Jak Sobie Radzić z Samotnością? Związek z Rozsądku to Porażka

by Paweł Grzywocz on 12 August 2016

“Gdy w końcu udało mi się znaleźć dziewczynę, to cały wolny czas spędzałem z nią i codziennie do niej jeździłem po treningu, ponieważ chciałem zapomnieć o tym bagnie, w jakim tkwiłem na co dzień w mojej drużynie i w ten sposób się tej dziewczynie przejadłem i mnie kopnęła. Nie podobała mi się też z wyglądu do końca ani z charakteru, więc miałem małą motywację do starania się o związek.”

Jak sobie radzić z samotnością? Jak uniknąć związku z dziewczyną, która Ci się nie podoba z wyglądu?

związek z rozsądku czy miłości, jak sobie radzić z samotnościąUnikaj angażowania się w związek
z rozsądku
, żeby być z kimkolwiek.

Skoro już się przebudziłeś i czytasz o budowaniu trwałego związku, to przestałeś być nieświadomym, typowym lemingiem, facetem zombie, który bezmyślnie związałby się z pierwszą, byle jaką dziewczyną, która w ogóle dała mu szansę na coś więcej.

W taki sposób powstałby właśnie związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie podoba.

Prowadzi to do zranień między partnerami, którzy tkwią ze sobą i do nieszczęśliwego, zgorzkniałego życia, w którym nasi koledzy, którzy poszli tą drogą cieszą się, gdy mogą odetchnąć od swojej żony i dzieci., jakby ich własne małżeństwo i dzieci były jakimś ciężarem i klątwą.

Związek z rozsądku nie jest metodą radzenia sobie
z samotnością.

Im dłużej trwa taki związek z rozsądku, tym trudniej się z niego wyplątać, ponieważ się przyzwyczajamy i nie chce nam się potem szukać nowej osoby.

Poza tym strach przed tym, że nie poradzimy sobie z samotnością jest tak duży, że wiele osób woli już pozostać w ciepłym, z pozoru wygodnym błotku tkwienia z osobą, która nam do końca nie odpowiada, a właściwie to nam się nie podoba.

To naprawdę frustrujące, demobilizujące i dobijające, gdy widzisz dookoła mnóstwo takich par.

W szczególności wśród własnych kolegów.

Na szczęście byłem dość odporny na tę presję i popełniłem taki błąd jeden i ostatni raz. Myślę, że wzięło się to głównie dzięki temu, że bardzo uświadomiłem się w tematach trwałego związku, gdy wyrwałem się nałogu pornografii i masturbacji, a związek
z rozsądku tylko mnie utwierdził w tym, że popełniłem ogromny błąd.

Byłem tak szczęśliwy z tego powodu, że nie chciałem zmarnować tzw. drugiej szansy, którą było rozpoczęcie dosłownie nowego życia.

Będąc w nałogu byłem przekonany, że zawsze będę towarzyskim zerem i nigdy mi się nic nie uda w tych sprawach.

Jedyna moja nadzieja była w tym, że zostanę sławnym i bogatym koszykarzem, a dzięki temu kobiety same by się za mną uganiały, co nie jest do końca prawdą, ponieważ jest mnóstwo sportowców, którzy nie mają czasu na randki i tak też ja go nie miałem,
a właściwie było mi to nawet na rękę z powodu paraliżującego strachu przed odrzuceniem, wyśmianiem, oceną.

jak sobie radzić z samotnościąPoza tym będąc nieświadomym lemingiem zostałbym tylko wykorzystany przez jakąś dziewczynę, która by mnie prowadziła, jak owieczkę na rzeź, wyssała ze mnie połowę majątku
i zniszczyłaby zdrowie psychiczne.

Uważam, że nie ma nic gorszego w życiu niż tkwienie w bezradnej nieświadomości
i użalanie się nad tym, że niczego nie da się zrobić ani zmienić.

Najgorsze jest to, że często tak uważają nasi rodzice, rodzina
i koledzy.

Niemal każdy przeciętny zjadacz chleba z naszego najbliższego otoczenia jest ignorantem i wie wszystko, nie zna się, ale się wypowie i już wszystko słyszał(a), zna odpowiedzi na wszystkie pytania i na dodatek twierdzi, że “nie ma żadnej recepty.”

Słyszałem to wielokrotnie od mojego własnego ojca.

Gadki typu: “Nie ma żadnej recepty”, “Życie trzeba przeżyć”.

Potwornie mnie to wkurzało, ponieważ jeśli nie ma żadnych metod, aby rozwiązywać życiowe problemy, to znaczy, że będę do końca mojego życia sfrustrowanym męczennikiem, który nie może nic zrobić i jest ofiarą losu.

Przerażająca wizja. Nie mogłem tego znieść. Nie mogłem się z tym pogodzić.

Uznałem, że przeczytam jak najwięcej książek w tej tematyce, a później, gdy pojawił się Internet, to postanowiłem przekopać cały Internet polski i angielski w poszukiwaniu odpowiedzi.

Stało się to momentami obsesją, ale gdy jest ona tymczasowa to dzięki takiemu zanurzeniu się w dany temat jesteśmy w stanie zakwestionować wiele negatywnych przekonań.

Piszę tymczasowa, ponieważ w końcu przestałem szukać magicznych pigułek, rzuciłem to wszystko i zacząłem samodzielnie wychodzić i wszystko sprawdzać.

W między czasie znalazłem trzech angielskich autorów (polecam ich na końcu ebooka “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”), którzy mówili prawdę o tym, że to kobiety wybierają i najlepiej mieć jakiś wspólny kontekst.

Zaufałem im, ponieważ dawali mi dużo materiałów za darmo i było czuć, że nie chcą ze mnie tylko zedrzeć pieniędzy.

Do teraz bardzo się interesuję tematem relacji i jestem cały czas na bieżąco oraz utrzymuję towarzyską formę i komunikatywność. Nie bez powodu się zajmuję tą tematyką.

Od wieku nastoletniego była to moja pasja, ponieważ tak bardzo nie chciałem powielać schematów z mojej nieszczęśliwej rodziny.

W tym artykule i nagraniu chciałbym Ci pogratulować, że również idziesz tą drogą samowychowania i tego, że przejąłeś odpowiedzialność za swoją edukację związkową.

Mam nadzieję, że podobnie, jak ja nigdy się nie poddasz i zawsze będziesz czujny na to, co robisz ze swoim życiem.

Związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie podoba to przepis na rozstanie, rozwód lub nieszczęśliwe życie.

Wiadomo, że miłość to decyzja podjęta w oparciu o poznanie dziewczyny a nie jakieś przelotne zakochanie i hormony, jednak coś nas musi do tej miłości zainspirować, żeby w ogóle chcieć ją budować z daną dziewczyną, dlatego dziewczyna musi nam się podobać.

Jeśli dziewczyna Ci się nie podoba, to nie rób jej nadziei, ponieważ jedynie ją wykorzystasz, podobnie jak nas wykorzystała nieraz dziewczyna, która chciała zabijać
z nami czas i się nami dowartościować.

Jak sobie radzić z samotnością? Dziewczyna to za mało

 
Z kolei odnośnie radzenia sobie z samotnością pamiętaj, że nawet wtedy, gdy znajdziesz sobie dziewczynę, która Ci się będzie podobać, to nie rozwiąże ona wszystkich życiowych wyzwań i problemów.

Często presja na związek i decyzja o wejściu w związek z rozsądku wynika z jakichś dodatkowych życiowych frustracji, od których chcemy uciec.

Ja np. męczyłem się bardzo w drużynie koszykarskiej na studiach, w której panowała patologiczna atmosfera typu:

  • picie wina w busie w drodze powrotnej z meczów wyjazdowych
  • oglądanie filmów pornograficznych na telewizorze w busie za przyzwoleniem trenerów (byłem wtedy na odwyku od pornografii, więc zamknąłem oczy
    i udawałem, że śpię i ani razu ich nie otwarłem przez cały godzinny film).
  • mnóstwo przekleństw i przedmiotowego traktowania kobiet.
  • obijanie się na treningach i ciągłe przeklinanie. Palenie papierosów. Totalna patologia.
  • Dlatego, gdy udało mi się znaleźć dziewczynę, to cały czas spędzałem z nią i codziennie do niej jeździłem po treningu, ponieważ chciałem zapomnieć o tym bagnie, w jakim tkwiłem, będąc w tej drużynie i w ten sposób się tej dziewczynie przejadłem i mnie kopnęła.

    Poza tym faktycznie sporo było różnic między nami, ale ja nie miałem odwagi odejść na samym początku relacji po kilku miesiącach lub wcześniej, ponieważ bałem się, że już dłużej sobie nie poradzę z samotnością.

    Był to w dużym stopniu związek z rozsądku, ponieważ jak już nieraz mówiłem ona nie podobała mi się na tyle, żebym mógł z nią rozmawiać do końca życia.

    Dziewczyna nie podobała mi się do końca z wyglądu ani z twarzy, ani z sylwetki, ani nawet z charakteru.

    Wiedziałem, że zasługuję na więcej, a jednak uległem presji bycia w związku i mocno się poraniliśmy zupełnie niepotrzebnie.

    Dlatego zawsze przestrzegam facetów, żeby nie wchodzili w żaden związek dla treningu ani nigdy nie tkwili w dłuższym związku z rozsądku, ponieważ to jest bez sensu i prowadzi donikąd.

    Jeśli przyswoiłeś informacje z głównego kursu o doprowadzaniu do związku, a także
    z “Jak utrzymać związek” i jesteś na bieżąco z tymi tematami, to jesteś w stanie utrzymać związek z tą właściwą kobietą bez żadnego tkwienia w związku dla treningu.

    Poza tym w związku z rozsądku i dla treningu nigdy nie będziesz się tak starał, jak
    w związku z dziewczyną, która Ci się naprawdę podoba i na której Ci naprawdę zależy.

    Znalezienie właściwej kobiety wymaga żelaznej odporności psychicznej, silnej osobowości i indywidualności oraz przypominania sobie, jak tragiczny w skutkach jest związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie do końca podoba.

    Trzeba cierpliwie i konsekwentnie olewać dziewczyny, które Ci się nie podobają pod kątem długiego związku.

    Można iść z nimi na kilka randek, ale nie warto z nimi wchodzić w związek i robić im złudne nadzieje oraz tracić czas, który mógłbyś wykorzystać na znalezienie tej właściwej dziewczyny.

    Życzę Ci takiej wytrwałości i żebyś się nigdy nie poddawał.

    Choćby wszyscy ludzie z Twojego otoczenia bezmyślnie wybierali związek z rozsądku
    z kimkolwiek, to Ty się nie poddawaj i naucz się, jak sobie radzić z samotnością podczas randkowej suszy.

    Skoro się przebudziłeś, to już jesteś o krok od sukcesu.

    To tylko kwestia czasu, ponieważ nie da się ponownie zamknąć raz otwartych oczu.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    P.S.

    Napisz w komentarzu, jak radzisz sobie z samotnością, gdy dopadają Cię myśli o wejściu w związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie podoba z wyglądu

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (6 votes cast)
    Jak Sobie Radzić z Samotnością? Związek z Rozsądku to Porażka, 5.0 out of 5 based on 6 ratings

    Poszukiwano

    • presja na związek

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 149 comments… read them below or add one }

    Artur August 12, 2016 at 19:17

    Pewnie większość z chłopaków zastanawiała się nad legendarnym “Wygląd czy charakter” Trzeba powiedzieć sobie jasno, że dziewczyny tak samo wkurza to że tak na prawdę nie podobają się nam ale z nimi spotykamy się. One to po prostu wyczują, a więc tym bardziej nie można grać na poświęcenie i tkwić z dziewczyną Nawet jeśli jest mądra, bogata, ma charakter, ale NIE PODOBA nam się fizycznie w żadnym razie, NIE POCIĄGA nas ani trochę, nie ma takiego pozytywnego iskrzenia gdy jest w naszej obecności ani to nasze odczucie do jej fizyczności nie jest minimalnie na + -> jakby 51/100 to nie męczmy siebie ani jej.

    Paweł, proszę o komentarz, krytykę czy czegoś po drodze nie skaszaniłem w wywodzie

    Reply

    Grzywocz August 12, 2016 at 23:17

    Dokładnie tak, dzięki bardzo za podzielnie się wnioskami i odpowiedzialne podejście bez robienia złudnych nadziei.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 12, 2016 at 21:32

    Hej świetne nagranie ja dzisiaj jestem po randce z dziewczyną poznaną w necie przesłała mi zdjęcia na maila na zdjęciach wyglądała nieco lepiej . Alarmujące było to że dzisiaj w dniu spotkania dostałem 20 sms bardzo tego nie lubię jeszcze jakiś takich debilnych typu co robisz już to mi się nie podobało ale jednak postanowiłem się spotkać pojechałem do miejscowości oddalonej o 20 km no i niestety dziewczyna bardzo nie spodobała mi się fizycznie ale najgorsze było to że jakiś taki zapach nie ciekawy od niej bił jakby się nie kąpała porozmawiałem 40 min na spacerze po czym podziękowałem za spotkanie i powiedziałem żeby już do mnie nie pisała ani nie dzwoniła . Była nawet zainteresowana chyba nawet napalona na jakiegokolwiek faceta ale nie są standarty poniżej których nie zejdę żebym nie wiem jak bardzo chciał dziewczynę. Mój dobry kolega jest w związku ale już też ma dosyć wszedł w związek z pierwsza lepszą dziewczyną i to też nie daje szczęścia .Świetnie o tym mówisz że jak się ma jakieś problemy to one są i dziewczyna tu nie pomoże bo nie taka jej rola .Pozdrawiam będę wytrwały w poszukiwaniu dziewczyny ale nie za wszelką cenę.

    Reply

    Grzywocz August 12, 2016 at 23:22

    Gratuluję świadomości i wytrwałości. Też miałem takie akcje podobne do Twojej przez Internet. Na fotkach niby biały uśmiech, bo z daleka, a potem dość krzywe zęby. Fotki z daleka, w zakrytych ubraniach albo fotka z góry i potem okazuje się, że dziewczyna wcale nie ma kobiecego wyglądu, tylko nadwagę. A znowu inne były porozbierane, jak prostytutki i to też budziło moje wątpliwości, czy ona chce się dowartościować czy jedyne, co ma do zaoferowania, to fizyczność, a w środku dramat. W sumie podobnie, jak w realu, cały przekrój, chociaż ja zawsze wolałem 2 minuty zagadać gdziekolwiek i wiedzieć, z kim mam do czynienia.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 13, 2016 at 10:51

    Tak chyba już lepiej zagadywać w realu niż potem tak się rozczarowywać przynajmniej od razu się widzi czy dziewczyna ma akceptowalny wygląd czy nie .Te sms już były alarmujące bo jak ktoś pisze 20 sms dziennie przed nie zobowiązującym spotkaniem zapoznawczym to znaczy że jest coś nie tak albo niema co robić ,niema się czym zająć niema żadnych znajomych albo jest nie normalna takie osoby powinno się leczyć z uzależnienia od tel w Chinach i w Japonii są zamknięte ośrodki w których się leczy uzależnienie od smartfonow i gier komputerowych w Polsce już by się też takie przydały. Kobieta musi wyglądać jak kobieta a Facet jak facet ja staram się trochę dbać o sylwetkę nie przesadnie ale trochę i również chcę zadbaną dziewczynę nie koniecznie jakąś maniaczkę fitness ale normalną dziewczynę . Dwa musi mieć też coś w głowie bo niestety ale nawet ludzie z magicznym MGR są często bardzo tępi i mają wiedzę ogólną gorszą jak niektórzy po zawodówce .Żeby mieć szeroki światopogląd to trzeba dużo czytać i dużo podróżować nie koniecznie zaraz za granicę a nie koniecznie trzeba mieć MGR .

    Reply

    Grzywocz August 13, 2016 at 21:22

    Dokładnie, przypomnę wkrótce, gdzie takich dziewczyn szukać. W skrócie w kręgach rozwojowych typu spotkania dla przedsiębiorców, koła branżone, cashflow, eurocach, networking, klub mówców, tam są ludzie, którzy chcą się rozwijać i są oczytani.

    Reply

    Franek August 13, 2016 at 10:55

    Przyznam,że sam byłem blisko aby ulec presji na związek z dziewczyną,która w ogóle nie podobała mi się zarówno pod względem fizycznym jak i charakterologicznym.
    Samo posiadanie dziewczyny(kiedy w życiu trapią nas jakieś problemy) w ogóle ich nie rozwiązuje(a wręcz odwrotnie) przysparza nam tuzin nowych. Wydawanie pieniędzy na randki,prezenty itp..aby tylko zapomnieć o otaczającej nas pozbawionej sensu rzeczywistości. W mojej opinii aby posiadać dziewczynę należy mieć poukładane swoje własne życie a ona może stanowić jedynie jego “dodatek” dzięki czemu będziemy bardziej szczęśliwi.
    Mam nadzieje,że zgodzisz się z moją wyżej przedstawioną opinią.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w tym co robisz,bardzo mi to pomogło w relacjach z kobietami i jestem już zupełnie innym człowiekiem.

    Reply

    Grzywocz August 13, 2016 at 15:45

    Dzięki bardzo za podzielenie się wnioskami, w pełni się zgadzam.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 13, 2016 at 11:01

    Zauważyłem też że w miastach o 100 tyś jest ciężko o dziewczynę w wieku powiedzmy 23 ,25 lat . Ale jest to możliwe są jakieś możliwości .Za to w miasteczkach powiatowych ok 20 tyś to w zasadzie nie da się znaleźć normalnej dziewczyny w tym przedziale wiekowym wszystkie normalne albo są zajęte albo wyjechały . W brew pozorom na typowych wsiach wcale nie jest tak źle jest dużo wydarzeń organizowanych przez Gminę można się w coś zaangażować choćby przynależność do OSP .Oczywiście to zależy od gminy są lepsze i gorsze .Ale wg mnie najgorsze są miasteczka powiatowe ok 20 tyś mieszkańców .

    Reply

    Grzywocz August 13, 2016 at 15:47

    Też coś takiego zauważyłem na podstawie rozmów z kursantami i co raz bardziej doceniam sobie, że miałem 10 km do wojewódzkiego miasta, w którym wiele się działo i było dużo ludzi, a też się musiałem nachodzić, więc polecam ostatnio dojeżdżać do takich naprawdę większych miast.

    Reply

    Kuba August 13, 2016 at 14:43

    Witaj
    Paweł na początek świetny artykuł. Moje pytanie jest bardzo związane w treścią mianowicie, jak zapatrujesz sie na branie numeru i spotkanie w dziewczyną która jest zainteresowana, ale sie mi nie podoba? (mam bardzo wysokie standardy). Mój kochany umysł mówi “nie”. Dodam przykład wesele dziewczyna wysyła mi zielone światło, podbijam automat w mojej glowie działa (rozmowa) ,swoją drogą to jak pamięć mięśniowa. Po kilku minutach pytam sie skąd jest …. z Warszawy 100 km ode mnie. I tutaj pojawia sie to myślenie nie rób jej nadziei.
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 13, 2016 at 15:49

    Zależy, czy czujesz się już swobodnie na pierwszym randkach i się nie denerwujesz. Jeśli masz małe doświadczenie, to warto na jak najwięcej pierwszych randek chodzić i potem już się nie odzywać.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 13, 2016 at 17:03

    W sumie można być zadowolonym ze swojego życia nawet będąc samemu ważne żeby się czymś konstruktywnym zająć oprócz pracy może to być jakiś sport choćby ta siłownia dobrze jak ma się tam jeszcze jakiś kolegów z którymi się trenuje . Nauka jakiś nowych rzeczy np języka chodzi o to żeby po pracy nie siedzieć w 4 ścianach i nie myśleć że kurcze coś ze mną jest nie tak inni mają dziewczyny chociaż gorzej wyglądają a ja nie. Pozostaje kwestia takich dni jak Święta Bożego narodzenia ,wielkanocne ,sylwester ,jakieś długie wekkendy , wakacje lub urlopy o ile w ciągu roku można się czymś zając i o tym tak nie myśleć to w takie dni może być z tym problem. Choć myślę że i tu idzie jakieś rozwiązania wypracować. Mało jest też wydarzeń i imprez dla ludzi w wielu 27 -35 lat np jakiś sylwestrów dla singli albo wakacji owszem w dużych miastach coś tam się znajdzie ale w normalnych ok 100 tyś nie ma czegoś takiego.

    Reply

    Grzywocz August 13, 2016 at 21:20

    W tych dniach się odpoczywa, bo na co dzień poznajesz nowe osoby, unikasz siedzenia w domu, więc potem dobrze się zresetować, gdy jest jakieś dłuższe wolne. To żaden sukces, że Ci gorzej wyglądający koledzy mają “jakiejś dziewczyny”, ponieważ jeśli one są dobrymi kobietami, to najczęściej je stracą lub zabiją ich zainteresowanie i będą ze sobą tkwić albo są z toksycznymi dziewczynami i i tak się będą męczyć. A czy są jakieś szczęśliwe pary wśród naszych kolegów? Wątpię. Bez edukacji w tych tematach faceci rozumieją swoje kobiety bardzo, bardzo, bardzo rzadko. Najczęściej nie rozumieją, ale znoszą siebie nawzajem. Zawsze jak obserwowałem pary wśród moich znajomych, to były to słabe związki, często się rozpadające. Taka słabizna, że aż mi niedobrze było. Zero zawiści i zazdrości z mojej strony. Tyle związków na pokaz było. Dramat ogólnie.

    Reply

    Kurdystan August 13, 2016 at 22:02

    Tyle nieszczęśliwych związków! I pytanie gdzie dobre kobiety? Odpowiedź w DUPIE! Masz racje nie warto wchodzić w związek z rozsądku ponieważ w ogóle nie warto wchodzić w związki.

    Reply

    Kamil August 14, 2016 at 00:37

    Społeczeństwo jest dzisiaj bardzo nastawione na wynik i to szybki. Znaleźć zdobyć i mieć zgłowy a wbrew pozorom to ludzie w ten sposób niszczą swoje życie.

    Chciałbym materiał o prawieniu komplementó w w związku, jakieś konkretne teksty. Nie wiem czybyło coś takiego ale ja się nie spotkałem. Wiem, że najlepiej komlementować charakter ale czy nie można powiedzieć dziewczynie, że ma ładne piersi czy tyłek gdy się jest w związki czy od razu się wychodzi na zboczeńca. Tak się nad tym zastanawiam , a Ty Paweł jak uważasz?

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 12:00

    Jak komplementować? Bierzesz jedną cechę charakteru lub wyglądu kobiety i mówisz, jakie emocje to w Tobie wywołuje. Np. Twoje niebieskie oczy/uśmiech/radość życia/gładka skóra/uczynność sprawiają, że chce mi się skakać z radości/że mam ochotę ciągle w nie patrzeć/że czuję przyjemne ciepło na serduszku/że serce bije mi szybciej/że mam ochotę Cię głaskać/przytulać/dbać o Ciebie/nosić na rękach/wąchać/całować. Komplementowanie piersi i tyłka jest dość oczywiste i pasujący już do kontekstu trwałej relacji seksualnej.

    Reply

    Franek August 14, 2016 at 10:45

    Sam zauważam pośród moich znajomych całe multum “związków” a wszystkie i tak są na pokaz. Reszta z nich(jest ich z czwórka) tkwi(i to umyślnie) w friendzone z jedną i tą samą dziewczyną(która ma chłopaka). Nie mogę zrozumieć celu ich działań bowiem w mojej opinii są one pozbawione sensu i irracjonalne. A co najlepsze, ta dziewczyna jest na tyle “sprytna”,że potrafi im wmawiać,że niedługo zostawi swojego chłopaka.
    Będę wdzięczny za twoją wypowiedz w tej kwestii.
    Pozdrawiam Serdecznie

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 11:55

    Cieszę się, że to zauważyłeś. Oczywiście, że tak jest. Ludzie żyją we śnie. Są kompletnie nieświadomi. Są desperatami. I to z naszego najbliższego otoczenia. Jakbyś im powiedział to, co w tym komentarzu, to uznaliby Cię za hejtera, zazdrośnika lub głupka, który niczego nie rozumie i na niczym się nie zna. Taki mają wgrany program do głowy: “Wiem lepiej.” oraz z powodu braku świadomości są zdesperowani i zadowalają się czymkolwiek. Totalny matrix. Dlatego wolałem się trzymać od ich myślenia z daleka.

    Reply

    Kamil August 14, 2016 at 12:15

    Dzięki za odpowiedź. Często spotykam się z opiniami “miłości nie ma” “miłość nie istnieje” itd. wtedy oddalam się od takich ludzi i staram się cały czas rozwijać bo nawet jeśli im podstawi się fajne materiały do nauki to oni wolą żyć w swoich chorych poglądach. Ostatnio kolega 22 letni pocałował się z 16-latką i na pytanie dlaczego to zrobił powiedział “no jakoś tak wyszło”. Ludzie są totalnie pogubieni pod względem relacji z kobietami a najgorsze jest to że zawsze wiedzą lepiej. Doradź im coś to cię wyśmieją… Albo powiedzą “tak tak przecież wiem” Niestety często też kobiety scczególnie te młode 18-23 się bawią nami i mają niezły ubaw.

    Ostatnio dwóch moich kolegów po 21 lat podrywali dziewczynę 16 lat a ich podryw wygląda że umawiają się wspólnie na piwo i szukają okazji do podrywu. Ona się na to godzi dla zabawy flirtu emocji rozrywki… potem ona spotyka się z innymi kolegami razem na imprezie i słyszę od jednego z nich: “zrobiła się jakaś dziwna flirtuje z kim popadnie i bawi się ze wszystkimi straciła w moich oczach” To żałosne on już jest zazdrosny i żywi sobie prawa do jakiejś dziewczynki z którą nie umie postępować ale zwróć takiemu uwagę jak ważne są spotkania sam na sam to powie “wiem, wiem” i umówi się znowu na wspólne piwko…

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 17:03

    Tacy ludzie powinni cierpieć, bo sami się na to skazują. Nie ma sensu ich powstrzymywać. Inaczej się nie nauczą. Nawet, jak oberwą od życia, to też się często nie uczą, tylko wpadają na kolejny chory pomysł, że np. zrezygnują w ogóle z kobieta albo zaczną się mścić. Ich sprawa. Ważne, że sami się obudziliśmy.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 14, 2016 at 14:16

    Jakieś ostre parcie na związek to nic dobrego miałem tak przez chwilę ale już się ogarnąłem . Teraz poruszę inny temat SMS mnie osobiście wkurzają dziewczyny co chcą sobie popisać ja nie mam takich potrzeb żeby sobie popisać .Albo jak już się jest w związku to przecież nie znaczy że trzeba być w stałym kontakcie wiele dziewczyn jak już dorwie faceta to najchętniej by chciały wszystko o nim wiedzieć ciągły kontakt sms .Swoją drogą moim marzeniem było by się cofnąć do czasów jak jeszcze telefony nie były tak popularne albo były drogie i nie wszyscy je mieli .Jakoś związki się rzadziej rozpadały i były stabilniejsze .Srajfon stał się taką elektroniczną smyczą.

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 17:05

    Tak, dlatego trzeba od samego początku nieugięcie tresować dziewczynę, że odpisujesz krótko raz, a potem “pogadamy, jak się zobaczymy” i zero pisania. Nich się obrażają i znikają czym prędzej, jeśli dla nich relacja to pisanie.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 14, 2016 at 18:43

    Mnie szlak trafia jak dostaję jakiegoś debilnego smsa typu co robisz ? kolega ma taką dziewczynę chyba 40 sms dziennie mi by się nie chciało na to odpisywać przecież po takiej dawce pisania to ja nie wiem o czym oni na spotkaniach rozmawiają jak już wszystko sobie napisali na dodatek jest kontrolująca związek z taką dziewczyną to by była męka,

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 20:17

    Podobnie męczące może być oduczanie jej tego.

    Reply

    Kuba August 14, 2016 at 17:34

    Cześć
    Paweł chcę przesłać Ci moją osobistą historię. Nie wiem od czego zacząć więc zacznę od początku. Jestem Kuba mam 25 lat. Od dosłownie zawsze miałem problemy z kobietami, Gdy tylko była okazja wtedy uciekłem. Niestety los mnie nie odparował tą cechą, ale ? dał mi coś lepszego, dusze wojownika. Ciekawe jest to że podczas rozmowy z kobietą potrafiłem stresować sie bardziej niż ? uwaga w Afganistanie gdzie byłem ze względu na swoja pracę. Teraz odkryłem dlaczego. Działo sie to ze wzgledu na to że byłem długi czas przygotowywany na ewentualność zagrożenia. Jak to wiąże sie z tematem ? a tak że sytuacja jest identyczna jak ta o ktorej sie tu uczymy. Jeśli idziesz na wojnę bez przygotowania jesteś martwy. Moja przygoda zaczęła sie od wpisania na youtubie hasła ?o czym rozmawiać z dziewczynami?. Dalsze 1.5 roku to wykonanie najcięższej roboty w życiu. Na szczęście mam taki charakter że nigdy ale to nigdy sie nie poddam. Muszę przyznać że początek był ciężki i stosowałem techniki PUA. Historia podobna do twojej. Aż w końcu trafiłem na ciebie i od tej chwili to zaczęło działać. Konsekwentnie , codziennie do celu. Obecnie inaczej patrze na świat, z mojego słownika znikły słowa takie jak : nie mogę , nie dam rady , nie da sie itd. A na ich miejsce pojawiło sie myślenie będę ćwiczył uczył sie to dam radę. Potrafię w 95 procentach ocenić zainteresowanie poprzez kontakt wzrokowy itd. Kumple pytają sie ?jak? ja milcze. Dlaczego ? bo gdy to ja sie pytałem ?jak? oni sie ze mnie śmiali. Obecnie pracuje nad błędnym myśleniem na temat prowadzenia relacji do przodu jest ciężko, ale ja nie dam rady? Przecież już tyle zrobiłem. Znam osobiście tylko jedną tak świadomą osobę jak ja a tą osobą jestem ja sam. Żadna obelga itd do mnie nie trafia. Potrafię bezproblemu wdrażać nowe nawyki. Po tak długiej drodze dochodzę do wniosku każda trudność,ryzyko kiedyś zostanie nagrodzone. A to dzięki tylko i wyłącznie dwóm osobą tobie i mnie , twoja wiedza i mój upór ? Sytuacja z przed godziny wesele ładna blondynka wita sie z rodziną obok , okazja. Ja odwróciłem sie i juz miałem sie wycofać a tu ta myśl ? stary nie boisz sie wroga a boisz sie jej ? Kur.. ? i do boju najlepsze uczucie na świecie. Fuck yeah !!!
    Dzięki Paweł.

    A i bym zapomniał twoje materiały są inne i to dużo inne. Oglądając innych miałem wrażenie kup mój kurs no kup z mojego yt wyniesiasz tylko wiecej pytań. U ciebie jest odwrotnie duzo ćwiczeń konkretów.

    Do twoich materiałów nie miałem wątpliwość od samago początku wiedziałem że to jest to.

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 20:20

    Dzięki wielkie za historię, opinię i podzielnie się postępami. Gratuluję wytrwałości. Właśnie taka postawa jest potrzebna, aby nie dać się zniechęcić przez początkowe przeciwności. Wojsko lub regularne treningi sportowe wyrabiają tę cechę wytrwałości, a ludzie, którzy się tak potrafią poświęcić też mają taki charakter pewnie, że się nie poddają. Oby jak najwięcej facetów nigdy się nie poddawało.

    Reply

    ty35 August 14, 2016 at 17:54

    Panie Pawle.
    Jak obchodzić się z kobietami w wieku 18-23 lata tzw.ding-dong? Opłaca się angażować?

    Reply

    Grzywocz August 14, 2016 at 20:18

    Są rzadko spotykane wyjątki, czyli dziewczyny, które się nadają do stałego związku, pomimo tego młodego wieku, ale zazwyczaj warto mieć ograniczone zaufanie, bo ona gdy dorośnie do tych 23 lat, to może zmienić zdanie.

    Reply

    Kaspar Rogue August 17, 2016 at 20:44

    Z doświadczenia podpowiem, że warto sprawdzić jak najszybciej, czy laska ma ogarnięte życie w tym wieku. Co zrobiła po skończeniu szkoły średniej? Poszła do pracy czy może na jakieś gumnostudia z nastawieniem za parę lat “jakoś to będzie”? Studia same w sobie nie są złe, ale warto sprawdzić, czy dziewczyna w jakikolwiek sposób widzi swoje życie za kilka lat czy kilkanaście miesięcy. Jeżeli już w tym wieku zarabia, to bardzo dobrze. Jakakolwiek praca nawet w macu czy na bp już jest OK.

    Poza tym ilość imprez, towarzystwo, rodzina (czy traktują ją jak księżniczkę, która w tamtym tygodniu zaczęła raczkować), etc. :)

    Generalnie zauważyłem, że ten przedział wiekowy niesie 2 “zagrożenia”, jeżeli chciałbyś się z kimś tak młodym wiązać na stałe: niestabilność emocjonalna i możliwe w przyszłości uświadomienie sobie, że “niewystarczająco się wyszalałam i nie miałam młodości”. :)

    Reply

    Grzywocz August 18, 2016 at 07:38

    Dobra rada. Dzięki.

    Reply

    Franek August 14, 2016 at 20:29

    Niedawno sam miałem sytuacje z dziewczyną kiedy ta przy zapytaniu o numer zamiast znanych mi wymówek(Po co Ci mój numer itp) powiedziała ” Ja chętnie podam Ci swój numer telefonu,ale najpierw ty podaj mi swój bo sama chciała bym go”. Ja odebrałem to jako wymówkę aczkolwiek nie mam 100% pewności .
    Prosze o twoją wypowiedź w tej kwestii.
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 15, 2016 at 08:59

    Jest na to taki trik, że mówisz: “W porządku” i dyktujesz jej numer, a na końcu drugi raz proponujesz: “Słuchaj, nie odbieram połączeń od obcych numerów, puść mi sygnała”. I gdy ona drugi raz odmówi, to wiadomo, że to była ściema. A jak nie chcesz podawać jej numeru, to możesz powiedzieć: “To facet powinien pierwszy zadzwonić, dlatego wolałbym sobie zapisać Twój numer.” Jeśli to ulica, to możesz też wymienić się mailiami, gdy ona nie chce podać numeru, bo sam się boisz rozdawać numer obcym osobom, więc może być mail ewentualnie. W Twoim wypadku ona twierdziła, że chce Ci podać numer, więc warto jej podać swój i potem spytać o strzałkę.

    Reply

    Franek August 15, 2016 at 15:43

    Dziękuje bardzo za radę,na pewno wdrożę ją w życie.
    Tak więc nie podanie przez nią numeru telefonu nawet po zapytaniu w wyżej wymieniony sposób,będzie równoznaczne z brakiem zainteresowania i lub “jego graniem”.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedz

    Reply

    Grzywocz August 15, 2016 at 20:56

    Tak, liczą się czyny. Gdy słowa kobiety są sprzeczne z czynami, to patrzymy na czyny.

    Reply

    Kamil August 15, 2016 at 13:25

    Co do dziewczyn 18-23 to np mam 20 lat i siłą rzeczy obracam się w tym towarzystwie. Są jak wszędzie niestabilne emocjonalne kobiety. Tylko faktycznie w tym wieku mało kobiet ma poukładane w głowie. np szaleją za jakimś sportowcem, wielbią aktorów, mają problemy z lojalnością a nawet z tego sprawy sobie nie zdają bo psychicznie są młodymi dziewczynkami szukającymi zabawy,flirtu, przygody, rozrywki, zabicia nudy, samotności. Często jest też w tym wieku wyperswadować sms-y, ciągły kontakt bo nie pracują i niby się “uczą” a tak naprawdę to szukają uwagi.

    Paweł pisałem ostatnio do Ciebie i wysłałem maila z listem od dziewczyny i trochę przeraża mnie Twój komentarz bo jestem z nią 6 miesięcy ma 18 lat i co zmieni tak nagle zdanie? Bo dorośnie. Czyli wychodzi,że do 23 roku życia nie instnieje trwałe zainteresowanie ze strony dziewczyny. W tym nagraniu mówisz,że można być w 100% odpowiedzialny za swój związek ale te informację się ze sobą gryzą.

    To co mam z nią zerwać bo za 5 lat ona to może zrobić bo dorośnie.

    Reply

    Grzywocz August 15, 2016 at 20:55

    W liście do Ciebie ona napisała, że przestałeś się o nią starać i sam napisałeś mi, że nie zabierasz jej na randki, tylko siedzicie w domu, więc jej zainteresowanie pikuje w dół. To nie ma nic wspólnego z wiekiem.

    Reply

    Anonim November 7, 2016 at 21:32

    Bez przesady, znam dziewczyny, które miały 16 lat jak się związały ze swoim chłopakiem i sią już wiele lat po ślubie teraz, mają dzieci itp. A znowu i kobiety w późniejszym wieku też zdradzają i “chcą się wyszaleć”. Raczej nie ma reguł. Oczywiście, że jeśli dziewczyna jest imprezowiczką i księżniczką, to nie ma co liczyć na szczęśliwy stały związek, ale to chyba jasne.

    Reply

    Grzywocz November 8, 2016 at 07:57

    Też znam takie dziewczyny i traktuję to jako wyjątek od reguły. To rzadko spotykane przypadki, jeśli z tego wyniknął szczęśliwy związek i jeszcze się nie rozwiedli oraz dziewczyna nie jest nieszczęśliwa. Zdecydowana większość małolatów się rozstaje prędzej czy później.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 15, 2016 at 17:22

    Z tym wiekiem to racja ale trzymanie się całkiem sztywnych ram też nie jest dobre jeżeli dziewczyna jest ok a ma 22 lata to co powiem że nie będę się spotykał bo ja się dopiero od 23 roku życia spotykam poczekaj rok no absurd jakiś . Niemniej jednak te wszystkie młode 18, 21 to nie jest absolutnie materiał na stałą dziewczynę choć są wyjątki. Z tymi w niby dobrym wieku 23 plus to jest jeden problem szczególnie w nieco mniejszych miejscowościach ładne inteligentne dziewczyny w tym wieku w 80 proc przypadków są zajęte no ja nie słyszałem żeby jakaś atrakcyjna 23 i więcej latka w moim mieście była wolna . A z koleji takie 25 plus jeżeli nie mają faceta to mogą mieć zbyt mocne parcie szybko będzie chciała taka usidlić faceta albo jeszcze gorzej złapać na dziecko .

    Reply

    Grzywocz August 15, 2016 at 20:50

    W każdy wieku dziewczyny rzucają facetów, bo się zachowują fatalnie. Nie ma się co dołować, że wszystkie zajęte, tylko cieszyć, że co chwilę się zwalniają.

    Reply

    ty35 August 16, 2016 at 12:34

    To po czym poznać taką niestabilność emocjonalną u takich kobiet? Tak na pierwszy rzut oka?

    Reply

    Grzywocz August 16, 2016 at 12:39

    Karmienie się uwagą innych facetów i Twoją. Ciągłe ślęczenie nad telefonem. Manipulacja płaczem, fochami. Odwracanie kota ogonem, że zawsze Twoja wina. Opisałem takie dziewczyny w artykule toksyczne kobiety.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 16, 2016 at 15:03

    Jak ja już widzę kobietę ciągle ślęczącą przed telefonem to od razu mi przechodzi ochota na spotkania z taką kobietą takie kobiety powinny się leczyć z uzależnienia od srajfona a nie chodzić na randki zresztą nie tylko kobiet się to tyczy . A ciekawe jak by to było mieć dziewczynę z innego kraju np z Czech albo Słowacji słyszałem pond to że niektórzy sobie Ukrainki ściągają i ponoć są bardzo lojalne Polskim panną się nie co w główkach poprzewracało w ostatnich latach.

    Reply

    Grzywocz August 16, 2016 at 17:04

    Zagraniczne może chcą do lepszego kraju się dostać poprzez faceta. Trzeba na to być czujnym. Nigdy nie wiadomo, na kogo trafisz. Od tego jest poznawanie się.

    Reply

    Nacjonalista August 16, 2016 at 18:23

    Ukrainki przeważnie są łatwe i skaczą z kwiatka na kwiatek. Przynajmniej na Lubelszczyźnie takie spotkałem, a podobno są wyjątki. Dużo Ukrainek pracuje w tzw. “najstarszym zawodzie świata”. Ja ogólnie nigdy bym nie związał się z Ukrainką czy inną cudzoziemką. Tylko Polki nadają się do związków z Polakami. Polska dla Polaków!

    CZOŁEM WIELKIEJ POLSCE!!!!!!!!!!

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 16, 2016 at 14:55

    Tak dziewczyny się zwalniają ale teraz już wchodzimy w kwestie gry liczb i farta że akurat znajdę ładną inteligentną dziewczynę w wieku 23 lata co się akurat zwolniła no bo ile jest takich dziewczyn i jaka jest szansa że się spotkamy .Jasne trzeba być przygotowanym zawsze dobrze wyglądać zadbana sylwetka schludny ubiór dobry zegarek ,fryzura, itd plus pewność siebie ale reszta to już w dużej mierze fart ,zbieg okoliczności .Możliwe że jak już się przyzwyczaję do samodzielnego funkcjonowania na dobre to odechce mi się mieć dziewczynę no bo jak już tyle czasu jestem sam i jest mi tak dobrze to po co mi dziewczyna.

    Reply

    Grzywocz August 16, 2016 at 17:03

    Właśnie w takim stanie wylania, jaki opisałeś najlepiej i najbardziej przyjemnie się poznaje nowe dziewczyny, a one wtedy do nas lgną, bo czują, że ich nie potrzebujemy.

    Reply

    Kamil August 16, 2016 at 22:04

    Właśnie co do gnicia w domu. Co drugą randkę zapraszała mnie do swojego domu na niedzielę a ja się na to godziłem i sporo już byłem u niej razy. To jak mam jej tłumaczyć,że nie przyjadę? Powiedzieć, po prostu, że nie chcę aby nudziła się ze mną w domu jak większość ludzi w związkach, tylko odbierze to jakby ona była nudna bo jednak spotkania były u niej. Zaraz usłyszę od niej, że wcale nie jest nudno.
    Bardzo się cieszy gdy do niej przyjeżdżam ona czuje się komfortowo w swoim pokoju bo może się przytulać i całować mnie do woli bez żadnej publicznej widowni, to nie fer jak lata i mnie obsługuje ale widzę, że to uwielbia. Ostatnio oglądaliśmy film u niej spędzając czas na czymś fajnym i ściemnia abym zapomniał o głupotach które napisała w mailu. Zainteresowanie trochę poszło w dół ale tylko troszkę gdy coś proponuję to angażuje się w aktywne spotkania. Całuje dużo jak zwykle komplementuje, dotyka i myślę, że z wyzwaniem też trochę przesadziłem. Bo w mailu z czerwca napisała, że spotykamy się “od czasu do czasu” czyli spadek trwa 2 miesiące… mniej więcej tyle potrwał wrócenie na właściwe tory. Teraz wiem dokładnie jak ważne są zasady których uczysz bo kobieta jest niezadowolona coś powie po sporym czasie i bardzo często naokoło jak się nazbiera chmur. Kobiety czują, że jest coś źle ale nie wiedzą co i w tym nasza rola aby się dowiedzieć i zadziałać.

    Reply

    Grzywocz August 16, 2016 at 22:29

    Zwalasz winę na kobietę, jak ofiara losu. Przecież dziewczyny nie mają pojęcia, jak utrzymać związek. Jeśli oddasz jej stery, to się zawsze rozwalicie i będzie rozstanie. Nie wywnioskowałeś tego z moich materiałów? Skoro ona Cię zaprasza do domu, to zorganizuj aktywną randkę w domu albo przyjedź na pół godzinki/godzinkę i na samym początku powiedz, że za godzinę ją zabierasz gdzieś i wybywacie, bo ludzie w domu umierają albo nie chce Ci się siedzieć w domu. Nie musisz jakoś jej rozwlekle tłumaczyć, dlaczego lepiej nie siedzieć w domu. Krótko powiedz, że w domu ludzie umierają i bez gadania zabierasz ją na zewnątrz. Całowanie się komfortowo w pokoju jest jak pizza. Jedzona za każdym razem i tak się znudzi. Widywanie się “od czasu do czasu” to nie wiem, co oznacza, ponieważ masz z nią 6 miesięcy i przy taki staży masz obowiązek widywać dziewczynę 2 razy w tygodniu, czasami trzy, gdy ona spyta o trzecie spotkanie, to się co drugi raz zgadzasz, więc to wcale nie jest “od czasu do czasu” tylko regularne, jak w zegarku 2 spotkania na tydzień. Jak to jej nie wystarcza, to jest wampirem emocjonalnym.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. August 17, 2016 at 17:46

    Potwierdzam że pocałunki w domu się znudzą jak nie prędzej to później to tylko kwestia czasu sex też się w końcu znudzi na początku przez pierwsze 2 miesiące spotkanie raz na tydzień później może być 2 razy to bardzo dobry pomysł bo inaczej się przeje przez nudę i siedzenie w domu już nie jeden związek się posypał.

    Reply

    bolek August 17, 2016 at 21:25

    Moją dziewczynę ostatnio zaczęło wszystko wkurzać. Co powiem to jest źle lub jej się nie podoba i mam tak nie mówić np. nie podobają się jej ostatnio moje lekko zboczone żarciki. Ona mi może mówić co jej się we mnie nie podoba ale jak ja mówię co mi się nie podoba to ona dostaje białej gorączki (oczywiście staram się mówić w sposób pozytywny – jak Ty uczysz czyli co w niej lubię itd. – ale nie zawsze tak mi się udaje bo czasem nerwy puszczają jak ona mi dogaduje…). Na pewno to spadek zainteresowania tak jak to jest w Twoich kursach Pawle (ostatnio spędzałem z nią za dużo czasu). Ale zastanawia mnie czy na dłuższą metę to nie będzie męczące, że nasze poczucia humoru się różnią… Wcześniej często śmiała się z moich żartów ale ostatnio jej się nie podobają. Strasznie się jej nie podoba jak żartuję z niej przy znajomych (delikatnie) – ale to chyba wynik jej niskiego poczucia własnej wartości. Poza tym ona ma bardzo mocny charakter – w niektórych sytuacjach zachowuje się bardziej męsko niż niejeden facet a nawet ja… zastanawiam się czy to dobra cecha u dziewczyny? Bo przez nią czasem czuję się mniej męsko ale z drugiej strony jest to dla mnie wyzwanie żeby się bardziej męsko zachowywać.

    Reply

    Grzywocz August 18, 2016 at 07:44

    Musiałbyś podać konkretny przykład, co jej powiedziałeś, żeby ocenić, czy ją faktycznie poniżyłeś poprzez komentowanie czegoś, na co ona jest przewrażliwiona, czy faktycznie ona w jakiś sposób Ciebie uraziła, Ty miałeś prawo zwrócić jej uwagę, ale ona za takie coś się obraża, bo uważa, że jest super i zawsze jest Twoja wina. Mnie to zalatuje fochającą się dziewczyną, a spadające zainteresowanie może dodatkowo się do tego przyczyniać, ale gdy dziewczyna ma taki toksyczny charakter, to nawet zainteresowanie nie pomoże, bo ona jest takim uparciuchem i należy albo ją olać albo to z niej wyplenić.

    Reply

    bolek August 18, 2016 at 19:42

    To jest młoda 20 letnia dziewczyna także mam nadzieje, ze uda mi się ją jeszcze “wychować”. Ona sama musi się też dopiero nauczyć jak działa związek dwojga ludzi i że nie zawsze jest kolorowo. Mam nadzieje, że z wiekiem jej charakter trochę się jej ustabilizuje i będzie lepiej panować nad emocjami…

    Reply

    Grzywocz August 18, 2016 at 22:16

    Wątpię. Musisz ją oduczyć fochów i to będzie ciężka przeprawa.

    Gdy ona strzela focha na randce, to masz 2 opcje.

    1. Odwozisz ją do domu, mówiąc spokojnie, że nie będziesz tolerował jej fochów. Możesz maksymalnie w połowie drogi zmienić zdanie, jeśli ona przeprosi i wyjaśni sprawę, a jeśli zrobi to później niż w połowie, to koniec randki. Za późno.

    2. Jeśli odwożenie i zmniejszenie spotkań do 1 na tydzień nie pomaga, to masz kolejne 2 opcje.

    a) Gdy jej emocje się uspokoją, czyli na następnym spotkaniu spokojnie jej tlumaczysz:

    “Słuchaj, strzeliłaś ostatnio focha i tak się zachowują małe dzieci, które mają pięć lat, a ja nie chcę być z dzieckiem. Jeśli dalej będziesz się tak zachowywać, to nie nadajesz się związku. (ostrzeżenie i jak ona się nie zmieni to potem odchodzisz bez wyjaśnienia, bo ją ostrzegałeś). Chciałbym z Tobą zbudować szczęśliwy związek, ale jeśli nie zmienisz swojego zachowania w przypadku konfliktów, to będzie to zbudowanie udanego związku będzie niestety niemożliwe albo obarczone naszym dużym niezadowoleniem, no chyba, że Ty czerpiesz przyjemność ze strzelania fochów, to ja tym bardziej wtedy rezygnuję z takiego braku szacunku do mnie i ignorowania mnie. Strzelanie focha to mówienie: “Nie zasługujesz na rozmowę ze mną i na moją uwagę”. Tak się zachowują nawet nie małe dzieci, ale wredne dzieci (obejrzyjmy sobie Super Nianię), co jest tylko i wyłącznie winą zbyt miękkich rodziców, którzy na to pozwalają. Ja nie mam zamiaru Cię wychowywać, bo nie chcę być z dzieckiem. Mogę dać Ci kilka szans na poprawę, ale jak poprawy nie będzie, to zmień chłopaka na jakiegoś głupszego, który będzie się na to nabierał. Od tej pory proszę Cię, żebyś w przypadku konfliktu rozmawiała ze mną i powiedziała, czego oczekujesz, ponieważ ja popełniam błędy jak każdy człowiek i nie potrafię czytać w Twoich myślach. Poza tym zrozum, że czasami mam inne zdanie niż Ty i go nie zmienię całkowicie i oboje musimy poszukać jakiegoś wspólnego rozwiązania, które będzie pasować nam obojgu. Jak coś jest nie tak, to masz to dokładnie wyjaśnić, ok? Możesz mi to obiecać dla naszego wspólnego dobra?”

    Oczekuj tutaj deklaracji z jej strony, że będzie mówić o co chodzi zamiast się obrażać. Jeśli ona tego nie obieca, to zakończ związek, bo ona się nie nadaje.

    b) Jeśli 2 do 3 takie rozmowy nie przyniosą poprawy, to pozostaje ostateczna metoda. Najlepiej jakbyś wtedy zakończył związek, ale czasem masz np. zainwestowane 6 do 12 miesięcy i chciałbyś jeszcze ją spróbować ponaprawiać. Dajesz jej wtedy zamiast 3 szanse, całe 3 miesiące około. Wówczas w czasie fochów, gdy zwykła rozmowa nie pomaga i dociekanie o co chodzi, to wtedy zaczynasz ją różnymi sposobami wybijać ze stanu wściekłości, rozpraszać, rozbawiać, czasem wręcz dręczyć.

    W jaki sposób?

    - łaskotki pod żebrami, raz mocniej, raz słabiej, raz zabawnie, raz z bólem. Wbijasz palce między żebra. Mów, że oczekujesz kontaktu wzrokowego. Mów, że nie przestaniesz, dopóki ona nie powie, o co Ci chodzi. Możesz ją nawet doprowadzić do płaczu, wściekłości, bo takie osoby tak mogą reagować, jak dzieci, ale mów jej wtedy, że ta manipulacja płaczem na Ciebie nie działa, ona ma 18 i więcej lat, więc ma do Ciebie MÓWIĆ, a nie płakać lub milczeć.

    - delikatne klapsy w tyłek. Powinny ją raczej rozbawiać, że musisz uciekać się do takich metod. Mają być lekkie, żeby było słychać. Czasami może być trochę mocniejszy, żeby lekko piekła Cię ręka a ją skóra na pośladku. Poćwicz na swojej nodze.

    W przypadku focha dręczysz ją pod żebrami lub klapsami tak długo, dopóki nie powie o co chodzi i tłumacz, że robisz to dlatego, że ma focha, a Ty nie będziesz tego tolerował i to ona Cię zmusiła do tego.

    Ta opcja z dręczeniem wymaga dużo więcej czasu i nie wiadomo, czy przyniesie trwały efekt, bo dziewczyna musi sobie pewne rzeczy w głowie poprzestawiać, żeby nie łapać fochów. Ale przynajmniej wypracujesz w niej psychiczny mechanizm unikania dręczenia przez Ciebie, więc następnym razem zamiast się obrażać, powinna mówić, o co chodzi i się dogadacie.

    To nie jest żadna przemoc z Twojej strony, tylko obrona.

    Jej foch jest przemocą. Jej foch jest pasywną agresją i brakiem szacunku do Ciebie. Jej foch sprawia, że to Ty czujesz się jak śmieć, a ona jest oprawcą. Nie daj się jej poniżać i pokaż, że to Ty tutaj jesteś mężczyzną i pokażesz jej, gdzie jej miejsce.

    Podsumowując metody:

    1. Kończysz randkę i za karę ograniczasz randki do 1 na tydzień bez piątków i sobót oraz jej nie dotykasz pierwszy. Poza tym normalnie prowadzisz spotkanie w pozytywnych emocjach.

    2. Jak odwożenie nie pomaga, to prowadzisz spokojne rozmowy o tym, jak możecie uniknąć focha następnym razem.

    3. Jak powyższe nie pomaga, to zaczynasz ją dręczyć łaskotkami i piekącymi klapsami, dopóki nie powie, o co chodzi.

    Na każdą metodę dajesz jej około 1 do 3 szanse na poprawę. Jak nie pomaga, to przechodzisz na ostrzejszą metodę.

    Możesz też potem dawać ostrzeżenia przed karą: “Słuchaj, skończ tego focha, bo znowu będę musiał Cię odwieźć albo Cię dręczyć, chcesz tego? To mów o co chodzi.”

    Bądź w każdej chwili skończyć spotkanie lub jej przyłożyć w tyłek. Bądź jak twardy ojciec, którego nigdy nie miała. Naucz ją dyscypliny.

    A co robić, jeśli foch ma miejsce między spotkaniami.

    Nic.

    Telefon służy do ustalania spotkań.

    Nigdy niczego nie rozwiązuj przez telefon, bo masz zbyt słabą siłę oddziaływania.

    A jeśli dziewczyna nie chce odebrać telefonu w 4 różnych dniach albo 2 razy podaje Ci wymówkę bez alternatywnego terminu, to znaczy, że nie jest Tobą zainteresowana i tylko Tobą manipuluje, dowartościowuje się Twoją uwagą i tkwi z Tobą, żeby coś się działo.

    Przestań wtedy dzwonić. Czekaj aż ona sama zadzwoni i poda termin spotkania. Jak tego nie zrobi, to koniec. W między czasie możesz już poznawać nowe kobiety, bo z taką nic nie będzie lepiej.

    Jak dziewczyna nie chce przychodzić na spotkania i nie podaje alternatywnych terminów, to jest koniec.

    Reply

    bolek August 19, 2016 at 00:44

    Wow Pawle dzięki za tak obszerną odpowiedź! Rozegram to tak jak napisałeś :)

    Jak na razie zamierzam się nie odzywać przez kilka dni i czekać aż jej przejdzie. Może zadzwoni.

    Raz mi odwaliła coś takiego, że jak się na mnie fochneła to zaczęła się z innymi gościami umawiać na rower (bo ona uwielbia jeździć na rowerze) podejrzewam, że teraz robi to samo i tylko czeka, żebym zadzwonił i żeby mi o tym wspomnieć i zagrać na mojej zazdrości (oczywiście ona twierdzi, że chodzi tylko o jeżdżenie na rowerze i nic więcej).
    Raz też się uparła, że pojedzie nad morze na rowerze, ja nie chciałem jechać bo ciężko u mnie z urlopem to powiedziała, że znajdzie sobie kogoś przez internet do towarzystwa (dała już ogłoszenie na necie) i już nawet z jakimś gościem miała się umawiać. Oczywiście od razu zrobiłem jej o to wojnę jak mi się do tego przyznała i mnie przeprosiła no ale jednak dziwne, że jej takie pomysły do głowy przychodzą… W końcu uległem jej i pojechałem z nią na tydzień na rower ale nie wiem czy dobrze zrobiłem. To było jej marzenie a więc chciałem dla niej dobrze…

    Reply

    Grzywocz August 19, 2016 at 09:12

    Jak ona się nie zmieni w ciągu 3 miesięcy, to dalsze życie z nią będzie dla Ciebie pasmem cierpienia, więc daj jej kilka ostrzeżeń, że jak nie przestanie się fochać, to nie będziesz tego tolerował, a następnie gdy wyczerpie swoje 3 do może nawet 10 szans to odejdź bez słowa. Ona będzie widzieć dlaczego. Niektórych dziewczyn nie da się zmienić. W ogóle ciężko jest kogokolwiek zmienić, nawet siebie. Dlatego dla swojego dobra będziesz musiał odejść, jak ona się wkrótce nie poprawi.

    Reply

    bolek August 19, 2016 at 17:29

    To będzie ciężkie bo już się zżyliśmy no ale nie ma wyjścia – muszę tak zrobić. Dzięki wielkie za pomoc Pawle :) Pozdrawiam

    Reply

    ty35 August 18, 2016 at 11:19

    Panie Pawle,wiem jak powinien zachowywać się mężczyzna alfa i to działa.Gdzie bym nie poszedł odnoszę wrażenie,że wszystko i wszyscy obracają się wokół mnie,moich żartów,opowiadań.Ogólnie w grupie jestem duszą towarzystwa,teraz jak sobie o tym myślę to mnie to trochę przeraża.Zastanawiam się czy ludzie mogą czuć się tym urażeni i czy przy pierwszym spotkaniu mogą być onieśmieleni.Wiem,że jedni mogą mnie lubić a inni nie,ale jak Ty sobie radziłeś z czymś takim i czy w ogóle miałeś takie myśli?

    Reply

    Grzywocz August 18, 2016 at 11:37

    Tak, miałem. To jest czas, żebyś był wspierającym i pokornym liderem dla innych, który sam był w ich sytuacji, rozumie, jak to jest być cichym i onieśmielonym, więc teraz to Ty możesz innym pomagać i takie osoby ośmielać, dawać im głos, zadawać pytanie i cierpliwie słuchać, komplementować takie osoby i doceniać, budować ich wiarę w siebie. Nie kreuj nigdy wrażenia, jaki to Ty nie jesteś wygadany, bo przez to obrastamy w piórka i możemy właśnie onieśmielać innych. Dopasuj się do poziomu towarzystwa. Najlepiej nigdy niczym nie imponuj. Wspieraj tych słabszych i dawaj im szacunek oraz szansę wypowiedzenia się. I tak wielu życiowych przegrańców i frustratów nie będzie Cię lubić w ogóle za wszystko. Dla zasady. Wiele też onieśmielonych osób nie da się uaktywnić do rozmowy, ponieważ nie chcą mówić. Obserwuj, dopasuj się i nagradzaj te osoby, które pomimo blokad przełamują się o wypowiadają.

    Reply

    Kamil August 18, 2016 at 11:47

    Co to tego co napisał “bolek” To myślę, że przez zbyt częsty kontakt ona się rozbestwiła. Zaczęła tracić zainteresowanie i przy okazji szacunek do Ciebie bo jak miał spotkanie na zawołanie to bierze to za oczywistość i myśli, że jej wszystko wolno. Też tak miałem ze swoją dziewczyną zaczęła się ironicznie śmiać coś w stylu “ale śmieszne…” chociaż później przesadziłem w drugą stronę… Trzeba zawsze znaleźć klucz spadku zainteresowania bo to podstawa.

    Reply

    bolek August 18, 2016 at 19:24

    Kamil – zgadzam się. Pytanie jak często powinno się spotykać w związku? Bo też raz już przesadziłem w drugą stronę, że się na mnie wkurzyła, że nie chce się z nią spotykać, że ją zaniedbuje itd. 2 spotkania w tygodniu to często dla niej za mało. Najbardziej wkurza mnie jak wywiera na mnie presje na częstsze spotkania. Dodam, że to młoda dziewczyna… teraz ma wakacje i często się jej nudzi a ja pracuje i mam mało czasu. Ona mówi, że rozumie to, że mam mało czasu no ale i tak wywiera na mnie presje żebym przyjeżdżał do niej na noc itd. Ostatnio za bardzo jej ulegałem. Czas zrobić dłuższą przerwę.

    Reply

    Grzywocz August 18, 2016 at 22:17

    Dajesz jej regularnie 2 spotkania w tygodniu, a jak się źle zachowuje, to skracasz czas i nie zostajesz na noc. Gdy się dobrze zachowuje i proponuje trzecie, to dajesz jej trzecie spotkanie w tygodniu i zgadzasz się na to, co drugi raz.

    Reply

    Kamil August 19, 2016 at 22:12

    Bolek-Ja jestem z 18 latką już 6 miesięcy i chodziłem do tej samej szkoły do maja. Ona przyzwyczaiła się, że w szkole prawie zawsze mnie widziała i wiedziała, że jestem tuż obok. Po szkole potem spotykaliśmy się 2 razy w tygodniu i było jej ciężko zrozumieć dlaczego nie możemy pisać np. smsów albo spotykać się często bo przecież nie mamy 30 lat i możemy eksperymentować.Ale jest wyrozumiała i zrozumiała, że mam swoje życie, prace obowiązki i nie zawsze mogę się kontaktować. Ona też ma swoje zajęcia i zdrowe poczucie własnej wartości i potrafi sobie zorganizować czas. Nawet czasami nie mogłem się widzieć 2 razy w tygodniu i ona wszystko ROZUMIAŁA zero awantur. Oczywiście była smutna ale zawsze mówiła, żebym się nie martwił i nadrobimy. Także możesz robić wszystko dobrze ale kobieta też musi się zachowywać tak jak trzeba bo chyba po to się uczymy aby nie mieć pierwszej lepszej i mieć swoje standardy.

    Co do fochów to grałem dzisiaj w piłkę nożną z nią(oboje to lubimy -wspólna pasja) i coś się fochneła, że nie chcę jej podać. I mówię od razu “jak będziesz się tak zachowywać to jadę do domu.” Niby taki drobiazg ale od tego się zaczyna. Od takich drobnych prób manipulacji i kontroli nad mężczyzną.

    Mam jeszcze pytanie bo ona coś zaczyna się droczyć czyli raz całuje a raz zbliża się i niby chcę pocałować ale gdy ja zaczynam to robić to ucieka i widzi, że mnie to drażni taka zabawa, droczenie z jej strony. Denerwuje mnie to.

    Co ja mam wtedy robić.
    Przestać ją całować i powiedzieć, żeby się zachowywała normalnie albo w ogóle nie będę ją całował gdy tego nie docenia i nie szanuje

    Czy:
    Bawić się z nią i robić to samo.

    Reply

    Grzywocz August 19, 2016 at 23:11

    Rób jej tak samo oraz zwiększ wyzwanie i przestrzeń, i czasami przestań ją w ogóle całować i czekaj aż ona to zrobi.

    Reply

    bolek August 21, 2016 at 15:33

    Kamil – Uważaj na te 6 miesięcy bo to jednak dość kryzysowy okres. My też mam teraz około tyle. Moja też mówi, że niby rozumie, że nie dam rady się często spotykać. Niby o pracę nie ma do mnie problemu. Ale jak np. myłem i robiłem porządki z SAMOCHODEM wieczorem w piątek i nie dałem rady się z nią spotkać, to do dzisiaj mi to w kłótniach przypomina, że “wolałem myć samochód niż do niej przyjechać…” Strasznie mnie to irytuje.

    Ja już nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy co… Może ostatnio trochę zaniedbałem jej potrzeby. Spędzaliśmy razem czas, jeździliśmy na wycieczki ale zabrakło z mojej strony romantycznego zachowania i adoracji. Przytulałem ją mówiłem komplementy ale może robiłem za mało?

    Robiłem taki błąd, że jak coś mi się nie podobało w jej zachowaniu to się wkurzałem ale okazywałem to poprzez brak romantyczności i brak adoracji (lepsze byłoby jednak ograniczenie ilości spotkań). Na jej “wbijanie szpilek” – mówiła np. że coś się jej nie podoba lub coś mi wypominała – odpowiadałem tym samym. Taka technika – atak za atak – raczej też nie jest budująca dla związku.

    Zrobiłem teraz prawie tydzień przerwy od ostatniego spotkania, w ogóle się nie odzywałem i ona też (nigdy nie mieliśmy jeszcze takiej długiej przerwy także to duży kryzys). Dzisiaj się odezwałem do niej to telefonu nie odbiera a na smsa odpisała, że nie da rady się spotkać. To chyba już koniec. Rozstania strasznie bolą. Mam ochotę napisać jej na facebooku (bo nie chce się spotkać) co mi się ostatnio nie podobało w jej zachowaniu bo takiej szczerej rozmowy nie było ostatnio między nami.

    Reply

    Grzywocz August 21, 2016 at 17:04

    Dla takich dziewczyn, które są wampirami emocjonalnymi zawsze jest za mało. Jeśli 2 do 3 spotkania to dla niej za mało i jak raz na kilka miesięcy Ci coś wypadnie i możesz się spotkać tylko raz w tygodniu, to jest stukniętą wariatką i należało się jej pozbyć już dawno, gdy tylko zobaczyłeś choćby powiew takich skłonności do manipulowania i obrażania się o bzdury. Macie budować związek na 40 do 50 lat, a jej 2 do 3 spotkania to za mało. Całe życie przed wami, ale jej jest mało. Chore. Niestabilne emocjonalnie dziecko. Manipulantka. Nic do niej nie pisz. Niech sama to odkręci, a jak nie, to koniec, bo jej wówczas nie zależy na Tobie, tylko na Twojej uwadze i byciu z kimkolwiek, kogo może dominować. Nie wiem, czy ta tygodniowa przerwa to nie przesada, bo nie wiem, czy jej foch to jednorazowy przypadek czy regularny proceder narzekania, że zawsze za mało jej dajesz. Taką osobę trzeba oduczyć fochów, co opisałem w komentarzu wyżej, takim długim. Taki obrażanie trzeba zauważyć w ciągu pierwszych 3 miesięcy i nie pakować się w taką relację. Nie da się dogadać z obrażającą się osobą, więc powinna być sama.

    Reply

    bolek August 21, 2016 at 23:41

    Racja Pawle. Jej chyba tylko na uwadze zależy i na kontroli. Jak robię coś nie po jej myśli to ona odbiera to tak jakbym jej na złość robił.
    Pożyjemy zobaczymy, jestem jej skłonny dać jeszcze góra 2-3 miesiące na poprawę. Ciężko tak z dnia na dzień wrzucić kilka miesięcy swojego życia do kosza…

    Jak się ma małe doświadczenie związkowe to ciężko ocenić kogoś… do tego dochodzą jeszcze różowe okulary i emocje – to już chyba tak jest, że swoje trzeba przecierpieć żeby się nauczyć. Widzi się różne sytuacje ale się przymyka oko bo zakłada się, że takie są po prostu wszystkie dziewczyny. Sex też jednak zaciemnia obraz i utrudnia poznanie drugiej osoby. Powoduje, że zamiata się problemy pod dywan żeby się nie pokłócić bo seksu dzisiaj nie będzie.

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 09:11

    Jak uprawialiście seks, to już w ogóle masz pozamiatane i bardzo ciężko jest to trzeźwo ocenić i się wyplątać z takiej relacji. Wygodniej niby jest potem cierpieć z nią niż odejść i tak stracisz wiele lat lub nawet całe życie. Mów jej takie rzeczy, że ona jest maniaczką kontroli. Uświadom jej, że ma taki problem i jak się tego nie pozbędziecie, to albo zwariujesz i przy okazji się rozstaniecie (nie mów, że odejdziesz, tylko że się rozstaniecie) albo, że będziecie nieszczęśliwi, bo tak się nie da żyć, że jak coś jest nie po jej myśli, to ona torturuje Cię ciszą, ignorowaniem i brakiem szacunku. Tak, jak we wcześniejszym komentarzu o fochach.

    Reply

    bolek August 22, 2016 at 20:19

    No to był błąd, że poszliśmy do łóżka. Przez to teraz jest strasznie ciężko się rozstać. Mną i pewnie nią miotają strasznie mocne emocje. W ogóle przez ostatni miesiąc strasznie się zaczęła relacja kręcić wokół seksu. Jej się bez przerwy chciało a mi ciężko było odmówić :P . Nie wiem z czego to wynika bo wcześniej raczej rzadko to robiliśmy i ona była mniej chętna. Może jej się wydawało, że w ten sposób jakoś poprawi naszą relację. Mam wrażenie, że za bardzo oddałem jej kontrolę pod tym względem ostatnio.

    Na razie ona dalej się nie odzywa i ja też (po mojej ostatniej jednej próbie umówienia spotkania). Jak jeszcze do siebie wrócimy to całkowicie z tym przystopuje żeby skupić się na poznawaniu jej charakteru – popełniłem błąd bo wydawało mi się, że już ją znam.

    Ludzie nie warto tego robić co najmniej przez 10 miesięcy albo nawet rok. Nie ważne jak wspaniała Ci się dziewczyna wydaje – niektóre cechy charakteru dopiero po dłuższym czasie wychodzą.

    Reply

    Grzywocz August 23, 2016 at 07:47

    To powodzenia w wyprowadzaniu relacji na prostą, o ile to się okaże możliwe. Jak ona się nie odezwie, to dzwonisz drugi raz po 7 dniach. Generalnie nawet, jak dziewczyna zrobiła coś złego, to dalej ją widujesz 2 razy w tygodniu i dzwonisz po 2 do 3 dniach, jakby nigdy nic, tylko skracasz spotkania i ją mniej dotykasz na spotkaniach. Bo jak ona strzeliła focha, a Ty nie odzywasz się przez tydzień, to dajesz jej do zrozumienia, że to na Ciebie działa, że Cię to wkurza i Ty sam dolewasz oliwy do ognia, dlatego foch to nie jest powód, żeby przez tydzień nie dzwonić do dziewczyny. Nie pamiętam, o co tam poszło u was, chyba o focha, także nie musisz czekać aż 7 dni. Normalnie po 2 do 3 dniach dzwonisz, no ale jak ona nie podała alternatywnego terminu, to jest wielki minus z jej strony i wtedy ma 7 dni czekania lub sama powinna się odezwać.

    Reply

    bolek August 23, 2016 at 18:19

    A to dzięki Pawle za info – widzisz to jednak źle zrobiłem, bo po prostu przestałem się odzywać na prawie tydzień po ostatniej kłótni – myślałem, że tak mam się zachować (nie wiedziałem już co robić także wolałem milczeć). Poza tym dałem się może ponieść emocjom trochę bo ostatnio spotkania z nią przestały być dla mnie przyjemne – dlatego nawet nie miałem ochoty się spotykać tylko wolałem od niej odpocząć…

    Czy to normalne, że się ma ochotę odpocząć od swojej dziewczyny…???

    Poszło o to, że na ostatnich kilku spotkaniach ona zaczęła mieć do mnie ciągle o coś pretensje – mimo dobrej atmosfery zaczynała mi coś wypominać delikatnie lub dogadywać, moje żarty ją wkurzały itp. – psuła przez takie zachowanie spotkania i wycieczki. Na spotkaniach miała duże wahania nastrojów raz było wszystko super (przytulała się itd) a za godzinę np. już coś mi dogadała, lub coś się jej nie podobało itd. Po prostu była nie do zniesienia ostatnio. Uznałem, że przerwa i reset dobrze nam zrobi. Zabrakło może szczerej rozmowy i ograniczenia kontaktu. Straciła do mnie szacunek bo ostatnio za dużo się z nią spotykałem i byłem zbyt dostępny chyba.

    Reply

    Grzywocz August 23, 2016 at 20:00

    Być może straciła trochę respektu do Ciebie przez zbyt dużą dostępność, ale nawet, gdy pilnujesz zasad przestrzeni, to niektóre dziewczyny ujawniają swoje fochy po dłuższym czasie typu 6 miesięcy, a fochy z kolei zabijają nasze męskie zainteresowanie, także musisz to z niej wyplenić i jej to uświadamiać, że tak się ona nie może zachowywać, bo to was zniszczy.

    Reply

    bolek August 23, 2016 at 23:18

    Masz racje, fochy cholernie zabijają zainteresowanie. Za bardzo jej na nie pozwalałem. Dzięki jeszcze raz! ps. polecam ludziom Twoje materiały jak tylko mogę! Bardzo zmieniły moje życie – oszczędziły mi dużo nerwów i cierpienia! Pozdrawiam

    Kamil August 20, 2016 at 07:52

    Aha zapomniałem jeszcze ma jakiś fetysz z kończeniem pocałunków tzn. Ona Zawsze chcę to robić.A mówiłeś, że to mężczyzna kończy aby było wyzwanie. Tylko ona ten schemat swoim zachowaniem burzy Gdy ja kończe to ona się denerwuje ale jak ona kończy to wychodzi, że jej odpuszczam. Niby może są dla Ciebie trochę głupoty ale ona ma jakieś wyjątkowe zachowania i nie wiem co robić, a chcę zwiększać swoją atrakcyjność ile tylko mogę.

    Reply

    Grzywocz August 20, 2016 at 09:14

    Zalatuje to trochę maniaczką kontroli. Źle kopiesz piłkę, to się obraża. Pierwszy kończysz pocałunki, to też się wkurza. Wygląda to na to, że to wcale nie jest niewinna zabawa, tylko ona faktycznie jest maniakiem kontroli. Ja bym ją tak dojechał, żeby jej to bokiem wyszło. Nic bym jej nie dawał.

    Reply

    Franek August 20, 2016 at 09:14

    Niedawno sam miałem całkiem ciekawa sytuacje,i w związku z tym mam do Ciebie pytanie Pawle.
    Bodajże wczoraj spotkałem sie z dziewczyna,ktora znam od jakiegoś czasu. Przy zapytaniu sie o numer telefonu podała mi ona go odrazu,jeżeli chodzi o spotkanie to nie mogła w dzień,który ja zaproponowalem(ale podała alternatywny termin). Co do samego spotkania,to troche sie ono qydluzylo(spacer w parku itd),ale otrzymywałem na nim oznaki zainteresowania(dłuższy kontakt wzrokowy,dotykanie,pytania osobiste itd) . Zadziwiły mnie jednak 2 rzeczy:
    Po pierwsze: Kiedy wracaliśmy do domu,ona nagle poruszyła temat friendzone(ze niby my w nim jestesmy,po czym odparła że ludzie który byli w friendzone pozniej schodzili sie itp). Po 2:pochwaliła sie ona tym(oczywiscie ja zgodnie z twoimi zaleceniami działaniem wdlg. technik flirtu),że juz 4 chłopaków proponowało jej zwiazek itp,po czym odparla,że cieszy sie z naszej dzisiejszej “randki”. Co więcej wspominała mi ona o swoim bylym(opowiadając rzeczy z przeszłości).Jednak najbrdziej zafascynowalo i zadziwilo mnie to kiedy otrzymałem od niej propozycje,”aby ona i moja mama zapoznaly sie ze sobą”(do czego pozniej doszło). Prosze o pomoc w tej kwestii,ponieważ średnio wiem co robic dalej w tej sytuacji. Z jednej strony jasne oznaki zainteresowania a z drugiej mówienie o friendzone.
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 20, 2016 at 17:04

    Ona nie ma żadnych praw do poznawania Twojej matki. Trzeba było powiedzieć, że ją pozna, jak będzie grzeczna i uciąć temat. Taka presja z jej strony na poznanie Twoich rodziców może świadczyć o jej desperacji. Nie chce jej się być dłużej samą. Do tego ten friend zone. Nie wiadomo, czy Ty się jej podobasz, czy ona nie chce być już sama i akurat Ty jesteś w miarę dobrze wyglądającym ciałem, więc będzie zabijać z Tobą czas. Nie wiadomo na ten moment. Oceniaj ją przez 10 i więcej spotkań. Uważnie obserwuj jej zainteresowanie czy nie jest zbyt szybko i zdesperowana, bo wtedy to jest fałszywe i nie chodzi jej o Ciebie, tylko o kogokolwiek. A jeśli będzie miała normalne tempo, to obserwuj czy spyta częstsze spotkania, co do niej czujesz, czy jest jedyną w Twoim życiu aktualnie, gdzie to zmierza oraz czy będzie z czasem więcej inwestować, ale też bez desperacji. Jak nie będzie pytać o częstsze spotkania lub związek, to zabija z Tobą czas. Zobacz artykuł: “Co zrobić, żeby dziewczyna się w Tobie zakochała”.

    Reply

    Franek August 20, 2016 at 17:38

    Wielkie dzieki za odpowiedz,dała mi ona duzo do zrozumienia.
    Moze i nie powinienem zgodzić sie na zapoznanie jej z moja mama,jednak z drugiej strony pomyślałem,że gdy sie na to zgodzę,to pokaże pewność siebie(nie boje sie reakcji rodzicow ) . A moze jej chodzi o pokazanie,że jestem juz “jej” i jest to swego rodzaju znaczenie terenu a nie poznawanie z braku innych opcji(bo wtedy gdyby to nie wypaliło,ona by sie ośmieszyła). Co o tym sądzisz ?
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 20, 2016 at 19:56

    Ja sądzę, że to jest szybkie wbijanie się w do Twojej rodziny i w związek z Tobą, żeby kogoś mieć. Mam nadzieję, że się okaże inaczej.

    Reply

    Franek August 20, 2016 at 21:17

    Ja także mam taką nadzieje.
    Wielkie dzięki za odpowiedzi,bardzo mi one pomogły,ale i wzbudziły wątpliwości co do szczerości jej działań.
    Będę dalej monitorował sytuację zgodnie z twoimi zaleceniami oraz jeszcze raz obejrzę sobie ’12 kroków”(aby nie dać plamy).
    Ps;Przeczytałem artykuł,który mi polecałeś i dużo mi on powiedział.
    Pozdrawiam

    Reply

    Franek August 20, 2016 at 21:44

    Zastanawiają mnie jeszcze dwie rzeczy:
    Po pierwsze: Czy zgadzać sie na takie działania z jej strony(prowadzące do związku) i jakie to moze nieść za sobą konsekwencje(jeżeli one rzeczywiście sa tylko po to aby z kimś byc) ?.
    Po drugie: Czy nawet takie(az zbytnie) zainteresowanie ze strony z kobiety nie jest dobre ?.
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedz

    Reply

    Grzywocz August 21, 2016 at 09:32

    Nie jest to dobre, ponieważ bycie ze zdesperowaną dziewczyną, która nie widzi świata poza facetem staje się strasznie męczące i z czasem ona chce co raz więcej od Ciebie oraz próbuje kontrolować Cię, bo sama nie potrafi sobie organizować czasu i ona jest wampirem emocjonalnym, bo bez Ciebie ma ciągle doła lub potrzebuje innych kolegów do adoracji, bo ona chciała tylko uwagi i dowartościowania a nie zdrowego związku. Jest to kula u nogi.

    Dlaczego nie możesz jej pozwolić wejść sobie na głowę i zdominować zbyt szybkie temp? Bo wtedy wpakujesz się w związek, w którym jesteś pantoflem. Nie zauważysz nawet, że to od początku było podyktowane jej chorym pragnieniem odhaczenia w życiu zadania pt. “Mam chłopaka”. Nie przetestujesz szczerości jej intencji. Nie przetestujesz jej cierpliwości. Jak jej zależy, to będzie cierpliwa. Jak chce tylko Cię wykorzystać, to się obrazi.

    Generalnie to dobrze, gdy kobieta goni i należy zawsze akceptować jej inicjatywy, nawet gdy są wcześniej jak np. z poznaniem rodziców, jednak gdy coś jest ewidentnie za wcześnie, po bandzie za wcześnie, jak z Twoją matką, to należy odwlec to w czasie. Ona za chwilę wyskoczy np. z zamieszkaniem razem (zobacz artykuł i video: “Kiedy zamieszkać z dziewczyną” i będzie chciała totalnie zdominować Twoje życie. Nie powtórz tamtej historii.

    Reply

    Franek August 21, 2016 at 09:56

    Wielkie dzieki za odpowiedz,dzieki niej duzo zrozumiałem i zarazem ostudziłem w sobie zapał.
    Z tego co pamietam,”wampir emocjonalny” to typ toksycznej kobiety,w takim razie z tego wynika,że złe trafiłem jesli chodzi o ta dziewczynę..dziwna jest cała ta sytuacja i nawet webinary nie dają jasnej odp(akurat w tym wypadku). Znając twoje podejście i wiedząc z doświadczenia,że twoje kursy działają w rzeczywistości..nie wyglada to za dobrze.

    Reply

    Grzywocz August 21, 2016 at 13:20

    Filtrem na to jest przestrzeń. Jak ona znosi przestrzeń. Jak znosi przerwy między spotkaniami. Jak duża presję będzie miała na związek i ciągły kontakt. Czy będzie cierpliwa. Do tego jeszcze rozmowa o wartościach seksualnych na dalszym etapie ujawni, czy ona traktuje to jak dowartościowanie się.

    Reply

    Franek August 21, 2016 at 10:21

    Ps:przypomniało mi się jeszcze,że ona mówiła coś o swoich problemach na tle psychiki(depresja itp). Czy moze mieć to zwiazek z jej desperacja i tym,że w twojej opinii jest wampirem emocjonalnym ?. Co robic gdy okaże sie to prawda ?
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 21, 2016 at 13:22

    Oczywiście, że ma to ogromny wpływ. Tacy ludzie myślą, że jak sobie kogoś znajdą, to wszystkie ich problemy się rozwiążą, a sam przecież wiesz, że to tak nie działa, dlatego bądź ostrożny i nie zwiąż się z needy dziewczyną.

    Reply

    Franek August 21, 2016 at 14:15

    Wielkie dzięki za odpowiedz.
    Będe uważnie monitorował jej poczynania.
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuje za pomoc,jakby coś sie zmieniało to dam znac.

    Reply

    Grzywocz August 21, 2016 at 14:31

    Ok.

    Reply

    Franek August 21, 2016 at 18:01

    Przypomniało mi się jeszcze,jak na spotkaniu wspominała mi ona o swoim byłym i o przyjacielu(u którego spędza czas i nawet nocuje) co mnie bardzo zastanawia. Co więcej apropo wartości seksualnych to nie wiem czy moge się ich dopatrywać u tej dziewczyny,bowiem tak jak wczesniej mowilem oprocz depresji itp jest ona ninimfomanka(i chyba z tego wynika ta presja na zwiazek itp) .
    Czekam na odpowiedz
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 09:07

    To z nimfomanką raczej nie zbudujesz trwałego związku. Jak sobie wyobrażasz z nią rozmowę o wartościach seksualnych? Ty powiesz, że chcesz poczekać i się dobrze poznać, żebyście się nie poranili, a ona powie: “Ale ja muszę”. Macie więc totalnie odrębne wartości życiowe. Olej ją teraz albo najpierw przeprowadź tę rozmowę, gdy spyta już o związek oraz będzie szukać okazji do seksu. Co to w ogóle znaczy, że ona jest nimfomanką? Że spała z cały osiedlem? Jeśli tak, to po co w ogóle się z nią spotykasz? Chciałbyś taką żonę? Ludzie.

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 09:07

    To z nimfomanką raczej nie zbudujesz trwałego związku. Jak sobie wyobrażasz z nią rozmowę o wartościach seksualnych? Ty powiesz, że chcesz poczekać i się dobrze poznać, żebyście się nie poranili, a ona powie: “Ale ja muszę”. Macie więc totalnie odrębne wartości życiowe. Olej ją teraz albo najpierw przeprowadź tę rozmowę, gdy spyta już o związek oraz będzie szukać okazji do seksu. Co to w ogóle znaczy, że ona jest nimfomanką? Że spała z cały osiedlem? Jeśli tak, to po co w ogóle się z nią spotykasz? Chciałbyś taką żonę? Ludzie.

    Reply

    Kamil August 21, 2016 at 19:39

    Bolek masz racje po 6 miesiącach mojej też zaczyna się psuć. Już pisałem o tym prosząc o poradę. Zaczyna mnie ostatnio irytować moja dziewczyna.

    Pamiętasz Paweł jak wysłałem Ci jej maila i tam chodzilo o moje zaniedbania czyli nudne randki. Ale jak zacząłem robić jak radzisz to zaczeła mnie kontrolować tak jak pisałem wcześniej o pocałunkach wyżej.

    Wczoraj zdażyło się coś dziwnego i zaczyna mnie to denerwować bo już się pogubiłem przy niej.

    Spotkałem się w poniedziałek, potem w piątek i ona pyta się w smsie po spotkaniu czy przyjadę w niedzielę. Napisałem, że nie ale mogę w poniedziałek tylko ma mi dać znać czy będzie miała jazdy na prawojazdy w ten dzień. Aby ustalić godzine.
    To dobra dostaję smsa w sobotę i pisze “mam jazdy od 12-14:00. i ciekawostka dziś jest dzień wyznawania miłości” To ja dobra za 1 godz zadzwoniłem i jest żywiołowa entuzjastyczna, śmieje się przez telefon aż mówię spotkajmy się o 15:15 w poniedziałek po twoich jazdach tu i tu a ona nagle mówi “dobra” ale staje się smutna, głos jej się łamie i od razu pierwsza kończy rozmowe “do zobaczenia” łamiącym się głosem.

    Odłożyłem telefon i myślę co jej się dzieje?!…
    Napisałem smsa, że jak spotkanie nie pasuje to może powiedzieć i przełożymy oraz napisałem, że jest dla mnie ważna i wolę okazywać uczucia czynami a nie papugować to słownie oraz chcę aby takie dni miała codziennie.

    Odpisała, że wszystko w porządku ale myślała, że to trochę inaczej wyjdzie i jest w lekkim szoku.

    Potem pisze za 2 godz, z przeprosinami, że zachowała się jak “rozkapryszona małolata i naczytała się porad w mądrych internetach i , że mam rację”

    Piszę bo był plan, nie brać jej za pewnik i organizować spotkania poza domem jak poradziłeś w mailu i to robię tylko teraz tak
    Z jej maila wynika, że przegiąłem z wyzwaniem i trochę w tym racji. Ale jazda z pocałunkami to burzy bo sama to kontroluje.
    Z mojej strony wprowadzam ciekawe randki
    to gdy umawiam spotkanie to wyczuwam, że jej nie pasuje ale Oczywiście tego nie mówi.

    Od teraz nie wiem co robić bo tak.
    W mailu lamentuje o braku zaangażowania i braniu za pewnik a jak się poprawiam to nie cieszy się na umówione spotkania i do tego kontroluje przy pocałunkach.

    To głupie bo żąda więcej a jak daję to się nie cieszy

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 08:56

    Ale przecież Ty psujesz relację przez sms’y. Nie powinieneś nigdy niczego poważnego pisać ani niczego wyjaśniać przez sms’y. Wypisujesz jakieś kompletne bzdury do niej, raz, że jest dla Ciebie ważna, a raz, że zachowuje się, jak małolata. Takie sms’y nie mają żadnej mocy perswazyjnej i tylko wychodzisz przez nie na niespójnego oraz pozostawiasz pisemne dowody nierozwiązanych konfliktów. Poza tym jesteś reaktywny w tych sms’ach. Ona posmutniała przez telefon, a Ty jak facet beta-łajza-sługus piszesz jakieś sms’y, że ona jest dla Ciebie ważna, a potem wkurzasz się, jak dziecko, że ona zachowuje się jak małolata. Chłopie, sam nie pilnujesz podstawowych zasad komunikacji, która powinna się odbywać tylko przez rozmowę telefoniczną i macie wyjaśniać wszelkie spraw tylko twarzą w twarz (nigdy przez telefon), to się nie dziw, że jest dupiata atmosfera w związku.

    Jak to powinna wyglądać?

    Ewentualnie mogłeś podsycić jej nadzieje przez telefon i powiedzieć, że w poniedziałek powiesz jej na uszko coś bardzo miłego. Albo mogłeś odpisać w dniu wyznawania w sms’ie: “Dzisiaj się akurat nie widzimy, ale w poniedziałek będę Ci wyznawał uczucia cały dzień” i potem w poniedziałek nie musisz jej mówić “kocham Cię”, tylko szeptać jej na uszko, że jest słodka, głaskać, przytulać i miło spędzać czas, droczyć się z nią itd.

    Gdy popełniasz błąd, to masz się do niego nie przyznawać dopóki ona nie poruszy tego tematu lub co najmniej zaczekać do spotkania sam na sam. A Ty piszesz sm’sa, że ona jest dla Ciebie ważna, jakbyś był totalnym laikiem i szukał akceptacji, jak mili faceci wręczający kwiatki na pierwszej randce.

    Skoro ustaliłeś termin na poniedziałek i nie odpowiedziałeś na jej zaczepkę o wyznawaniu sobie miłości, to NIC NIE RÓB do poniedziałku. Zawsze, jak nie wiesz, co masz zrobić z kobietą, to NIE RÓB NIC i poczekaj aż na spotkaniu ona poruszy temat. Oraz zobacz, jakie będzie jej zachowanie na randce!

    A Ty sam się dojeżdżasz tymi smsami.

    Sam sobie kopiesz grób. Sam zabijasz jej zainteresowanie łajzowatymi sms’ami. Udajesz twardego i ignorujesz jej zaczepkę o wyznawaniu miłości (zamiast odpisać coś tajemniczego i budującego jej napięcie i oczekiwanie), to Ty tylko udajesz takiego niedostępnego, a potem jak potulny piesek skruszony piszesz sms’a, że ona jest dla Ciebie ważna, a potem obrażasz się, jak panienka, że ona zachowuje się, jak dziecko.

    Nie jesteś spójny. Nie ma się co dziwić, że ona traci zainteresowanie, jak Ty się tak sprzecznie zachowujesz.

    Ty masz moje kursy, ale ich nie zrozumiałeś i znasz je POBIEŻNIE.

    Wielokrotnie trąbię ZERO wyjaśniania czegokolwiek w smsach i tylko lekkie, tajemnicze odpowiedzi, a Ty prowadzisz jakieś dramatyczne konwersacje.

    Wychodzisz na niespójnego i szukającego akceptacji, udającego wyzwanie. Przesłuchaj moje kursy 10 razy, to wtedy to zrozumiesz, bo Twoje zrozumienie jest zbyt płytkie.

    Skoro już popełniłeś błąd i nie odpisałeś na jej zaczepkę o dniu wyznawania, tylko ją kompletnie olałeś i zignorowałeś, to dobrze, nie jest to nic strasznego, że nie uznajesz takich rzeczy, spoko, ona posmutniała, trudno, jej problem, następnie MILCZYSZ i dopiero w poniedziałek na spotkaniu okazujesz dziewczynie dużo czułości, nawet nie musisz wspominać tego, że posmutniała wtedy przez telefon i ona powinna być szczęśliwa, a gdyby powiedziała, że przez telefon coś było nie tak, to wtedy w wyolbrzymiony sposób przepraszasz, mówisz, że jesteś trochę niekumaty, ale teraz jesteście razem i chcesz się nią zachwycać i ją całować i adorować.

    Można było wszystko elegancko poprowadzić, ale nie Ty sam musisz sobie wszystko popsuć przez SMS’y.

    Mój email z tym, że prowadziłeś nudne randki Ci nie pomoże, jeśli Ty popełniasz jeszcze gorsze błędy, jakimi są te sms’y.

    Reply

    Franek August 21, 2016 at 21:51

    Co więcej powiedziała mi ona,że jestesmy przyjaciolmi ,co jest dosyć dziwne i sprzeczne z tym co mówiła wczesniej.
    Moze ona chce tylko dowartościowania i jest tym “wampirem emocjonalnym” ?.
    Czekam ma odpowiedz na ta i poprzednia wiadomosc .
    Serdecznie pozdrawiam

    Reply

    Franek August 22, 2016 at 04:12

    Jednak te wszystkie oznaki zainteresowania okazały sie tylko byc “na pokaz”. Powiedziała mi ona dzisiaj,że ma kogos na kim jej zależy a poznać moja mamę chciała tylko po to aby usprawiedliwić moj późny powrót.
    Dziwna jest ta cała sytuacja
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 09:11

    I tak słaba ta dziewczyna. Nie dość, że odgrzewany kotlet z przeszłości, to jeszcze zdesperowana nimfomanka.

    Reply

    Franek August 22, 2016 at 10:09

    Dzieki za wszystkie odpowiedzi,oleje ja tak jak sugerujesz. Nie ma sensu dalej rozwijać tej relacji a tym bardziej byc w friendzone z jakaś nimfomanka.
    Pozdrawiam

    Reply

    Kamil August 22, 2016 at 10:14

    Wiem, że smsy są głupie przecież jest cały moduł w technikach flirtu i trochę źle to zrozumiałeś. To ONA napisała,że zachowuje się jak małolata.

    Napisałem sms informacynjego , że jak nie może się spotkać to zawsze może dać znać i przełożymy na kiedy indziej. Bo nie wiedziałem dlaczego stała się nagle smutna gdy umówiłem spotkanie.Spanikowałem i chciałem się tego dowiedzieć. Jej smsa też przecież nie olałem bo zadzwoniłem aby umówić spotkanie jak radzisz w kursie. Tylko po jej smutnym głosie zachowałem się jak łajza przyznaje i chciałem się od razu dowiedzieć o co jej chodzi. Teraz wiem, że jak coś idzie nie tak to poczekać spokojnie na spotkanie i jak wróci do tego wtedy porozmawiać.

    Zawsze jak pisze to odpisuje raz coś lekkiego albo oddzwaniam tylko teraz się wkurzyłem i chciałem się dowiedzieć skąd ten nagły smutek bo moje ego nie dawało mi spokoju i szukało rozwiązania. To wyjątkowy mój wybryk.

    Słucham 1 godz dziennie kursów tylko uczyłem się o technikach flirtu teraz i niektóre związkowe podstawy zaniedbałem albo zapomniałem, przecież wszystkiego naraz w jeden dzień się nie nauczę.

    Świetna obszerna rada dzięki. Czasami jak nie wiem co robić to panikuje i się denerwuje szukając głupich rozwiązać bo przecież tyle się o tym uczę i musi być rozwiązanie. Ale prawda jest taka, że trzeba umieć się ogólnikowo zachować i czasami poczekać i problemy rozwiązywać na spotkaniu albo patrzeć na zainteresowanie kobiety i robić co należy.

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 10:21

    To, że coś wiesz to za mało. Trzeba to jeszcze stosować. Aha, to nie zrozumiałem, że ona pisała o małolacie, ale i tak jest to ciężka rozmowa, zabijająca zainteresowanie. Twoja panika również taki powoduje efekt. Nie trać nigdy kontroli nad sobą. To nie ma sensu. Powstrzymaj wtedy ciekawość. Ją też być może to gryzie, więc niech ona się męczy i wyjaśnicie to na spotkaniu.

    Tak, wszystko widać gołym okiem na spotkaniach. Przez słuchawkę telefonu i sms’a nie widać, więc nie należy nic poważnego wyjaśniać przez telefon.

    Reply

    ty35 August 22, 2016 at 12:09

    Panie Pawle.
    Ile czekać dni,jak mam jej numer,od naszego ostatniego spotkania,by się umówić 1 raz?

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 12:21
    Franz August 22, 2016 at 13:23

    Czy ten artykuł jest adresowany do jakichś desperatów ? Żaden normalny mężczyzna nie byłby w związku z kobietą, która by mu się nie podobała fizycznie, no chyba, że jakiś chory desperat.

    Podrywać należy tylko te kobiety, które się nam podobają.

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 13:25

    Są takie momenty w życiu, że zastanawiamy się, czy by nie obniżyć swoich standardów. Nie tylko o wygląd chodzi. Np. kiedyś mocno zastanawiałem się, czy nie doprowadzić do związku z palaczką i wegetarianką, a nie cierpię papierosów i nie jedzenia mięsa.

    Gdybym nie był wystarczająco silny psychicznie i wyedukowany, to bym pewnie uległ i stracił czas.

    Mnóstwo jest takich dylematów.

    Chyba się nie obraziłeś.

    Reply

    Franz August 22, 2016 at 13:42

    Nie obraziłem się aczkolwiek dzięki, że tak szybko odpowiedziałeś na moje pytanie.

    Przypomnę tylko, że jeden z tych gości, których nazywasz “turbo-uwodzicielami” naucza, że najlepiej podrywać wyłącznie dziewczyny, które są ogólnie atrakcyjne lub przynajmiej są DLA NAS atrakcyjne.

    Reply

    Grzywocz August 22, 2016 at 13:42

    Oczywiście, że tak. Ja też tak uważam. Napisałem to, bo rozumiem pokusę związaną z byciem z dziewczyną poniżej naszych oczekiwań. Mam też mnóstwo maili z historiami o tym, jak faceci tracą mnóstwo czasu na takie dziewczyn. To powszechny proceder nawet wśród osób, które czytają materiały o relacjach damsko-męskich. Nie wytrzymują presji samotności i są jakąś dziewczyną treningowo albo, żeby się rozładować albo nie wierzą, że zasługują na lepszą.

    Reply

    slabynick August 23, 2016 at 09:50

    Hej Franz!

    Mam taka sytuacje, ze tez jestem singlem. Podrywaja mnie laski, ktore sa ponizej oczekiwan i jest ich kilka. Czasem dosc grubo przeginaja pale i ciezko zapanowac nad pozadaniem. Jak masz susze randkowa jeszcze do tego i kilka lasek na wyciagniecie reki to poped Ci podsuwa takie mysli zeby “korzystac z okazji”… Artykul jest wiec jak najbardziej na miejscu, bo z takiego zwiazku i tak nic nie bedzie. Chociaz te dziewczyny sa bardzo atrakcyjne to charakter mi totalnie nie pasuje i wiem, ze to nie bylby zwiazek tylko uklad. Po przeczytaniu artykulu mam wieksza motywacje zeby w to nie isc chociaz pokusa jest ogromna, bo dziewczyny sa mega pociagajace… Dzieki Pawel za artykul. Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 23, 2016 at 10:01

    Dzięki za podzielnie się zmaganiami i gratuluję wytrwałości. Cieszę się, że się nie poddajesz. Pozdrawiam.

    Reply

    Jer August 23, 2016 at 13:55

    Cześć Paweł. A jak myślisz co powinno się zrobić kiedy doprowadziłem do takiej sytuacji:
    dziewczynę poznałem przez net. Jeszcze tego samego dnia wyciągnąłem ja na spotkanie na starówce. Już po kilku minutach stwierdziłem, że to wspaniała dziewczyna. Optymistyczna, wykształcona, dobra i mila. Świetnie mi się z nią rozmawiało. Z wyglądu była trochę poniżej moich wymagań, ale jakoś nie przeszkodziło mi to w tym żeby się w niej zauroczyć. Słuchałem Twoich rad i weszliśmy w związek. Od pierwszego spotkania minęło pół roku. Nie dlugo po tym jak zaczęliśmy ze sobą sypiać (nie wiem czy slusznie lacze ze soba te fakty) zaczęło się psuć. We mnie. Mniej więcej od tego czasu zacząłem dostrzegać rzeczy których wcześniej nie widziałem a może nie chcialem dostrzec. Jej cialo po rozebraniu okazało sie jeszcze bardziej poniżej moich wymagań niż mi sie wydawało. Zimą, kiedy sie poznaliśmy, ciężko bylo dostrzec wielu rzeczy przez ilość ubrań i jeszcze przez moje zauroczenie. Sam nie jestem jakimś Adonisem, mam skłonność do tycia i wzrost mam średni, ale duzo cwicze, zdrowo sie odzywiam, dzięki czemu kaloryfera co prawda jeszcze nie mam, ale wygladam w miare niezle. Mam wrazenie, że dbam o siebie niestety bardziej niz ona. Dziewczyna jest grzeczna.. niestety zbyt grzeczna. Choć starsza ode mnie o rok (31) to jednak mam wrażenie, że bardzo mało doświadczona. Nie pytalem jej o intymne fakty z przeszłości, w myśl zasady, że ważne jest to co jest teraz między nami i żeby nie spaczylo mi to mojego spojrzenia na nią. Ciągle się czegoś boi i czegoś wstydzi. Zawsze wolałem, żeby kobieta była dość odważna i choć czasem to ona mnie prowokowała lub namawiała do czegoś. Rozmawialem z nia o tym. Szybko się pod tym względem rozwija, robi odwazniejsza. Jednak moje zainteresowanie wciąż spada. W między czasie wyznała mi miłość, a ja za bardzo nie potrafiłem to wyznanie odwzajemnić i się jakos wymigalem. Brakuje mi w tym związku emocji i choć próbuję zmienić swoje nastawienie to moje zainteresowanie związkiem spadło już chyba do zera. Będąc z nią w związku, zauwazylem tez ze jest bardzo wrazliwa, wrecz przewrazliwiona według mnie i ma sklonnosc do panikowania placzu juz w lekko stresowych sytuacjach. Najgorsze że nie chcę jej skrzywdzić a chyba muszę. Zwlaszcza, ze dziewczyna ma juz swoje lata. Sam nie wiem gdzie w tym związku jestem i co z tym zrobić. Może mnie jakoś nakierujesz?

    Reply

    Grzywocz August 23, 2016 at 14:15

    Właśnie dlatego powinno się zaczekać z seksem dopóki się nie poznacie na tyle, że zdecydujecie nie rozrywać już więzi seksualnej. Tłumaczę to szczegółowo w module o seksualności i w programie o pornografii i masturbacji. Mamy też wypaczone spojrzenie na kobiety poprzez wszechobecną retuszowaną erotykę, która nie ma nic wspólnego ciałem normalnej kobiety. Mamy też wypaczone oczekiwania co do seksu. Także wypaczone oczekiwania co do seksu, plus zbyt szybki seks z kobietą, która z charakteru Ci nie odpowiada i masz przepis na zranienia emocjonalne dla niej i dla siebie oraz stratę czasu. Współżycia seksualnego para się uczy całe życie w poczuciu bezpieczeństwa w trwałej relacji. To jest długi proces, a seksualne zdolności nie mogą być głównym powodem bycia razem, bo wtedy najszczęśliwszym byłbyś z gwiazdą porno lub z prostytutką, a to jest również wypaczenie jedności kobiety i mężczyzny, bo ta jedność jest nie tylko cielesna, ale też na pozostałych płaszczyznach, jak emocjonalna, wartości, intelektualna, duchowa. Takie podejście do związku jest zbyt płytkie i użytkowe: “Dziewczyna nie jest odważna w łóżku oraz nie wygląda, jak z okładki, więc nie jestem JUŻ zainteresowany.” Przestudiuj ten temat wartości seksualnych w module o seksualności, a jakby było mało, to pierwszy miesiąc “Wolności od pornografii i masturbacji w 90 dni”. Z takim podejściem nie da się być zadowolonym z żadnej kobiety, bo każda dziewczyna jest niedoskonała i nie jest wystarczająco odważna, gdy mamy oczekiwania rodem z filmów xxx. Gdy wyszedłem z nałogów seksualnych i się trochę wypościłem, to mi wróciło normalne patrzenie na kobiety. Trochę tak strzelam w tym komentarzu, bo Cię totalnie nie znam, ale takie są moje pierwsze przypuszczenia. Na przyszłość możesz iść z dziewczyną na jakiś basen po 3 miesiącach, żeby potem nie było zdziwienia, że ona jest 2 razy grubsza niż Ci się wydawało. Poznaj również dokładnie jej wady charakteru, zanim to zrobicie, bo potem jest tylko problem. Prawdopodobnie Twoje oczekiwania są normalne, tylko ja ze swojej perspektywy piszę, bo ja miałem spaczone przez porno i wszechobecną goliznę i uważam, że każdy facet karmiony latami takimi obrazkami ma nierealistyczne oczekiwania wobec kobiety i seksu, tylko że jeden ma bardziej nierealistyczne a drugi mniej nierealistyczne, ale każdy ma nierealistyczne, chyba że nie oglądał pornografii, ale tacy podobno nie istnieją. Także można dzięki zresetowaniu umysłu od tych obrazków wyrobić bardziej realistyczne oczekiwania, a także nie pakować się do łóżka z dziewczyną, która jest za gruba albo niekształtna.

    Reply

    Jer August 23, 2016 at 15:00

    Dzięki wielkie za szybką odpowiedź. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Co do treści: tu nie chodzi niestety o nierealne oczekiwania bo mam je wykształcone przez realne doświadczenia. Nie jestem też jakoś super wymagający pod tymi względami. Po konfrontacji mojego zdania na temat seksu z wieloma kolegami w różnym wieku od 20 do 50 lat doszedlem do wniosku, ze jestem normalnym zdrowym facetem i mam raczej dobre, nieegoistyczne i niekonsumpcyjne podejscie do tych spraw. Pewnie zle się wyraziłem piszac poprzednio bo to nie tylko o seks mi chodzi, choc ma dla mnie bardzo duze znaczenie. Początkowe zauroczenie sprawiło, że doprowadziłem do związku z kobietą która nie spełnia moich wymagań (trochę się boję że jestem zbyt egoistyczny w tym co pisze,ale mniejsza o to). Chodzi też o życie codzienne. To w nim brakuje mi teraz emocji, jest grzecznie, poprawnie, nudno, a pociag seksualny jakos zanika. Nie chce mi się ciągle proponować jakichś bardziej emocjonujących zajęć, spontanicznych wyjazdów itp. Lubię też być czasem do czegoś prowokowanym. Ona taka nie jest (nawet obejrzenie horroru wywoluje u niej oburzenie i jest powaznym problemem a spontaniczny wyjazd na jeden dzień to powod do placzu bo brak planu ją przeraża) Wcześniej tego nie dostrzegalem i teraz jakoś się mijamy w swoich preferencjach co do spedzania ze sobą czasu. To dobra dziewczyna i nie potrafię tego szybko zakończyć i nie wiem też czy powinienem. Może to wszystko jest do dopracowania. Meczy mnie jednak fakt ze czas ucieka, zwlaszcza jej, i raczej nie ma czasu na eksperymentowanie. Muszę wiec myslec i podejmowac decyzje szybko. Czy trwac w tym dalej czy konczyc. Jesli zakonczyc to jak, zeby jej narobić jak najmniej szkody? Jak myślisz?

    Reply

    Grzywocz August 23, 2016 at 16:31

    Zerwanie zawsze jest bolesne i narobi szkody. Stajecie się jednością poprzez seks, czyli zrywanie takiej cielesnej, a także psychicznej jedności to jest jak odrąbanie sobie kończyny. To nigdy nie jest mało szkodliwe i bezbolesne. Nie wiem, czy zdecydowałeś już o rozstaniu i czy nie chcesz z nią być z powodu jej ciała czy charakteru. Jeśli chodzi o jej brak spontaniczności i nie lubienie horrorów, to słabe są to powody i łatwe do rozwiązania. Wystarczy z nią ustalić, na ile dni wcześniej jest gotowa gdzieś pojechać. Czy mogłaby np. czasami gdzieś wyskoczyć z 2 do 3 dniowym wyprzedzeniem czy wpadnie w panikę? Spytaj ją o to. A jeśli chodzi o horrory, to nie jest to żaden problem. Nie są one potrzebne do szczęścia i możesz je oglądać bez niej. Większość dziewczyn nie lubi horrorów.

    Reply

    Jer August 23, 2016 at 20:26

    Nie chce na razie zrywać. Wolę trochę jeszcze popracowac nad tym zwiazkiem tylko czuje presje czasu i obawiam się ze tylko odwleke to i tym samym pogorszę sytuację. Byloby łatwiej gdyby byla kilka lat mlodsza a tak – nie chce marnować jej czasu. Przykłady, ktore podałem sa prozaiczne, ale wiesz, dziewczyna wpada w panike i placze zamiast sie cieszyc ze jest okazja by milo spedzic pogodny dzien w ciekawym miejscu. Wtedy budzi to we mnie watpliwosci. A co bedzie kiedy trzeba bedzie stawic czola prawdziwym zyciowym problemom, podejmowac szybkie decyzje w waznych kwestiach? Ostatnio coraz częściej mam ochotę poczuć się znów sam i móc poszukać innej. Zacząłem mimowolnie bardzo oglądać się za innymi czujac ze czegos mi brakuje a tu jeszcze jest lato i mlode atrakcyjne, mniej skromne dziewczyny sa wszedzie i to mnie martwi bo nie chce być nieuczciwy w obec niej. Dzieki za odp i artykuł. Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz August 24, 2016 at 08:04

    Należy z nią o tym rozmawiać i spytać, dlaczego reaguje płaczem na pierdoły i czy ma zamiar tak robić całe życie, czy jak np. jej dziecko zapłacze, to ona też zacznie płakać… Powinno się o takich przyszłościowych tematach rozmawiać, co by było gdyby… niekoniecznie razem będziecie mieć dziecko, ale co by zrobiła i czy ma zamiar się ogarnąć czy mazgaić przez całe życie.

    A co do wyglądu, to powinna Ci się podobać dziewczyna seksualnie, co z resztą jest nasilone z powodu więzi seksualnej. Całe życie będziesz się oglądał za innymi, bo tak działa nasza zwierzęca natura. Nawet mając najbardziej gorącą modelkę, to naturalną, cielesną reakcją jest pożądanie względem innych atrakcyjnych kobiet. Spójrz na Tiger’a Woods’a. Miał piękną modelkę za żonę, ale niekontrolowane pożądanie doprowadziło go do seksu z kilkudziesięcioma prostytutkami, nawet brzydszymi od jego żony, bo z czasem to już nie chodzi o urodę, tylko o syndrom nowości, bo nowość to afrodyzjak, który jednak zawsze przemija.

    Z drugiej strony, jeśli Ci się nie podoba jakoś bardzo ta dziewczyna z wyglądu ANI z charakteru, bo bardzo prawdopodobne, że wpakowałeś się w pewnego rodzaju związek z rozsądku. Przesłuchaj webinar, w którym o tym opowiadałem. Jest to strasznie męcząca sytuacja, bo dziewczyna nie podoba Ci się do końca z wyglądu i charakteru, a masz już z nią potężną więź seksualną, więc takie po prostu odejście od niej jest niezwykle trudne i bolesne. Co więc jest rozwiązaniem? Rozwiązaniem jest zdanie sobie sprawy, że w tym wszystkim nie chodzi wcale o znalezienie perfekcyjnej osoby, bo takiej nie ma oraz jest tyle miliardów kobiet, że zawsze znajdzie się gdzieś jakaś lepsza. Rozwiązaniem jest zrozumienie, że prawdziwa miłość to świadoma decyzja dbania o dobro drugiego człowieka, podejmowana każdego dnia, inspirowana pociągiem seksualnym do tej dziewczyny, ale nie uwarunkowana tylko jej zaletami, bo co się stanie, gdyby ona straciła te zalety? Gdyby kobieta uległa wypadkowi i nie byłaby już taka ładna albo pełnosprawna i inteligentna. Czy zostałbyś z nią? Czy dbałbyś o nią? Czy odszedłbyś, bo ona straciła wygląd lub umysł? Tylko taka miłość ma w życiu sens. Reszta to miłość warunkowa, w której gdy ktoś nie spełni warunków, to nara. Dla ludzi o przyziemnych wartościach możliwa jest tylko warunkowa miłość. Dla ludzi o wyższych wartościach możliwa jest prawdziwa miłość, która kocha pomimo wad. Nie wiem, w której Ty kategorii jesteś, uważam, że jesteśmy mieszanką jednego i drugiego. Pytanie, w którą stronę Ty się skłaniasz. Do udanego związku trzeba stać się właściwą osobą i również znaleźć właściwą osobę, tylko bez przesady, bo ideały nie istnieją. Ważniejsze niż cokolwiek innego są wspólne wartości dotyczące wizji związku na całe życie. Jakie macie tutaj wartości? Rozmawiajcie o tym, poznawajcie się pod tym kątem, żeby potem nie było tragedii w postaci rozwodu i dzieci z rozbitej rodziny.

    Reply

    Damian September 8, 2016 at 00:31

    Zgadzam się, jest to bardzo irytujące, że tak wiele osób jest w związkach z rozsądku. Oczywiscie nie mamy pewnosci,że akurat dana para jest w związku z rozsądku, mozemy conajwyzej sie domyslać, przypuszczać, a niejednokrotnie bedzie tak, że dana para bedzie wyglądać na naprawdę szczesliwą (i my tak bedziemy mysleć, że oni to faktycznie są szczęśliwi) a tak naprawdę bedzie to związek z rozsądku. Bóg jeden wie ile jest związków z rozsądku – czy to jest 25%, 50% czy moze 75%? Tego nie jestesmy w stanie oszacować, bo mało kiedy mamy 100% pewnosć, że dana para jest ze soba z rozsądku, i chyba nigdy nie mozemy miec pewnosci, ze dana para na 100% jest ze sobą ze szczerej miłości/zakochania. Ja znam osobiście 3 przypadki związków z rozsądku. W dwóch przypadkach jedna z osób potwierdziła, że woli być z nim/z nią niż samemu, w trzecim przypadku koleżanka potwierdziła, że była w związku z rozsądku, ale to było już po tym jak ten związek się rozpadł. Ja nie wyobrazam sobie być w związku z rozsądku, nie umiałbym tak oszukiwać siebie i tej dziewczyny. Czułbym się przegranym, gdybym w taki związek się władował. Z drugiej strony jednak, skoro związki z rozsądku to nie są jakieś pojedyncze wyjatki tylko codzienna norma (nie wiemy tylko jaki procent to związki z rozsądku, domyslać się mozemy że znaczący), to gdyby ludzie nagle przestali w takie związki wchodzić, to znacząco wzrosłaby ilosć singli, co za tym idzie demografia poszłaby w dół, nie uważacie? Wiec z jednej strony jest to smutne że zwiazki z rozsądku są tak powszechne, a z drugiej strony gdyby nie te lemingi wchodzące w związki z rozsądku to demografia w Polsce byłaby juz całkiem na fatalnym poziomie, nie uwazacie?

    Moze dobrze ze jest jak jest, a my jestesmy w grupie świadomych szczęsliwców? A moze ta swiadomosć jest dla nas kulą u nogi? No bo gdybym był lemingiem i myslał zadaniowo (ze czas sie juz żenić), wszedłbym w związek z rozsądku ale bym się nie szarpał z tym, że tak cięzko jest znaleźć naprawdę odpowiednią kobietę czyli taką która naprawdę podoba sie z wygladu i osobowości, która bedzie miała dobry charakter (lojalna, zgodna itd).

    Reply

    Grzywocz September 8, 2016 at 08:35

    Gadasz jak ten koleś z filmu “Matrix”, który marzy o tym, żeby skasowali mu pamięć i nie wiedział, że to wszystko jest ściemą ;) . Cóż, nie da się już wrócić i wyłączyć świadomości. A co do demografii, to już jest na tragicznym poziomie. Polska wymiera, Europa wymiera, Japonia umiera najbardziej. Do utrzymania społeczeństwa potrzebna jest dzietność na poziomie 2 i więcej, a jest około 1.3 i mniej, więc w związkach z rozsądku czy bez zmierzamy do samozagłady. Przynajmniej te “rozwinięte społeczeństwa” dążą do samozagłady, bo te prymitywne się mnożą. Ten świat stoi na głowie. Tym inteligentnym już się tak w dupach poprzewracało, że za wszelką cenę nie chcą mieć dzieci albo tylko jedno i to jest dla nich oznaka “postępu”, że nie przekażą swojej inteligencji dalej i będą mieli najwyżej 1 dziecko, jeśli w ogóle i psa. Z kolei niewykształcone tępaki mają po kilka dzieci. W tym aspekcie są akurat mądrzy, bo przyjęte z miłością dzieci to wielkie szczęście w postaci silnej rodziny. System monetarny się zmieni, banki upadną, aktywa opodatkują jeszcze bardziej lub zabiorą, waluty się zmienią, koniunktura się zmieni, ale jak wychowasz dzieci, to jesteście drużyną i cieszycie się szczęśliwą rodziną, przekazujecie swoją inteligencję i wartości nowemu pokoleniu.

    Reply

    Damian September 9, 2016 at 00:00

    zgadzam się Paweł z tym, ze demografia juz jest na słabym poziomie, ze Polska i Europa wymiera. Przykre jest, że za 50-100lat nie bedzie juz takich narodów jak Francja, Szwecja czy nawet Niemcy, z którymi mamy burzliwą historię i nawet dziś za nimi nie przepadam, to jedank szkoda, ze mają wymrzeć na rzecz arabów. To wszystko to wina lewackiej propagandy, lewackiej ideologii.

    Jednak gdyby nie te związki z rozsądku kiedyś, gdyby nie związki z rozsądku dziś, to demografia byłaby na jeszcze gorszym poziomie niz jest obecnie, taka prawda.

    Zgadzam się również z tym, że świat stoi na głowie, zgadzam się z tym, że dzieci przyjęte z miłością to najwieksze szczescie. Jednak z dziecmi tez trzeba miec umiar, bo nawet z tym co dobre mozna przegiąć. Czyms bardzo złym jest nie miec wcale dzieci, czymś złym jest mieć tylko 1 dziecko (bo bycie jedynakiem na pewno nie jest dobre) ale czymś niemal równie złym jest mieć taką ilosć dzieci, że rodzina klepie biedę, tak jak to było kiedyś, gdy normą była rodzina z 5,6,7 dzieci i bardzo biedne skromne zycie. Ilość dzieci “ponad stan” tez jest złym roziwązaniem. We wszystkim trzeba mieć umiar. Obie przytoczone sytuacje to wg mnie skrajnosc. Skrajnosci są złe. Ja uwazam, że optymalną liczbą jest 3 dzieci, mysle ze przy oszczednym, rozważnym trybie zycia i przy przyzwoitych zarobkach (ok 3000-3500 netto to juz naprawdę przyzwoity, naprawdę niezły zarobek jak na nasz słaby rynek pracy) obu rodziców, powinno byc stać taka rodzinę nawet na 3 dzieci. Ale aby było stać na 3 dzieci, to najpierw muszą byc te przyzwoite zarobki, i tutaj pojawia sie problem. Uwazam, że to, iż w PL rodziny maja dzis po 1, max 2 dzieci wynika z tego, że sytuacja ekonomiczna, sytuacja na rynku pracy nie pozwala im na to by miec wiecej dzieci. Nikt nie chce życ tak jak żyło się kiedyś – 4,5,6 czy 7 dzieci i biedne skromne zycie. Mentalnośc ludzi się zmieniła, antykoncepcja jest na wysokim poziomie plus nadal słaba sytuacja ekonomiczna i stąd taka niska dzietność. Ja uwazam, że z niczym nie nalezy przeginać – ani ze zbyt duza iloscia dzieci (bo wtedy w domu jest bieda), ani ze zbyt małą ilością dzieci (bo pieniadze to nie wszystko). Jesli ktos jest bogaty i go stac to niech smiało ma nawet i 7 dzieci. Sukcesem byłoby gdyby w PL na porządku dziennym były zarobki pozwalające na to byc miec 3 dzieci i zyc na dobrym poziomie, wtedy jeszcze jakos dałoby się tę demografię uratować. Mysle ze jesli ludzi w PL byłoby na to stac to by mieli po 2-3 dzieci a nie po 1-2. Co prawda na zachodzie nie ma problemu z zarobkami, tam ludzi stac na to by miec po 2-3 dzieci, ale tam wazniejsza jest kasa, luźne i bardzo łatwe zycie, tam juz jest taka mentalnosc, która jest efektem m.in lewackiej propagandy, lewackiej ideologii. Jak juz wspominałem, w PL mentalność się też zmieniła, ale nie aż tak bardzo jeszcze i wierzę w to, że gdyby u nas zarabiało się dobrze, to ludzie mieliby po 2-3 dzieci a nie po 1-2. No i zasadnicza podstawowa rzecz – gdyby sie zarabiało w PL normalnie, to ludzie by nie wyjezdzali na zachód. To tez ma wpływ na dzietnosc.

    Reply

    Grzywocz September 9, 2016 at 07:48

    Dokładnie, zgadzam się. Często ludzie mają, którzy nawet osiągnęli odpowiednie, przyzwoite, godziwe zarobki, to i tak mają mało dzieci lub wcale. Taka ideologia materializmu. Tak, muszą być warunki do rozmnażania się. Jedni to traktują jako wymówkę, bo chcę MIEĆ czegoś więcej, a drudzy faktycznie nie mają warunków do normalnego funkcjonowania nawet przy aktualnym stanie rzeczy. Polska to nie Ameryka, która z resztą i tak się sypie i już nawet ludzie nie chcą tam emigrować, bo nie ma tyle pracy, co kiedyś. Świat pogrąża się w kryzysie, ale np. taka Japonia przecież jest najbardziej produktywnym krajem świata i najmniej dzietnym, także tutaj ważniejsze są wartości i ideologia, tam królują pornole, burdele i 70% facetów nie jest zainteresowanych związkiem z kobietą, bo zaspokajają czasami w burdelach, a tak to porno. Poczytaj statystyki. 70% facetów nie chce związku z kobietą w Japonii.

    Reply

    Damian November 5, 2016 at 00:48

    zgadza sie ze trzeba byc bardzo odpornym psychicznie, zeby nie ulec presji na związek, jaką wywiera otoczenie (ludzie wokół nas: w pracy, rodzina i przyjaciele). Jakies 80% ludzi ogolnie wokół mnie jest w związkach (rodzina, przyjacele, ludzie z pracy, dalsi znajomi). W mojej pracy to wogole jest ogromna przewaga ludzi ktorzy są w związkach (przedział wiekowy współpracowników to ok 20-40lat, najwięcej jest takich w okolicach 30), nie liczyłem dokładnie ale strzelam, ze ok 85% jest w związkach, tak na oko. W mojej poprzedniej pracy to juz wogole ogromna przewaga, ponad 90% w związkach, ja i moze jeszcze 1-2 osoby bylismy jedynymi “wolnymi”, a firma to ok 25osob.

    Do tego te ciagłe pytania rodziny: masz jakąś dziewczynę?

    Albo zachęcanie przyjaciół: “związąłbys sie w koncu”, “planujesz sie kiedys ustatkowac?”.

    I to słuchanie historii od ludzi w pracy: “wczoraj moja mówi do mnie…”, “jadę z moją na wesele w weekend…”, “mam dosc mojej, musze isc dzis na imprezę”, “mój facet mówi mi, że…”.

    Albo posty, zdjęcia na facebooku roznych znajomych, nawet tych dalszych, że są szczesliwi w związku.

    Te “ataki” z kazdej strony sprawiaja, ze człowiek zastanawia sie czy z nim jest cos nie tak, ze nie ma kobiety?

    To wszystko nie pomaga. To wszytsko działa źle na człowieka.

    A ja chcę tylko idealnej kobiety, ale idealnej dla mnie. A ideał moze byc pojeciem wzglednym. Czy ładna twarz, zadbane lsniące długie proste włosy, normalny makijarz (nie za mały nie za duzy czyli wyraźnie ale nie za mocno podkreslone rzęsy i brwi), ładne ciuchy, przyjemny zapach kobiecych perfum w połaczeniu ze zgrabna sylwetką (ładny wygląd ogołem) i normalnym, nietoksycznym, ciekawym charakterem/osobowoscią i ZAINTERESOWANIEM tej kobiety moją osobą to tak wiele? Okazuje się, ze tak, bo nie spotakłem jeszcze takiej kobiety. To jest mój ideał (wyglad jest tak samo wazny jak osobowosc/charakter. 50%-50%).

    No, chyba ze taką przegapiłem, gdy byłem niesmiały w czasach gimnazjum i liceum.

    Wolę byc sam, niz z kimś byc tylko dlatego, bo kazdy z kimś jest, a jednoczesnie wkurza mnie to “bombardowanie” wokoło tematem związków i obawiam się, zeby za kilka lat (jesli nie spotkam odpowiedniej kobiety) nie ulec presji i nie związać się “z rozsądku”.

    Reply

    Grzywocz November 5, 2016 at 01:06

    Można to policzyć zanim się poddasz. Zagadaj do 1 do 2 dziewczyn dziennie średnio. To jest około 300 do 700 zagadanych dziewczyn w ciągu roku i dwa razy tyle w ciągu dwóch lat. Dzięki temu nauczysz się poznawać nowe osoby i spotkasz interesujące dziewczyny. Trzeba iść na około 60 pierwszych randek, żeby skreślić te niewłaściwe osoby i znaleźć tę najbardziej odpowiednią. Być może spotkasz tę właściwą na 20stej pierwszej randce, a może na 15stej, a może na 50tej. To nie zależy do końca od nas. Natomiast do nas należy wyrobienie tych statystyk. Jak nie poznasz odpowiedniej ilości dziewczyn, to nie spotkasz nigdy żadnej interesującej dziewczyny, bo będzie ich po prostu zbyt mało. Jest o tym artykuł: “Gdzie poznać wartościową dziewczynę do związku”.

    Reply

    Damian November 5, 2016 at 17:56

    może i tak jest jak mówisz. Jednak specjalnie wychodzić gdzieś w srodku tygodnia samemu, na wydarzenia które nie do konca mnie pociagają, to takie trochę na siłę szukanie. Ja jestem człowiekiem, który owszem lubi wyjsc, ale w weekend, a w tygodniu woli sie skupic na sobie w domu (siłownia, odpoczynek po pracy, zakupy, internet, tv, sprzatanie mieszkania, załatwianie roznych spraw np w banku itd). Ponadto jak wychodzę w weekend to wychodzę z przyjaciółmi: do klubu potanczyc, do pubu, lub jedziemy gdzies,np na domek albo na koncert (na koncercie jest głosno), albo idę na domówkę, gdzie jest raczej zamkniete grono osób, mało kiedy pojawia się ktoś nowy, rzadko zdarza się taka domówka, ze jest bardzo duzo osób, w tym osób których nie znamy, czyli nowych.

    Ja mogę zagadać np w sklepie, ale jak widzę, że kobieta wogole sie nie patrzy na mnie, nie usmiecha, to odpuszczam, bo wiem ze i tak nic z tego nie bedzie, ile razy zagadałem do laski bez oznak zainteresowania tyle razy nie dostawałem nr (jeden wyjatek to w pociagu, chyba jedyny raz kiedy laska nie dawała zadnych oznak zainteresowania a ja zagadałem i dostałem nr, ale w klubach czy pubach jak nie dawała oznak zainteresowania to nie dostawałem numerów). Trzeba miec duzo szcześcia też.

    Takie specjalne wychodzenie w ciagu tygodnia czy nawet w weekendy na wydarzenia które mnie nie pociagają to takie trochę na siłę szukanie wtedy.

    Ja uwazam, ze dałbym radę podrywać piekne i wartosciowe kobiety np w pubie, gdybym lepiej wygladał, tzn był dobrze zbudowany, bo narazie to jestem chudy. Dlatego wolę się porządnie wziąśc za treningi na siłowni i dietę (dieta jest najwiekszym wyzwaniem), zeby osiągnąć cel zbudowania masy miesniowej i potem przy okazji wyjscia do pubu w weekend (to lubię) poznawać nowe, piekne kobiety.

    Reply

    Damian November 5, 2016 at 17:59

    ewentualnie od czasu do czasu wyjdę w tygodniu (pn-czw) ale to rzadko, i jesli juz to albo do przyjaciół do domu na piwko i obejrzec mecz, albo na zakupy do galerii handlowej, to tyle.

    Reply

    Grzywocz November 5, 2016 at 20:52

    Super doświadczenia. No z tym wychodzeniem, to wychodzi się w celu zdobycia umiejętności towarzyskich. Dzięki nim potem potrafisz zagadać wszędzie z dużą swobodą. Poza tym faktycznie w tych dodatkowych miejscach, które polecam, można poznać bardziej wartościowe dziewczyny niż w pubie albo gdzieś przypadkiem w sklepie, ponieważ są to bardziej rozwojowe miejsca. Powinno nas interesować niekoniecznie dane miejsce, tylko sam fakt poznawania nowych osób. Na siłę to jest właśnie zaczepianie dziewczyn na ulicy. Ok, jak mi się podoba, to można i na ulicy zagadać, ale wiadomo, że one nie są na ulicy zbyt otwarte. Zupełnie inaczej to wygląda w miejscach z kontekstem. A można połączyć te miejsca z zainteresowaniami, bo którego faceta nie interesuje przedsiębiorczość, dofinansowania, wystąpienia, kluby branżowe. Trzeba być liderem, mieć w życiu jakieś pasje, zainteresowania, cele, rozwijać się. No bez tego liczymy raczej na farta, bo ambitni ludzie są w ambitnych miejscach a byle gdzie to rzadko spotykamy kogoś ciekawego.

    Reply

    Damian November 8, 2016 at 19:43

    Zastanawia mnie ile tak naprawde tych wszystkich osób w związku jest naprawdę szczerze zadowolonych ze swoich związków?

    Jak duzo jest takich osób, które myslą sobie: “biorę to co jest, lepszy partner/ka mi się nie trafi, te kobiety które mi się najbardziej podobają to nigdy nie była moja liga i nigdy nie bedzie, nie uda mi się nigdy do tej ekstraklasy doskoczyć, wiec biore tę dziewczynę bo lepsza już się nie trafi”, albo jak duzo jest osób, które faktycznie były szczerze zakochane, byc moze były z tą swóją prawdziwą miłością w związku, ale się ten zwiazek rozpadł z przeroznych powodów i dziś są z kimś innym, ale cały czas nie wyleczyły się z miłosci swojego zycia i dobrze wiedzą, ze ten obecny związek, ze ten obecny partner/ka to tylko nieudolna próba zastąpienia tej osoby którą nadal kochaja a z którą juz nie są. W skrócie: ile jest związków “z rozsądku”, nie do konca szczerych?

    To jest jedna z rzeczy której nigdy się nie dowiemy bo jest to niemozliwe, jedynie mozemy się podpierac własnymi obserwacjami wśród ludzi z naszego otoczenia, ewentualnie nielicznymi sondażami, takimi jak ten:

    http://metrocafe.pl/metrocafe/7,145523,20180272,najnowszy-raport-ilu-polakow-doswiadczylo-prawdziwej-milosci.html

    Oczywiscie sondaż jest na reprezentatywnej grupie osób, zazwyczaj sondaże robi się na kilkuset do tysiąca osób max, ale to i tak bardziej wiarygodne zrodło niz wszelkiego rodzaju nasze obserwacje nie podparte zadnymi liczbami i suchą statystyką.

    Pamietam gdy pare lat temu zaczełem czytac Twoje materiały Paweł, to napisałes gdzies, ze aż 3/4 związków jest nieszczerych, z rozsądku. Ciekawy jestem skąd masz takie informacje? Myslę, że są nieprawdziwe, 3/4 to za duzo, nie wierzę, że tylko co 4 zwiazek jest szczery (czyli z prawdziwej miłosci/szczerego zainteresowania swoim partnerem) a aż 75% to związki z rozsądku – sory, nie kupuję tego.

    Z tego sondazu (link wyzej) wynika, ze aż 3/4 ludzi jest zadowolonych ze swoich związków, bo wybrałoby znów tego samego partnera/ke, mysle ze ten sondaz moze byc chyba wiarygodny, bo zazwyczaj ludzie w sondazach maja mozliwość odpowiadać anonimowo i co za tym idzie – odpowiadają szczerze. Jednak jak to sie mówi – prawda lezy po srodku, wiec mysle ze mozna przyjąć, ze około połowa związków (50%) jest z rozsądku, a ok połowa z prawdziwego zainteresowania.

    Za tym, że dużo więcej ludzi (niz Paweł twierdzi) jest jednak w szczerych, szczesliwych związkach przemawia choćby fakt, ze ja np osobiscie znam kilka par (albo słyszałem o takich parach od znajomych) które łamały obowiązujące sztywne prawa (jak to się Paweł wyraziłes w swoich materiałach), tzn pary te:

    -zaczynały związek nie od 8-12 spotkan i potem oficjalnie związek i dopiero potem seks. Nie. Te pary zaczynały swój zwiazek od np kilku spotkan a nastepnie juz uprawiały seks po kilku spotkaniach, zanim jeszcze oficjalnie byli w związku.

    -albo spotykali się na początku znajomosci 5-6 razy w tygodniu (zamiast 2-3 razy) i wcale się sobie nie przejedli, nadal są razem
    -albo zaczęli pomiesziwać ze sobą już po roku związku lub szybciej
    -albo brali slub po 1,5 roku związku
    -albo w zwiazek wchodzili przyjaciele którzy znaja się od czasów dziecinstwa i całe zycie mieli relacje kolega-kolezanka.

    I takie pary nadal są razem, jakos sie nie rozpada im związek, wiec wychodzi na to, że są szczesliwi i mozliwym jest “złamanie sztywnych reguł i praw” i mimo tego bycie w udanym związku.

    Absolutnie nie neguję tego co Ty Paweł uczysz/głosisz. Niech nikt tego tak nie odbiera, wg mnie Paweł ma bardzo rozsądne, normalne, racjonalne, LOGICZNE, mądre podejscie do tematu relacji damsko-meskich (nie zgadzam się z Pawłem w 100%, w niektorych kwestiach mam swoje zdanie ktore jest inne niz Pawła, ale w wiekszosci jednak popieram to co uczy Paweł).

    Po prostu chcę zwrócić uwagę, że jednak bardzo dużo par łamie te sztywne zasady i prawa, a mimo to jest wiele związków udanych, szczesliwych (no, przynajmniej na takie wyglądają te związki, a jaka jest prawda tego nigdy nie mozemy byc w 100% pewni, chociaz w sumie to nie mamy zadnych podstaw by twierdzić, ze dana para tylko zgrywa szczesliwych). Chocby przykład ludzi z pokolenia naszych rodziców (wiem, ze 20-30 lat temu były inne czasy i inna mentalnosc) pokazuje, ze łamanie sztywnych reguł wcale nie oznacza, ze związek się nie uda.

    Ja uwazam, tak na zdrowy rozum, ze racji nie ma ani Paweł, głosząc, że zdecydowana wiekszośc ludzi (75%) jest w związkach z rozsądku, ani racji nie mają Ci ankieterzy, ktorym wyszło, ze aż 78% ponownie wybrałoby tego samego partnera z którym są obecnie. Najbardziej prawdziwe wydaje mi się to, że tylko 44% zadeklarowało, że jest obecnie w związku z “miłością swojego zycia”, czyli wniosek, ze aż 56% ludzi nie jest w związku z miłoscią swojego zycia tylko z kimś innym, a przeciez nie o to chodzi, zeby byc z kimś innym, tylko z tym, z kim naprawdę chce się być.

    Prawda chyba jest po srodku, dlatego jestem w stanie uwierzyc w te 44%, to jest mniej wiecej połowa. Poza tym jest tez inna statystyka o której słyszałem – że około 50% małzenstw konczy się rozwodami. Taka statystyka też by się wpasowała w moje twierdzenie (ze ok 50% to związki z rozsądku), bo dlaczego się małzenstwa rozpadają? Moze dlatego, ze są z roządku, a człowiek na rozsądku całe życie nie potarfi “jechać”, emocje są silniejsze od rozsądku w perspektywnie długiego czasu.

    To taka ciekawostka, taka moja rozkmina.

    Reply

    Grzywocz November 8, 2016 at 20:03

    Najlepiej to przetestować na sobie. Takie argumenty, jakie przytoczyłeś piszą do mnie gimnazjaliści, którzy nigdy w życiu nie byli w związku. Snują dywagacje, czy to faktycznie działa, a czemu to, czemu tamto, czemu faceci zachowują się, jak cioty, a mają kobiety. To jest cofanie się w rozwoju i śnienie na jawie. Weź, sprawdź, ile kobiet będzie Tobą szczerze zainteresowanych, a ile będzie Tobą manipulować, żeby się dowartościować, być z kimkolwiek, wykorzystywać Cię, to sobie policzysz, ile dziewczyn spotyka się ze szczerego zainteresowania, a ile kłamie w żywe oczy i tylko zabija czas.

    Reply

    Damian November 8, 2016 at 20:43

    Własciwie to tak, jesli patrzeć na swoim przykłdzie, to racja. Teraz jak tak o tym mysle, faktycznie wiekszosc nie jest szczerze zainteresowana, te laski chcą się dowartosciować, one mocno potrzebują męskiej uwagi a jak stosuję Twoje zasady to łatwo odsiewam te zainteresowane od niezainteresowanych. Czytam je jak otwarta książkę.

    Ta powyższa rozkmina (ta długa) nasuneła mi się, ale patrząc TYLKO NA INNYCH Z BOKU. Jak juz spojrzec na własnym przykłdzie to rzeczywiscie wychodzi, ze ja zdecydowaną większością kobiet nie jestem zainteresowany, że naprawdę szczerze podoba mi się bardzo mało kobiet i na odwrót, mało kobiet jest też szczerze zainteresowanych.

    Reply

    Grzywocz November 8, 2016 at 20:53

    Brawo. Do tego oszacuj, ile około procent Twoich kolegów przyznają się do tego, że mogliby się ulepszyć w relacjach z kobietami i z zastosują porady z tej strony. Przecież oni prawie wszyscy zadeklarują, że dobrze sobie radzą z kobietami. A jak jest naprawdę, to już każdy po sobie wie, ile wymaga pracy rozwój w tym temacie i co się tak naprawdę potrafi. Tak samo jest w takich deklaracjach o byciu w udanym związku. Przecież nikt nie chce nawet przed samym sobą wyjść na idiotę, więc nie będzie nigdzie zaznaczał, że nikogo lepszego nie potrafił znaleźć. Poza tym inaczej w takich ankietach odpowiadają mężczyźni, którym zawsze się wydaje, że są świetni, a związek jest udany, a co innego odpowiadają kobiety, które muszą ciągle przymykać oko, bo wolą być z idiotą niż samotne, a same nie mogą się do tego przyznać, bo wychodzą wtedy na głupie, że tak postąpiły. To nie jest takie proste uzyskać takie szczere odpowiedzi. Powinno się to odbywać na zasadzie dłuższego wywiadu ze szczegółowymi pytaniami i obserwacją ich mowy ciała. A tak ogólnie to tak – “każdy jest szczęśliwy, bo kogoś tam ma”.

    Reply

    Damian November 9, 2016 at 14:38

    Jedyna moja wątpliwość co do tego patrzenia na własnym przykładzie jest taka, ze moze ja jestem za bardzo wybredny i przez to ten obraz byłby nieobiektywny, bo widziany z perspektywy skrajności (wybredność to ta skrajnosc)?

    Jak bym ludziom powiedział jaka powinna byc moja dziewczyna (ładna i inteligentna – w tym bardzo długim komentarzu wyzej dokładniej jest opisane jakie mam wymagania co do dziewczyny), to zaraz powiedzą: “ee, ale Ty wybredny jestes, z takim podejsciem to Ty nigdy nie znajdziesz kobiety”.

    Moje podejscie czyli nie branie pierwszej-lepszej kobiety która jest zainteresoiwana to jest wybrednosc według wielu ludzi (nie wszystkich, ale wielu).
    A wybrednosc wg ludzi jest zła.

    Sam łapię się na tym, ze naprawdę bardzo wiele kobiet, nawet te które są mną zainteresowane, nie jest w moim typie, to nie są kobiety do stałego związku (najczesciej ich wyglad mi nie odpowiada. Charakter jest tak samo ważny jak wygląd, ale jesli nie spodoba mi się wygląd na tyle by chciec byc z daną kobietą na stałe, to nic powaznego nigdy się nie zacznie, dopiero jak wygląd przejdzie, mozna “przejsc do nastepnej rundy” i zacząc patrzec na charakter/osobowosc).

    Na palcach maksymalnie dwóch rąk policzę, z iloma tak naprawdę dziewczynami chciałem być w związku do tej pory przez te 25 lat jak żyję (a i tak wszystkie palce drugiej ręki nie będą wykorzystane).

    To skoro tak, to moze ja jednak jestem wyjatkowo wybredny, bardziej niz ktokolwiek z mojego otoczenia? A moze to ja jestem normalny, bo mam wymagania, a cała reszta jest słaba bo bierze pierwsze lepsze, zeby załozenie rodziny mieć odhaczone? Sam juz nie jestem pewien jak jest, patrząc na to jak wielu ludzi jest w związkach i na to jak wiele kobiet mi się nie podoba na tyle, by byc z nią w związku.

    Stąd własnie ta rozkimna na przykładzie nie swoim, a na przykłdzie innych ludzi widzianych z boku – podejrzenie, że jestem zbyt wybredny i że to ja jestem jakis dziwny, inny. Parę razy mi mówiono, ze jestem wybredny. Ja jednak mam poprostu swoje priorytety (jestem w stanie zaakaceptowac pewne minusy, pewne niedociagnięcia u kobiety, pod warunkiem, ze spełnia ona najwazniejsze dla mnie wymogi).

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 14:51

    To oczywiste, że większość ludzi obniża swoje standardy albo nie mają praktycznie żadnych istotnych wymagań, tylko jakieś pierdoły i powierzchowne sprawy. To oczywiste, że ludzie, którzy są nieświadomi tematu samorozwoju są leniwi, strachliwi, zdesperowani. Natomiast Twoja wybredność to osobny temat, który może Cię ograniczać. Ostatnio czytelnik przesłał mi zdjęcia typu dziewczyny, która mu się podoba. Napisałem mu, że ma sztuczne zęby albo odpicowane w photoshopie i takie same miał jej chłopak. Typowy amerykański, plastikowy wygląd dziewczyny, jak z okładki magazynu z idealną skórą, jak z reklamy garnier. Napisałem mu, że jest sztuczna, bo ma te zęby zrobione oraz idealną skórę i takich osób nie spotykam na co dzień, bo nie istnieją. Takie wymagania też się biorą z oglądania pornografii i w ogóle Internetu oraz filmów i reklam, w których wszystkie kobiety na sesjach zdjęciowych są odpicowane, a w prawdziwym życiu takich nie ma, jeśli nie są umalowane na sesję. Gdy kompletnie nie oglądasz tego typu odpicowanych zdjęć i filmów albo bardzo rzadko albo chociaż jesteś świadomy tego, jak się poprawia wizerunek kobiet w Internecie i tv, to jesteś w stanie dostrzec więcej piękna w codziennie spotykanych kobietach i więcej dziewczyn wydaje się atrakcyjnych. Także trzeba świadomie i racjonalnie oceniać, czy oczekujesz dziewczyny z komputera, która rzadko występuje w rzeczywistym świecie i jakie dokładnie masz wymagania. Co takiego miały te 2 dziewczyny, które Ci się w życiu podobały? Czy ich uroda była aż tak niespotykana? Dlaczego w takim razie nie zostały supermodelkami albo gwiazdami kina? Czy szukasz jakiejś pseudo modelki? Mówię pseudo, bo takie dziewczyny tylko tak się kreują, a bez makijażu wyglądają normalnie albo słabo. Ostatnie pytanie, to dlaczego nie spotykasz normalnych, ładnych dziewczyn, które Ci się podobają? Czy to kwestia liczb? Czy to kwestia mało rozwojowych miejsc? Czy to jedno i drugie? Jak masz wysokie wymagania, to musisz bardzo dużo dziewczyn zagadać (1 do 2 dziennie przez 1 do dwa lata), ponieważ ładne dziewczyny są rzadziej spotykane niż przeciętne. No i pytanie, czy szukasz perfekcyjnej dziewczyny, która nie istnieje czy po prostu takiej, która ma ładną, podobającą Ci się twarz, uśmiech, figurę, paznokcie. Ładnych dziewczyn jest dużo mniej niż zwykłych lub przeciętnych, więc trzeba się naprawdę nachodzić i nagadać.

    Reply

    Damian November 9, 2016 at 17:26

    Moj typ kobiety: zgrabna figura (nie za gruba, zeby nie miała tłuszczu,ale tez nie chodzi o to zeby miała samą skórę i kosci, bo zadna skrajnosc nie jest dobra), taka dziewczyna fitness jest zgrabna, przyklad: Anna Lewandowska. Do tego ladna twarz, lsniące długie i proste włosy (a nie siano na głowie, wiele dziewczyn chodzi w niewyprostowanych włosach albo ma jakies loki, albo włosy ledwo do ramion – to nie moj typ), ładny usmiech, zadbane paznokcie, ładne schludne kobiece ciuchy, odpowiedni makijaż (nie chodzi o przesadny makijaz, ale kobieta musi byc umalowana i miec PODKRESLONE na czarno brwi i rzęsy), pomalowane usta. Biust jest zdecydowanie najmniej istotny, jesli dziewczyna ma to wszystko co wymieniłem do tej pory, to na biust mozna przymknać oko. Do tego fajna z osobowosci, zgodny charakter, lojalna, ZAINTERESOWANA mną, współpracująca (a nie ze ja będę się za nią uganiał jak jakis piesek). Nie wiem czy to tak duzo? Chyba raczej nie, no ale taką rzeczywiscie trudno spotkać, a skoro trudno spotkac, to ludzie mówią, ze jestem wybredny, bo mało która dziewczyna mnie szczerze interesuje, a szczerze interesują mnie tylko te w moim typie, które trudno spotkać.

    W pełni swiadomy jestem, ze w internecie, na okładkach magazynów i w tv tuszują niedoskonałosci. Nie chodzi mi o sztuczną lalę. Wiem, jak wyglądają na żywo ładne dziewczyny, czasem zdarzy mi się spotkać na żywo taką, która spełnia moje wymagania z wyglądu ale zazwyczaj takie dziewczyny są zajęte, np w galerii handlowej są z chłopakiem, albo są w takich miejscach/momentach, gdzie nie mogę zagadać (np jadąc autem mijam b. ładną dziewczynę – jak wtedy zagadać? no nie da się, nie mam pomysłu jak zagadac z samochodu). No i czasem są takie sytuacje (rzadko, ale raz na jakis dłuzszy czas się zdarzą), ze spotkam taka dziewczynę w moim typie w miejscu gdzie mógłbym zagadać (np kolejka do kasy w sklepie, albo pub) ale nie widzę u tej kobiety zadnych oznak zainteresowania, zadnego usmiechu ani nawet sie nie spoglada na mnie. Jak widzę potencjalne oznaki zainteresowania to zagadam (tego jestem na 100% pewien, wiem z doswiadczenia), ale jak nie widzę zadnych oznak, chocby spogladania się na mnie, to nie zagaduje bo wiadomo odrazu, ze nic z tego nie bedzie. Gdy nie widzę zadnych potencjalnych oznak zainteresowania to bardzo trudno mi się przełamać i zagadać. Często jest też tak, ze gdy widzę taką ładna kobietę np w pociagu czy w kolejce w sklepie, to ona i tak kogos ma bo widać pierscionek lub obraczkę na jej palcu co jest dodatkowym hamulcem przed zagadaniem (nie dosc ze nie daje oznak zainteresowania to jeszcze ten pierscionek).

    Moze i rzeczywiscie to jest kwestia liczb i miejsc. Wychodzi na to ze muszę wybrac:

    -albo zmienić siebie na siłę* i zacząć wychodzic w rozne miejsca gdzie mozna by spotkac ciekawe kobiety (chocby dla treningu zagadywania, prowadzenia rozmowy w sytuacji, gdy kobieta nie daje zadnych oznak zainteresowania),
    -albo pozostać sobą, nie zmieniac sie na siłę* i liczyc na farta, ze gdzies przypadkiem da sie spotkać laske w moim typie.

    *Ja lubię wyjsc, ale ok 2 razy w tygodniu, w miejsca które lubię. Chodzę z przyjaciółmi w miejsca gdzie cięzko o dobry trening zagadywania, np głosne dyskoteki, puby, mała domówka w gronie 5-8 przyjaciół (2 do 4 kumpli plus ich dziewczyny lub ich kolezanki/znajome, które jednak juz znam i one sa raczej regularnymi bywalcami), gdzie zazwyczaj nie ma nowych dziewczyn, moze 2-3 razy w roku zdarzy się taka impreza gdzie jest więcej osób i wsrod nich są nowe atrakcyjne wolne dziewczyny. Czasem jakis koncert lub domek nad jeziorem, zazwyczaj w tym samym gronie przyjaciół, gdzie też rzadko kiedy jest ktos nowy. Jesli wychodze sam, to najwyzej do galerii handlowej, czasem zjeść coś do knajpy/restauracji na szybko, lub na krótki spacer czy na siłownię, pozałatwiac swoje sprawy (zakupy w sklepie, bank, urzędy itp). No i na randki sam chodzę:) ale te randki to w zdecydowanej wiekszosci z kobietami w nie moim typie (czesto okazuje się to dopiero na miejscu gdy zobaczę kobiete na zywo, bo w klubie czasem nie do konca dokładnie widac jak dziewczyna wyglada, a przez internet tym bardziej bo zdjecia tej dziewczyny moga byc przekłamane). No a poza tym to lubie siedziec w domu, jestem leniwym domatorem i to jestem własnie cały ja, moja tozsamosc, taki juz jestem, ze lubie odpoczywac w domu surfując po internecie czy urzadzić sobie drzemkę, i jesli nagle miałbym zacząć jeszcze wychodzic w miejsca gdzie mozna poznawac nowe kobiety, to czułbym, ze robię to na siłę, ze nie jest to zgodne z “moim JA”, z moim charakterem osobowiscia. Mysle ze bedzie to dla mnie męczące

    Reply

    Damian November 9, 2016 at 17:44

    dziewczyna “w moim typie” to nie musi być żadna modelka, ani pseudomodelka. Ma mi się poprostu podobać. Mnie. Nie musi nikomu innemu, ale Mnie musi sie podobać, sczerze. Te kilka dziewczyn które mi się na serio podobały miały ładny wygląd (spełniający moje wszystkie wymagania) i ciekawą osobowośc/sposób bycia/charakter.

    Jedna to nawet miała trochę zbyt duzy tyłek (nie była jakoś starsznie gruba, gdyby wzięła sie za treningi i dietę to w kilka miesiecy zrobiłaby idealną zgrabną fitness sylwetkę) ale miała tak sliczną twarz i wszystko inne, ze przymknąłbym na oko na jej nieco wiekszy tyłek, poza tym wierzę, że dałaby się zmobilizować do treningów. –> czyli dowód na to, że nie musi być absolutny ideał, który bedzie sie kazdemu podobał. Ma to byc MÓJ ideał.

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 18:31

    Wychodząc 2 razy w tygodniu w gronie starych znajomych do jakiejś głośnej pijalni niewiele ciekawych dziewczyn spotkasz. Regularne wychodzenie z domu to nie jest jakieś zmienianie się na siłę, tylko po prostu poznawanie nowych ludzi. Wychodzenie z domu, żeby poznawać nowych ludzi. Nie wiem, skąd takie błędne myślenie u Ciebie, jakbyś był pierwszy raz na tej stronie, a wiem, że czytasz ją od kilku LAT. Od siedzenia w domu i leniuchowania wymarzonej dziewczyny nie poznasz. Co za życzeniowe gadanie i życie w disneylandzie. Gadasz, jak moi starodawni znajomi, których olałem. Nieraz opowiadali mi, jak to marzą o takiej i takiej dziewczynie, mmm. Ale żeby dupę ruszyć i zagadać to tu, to tam, na klub mówców czy na jakieś dodatkowe wydarzenia na mieście, organizacje, koła zainteresowań itp. to “Nie, sorry, bo mnie to nie interesuje. Ja wolę siedzieć w garażu z moim golfem. Najlepiej, jakbym w ogóle laskę na zlocie vw poznał i żeby sama do mnie zagadała”. Myślałem sobie w głowie: “To se K*&^A bądź sam. Ja nie mam zamiaru tak żyć”. I przestawałem się z takimi osobami spotykać, bo mi do niczego potrzebny taki kumpel. Tylko mnie ograniczał i dołował mentalnie. Także masz kompletnie błędne przekonanie na temat wychodzenia z domu. Równie dobrze można powiedzieć: “Nie będę chodził na siłownię, bo mi się nie chce i mnie to nie interesuje. Lubię siedzieć w domu i surfować po Internecie”. Super. Ja takim osobom stawiam krzyżyk na drogę i uważam, że będą permanentnie sami z takim podejściem. Nie przekonuję ich na siłę. Niech sobie siedzą w domu. Ich sprawa. Miałem mnóstwo takich kolegów, dlatego ich już nie mam. Pozostał jeden i akurat nie przeszkadza mi to, że nie wychodzi z domu, bo znamy się od dziecka i jest dla mnie trochę jak brat. Niech sobie żyje, jak chce. Ty też sobie żyj jak chcesz. Tylko trochę absurdalne jest pytanie się o rady odnośnie poznawania dziewczyn, skoro wychodzenie z domu jest dla Ciebie “na siłę”. To naucz się tym procesem bawić. Naucz się cieszyć błahostkami. Czasem myślę, że to w ogóle jest kwestia światopoglądu. Takie martwe życie wewnętrznie, w którym nic się prawie nie chce poza fizjologią vs. życie pełne wewnętrznej radości, w którym jesteśmy wdzięczni za każdą chwilę i potrafimy się cieszyć małymi rzeczami. Można się pałować motywacyjnymi pierdu pierdu: “Bądź twardy, musisz działać pomimo niechęci i strachu”, ale jak ktoś ma ego w centrum życia, to i tak się będzie bał i tkwił w miejscu, czego jesteś klasycznym przykładem. Ja tego w ten sposób nie tłumaczę publicznie, bo ludzie i tak tego na pierwszy rzut oka nie rozumieją, więc daję bardziej przyziemne porady. Wyjaśniłem ten temat głębokiej motywacji w trzecim miesiącu “Wolności od nałogów w 90 dni”.

    Reply

    Damian November 9, 2016 at 21:49

    Jestem leniwy, to moja najwieksza wada, słabosc. Czasem, gdy trzeba się dobrze “sprzedac” np rozmowa o pracę, czy randka z dziewczyną, potrafie to bardzo dobrze ukryc i tak dobrac słowa, by nie wyjsc na lenia. Gdy mam ogromną motywację/lub “noz na gardle” to nawet potrafię zwalczyc tego lenia. A tak poza tym, to lenistwo ze mna w wiekszosci wygrywa.

    Ja wcale nie chcę, zeby to dziewczyna do mnie zagadała. Potrafię zagadac sam (jesli ona daje oznaki zainteresowania mną, jakiekolwiek oznaki, chocby spogladanie się na mnie).

    Umiem cieszyc sie błahostkami, takimi jak pogoda, ze słonce swieci, ze jest zima, że ptaki cwierkają, że są świeta które spedzam z rodziną lub jest weekend i wychodzę gdzies z przyjaciółmi itp itd.

    Najwieksza przeszkodą jest lenistwo.

    No i moze tez jakoś ciężko mi uwierzyć w to, że ci wszyscy faceci co mają piekne kobiety, podejmują sporo aktywnosci, i dzieki temu własnie mają piekne kobiety. Bo tego na codzien gołym okiem nie widać, że Ci faceci są bardzo aktywni.

    Rozumiem, ze nie da się jednoczesnie byc leniem wypoczywającym w domu i mającym piekną kobietę (no chyba ze bede miał mnóstwo farta i się uda, ale to byłby wyjatek od normy) i musze wybrac: albo obecne podejscie i bycie cały czas samemu, ewentualnie zejscie z wymagań i związek “z rozsądku” albo zmiana podejscia czyli zacząć wychodzić poznawać nowych ludzi, co otworzy drogę do poznania kobiety w moim typie (a wychodzi na to ze mam duze wymagania co do kobiety na stałe)

    Ehh, niestety nie da się w tym przypadku zjeść ciastka i mieć ciastka. ZJEŚĆ – czyli byc nadal leniwym sobą, nie wychodzącym na zadne wydarzenia, prowadzącym domatorski tryb zycia w tygodniu (poza weekendami) a w weekendy wychodzącym w mało rozwojowe miejsca, a jednoczesnie MIEĆ – czyli poznać kobietę w moim typie mimo bycia leniem niewychodzącym z domu w rozwojowe/wartosciowe miejsca.

    Ja to jestem takim kimś, kto z jednej strony docenia to co ma, jest swiadomy, ze to, że jestem zdrowy, mam rodzine, przyjaciół, dach nad głową i przyzwoita pracę to juz dużo, a jednoczesnie z drugiej strony chciałbym jeszcze więcej, patrzę się/oglądam się na tych którzy mają to co ja i jeszcze więcej (np mają to co najwazniejsze: zdrowie, rodzinę itd ale tez mają duzo forsy, piekna kobietę, super sylwetkę, wpływy). Przy czym niebardzo chce mi się zapierd***ć aby to “WIĘCEJ” osiagnąć. A żeby mieć to “więcej”, trzeba sie wysilic, w tym przypadku ruszyc tyłek i zacząć wychodzic, np kurs tanca czy Toastmasters.

    Taki wniosek wyciagam z naszej dyskusji. Jednak jakoś nadal trudno mi uwierzyć, ze ci co mają piekne kobiety (takie w moim typie) nie są tacy jak ja (że lubią siedziec w domu).

    Muszę się chyba dokładnie przyjrzec takim ludziom, choc znam takich naprawdę bardzo mało.

    Problemem jest leniwe podejscie. Lenistwo mogę pokonać tylko silną motywacją (od miesiąca udaje mi się to np z siłownią, chodze bardzo regularnie i nie opuszczam wogole treningów, jak jest dzien treningu to robie wszystko tak, zeby kazde działanie, wszystkie plany były podporządkowane tak aby trening się odbył), ewentualnie prawdziwa pasją (nie mam takiej szczerej silnej prawdziwej pasji). Aby miec silna motywacje, muszę byc swięcie przekonanym, ze to jedyna własciwa droga do tego co chcę osiągnąć –> z siłownią to jest proste – regularnie cwiczysz i trzymasz diete, to beda efekty, a jesli nie jesz i nie cwiczysz, efektów NA BANK nie bedzie. A z kobietami juz niekoniecznie, bo istnieje realna szansa (moze i mała, ale nadal realna) ze da się przypadkiem spotkać taką kobietę w miejscu w którym bywam bo lubię (kluby, puby, jakaś wieksza domówka która zdarzy się max kilka razy w roku, galeria handlowa itd.) lub bywam bo muszę (urzedy, sklepy), bez tej całej rewolucji w moim zyciu. Rewolucji, bo jesli miałbym regularnie w kazdym tygodniu jezdzic na Toastmasters (1 dzien w tyg) plus jeszcze np na kurs tanca lub inne wydarzenie jakies (też 1 dzien w tygodniu, czyli z Toastem razem juz są 2 dni w tygodniu zeby wyjsc z domu w konstruktywne miejsce), to dla mnie to jest rewolucja i jakos nie wyobrazam sobie tego na dzien dzisiejszy. Zeby wytrwać w takim regularnym wychodzeniu muszę naprawdę szczerze wierzyć w to, że wychodzenie w te miejsca jest niezbędne aby dopiąć swego celu i kiedys poznac kobietę taką jaką ja chcę, a nie taką przecietną jaką ma zdecydowana większosć (przecietną, lub tylko “przyzwoitą”, “nawet niezłą” mógłbym mieć conajmniej kilka razy). No i musiałbym to tez choc trochę lubic (to akurat zapewne da się, Toast czy kurs tanca lub jakies wydarzenia np związane z rozwojem finansowym po pewnym czasie mogłyby sie pewnie zacząc nawet podobać, najgorsze to są zapewne początki).

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 21:59

    Jak na razie to raczej więcej chodzisz na siłownię niż w takie miejsca do poznawania ludzi. Z kobietami jest tak samo, jak z siłownią. Nie wyrobisz statystyk, to nie będziesz miał. Porównywanie się jest bez sensu, bo odciąga uwagę od własnej pracy i zwala winę na zewnętrzne okoliczności, bo ktoś tam coś tam. Typowa gadka ociągającej się osoby. Na końcu dnia jesteś tylko Ty i wysiłek. Przegrańcy wierzą w przypadek. Zwycięzcy wierzą w konsekwentny wysiłek. To jest tak, jakbyś chciał zbudować mięśnie ćwicząc przez przypadek, trochę na bieżni, trochę na maszynach i “nie wierzył”, że to wolne ciężary są najbardziej efektywne.

    Damian November 9, 2016 at 22:15

    no i moja sytuacja o tyle jest trudniejsza, że się nie uczę w zadnej szkole/na studiach, a w mojej pracy jest baaaaaardzo mało kobiet, wręcz bym powiedział – śladowe ilości.

    A ludzie własnie najczesciej poznaja się w pracy i w szkole/na studiach. Ewentualnie jeszcze poprzez przyjaciół. Mi te dwa najlepsze miejsca (praca i szkoła) odpadają całkowicie. Podejrzewam też, ze ci wszyscy faceci co mają te piekne kobiety to w wiekszosci mogli poznać je własnie na jakimś poziomie edukacji lub w pracy. Ja dzis nie mam juz takiej mozliwosci, wiec patrząc na to tak obiektywnie to nie sprawiedliwe – nie skarżę się, tylko stwierdzam fakt, bo taka prawda, mam duzo trudniejsze warunki, niz ci co sie uczą lub mają w pracy kobiety.

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 22:20

    Porównywanie się i rozpamiętywanie przeszłości niczego nie zmieni. Można jedynie zaakceptować aktualne warunki i podjąć wyzwanie albo nie. Mnóstwo facetów jest w takiej sytuacji. Albo się wezmą takie osoby w garść albo nic się nie zmieni.

    Damian November 9, 2016 at 22:32

    własnie, czyli kluczem do silnej motywacji i niepoddawania się jest szczera wiara w to, co się robi, wiara w słusznosc tego co się robi, bo gdy napotkamy na trudnosci, przeszkody, to dzieki tej wierze a co za tym idzie silnej motywacji, bedziemy w stanie je pokonać.

    dzięki za dyskusję :)

    Kaspar Rogue November 10, 2016 at 20:11

    Wygląda mi na to, że stoisz okrakiem pomiędzy życiem jakie prowadzisz, a życiem, przed którym się wzbraniasz. Jeśli bardziej cenisz sobie siedzenie w pokoju do końca swoich dni w pokoju za zamkniętymi przed światem drzwiami nad dzielenie tego życia z kimś innym, to nie czytaj dalej.

    To poniżej to nie są moje słowa, ale miałem kiedyś podobny problem i bardzo mi pomogły. Zrozumiałem, co jest grane.

    Ludzie, którzy mają problemy z poświęceniem siebie dla wizji życia, które chcą prowadzić, tak naprawdę zmagają się z czymś innym. Zmagają się z najbardziej fundamentalnym zagadnieniem swojego życia: swoją własną śmiertelnością. Uświadamiają sobie, że posiadają tylko skończoną ilość czasu tu na ziemi, tak więc liczba doświadczeń życiowych, jakich mogą zaznać, również jest ograniczona. Dla dzieci taki problem właściwie nie istnieje, gdyż nie przywiązują one takiej uwagi do tej “skończonej rzeczywistości”. Nie podejmują takich decyzji jak: praca, którą będą wykonywać przez kolejnych 40 lat; związek, w którym będą do końca swoich dni i tak dalej. Jako dziecko jesteś wręcz wolny do doświadczania wszystkiego, co tylko dusza zapragnie (oczywiście w pewnych społecznych granicach). Z biegiem czasu jednak coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, że nie zdążymy doświadczyć wszystkiego, więc trzeba dokonywać wyborów. Zdajemy sobie sprawę, że żeby osiągnąć jakieś spełnienie, nasze życie musi mieć cel. Misję. To wszystko musi mieć znaczenie. Inaczej to wszystko będzie pozbawione sensu, gdyż i tak na końcu się umiera.

    Wtedy ludzie zaczynają się “ustatkowywać”. Wybierać tę pracę, wybierać życiowego partnera, miejsce do zamieszkania. Tworzą dziedzictwo, które po nich pozostanie na tym świecie: wybudowany dom, wychowane dzieci, etc. Oczywiście nie są to wartości, za którymi koniecznie trzeba dążyć. Wartości, do których trzeba dążyć muszą płynąć z Twojej wizji życia i mieć dla Ciebie najważniejsze znaczenie. Odnalezienie tychże jest bardzo trudnym zadaniem. Nawet jeśli jednak je odnajdziesz, jeszcze trudniejszym zadaniem jest podążanie tą drogą.

    Tutaj nie ma miejsca na: “Nie wiem, czego chcę”, to po pierwsze. Nie ma także niczego złego w tym, żeby popatrzeć kiedyś za siebie i powiedzieć: “Źle wybrałem. Chcę teraz czegoś innego od życia” ? to też jest w porządku. Najgorsze to być niezdecydowanym i nigdy nie wybrać. Nigdy nie spróbować. Nigdy nie zgłębić swych życiowych pragnień.

    Tutaj cofnijmy się do pojęcia śmiertelności. Na chwilę obecną masz przed sobą jeszcze jakieś 50 lat aktywnego życia. Czy to tak mało? [Czy faktycznie przez kolejnych 50 lat masz zamiar być samotnikiem w swoim pokoju? - K.] Masz 50 lat świadomego rozwoju we wszystkich sferach życia lub 50 lat strachu i niezdecydowania.

    Tak więc nawet jeśli zdecydujesz się na konkretną ścieżkę w swoim życiu i okaże się ona zła ? czy nie pozostaje to lepsze niż brak tej ścieżki w ogóle? Brak tej ścieżki nie daje Ci możliwości do pracy nad nią, nad sobą, szansy na rozwój. Jedyne co pozostaje to reagowanie i zmaganie się z emocjami, których doświadczysz. Wszystko na zasadzie akcji i reakcji, tak naprawdę bez sprecyzowanego celu. Stąd już prosta droga w dół do destruktywnych działań i uzależnień.

    Co więc mogłoby Cię wzbraniać przed stworzeniem swej wizji życia i pójściem w to? Po raz kolejny: śmiertelność. Nie strach przed śmiercią, ale strach przed zgodą na to, że Twoje życie kiedyś się skończy. Brak akceptacji na to, że nie doświadczysz wszystkiego. Nie odkryjesz wszystkich swoich talentów. Brak zgody na to, że pewne drzwi zamkną się, gdyż po prostu braknie Ci czasu, by przez wszystkie przejść.

    Może Ci to pomoże. Obejrzyj jeszcze film “Yes Man” i rusz dupę. Albo ? jak już Paweł napisał: “Krzyżyk na drogę”.

    Reply

    Grzywocz November 10, 2016 at 20:37

    Guru psychologii mówią, że czeka nas śmierć, więc trzeba z tego życia wycisnąć jak najwięcej, co tworzy potworną presję na wyniki i stres. Gdy wierzysz, że po prostu umrzesz, to mnie to prowadzi bardziej do nerwicy, stresu, żądzy, obsesji. Da się tak motywować śmiercią, ale na dłuższą metę jest to męczące.

    Reply

    Damian November 17, 2016 at 12:42

    Ja nie mam problemu z podejmowaniem wyborów. Jak najbardziej zgadzam sie ze najgorszy jest strach przed podjeciem wyboru, decyzji, przed zaryzykowaniem.

    Stosuję to w swoim życiu, np sfera zawodowa (podejmuje ryzyko pracy w nowym miejscu, a ryzykuję, że mi się nie uda lub ze mi się nie spodoba w nowej pracy, ale na dzien dzisiejszy uwazam, ze chcę isc do nowej pracy, ze to bedzie dla mnie dobre i podejmuję decyzję o zmianie pracy), sfera z kobietami (zapytam ją o nr tel, najwyzej mi nie poda, ale będę dumny z siebie, ze spróbowałem, ze zrobiłem wszystko co w mojej mocy by się umówić z tą dziewczyną i mam czyste sumienie).

    Tu naprawdę nie trzeba szukać większej głębi. Ja muszę się po prostu nauczyć pokonywac lenistwo i tyle, tu nie ma w tym zadnego innego drugiego dna.

    Lenistwo, jeb**e lenistwo.

    Od zawsze miałem z tym problem. Wielu ludzi jest leniwych, a ja chyba niestety jestem ponadprzeciętnie leniwy.

    Tak jak kumoterstwo, korupcja, cyznizm i cwaniactwo polityków trawią nasz kraj i hamują jego rozwój, tak mnie zżera lenistwo (zżera, czyli bardzo ogranicza rozwój). Niczym korozja lakier w samochodzie.

    Tyle. Zadne “filozoficzne rozmyslanie” nie ma tutaj sensu wg mnie, ale dzieki za komentarz i włączenie sie do dyskusji :)

    PS nie siedzę w pokoju cały czas. Wychodzę. Ok 2 razy w tygodniu, najczesciej w weekend, z przyjaciółmi, czasem zdarzy się ze samemu też spędze czas poza domem (lubię czasem zakupy w galerii handlowej).

    Zawsze raczej miałem wycofaną mentalnosc takiego bardziej Polaka (trochę nieufny, na poczatku cichy, dopiero po blizszym poznaniu i zaufaniu drugiej osobie jestem otwarty, wesoły, będący sobą) niż wesołego i otwartego na wszystkich od samego początku Amerykanina. Taka polska mentalnosc nie sprzyja poznawaniu nowych ludzi.

    Reply

    Jacek November 8, 2016 at 22:39

    Hey Damian ja też obserwuję związki moich kolegów i wszyscy uważają , że się dobrze znają w tych sprawach a największym ekspertem co to się zna na każdej i na wszystkim jest mój kolega co jest w związku z dziewczyną, którą poznał w internecie i pisał z nią z miesiąc za nim się spotkali ( na żywo i na trzeźwo wstydzi się nawet powiedzieć młodej kasjerce w sklepie prosto w oczy witam albo cześć jak coś kupujemy ), drugie spotkanie mieli w pensjonacie z noclegiem na które wydał parę stów żeby zaszpanować,piszą co dziennie po kilkadziesiąt smsów , i tak są ze sobą już 2 lata.Koleś zabija całe wyzwanie i tajemniczość.Jednak z jego opowieści pomiędzy wierszami chyba wyciągnąłem kilka faktów :
    -Od dwóch lat ona tylko raz przyjechała do niego a tak on ciągle do niej
    -Jak byliśmy wspólnie na imprezie on się ciągle do niej tuli,całuje i nachyla a ona ciągle stoi jak kłoda i nie okazuje nic, nawet zbytnio z nim nie rozmawia i wygląda jakby się go trochę wstydziła
    -Od kiedy zaczął się z nią zadawać nagle zaczął mieć poważne braki z pieniędzmi
    -Bez przerwy na face booku wstawiają zdjęcia prezentów jakie sobie kupują
    -Mieli ostatnio zaplanowaną w restauracji wspólny wieczór z okazji ich drugiej rocznicy chodzenia, ale ona nagle odwołała,bo miała jaką pilną sprawę ,kolega sam nie powiedział jaką bo coś tam jej wypadło (było mu przykro jak mi to opowiadał)
    -Ostatnio zaplanował się jej oświadczyć (specjalnie na tą okazję wynajął domek na plaży na kilka dni), podpytałem go czy ona sama pierwsza inicjuje rozmowy lub porusza nawet na około tematy co on sądzi o związaniu się ,ślubie,wspólnym mieszkaniu a on powiedział, że nie i nawet nigdy nie poruszała takich tematów , że to jego inicjatywa i spontan z tym pierścionkiem, potem powiedział mi, że była bardzo zdziwiona tym , że on ma dla niej pierścionek, ale przyjęła jednak go i już mają status na fejsie zaręczeni,wiec sam już nie wiem co o tym sądzić.

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 12:44

    Liczy się to, jak go traktuje a nie to, że z nim jest. Dzięki za super obserwacje.

    Reply

    Marek February 9, 2017 at 08:41

    Autor chyba pomylił pojęcia, bo ja nie widzę tu żadnego związku z rozsądku tylko raczej z desperacji, strachu przed samotnością. Związek z rozsądku ma przynieść wymierne korzyści (niekoniecznie materialne), najlepiej dla obu stron i także najlepiej być przez obie strony świadomie zaakceptowany. “Będę z dziewczyną, która mi się nie podoba, bo boję się samotności” to nie związek z rozsądku tylko poważny problem psychologiczny.
    “Im dłużej trwa taki związek z rozsądku, tym trudniej się z niego wyplątać, ponieważ się przyzwyczajamy i nie chce nam się potem szukać nowej osoby.” I kompletnie nie dotyczy to innych związków, np. z miłości? Byłem z kimś przez 2 lata z miłości, ale już mi przeszło i sobie teraz bezproblemowo odejdę?

    Reply

    Grzywocz February 9, 2017 at 09:31

    Prawdziwa miłość to decyzja podejmowana na całe życie i potem podejmowana każdego dnia a nie jakieś uczucie zakochania, które przemija w ciągu 2 do maksymalnie 3 lat. Także polecam najpierw nauczyć się odróżniać emocje zakochania od decyzji o trwałej miłości. Pisałem o tym również tutaj i tutaj.

    Oczywiście, że przywiązywanie się dotyczy każdego związku. W powyższych linkach poruszam ten temat, a także temat wymiernych korzyści (niekoniecznie materialnych).

    Reply

    Marek February 9, 2017 at 12:38

    Wolę biochemiczne wyjaśnienie i teorię Sternberga niż wyidealizowane poetyckie.
    Mój komentarz dotyczył związków z rozsądku w powyższym artykule, a które są błędnie przedstawione.

    “(…)który bezmyślnie związałby się z pierwszą, byle jaką dziewczyną, która w ogóle dała mu szansę na coś więcej.
    W taki sposób powstałby właśnie związek z rozsądku z dziewczyną, która Ci się nie podoba.”

    W związku są dwie osoby i to musi być decyzja obojga o związku z rozsądku. Jeśli ona myśli, że to związek z miłości, a on że z rozsądku to z jego strony jest to, zależnie od podejścia, albo desperacja albo wyrachowanie. W twoim przypadku była to desperacja.

    Reply

    Grzywocz February 9, 2017 at 12:44

    Jeśli dla Ciebie prawdziwa miłość do końca życia jest tylko biochemiczna, to radzę szukać wiedzy na innych stronach, bo moje Ci się nie spodobają.

    Reply

    On30 July 27, 2017 at 11:46

    Idealnie pasuje to do mnie ten artykuł. Trafiłem na niego w idealnym czasie. Wczoraj miałem 3 randkę z dziewczyną, która nie do końca mi się podoba, po prostu nie czuję do niej żadnego pożądania. Jest ładna, szczupła, na prawdę niczego jej nie brakuje, a jednak liczyłem czas, aż spotkanie się zakończy.

    Nie znoszę takich sytuacji, już nigdy więcej! Miałem poczucie winy, że tracę jej i mój czas, i kasę.

    Te które mnie pociągają, no niestety z ich strony nie iskrzy, i tak człowiek się już męczy 30 lat życia :) Zdecydowanie wolę być sam, niż być z kimś z rozsądku, i poznawać na luzie nowe kobiety.

    Reply

    Grzywocz August 24, 2016 at 07:30

    Oby oszczędziły jeszcze więcej i dało się to wyprostować. Dzięki za polecenia i pozdrawiam.

    Reply

    Grzywocz November 9, 2016 at 22:39

    Jak Kobe Bryant: “Jeśli sam w siebie nie uwierzysz, to nikt inny tego nie zrobi“.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: