Kurs Uwodzenia Dziewczyn – Opinie Czy Warto Iść Na Kurs Podrywania Dziewczyn?

by Paweł Grzywocz on 7 September 2016

Na końcu tego artykułu możesz przeczytać dwie pełne opinie o kursach uwodzenia, które odpowiadają na pytanie, czy warto iść na kurs uwodzenia dziewczyn.

“Zgadza się, musiałem biegać po galerii i po rynku, zaczepiając przypadkowe kobiety, co było dla mnie głupie i czułem się niezręcznie, kobiety zresztą też. Odebrały mnie za wariata, lub zboczeńca. Tak, często mówiły mi, że mają męża a Guru rzekł, że to nic nie szkodzi, to zmyłka.

kurs uwodzenia dziewczyn czy warto

Czy warto iść na kurs uwodzenia kobiet? W chwilach największej desperacji zastanawiałem się, czy pojechać nad morze na szkolenie uwodzenia dziewczyn.

Interesował mnie kurs podrywania dziewczyn zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem
w klubach. Chciałem nauczyć się poznawać kobiety w jakikolwiek sposób.

Nawet już pogodziłem się z tym, że ideologia na kursach uwodzenia promuje i narzuca przelotne kontakty seksualne, których nie chciałem praktykować, ale miałem nadzieję, że chociaż nauczę się, jak poznawać nowe dziewczyny.

Kilka tysięcy złotych za kurs uwodzenia dziewczyn to była dla mnie zabójcza kwota.

Była to większa część oszczędności, jakie wtedy miałem.

Zacząłem więc sprawdzać w internecie opinie o kursach uwodzenia.

Przejrzałem opinie o kursach podrywania i uwodzenia dziewczyn.

Chciałem wiedzieć, czy warto iść na taki kurs uwodzenia kobiet oraz, czy dowiem się na takim szkoleniu czegoś nowego, czego jeszcze nie wiedziałem z tych wszystkich
turbo-poradników uwodzenia kobiet, które słabo się sprawdzały, ponieważ większość dziewczyn nie chciała rozmawiać na ulicy, a w klubie były uprzedzone,
że jestem podrywaczem, który szuka łatwej panienki.

kurs podrywania dziewczyn jak wyglądaPoczytałem trochę opinii
o kursach uwodzenia
na różnych stronach internetowych
i dowiedziałem się, że takie “praktyczne szkolenie uwodzenia” polega na tym, że tzw. “trenerzy” wypychają Cię do podejść, czyli innymi słowy jakiś “guru” zmusza Cię do podejść.

Pomyślałem sobie wtedy, że ja przecież sam się potrafię zmuszać do podchodzenia do kobiet na ulicy czy w klubie i właśnie to robiłem przez poprzednie 2 lata i jakoś dalej nie miałem dziewczyny.

Sam się zmuszałem do podejść przez jakieś 2 lata i jakoś dalej nie miałem dziewczyny ani regularnych randek

Sprawdziłem wszystkie przyczyny, dlaczego internetowe kursy uwodzenia dziewczyn nie przyniosły rezultatów w postaci regularnych randek i stałej dziewczyny:

  • zmieniłem wygląd, czyli garderobę, sylwetkę i fryzurę
  • nauczyłem się droczyć, flirtować i budować tzw. chemię poprzez kontakt wzrokowy i dwuznaczności w rozmowie
  • nauczyłem się opowiadać emocjonujące historie, aby dziewczyny mogły mnie trochę poznać i zaufać
  • przestałem robić oczywiste błędy, jak podlizywanie się, zdenerwowanie, szukanie aprobaty i przyzwolenia
  • nauczyłem się bycia nagrodą w rozmowie
  • eskalowałem dotyk poprzez różne triki typu przybijanie piątek, żółwików, a także delikatne muśnięcia niby przypadkiem np. ramienia od zaczepionej dziewczyny
  • przyzwyczaiłem się do ciągłego bycia odrzucanym w ponad 90% przypadków
    i już mnie to nie ruszało
  • nauczyłem się od razu pokazywać intencje i zainteresowanie kobietą oraz okazywać nimi zachwyt i fascynację przy podejściu
  • zagadywałem również w neutralny sposób, aby dopiero po chwili zacząć flirtować, żeby nie być od razu spławianym
  • nauczyłem się wszystkich odpowiedzi na wymówki kobiety, błędnie nazywane shit-testami, czyli wszelkie “nie mam czasu”, “mam chłopaka” i te pseudo skuteczne riposty typu: “hej, znamy się 1 minutę, a Ty mi już mówisz o swoich problemach” albo “w porządku, zostaw mi numer, a ja zadzwonię za pół roku” itp. bzdety, żeby tylko wyłuskać numer telefonu – to też nie działało w dłuższej perspektywie, ponieważ po takim przekonywaniu otrzymywałem bezwartościowe, wyżebrane taką bajerką numery telefonów, z których nie było potem randek.
  • znalazłem każdą możliwą przyczynę bycia odrzucanym na ulicy, o jakich mówili turbo-uwodziciele-naciągacze, a końcowe rezultaty były mizerne w porównaniu do nakładu mojej pracy – w prawdzie poszerzyłem strefę komfortu i stępiłem mocno moją nieśmiałość, przestałem się denerwować przy kobietach, ale randek nadal nie miałem ani dziewczyny
  • Generalnie próbowałem wszystkiego i byłem chodzącą encyklopedią na temat “uwodzenia kobiet” w dzień, w nocy, wszędzie oraz znałem wszystkie możliwe wymówki
    i riposty na ich wymówki (zwane shit testami).

    Jednak, co z tego, skoro otrzymywałem fałszywe numery lub numery z grzeczności.

    Nadal nie miałem dziewczyny ani regularnych randek, dlatego zastanawiałem się, czy warto iść na kurs uwodzenia kobiet i może “prawdziwy trener uwodzenia” mógłby mnie jeszcze czegoś nauczyć.

  • Wmawiałem sobie zgodnie z sugestiami turbo-uwodzicieli, że pewnie robię te wszystkie rzeczy nie tak, jak trzeba.
  • Ciągle się obwiniałem, że ja jestem jakiś niepojętny, nierozumny, zbyt ciemny, żeby to zrozumieć i zrobić prawidłowo.
  • Wracały mi kompleksy, bo wkręcałem sobie, że może faktycznie jestem jeszcze ciągle zbyt chudy albo jestem zbyt wysoki albo mam zbyt młodo wyglądającą twarz albo mam krzywe zęby – szukałem winy w moim wyglądzie i szukałem w sobie co raz to nowszych BRAKÓW, które niby dziewczyna “wyczuwa”.
  • Byłem już tak załamany, że rozważałem kurs uwodzenia dziewczyn za kilka tysięcy złotych.
  • Rozwiązaniem okazała się tutaj informacja teście fizycznej atrakcyjności, o tym, że kobiety wybierają i pomagają oraz atrakcyjny styl życia pełen wspólnych kontekstów
    i pozbycie się takiej skrywanej desperacji, tęsknoty, głodu i pragnienia jakichkolwiek sukcesów z kobietami.

    Generalnie musiałem totalnie olać kobiety, zająć się czymś innym i przy okazji je poznawać, to dopiero wtedy niektóre (te wstępnie zainteresowane) zaczęły do mnie lgnąć.

    Na kursie uwodzenia kobiet nie ma niczego nowego, czego nie ma w książkach o podrywaniu dziewczyn

    Na szczęście olałem ten temat, bo z opinii o kursach uwodzenia na różnych niezależnych stronach i forach odkryłem, że niczego nowego się nie dowiem na takim szkoleniu uwodzenia oprócz tego, co jest napisane w ich ściemnionych książkach.

    Poza tym obejrzałem nawet zagraniczne seminaria z uwodzenia kobiet, które trwały po 8 godzin jedno i takich szkoleń z uwodzenia obejrzałem dziesiątki i to po kilka razy.

    Jednak wcale tam nie było PRAWDY, ponieważ nadal na ulicy i w klubie byłem zazwyczaj zlewany!

    Czego nie mówi się na kursach uwodzenia kobiet:

  • Te wszystkie teorie na kursach uwodzenia są fałszem, gdy zataja się informacje o teście fizycznej atrakcyjności, który oznacza, że kobieta musi nas akceptować fizycznie i każda ma swoje indywidualne preferencje.
  • Nikt nie mówił o tym, że to właśnie kobiety wybierają i ostatecznie decydują, czy zgodzą się na kolejne kroki, więc nie ma sensu przekonywać niezainteresowanej dziewczyny, gdy np. ona nie podaje alternatywnych terminów spotkania albo na dzień dobry mówi “nie mam czasu”/”mam chłopaka”.
  • Nikt nie mówił o tym, że wiele kobiet udaje zainteresowanie, żeby się dowartościować uwagą facetów ani o tym, że wiele kobiet jest kontrolujących, obrażalskich, toksycznych i nie warto nawet sobie nimi zawracać głowy.
  • Nikt nie mówił, że nie da się przekonać niezainteresowanej kobiety nawet przez milion lat i ona ulegnie najwyżej z nudów i będzie potem biernie tkwić w relacji.
  • Oczywiście na kursach uwodzenia dziewczyn nie było i nie ma planu randkowania i doprowadzania do trwałego związku ani utrzymywania go, ponieważ ich ideologia polega na utrzymywaniu kontaktów seksualnych z wieloma partnerkami i ciągłym podtrzymywaniu strachu u stałej kobiety, żeby zawsze czuła, że nie jest i nigdy nie będzie jedyną.
  • To są kluczowe, fundamentalne informacje, które były i są przemilczane na kursach uwodzenia, ponieważ są zbyt niewygodne i są prawdą, która źle się sprzedaje, bo najlepiej się sprzedają nierealne i fantastyczne obietnice.

    Po 2 latach bycia oszukiwanym odstawiłem kursy uwodzenia na bok

    W końcu po 2 latach robienia z siebie ulicznego natręta dotarło do mnie, że to nie jest tak, że “ja jestem wielmożnym panem, selektorem” i mogę sobie wyselekcjonować dowolną dziewczynę na ulicy, jak mi to usilnie wmawiano w ofertach kursów uwodzenia.

    kurs podrywania opinie czy wartoOdkryłem, że im bardziej publiczne miejsce, tym dziewczyny są bardziej negatywnie nastawione do poznawania się, a im większy wspólny kontekst, tym więcej czasu na spokojną rozmowę
    i otwartość dziewczyn na poznawanie się.

    Przestałem także biegać za kobietami po ulicach, klubach i supermarketach, ponieważ biegając za kobietami, jak to ma miejsce na kursach uwodzenia kobiet, bardzo obniżamy nasze poczucie własnej wartości poprzez nadmierną ilość zlewek.

    Oddajemy wtedy za darmo mnóstwo pozytywnej energii życiowej kobietom, które mają to gdzieś, więc po pewnym czasie zaczyna się to negatywnie odbijać na naszej psychice.

    Zrozumiałem również, że przecież kobiety wysyłają oznaki zainteresowania przed
    i w trakcie rozmowy, które wielokrotnie zwiększają szanse na ponownie spotkanie i bez tych oznak zazwyczaj zakończy się najwyżej na grzecznościowej rozmowie i fałszywym numerze telefonu lub słabym numerze telefonu od dziewczyny, która potem nie chce przyjść na spotkanie.

    Okazało się, że to jednak kobiety ostatecznie wybierają i decydują:

  • czy w ogóle poświęcą nam więcej uwagi niż rozpoczęcie rozmowy
  • czy podadzą numer
  • czy odbiorą telefon
  • czy przyjdą na spotkanie
  • czy zaakceptują pocałunek
  • To one ostatecznie decydują o tym, jak daleko pozwolą rozwinąć się danej relacji oraz, gdy są zainteresowane, to nawet same inicjują co raz częstszy kontakt i oczywiście akceptują wszystkie inicjatywy mężczyzny lub proponują jakieś alternatywy, czyli pomagają w rozwoju znajomości i współpracują z mężczyzną.

    Tego też żaden pseudo guru uwodzenia kobiet nie powiedział, bo w ich spaczonych umysłach rozwijanie znajomości z zainteresowaną kobietą nie jest “uwodzeniem”,
    bo wtedy nie trzeba “pokonywać jej oporów”. Czyli ich definicja “uwodzenia” to “pokonywanie oporów kobiety”. A ja myślałem, że do tanga trzeba dwojga i chciałem, żeby kobieta też była mną zainteresowana a nie tylko ja nią.

    We wszystkich książkach o turbo-uwodzeniu kobiet i na kursach podrywania uczy się takiego myślenia, jakby dziewczyna była jakąś ofiarą, którą trzeba przechytrzyć.

    Podaje się odpowiedzi na wymówki kobiet, nazywane przez pseudo znawców
    shit testami“, czyli z góry zakłada się, że każda dziewczyna nie będzie nami zainteresowana i trzeba będzie walczyć z jej oporami.

    Zmowa milczenia na kursach uwodzenia kobiet:

    kurs uwodzenia opinieNikt na kursie uwodzenia kobiet nie powie Ci, że kobiety wybierają ani, że pomagają w rozwoju znajomości, gdy są zainteresowane, ponieważ wtedy straciliby całą klientelę

    A to dlatego, że ich przekaz koncentruje się głównie na robieniu zdesperowanym facetom, jakim ja
    z pewnością byłem, nierealnych nadziei, że możesz mieć każdą lub prawie każdą dziewczynę, nawet jeśli nie będzie zainteresowana, to uda się ją przekonać za pomocą jakichś technik z kursu uwodzenia.

    Gdy do tego zwrócisz uwagę na ogromną cenę kursu uwodzenia, to od razu zaczyna pojawiać się wniosek, że to musi być jakiś finansowy przekręt i wyłudzanie pieniędzy.

    Bo przecież wiedza teoretyczna o pseudo-uwodzeniu kobiet, która i tak nie działa i jest pełna sprzeczności, niedomówień i kłamstw jest w książkach i nie trzeba iść na kurs uwodzenia za kilka tysięcy złotych.

    Ok, są w tych książkach pewne PODSTAWY PODSTAW, żeby “nie być zbyt miłym”, “nie kupować kwiatów na pierwszą randkę” itp. banały.

    Skoro ich sztuczki typu wróżenie z ręki w ramach eskalacji dotyku raz działają a raz nie, jednej dziewczynie się to podoba, a drugą zniechęca, to wynika to właśnie z tego, że wszystko zależy od zainteresowania kobiety i dlatego zainteresowana dziewczyna obróci coś na naszą korzyść, a inna nas szybko skreśli, bo nie była wstępnie w ogóle zainteresowana (niezdany test fizycznej atrakcyjności) i tylko szukała najdrobniejszego powodu, żeby nas olać.

    Brak tej podstawowej informacji oznacza, że nie dali i nie dają mi pełnych informacji oraz mnie oszukali w fundamentalnej kwestii.

    kurs uwodzenia kobiet czy warto

    W tych wszystkich opisach ich przygód z kobietami widać jak na dłoni, jak kobieta albo sama im się podkładała (kobiety wybierają, więc uwiedli kobietę zainteresowaną również samym seksem
    - przecież nawet mają całą listę oznak od kobiet, które szukają tylko przygody).

    A jeśli odmawiała, to w końcu po ich natrętnym nagabywaniu najwyżej uległa z braku asertywności i nudów, a dla nich to jest “wielki sukces”, bo podleczyli swoje kompleksy kolejnym ciałem tępej dziewczyny.

    Nigdy nigdzie nie słyszałem ani nie czytałem historii, w której kobieta chciała czegoś więcej i zbudowali trwały związek na całe dekady.

    Pewnie dlatego, że według ideologii uwodzenia, facet, który jest w trwałym związku “przestaje być mężczyzną”, “przestaje być atrakcyjny” i “traci umiejętności podrywania”, co jest bzdurą, bo sztuką jest utrzymać wysokie zainteresowanie przez 40 i więcej lat a nie co chwilę znajdować nową dziewczynę, z którą syndrom nowości sprawia, że wszystko jest banalnie proste przez pewien czas, a potem klops – emocje wypaliły się.

    Także trwały związek się w ogóle WYKLUCZA z ich stylem życia i żerowaniu na robieniu nadziei zdesperowanym chłopakom, którzy podążając ich ścieżką sami się wypalają emocjonalnie, o czym pisałem np. tutaj.

    Poza tym każda dziewczyna, która jest materiałem na związek ucieka od takiego napaleńca jak najdalej, a ich pseudo systemy nie są zaprojektowane do budowania trwałego związku.

    Przecież mają całe rozdziały typu:

  • “jak się nie zakochać”
  • “jak się nie angażować emocjonalnie”
  • “co robić, żeby dziewczyna pozwalała Ci na kontakty z innymi kobietami”
  • “co robić, żeby ona nie chciała związku”
  • “jak zostać emocjonalnym zombie, który już nie potrafi się zaangażować” itd.
  • Ich odbiorcami są najwyraźniej jacyś zakompleksieni chłopcy spod butki z piwem.

    Niestety normalni faceci z braku alternatywy też czytają te ich wypociny, dlatego gdy się dowiedziałem, jak jest, to nie chciałem, żeby kolejne osoby przechodziły przez to samo, co ja, więc musiałem zacząć to obnażać w Internecie.

    Z kolei na samych kursach uwodzenia kobiet w dzień lub w klubie, w szczególności na tzw. praktycznych kursach uwodzenia dziewczyn zmusza się facetów do bezmyślnego podchodzenia do co najmniej 40 kobiet np. na rynku i otrzymywania ponad 35 zlewek i kilku fałszywych lub słabych numerów telefonu.

    To ja dziękuję za taki “kurs uwodzenia kobiet”.

    Wolałem już sam się zmuszać i sprawdzać, co działa, a co jest ściemą.

    Opinia o praktycznym kursie uwodzenia w dzień nadesłana przez czytelnika

     
    Poniżej wklejam pełną opinię jednego z moich czytelników, który skorzystał z takiego kursu uwodzenia kobiet w dzień:

    *** OPINIA CZYTELNIKA O KURSIE UWODZENIA DZIEWCZYN ***

    “Witam Pawle.

    Byłem na szkoleniu uwodzenia u pewnego guru. Straciłem tylko pieniądze ponieważ podchodzenie i zaczepianie przypadkowych kobiet nie przyniosło rezultatu.

    Czułem się dziwnie, kobiety reagowały w ten sam sposób, odwracały się i szły dalej. Mam problem, ponieważ zagaduję do obcych kobiet ale bez żadnej reakcji z ich strony. Rzadko się uśmiechają, nie reagują na to co mówię. Jest mi przykro, bo nie potrafię ich zainteresować, traktują jedynie mnie jak kolegę.

    Ilość podejść nie robi różnicy, bo wszystkie albo się odwracają albo niechętnie odpowiadają.

    Czuję się już bezradny i spadła moja pewność siebie. Nie potrafię ich rozbawić, zainteresować sobą, nawet brak mi ciekawych tematów do rozmów, A co najgorsze w ekspresji, nie czuję się pewny siebie.

    Mam już swoje lata, z kobietami nie układało mi się do tej pory najlepiej.

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej, gdzie zagadywałeś do kobiet? Na ulicy i w galerii?

    To jest masakra. To standardowa reakcja.

    Zagaduj do kobiet, które stoją W MIEJSCU i nigdzie nie idą.

    Ja o tym piszę na okrągło w moich materiałach.

    Zauważ, że w mojej historii na stronie z ebookiem “Jak Zagadywać Do Dziewczyn Każdego Dnia bez gonienia ich po ulicach i supermarketach” znajdziesz idiotyzmy, których uczą guru uwodzenia na kursach.

    Np. “Opór kobiet to shit testy i należy ciągnąć rozmowę dalej.”

    Tak nie jest.

    Gdy kobieta mówi, że nie ma czasu albo ma chłopaka, to znaczy, że nie ma czasu albo ma chłopaka.

    Jestem zły, że się naciąłeś, bo liczą sobie duże pieniądze za to, że zmusili Cię do biegania za kobietami po centrum handlowym.

    Też się dałem na to nabrać kiedyś i sam się zmuszałem. Miałem z tego bardzo mało randek, a oni wmawiali mi, że jak do 100 kobiet podejdziesz i nie znajdziesz sobie dziewczyny, to podejdź do 200 i w końcu któraś będzie na “tak”.

    Taka ilość zlewek od przechodniów na ulicy tak siadła mi na psychikę, że jak znalazłem prawdę i się nauczyłem działać inaczej, to zacząłem to głosić w Internecie, bo powstawali kolejni guru, którzy powielali stare, niedziałające schematy.

    Istne nabijanie ludzi w butelkę:

    “Możesz mieć każdą lub prawie każdą, najbardziej gorącą kobietę i w każdej sytuacji, w każdym miejscu, jeśli tylko przyjdziesz na cudowny kurs uwodzenia kobiet za jedyne 3 tysiące złotych.”

    Na bank.

    *** ODPOWIEDŹ CZYTELNIKA***

    Zgadza się, musiałem biegać po galerii i po rynku, zaczepiając przypadkowe kobiety, co było dla mnie głupie i czułem się niezręcznie, kobiety zresztą też.

    Odebrały mnie za wariata, lub zboczeńca.

    Tak, często mówiły mi, że mają męża a Guru rzekł, że to nic nie szkodzi, to zmyłka.

    Po pierwsze nie było żadnej teorii, która wprowadziłaby mnie na właściwy tor, a tego oczekiwałem po tak drogim szkoleniu.

    Nie dostałem cennych wskazówek co robię źle, tylko miałem podchodzić do następnych kobiet jak jakiś desperat, traciłem energię i czas na każde podejście.

    Czułem się jeszcze bardziej zdołowany niż pewny siebie.

    Nie miałem żadnych interesujących tematów na rozpoczęcie rozmowy.

    Nie umiałem podtrzymać rozmowy z kobietą, bo ona nawet się nie zatrzymała tylko szła przed siebie, nie zwracając na mnie uwagi.

    Widzisz od lat jestem nieśmiałym facetem, mam już 25 lat i wciąż moje kontakty
    z kobietami są słabe. Czasem jestem zdesperowany i zły na swoje życie,
    bo zastanawiam się czemu tak jest.

    Nie mogę skupić się na pracy i szkole, bo obwiniam siebie samego za swoje błędy.

    Niektórzy moi kumple już się ożenili lub mają dziewczyny, a ja borykam się
    z wielkim brakiem pewności siebie do dnia dzisiejszego i czuję, że jest już za późno na zmianę.

    Czasem myślę, że jestem nieatrakcyjny i nie robię dobrego wrażenia na kobietach.

    Nie jestem typem agresora, jakiego pożądają kobiety, żaby poczuć się bezpiecznie, może dlatego nie mam żadnych szans.

    Zapisałem się na tamto szkolenie tylko dlatego, że samemu ciężko mi przełamać strach.

    Gdy czytałem o tych wszystkich sekretnych technikach PUA i otwieraczach, zrozumiałem, że moja osobowość i wiedza nie wystarczą, że muszę stosować się do tych ścisłych reguł i punkt po punkcie je realizować.

    Niestety był to wydatek stracony, bo mam nadal blokady przy podchodzeniu,
    a gdy już zagadam to robię z siebie błazna.

    Najczęściej umawiam się przez internet ale są to kobiety, które w ogóle mnie nie interesują.

    Często na spotkaniu okazuje się, że jest zupełnie inaczej jak w rozmowach przez telefon. Czytuję twoje porady i nie stawiam już kobiet na piedestale, nie jeden raz sparzyłem się na tym.

    Teraz oczekuję reakcji z jej strony, jeśli nie odpowiada, wiem, że nie jest mną zainteresowana. Stosuję odstępy czasowe w rozmowach i dopiero wtedy dzwonię
    z zapytaniem czy wszystko ok.

    Nie jestem zwolennikiem portali randkowych ale szukam szczęścia z barku innych opcji. Kobiety rejestrują się tam tylko po to, żeby podbudować swoje ego, co mi się nie podoba.”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Spotkałem się z tym czytelnikiem i okazało się, że jego wygląd był fatalny, to znaczy był zaniedbany i miał taką prezencję, która tylko potęgowała jego zaniedbanie. Po spotkaniu z nim nagrałem webinar “Męski wygląd” o tym, jak uniknąć automatycznych zlewek.

    Owszem, ten człowiek również miał sporo pracy przed sobą, jeśli chodzi o pewność siebie i gadkę, ale przez jego wygląd żadna, dosłownie żadna dziewczyna nie chciała
    z nim rozmawiać i wszystkie uciekały.

    Dziwne, że ten guru ze szkolenia tego nie zauważył. Chyba jakiś ślepy był.

    Polecam przesłuchać 77 technik flirtu i prowadzenia atrakcyjnej rozmowy oraz poznawać dziewczyny w miejscach, w których jest większy kontekst.

    Zaczepianie idących po ulicy kobiet to najtrudniejszy i najgłupszy sposób, jaki istnieje.

    To jest tak proste.

    Wklejam również opinie o kursach uwodzenia, które pochodzą ze strony newskeeka
    z artykułu: “Kursy podrywu zamieniają się w Polsce w szkoły stalkerów“.

    *** OPINIA O KURSIE UWODZENIA Z NEWSWEEK’A ***

    “Te wszystkie PUA uwodziciele to jeden wielki biznes i oszustwo. Byłem u trzech takich [cenzura] i to jacyś pajace. Brałem u nich lekcje indywidualne. Nikt z nich nie dał mi polepszenia relacji z kobietami. Tam tylko kasa ma grać. Wydałem kilka tysięcy złotych i nic. Teraz przyznaję, że się nabrałem. Ale jak ktoś ma problemy to chwyta się wszystkiego. Obiecywali, że polepszą mi się relacje, nawet że seks będę miał z którą zechcę co już średnio mi się podobało. Mi chodziło tylko o to, żeby kobiety zwracały na mnie uwagę i były zainteresowane. NIC się nie zmieniło po ich szkoleniach. A to co o nich mogę powiedzieć to dużo im brakuje do prawdziwych mężczyzn. Jeden nie kontaktuje wcale i ma jakieś dziwne odzywki, drugi gra takiego kozaka, że aż niemiło z nim iść do ludzi. Trzeci jeszcze jakiś czas temu był prawiczkiem a gra wielkiego zdobywce HBków. Tych trzech nie polecam.”

    Misją mojej strony jest ochrona facetów przed takim oszustwem, jakiemu sam uległem i straciłem na to kilka lat mojego życia i konkretne pieniądze, ponieważ kupiłem sporo tego badziewia.

    Była to taka szarpanina i desperackie poszukiwanie prawdy w gąszczu sprzecznych teorii, których celem było wyłudzenie moich pieniędzy i utrzymywanie mnie we frustracji oraz samotności, że żadnemu facetowi nie życzę takiego cierpienia.

    Z czasem zacząłem co raz bardziej szanować i doceniać prawdy, które odkryłem, więc jeśli ktoś odrzuca moje materiały i porównuje mnie z tymi pseudo-turbo-uwodzicielami oraz wrzuca mnie z nimi do jednego “worka”, to wówczas taka osoba sama skazuje się na cierpienie i w pełni na nie zasługuje.

    Chociaż nawet takim facetom nie życzę tego, co ja przeżyłem. To było obrzydliwe oszustwo. Nawet moje darmowe materiały przecież ostrzegają przed tą zarazą kursów uwodzenia, które nie działają.

    Dziękuję za wszystkie maile i komentarze o tym, że wykonuję dobrą robotę. Cieszę się, że uchroni to część bardziej ostrożnych osób przed rozczarowaniem.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    P.S.

    Napisz w komentarzu, jakie są Twoje doświadczenia z tzw. “kursami uwodzenia kobiet”.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.0/5 (4 votes cast)
    Kurs Uwodzenia Dziewczyn - Opinie Czy Warto Iść Na Kurs Podrywania Dziewczyn?, 4.0 out of 5 based on 4 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 41 comments… read them below or add one }

    Andrzej Leszno Wlp. September 7, 2016 at 20:20

    Ja akurat nigdy nie rozważałem kursu uwodzenia jakoś miałem na tyle zdrowego rozsądku że mnie to nigdy nie przekonywało. Bez kontekstu choćby nie najlepszego ale jednak nie da się nic zrobić w naszym kraju. Polki są dość zamknięte i nie bardzo chcą rozmawiać z obcymi facetami tak już jest i nie zmienimy tego .Trzeba się udawać w miejsca z kontekstem to jedyna sensowna droga ,randek internetowych też specjalnie nie polecam na ogół trafiają się same nie ciekawe dziewczyny.

    Reply

    Grzywocz September 7, 2016 at 20:39

    Gratuluję zdrowego rozsądku, którego często nam brakuje, gdy nie wychodzi i szukamy usilnie magicznej pigułki, która wszystko zmieni. Nie ma magicznej pigułki. Są tylko umiejętności komunikacyjne, aktywne życie towarzyskie i stwarzanie sobie jak najwięcej okazji do rozmowy z nowymi osobami.

    Reply

    Dave08 July 7, 2018 at 16:25

    @Andrzej Leszno Wlp. zapomniałeś jeszcze dodać, że jeśli chcą już gadać, to tylko z pięknisiami i brodatymi modelami z reklamy Lidla, a gimbusami z 180 cm i g**jowskimi fryzurkami ;)

    Reply

    Piotr September 7, 2016 at 22:57

    Ja również nie skorzystałem całe szczęście z tego typu kursów, choć nie ukrywam byłem bliski zakupu jakiś nagrań turbo uwodziciela, na ich finansowe nieszczęście zapoznałem się z materiałami Pawła oglądając jedno z nagrań tych czarodziejów, który nagabywał niesamowicie natarczywie pewną dziewczynę o numer telefonu, później znalazłem to nagranie wraz z interpretacją Pawła i wydało mi się sensowne, zacząłem szturm na jego materiały ;) Mimo że, wcześniej widziałem jakieś Twoje materiały to nie byłem do nich przekonany… jak to nie mogę poderwać każdej… co Ty pieprzysz stary! :)
    Co do kursów tych szpeców to to są takie niestworzone głupoty że głowa mała… Ostatnio wpadł mi w ręce jakiś webinar jednego z czołowych polskich uwodzicieli na temat “robienia” z koleżanki kochankę, cuda, czary, sukces gwarancja :) UWAGA INFORMACJA Z TEGO KURSU: jeżeli kobieta jest Tobą “wstępnie” nie zainteresowana to nie dlatego że możesz dla niej być typem z którym nie chciała by mieć nic wspólnego gdybyś był ostatnim facetem na tej planecie, mam tu na myśli brak zainteresowania fizycznego ale dlatego że NIE ROZPALIŁEŚ JEJ EMOCJI SEKSUALNYCH czaicie?! EMOCJI SEKSUALNYCH NIE ROZPALIŁEŚ, swoją gadką, hipnozą, manipulacją, NLP czy innym magicznym wynalazkiem. Czyta się ciekawie, jednak zostanę przy Harrym Potterze, szybciej wyhoduję eliksir miłości niż wypowiem się pozytywnie o skuteczności tych bzdetów.

    Reply

    Grzywocz September 8, 2016 at 07:44

    No to właśnie sprawdzałem to wszystko po kolei. Nauczyłem się takiego słownego dżudżitsu, że dziewczyny powinny się rozpływać na moich oczach, ale gdy nie były w ogóle zainteresowane, to te słowne popisy i nie tylko, bo jeszcze kontakt wzrokowy, pauzy, super mowa ciała, no wszystko hiper, to dla nich to było dziwne i nie reagowały. Dowiedzenie się, że gdy kobieta jest na “nie” oznacza, że jest na “nie” było jedną z największych ulg w moim całym życiu, bo za każdym razem, gdy te metody nie zadziałały, to obwiniałem się, że to jestem do niczego, bo te metody nigdy nie działają, a z kolei przy zainteresowanej dziewczynie nie musiałem tak czarować, bo nawet wyszedłbym wtedy na głupka, która zbytnio się stara i kobieta wtedy pomagała w interakcji.

    Reply

    Dave08 July 7, 2018 at 16:29

    @Piotr możesz mi podać ksywę tego “guru” od którego chciałeś kupić materiały? Poznałem również paru takich “guru” i wcale nie są to jacyś mało znani ludzie.. Najwięksi ściemniacze, każdy chyba wie o kogo biega ;) Najbardziej rozje*ało mnie to “Wystarczy, że jesteś trochę ładniejszy od diabła i możesz mieć każdą dziunię” xD

    Reply

    Anonim September 7, 2016 at 23:46

    Bylem w swoim zyciu na jednym takim szkoleniu.Czytajac ten artykul stwierdzam ze tylko ja jako jedyny trafilem na normalnego ,,Guru,, Szkolenie okazalo sie dla mnie owocne. I nie wygladalo wcale to jak bieganie za kobietami ktore daja nam mase zlewek. Na setki poznanych dziewczyn rzadko kiedy spotykalismy sie z negatywnymi emocjami.
    Fakt nie bylo moim celem po kursie poznawania tysiaca kobiet z ktorymi mial bym jedno-nocne przygody. A pozanie wartosciowej dziewczyny. Na pewno zyskalem na pewnosci Siebie, Przez 2tygodniowy czas szkolenia poznawalismy mase dziewczyn miedzy innymi rowniez pracujacych na co dzien w okolicy gdzie mielismy kurs. Z dnia na dzien zauwazylem jak proste i fajne jest zarazanie tych dziewczyn poztywna energia smianie sie z nimi itp. Po kursie wiele zostalo moim dobrymi znajomymi.Fakt to kobieta decyduje i wybiera czy facet jej sie podoba czy nie. Ale jesli nie podejdziemy i nie rozpoczniemy z nia rozmowy to w jaki sposob mamy sie o tym przekonac. Dziewczyny z reguly sa ciekawskimi stworzeniami i bardzo wiele kobiet ubolewa nad faktem ze faceci nie maja odwagi podejsc i zaczac rozmowy.
    Kolejnym plusem, nagle moj jezyk i sposob rozmowy z kobietami stal sie ciekawszy. Wystarczylo w rozmowe z nimi dawac duza dawke emocji, opisywac proste szczegoly tworzac duzo smiechu. Nie chodzilo tu wcale o jakies konkretne techniki.
    Zaraz po szkoleniu nie mialem oporow by rozpoczac zakupy w osiedlowym sklepie od smiesznej anegdotki, zartu.
    Co wiecej nagle zwykla podroz w windzie z obca kobieta powodowala ze wychodzila ona usmiechnieta a zarazem ja tez.
    Gdyz zwykle zamienienie 2-3 zdan potrafilo zarazic pozytywna energia.
    3dni po kursie poznalem strasznie fajna i wartosciowa dziewczyne.Do tej pory dotarcie do 2-3randki bylo dla mnie problemem.Nagle nie musze martwic sie o czym bede rozmawiac. W zasadzie nauczylem sie ze gadanie o prostej pierdole a dajace duzo smiechu jest lepsze niz wymyslanie tysiaca tematow.
    Fakt potwierdze na takich kursach nie ucza jak wejsc w prawdziwy zwiazek. Ale moj ,,Guru,, powiedzial mi takie slowa od Ciebie zalezy jak pociagniesz ta relacje czy ograniczysz sie do codziennosci i przecietnosci jak wiekszosc facetow.Czy po prostu bedziesz dawac tak poztywna energie kobiecie przez reszte zwiazku. Tu sie z toba Pawle zgodze bardzo ciezko bylo mi wejsc z ta dziewczyna w relacje zwiazkowa, tego mnie nimt nie nauczyl. Ale nauczono mnie na takim kursie jak wydobyc z Siebie caly potencjal i pewnosc Siebie. Nie plytka i arogancka a taka z ktora jak poznaje nowe osoby czuje sie ja i one swietnie. A i ten caly ,,Guru,, wcale nie zachowywal sie jak guru mieszkal znami rozmawial z dziewczynami razem z nami.Nie poznalem w sumie na kursie zadnych super technik jedynie nauczylem sie jak wykrzesac z Siebie 100% tego co w kontaktach z kobietami jest potrzebne.

    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz September 8, 2016 at 08:17

    To miałeś duże szczęście, że tak to przebiegało. Plusem jest też to, że skoro byłeś tam dwa tygodnie i zagadywałeś do kobiet pracujących w okolicy, to znaczy, że nie zaczepialiście kobiet pędzących po rynku w centrum dużego miasta lub w galerii, gdzie z zasady one się gdzieś spieszą i często omijają facetów już z daleka. Początkowy trening z ekspedientkami jest o tyle dobry, że wtedy dziewczyna musi z nami porozmawiać i być miła. A odnośnie chodników i ulic, to wiadomo, że większość dziewczyn jest miła, co nie znaczy, że będą nie wiadomo jak długo rozmawiać, tylko po krótkiej zaczepce widać, że zaraz muszą iść dalej, ale przynajmniej dają kilka minut, żeby coś przećwiczyć. Mnie najbardziej frustrowało nie to, że od razu jest zlewa i zero rozmowy, bo nie ma czasu itp. bo to akurat mniejszość albo połowa sytuacji, zależy jakie okoliczności, tylko to, że ciężko było zbudować na tyle silne połączenie emocjonalne, żeby dziewczyna przyszła potem na spotkanie. Nawet, gdy wzbudziłem w kilku zdaniach potężne emocje, to jest za mało, bo one po kilku dniach słabną i potem ona stwierdza, że mnie nie zna i tylko kilka minut się pośmialiśmy, więc boi się przyjść na spotkanie z obcym gościem. Jest to zupełnie zrozumiałe, więc trzeba zbudować więcej tematów, historii, emocji, wspomnień, żeby spotkanie było tylko formalnością.

    Z kolei taki kurs jako samo przełamanie bariery nieśmiałości i nauczenia się takiego “small talk”, żeby regularnie rozmawiać ze wszystkimi dookoła, gdy tylko jest blisko jakaś dziewczyna, to całkiem przydatne. Pytanie, dlaczego tego nie zrobiłeś samodzielnie? Czy tego nigdzie nie przeczytałeś, że należy powoli rozmawiać ze wszystkimi, żartować, zagadywać, dawać pozytywne emocje, humor.

    Pewnie jest to taki syndrom grupy, że samemu się nie przełamię, ale przy asyście innego faceta już tak.

    Najbardziej mnie na tych kursach wkurzało takie wbijanie do głowy, że musisz dążyć do numeru telefonu za wszelką cenę, czyli pytać o numer, nawet jeśli dziewczyna tylko gada z nami z grzeczności i nawet, gdy ona nie chce podać numeru, to należy o niego wytrwale walczyć i rozbijać jej kolejne opory.

    Dla mnie ludzie, którzy uczą takiego ciągłego pokonywania oporów kobiety przy zapytaniu o numer są po prostu idiotami i naciągaczami oraz w ogóle nie rozumieją kobiet.

    A jeśli chodzi o brak oczekiwań i pozytywne emocje przy regularnym zagadywaniu, to w sumie każdy to mówi i każdy może tak mówić i faktycznie to jest najbardziej banalny sposób, żeby opanować ten element rozpoczynania rozmowy.

    Nic nie oczekiwać. Inwestować w rozmowę. Stosować humor, wkręcanie, komentowanie czegokolwiek.

    No dla mnie to się nigdy nie wydawało tak skomplikowane, żebym potrzebował kogoś obok mnie.

    Zrozumiałem, że muszę sam sobie sprawiać dobrą zabawę, dobrze się czuć, sam siebie rozbawić i patrzeć, czy dziewczyna reaguje podobnie.

    Myślę, że takie przełamywanie się z jakimś “trenerem” jest tym ostatecznym bodźcem do łamania nieśmiałości, bo już zapłaciłeś.

    Ja nie miałem takich pieniędzy, więc mogłem jedynie polegać na sobie i na tym, że sam muszę stawić czoła moim lękom i nikt nie będzie mnie prowadził za rączkę.

    Czy dla każdego takie wspólne przełamywanie się to będzie przełom? To zależy od początkowych predyspozycji, czyli od wyglądu i gadki.

    Jak spotykam się na własne oczy z takimi czytelnikami, którzy nie potrafią nic powiedzieć dalej oprócz przywitania się albo najwyżej 1 historię/anegdotkę i potem mają pustkę w głowie, to pomimo naszych wspólnych podejść i długich rozmów z dziewczynami po kilkanaście minut, na podstawie mojego doświadczenia wiem, że oni nie zaczną tak rozmawiać po 1 spotkaniu/1 dniu albo nawet 3 dniach.

    Czy 2 tygodnie sprawią, że nieśmiałek rozwinie gadkę? Mnie to zajęło kilka lat! Owszem, po takim 2 tygodniowym treningu zagadywania bym lepiej zagadywał, ale nadal bym dukał i się zawieszał.

    Często też osoby nieśmiałe mają takie potężne problemy psychiczne, że nie będą robić tych przełamań potem w codziennym życiu dopóki nie wyjdą z depresji, uzależnień i tego typu problemów.

    A jeśli ktoś jest w miarę normalny, w sensie wygląda w miarę normalnie, jest w miarę rozmowny, to idealny kursant. Trochę się go przemęczy dużą ilość interakcji i zaskoczy, że to wszystko banał.

    A inni mają taką nieśmiałość, że nie wiem, czy to przejdzie w 2 tygodnie.

    To sprawa indywidualna. Ja np. byłem na 6 dniowym (3 weekendy) kursie wystąpień publicznych i potem byłem lektorem języka angielskiego i to mi dało takiego kopa, że nieśmiałość z kobietami już wtedy zniknęła. Bardzo się wypociłem tam na scenie, ale warto było.

    To było jeszcze bardziej hard-corowe niż jakieś gadanie z dziewczynami, które przecież trenowałem już jakiś czas i przełamałem strach przed odrzuceniem, ale nadal załamywał mnie ten brak randek z takich podejść w miejscach publicznych.

    Także te umiejętności przełamywania się na maksa przydały się potem w miejscach z kontekstem, a ja na upartego chciałem znaleźć stałą dziewczynę na ulicy, a dziewczyny na ulicy bardzo rzadko chciały się ponownie spotkać albo rzadko były wolne i to mnie zniechęcało na maksa, nie chciało mi się biegać za kobietami, wolałem je poznawać na relaksie w miejscach, gdzie nigdzie się nie spieszą.

    Jak sobie teraz przypominam tamte czasy, to znalezienie ładnej, wolnej dziewczyny było jak spotkanie jednorożca. A jak już była wolna, to było widać, że jest po rozstaniu, zraniona, musi odpocząć od facetów, zaszklone oczy, smutna energia.

    Szukanie wolnej kobiety to dżungla. Dlatego najlepiej poznawać w miejscach, gdzie jest dużo kobiet i są duże szanse na to, że będą wolne. Jest takie powiedzenie: “Każda ładna dziewczyna ma chłopaka”. Cóż, na ulicy sprawdza się to wyjątkowo często.

    Reply

    Wariat Michał September 8, 2016 at 18:36

    Też kiedyś chciałem wydać kilka tysięcy na “kurs uwodzenia”. Dobrze, że tego nie zrobiłem, bo być może zamknąłbym się w sobie jeszcze bardziej i jeszcze wkurzył, że straciłem tyle hajsu. Zresztą w ogóle nigdy nie byłem zwolennikiem biegania za kobietami po ulicach, galeriach itp. W ten sposób zrobiłbym z siebie pajaca, tym bardziej że większość turbo-uwodzicieli każe podchodzić do kobiet z jakimiś tandetnymi tekstami, które brzmią sztucznie i przypominają znane tandetne teksty na podryw. Dla mnie taki tekst, jak np. “spodobałaś mi się i chciałbym cię poznać” brzmi jak: “wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia czy mam przejść jeszcze raz?”. Zawsze chciałem poznać kobietę przy okazji, tzn. na jakiejś imprezie (niekoniecznie w klubie), w jakimś kole zainteresowań, kursie (np. tańca), w szkole, na uczelni itp.

    Cieszę się, że sam przetestowałeś “porady” tych “ekspertów” i przekazałeś brutalną prawdę o PUA, żeby Twoi kursanci nie musieli robić z siebie pajaców. Szacun za takie poświęcenie :) . Nigdy nie odważyłem się zastosować w swoim życiu porad od turbo-uwodzicieli. No może niektóre z nich kiedyś wdrożyłem, np. eskalację dotykiem, ale jak przekonałem się do Twoich materiałów, to postanowiłem definitywnie dać sobie spokój z PUAsami.

    Reply

    Grzywocz September 8, 2016 at 19:46

    Dzięki za podzielnie się doświadczeniami. Jestem szczęśliwy, że mogłem się tym podzielić i choćby to oszczędziło jednej osobie problemów, to i tak bym o tym mówił i ostrzegał.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. September 8, 2016 at 19:10

    Dzisiaj miałem ciekawą sytuację na siłowni nowa dziewczyna co obsługuje kasę wykazywała duży stopień zainteresowania fizycznie względnie mi się podoba był silny kontakt wzrokowy a na końcu jak oddawałem klucz od szafki to niby przypadkiem musnęła mnie w rękę . Nie było specjalnie okazji żeby jakoś dłużej rozmawiać bo w kolejce byli klienci do obsługi i warunki jakoś nie sprzyjały co powinienem zrobić następnym razem jak ją zobaczę i będzie kontakt wzrokowy od razu pytać o numer a później to już wiadomo co trzeba z tym nr zrobić . Dobrze by było chwilę porozmawiać a później nr ale nie bardzo są warunki.

    Reply

    Grzywocz September 8, 2016 at 19:48

    W takich sytuacjach po prostu stoisz obok i czekasz aż skończy obsługiwać klientów. Możesz też iść parę kroków dalej, generalnie snuć się, nudzić i czekać, aż ona będzie wolna. Tak, jakbyś był jej kolegą, który z nią gadał lub chce pogadać i czeka aż ona będzie miała chwilę wolną od pracy.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. September 9, 2016 at 18:38

    Jak następnym razem ją zobaczę to spróbuję zagadać i wziąć nr jak nie da to znaczy że tylko się droczyła wszystko na temat.Pozytywne jest to że jeżeli tylko pojawię się w miejscu gdzie jest szansa kogoś spotkać są kobiety co dobrze na mnie reagują . Tak się zastanawiam nad jakąś szkołą policealną albo jakimś Angielskim coś takiego na sezon jesienno zimowy bym sobie wymyślił a przy okazji są to miejsca w których można kogoś poznać .

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. September 13, 2016 at 20:00

    Już niedługo będę miał więcej czasu znudziła mi się praca kierowcy i wieczne spanie po hotelach i różnych dziwnych miejscach będę więcej przebywał w swoim mieście dałem już wypowiedzenie . Będę mógł się zapisać na jakiś Angielski albo do jakiejś szkoły policealnej czyli potencjalne miejsca z kontekstem . Więc kto wie niestety ta praca utrudniała mi poznawanie kobiet pozdr.

    Reply

    Grzywocz September 13, 2016 at 21:20

    To super, wtedy jest dużo więcej okazji do poznawania, a także regularnego randkowania z dziewczyną.

    Reply

    Wojtek September 13, 2016 at 20:08

    Ja trochę potrenowałem ostatnio zagadałem do dziewczyny w galerii handlowej , stała prawdopodobnie hostessa , całkiem ładna uśmiechnęła się więc postanowiłem spróbować , udało się umówić na spotkanie i tym sposobem wcale nie musiałem latać za obcymi dziewczynami na ulicy czy gdzieś tam indziej. A co do tych kursów uwodzenia , dla mnie istna głupota płacić 2 czasem nawet więcej tysięcy za jakiś kurs nad morzem , na którym cię zmuszają do latania na ulicy za dziewczynami i braniem od nich numerów , przecież można robić to samemu za darmo i nie trzeba nikomu płacić takiej kasy heh.

    Reply

    Grzywocz September 13, 2016 at 21:30

    Dokładnie. Gdy ktoś się nad tym zastanawia, to znaczy, że jest u niego bardzo źle, wielka susza w randkach z kobietami, prawie same porażki, branie tego zbyt poważnie oraz totalna mgła i niewiadoma, co działa a co nie. Często w wielu sferach życia jest u takich osób bardzo źle. Ja to brałem bardzo poważnie i personalnie te wszystkie porady turbo-uwodzicieli, więc jak to nie przynosiło efektów, nie miałem dziewczyny ani nawet randek, to się w końcu załamałem i rozważałem takie szkolenie. Zacząłem googlować chyba nawet, że pua to ściema czy coś takiego po angielsku i tak trafiłem na ludzi, którzy to obnażali i zaczynałem bardziej racjonalnie myśleć i dostrzegać, że to nie jest tak, jak oni opisują w swoich książkach, że każda kobieta na ulicy tylko marzy, żeby do niej zagadał, a nawet jeśli nie, to mam sobie tak wmawiać. To tylko spowodowało brutalne zderzenie z przykrą rzeczywistością i przytłaczającą ilość zlewek, o której przestrzegali, ale żeby same zlewki prawie, to nie mówili. Owszem byłem nieśmiały, ciężko było to ukryć, ale po pół roku takiego zaczepiania pozbyłem się nieśmiałości, a randek dalej nie było. Bo to była ściema. Po prostu kobiety zazwyczaj nie chcą dłużej rozmawiać i same się boją, a poza tym wiele przypadkowych dziewczyn z góry jest na nie. No 10% skuteczności na randkę to jest taka w miarę racjonalna liczba, aczkolwiek często zaczepisz ponad 10 dziewczyn i wszystkie na ulicy będą zajęte albo nieśmiałe i nie będą chciały gadać, więc takie statystyki i przypadkowe kobiety to trochę bez sensu i totalna loteria. Lepiej jest po kontakcie wzrokowym zagadać lub w miejscu z kontekstem, a do przypadkowych jako dodatek i uzupełnienie. Ja rozumiem tych facetów, którzy się długo męczą bez randek, a nawet bez pozytywnych rozmów z dziewczynami. Rozumiem ich zniechęcenie i tę dziecięcą naiwność, że musi istnieć jakiś magiczny przełącznik atrakcyjności oraz szukanie i wierzenie w nowe obietnice od nowych szarlatanów. Sam taki naiwny byłem. Bardzo naiwny. Bezczelnie to zostało przez nich wykorzystane. Na szczęście miałem na tyle rozumu, że też stwierdziłem, że samemu to połapię, tylko potrzebowałem rozwinąć pewność siebie, gadkę i opanować odczytywanie oznak zainteresowania kobiet i bycie wyzwaniem, a na to wcale nie było u nich nacisku, tylko na wyrabianie statystyk i pokonywanie oporów, co jest kompletnie sprzeczne z odczytywaniem prawdziwego zainteresowania.

    Reply

    Mikel September 15, 2016 at 09:27

    A co mam zrobić jak mam 173 cm wzrostu i podobają mi się wysokie kobiety, tj. 170-175?
    Czy taka kobieta może być zainteresowana kims niewiele większym od siebie? Mówią tutaj o Twoim tzw. teście fizycznej atrakcyjności.

    Reply

    Grzywocz September 15, 2016 at 13:54

    Oczywiście, że tak. Gdy jesteś pewny siebie, zabawny, opanowany, tajemniczy, to wiele kobiet przymknie oko na wiele wydawałoby się fizycznych niedociągnięć. Nie ma tutaj żelaznych reguł, bo każda kobieta ma swoją sytuację życiową, swoje gusta i na każdą trochę inaczej działamy.

    Reply

    Mikel September 15, 2016 at 14:47

    Tak myślałem, bo ogólnie czuję dość dużo kobiecych spojrzen. Mimo wszystko dodatkowe 3 cm by się przydały, aby dobić do tej średniej krajowej. No nic, może jeszcze urosne coś :)
    Według Ciebie 173 cm to niski czy raczej bardziej przeciętny? Wiem, że to pojęcie względne, ale chciałbym poznać Twoje zdanie :D

    Reply

    Grzywocz September 15, 2016 at 15:56

    Mój najlepszy kolega, którego znam całe życie ma 175 cm wzrostu około i wygląda, jak normalny facet. Podobałem się też kiedyś koleżance, która miała 173 cm wzrostu i była dla mnie za duża, dziwnie się przy niej czułem. Normalny wzrost to jest.

    Reply

    Mikel September 15, 2016 at 18:08

    Za duża dla Ciebie? Ty chyba masz 193 cm, to różnica jest 20 cm- ogromna przecież ;) To przekładając to na mnie 153 byłaby dla mnie za duża :D

    Reply

    Grzywocz September 15, 2016 at 18:51

    Wysokie kobiety zazwyczaj nie mają kobiecych kształtów i dlatego nigdy mi się nie podobały.

    Reply

    Mikel September 15, 2016 at 19:03

    Coś w tym chyba jest ;)
    To jakie są Twoje preferencje co do wzrostu? Może podzielisz się z nami wzrostem Twojej dziewczyny :)

    Reply

    Grzywocz September 15, 2016 at 19:07

    Najczęściej dziewczyny pomiędzy 160 a 170 cm wzrostu. Mniej niż 160, to już dość głupio obok mnie wygląda, a powyżej 170 większość dziewczyn nie jest zbyt kształtnych.

    Reply

    Mikel September 15, 2016 at 20:32

    Jeszcze wyjdzie na to że masz większy problem niż ja ;)

    Reply

    Grzywocz September 15, 2016 at 21:00

    Miałem taki problem. Wkręcałem sobie, że takie dziewczyny, jak opisałem, nie chcą tak wysokiego faceta, bo je kark boli, bo muszą w górę patrzeć, bo jest dość widoczna różnica wzrostu, bo może jestem za chudy i tak się dołowałem, bo faktycznie wiele dziewczyn nie było mną zainteresowanych i to z powodów, których nigdy na 100% nie odgadnę, bo może miałem zbyt młodą twarz, może zbyt krzywe zęby, może byłem za wysoki, może za chudy, a może nie pasowało im moje poczucie humoru, a może nie podobała im się moja pewność siebie i odwaga do poznawania ludzi, a zanim się tego nauczyłem wielu nie podobała się moja nieśmiałość i tak można w depresję wpaść. Przyjmij nastawienie, że pracujesz nad tym, aby być najlepszym facetem, jakim możesz maksymalnie być i w między czasie część kobiet ma być na “tak”, a część na “nie” i nara. “Take it or leave it”, czyli bierz mnie albo spadaj. Szanuj się. Znaj i rozwijaj swoje mocne strony, a do słabych stron miej dystans i obracaj je w żart i na swoją korzyść. Oczywiście okazało się, że jest taka sama grupa dziewczyn, którym się podobają wysocy faceci, ale oczywiście zanim takie spotkałem, to przez wiele odrzuceń przez całe życie właściwie myślałem, że ze mną coś nie tak. Trzeba zbudować pewność siebie i poznawać mnóstwo dziewczyn, średnio 1 do 2 dziennie, czyli z jakieś 300 do 700 kobiet rocznie. Wtedy znajdziesz takie, którym się podobasz, jeśli wyciągasz wnioski i świadomie jesteś atrakcyjny, bo pracujesz zarówno nad swoim wyglądem, jak i charakterem, czyli pewnością siebie i umiejętnościami prowadzenia rozmowy i flirtu.

    Reply

    Szymn94 September 20, 2016 at 13:17

    jak zawsze dobry artykuł . Sam się zastanawiałem kiedyś nad takim kursie ale na szczęście Ciebie znalazłem szybciej na YT .

    Wyjechałem własnie na Erasmusa i stwierdziłem że trzeba zacząć nawet tutaj budować pewność siebie . Pierwszego dnia czekając na zajęcia zauważyłem że ładna dziewczyna przeszła obok i stanęła dwa metry odemnie. No to od razu światełko w głowie mi się zaświeciło , że to może oznaczać że mogę zgadać . No to daję do niej po angielski i się okazało że Polka . Od razu mnie po uczelni oprowadziła itd. Widziałem pierwsze znaki zainteresowania : mowa ciala itd. Tego samego dnia znalazła mnie na imprezie i zaczęła sama rozmowę . Niestety przerwał nam rozmowę Iranczyk i ona gdzieś znikła . jako że na Erasmusie nikt nie uzywa telefonow to mam jej FB( nie pisze z nia ). No to wczoraj robiłem imprezkę u mnie z okazji urodzin i było zaproszonych 8 osób . Zaprosiłem ją z koleżanką . Stwierdziłem że lepiej to będzie wyglądać . Jednak cały czas była nie mrawa , jakby się źle czuła czy coś . Niestety jej koleżanka usiadła pomiędzy nią a mną . Dziewczyna ta nie włączała się prawie w ogóle do rozmów . No to zacząłem do niej i jej koleżanki zagadywać . Widać znów było jej oznaki zainteresowania ( wypytywanie mnie o prywatne sprawy itd ) . Jednak uciekła do pokoju po 2h i nie chciała dać się odprowadzić ( że jest zmęczona ). Jednak jej koleżanka została to stwierdziłem , że na jej koleżance zrobię dobre wrażenie . Wiec dobrze bawiła się ze mną i z znajomymi do 2 /3 rano . Dowiedzialem sie od jej kolezanki że właśnie wróciły z kilkudniowej wycieczki i ona w ogóle nie spała . Dlatego uciekla itp. Stwierdziłem , żę już po ptokach i nie ma powodu dalej tego drążyć . Jednak dziś na zajęciach widzę jak na mnie zerka ale jak to zauważę szybko odwraca zwrok. Nie wiem już sam co teraz zrobić . Niby daje oznaki zainteresowania a później nie ( chyba ze na serio byla zmeczona ) . Rozmawiam z nią teraz prawie codziennie bo jako jedyni Polacy mamy wspolne zajecia to zawwsze cos pod salą się powie . Dziś znw impreza przed akademikami i na pewno będzie. Wiem od niej że woli się napic piwka gdzies w spokoju a nie w tlumie. I tak sie zastanawiam czy ją gdzieś nie odciągnać i spokojnie porozmawiać czy raczej sobie darować

    Reply

    Grzywocz September 20, 2016 at 13:39

    Odradzam zawsze randki/spotkania grupowe dopóki nie jesteście w stałym związku, ponieważ wtedy dziewczyna jest rozproszona innymi ludźmi, obawia się plotek oraz inni mogą Ci przeszkadzać. Nie jesteście skupieni na sobie. Lepiej zapytać ją o kontakt, a następnie ustalić spotkanie na osobności. A zapraszając ją od razu do swoich znajomych wychodzisz na łatwego, dostępnego, przewidywalnego. Ona od razu ma dostęp do Twoich znajomych. Z jakiej paki? To nigdy lepiej nie wygląda.

    Lepiej wygląda, jak jej zaproponujesz spotkanie 1 na 1. To jest odważne, męskie, konkretne. Spotkanie z Tobą 1 na 1 to najlepsze, co może ją spotkać.

    Oczywiście, że ona źle się czuła, bo była obserwowana przez koleżankę i Twoich znajomych. Powinieneś się z nią umówić sam na sam, a Ty wam stworzyłeś niepotrzebnie widownię, jakbyś nie wiedział, jak randkować z kobietą. Oczywiście zgodnie z zasadami, których uczę koleżanka musiała się wpierdzielić między nią a Ciebie. Serio? Serio tego nie przewidziałeś? Przesłuchaj Audio Action Steps 15 razy, a potem przez resztę życia słuchaj po kilka minut dziennie, żeby się utrwaliło, bo sam sobie strzelasz w stopę. Nie goń nigdy kobiet. Nigdy. Jak chce sobie gdzieś iść, to niech idzie. Jak gada z innymi, to niech sobie gada. Od rozkochiwania kobiety są randki 1 na 1 a nie jakieś imprezy grupowe.

    Jakie po ptokach? Co Ty w ogóle wygadujesz? Dziewczyna nie spała 2 dni, więc poszła do domu, a Ty wyciągasz błędne wnioski, że jest po ptokach? O co chodzi? Człowieku, obudź się. Prowadź relację po męsku dopóki dziewczyna nie odmówi Ci 2 razy spotkania bez podania alternatywnego terminu. Zaproponuj jej termin i zobacz, czy się zgodzi lub poda alternatywny termin. To się liczy a nie to, że sobie poszła z jakiejś imprezy, bo była zmęczona.

    Ja nie wiem, jakim cudem Ty możesz mieć Audio Action Steps i się do nich nie stosować. Nie szanujesz swoich pieniędzy ani swojego czasu ani informacji zawartych w kursie. Tam jest wszystko dokładnie wyjaśnione. W skrócie masz chodzić na RANDKI 1 NA 1, a Ty się zastanawiasz, co masz robić. Poza tym dlaczego zabijasz jej ciekawość i tęsknotę poprzez nadmierną dostępność i bycie na wyciągnięcie ręki.

    W ogóle nie rozumiesz albo nie chcesz rozumieć bycia wyzwaniem. Na uczelni pogadaj tylko 3 minuty i NARA, bo zostaniesz “tylko kolegą z uczelni”. Podobnie na imprezie rozmawiaj ze wszystkimi, chwilkę z nią, potem nara. Od rozmawiania z nią są RANDKI 1 NA 1!

    Zaproponuj jej miejsce, godzinę i datę spotkania np. “Spotkajmy się w czwartek o 18 przy wejściu do xyz, dasz radę?” i zobacz czy przyjdzie czy poda alternatywny termin czy poda wymówkę. Następnie idź z nią na spotkanie typu spacer, plac zabaw, cymbergaj, rzutki, galeria sztuki albo w ogóle olej pomysł na randkę i zabierz ją tylko do herbaciarni/kawiarni na 45 do maks 60. minut, aby zobaczyć, jak się wam będzie rozmawiało, jeśli nie uzbierałeś z nią 30 minut rozmowy. Przestań kombinować i się czaić. Idź z nią na randki.

    Reply

    Szymn94 September 20, 2016 at 16:42

    Dzięki wielkie , Wiem właśnie co jest w kursie i chciałem odchylić się i zje… . Zawsze umawiam się na randki 1 na 1 a tutaj chciałem po prostu zaprosić na imprezę . Cóż muszę się obudzić !

    Reply

    Grzywocz September 20, 2016 at 17:50

    Tutaj chodzi o caaałe Twoje nastawienie. Liczy się głównie to czy kobieta przychodzi na spotkania oraz czy akceptuje pocałunki w usta przez 10 spotkań sam na sam. Reszta jest miłym dodatkiem i może coś znaczyć, ale może nic nie znaczyć, a nawet zaszkodzić. Dlatego kluczowe jest, żebyś miał takie perspektywiczne, konkretne, sprzedażowe wręcz podejście, że od rozkochiwania/sprzedawania siebie są spotkania/prezentacje 1 na 1, a wszystko inne jest potencjalną przeszkodą/rozproszeniem dla dziewczyny i odciąga jej uwagę od Twojej osoby.

    Reply

    Mateusz October 6, 2016 at 17:31

    Napisałeś, wszystko zależy od zainteresowania kobiety i dlatego zainteresowana dziewczyna obróci coś na naszą korzyść, a inna nas szybko skreśli.

    Popraw jeśli jestem w błędzie, ale z tego wynika, że sztuczki to świetny materiał do sprawdzania zainteresowania.

    Reply

    Grzywocz October 6, 2016 at 17:37

    Tak, dokładnie. Wszystko tak działa. Gdy np. otworzysz drzwi samochodu zainteresowanej kobiecie, to będzie zachwycona. Ta sama kobieta za kilka miesięcy, gdy straci zainteresowanie powie Ci, że to jakiś durne starodawne zwyczaje. Tak samo zareaguje niezainteresowana od początku dziewczyna i powie, że nie musisz się tak starać, nie trzeba itp. Jak jest zainteresowana dziewczyna, to wszystko idzie jakby z prądem, możesz jedynie wtedy zepsuć przez zbyt szybkie tempo i odstraszenie jej. A gdy dziewczyna nie jest zainteresowana, to wszystko idzie ciężko, pod górkę.

    Reply

    Mateusz October 7, 2016 at 16:54

    A więc kiedy “czytam z dłoni” a dziewczyna jest zachwycona, to nie sztuczka wpływa na jej zainteresowanie, lecz po prostu jest zainteresowana?

    Reply

    Grzywocz October 7, 2016 at 17:50

    Aby stwierdzić, że dziewczyna jest faktycznie zainteresowana, to musi przyjść na 10 spotkań sam na sam zakończonych pocałunkiem w usta i przejawiać regularne zainteresowanie przez dłuższy czas, bo niektóre kobiety udają zainteresowanie, żeby być z kimkolwiek i randkują dla sportu lub innych chorych powodów. Dlatego taki detal, jak pozytywna reakcja przy czytaniu z ręki jest miłym dodatkiem, jakąś małą wskazówką w odczytywaniu zainteresowania, ale to żaden pewnik. Jest o tym artykuł, “Jak sprawdzić czy dziewczyna coś do Ciebie czuje” oraz drugi o udawanym zainteresowaniu.

    Reply

    Tomek December 10, 2016 at 13:28

    Hej Paweł, tu piszesz że Ci wszyscy guru, nie mają racji a w kursie audio action steps, mówisz przychylnie o davidzie de angelo, neilu straussie. To jak to jest w końcu jest? :)

    Reply

    Grzywocz December 10, 2016 at 14:49

    Dlatego, że pojedyncze tematy dobrze tłumaczyli.

    Reply

    Ewa March 12, 2017 at 15:06

    Przeczytałam Twój artykuł i jest on bardzo prawdziwy, rzetelny oraz ciekawy. Ja jestem kobietą i też od paru lat interesuje się tematem relacji/związków/atrakcyjności. A może masz jakieś rady dla kobiet? :)

    Reply

    Grzywocz March 12, 2017 at 20:04

    Polecam artykuły “4 toksyczne typy kobiet”, “10 toksycznych typów kobiet”, “Dziewczyna wymaga ciągłych smsów”, “Maniaczka kontroli chce pełnej szczerości”, “Czy udawać niedostępnego przed dziewczyną”, “Dziewczyna udaje niedostępną”, “Wampir emocjonalny obraża się o byle co”, “Dziewczyna wysyła sprzeczne sygnały bo chce tylko uwagi”, “Dziewczyna się nie stara bo od początku udawała”. Tytuły wyszukaj w google. To tyle. Reszta należy do facetów, żeby zagadywali. Możesz też pojawiać się w miejscach z artykułu: “Gdzie można poznać wartościową dziewczynę do związku”

    Reply

    Samlor March 13, 2017 at 17:20

    Cześć Paweł,

    Czy powinienem skłamać na temat mojego wzrostu na portalu randkowym? Mam 177 cm wzrostu, jest to średnia krajowa dla młodego pokolenia, mimo to wiem, że kobiety dużą wagę przywiązują do wzrostu faceta, stąd zdecydowana większość facetów zawyża swój wzrost o 3-4 cm. W takim razie, ja podając 177 cm, wyglądam na niższego niż jestem. Czy powinienem napisać, że mam 180-181 w takim wypadku?

    Reply

    Grzywocz March 13, 2017 at 17:22

    Nie, ponieważ potem jest rozczarowanie. Najlepiej poznawać twarzą w twarz, bo w Internecie większość dziewczyn się tylko dowartościowuje uwagą.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: