Dziewczyna Nie Chce Się Kochać, Nie Ma Ochoty Na Seks, Odmawia Stosunku – Przyczyny

by Paweł Grzywocz on 19 March 2018

“Zabite zainteresowanie i zepsuty związek to bilet w jedną stronę.”

dziewczyna żona przestała się ze mną kochać
Pytanie: “Dlaczego dziewczyna nie chce się ze mną kochać?” pojawia się, gdy związek nie został zbudowany na odpowiednich wartościach, przez co kobieta straciła zainteresowanie.

Jeśli zastanawiasz się: “Dlaczego moja dziewczyna przestała się ze mną kochać”, to zastanów się, na jakich wartościach zbudowaliście związek. Dziewczyna, partnerka czy żona nie chce się kochać, gdy czuje się traktowana w sposób przedmiotowy i żadne multi-orgazmy kobiety nie sprawią, że ona nie będzie się tak czuć.

Dziewczyna nie chce się kochać, bo czuje się używana
i traktowana przedmiotowo

Dzieje się tak, gdy związek od początku jest zbudowany na przemijających uczuciach, pożądaniu, namiętności, które słabną z czasem. Dlaczego np. żona nie chce się kochać z mężem?

Ponieważ zaniedbał z nią albo nigdy nie zbudował relacji poza łóżkiem, a przez zaślepienie seksem rozleniwił się i brał ją za pewnik. Często od początku chciał się nią tylko zaspokajać, a wszelkie aspekty trwałej, udanej relacji były drugoplanowe lub
w ogóle nieobecne, bo o tym nie myślał. Myślał, że seks załatwi wszystko.

Od momentu doprowadzenia do seksu używał dziewczynę przez cały związek, biorąc ją za pewnik i traktując, jak prywatną zabawkę do łóżka. Wówczas z czasem dziewczyna, partnerka lub żona nie chce się więcej kochać, ponieważ czuje się używana.

*** PYTANIE CZYTELNIKA: “Dziewczyna nie chce się kochać po roku związku i jest bierna, jak deska”

“Cześć Paweł,

Wkrótce mam z dziewczyną rocznice. Ja 23 lata, ona 19. Jest moją wymarzoną kobietą i nigdy nie widziałem nic lepszego od niej. Od początku tego roku, pracuję codziennie 15-21, ona chodzi do szkoły 8-16. Wolne mam tylko w soboty.

Mamy strasznie rutynowy związek, praktycznie cały rok to był tylko seks
u mnie w domu
+ jakieś wyjście max raz na 2 tygodnie (problem różnicy wieku, ona ma swoich znajomych, a ja swoich)

Od jakiegoś czasu ona nie ma ochoty na seks mimo tego że zawsze dostawała wiele orgazmów.

Parę dni temu ”po seksie z nieaktywną deską’‘ spytałem o co jej chodzi, a ona że po prostu jest zmęczona. Po dniu przyznała się że to przez rutynowy związek, że nigdzie nie jeździmy, i że ogólnie wszystko ją gnębi (strata znajomych, rodzina, i właśnie ta nasza rutyna).

Na początku marca kupiłem bilety do Hiszpanii, by w końcu gdzieś razem wyjechać. W maju mam plan na trip po Szwajcarii. A na rocznice nie wiem co zrobię (szczerze nawet o tym nie myślę). Nasza miejscowość to strasznie nudne miasto, uczniowie żyją tu domówkami a starsi jak ja pracą.

Podsumowując, spotkaliśmy się 2 dni temu i mówię, żeby zrobiła przerwę ode mnie do końca miesiąca. Kilka dni później wysłała snapa. Nie otworzyłem, analizując jej zachowanie od początku związku wiem, że jej na mnie zależy, ale za każdym razem, gdy mówi że mnie kocha (mówi to parę razy, minimalizując siłę słów, coś typu kocham Cię + przytulenie) Zamiast spojrzenia w oczy, powiedzenia kocham cię
i dopiero przytulenia).

Ja jestem osobą z pasją, żyję sportem, mało teraz wychodzę, bo im starsi znajomi, tym trudniej kogoś wyrwać na piwo. Jak n arazie nie studiuje więc nie mam z kim imprezować. Mam dobry wygląd, poukładany łeb i rozwijam siebie od roku, rozwinąłem się na wielu obszarach. Lecz moje główne problemy to:

- częsty brak pomysłów na aktywność (jedyne co robimy to seks u mnie, film u mnie, gotowanie u mnie, trening na dworze, ostatnio jakąś yogę robiliśmy, kino, raz na kursie tańca byliśmy, raz na balu) COŚ SIĘ DZIAŁO, ale bez rozpierdolu

- Czasami nie mamy o czym rozmawiać, ale co się dziwić, ona żyje swoim życiem, które nie jest za ciekawe, ja żyje pracą (nauczyciel Wf-u i trener)

Rozmawiamy ogólnie jak jej w szkole, co u mnie, a tak to zamula bo nic nie robimy.

Zrobię wszystko by nagle ją rozkochać, były piękne okresy, chwaliła się seksem do każdego, tym jaki jestem również. Wiedziałem że nadejdzie taki punkt w jakim teraz jesteśmy. Rutyna jest bardzo trudna do pokonania, ale faktem jest to że jeśli naprawdę się kocha jak ja kocham ją, to można nawet siedzieć zamkniętym przez rok w pokoju, i nie tracić uczuć.

Nie jestem cipą co nic nie oferuje, może to ma jakieś znaczenie.

Moje błędy:

- nuda (znaleźć pomysły na nierutynowy związek) Wziąłem ją za gwarantowaną
i robiłem to, co mi wygodne czyli seks i jej obecność, atrakcje pozostawiałem na swoich znajomych, a ona na swoich GŁÓWNIE.

- spontaniczność (Tutaj może parę razy zadziałałem. Kiedyś dałem jej kwiaty
w szkole przy jej koleżankach. Z dupy tez zamówiłem wyjazd do Hiszpanii, coś tam jej kupiłem miśka itp) (być spontanicznym częściej)

- często jestem zestresowany (to moja najgorsza strona którą mi najciężej pokonać, to po ojcu, ale przy niej aż tak często tego nie pokazywałem. Prezentacje publiczne, albo spotkanie z ważnymi osobami, czyli najważniejsze sytuacje TO MÓJ NAJWIĘKSZY PROBLEM)

Moje plusy

- Nie przemilczywałem jej przypieprzania się o pierdoły, tylko stawiałem na swoim (np. podczas szukania biletów powiedziałem ”dobrze że próbujesz być smart, ale tańszych nie znajdziesz) a ona się wkurwiła, że niby sarkazm. Skończyło się ciszą przez 10 minut, odprowadziłem ją do drzwi, pocałowała mnie parę razy, ale zaczęła wtedy płakać. Ja ją mocno przytuliłem, ona wyznała uczucia, ja nie i poszła.

- Nie spędzaliśmy ze sobą za dużo czasu (Mam dużo pracy, którą lubię, zajęcia dodatkowe, pracuję w 4 rożnych miejscach czyli mogę zapewnić życie
i bezpieczeństwo)

- Ukrywam uczucia (Nie mowie kocham jako pierwszy, nie komentuje jej zdjęć, jestem w nie małym stopniu pożądany przez inne)

- Stawiam na swoim (Nie raz ją zagiąłem swoją poprawną wersją sprawy, trzymam się swoich poglądów, mimo że szanuję jej)

- Mogę żyć bez niej (I ona to wie, mimo tego że moja miłość do niej jest niewyobrażalna, naprawdę zrobiłbym wszystko, ale ona tego nie wie)

- Mam cele i rozwijam się (poprawiłem wygląd, mam potencjał, ze sprzedawcy
w sklepie stałem się trenerem, sylwetka 9na10, wszystko co mam osiągnąłem bez żadnej pomocy ludzi, z pizdy stałem się arogancki i jak trzeba to się biję, zacząłem tańczyć, laska squirtuje a ja się trzymam ile chce, mam podejście do dzieci a nie umiałem z nimi rozmawiać, staram się być adventurous, mimo że to trzeba częściej, dodatkowo do pracy studiuje, rozwiązuję swoje problemy i je analizuję, motywuje innych)

- Mam poczucie humoru, umiem gadać o nodze od stołu przez 3 minuty, ale ten humor nie jest tak widoczny przy niej jak przy najlepszych ziomkach z którymi mam przeżycia.

Dodatkowy opis sytuacji.

Uświadomiłem sobie że nadejdzie taki punkt, że taki nudny związek to kwestia czasu, ale mam tylko 1 dzień w tygodniu, w którym mogę coś zaproponować,
a u nas tak mało możliwości, szczególnie zimą, rozmawiając ze znajomymi pytałem, jak robią coś kreatywnego, to odpowiadali, że malują paznokcie swojej połówce. Wielka kreatywność. Mimo wszystko o ile się to nie rozpadnie, to chcę spróbować
i ew. stracić trochę tego czasu, bo jestem w 100% pewien, że nigdy nie znajdę lepszej, tak samo mądrej, i pięknej.

Tak jak pisałem negatywne strony sprawy:

- deska w łóżku (nie chce jej się, dziewczyna nie ma ochoty na seks, ale ja to rozumiem seks powinien być podkreśleniem miłości zbudowanej na uczuciach
i przeżyciach)
- rozmyślała o przerwie
- przyznała ze uczucia opadły i nie ma motylków jak kiedyś

Co daje nadzieje:

- Przerwę zaproponowałem ostatecznie ja a nie ona
- “Chcę jechać z tobą do Hiszpanii i to odbudować, bo Cię kocham” jej wiadomość
- “Jesteś wszystkim co mam” powiedziała to ostatnio, wtedy gdy rozmawialiśmy
o NAS.
- “Nie straciłam wcale uczuć, po prostu osłabły” jej wiadomość
- “Ostatnie co chce to stracenie związku przez to, co na nas wpływa” jej wiadomość
- Poza tym zrobiła mi kiedyś film z naszymi fotkami na urodziny, 20 powodów dlaczego mnie kocha i było gadanie o tym, że zamieszkamy razem itp.

To już 3 dzień przerwy, ona nie dzwoni, ja nie zamierzam pierwszy się odzywać, wtedy powiedziała mi, napisz jak zatęsknisz, ale nic nie będę pisał, jak nie odezwie się sama w rocznice to pierdole to wszystko.

Sposoby na nudę i spontaniczność jakoś sobie ogarnę a Ciebie proszę o radę, jaki być dla niej przez ten tydzień jeśli pojedziemy tam. Szorstki i nie uczuciowy, ale szczęśliwy i cieszący się tą Hiszpanią. Czy normalnie pocałunki i seks + opowiedzieć jej, że zjebałem pod względem zaangażowania i rutyny.

Pozdro,
Mateusz

>>> MOJA ODPOWIEDŹ:

Hej Mateusz,

Najczęściej nie jest możliwe odbudowanie tak zniszczonego związku.

Temat jest o wiele głębszy niż Ci się wydaje.

Jest to klasyczny schemat związku, polegający na tym, że został zbudowany na przelotnej, wypalającej się przyjemności.

Dziewczyna nie chce się kochać ani być z Tobą, bo związek został zbudowany na seksie.

Schemat rozpadu takich związkach wygląda tak:

  • Zaczęliście uprawiać seks bez trwałych wartości seksualnych
  • Po około 12 do 18 (czasem nawet 4) miesiącach haj emocjonalny, hormonalny opada.
  • Efekt różowych okularów i zaślepienia cielesnością znika.
  • Okazuje się, że nic was nie łączy.
  • Używaliście siebie, jak zabawki.
  • Wyeksploatowaliście przyjemność.
  • Nastąpiło stępienie na bodźce. Przejedzenie się.
  • Od początku tłumiliście problemy w ten sposób.
  • Zaślepialiście się cielesnością.
  • Teraz jest już za późno, żeby zbudować związek poza łóżkiem, bo przez ten cały związek byliście egoistami, którzy się używali i teraz niemożliwe jest udawać, że tak wcale nie było i zbudujecie wszystko od nowa, budując związek poza łóżkiem
  • Trzeba od początku było zbudować związek poza łóżkiem na silnych fundamentach poznania swoich charakterów, spędzania czasu poza łóżkiem, wspólnych, trwałych wartości, wizji życiowej, szacunku, przygotowania się do miłości do końca życia, a tak to się sobą zabawialiście, jak dzieci.

    Każda zabawka się nudzi. A traktowanie się w ten sposób prowadzi do zranienia, wypalenia, pustki, rozstania.

    Dlatego ona mówi, że:

  • “nie czuje już motylków; jej uczucia osłabły”.
  • żona dziewczyna przestała się ze mną kochać nie chce seksuWtedy okazuje się, że nic was nie łączy.

    Czy da się to odbudować?

    Najczęściej się nie da.

    Dlaczego?

    Ponieważ od początku składałeś jej, a ona Tobie fałszywe gesty.

    Nie wyrażaliście dozgonnego oddania. Bo prawdziwa miłość nigdy nie ustaje. Jeśli ustaje to znaczy, że nie była prawdziwa, tylko była fałszywym zabawianiem się sobą ku własnej uciesze.

    Używaliście się, jak przedmioty.

    Nie da się teraz zaprzeczyć:

  • “Słuchaj, zbłądziliśmy, sorry, używaliśmy się, jak zabawki. Teraz musimy zbudować związek bez seksu, żeby sprawdzić czy w ogóle potrafimy kochać, szanować, poświęcać się, spędzać czas poza łóżkiem czy może trzymało nas przy sobie wyłącznie łóżko”.
  • To dość fałszywe.

    Rok się oszukiwaliście poprzez te gesty.

    A teraz nagle będziecie czekać z seksem, aby naprawić te zniszczenia?

    Możesz próbować na własną odpowiedzialność.

    Zwykle nie da się z tym nic zrobić.

    Bo kobieta stwierdza, że to wszystko ściema i słabizna

    Po prostu się nią zabawiałeś, traktowałeś, jak zabawkę, brałeś za pewnik, eksploatowałeś, zaślepiałeś.

    Sposób na nudę i nie branie dziewczyny za pewnik sprowadza się głównie do randkowania z kobietą do końca życia. 1 raz na tydzień, ale tego nawet się nie da przestrzegać, bo seks bez zobowiązań (czyli bez dozgonnego oddania, bo prawdziwa miłość nigdy nie ustaje – jeśli ustaje, to nie była miłość, tylko egoizm) działa tak oślepiająco, że nawet logicznie wiedząc o tym, że należy randkować, to facet będzie to robił najwyżej pod wpływem takiego logicznego przymusu albo tak się rozleniwi
    i zaślepi seksem, że wiedząc o tym i tak zignoruje te zasady dbania o kobietę i będzie się koncentrował na używaniu jej w łóżku, a wszystko dookoła będzie tylko taką mistyfikacją, żeby nie utracić dostępu do łatwego seksu.

    Czyli miałeś 1 dzień wolny w tygodniu. I wtedy wystarczy pójść na spacer. Cokolwiek. Zagrać w grę planszową, komputerową, porobić pompki i przysiady, pójść do zoo albo na huśtawkę, ulepić bałwana czy porzucać śnieżkami na odległość albo zrobić samodzielnie pizzę lub zamówić.

    Wystarczy spędzać czas robiąc coś razem.

    Tą jedną rzeczą można zaprzepaścić cały związek. Klasyka.

    Branie za pewnik = koniec.

    Ale dlaczego faceci biorą kobietę za pewnik?

    Bo nie mają wartości seksualnych, związkowych.

    Są egoistami.

    Robią z dziewczyny prywatną prostytutkę na zawołanie i tyle.

    W takim układzie te wszystkie zalety, które wymieniłeś nie mają znaczenia.

    Bardziej brzmią one, jakbyś się przed sobą usprawiedliwiał, jaki to jesteś zajebisty.

  • Kaloryfer, super ogier w łóżku, znajomki, jestem super Alvaro, kozaczek, cwaniaczek, co stawia na swoim.
  • I co z tego?

    Nic. Kobieta i tak straci zainteresowanie.

    Kolejna oznaki zainteresowania kobiety lub jego braku i zasady to:

  • gdy zainteresowanie spadło nisko lub zostało zabite, to się nie jeździ na wycieczki. To przepis na katastrofę. Ja bym to odwołał.
  • gdy zainteresowanie spadło nisko lub zostało zabite, to nie dotykasz kobiety
    i dajesz jej przestrzeń, żeby mogła zatęsknić i zbliżyć się do Ciebie
  • Ale Ty zakładasz, że seks to Ty masz u niej zagwarantowany.

    Masz wbite do głowy fałszywe przekonania, że

  • seks jest najważniejszy w związku
  • seks rozwiązuje wszystkie problemy
  • orgazmy kobiety rozwiązują wszystkie problemy
  • musi być seks, bo bez seksu związek nie istnieje
  • Jesteś po prostu oszukany.

    Bo to właśnie nadmiernie eksploatowany seks zniszczył ten związek.

    I tak się dzieje u większości par, które się rozstały, rozwiodły.

    Możliwe że w ogóle jesteś uzależniony od doznań seksualnych. Przejdź przez ten program o wartościach seksualnych.

    Kolejny problem jest taki, że gdy zabiłeś zainteresowanie, to kobieta będzie już tylko z Tobą biernie tkwić, bo nie chce być sama.

    Ona już zawsze będzie deską! Jeśli w ogóle pozwoli Ci się do siebie zbliżyć.

    Albo będzie tylko na chwilę poprawa, żeby Cię nie stracić, bo ona jest słaba, niedowartościowana, nie chce być sama, więc będzie się katować z Tobą, byle nie zostać sama.

    Może Cię zmieni na kogoś innego, gdy pozna kogoś lepszego, ale dopóki nie pozna albo jeśli nie pozna, to będzie sobie trzymać Ciebie w rezerwie!

    Tak robią kobiety, które stracą zainteresowanie.

    Co jest dokładnie wyjaśnione tutaj, tutaj i w kursach “12 randek“, “Jak utrzymać związek”.

    Generalnie nic Ci już nie pomoże.

    Dlaczego?

    Ponieważ raz zabitego zainteresowania nie da się odzyskać, żeby było szczere, prawdziwe, trwałe.

    Jeśli nie wierzysz, to się o tym przekonasz w ciągu kolejnych 6 miesięcy. W powyższych linkach jest to wyjaśnione.

    Dziewczyna nie chce się kochać – jak sprawdzić, czy to koniec

    Jak więc się przekonasz?

    Zacznij budować związek od nowa.

    Zgodnie z planem: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek“.

  • Spotykaj się jakby od zera.
  • Odwołaj wyjazd.
  • Dawaj jej przestrzeń.
  • Ona ma inicjować spotkania.
  • Bądź wyzwaniem.
  • Skróć spotkania.
  • Zero siedzenia w domu.
  • Zero kontaktu między spotkaniami.
  • Przestań ją pierwszy dotykać.
  • Zabierz ją na emocjonującą randkę jak wesołe miasteczko, zoo, aqua park, salon gier, aby spróbować znowu wzniecić tą atmosferę co na początku.
  • Bądź zabawny i pewny siebie. Prowadź randki.
  • Jeśli to nie pomoże, to znaczy, że zabiłeś jej zainteresowanie swoją dostępnością, egoizmem i braniem za pewnik do tego stopnia, że ona już tylko tkwi z Tobą albo nigdy nie była prawdziwie zainteresowana i chciała mieć jakiegokolwiek chłopaka i tak się tylko przyzwyczailiście przez zaślepienie seksualne.

    Dodatkowo przeprowadź rozmowę o wartościach seksualnych, że to was zniszczyło i zaproponuj abstynencję, żebyście mogli rozwinąć związek poza łóżkiem. Najczęściej kobieta już nie chce albo będzie się do tego zmuszać, żeby nie być sama, ale przekonaj się sam.

    Twoja gadka o nudzie i rutynie nie ma znaczenia.

    To nieistotne.

    To logiczne przekonywanie kobiety, które nic nie daje.

    Zepsułeś związek przez przedmiotowe traktowanie jej.

    Dopóki nie przestudiujesz linków i podobnych historii z materiałów, nie zrozumiesz tych wartości seksualnych, to nic nie zdziałasz.

    Bo powiesz to sztucznie i bez sensu. Będzie to odebrane jako manipulacja, desperacka próba odzyskania uciekającej Ci sprzed nosa kobiety.

    Potrzebujesz zmienić myślenie.

    Bo z obecnym to w ogóle się nie da utrzymać udanego związku przez całe życie.

    Każdy będzie się wypalał.

    I jeszcze jeden test zainteresowania kobiety, tutaj.

    Gdy dziewczyna nie jest zainteresowana, to 2 razy poda Ci wymówkę bez alternatywnego terminu i nie przyjdzie na spotkanie.

    Możliwe, że ona nie chce się już z Tobą nawet spotykać.

    Albo będzie zabijać z Tobą czas jak wampir emocjonalny, żeby coś działo, mieć koło zapasowe, nie być sama, więc będzie się z Tobą biernie męczyć. Taki związek z żywym trupem, deską.

    Kolejny problem jest taki, że gdy zabiłeś zainteresowanie, to kobieta będzie już tylko z Tobą biernie tkwić, bo nie chce być sama.

    Pamiętaj:

    “Zabite zainteresowanie i zepsuty związek to bilet w jedną stronę”.

    Potem masz do wyboru życie w zabitym związku i bycie kołem zapasowym z bierną kobietą, deską w łóżku lub w związku bez seksu lub szukanie kogoś od nowa.

    Ona będzie za Tobą latać tylko wtedy, gdy będzie Cię tracić. Bo nie chce być sama, nie chce stracić swojej ofiary, prywatnego fana, zabawki.

    Ale jak jej dasz trochę stabilizacji, będziesz chciał się zbliżyć, żyć normalnie z nią,
    to ona wtedy znowu będzie odwalać te szopki:

    brak ochoty na seks u żony dziewczyny nie chce się kochać ze mną

  • “już tego nie czuję”
  • “uczucia osłabły”
  • “nie wiem czego chcę”
  • “to moja wina” i będzie bierna!
  • I taka zabawa w kółko Macieja.

    Potem znowu postraszysz, że Cię straci.

    To ona chwilę za Tobą popłacze, może na chwilę się poprawi.

    Potem znowu będzie bierna i robić jazdy, że nie jest pewna.

    I tak w kółko.

    Do końca życia!

    Tak to działa.

  • Zabite zainteresowanie (poniżej 50%) to udawane zainteresowanie, że kobieta tylko z Tobą tkwi.
  • Oraz robią tak toksyczne, niedowartościowane kobiety, co nie potrafią być same.
  • Będą tkwić z Tobą, byle kogoś mieć.
  • A to wszystko owiane manipulacją, płaczem, wzbudzaniem Twoich reakcji. Testowaniem granic. Trzymaniem Cię na haku.

    Da Ci tyle, żebyś tylko nie odszedł. Nic ponad to.

    Tutaj taki przykład.

    A Ty błędnie to interpretujesz, że jak próbujesz być niedostępny kozak-macho, to ona za Tobą lata.

    No właśnie nie.

    Ona nie lata.

    Ona tylko manipuluje (nieświadomie często), bo nie chce być sama.

    Nie chodzi o Ciebie w ogóle

    Chodzi o dawcę uwagi.

    A żeby sprawdzić, czy faktycznie dziewczynę olśniło to potrzebujesz od nowa
    6 MIESIĘCY STABILNEGO zainteresowania
    .

    Co jest niemożliwe z taką dziewczyną.

    Ona się poprawi na chwilę. 6 miesięcy stabilnego zainteresowania nie uświadczysz. Będą chwilowe zrywy, żeby Cię nie stracić. Potem znowu tkwienie, bierność.
    Ta abstynencja to też ujawni.

    Bo jeśli ona jest wampirem, to będzie chciała się karmić uwagą. Będzie próbować manipulować seksem i dowartościować się zbliżeniem. Da Ci trochę, żebyś został.

    A potem znowu deska. I tak na zmianę. A jeśli się wstrzymacie to odbierzesz jej tę broń.

    I wyjdzie na jaw, czy ona się tylko Tobą dowartościowuje i bawi.

    Aby Cię to nie spotkało drogi czytelniku, to studiuj dokładnie materiały i ich przestrzegaj.

    Są w nich zasady, które działają, czy się to nam podoba czy nie. Kto przestrzega zasad, ten nie cierpi.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Mam nadzieję, że dzięki takim wpisom jak ten nie zaprzepaścisz związku, gdy do niego doprowadzisz oraz zrozumiesz, że bez zgłębienia tematu wartości seksualnych podzielisz los par, w których kobieta nie chce się kochać.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
    Dziewczyna Nie Chce Się Kochać, Nie Ma Ochoty Na Seks, Odmawia Stosunku - Przyczyny, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

    Poszukiwano

    • co zrobić gdy ona nie ma ochoty
    • dlaczego dziewczyne odpycha od seksu
    • moja dziewczyna nie chce iść ze mną do łóżka
    • potrzebuje kobjety ktura bedzie traktowac mnie powaznie a nie sie mnie wstydzic

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 63 comments… read them below or add one }

    Michał Lxxx March 20, 2018 at 11:49

    Paweł,
    nie będę się rozpisywał bo temat seksualności człowieka to złożone zagadnienie.

    Chciałbym jednak zwrócić uwagę na 2 sprawy.
    1)
    Z jednej strony nie można brać kobiety za pewnik, czyli wiadomo osobna jednostka, która w każdej chwili może np. umrzeć, zginąć, odejść.
    Z drugiej strony, przyjmijmy koncept aby uprawiać seks z kobietą, z którą mamy “pewność” bycia przez resztę życia.

    Zauważ, że te 2 kwestie się w pewien sposób wykluczają.

    2)
    Społeczeństwo demonizuje seksualność człowieka, a wiele religii wręcz piętnuje seksualne zachowania które są naturą ludzką, elementem człowieczeństwa i każdy z ok. 7 mld ludzi na świecie powstał, ponieważ miały miejsce zachowania seksualne.

    Chodzi o to, żeby to wszystko robić świadomie, z głową i nie przeginać w żadną stronę.

    Mam np, koleżankę 37 lat, która jest sama, kiedyś z nią randkowałem, ale to taki człowiek z którym nie da się zbudować nic normalnego w kontekście damsko – męskim.
    Powiedziała mi ona, że “całe życie uciekała od seksualności, bo była wierząca w Watykan, a nie w Boga i tak jej to zryło psychę, że poprzez szkodliwe przekonania, wypierała wszystkie swoje zachowania seksualne”.
    Teraz nabrała jakiejś świadomości, ale i tak widzę że ta kobieta udanej relacji z mężczyzną, to raczej nie stworzy.

    Więc z głową i nie demonizować zachowań seksualnych, bo można sobie krzywdę wyrządzić przeginając w różne strony.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 20, 2018 at 12:38

    Seks bez zobowiązania ryje banię i tyle.

    Reply

    KKS March 20, 2018 at 19:10

    Nie żebym obrażał tego gościa, ale po przeczytaniu tego co napisał uważam, że mamy tu do czynienia z niedojrzałym dzieciakiem, tak osoba poważna nie pisze, na pewno nie w takim stylu przechwalającego się gówniarza.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 21, 2018 at 00:53

    Oczywiście, że tak. I takie dzieciaki mają po 23, a nieraz więcej lat. I za granicą żyją sobie. Dobrze, że się zreflektował miejmy nadzieję.

    Reply

    dariuszek78 March 20, 2018 at 21:38

    Idę po maturze do pracy, a potem na studia (czyli praca tymczasowa). Lepiej Twoim zdaniem dla mnie jakbym pracował w fabryce i zarabiał te 3 zł na godzinę więcej+autobus zakładowy+lepiej płatne nocki czy lepiej pójść do pracy w sklepie ze sprzętem elektronicznym (kontakt z klientami)?
    Skąd dziewczyna ma wiedzieć czy to jest randka? Wiadomo, że nie mówić wprost, po prostu wyobrażam sobie taką sytuację, że zaprosiłem taką raz, drugi i np, chciałbym pocałować. A ona by myślała, że to takie koleżeńskie spotkania
    Jak nowo poznana dziewczyna chciała, żebym ją przytulił (tzn, mówiła, że jej zimno, ale widziałem o co chodzi) a udawałem, że nie rozumiem, to dobrze czy źle? W sumie to jakbym ją olał.
    Jak spotkam się raz z dziewczyną i nie wiem czy tak naprawdę chciałbym się spotkać drugi raz, to umówić się drugi raz, żeby jeszcze trochę się przyjrzeć czy jest w porządku czy nie tracić czasu? Sam często nie wiem czy dziewczyna mi się podoba
    Czy ma sens powiedzieć dziewczynie, że chciałem do niej zagadać, ale jestem trochę nieśmiały? ( W sumie to prawda)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 21, 2018 at 00:51

    Jako żart, rozluźnienie atmosfery, przełamanie się warto mówić, że nie masz pomysłu, jak zagadać i pytasz o radę. Jest to takie przełamanie. Następnie, jeśli nie będziesz prowadził rozmowy, to dziewczyna nie zrobi tego za Ciebie. Naucz się prowadzić, przewodzić w rozmowie. Jest o tym np. 77 technik flirtu. Jak nie jesteś pewien po pierwszym spotkaniu, to warto iść na kolejne. Choć zwykle “nie wiem” oznacza “nie”, więc raczej łudzisz się, że lepiej się z taką spotkać, żeby coś się działo, bo masz mało innych opcji. Jak dziewczyna mówi, że jej zimno, to nic nie znaczy. Ewentualnie to niedowartościowane dziecko w ten sposób żebrze o uwagę. Można jej dawać, a innym razem się nabijać, żeby zrobiła 10 przysiadów. Kontekst flirtu i randki ustalasz poprzez odpowiednią mowę ciała, jak długi kontakt wzrokowy, uśmiech, pewna siebie mowa ciała oraz osobista, emocjonująca rozmowa, a spotkanie w celach wyłącznie towarzyskich bez żadnych pretekstów typu bieganie, angielski i inne bzdury. Wówczas dziewczyna widzi i czuje, że jesteś mężczyzną, a wasze spotkanie nie jest koleżeńskie. Pocałunek to kolejny krok, który to podkreśla, ale nie jest to wyrwany z kontekstu krok, gdy właśnie całym sobą zachowujesz się, jak flirtujący mężczyzna a nie analizujący każde słowo kolega. Odnośnie pracy, zależy jak wytrwały jesteś w treningach. Czy kiedyś coś trenowałeś? Czy jesteś systematyczny? Jeśli tak, to można budować pewność siebie poza pracą, na dodatkowych zajęciach tematycznych, wyjściach w celach towarzyskich, na koła zainteresowań, otwarte zajęcia, speed dates, sportowe zajęcia, spacery, imprezy i wszystko, co znajdziesz w okolicy. I tam się rozwijać pewność siebie. A jeśli nie jesteś systematyczny, wytrwały, to lepiej iść do pracy z klientem, bo wtedy nie unikniesz rozwijania pewności siebie.

    Reply

    dariuszek78 March 24, 2018 at 15:48

    Powiedziałem jej, żeby poskakała. W mojej okolicy nie ma zajęć tematycznych, kół zainteresowań, otwartych zajęć itp. Nie mam prawa jazdy (rodzice dali pieniądze na prawo jazdy mojemu rodzeństwu, nie zarobiłem sam, bo myślałem, że i ja dostanę). Na pewno pójdę do fabryki, bo tylko tam mam dojazd (autobus). To dobra praca, będę mógł pracować długo, sporo zarobić i nie odwiedzać domu, gdzie matka mówi o ojcu np. “skurwysyn”. W moim domu nie ma nałogów ani przemocy fizycznej, ale często są jakieś “dymy”, więc nie będę tam siedział. Za rok pojadę do pracy za granicę na wakacje. Może lepiej jakbym od razu tam pojechał, bo studia to w sumie strata czasu.

    Reply

    Kuba March 22, 2018 at 12:16

    Paweł, ostatnio zauważyłem dość dziwną rzecz w swoich podejściach. Mówi sie, że proces powinien cieszyć, dawać emocje itd tymczasem mnie zaczyna nudzić. Nie jest to kwestia “poprzeczki”, robię rzeczy o których większość może siebie pomarzyć. Jak Wiesz mam już za sobą dość dużo “drogi”, zrobiłem bardzo dużo podejść. Przestałem widzieć sukces w samym podejściu, Wiesz o co chodzi. To normalne? Druga rzecz, Paweł gdy Działałeś na uczelni występował problem pod tytułem dziewczyny sie znają i nawzajem sie ostrzegają o “podrywaczu”? Coraz częściej słyszę takie rzyczy od znajomych, martwi mnie to trochę. Biorę pod uwagę fakt, że takie opowieści mogą powstawać na podstawie opowiadań np dwóch dziewczyn. Takie coś jest dość logiczne, one sie przecież znają.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 22, 2018 at 13:15

    Tak, aby uniknąć łatki podrywacza trzeba działać w miarę dyskretnie oraz zapoznawać się również z grupami ludzi. Ja np. na następnej uczelni poznawałem już bardziej inne grupy, jako znajomych. Poznawałem mieszane grupy. Poznawałem też chłopaków. Szukałem inteligentnych kolegów. I np. były dziewczyny w takiej grupie mieszanej. Albo następnym razem, jak była jakaś np. dwójka dziewczyn, to do nich się odezwałem na kilka minut zanim poszedłem do moich nowych znajomych albo zanim mnie zauważyli. W ten sposób byłem postrzegany bardziej jako: “O, to ten sympatyczny koleś, on chyba studiuje kilka kierunków albo ma po prostu dużo znajomych albo już się znał wcześniej z Szymonem czy z kimś tam i dlatego tu stoi”. Nie było to już na zasadzie, że odbijam się jak elektron od dziewczyny do dziewczyny lub od grupki dziewczyn do grupki dziewczyn. Było to bardziej wykalkulowane, wyselekcjonowane, poznawałem bardziej znajomych z innych grup, a pojedyncze dziewczyny to maksa wyselekcjonowane, gdy widziałem, że nie będzie wyglądać to na podryw, tylko normalną rozmowę. To na moim roku, a na innych rocznikach, to masz inne budynki, inne piętra, różne grupy. Wtedy maleją szanse na jakąś łatkę. Podobnie przy szatni, przy barze, przy stołówce, przy bibliotece, czytelni, przy wejściu. Wtedy często spotyka się osoby, które nikomu nie rozgadają. A znużenie i znudzenie? Tak, następuje, gdy już ma pewność siebie, swobodę. Wtedy nareszcie można być bardziej wybrednym i zagadywać do dziewczyn, które naprawdę zwróciły naszą uwagę. No i mieć tam tych znajomych z wcześniejszych interakcji, bo w drodze do nich i z powrotem zawsze można zrobić sobie małą przerwę i pogadać z kimś po drodze. W każdym razie nie jest to potem poznawanie na sępa, który szuka ofiary. Tylko idę faktycznie do znajomych albo przynajmniej w kierunku ich zajęć i jak po drodze mi się spodoba jakaś dziewczyna, to mogę się odezwać. Nie ma musu. Frustrujące też było, jak nieraz zmieniałem budynek, przechodziłem przez ciasne korytarze sąsiedniego budynku i żadna mi się tam nie podobała. No ale cóż. Jak chce się mieć fajną dziewczynę, to trochę kilometrów trzeba się nachodzić.

    Reply

    Kuba March 22, 2018 at 17:38

    W takim razie wszystko jest dobrze. Określiłbym moje podejścia jako takie strzelanie precyzyjne, wszystko przemyślane, a akcja przeprowadzona starannie. Czasem jednak sie nie da i poprzednie widzą co i jak. Cóż, wkurw ludzi to chyba cena tego wszystkiego. Dobrze, że lubię ten swój nienormalny świat :)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 22, 2018 at 17:44

    Tak, ludzi-przegrywów wkurza to, że Ty sobie tworzysz opcje, okazje, możliwości, poznajesz, jesteś odważny, pewny siebie, a oni są skutymi mentalnie niewolnikami własnych strachów i niskiego poczucia wartości. Oczywiście, że im piana leci na widok mężczyzny, który się nie boi oceny innych i rozmawia spokojnie bez strachu.

    Reply

    mbvb March 22, 2018 at 20:47

    Panie Pawle, czy w tych czasach nie ma aż tylu ludzi z zaburzeniem narcystycznym? Jest używanie drugiego człowieka i stawianie siebie samego na pierwszym miejscu. Takie osoby żyją jedynie wyobrażeniami o sobie lub o innych ludziach a w szczególności o tych w których się zakochują. Można powiedzieć,że ludzie działają schematami i to można dostrzec.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 22, 2018 at 21:04

    W erze selfie, I-generation, I-phone, I-mac, I-pod jest to wręcz nagminne.

    Reply

    mbvb March 23, 2018 at 21:59

    Podobno kobiety toksyczne nie mogą wyjść ze związku z kimś kto je traktuje jako gorsza osobę od samego siebie, bo on mówi prawdę na temat tego kim ona jest

    Reply

    Paweł Grzywocz March 23, 2018 at 22:55

    Toksyczne kobiety tkwią z podobnymi do nich psychopatami, manipulatorami. Oczywiście! Nie dlatego, że mówią o sobie nawzajem jakąś prawdę, tylko dlatego, że ona uważa, że nie zasługuje na normalny związek. A to nie jest prawdą, tylko jej chorym przekonaniem, niską samooceną.

    Reply

    skriny March 22, 2018 at 21:32

    chyba cię nikt o to nie pytał ale jak wygląda dla ciebie atrakcyjna kobieta? czy lubisz jak nosi obcisłe legginsy / jeansy

    Reply

    Paweł Grzywocz March 22, 2018 at 21:50

    Obejrzyj kobiety tutaj. Atrakcyjna z wyglądu to taka, która mi się podoba bez legginsów, bez obcasów, bez makijażu i innych oszukańczych technik manipulacji wizerunkiem.

    Reply

    JackSparrow March 26, 2018 at 10:47

    Ja przyznam szczerze, że po zdobyciu numeru lubię sobie poszukać danej dziewczyny na FB. Zazwyczaj jest tak, że na żywo wyglądała przeciętnie+ (do tych najładniejszych podchodzę na razie dla przełamania). Okazuje się, że na zdjęciach dziewczyna jest 8-9/10. Dlatego podryw w necie jest bez sensu. To tak jak Pawle opowiadałeś o odcinku South Park, gdzie gostek chodził i pokazywał zdjęcie na FB dziewczyny, która stała obok niego. Np. wczoraj podszedłem do dziewczyny, która była po mocnej imprezie i była w słabej formie. W ten sposób można przypadkiem odkryć kwiat, którego się nie spodziewaliśmy :)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 26, 2018 at 11:28

    Mnie zdjęcia na fb ryją banię i potem jest większa presja przy dzwonieniu przez te podrasowane zdjęcia. A bez zdjęć mam wspomnienie takiej dziewczyny, jaką faktycznie zagadałem a nie takiej, na jaką ona się kreuje w necie.

    Reply

    Michał Lxxx March 26, 2018 at 13:21

    “do tych najładniejszych podchodzę na razie dla przełamania”
    Ciągle nie mogę zrozumieć mechanizmu w głowie facetów, którzy nadają wartość kobiecie na podstawie jej wyglądu.
    Czują się niegodni, jacyś gorsi.

    Niezależnie jak kobieta wygląda, to jest zawsze CZŁOWIEK, który je śniadanie, pije herbatę, sika, pierdzi, robi kupę, niełady ma zapach gdy się spoci itd.

    Ma gorsze i lepsze dni, może być mądra jak i głupia.

    Obojętnie czy zagadasz do menelki z rynsztoka, poprzez przeciętne kobiety, do tych bardziej atrakcyjnych wizualnie, zawsze ich reakcje są RÓŻNE.

    Rozwala mnie to, jak na każdym kroku słyszę od facetów, “podchodzę do tych co właściwie mi się nie do końca podobają, a do tych ładnych, to się boje, albo podchodzę do treningu”.
    To jak faceci chcą budować relacje z kobietą, jak się jej nie czują godni.

    Albo wejdę w związek z taką co mi się nie podoba, bo tej co mi się podoba się boję.
    No brak słów…

    Z drugiej strony nawet dobrze, bo więcej tych kobiet na wyższym poziomie zostaje dla mnie, bo one i tak nie mają z czego wybierać, więc z czasem trafię na taką jak należy i potraktuje ją jak CZŁOWIEKA, a ona mnie jak człowieka i będzie ok. :-)

    Reply

    D. March 26, 2018 at 20:04

    Może dlatego, że wielu facetów doswiadczyło tego, że te ładne kobiety są/były wobec nich chamskie, czujące się kims lepszym? Szczegolnie jesli takie coś miało miejsce w czasach gdy byli niesmiali. No i oczywiście brak praktyki, jezeli ktoś nie wykonał pewnej liczby podejść dla przełamania starchu, to bedzie bał się tych ładnych. Kluczem jest nie bać się okazać zainteresowania kobiecie, nie mozna bać się jej pokazać, że interesujemy się nią jako kobietą (a nie jako koleżanką). Swietne cwiczenie jest na to: podchodzić do kobiet które nam się choc trochę spodobają i mówić: “cześć, słuchaj, mówiąc szczerze to spodobałaś mi się i chciałbym Cię poznać”. Najpierw podchodzić w miejscach gdzie nikt nie patrzy i nie słucha (np na korytarzu/holu galerii handlowej, gdy wokół nie ma ludzi i kobieta idzie sama, albo na cichej ulicy), gdzie będziesz tylko Ty i kobieta, no i zagadywac do kobiet które trochę nam się podobają. Potem, gdy juz nabierzemy choć trochę wprawy i doświadczenia, zacząc zagadywać te kobiety które naprawdę nam sie podobają. Gdy już tutaj nabierzemy wprawy, można zagadywać wśród ludzi, np w zatłoczonym tramwaju, w ogródku gastronomicznym w galerii handlowej lub w restauracji, w kolejce do kasy, w przedziale pociagu, wszedzie gdzie ludzie będą słyszeć nasz “podryw” i bedziemy narażeni na to, że zobaczą ci obcy ludzie jak dostajemy kosza bo dziewczyna “spieszy się lub ma chłopaka”. Potężne ćwiczenie. Paweł mi je doradził jakiś czas temu, żadne ćwiczenie tak mnie do przodu nie popchnęło, nigdy takiego szybkiego i niesamowitego progresu nie zaliczyłem jak dzieki temu cwiczeniu.

    Reply

    Michał Lxxx March 26, 2018 at 20:47

    Bo jasno i konkretnie komunikując swoje randkowe intencje, nie mamy możliwości manewru i jak wprost jej powiemy “podobasz mi się, podrywam Cię” to już z tego nie wybrniesz, tylko albo kobieta wejdzie w interakcje, albo ucieknie/odrzuci intencje.

    A że ludzie są jacy są, to po takim wprost powiedzeniu o co chodzi, w ponad 90% przypadków zostaniemy “odrzuceni” i nasz mózg nauczy się, że to całe “odrzucenie” to gówno, to stan umysłu i przestajesz się tego bać.

    Poza tym po 100, czy 200 takich zagadaniach jak się zetrzesz z powszechną głupotą i debilizmem u ludzi oraz kompletnym brakiem w ponad 90% przypadków jakiejkolwiek inteligencji emocjonalnej, to dociera do Ciebie, że problem to ma większość ludzi, a nie ja że bałem się gębę otworzyć do innego człowieka.

    Reply

    Mateusz March 23, 2018 at 00:51

    Paweł, ogromne dzięki za wrzucenie tego artykułu – działa uspokajajająco i motywująco do nie przystawania na przyjemności seksualnej, która jak widać (i to chodzi o perspektywę zarówno kobiety i mężczyzny – kwestia jedynie kto szybciej kim się znudzi) mimo, że sex jest super, gdy jest głównym fundamentem to w końcu ta budowla-”związek” się zawali.. masakra. Wiem co gość czuje – sam zrywałem taką relację, opartą w większej części od początku na przyjemności, z ogromnym bólem i do dziś to czuję jaki to ogromny wpływ na mnie miało, lecz gdy sobie o tej osobie przypomnę(oczywiście te przyjemności mi się głównie przypominają) to wyciągam spisaną listę tych złych emocji i sytuacji, które przez tamtą osobę doświadczyłem – i gdyby nie to to bym pamiętał tylko te przyjemne rzeczy co by pewnie sprawiło, ze w końcu bym wymiękł(ta osoba zachowywała się przymilająco, tęsknąco gdy chciała odnawiać zrywany za każdym razem przeze mnie kontakt – 3 razy jej się udało i zmiękłem, ale też chciałem sprawdzić i się upewnić.. no i potem powrót do braku zaangażowania/podziwu/szacunku – które wcześniej było.. – za 4 razem przestalem odpowiadać bo już miałem tę pewność, że ma brak zainteresowania i jedynie przyzwyczajenie i chęć zapchania życiowej dziury ją do mnie ciągnie – a w między czasie by sobie szukała kogoś innego – co już miało z resztą miejsce – także trzeba iść dalej).

    Reply

    Paweł March 24, 2018 at 07:37

    Witam Panie Pawle. Chciałbym Pana prosić o pomoc w pewnej sprawie. Postaram się jak najdokładniej wszystko opisać. Jestem 29-letnim nauczycielem. Miesiąc temu w mojej szkole praktyki rozpoczęła pewna dziewczyna. Okazało się, że jest to starsza siostra jednej z moich uczennic i córka koleżanki z pracy, wychowawczyni klas 1-3. Przedstawiłem się, zadzwonił dzwonek i czmychnęła do klasy, domyślam się, że po prostu była onieśmielona, gdyż sama chodziła kiedyś do tej szkoły. Następnego dnia jej nie było (potem okazało się, że studiuje i może pojawić się w szkole jedynie raz w tygodniu), ale zagadała do mnie jej mama. Okazało się, że jej córka bardzo przeżywała, jaki to fajny pan uczy w szkole jej mamy, sprawdzała mojego Facebooka, oglądała zdjęcia, pytała mamę, czy jestem kawalerem itp. Trochę mnie tym zaskoczyła, ponieważ, o czym jeszcze nie wspomniałem, dziewczyna jest zjawiskowo piękna. Nie widziałem chyba na żywo tak ślicznej dziewczyny. Podczas drugiego dnia jej obecności w szkole widziałem ją tylko przez chwilę, wchodziła z mama do szkoły, zobaczyła mnie, spłonęła rumieńcem i rzuciła tylko ciche ‘hej’! I tyle ją tego dnia widziałem, bo zniknęła w klasie. Tydzień później, czyli w ten piątek, już jej nie było. Pomyślałem, że może skończyła praktyki i mogę już jej nie zobaczyć, dlatego napisałem do niej tego samego dnia wiadomość na Fb. Może się z tym pospieszyłem, może powinienem najpierw zapytać Ciebie, skonsultować się. Trudno, stało się. Napisałem: ?Hej (imię)! Nie wiem, czy jeszcze będziesz w (miejscowość), czy skończyłaś już praktyki, dlatego do Ciebie piszę. Nie mieliśmy jak dotąd okazji porozmawiać, a jestem przekonany, że jesteś nie tylko piękną kobietą, ale też ciekawym człowiekiem. Czy miałabyś ochotę umówić się ze mną na kawę? Tak na dobrą sprawę nie wiem nawet, gdzie na co dzień mieszkasz, ale miejsce nie ma aż takiego znaczenia. Fajnie byłoby usiąść gdzieś i porozmawiać. Pozdrawiam.? Dopiero potem pomyślałem, że niepotrzebnie wspomniałem o jej urodzie, bo to sztampa. Generalnie spodziewałem się albo odpowiedzi odmownej albo braku jakiegokolwiek odzewu. Tymczasem po ok. 2 h odpisała: :Hej! Pewnie się jeszcze zobaczymy po przerwie świątecznej, bo pojawię się na parę godzin w szkole Dzisiaj rolę nauczycieli przejęli uczniowie, więc nie chciałam im przeszkadzać i niepotrzebnie stresować w tak poważnym zadaniu. Mieszkam na co dzień w Bydgoszczy, ale przyjeżdżam na weekendy do domu , więc możemy się kiedyś zgadać na kawę. Dziękuję za zaproszenie. Pozdrowienia?. Wydaje mi się, że odpowiedź jest dość pozytywna. Teraz pytanie: ?What?s my next move?? Co odpisać, kiedy, czy w ogóle? Nie chciałbym zaprzepaścić tej znajomości, bo jeśli dobrze to rozegram, może coś się z tego narodzi. Będę wdzięczny za odpowiedź i poradę. Pozdrawiam ? Paweł.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 24, 2018 at 13:35

    Napisałeś obcej dziewczynie, że jest piękną kobietą i ciekawym człowiekiem? Proszę Cię. Co to za podlizywanie się. Chyba trafiłeś pierwszy raz na moją stronę albo nic do tej pory nie zrozumiałeś. Podstawowa sprawa, żeby poznać dziewczynę, nie skrępować jej, nie przytłoczyć to nie pociskać takich cukierkowych banałów, w dodatku fałszywych, bo skąd wiesz, że ona jest ciekawym człowiekiem, skoro jej nie znasz… Cała Twoja komunikacja jest sztampowa, błędna. Generujesz wrażenie kolejnego podlizującego się i gloryfikującego ładne kobiety klona. Nuda i przewidywalność. Ona wie, że jest ładna. Ma dosyć tego, że faceci ocenią wyłącznie po wyglądzie. Traktujesz ją, jak nagrodę, a siebie jak kogoś o niższej wartości (Patrz “Pewność siebie z kobietami w 90 dni”). W skrócie: Robisz wszystko na ODWRÓT niż należy. Czyli zerowa aplikacja wiedzy z materiałów albo w ogóle brak wiedzy, jak postępować. Pierwsza wiadomość i taki strzał w kolano. Najczęściej jest to już zaprzepaszczenie swoich szans. Twoja nieporadność pokazuje też, że nie masz obycia z ładnymi kobietami. Gdy taka się przypadkowo pojawi raz na kilka lat, to mówisz, piszesz głupoty, bo tracisz głowę. Ta dziewczyna spotkałaby się z Tobą najwyżej na siłę, bo jesteś dla niej przystojny, ale nic poza tym. Swoim zachowaniem skutecznie ją zniechęcisz bezpowrotnie lub ona z nudów, z niedowartościowania będzie z Tobą się spotykać, żeby być z kimkolwiek w miarę reprezentacyjnym, ale będzie bierna, bo będzie robić to tylko po to, żeby kogoś mieć i się dowartościować. Tak się dzieje, gdy zabijesz początkowe zainteresowanie dziewczyny. Ona potem albo nie chce się spotkać (gdy jest uczciwa i zdrowa psychicznie) albo będzie zabijać z Tobą czas, żeby się dowartościować i być z kimś biernie z rozsądku. Na Twoim miejscu przestudiowałbym rzetelnie “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”, aby nigdy więcej nie odstraszyć na samym początku znajomości tak interesującej dziewczyny. To męka. Już nawet nie chce mi się powtarzać, że słowa “umówić”, “kawę” są totalnie sztampowe, oficjalne, przytłaczające, stawiające Cię w świetle starego dziadka, który stara się o względy i aprobatę młodej panienki. To je odpycha. Nie używaj tak ciężkich słów. Wystarczy “Spotkajmy się w czw. o 18 w xyz, dasz radę?”. A nie jakieś “umówimy”, “kawę” itp. ciężkie, oficjalne, randkowe klimaty, od których ładne dziewczyny rzygają tęczą, bo każdy się tak do nich podlizuje.

    Twój brak wiedzy z odczytywania zainteresowania kobiety i prowadzenia jej jest porażający. Jak najszybciej przesłuchaj kurs! W tej chwili relacja stanęła na Twoim strzale w kolano i jej grzecznościowym uniku, ściemie, żeby nie popsuć sobie atmosfery w pracy. Aby odczytać zainteresowanie kobiety należy jej podać konkretnie dzień, miejsce i godzinę spotkania. Wówczas ona albo się zgodzi albo poda alternatywny wolny DZIEŃ albo poda jedną z 1000 wymówek, jakie serwują kobiety facetom, żeby ich nie urazić. Tym bardziej, skoro znacie się ze szkoły, to ona nie chce mieć popsutej atmosfery z powodu odmowy Tobie. Żadna kobieta nigdy Ci nie powie, że nie chce się spotkać. To są podstawy podstaw, które w dodatku dopiero poznajesz. Kolejna iluzja, w której tkwisz, to odczytywanie jej nijakiej odpowiedzi jako oznaka zainteresowania. Jak nie chcesz się z kimś spotkać, to dopóki druga osoba nie poda konkretnego terminu, to mówisz z uprzejmości: “Pewnie spoko”. Dopiero, jak poda konkretną datę i godzinę, i miejsce, to go spławiasz, że masz już inne plany i nie podajesz innego terminu. Pobudka będzie bolesna. Prezentujesz podobnym poziom, co czytelnik z historii o poznawaniu dziewczyny w pracy pracy tutaj. Dla własnego dobra przestudiuj ten artykuł i kurs 12 randek zanim się totalnie skompromitujesz.

    Reply

    Paweł March 24, 2018 at 17:24

    Panie Pawle! Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. Doceniam, że poświecił Pan czas, by zapoznać się z moim problemem. Przyznam, że na początku trochę się zagotowałem czytając pańską odpowiedź, ale po drugiej i trzeciej lekturze zrozumiałem, że ma Pan absolutną rację i tak dobitny styl miał na celu otwarcie mi oczu na śmieszność moich ‘zabiegów’ w celu umówienia się z dziewczyną, o której pisałem. Każde słowo Pana wypowiedzi było jak kubeł zimnej wody na moją głowę. Przyznam, że dotychczas nie znałem Pana ani materiałów, które Pan publikuje na swojej stronie. Polecił mi Pana brat, który od kilku lat jest z Panem w stałym kontakcie. Żałuję, że nie napisałem do Pana przed wysłaniem wiadomości do dziewczyny. Teraz na pewno zapoznam się z artykułami i filmikami, do których linki Pan podał. Chciałem też zapytać, czy Pana zdaniem mam jeszcze szansę, by odwrócić niekorzystny bieg wypadków? Czy sprawa jest bezpowrotnie stracona? Co powinienem teraz zrobić? Napisać znowu czy poczekać na okazję do kontaktu ‘face to face’? Będę wdzięczny za odpowiedź i poradę. Pozdrawiam – Paweł.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 24, 2018 at 22:47

    Gratuluję nabrania dystansu do siebie i całej sytuacji. Pokonanie męskiej dumy to połowa sukcesu. Potem już jest z górki. Najgorzej jest negować rzeczywistość i walić głową w mur. Na Twoim miejscu dobrze bym przesiąknął paroma artykułami o rozmowie z kobietami albo właśnie tym kursem 12 randek czy 77 technik flirtu. Chodzi o to, że musisz w miarę możliwości czasowych wykorzenić z głowy takie myślenie, że musisz jej zaimponować, zabłysnąć, przekonać, bo to powoduje presję, a presja powoduje krępującą atmosferę. Musi być luz, obojętność na rezultat, dystans, zabawa, brak oczekiwań, tajemniczość, sprawdzanie czy ona jest tylko ładną lalą, czy ma coś poza tym. W rozmowie ją kwalifikować, testować, sprawdzać, co ma do powiedzenia. Najlepsza jest rozmowa twarzą w twarz, bo wtedy można zbudować konwersację, silne wspomnienia, obraz swojej osoby zaprezentować i poznać nieco dziewczynę. Gdy taka rozmowa jest komfortowa, na luzie, a dziewczyna jest zainteresowana, to spotkanie jest formalnością. Oboje wiecie, czego się spodziewać. Bez takiej rozmowy to raczej randka w ciemno. A kto lubi randki w ciemno? Desperaci? Ładna dziewczyna, która ma powodzenie i każdy facet się za nią ogląda raczej nie potrzebuje iść na randkę w ciemno. Chociaż ona też może być nieco zdesperowana, bo faceci dzisiaj tak łajzują lub są bucami, że kobiety nie mają zbytnio wyboru. Poza tym sam się szanuj i nie oddawaj za darmo. Jak można się umawiać z kimś obcym przez fb, kogo się praktycznie nie zna, skoro można pogadać na żywo i się nieco poznać. Ja bym z nią pogadał na żywo. Jeśli bym nie miał sposobności przez 4 do 6 tygodni, to bym dopiero wtedy pokonwersował trochę na fb (20 minut czat lub 5 wymian typu email) i tam bym jej napisał namiary na konkretne spotkanie. A twarzą w twarz jest dużo silniejsze wrażenie i emocje. Poza tym wówczas sprawdzamy czy to zainteresowanie z jej strony czy grzeczność poprzez niezobowiązujące zapytanie: “Jaki jest Twój numer telefonu? ; )” i cisza. Wówczas dziewczyna niezainteresowana poda wymówki, a prawdopodobnie, wstępnie zainteresowana poda numer bez zawahania. Obserwuj wówczas jej reakcję. Oczywiście może go podać też z grzeczności, dlatego do 10 spotkań sam na sam nic się nie liczy na poważnie. Każde spotkanie może być ostatnim bez podawania przyczyny, a także z przyczyny niezależnych od nas. Chociaż często faceci po prostu zabijają zainteresowanie na pierwszej randce i drugiej nie ma z powodu ich słabego zachowania. Czyli poczekałbym, żeby z nią pogadać na żywo. Jeśli w rozmowie ona będzie okazywać oznaki zainteresowania, to wtedy zapytanie o numer ma sens. A jej zainteresowanie również próbuj zwiększać poprzez zabawę w rozmowie, emocje, humor, luz, komfort, zadziorność, pewność siebie, brak imponowania, tajemniczość, żeby ona chciała więcej i nie mogła Cię rozpracować. Jak się wyłożysz na tacy, to koniec. Czy się wyłożyłeś na tacy przez fb? Tak. Najczęściej to zabójstwo wszystkiego. Ostatnia nadzieja jest taka, że jak się baaardzo podobasz dziewczynie od samego początku (rzadko, ale się zdarza), jesteś totalnie w jej typie z wyglądu i ze statusu (ten sam zawód) plus zaufanie, bo znajomy jej matki, to dziewczyna może więcej wybaczyć, na więcej przymknąć oko. Jedna puści to płazem, inna się zniechęci. Jedna jest bardziej zainteresowana lub wręcz zdesperowana lub po prostu bardziej chce kogoś mieć, a inna mniej. Jedna z czasem zwiększy zainteresowanie, gdy dobrze to poprowadzisz, a inna po słabym początku będzie tylko biernie zabijać czas – taki śledzik, co się czuje, że ona niewiele daje od siebie, niezbędne minimum, nie dotyka, nie ma tego błysku w oku, unika pocałunku lub zaciska wtedy usta i tego nie lubi. To się czuje, gdy kobieta udaje i zmusza się do relacji. Tylko trzeba mieć oczy otwarte. Będąc zaślepionym, faceci doszukują się zainteresowania we wszystkim. Myślą, że skoro dziewczyna istnieje i się z nimi spotyka, to jest zainteresowana, a że nie pała do nich entuzjazmem lub występuje od święta, to już ich nie obchodzi, bo cieszą się, że w ogóle jakakolwiek ładniejsza dziewczyna spędza z nimi czas. Co się oczywiście potem kończy związkiem z rozsądku, byciem wykorzystywanym przez kobietę jako prywatny fan, porzucony bez większej przyczyny, gdy się z nudzi, bo od początku to nie było to, a facet potem narzeka, że kobiety są nielogiczne. Są logiczne, gdy się nie jest ślepym na ich oznaki prawdziwego zainteresowania lub jego braku i nie popełnia się klasycznych błędów.

    Reply

    Mahu March 26, 2018 at 17:20

    Paweł mam moim zdaniem neiciekawą sytuację.
    Miałem wczoraj dwudniowe spotkanie/randkę z dziewczyną, pojechałem do niej do innego miasta, ogólne było tak, że cześć rzeczy które robiliśmy wybrałem ja (park, pojscie na szejka do KFC) cześc ona, tj. kawiarnie z książkami i poezją, knajpkę w hotelu itp. (bo ja za cholere nie znam miasta).

    Bawiliśmy się dobrze, niemniej pierwszy dzień posiedzieliśmy tylko na kanapie w hotelu i piliśmy wode mineralną (mówiła, ze kawy nie lubi), próbowałem się ponabijać z kolesi którzy biora za ręke i próbują wrożyć – masakra, nie chciała podac dłoni, miała lekko spocone, widać, ze się stresowała.
    Ja jak głupek zbyt blisko niej siedziałem, szukałem kontaktu fizycznego, kładłem rękę za jej głowe.
    To jest dziewczyna która mi się wygadała kiedyś przez telefon, że miała seks na pierwszej randce w wieku 19 lat.
    Myślałem, że będzie otwarta na kontakt i tak trzeba z nia posteowac,a tu nic, przyszła ślicznie ubrana, szalik, zasłaniający biust, rajstopy, czarna sukienka z tym rozcięciem, ze było widać nogi – po prostu zgłupiałem.
    A ona nic, pruderyjna, dość oziebła, chociaż sympatyczna z gadki.
    Zero interakcji – nawet się odsuwała.
    Na drugi dzień postanowiłem zmienić taktykę

    Chodziliśmy po parku, siedzieliśmy na ławcę, rozmawialiśmy, potem w kawiarence graliśmy w warcaby.
    Przez cały dzień bardzo pozytywnie, dużo się smiała, w kawiarni skróciła dystans że siedziała obok mnie ramie w ramie, oglądała mój wisiorek, dwa razy mnie dotknęła w ramie przy smiechu itp.
    Dużo swobodniej siedziała (w pierwszy dzień ręce na kolanach cały czas trzymała), bardziej do mnie nakierowana.

    I tu wieczorem nadszedł moment pożegnania, jechal jej trolejbus, którym odjeżdżała do domu, spytała się co jej jeszcze powiem na zakończenie (tu wybrnąłem mysle okej, bo przyjęła z uśmiechem)
    i jak nadjeżdżał już ten trolejbus, wyciagnałem do niej rękę mówiąc, że super było cię poznać i swietnie się bawiłem.
    Ona spojrzała i powiedziała, że tak się nie wypada żegnać z kobietą i tu mnie zryło!
    Co robić? Cały dzień unikałem bycia kolesiem co dotyka na siłę, i teraz co?
    Buziak w policzek?
    W usta??
    Czy co do cholery?
    Poleciałem na spontan i przytuliłem ja po prostu, mówiąc “trzymaj się ciepło malutka”.

    Czy coś spieprzyłem?
    Strasznie mi ciężko, mam 32 lata i wydaje mi się, że to kobieta, która zawsze chciałem poznać.
    Ona ma 24, jest strasznie miła, kulturalna, pięknie się wysławia (brała udział w wielu konkursach poezji), kończy studia filozofii i fizyki.
    Nie jest łatwo trafić na taką.
    Zmyliło mnie wszystko, bo przez telefon rozmawialiśmy potrafiła być baaaardzo otwarta na sprawy seksualne, wypytywała mnie, mówiła, że ma fantazje o mnie, gralismy w taka gre kiedyś, 5 pytań że trzeba odpowiedzieć na pytania i przyznała się, że miała już seks na pierwszej randce, że miała 6 facetów (tu jej było wstyd i chciała zakończyć temat), a na spotkaniu – ŚCIANA PRUDERII.
    Inna kobieta.

    I jeszcze jedno pytanie ? jak iść z dziewczyna na pierwszych randkach?
    Czy mam brać ją za biodra? (spóbowałem pierwszego dni, to trzymała ręce w płaszczu ? wyglądalibyśmy kuriozalnie, ja ją pod biodra a ona olewka z rekami w kieszeni, wiec odpuściłem)
    Czy pod ramię?
    Może lepiej nie inicjować tego zbyt wcześnie?

    Czy isc swobodnie obok? (tak robiłem drugi dzień)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 26, 2018 at 17:33

    Dlaczego nie stosujesz się do 12 kroków do związku, 12 randek? Wyszukaj w google: “Mity o eskalacji dotykiem”. Przestań robić z siebie idiotę. Dziewczyna sprawdzała, czy jesteś kolejnym psem na baby. Napaleńcem. Testowała, czy jesteś wygłodniałym seksualnie psem. A Ty oczywiście potwierdziłeś jej obawy. Spędzasz z nią za dużo czasu. Próbujesz ją dotykać. Robisz wszystko źle, jak pozostali napaleńcy. Jesteś dla niej kolejnym napaleńcem, który szuka tylko jednego. W dodatku dziewczyna z taką przeszłością i ubiorem jest ewidentnie niedowartościowana. Dowartościowuje się pożądaniem mężczyzn i seksem. Szuka być może prawdziwej miłości (jak każdy), ale nie ma pojęcia, jak ją zbudować. A Ty też nie wiesz. Najpierw próbujesz ją dotykać. A potem próbujesz ją zmanipulować niedostępnością. Generalnie żal mi czytać, że moje poradniki znasz bardzo słabo, bardzo powierzchownie i w dodatku chcesz je wykorzystać do zaliczenia tej dziewczyny, żałosne.

    Reply

    Mahu March 26, 2018 at 19:27

    Ale ja wcale nei chce jej zaliczyć!!!
    Chciałem z nia stworzyć związek.

    Ona wspominała mi, że teraz czuje się jak hipokrytka, bo zmieniła swoje wartości i uważa, zę wtedy pochłaniały ją tylko żądzę i ze to był błąd który powodował u niej krótkotrwałe związki.
    Chciałem być tym facetem który z nią stworzy coś więcej, ale ona jest taka ze szybko się nakręcała przez telefon, a na spotkaniu była inna.
    Dałem dupy.

    Nie chce jej manipulować, wygłupiłem się po prostu i teraz mi żal żeby nic z tego nie wyszło, bo bardzo chciałem z nią czegoś więcej, gdyż wydaje mi się trafiona idealnie pod względem chrakteru.
    Boże, oby mi dała jeszcze jedna szansę… wryje na pamięć zasady z kursu.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 26, 2018 at 19:48

    Chciałeś, bo pchałeś się z łapami, gdy ona wcześniej Cię prowokowała seksualnie. Jakby Ci dała, to od razu byś ją przeleciał, a potem ewentualnie mi tu narzekał, że ona nie chce związku, bo nie wie, czego chce, ma trudną przeszłość, pierdu pierdu, a tak naprawdę to chciała się dowartościować seksem, a Ty skorzystałeś i potem chciałbyś ze szmaty zrobić damę. Proszę Cię, kogo Ty chcesz oszukać. Stworzyć trwały związek. Uśmiałem się. Z resztą ona jest zbyt tępa do trwałego związku, bo myśli, że ma do zaoferowania tylko seks. A naprawiać taką kobietę to strata czasu. Znajdź taką, co się zachowuje normalnie i nie gada od razu o seksie, jeśli chcesz “trwałego związku”.

    Reply

    Mahu March 26, 2018 at 20:30

    Własnie nie chciałem stary!
    Ja ją od początku chciałem jako partnerkę a nie na seks!
    Nie wziałem zadnych gumek na spotkanie, nie zamierząłem ja zabierać do hotelu czy isc do niej do domu!

    Nie jest szmatą, moja relacja z nią trwa od kwietnia 2017 roku, głownie przez telefon, potem skype.
    Poznaliśmy się na forum i najpierw traktowaliśmy jak zwykli znajomi, z biegiem czasu zaczałem się w niej zakochiwać, ona na początku była chłodna, ale potem tez coraz fajniej nam było se sobą rozmawiać i pojawiały się tematy mesko-damskie.
    Ale to niedawno, bo długo miałem o czym innym z nią do rozmowy i nie jest to sooba która nie ma nic poza seksem do zaoferowania, bo to pierwsza dziewczyna z która mogłem porozmawiać o metafizyce czy naturalizmie Dawkinga, i takżę tłumaczyła mi filozofię.
    Prowadziła tez terapię dla zgwałconych kobiet czy dla pewnej katoliczki spod Lublina która rodzina prześladowała bo zaszła w ciąże bez ślubu.
    To bardzo empatyczna i dobra dziewczyna!
    Nie zasługuje na nazywanie jej szmatą.

    Okej, wkręciła się w temat, ja też, ale tak czasem bywa jak się ktoś zaczyna podkochiwać w drugiej osobie.
    Zreszta powiedziała mi, zę załuje tej szczerości przez telefon bo to źle się brała za wszystko i podążanie za żądzami jest niedobre.
    Ja powiedziałem, zę seksoholizm ogólnie jest zły i że ci ludzie nie maja życia , a ona, zę z psychologicznych wywiadów wynika, zę tak naprawdę są to osoby które są szczęśliwe i że ona się z tym jednak nie zgadza do końca.
    I wtedy mi powiedziała czy uznałbym dziewczynę która w wieku 19 lat ma seks na pierwszej randce bo tak bardzo ja podniecal chłopak że nad sobą nie zapanowała – za seksoholiczkę.
    I tyle.
    Po prostu się wygadała.
    I nie przyszła na spotkanie ubrana jak szmata tylko miała płaszcz, biust zakryty szalikiem długa spodnice, skromny makijaż i akurat tak usiadła że widziiałem jej nogi.
    i starałą się być zdystansowana wiec nie prowokowała mnie niczym.

    I widziałem, żę była zawiedziona i było jej przykro, że próbowałem tych głupot z dotykaniem.
    Bo przyznała się, zę rok jest sama od kiedy rozmawiamy ze sobą bo czekała na spotkanie ze mną od wakacji!
    Jest w niej potencjał na partnerkę i dobrą żonę.

    To ja wczoraj zjebałem.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 26, 2018 at 21:02

    To był mój skrót myślowy na dziewczynę, która otwarcie gada, że miała 6 partnerów seksualnych, a następnie Ciebie prowokuje seksualnie. Ubiór nie ma tu nic do rzeczy. Przepraszam za skróty myślowe, ale nie mam czasu na dokładne odpisywanie. Poza tym nie napisałeś ani razu ile miałeś z nią randek sam na sam. Wnioskuję, że ZERO, a to było pierwsze spotkanie. A przez wiadomości nic się nie liczy. Czyli cała internetowa znajomość przez Internet się nie liczy. To czysta bzdura, bo dziewczyny piszą dużo i często z różnymi ludźmi i to NIC nie znaczy. A Ty sobie uroiłeś, że to coś znaczy. Jest podobny taki przypadek tutaj. Dziewczyna ostro pisała z chłopakiem, a potem nic. Jest w niej potencjał na partnerkę i dobrą żonę? Po 1 randce? I rocznym pisaniu? Czy wy macie 13 lat? Partnerka na dobrą żonę po 1 randce i roku wirtualnej znajomości. Żart roku.

    Reply

    Michał Lxxx March 27, 2018 at 18:39

    Potwierdzam w 10 000% to co Paweł napisał.
    Tylko liczą się spotkania sam na sam i zachowanie kobiety w DŁUGIM ODSTĘPIE CZASU.
    Wszystko inne to bzdura.

    One uwielbiają pisać, ja nie raz już dostawałem od kobiet z którymi poszedłem na kilka randek i na 3 randkach pod rząd odsuwały się od pocałunku, dostawałem od nich po kilku miesiącach jakieś durne sms-y “z dupy” coś w stylu:
    “byłam dzisiaj na zakupach, świeci słońce, pada deszcz, jest zimno”

    Nudziło im się, szukały kontaktu z nudów.

    Wiesz skąd to wiem ???
    Bo dla testów z kilkoma poszedłem na randki i zacząłem randkować “od nowa”.
    I NIGDY NIC z tego się nie rozwinęło.
    NIGDY ( !!! )
    NIC ( !!! )

    Reply

    Michał Lxxx March 27, 2018 at 18:44

    Mahu,
    bardzo racjonalizujesz.
    Również tak kiedyś miałem, tłumaczyłem kobiety, pobłażałem im.

    Kuźwa musicie zrozumieć, że nie można im dawać taryfy ulgowej.

    To jest CZŁOWIEK, który ogarnia swoje życie, chodzi do pracy, płaci rachunki w terminie, wsiada w prawidłowy tramwaj, a w relacjach z facetami robi z nich durni.

    Kobieta to dorosły człowiek, który ma wziąć odpowiedzialność za siebie oraz potencjalnie za INNYCH (np. dzieci !!!)

    NIE MA MIEJSCA NA PORĄBANE ZACHOWANIA Z JEJ STRONY.
    Jeżeli zachowuje się głupkowato, to się NIE NADAJE i prędzej czy później da wam popalić po dupie.

    Jak ktoś nie wierzy, to niech doświadczy sam, ale zetknięcie z rzeczywistością będzie dużo bardziej bolesne, niż przeczytanie “mocnego” artykułu Pawła.

    Anonim March 28, 2018 at 22:27

    Spójrz prawdzie w oczy. Jesteś zaślepiony jej urodą i tym, że studiuje ciekawe kierunki, to Ci całkiem zaciemniło jej obraz. Prawda jest taka, że “lubi ten sport”. Słuchać, że jakiś facet tak ją kręcił, że się z nim przespała na pierwszej randce, to chyba nie jest miłe? No Ty ją widać tak nie kręcisz, bo była zniesmaczona zwykłym dotykiem. To gadanie o seksie też słabe. Teraz niby zgrywa cnotkę, a jak się rozkręciła przez telefon, to już było ciekawie. Pójdzie na randkę z jakimś macho i znowu się z nim prześpi.

    Widać, że masz bardzo małe doświadczenie z kobietami, albo ciągle takie naiwne myślenie. Nadaje się na żonę?! :D Poza tym jak sądzę dzieli Was duża odległość, a to bardzo utrudnia sprawę. Poza tym sądzę, że ona nie jest Tobą na serio zainteresowana. Możesz się obrażać na nas, albo możesz przyznać, że nie wiesz co i jak i zacząć porządnie czytać materiały Pawła. Nawet w darmowych artykułach tu jest masa wiedzy. Poza tym widzę, że głównie Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek Ci się najbardziej przyda i artykuły o psychice kobiet, tym jakie teksty pociskają facetom, tym żeby patrzeć na jej czyny, a nie słowa, trzymać dystans, nie wyskakiwać z łapami, sprawdzać, czy jest Tobą na serio zainteresowania, czy tylko się bawi, lub przychodzi z nudów, no i czy jest toksycznym typem kobiety.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 28, 2018 at 22:38

    Nie ma tam nic o dużej odległości. Trolejbusy raczej na małej odległości kursują z tego, co wiem, na terenie jednego lub 2 sąsiadujących miast. Polecam nie projektować swoich historii (odległość) na kogoś : ), bo to tak odczytuję z Twojej wypowiedzi.

    Reply

    Anonim March 28, 2018 at 23:15

    Nie napisał czy to daleko, ale tak zrozumialem, jeśli to było dwudniowe spotkanie. A to ta dziewczyna wracała do domu trolejbusem. A znaja sie od roku i dopiero sie spotkali. No ale może nie, zreszta i tak i tak pewnie nic z tego nie bedzie.

    Mateusz March 26, 2018 at 19:47

    Jak czytam takie opowieści – to mimo, że mam słabą praktykę, ale już troche Pawła materiałów nastudiowałęm – to też mnei strasznie to boli, że faceci tak robią.. wrrr aż mnie skręca jak sobie pomyślę, żę miałbym grać z dziewczyną w taką głupią grę, gdzie się odpowiada na intymne pytania.. zabójstwo dla tajemniczości oraz zabójstwo dla własnego samopoczucia przy tej dziewczynie.. bo wtedy się na nią inaczej patrzy, wręcz może to nas zniechęcić do niej -niepotrzebny balast, wolałbym tego nie wiedzieć. Nie chciałbym wiedzieć tego co ta dziewczyna powiedziała temu gościowi. Ba, miałem taką powierzchowną relację, gdzie nie znałem jeszcze zasad co i jak robić, ale część robiłem nieświadomie przez jakiś rok i dziewucha się we mnie zakochała (chwaliła się mną innym koleżankom, podziwiała mnie mówiąc mi, że mógłbym robić to czy tamto bo takie mam predyspozycje, albo że byłbym super ojcem) i mówiła mi jak inni faceci ją podrywają, ale pokazywała im pierścionek, że niby zajęta(a nie byliśmy parą. O zgrozo jaki byłem nieświadomy..), ale po tym roku zabiłem zainteresowanie dostępnością i nieumiejętnością prowadzenia relacji i w ogóle byciem niedojrzałym w kwestii relacji damsko-męskich i po tym czasie zaczęła mi opowiadać własnie tego typu doświadczenia jak się całowała z kimś podczas gry w butelkę albo jak to fajnie z kimś jest nago w łóżku leżeć (a równocześnie wykorzystywaliśmy sieibe seksualnie na wzajem) – miałem wrażenie, że robiła to(te opowiastki o jej seksualnych doświadczeniach z innymi) specjalnie, że była ciekawa mojej reakcji i wręcz pożądała tego bym był zazdrosny. Oczywiście zerwałem z nią kontakt i w życiu do takiej sytuacji ponownie nie mam zamiaru dopuścić. Chcę zbudować relację na fundamentach poznania i potem ją umacniać gestami – nie odwrotnie. Ale, żeby do tego dojść musiałem przez to przejść i odczuć jak to boli.. i teraz mnie boli jak czytam/widzę takie coś u innych. :D :D

    Reply

    abc March 24, 2018 at 20:12

    Skoro tyle rozwódek z dzieckiem, często zadbanych fit-mamusiek po przejściach jak moja sąsiadka to czemu żadna z nich nie założyła jakiegoś bloga tak jak Ty dla facetów i nie uczy jak przyciągnąć i rozpoznać faceta “ucznia Grzywocza” nadających się do związku opartego na trwałych wartościach? Czy żadna z nich nie chce szczerze pomóc, ostrzec młodych dziewczyn? Wytłumaczyć, że czasem jednak warto poczekać, nie wiązać się z byle kim na przeczekanie? A potem jeszcze łamać naiwnemu gościowi serce? Wyjaśnić, że czytelnicy Grzywocza długo nie mogą trafić, bo zagadują do samych zajętych takimi naiwnymi lamusami? :)

    Reply

    D. March 26, 2018 at 20:22

    Zapewne dlatego, że żadna z nich nie jest swiadoma tego wszystkiego. A nawet gdyby była, to trzeba mieć też wiedzę jak prowadzić stronę internetową od strony technicznej. No i odwagę do założenia bloga. Wielu ludziom brakuje tej odwagi w pójsciu pod prąd, no bo co pomyslą inni. Sam wiem jak trudno jest mieć tą odwagę – co prawda przełamałem się i nauczłem się zagadywać do obcych dzewczyn, okazywac im zainteresowanie itd. Mam swoje zdanie wsrod rodziny czy przyjaciół, czesto ludzie się smieją z mojego podejscia do niektórych spraw, albo po prostu uwazają to za bzdurę, ale ja mam to gdzieś i postępuje jak mi odpowiada, a nie jak społeczenstwo uważa, że jest dobrze. Ale mimo wszystko nie wiem czy bym sie odważył bloga zalożyć na miejscu takiej kobiety (będąc facetem nie założę, bo Paweł się na tym lepiej zna). Na pewno zbierałbym się z decyzją aż byłbym pewny, że to ma sens i tego chcę.

    Reply

    JackSparrow March 27, 2018 at 09:16

    Widzę, że wczoraj dość mocno pocisnęliście dość poważny temat. Dzisiaj może coś lżejszego, choć równie frustrującego. Jaką macie statystykę liczba odebranych telefonów / liczba zabranych numerów. U mnie jest to mega słabe, około 20%. Oprócz tych 20% czasami po nieodebranym telefonie dostaję SMS-a, że nie mogła rozmawiać “bo coś tam”, ale jak zazwyczaj dzwonię następnego dnia to znowu nieodebrane. Ogólnie znam przyczyny: niezainteresowana od początku (wygląd), nie dostatecznie zainteresowałem ją rozmową, nie zbudowałem zaufania lub po prostu daje numery każdemu/ nie umie odmówić na żywo. Ja ogólnie robię dość dużą masówkę (w mijającym tygodniu zdobyłem 8 numerów w miejscach z kontekstem), więc mogę w miarę przełknąć tak słabą statystykę, ale jestem ciekaw jak to jest u Was (w tym przede wszystkim u Ciebie Pawle). Wiadomo – każda zlewka odkłada się w psychice. Ogólnie działam od 3 msc (wcześniej zero totalne przez całe życie), było kilka randek, jest progres, ale…te numery nieodebrane mnie mega frustrują. Ba, zacząłem dawać furtkę dziewczynom, żeby na starcie nie dawały tego numery skoro nie chcą i zamiast “wpisz mi swój numer” zacząłem mówić “wpiszesz mi swój numer?”. Już wolę jak powie NIE, niż jak ma dać i nie odbierać. A jak np. proponuje FB to tylko mówię, że nie mam FB i nie biorę (po co ujawniać swoje dane, jak dziewczyna nie jest zainteresowana). Pytanie na koniec: przerwać podejścia i wrócić np. na tydzień tylko do teorii czy działać dalej bo statystyka jest normalna?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 27, 2018 at 15:58

    Albo spoko pytaniem weryfikującym jest “pauza”, a następnie: “Jakie jest Twój numer telefonu? ; )”. Poza tym rozmowa musi być głęboka, osobista, jak z bardzo dobrym znajomym, najlepiej, jak oboje znajdziecie jakąś wspólną płaszczyznę w temacie poglądów, zainteresowań, doświadczeń, a do tego też potrzebny jest czas na rozmowę i meeega swoboda, spokój, opanowanie, autentyczność. Na ulicy czy galerii jest to mega trudne, bo większość dziewczyn z góry nie ufa kolesiowi z ulicy czy galerii. Choćbym nie wiem, jak spokojny nie był, a do tego głębia interakcji, to i tak nigdy nie wiadomo, czy ona przyjdzie czy nie na spotkanie. Jest to kwestia nie tylko naszych umiejętności, ale też tego, czy akurat natrafisz na dziewczynę, która nadaje na podobnych falach do Ciebie, podobacie się sobie z marszu, ona jest też na tyle otwarta, żeby tak pogadać z obcym człowiekiem. Aby uzyskać większy wskaźnik kobiet przychodzących na spotkanie wystarczy bardziej selekcjonować kobiety, rozmowy prowadzić bardziej głęboko, aby nie dało się ich zapomnieć oraz poznawać w spokojnych miejscach, gdzie dziewczyna nigdzie się nie spieszy, a my nie mamy z góry łatki psychopaty, podrywacza, zaczepiającego przypadkowe kobiety masowo. Myślisz, że one nie czują, że robisz masówkę? Oczywiście, że to czują. To kolejna przyczyna. 20% randek z masówki brzmi normalnie. Powinieneś się z tego cieszyć. Jakbyś robił dużo rzeczy totalnie źle i to w miejscach publicznych, to żadna nawet nie chciałaby Ci z grzeczności podać numeru i żadna by nigdy nie przyszła na spotkanie.

    Reply

    Michał Lxxx March 27, 2018 at 18:30

    Co do statystyki, to KAŻDY MA TO SAMO.
    Najważniejsze jest to, aby poznać ludzi którzy przerabiają to samo.
    Ja gdybym nie poznał kilkudziesięciu facetów z całej Polski, którzy zmagają się z tym samym, to serio bym myślał, że ze mną jest coś nie tak.
    Dodatkowo wszędzie opisywanie tych bzdur przez PUA, jakich to oni nie mają cudownych efektów, o tym że na 10 podejść umówili się z 7 kobietami itd.

    Paweł,
    ostatnio uświadomiłem sobie również, iż bezcenną wręcz wartością Twoich materiałów jest SPOKÓJ oraz HIGIENA EMOCJI, UMYSŁU, MYŚLI i EGO.
    Serio, gdyby nie to jak wnikliwie krok po kroku, w każdym calu przedstawiłeś temat relacji damsko – męskich oraz pewności siebie, wolności od nałogów, poczucia wartości i wiele innych; to można się ostro pogubić w tych ludzkich zachowaniach.

    Ten spokój jest chyba niedoceniany przez wielu, ale dla mnie jest BEZCENNY.

    Zobacz,
    nie żeby zakładał filtry w stylu “wszyscy są źli, wszyscy żyją w związkach z braku laku” itd.
    Ale OBIEKTYWNIE patrząc, to trudno mi znaleźć wśród swoich rówieśników i nie tylko ludzi, którzy tak na serio mają udaną relację.

    Powszechne są rozwody, rozstania, zranienia, samotność, nieśmiałość, zdrady, czy kobiety wychowujące 3 dzieci każde po innym ojcu. Mam nawet kolegę, który samotnie wychowuje dziecko, bo po urodzeniu jego kobieta ich porzuciła.

    Tylko dzisiaj spotkałem 2 znajomych, których dawno nie widziałem. Od słowa do słowa, co tam słychać:
    1)
    39 lat facet, po rozwodzie, 2 dzieci, poraniony, pokaleczony, pała nienawiścią do kobiet. Jego była już z jakimś inny gościem siedzi.
    2)
    Mówi, że wziął numer od kobiety jakoś tydzień temu. Ona nie odbiera.
    Gość się frustruje, irytuje, bluźni.

    A ja sobie na to patrzę, słucham, obserwuje i się po prostu z tego ŚMIEJĘ :-)

    BEZCENNY SPOKÓJ oraz HIGIENA MOJEGO “ja”, to coś co ma olbrzymia wartość.

    Ludzie są tak pogubieni, zakręceni, mają taki koktajl w głowach, tak niski lub brak inteligencji emocjonalnej.

    Wiesz przed iloma toksycznymi kobietami mnie już uchroniłeś, ile nerwów i niepotrzebnych emocji zaoszczędziłem, ile kasy, czasu.
    Kolega ten się denerwuje, że jakaś obca baba poznana na zakupach w “Lidlu” nie odbiera od niego telefonu, a ja na taką poświęcam oprócz rozmowy max 2 minuty (licząc 4 nieodebrane połączenia, po 30 sekund każde, aż do włączenia się poczty głosowej) i kasuje numer.

    Faceci chcą efektów w postaci randek i kobiet, ale nie doceniają WARTOŚCI jaka jest:
    - unikanie kobiet niewłaściwych
    - zrozumienie procesu
    - spokój i higiena
    - oszczędność: czasu, pieniędzy, nerwów, emocji
    - poukładanie sobie głowy

    P.S.
    Oczywiście, że mam czasami takie emocje delikatnego wkurwu, czy irytacji, gdy kolejna zagadana kobieta okazuje się delikatnie mówiąc mało myśląca, niezainteresowana, fałszywa, kłamliwa, nieasertywna.
    Oczywiście jestem tylko człowiekiem i mam myśli, emocje, uczucia.

    Ale ten spokój jest bezcenny…

    Reply

    Paweł Grzywocz March 27, 2018 at 21:00

    No pewnie. Ja ostatnio się dowiedziałem o rozwodzie pary znajomych. Ona już ma kogoś nowego i się tym szczyci. Związek raczej od początku wyżebrany przez tego pierwszego. Jej małe dziecko może nawet się nie skapnie, że ma nowego tatusia. Życie toczy się dalej, jakby nigdy nic. Koleżaneczki przyklasną, że przecież własne szczęście jest najważniejsze. A ex mąż pewnie też sam sobie na to zapracował swoją nieświadomością i w ogóle cały związek był od początku tak ustawiony, że to on wychodził ten związek. Wątpię, żeby kiedykolwiek poszukał informacji na ten temat. Większość ludzi tak żyje. Czerpią wiedzę z niby swoim mundrości, które de facto wtłoczyło im otoczenie, media itd. Zacząłem się zastanawiać, skąd właściwie znają się pary znajomych i z reguły znają się z dzieciństwa lub z neta. To pokazuje, że nie mają pomysłu ani odpowiedzialności, jak poznać odpowiednią osobę i zbudować udany związek. A wielu to nawet nie obchodziło, tylko faceci chcieli poruchać. Kto by się tam uczył relacji. Potem wyładowują swoje frustracje na siłowni albo mają jakieś swoje sposoby. Zawsze się dziwiłem, jak można tak żyć. Byłem refleksyjny od nastoletniego wieku, bo coś mi nie pasowało. Musiał istnieć jakiś sposób według mnie. Według otoczenia nie. Gadali jakieś pierdoły, że musisz w klubie zacząć się całować i jakoś to będzie. Bądź sobą! Nie kumałem tego kompletnie. Nie chciałem powielać rozwodów, które widziałem u starszego ode mnie pokolenia w rodzinie i otoczeniu. Teraz znajomi są nieraz na takim etapie. Cieszę się, że zerwałem kontakt z wszystkimi właściwie ludźmi z przeszłości, bo większość z nich była bezrefleksyjna, przemądrzała, nadęta, a także szkodliwa w sensie fajki, alkohol, brak ćwiczeń, niskie poczucie wartości, narzekanie, krytykowanie wszystkiego, plotki. Normalnie jakaś patola. Nie dziwię się, że gdy byłem otoczony takimi ludźmi to sukces w relacjach czy zdrowa samoocena wydawały mi się dość abstrakcyjne. Sport jeszcze jakoś ogarniałem. Ale reszta. Ciągle ktoś mi podkopywał światopogląd – nieświadomie oczywiście, bo to ich gadanie bzdur mieszało mi w głowie. Odkąd nie mam kontaktu z takimi ludźmi jestem dużo, dużo szczęśliwszy. Normalnie kamień z serca. Nawet zapomniałem o tym, że tacy ludzie to większość. Gdzieś tam się ten temat pojawiał w komentarzach, mailach czy konsultacjach, ale ja już mocno zapomniałem. Jak się nad tym zastanowiłem ostatnio, to masakra. Czasami też dotrą do mnie info o tym, co tam się wyprawia. I tak to wygląda. Najpierw ślubne zdjęcia, a potem bycie z kimś innym, jakby nigdy nic. A ci, którzy są razem to mniejszość. A jakiej jakości to jest, to nie wiem. Ich sprawa. Najważniejsze, żeby sobie nie zniszczyć życia i głowy.

    Reply

    mbvb March 27, 2018 at 21:43

    Większość ludzi niestety jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. Najsmutniejsze jest to że duża część osób nigdy nie dojrzewa i są dziećmi mając 20,30,50 lat.

    Reply

    Michał Lxxx March 28, 2018 at 12:18

    Paweł,
    bo to zawsze jest coś za coś i trzeba zrozumieć, uświadomić sobie jak to działa.
    Mechanizmy wszędzie na świecie są takie same.

    Kiedyś, gdy jeszcze studiowałem zastanawiałem się jak to jest, że ja coś tam robię, gdzieś sobie mieszkam, a niektórzy ludzie mają samochody za pół miliona, wille, domy itd.
    Później zrozumiałem, że większość tego jest na KREDYT, czyli większość ludzi jest ZNIEWOLONA, są NIEWOLNIKAMI banków i instytucji kredytowych, że te dobra nie są ich, są niejako “wypożyczone” od banków.
    Czyli coś za coś, albo jesteś wolny i masz samochód za np. 20 000 zł, albo masz kredyt.
    (oczywiście kredyt jest dla ludzi i jest mechanizmem finansowym, nie mówię że kredyt jest zły. Poza tym czym innym jest kredyt brany przez osobę fizyczną, a czym innym kredyt obrotowy brany przez np. Sp. z o.o., ale to temat rzeka)
    Gdy to zrozumiałem, dobra materialne przestały na mnie robić wrażenie, mam je albo nie, bo jest coś za coś.

    Gdy bylem nastolatkiem, to chodziłem więcej na siłownię.
    Myślałem, jak to jest ja ćwiczę i jakoś tam rosnę, a niektórzy maja takie przyrosty.
    No mają bo wpierdalają jakieś świństwa.
    Masa normalnego mężczyzny, bez koksu jest WZROST minus 100, czyli facet 180 cm wzrostu może ważyć ok. 80 kg, przy minimalnym poziomie tłuszczu.
    Ćwiczysz dla zdrowia, ważysz 80 kg i wyglądasz normalnie, jak chcesz być koksem, to się trujesz jakimiś anabolikami.

    To samo z kobietami.
    Kiedyś mi się wydawało, że wszyscy są w związkach i to szczęśliwych, a ja bałem się powiedzieć “cześć” do kobiety.
    Myślałem, że jestem jakiś wybrakowany.
    Dzisiaj wiem, że powiedzieć “cześć” boi się dobre 90% ludzi, a Ci co są w relacjach, to w większości z braku laku. Mózg racjonalizuje i takie tam.
    Znów coś za coś, albo się rozwijasz i z czasem poznasz dobrą kobietę, albo jesteś w dupie.

    W ogóle czas bycia singlem, to wspaniały czas, mamy możliwość się rozwinąć, mamy czas dla siebie.
    Wejście w relacje “na siłę” to kretynizm.
    Wczoraj słyszałem gdy szedłem chodnikiem jak jakiś łysy “orangutan” krzyczał do słuchawki mniej więcej tak:
    “jak mnie porobisz, to cię rozpierdolę. Słuchaj no świnio jebana, kocham cię rozumiesz. Mogę ci być wierny aż do śmierci. Tobie albo tej drugiej, wybieraj suko”.

    Aż mnie uszy zabolały.
    I tacy (pod)ludzie tworzą relacje damsko – męskie.
    Co to miało być.
    I teraz wiele kobiet i mężczyzn czują się gorsi, bo są singlami ???
    To niech wejdą w taką patologiczną relację, to zobaczą jak ważne jest unikanie takich zachowań i dobry wybór kobiety/mężczyzny.

    Coś za coś, zrozumienie, samoświadomość i pozytywne nastawaienie, to podstawa…

    Reply

    abc March 27, 2018 at 21:27

    A ja mam znajomych (tzn. właściwie przyjaciół), którzy są ze sobą szczęśliwi, ale obracam się w środowisku umysłów ścisłych. Moja dobra przyjaciółka z pracy (dla mnie znacznie za wysoka więc odpada jakikolwiek “friendzone”) mówi mi, że w ogóle nie interesują jej inni faceci poza swoim już mężem. Jednak ona jest normalna. Spokojna, kobieca, opiekuńcza, troskliwa, KONSERWATYWNA. Brakuje teraz w chorym sfeminizowanym świecie takich kobiet. Pieprzona lewicowa pralka mózgów od małego ma na celu wychować ładne dziewczyny na puszczalskie tępe ****szony, a te brzydsze na zakompleksione feministki pragnące zemsty na mężczyznach. Samych chłopców zaś na nieodpowiedzialnych napaleńców seksualnych, niezdolnych do założenia rodziny i podjęcia się roli ojca i opiekuna rodziny lub zombie grające w wieku 30 lat w gry komputerowe. Obserwuję jednak w pewnych kręgach youtubowych kilka osób, które starają się przenieść (choć w chaotyczny sposób i wybiórczo) wartości trwałe, wartości męstwa i czegoś co nazywam normalnością do dyskursu internetowego. Ciekawi mnie ile % ludzi jest świadomych. Temat rzeka chłopy. Jakbym umiał pisać to bym książki pisał o tym wszystkim.

    Reply

    Kuba March 27, 2018 at 22:34

    Obecnie mam dokładnie to samo, w zasadzie numer to coś normalnego. Wszystko robię spokojnie, według zasad i dlatego te numery są. Nie przejmuj sie, wszystko (prawdopodobnie) Robisz dobrze, nie Twoja wina, że nie są zainteresowane ;) Trochę to niszczy zapał, cóż … to jest wojna.

    Reply

    JackSparrow March 28, 2018 at 12:05

    Hej Kuba, to odpowiedź do mnie, bo nie użyłeś Reply. Kurcze, też to nazywam wojną :)

    Reply

    JackSparrow March 28, 2018 at 13:20

    Pawle masz filmik + artykuł jak randkować w święta Bożego Narodzenia, ale nic nie ma na temat Wielkanocy. Mam taki przypadek o którym mówiłem Ci podczas rozmowy na skype. Dziewczyna z kursu tańca. Zgodnie z twoimi zaleceniami nie brałem po 3. lekcji numeru i jej unikałem (rozmawiałem z innymi, w pierwszej kolejności tańczyłem z innymi dziewczynami, nie gadaliśmy po wyjściu). Ona ewidentnie mnie szukała (wzrokiem) i rozmowy ze mną, dlatego wczoraj po 4. lekcji wziąłem numer i to dość gładko. Pytanie za 100 punktów – kiedy dzwonić. Numer wzięty we wtorek i we wtorek będziemy się widzieć na kolejnych zajęciach. Dzwonienie w święta odpada. Mam 2 pomysły: zadzwonić w ten czwartek (czyli 2 dni po zabraniu numeru) lub zadzwonić we wtorek po świętach na godzinę przed zajeciami i umówić spotkanie np na czwartek lub niedzielę oraz powiedzieć że na zajęcia raczej się nie wyrobię (a później jednak przyjść i nieco się spóźnić, bo szkoda, żeby mi przepadły). Pewnie Pawle powiesz, że jeszcze mogłem się wstrzymać do kolejnych zajęć. Bałem się jednak, że wpadnę do friendzone, ponadto coś jej nie idzie ten taniec i miałem obawy, że po świętach dziewczyna zrezygnuje. Wiem, że jest w tym nieco sztuczności, ale skoro mam działać zgodnie z systemem, to działam :)

    2 pytanie – pierwszy raz dziewczyna przy zapisywaniu numeru chciała nazwisko. Zaproponowałem żeby wpisała imię + skojarzenie i żartowałem, że nazwiska dowie się w swoim czasie. Dobrze zrobiłem? Nie chciałem, żeby szukała mnie w internetach (dopytywała czy jestem w grupie FB-kowej naszego kursu – nie jestem, w dodatku powiedziałem jej, że nie mam FB). Czy jednak trzeba zdradzić nazwisko jak dziewczyna pyta, żeby zbudować zaufanie?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 28, 2018 at 13:43

    Nie dzwoń przed zajęciami, bo wtedy dziewczyna może wychodzić z domu, spieszyć się, to słaby termin. Poza tym powie Ci, że przecież zobaczycie się na zajęciach. To może wydać się jej dziwne. Zadzwoń normalnie poza zajęciami, np. w przyszły czwartek, czyli czwartek po świętach, czyli 2 dni po tych wtorkowych zajęciach i umów się na niedzielę. Nie ma znaczenia, jakie to święta. Zasady są te same. Znikasz, bo ludzie świrują i nie mają czasu.

    Dobrze, nie podawaj nazwiska, żeby Cię nie wyszukiwała. Podaj ksywkę albo z tym skojarzeniem też super. Ewentualnie podaj podobne nazwisko, nieco zmienione albo inne. Na pewno nie podawaj prawdziwego, że nie szukała Cię po necie, jeśli może coś znaleźć.

    Reply

    JackSparrow March 28, 2018 at 13:55

    Dzięki serdeczne za odpowiedź. W sumie życzyłem jej już wesołych świąt, więc to był znak, że do świąt się już nie będę odzywał. W czwartek po świętach minie 9 dni, czyli zgodnie z systemem, ale na granicy. Cóż, będzie to prawdziwa próba, czy nie jest to dziewczyna od SMS-kowania. Paweł podpowiedz tylko co odpowiedzieć, jeśli we wtorek zapyta się czemu nie dzwoniłem i czy ogólnie raczej jej unikać?

    Może coś znaleźć w necie, jestem już poniekąd osobą publiczną, dawałem kilka wywiadów w mojej branży + mam rozbudowany profil na LinkedIn. Nie jestem w stanie tego zamaskować dla kobiet :) Także dobrze się zachowałem, ufff :)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 28, 2018 at 15:16

    Jakby spytała, co się rzadko zdarza, to mówisz: “Przecież znasz mój numer” albo “Dlaczego pytasz?“, “A co byś chciała?” i obserwuj, czy ona dąży do spotkania czy do dowartościowania. Możesz zamknąć temat słowami: “Pozwól, że Cię zaskoczę” albo “Wkrótce się odezwę” albo ustaleniem terminu spotkania, jeśli dziewczyna okaże ewidentne oznaki zainteresowania, że chce się spotkać, czeka na Twój ruch.

    Reply

    JackSparrow April 11, 2018 at 10:06

    Pawle, kolejny dowód, że Twój system działa. Tak jak kazałeś, zadzwoniłem w czwartek. Nie odebrała, ale oddzwoniła. Niestety nie mogłem odebrać (o zgrozo byłem na instant day). Zadzwoniłem w piątek o 17 (w jednym z webinarów mówiłeś że to jedyny wyjątek, kiedy można dzwonić w piątki). Rzeczywiście – ustaliliśmy termin na niedzielę. Hehe, w zdecydowany sposób wymawiałem termin, godzinę i miejsce. Spotkanie – super, jeden z najlepszych dni w moim życiu :) (które w sumie zaczęło się ponownie od listopada 2017). Łącznie wyszło 2,5 h (dziewczyna z kursu tańca, po kilku zajęciach).

    Teraz we wtorek spotkaliśmy się znowu na kursie i jakby nigdy nic, nie nawiązywałem jakoś mocno do spotkania ani nie umawiałem następnego. Chcę teraz zadzwonić w czwartek i znowu na niedzielę się umówić. Wiem, że powinno się zmieniać dni, ale ona pracuje do 19-20 :/

    PS zrobiłem jeden głupi błąd. Pomyliłem teksty do budowania pewności siebie z tekstami na randki i wypaliłem, że “czytałem artykuł o trzymaniu zdjęć byłych przez dziewczyny i co ona o tym sądzi”. Raz, że powiedziała, iż ona tak robi bo to kawał jej historii życia, dwa, że zapytała mnie co ja o tym sądzę. (w tym miejscu doszło do mnie, że to nie był dobry pomysł) Odpowiedziałem, że zależy w jakim celu. Oczywiście ciągnęła dalej, żebym rozwinął temat. Zażartowałem, że skoro je trzyma, żeby do nich codziennie wzdychać, to jest to słabe. Przyznała rację, że to patologia, ale dalej ciągnęła, czy takie samo trzymanie jest OK czy nie. Kiwałem głową na boki i zmieniłem temat ;) Powiedziała: ohoo, zazdrosny ;) Ogólnie sam zapędziłem się w kozi róg, później już skutecznie zmieniłem temat. Mam nadzieję, że to nie przekreśli relacji, choć przy okazji dowiedziałem się, że trzyma te fotki, więc lekka lampka ostrzegawcza.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 11, 2018 at 12:21

    Twoja czujność i obserwacje są rewelacyjne. O takie detale chodzi. Jakby każdy zwracał uwagę na takie istotne szczegóły, to by nie błądzili po omacku, a kobiety by się nie frustrowały. A z tymi zdjęciami, to wyszło nieco szydło z worka, że ona może okazać się upartą osobą. Wymaganie w związku lojalności to nie zazdrość. Ja bym ten temat zakończył stwierdzeniem: “Skoro nie chcesz wyrzucić tych zdjęć, to znaczy, że coś czujesz do tamtej osoby” i spytałbym: “A gdyby Twój chłopak lub narzeczony lub mąż trzymał zdjęcia swoich byłych, to byłoby dla Ciebie ok?”. I potem: “Ok” i tyle. Zmiana tematu.

    Reply

    JackSparrow April 11, 2018 at 15:11

    Dzięki Pawle za dobre słowa. Po co wymyślać koło od nowa lub tracić czas na testy, skoro jak na tacy mam sprawdzony system. Byłem sportowcem, stworzyłem biznes od zera, zrobiłem kilka fakultetów, zmagałem się z kłopotami zdrowotnymi – zatem dam radę w relacjach damsko-męskich. Idę z tematem jak czołg. :)

    PS podpowiedz tylko czy lepiej powtórzyć schemat tzn tel. czwartek + spotkanie niedziela, czy zadzwonić już dziś – środa. :)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 11, 2018 at 16:22

    Jeśli możesz się spotykać tylko w niedzielę, to nie ma to znaczenia.

    Reply

    JackSparrow April 12, 2018 at 08:25

    Dobrze, że zadzwoniłem w środę. Chociaż mam jasność i już się nie katuję. O dziwo w niedzielę też ma pracę…trzecią. Kurcze wydawało mi się, że pierwsze spotkanie było super, a tu jednak zonk. Jakby była zainteresowana to zaproponowałaby cokolwiek, nawet 22:00 na tygodniu. Oczywiście przez telefon chciała się strasznie rozgadywać. Uciąłem, pytając czy podaje swój termin (wiem, powinienem sam zaczekać poprzez ciszę, ale chciałem się już upewnić na 100% i werbalnie przekazałem iż czekam na podanie alternatywnego terminu). Oczywiście odpowiedź, że teraz dużo pracuje i “się zgadamy”. Być może rzeczywiście “stolyca” to miasto hajsu bez romantycznej miłości, ale nie oszukujmy się, że prawdziwe zainteresowanie przebije wszystko. Znowu upadłem, ale podnoszę się, poprawiam koronę i idę dalej.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 12, 2018 at 12:20

    Tak, nawet jak się ma najlepszą prezentację, prezencję czy produkt, to sprzedaż czy randki to zawsze gra liczb.

    JackSparrow April 19, 2018 at 16:10

    Pawle, czy druga próba umówienia spotkania po tygodniu dotyczy wyłącznie pierwszej randki czy kolejnych również? Wiesz co, równo po tygodniu w środę ponownie zadzwoniłem z propozycją spotkania (drugiego) na poniedziałek (we wtorek na kursie słyszałem jak dziewczyna mówiła, że wyjeżdża na weekend). Przyjęła propozycję i jeszcze podczas rozmowy upewniała się, czy na pewno kończy o 19 a nie o 21 pracę. Może w poprzednim tygodniu naprawdę miała pilną pracę i nie mogła się spotkać. Ty pewnie zakwalifikujesz to jako zmienne zainteresowanie = brak zainteresowania. Moim zdaniem warto próbować. Wiadomo, jak do poniedziałku odwoła = koniec.

    Jesteśmy umówieni na 20:15. Co sądzisz o pomyśle kręgielni + strefy gier. Dziewczyna będzie na pewno trochę zmęczona po pracy, ale kurcze jesteśmy młodzi. Poprzez “wyżycie się” zapomni o prozie życia codziennego i dobrze będzie wspominać to spotkanie. Wszystkie ZOO, muzea czy punkty widokowe będą już zamknięte. Spacer + kawa odpada bo był na 1 spotkaniu. Do Castoramy za daleko ;)

    Paweł Grzywocz March 28, 2018 at 23:20

    Faktycznie. Dzięki za obserwację i wnioski.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 19, 2018 at 16:32

    Oczywiście, że dla pewności siebie najlepiej dzwonić do uzyskania 2 odmów spotkania. Problemem jest bardziej to, że to późna godzina, a dziewczyna może być zmęczona. To się okaże. Być może to taka osoba, która nie ma czasu na związek bez względu na to, jak świetny jesteś. Takie osoby się zdarzają. Gonią za karierą, pieniędzmi czy nawet maturą i nie angażują się w głębsze relacje, bo nie mają czasu, bo ich priorytetem jest teraz coś innego.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: