Jak Pisać Z Dziewczyną, Żeby Być Wyzwaniem – Jak Stać Się Wyzwaniem Dla Kobiety, Gdy Musisz Wyjechać Na Jakiś Czas

by Paweł Grzywocz on 28 November 2019

“Jeśli nie jest to stała dziewczyna, to nie masz obowiązku utrzymywać z nią kontaktu i wręcz nie warto tego robić, ponieważ zabijasz w ten sposób tematy na spotkanie, zabijasz tęsknotę, jesteś zbyt dostępny. Z drugiej strony nie warto zniknąć, jak kamień w wodę i nie odzywać się do dziewczyny przez miesiąc.”

jak pisać z dziewczyną żeby być wyzwaniem
W tym artykule dowiesz się:

  • Jak pisać z dziewczyną, żeby być wyzwaniem?
    Przykłady smsów w linku powyżej.
  • W tym artykule skupimy się na tym, jak nie przesadzić z byciem wyzwaniem.
  • Czy pisać albo dzwonić do nowo poznanej dziewczyny, gdy wyjeżdżasz na kilka tygodni?
  • Jak stać się wyzwaniem dla kobiety, którą chcesz zdobyć?
  • Jak być wyzwaniem dla dziewczyny, którą dopiero poznałeś, żeby szalała za Tobą?
  • Nie przesadzaj z byciem wyzywaniem i nie traktuj tego ekstremalnie. Bycie wyzwaniem nie sprawi, że zamaskujesz braki w osobowości, poczuciu humoru z kobietami, pewności siebie, komunikacji i prowadzeniu interesującej rozmowy.

    Mężczyźni nieraz wyrywają z kontekstu różne techniki bycia wyzwaniem dla dziewczyny, a potem stosują je w ekstremalny, przesadzony sposób. Np.

    Jak pisać z dziewczyną, żeby być wyzwaniem.

    Aby się odróżnić od pozostałych facetów i stać się wyzwaniem dla kobiety, to warto byłoby napisać do niej później niż wszyscy pozostali napaleńcy, czyli nie w ciągu 3 dni, tylko po 4, 5 dniach, a najlepiej to zadzwonić, bo to jest bardziej męskie niż pisanie do dziewczyny.

    Natomiast wielu facetów z tym przesadza i np. dzwonią do dziewczyny po 2 tygodniach, bo akurat byli zajęci.

    Przesadzają z byciem wyzwaniem poprzez tworzenie sobie ekstremalnie napiętego grafiku, żeby nie mieć zbytnio czasu na umawianie się z dziewczyną, co też jest próbą zamaskowania niskiego poczucia wartości, pewności siebie, poczucia, że zasługujesz na atrakcyjną kobietę za to, jakim jesteś mężczyzną z charakteru.

    jak być wyzwaniem dla kobiety - jak pisać z dziewczyną żeby być wyzwaniem Zamiast tego próbują być wyzwaniem dla dziewczyny na siłę, udając, że są ciągle czymś zajęci. To ekstremalne stosowanie tych rad, żeby nie robić
    z dziewczyny całego swojego życia. Przesadzone.

    Czasami faceci zastanawiają się, jak pisać z dziewczyną, żeby być wyzwaniem, gdy wyjeżdżają na kilka tygodni lub miesięcy, a spotkali się z dziewczyną dopiero raz czy dwa.

    Jak stać się wyzwaniem dla kobiety, gdy wyjeżdżasz?

    Jeśli nie jest to stała dziewczyna, to nie masz obowiązku utrzymywać z nią kontaktu
    i wręcz nie warto tego robić, ponieważ zabijasz w ten sposób tematy na spotkanie, zabijasz tęsknotę, jesteś zbyt dostępny.

    Z drugiej strony nie warto zniknąć, jak kamień w wodę i nie odzywać się do dziewczyny przez miesiąc.

    Dlatego trzeba znaleźć w tym balans. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy dać dziewczynie znać, że wyjeżdżasz i zgadacie się po Twoim powrocie.

    Możesz to powiedzieć na końcu spotkania przed Twoim wyjazdem albo zadzwoń do niej po spotkaniu i powiedz, że wyjeżdżasz, więc skontaktujecie się po Twoim powrocie.

    W ten sposób nie przesadzisz z byciem wyzwaniem.

    Pamiętaj, aby nie stosować poszczególnych porad w ekstremalny, przesadzony sposób, ponieważ każde takie zachowanie jest próbą pudrowania większego problemu, ukrywania niskiego poczucia wartości.

    Jak stać się wyzwaniem dla kobiety? Jak pisać
    z dziewczyną, żeby być wyzwaniem?

    jak pisać z dziewczyną, żeby być wyzwaniem - jak stać się wyzwaniem dla kobietyZwiększ swoje poczucie wartości.

  • Nie przepraszaj dziewczyny, gdy nie masz za co.
  • Np. nie przepraszaj, że odpisałeś następnego dnia, bo naprawdę byłeś zajęty.
  • Nic się nie stało. Nie jesteś jej nic winien.
  • Nie próbuj jej przekupić, podlizać się, powiedzieć jej, jaka jest ładna, bo ona dobrze o tym wie, a w ten sposób zabijasz właśnie bycie wyzwaniem.
  • Aby być wyzwaniem dla kobiet zacznij komunikować się z nimi z pozycji wysokiej wartości (zobacz webinar w powyższym linku) a nie jak ktoś gorszy, kto próbuje zdobyć ich względy swoją dostępnością, służalczością i komplementami.

    Nie przekupuj i nie przekonuj dziewczyny, jakbyś był niewystarczająco wartościowy.

    Wtedy będziesz wyzwaniem dla kobiety i nie będziesz musiał kombinować, jak stać się wyzwaniem dla kobiety ani jak pisać z dziewczyną, żeby być wyzwaniem.

    Będziesz po męsku prowadzić znajomość we właściwym kierunku. Jest na ten temat plan “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”, a o budowaniu wysokiego poczucia wartości program: “Pewność siebie z kobietami w 90 dni”.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    100 Rozmów Audio z Kobietami
    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    A Tobie jakie porady zdarzyło się stosować w ekstremalnie przesadzony sposób?

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
    Jak Pisać Z Dziewczyną, Żeby Być Wyzwaniem - Jak Stać Się Wyzwaniem Dla Kobiety, Gdy Musisz Wyjechać Na Jakiś Czas, 5.0 out of 5 based on 1 rating

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 14 comments… read them below or add one }

    Henryk November 29, 2019 at 20:37

    Witaj Pawle
    Bardzo cenię sobie Twoje rady. Mam jednak pewne wrażenie ( popraw mnie jeżeli się mylę ) że skupiasz się głównie na radach dla facetów zakompleksionych, niepwenych, bez wiary w siebie, oczywiście są to bardzo poważne problemy dla wielu ludzi, zresztą dla mnie też kiedyś były.
    Jednak teraz u mnie występują problemu innego rodzaju, tzn, nie mam problemu z rozmową kiedy jest jakiś wspólny temat, miejsce, taki punkt zaczepienia od którego można wyjść, nie mam żadnych problemów z poczuciem humoru.

    Ale problem jest z poznawaniem nowych dziewczyn, a więc kompletnie obcych, z którymi w zasadzie nie ma o czym rozmawiać, to kompletnie obce osoby, samo rozpoczęcie znajomości jest trudne i idzie mi słabo, za to nie ma żadnych problemów, kiedy wydarzy to się spontanicznie w wyniku jakiejś sytuacji itp, wtedy pierwszy krok niejako sam się przełamie i jakoś idzie.

    Drugim problemem jest to gdzie szukać fajnych dziewczyn, naprawdę nie mam ochoty biegać po barach i pubach, to nie są dobre miejsca, chociaż popularne i sporo tam zawsze ludzi. Lubię dziewczyny skromne, tzw szare myszki, są zwykle stabilniejsze i bardziej ogarnięte, ale one raczej nie są przebojowe i trudno je znaleźć.

    Jeszcze jedno pytanie Pawle, co sądzisz o spotykaniu się z dziewczyną z innego miasta, sprawia to wiele problemów logistycznych, wiele z Twoich rad w takim przypadku nie nadaje się do użycia, spotkania siłą rzeczy są rzadsze, w ogóle wszystko jest inaczej, zwłaszcza na początku, w pierwszych spotkaniach, które są jeszcze na luzie bez związku. Jestem w takiej sytuacji, ona jest fajna, skromna, na dodatek inteligentna, ogólnie warta zachodu, ale odległość 250km stanowi niestety spory problem.

    Reply

    Paweł Grzywocz November 29, 2019 at 20:50

    O odległości przeczytaj tutaj. Poznawać można na wydarzeniach tematycznych, które znajdziesz na kiwiportal, na szybkich randkach, a przede wszystkim po drodze w codziennych sytuacjach. Przykładowych rozmów posłucha tutaj.

    Reply

    Henryk November 29, 2019 at 21:34

    Dzięki Pawle, przeczytałem właśnie oba artykuły o znajomości na odległość, niestety potwierdziłeś moje obawy, krótko mówiąc nie ma to żadnego sensu, wielka szkoda bo ta dziewczyna była bardzo w moim typie, ale cóż, życie :(
    Dzięki za link do rozmów, pewnie skorzystam.

    Reply

    Krzysiek November 30, 2019 at 12:13

    Ku przestrodze dla wszystkich wymienię kilka cech toksycznej dziewczyny, z którą można zwariować jak jej w porę nie rzucicie. Gdyby nie materiały Pawła tkwiłbym z takimi nawet kilka miesięcy. To co pisze Paweł doświadczam na sobie i zaskakujące jest jak to się sprawdza. Naprawdę 2 miesiące to maksimum kiedy można rozpoznać toksyczne kobiety.

    Nawet ich maskowanie niewiele da bo nikt nie może udawać 24h. Ostatnio rzuciłem po 2,5mc spotykania się toksyczną dziewczynę. Nie warto przeciągać bo jest coraz trudniej później a i tak nie zmienia się nic.

    Jakie cechy przejawiają? Właściwie wszystko:

    - nie radziła sobie z życiem i traumami po rozstaniu z byłym. Nawet leki brała na uspokojenie. Z życiem też sobie swoim nie dawała rady.

    - rozchwiana emocjonalnie. Negatywne nastawienie i pesymistyczne do życia. Od początku wypruwała jakieś brudy ze swoich związków, rodzinnych spraw i znajomych.

    - czepiała się o wszystko, próbowała na mnie wpływać i mnie poprawiać. Co powinienem zrobić, powiedzieć i jak zareagować w danym momencie a tego nie zrobiłem.

    - miała wypaczoną wizję związku rodem z filmów romantycznych.

    - nad wszystkim chciała mieć kontrolę. Domina. Niezgodna. Nawet miejsce spotkania czasami miało być tam gdzie ona chce

    - materialistka i egoistka. O dołożenie się do randki to nawet nie myślała. Nie zapytała.

    Zapraszała gdzieś ale to ja musiałem płacić. Od początku mocno wypytywała o pracę, mieszkanie itd mimo iż sama g.. miała.

    - spóźniała się na spotkania

    - ciągły kontakt musiał być, bo jak nie to niezadowolenie. SMS, fejs na którym ciągle siedziała. Żadne gadanie nic nie dawało.

    - przestrzeń na nią nie działała bo jak twierdziła, że jak 3 dni się nie widzieliśmy lub nie kontaktowaliśmy, to ona coś tam traciła itp. itd.

    - miała dużo kolegów i jakiegoś przyjaciela, atencjuszka choć była w tym umiarkowana

    - od początku za szybko chciała ustalić związek. Mówiła często o rodzinie i dzieciach.

    - szybkie wprowadzenie tematów seksu oraz nie działał na nią skromny pocałunek, chciała od razu dużo i często się całować.

    - seks dla niej to po prostu stosunek, czyli brak u niej jakiś wartości.

    - niedowartościowana, oczekiwała że cały czas będę jej słodził i mówił non stop jaka wspaniała.

    - wzbudzała we mnie poczucie winy czyli było mogliśmy nie robić tego albo tamtego bo teraz przez to jestem chora itp.

    - manipulowała.Robila foch a później udawała jakby nic się nie stało a nie odpisywała lub nie odbierała telefonów. Sprawdzała jak się zachowam i na ile może sobie pozwolić prosząc mnie o coś, a później się z tego wycofywała.

    - egoistka. Udawała że słucha, ale finalnie gadała tylko o sobie. Tylko jej sprawy były najważniejsze.

    Skąd mogła się wziąć taka toksyczną kobieta? Na jej przykładzie:

    -brak autorytetu ojca który był nierobem, olewał ją i nawet podobno bił. Przedwcześnie zmarł.

    -toksyczny związek z jakimś facetem

    Toksycznych kobiet nie zmienicie bo one żyją w swoim świecie i uważają się za nieomylne.

    Nie rozumiem facetów, że potrafią spędzić życie w takim piekle tylko za cenę bzykania i bycia z kimkolwiek. To męczarnia.

    Uciekać gdzie pieprz rośnie póki czas.

    Dla mnie to kolejne cenne doświadczenie z którego wyciągam wnioski.

    Reply

    Paweł Grzywocz November 30, 2019 at 12:14

    Super, bardzo cenne doświadczenie i wnioski.

    Cieszę się, że się na taką kobietę nie zgodzisz. Gratuluję inteligencji, pokonania desperacji i powstrzymania chęci naprawiania kogoś, kto nie widzi problemu.

    To wielki krok w budowaniu poczucia własnej wartości, szacunku do siebie i asertywności.

    Pozdrawiam i oby tak dalej, żebyś jak najszybciej takie dziewczyny rozpoznawał i skreślał, bo im szybciej rozpoznajesz i skreślasz niewłaściwe, tym szybciej trafisz na normalną, stabilną psychicznie.

    Pozdrawiam!

    Reply

    KP December 1, 2019 at 14:40

    Pytanie – w temacie artykułu – dwie sytuacje. Zagadałem do dziewczyny, wszystko spoko, prośba o numer, ale ja mam chłopaka, dobra to zadzwonię za pół roku, mam jej numer. Uznałem, że skoro ma chłopaka to sobie daruje i zapomniałem o tej sytuacji. Ostatnio robiłem porządki w telefonie i okazuje się, że mam jej numer – czy jest sens dzwonić, bo faktycznie minęło pół roku. Jak postępować w takich sytuacjach – dzwonić po tygodniu i żartować, że pół roku właśnie minęło? Sytuacja nr 2 – zagadałem do dziewczyny, wszystko spoko, prośba o kontakt, to podam Ci facebooka, nie bawię się w fb, dobra to mogę Ci podać numer i tutaj ciekawa reakcja. Ale wiesz nie dzwoń do mnie jutro, albo pojutrze, bo teraz realizuje projekt branżowy i do świąt czyli przez najbliższe 2-3 tygodnie jestem na serio bardzo zajęta. Pewnie, rozumiem to, zadzwonię za miesiąc. Reakcja – pełen uśmiech i błyszczące oczy. Wynika z tego, że trafiała głównie na napalonych gości, co dzwonili następnego dnia. Pytanie czy czekanie miesiąc to nie za długo?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 1, 2019 at 15:51

    Czy ta druga dziewczyna mówi prawdę czy ściemniała, żeby Cię nie urazić to się okaże za miesiąc. A z tą pierwsza tak, możesz próbować się umówić po 5 dniach, a jak powie, że ma chłopaka, to wtedy co kwartał możesz sprawdzać, czy dalej go ma oraz zażartować, że to niezobowiązujące spotkanie albo jeszcze lepiej na teksty o chłopaka mów: “Ok, to daj znać, jak się go pozbędziesz : )”

    Reply

    Piter December 1, 2019 at 19:24

    Cześć! Oto mój raporcik z 2 tygodnia robienia czegoś dla siebie:

    1. Zmieniłem fryzjera i to była bardzo dobra decyzja, bo nie dość że ten nowy obciął mnie tak jak bym sobie tego życzył, to pogadaliśmy sobie sporo o życiu. Całkiem fajny z niego gość. Także tutaj była akcja pod względem rozmowy i nowych miejsc, a także zadbania o swój wygląd.

    2. Byłem w galerii tym razem kupić sobie koszulę, co uczyniłem. Rozmawiałem z dziewczyną, która ma stoisko ze świecami zapachowymi i pytałem jakie lubi zapachy, itp. i jak się jej tu pracuje. Dowiedziałem się, że jest tam dopiero od tygodnia, więc mówiła że póki co jest ok. Wielkich oznak zainteresowania nie było. Podobnie rozmawiałem z kilkoma ekspedientkami, żartowałem i starałem się podchodzić do tego na luzie, co myślę, że mi wychodziło. Ogólnie jestem całkiem zadowolony.

    3. Wracałem stamtąd autobusem i patrzę, że siedzi sama ładna dziewczyna, no to się z automatu dosiadłem. Zapytałem ją żeby zagaić rozmowę czy ten autobus skręca, choć doskonale wiedziałem gdzie jadę. Potem chwilę porozmawialiśmy, okazało się, że studiuje prawo i dopiero parę miesięcy temu przyjechała do tego miasta. Ja jej opowiedziałem historyjkę jak to ja błądziłem po mieście na samym początku. Entuzjazmu wielkiego nie było, jakby była myślami gdzieś indziej. Zaraz wysiadałem, także nie byłem namolny.

    4. Po pracy znowu wpadłem na tę koleżankę, o której pisałem poprzednio. Przypomnę tylko, że pracuje w innym dziale, a tydzień temu wracałem z nią tramwajem. Podszedłem z nią kawałek do przystanku, a następnie poszedłem w swoją stronę. Też pożartowałem, a ona się śmiała i była miła. Trening konwersacji był.

    5. Byłem na spotkaniu dotyczącym ubiegania się o finansowanie na kurs programowania. Oczywiście były na nim dziewczyny. Jak tylko wszedłem zagadałem do dwóch “psiapsiółek”, które przyszły tam razem. To były tak na oko dwudziestki, w każdym razie max. 23 lata. Pytałem co zamierzają robić, czemu akurat programowanie, ale widać było od początku, że wolą pogadać ze sobą niż ze mną. Jedna powiedziała, że zna się na kodach, ja spytałem ją na jakich? Pocztowych? I mnie to bawiło, a ona z taką nieukrywaną powagą odpowiedziała, że HTML. Długo z nimi nie rozmawiałem, bo zwyczajnie miały mnie gdzieś. Potem jeszcze pożartowałem sobie ze współprowadzącą i czułem tego cykora, kiedy miałem zadawać pytanie na forum, a było ze 20 parę osób, ale przełamałem się i zrobiłem to.

    6. Wracając z tego spotkania jechała ze mną dziewczyna ze skrzypcami. Ustąpiłem jej miejsca mówiąc, że będzie jej wygodniej i pogadałem z nią trochę o tym co robi i co planuje i czemu akurat skrzypce, a czy nie myślała np. o gitarze. Mówiłem też jej o warsztacie na którym byłem tydzień temu, także pojawił się temat do rozmowy dzięki mojej aktywności sprzed tygodnia. Widać było, że jest nieco onieśmielona, ale potem sama zaczęła mówić więcej ode mnie. Pożegnałem się z nią pierwszy wysiadając. Może była nieco zainteresowana, ale jednocześnie nieco speszona zwłaszcza na początku.

    7. Poszedłem 2x w tygodniu na siłownię mimo, iż nie chciało mi się jak nie wiem co. Serio. Już parę razy postanawiałem, że odpuszczam, ale koniec końców wziąłem d… w troki, także to też moje zwycięstwo nad sobą. A na siłce mało akurat było dziewczyn. Kręciła się koło mnie jedna, ale ćwiczyła coś cały czas, a jak była wolna to szła na drugi koniec pomieszczenia. Wahałem się czy nie zagadać, ale nie chciałem też robić tego na siłę. Może to był mój błąd, ale co się odwlecze to nie uciecze.

    8. Jeszcze raz się przełamałem i wybrałem się na starówkę, choć też nie chciało mi się jak nie wiem co, a dodatkowo był wiatr i deszcz. Jechałem tam z zamiarem, że zagadam gdzieś w barze, ale nie zmobilizowałem się, żeby gdziekolwiek wkroczyć. Nie miałem planu na te wyjście, to był w większej mierze spontan i czułem, że robię to na siłę i że nieco wieje od tego desperacją, ale chciałem cokolwiek zrobić. No to przynajmniej połaziłem sobie po mieście zamiast siedzieć w domu i tracić czas w internetach.

    Wnioski: o wiele łatwiej jest mi poznawać i zagadywać tam, gdzie jest jakiś kontekst. Wiem, że to może niektórych dziwić, ale ściśnięte gardło pod serce mam o wiele bardziej, gdy mam powiedzieć “cześć” na ulicy do obcej dziewczyny lub dać jej komplement i to mnie na chwilę obecną jeszcze przeraża. Oznacza to tyle, że powinienem to zrobić i to jest mój cel na kolejny tydzień, aby powiedzieć te “cześć” lub dać komplement jakiejś dziewczynie.

    Dodatkowo widzę po sobie, że chyba zacząłem łapać o co chodzi w tym, aby dziewczyny poznawać “przy okazji”. Nie nakładam na siebie takiej presji jak niegdyś, tylko teraz łapię do tego dystans i też widzę, że nie mam oczekiwań o numer czy randkę. I to działa! O wiele swobodniej mi się wtedy rozmawia. Parę lat temu wmawiałem sobie, że pochodzę po galerii dla siebie i moich potrzeb, ale miałem mega presję na odezwanie się do jakiejś dziewczyny i potrzebowałem nawet ponad godziny, żeby w końcu zadziałać. A dziś już poluzowałem i widać, że to działa. Codziennie czytam sobie jakiś materiał Pawła, także na bieżąco utrwalam wiedzę. To też pomaga.

    Ponadto samo to, że mam za tydzień się zameldować o moich postępach, to na mnie działa mobilizująco do akcji, bo muszę coś napisać, że coś zrobiłem, żeby nie było siary. Także jak nie możesz się zmobilizować do działania, to ogólnie polecam pisanie takich komentarzy z tego co udało ci się zrobić w tygodniu jako zobowiązania do działania.

    Co mogę zrobić lepiej? No właśnie zrobić coś, co bardziej mi ściska wnętrzności. Bo było kilka takich momentów, gdzie się przełamałem, ale uczciwie przyznaję, że było jeszcze parę, które mogłem wykorzystać. W galerii jedna dziewczyna przy stoisku popatrzyła się na mnie dłużej jak przechodziłem i nie odwróciłem się do niej, żeby zagadać, ale poszedłem dalej, co uważam było błędem. Umiejętności konwersacyjne też powinienem szlifować, bo coś tam dukam w miarę przyzwoicie, ale jeszcze nie z polotem i finezją.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 1, 2019 at 21:45

    Super, to niesamowite, jak nieudana relacja z toksyczną dziewczyną potrafi zdeterminować do działania. Ale to i tak też trzeba mieć do tego odpowiednie nastawienie, siłę charakteru, bo wielu mężczyzn, czasami czytelników po rozstaniu z toksyczną dziewczyną mają na jakiś czas załamkę, że mimo wszystko teraz są sami, a po napotkaniu kilku kolejnych toksycznych zaczynają bać się, że wszystkie dziewczyny są toksyczne i nigdy nie spotkają normalnej, a podejść mają zbyt mało, żeby to w ogóle policzyć, ile spotykają toksycznych, a ile normalnych. Z resztą nie zawsze podczas rozmowy zapoznawczej da się to ocenić. Toksyczna dziewczyna może początkowo zachowywać się normalnie i w ciągu pierwszych kilku spotkań do maks 10 ujawniać swój wampiryzm i bycie męczącą osobą. Cieszę się, że działasz i mierzysz swoje działanie. Progres następuje u każdego z nas w różnych tempie, czasami skokowo, gdy mocniej przyciśniemy lub podejmiemy się czegoś bardziej intensywnego, czasami stabilnie na skutek regularnego bodźcowani się. Nigdy nie wiadomo, kiedy na 100% nastąpi takie uwolnienie od blokujących nas emocji. Mocno to zależy właśnie od pracy nad swoją głową i praktykowania wiedzy w codziennym życiu. Zmierzyć możemy przede wszystkim swoje działanie. Rezultaty i ich zwiększająca się jakość to kwestia czasu, wysiłku i odpowiednich wniosków, bo może też się namęczyć, ale nie wyciągać wniosków, więc robiąc w kółko to samo bez poprawiania niczego nie będzie lepszych efektów. Dobra to tyle, cieszę się, że ta poprzednia relacja zapaliła Twój zapał do pracy nad sobą.

    Reply

    Piter December 1, 2019 at 23:22

    No ja też tak miałem, że potem przez parę miesięcy z tęsknotą wyczekiwałem na jakąkolwiek wiadomość z jej strony, jeszcze od tej depresji zacząłem znowu szukać przez internet tej jedynej, żeby jak najszybciej sobie znaleźć zastępstwo… Obraz nędzy i rozpaczy delikatnie mówiąc… Ale miałem też z tyłu głowy świadomość, że spadam coraz szybciej w otchłań i miałem już tego dość. Któregoś wieczoru porządnie zastanowiłem się dokąd to zmierza i czy chcę, aby tak to wyglądało. Odpowiedź brzmiała “nie”.

    Nic tak w życiu na mnie nie podziałało mobilizująco jak zlewka od dziewczyny. Miałem dwa takie przypadki i za każdym razem było tak, jakby się potem otwierał w moim życiu nowy etap. To jest jak gorzkie lekarstwo, co na początku cię wykręca, ale potem widzisz, że lek zaczął działać i że jest z tobą lepiej. Przynajmniej na mnie to tak działa, bo mam zakodowane podświadomie, że muszę walczyć i nie mogę tak sobie odpuszczać, żeby teraz z loży szyderców każdą kobietę z góry traktować jako toksyczną zdzirę. Tamta już na pierwszym spotkaniu prawiła mi uwagi, że jak to powinienem trzymać sztućce, że zgodnie z savoir-vivrem to ona powinna złożyć zamówienie pierwsza, że za szybkim krokiem idę na bar zapłacić, ale to było bezcenne doświadczenie i wiem, że nie każda kobieta taka jest.

    Już nie raz i nie dwa miałem tak, że jak raz wyszedłem poza strefę komfortu, to odtrąbiłem sukces i popuszczałem lejce. To były moje największe błędy i teraz się cieszę, że się udaje mi się działać, ale to dopiero początek początku. Widzę po sobie, że u mnie progres jest jak dostanę od kogoś kopa i jak zobowiążę się do czegoś wobec kogoś, a nie wobec samego siebie. Wtedy mam poczucie misji do spełnienia no i cóż, po prostu chcę być tym prawdziwym facetem. Wygląd mam, bo jestem wysoki i już od niejednej dziewczyny słyszałem, że jestem przystojny, no to teraz trzeba dorzucić do tego męski charakter i nad tym pracuję.

    Reply

    Krzysztof December 1, 2019 at 21:50

    Hej Paweł.

    Czy dobrym rozwiązaniem jest, że jeżeli miałem randkę we czwartek, to zadzwonić ponownie w poniedziałek i umówić się znowu na czwartek? Czy raczej zadzwonić w środę i umówić się na kolejny tydzień? Ale wtedy nie mam takiej ciągłości, ponieważ kolejna randka nie wypada w kolejnym tygodniu, tylko jest taki duży tygodniowy odstęp.

    Czy dobrym rozwiązaniem jest zabrać dziewczynę na łyżwy na godzinę, a potem gdzieś do knajpy na gorącą czekoladę albo wino?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 1, 2019 at 21:55

    Zależy, która to randka. Odradzam na początku znajomości pomysłów, na których dziewczyna ma prawo nie chcieć się przed nowym facetem obnażać, wygłupiać, pocić, przebierać, bać itp. czyli wszelkie baseny, łyżwy, ścianki, czyli pomysły, gdzie ona musi się rozebrać lub przebrać, może się pomoczyć lub spocić.

    Łyżwy nawet spoko (raczej nie ma rozbierania wielkiego, przebierania, pocenia), ale nie wiadomo, czy ona umie lub lubi jeździć. Może się boi. Może to dla niej tylko stres. Nie wiem, możesz spytać, przez telefon, czy lubi czy woli bardziej posiedzieć i się wyluzować. Z resztą i tak przez telefon trzeba informować o takich sportowych pomysłach, żeby się wygodnie ubrała itp.

    Dziewczyny nie po to się ładnie ubierają, malują i stroją na początku znajomości, żeby to wszystko szlag trafił na jakimś basenie albo ściance czy, na których ona być może nawet nie umie jeździć lub wspinać się. Takie pomysły lepiej zostawić na stały związek, czyli po co najmniej 12 randkach. W ebooku 12 randek jest dużo pomysłów i sposobów ich szukania. Czekolada, pierogi, naleśnikarnia, takie klimatyczne knajpki też spoko.

    Sprawdź też na airly mapa jaki jest smog w okolicy, bo wdychanie powietrza zimą jest zabójcze. Ok. 40 000 ludzi umiera od tego rocznie.

    A zadzwonić lepiej po 5 dniach czy we wtorek, a termin może być na niedzielę. Na początkowych spotkaniach to nie zawsze wypadnie jedno spotkanie na tydzień. Cała sztuka polega na tym, żeby dziewczyna zaczęła skracać dystans, zmniejszać go, żeby zaczęła sama inicjować kontakt, próbować Cię zdobyć, zbliżyć się. To im daje radochę, intryguje i bardziej doceniają takiego mężczyznę, który nie jest na wyciągnięcie ręki (z wyjątkiem obrażalskich pijawek emocjonalnych, których i tak należy unikać, więc same się wykruszą automatycznie). 

    Reply

    Mariusz December 2, 2019 at 21:08

    Witam Cię serdecznie.Chcialbym Żebyś wysłuchal mojej historii.
    Poznałem 4 miesiące temu dziewczynę ładna bardzo miła i jakoś tak szybko wszystko się zaczęło że zaczęliśmy chodzić że sobą po 2 tyg spotkania się.
    Mam taka pracę że wyjeżdżam za granicę na 3-4tyg i wracam na dwa tygodnie i tak w kolo.Nie była jakoś temu przeciwna mówiła że rozumie to takie jest życie że muszę pracować w Niemczech.Bardzo szybko zapoznała mnie że swoimi rodzicami i braćmi.Jak przyjeżdżalem to często się spotykaliśmy co 3 dni żeby nadrobić ten czas w którym mnie nie było.Nie doszło między nami do stosunku same pieszczoty poniewaz nigsy tego nie robila i chciala to zrobic tym razem jak przyjadę.Mam taka pracę że często jej odpisywalem w.ciagu dnia nieraz od razu po tym jak mi napisała wiem że to jest mega błąd nie dałem jej zatesknic ale wszystko układało się bardzo dobrze zero jakis kłótni nie robila mi problemów.
    W sobotę poszła na Andrzejki do malej wiejskiej świetlicy i tam był też jej nie mogę nazwać go byłym bo on ja brał tylko na wesela taki ogólnie przyjaciel długo się znali ona wyznała mu miłość kiedyś ale on nic nie czuł do niej.Ale on gdy sporo wypil to zaczął się kleić do niej tańczyć ona nie protestowala dopóki nie rozdzielila ich moja siostra która mi to opowiedziała.Ten chlopak ma juz stala dziewczynę i tylko sie do niej przykleil bo byl pijany i rano mowil ze nic takiego nie było A ona chyba sobie przypomniala wszystko i chyba pomieszalo jej sie w glowie bo rano mi napisała że mam mętlik w głowie po tych Andrzejkach i nie wiem co ma myśleć i prosiła żebym jej dał czas bo musi sobie wszystko poukładać.Ja jej nic na to nie odpisałem i nie mam zamiaru pierwszy pisać.
    Powiedz mi jak mam się zachować w tej sytuacji za tydzień będę w Polsce czekać aż sama sobie przemysli czy napisac do niej jak będę w Polsce.Jezeli mam dac jej druga szansę to jak to rozegrać.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 2, 2019 at 21:25

    Wygląda na to, że zbyt szybko i bezkrytycznie wplątałeś się w związek, nie sprawdzając, czy dziewczyna jest toksyczna, niestabilna emocjonalnie, niedojrzała, pijawka emocjonalna, chwiejna, niestała w uczuciach, nie warta zaufania. W dodatku będąc tak łatwy, że się zgodziłeś na jej zbyt szybkie kroki, to mogłeś się znudzić nawet toksycznej kobiecie, która nie miała szczerego zainteresowania. 

    Powinieneś wrócić do zasad z kursu “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”. Spotykaj się z nią tak, jakbyście się spotykali od nowa i obserwuj, czy ona ma toksyczny charakter, niestabilność emocjonalną. Oznaką tego jest np. bycie w związku po 2 tygodniach. To jedyna informacja dla mnie, że to relacja postawiona na hurra bez fundamentów. Druga sytuacja to jej mętlik po imprezie. Pewnie jest tego dużo więcej. Przestań traktować ten związek poważnie, bo chodzenie ze sobą po 2 tygodniach i spotykanie się od razu po 3 razy w tygodniu to nie jest żaden związek. To cyrk na wariackich papierach. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Działając tak pochopnie można jedynie wbić się na minę. 

    W związku z powyższym nie powinieneś w ogóle ufać ani być w związku na wyłączność z dziewczyną, która po 4 miesiąca spotykania się nie wie, co czuje i ma mętlik w głowie. To po polsku oznacza: “Zabijałam z Tobą nudę, żeby nie być sama” oraz “Już mi się znudziłeś, bo od początku byłeś tylko klinem”. 

    Teraz pozostaje Ci się jedynie w tym upewnić. Co robiąc? Spotykaj się zgodnie z oznakami zainteresowania z kursu 12 randek. Oceniaj jej czyny, stabilność zachowania. Oceń, czy ona zabija z Tobą czas. A o tym mętliku w głowie nie gadaj. Gadaniem o związku nie da się zwiększyć ani odkryć zainteresowania kobiety. Można to zrobić przez odpowiednie randkowanie i reagowanie, gdy ona poruszy te tematy. Sam o tym nie gadaj, bo to bez sensu żebranie i błądzenie we mgle, bo taka kobieta i tak nie powie niczego sensownego dlatego ocenia się w pierwszej kolejności czyny kobiety. Jak mówi, że ma mętlik w głowie to zwykle takie słowa oznaczają koniec, czyli w najlepszym przypadku będzie dalej z Tobą zabijać nudę i trzymać w rezerwie. 

    Pamiętaj: “Gdy masz stabilną emocjonalnie kobietę rozkochaną według z zasad z programu 12 randek, to ona po 4 miesiącach nie powie, że ma mętlik w głowie, bo jakiś były niedoszły, przyjaciel, ktokolwiek się do niej przystawiał. Ba, jakby Brad Pitt się do niej przystawiał, to by Ci powiedziała dumnie, że go olała, bo jest szczęśliwa z Tobą. Nigdy w życiu by jej nie przyszło do głowy po 4 miesiącach, że ma mętlik w głowie”. I na tym powinieneś się skoncentrować w przyszłych relacjach. 

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post: