Jak Powiedzieć Dziewczynie Że Ją Kocham – Czy Napisać Że Się Ją Kocha?

by Paweł Grzywocz on 26 January 2018

“Pragnienie papugowania sobie “kofciam”, “lofciam” itp. które jest taką próżną chęcią dowartościowania się, że ktoś Ci powiedział te zeszmacone dzisiaj słowa “kocham”, bo dzisiaj jesteście razem, a za jakiś czas nie jesteście razem, więc cóż to za miłość.”

jak powiedzieć dziewcznie że ją kocham jak napisać że kocham
Jak powiedzieć dziewczynie, że ją kocham? Mężczyźni zdecydowanie zbyt wcześnie chcą powiedzieć dziewczynie, że się ją kocha.

Po pierwsze po co miałbyś to mówić dziewczynie pierwszy?

Pewnie dlatego, że ona Ci się podoba, chcesz z nią być, chodzić, być razem.

Czasami też mężczyzna chciałby powiedzieć dziewczynie, że ją kocha, gdy już są
kilka miesięcy w związku.

Co to oznacza, że kochasz dziewczynę?

Polecam nie rzucać takich słów na wiatr.

Słowo “kocham” to naprawdę ciężkie słowo, więc wprowadzasz wtedy ciężką atmosferę, a to jest kompletnie sprzeczne z zasadami atrakcyjności, wyzwania, tajemnicy, które mają pozwolić dziewczynie również Ciebie odkrywać, poznawać, zdobywać.

Dlatego nie ma sensu wyskakiwać z takimi deklaracjami.

Zacznij od poznawania się lepiej, randkowania, budowania atrakcyjności i związku.

Jak powiedzieć dziewczynie, że się ją kocha – lepiej tego nie robić pierwszy

Gdy zbyt wcześnie powiesz dziewczynie, że ją kochasz, to wyjdziesz na niedojrzałego chłopczyka, który nie ma pojęcia o związkach, bo jak można kochać obcą osobę, którą ledwo poznałeś i znasz może kilka spotkań, góra kilka miesięcy.

Bardziej pasuje tutaj słowo: “zakochałem się”, ponieważ masz tzw. motylki w brzuszku, jesteś nią bardzo zainteresowany, ciągle o niej myślisz i chciałbyś jej o tym powiedzieć.

Jeżeli wyskoczysz z takim oczywistym wyznaniem miłości, to przytłoczysz i odstraszysz dziewczynę, ponieważ kobiety potrzebują więcej czasu, żeby poznać mężczyznę i są bardziej inteligentne emocjonalnie, dłużej się zakochują, dłużej poznają, ponieważ ma to swoje podłoże w tym, że kobieta patrzy na mężczyznę, jak na potencjalnego ojca jej potomstwa i dlatego musi go dobrze sprawdzić.

Wyjawianie miłości dziewczynie i powiedzenie jej, że ją kochasz to najgłupsza
i najgorsza rzecz, jaką można zrobić, ponieważ wtedy dziewczynę wystraszysz
i zaprzepaścisz dalszy rozwój relacji.

jak powiedzieć dziewczynie że się ją kocha

Jeśli Ci się podoba dziewczyna, to nie mów jej, że ją kochasz, tylko zacznij z nią randkować, zaproponuj jej spotkanie bez żadnych pretekstów, tylko w celach wyłącznie towarzyskich.

Prowadź relację po męsku w kierunku związku, czyli zamiast wyznawać dziewczynie uczucia i mówić jej, że ją kochasz, to prowadź relację czynami w kierunku udanego związku.

To jest straszne pranie mózgu, gdy facetom się wydaje, że gdy dziewczyna im się podoba, to muszą jej o tym powiedzieć i chcą wiedzieć, jak powiedzieć dziewczynie, że się ją kocha.

Powiedzenie dziewczynie, że się ją kocha to zabójstwo atrakcyjności.

O wiele lepiej jest zacząć z dziewczyną randkować, spotykać się, pocałować w usta
i w ten sposób zaznaczyć kontekst potencjalnej pary i nie wyjawiać słowami żadnych ciężkich uczuć.

Przecież takie spotykanie się wcale nie oznacza jeszcze nic poważnego.

Nie oczekuj od razu, że po 1 pocałunku to jest już Twoja dziewczyna, ponieważ to jest też przytłaczające, zbyt łatwe, zbyt szybkie, zbyt nagłe i dziewczyna nie wie, co ma powiedzieć na takie wyznanie, bo Cię za krótko i za słabo zna.

Jeżeli na początku znajomości lub po kilku miesiącach chcesz powiedzieć dziewczynie, że ją kochasz, to wychodzisz na niedojrzałego emocjonalnie, bo jakim cudem możesz ją kochać, skoro ledwo ją znasz.

Druga sytuacja dotyczy związku.

Jak powiedzieć dziewczynie, że ją kochasz, gdy jesteście
w związku.

Skąd wiesz, czy Twoja dziewczyna już dojrzała do takich deklaracji i czy ona Ci odpowie to samo.

Po co chcesz jej to powiedzieć?

Może masz takie pragnienie papugowania sobie “kofciam”, “lofciam” itp. które jest taką próżną chęcią dowartościowania się, że ktoś Ci powiedział te zeszmacone dzisiaj słowa “kocham”.

Bo cóż to za miłość, gdy dzisiaj ludzie są razem, a po kilku tygodniach, miesiącach lub latach już nie są razem.

Zawsze byłem zainspirowany tym, że prawdziwa miłość nigdy nie ustaje.

Dlatego nie chciałem tak szastać słowami “kocham” i mówić to każdej dziewczynie, skoro nie wiadomo, czy ona ze mną będzie za rok lub za 2.

A gdy ludzie się rozstają po takich słowach “kocham”, to znaczy, że nie to była prawdziwa miłość, ponieważ się skończyła.

Czyli kłamali.

Papugowali sobie puste słowa!

Bo liczy się nie to, jak zaczynacie, ale jak skończycie!

Dlatego zalecam ostrożność i zdefiniowanie w związku, co oznaczają dla was słowa “kocham”.

Co to dla was oznacza? Czy to już jest dozgonna miłość? Więcej na ten temat w module o seksualności i w programie o nałogach, który jest skoncentrowany na wartościach życiowych, jak miłość, wierność, lojalność, trwałość, szacunek, oddanie, poświęcenie, uczciwość.

Co powiedzieć, gdy dziewczyna pierwsza powiedziała, że Cię kocha?

Spytaj wtedy:

  • “Kochasz mnie czy jesteś we mnie zakochana? : )”
  • “A jak bardzo? ; )”
  • “A za co mnie kochasz? ; )”
  • “A na jak długo mnie kochasz? ; )”
  • “Czy to jest taka miłość prawdziwa, do końca życia? ; ) Wiesz, to są życiowe decyzje. Jesteś już na to gotowa? ; )”
  • Ujawnij, czy dziewczyna chce tylko papugować puste słowa.

    Obserwuj, czy może to Ty chcesz tylko papugować puste słowa, żeby się dowartościować.

    Jeżeli dojrzeliście do decyzji o byciu razem do końca życia, to proszę bardzo.

    Jednak jeśli nie jesteście gotowi na taką decyzję, to będziecie sobie co najwyżej papugować puste słowa!

    Prawdziwa miłość wyraża się bardziej w czynach niż w pustych słowach.

    A największym czynem jest spędzenie razem reszty życia w miłości, pokoju, oddaniu, szacunku. Można by też powiedzieć, że oddać życie za kobietę, ale na szczęście życie rzadko zmusza nas do tak ekstremalnych poświęceń.

    Owszem, w stałym związku mówimy dziewczynie miłe rzeczy, okazujemy czułość, werbalnie i niewerbalnie, jest to częścią związku.

    Natomiast zastanów się nad powagą sytuacji. Nie rzucaj słów na wiatr.

    Nie papuguj tych słów tylko po to, żeby sobie papugować.

    Można również jej wytłumaczyć, gdyby ona wymagała papugowania tych słów.

    Niektóre dziewczyny są tak niedowartościowane, że one żądają, abyś im to mówił określoną ilość razy.

    Spytaj wtedy:

  • “Chcesz papugować czy chcesz, żeby to było szczere?”
  • Należy rozmawiać, co te słowa oznaczają i nie traktować, jak puste słowa.

    Bezmyślne papugowanie słów “kocham”, “kofciam”, “lofciam”, “kochanie” powoduje, że te słowa tracą swoją wartość.

    Nie wspominając o sms’ach, że jeśli ciągle sms’ujmy, to traci to również swoją wartość, staje się rutynowe, przewidywalne, schematyczne, a rutyna i nuda to zabójcy relacji.

    Chociaż największymi zabójcami to są sami mężczyźni, którzy nie mają pojęcia, jak utrzymać związek i to udany związek a nie byle jaki.

    W tym programie znajdziesz kompletny plan utrzymywania związku.

    Jedną z zasad jest bycie nieprzewidywalnym oraz unikanie schematyczności, że zawsze o danej porze piszecie sobie sms’a z wiadomą treścią, które się nudzą, przejadają, tracą wartość.

    Polecam również artykuł z sms’ami do dziewczyny – przykłady.

    Podsumowując nie ma sensu przytłaczać dziewczyny ciężkimi uczuciami

    O wiele lepiej jest powoli rozwijać relację i obserwować oznaki zainteresowania kobiety, żeby jej nie przycisnąć, nie przytłoczyć, nie odstraszyć.

    Na samym początku znajomości wystarczy zapytanie o numer telefonu i przeniesienie relacji na pole randkowe oraz pocałunek w usta.

    Prowadzenie relacji za pomocą czynów, randek, przewodzenia a nie poprzez wyjawianie uczuć i mówienie dziewczynie przedwcześnie, że ją kochasz.

    Praktykuj to, aby nie stracić kolejnej dziewczyny w swoim życiu.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Ilu dziewczynom powiedziałeś, że ją kochasz, a dzisiaj nie jesteście razem? Czy zauważyłeś, że po tych słowach jej zainteresowanie zniknęło lub zaczęło spadać?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.0/5 (4 votes cast)
    Jak Powiedzieć Dziewczynie Że Ją Kocham - Czy Napisać Że Się Ją Kocha?, 4.0 out of 5 based on 4 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 62 comments… read them below or add one }

    abc January 26, 2018 at 23:27
    Damian January 27, 2018 at 08:14

    Do pierwszej dziewczyny do której zarywałem napisałem “Bardzo mi się podobasz”, wtedy nie znałem jeszcze żadnych reguł atrakcyjności itp. Co ciekawe, to jeszcze nie zabiło jej zainteresowania, ale odebrała to pytanie jako “on chce ze mną chodzić, a ja go jeszcze w ogóle nie znam”.

    Paweł, mógłbyś zrobić jakiś artykuł na temat mediów społecznościowych? Jak poustawiać sobie dane na facebooku, czy warto mieć Instagrama itp. Czy odsłonić liczbę znajomych, nie ukrywać co się ma polajkowane? Bardzo interesująca i myślę, że ważna tematyka.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 27, 2018 at 11:02

    Mam o tym komentarz tutaj. Poza tym odradzam ujawniania nowym dziewczynom czegokolwiek w Internecie, ponieważ wtedy nie muszą Cię poznawać na spotkaniu, tylko mogą sobie coś błędnie pomyśleć przez Internet i Cię skreślić lub obniżyć zainteresowanie. Zabijasz tajemniczość, wyzwanie, ciekawość, tęsknotę, czyli całą atrakcyjność. Powinno się mówić: “Nie mam fb”, jeśli dziewczyna o to pyta. Ustawić na fb: “Nie pokazuj mnie w wynikach wyszukiwania”. Wszystko prywatne, tylko dla mnie. W ogóle się tam nie udzielać, bo to strata czasu, śmietnik i fikcja. Albo w ogóle nie mieć fb. Pozostałe portale od wrzucania zdjęć to jeszcze większy śmietnik, więc nawet o nich nie wspominam. W komentarzu, do którego podałem link tłumaczę dodatkowe zagrożenia narcyzmu i oderwania od rzeczywistości.

    Reply

    abc January 27, 2018 at 14:00

    Hej, jeśli ktoś potrzebuje nieco ostrzejszej odpowiedzi na pytania o brak fb (tzn. jeśli już sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji, bo towarzystwo idzie w kierunku uznania mnie za jakiegoś dziwaka itp.) to mam taką stałą odpowiedź, która ucina dyskusję. “Nie potrzebuję mentalnej masturbacji nad lajkami do pierdyliona zdjęć w idiotycznych pozach w celu dowartościowania się cudzą uwagą i leczenia kompleksów na forum publicznym.” Jest to cała prawda zawarta w pigułce o mediach społecznościowych.

    Niektóre dziewczyny mają po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset zdjęć w internecie. Po co? Leczą kompleksy, ukrywają swoje wady, dowartościowują się lajkami. To samo faceci. Pokazują mięśnie, samochody, wycieczki – uważam, ze to dziecinada i żenada. Strasznie prymitywne to jest. Niektóre kobiety nawet wrzucają zdjęcia swojego brzucha w ciąży – k**** co za głupota, nawet nie wiem jak to skomentować. Te kobiety są naprawdę popaprane. Inny temat to ludzka głupota w kontekście ochrony prywatności, czy danych osobowych w internecie. Ludzie po prostu nie czają jak mogą sobie sami zaszkodzić, bo nie potrafią ukryć zdjęć dla nieznajomych itd. Straszna niewiedza i naiwność. Mnóstwo psycholi pobiera te wszystkie zdjęcia lasek i się do nich pewnie masturbuje, rodzice wrzucają zdjęcia dzieci, czasami nagie – czy oni mają mózg? O pedofilach nie wspomnę, ale przecież takie dziecko jak dorośnie to wątpię, że będzie wdzięczne za takie wybryki rodzicom. Ludzie po prostu nie jarzą czym jest internet. W internecie nic nie ginie. Polecam ten dokument siłą wcisnąć do obejrzenia Waszym siostrom, czy rodzicom, jeśli Wam na nich zależy oczywiście. Moja siostra od razu zmieniła sposób prowadzenia konta na fb jak to obejrzała :D

    https://www.youtube.com/watch?v=x1IFJe7oSac

    Fajnie wykpili media społecznościowe w serialu South Park, mój kolega nawet usunął konto z fb po obejrzeniu tego:

    https://watchcartoonsonline.to/watch/south-park-s14-e4-0-friends/

    Do tego polecam jeszcze “zmarnować” trochę czasu na obejrzenie serialu Black Mirror, jeśli nie macie czasu na wszystkie odcinki (dużo ich nie ma więc jednak polecam), szczególnie odcinki dotyczące historii związanych z social media i internetem np. Nosedive, White Christmas.

    Osobiście uważam, że ludzie nie muszą wcale ulegać propagandzie nowoczesności i postępu pod względem “social relationships”. Nie przekonuje mnie argumentacja typu “jesteś starodawny, zaściankowy”, “trzeba iść z duchem czasu, BO TAK”, “zrobili nowego iPhonea więc musisz go kupić, BO TAK” itd. itd. itd. Czy świat oszalał? W pracy pracuję na supernowoczesnym oprogramowaniu wartym ponad 100k zł za licencję na superszybkim komputerze, więc nikt niech mi nie mówi o “nowoczesności”. Nie chcę się robotyzować w życiu osobistym po pracy, chcę starodawnej randki, chcę tradycji i NIE CHCĘ tego zmieniać. Nie mam żadnego problemu oddzielić nowoczesność w pracy od tradycji w życiu prywatnym.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 27, 2018 at 14:11

    Ten serial “Black mirror” jest dobry. Pierwszą serię obejrzałem, a z drugiej “Nosedive” o tych gwiazdkach. Bardzo trafne, jak i cały komentarz.

    Reply

    Bartek January 27, 2018 at 11:13

    Pamiętam, jak jeszcze 2 lata temu żyłem “w ciemności” i się zastanawiałem, co by było, gdyby dziewczyna ode mnie wymagała mówienia sobie “kocham cię” zamiast “cześć” albo zwracania się do siebie “kochanie”. Zawsze mi się to wydawało głupie, bez sensu i degradujące wartość tych słów. Nie przeszłoby mi to przez gardło. Kiedyś nie miałem pojęcia, że dziewczynę trzeba prowadzić. Myślałem, że mam spełniać każdą jej zachciankę, bo inaczej strzeli focha i ją stracę. Fakt, że nie potrafiłbym się zmusić do nadużywania wielkich słów, uważałem za jakąś swoją wadę charakteru tylko dlatego, że wszyscy tak robią. To był jeden z czynników, które mnie zniechęcały do tego, żeby w ogóle się starać o przyszły związek, dopóki nie odkryłem Twojej strony.

    Reply

    Michał Lxxx January 28, 2018 at 13:34

    Paweł,
    Twoje artykuły i materiały dały mi bardzo, bardzo dużo.
    Dały podstawy, a później zaawansowany poziom do tego gdzie się dzisiaj znajduje.

    I teraz to nie jest hejt, trollowanie czy krytyka, ale jakoś czuje że 4 zagadnienia z twoich materiałów wręcz mi się na podstawie PRAKTYKI i DOŚWIADCZENIA jeszcze bardziej rozwinęły, niż do tej pory wyniosłem z materiałów.

    To absolutnie nie temat na komentarze, maile – może umówimy się na konsultacje 1:1 w tym roku to porozmawiamy.

    Ale nawiązując do tego co poruszyliśmy w poprzednim artykule.
    Byłem na tym bankiecie i te 4 zagadnienia to krótko:

    1) SZCZERE ZAINTERESOWANIE
    Dla mnie kiedyś szczere zainteresowanie oznaczało, że np. idę ulicą, widzę się z kobietą, “zaiskrzyło” i jest.
    Dzisiaj taką sytuację nazywam NATURALNĄ CHEMIĄ i występuje ona BARDZO RZADKO.

    Natomiast na “szczere zainteresowanie” ma wpływ:
    - 3x TAK (czyli nastrój, przekonania, logistyki)
    - kontekst
    - wartość jaką ma mężczyzna w danym kontekście sytuacyjnym

    Wczoraj na tej gali biznesowej, kobiety były wpatrzone w prelegentów = liderów, jak w obrazek, klepałem się z nimi po plecach i też miałem “wartość” co w ostateczności powoduje zwiększenie atrakcyjności w oczach kobiety na starcie.

    Pozycja społeczna, wartość, ma wpływ na wytworzenie ZAINTERESOWANIA >51% , ale to nie nie jest szczere zainteresowanie, a ZAINTERESOWANIE. SAMO zainteresowanie.

    Naturalna chemia, a zainteresowanie to zupełnie coś innego.

    Wreszcie znalazłem odpowiedź na to, że jak to przecież szczere zainteresowanie powinno być wszędzie, a nie na ulicy mi spierdziela kobieta, a ta sama kobieta na gali “wchodzi mi w tyłek”.

    Jeżeli jest NATURALNA CHEMIA, to nawet na ulicy wchodzi, gdy jestem ubrany w worek na śmieci.
    Natomiast szczere zainteresowanie (które notabene nie jest szczere) polega, na zbudowaniu OTOCZKI oraz WARTOŚCI, spełnienie 3 x TAK oraz innych zmiennych, które powodują że mamy 51% i wtedy poprzez zasady
    - wyzwania
    - przestrzeni
    - niedostępności
    zwiększamy poprzez emocje pragnienie u kobiety “posiadania” tej wartości.

    Wtedy dużo “SAMO SIĘ DZIEJE” a nasza rola polega właśnie na niezbędnym minimum w doprowadzaniu do związku.

    P.S.
    To co w pkt. 1 wreszcie tłumaczy mi, że facet pokroju Jamesa Bonda na ulicy ma ucieczki, a smęci dupa poznaje fajną kobietę w pseudo kręgu socjalnym.
    Ale musiałem sobie to wytłumaczyć po wczorajszym bankiecie i rozgraniczyć na NATURALNĄ CHEMIĘ oraz (szczere) zainteresowanie, które nie jest szczerym.

    2) SEKSUALNOŚĆ
    Poruszaliśmy w poprzednim artykule.
    Należy uważać, czy samo mądre porozmawianie z kobietą nt. wartości seksualnych nie spowoduje, że ona STRACI ZAINTERESOWANIE nami.
    Źle prowadząc rozmowę o wartościach seksualnych i prowadzenie relacji w tej sferze może spowodować, że zainteresowanie które wzrosło dzięki zasadą przestrzeni, niedostępności i wyzwania OBNIŻYMY.

    Chodzi o to, aby nie doprowadzić do sytuacji że facet stanie się aseksualny i wówczas kobieta uzna, że to gej, nieśmiałek, impotent, czy po prostu kobieta uzna że takiemu facetowi się nie podoba.

    Chodzi o to, aby być SPÓJNYM.

    3)
    Jeżeli kobieta NIE MA DZIECI, to wszystkie jej pierdzielenie o chłopaku, narzeczonym, mężu nie ma znaczenia.
    Pary się rozstają i tak naprawdę nie ma większego znaczenia, że kobieta kogoś ma jeżeli nie ma dzieci.
    I tak ma raczej kogoś z braku laku.
    Należy TRAFIĆ w pewne OKIENKO aby wstrzelić się swoją osobą w dobry moment.
    Kobieta która ma w sobie tyle SIŁY MENTALNO – EMOCJONALNEJ, bez skrupułów kopnie w tyłek gościa, z którym siedzi z braku laku, jeżeli pojawi się ciekawsza opcja w jej zasięgu.

    4)
    I to do pkt. 3
    Mało jest kobiet WOLNYCH, ponieważ one PERMANENTNIE od 11 roku życia cały czas kogoś mają, randkują się, spotykają.
    One rzadko kiedy nie mają nikogo, co pokazał mi wczorajszy bankiet.
    Kobiety mają OBFITOŚĆ , tyko faceci są tak głupi że nie podchodzą, nie randkują.
    Pomijam fakt, że mało który facet z którym kobiety są im się podoba, no ale one zawsze kogoś mają :-)
    Kobiety na poziomie, praktycznie w 99% kogoś mają, tylko należy albo mieć to gdzieś i reprezentować sobą NATURALNĄ CHEMIĘ lub właśnie WARTOŚĆ, to wówczas one i tak wybierają WYŻSZĄ WARTOŚĆ i taki koleś “którego miały” idzie w odstawkę.
    To tłumaczy jak to jest, że para się rozstaje, kobieta po 1 tygodniu ma nowego gościa, a facet 3 lat jest później sam.
    A no tak jest, że kobieta już sobie szykowała grunt i przygotowywała sobie grunt do tego aby nadal “kogoś mieć”.

    To nie jest tak, że w miejscach z kontekstem jest dużo wolnych i ładnych kobiet.
    Trzeba szukać.

    Paweł,
    jest w tym tyle zmiennych i jeszcze bardziej to sobie w głowie poukładałem, że na koncept szczerego zainteresowania nie umiem już patrzeć 0/1

    P.S.
    Dodam, że mam 3 koleżanki w wieku 36, 37 i 38 lat.
    Inteligentne, ŚWIADOME ( !!! ) kobiety, wszystkie 3 po przejściach, z debilami, kolesiami popierdolonymi.
    Jedna z nich 2 razy trafiła na damskich bokserów, Druga była regularnie zdradzana itd.
    Singielki, które znam bo je “podrywałem”
    Wszystkie 3 kobiety mi mówiły, że po prostu przyjęły BIERNĄ POSTAWĘ jeżeli chodzi o temat relacji damsko – męskich i Z WYBORU chcą być same.
    Mówią, że w tym jest tyle pojebaństwa ludzi, że naprawdę NIE CHCĄ ŻADNEGO FACETA ( !!! )

    Pytałem je również o takie życiowe potrzeby bytowe, materialne, potrzebę macierzyństwa, potrzeby bliskości, emocjonalne i seksualne.
    Wszystkie mi powiedziały, że:
    - zawodowo sobie radzą
    - dzieci nie będą robić bo NIE WIERZĄ w prawdziwą miłość, a ojcem dziecka nie powinni zostawać “orangutany”
    - 2 z nich mają koty, 1 psa
    - potrzeby seksualne zaspokajają poprzez masturbacje

    Moim zdaniem postawa tych kobiet słaba, ale tacy ludzie.

    Paweł,
    jest tyle zmiennych w temacie relacji damsko – męskich, że im dłużej to obserwuje, tym bardziej widzę że należy mieć BARDZO PRZEPRACOWANĄ SWOJĄ GŁOWĘ, aby w tym wytrzymać.
    Bo naprawdę PROMIL OSÓB jest w stanie to sobie poukładać w głowie, większość albo się poddaje, albo kończy przeciętnie…

    Reply

    Mikołaj January 29, 2018 at 12:42

    Prawda jest taka i to pokazuje doświadczenie życiowe, a także badania psychologiczne, że jeśli dziewczyna trafia na damskiego boksera czy inny dziwny typ i się w nim zakochuje, to niestety jest z domu, gdzie była patologia. Przepraszam bardzo, ale normalny człowiek, jeśli ktoś go przeklnie albo uderzy, mówi “Do widzenia”, ponieważ mu się to w głowie nie mieści, że można tak traktować nie tylko osobę bliską ale kogokolwiek. Jeśli jednak wychowywał się w domu, gdzie brak szacunku był na porządku dziennym, to będzie w takiej sytuacji tkwił, uważając w głębi serca, że tak trzeba, bo kocha itd.

    Oczywiście, żyjemy w takim społeczeństwie, a nie innym (chyba większa część ludzi wychowywała się w jakiejś patologii), więc uważam, że cenne są porady Pawła. Bo czego w gruncie rzeczy Paweł uczy? Nie tego, jak poderwać laskę z dobrego domu, wychowaną w atmosferze spokoju, zaufania i miłości. On uczy, jak poderwać tego rodzaju kobiety, które ciągle potrzebują wyzwania, niepokoju, tęsknoty, motylków w brzuchu, zaskoczenia itd. Oczywiście, zdaniem Pawła wszystkie kobiety mają takie potrzeby i trzeba się z tym zgodzić, ponieważ tak naprawdę to wszyscy ludzie mają takie potrzeby. Wszyscy nie lubimy nudy, nie lubimy stagnacji ani tego, gdy mamy czegoś za dużo. Jednak np. niektóre osobowości mają takie potrzeby w większym stopniu. Nie życzę nikomu trafienia na taką, bo będzie super na początku dzięki sposobom Pawła, ale później? Widzę tu pewne niebezpieczeństwo, ponieważ OK, w ciągu 12 spotkań udaje nam się zmanipulować taką kobietę potrzebującą mocnych wrażeń i nawet nam się uda to zrobić przez rok, dwa lata. Paweł uczy, że trzeba te wszystkie zasady utrzymywać przez cały związek, ale jest to dość idealistyczne nastawienie. Trzeba też moim zdaniem sprawdzić, jak kobieta reaguje na chwile nudy, ale także przejedzenia, oczywiście nie na samym początku znajomości. Bo może się okazać po paru latach, że wszystko opierało się na zakłamaniu, że ona nie kochała nas, ale te emocje, które w niej wywołaliśmy, i nagle coś nie wyjdzie, będziemy chorzy, trudniejszy okres w pracy, brak czasu itp. nie będziemy jej w stanie tych emocji dawać… I co wtedy? Wtedy tylko czekać aż pojawi się jakiś kandydat, który wyzwoli na nowo motylki w brzuchu. Dlatego ważne jest, bardzo ważne, a Paweł chyba o tym nie pisze nigdzie, żeby wybadać, jakim wartościom hołduje kobieta. Ona może się zakochać, ale to trwa góra kilka lat… A co potem? Jeśli nie ma wartości, nie przetrwa nigdy kryzysu. Sorry, ale mnie się nie chce czekać parę lat, żeby to sprawdzić. Paweł powinien opracować jakąś metodę, żeby i tę kwestię weryfikować…

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2018 at 17:55

    Ta metoda jest w kursach 12 randek, utrzymywania związku, wolności od nałogów, których ewidentnie nie znasz i traktujesz zdrowe zasady przestrzeni, jak jakieś ekstremalne manipulacje. Właśnie te zasady pozwalają zdrowej psychicznie, stabilnie emocjonalnie dziewczynie bardziej się Tobą zainteresować, wyciągnąć do Ciebie rękę, chcieć Cię poznawać więcej, natomiast te zasady zniechęcą toksyczną wampirkę uwagi, która od początku żąda ciągłych zapewnień o Twoim zainteresowaniu. Zinterpretowałeś, przeinaczyłeś te zasady totalnie na opak przez pryzmat własnych problemów i wymówek lub ktoś Ci sprał mózg. Być może sam jesteś wampirem ciągłej uwagi i padania sobie do stóp, więc taki schemat wydaje Ci się najlepszy, żeby od razu wykładać kawę na ławę.

    Owszem, istnieje małe ryzyko, że mimo przestrzegania zasad przestrzeni wbijesz się na minę w postaci dziewczyny, która zda te początkowe kroki do związku śpiewająco (małe prawdopodobieństwo, ale istnieje), a z czasem wyjdzie coś podobnego, co opisałeś z tą różnicą, że dziewczyna dużo później (po 6 miesiącach) okaże się jednak wampirką uwagi albo jakąś toksyczną dziewczyną, która potrzebuje jakiś ekstremalnych jak to nazwałeś wrażeń. W każdym razie trzymanie kolejnych zasad typu 2 do 3 spotkania na tydzień nadal będą dla niej za mało, bo ona będzie chciała na przykład codziennie i będzie wchodziła na głowę.

    Jednym z ostatecznych filtrów na toksyczne dziewczyny jest rozmowa o wartościach seksualnych, życiowych, o miłości, wierności, szczerości, trwałości, dozgonności, którą przeprowadzasz po 10 spotkaniach oraz czekasz z dziewczyną z wszelkimi cielesnościami, żebyście się nie zaślepili i nie poranili. Wówczas toksyczne dziewczyny nie wytrzymają takiej próby i się obrażą, zniechęcą, zrezygnują. Tak samo działa ten filtr na facetów. Jeśli facet chciał tylko poruchać, to wystarczy, żeby dziewczyna zaczekała. Wówczas tacy się zniechęcą.

    Wszystko jest bardzo precyzyjnie wyjaśnione w pełnych kursach, które wymieniłem. Nie wyrywaj z kontekstu tych mniejszych i bardziej ogólnie opisanych zasad, które wymieniam w artykułach, ponieważ gdy nie masz pełnego materiału, to nie masz pełnego zrozumienia i jesteś podatny na własne filtry, przeinaczanie, opaczne zrozumienie.

    Dodatkowo przeczytaj artykuł tutaj o tym, czy udawać niedostępnego i dlaczego nie należy tego robić. Zasady przestrzeni wcale nie dostarczają żadnych ekstremalnych wrażeń. To jest tak błędne pojmowanie moich materiałów, że aż mnie to szokuje.

    To właśnie pseudo-turbo-uwodziciele-szarlatani wygadują takie bzdury, że należy dostarczać kobiecie skrajnych emocji, negatywnych emocji, przeplatanych pozytywnymi, żeby ciągle trzymać kobietę w stanie jakiejś ciągłej pseudo-rozrywki, emocjonalnego rollercoastera, haju itp bzdury!

    Ponieważ zdrowa psychicznie i stabilna emocjonalnie kobieta nadająca się do związku to nie jest jakieś zdurniałe dziecko z jakąś odmianą adhd, które potrzebuje ciągłej rozrywki i jakichś chorych jazd. Gdzie ja mówię, żeby dostarczać kobietom ekstremalnych emocji i chore jazdy? No właśnie nigdzie! Dlatego najwyraźniej sam sobie to uroiłeś, a nawet nie Ty sam, tylko pomieszałeś moje materiały z materiałami idiotów i nie odróżniasz jednego od drugiego. Był o tym też artykuł: “Czy kobiety to ćpuny emocji i zostawią Cię w trudnych chwilach?tutaj.

    Reply

    Mikołaj January 29, 2018 at 19:27

    Dzięki za odpowiedź! Tak, przeczytałem te artykuły i masz rację, pomieszałem wszystko. Teraz widzę, że trzeba dokładnie czytać to po parę razy, bo własne skrzywienia zaciemniają tak bardzo umysł. I nie chodziło mi o to, że te metody to manipulacja, ale faktycznie, przez to, że tak napisałem, być może podświadomie jeszcze tak uważam. Ale to nic, to mi uświadamia tylko, jak bardzo nasz chory umysł i dawne przeświadczenia zaciemniają obraz. Dzięki za ostrą odpowiedź, która była jak cios obuchem, ale daje dużo do myślenia. I chyba bez profesjonalnych materiałów się nie obejdzie. Pozdrawiam!

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2018 at 19:44

    Gratuluję głębszego przestudiowania tematu. Z tą świadomością to już w ogóle. Umysł płata niezłe figle.

    Reply

    Przemek January 28, 2018 at 13:47

    Dzień dobry Pawle!
    Oto moja historia, którą przekazuję ku przestrodze czytelników. To historia o gorącej miłości, bagatelizowaniu Twojej, Naszej teorii i braku kontroli nad związkiem i stanem umysłu.
    Mam 22 lat, pracuję i jestem studentem. W czerwcu ubiegłego roku poznałem w pracy (innej niż teraz) dziewczynę. Postępowałem wedle zasad pewności siebie, bycia wyzwaniem i bycia inteligentnie zabawnym. Początek był naprawdę piękny. Ona była zajętą dziewczyną w związku z tak zwanym nudziarzem. Była z nim byleby być. Dziewczyna po bliższym poznaniu mnie bardzo widocznie się we mnie “zakochała” i tu pojawił się moja pierwsza oznaka ignoranctwa. Eskalowała dotyk bardzo chętnie, komplementowała mnie, spotykała się i wyznawała miłość. Zapomniałem, że to nosi znamiona wampira emocjonalnego. Dalej byłem pewny siebie, kwalifikowałem ją, starałem się być wyzwaniem. Dawałem jej rozmaite emocje, ona mi także. Zarzekała się, że to miłość do końca życia i nigdy mnie nie opuści. Starałem się być sceptyczny i nie wyznałem jej miłości za prędko. Po jakimś czasie zostałem oślepiony jej fałszywymi gestami. Pękłem powiedziałem, że również ją kocham. Zaczęło się robić cukierkowo, mieliśmy wspólne słownictwo, wspólne zdanie na wiele tematów, razem wyśmiewaliśmy pewne schematy i osoby.
    Odeszliśmy prawie równocześnie z tej pracy, gdyż ja przygotowywałem się do przeprowadzki do dużego miasta, a ona do ucieczki od rodziców. Wspomnę tu Twój artykuł o kobietach stawiających się w roli ofiary i szukających lepszej opcji odcięcia się. Dalej było pięknie, lecz pojawiały się co raz to nowe znamiona kobiety toksycznej.
    Ona wysyłała swoim kolegom rozmaite pikantne zdjęcia, lecz bez nagości.
    Posiadała jak sądze typową osobowość histrioniczną (odsyłam do artykułów o psychologii[w fakcie, że takową posiada utwierdzało mnie to, że pochodzi z patologicznej rodziny i chorowała na padaczkę nabytą, lecz nie miała już objawów). Zachowywała się bardzo pokazowo, stale szukała uwagi i podejrzanie zachowywała się w obecności facetów i uwaga także kobiet. Okej to taka mała psychoanaliza, ale odbiję od niej, gdyż może to być zwykła pierdoła, którą se wymyślam.
    Kontynuując, bardzo kolorowała swoje umiejętności i zaangażowanie w związek.
    Omamiony perspektywą cudownej relacji i tego, że znalazłem w końcu unikalną dziewczynę inną niż wszystkie kochająca tak naprawdę i mowiącą o naszym przeznaczeniu, zdecydowałem się tydzień po przeprowadzce sprowadzić ją ze sobą. W między czasie pominąłem fakt, że często próbowałem nauczyć ją właściwych zachowań i ona reagowała bardzo dobrze. Obiecywała poprawę i tworzyła kolejną iluzję. W geście wierności, gdy zażartowałem z jej czatów z kolegami jak one nie wyglądają i jakie tematy są tam poruszane (żartowała z kolegą, że otworzy sexshop[ chciałbym, żebyś Pawle też się odniósł jakie granice powinna mieć kobieta w żartach z innymi]) usunęła wyszystkich facetów ze znajomych i dała mi hasło do FB i tel. Powiedziałem, że nie jest to konieczne, ale żeby się opanowała. Ona powiedziała, że nie ma teraz Ja i Ty, jesteśmy My i mam prawo mieć dostęp do jej haseł. Stwierdziłem okej ona naprawdę wiąże ze mną przyszłość. Tydzień po przeprowadzce sprowadziłem ją do siebie. Tutaj widać jak bardzo po łebkach słuchałem się Twoich rad. Zamieszkaliśmy razem, ona była 2 tyg. bezrobotna. Znalazła pracę w cukierni, a ja po miesiącu odszedłem ze swojej pracy. Cały czas odkrywałem, że nie jest tak pięknie jak mówiła. Gotowała do kitu, mieszkanie często bywało w opłakanym stanie. Były rozmowy na ten temat, ale ja byłem zaślepiony jej urodą, słodkimi słówkami i seksem. Gdy nie miałem pracy i zajęcia zaczęło mi odbijać. Ona nauczyła mnie smskować w pracy. Zawsze była do tego skłonna, ja nie. Było to bardzo miłe i pokazywało wartość miłości ponad wszystko. Skupiłem się na niej, bo wydawało mi się, że ona skupia się na mnie.
    Przestałem być wyzwaniem. Zastanawiałem się czemu rzadziej odpisuje. Drążyłem jak głupiec temat. Zawaliłem studia myśląc o niej non toper tak zwany. Znalazłem pracę po kolejnym miesiącu tzn. listopadzie.
    Cały czas interesowała mnie tylko ona.
    W listopadzie otrzymała awans do pracy w biurze. Dla mnie dziwna sprawa, dziewczyna lat 19, atrakcyjna, bez doświadczenia z programami biurowymi i zamównieniami, mało odpowiedzialna – otrzymała pracę w biurze podczas gdy ja z pracy umysłowej musiałem przenieść się do pracy fizycznej. Przychodziły myśli, że zdobyła pracę tak zwanym dupskiem lub flirtem. Ukrywałem zazdrość, lecz coraz częściej ona wychodziła.
    Ona zachowywała się dalej jak kochająca kobieta, mnóstwa buziaków, tulasów, seksu, oznak zainteresowania. Dostawałem bardzo mylne oznaki, być może przez jej charakteropatię wyżej wymienioną. Nie wiem. Przeobrażałem się w kontrolującego macho, robiłem jej mini jazdy, mówiłem, że odejdę (nie byłem na to gotowy, blefowałem), najpierw w zaparte szła bardzo, a niekiedy krzyczała, po czym przepraszała … Bez efektów. W końcu pewnego dnia wybuchłem i powiedziałem co myślę na temat jej pracy i zachowania. Przegiąłem, zachowałem się jak psychol. Wyzwałem ją. Tej samej nocy przeprosiłem ją i wybłagałem na kolanach jak ona robiła to wcześniej.. Wzruszała się i w końcu przebaczyła. W głębi wiedziałem, że to już koniec mojego liderowania i zostałem “zapchaj-dziurą”. To działo się w zeszłym tygodniu wszystko i w ciągu dwóch dni po awanturze zacząłem widzieć 2 i 3 fazę spadku zainteresowania… Powróciłem do Twoich zasad Paweł, lecz za późno. Zauważyła, że się zmieniam na powrót i chodziła podirytowała, Przeprowadziłem rozmowę o fochach, a ona krzyczała. Przeniosłem spać się na drugie łóżko. Dnia następnego rano podjąłem decyzję o rozstaniu. Była na to gotowa widziałem. Wyszedłem rano bez buzi, ona powiedziała aha… wychodzisz bez całusa – okej. W ogóle w całym okresie zacząłem obserwować, że nie domaga się pewnych gestów jak wcześniej, nie jest zazdrosna itp. Kontynuując będąc w pracy napisałem jej sms, żebyy poszukała mieszkania od 1 lutego.
    Ona napisała: “Od lutego ?… Eh okej…”
    Tego samego dnia poprosiłem brata by przyjechał po mnie i zabrał mnie z tamtąd z najważniejszymi rzeczami do siebie póki się nie wyprowadzi. Gdy wynosiłem się pokojowo spróbowałem zakończyć związek. Powiedziałem, że nie chce agresji i spokojnie chcę ułożyć życie bo za bardzo się ranimy.
    Ona powiedziała, że mam rację. Powiedziała, że może kiedyś się zgramy i będziemy razem i żebyśmy popisali jako przyjaciele póki co. Powiedziałem jej, by nie pisała i jest brak szans na powrót. Przytaknęła. Powiedziała, że bardzo mnie kocha w dalszym ciągu i nie zapomni przez kilka lat, nie znajdzie sobie nikogo bo byłem pierwszy, który wzbudził w niej uczucia i dał pierwszy orgazm. Nie odpowiedziałem nic. Spytała czy dam jej buzi ten ostatni raz. Powiedziałem, że nie mogę. Spytała czy się przytulę. To samo. Ona wtuliła się bardzo mocno i po krótkim czasie wyszedłem a ona odprowadziła mnie do drzwi i potem jeszcze machała przez okno. Teraz nie odbieram telefonów i znowu źle postąpiłem jak tchórz odpisując jej jedynie na temat tego by zapłaciła mi za 5 dni lutego, a ona nagle zmieniła zdanie, że jednak wyprowadzi się 1. Jej wiadomości osiągnęły maksymalny poziom chłodu. Postanowiłem napisać jej, że życzę jej jak najlepiej i dziękuję. Odpisała tym samym.
    I tak zakończyła się przygoda… Uczuciowo ciężko jest mi się pozbierać, obejrzałem Twoje filmiki na temat jak ten temat odpuścić, odkochać się. Nieco zobojętniałem i nawet lekko pozytywnie zacząłem myśleć, aczkolwiek jest to jednak pół roku razem i dramat przeprowadzki.
    Czy porzuciłem dobrą dziewczynę? Czy ona chciała, lub chcę dalej ze mną być? Jak reagować na jej wiadomości lub telefony?Mam nadzieję Pawle, że wesprzesz mnie dobrym słowem, nakierujesz ponownie, podsumujesz i wykorzystasz moje doświadczenia ku przestrodze dla innych facetów.

    Pozdrawiam.

    Reply

    Michał Lxxx January 28, 2018 at 14:43

    I właśnie po SERII takich chorych relacji z porąbanymi facetami, moje 3 znajome o których wspomniałem powyżej ZREZYGNOWAŁY z tej sfery swojego życia…

    Reply

    Paweł Grzywocz January 28, 2018 at 20:57

    Hej Przemek, popełniłeś 3 potężne błędy. Wybrałeś toksyczną dziewczynę, która karmi się uwagą wielu facetów, manipuluje seksapilem i samym seksem, dominuje, obraża się itd. totalna psychopatka. Mimo tego, Ty byłeś dla niej dostępny na zawołanie i oddałeś się jej za darmo, niszcząc resztki jakiegokolwiek szacunku do Twojej osoby. A robiąc ten cały bałagan byłeś totalnie znieczulony i zaślepiony jej urodą i seksem. Klasyczna potrójna masakra: 1) zabijanie jakiegokolwiek zainteresowania 2) wybór toksycznej dziewczyny 3) zaślepienie się cielesnością – efekt jest tego taki, jak opisujesz. 6 miesięcy w plecy, układanie życia na nowo, zranienie, cierpienie, frustracja. Pozostaje Ci przestudiować dokładnie materiały o toksycznych kobietach, doprowadzaniu do związku, utrzymywaniu związku, pewności siebie. Bo gdybyś był pewny siebie i byś siebie szanował, to byś nie pozwoli na tak łatwe podanie się dziewczynie na tacy, żeby ona zrobiła z Tobą, co zechce i robiła Ci wodę z mózgu. Nie pozwoliłbyś sobie na taką fuszerkę. Czy są jakieś granice pisania z innymi? Gdy masz zdrową psychicznie dziewczynę, to wystarczy jej 1 jeden chłopak i w ogóle nie ma czegoś takiego, że ona ciągle z kimś pisze.

    Reply

    Przemek January 29, 2018 at 18:16

    Hej. Dzieki za odpowiedz. Powoli wracam do normy, gdyz zaczynam bardzo sie udzielac towarzysko i odwracam mysli o niej wedle Twych wskazowek.
    Natomiast zastanawia mnie jak odniesiesz sie do tego, ze mowila ze dalej mnie kocha, ze chce kiedys sie zejsc? Wiem jest oczywiste ze to bylby strzal w kolano, wiec nie pisze do niej, nie odbieram (dzwonila tylko dwukrotnie i to pewnie w sprawie rzeczy). Czy moze odebrac i jakos ladnie ja uswiadomic o mej wartosci? Co gdyby nagle blagala mnie placzem i grozila jakims glupstwem? Jak zachowac sie gdy ja spotkam ? Co znaczy to, ze dzwonila do mojej matki po pieniadze i jak sie zachowac rowniez w tym przypadku ? I ostatnie pytanie – jak na przyszlosc przecedzac falszywe znaki zainteresowania ?
    Pozdrawiam goraco i przymierzam sie do kupna jakiegos Twojego kursu gdy stane na nogi finansowo.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2018 at 18:16

    Jak przecedzać takie dziewczyny? Stosując się surowo do zasad testowania jej charakteru i intencji, o których mówię w programach 12 randek, utrzymywania związku, wolności od nałogów w 90 dni. Ta dziewczyna jest bardzo toksycznym wampirem emocjonalnym. Tłumaczę to zachowanie tutaj o tym, że taki wampir nigdy nie spuści z haka swojej ofiary i zawsze będzie o Ciebie walczyć, robiąc złudne nadzieje, bawiąc się Tobą i wykorzystując do granic możliwości z wykorzystywaniem Twojej matki włącznie. Powinieneś nie odpowiadać na żaden jej kontakt nigdy. Zrozumiesz po przeczytaniu tego artykułu i całej serii o toksycznych kobietach w dziale kontakt u góry strony: “Toksyczne kobiety”.

    Reply

    Artur January 28, 2018 at 14:31

    Hej Paweł , nie zastanawiałeś się nad artykułem o tym co internet robi z naszą atrakcyjnością , bo mam wrażenie że taki artykuł powinien być podstawą , chyba że masz to w swoich kursach , to ma sens ale chodzi o zarys dla wszystkich tych którzy czytają twoje artykuły na stronie na co trzeba uważać

    Ja niby mam wszystkie społecznościówki typu FB , Instagram , ale nic na nich nie publikuje , niektórzy którzy mnie znają mówią że staroświecki jestem trochę i bardzo dobrze mi z tym , bo stwierdziłem że po co mi to , mnie nie kręcą takie rzeczy , tylko robią to ci którzy mają jakieś kompleksy , albo szukają akceptacji u innych ludzi , jak kogoś interesuje co się u mnie dzieje , to chętnie porozmawiam w cztery oczy jak kogoś spotykam , wszystko mam poprywatyzowane tak abym tylko ja widział wszystko . Niestety szkoda , że teraz to zauważyłem , choć od zawsze byłem sceptyczny wobec tych wszystkich portali społecznościowych , które niczego nie wnoszą do naszego życia , tylko tracimy czas który moglibyśmy przeznaczać na spotkania w cztery oczy np. z nowo poznanymi kobietami . Nie tylko kobiety się tak zachowują , także faceci co dziwne , co jeszcze będziemy robić , dotąd jak zobaczymy kim jesteśmy postrzegani w sieci jako łatwi , przewidywalni , nudni (te zdjęcia torsów i nagości normalnie wymiotów dostaje aż , a kobiety za łatwe , puszczalskie (wybaczcie za stwierdzenie) skoro pokazują się prawie nago , takie osoby wolałbym omijać aczkolwiek nie wiemy jacy są naprawdę , jeśli je spotkamy nawet przypadkowo .

    Wrócę się do wszystkich niby “gwiazd” na Instagramie , oni się tak naprawdę sami krzywdzą siebie , a potem dziwota że uważają ich za takich pustych ludzi którzy wszystkim się chwalą co robią , wiecie co niedługo to może jeszcze będą relacjonowali swoje życie 24h/7dni , to już jest choroba , uzależnienie , jak widzę te zdjęcia to normalnie płakać się chce patrząc na to i te komentarze facetów pod zdjęciami kobiet to jest dramat jakiś często , karmią ich często wybujałe ‘ego’ , wyskakują jak napaleni amanci pożal się Boże , jeśli mnie jakaś kobieta zainteresuje na portalu , to mogę do niej tak napisać w wiadomości żeby musiała odpisała bo np. zawarty jest jakiś fakt o niej wynikający z jej profilu , aczkolwiek też niestety te urodziwe istotki też są takie , że wogóle nie odpisują , bo wiedzą że sami napaleńcy do nich piszą ,choć zdarza się że ktoś sensowny napisze ale w tym natłoku nie zauważą tego .

    Ja uważam nie Internet nigdy , podkreślam nigdy! nie zastąpi kontaktu z drugim człowiek (kobiety która nas zainteresuje) jak rozmowa twarzą w twarz , wtedy możemy ocenić kogoś poprzez tą rozmowę , zapoznanie jej jako człowieka nie jakiegoś bóstwa , nie wyskakiwanie z tekstami przy zapoznawaniu się typu ‘podobasz mi się’ , ‘umówmy się na randkę’ bo jesteśmy na starcie spaleni , choć dawała nam oznaki zainteresowania . Bo mam przekonanie że mass media zrobiły z nas trochę jak zaprogramowane maszyny , które mają robić tak jak oni każą . Nie !! Nie dajmy się zwariować . My sami mamy wiedzieć co robimy , nie media , rodzina , inni ludzie , my sami ! , Przecież w relacjach damsko-męskich my jesteśmy którzy mają prowadzić relację , nie zachowywać się jak łajzy , szukające akceptacji . Tak wynika z natury naszej , to mężczyzna jest dominatorem , przewodnikiem w relacji z kobietami nie na odwrót .

    Ciesze się , ze jest ktoś taki kto potrafi nami facetami potrząsnąć , pokazać ze musimy robić wszystko odwrotnie , niż wszyscy robią w relacjach z kobietami , dużo pracuje nad sobą , teraz wiem gdzie robiłem błędy , nigdy ich nie chcę powielić , wiem ze trzeba być cierpliwym bo nie wiadomo kiedy miłość przyjdzie ale zawsze trzeba być na nią gotowym . Dzięki Tobie Paweł zmieniło się moje nastawienie do kobiet , wiem co robić by zainteresować ją swoją osobą , nie narzucać się od razu jej , tylko krok po kroku budować ta relacje , jeśli kobieta jest naprawdę nami zainteresowana , odczytywać jej gierki, fochy , umieć w każdej chwili kiedy nam coś nie spasuje w tej osobie , bez tłumaczenia się zakończyć relację , jeśli ma cechy które opisuje w artykule o typach dziewczyn . Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz January 28, 2018 at 20:42

    Na samej górze komentarzy podałem Damianowi linka do mojej wypowiedzi o mediach społecznościowych, a potem “abc” podał kilka linków, które też polecam. Mówię o tym też w filmiku “kiedy zadzwonić do dziewczyny” oraz na playliście “Facebook – telefon, sms”, żeby nie udzielać się na mediach społecznościowych. Poza tymi materiałami nie chcę się powtarzać ani tego wałkować, bo wydaje mi się to zbyt oczywiste. Oraz nie chce mi się przekonywać ludzi uzależnionych od tego. Zaraz wyskoczą, że to się może przydać do tego i tamtego. Szkoda na to nerwów. Są ciekawsze tematy. Jak ktoś jest mądry to dawno temu wykombinował, że ujawnianie się na portalach to strzał w kolano. Zabójstwo wszystkiego. Plus młode osoby mają zaburzenia postrzegania rzeczywistości. Myślą, że to co kreują gwiazdy tych portali jest jakimś wzorcem, jest prawdziwe, nie dostrzegając, że oni kreują w ten sposób swój wizerunek, marketingu itp. Jak ktoś w to wierzy, to właściwie już mu nie da się pomóc. Niech sobie żyje w tych iluzjach dopóki się nie sfrustruje i nie zmądrzeje.

    Reply

    Damian January 29, 2018 at 12:46

    Paweł, nie marudź, tylko pisz ten artykuł :) Już druga osoba prosi Cię o to. Media społecznościowe a relacje z kobietami.

    Reply

    Michał Lxxx January 28, 2018 at 18:18

    Gdzieś Paweł napisałeś, aby powiedzieć słowo “kocham” kobiecie w 3 sytuacjach:
    1) gdy bierze się ślub
    2) gdy urodzi się dziecko
    3) ???
    No właśnie tego nie pamiętam.
    Pisałeś, że wtedy gdy kobieta jest chora, po jakiejś operacji ??
    Pamiętasz może, kiedy ten ewentualny 3 raz ???

    Reply

    Paweł Grzywocz January 28, 2018 at 20:38

    Tak, gdy jest ciężko chora.

    Reply

    Alfonso January 29, 2018 at 16:09

    Pawle, była taka sytuacja.
    Ja się pytam kobiety dlaczego miałbym to zrobić (jest moją stałą dziewczyną)
    a ona na to “dlatego że mnie kochasz” (ogólnie to powiedziała mi już około 3 razy że mnie kocha)
    Ja wtedy spytałem co dla niej znaczy kochać.
    Myślała chwile bo to krępująca sytuacja nawet w związku.
    gadała chwile że ciezko jej wymyśleć itd ale w końcu powiedziała
    Że “jestem dla niej ważny”
    “że chce spędzać ze mną dużo czasu ”
    i zdanie które naprawdę utkneło mi w pamięci
    “Wolę jak z tobą jest mi zimno niż z innymi ciepło”
    CO O TYM SĄDZISZ? PAWLE

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2018 at 18:01

    Powiedziała ogólne dyrdymały, które nic nie znaczą, może je powiedzieć każdemu chłopakowi oraz nie mają nic wspólnego z dozgonną miłością. Twoją rolą jako mężczyzny jest prowadzić kobietę i wyprowadzić ją z braku świadomości. Potrzebujesz zrozumieć bardzo dobrze te tematy. Najwięcej jest o tym w programie: “Wolność od nałogów w 90 dni”, ale także w module o seksualności w 12 randkach czy utrzymać związek. Według tych wartości należy to powyjaśniać. Nie zadowalaj się takimi ogólnikami, jak “ważny/spędzać czas/”. To samo powie komuś innemu za kilka miesięcy.

    Reply

    Łukasz January 29, 2018 at 19:18

    Dokładnie, to że dziewczyna mówi ci, że cię kocha o niczym nie świadczy. Ja miałem tak, po dwóch miesiącach powiedziała mi, że mnie kocha i chce ze mną mieszkać a po kolejnych dwóch była już z innym kolesiem.

    Reply

    Mahu January 29, 2018 at 16:41

    Co do tego, że kobieta “zdrowa” nie powinna pisać z innymi to bajka absolutna – one non stop pisza na czatach, facebookach, instagramach czy maja wianuszek kolegów!

    Wchodzilem często na czat onetu czy interii swego czasu, pisałem z kobietami i tam 90% z nich miało chłopaka a łaziło i gadało z innymi facetami.
    Już tak naiwny nie jestem, bo baba zawsze będzie szukała innych samców którzy będą naokoło niej skakać.
    Jak ma chłopaka to będzie szukała przydupasów i “przyjaciół”

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2018 at 18:04

    Tia, na bank 90% na czatach ma chłopaka. Spotkałeś same toksyczne dzieci a nie dziewczyny, więc wkręciłeś sobie, że wszystkie takie są. Tak samo dziewczyna została np. wykorzystana seksualnie i potem twierdzi, że wszyscy faceci tacy są. Potrzebujesz rozwinąć swoją świadomość, bo teraz postrzegasz wszystkie dziewczyny, jak toksyczne, tzw. atencyjne dziwki (attention whore), czyli dziewczyny, które zrobią wszystko, aby mieć jak najwięcej uwagi. Poczytaj 10 toksycznych typów kobiet tutaj. Różne są dziewczyny, lepsze i gorsze.

    Reply

    Mahu January 29, 2018 at 23:53

    Okej, może trochę racji masz, ale same pisały, zę maja chłopaka, i jak pytałem po co tu pisza z innymi to tłumaczenia były:
    - bo on mnie nie rozumie
    - bo to jest co innego niż rozmowa z kimś w związku
    - bo jej się nudzi
    - bo ona jest kobieta i musi się wygadać (czemu do cholery nie koleżance?)
    - bo jej się z facetami lepiej dogaduje (:D)

    I takie tam.

    A druga sprawa nie postrzegam wszystkich kobiet jako dziwek, tylko po prostu widze co się dzieje i kobiety otaczają się wręcz facetami, bo każdy taki facio to zawsze jakaś korzyść ( a to pomoże, a to odwiezie, cos załatwi itp.)
    Baba zawsze ma ciebie-chłopaka, i kilku innych fagasów wokoło z którymi MUSI się spotykać, bo jak nie to ty ja tłamsisz, dusisz w związku i w ogóle jej nie ufasz haha.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 10:28

    Opisujesz toksyczne dziewczyny, egoistki, maniaczki uwagi, które wykorzystują innych facetów, manipulując nimi wszystkimi. Z taką kobietą nie da się być w spokojnym, szczęśliwym związku, bo ona zawsze będzie robić jakieś jazdy. Przeczytaj artykuł: “Dziewczyna spotyka się z kolegami lub przyjacielem – co robić” oraz “4 toksyczne typy kobiet” oraz wszystkie pozostałe o toksycznych kobietach, które są u góry w dziale kontakt, dział “toksyczne kobiety”, jest tam pdf “Manipulantka z zaburzeniami osobowości”. Do tego raport: “Jak traktować zajętą dziewczynę.pdf”, bo zajęte dziewczyny tylko się bawią innymi facetami i dowartościowują, nie mając zamiaru rzucać obecnego chłopaka i zajmuje im takie odchodzenie od chłopaka 6 miesięcy do kilku lat.

    Reply

    mbvb January 30, 2018 at 15:20

    Zaburzenie histrioniczne bardzo pasuje do wampirek uwagi, tak jak już ktoś tu o tym wspomniał.
    Nie warto się w coś takiego wpieprzać, bo potem jak Ty się zaangażujesz na serio, zaczniesz inwestować w relację i będziesz widzieć w niej człowieka, to ona w przeciwieństwie do Ciebie, nie będzie widzieć Ciebie a tylko uwagę. Ona będzie się zawsze koncentrowała tylko na sobie. Może Ci się nawet wydawać, że pomimo wszystkiego wasza relacja jest płytka. Bo ona nie potrafi się zaangażować i zagłębić w relację z drugim człowiekiem, jakimkolwiek i ktokolwiek by to był. I z mojego punktu widzenia tak było i nadal jest. Jest to przykre, gdy zamiast zwykłej relacji z drugim człowiekiem, gdzie każda strona jest w stanie dawać coś od siebie to jedna strona traktuje tą relację jako chęć dowartościowania się i udowodnienia sobie jakim wspaniały człowiekiem jest. A z kolei ta druga strona nie potrzebuje się dowartościowywać, tylko traktuje to normalnie, czyli przywiązuje się, próbuje zagłębić się w tą relację( tylko, że to jest do momentu, gdy uświadomi sobie, że się nie da). To są moje spostrzeżenia. Takich egoistów, egocentryków, wykorzystujących innych ludzi, by podreperować swoje zjebanie umysłowe szczerze nie cierpię i gardzę nimi.

    Reply

    Mahu January 30, 2018 at 15:51

    Okej, czytam te artykuły.
    Zaiste ciekawe.

    Natomiast, uważasz, że kobieta nie powinna mieć tzw. przyjaciela?
    Bo z tego co wiem większość przecież ma zwykle takiego co mu się żali a on pociesza (czasem nawet taki liczy, że ona wybierze jego).

    Ostatnio (od wakacji) kumpel poznał taką dziewczynę w klimatach BDSM, i ona wręcz jest zachwycona, zę on jej zabrania kontaktów z innymi facetami.
    Graliśmy przy stole w pokera rozbieranego i ona go zapytała czy może zagrać.
    Kumpel, że nie po to się starał kilka miesięcy o nią, żeby inny chłop oglądał jej ciało teraz.
    I ta od razu do niego z buziaczkami, i że jaki on zaborczy – i ze kobiety takich uwielbiają.

    Tak się od tego momentu właśnie zastanawiam, czy on był popieprzony szowonista, zę jej broni, czy właśnie to jest zdrowa kobieta?

    Drugi kumpel jest ewidentnie z toksyczną babą, ona mu zabrania spotkań z kumplami, sama wychodzi gdzie chce, teraz pododbno po 10 latach (!!!) odezwał się do niej były co zrezygnował z wojska i od razu poleciała na spotkanie znim!
    A kumpel jak ta pisda, wydzwaniał do niej cały dzień.
    Problem tkai ze ja i koledzey namawiamy go, żeby rzucił te szmate, a on nie chce, 4 lata z nia jest, non stop awantury, raz widzieliśmy jak próbowała rzucic w niego krzesłem!
    Dodam ze on ma 25 lat, a ona 43!
    On twierdzi, że ją kocha!
    Stary, co tu jest grane?
    To jest jakiś syndrom sztokholmski w wersji harcore?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 16:36

    Nad tą patologią z desperacji i braku laku nawet nie będę się rozwodził. A co do przyjaciela, to z materiałów jasno wynika, że stała dziewczyna nie powinna się regularnie (raz na tydzień lub częściej) spotykać z jakimkolwiek facetem spoza rodziny sam na sam. To nieuczciwe, nielojalne. Karmi się jego uwagą. A facet zawsze robi sobie nadzieje. Dlatego gdy dziewczyna spyta o związek, to pytamy, czy zakończyła wszelkie kontakty z byłymi i z innymi facetami. Jeśli nie, to nie możemy być z nią w związku na wyłączność. Jest o tym również seria w dziale kontakt – faq na temat kontaktu z byłymi. Zero kontaktów z byłymi i innymi facetami. Zero spotkań najlepiej. Jakby się zdarzyło raz na miesiąc spotkanie, to należy to obserwować. Najczęściej jednak dziewczyna spotyka się nagminnie z kimś sam na sam, bo bawi się facetami i jeden to za mało. Zanim zapyta o związek może spotykać się z kim chce, ile chce. Nie wiemy wtedy, czy ona randkuje, bo szuka najlepszego chłopaka czy bawi się facetami. Dopiero jako stała dziewczyna nie może się spotykać z innymi chłopakami na osobności tak samo, jak Ty nie możesz się spotykać z innymi dziewczynami na osobności, będąc w związku.

    Reply

    Ewa January 30, 2018 at 00:04

    Z kobiecej perspektywy – słowa kocham cię są niezbędne by kobieta poczuła się szczęśliwa w związku, jeśli nie usłyszy tego wyznania będzie jej tego bardzo brakowało i przez to będzie ze związku w miarę upływu czasu coraz bardziej niezadowolona. Kobiety czekają aby usłyszeć ze są kochane , same czyny nie wystarcza, kobieta chce potwierdzenia w słowach – nie wymuszonych. Mężczyzna w odpowiednim momencie musi to powiedzieć jeśli chce by kobieta dalej z nim była i była szczęśliwa! Kobiety zazwyczaj dają mężczyźnie pewien cza – jeśli tych słów nie usłyszą – wycofują się z budowania związku – bo skoro nie powiedział to tego nie czuje i dla nich związek nie ma przyszłości. Każda kobieta chce by mężczyzna wyznał to jako pierwszy. Niektóre – wymuszają takie wyznanie. Daje to chwilowe zadowolenie, potem przychodzi refleksja, ze było to wymuszone i dlatego nie ma takiej mocy jak gdyby wyszło to od mężczyzny. Dla kobiety słowa są bardzo ważne.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 10:34

    Dzięki za opinię wampirko uwagi. Nie chcemy być z takimi szantażystkami i niedowartościowanymi dziećmi w związku, które stawiają takie ultimatum. To jest żadna miłość, gdy Ty stawiasz żądania, ultimatum, szantaż, groźby, manipulacje, wzbudzenie winy, żerowanie na poczuciu winy, strachu, to jest TERROR a nie miłość i nie chcemy mieć z takimi kobietami nic wspólnego. Szukaj sobie niewolnika gdzieś indziej. Podobna kobieta smęciła mi pod innym artykułem, że jak facet nie chce się spotykać więcej niż 3 razy w tygodniu, to kop w dupę. Dobitnie wyjaśniłem je albo nawet im, jak toksyczne intencje, mania kontroli, uwagi, dowartościowania kieruje ich związkiem tutaj w odpowiedzi do Jowity. Zainteresowani tematem proszę przeczytać i nie smęcić.

    P.S. Można mówić “kocham” w wyjątkowych sytuacjach i wtedy to ma moc. Opisuję te sytuacje w kursie. Wtedy te słowa mają wartość. Używane regularnie tracą na wartości. Można mówić “uwielbiam Cię” i inne komplementy, czułe słowa, ale nie te zeszmacone, przejedzone kofciam, srofciam. Jeśli kobieta wymaga kofciam, to jest stuknięta i się nie nadaje, kula u nogi, męczące, niedowartościowane dziecko.

    Poza tym napisałem wyraźnie, że jak macie zamiar spędzić razem resztę życia, to proszę bardzo. Mówcie sobie!

    Niestety 99% par nie ma takiego zamiaru, nie przygotowują się do takiego dozgonnego związku, więc gadają sobie bzdury o tej miłości, kłamstwa, totalny fałsz i dziecinada.

    Reply

    Michał Lxxx January 30, 2018 at 19:07

    Zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech, gdy słyszę lub czytam takie ROSZCZENIOWE nastawienie u kobiet.
    Taka roszczeniowa postawa dotyczy kobiet, które nie chcą budować swoich związków na zdrowych zasadach, tylko często ze względu na nudne i słabe życie takiej kobiety, szuka ona jakiś zewnętrznych bodźców i emocji.
    One uważają, że są tak zajebiste tylko dlatego, że są ale nic sobą nie reprezentują tak naprawdę.

    Byłem jakiś czas temu na weselu właśnie takiej wampirki uwagi oraz klasycznego smęci dupy.
    Gdy była jakaś tam zabawa, że para młoda była do siebie plecami i odpowiadali na pytania, prowadzący zabawę zadał pytanie:
    “kto pierwszy powiedział kocham?”
    Oczywiście pierwszy powiedział to… no wiadomo smęci dupa = facet.

    “Uwielbiam” gdy kobiety piszą takie “mądrości”, jakie one są cholernie cwane, jak potrafią grać, aby kontrolować, trzymać w ryzach gości.

    P.S.
    Przeczytałem ten komentarz do Jowity z linka, z archiwalnego artykułu.
    Paweł,
    znów jest tak że jak kobieta randkuje, godzinami pierdzieli z inna babą o facetach, wymieniają się doświadczeniami, rozwijają się to jest dobrze w programowaniu społecznym gawiedzi.
    Gdy za kobietą biega 100 małpek, wyją jak psy do księżyca, adorują, to jest dobrze, bo przecież “ma powodzenie taka kobieta”.

    Natomiast gdy mężczyźni zaczną się rozwijać w temacie relacji damsko – męskich, zaczną ogarniać swoje emocje, pokonywać lęki, zagadywać do 1000 kobiet, randkować, wybierać i przebierać i mają DOBRE INTENCJE, BO NIE CHCĄ WYKORZYSTYWAĆ KOBIET, tylko chcą poznać DOBRĄ KOBIETĘ do związku, to jest źle.
    Wtedy gawiedź wyzywa takiego faceta od ruchaczy, uwodzicieli, psa na baby – normalnie samo zło.

    Brak słów…

    Reply

    abc January 30, 2018 at 19:50

    Paweł jakie to jest zabawne, gdy kobiety mówią jedno, ale jak przychodzi co do czego w życiu to robią zupełnie co innego. Jakie to są zabawne stworzenia :D

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 20:10

    Zależy jaka to kobieta. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Normalna, stabilna emocjonalnie dziewczynie powiedziałaby, że rzyga takimi nadmiernymi kofciami, jest to puste, fałszywe, krótkotrwałe, zbyt ciężkie i w ogóle jej to do niczego nie potrzebne i woli męskiego mężczyznę niż jakąś papugującą łajzę.

    Reply

    KTOŚ January 30, 2018 at 12:30

    Witaj Pawle.
    Mam do ciebie dwa istotne pytania bo szukam i nie mogę znaleść odpowiedzi.
    Otóż ostatnio miałem sytuację następującą : Dzwoniłem do dziewczyny (stałej żeby umówić spotaknie)
    ona odebrała jednak w jej głosie wyczułem coś smutnego , spytałem co się stało ,
    ona że nic , powiedziałem że czuję to po jej glosie , no to powiedziała mi że ma doła i że jej smutno i płakała.
    Co ja mam robić w takiej sytuacji (wiem że należy wysłuchać) ale czy ja mam jej powiedzieć żeby dzwoniła jak będzie jej smutno ? Jak ja mam ją pocieszyć ? Ogólnie jak pocieszyć dziewczynę?

    2 I drugie pytanie co ja mam robić gdy idziemy np po ulicy i dwóch gości zacznie wyzywać moją dziewczynę albo mnie ( ja jestem taki że bym ich tak zapier***olił ale chciałbym znać twoje zdanie na ten temat ? mam się bić wyzywać ?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 14:26

    Pytanie, dlaczego dziewczyna ma doła i płacze bez powodu? Czy jest ofiarą losu? Czy jest łajzą? Czy jest niedowartościowana? Czy wymyśla sobie idiotyczne problemy? Czy brakuje jej Twoje ciągłej uwagi? Jest wampirem ciągłej uwagi? Niedowartościowanym dzieckiem, kulą u nogi? Czy nie radzi sobie z jakimś innym poza związkowym problemem? Na podstawie tego, co napisałeś, to bym radził: “Powiedz jej, że wszystko będzie dobrze i ją pocieszysz, przytulisz na spotkaniu ; )” i tyle. Następnie obserwuj, czy ona łapie doły, bo jest wampirką uwagi, niedowartościowanym dzieckiem czy ma jakieś inne problemy i co to za sposób z tym łapaniem doła i płaczem, bo to nie jest żadne rozwiązanie.

    A co robić, gdy obcy ludzie wyzywają dziewczynę? Po pierwsze unikaj uliczek, okolic, w których mogą się przytrafić takie przypadki. To dość łatwe przewidzieć, gdzie siedzą takie mendy społeczne. A jak już się zdarzy takie przezywanie, to należy iść dalej. Powiedzieć dziewczynie, że to jakieś dzieci albo menele bez kultury i szkoda na nich waszego czasu. Poza tym nigdy nie wiesz, kto ma nóż i jak to się skończy. Tak samo Ty nie wiesz, czy kogoś trwale nie uszkodzisz. Poza tym tacy ludzie tylko czekają, żebyś zareagował i żeby coś się działo. Dlatego najbezpieczniej dla was jest nic nie robić, dopóki was nikt nie dotyka. Dziewczyny doskonale o tym wiedzą i nie chcą, żebyś ryzykował oka lub pójścia do więzienia przez jakiś imbecyli.

    Reply

    KTOŚ January 30, 2018 at 14:30

    OK wielkie dzięki. Z tym dołem miałem taką 1 sytuacje na spotkaniach zawsze się smiejemy i wszytsko jest ok , nigdy nie użala sie nad sobą i nie płacze , zrobiłem tak jak mówisz , ale jak ktoś by ją dotkną to proste że dostanie (;

    Reply

    Mahu January 31, 2018 at 01:35

    Wrzucam relację kumpla:

    Ja w początkach relacji z dość intersująca i na poziomie dziewczyną, miałem taką akcję, że po dwóch fajnych miesiącach relacji, nagle napisała, iż zadzwoni sama, a na razie abym dal spokój i żebym dosłownie “cieszył się na ten moment swobodą”.
    No to ja za telefon od razu i dzwonię, że czemu mi każe spadać, skoro tak dobrze się nam układało?
    A ona, że po prostu kobieta może zmienić zdanie i nie musi się tłumaczyć, bo nie jesteśmy w związku – ale zaznaczyła, ze chce na razie spokoju a nie, ze mam spadać.
    Dałem chyba tyłka bo zrobiłem mała awanturę i focha.
    Odezwała się po miesiącu, sama przeprosiła, wytłumaczyła to hormonami, ze po prostu miała dość mężczyzn i nie chciała mi nic nieprzyjemnego powiedzieć i źle się wobec mnie zachować.
    Spytałem, czemu wprost nie powiedziała, co się dzieje?
    Odparła, że od wypłakiwania się ma koleżanki i nie będzie potencjalnemu mężczyźnie zatruwać głowy babskimi problemami.
    Podziwiała tez, że wytrzymałem i nie zerwałem znajomości.

    Wtedy uznałem to za jakiś rodzaj nielojalności, ale z dzisiejszej perspektywy zrobiła bardzo mądrze.
    Wiec jeśli kobieta ci zamula, ciągle ma doła, wygaduje jakieś problemy, to jest zły znak.

    Moja znajomość i relacja z nią jest w ogóle nietypowa, bo znałem ją wcześniej tylko z pewnego forum w którym naprawdę ostro się czasem kłóciliśmy i dogryzaliśmy sobie (w sumie to jej baaardzo nie lubiłem), ona miała chłopaków przez ten czas, ja miałem inne dziewczyny i nigdy by mi nie przyszło do głowy z nia cokolwiek mieć wspólnego.
    Nie wiedziałem jak wygląda, jaki ma głos, gdzie mieszka – nic.
    Jakoś tak kiedyś postanowiłem z nia normalnie porozmawiać, bo miałem już zakończyć udział na forum (po 5 latach).
    Jakos opornie poszło, ale przeprosiny przyjęte, zaproponowała wymiane numerów telefonu i czy do niej zadzownie.
    Ja w szoku, co ona wypisuje, przecież 5 lat się tylko kłocilismy i obrażaliśmy (nie jakieś ciężkie wyzwiska “k” czy “ch”, ale ostro bywało).
    Odważyłem się zadzownić i cóż…z żadną dziewczyną do tej pory tak się nie bawiłem, rozmawialiśmy do 3 rano.
    Okazała się bardzo miła, zupełne przeciwieństwo tego co robiła na forum (chociaż pisała ogólnie mądre rzeczy o metafizyce czy kosmologii).
    I tu dochodze do kolejnej nietypowe rzeczy, otóż nie mogłem się z nią spotkać od razu, a żeby podtrzymać relacje musiałem dzwonic telefonicznie (czego uczy Paweł, ze należy unikać) – jednak im więcej dzwoniłem tym bardziej ona się wkręcała.
    Raz nie zadzwoniłem miesiąc to potem była zdystansowana i trochę mi zabrało odbudowanie tego.
    Nie chciała moich fotek, bo wygląd mówiła, ze nie jest ważny aż tak (tylko o wzrost spytała).
    Sama powiedziała, że koleżanki maja ją za dziwną, że rozmawia z facetem i nie chce fotki – swojej nie broniła mi wysłać.
    Ale postanowiłem cholera zaryzykować i tylko poprosiłem o zdjecie sylwetki w jakiejś mini – jedno wiedziałem, że zgrabna.
    Spotkaliśmy się po 5 miesiącach znajomości przez tel.
    Od razu zaiskrzyło, ona była w moim typie, a ja jej się tez spodobałem fizycznie.

    Jestem z nia już 4 lata (od grudnia 2013), wszystko (poza drobnymi kłótniami i fochami jak to u kobiety) jest okej.
    Kręci ją BDSM i chce być tylko moją.
    Twierdzi, że kobieta musi być emocjonalną niewolnica jednego mężczyzny i czuć do niego fizyczną i duchową fascynację, wtedy nie ma mowy o innych facetach-przyjaciołach.
    Ma tylko jednego który jest gejem (100% gej, bo ma partnera, którego widziałem) i jej kosmetyki załatwia, ale to znajomy od liceum wiec przymykam oko.
    Do tej pory mi się tego udaje dokonać.
    Napisałem o tej relacji bo teoretycznie nie powinna w ogóle się udać – robiłem mase rzeczy których niby nie powinienem.
    I dlatego cały czas mnie to dziwi – cóż, może jak dwie osoby bardzo do siebie pasują to nie jest aż tak istotne?
    Albo cholera jakieś przeznaczenie haha
    Także nie załamujcie się, bo nie wszystko musi być takie schematyczne, a idiotki bez skrupułów odstawiajcie, nie warto tracić czasu i przegapić wartościowa kobietę.

    A co do słów kocham cię – cóż, na początku mówiłem do niej “szaleję za tobą”, “pragnę cię” “podniecasz mnie”.
    U mnie zdawało egzamin w 100% – jak jakas wymaga od was “kochania” po kilku miechach znajomości to jest pierdolnieta.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 31, 2018 at 11:23

    Jak czytam BDSM, to wiadome, że takie relacje oparte są na uzależnieniu seksualnym i się posypią, gdy im się znudzi, przeje lub pojawią się inne trudności. Mogą też w takiej relacji zależnej tkwić wiele lat, ale co to za jakość, gdy ludzie traktują się, jak worek mięsa. Sorry za szczerość i prorokowanie, ale tak to działa. Nie życzę nikomu źle. Po prostu tak to działa. Każdy sobie sam zweryfikuje, jak to się skończy. Mam mnóstwo historii, gdzie ludzie ruchali się przez 3 do 10 lat i był zaje*iście. I co? I dupa, nie są razem. Tu nie chodzi o seks sam w sobie, tylko co nim wyrażamy – dozgonną jedność czy używanie się. Gdy przyjemność jest wyrywana z kontekstu dozgonnego oddania i stawiana na pierwszym miejscu, to jest nadużywana, eksploatowana. To prowadzi do stępienia na bodźce. Stępienie na bodźce prowadzi do co raz ekstremalnych wrażeń, które w końcu i tak się nudzą i następuje zdrada, rozstanie, trójkąty i inne patologie. Oczywiście nie mów tego kumplowi, bo się obrazi. Nikt się nie przyzna przed ludźmi ani nawet często przed samym sobą: “Tak, traktujemy się, jak worek mięsa i wyrażamy sobie fałszywe gesty, bo za rok może nie będziemy razem albo zaprosimy kogoś do trójkąta”.

    Reply

    Mahu January 31, 2018 at 11:45

    To ja akurat jestem tym kumplem, wiec odpiszę :D

    Nie, to nie jest tak prosto, jak opisujesz.
    To, że lubimy shibari i bondage było dla nas obojga zaskoczeniem.
    Poza tym takie zabawy sa dodatkiem do związku, a nie jego celem, chyba się za dużo pornosów naoglądałeś, jeśli myślisz, ze to polega tylko na tym. :)

    Zresztą sama miała innych partnerów z którymi jej nie wyszło, bo poza seksem nic nie łączyło i powiedziała mi wprost, że brała się za związki od złej strony, przede wszystkim dla spełnienia rządzy.

    Nie wiem, jakie masz doświadczenie z kobietami, ale one maja wyjątkowo wyuzdane fantazje (nawet to szare myszki) i nie oceniaj wszystkich jako nienadających się przez to do związku.
    Nie wiem co widzisz złego w spełnianiu fantazji kobiety.

    Mój brat jest starszy ode mnie dziesięć lat, w związku małżeńskim już 16 lat i tez ma taką kobitkę, co lubi różne eksperymenty, a nawet otwarcie mu przyznała, że chciała być przez niego zgwałcona (a nawet miała pomysł, żeby jej coś dosypał do szklanki i zgwalcił) – to nie oznacza że jest chora psychicznie.
    Serio jesteś taki nudny i pruderyjny? :D
    W związku nie jest najgorsze spełnianie fantazji, ale nuda i małżeństwa które zyja ze sobą po 20 lat i w ogóle maja się gdzieś, nie uprawiają seksu, nie rozmawiają, a mąż chodzi na prostytutki.
    To jest problem, obojętność i brak uczucia, a nie dobry seks.

    Może zapytaj dziewczyny jakie ma fantazje, to się zdziwisz czasem.
    Chyba, że trafiasz na wstydliwe co się boja otworzyć przed własnym facetem.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 31, 2018 at 12:02

    Każdy alkoholik mówi, że nie jest uzależniony. Tak działa zaślepienie nałogiem. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się posypie. A może się nie posypie. Nie ma tutaj żadnego poczucia bezpieczeństwa i trwałości. Bo jeden stoczy się na samo dno, a inny będzie się upajał w sposób zbalansowany. Kiedy komuś puszczą nerwy? Np. gdy coś innego się posypie, np. choroba, utrata pracy lub problemy w pracy, stres, cokolwiek, co przeciąży system i człowiek zacznie nadużywać swojego narkotyku. Stanie się potworem. A inny będzie sobie jako tako żył i nigdy nie stanie się potworem. Czy warto ryzykować? Według mnie nie. Nie potrzebuję igrać z ogniem, aby się przekonać, że parzy. To jest bez sensu gadka z Tobą, bo ani Tobie ani bratu nie przytrafiło się nic na tyle ciężkiego, żebyście poszli po bandzie i stali się potworami. Ani waszym kobietom nic nie odwaliło. A czy to się kiedyś stanie? Nie wiadomo, choć szanse są większe niż mniejsze. Wystarczy spojrzeć na statystyki. Takie związki to tykająca bomba. Pewnego dnia widzisz, jak Twoją żonę zapina ktoś inny i myślisz sobie: “Ku*wa wszystko jasne. Ona od początku była pieprzoną nimfomanką. Ja z resztą też. Mięliśmy chwilę przerwy z powodu choroby, pracy, wyjazdu, remontu, czegokolwiek, a ona się puszcza z kimś np. z Internetu.” albo w tę samą pułapkę sam mogę wpaść: “Nie wytrzymałem. Była okazja, koleżanka sama się pchała na drągala, to jej dałem. Żona zrozumie, gdyby się dowiedziała. Ja muszę jakoś z tym żyć, że jestem zwierzęciem i kłamcą”. Ludzie traktujący seks jak sport i tanią rozrywkę w większości prędzej czy później zdradzają. A jeśli nie zdradzają, to traktują się egoistycznie z tą partnerką, bo skoro w łóżku używają się, jak przedmioty, to tak samo potem traktują się w życiu codziennym. Ciężko to wytłumaczyć osobie tak zaślepionej seksem, jak opisałeś. Musisz raczej oberwać od życia, żeby się przekonać, że stąpasz po cienkim lodzie i ryzyko upadku jest wielkie. A mnie taki kruchy związek nigdy nie interesował. Nie chciałem ryzykować, że będę traktował żonę, jak robota kuchennego i prywatną dziwkę, która na skutek takiego traktowania będzie traktować mnie, jak bankomat albo w ogóle jak pasożyta-współlokatora i puści mnie bokiem przy najbliższej okazji. Chciałem mieć 100% pewność, że się nie oszukamy, nie zostawimy w trudnych chwilach, nie przejemy się sobą, nie będziemy używać, jak przedmioty, nie stracimy szacunku, nie staniemy się pogardliwi. Znam osobiście parę, która deklaruje, że jest szczęśliwa, a mówią sobie w towarzystwie pieszczotliwie “Ty chuju”, “Ty pizdo”. A potem dowiadujesz się kiedyś w wiadomościach, jak kobieta rzucała w faceta butelkami z winem. W takim związku nigdy nie wiesz, kiedy i komu odwali szajba. To tykająca bomba, do której się możesz przyzwyczaić i żyć według mantry: raz się żyje. Tak samo można prowadzić firmę. Powiedzieć sobie, że raz się żyje i oszukiwać inwestorów, partnerów, państwo, klientów. Można nawet zostać milionerem na jakiś czas. Pytanie, kiedy to pierdylnie. “Pewnych ludzi można oszukiwać cały czas, wszystkich można oszukiwać przez pewien czas, ale nie można oszukiwać wszystkich cały czas.”

    Reply

    Mahu March 4, 2018 at 01:34

    Ale czemu uważasz, ze związek z elementami BDSM nie opiera się na uczuciu?
    Znam pary co żyją ze sobą sporo lat.

    Nie rozumiem skad to przekonanie, że miłośc jest tylko wtedy gdy absolutnie nie ma tam żadnych elementów ponad “po Bożemu”.
    A jak już w grę wchodzą elementy wiązania, troszkę ostrzejszego seksu, jakies lateksowe ciuchy czy role playing to już według ciebie patola i brak uczucia.

    Byłem na warsztatach shibari (japońskiego bondage) i przedstawiają je pary które są ze sobą często po 20 lat!
    Nie wiem skad ci się bierze to wyobrażenie o tym, że jak BDSM to już zmienianie partnerów, brak wierności, traktowanie się jak rzecz itp.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 4, 2018 at 13:42

    Wyjaśniłem w poprzednim komentarzu i w pełnych kursach, że chodzi o stawianie przyjemności na pierwszym miejscu. Wówczas jest niszcząca. Jeśli natomiast wyrażają poprzez jakąś pikanterię dozgonne oddanie i się nie używają, jak przedmioty, to jest w ich sercu do rozsądzenia, czy wyrażają tym oddanie czy używanie.

    Reply

    Piotrek January 30, 2018 at 21:19

    Hej, mam pytanie. Już kilka razy usłyszałem od różnych dziewczyn że jestem za spokojny. Myślisz, że coś ze mną jest nie tak i powinienem coś poprawić, czy się tym nie przejmować. Bo już nie wiem co myśleć na ten temat. Czy to wada, że jestem opanowany?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2018 at 21:28

    To jest ogólnik, frazes, z którego nic nie wynika. Samo bycie spokojnym, to zbyt duże uogólnienie. Myślę, że chodziło jej o to, że jesteś zbyt spokojny, w sensie zbyt mało emocjonujący w rozmowie, a nawet zbyt nudny, przewidywalny, zbyt spokojny właśnie. Oczywiście dziewczyna nie może Ci tego tak dobitnie powiedzieć. Natomiast gdybyś był emocjonującym rozmówcą, był bardziej komunikatywny, ekspresywny, ciekawy, energiczny w rozmowie, barwny, interesujący, zabawny, nieprzewidywalny, nieschematyczny, oryginalny, to w życiu nie usłyszałbyś takiego frazesu, że jesteś zbyt spokojny.

    Ostatnio jeden z widzów otrzymał komentarz od dziewczyny, że jest zbyt poważny. Tutaj moja odpowiedź: “Według mnie bardziej jej chodziło nie o to, że brakuje Ci poczucia humoru, tylko o to, że zbyt poważnie traktujesz całą relację, zbyt serio, zbytnio się napinasz, przejmujesz, oczekujesz, analizujesz, co wywiera na dziewczynie presję, przytłacza ją to, zniechęca wręcz, że jesteś przewrażliwiony. Dlatego kluczem jest zbudowanie zdrowej samooceny, poczucia wartości oraz zrozumienie i stosowanie się do tych zasad atrakcyjności, przestrzeni, wyzwania, tęsknoty, ciekawości, pozwalania się wam zastanawiać, braku presji. Polecam w tym temacie na stronie przeczytać serię: “Stracone zainteresowanie – brak wyzwania i tajemnicy” w dziale kontakt. Przesłuchać najlepiej program: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”. O poczuciu humoru w rozmowie z kobietami są osobne kursy konwersacji i artykuły również w tym dziale kontakt, bo trzeba rozróżnić, że mówienie kawałów albo czegoś dla nas mężczyzn zabawnego niekoniecznie musi działać pozytywnie na kobiety. Jedno i drugie jest ważne, chociaż po takich uwagach, że jesteś zbyt poważny kobiety zwykle narzekają, że za bardzo napinasz się w tym związku i wszystko zbyt poważnie traktujesz. Dlatego wyzwanie i tajemniczość wspaniale się tutaj sprawdzają, bo Ty wtedy zrozumiesz, jak niepotrzebną wytwarzałeś presję, a kobiety będą miały takie poczucie lekkości, oddechu, przestrzeni, żeby mogły się bardziej o Ciebie starać.?”

    Reply

    Szymon January 31, 2018 at 22:36

    Witaj Pawle.
    Po 1 chciałbym ci podziękować bo dzięki tobie mam dziewczynę , zdałem sobie sprawę że z poprzednią (która była moją przyjaciółką zachowywałem się jak ciota itd itd… śmiać mi się chce. Naprawdę wielkie dzięki mistrzu że jesteś.

    Po 2 chciałbym żebyś skomentował moją sytauacje z dziewczyną Ja mam 16 lat ona 17 ale jestem dojrzały jak na swój wiem itd ( proszę cię żebyś skomentował tą sytuację nie patrząc na wiek), jeśli masz czas to proszę odpisz bo to ważne (:
    Zacznijmy od początku , poznaliśmy się 8 miesięcy temu (razem jesteśmy od 3) nad morzem na koloni. Nawet nie pamiętam już tego wszystkiego , ale był dotyk itd naprawdę było świetnie (: Ale to tak na początek….
    Ważniejsze są kroki do związku itd które teraz opisze. Nasz związek zaczął się tak że coś tam powiedziała a ja spytałem czy co , czy chciała by żebym był jej chłopakiem( powiedziała że tak). Na drugie spotkanie spytała się mnie jak to jest z nami czy jesteśmy już parą officjanie itd cieszyłem się …
    Jak wyglądają nasze spotkania? Gdy nie byliśmy parą dzwoniłem raz na tydzień ona tylko raz zaproponowała spotkanie.
    Potem w związku dopiero powiedziałem jej że jakby co to ma telefon i może dzwonić i umawiać (tak jak powiedziałeś w swoim artykule) od tego czasu wyglądało to mniej więcej tak : ja umawiałem 2 spotkania potem ona jedno idt.
    po związku kupiłem jej koszulkę , ona nie dokładała się do randek Ale na święta kupiła mi super bluzę nie należącą do tanich. Ja ostatnio kupiłem jej takie perfumy za 60 zł czy jakoś tak bo od świąt nic nie kupowałem (oćzywiście w swieta dostala prezent)

    Zaprosiła mnie na impreze w jej miasteczku której po części była organizatorką )

    Na randkach wygląda to tak , często mnie dotyka , naprawdę mówi często i ciekawie historie itd. jest super chodziliśmy do różnych knajp itd często do tych samych bo mamy małe miasto. Do parku na góry itd fajnie jest
    dziewczyna pierwsza powiedziała mi że mnie kocha a tak w sumie to razem to powiedziełismy ale na jej inicjatywę (:
    całujemy się zawsze na randkach i całujemy dalej ( tak wogóle jak często całować dziewczynę paweł ?)

    SYTAUACJE KTÓRYCH NIE ROZMUMIEM I WADY DZIEWCZYNY:

    1.Mówi nawet teraz i innych facetach że był taki przystojniak itd ( czy może mieć na to wpływ że ja żadko ją komplementuje)?

    2.Nigdy nie zapytała kiedy się znowu zobaczymy

    3. prawie wogóle mnie komplementuje chyba że ja nie umiem tego czytać (ja w sumie ją od niedawna zaczołem)

    4. Jest uzależniona od snapchata itd ale zawsze oddaje mi telefon na początku radnki.

    5 . Ostatnio wstawiła zdjęcie z wiekszym dekoltem (mnie osobiście wkur##wia takie coś)

    6. Mam takie wrażenie że jakoś specjalnie nie interesują ją czasem żeczy którę mają sie stać np
    gdybym zdawał prawko czy cos to nwm czy sama by mnie zapytała czy zdałem itd ale to tylko moje przypuszczenia

    7 Wydaje mi się że czasem jest mniej zainteresowana np na pocztątku radnki a potem jak coś pożaruje pocałujemy sie jest super ( ale zazwyczaj jest zainteresowana)

    8. Komentuje innnym chłopakpom zdjęcia czasem z sercami niby przyjacielskie ale wiesz …

    W sumie tyle chyba..

    A wiesz co jest najdziwniejsze że spytała mnie co robimy 14 lutego i że chce się ze mną spotkać ..

    Powiem ci sczerze Kocham ją naprawdę ale widze te wady i nwm co sądzic
    Powiem ci tak nie wiem czy zrozumiesz o co chodzi ale jeśli coś na randce nie wyjdzie to ja się poproostu źle czuję i boje się że coś spiepszyłem i obniżyłem zainteeresowanie

    MAM PROŚBĘ

    CO SĄDZISZ O TYM
    I POWIEDZ MI JAK MAM ZWERYFIKOWAĆ CZY JEST SZCZERA
    wiem że długo ale jestem załamany ale i gotów do podeci decyzji

    Reply

    Paweł Grzywocz February 1, 2018 at 11:52

    Niebezpieczeństwo polega na tym, że ludzie poniżej 23 lat w większości przypadków są niestabilni emocjonalnie, niedojrzali, zmieniają zdanie co 5 minut, nie są stali w uczuciach, chcą być w związku na pokaz, żeby zaimponować rówieśnikom. Wówczas takie dziecinne związki prowadzą do izolacji, zranień, plotek i mogą przynieść więcej cierpienia niż korzyści. Co nie zwalnia Cię z obowiązku samowychowania i edukacji w tej tematyce, bo jak się teraz nie dokształcisz, jak budować związek, to całe życie będziesz narażony na popełnianie podstawowych błędów, których mógłbyś uniknąć. Dlatego edukacja – jak najbardziej. Pakowanie się w związek od najmłodszych lat – zależy od dojrzałości poszczególnej jednostki. Wielka ostrożność wskazana.

    Ta dziewczyna to jakieś niedojrzałe dziecko, spragnione uwagi i chęci posiadania prywatnego fana. Skąd to wiadomo? Bo na drugim spotkaniu spytała o związek. Trzeba być naprawdę stukniętym, niedojrzałym, zakompleksionym, zdesperowanym, nachalnym, żeby na drugim spotkaniu pytać się o związek. To totalna dziecinada, niepoważna traktowanie i bycie z kimś na siłę, byle kogoś mieć. Potwierdzają to jej pozostałe niespójności, że nigdy nie pyta, kiedy się zobaczycie, prawie nigdy nie komplementuje, daje coś od siebie od święta, żeby podsycić nadzieje swojego prywatnego fana i być z kimkolwiek. Ona prawdopodobnie nawet tego nie rozumie. Nie rozumie, po co z Tobą jest. Powiedziałaby: “Bo tak, żeby coś się działo, bo koleżanki też mają jakichś chłopaków”

    A Ty co? Kolejny 17 letni desperat? Stary kawaler? Zegar biologiczny tyka? Skąd u Ciebie taka presja na związek? Po co w ogóle się zadajesz z dziewczyną, która kretyńsko i desperacko pyta o związek na drugim spotkaniu?

    Do tego jest taką niedojrzałą wampirką uwagi, tępą dziewczyną i tak niepoważnie Cię traktuje, że wrzuca swój uwydatniony biust do Internetu, jest fonoholiczką, maniaczką ciągłej uwagi, Tobą interesuje się średnio, jesteś po prostu jej prywatnym fanem, a na walentynki potrzebuje taką zapchajdziurę, żeby nie było wstydu na snapie i przed koleżankami, że nikogo nie ma. O czym my w ogóle rozmawiamy. Psęudozwiązki od dzieci neostrady.

    Co masz zrobić? Rzuć ją! Powiedz, że nie czujesz tego, co powinieneś i jedź do domu. Zerwij kontakt. Nie reaguj. Upewnij się, że walentynki spędzi samotnie. Ciekawe, co wtedy wrzuci na snapa.

    Reply

    Szymon February 1, 2018 at 12:09

    Wielkie dzięki Paweł dobre rady (: ale źle zrozumiałeś spytała o zwiazek po około 5 miesiącach znajomości. To co napisałem że na drugim to w sensie że po następnym po tym co zapytała a zapytała po 5 miesiącach ale to i tak chyba nic nie zmienia, zmienia to coś czy nie?

    Mimo to mega mnie denerwuje takie zdjęcie na insta , na snapa chyba też czasem takie szły , raz jak byłą pijana chyba , ale to jest takie zdjecu gdzie połowe twarzy ma szasłoniete telefonem a resztę do pasa z biustem ): zdenerwowałem się .. zrobię chyba jak mówisz ,, mimo wszystko ciągle mysle o tym jak mnie zapraszała kupiła bluzee., i mówiła ze kocha , powiedz mi tylko czy to że spytala po 5 miesiacach coś zmienia?

    Reply

    Paweł Grzywocz February 1, 2018 at 12:29

    Jak po 5 miesiącach zapytała o związek, to też potwierdza, że ona zabija z Tobą czas. Jak sprawdzić, czy dziewczyna zabija z Tobą czas? Nie pyta o związek przez 15 do maks 20 spotkań, jeśli trzymasz zasady przestrzeni i 1 spotkania na tydzień. Po drugie nie pyta, kiedy się zobaczycie. Ona akurat coś tam pytała o spotkania, ale ogólnie wcale Cię nie pyta, kiedy się zobaczycie. O związek zapytała po 5 miesiącach, bo zabijała z Tobą czas. Przeczytaj artykuły o udawanym zainteresowaniu tutaj. Poza tym kojarzę, że męczysz mnie już z tą dziewczyną od wielu miesięcy, zadając pytania pod moimi filmami na youtubie. Ciągle smęcisz, że ona nie robi tego i tamtego, że nie jesteś pewien, czy ona się stara, czy jej zależy, czy nie zabija czasu z Tobą. Odpisywałem Ci wielokrotnie, a Ty dalej to samo. Brak mi słów i sił do Ciebie. Powinieneś cierpieć i żyć dalej w gównianym związku albo naucz się poznawać nowe dziewczyny.

    Twoje tkwienie z tą fałszywą dziewczyną wynika z Twojej nieudolności w poznawaniu nowych dziewczyn. Nie potrafisz zagadywać do nowych dziewczyn ani prowadzić z nimi rozmowy, zainteresować. Dlatego nie masz innych opcji i kurczowo trzymasz się dziewczyny, która tylko się Tobą bawi. Naucz się poznawać dziewczyny. Zbuduj poczucie wartości, zdrową samoocenę, pewność siebie. Przestań być pijawką emocjonalną.

    Ona Ci się odsuwała przy pocałunku wielokrotnie, czyli od początku nie była zainteresowana i zabijała z Tobą na siłę czas. Dopiero na 7 randce spróbowałeś ją pocałować, więc zostałeś zaszufladkowany jako kolega i już uznała Cię za tchórza i łajzę, która nie potrafi randkować z kobietą, więc odsunęła się przy pocałunku, a potem zgodziła się z nudów, dla dowartościowania, dla zabawy, a potem nie będzie chciała nic więcej lub będzie tylko biernie zabijać z Tobą czas.

    Reply

    Szymon February 1, 2018 at 12:33

    ok dzięki wielki tym razem cie posłucham , uświadomileś mi to dzięki
    sory za kłopot

    Reply

    Szymon February 1, 2018 at 13:02

    Szanuje twoje zdanie dzięki i masz rację , ale małe sprostowanie pocałowałem ją na 3 randce , ale to i tak nic nie zmienia bo odsuneła się na 6 a potem dała się całować , najwyższa pora z nią zerwać i nie szukać wymówek masz jakiś sposób jak to zrobic żeby nie pociagnąc negatywnej opinii w sród jej koleżanek itd? otoczenia

    Reply

    Paweł Grzywocz February 1, 2018 at 13:13

    Najlepszy sposób to olanie dziewczyny, która się odsuwa przy pocałunku i spotyka się na siłę, z braku laku. Teraz nic nie zrobisz. Pogódź się z plotkami. Możesz to jedynie obśmiać. Mówisz ogólniki, gdyby ktoś pytał: “Dlaczego pytasz?”, “Skąd wiesz?”, “Co dokładnie wiesz?”, “Spytają ją”, “Jest świetną dziewczyną, ale nam nie wyszło/nasze drogi się rozeszły/za bardzo się różniliśmy”, gdyby ktoś Cię obrażał, to mówisz: “Tak, jestem największym ucieleśnieniem zła, dlatego lepiej uważaj ; )”. Obśmiej temat.

    A z nią nic nie zrobisz. Zerwanie to zawsze nieprzyjemna sprawa. Zerwij blisko jej domu albo w domu u niej, żeby nie zrobiła niczego po drodze. Zwal winę na siebie. Zerwij szybko, krótko i do rzeczy. Nie wysłuchuj jej skamlenia, obietnic, mydlenia oczu, tłumaczenia, przekonywania, manipulacji, płaczu. Zerwij tylko wtedy, gdy masz pewność, że nie będziesz się z nią więcej zadawał i nie dasz jej ponownych szans oraz nie dasz się łudzić, że ona się zmieni. Nie wysłuchuj jej skamlenia. Zerwij i wyjdź. Zwal winę na siebie. Powiedz, że jesteś złym człowiekiem, bo nie czujesz tego, co powinieneś. Wysłuchaj jej ewentualnej krytyki. Zgódź się ze wszystkim. Niczego nie tłumacz. Zakończ temat i wyjdź.

    Reply

    Anonim February 2, 2018 at 11:28

    Ja mam takie dwa pytania, też do tej sytuacji Szymona i ogólnie.

    1. Czy jak dziewczyna jest z innego miasta, to ona powinna nas zapraszać, czy to Ty też dzwonisz i mówisz, przyjechałbym do Ciebie w niedzielę, dasz radę się spotkać?
    2. Czy jest sens pytać dziewczynę, co do której zainteresowania mamy wątpliwości, co ona naprawdę do nas czuje, i żeby powiedziała szczerze? Wiem, że jakieś bzdety pewnie pociśnie, ale też tak pewnie możnaby ją ostatecznie skreślić, jak się będę motać.

    Reply

    Anonim February 2, 2018 at 11:28

    Ja mam takie dwa pytania, też do tej sytuacji Szymona i ogólnie.

    1. Czy jak dziewczyna jest z innego miasta, to ona powinna nas zapraszać, czy to Ty też dzwonisz i mówisz, przyjechałbym do Ciebie w niedzielę, dasz radę się spotkać?
    2. Czy jest sens pytać dziewczynę, co do której zainteresowania mamy wątpliwości, co ona naprawdę do nas czuje, i żeby powiedziała szczerze? Wiem, że jakieś bzdety pewnie pociśnie, ale też tak pewnie można by ją ostatecznie skreślić, jak się będę motać.

    Reply

    Paweł Grzywocz February 2, 2018 at 11:33

    Na początku to mężczyzna ma jeździć do kobiety. To oczywiste. Dopiero od stałej dziewczyny należy wymagać, żeby ona też przyjeżdżała, bo inaczej przeinwestujesz w relację i ona w ogóle nie będzie musiała się starać. Nie ma sensu pytać nigdy dziewczyny o jej zainteresowanie, gdyż to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ to jej czyny ujawniają jej zainteresowanie, a żadna dziewczyna nie przyzna Ci się:

    “Słuchaj, tak szczerze to zabijam z Tobą czas, dowartościowuję się Twoją uwagą, trzymam tak w rezerwie na wszelki wypadek, żeby kogoś mieć pod ręką, poczuć się pożądana przez kogokolwiek, boję się, że nigdy nikogo nie znajdę, więc tak próbuję podtrzymać Twoje nadzieje, że jakby co, to przynajmniej Ty jesteś”.

    Trzeba być niezłym naiwniakiem, aby oczekiwać, że jakaś dziewczyna się tak przyzna, abstrahując od tego, że one są tak zaślepione własną głupotą i ignorancją, że nawet nie zdają sobie w pełni sprawy, jak bardzo robią komuś nadzieje, krzywdę. No ale sumarycznie to Twoja wina, że dajesz się traktować, jak frajer i marnujesz czas na taką dziewczynę, bo nie chcesz się przyznać, że ona jest do bani, nie jest Tobą zainteresowana, tylko chwilami udaje.

    Reply

    Michał Lxxx February 1, 2018 at 12:09

    Przeczytałem takie kilka zdań, które powinni po 10 razy przeczytać, wszyscy ci którzy smęcą i narzekają, na brak efektów w relacjach z kobietami również.

    Rezultatów nie osiąga 5 typów ludzi:
    LENIE, bo nie chcą się wysilać.
    IGNORANCI, bo się nie uczą.
    GŁUPCY, bo mają wybujałe ego, a brak im umiejętności.
    PRZECIĘTNIACY, bo szukają akceptacji tłumu.
    OFIARY, bo przenoszą odpowiedzialność na innych.

    Znam pełno facetów, którzy w relacjach z kobietami zaliczają się do WSZYSTKICH 5 opcji, ale i tak nie dadzą sobie nic powiedzieć…

    Reply

    Anonim2 February 3, 2018 at 16:13

    Paweł, mam do Ciebie pytanie.

    Wczoraj poznałem dziewczynę, bawiliśmy się, tańczylismy, pogadaliśmy, spędziłem z nią tak z 2 godziny. W trakcie rozmowy sama chciała żebym dał jej swój numer.
    I teraz pytanie, co zrobić gdy ona do mnie dziś rano dzwoniła, nie odebrałem bo spałem tak mocno, że nie słyszałem żadnej wibracji telefonu ? Co nalezy w takiej sytuacji zrobić, nie chce do niej od razu, na następny dzień dzwonić ?

    Drugie pytanie to gdzie ją zabrać na randkę ? Ona i ja mieszkamy w 60 tys mieście, około 10km od Warszawy. Czy wypada ją zabrać do stolicy, czy dziewczyna sie moze wystraszyć, ze pierwsze spotkanie a ja ją już gdzieś “porywam” ??

    A tak swoją drogą, to świetnie sprawdziły się Twoje rady o tajemniczości, o nie dotykaniu kobiety, o nie wyjawianiu za dużo informacji o sobie. To działa ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2018 at 00:43

    Pewnie, że działa i jesteś jednym facetem w jej życiu, który nie pędzi na złamanie karku. Oddzwaniasz w niedzielę, bo w piątki i soboty jesteś poza światem. Pierwsze spotkanie to zwykła herbatka/sok na maksymalnie 60 minut i do widzenia, żeby pozostawić niedosyt i zmaksymalizować szanse na drugie spotkanie. Potrzebujesz postępować według planu: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”. Jeśli u was nie ma zwykłej kawiarni, to można jechać do stolicy. To nie jest żadne porywanie nie wiadomo gdzie, bo pewnie często tam jeździcie.

    Reply

    Anonim2 February 4, 2018 at 17:56

    Dziękuje za odpowiedź. Właśnie dziś kupuje kurs “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek” ale mam pytanie. Jeśli z nią już rozmawiałem z 2 godziny, wydaję sie byc normalna, to mam ją zabierać na 60min do kawiarni? Myslałem, żeby od razu jechać na jakiś bilard, kręgle czy cymbergaja na 2 do 3 godzin.

    Obserwowanie, jak Ty się odsuwasz od dziewczyny, a ona zaskoczona, zaczyna się co raz to bardziej do Ciebie zblizać jest fantastycznym uczuciem. Dzięki Paweł Twojemu doświadczeniu tyle osób może dowiedzieć się jak to powinno wyglądać.

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2018 at 18:31

    Tak, gdy masz 30 minut rozmowy, to pomijasz to 45-60 minutowe pierwsze spotkanie kwalifikujące i można od raz iść na 2 do 3 godziny na normalną randkę.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: