Jak Powiedzieć Dziewczynie Że Mi Się Podoba i Jestem Nią Zainteresowany?

by Paweł Grzywocz on 1 March 2017

Jak wytworzyć chemię w rozmowie zapoznawczej i w kolejnych rozmowach?

Jak okazać dziewczynie subtelnie nasze męskie zainteresowanie, żeby mogła je odwzajemnić lub nie, zamiast ciągle tylko żartować o niczym i żyć we mgle?

Gdy ciągle śmieszkujemy i usilnie ukrywamy nasze męskie zainteresowanie, to często dziewczyna stwierdza, że jesteśmy tchórzliwym żartownisiem, a nawet klaunem, który gada dla samej beki, rozmowa jest pozbawiona jakiegokolwiek napięcia seksualnego, tylko bardziej przypomina to “hihi haha, fajny kumpel do luźnej gadki, ale z seksualnego punktu widzenia frajer”.

jak powiedzieć dziewczynie że mi się podoba i jestem nią zainteresowany

Kobietom jest bardzo miło, gdy podobają się mężczyznom a nie zlęknionym chłopcom, więc PRZESADNE ukrywanie naszych męskich intencji wypada w ich oczach po prostu głupkowato.

Jak powiedzieć dziewczynie, że Ci się podoba w subtelny i nienachalny sposób? Zamiast powiedzieć dziewczynie, że Ci się podoba o wiele lepiej jest jej to delikatnie pokazać mową ciała i poprzez sposób rozmowy.

W tym artykule dowiesz się, jak pokazać dziewczynie, że jesteś nią zainteresowany i zrobić to w subtelny, męski sposób, z klasą bez poniżania się, desperacji, nachalności i błaznowania.

Faceci wpadają w jedną z dwóch skrajności, jeśli chodzi o pokazywanie dziewczynie,
że im się podoba
.

  • Pierwsza grupa facetów pokazuje, że jest zainteresowana dziewczyną w zbyt oczywisty sposób, co jest odbierane jako desperackie, nachalne, odpychające, zbyt ciężkie, zbyt poważne, zbyt szybkie, zbyt gwałtowne, więc zostają odrzuceni.
  • Druga grupa facetów to osoby, które nie pokazują dziewczynie, że są nią zainteresowani, więc usilnie ukrywają takie randkowe i męskie intencje
    w rozmowie poprzez ciągłe śmieszkowanie, żartowanie i takie nadmierne “czajenie się”, żeby tylko dziewczyna nie pomyślała sobie, że ona nam się podoba, więc zostają odrzuceni za to, że są tacy bojaźliwi i tchórzliwi oraz zostają tylko fajnym kolegą
  • Jak pokazać kobiecie że mi się podoba

    A w której grupie Ty jesteś? Po tym artykule uzyskasz balans, żeby nie przesadzić
    w żadną stronę.

    Czy zaprezentowałeś się kiedyś dziewczynie jako desperat, który zbyt szybko i mocno powiedział dziewczynie, że mu się podoba?

    A kto z nas tak nie zrobił…

    Gdy po takim otwarciu się dziewczyna nas odrzuciła, to często pozostaje trauma na przyszłość i potem wpadamy w drugą skrajność i prawie wcale nie pokazujemy dziewczynie, że nam się podoba, a przez to ona uznaje nas za bojaźliwego
    i słabego.

    Jak powiedzieć dziewczynie, że Ci się podoba, aby jej nie odstraszyć i nie zabić tajemniczości?

    W poniższej historii czytelnika i mojej odpowiedzi nauczysz się dokładnie, jak odważnie
    i delikatnie pokazać dziewczynie, że Ci się podoba bez napalania się, nadmiernego wyjawiania uczuć i innych nieudolnych sposobów, które odpychają dziewczynę.

    Nauczysz się, jak pokazać dziewczynie, że jesteś nią zainteresowany w taki sposób, żeby wam obojgu było bardzo miło i komfortowo, a także, jak to pokazać zaraz po podejściu i zapoznaniu, żeby jej się od tego nogi ugięły.

    *** PYTANIE CZYTELNIKA: “Jak flirtować, żeby było z tego coś więcej niż ciekawa rozmowa?” ***

    “Cześć Pawle!,

    Z tej strony Karol, kiedyś już do Ciebie pisałem w sprawie jednej dziewczyny, która mi się wtedy podobała. Podoba mi się nadal, nadal jest wolna, ale wolę pierwsze pouczyć się Twoich materiałów żeby niczego nie schrzanić i wtedy zadziałać.

    Poza tym, mega się cieszę, że otworzyły mi się oczy. Rzeczywiście, ogarnąłem okolicę i szybko zauważyłem, że tak na prawdę w promieniu kilkuset metrów/kilku kilometrów ode mnie miasto jest USIANE dziewczynami, które znam ze szkół, a które mi się podobają i jeszcze NIC w ich sprawie nie zadziałałem by coś osiągnąć, bo nie wiedziałem jak i się bałem.

    Dlatego też już nie mam parcia na tamtą dziewczynę, wyzbyłem się myślenia że “To ta jedyna” bo tak przewałkowałem 8 lat ganiając za jedną od 8 do 16 roku życia
    i zostając “na lodzie” pod względem dziewczyn i związków. Wszystkie co mi się podobały poznajdywały facetów. Ale nie jest to ważne w tym momencie.

    Kupiłem już dawno temu Twój produkt “Obycie towarzyskie i swobodna rozmowa
    z nowymi kobietami”. Wtedy przede wszystkim, gdyż był na 1 miejscu na mapie sukcesu a ja nie miałem takich dochodów (wciąż nie jestem jakimś bogaczem ale nauczyłem się zarządzać lepiej pieniędzmi) a był ten kurs tani.

    W zeszłym roku już się za niego brałem, ale parę spraw towarzyskich się potoczyło nie po mojej myśli, tak że na nich się skupiłem, a o kursie zapomniałem. “Kopa” do działania dostałem kilkanaście dni temu, gdy mój kumpel, typ “Skóra, fura
    i komóra” stosujący techniki typu pisanie smsów, bądź jak on mi tłumaczył “Od razu zagaduję “słonko, kotku, kochanie” bo one wtedy widzą, ze jesteś pewny siebie i to lubią”, oraz inne pseudo uwodzicielskie sztuczki, wysłał mi screena z telefonu z…dziewczyną w której sprawie pisałem do Ciebie maila.

    Bardzo mnie to wnerwia, gdy gościu się pyta mnie o opinię o dziewczynie, czy ją znam itd, bo wydaje mi się to dosyć przedmiotowe. A zdarzyło mi się to parę razy. Tym bardziej by jeszcze brakowało, żeby potem taki powiedział:

    “A Karol to mi powiedział że jesteś taka i taka”.

    Gościu jest spoko kumplem, przyjedzie, pogada trochę o samochodach (to moja pasja, w sumie on się nimi też głównie interesuje) czy o siłowni/treningach, ale nic poza tym. Jednak podświadomie mnie wnerwiał, bo jest kobieciarzem i podrywał wszystkie dziewczyny w okolicy które mi się podobają…

    Ja to starałem się zlewać, studia zajmowały mi czas ale tym pytaniem czy ją znam (Drugi raz już, kiedyś mu tłumaczyłem że nie odpowiadam na te pytania i też o nią chodziło) mnie po prostu nieświadomie zmotywował do zmiany.

    Miałem tego po prostu dosyć. 23 lata na karku, ostatnio pisałem do Ciebie jak miałem lat 20 i NIC. Po prostu nic nie zmieniałem. Przyznaję się bez bicia. To był błąd. Studia mnie zdołowały a ja nie radziłem sobie sam ze sobą.

    On natomiast nie potrafi utrzymać wgl związku, ostatnio zrobiła go w “lewo” 16 latka…Gość mój rówieśnik. Przekupowanie prezentami jak widać nie działa, podobnie jak BMW. CO POTWIERDZA TO CO MÓWISZ :D

    Ciekawe że tamtą już miał w znajomych i na chacie wyrzuconą z messengera więc pewnie zaczął pisanie, jeszcze przed Walentynkami to było, a gość wbija zza granicy z pracy na dwa tygodnie co kwartał. Więc się nie przestraszyłem, poza tym, nie ona jedna jest na Świecie (choć mi w głowie siedzi 3 lata, ale spokojnie, wyleczę się).

    Zalogowałem się więc i zacząłem orać ten pierwszy kurs. Nie mam jakiś dużych problemów z obyciem towarzyskim, ogólnie jestem uważany za bardzo wygadanego człowieka, w sumie w szkołach zawsze ja musiałem rozmawiać z nauczycielami czy
    w innych miejscach z kimś innym, bo reszta nie chciała.

    Mimo to, postanowiłem sobie, że “przy okazji” będę to ćwiczył, tak więc zarówno miejsca z kontekstem sobie będę ogarniał, jak i potem zagadywanie do grup dziewczyn z Twoim wywiadem, tam gdzie tego kontekstu tak nie ma. Nie jest to
    u mnie “palący problem” ale zawsze warto trzymać rękę na pulsie i poćwiczyć :)

    Mega fajny kurs, bardzo mi się podobały artykuły zaawansowane, mam chyba
    z niego więcej notatek niż z niejednego przedmiotu na studiach xD Mimo że nie jest najdłuższym materiałem od Ciebie.

    No i postanowiłem sobie tworzyć listy tematów/tekstów do droczenia się, tak jak było z tą dentystką.

    Na tej bazie, ogarniając na Facebooku czym się zajmują dziewczyny z okolicy, które są w moim pojęciu atrakcyjne (Tutaj daję sobie plusa, że bardzo dużo z nich NIE JEST jakimiś pięknymi osobami, niektóre są dosyć przeciętne, po prostu mają
    w sobie to coś, wielu znajomym się np nie podobają, a ja znów nie mam przy nich aż takiego stresu, jednocześnie nie obniżając swoich oczekiwań.)

    Cieszę się, że nie szukam “ideału”, bo takiego się nie znajdzie, a jak mówiłeś, to bardzo ważne by rozmawiać z również tymi mniej atrakcyjnymi dziewczynami) potworzyłem teksty do droczenia się z nimi. Oczywiście to tylko pakiet pytań, wiem, że nie mogę nim jechać niczym serią z AK47, po prostu ramy do rozmowy bazując na tym z dentystką z zaawansowanego artykułu. Czy w ramach sprawdzenia, mógłbyś mi ocenić i ewentualnie poprawić zestaw tematów/tekstów do jednej z nich?

    Oto on:

    Zawód-przedszkolanka:

    Zaczęcie rozmowy, a potem:

  • Czy zawsze chciałaś być przedszkolanką?
  • Co się Ci najbardziej w tym podoba?
  • Nigdy nie bałaś się, że Cię pobrudzą? + historia o dzieciaku z grupy który zawsze się brudził przy jedzeniu i mnie to brzydziło.
  • Jakieś dziecko Cię kiedyś przewróciło?
  • Miałaś jakieś inne marzenia? + Opowieść o śmieciarce(chciałem być kierowcą śmieciarki w dzieciństwie)
  • Co lubisz robić poza swoją pracą? + odpowiedź w podobny sposób jak ona odpowie, zależy ile zainwestuje
  • Bawisz się ze swoim psem? + opowieść o swoich pieskach.
  • Nie boisz się psów na ulicy? + Historia o tym jak broniłem się przed kundlem na ulicy i skrzywiłem na nim parasolkę tak, że potem by dobrze działała musiałem ją prostować) a potem jeśli się nie boi – To faceci muszą czuć przed Tobą respekt, skoro jesteś taka odważna?
  • Potrafisz się bić?
  • Biłaś się z koleżanką albo z kimś?
  • To jesteś tak odważna, że obroniła byś mężczyznę przed bandziorami?
  • (Jeśli powie, ze to facet ma obronić kobietę, to mówię o równouprawnieniu
    i potem – To kto powinien w domu gotować obiady, a kto zarabiać na życie?
    i później – A potrafisz gotować??)
  • Lubisz sporty walki?
  • To jakie sporty poza gonieniem dzieci po przedszkolu?
  • Czy dużo ćwiczysz mięśnie nóg i wydolność oddechową by poprawić swoją efektywność w pracy, np jeżdżąc na rowerze?
  • Spadłaś kiedyś z roweru?
  • Chcę się z Tobą podzielić historią małego sukcesu jaki dzięki Twojemu kursowi udało mi się odnieść.

    Złożyło się tak, że miałem zwrócić kurierowi ze sklepu z częściami samochodowymi półoś napędową która nie pasowała do modelu w jakim wyleciała(było ich kilka wersji), na kurierze jeździł mój kumpel z podstawówki. Ale otrzymałem od taty info, że dostał on inną trasę a na jego miejsce przyjedzie odebrać część kurierka, więc gdy będę w domu to żebym do niej zszedł.

    Momentalnie postanowiłem to wykorzystać do treningu tego droczenia się na bazie dentystki. Paweł…co u mnie się w domu działo xD Miałem z 2 godziny na ogarnięcie wszystkiego, odgrywałem scenkę po pokojach, “brałem część” szedłem do niej, gadałem teksty jakie były potrzebne.

    Rozmowa z kurierką:

    Gdy przyjechała, zszedłem, poszedłem po część do auta i zobaczyłem bardzo fajną dziewczynę przy furtce. Ona do mnie dzień dobry, ja “Hej, co słychać?” idąc do niej
    i po chwili “Jak masz na imię?”. Ona z uśmiechem się mi przedstawiła, w bardzo koleżeński sposób.

    Też się przedstawiłem i wyszedłem do niej. Postanowiłem iść w dwuznaczności. Jako, że była to półoś napędowa, więc jest podłużna, wyszedłem do niej i powiedziałem “Niestety trzeba zwrócić, gdyż półosi nie można włożyć w że tak to nazwę otwór montażowy. Nie zgadza się ilość zębów na wielowypuście”. Ona od razu że ok, nie ma problemu. Poszliśmy do auta, wrzuciłem części do bagażnika i zaczynam “Dzisiaj się słonecznie zrobiło, Ale zimno nadal…”

    Dziewczyna momentalnie mi przytaknęła i powiedziała, że pogoda jest piękna bo tyle słońca, jednocześnie zainwestowała w rozmowę i zaczęła mi mówić, że we Włocławku to podobno -12 było z rana dzisiaj a u niej tylko -8. Ja się zadziwiłem że tak zimno, też powiedziałem że u mnie -8. A po chwili znów zainwestowałem w rozmowę opowiadając historię bazującą na wydarzeniach z poranka, starając się bardziej opisywać odczucia i to co działa na zmysły i emocje tak jak uczyłeś:

    “Wcześnie rano usłyszałem na ulicy strzały i jakieś dziwne buczenie. (PAUZA, w tym momencie zaciekawiona mnie lekko “zagrzała” do powiedzenia reszty “No no i co to było?”). Okazało się, że to jechał jakiś Seat Toledo i chyba mu silnik pracował na 2 albo 3 cylindrach, dawno nie słyszałem tak źle brzmiącego samochodu. Pewnie
    z rana nie mógł mu zaskoczyć bo mroźno”.

    Ona od razu podłapała temat i zaczęła mówić, że ma diesla i że też miewa z nim problemy, że nie zawsze chce odpalić. Trochę się zaśmialiśmy, a ja kontynuuję “No ale to tak buczało, że wszystko prawie wpadało w wibracje, że czuło się jak on jechał. nie wiem jak on podjechał pod górkę tam dalej bo ledwo co miał siły się toczyć”.

    Ona zaczęła się śmiać.

    To ja na to: “A jak się sprawuje Twój rydwan?” mając na myśli auto służbowe.

    Powiedziała, że super, że jej nie zawiódł. Przyjechała Fiatem Pandą VAN, kumpel jeździł na Seicento.

    Nawiązałem więc do zmiany auta a potem do sytuacji z naszą Premier i mówię “Wiesz, teraz podobno trzeba będzie mieć specjalne uprawnienia na Seicento bo jest niebezpieczne”. Ona “Tak?” bo nie wiedziała czy mówię poważnie czy nie. Ja na to:

    “No, takie rozporządzenie Ministerstwa Obrony Narodowej, Seicento zostało uznane za broń i trzeba będzie ubiegać się o uprawnienia na czołg, żeby móc je prowadzić. Mają też mieć namierzanie GPS. ze względu na kolumny pojazdów rządowych”.

    Ona na początku nie załapała i powiedziała “Coś takiego o.O” zdziwiona ale po chwili się zaśmiała jak usłyszała o limuzynach rządowych. Widząc że jeden tekst nie zadziałał, momentalnie zadałem pytanie:

    “A Ty umiała byś poprowadzić czołg?”. Ona zaskoczona z uśmiechem powiedziała “Wiesz, kwestia przyzwyczajenia, zakładasz hełm na głowę i dajesz!” na co odpowiedziałem “No, ale to jest na pewno ciężkie zadanie, trzeba uważać na długa lufę żeby jej nie złamać(znów dwuznaczność postarałem się wprowadzić).

    Niestety w tym momencie musiała dziewczyna już uciekać, gdyż najzwyczajniej była
    w pracy, samochód stał na włączonym silniku i było zimno, ale myślę, że zaliczyłem postęp.

    Mam też gotowe teksty na kolejne spotkanie:

  • Jesteś dobrym kierowcą?(kwalifikowanie)
  • Za którym razem zdałaś prawko?(plus historia o moim)
  • A umiała byś przewozić inne rzeczy niż metalowe, np jajka do sklepu spożywczego (kwalifikowanie + dwuznaczność) i inwestowanie “No bo wiesz, żeby nie było że podjedziesz, otwierasz klapę a tu się nagle wszystko z tych jajek wylewa dookoła bo się potłukły”
  • I znów inwestowanie “Myślę, że na początek lepsze były by np. banany albo ogórki, mniejsze ryzyko, bo są twardsze :) (znów lekkie droczenie się że wcale taka dobra nie jest za kółkiem i dwuznaczność)
  • Myślę, ze przy drugim, bądź trzecim spotkaniu uda mi się przełamać barierę kurier-klient z nią i wezmę od niej numer w zupełnie innym kontekście aniżeli
    “A to jak będę miała przesyłkę…”.

    Jak oceniasz tą sytuację z kurierką? Jak sobie poradziłem? Co poprawić? Będę wdzięczny za komentarz :)

    No i na koniec, mam kumpla dobrego któremu poleciłem Twoje materiały, pierwsze był sceptyczny minimalnie, potem jak się wkręcił tak jest Twoim fanem :D

    Jakieś maile Tobie z tego co wiem też wysyła, tak więc się na wzajem wspieramy
    i pilnujemy :D Fajna sprawa, w Marcu wbija do mnie i jedziemy do Włocławka (mieszkam pod Włocławkiem) pogadać z dziewczynami by zbudować obycie
    i ulepszyć gadkę :)

    No cóż, mail jak sam podawałeś przykład w zakładce kontakt, cholernie długi, ale mam nadzieję, że Cię zaciekawił i że znajdziesz moment by mi na niego odpisać.

    Ja tymczasem idę do kursu Pewności Siebie w 90 dni i Wolności od Nałogów w 90 dni, gdyż po przeczytaniu dla kogo WON jest, znalazłem wiele oznak uzależnienia
    u siebie. A trzeba to zmienić. Przede wszystkim dlatego, bo dużo starałem się czasu kreować swój wizerunek, no i udało się, jestem uznawany zazwyczaj za pewnego siebie, aktywnego faceta, z pasją do samochodów, treningów fizycznych
    i samoobrony/bezpieczeństwa na ulicy, beatboxu itd.

    Taki McGyver. Ale niestety, zacząłem zwalniać. Coraz bardziej. Wiadomo, 23 lata, czysta biologia, frustracja seksualna itd, robią swoje i ściągają na ścieżkę również pornografii (choć w moim przypadku bardziej problemem był edging i nic nierobienie przez ostatnie miesiące. masakra).

    Piszę to Ci otwarcie, bo Ci ufam, jesteś człowiekiem o mega dobrym, życiowym podejściu i masz masę materiałów które potrafią kogoś podciągnąć od podstaw.

    I tak trzymaj! Wydałem sporo kasy, ale wierzę, że się nie zawiodę :D I nie zdziwię się, jeśli to będą jedne z najlepiej zainwestowanych pieniędzy w moim życiu :D

    Tyle w tym mailu, pewnie jeszcze niejednego wyślę, ale mam nadzieję, że krótszego bo pewnie już zakraplasz oczy od tych literek xD Trzymaj się! Dzięki wielkie
    i pozdrawiam! :)

    Karol

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Karol,

    Super te pytania do przedszkolanki, o to chodzi.

    Z tą kurierką również interesująca rozmowa.

    Do tego dodaj jeszcze dłuższe pauzy i głęboki, ciągły kontakt wzrokowy, żeby budować napięcie seksualne między Tobą a kobietą oraz, żeby sprawdzić, jak ona na taki niewerbalny flirt zareaguje.

    Delikatny, zadziorny uśmiech i głęboki, stały kontakt wzrokowy.

    W ten sposób bardziej prowokujesz, flirtujesz, pokazujesz odważnie, ale subtelnie męskie intencje.

    Dlaczego tak ważne jest, aby pokazywać subtelnie męskie intencje?

    Bo nieraz faceci rozmawiają o tych emocjonujących i interesujących tematach w totalnie aseksualny sposób.

    Np. patrzą się gdzieś w podłogę albo utrzymują krótki, niepewny kontakt wzrokowy.

    Rozmawiają o tych ciekawych tematach, ale jak z koleżanką i na takim etapie pozostają zbyt długo zamiast już na początku znajomości pokazać subtelnie męskie intencje, aby dziewczyna mogła się w rozmowie jakoś ustosunkować do tego, co zrobicie z tym potencjałem między wami.

    W ten sposób nigdy niechcący nie zostaniesz tylko kumplem ani po prostu klientem.

    Zostaniesz nim świadomie, gdy dziewczyna nie odwzajemni tego typu zaczepek i flirtu.

    Brak takiego niewerbalnego flirtu, pewności siebie, dłuższego spoglądania jej
    w oczy
    , uśmiechania się, a nawet subtelnego komplementu, że np. przyjemnie się z nią rozmawia często prowadzi do szufladki “tylko kolega” i do braku chemii.

    Warto nad tym pracować, ponieważ mowa ciała i ton głosu to jakieś 90% komunikacji.

    Warto co kilka chwil albo od początku rozmowy popatrzeć na taką nowo poznaną dziewczynę, jak na swoją kobietę.

    Patrzeć przeszywającym wzrokiem.jak pokazać dziewczynie że jestem nią zainteresowany

    Bodźcować dziewczynę takimi spojrzeniami i patrzeć czy ona utrzymuje taki dłuższy kontakt wzrokowy.

    Z tą kurierką to bardzo dobra gadka na przełamanie lodów. Sama zawartość rozmowy super. Nie masz problemu z ciszą, brakiem tematów itp.

    I teraz co trzeba dodać.

    Musisz również pokazać, że masz jaja i okazać jej męskie zainteresowanie.

    Bo jeśli zbyt długo będziesz ciągle tak nawijał o jakichś lufach, czołgach, jajkach i inne żarciki, to dziewczyna stwierdza, że jesteśmy tchórzliwym żartownisiem, a nawet klaunem, który gada dla samej beki.

    Nie musisz czekać do kolejnych rozmów, żeby przełamać barierę klient-kurierka.

    Od pierwszej rozmowy flirtuj z dziewczynami, które Ci się choć trochę podobają i od razu je zaczepiaj oraz pokazuj subtelnie ten damsko-męski potencjał między wami poprzez dłuższe spojrzenia w jej oczy, uśmiechanie się oraz okazywanie szczerej ciekawości względem niej.

    Zamiast ciągle śmieszkować można tutaj zadać kilka bardziej prywatnych pytań, być może zwyczajnych, ale one pokazują delikatnie, że ona nas interesuje jako kobieta, czyli np.

  • “Co lubisz robić w wolnym czasie?”
  • “Jakie masz w życiu pasje?
  • “Jaka jest Twoja największa zaleta?
  • “Czy uprawiasz jakiś sport?
  • “Jaką jesteś osobą na co dzień – spokojną czy imprezową?
  • “Jakie lubisz filmy?
  • Pokazujesz jej w ten sposób, że chcesz ją poznać jako dziewczynę i okazujesz delikatnie, ale odważnie męskie zainteresowanie, co bardzo podoba się kobietom, bo nie lubią, gdy chłopiec się ciągle czai i na wszystkie sposoby ukrywa zainteresowanie jej osobą.

    Przez nadmierne czajenie się ona wtedy widzi, że facet jest słaby, tchórzliwy i maskuje to poczuciem humoru, żeby ona sobie przypadkiem czegoś nie pomyślała, że ona może mu się podobać.

    A dziewczyny doskonale wiedzą, że nam się podobają, bo inaczej byśmy z nimi nawet dłużej nie gadali.

    I tak w rozmowie facet zamiast pokazać zainteresowanie jej osobą z wyczuciem, delikatnie i po męsku, to ciągle żartuje i przedłuża rozmowę w tym żartobliwym stylu zbyt długo, co finalnie nie prowadzi do żadnej chemii, wymiany dłuższych spojrzeń, bliższego poznania się, chęci spędzania razem komfortowo czasu.

    Tylko bardziej przypomina to “hihi haha, fajny kumpel do luźnej gadki,
    ale z seksualnego punktu widzenia frajer”.

    To właśnie dlatego całe życie słyszałem:

    “Paweł jest super, ale jest tylko fajnym kolegą”

    Bo byłem takim żartownisiem, ale CIOTĄ, ponieważ nie potrafiłem, nie chciałem, bałem się PCHAĆ RELACJI DO PRZODU poprzez odważne, męskie prowadzenie i dumne okazywanie dziewczynie męskiego zainteresowanie poprzez właśnie dłuższe i pewne siebie spojrzenie w oczy, pauzy, uśmiechanie się, bardziej osobista rozmowa, bardziej zadziorny humor.

    Zamiast tego błaznowałem, bo tak naprawdę byłem spanikowany, żeby przypadkiem “nie stracić w jej oczach jakiegoś dobrego imienia, bo się do niej niby przystawiam”, czyli traktowałem w ogóle okazywanie takich męskich intencji jako coś bardzo złego, odpychającego, obrzydliwego.

    Miałem totalnie wypaczony obraz związku kobiety i mężczyzny

    masturbacja a pewność siebie

    Tłumaczenie: Muszę przestać wierzyć w ten hollywoodzki chłam o prawdziwej miłości

    Miałem takie przeświadczenie, że związki zawsze się rozpadają i dziewczyna potem jest zraniona, smutna, cierpi, więc w ogóle wizja kolejnego zranienia z chłopakiem to dla dziewczyny jakieś przykre doświadczenie, więc ja nie mogę jej pokazać, że chciałbym ją poznać jako potencjalną dziewczynę, bo ona uzna mnie za złego chama, raniącego dziewczyny kolejnego chłopaka.

    Żyłem w ogromnym poczuciu winy, że “wszyscy faceci łącznie ze mną są źli, chcą tylko krzywdzić i wykorzystywać dziewczyny, dlatego ja taki nie będę”, więc nie okazywałem w ogóle takiej intencji randkowo-seksualnej.

    Dalej uważam, że nie warto wykorzystywać ani ranić dziewczyn choćby dlatego, że to się też odbija na naszej psychice w postaci emocjonalnego wypalenia, zwątpienia w szczerą i trwałą relację.

    Natomiast nauczyłem się, że można okazywać męskie zainteresowanie i randkować
    z dziewczynami, a przy tym być z tego dumnym i wcale nie ranić dziewczyn.

    Przecież flirtowanie albo randka nie powoduje uczucia wykorzystania ani zranienia.

    Tłumiłem to strasznie, byłem przesadnie grzeczny, przesadnie aseksualny, służalczy
    i dlatego byłem zawsze postrzegany jako “super kumpel”, żeby nie powiedzieć “wierny kundel”, który dostaje tylko jakieś resztki, którymi było wyżalanie się koleżanek po zranieniu przez kolejnego chłopaka.

    Zamiast uczyć się o budowaniu szczęśliwych związków, to w szkole wśród kolegów szerzyły się płytki z kiosków z fragmentami filmów pornograficznych, a te bardziej zasobne osoby kopiowały i pożyczały lub sprzedawały pełnometrażowe filmy o tej tematyce.

    Taki brak samowychowania w temacie udanego związku prowadzi potem do chorych obsesji, więc łatwo wpadłem w uzależnienie.

    Z powodu braku dostępu do Internetu i przemilczeniu tego tematu we własnym domu nie miałem zbytnio dostępu do informacji, bo do biblioteki raczej nie zaglądałem, bo tam same stare książki były i literatura do niczego nie potrzebna. Może się mylę, bo tam nie zaglądałem.

    Jakbym bardzo chciał, to bym mógł znaleźć jakieś wartościowe materiały, ale “wizualne obrazy” tak mnie wciągnęły, że wszystko inne przestało się liczyć.

    A to wszystko jeszcze zanim Internet stał się powszechny. Wtedy tylko nieliczni mieli Internet. Totalna ciemnota. Masakra.

    Strach przed odrzuceniem to przyczyna zbyt ugrzecznionej rozmowy, a ten strach się bierze ze stawiania w centrum życia własnego ja.

    ego w centrum życiaTakie egocentryczne podejście do życia sprawia, że jesteśmy tak skoncentrowani na własnym JA, że to nas blokuje do tego stopnia, że nie chcemy być oceniani ani odrzuceni, więc lepiej nie zagadać albo nie pokazywać męskich intencji, bo wtedy unikniemy odrzucenia naszego męskiego wyobrażenia o sobie.

    W skrócie rozwiązaniem jest tutaj tworzenie wartości dla innych, czyli
    w przypadku zagadania do dziewczyny obdarowanie jej swoim zainteresowaniem.

    Docenienie jej jako interesującej nas dziewczyny, co można zrobić właśnie poprzez kontakt wzrokowy, uśmiech, komplement, bardziej osobistą rozmowę, np. pytania o jej pasje oraz robienie tego z intencją obdarowywania bez presji na coś
    w zamian, ponieważ presja i oczekiwania wobec dziewczyny są dla was obojga stresujące i zabijają romantyczną atmosferę.

    Takie uczucia są jak kiełkująca roślinka. Nie można wylać na nią wiadra wody
    i oczekiwać natychmiastowego wzrostu.

    Stres bierze się z presji na wyniki, więc kluczem do czerpania i dawania przyjemności w kontaktach z dziewczynami jest pozbycie się presji na wynik
    i cieszenie się chwilą

    W programie “Wolność od nałogów w 90 dni” było sporo w drugim i trzecim miesiącu
    o tym, jak pokonać takie egocentryczne przejmowanie się opinią innych ludzi i jak się nie utożsamiać ze swoim ego.

    Przez zaniżoną samoocenę i wypaczone podejście bałem się jakiegokolwiek odrzucenia oraz nie wiedziałem, że można subtelnie za pomocą mowy ciała i sposobu rozmowy okazywać męskie intencje i w ten sposób uniknąć odrzucenia, jeśli dziewczyna nie będzie tego w rozmowie odwzajemniać!

    A przy tym wcale nie jest to złe, tylko męskie i odważne, bo właśnie tak to ma działać.

    Kobiety i mężczyźni są różni, dlatego możemy się sobie podobać i rozwijać bliższe relacje lub nie.

    Oczywiście te nieśmiałe i mniej urodziwe dziewczyny nie potrafią przyjąć komplementu i uciekają z takiej rozmowy, a jeśli są w stanie przyjąć taki komplement, to na wiele przejawów braku pewności siebie u chłopaka wybaczą, ale te ładniejsze dziewczyny widzą, że ukrywamy coś za pomocą humoru i odbierają nas jako słabego, niepewnego siebie, zniewieściałego.

    Zadaj również pytania w oparciu o to, czego szukasz u dziewczyny, np. czy jest optymistką, czy ma poczucie humoru, czy lubi czekoladę, czy lubi biegać albo pływać, czy lubi podróżować i gdzie najchętniej. Oczywiście unikając zbyt ciężkich, negatywnych, kontrowersyjnych tematów, bo na nie przyjdzie czas później.

    A przy tym spoglądaj jej głęboko w oczy z uśmiechem i czerp przyjemność z tego obcowania z nią w rozmowie, z poznawania jej, z patrzenia na nią, z tego że sobie patrzycie w oczy i uśmiechacie się do siebie, a słowa są takim dodatkiem.

    Nie ma sensu powiedzieć dziewczynie, że Ci się podoba samymi słowami “spodobałaś mi się”, bo to jest zbyt ciężkie

    Obserwuj jej mowę ciała, czy ona odwzajemni Twoje zainteresowanie poprzez długi kontakt wzrokowy, uśmiechanie się do Ciebie.

    jak pokazać dziewczynie że jestem nią zainteresowanyMusisz pierwszy okazać kobiecie takie damsko-męskie zainteresowanie poprzez Twoją mowę ciała i emocje, bo w miejscach bez wspólnego kontekstu albo z kontekstem
    w jakiejś formalnej formie typu klient-sprzedawca dziewczyny rzadko pierwsze okażą wyraźne/ewidentne oznaki zainteresowania.

    Dlatego, żeby nie pytać od razu o numer, to najpierw generujemy emocje w taki sposób niewerbalny i przez bardziej osobiste pytania sprawdzamy, jak ona na to zareaguje.

    A jeśli poprzestaniemy na samej “ciekawej rozmowie”, to owszem przeprowadzicie “ciekawą rozmowę” i prawdopodobnie nigdy więcej się nie spotkacie, bo taka kurierka może się więcej nie pojawić.

    Albo zostaniecie znajomymi, którzy sobie ciekawie rozmawiają.

    Być może pojawi się chemia miedzy wami po dłuższym czasie.

    Albo pomimo super hiper rozmowy nie będzie kompletnie chemii między wami, jeśli jako facet zbyt mocno ukrywamy za tymi żarcikami prawdziwą intencję, czyli cieszenie się nią jako kobietą i ukrywamy usilnie to, żeby ona przypadkiem nie zauważyła, że nam się podoba.

    A wtedy wychodzimy na tchórza, mimo że jesteśmy takimi “super rozmówcami”.

    Dlatego nie bój się pokazywać jej swoim dłuższym spojrzeniem, uśmiechem
    i bardziej osobistymi pytaniami
    , że ona Ci się podoba, że Cię interesuje jako kobieta.

    Traktuj to jak dawanie kobiecie komplementu i sprawianie sobie przyjemności.

    Specjalnie mówię, żebyś “sobie sprawiał przyjemność poprzez rozmowę”, abyś nie myślał, że chodzi o podlizywanie się.

    Nie, to Ty masz się cieszyć interakcją z dziewczyną i ona albo się przyłączy albo nie.

    Dlatego potrzebujesz zbudować taką wewnętrzną radość życia, aby potrafić się nią dzielić z kobietami i nie robić sobie ani jej presji na wynik.

    Jeśli się jej podobasz, to ona to odwzajemni i umówienie się na randkę będzie czystą formalnością.

    A jeśli nie będziesz tego robił, to dziewczyna będzie myśleć:

  • “O, to ten wygadany chłopak, który ciągle chce ze mną gadać na nietypowe tematy. Nie wiem, czy mu się podobam czy nie, czy to jakaś gra, o co mu chodzi, nie będę się do niego zbytnio przystawiać pierwsza, bo jeszcze pomyśli, że jestem jakaś łatwa i szukam przygody. Niech on pierwszy się do mnie uśmiechnie, spojrzy mi w oczy dłużej, pokaże, że chce mnie poznać tak prywatnie, to wtedy się bardziej przed nim otworzę”
  • W ten sposób też unikniesz odmowy przy zapytaniu o nr telefonu, bo zamiast nagle wyskakiwać z pytaniem o nr po takiej żartobliwej rozmowie, to najpierw możesz zbadać, czy jest chemia między wami poprzez:

  • odpowiednią, otwartą mowę ciała
  • patrzenie jej dłużej w jej oczy
  • uśmiechanie się do niej przy tym
  • bardziej osobiste pytania o jej osobę i jej zainteresowania
  • pokazanie, że chcesz ją poznać jako dziewczynę, człowieka, tak bardziej prywatnie
  • Już po kilku takich spojrzeniach widać czy coś jest między wami.

    Najpotężniejsze wrażenie wywołujemy, gdy już od samego zagadania patrzymy takiej dziewczynie głęboko w oczy, uśmiechamy się i mówimy do niej tak spokojnie oraz
    z męską intencją cieszenia się z każdej wspólnej chwili, sprawiania jej i sobie przyjemności poprzez ten flirt, patrzenie się na siebie, uśmiechanie się.

    jak pokazać kobiecie że mi się podobaWtedy kobietom jest bardzo miło, nawet gdy nie jesteśmy
    w ich typie, jeśli oczywiście mają na tyle pewności siebie, aby przyjąć taki niewerbalny komplement, którym jest ta nasza mowa ciała i bardziej osobisty sposób rozmowy.

    Atrakcyjne dziewczyny odbierają to jako mega odważne i pewne siebie zachowanie.

    Każdy facet pajacuje bardziej lub mniej i ukrywa na wszelkie sposoby, że chodzi mu
    o coś więcej i robią wszystko bardzo okrężną drogą w stylu “a moooże kiedyś się spotkamy na kawie” (bardzo formalne słowo “kawa” – odradzam, wystarczy zażartować, że obrabujecie bank albo po prostu nic nie mówić i spytać o numer) albo “wyślę Ci linka do tego filmiku na fb” i tego typu pierdoły, czajenie się i wymyślanie pretekstów, żeby tylko sobie nie pomyślała, że nam się podoba.

    Kobiety nie są głupie.

    One doskonale wiedzą, że gdyby nam się nie podobały, to byśmy z nimi dłużej nie gadali. Więc usilne ukrywanie naszych męskich intencji wypada w ich oczach po prostu głupkowato i łajzowato.

    A gdyby powiedzieć np. (nie trzeba tak zawsze mówić – jest to przykład pokazania męskich intencji):

    “Dużą przyjemność sprawia mi ta rozmowa z Tobą, dlatego zostaw mi swój numer telefonu” – to jest to bardzo męskie i odważne oraz pociągające dla kobiety, bo kobietom jest bardzo miło, gdy podobają się mężczyznom a nie zlęknionym chłopcom.

    Oczywiście kilka razy w rozmowie pokazujesz jej mową ciała i rozmową, że chcesz ją poznawać jako dziewczynę i zgodnie z tym tokiem postępowania pytasz potem o jej nr telefonu, a jeśli było słabo, to pytasz o nr tylko dla treningu, aby się przekonać, co się stanie.

    Nie jest to wyskakiwanie jak Filip z konopi, że rozmowa była totalnie koleżeńska i bez żadnego napięcia seksualnego, a potem nagle pytamy: “Jaki jest Twój numer telefonu?”

    Jak pokazać dziewczynie, że jesteś nią zainteresowany?

    Trzeba w niektórych momentach pokazać dziewczynie, najlepiej już przy rozpoczęciu rozmowy, a także w trakcie:

  • “Słuchaj, jestem mężczyzną a nie jakąś zlęknioną panienką i mam pewność siebie do tego, aby pokazać Ci, że pociągasz mnie jako kobieta, lubię na Ciebie patrzeć, sprawia mi to przyjemność i nie wstydzę się tego pokazać, bo powinien to być dla Ciebie komplement, że doceniłem w Tobie kobiece cechy i fakt, że się Tobą w tym kontekście interesuję. Wiem, że pewnie mnóstwo facetów się do Ciebie ślini, ale ja nie robię tego w wulgarny ani nachalny sposób, tylko subtelnie poprzez głęboki kontakt wzrokowy, uśmiech i bardziej osobistą rozmowę, jakbyśmy się znali od dawna i czuli ze sobą komfortowo. Jestem kompetentny we flircie i robię tak, żeby nam obojgu było bardzo miło, komfortowo i żebyśmy oboje wiedzieli, że jest potencjał między nami. A co z tym potencjałem zrobisz, to zobaczymy, ale ja nie ukrywam ze wszystkich sił moich męskich intencji za pomocą jakiegoś humoru i droczenia się, tylko potrafię po męsku okazać zainteresowanie Twoją osobą jako kobietą zarówno poprzez te żarciki i zaczepki, jak i poprzez spojrzenia, ton głosu i bardziej osobiste pytania o Twoje życie, zainteresowania, preferencje.”
  • W ten sposób jesteś odbierany jako naprawdę inteligenty i pewny siebie mężczyzna, który wie, czego chce i nie boi się do tego dążyć.

    Bez tego elementu faceci często tkwią miesiącami na poziomie “interesującej rozmowy” ale ze strachu przed oceną i odrzuceniem nie pokazują wcale męskich intencji oprócz suchego zapytania o jej numer telefonu, więc te bardziej atrakcyjne dziewczyny pierwsze nie rzucają im się do stóp podczas ciekawej rozmowy ani nie mają szansy odwzajemnić ich męskiego zainteresowania, bo go nie pokazują.

    Wiem, że w moich materiałach nieraz tłumaczyłem, że nie trzeba pokazywać swojego zainteresowania dodatkowo, bo sam fakt rozmowy oznacza, że jesteśmy nią zainteresowani.

    Faktycznie tak jest, ale takie ostrożne podejście nie wywołuje wystarczająco potężnych emocji w miejscach poza wspólnym kontekstem, a sporo facetów mieszka daleko od dużych miast i nie spotykają zbyt wielu interesujących dziewczyn w miejscach
    z kontekstem, o ile w ogóle takie miejsca istnieją w ich wsiach i małych miejscowościach, więc pozostaje wtedy poznawanie się przy okazji codziennych czynności.

    A wtedy trzeba się bardziej wykazać niż zwyczajowa rozmowa zapoznawcza bez konkretnej dawki męskiej energii.

    Poza tym, gdy faktycznie podoba nam się dziewczyna, to siłą rzeczy pokazujemy to jakoś poprzez spojrzenie, uśmiech, zainteresowanie jej osobą.

    Mnie to bardziej naturalnie przyszło z czasem w miarę trenowania rozmów i pewności siebie.

    A na konsultacjach osobistych, skypowych i mailowych notorycznie widzę, jak faceci pomimo nauczenia się interesujących tematów do rozmowy i technik humoru itp. to mimo tego strasznie ukrywają takie męskie intencje.

    A przez to nie tworzą chemii z dziewczynami i te rozmowy prowadzą donikąd.

    Dlatego apeluję, żeby dodać taką męską energię i intencję w swojej mowie ciała
    i poprzez bardziej osobiste pytania oraz szczerą chęć poznawania jej jako kobiety
    i cieszenia się ze swojej obecności, spojrzeń, uśmiechów.

    Mowa ciała i ton głosu to jakieś 90% komunikacji.

    Ta cała chemia tworzy się głównie na poziomie niewerbalnym.

    jak powiedzieć dziewczynie że mi się spodobałaNależy czasami tak popatrzeć dziewczynie w oczy, żeby jej się “nogi ugięły”. Nie każda potrafi przyjąć taki komplement i tak silną, męską energię, bo zakompleksione dziewczyny mogą się tym za bardzo speszyć.

    Ale na tych ładnych wywołuje to bardzo silne wrażenie i one potrafią to odważnie przyjąć i/lub odwzajemnić, bo są świadome swojej atrakcyjności i potrafią cieszyć się tym, że facet jest nimi w ten sposób zainteresowany i robi to spokojnie, subtelnie, z klasą a nie nachalnie.

    Kwestia wyczucia i doświadczenia, żeby nie wpadać w żadną skrajność, czyli ani nie być napaleńcem, który non stop robi do niej zalotne spojrzenia ani nie być nieśmiałkiem, który tylko śmieszkuje, ale nie ma odwagi spojrzeć jej głęboko w oczy, jak na kobietę, którą chciałby mieć.

    Mam nadzieję, że wypracujesz również ten element i przyniesie to wspaniałe emocje podczas poznawania dziewczyn.

    Szczególnie jest to potrzebne w miejscach publicznych w codziennych sytuacjach,
    w których mamy mało czasu na zaprezentowanie się.

    W miejscach z kontekstem też to świetnie działa.

    Nieważne gdzie się jest. Ważne, jakie potrafimy wywołać emocje i napięcie seksualne.

    Jedne miejsca są bardziej przyjazne, a inne mniej.

    Natomiast kobieta ma poprzez nasze niewerbalne oznaki i poprzez osobiste pytania wiedzieć, po co z nią gadamy, żeby sobie nie myślała, że marnujemy jej czas.

    Każda zagadana dziewczyna domyśla się, że prawdopodobnie ona nam się spodobała, skoro zagadaliśmy, bo przez całe jej życie prawie każdy facet próbuje z nią coś ugrać, choćby kilka miłych chwil, a kobiet nie pociąga brak odwagi u faceta, ponieważ kobiety nie czują pociągu seksualnego do facetów bojaźliwych.

    Dlatego trzeba jej umiejętnie i dumnie pokazać, że ona nam się podoba zamiast rozmawiać tylko w sposób żartobliwy, żeby tylko przypadkiem nie wywołać jakiegoś napięcia seksualnego poprzez pauzę, spojrzenie, uśmiech, pokazanie, że chcemy ją poznawać jako dziewczynę.

    Trudno się to tłumaczy słowem pisanym. Mam nadzieję, że rozumiesz.

    Tłumaczę to szczegółowo na przykładach audio z podejść w programie “Najlepsze miejsca do poznawania kobiet + szablon rozmowy” oraz widać to na podstawie mojej mowy ciała, kontaktu wzrokowego, pauz i tonu głosu na scenkach w seminarium
    “Tranzycje – Przejścia do Flirtu” i jest to potem wytłumaczone w 3 module o zdrowym poczuciu wartości.

    Trzeba budować zdrową samoocenę, bo jeśli myślimy o sobie źle,
    w poniżający i negatywny sposób, to nie jesteśmy w stanie nawet w taki pewny siebie sposób popatrzeć w oczy dziewczynie, która nam się podoba.

    A jeśli już się zmusimy do tego, to wypada to w sposób bojaźliwy, szukający akceptacji, niepewny zamiast mówić to z pozycji faceta bardzo wartościowego.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz, czy przyłapałeś się na tym, że tylko śmieszkujesz
    z dziewczynami i dlatego nic z tego potem nie wynika.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (6 votes cast)
    Jak Powiedzieć Dziewczynie Że Mi Się Podoba i Jestem Nią Zainteresowany?, 5.0 out of 5 based on 6 ratings

    Poszukiwano

    • jak powiedzieć dziewczynie że mi się podoba
    • jak jej zasugerować że mi się podoba
    • jak powiedziec dziewczynie co mi sie w niej podoba
    • jak powiedziec dziewczynie ze jest fajna
    • jak szybko mozna powiedziec kobiecie komplement

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 93 comments… read them below or add one }

    Jacek March 2, 2017 at 01:53

    “Oczywiście te nieśmiałe i mniej urodziwe dziewczyny nie potrafią przyjąć komplementu i uciekają z takiej rozmowy….”
    Te jedno zdanie chyba wyjaśnia mi dlaczego ostatnio tak wiele dziewczyn pomimo tego, że podczas rozmowy dosłownie oka nie może ode mnie oderwać nagle ucieka z rozmowy.
    Ostatnio gadałem z kolega i doszła do nas jego koleżanka,po kilku minutach prowadzenie rozmowy , ona pierwsza nie wytrzymała wyciągnęła do mnie rękę patrząc na mnie jak na mięso (jakie piękne uczucie jak laska patrzy na mnie i wzdycha) i powiedziała :
    -Cześć jestem Sandra
    -Hey Jacek, Sandra jak to rzadko spotykane imię
    -Ona:(cała się zaczerwieniła) yyyyyy dlaczego?? (w tym momencie mnie olała i uciekła)
    Paweł czy to nie był zbyt mocny komplement?

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 07:33

    To jest problem tej dziewczyny. Gdybyś spytał, dlaczego wybrała tę uczelnię, to pewnie efekt byłby podobny, czyli z jej strony odpowiedź, stres i wycofanie się.

    Reply

    Wojtek March 2, 2017 at 07:26

    Artykuł w sam raz pasujący do mojej sytuacji. Chodzę na korki do prywatnej szkoły i tam przychodzi taka dziewczyna która ciągle się na mnie patrzy. Ona też mi się strasznie podoba. Jestem dość atrakcyjnym gościem ćwiczę na siłowni dbam o siebie ale nie sądziłem że taka laska może się mną zainteresować. Ona ma zajęcia 30 min wcześniej przychodziłem wcześniej żeby ją dorwać jak gdzieś usiądzie ale ona zawsze przychodzi parę minut przed rozpoczęciem zajęć i od razu wbija do klasy. Raz była sytuacja że była wcześniej i siedziała obok mnie 2 krzesełka. Problem w tym że w budynku było dużo osób czekających na zajęcia a ona była otoczona chyba z 4 koleżankami. Wiem to może brzmieć jak wymówka ale wtedy niestety nie odważyłem się wziąć ją od tych koleżanek gdzieś na bok. Widzieliśmy się chyba już z 5 razy i za każdym razem chciałem podejść no ale nie ma bata jak wchodzi od razu na zajęcia to głupio mi z nią gadać za cenę jej spóźnienia się. Paweł czy ja jestem już na przegranej pozycji czy ona uznała mnie za tchórza bo nie okazałem męskich intencji? Wiem że chodzi na biologie na dwuletni kurs więc obstawiam że ma 17 lat. Ale ze spotkań z dziewczynami w tym wieku dochodzę do wniosku że one nie za bardzo wiedzą czego chcą i jakiego faceta oczekują. Może są rodzynki nie przeczę. Te zajęcia są we wtorek i nawet gdybyśmy pogadali i wyciągnął bym numer to kiedy do niej zadzwonić? Mówisz że około po 4, 5 dniach ale to był by weekend a to chyba odpada? I jeszcze jedno pytanie czy zawiezienie dziewczyny samochodem z jej domu na 1 spotkanie to dobry pomysł?

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 07:40

    To pogadaj z nią po zajęciach. Poczekaj aż będzie wychodzić z sali. Najczęściej takie dziewczyny nie chcą nikogo poznać i widać to po takim zachowaniu, że wszędzie idą bardzo szybko, nigdzie nie czekają, nigdzie się nie kręcą powolutku, nie siadają, nie stoją w miejscu, nie są dostępne i robią to specjalnie. Pewnie zajęta albo sobie wszyła, że nie chce teraz chłopaka, może świeżo po rozstaniu. Zwykle, gdy w końcu dopadłem taką dziewczynę, która się wszędzie spieszy, to okazywało się, że jest zajęta albo właśnie jakaś taka oziębła. No ale dla doświadczenia i sprawdzenia warto z nią pogadać po zajęciach albo wbić do niej przy koleżankach i poznać od razu wszystkie, bo może się okazać, że jej koleżanki będą Tobą bardziej zainteresowane niż ona. Dzwonisz po 5 do 9 dniach, żeby ominąć piątek i sobotę, czyli np. w niedzielę.

    Umawiasz się na środę lub czwartek, a jakbyście się widzieli wcześniej w szkole, to zachowujesz się jakby nigdy nic się nie stało, pierwszy kończysz rozmowę i jesteś tylko na “cześć”, “co słychać”, traktujesz, jak znajomą.

    Dziewczyna ma prawo odmówić podania swojego adresu już na pierwszym lub drugim spotkaniu, dlatego jeśli ona ma dobry dojazd do miejsca spotkania, to się umów już na miejscu albo jeśli odmówi podania adresu, to można powiedzieć, żeby przyszła na jakiś przystanek w jej okolicy. Zależy jaki ma dojazd na spotkanie. Oraz nie pokazuj lepszego samochodu na pierwszym spotkaniu, żeby dziewczyna nie leciała na kasę.

    Reply

    slaby_nick March 3, 2017 at 13:19

    Hej Wojtek!

    Przeczytaj sobie jeszcze raz komentarz jaki zostawiles pod katem tego, jakiej odpowiedzi oczekujesz… Dla mnie wyglada to tak jakbys szukal jakiegos haczyka i potwierdzenia, ze “bedzie lepiej jesli nic nie zrobie”. Pytasz nawet Pawla, czy jestes juz na przegranej pozycji zeby moc potem usprawiedliwic swoja biernosc… Przynajmniej takie jest moje wrazenie. Jesli jest inaczej to nie szkodzi, moze komus innemu przyda sie ten komentarz. W kazdym razie od serca radze Ci zrobic cokolwiek. Zrob cokolwiek zeby wygrac ze swoim strachem. To nie jedyna kobieta na swiecie… Najlepsze jest to, ze jesli jest zainteresowana to Ci pomoze. To jedna z wazniejszych rzeczy, ktora tlucze tutaj Pawel. Takze jak bedzie zainteresowana, to Ci pomoze nawet jak “nawalisz”. A nie nawalisz, bo podejmiesz dzialanie. Jak bedziesz dalej rozkminial tak jak teraz to skazujesz sie na nieunikniana porazke i narastanie tego stresu, ktory juz paralizuje Cie w zrobieniu pierwszego kroku…
    Nie rzucaj sobie sam klod pod nogi… Masz oznaki zainteresowania i zielone swiatlo… Wiecej wiary w siebie!
    3mam kciuki!!

    Pozdrawiam.

    Reply

    Zbyniu1987 March 22, 2017 at 22:26

    Wojtek

    slaby_nick ma rację – Zrob cokolwiek zeby wygrac ze swoim strachem.

    Podejdź i zobacz, co będzie. Cokolwiek by się nie stało i tak wygrywasz:
    - jeśli nie będzie chciała rozmawiać, to dowiesz się na czym stoisz i nie będziesz dłużej się zadręczał;
    - jeśli będzie zainteresowana rozmową (kontakt wzrokowy, uśmiech, inwestowanie w rozmowę), to możesz dalej rozwijać relację – po męsku (nr tel -> umówienie spotkania -> spotkanie sam na sam -> pocałunek w usta… itd).

    Im dłużej będziesz to odwlekał, tym większą frustrację będziesz miał w sobie… a ona zacznie cię postrzegać jako bojaźliwego chłopczyka…

    Ja np. w czasach liceum zagadywałem do jednej dziewczyny… prawie rok!!! Codziennie mijałem ją na korytarzu, widziałem jak na mnie patrzy… i z każdym dniem byłem coraz bardziej zestresowany. Wracałem wściekły do domu, układałem nowy plan- jak zagadać, a następnego dnia było to samo… mijałem ją na korytarzu, bo nie miałem odwagi powiedzieć nawet zwykłego “cześć”.
    Ostatecznie po roku drżącymi rękami napisałem jej wiadomość na portalu społecznościowym… i szybko dostałem odpowiedź “Nie kojarzę cię. Poza tym mam chłopaka”.
    Zrobiłem chyba wszystkie możliwe błędy… :)

    Reply

    Michał Lxxx March 2, 2017 at 13:34

    Pamiętam moje początki w samorozwoju.

    Zagadanie do kobiety było dla mnie najbardziej emocjonującą czynnością na świecie :-)
    Wejście do lodowatej wody, to było nic w porównaniu do zagadania do kobiety z romantyczna, męską, randkową intencją.
    Czułem się jak na łańcuchu, nogi z waty, w gardle sucho…

    Nawet gdy robiłem takie ćwiczenia, że pytałem o drogę, czy o pocztę, to mój mózg i tak wiedział, że to są “ćwiczenia” i cały czas mnie sabotował.
    Na “tamte czasy” było to straszne.

    Z dzisiejszej perspektywy wiem, że tego trzeba się nauczyć.
    Nasz mózg nie jest w stanie, tak sobie nabrać swobody w zaczynaniu rozmów z kobietami.

    Mamy jako ludzie taki wrodzony strach przed oceną, odrzuceniem i brakiem akceptacji i musimy po prostu przepracować sami z sobą i poukładać sobie pewne sprawy w głowie.

    Ale gdy zrobiłem powiedzmy pierwsze 100 podejść i przeszedłem to całe “bieganie” po ulicach za kobietami, to na dzień dzisiejszy naprawdę czasami śmieszy mnie ta cała szopka.

    Oczywiście im kobieta bardziej mi się podoba, tym czuje większe opory przed podejściem, ale wiem że są to naturalne emocje, które należy zaakceptować i zamienić je na CIEKAWOŚĆ i EKSCYTACJE.

    Najgorsze co można zrobić, to NIC nie zrobić.

    Pamiętam również, że gdy już podchodziłem do kobiet w miarę swobodnie, to byłem do bólu LOGICZNY i tak logicznie, oschle z nimi rozmawiałem.
    Kompletnie nie potrafiłem “zagrać”:
    - spojrzeniem
    - uśmiechem
    - mową ciała
    - tonem głosu
    Teraz idzie mi to coraz lepiej i nie raz już usłyszałem od kobiet: “ale masz fajny, taki niski, RADIOWY głos” :-)

    P.S.
    Dobrze Paweł, że zaznaczyłeś, że wiele kobiet nie jest pewna siebie, ma jakieś strachy, lęki, natręctwa, czy fobie lub po prostu podejście faceta wywołuje w nich tyle emocji dyskomfortu, że po prostu z nich uciekają.

    To nie wina mężczyzn, że trafiają na mało pewną siebie kobietę, która potrafi uciec.
    Nawet to urocze.
    Większość kobiet stara się być miła.

    Dzięki za motywacje
    Pozdrawiam :-)

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 14:17

    Ten strach nie jest wrodzony tylko nabyty. Spójrz na małe dzieci, które mają kilka lat. Jakoś nie mają problemu, żeby zagadać do kogoś, mówić “cześć”, nawiązywać kontakty z innymi. Dopiero z czasem ryje się im psychikę przez społeczne programowanie i uzależnienie od aprobaty innych. Patrz na yt “zimne przebudzenie”. To jest ta smycz. To jest ten łańcuch. Uzależnienie swojego samopoczucia od aprobaty innych ludzi.

    Odnośnie oporów przed zagadaniem do ładnej dziewczyny, to wystarczy czerpać przyjemność z tego, co nam się w niej podoba i delikatnie jej o tym powiedzieć.

    Jest to możliwe, gdy się oczywiście zbuduje zdrową samoocenę, a ta z kolei wynika z systemu wartości i tego, z czym się utożsamiamy, więc jak ktoś się utożsamia z brakiem czegoś albo z jakimś perfekcyjnym wyobrażeniem o sobie, które jest zbyt odległe i nierealne, to ma wtedy blokadę i nie jest w stanie cieszyć się obcowaniem z dziewczyną i ją obdarowywać tą radością z takiej postawy wysokiej wartości, tylko czuje się zagrożony, przerażony, nie chce być oceniony ani odrzucony oraz nie potrafi wyrażać pozytywnych emocji, bo targają nim ciągle te negatywne i się dołuje.

    Ostatnio widziałem po drugiej stronie placu w galerii dziewczynę, która miała świetne wcięcie w talii i takie dopasowane, wysoko naciągnięte jeansy. Miałem dość, że tego dnia były pustki i mało ładnych dziewczyn, więc zacząłem za nią iść przez taki dłuższy pasaż. Wyprzedziłem ją i powiedziałem: “Chciałbym uczynić Twój dzień lepszym i powiedzieć Ci komplement”.

    Ona uśmiechała się, stała jak wryta w ziemię, bo dobrze się ustawiłem i byłem bardzo pewny siebie, ciągle jej patrzyłem w oczy przeszywającym spojrzeniem. Było bardzo miło. Powiedziałem: “Masz takie wyrzeźbione wcięcie w talii, czy to kwestia diety i treningu czy genów?”. Ona się uśmiała, powiedziała, że genów i potem dalej żartowałem, że jednym to przychodzi ciężką pracą, a inni rodzą się z takimi predyspozycjami, że mogłaby prezentować dżinsy na wystawie. Mówiłem to na luzie, patrząc jej dużo w oczy bez jakiegoś podlizywania się, bo takie można odnieść wrażenie, gdy się to czyta.

    Ciągle się uśmiechała i było jej bardzo miło. Mnie również, bo nacieszyłem oko ładną dziewczyną, której sylwetka naprawdę mi się spodobała, więc ją za to doceniłem i stworzyłem wartość w jej życiu. Dodałem, że właśnie chciałem, żeby miała wieczorem miłe wspomnienia z tego powodu, że doceniłem jej sylwetkę. Rutynowo spytałem:
    “Jaki jest Twój numer telefonu?”. Powiedziała, że ma nowy, wyciągnęła telefon, sprawdziła i podyktowała, patrząc na mój ekran, że dobrze wpisałem.

    Poza tym odpowiadała krótko, jakby chciała iść dalej w swoją stronę, ale ciągle się uśmiechała, pewnie była zaskoczona bardzo albo nie chciała mnie odrzucić po takim unikalnym i konkretnym komplemencie.

    Bardzo lubię to uczucie, gdy podoba mi się jakaś dziewczyna. Wtedy chcę z nią rozmawiać, bo to jest przyjemne dla niej i chcę w ten sposób sprawić jej i sobie przyjemność. Chodzi o umiejętność cieszenia się z rozmów z dziewczynami, które nam się podobają bez presji na wynik.

    Wcześniej tego samego dnia dwa razy nieśmiała i dość zwyczajnie wyglądająca dziewczyna zaczęła ode mnie odchodzić bez słowa po samym odezwaniu się do niej. Cokolwiek bym do takiej nie powiedział, to reakcja byłaby ta sama. Ucieczka. Ewentualnie może udzieliłaby odpowiedzi na pytanie o drogę i potem, że nie może rozmawiać. Często takie osoby są zaprogramowane, że nie wolno rozmawiać z obcymi.

    Reply

    Michał Lxxx March 2, 2017 at 15:01

    “Zimne przebudzenie” widziałem.
    Paweł,
    kiedyś ktoś powiedział takie zdanie – w ludzkim umyśle ego pojawia się ok. 5 roku życia i od tego momentu zaczyna się problem.

    Przykład z życia.
    Mam w rodzinie 2 bliźniaki – mają 2 lata.

    Jeden z bliźniaków, pomimo tego że za ogrodzeniem biega pies sąsiada, podchodzi do tego płotu.
    Pies szczeka, malec płacze i wraca do mamy.
    Gdy przestanie płakać, znów idzie do tego płotu i pies szczeka i znów płacz itd. :-)

    Ale babcia mówi do tego malca: “nie podchodź do płotu, bo pies szczeka”

    Ja powiedziałem: “ma podchodzić, ma wchodzić w ten dyskomfort, ma się uczyć świata, pies mu nic nie zrobi, bo jest za ogrodzeniem”.

    Widzisz Paweł,
    gdyby dzieci miały umysł dorosłych ludzi, to by się nawet nie nauczyły chodzić, bo to dyskomfortowe i jeszcze sobie można guza nabić” ( !!! )

    T. Harv Eker powiedział kiedyś:
    “gdyby 30 metrowy dąb miał umysł człowieka, wyrósłby najwyżej na wysokość 3 metrów”.

    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 15:17

    Przecież to dorośli poddają się po 1 próbie, bo im nie wyszło z dziewczyną albo biznes nie wypalił, a dziecko się przewraca wiele razy zanim się nauczy chodzić.

    To dorośli się poddają, a dzieci nie. Gdyby dzieci miały umysł dorosłych, to by się poddały i przestały uczyć chodzenia po 1 upadku.

    Widzę, że mocno nasiąknąłeś psychologią pozytywnego pier&olenia. Polecam filmik na yt: “Witamy w życiu Amway” oraz “Krzysztof Kanciarz akademia pieniądza” oraz cykl artykułów “antyguru”.

    Reply

    Jacek March 2, 2017 at 16:32

    Hey Michał a propos radiowego głosu,ostatnio na dyskotece gadałem sobie z ochroną czy warto wejść do klubu,to nagle słyszę:
    -Hey!!! Ty z doniosłym głosem chodź do nas, jak masz na imię? 4 laski kompletnie pijane same chciały mnie poznać:)
    ps. olałem je bo żadna nie miała mi nic ciekawego do opowiedzenia:/

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 16:33

    Kozacko. Zanotuj do listy pt. “pamiętaj komplementy, zapominaj obelgi”.

    Reply

    Leśniczy March 2, 2017 at 13:42

    Witaj Pawle.
    Chciałbym się Ciebie zapytać o to jakie znaczenie ma fakt, że w trakcie prowadzenia Twojej procedury do związku spotykałem się czasami w tramwaju z kobietą z którą obecnie jestem w związku. Spotkania te miały miejsce 1-3 razy/tydzień przez 7 minut każde.
    Czy spotkania te budowały wspólny kontekst w jej głowie, czy zabijały wyzwanie? Nie potrafię tego zinterpretować.
    Pozdrawiam.

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 14:32

    Podobna sytuacja jest opisana tutaj. Jednakże sam fakt spotykania się poza umówionymi randkami niczego nie przesądza. Zależy, jak się zachowywałeś podczas wszystkich spotkań. Może być tak, że obniżałeś jej zainteresowanie w tym tramwaju tak samo, jak na randkach, więc to nie ma żadnego znaczenia, że się widywaliście w tramwaju. Może na randkach zabijałeś jej zainteresowanie, a te spotkania w tramwaju nie miały już na nic wpływu.

    A może od początku ona spotykała się z nudów na randki i nigdy nie była zainteresowana. Zainteresowanie zwiększamy przede wszystkim poprzez osobowość, pewność siebie, humor, tajemniczość, ciekawe opowiadanie, kontakt wzrokowy, uśmiech, słuchanie, poczucie komfortu w rozmowie.

    A sam czas między spotkaniami jest dodatkowym banalnym dodatkiem. Bo jeśli interakcja z dziewczyną jest powierzchowna, to kompletnie nie ma to znaczenia, kiedy zadzwonisz albo jak często się spotykacie. Jeśli dobrze wam się rozmawia, to przerwa powoduje tęsknotę. Jeśli słabo się wam rozmawiało, to przestrzeń nic nie daje, bo gdy dziewczyna już nie jest zainteresowana albo nigdy nie była i jest jej obojętny dalszy los relacji, to nie ma znaczenia dla niej jakakolwiek przestrzeń.

    Reply

    Michał Lxxx March 2, 2017 at 15:04

    Leśniczy,
    moim zdaniem gdy dodatkowo widzisz się z kobietą z którą randkujesz w tramwaju, to budujesz WSPÓLNY KONTEKST i dowód społeczny, bo nie jesteś facetem z księżyca, tylko gościem którego ona mija np. w drodze do pracy.

    Jak się z nią mijasz w jakiś w jej głowie codziennych sytuacjach, to jest to na plus, tym bardziej że 7 minut tak naprawdę nie ma znaczenia :-)

    Reply

    Grzywocz March 2, 2017 at 16:37

    Generalnie na czas rozkochiwania dziewczyny najlepiej jest zniknąć z miejsc, w których jesteśmy dostępni, czyli zmienić tramwaj, przestań chodzić do danego klubu, przestać chodzić na dane zajęcia dopóki dziewczyna nie zostanie rozkochana i nie będziecie w związku.

    W ten sposób można zwiększyć jej tęsknotę oraz ciekawość i uniknąć plotek, które powodują presję i zabijają tajemniczość.

    Czasami jednak nie można sobie zniknąć, więc pozostaje zachowywać się, jakby nigdy nic i traktować ją, jak znajomą.

    Dostępność zabija ciekawość.

    Reply

    Kuba March 2, 2017 at 22:31

    Tak dodam od siebie apropo mowy ciała dziewczyn. Jakieś 70% dziewczyn patrzy długo w oczy, śmieje sie (może jestem zabawny ? ;) ) i …. nie jest zainteresowana. Swoją drogą wszedłem na taki poziom , że stworzyłem takie warunki ,iż nic nie robiąc poznaje dziewczyny. Paweł niedawno wypaliłem “złe” myśli z głowy, piękne uczucie ;)

    Reply

    Grzywocz March 3, 2017 at 07:48

    To już jest bardzo dobry poziom dający dużo możliwości. Najgorzej mają czytelnicy, którzy nie zagadają wcale. A w Twojej sytuacji pozostaje budować jak najbardziej emocjonalne rozmowy, czyli oprócz spojrzenia wyrażaj swoje zainteresowanie również słowami, że coś konkretnego w niej doceniasz, słuchaj z zaciekawieniem, pytaj o jej pasje i zainteresowania, a także opowiedz o sobie poprzez dzielenie się cennym doświadczeniem i historyjkami z życia.

    Chodzi o to, żeby zbudować głębokie emocje, napięcie seksualne, komfort i zaufanie. Abyście się mogli spotkać ponownie i czuć, że trochę się znacie. Bo bez tego one mają nas za obcego gościa i boją się zgodzić na cokolwiek więcej.

    W każdym razie masz już mam nadzieję taki warsztat, że to już jest kwestia doszlifowania i trafiania na dziewczyny, które są na tyle pewne siebie, że można z nimi taką dłuższą rozmowę przeprowadzić i potem się umówić.

    A ja mam często kontakt z facetami, którzy nic, zero zagadywania, niska samoocena, którzy muszą sobie to poustawiać w głowie od zera i uczyć się towarzyskości od zera poprzez krótki “small talk”, przywitania itp. Zero gadki mają i pot z czoła podczas dłużej interakcji. Z resztą takie osoby mają nieraz bardziej problem z takim lenistwem, a lenistwu ulega się ze strachu, a strach się bierze z braku konkretnego systemu wartości i sensu życia. To są bardziej ludzie z depresją, co potrzebują sobie najpierw poukładać, po co w ogóle żyją, bo mają takiego lenia, że moich materiałów nawet nie przesłuchali do końca, tylko zrobili sobie np. przerwę w połowie psw90, a i tak nie zastosowali nawet pierwszych odcinków albo przesłuchali i prawie nic nie zastosowali.

    A Ci, którzy jakoś sobie radzą albo polepszyli się dzięki materiałom i pracy nad sobą, to najwyżej piszą z jakimś problemem randkowo-związkowym albo z podziękowaniami, ale nie widzę ich na oczy, więc też mam trochę zaburzony obraz, bo spotykają się ze mną osoby totalnie zblokowane, które same nie potrafią się tego nauczyć.

    Także jak Ty zagadujesz, to prędzej czy później zacznie więcej wychodzić, jeśli dopracujesz takie detale oraz będą się trafiać bardziej pewne siebie dziewczyny.

    Podsumowując, 70% to zadowalający wynik. Przecież jak zagadasz do 10 dziewczyn, to spokojnie 7 jest niezainteresowana albo nawet nieśmiała lub zajęta. Gratulacje.

    Reply

    Kuba March 3, 2017 at 08:54

    Tak jak Mówisz trzeba budować emocje przez historię i humor. Na szczęście rozbudowalem tak strefe zainteresowań że na prawdę moge gadać i gadać. Swoją drogą to oczekuje od dziewczyny żeby też robiła coś poza normę, miała jakiś cel. Tak naprawdę to nie chce mi sie podchodzic jak widzę, a właściwie nie widzę spojrzenia czy czegoś takiego (no chyba , że np siedze obok). Zostaję czekać na swoją rasową dychę. Na następny tydzień mam zaplanowane dwie “akcję bojowe”. Ja jedynym mam automatyczny dowód społeczny co tam fotografuje.

    Reply

    Kuba March 3, 2017 at 08:57

    Jak ja to mówię “nie zapierdalasz , nie masz” acz jestem pełen podziwu gdzy ktoś robi pierwszy krok.

    Reply

    Grzywocz March 3, 2017 at 09:02

    Ja mam tak, że jak mnie mija ładniejsza dziewczyna i spojrzy mi w oczy, to ja z automatu mówię “cześć”, uśmiecham się, ciągle patrzymy sobie w oczy, pytam, jak ma na imię i sobie rozmawiamy, jakbyśmy się znali, co porabiamy, trochę o tym imieniu, jak mija dzień, o tym, że tak się spojrzeliśmy na siebie i postanowiłem się przywitać. Rozmowa nie jest istotą sprawy. Po prostu ona stoi jak wryta w ziemię i coś gadamy, żeby spędzać razem czas. Nie zawsze się dziewczyny spoglądają w oczy. Niektórzy faceci dostają mało spojrzeń albo brak spojrzeń, bo nie poprawili wystarczająco wyglądu i takiej wewnętrznej energii, bo nawet jak się nie jest przystojnym ani wysokim, to wyprostowany facet, zadbany, uśmiechnięty/pogodny, pełen życia robi zupełnie inne wrażenie niż przygarbiony i smutny.

    Warto też czasem pogadać z dziewczyną, która nie spojrzała. Powiedzieć sobie: “Dobra, dam jej komplement, zrobię jej przyjemność i ja też się zabawię, a jak dalej się nie będzie gadka toczyć, to spoko, pożegnam się”. I mimo braku spojrzenia można w ten sposób pogadać z dziewczyną. Nieraz trzeba, bo czekając na taką, co się spojrzy, to w ciągu dnia się można nie doczekać, a przecież jeszcze musi nam się podobać.

    Reply

    Kuba March 3, 2017 at 17:20

    Paweł mam jeszcze pytanie. Dzisiaj podszedlem do dwóch lasek, o ankietę. Generalnie wydawało mi się że sie spojrzały. Smiechy hihy itd. Mam jedną wątpliwość mianowicie powiedziałem historię, zażartowalem itd. Tylko mam wrażenie że za krótko “tam” byłem. Paweł jak długo inwestować w rozmowę?

    Reply

    Grzywocz March 4, 2017 at 00:58

    Jak najdłużej pod warunkiem, że dziewczyna stoi, dobrze się bawi i widać, że nie czeka z grzeczności aż skończymy, tylko też coś dodaje od siebie i dobrze jej się gada. Im dłuższa rozmowa, tym pewniejsze jest późniejsze umówienie spotkania. Do tego oczywiście dochodzą emocje napięcia seksualnego, które można wywołać przez samo odważne zagadanie, spojrzenia, uśmiech. Ale emocje to za mało, bo i tak zostajemy w jej głowie kolesiem, który jest obcy, chociaż spowodował duże emocje. Najpewniej, gdy są zarówno duże emocje, jak i dłuższa rozmowa, aby można się trochę uspokoić, pogadać na różne tematy, wyrobić sobie zdanie. Zależy to wszystko też od możliwości czasowych i chęci obydwu stron. Z jedną dziewczyną mamy np. kilka chwil, bo poprosimy ją na bok od koleżanek i zaraz wszystkie gdzieś idą. A inna może stać i stać i rozmawiać i nawet pół godziny rozmawiać, jak się rozkręcicie. Także tyle, ile to możliwe, żeby spędzić miło czas i zwiększyć szanse na ponowne spotkanie.

    Reply

    Michał Lxxx March 3, 2017 at 09:11

    Kuba,
    nie ma co szukać oznak zainteresowania u kobiety, tylko podejść i porozmawiać.

    Oczywiście oznaki zainteresowania pomagają i jak masz dłuższe spojrzenia/uciekanie wzrokiem, uśmiech, czy jakąś tam mowę ciała, to tym bardziej najczęściej wychodzi sympatyczna rozmowa.

    Wiele kobiet nie pokazuje oznak zainteresowania, bo są zamknięte, brak im pewności siebie lub ktoś im kiedyś nagadał, że “mają grac niedostępne” i takie tam, co one nie do końca dobrze interpretują.

    Niedawno szedłem chodnikiem i dostałem typowe zielone światło od kobiety.
    Podszedłem i zacząłem rozmawiać. Powiedziała do mnie tak:
    “Dawno nie spotkałam faceta tak w moim typie jak Ty, ale jestem w ponad 2 letnim związku”

    Rozmowa trwała ok. 50 minut, rozmawialiśmy o pasjach, pracy, relacjach damsko – męskich.

    Byłem w jej typie, więc na mnie sobie popatrzyła, uśmiechnęła się, ale była ZAJĘTA.
    Normalna sprawa, przecież gdy będę w związku, to będę raz na jakiś czas spotykał kobiety w moim typie i to nie znaczy, że będę się z każdą umawiał :-)

    Reply

    Grzywocz March 3, 2017 at 09:15

    Cool, to jest to.

    Reply

    Kuba March 3, 2017 at 09:42

    Michał
    Masz rację ostatnio wziąłem numer od laski która sie nie spojrzała. To samo idąc na busa szła obok mnie laska zagadalem o psa i miałem kurwewsko pozytywną reakcję. Aczkolwiek mam już wyrobiony mechanizm ktory mówi która jest zainteresowana a która nie.

    Reply

    Kuba March 3, 2017 at 09:59

    Ps mam takie zdjęcie z dnia języków, gdzie robiłem foty w którym laska CENTRALNIE sie patrzy na mnie , a ja patrząc przez obkektyw tego nie zobaczyłem …szkoda.

    Reply

    Arek March 3, 2017 at 15:18

    Hej Paweł

    Podszedłem do dziewczyny po trzech miesiącach gapienia się na siebie… i niestety to była tragedia. Nie mogłem się nawet uśmiechnąć, bił ode mnie taki smutek, gadałem coś o uczelni. Da się to jakoś naprawić?

    Reply

    Grzywocz March 4, 2017 at 00:53

    Zależy od sytuacji. Jak lepiej następnym razem pogadasz, a dziewczyna jest wyrozumiała i zainteresowana, to da się naprawić. Jedna będzie pół roku czekać aż się rozkręcisz, a inna po 1 nieudanej rozmowie skreśli. Zależy to wszystko od Twojej poprawy i jej zainteresowania, cierpliwości.

    Reply

    Lucas March 4, 2017 at 20:22

    “Wiem, że w moich materiałach nieraz tłumaczyłem, że nie trzeba pokazywać swojego zainteresowania dodatkowo, bo sam fakt rozmowy oznacza, że jesteśmy nią zainteresowani.”

    No właśnie Paweł muszę ci tutaj niestety w odniesieniu do tego zdania oddać strzał w twarz bo bardzo dużo przekazu związanych z taką rozmową o pytanie jej czym się zajmuje albo czy mieszka niedaleko wg. ciebie były uważane za nudne, a tutaj mimo tego teraz wychodzi inaczej. Osobiście, bardzo często właśnie w rozmowach prezentuje się jako taki dowcipniś, jak pytam się o coś dziewczyny personalnie (typu te przykłady personalne) to mam takie odczucie jakbym mówił coś banalnego i słabego jak każda męska ciota a wychodzi inaczej, właśnie tak jak w tym artykule piszesz to dziewczyny bardzo to doceniają a ja katowałem się nieraz że moje rozmowy są zbyt płytkie i nagle starałem się wymyślić coś co będzie ciekawszego albo zabawnego… Takie sypanie ciekawymi tematami też nakłada dużą presję bo nie zawsze jesteśmy “ciekawi” ja jestem normalnym człowiekiem i lubię pogadać o normalnych rzeczach albo o danym dniu, nawet o głupiej pogodzie a ciekawe tematy można przygotować ale w pewnym momencie już ich nie ma bo musiałbym chyba codziennie robić sobie jakieś wybujałe atrakcje aby opowiadać ciekawe rzeczy typu kursy motywacji, podróże, sztuka itd. a nie zawsze ma się na to ochotę, osobiście podróżować daleko nie lubię i często się męczę jak długo jadę więc od czasu do czasu coś poczytam albo przesłucham, mimo tego i tak się męczę oglądając czy czytając o takich rzeczach i czy tak to ma wyglądać ? Jak zrobię dziewczynie taki maraton opowiastek o podróżach czy innych atrakcjach to sama sobie coś ubzdura że ja jestem światowcem a później i tak wyjdzie że ja to tylko z internetu wiem a wycieczek to tak naprawdę specjalnie nie lubię.

    Reply

    Grzywocz March 4, 2017 at 21:05

    Nigdzie w tym artykule nie mówiłem, żeby pytać, gdzie pracuje. Z kolei to, czy coś jest nudne zależy od sposobu, w jaki o tym rozmawiamy. Tłumaczę nieraz, że np. można rozmawiać o szkole, ale zamiast nudno o samym profilu itp. to o jakichś akcjach typu ściąganie, dodatkowe imprezy, jak dzień patrona czy zawody szkolne.

    Bardziej osobisty sposób rozmowy to innymi słowy bardziej emocjonalny, prywatny, intymny, czyli jakie ma pasje, co ją kręci, co lubi robić w wolnym czasie, jaką jest osobą z charakteru na co dzień, a do tego kontakt wzrokowy plus uśmiechanie się.

    Nie zrozumiałeś tekstu, co jest typowe dla rozumienia tekstu pisanego, bo trudniej zrozumieć tekst niż np. gdy to tłumaczę na żywo.

    W każdym razie osobista rozmowa NIE oznacza nudnych pytań o to, skąd jest, czy studiuje czy pracuje itp. nudne wywiadowcze pytania pozbawione kompletnie flirtu, emocji i chemii.

    Oczywiście, że można prędzej czy później wymienić się płytkimi informacjami, ale są one jednym z wielu wypełniaczy rozmowy. Skupiasz się niepotrzebnie na samych słowach rozmowy, zamiast na 90 pozostałych procentach komunikacji, czyli kontakt wzrokowy, uśmiech, intonacja, niewerbalna chemia, którą trzeba pokazywać a nie skupiać się na samych słowach.

    Można nawet o tej nudnej szkole mówić w sposób czarujący, gdy patrzymy dziewczynie głęboko w oczy i ją prowokujemy.

    Także bycie ciekawym nie polega na sypaniu ciągle nietypowymi tematami, tylko na silnej osobowości, wyrażaniu emocji i generowaniu emocji poprzez naszą mowę ciała, ponieważ mowa ciała, ton głosu bardziej generują emocje niż słowa.

    Ja nie lubię podróżować, ale lubię oglądać np. filmy dokumentalne na różne tematy, więc można powiedzieć, że mało miejsc w życiu odwiedziłem, a mimo to moje rozmowy są pełne emocji. Np. ostatnio rozmawiałem o tym, że oglądałem 13 posterunek “mecz koszykówki” o tym, jak Czarek zabawnie wymawiał Jordan przez “Dż”. Wyświetliło mi się w podobnych na yt. A temat przypomniał mi się, gdy zagadana dziewczyna przedstawiła się jako Angelika i gdy potem zapisywałem nr tel. to mówiła, żeby nie pisać przez “dż”, więc stąd skojarzyłem ten odcinek serialu, który ostatnio oglądałem.

    Także sztuką jest potrafić opowiadać w interesujący sposób na proste tematy. To oczywiste w moich materiałach i sam sobie nałożyłeś presję.

    Często trąbię o tym, żeby nie stosować technik flirtu jako jakieś maski na zaniżone poczucie wartości, a także przypominam to w mailu z kursami flirtu. Problem osób z zaniżoną samooceną polega na tym, że wszystko, każdą techniką, każdą metodę, każdą radę, wszystko biorą do ekstremum, aby ZREKOMPENSOWAĆ niską samoocenę.

    Czyli np. powiesz, że masz być tajemniczy, to taki odbiorca stwierdzi, że teraz NIC o sobie nie będzie mówił.

    Powiesz, że ma ograniczać nudne, schematyczne tematy typu praca, to stwierdzi, że nie wolno mu NIGDY rozmawiać o pracy.

    Powiesz, że ma patrzeć dziewczynie głęboko w oczy, to będzie się patrzył NON STOP psychopatycznie, żeby znowu rekompensować niską samoocenę i przekonanie, że zawsze mu czegoś brakuje i nigdy nie będzie wystarczająco dobry.

    Także ja uświadamiam, że takie jest źródło problemu, ale i tak nie do każdego to dociera i każdą radę można przez takie postrzeganie siebie wypaczyć. Wszystko jest brane do ekstremum, żeby tylko zrekompensować niską samoocenę.

    Kolejnym typowym zachowaniem takich osób jest właśnie zrzucanie winy na innych.

    Czyli zamiast poszukać odważnie u siebie, że może ja coś źle zrozumiałem, może coś nie do końca stosuję, jak trzeba, może spinam się bardzo, żeby mi się udało, dlatego wszystko, co robię wychodzi słabo, bo mam ogromną presję, która wynika właśnie z tej niskiej samooceny, bo to ona powoduje przejmowanie się wszystkim oraz interpretowanie wszystkiego jako osobistą porażkę zamiast doświadczenie.

    I tak się człowiek kręci w kółko. Szuka złotego grala, złotej techniki, złotego systemu, drogi na skróty, żeby nie musieć sobie poukładać w głowie systemu wartości, samooceny, centrum życia itd., to zamiast tego szuka zewnętrznych przyczyn i metod typu humor, pieniądze, znajomi, ubranie, byle tylko nie brać się za to, co naprawdę ważne.

    Oczywiście te zewnętrzne czynniki typu ubranie, humor itd. również pomagają, ale nie pomagają ostatecznie, bo można kreować fasadę, jacy to jesteśmy super hiper, a w środku być dalej małym chłopczykiem, który się boi, o czym też nieraz było mówione np. w trzecim module tranzycji czy w odcinkach o tym, jak się uwolnić od ego.

    Reply

    Kuba March 5, 2017 at 18:54

    Paweł potrzebuje Twojej rady. Zauważyłem , że gdy widzę spojrzenie od dziewczyny w głowie włącza mi sie automat zwany stresem. Generalnie mam opanowaną rozmowę i podejścia, robiłem to już wiele razy. Masz jakiś sposób żeby to rozwalic?

    Reply

    Grzywocz March 6, 2017 at 07:49

    Przełącz wtedy nastawienie na dawanie jej przyjemności poprzez przywitanie się, komplement, patrzenie głęboko w oczy, uśmiech, cieszenie oka jej urodą. To tak w skrócie. Stres bierze się z oczekiwań. Zamiast oczekiwać, dawaj przyjemność. A wtedy jej też będzie przyjemnie. Nie da się przewidzieć, jak wam się będzie rozmawiało, więc nie ma sensu się tym stresować. A tak bardziej głęboko, to jest to temat samooceny, czyli z czego wynika Twoja wartość i z czym się utożsamiasz. Jeśli jest to nie poukładane albo kiepsko poukładane, czyli ego w centrum życia, przejmowanie się, co ludzie pomyślą o moim ego, to wtedy jest reakcja obronna, że nie dam się ocenić i rezygnuję. Dlatego musi być w centrum życia prawdziwa miłość mówiąc tak ogólnie, żeby nie być potrzebującym i potrafić dawać miłe chwile bez presji na wynik. A skąd wziąć taką wewnętrzną radość mówię w trzecim miesiącu wolności od nałogów. Są tam omówione systemy wartości. Którego byś nie wybrał, to trzeba jakiś wybrać, bo bez tego pozostaje schemat typu “moje ego w centrum, które nie życzy sobie odrzucenia, więc nie podchodzę.”

    Reply

    Kuba March 6, 2017 at 08:58

    Paweł … to działa :) dosłownie 10 minut od twojej odpowiedzi to wypróbowałem. Usiadłem obok porozmawiam z 5 minut stres był minimalny i zapytałem o numer. Miałem nastawienie że idę sie dobrze BAWIĆ a nie poznawać. Brawo ty.

    Reply

    Grzywocz March 6, 2017 at 09:41

    Cieszę się, że byłeś w stanie szybko to wprowadzić życie.

    Reply

    Artur March 5, 2017 at 22:57

    Cześć,
    Może to zabrzmi jak prowokacja, ale bynajmniej nią nie jest. Kiedy przeczytałem tytuł artykułu, pół żartem przyszła mi do głowy jego parafraza – “Jak powiedzieć dziewczynie, że jestem prawiczkiem”. Wyjaśniam, że cenię Twoje materiały, a mój komentarz wynika stąd, że takie przemyślenia zajmują mnie od jakiegoś czasu – mam niecałe 27 lat i żadnego doświadczenia związkowego i intymnego. Dodatkowo, czy w takiej sytuacji jak moja, możliwe jest zbudowanie prawdziwej pewności siebie w kontaktach z dziewczynami?

    Reply

    Grzywocz March 6, 2017 at 07:43

    Oczywiście, że tak. Polecam nagranie o flirtowaniu na stronie “Tranzycje, czyli przejścia do flirtu”. Tam polecam odpowiedzi i nastawienie, gdy dziewczyna pyta, czy masz lub miałeś kiedyś dziewczynę. Pisałem też o tym tutaj, tylko że zamiast o wprowadzenie się, to pytasz zaczepnie, czy ona chce być Twoją dziewczyną, skoro zadaje takie pytania.

    Sporo też o tym było w programie “Wolność od nałogów w 90 dni“, że męskość nie zależy od ilości partnerek. Był też o tym artykuł tutaj.

    Reply

    Rafał March 6, 2017 at 22:44

    Witam, Paweł. Mam 23 lata, pracuję w pewnej firmie. Jest tam kobieta starsza ode mnie o 15 lat. Mężatka. Czasem rozmawiamy, a ona zazwyczaj bardzo długo patrzy mi w oczy, wtedy ja też patrzę w jej oczy. Najczęściej to ona pierwsza przerwie kontakt wzrokowy. Nigdy nie zainicjowała kontaktu przez dotyk (może to nie w jej stylu). Aczkolwiek kontakt wzrokowy z jej strony jest wyjątkowo długi, pełny i ciepły. Nigdy się nie spotkałem z takim czymś. Dodam, że ona bardzo mnie lubi, o czym sama mi powiedziała. Jak myślisz: jest sens wychodzić z propozycją spotkania , skoro to jednak kobieta posiadająca męża? Ja mam dylemat.

    Reply

    Grzywocz March 7, 2017 at 07:34

    Jest o tym artykuł tutaj. Możesz też wyszukać raport “jak traktować zajętą dziewczynę”. Jakbyś regularnie zagadywał do nowych dziewczyn i patrzył im głęboko w oczy, to miałbyś mnóstwo takich sytuacji, jak z tą. No ale że na razie stoisz w miejscu, to łapiesz się brzytwy i szukasz oznak zainteresowania u mężatki. Tylko sobie namieszasz w głowie. Zajęta dziewczyna tylko Cię zrani, bo Tobie ona się spodoba, a one i tak zostanie ze swoim facetem, bo tak jej wygodnie, ale przy okazji namiesza Ci w głowie. Także najgłupszą rzeczą, jaką można zrobić, to zaangażować się z zajętą dziewczyną i potem cierpieć, że ona nie chce zostawić swojego faceta i robiła Ci tylko złudne nadzieje. Ja bym nic nie robił. Odwzajemniaj flirt. Baw się rozmową. Nigdy nigdzie jej nie zapraszaj.

    Reply

    Rafał March 7, 2017 at 17:56

    okej dzięki, Paweł.

    Reply

    Rafał March 7, 2017 at 23:58

    A jakby spojrzeć na to z drugiej strony? Tzn. ona mi nigdy nie powiedziała i nie dała do zrozumienia, że jest mężatką. Sam to ustaliłem swoimi sposobami. Czy w takiej sytuacji cokolwiek ma dalszy sens?

    Reply

    Grzywocz March 8, 2017 at 08:36

    Tak samo, jak w podlinkowanych materiałach. Najgłupsze co możesz zrobić, to normalnie z nią randkować, gdy ona ma faceta. Wtedy dziewczyny mają dwóch chłopaków przez kilka lat. A potem ten dodatkowy i tak dostanie kopa, bo tego starego już długo zna, jest przyzwyczajona, wszyscy ich znają, mieszkają, planują, rodziny się znają, boi się, nie chce ryzykować, nie chce tamtego zranić, cuda wianki.

    Potem ten drugi chłopak (Ty) tylko sobie miesza w głowie i daje się łudzić, że “przecież jej się podobam, ona mnie pragnie”. No właśnie nie, skoro ciągle jest ze starym chłopakiem.

    A jak będziesz dla niej dostępny albo o zgrozo się jej oddasz, to stracisz siłę negocjacyjną. Ona już nie będzie musiała się o nic starać, bo Cię zdobyła i nie musiała w tym celu rzucać faceta. Także zdawaj sobie sprawę, że kobiety odchodzą od facetów LATAMI, a potem i tak z nimi zostają ze strachu przed zmianą.

    Więc najczęściej zostaniesz dodatkową rozrywką. Nie traktuj takiej jako jedynej dziewczyny, z którą możesz się spotykać. Jakby miała tylko chłopaka, to w raporcie o traktowaniu zajętej dziewczyny polecam z taką bardzo rzadko randkować, ale z mężatką nie widzę najmniejszego sensu. Nawet spotkanie dla treningu z taką mężatką jest dla mnie odpychające.

    Reply

    Leśniczy March 8, 2017 at 09:45

    Cześć Rafał!
    Naprawdę na świecie jest tak mało fajnych kobiet, że chcesz na siłę kręcić z tą mężatką coś? Bądź cierpliwy i poznawaj inne kobiety, a za niedługo prawdopodobnie poznasz jakąś wolną, a z “siebie obecnego” będziesz się tylko śmiał.
    A patrzy się na Ciebie w taki wyjątkowy sposób, bo może przypominasz jej syna :)

    Reply

    Grzywocz March 8, 2017 at 09:49

    Chciałbym potrafić sobie tak wkręcić. Niestety przeszkadza w tym świadomość, że taka kobieta chce tylko dowartościowania, uwagi i małej odskoczni od jej nieszczęśliwego życia.

    Reply

    Rafał March 8, 2017 at 21:28

    I właśnie dlatego pytam się Ciebie o to, by się przypadkiem nie wychylić niepotrzebnie i nie narazić na kompromitację i niepotrzebny smutek po ewentualnym “odrzuceniu”. Staram się analizować indywidualnie każdy przypadek nowo poznanej kobiety i niezwłocznie wyciągać wnioski, by skorygować swoje zachowanie w niedalekiej przyszłości. Na całe szczęście nie zaangażowałem się zbytnio w tę znajomość o której pisze. Ostatecznie byłem z nią na żadnej randce, nawet nie prosiłem o numer telefonu, to ona wręcz mnie kilka razy prosiła o mój numer.

    Reply

    Michał Lxxx March 9, 2017 at 19:37

    Rafał,
    jechałem kiedyś pociągiem w szczycie sezonu wakacyjnego.

    Pociąg z całkowitą rezerwacja miejsc, ale miejsc nie było.

    Kupiłem z kolegą bilet i szybko poszliśmy do wagonu restauracyjnego.
    Trasa ponad 300 km i tak sobie siedzę w tym restauracyjnym.

    Stoją 2 kobiety takie ok. 45 lat i jedna ciągle mi się przygląda.
    Kolega do mnie: “leci na ciebie, cały czas się patrzy”

    Wiesz dlaczego się patrzyła ???
    Bo po 30 minutach ZJEBAŁA nas ( !!! ) że “siedzimy w restauracyjnym a inni też chcą usiąść i trzeba się jakoś podzielić miejscami, jak pociąg jest przepełniony” :-)

    Nie “leciała na mnie” tylko zbierała się na odwagę, żeby mnie OPIERDOLIĆ ;-)

    Czytaj Pawła materiały, a już NIGDY nie będziesz żył w iluzji z kobietami :-)

    Pozdrawiam

    Reply

    Leśniczy March 7, 2017 at 09:36

    Dzięki Pawle za odpowiedź. Rozumiem co masz na myśli.
    Jestem w stanie stwierdzić na tą chwilę, że dziewczyna jest zainteresowana gdyż:
    - na ok 16 spotkań które mamy za sobą (ok 5 gdy jesteśmy w związku, o który ona się dopytywała co opisywałem w po innymi artykułami) tylko 1 raz się spóźniła ok 5 minut, po czym na kolejne spotkanie przyszła 15 minut wcześniej pod pretekstem pobiegania przed spotkaniem po sklepach, potem jeszcze 1 raz się spóźniła 2-3 minuty (problemy na trasie od niej z domu do miejsca, w którym się umówiliśmy)
    - proponuje spotkania i dba o ich estetykę, gdy mają one miejsce u niej w domu
    - ładnie się ubiera nawet gdy robimy wspólnie obiad
    - chce bym poznał jej rodziców (ten moment opóźniam, gdyż zaproponowała to w 2 tygodniu związku)
    - na wyjazd na wesele (nie to o którym jakiś czas temu wspominałem tylko kolejne) zaproponowała, że można pojechać jej samochodem
    - dopytała się o 2 spotkanie w tygodniu zaznaczając, że ma świadomość, że jestem zajęty i to “dodatkowe” spotkanie w tygodniu może trwać zaledwie 2-3 godziny. Stwierdziła, że chciałaby po prostu mnie widywać częściej. Na tą propozycję przystałem i spotykam się z nią 2 razy/7-10 dni, podczas gdy niej w domu nigdy nie mają miejsca 2 spotkania z rzędu. Jedynie co muszę zrobić to zredukować czas przebywania z nią, gdyż spotkania mamy zbyt długie i na tą chwilę zawsze zostaję u niej na noc, do następnego dnia
    - w dalszym ciągu dokłada się do spotkań, a raczej raz ja coś kupię, następnym razem ona.

    Mam do Ciebie pytanie odnośnie materiałów które ostatnio u Ciebie zakupiłem, a mianowicie “12 kroków do związku” oraz “jak utrzymać związek”. Jest to świetna dawka wiedzy za śmieszne pieniądze, którą polecam każdemu facetowi, ale do rzeczy.
    Mam nadzieję, że nie uchylę zbyt sporego rąbka tajemnicy zadając Ci to pytanie: chodzi o naturalne metody antykoncepcji. Zgodzę się z Tobą, że tabletki tylko mieszają kobiecie w hormonach, natomiast, prezerwatywy odcinają od siebie partnerów. Myślimy nad komputerem cyklu jednak obawy jakie mam to kwestia inwestycji jaką się w to wkłada. Jak Twoim zdaniem powinien wyglądać podział pieniędzy za taki komputer cyklu, który kosztuje ok 2000 zł. Ile płacę ja, a ile moja kobieta? Czy powinniśmy się składać 50/50 (zabicie wyzwania) na tą metodę antykoncepcji, czy kobieta sama powinna sobie to kupić, bo ochrona przed niechcianą ciążą leży w jej interesie? W drugim przypadku uważam, że istnieje ryzyko, że moja kobieta pomyśli, że nie inwestuję w związek, który jest naszym wspólnym dobrem. Interesuje mnie także kiedy powinno się zakupić taki komputer cyklu? W jakim czasie po ustaleniu kontekstu bycia parą?
    Pozdrawiam.

    Reply

    Grzywocz March 7, 2017 at 09:45

    Nie należy zwalać odpowiedzialności za zarządzanie płodnością na kobietę. To infantylne, nieodpowiedzialne i niemęskie. Dlatego masz się interesować tym tematem i być lepiej wyedukowany od niej. Oczywiście, że zrzucacie się po połowie. I to wcale nie kosztuje tak dużo, tylko trochę ponad połowę tej kwoty. Kiedy się zdecydować? To kwestia indywidualnych wartości. Ja w materiałach polecam zbudować związek na całe życie oparty na prawdziwej miłości, czyli zdolności do poświęceń, wierności, uniknięciu zranienia z powodu zerwania więzi seksualnej. Zatem najlepiej się zdecydować na pełne oddanie wtedy, gdy oboje podejmiecie decyzję, że nigdy nie zerwiecie już tej więzi. Realistycznie podjęcie takiej decyzji świadomie i dokładne poznanie się zajmuje około 1 roku do 2 lat, żeby dobrze poznać swoje charaktery i nauczyć się spędzać ze sobą czas bez zaślepiania cielesnością. Jeśli nie jesteście w stanie tak się poświęcić, to co dopiero 40 lat wspólnego życia z wzajemnym szacunkiem, wiernością i dbaniem o wzajemne dobro.

    Reply

    Leśniczy March 8, 2017 at 10:21

    Myślę, że Cię rozumiem, jednak rozpoczęcie współżycia w 2 lata po rozpoczęciu znajomości to bardzo dużo. Jak to zaakceptować gdy w międzyczasie spotykamy się także u dziewczyny i przytulamy się do siebie nawzajem. Czy takie postępowanie nie będzie tylko budzić narastającej frustracji? 1 rok to bardzo dużo, a co dopiero 2 lata…
    Faktycznie, dobrze jest być autorytetem dla kobiety w jak największej ilości tematów nas łączących. I nie tylko.
    Zastanawia mnie również kwestia poznania się z rodzicami dziewczyny i odwrotnie. Czy jest na to jakaś reguła? Kto powinien wyjść z inicjatywą? W jakim czasie to powinno nastąpić od poznania się/ustalenia kontekstu pary?

    Reply

    Grzywocz March 8, 2017 at 10:48

    Rodziców po 6 miesiącach stażu z jej inicjatywy, a gdyby ona chciała wcześniej, po 4 miesiącach, to nagradzasz jej inicjatywę i dobre zachowanie i zgadzasz się. A wcześniej niż 4 miesiące, to lepiej to odłożyć w czasie. Zależy, co ona chce, czy chodzi jej o oficjalne przedstawienie czy chodzi o to, że możecie mimowolnie ich spotkać, bo ona zaprasza Cię do jej rodzinnego domu. Mówię o tym wszystkim w “Jak utrzymać związek”. A odnośnie czekania, to też tłumaczę, że to bardzo płytkie podejście odliczanie jakiegoś czasu. Jak Ty masz takie podejście, to albo przestudiuj ten temat bardziej dokładnie i zaakceptuj albo daj sobie od razu spokój. Bo jak się tego nie rozumie, to prowadzi to wyłącznie do frustracji. Bez względu na to, ile będziecie czekać, to oczywistym jest, że nie należy leżeć ani się długo całować, bo to tylko utrudnia poznawanie charakteru i panowanie nad sobą.

    Reply

    Leśniczy March 8, 2017 at 11:06

    A więc tak:
    Po 4 miesiącach znajomości, a po 3 tygodniach stażu zaproponowała wyjazd do jej rodzinnego domu na imieniny taty co będzie miało miejsce po 5ciu miesiącach znajomości, czyli termin mieściłby się w “zdrowych ramach czasowych”. Miesiąc wcześniej mam jednak wesele kumpla w rodzinnych stronach i ten czas również będzie się mieścił w czasie (4 miesiące stażu), jednak będzie to poznanie się jej z moimi rodzicami z mojej inicjatywy, gdyż trudno, żeby ja jadąc w rodzinne strony 600km z moją kobietą nie zaglądnął do moich rodziców. Przerabiam akurat “Jak utrzymać związek”, ale jeszcze do tematu poznania rodziny nie doszedłem.
    Co do drugiego tematu to dzięki, również wrócę do przestudiowania tego zagadnienia.

    Reply

    Grzywocz March 8, 2017 at 11:25

    Rodziców Twoich to jeszcze spoko. Też tak miałem. Najgorzej z dalszą rodziną. Oby jak najdalej od nich. Ja czułem w mojej rodzinie straszną presję na związek. Zawsze życzyli mi na urodziny lub święta jakiejś “przyjaciółki od serca”. Rzygać mi się tym chciało, ale nauczyłem się z tym żyć i z tego śmiać. Dlatego ja bym w życiu nie ujawnił kobiety dalszej rodzinie wcześniej niż w narzeczeństwie. Jedynie rodzicom, bo tutaj ciężko tak długo tego uniknąć. No ja mam straszną schizę na tym punkcie. Nie życzę sobie, żeby w przypadku rozstania były jakiekolwiek pytania typu, a dlaczego, a szkoda, życzymy Ci jak najlepiej – rzygam tym. Można też w przypadku rozstania mówić z uśmiechem: “za bardzo się różniliśmy”/”nasze drogi się rozeszły” i zakończyć temat. Piszę tak o rozstaniach, bo dopóki nie jesteście narzeczeństwem/małżeństwem, to macie 50 i więcej procent szans na rozstanie. Ja mam taką trochę nadmiernie uczuciową, ciekawską i przemądrząłą rodzinę. Większość rodzin taka jest. Takie pokolenie, taki kraj, taka natura ludzka, że 80% komunikacji ludzkiej to plotkowanie.

    Reply

    Wariat Michał March 9, 2017 at 14:39

    Prawie zawsze jak spotykam dalsze ciotki, to męczą mnie pytaniami typu: “kiedy się ożenisz?” “kiedy wesele?” “kiedy będziesz miał dziewczynę?”. Muszę udawać, że mnie to nie rusza, ale tak na prawdę trochę mnie to irytuje. Czasem nawet bardziej niż trochę. No cóż… takie życie :) .

    Reply

    Damian March 11, 2017 at 14:29

    prawda. to juz jest nudne i irytujące te pytania o zwiazek, slub itd. Ja nie wiem co oni wszyscy sobie myslą, ze sie zwiąże ze srednia dziewczyną byle tylko z kims byc? Juz nie chce mi sie nawet udawac, ze mnie to bawi tylko postanowiłem im mowic: “nie pytajcie mnie o to. Nie chce mi sie o tym gadać, to jest juz nudne. Mogę wam tylko obiecać, ze jak spotkam odpowiednią dziewczynę w moim typie, to wam o tym powiem sam. A kiedy to nastapi to nie mam pojęcia”.

    Reply

    Grzywocz March 11, 2017 at 22:08

    W ten sposób dajesz tylko takim trollom amunicję. Żadnych informacji nie udzielaj. “Mam 3 dziewczyny i jeszcze nie zdecydowałem.” Cisza.

    Reply

    Damian March 13, 2017 at 12:34

    heh, no riposta ciekawa, zadziorna, ale potem, za jakis czas przy następnej okazji oni znowu się zapytają. I co, znowu mam tym samym tekstem im odpowiedziec? To oni wtedy powiedzą: “długo sie juz zastanawiasz. Jak tak dalej bedziesz sie zastanawiał to zostaniesz starym kawalerem”, albo: “to nie ma czasu sie zastanawiać, tu trzeba sie decydować, nie masz już 20 lat”. Ja znam te ich gadki i dlatego chcę uciąć im mozliwość takich głupkowatych odpowiedzi, stad wpadłem na pomysł, aby mówic im zeby się odczepili.

    Moze jak zrozumieją, że mam naprawdę dość wysłuchiwania tych ich głupich pytan to odpuszczą sobie? Jak by mi ktoś tak powiedział zebym się odczepił (nawet kulturalnie) to ja bym się więcej juz raczej nie dopytywał, a już na pewno nie przy każdej okazji gdy się widzimy. Musiałoby sporo czasu minąć, bym ponownie się zapytał o temat który jest dla drugiej osoby drażliwy/niewygodny.

    Wydaje mi się, że przed rodzina i bliskimi znajomymi nie ma koniecznosci jakiegos “grania”, ile to ja mam opcji do wyboru. Tak mozna by odpowiadać przy nieznajomych dziewczynach, które są akurat w towarzystwie i mogłyby byc potencjalnie materiałem na dziewczynę do randek, a jesli wsrod znajomych czy rodziny takich dziewczyn nie ma w momencie gdy padają te głupie pytania, to wydaje mi się, że nie ma koniecznosci “grania”, mozna sobie pozwolic na nieco szczerości (“dajcie mi spokoj z tym dopytywaniem sie, jak się zwiążę to sam wam o tym powiem”).

    Co myślicie o takim podejściu do sprawy?

    Reply

    Grzywocz March 13, 2017 at 12:44

    Zawsze mówisz to samo, czyli: “Mam 3 dziewczyny JEDNOCZEŚNIE i nie chcę z żadnej rezygnować : )”. Jeśli drążą temat, to masz 4 opcje.

    1) Przerzucić ciężar rozmowy na nich, czyli “A co u was słychać?” albo “A jak wam się układa, że tak nalegacie, żebym z kimś byłym? Jesteście szczęśliwi? Jak to jest?”
    2) Iść do toalety i potem z każdym razem wychodzić się przewietrzyć, gdy ktoś działa Ci na nerwy, a przy nich mówisz, że w porządku, tylko potrzebuje dużo ruchu : )
    3) Po tekście, że jesteś w związku z 3 dziewczynami mówisz, że to tajemnica, Twoja prywatna sprawa i nie możesz o tym mówić, bo musiałbyś ich wtedy zabić i siedzisz cicho z uśmieszkiem.
    4) Mazgaisz się: “Zostawcie mnie, zostawcie mnie w spokoju błagam : (” Możesz dodać do tego więcej aktorstwa, żeby nie było wiadomo, czy naprawdę płaczesz.

    Nikt Ci nigdy nie odpuści. Ludzie z rodziny będą Ci próbować dopierdzielić do końca życia. Jak znajdziesz dziewczynę, to potem w kółko kiedy ślub. Jak będziesz po ślubie, to potem w kółko, kiedy dzieci. I tak do końca ich życia. Chłopie, obudź się. Nikt Ci nigdy nie odpuści. Będą dopierdzielać jeszcze bardziej, bo jedyna atrakcja w ich nudnym życiu: “dowalenie Damiankowi, bo on się jeszcze czymkolwiek przejmuje”.

    Rodzina nie ma pojęcia, jak często wychodzisz z domu. No jedynie mama z tatą mogą Cię wsypać, że kłamiesz i ciągle siedzisz w domu, a to już Twoja wina, że łajzujesz i ciągle siedzisz w domu. Gdybyś był ciągle poza domem i wracał codziennie po 20 do domu, żeby tylko się przespać i trochę na kompie posiedzieć albo przynajmniej 3 do 4 razy w tygodniu być tak późno wracał, to Twoi rodzice by nie wiedzieli, czy chodzisz na spotkania z kumplami, z koleżanką, z dziewczyną, na randkę, na speed dates, bo im nie mówisz, gdzie idziesz.

    Ja tak robiłem, gdy mieszkałem z rodzicami. Nie wiedzieli, czy jak gdzieś wychodzę, to w jakim celu.

    Na szczerość możesz sobie pozwolić przy zaufanym przyjacielu, a nie przy rodzinie, która się żywi Twoją frustracją. Ludzie doskonale wiedzą, że takie pytania są wkurzające, ale nie zastanawiają się nad tym, bo zadają je dla własnej przyjemności.

    Reply

    Wariat nad wariatami o imieniu Michał xD March 20, 2017 at 14:00

    A jakbym np. powiedział, że wolę zostać kawalerem, bo np. miłości nie ma, jest dużo rozwodów itp. itd.? Przy założeniu, że tak naprawdę nie chcę nim być, tylko kiedyś w przyszłości zbudować związek :) .

    To pytanie zadaję z ciekawości, żeby nie było :) .

    Reply

    Grzywocz March 20, 2017 at 15:17

    To będą Cię przekonywać, że się mylisz i dalej drążyć temat i mędrkować. W sumie niech sobie rodzina gada, co chce. Po mnie to spływa. Zawsze siedzę cicho i mówię, że “tak, tak, dobrze, dobrze, racja” i nie daję im dalszego materiału. W sumie wszystko mogę powiedzieć. Kwestia dystansu do siebie. Ja bym mógł nawet mówić, że jestem nieśmiały albo jestem nieudacznikiem, bo wiedziałem, że tak nie jest, bo wykonywałem tak dużo pracy nad sobą, że miałem dystans do opinii innych ludzi. W duży stopniu oparłem poczucie wartości na pracy nad sobą, bo pracowanie nad sobą daje efekty. Na końcu dnia jestem tylko ja i wysiłek, jaki tego dnia podjąłem. Sam się przed sobą rozliczam i dobrze wiem, jak jest. Tak samo miałem z koszykówką. Koledzy mogli mi docinać i kwestionować umiejętności, ale ja wiedziałem, że moje umiejętności na boisku oraz wyniki mówią same za siebie, więc nie muszę się nikomu tłumaczyć. Z dziewczynami tak samo. Wiedziałem ile wykonywałem dziennie i tygodniowo podejść oraz do czego dążę. A koledzy, którzy docinali, że pewnie nadal jestem sam i dawali rady nie byli kompetentni w poznawaniu nowych ludzi, więc ich rady były nic nie warte. Sami byli ofiarami i nieudacznikami, a mnie będą rady dawać. A nawet jeśli mieli dziewczynę, to było to wszystko dalekie od poziomu, jakiego oczekiwałem, czyli byli w jakimś związku z przypadku z dziewczyną o niskim poziomie osobowości i średnim wyglądzie oraz nie wiadomo, czy ona była w ogóle szczerze zainteresowana, czy była z nimi, żeby kogoś mieć i być trendy. A jak ktoś mało pracuje nad sobą, to dobrze, że inni po nim jadą. Ma okazję do przemyśleń, żeby szukać wolności emocjonalnej. Okazję do budowania poczucia wartości, żeby nie uzależniać go od gadaniny innych ludzi. Gadanie innych ludzi. Wielki życiowy problem krajów pierwszego świata. Nich każdy patrzy na siebie, to będzie spokój. I zawsze zastanówmy się, czy gadająca do nas osoba ma jakiś autorytet i czy są wzorem do naśladowania. Zwykle takie rady dawali mi ludzie po rozwodach, w związkach z przyzwyczajenia i samotni, czyli byli dla mnie zerowym autorytetem.

    Reply

    Damian April 8, 2017 at 19:17

    z tymi związkami z przyzwyczajenia to nigdy nie mamy pewnosci jak to u innych jest (no chyba, że mamy twarde dowody, np ktos nam się przyznał sam ze to swiązek z rozsądku). Moze i sa to związki z przyzwyczajenia/zeby nie byc samemu, a moze są to naprawdę szczesliwe związki. Tego nie wiemy na pewno, jesli nie mamy twardych dowodów. My się mozemy tylko domyslać, ale to nie są fakty, tylko nasze domysły, czy dana para jest szczesliwa czy z rozsądku sa ze soba.

    Reply

    Leśniczy March 8, 2017 at 11:54

    Faktycznie też, by mnie to denerwowało. Na szczęście u mnie dalsza rodzina nie dopytywała się nic o sprawy związkowe. Jedynie cośtam kuzynka na ostatnie święta zażartowała, że chciałaby abym w końcu z kimś przyjechał. Noto jeszcze trochę poczeka sobie:) Z rodziców jedynie tata, który poznał mamę przez znajomych powiedział mi po zakończeniu mojego związku “Synu, teraz ciężko będzie Ci kogokolwiek poznać”. Miał na myśli to, że byłem już po studiach i dla niego, który mamę poznał właśnie “przez kogoś” skończyły mi się perspektywy. Ja jednak miałem już dość lepiej ustawione przekonania (poznawałem kobiety w codziennych sytuacjach oraz na imprezach, w pubach będąc trzeźwym) i nie zraniło mnie to w jakikolwiek sposób. Tato za to po pewnym czasie poprawił się i powiedział “Synu, nie przejmuj się tym że nikogo nie masz. Ktoś za niedługo się w Twoim życiu pojawi”. Musiał sobie porozmawiać z mamą hehe:)
    Jeśli chodzi o Ciebie, to wydaje mi się, że takie podejście jest nietypowe dla “ciężkiego do życia” Śląska. Może Twoja rodzina ma korzenie na Podkarpaciu?:) Ja pochodzę stamtąd i tam panuje przekonanie, że dziewczyna 25 lat gdy jest sama, to wielce prawdopodobne zostanie starą panną. Bardziej na południe (Bieszczady) jest jeszcze gorzej: panika u dziewcząt zaczyna się gdy mają dopiero 22- 23 lata.

    Reply

    Grzywocz March 8, 2017 at 12:55

    Po prostu ja sam nakładałem na siebie ogromną presję codziennie i się dołowałem samotnością, więc jak kilka razy do roku ktoś mi zadał pytanie, czy kogoś mam, to w środku dostawałem szału. Poza tym zawsze wkurzały mnie ich rady z dupy typu “sama się znajdzie”, “masz na to czas”, “trzeba zaprosić koleżankę do kina” oraz “pilnuj nauki”, a sami byli po rozwodach lub w nieszczęśliwych związkach.

    Reply

    Wariat Michał March 9, 2017 at 14:23

    “Najpierw skończ studia, potem będzie czas na dziewczyny” – słowa mojego taty :D . Także tego :) .

    Reply

    Grzywocz March 9, 2017 at 14:29

    A potem można sobie wkręcić: “Zamieszkam samemu, to będzie czas na dziewczyny”. A potem człowiek zamieszkuje samemu i dalej jest sztywniakiem i samotnikiem.

    Reply

    Wariat Michał March 9, 2017 at 14:47

    Albo jeszcze lepiej: “Przejdę na emeryturę i dopiero wtedy będzie czas na dziewczyny”. I potem będzie “wyrywanie” emerytek w domu starców :D .

    Kurde, dzisiaj mam kolejną lekcję na tym kursie tańca, o którym Ci pisałem w mailu i tak się tym stresuję, że dostaję ataków “głupawki” :D .

    To teraz mam kawał:
    Jak nazywa się lekarz, który leczy pandy?
    PANDOKTOR XD

    Reply

    Grzywocz March 9, 2017 at 14:57

    Świetne rozpoczęcie rozmowy z tą pandą. : )

    Reply

    Michał Lxxx March 9, 2017 at 19:51

    To jest “normalne” że rodzina zadaje takie pytania jak powyżej napisaliście.
    Oni sami nie wiedzą dlaczego tak pytają, zadają te pytania bezmyślnie, aby coś powiedzieć.

    Ja już mam standardową odpowiedź na pytania w stylu:
    “Michał masz kogoś ???”
    moja odp: Spotykam się
    “ale to tak na poważnie się spotykasz???”
    moja odp: nie zawsze gdy się spotkamy jest dużo śmiechu, zabawy, jest wesoło. Nie jest na poważnie.

    Albo inne pytanie:
    “kiedy się ożenisz”
    moja odp: 15 maja 2020 r. (lub inna data)

    Oczywiście mówię, to zawsze w żartobliwym tonie i te wszystkie CIOTKI = KLOTKI tylko odpowiadają “jak zawsze tajemniczy” :-)

    Trzeba mieć do tego dystans.

    Reply

    Wariat Michał March 11, 2017 at 01:39

    Genialne odpowiedzi na pytania tego typu :) . Kiedyś być może je zastosuję albo wymyślę coś podobnego, także dzięki kolego za podzielenie się :) .

    A wracając do kursu tańca, to głupawka mi nie przeszła :D . Było zdecydowanie lepiej niż poprzednio, ale nadal szału nie było. Jak przyszedłem na zajęcia, to tym razem przywitałem się ze wszystkimi zamiast tylko wejść bez słowa, ale niestety za bardzo nie gadałem z żadnym z uczestników, zresztą i tak miałem bardzo mało czasu na rozmowy, bo przyszedłem zaledwie minutę przed rozpoczęciem zajęć. Zauważyłem, że większość z nich jest taka trochę wyalienowana.

    Było trochę śmiesznie :) . Zwłaszcza, gdy podczas rozgrzewki, jak musieliśmy podskakiwać krzyknąłem: “KTO NIE SKACZE, TEN Z POLICJI!” :D I wszyscy w śmiech :D .
    Najlepsze jest to, że nie wiem jak ma na imię dziewczyna, z którą tańczyłem na zajęciach :D .

    Po pierwszej lekcji chciałem zrezygnować, ale na następnej czułem się pewniej i lepiej łapałem rytm, więc teraz mam odniesienie do pracy nad swoim charakterem, obyciem towarzyskim i ogólnie pewnością siebie. Jak włożę w coś dużo wysiłku, to na pewno w końcu kiedyś osiągnę cel. Tak właśnie było u mnie m.in. z nauką jazdy samochodem, rzeźbieniem sylwetki itp.

    Teraz dostałem potężnego kopa do działania :) . Wczoraj wykonałem to ćwiczenie, które kiedyś wykonywałem pod Twoim osobistym nadzorem, czyli podchodzę do dziewczyny i mówię, że np. przełamuję nieśmiałość. Podszedłem do pewnej dziewczyny, która stała blisko mojej uczelni i przywitałem się z nią, po czym powiedziałem, że zagadałem do niej, bo walczę z nieśmiałością. Dziewczyna uśmiechnęła się, na początku nie uwierzyła w moją nieśmiałość, bo mówiła, że tego po mnie nie widać. Pogadaliśmy chwilę o sposobach zwiększenia pewności siebie, potem nasze tematy zeszły na nasze pasje, marzenia itd. No ogólnie mimo moich obaw, gadka się kleiła :) . Żegnając się, powiedziałem jej, że uczyniła mój dzień lepszym :) .

    Szkoda, że miałem odwagę tylko na jedno takie podejście :( .

    Jako, że głupawka mnie nie opuściła (o czym wspomniałem wyżej), to mam kolejny kawał:
    Jak nazywa się specjalista od owiec?
    FACHOWIEC :D

    Reply

    Grzywocz March 11, 2017 at 08:25

    Extra. 50% sukcesu to zacząć i to jest ta najtrudniejsza część. Potem wystarczy nigdy się nie oglądać wstecz i wchodzić na następny schodek, który się podświetli. : )

    Reply

    Leśniczy March 20, 2017 at 23:05

    U mnie też miał miejsce taki dialog, ale był on prowadzony “na raty” bo rozciągnięty w czasie. Sklejony w jednym miejscu wyglądał mniej więcej tak:
    Mama: Synu, nie baw się tylko ucz. Bawić się będziesz w liceum (sytuacja miała miejsce w gimnazjum)

    Mama: Synu, nie baw się tylko ucz. Bawić się będziesz na studiach (sytuacja miała miejsce w liceum)

    Mama: Synu, nie baw się tylko ucz.
    A ja na to:
    Mamo, bawić się będę kiedy? Jak pójdę do pracy?
    :)

    Pawle, a powiedz mi proszę, bo nie wiem czy to właśnie ten mechanizm o którym teraz powiem u Ciebie zadziałał, czy inny:
    Krytykując jakieś zachowanie ogólnie, osoby, których to zachowanie dotyczy wezmą to na siebie. Np. Nie lubisz ludzi, którzy kłamią, rozmawiasz z jakimś swoim kolegą co do którego szczerości wobec Ciebie nie jesteś pewien. Mówisz mu wtedy “wiesz co, nie lubię ludzi, którzy kłamią. Tacy hipokryci niewiele dla mnie znaczą i gdybym ja sam kogoś okłamał, a później patrzył się tej osoby prosto w oczy to chyba zapadłbym się w głębi siebie głęboko pod ziemię”. Wtedy jeśli ten kolega Cie okłamał zacznie się motać w swoich wypowiedziach.
    Odnosząc do Twojej sytuacji: czy Ty w głębi siebie nie czułeś przypadkiem, że faktycznie Twoja rodzina ma rację i powinieneś sobie już kogoś znaleźć bo cały czas w Tobie to siedziało bo byłeś jeszcze w czasach gdzie “programowałeś” swój mindset, czy denerwowało Cię gadanie cały czas o jednym i tym samym? Zastanawiam się pod co Twoje dawne złości powinno się podpiąć… Może chodzi o to, o czym mówiłeś w swoim filmiku na TM, że jedną z najważniejszych rzeczy w życiu mężczyzny jest mądrze wybrać kobietę. Sory, że po takiej przerwie w dyskusji odpisuję, ale nie mogłem się zebrać do tego z powodu nawału pracy
    Pozdrawiam

    Reply

    Grzywocz March 21, 2017 at 13:52

    Nie, nigdy nie czułem, że powinienem sobie już kogoś znaleźć. Po prostu chciałem sobie kogoś znaleźć, ale czy powinienem? Wiedziałem, że trzeba tylko umrzeć. Reszta jest opcjonalna. Jak czułem duże pragnienie związku, to musiałem pozbyć się presji na wynik, aby się zrelaksować. Dałem sobie czas powiedzmy do 35 roku życia, czyli wtedy spokojnie ponad dekadę na znalezienie kobiety życia i jakbym przez 10 lat świadomej pracy nad sobą i świadomego poznawania nie znalazł żadnej nadającej się partnerki, to potem bym się martwił, co dalej, czy obniżyć standardy czy pozostać samotnym.

    Generalnie okazało się to niemożliwe, bo jak się poznaje dziewczyny regularnie i jest się atrakcyjnym, to część z nich sama do Ciebie lgnie i trzeba rezygnować, żeby nie wkopać się zbyt szybko z pierwszą nieco lepszą dziewczyną w związek. Zauważyłem, że po prostu poznając tyle ludzi to jest niemożliwe, aby w ciągu kolejnych lat nie spotkać dziewczyny naprawdę na zadowalającym poziomie.

    Mój najgorszy scenariusz, który i tak zaakceptowałem, że nie spotkam odpowiedniej dziewczyny przez 10 lat świadomego, regularnego poznawania i pracy nad sobą okazał się niemożliwy do zrealizowania. Po prostu za dużo dziewczyn po drodze chciało mnie usidlić. Więc zostać samemu przez 10 lat poznawania kobiet to trzeba naprawdę być stukniętym, czyli mieć wymagania nierealne z kosmosu albo ciągle się oszukiwać, że zagaduję, a realistycznie rzecz biorąc liczby są marne i poziom atrakcyjności marny.

    No to jest po prostu niemożliwe, żeby być obytym towarzysko facetem, zadbanym, zaradnym, zabawnym, świadomym i nie mieć powodzenia u kobiet. To jest niemożliwe dlatego, że większość facetów w społeczeństwie jest łajzami albo bucami, kretynami albo mądralami, cichaczami albo arogantami i naprawdę ze świecą szukać kogoś normalnego i atrakcyjnego. Także jeśli już jestem atrakcyjny, czyli inny niż te masy zombie i klonów, którzy odpychają kobiety, to gdy mnie poznają dziewczyny, to od razu czują “wow, ten facet jest inny niż wszyscy”.

    Złościłem się, gdy byłem dzieciakiem w liceum i na początku studiów i nie rozumiałem, dlaczego zawsze zostaję tylko przyjacielem i podobam się jakimś paszkwilom albo bardzo średnim dziewczynom oraz nie miałem pojęcia, jak poznawać nieznajome dziewczyny. Myślałem, że tak się nie robi, że nie wypada, że mnie wyśmieje, bo nie jestem zbyt męski i tona kompleksów. A jak już pracowałem nad sobą, to miałem gdzieś jakieś życzenia rodziny, że życzą mi “przyjaciółki od serca”. Robili to z dobrymi intencjami, a ja już byłem wtedy świadomy, że pewność siebie wymaga pracy nad sobą i wszystko zależy ode mnie.

    A co do tej techniki, że mówisz komuś, czego nie lubisz, to nie jest jakieś bardzo skuteczne. Całe czytanie mowy ciała ma niestabilną skuteczność. Nawet wykrywacz kłamstw ma niestabilną skuteczność. Niektórzy ludzie potrafią kłamać z perfekcyjną mową ciała i ze 100% wiarą w swoje kłamstwa i nie da się za pomocą obserwacji odgadnąć, czy kłamią czy nie. To może zadziałać na kogoś łajzowatego i niepewnego, ale jak ktoś jest bardzo pewny swoich kłamstw czy innych zagrywek to nic to nie da.

    Reply

    Jacek March 20, 2017 at 22:12

    Ja miałem ogromne problemy z krytyką jak tylko się zacząłem interesować samorozwojem(wcześniej też mnie dobijał, ale nie aż tak intensywnie), najbardziej się nie podobało ojcu, że jestem uśmiechnięty, wyprostowany i gadam sobie z kobietami w jego otoczeniu jak równy z równym,stałem się zaradniejszy życiowo. Ciągle mnie komentował i szukał okazji, żeby mi do%ebać a ja udawałem, że mnie to nie rusza i tak sytuacja trwała z rok obzywania mnie w żywe oczy, aż pewnego dnia gdy chciał mnie walnąć to uprzedzając fakty wywaliłem go i skopałem i przy okazji wykrzyczałem mu wszystko co o nim sądzę (nie zdawałem sobie z sprawy jaką asceza daje siłę fizyczną, on waży 100kg a poleciał w powietrzu jak z katapulty) a jak zaczął mi grozić, że zadzwoni po starszego brata, żeby mnie uspokoić to wyciągnąłem telefon i sam wbiłem jego nr. i podałem mu telefon , żeby go wołał to mu też kilka sytuacji wyjaśnię,zatkało go:), często też skarżyłem się matce na zachowanie ojca a ona mi na to:
    -Ale on już taki jest, ale on to , ale on tamto i naucz się z tym żyć, to normalne.Co ma być normalne ja się pytam?
    Od tamtej pory co mu wklepałem zmienił ton i teraz odzywa się do mnie z szacunkiem a wręcz mnie unika, wiem Paweł , że nie uznajesz przemocy, ale czasem trzeba użyć pięści.

    Reply

    Grzywocz March 21, 2017 at 13:37

    Chciał Cię walnąć, więc się nie dziwię, że tylko na to czekałeś. Sam się doprosił.

    Reply

    Jacek March 12, 2017 at 21:14

    Poznałem kilka miesięcy temu otyłą dziewczynę. Podobała mi się tak, że rozmawiając z nią dostawałen wzwodu. Niestety stwierdziłem, że byłoby wstyd przy rodzinie np. na jakiś uroczystościach się z nią pokazać. Myślałem, że mi przeszło, ale ostatnio ona znowu mi ciagle chodzi po głowie. Stwierdziła, że przychodzi do mnie ze swoją koleżanką, ale ona ma mnie chyba tylko za kolegę. Co mam robić? Sama się do mnie zaprosiła. Znamy się już te kilka miesięcy i nawet jakbyn teraz zaproponował wyjście sam na sam to skąd miałaby wiedzieć, że to randka?

    Reply

    Grzywocz March 13, 2017 at 10:24

    Nie trzeba tego mówić wprost. Przeczytaj artykuł: “Jak sprawdzić czy dziewczyna coś do mnie czuje w 3 prostych krokach”.

    Reply

    Michał Lxxx March 13, 2017 at 16:18

    Jacek,
    nie kieruj się opina innych przy wyborze kobiety.

    Jeżeli instynktownie, intuicyjnie i na wyczucie PODOBA CI SIĘ ta kobieta, to poprowadź tą znajomość zgodnie z Pawła poradami i sprawdź co się wydarzy.

    To co napisałeś, pokazuje że ciągle szukasz AKCEPTACJI innych ludzi – Paweł podesłał mi kiedyś link do “zimne przebudzenie” na YT.
    Nie szukaj akceptacji u innych – Twoje życie i tyle.

    Boisz się krytyki, opinii ludzi, braku akceptacji, że Cię wyśmieją, bo pokażesz się z PUSZYSTA KOBIETĄ.

    Jacek Jeżeli takie lubisz, pociągają Cię to DZIAŁAJ i tyle.

    Ja mam z kolei słabość do bardzo chudych kobiet, takich “wieszaków”, dla mnie kobieta właściwie może nie mieć piersi itd.
    I wiesz co jest najlepsze ???
    Wiele kobiet z którymi rozmawiałem, że jest “taka fajna chudziutka, szczuplutka” itd powiedziało mi, że ma z tego powodu kompleksy, a mnie to kręci :-)

    Kobiety mają często bzika, że maja za małe piersi, a dla mnie kobieta może ich nie mieć :-)

    Nie szukajmy logiki tam gdzie jej nie ma.
    To jest to co mówił Paweł – SZCZERE ZAINTERESOWANIE, albo jest, albo go nie ma. To taki fenomen.

    Działaj z tą kobietą ( !!! )
    Pozdrawiam
    :-)

    Reply

    Paweł Guszpit March 15, 2017 at 00:30

    Cześć, ostatnio miałem studniówkę, nie miałem osoby towarzyszącej (w mojej klasie nie ma dziewczyn, elektronik) zaproponował że zapyta się swojej dziewczyny czy ma jakąś koleżankę która by chciała ze mną pójść, znalazła się taka, zadzwoniłem i opowiedziałem jej co i jak.
    Studniówka była udana, ona mi się spodobała i dowiedziałem się że ja Jej chyba również, zaprosiłem ją na walentynki, coś zjeść i do kina (wiem co sądzisz o kinie). Było miło uśmiechałem się patrzyłem w oczy, fajnie się nam rozmawiało ona również coś od siebie wnosiła do rozmowy więc było zabawnie i bez dłuższych ciszy czy nerwów. Poszliśmy do kina w pewnym momencie filmu zaczęła bawić się włosami i skrobać wieko od kubka, myślałem o tym aby ją przytulić ale sądziłem że to za wcześnie, dopiero drugie spotkanie, nie chciałem jej przestraszyć i na facebooku też za dużo nie rozmawialiśmy chwilę o jakieś pierdoły i trochę dłużej kilka dni przed walentynkami, dałem Jej misia a na koniec dała mi buziaka.
    Minął miesiąc i spotkaliśmy się kolejny raz, przez ten miesiąc nie pisaliśmy zbyt dużo, chwilę co 2-3 dni nie lubię pisać bo to mi nie wychodzi mam wrażenie że się to jej nudzi mimo tego że to Ona nieraz zaczyna rozmowy, jak się spotykamy widać zaangażowanie i fajnie się nam rozmawia na facebooku tego nie ma, mam wrażenie że tylko tracę tymi rozmowami.
    Gdy rozmawialiśmy o tym gdzie się spotkać (chciałem ją zaprosić na trampoliny i aby coś zjeść labo kawa) średnio Jej się to spodobało i napisała że zaprosiła by mnie do siebie na film ale rodzice mają pokój koło niej i było by niezręcznie, złożyłem jej jeszcze kilka propozycji i pomyślałem że może specjalnie nawiązała do tego że by mnie zaprosiła do domu i tego oczekuje ode mnie, więc napisałem że ewentualnie ja mógł bym Ją zaprosić do siebie, zgodziła się, na początku dałem jej tulipana, wzięliśmy jedzenie na wynos i pojechaliśmy, akurat moich rodziców nie było w domu, poznała moją siostrę i chwilę pobawiliśmy się z siostrzeńcem.
    Było fajnie pośmialiśmy się, gdzieś chwilami popatrzyliśmy w oczy, dała torebkę akurat tak że nas od siebie oddzielała więc spokojnie obejrzeliśmy film pogadaliśmy coś jeszcze po oglądaliśmy śmiesznego i Ją odwiozłem. dała mi buzi już bliżej ust, i powiedziała do następnego.
    Tu już dochodzę do końca, Pawle powiedz co sądzisz o przebiegu tych spotkań, na 3 byliśmy już u mnie, więc trochę się zastanawiam nad tępem a póki co ani razu Jej nie złapałem za rękę, nie musnąłem gdzieś lekko ani nie przytuliłem ( tyle co na powitanie) mam z tym problem bo nie mogę się jakoś przemóc do tego delikatnego kontaktu fizycznego, cały czas się zastanawiam czy to właściwy moment i czy nie jest jeszcze za wcześnie na to.
    Czasem mam wrażenie że powinienem coś zrobić bo Ona się tego domaga ale nie w jakiś oczywisty sposób na spotkaniach ( no może po za tym kinem) ale skoro mi zaufała i przyszła do mnie do domu to powinienem zrobić coś więcej niż uśmiechanie się i patrzenie w oczy, Co o tym sądzisz?
    Nie potrafię czytać kobiecych sygnałów, jestem w tym tępy i naprawdę nie wiem na czym stoję i co powinienem zrobić na ewentualnym kolejnym spotkaniu, jeszcze jak planowaliśmy spotkanie mówiła że może byśmy wiosną razem z kolegą i jego dziewczyną pojechali gdzieś za miasto coś pozwiedzać, mimo tego mam tyle sprzecznych sygnałów że i tak się pogubiłem i nie wiem co ona do mnie czuje. Mam 19 lat Ona 18.

    Pozdrawiam

    Paweł Guszpit

    Reply

    Grzywocz March 15, 2017 at 00:37

    Powinieneś ją pocałować w usta na końcu spotkania, żeby zaznaczyć kontekst potencjalnej pary. Bez tego kroku zostaniesz tylko fajnym kolegą i ona Cię uzna za słabego i oleje. Poza tym przestań się podlizywać prezentami i kwiatkami, bo w ten sposób tylko pokazujesz, że musisz jakoś rekompensować niską wartość i mordujesz wyzwanie. Postępuj według planu 12 randek.

    Reply

    Paweł Guszpit March 15, 2017 at 01:02

    Dzięki za szybką odpowiedź, problemem jest to że jeździmy autem i zawsze żegnamy się w nim, staję na zatoczce autobusowej, gdzieś w pobliżu Jej domu, może zaparkuje trochę dalej i zaproponuję że ją jeszcze kawałek odprowadzę, albo ewentualnie chociaż otworzę drzwi aby pożegnać się poza autem? To moja pierwsza mające większe szanse relacja więc, teraz dopiero widzę jakie mam braki.

    Reply

    Grzywocz March 15, 2017 at 01:33

    Podwożenie to nie jest randka, więc nie należy wtedy robić żadnych romantycznych gestów.

    Reply

    Damian March 15, 2017 at 22:48

    jemu chyba chodzi o to ze oni jeżdzą autem na te randki. Czyli po randce jak ją odwozi to mogłby ją pocałować, najlepiej poza samochodem ?

    Reply

    Damian March 15, 2017 at 22:51

    P.Guszpit ja bym ją pocałował po wyjsciu z Twojego mieszkania/po wyjsciu z kina, a przed wejsciem do auta w jakimś dogodnym miejscu.

    Reply

    Grzywocz March 15, 2017 at 23:15

    Myślałem, że chodzi o to, że jeżdżą razem autem do pracy lub szkoły. Coś źle przeczytałem. Tak, oczywiście, że należy odprowadzić dziewczynę pod drzwi. Dobrze sobie sam odpowiedział. Można też podczas randki spróbować, gdy nie ma gapiów.

    Reply

    Paweł Guszpit March 20, 2017 at 18:38

    dokładnie o to mi chodziło, dzięki

    Reply

    Kuba March 16, 2017 at 07:53

    Paweł pytanie z innej beczki. Powiedzmy wszystko poszło zgodnie z planem – mam kobietę. Problem polega na tym, że o ile dam radę organizować te 12 randek żeby były interesujące to następne 4-6 miesięcy, licząc do zaproszenia do domu ( dość znacząco ułatwia mi to organizację) to za cholere nie dam rady robić tak przez te kilka miesięcy. Mam chyba problem z postrzeganiem związku jako wyzwania logistycznego , możesz mnie naprostować ?

    Reply

    Grzywocz March 16, 2017 at 11:16

    Fundamentem związku powinny być wartości, które was łączą oraz wasze wzajemne zainteresowanie, cieszenie się sobą, przyjemność z powodu rozmowy i poznawania się oraz z powodu przebywania. Zainteresowana w ten sposób dziewczyna powinna kiedyś powiedzieć: “Słuchaj, nie musimy zawsze coś konkretnego robić, chcę po przebywać z Tobą.” To oczywiście nie znaczy, że możemy teraz zawsze oglądać telewizję i nigdzie nie wychodzić. Chodzi po prostu o to, że można robić proste rzeczy oraz podobne rzeczy i dobrze się razem czuć. Można w domu coś ugotować albo coś czytać, oglądać, grać w coś, rozmawiać. Tak samo na zewnątrz można spacerować, rozmawiać, uprawiać sporty. Kluczem jest zrozumienie, że w związku nie chodzi o to, żeby ciągle jej czymś imponować i wymyślać nie wiadomo, jakie ciekawe randki, bo ona jest i ma być zakochana w Tobie a nie w jakimś domu kultury, nie w muzeum, nie w miejscu, nie w zwierzątkach, które spotykacie itd. Także miejsce są tylko dodatkiem. Urozmaiceniem. Ułatwieniem również, bo gdy się gdzieś jest i coś robi, to łatwiej się rozmawia niż siedząc ciągle w pokoju. Ale w pokoju ciągle też by dało radę, bo potem w związku się dzielicie tym, co u was słychać i poznajecie swoje życiowe historie. To normalne, że z czasem trochę opada taki efekt “wow”, bo już się znacie trochę.

    Reply

    Kuba March 20, 2017 at 19:14

    Panowie a co Wiecie o zjawisku regresu pewność siebie?

    Reply

    Michał Lxxx March 22, 2017 at 12:31

    Kuba,
    napisze tak bardzo ogólnie i krótko, ale myślę że zrozumiale.

    Pewność siebie to Twój stan umysłu.
    Mózg, to “mięsień” musisz utrzymywać go w formie.

    Gdy biegasz regularnie lub ćwiczysz na siłowni – masz ogólnie mówiąc kondycję.
    Gdy się zaniedbasz, tracisz formę i musisz wrócić do formy.

    Tak samo jest z mózgiem.
    Dlatego nawet, gdy będziesz w związku, masz podchodzić i rozmawiać z ludźmi, mówić do nieznajomych na ulicy “cześć” lub “dzień dobry” itd.
    Utrzymuj otwartość i ciekawość świata.

    Reply

    Michał Lxxx March 22, 2017 at 12:33

    Prowadź ciekawy i aktywny styl życia.

    To jest normalne, że “tracisz formę”, gdy nie zagadujesz.

    Ja gdybym przez np. 2 tygodnie nie zagadywał, to po takiej przerwie pierwsze 2-3 rozmowy/podejścia, są sztywne.
    Później już lecisz :-)

    Reply

    Kuba March 22, 2017 at 14:38

    Zgadza sie. Wydaję mi sie że niepotrzebnie wkrecilem sobie do głowy ten regres. Wszystko jest w porządku. Wczoraj zrobiłem najbardziej bezpośrednie podejście jakie zrobiłem, bardzo pozytywna reakcja. Czy tylko mi sie wydaję że im bardziej pewni siebie (bezpośredni) jesteśmy tym reakcja jest lepsza?

    Reply

    Grzywocz March 22, 2017 at 14:43

    Pod warunkiem, że dziewczyna jest normalna i chociaż trochę pewna siebie. Bo jak jest arogancka albo zakompleksiona to i tak zacznie odchodzić bez słowa albo po krótkiej wymówce i na nic nasza pewność siebie. No ale to w miejscach bez kontekstu, bo w innych raczej nie odchodzą, gdy się do nich mówi.

    Reply

    Marek May 25, 2017 at 12:13

    Podobam mi się dziewczyna w pracy, pracuje w pracowniczym bufecie, jest młoda, zgrabna i stale się uśmiecha. Czasami coś do niej zagadam, gdy coś kupuję, najczęściej coś o jedzeniu i piciu. Chciałem poznać jej numer telefonu, albo przynajmniej imię. Przygotowany byłem, czekałem tylko na okazję. Wypisywała flamastrem nowe menu na tablicy, gdy skończyła na pyzach z mięsem zagadałem, zapomniałaś coś dopisać, a ona, co takiego, swoje imię albo nr telefonu. Na to ona tylko się uśmiechnęła, odwróciła na pięcie i wyszła na zaplecze. Następnego dnia wymyśliłem sztuczkę z telefonem, gdy już miałem zapłacić za bułkę z serem, wyjąłem telefon i mówię do niej, dostałaś smsa, odczytasz?. Ona szeroko otworzyła oczy ze zdziwienia i po chwili tylko skinęła głową, tak ją zamurowało. Pokazałem jej smsa, o treści, “Mam na imię Marek, z Ty :) ? Roześmiała się w głos i powiedziała, ależ z pana żartowniś, ja znów zapytałem, to co mam odpisać? A ona, uśmiech od ucha do ucha, odwróciła się wyszła na zaplecze. Poddać się czy próbować dalej?

    Reply

    Grzywocz May 25, 2017 at 14:15

    Po pierwsze trzeba zawsze zbudować konwersację z dziewczyną, dobrą zabawę, pozytywne wspomnienia, a Ty tego nie zrobiłeś, więc ona nie ma żadnego powodu, aby się z Tobą spotkać. Jest o tym ten artykuł i poprzednie artykuły oraz całe kursy o budowaniu konwersacji. Także możesz z nią pokonwersować, nawet jeśli już to spaliłeś i ona trzeci raz odmówi podania numeru. Przynajmniej poćwiczysz konwersacje, bo teraz nic nie porozmawiałeś. Odnośnie kelnerek to jeszcze jest taka zasada, żeby pytać o numer telefonu albo rozmawiać z nimi, gdy już zapłacisz! Wtedy to jest fair i uczciwe. A przed zapłaceniem rachunku ona musi być dla Ciebie miła, bo jesteś klientem i nie chce Cię urazić albo stracić pracy lub napiwku, jeśli coś pójdzie nie tak, więc będzie rozmawiać z grzeczności. Poza tym do kelnerek podbija tabuny facetów, więc bez wyróżnienia się ciekawą rozmową, osobowością i emocjami jesteśmy bez szans.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: