Jak Poznać Dziewczynę Swoich Marzeń – Jak Poznawać 10 Kobiet Tygodniowo i Znaleźć Atrakcyjną Dziewczynę z Dobrym Charakterem

by Paweł Grzywocz on 25 March 2019

100 Rozmów Audio z nieznajomym i kobietami
jak zagadać do dziewczyny
jak i o czym rozmawiać z dziewczyną
jak poznać dziewczynę - 10 tygodniowo
jak zacząć rozmowę z dziewczyną przykłady

 

  
 
 
  
 
 
 
  
 
 

“Czy ta niezainteresowana dziewczyna myśli o Tobie tyle, ile Ty
o niej? Całymi minutami, kwadransami, wiele razy dziennie? Nie myśli, bo gdyby tak było, to już dawno by się umawiała na kolejne spotkania z Tobą! Dlatego przestań poświęcać jej swoją cenną energię życiową, swoje myśli i obdarz nimi nowe kobiety, które na to zasługują. Poznawaj nowe, ładne dziewczyny, a te “niewypały” staną się mglistym wspomnieniem.”

Jak poznać dziewczynę swoich marzeń? Jak poznawać 10 dziewczyn tygodniowo?

Dlaczego miałbyś poznawać akurat 10 dziewczyn tygodniowo? Ponieważ, czy nam się to podoba czy nie, to większość poznawanych dziewczyn ma swoje sprawy, swoje życie, swoich chłopaków, swoją osobowość i urodę, więc nie każda będzie nam się podobać oraz my też nie będziemy się każdej podobać.

Obojętnie, czy poznajesz dziewczyny w miejscach z kontekstem czy bez kontekstu
w codziennych sytuacjach, to normalnym jest, że jakieś 70% poznawanych kobiet już ma chłopaka, męża, narzeczonego albo są w trakcie rozstania lub świeżo po rozstaniu albo mają jakieś problemy ze sobą, obiekcje, podejrzenia, brak zaufania albo nie jesteś w ich typie albo ona nie jest w Twoim typie itp.

jak poznać dziewczynę

Jak poznać dziewczynę, która chce poznać nowego chłopaka?

Oczywiście warto spytać o kontakt po udanej rozmowie od takiej dziewczyny, która się np. rozstaje albo, gdy ma chłopaka, to pytaj, kiedy ślub, a jeśli ona z nim nie planuje kolejnych 5 lat, to mów, że zadzwonisz za pół roku sprawdzić, czy jest wolna. Często takie dziewczyny w okresie rozstania podają nr telefonu, a za miesiąc już są wolne.

Jest o tym rozmowa nr 2 w nadchodzącym programie z podejściami. Dziewczyna początkowo nie chciała zostawić kontaktu, więc spytałem, czy ma męża itp. a ona na to, że jest w trakcie rozstawania się z chłopakiem poznanym kilka miesięcy temu na Tinderze. Powiedziałem jej, że to się świetnie składa i żeby zostawiła jakiś kontakt,
to się odezwę, gdy będzie wolna
. Podała z uśmiechem.

Jak poznać dziewczynę do związku, skoro wszystkie są zajęte

Nierealistyczne i naiwne jest dla mnie poznawanie np. 2 do 4 nowych dziewczyn miesięcznie i zdziwienie pt.

  • “Wszystkie dziewczyny są zajęte albo niezainteresowane albo mi się nie podobają.”
  • To normalne, gdy poznajesz tak mało dziewczyn.

    Jak poznać dziewczynę przez Internet? Pisanie do setek albo do wielu dziewczyn
    w Internecie nie ma dla mnie sensu, ponieważ:

  • jak poznać dziewczynęwiększość kobiet jest tam, żeby się karmić uwagą, dowartościować.
  • dziewczyny często oszukują z wyglądem albo wyglądają jakoś inaczej na żywo
  • jest tam tyle piszących do niej samców, że nawet jak się początkowo odróżnisz, to po chwili ona jest tak przytłoczona wiadomościami, że nie da rady odpisać
  • nie mogę zaprezentować mojej pewności siebie, odwagi, męskości, jak przy zagadaniu twarzą w twarz
  • ona nie musi mi nawet
    z grzeczności poświęcać ani chwili, jak to ma miejsce na żywo, dzięki czemu nieraz udaje się rozwinąć rozmowę, tylko po prostu nie otworzy nawet mojej wiadomości, bo ma ich setki.
  • nie widzę osobowości, a potem na spotkaniu ona może okazać się drewnem
  • muszę długo pisać, żeby w ogóle doprowadzić do spotkania (2 x 30 minutowy czat lub 5 wymian mailowych, a często trzeba dłużej pisać, a do spotkania i tak nie musi dojść, a to konsumuje mnóstwo czasu.
  • Być może dla niektórych ludzi Internet to dobre miejsce do poznawania dziewczyn. Ja to polecam jako dodatek, gdy nie masz nic do roboty, aczkolwiek i tak wolałbym ten czas spędzić inaczej.

    Często całymi dniami pracujemy przy komputerze, izolujemy się od ludzi, więc próba poznawania dziewczyn przez Internet jest dalszym izolowaniem się i “cofaniem”
    w rozwoju komunikacji interpersonalnej.

    jak poznać dziewczynęNa co dzień mogę zagadać od 1 do 3 dziewczyn dziennie i na każdą poświęcić około 2 minut, jeśli żadna z nich by nie chciała dłużej pogadać, a jeśli zbuduję 10 minutową rozmowę, to już się na tyle dobrze zaprezentowałem, że dziewczyna nie będzie mieć takich obaw przed spotkaniem, jak przed nieznajomym kolesiem z neta.

    Gdy dobrze zagadasz i poznasz dziewczynę twarzą w twarz, to ona potem nie ma takich obaw przed spotkaniem, jak przed nieznajomym z sieci.

    W Internecie muszę godzinami szukać ciekawego profilu, analizować opis lub jego brak, komponować wiadomość na podstawie samego wyglądu, pisać kolejne wiadomości. To masywna strata czasu i brak rozwoju pewności siebie.

    Jeśli nie masz zbudowanej pewności siebie i gadki, to trzeba by potem udawać pewnego siebie na randce, bo nie ma się tej pewności siebie z podejść, więc pierwsza randka jest również dość stresująca i szybko kończą się tematy.

    Jak poznać dziewczynę, która jest wolna, ładna i zainteresowana?

    Najczęściej wolną, ładną kobietę, która ma trochę zaufania, otwartości, pewności siebie, zainteresowania Tobą, która pogada dłużej i uda się zbudować rozmowę i solidny kontakt uda się poznać, gdy zagadasz z 5 do 10 dziewczyn.

    Można to zrobić w 1 dzień lub w tydzień. Najlepiej codziennie się do kogoś odezwać
    i poznać jakąś dziewczynę, bo wtedy masz taki nawyk, styl bycia, swobodę, a gdybyś tylko 1 raz w tygodniu zagadywał do 10 dziewczyn, to może Cię to przytłaczać, jak np. ciężki trening całego ciała na siłowni 1 raz w tygodniu, który trwa 3 godziny, zamiast zrobić poszczególne partie 2 do 3 razy w tygodniu po około 40 minut.

    Jak poznać wartościową dziewczynę – poznawaj różne kobiety

    Jedna, ładna, wolna, otwarta, rozmowna, chętna na spotkanie dziewczyna tygodniowo to całkiem uspokajający wynik, zakładając, że jest to tylko 1 dziewczyna na 10. Jeśli popełniasz jeszcze podstawowe błędy, to może być czasami 0 randek, a jeśli robisz to co najmniej dobrze, to mogą być 1 do 3 randki na 10 dziewczyn.

    1 randka z nowo poznaną, interesującą dziewczyną tygodniowo albo chociaż szansa na taką randkę po udanej rozmowie daje nadzieje, że w końcu coś wypali i znajdziesz kobietę swoich marzeń, kwestia czasu.

    Jak poznać dziewczynę do związku?

    To 52 nowo poznane, interesujące dziewczyny na pierwszą randkę rocznie, więc jedna z nich się będzie nadawać do trwałego związku, a żeby do tylu randek doprowadzić poznasz około 520 dziewczyn rocznie twarzą w twarz (52 tygodnie w roku x 10 dziewczyn).

    Ale to trzeba umiejętnie zagadać do około 10 dziewczyn tygodniowo i też je próbować wyselekcjonować przed podejściem, bo czasami pozory mylą, ale często się sprawdzają i można przewidzieć, która dziewczyna jest sympatyczna, a która to plastikowa królowa lodu.

    Dzięki temu też nabierzesz doświadczenia i nie będziesz desperacko katował się 1 dziewczyną z pracy, ze szkoły, z grupy, z klasy, ze sklepu, z przeszłości i wzdychał ciągle do 1 dziewczyny, która z kolei myśli o Tobie jakieś 5 sekund dziennie lub wcale.

    jak poznac dziewczyne swoich marzenRozumiesz, jakie to hmm… idiotyczne? Bo nie wiem, jak to inaczej nazwać, ale sam tak do siebie mówiłem, gdy byłem zauroczony np. w zajętej dziewczynie.

    Myślałem sobie:

  • “Paweł, czy ta dziewczyna myśli o Tobie tyle, ile Ty o niej? Całymi minutami, kwadransami, wiele razy dziennie? Nie myśli, bo gdyby tak było, to już dawno by się umawiała na kolejne spotkania z Tobą! Dlatego przestań poświęcać jej swoją cenną energię życiową, swoje myśli i obdarz nimi nowe kobiety, które na to zasługują. Poznawaj nowe, ładne dziewczyny, a te “niewypały” staną się mglistym wspomnieniem.”
  • Jak poznać właściwą dziewczynę – skończ marzyć i zacznij działać: skreślaj niewłaściwe kobiety

    Zamiast nauczyć, jak się poznać dziewczynę marzeń, to mężczyźni notorycznie rozpamiętują jakieś nieudane podejścia, nieudane relacje, nieudane związki, przeszłość albo ciągle marzą o niezainteresowanej lub zajętej dziewczynie, podkochują się w dziewczynach ze swojego otoczenia, które regularnie widują, ale są zajęte lub niezainteresowane.

    Oprócz tego niektórzy próbują pisać do dziewczyn w Internecie, ale niewiele z tego wychodzi, bo tam ciężko się wyróżnić. Teoretycznie łatwo, bo wystarczy się nie podlizywać, jak wszyscy pozostali, ale to tylko teoria, bo w praktyce i tak zginiesz w tłumie, bo tam jest za dużo facetów w stosunku do kobiet.

    W ten sposób mężczyźni tkwią latami w miejscu, poznając nowe dziewczyny zbyt rzadko, sporadycznie.

    Niektóre osoby popełniają w kółko te same lub podobne błędy, nie wyciągając odpowiednich wniosków, przez co się zniechęcają, że żadna ich nie chce.

    jak poznać wartościową dziewczynęNajczęstszym “błędem” jest jednak nie zagadywanie twarzą w twarz do wystarczającej ilości nowych dziewczyn, przez co nie ma się co dziwić, że zagadując do 4 dziewczyn miesięcznie wszystkie 4 okazują się toksyczne, tępe, zajęte, niezainteresowane, puste, nieciekawe.

    Aby odkopać diament trzeba się przekopać przez wiele gruzu. To normalne. Takie są prawa i zasady sukcesu. Jest tak w wielu dziedzinach naszego życia, w szczególności w poznawaniu dziewczyn.

  • “Aby osiągnąć to, co chcesz, musisz najpierw ustalić, czego nie chcesz.
  • Wówczas będziesz gotowy skreślać nieodpowiednie kobiety i będziesz w ogóle odważnie zagadywał do kobiet, gdy będziesz miał świadomość, że ona może nie być odpowiednia. Mam nadzieję, że program “100 Rozmów Audio” z kobietami będzie dla Ciebie codzienną dawką inspiracji i przykładów, jak poznać dziewczynę.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz w komentarzu, gdzie do tej pory poznawałeś nowe dziewczyny oraz, ile poznawałeś nowych dziewczyn tygodniowo. Czy obliczyłeś, z iloma zagadanymi dziewczynami jesteś w stanie poprowadzić 10 minutową rozmowę, a ile z nich nie będzie chciała kontynuować rozmowy?

    Czy jesteś w stanie w ogóle tak zagadać i zapodać tematy, żeby dziewczyna uczestniczyła w rozmowie z zainteresowaniem czy po 2 minutach kończą się tematy i jesteś zdany na jej łaskę, że ona coś powie?

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    Jak Poznać Dziewczynę Swoich Marzeń - Jak Poznawać 10 Kobiet Tygodniowo i Znaleźć Atrakcyjną Dziewczynę z Dobrym Charakterem, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • poznajmey jak
    • gdzie najczsciej poznajemy swoje dziewczyny

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 150 comments… read them below or add one }

    Damian March 26, 2019 at 10:11

    Dobry artykuł. Jakbym czytał o sobie. Najgorsze jest katowanie się, że coś nie wyszło i rozpamiętywanie o tym… latami.

    Reply

    JackSparrow March 26, 2019 at 13:16

    Też mam niekiedy wrażenie, że Paweł pisze do mnie (i tylko do mnie), bo tematyka jest idealnie skorelowana z moim etapem rozwoju. Jestem po rozstaniu i od razu zaczynam działać. Jednak czuję strach, ile pracy (ponownie) muszę włożyć.

    Reply

    Anonim March 27, 2019 at 08:27

    Też tak czasem myślę, jak tu Paweł podaje. To są wszystko podobne schematy u każdego. Dlaczego ja tyle o niej myślę, jak ona ma mnie gdzieś. Gdyby jej zależało, to by za mną sama biegała, akceptowała moje propozycje na początku przynajmniej, sama szukała kontaktu. A jak jest cisza, to cóż? Ma mnie gdzieś. Pokażę, że się myliła. Teraz sobie wziąłem komentarz Pawła ostatni do serca, że mam poznać kilka LEPSZYCH dziewczyn od niej. Wczoraj była na wydarzeniu z kontekstem i widziałem 4 bardzo atrakcyjne dziewczyny. 2 młode to potencjał na supermodelki. Uprawiające sport, wysokie, piękne buzie. Dla mnie za młode, ale sam fakt, że takie spotkałem i zamieniłem słowo jest fajny i motywujący. Dwie pozostałem też fajne, z jedną już drugi raz trochę pogadałem, dobrze mnie pamiętała i pamiętała temat, o którym ponad tydzień temu rozmawialiśmy chwilę. A zaczynam się w takich chwilach zastanawiać, czy taka dziewczyna jet wystarczająco fajna i lepsza od tamtej, która nie chciała utrzymywać kontaktu. ;)

    Po drugie: najlepszą zemstą jest nasz sukces i tego się trzymajmy. Niech te dziewczyny, które nas odrzuciły, później płaczą w poduszkę, jakie były głupie.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 27, 2019 at 09:34

    Bardziej skupiłbym się na tym, żeby Twoja dziewczyna płakała ze szczęścia, że jest z Tobą, bo te, które Cię odrzuciły zwykle się nigdy o tym szczęściu nie dowiedzą, więc skupianie się na tym, żeby im coś udowodnić jest stratą cennej energii życiowej.

    Reply

    Anonim March 27, 2019 at 09:42

    Pewnie tak będzie, jak już poznam tę odpowiednią, że się będziemy sobą cieszyć, ale na razie to może być różnie. W sumie złość i porażka wyzwalają ambicje, żeby stawać się lepszym i mieć sukcesy. Tak jak jest to w odcinku PSW90. Pamiętam te dwa zdjęcia chłopaka, jego przemiana i podpis po angielsku: “Najpierw byłem taki, a później się wkurzyłem”, mniej więcej w tłumaczeniu. Ale te które odrzuciły też się o Twoim sukcesie życiowym mogą dowiedzieć, mając wspólnych znajomych, Z FB np.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 27, 2019 at 10:54

    Na fb niczego nie publikujemy. Nic. Zero. Więc się nikt niczego nie dowie.

    Reply

    Michał Lxxx March 27, 2019 at 09:49

    Skupianie się na “zemście”, to nic innego jak mechanizm obronny ego.
    Postawa patrzenia na temat przez ego.

    Kobiety, które nas odrzucają, w ponad 90% przypadków jesteśmy im OBOJĘTNI ( !!! ) i one nie czują do nas nic w kontekście romantycznym.

    P.S.
    Wiem to po sobie, bo gdy porządnie zacząłem bywać na wydarzeniach, kontekstach, socialach to było już kilka kobiet (może nawet 1 na miesiąc), co wręcz wprost mnie podrywały, tak ostentacyjnie.
    Jedną spotykam regularnie od kilku miesięcy i jest wręcz “napalona”, ale one nie są w moim typie, poza tym starsze itd.

    I co ?
    I NIC, jest to nawet miłe, ale one są mi OBOJĘTNE w kontekście randkowym i nie czuje się głupi, że je odrzucam, nie żałuję tego i nawet gdybym je zobaczył z innym facetem idące za rękę, to też mi to będzie obojętne, powiem takiej “cześć”, uśmiechnę się i tyle.
    Zwykła koleżanka/znajoma.

    Gdy staniemy się atrakcyjnymi facetami, zaczniemy bywać w miejscach, gdzie to KOBIETY SAME ZACZNĄ NAS PODRYWAĆ, a nie że to my biegamy “za dupami jak PUA po ulicach”, to nagle odwracają się rolę i doświadczamy na własnej skórze, jak to jest być podrywanym przez kobietę, która nas nie interesuje.
    Jest to miłe, ale NIC WIĘCEJ, po prostu jestem na NIE lub na TAK i tyle.

    Mało tego, gdy widzimy że jakaś kobieta nas “podrywa” tak wręcz wprost, to tzw. “odrzucanie” jej, wcale nie jest komfortowe dla mnie i przyjemne.
    Ale przecież się nie zmuszę.

    Reply

    JackSparrow March 28, 2019 at 12:53

    Michale ile czasu już tak działasz?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 28, 2019 at 13:44

    Jest to dość subiektywna kwestia, ile czasu to zajmuje i bardzo subiektywna. Mając wysokie wymagania takie poszukiwania mogą zająć z 1 do 2 lata w zależności, jak umiejętnie się zagaduje i do jakiej liczby dziewczyn tygodniowo. Mowa oczywiście o kobiecie z potencjałem na całe życie a nie o “posiadaniu” jakiejś dziewczyny, nawet ładnej. Z drugiej strony bardzo trafne pytanie, bo jeśli takie poszukiwania zaczynają przekraczać 1,5 roku, 2 lata, to trzeba się poważnie zastanawiać, czy nie szukamy gwiazdki z nieba, kogoś mało realnego albo czy my przypadkiem nie robimy czegoś zniechęcającego albo właśnie czy nie jesteśmy zbyt surowi.

    Jeszcze z kolejnej strony ja nikomu nie narzucam, że musi sobie znaleźć wymarzoną kobietę w x czasie. Istnieją takie osoby, które nie mają żadnego ciśnienia. Wolą być same niż z kimś, kto im w jakimś stopniu nie odpowiada. Lubią przebierać, poznawać. Potrzebują tego czasu wolności. Lubią rozwój charakteru z tym związany. Specjalnie wręcz opierają się presji. Im bardziej czują presję społeczną, wiekową, tym bardziej mają ochotę jeszcze powybrzydzać, żeby nie narobić sobie więcej problemów niż pożytku.

    Zbytnia wybredność może być zgubna, bezowocna. Jakby miał wybierać, to wolę już tę wybredność niż ciśnienie, że mam 25 albo 27 lat i muszę, MUSZĘ sobie kogoś znaleźć, bo będzie za późno. Takie ciśnienie prowadzi do błędnych osądów i do potencjalnej, jeszcze większej straty czasu (przez nieudane związki i utratę nadziei) niż bycie dłużej samemu. Z drugiej strony nieudany związek może sporo nauczyć, ale niektóre osoby już wiedzą, że były w jakimś tam związku i nie chcą tego powielać, jeśli to nie jest to, co ma być.

    Dlatego ta ścieżka, ile to potrwa jest dość indywidualna. Poza tym ludzie dzisiaj co raz później odnajdują się w życiu, kształtują osobowość, dojrzałość, więc czy ktoś zaczyna w wieku 24 czy 28 lat, to jest dość względne, bo sporo osób 25 letnich już sobie nieźle pokomplikowało życie przez błędne decyzje.

    Uważam, że każdy ma swoje tempo rozwoju, tempo zagadywania, ilość zagadanych kobiet, jaką jest w stanie utrzymać, swoje wymagania (bardziej lub mniej realistyczne). Do takich wniosków trzeba dojść samemu.

    Reply

    XTRO March 27, 2019 at 09:59

    lubię patrzeć jak Paweł ewoluuje, na początku pisał że nauczy podrywu bez biegania jak pies za kobietami , bez uganiania się po ulicach, że do dziewczyny trzeba się odezwać po 2 tygodniach czy po tygodniu jakoś tak (trzeba by się cofnąć do tych materiałów), 12 randek czy 10 jakoś tak, żeby nie eskalować dotyku i pocałunków, cały czas byłem w kontrze do takich rad, że niby są to rady turbouwodzicieli itd, ale Pawle poszedłeś w drugą skrajność, być tzw. niedostępnym , a mi chodziło o zachowanie złotego środka, żeby nie być psem na baby ale i nie być przy nich jak dziwak, gej, kolega co tam chcecie tylko nie facet do życia, ale widzę że Paweł jest reformowalny i to mnie cieszy :-) . Trzeba być spontanicznym i dostosowywać się do danej sytuacji i do danej kobiety, z cnotką trzeba wyluzować z impreziarą trzeba ostrzej, w zależności kto czego szuka, z normalną gdzieś po środku. Poznawanie kobiet na ulicy i zerowe sukcesy. To częsciowo prawda, bo raz zagadasz odpadniesz na 99%, ale zaistniejesz w jej świadomości , być może ona sobie coś przemyśli np był fajny głupia byłam że go spławiłam, mogłabym go chociaż poznać i zdarzało mi się że trafiałem na te panny które wcześniej mnie zlewały że już mnie kojarzyły i już nie byłem taki “obcy”. Drugi raz nie zaszkodzi zagadać jeśli widzisz że panna wyraźnie cię nie unika, a jak się uśmiechnie czy spojrzy w oczy to wręcz trzeba zagadać takie mojhe zdanie a expertem uwodzenia nie jestem, tyle z praktyki. pozdrawiam

    Reply

    JackSparrow March 28, 2019 at 10:47

    Ja za to mam wrażenie, że Paweł zasypuje dziewczyny pytaniami, nie stosując swojej zasady 2 pytania + coś od siebie. Dodatkowo stosuje negatywy, np narzekanie na coaching, system edukacji, czy zakupy. Jednak skoro to działa, to spoko, najwyraźniej te rozmowy nie muszą być idealne. Mam też wrażenie, że dość długie są te rozmowy (poprzednia chyba ponad 40 minut). Ta trwała 15 minut więc OK, ale ja preferuję tak 10 minut.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 28, 2019 at 12:46

    Średnio będą trwały 10 minut około, to najczęstszy czas. Nie ma się co zwieszać na tym schemacie 2 pytania, coś od siebie, 2 pytania, coś od siebie. Byłem szczerze zainteresowany i drążyłem temat, bo byłem pewien, że ona musi albo musiała coś trenować, bo była wysportowana, zgrabna. Szczerze chciałem się dowiedzieć, co trenowała i czy trenuje nadal. Stąd dłuższa seria pytań rzędu 3 albo 4 pod rząd, bo chciałem się złapać tego tematu, a potem mogłem się do tego konkretnie odnieść, że to super, pokazuje dyscyplinę, wytrwałość, że też kiedyś trenowałem, byłem sportowcem itd. Idealne rozmowy raczej nie istnieją.

    Podejrzewałem, że ona pewnie jest instruktorką, więc nie odpuszczałem tematu. Jakby nie zadała pytania, to bym się sam odnosił do tego, co mi dała, czyli bym opowiedział, że chodziłem kiedyś na kurs salsy oraz na studiach miałem tańce towarzyskie i najbardziej to mi się przydało parę ruchów z czaczy, salsy, walca angielskiego. Resztę towarzyskich ciężko mi wykorzystać i potem poleciałaby dalej rozmowa o tańcach, rodzajach tańca i jaki ona w ogóle trenowała. Mam nikłe pojęcie o tańcu, więc nawet nie wpadłem, żeby pójść w tę stronę.

    Bardziej wolałem to skierować na temat trenowania czegoś, codziennej dyscypliny, powtórki, bycia uczniem oraz trenowania kogoś. Te tematy są mi bliższe. Gdy dziewczyna nie zadaje pytań, to należy inwestować od siebie na podstawie czegokolwiek. Np. niektóre mówią, że się urodziły pewne siebie, to wtedy można opowiedzieć, że pewnie miała wspierających rodziców i fajne rodzeństwo, bo jedynaki zwykle są bardziej zamknięte na świat, bo ja akurat jestem i musiałem nad tym popracować. I już potem ona coś opowie o rodzicach i rodzeństwie.

    Kolejne tematy to np. występy w szkole, pierwsza praca, nowe otoczenie, dzięki czemu nasza pewność siebie się rozwija. Można też zadawać pytania za pomocą stwierdzeń, czyli właśnie np. stwierdzenie, że jest taka pewna siebie, bo pewnie uprawia jakiś sport albo pracuje w sprzedaży, hahaha. A ona wtedy na to zwykle znowu udzieli kolejną porcję informacji, że np. pracuje z dziećmi, a inna powie, że roznosiła ulotki, a inna, że samo przyszło i trzeba będzie zmienić temat.

    Potem mogę opowiedzieć historię, że mam paru znajomych, którzy się zatrudnili w call center i gadka im się rozwinęła, stali się bardziej wygadani, opanowani, komunikatywni. A jaka była jej pierwsza praca? I tak to się kręci. Trochę od siebie inwestujesz na podstawie skojarzeń, choćby 1 słówka, które ona poda, jak taka gra improwizacyjna w skojarzenia, trochę od siebie opowiadam, potem pytanie albo ona sama zada pytanie lub opowie coś od siebie i tak na zmianę. Bo jakbym nie przestał zadawać pytań, to rozmowa pójdzie donikąd. Wyszłoby, że nie mam nic do zaprezentowania od siebie, nic do opowiedzenia od siebie, zero opinii, wyrażania uczuć, emocji, historii, skojarzeń, myśli, tylko same pytania. Wtedy dziewczyna się zawstydzi, skrepuje, że gość jest dziwny, atakuje mnie pytaniami, wstydzę się tak przed nim opowiadać wszystkiego, niech on też coś opowie.?

    Tutaj też to było rozmowa z dziewczyną, która dała silny kontakt wzrokowy, uśmiech, więc zagadując do niej właściwie nie przejmowałem się niczym zbytnio.

    Reply

    JackSparrow March 27, 2019 at 21:31

    Pawle że względu na zerwanie przerabiam od nowa ‘Pewnosc siebie w 90 dni”. Czy ten kurs jest nadal aktualny czy też ten nowy wejdzie w miejsce pws90?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 27, 2019 at 21:40

    Oczywiście, że jest aktualny. Ten nowy będzie zawierał rozmowy z kobietami, ćwiczenia konwersacyjne, objaśnienia rozmów. Będzie pokazywał, jak to w praktyce wygląda. Jak wdrażać teorię w praktykę. Z kolei nie ma w nim takich prelekcji na temat poczucia wartości, negatywnych przekonań, zasad prowadzenia relacji, jak w PSW90, bo jest stricte o budowaniu rozmów zapoznawczych, co też się przydaje na randkach i w ogóle w życiu.

    Reply

    Kamil March 28, 2019 at 07:30

    Świetny pomysł na kurs właśnie tego mi brakowało przy wszystkich informacjach teoretycznych w których są też oczywiście ćwiczenia praktyczne. Pokazanie jak to powinno wyglądać w terenie jest inspirujace.

    Reply

    Norbert March 28, 2019 at 17:18

    Witam,
    Zobaczycie, że na początku jest strach.
    Z czasem jednak zamienia się on w taką ekscytację,
    że nie będziecie mogli się powstrzymać przed kolejnym zagadaniem.
    Świetny pomysł na rozwój oraz najłatwiejsza droga do znalezienia wartościowej kobiety.

    Reply

    Piotrek March 31, 2019 at 18:04

    Siemanko, Paweł, mam sprawę. Spotykam się z pewną dziewczyną. Był pocałunek w usta juz na pierwszym spotkaniu. Zanim się spotkaliśmy pisaliśmy trochę na messengerze i zbudowałem relację po trochu w tych wiadomościach więc pocałunek w usta na pierwszym spotkaniu był normalny. May za sobą kilka spotkań sam na sam, z całowaniem. Ostatnio napisała mi ze stałem się dla niej bardzo wazny i nie zamierza tego spierd*lić. Wymieniliśmy parę zdań i stwierdziła, ze jestem obojętny względem niej i zapytała dlaczego. Potem jakoś wyszło ze powiedziała ze chce kolezenstwa a ja ze kolezanki mam i niech wybaczy, a ona na to “to czego ty chcesz”. Nie wiem co jej teraz odpowiedzieć. Spotykamy się, jest całowanie, mówi ze stałem się dla niej bardzo wazny i nie zamierza tego spieprzyć, wytyka ze jestem obojętny względem niej, a potem chce kolezenstwa, natomiast jak jej odpisałem ze kolezanki mam to zapytała czego tak na prawdę chcę od niej. O co jej chodzi? Jak to rozegrać?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2019 at 18:42

    Jak w artykule tutaj i możesz jeszcze wyszukać: “Dziewczyna wznawia kontakt – sprzeczne sygnały”, “Olewanie dziewczyny pomaga”. W skrócie, to zabiłeś jej zainteresowanie przez brak bycia wyzwaniem, pisanie, od razu całuski, jak stały chłopak. Następnie dziewczyna Cię skreśla i tylko zabija z Tobą czas, żeby coś się działo, chce się dowartościować, bawi się Twoimi uczuciami. Mówi, że chce, żebyś za nią biegał, a gdy to robi, to Cię olewa. Sam do tego doprowadziłeś, bo byłeś zbyt łatwy oraz dziewczyna jest toksyczna, gdy mimo braku zainteresowania i mówienia o koleżeństwie nadal zawraca Ci głowę, bo nie chce stracić fana. Przestudiuj polecone artykuły i program 12 randek do związku.

    Reply

    Michał Lxxx April 2, 2019 at 23:53

    Paweł,
    powyżej Piotrek za mało szczegółów zdradził w swoim opisie, ale spójrz na zagadnienie inaczej.
    Raczej jest tak jak odpisałeś Piotrkowi, ale zobacz.

    Pisali ze sobą na Facebooku, więc można to niejako potraktować jako kontekst, czy nawet social (przecież większość par, tych nieogarniętych w temacie relacji damsko – męskich ludzi poznaje się w socialu. Znają się jakiś czas i się zaczyna smęcenie, pierdzenie, bekanie, jakieś nieudolne podchody do wyrzygania, ale dobra).
    To, że Piotrek z nią pisał na FB, można potraktować jako taki “kontekst,social”.

    Pocałowali się na 1 spotkaniu i kolejnych.
    Piotrek nie pisze, czy wciskał gaz do dechy, czy rozwijał znajomość powoli.

    I tu nastąpił u tej kobiety DYSONANS POZNAWCZY.
    Piotrek prawdopodobnie NIE BYŁ SPÓJNY, bo z jednej strony zachowywał się jak stały facet, czyli pocałunki itd.
    Z drugiej strony przestrzeń, czas mogły być ZA WOLNE i nie adekwatne do “stażu znajomości w jej głowie”.

    Piotrek dostał sadzonkę, a podlewał tą roślinkę jak nasionko i ono “uschnęło”.

    Może pojechał schematem 12 randek, a zapomniał o intuicji, instynkcie i wyczuciu.
    Zastosował złe narzędzie, lub dobre narzędzie w nieodpowiedni sposób.

    Nie wiemy, bo za mało szczegółów napisał, ale jeżeli kobiecie “zależało na nim”, to opcje są 2:
    1) wkręciła sobie to sama w głowę
    2) zinterpretowała jego zachowanie, jako “stały facet” i niejako piotrek powinien “podlewać to jak sadzonkę, a nie jak nasionko”.
    Przeskoczył pewien etap.

    PODSUMOWUJĄC
    Raczej to zepsuł, bo było za szybko, za dużo i dał się na tacy.
    Nawet jeżeli miał “kontekst/social” to powinien to wykorzystać, bo miał DOWÓD SPOŁECZNY i ona nie pieprzyła, że “jest obcy”, więc powinien sobie spokojnie rozwijać znajomość, jak w 12 randkach, ale spójrzcie na to rownież z tej perspektywy którą opisałem.
    schematy schematami i zajmujemy się regułami, a nie wyjątkami, ale… no sami wiecie ;-)

    Reply

    Michał Lxxx April 2, 2019 at 23:58

    Jeżeli jesteśmy w związku, to spotykamy się np. 2 – 3 razy w tygodniu, więc jeżeli w głowie kobiety BYLI PARĄ, a Piotrek randkował z nią według schematu 12 randek, czyli np. 1 spotkanie na 7 – 10 dni, to nie ma się co dziwić, że powiedziała że “on jest w stosunku do niej obojętny”.

    Uznała, że są w związku, a gość dzwoni do niej 1 raz w tygodniu i proponuje spotkanie.
    Dysonans poznawczy u kobiety, brak spójności u Piotrka.

    Nie wiem, może się mylę, ale moja interpretacja rzuca inne spojrzenie na ten konkretny przypadek.

    Reply

    Anonim April 3, 2019 at 10:00

    Zgadzam się z Michałem. Program programem, a to co kobiety mają w głowie to inna sprawa. Każda trochę inaczej do tego podchodzi, jak każdy człowiek. Wiele będzie uznawać, że jak spotkali się kilka razy (w skrajnych przypadkach pewnie i po jednym, czy dwóch spotkaniach), całują się, to będą uznawać, że są parą i się frustrować, że jest za mało kontaktu z chłopakiem i on za mało się stara, nie zależy mu. Oczywiście tego nie powiedzą, nie zapytają, czy są już parą, tylko każą mu się domyślać, będą się obrażać. Nie wiem czy to od razu oznacza, że one się do niczego nie nadają. Zreszą JackSparrow chyba miał podobną sytuację, tylko w dłuższym okresie. Nie wiem, czy to nie jest za bardzo restrykcyjne, czy to po prostu nieporozumienie. Dwie osoby, które się spotykają mają dwa różne wyobrażenia o wszystkim, o tempie relacji, więc ciężko żeby to poszło tak gładko. Ale oczywiście dziewczyna powinna jakoś sygnalizować, czego chce. No a jeśli by to było o dużo za szybko, to rzeczywiście pewnie jest toksyczna. Trzeba ją wtedy spowolnić, żeby sprawdzić.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 3, 2019 at 10:05

    Jak myśli, że jest w związku po 1 lub 3 spotkaniach, to jest stuknięta. Niedojrzałe dziecko. Żadna normalna, dojrzała kobieta niczego nie oczekuje po 1 lub 3 spotkaniach. Jak się jej podobasz, to owszem, chciałaby, żeby się udało, ale nie ma żadnych żądań, presji, wymagań wobec obcego mężczyzny, z którym się kilka razy spotkała. A jeśli ma to desperatka albo maniaczka kontroli, czyli najgorszy sort kobiet.

    Dwoicie się i troicie, żeby się każdej rozbestwionej dziewczynce przypodobać. Dla tej za wolno, dla tamtej za szybko. Co to ma być. Tryb łajzy i dopasowywania się do humorków kobiety? Przecież to kobieta ma zacząć gonić i się starać. A jak tego nie robi, to zabija nudę. A jak się obraża po kilku spotkaniach, że nie latasz za nią, jak piesek, to jest toksyczna i szuka dowartościowania i uwagi a nie Ciebie.

    Ten program chroni przed nieszczerymi, toksycznymi kobietami, a zatrzymuje te właściwe, łagodne, cierpliwe.

    Wiem, że jak się nie spotkało długo szczerze zainteresowanej i stabilnej psychicznie kobiety, to może być trudno w to uwierzyć, ale tak to działa.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 3, 2019 at 09:21

    Jeśli się wykruszy, bo mężczyzna nie biegał za nią wystarczająco, to ona ma nieczyste intencje, chce się dowartościować, mieć pantofla, toksyczna i powinna się zniechęcić. To automatyczna ochrona przed stukniętymi, nieszczerymi kobietami.

    Reply

    JackSparrow April 2, 2019 at 10:16

    Pawle, co sądzisz o rozpoczęciu rozmowy zamiast od “hej” to od “przepraszam”. Chodzi o sytuację z gorszym kontekstem jak sklep, czy przystanek, gdzie mamy “jakiś problem”. Przykład. Byłem teraz w markecie i było dość pusto. Zauważyłem ładną dziewczynę. Nie spojrzała się na mnie, ale chciałem oddać strzał. Wziąłem w ręce dwa produkty, podszedłem i poprosiłem, żeby mi doradziła. Tymi produktami były…spinacze do wieszania prania. Tekst brzmiał: “przepraszam, znasz się może na spinaczach?” (moim zdaniem to śmieszne). Pogadaliśmy trochę, ale nie była zainteresowana (miała obrączkę, więc nawet w oczy nie patrzyła. Do sedna. Jeśli powiem to “przepraszam” tak serdecznie, z energią i na zasadzie, że oznacza ono przywitanie to jest OK czy też słowo przepraszam samo w sobie jest przepraszające i od razu obniża jakoś nasz poziom? Wiem, że to niuans, ale łatwiej mi tak rozpoczynać niż hej albo cześć. Dziwnie reagują dziewczyny w takich miejscach na “cześć”.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 2, 2019 at 11:45

    Można. To tylko słowa, a słowa są znacznie słabsze niż mowa ciała, ton głosu, kontakt wzrokowy. Z tym “cześć”, to jak się powie to delikatnie i z uśmiechem, to też nawet kobieta nie zwróci na to uwagi. Prędzej to w Twojej głowie są te obiekcje, że może tak nie powinieneś bez kontekstu rozmawiać, bo to nie wypada, więc wychodzi to w Twojej komunikacji. Prędzej nad tym bym popracował. Nad mentalnością, że odezwanie się z uśmiechem do kobiety w różnych sytuacjach jest czymś dozwolonym, normalnym, może być nawet czymś przyjemnym dla was albo co najmniej neutralnym, jeśli ona nie będzie zainteresowana dłuższą rozmową.

    Jest jeszcze taki problem, że w miejscach bez kontekstu większość kobiet nie podejrzewa, że chcesz je poznać i myśli, że naprawdę Ci chodzi o pomoc ze spinaczami, więc nawet nie kwapią się do przedłużenia rozmowy na inne tematy, bo przecież Tobie chodzi o spinacze a nie o nią. Dlatego jako przełamanie i trening to spoko, a docelowo powinno się od początku zapytać: “Jak masz na imię : )” i rozmawiać, jak z nową znajomą, żeby wiedziała, że konkretnie ona Cię interesuje a temat rozmowy to taki dodatek. Można by nawet okazać to zainteresowanie kobiecie poprzez uśmiech, silny kontakt wzrokowy i powiedzieć: “Cześć, wyglądasz mi na osobę, która się zna na spinaczach. Jak masz na imię… ; )” i podajesz rękę, witasz się, wymawiasz jej imię, mówisz “Benek jestem ; )” i lecisz dalej z rozmową, że jest pewna siebie albo czy pracujesz w sprzedaży, bo ma pewny siebie uścisk dłoni albo nienaganną prezencję, a potem też o spinaczach można pogadać, że szukasz tego i tego, i czy z takich korzystasz i zmiana tematu.

    Nie powinno się stawiać kobiety w takiej niepewnej dla niej sytuacji, że ona na starcie powie: “Nie, nie znam się na spinaczach, przepraszam”, po czym już nie wywrę jakiegoś silnego pierwszego wrażenia gdybym potem próbował jej powiedzieć, że chciałeś z nią pogadać, poznać ją. Można dyskutować, że zainteresowana by pomogła wybrać spinacze, ale niekoniecznie, gdyż kobiety nie są przyzwyczajone do poznawania się bez kontekstu, często się krępują w takiej sytuacji, próbują z niej uciec, więc jedyną opcją, żeby się przebić przez ten mur nieśmiałości jest prowadzenie rozmowy, przewodzenie, inwestowanie w rozmowę, zapodawanie kolejnych tematów, żeby nie musiała się obawiać, że po 2 zdaniach nastąpi niezręczna cisza z nieznajomym.

    Reply

    JackSparrow April 9, 2019 at 11:04

    Mega dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)

    Reply

    Dani April 5, 2019 at 19:49

    Paweł,
    ostatnio 2 razy pod rząd zdarzyły mi się takie sytuacje, że dziewczyny mnie wystawiły.
    Pierwsza nie przyszła na spotkanie, nie informując mnie o tym. Oczywiście skasowałem ten kontakt. Czekałem za nią w umówionym miejscu i nie przyszła, a gdy zadzwoniłem nie odbierała telefonu.
    Czułem się z tym bardzo źle.

    Druga dosłownie na 50 minut przed spotkaniem poinformowała mnie takim o to sms (dosłownie)
    “Sorry, ale nie zdążę dzisiaj na nasze spotkanie”.
    Nawet kropki nie postawiła na koniec tego sms.

    Paweł, czy ma sens tej drugiej dziewczynie jeszcze dawać 2 szanse i dzwonić za 7 dni ?
    Osobiście nie mam na to ochoty.
    Odpisałem jej na tego sms, tylko “OK” i tyle.
    To miało być nasze 1 spotkanie.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 5, 2019 at 20:29

    Nie, jak tutaj.

    Reply

    JackSparrow April 6, 2019 at 12:37

    Koledzy i ty Pawle, chciałem wymienić z wami pewne spostrzeżenia, może coś podpowiecie. W kręgu moich zainteresowań są dziewczyny w wieku 23-26 lat. Ogólnie jak chodzę na wydarzenia na uczelniach to są tam dziewczyny z pierwszych roczników (19-21) lat, ponieważ jeszcze im się chce udzielać. Natomiast na warsztatach, konferencjach czy kursach tańca to tak 29+, czyli w wieku gdy są już po studiach i mają w miarę ogarniętą pracę. Gdzie zatem spotykać te w wieku 23-26? Osobiście scharakteryzowalem tę grupę jako studentki ostatniego roku, które jednocześnie pracują. Zostaje im wolny czas jedynie na zakupy, posprzątanie domu, ewentualnie jakiś fitness lub impreza w paczce znajomych. Jak zatem do nich dotrzeć, skoro one nie mają czasu wychodzić w miejsca “socjalne”. Może Internet, choć bardzo bardzo bym tego nie chciał.

    Reply

    Igor April 7, 2019 at 01:43

    Moja własna dziewczyna powiedziała mi widząc ciacho że gdyby nie ja to by sie za niego brała . Czy to normalne?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 7, 2019 at 20:45

    Brak szacunku i lojalności. Wyszukaj w google: “Dziewczyna spotyka się z kolegami lub przyjacielem”, “25 oznak toksycznej dziewczyny”, “10 toksycznych typów kobiet”, “4 toksyczne typy kobiet”, “7 oznak udawanego zainteresowania”, “Kiedy dziewczyna nie jest zainteresowana”. Taka dziewczyna jest toksyczna, zabija z Tobą czas, tkwi, nie szanuje. Przeanalizuj relację na podstawie tych artykułów.

    Reply

    JackSparrow April 8, 2019 at 07:49

    Może się tak droczyła, sprawdzała twoją zazdrość.

    Reply

    Igor April 9, 2019 at 17:25

    No tak, żartowała jak to mówiła. Korzystam z Twoim kursów, więc jestem na wysokim poziomie świadomości (jeśli chodzi o te artykuły). Rozwala mnie Twoja odpowiedź, że od razu wpakowałeś ją do jednego worka i twierdzisz, że ona zabija ze mną czas i tkwi, co nijak ma się do tego, co robi. Mniej agresji, wyczuwam, że jesteś fanatykiem. Dziękuje za odpowiedź.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 9, 2019 at 21:31

    To super. Mam nadzieję, że się mylę. W każdym razie wolałbym nie słyszeć tego typu żartów. Czy powiedziałbyś tak do swojej dziewczyny kiedykolwiek na widok innej atrakcyjnej dziewczyny: “Ale laska, jakbym był wolny, brałbym się za nią”. Powiedz jej tak, gdy następnym razie powie Ci coś takiego. Ciekawe, jak się jej to spodoba. Zwykle nigdy do głowy by Ci nie przyszło, żeby się tak zachować przy swojej dziewczynie i tak ją potraktować. Jednak jej to uchodzi na sucho, bo jest ładna i żartowała, a Ty jesteś zbyt bardzo zainteresowany widocznie i wymagasz zbyt mało respektu. Okropne są takie żarty. Nie chciałbym, żeby dziewczyna sobie przy mnie tak żartowała. Czy to fanatyzm? Nie, to wymaganie do siebie szacunku i 100% lojalności, która nam się należy w związku. Traktujemy kobietę z klasą, nie oglądamy się za innymi kobietami, nie komentujemy innych kobiet, a już na pewno nie mówimy, że byśmy się za nie brali. Może ta Twoja dziewczyna to jeszcze dziecko, co nie ma pojęcia o czymś takim, jak klasa, szacunek albo jest głupiutka, że tak powiedziała. W każdym razie jest to do obserwacji na tle jej całego charakteru, że takie zachowanie to wtopa na całej linii. Nieważne, że to żart. To okropny żart. Rób jej tak samo, gdyby się to powtórzyło.

    Reply

    Michał Lxxx April 9, 2019 at 23:52

    Przecież w każdym żarcie, jest mniej lub więcej prawdy.
    Tego typu “żarty”, tak naprawdę są powiedzeniem tego co jest w ludziach, tylko niby żartem.

    Jeżeli kobieta tak mówi, to może oczywiście mieć takie specyficzne poczucie humoru, ale warto mieć “radary” wyostrzone, bo ludzie poprzez tzw. “żarty” dużo nam komunikują.

    Druga sprawa, to że kobieta jest w związku, nie znaczy że nie dostrzega atrakcyjnych dla niej innych facetów, ale jest w związku i normalna kobieta jest wierna swojemu facetowi.
    To samo dotyczy mężczyzn.

    Reply

    Igor April 10, 2019 at 08:58

    To ona pierwsza zaczęła gadać na początku znajomości o byłych, więc jak zacząłem o swoich, jak powiedziałeś. Efekt, zrobiło się jej przykro i przeprosiła. Ale ma takie dni, w którym specjalnie żartuje, że “A w mojej pracy pracuje taki wysoki blondyn :) ”, potem patrzy na moją minę i mówi, że żartuje i żebym się nie dąsał. Zwykle odpowiadam, że mnie też w pracy podrywa koleżanka (bo tak jest, ale mam ją w dupie, bo jestem lojalny).

    Proszę Cię jeszcze o obiektywną ocenę sytuacji. Byliśmy z jej znajomymi na kręglach ostatnio. Na drugi tor przyszedł koleś, który mnie wyzywał od najgorszych za moimi plecami, a potem udawał wielce miłego. Byłem spięty, nie patrzyłem się na niego nawet, ale wszyscy mówili, żebym “się ogarnął”. A ja po prostu nie mogłem przebywać z takim człowiekiem w jednym pomieszczeniu. Jednak grałem do końca i udawałem, że jest spoko. Po wyjściu z kręgielni, podchodzę do mojej dziewczyny, a ona ma lekkiego foszka. Pytam się o co chodzi, a ona żebym sobie przemyślał moje zachowanie. Wku$wiłem się, bo zapłaciłem całej grupie za 2 h atrakcji, a potem co, taki brak wdzięczności? No proszę. Nie mam sobie do zarzucenia nic. Chyba każdy byłby spięty. Ona się nie odzywała, więc odszedłem od wszystkich i udałem się w kierunku mieszkania. Zaczęła dzwonić jej koleżanka po mnie, więc wróciłem. Noi mówię mojej dziewczynie, że strzeliła focha i nie będę tego ku%wa akceptował po tym jak wydałem na nich wszytkich kupę kasy (tego nie powiedziałem oczywiście), ale zrobiło mi się przykro w ch*j. A ona i tak upierała się, że to moja wina. Ostatecznie chciała mnie pocałować i się pogodzić. Pogodziliśmy się.

    Paweł kogo to wina? Bo odczuwam brak szacunku do siebie samego, że jednak nie poszedłem…

    Aaaa. I powiedziała, że już mnie nie będzie zabierać do swoich znajomych po tym, co zrobiłem, powiedziałem, że dobra nigdzie nie muszę z Tobą chodzić, łaski bez.

    Nie wiem też jak reagować w sytuacji, w której ona chcę iść na jakąś randkę, a ja nie.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 10, 2019 at 09:31

    Ja nigdzie nie polecam mówić o byłych, gdy dziewczyna mówi o byłych. Wyszukaj artykuł w google: “Dziewczyna opowiada i wspomina o byłych”. Nigdzie nie polecam, żebyś opowiadał o swoich byłych. Z tym opowiadaniem o blondynie w pracy to najprawdopodobniej dziewczyna jest niedojrzała i szuka dowartościowania. Próbuje delikatnie wzbudzić Twoją zazdrość, żebyś okazywał jej więcej zainteresowania, a nawet okazywał zazdrość, bo ona chce się tym dowartościować. Możesz wtedy żartować wyolbrzymianiem w obydwie strony, czyli: “O nie, czuję się zagrożony ; )” albo “To super, kiedy się z nim umówisz?; )”.

    Dlaczego płaciłeś za całą grupę? Czyim sponsorem jesteś? Czy to były Twoje urodziny, że stawiałeś całej grupie?

    Odnośnie fochów wyszukaj w google: “Jak radzić sobie z kobiecymi fochami i oduczyć fochów”. Poza tym przestudiuj pozostałe artykuły o toksycznych kobietach, które poleciłem. W szczególności: “Niedowartościowana playlista youtube”. Ta dziewczyna jest na maksa toksyczna, a Ty to negujesz, wybielasz ją. Zachowuje się niedojrzale. Fochy za nic i wzbudzanie poczucia winy to jest skreślenie dziewczyny. Patrz artykuł o fochach. Właśnie miałem godzinną konsultację i to nie jedną o rozstaniu po 3 latach, bo mężczyzna bał się poślubić taką fochającą się dziewczynę. Strzeliła 5 fochów w ciągu 3 roku związku, ale o takie pierdoły, że to ją przekreśla i z taką kobietą lepiej uniknąć wspólnego życia, bo jak już Cię usidli, to jej fochy się zwielokrotnią z 5 do 10 razy.

    Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcę tak żyć, bo po przemnożeniu ilości fochów pod jednym dachem wychodzi, że 50% waszego wspólnego życia ona będzie miała focha.

    Na randce foch może potrwać 2 godziny albo 20 minut. W małżeństwie 2 dni albo 2 tygodnie. Ciężko jest o zdrowych zmysłach pozostać z taką kobietą. Dlatego już podczas okresu randek powinno się taką kobietę rozpoznać i rzucić a nie rzucać ją z bólem serca po 3 latach, bo jednak jej postępy były zbyt małe, żeby z nią zostać.

    Spotkanie grupowe to nie jest randka. Randka jest sam na sam. Po drugie ona Cię szantażuje i gnoi, mimo że nic nie zrobiłeś.

    Co mogłeś zrobić inaczej, lepiej odnośne przebywania z jakimś Twoim krytykantem? Z Twojego opisu nie widzę nic, co mogłeś zrobić lepiej. Zastanów się, czy się obraziłeś, jak panienka? Dlaczego ludzie mówili, żebyś się ogarnął? Co dokładnie chcieli, żebyś zrobił? Miałeś go przytulić? Porozmawiać? W jakim celu?

    Według mnie nie zrobiłeś nic, do czego można się przyczepić. Na drugi tor przyszedł koleś, który Cię nie lubi, a Ty jego. Grałeś dalej ze znajomymi, jakby nigdy nic. Dlaczego miałeś się ogarnąć? A nawet, jeśli się spiąłeś i straciłeś pewność siebie, opadła Ci energia, spadł humor, to nie jest powód, żeby Twoi “znajomi” wraz z “dziewczyną” jechali po Tobie, że masz się czuć wyśmienicie, bo jakiś idiota przyszedł na drugi tor. To po czyjej oni w końcu są stronie?

    Wygląda na to, że najlepiej będzie zmienić dziewczynę i znajomych.

    Reply

    Igor April 10, 2019 at 11:44

    Właśnie wygarnąłem jej to, po czyjej stronie jest. To nie były moje urodziny po prostu zapłaciłem za grupę, bo większości to były dziewczyny. “Zastanów się, czy się obraziłeś, jak panienka?” – Po jej fochu, tak. Przed, miałem tylko spiętą minę i grałem, starałem się żartować dalej, rozmawiać z ludźmi, z nią. W ogóle jak jestem z nią ze znajomymi, to nie zachowujemy się jak para, tzn. nawet czasami nie idziemy razem obok siebie, za rękę. Ustaliśmy sobie, że nie będziemy się miziać wśród innych, ale nie wiem czy to takie dobre, bo czuje jakbyśmy nie byli parą, ona też mi to powiedziała.

    Nie będę jej rzucał, bo jak to się ma do tego, co jej obiecałem, w co wierzę (więź seksualna, “do końca już razem”). Stracę totalnie szacunek do siebie (i nie tylko) i nie chcę tego kończyć, bo mi na niej zależy. Jedyne, co mogę zrobić, to katować ją karami, brakiem uwagi, czułości, kończeniem spotkań za jej debilne zachowanie.

    A o co chodziło Ci z tym sponsorem? Bo faktycznie czasami się tak czuje. Jak dać dziewczynie do zrozumienia w takich codziennych sytuacjach, że nim nie będę? I jak sprawdzić to czy ona leci na kasę, jest materialistką? Bo dokładać się dokłada, ile może.

    P.S. Dlaczego Jack Sparrow nie jest już ze swoją dziewczyna? Przecież dodawałeś jego historie sukcesu kilka miesięcy temu, a teraz widzę, że jest sam. Co się stało?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 14, 2019 at 17:04

    Dziewczyna Jacka’a była zbyt niedojrzała, niedowartościowana, męcząca, wymagająca ciągłej uwagi. Twoja identyczne cechy przejawia. Wyszukaj “10 toksycznych typów kobiet”, “4 toksyczne typy kobiet”, “25 oznak toksycznej dziewczyny”, “Jak poderwać 20 latkę, która mnie nie szanuje”. To nie wystarczy, że Tobie zależy. Jej ma zależeć również. Poza tym nie ma czegoś takiego, że do końca, jak nie ma ślubu. To tylko puste słowa. A odnośnie sponsoringu, to nie masz obowiązku płacić za grupę dziewczyn. Robisz sobie niepotrzebne koszty. Podobnie w parze co kilka randek ona powinna zaoferować dorzucenie się lub zapłacenie, co akurat robi.

    Reply

    JackSparrow April 16, 2019 at 12:52

    Potwierdzam to, gdy ochłonąłem po 3 tygodniach. Niedojrzałość można zaakcentować do kwadratu.

    Reply

    Marcin L April 7, 2019 at 05:08

    W takim przypadku kasuje się numer bez wysyłania żadnego smsa zwrotnego do niej. Jest zasada 3-2-1. Trzy nieodebrane połączenia, dwie wymówki na propozycje spotkania, jedno odwołane spotkanie.

    Reply

    JackSparrow April 8, 2019 at 11:52

    Pawle, czy produkty:

    “E-Book: Jak Nie Gonić Kobiet I Poznawać Dziewczyny W Normalnych Miejscach”
    “Jak Zdobyć Dziewczynę w 12 Randek”?

    są dostępne wyłącznie w pdf, czy również w formie audiobooka? Pytam bo przyszedł właśnie newsletter i tam @Marek mówi o audiobooku.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 8, 2019 at 14:07

    Ten pierwszy jest tylko jako pdf, a ten drugi (12 randek) jest również w formie audiobooka.

    Reply

    JackSparrow April 8, 2019 at 14:24

    Kupowałem go 25.12.2017 i mam w mailu tylko link do pobrania ebooka w pdf. Jak uzyskać link do pobrania audiobooka? :)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 8, 2019 at 17:02

    W tej wiadomości są jeszcze linki do bonusu Audio Action Steps i taki sam link jest do pobrania wersji audio. Trzeba je rozpakować programem WinRar lub 7Zip.

    Reply

    JackSparrow April 10, 2019 at 11:15

    Dzięki, poszukam :)

    Reply

    JackSparrow April 10, 2019 at 11:21

    Słuchajcie jaka sytuacja (po raz kolejny wyjdzie racja Pawła). Rok temu w czerwcu zagadałem do super dziewczyny w miejscu z kontekstem. Spore oznaki zainteresowania, dotknięcie, śmiech, chwalenie. Dała mi numer wtedy ale z lekkim grymasem. Gdy do niej zadzwoniłem stwierdziła że ma chłopaka i nie może się spotkać. Spytałem o ślub i pamiętam odpowiedz w stylu “nie no co ty”. Zachowałem zatem numer, a później byłem 9 msc w związku. Teraz gdy zerwałem, zadzwoniłem tamtą znajomość i…bez trudu umowilem spotkanie. Wydaje mi się ze jest już wolna (dopiero się okaże). Pawle, masz jakieś wskazówki w takowej sytuacji? Traktować taka dziewczynę jak po prostu wolną? Co jak zapyta czemu odezwałem się po takim czasie albo wręcz jakby spytała czy czekałem aż będzie wolna. Ciekawa sytuacja, przyjmę każdą wskazówkę. Wiem że miałeś identycznie ze swoją dziewczyną.

    Reply

    JackSparrow April 16, 2019 at 12:54

    Pawle, spotkałem się z tą dziewczyną na godzinną kawę. Było bardzo w porządku, jedna z fajniejszych randek w życiu. Mimo to dziewczyna ma chłopaka, 3 razy o nim wspomniała. Wiadomo, w takim przypadku opcja numer 8. Dobrze pamiętam, z takimi dziewczynami spotkanie raz na 2 tygodnie na 1-godzinną kawkę i jak dopiero spyta czemu tak rzadko i krótko to pytam “a rzuciłaś chłopaka?”. Czy jeszcze jakieś wytyczne były, ewentualnie gdzie o tym mówiłeś? Pozdrawiam :)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 16, 2019 at 13:11

    Znaczy się najpierw normalnie randkuj aż do odrzucenia spotkania lub do odrzucenia pocałunku. Po odrzuceniu spotykasz się 1 raz na miesiąc. A jeśli Cię nie odrzuca, to normalnie 1 spotkanie na tydzień/półtora. Musi Cię odrzucić i zasłonić się chłopakiem, żebyś mógł się wycofać. Potem akceptuj jej inicjatywę spotkania tak z tygodniowym alternatywnym terminem, żeby nie przekraczać 2 spotkań w miesiącu, a sam inicjuj 1 miesięcznie. Nie pakuj się w nigdy w regularną relację z zajętą dziewczyną, bo ona będzie perfidnie lecieć na 2 fronty, a potem i tak zostanie z byłym. To jest nagminne u kobiet. A jak znikniesz, to te, które szczerze chcą się rozstać, to się rozstaną. A jeśli nie znikniesz, to nawet te, które chciały się rozstać nie będą miały do tego bodźca, bo przecież można mieć wielu przyjaciół i adoratorów, a na pokaz, na wakacje, na wesele, święta stałego chłopaka, kiepskiego, ale stałego. Trzeba je zmęczyć przestrzenią, żeby ten ich chłopak im bokiem wyszedł. A często to nic nie da i zostaną z nim na 10 kolejnych lat. Dlatego nie ma sensu się emocjonować tym i dawać im więcej czasu.

    Reply

    JackSparrow April 16, 2019 at 14:53

    Dzięki za rady. Byłem z nią na spotkaniu 6 dni temu. Święta za pasem więc proponujesz już do niej zadzwonić po świętach? W dodatku mam 3 numery zdobyte w sobotę, niedzielę i poniedziałek (dziś mamy wtorek). Do wszystkich z nich proponujesz dzwonić już po świętach?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 16, 2019 at 15:29

    Tak, bo jest wielki tydzień, gonitwa, przygotowania, sprzątanie i inne. A z zajętą dziewczyną tak, jak napisałem. Uzbieraj odrzucenie spotkania lub odrzucenie pocałunku. Dopiero wtedy się wycofaj. Bo niektóre dziewczyny chcą uzbierać trochę udanych randek zanim rzucą obecnego chłopaka. Nie świadczy to zbyt dobrze o jej charakterze, ale kto wie. Może się jeszcze rozwinie na lepsze.

    Reply

    JackSparrow April 16, 2019 at 15:33

    Super, dzięki za odpowiedzi. Szczerze dla mnie to jest dramat. Jakby moja dziewczyna poszła na taką randeczkę z innym gościem… Sam na sam w kawiarni wieczorem, ciężko to potraktować jako przyjacielskie spotkanie. Ale będę działał, z ciekawości. Przyznam szczerze, że podoba mi się mocno ta dziewczyna. W pełni mój typ.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 16, 2019 at 16:22

    Jakby poszła, to częściowo jest to Twoja odpowiedzialność, że zabiłeś jej zainteresowanie, a wraz z nim jej lojalność. Nie powinno się tak robić, ale kobiety tak działają. Długo kalkulują, zbierają siłę do odejścia, rozglądają się za kimś nowym, więc gdy w końcu odchodzą, to już myślała o tym 1000 razy i już nie będzie szczerze i trwale zainteresowana byłym.

    Reply

    Janusz April 13, 2019 at 23:02

    Cześć Paweł,

    poproszę o odpowiedź Ciebie lub kogoś z Czytelników. A najlepiej więcej niż jedną osobę, w końcu lepiej poznać punkt widzenia większej ilości osób.

    Sprawa rozchodzi się o dziewczynę z pracy, ona pracuje w zupełnie innej części biura niż ja, rozmawialiśmy ze 4 razy, jak byłem w tamtej okolicy. Widać było jej duże oznaki zainteresowania (jak np. kontakt wzrokowy i śmianie się dosłownie ze wszystkiego, co mówię), więc z lekkimi problemami logistycznymi (nie było łatwo pozbyć się świadków) zabrałem jej numer, wpisała bez problemów. Po 3 dniach zaprosiła mnie też do znajomych na FB, ale nie planuję akceptować. Odniosłem wrażenie, że to zaproszenie było takim lekkim przypomnieniem się z jej strony, ale może to nadinterpretacja.

    Czy w związku z tym wszystkim, czekać 5-9 dni z telefonem i umówić się na po świętach, czy można to skrócić do np. 4 dni i umówić się jeszcze przed świętami. Oczywiście nie na jutro, tylko z odpowiednim wyprzedzeniem.

    Co o tym sądzisz?

    Pozdrawiam

    Reply

    Janusz April 14, 2019 at 01:00

    I druga sprawa, mówisz, żeby pocałunek był podczas lub na koniec 2 lub 3 dłuższego spotkania (czyli 3 lub 4, wliczając 45 minut kwalifikacji). Zakładając, że w tym wypadku nie chcę i wydaje mi się, że nie muszę robić tego godzinnego spotkania kwalifikującego, nadal próbować na 2-3 spotkaniu czy się wstrzymać do 3, albo i 4 dłuższego spotkania?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 14, 2019 at 10:43

    Zdecyduj na podstawie zaangażowania dziewczyny. Jeśli patrzy Ci w oczy z utęsknieniem i maślanymi oczami, to ją przeciągnij i pocałuj ją później, żeby bardziej tego wyczekiwała i bardziej doceniła albo tradycyjnie po 3 spotkaniu (w sumie). A jeśli dziewczyna jest trudna do odczytania, może trochę chłodna, obojętna, tylko miła, to lepiej ją wcześniej pocałować, po 2 w sumie spotkaniu, maksymalnie po 3, żeby wyeliminować profesjonalne randkowiczki, które spotykają się dla sportu.

    Reply

    Janusz April 14, 2019 at 13:08

    Dzięki, a co powiesz o terminie spotkania?
    Przyznaję się, jestem dopiero na początku drogi i nie mam jeszcze mnóstwa opcji, więc mam sporą chęć to przyspieszyć. Po ponownej lekturze Twoich materiałów trochę mi przeszło, ale chyba potrzebuję takiego mocnego uderzenia w twarz: “nie śpiesz się”

    Numer wziąłem w środę. Zastanawiam się nad telefonem dziś/jutro na środę albo we wtorek na przyszły wtorek

    Reply

    Paweł Grzywocz April 14, 2019 at 16:52

    Wyszukaj w google “Jak randkować z dziewczyną w święta”. Wielki tydzień to jest gonitwa, sprzątanie, kupowanie, być może wyjazdy do rodziny już kilka dni wcześniej. Jedni celebrują wielki czwartek i piątek a inni nie. Za dużo chaosu, nagonki świątecznej i możliwości nieporozumień. Polecam takie okresy świąteczne odpuszczać i skontaktować się dzień po świętach.

    Reply

    James April 14, 2019 at 15:56

    Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli. Ne było jeszcze pierwszego spotkania, a już myślisz o całowaniu na kolejnych. Według mnie jest to zgubne myślenie. W relacjach z kobietami trzeba być szczególnie uważnym i reagować na bieżąco. Ja nie raz miałem pierwsze randki świetne, a potem kolejne już ciężko było w ogóle umówić, także nie ma co wybiegać w przyszłość za daleko. Poza tym jeśli nie miałeś z dziewczyną co najmniej 20-30min prywatnej rozmowy (zero tematów zawodowych) to niewiele o niej wiesz i moim zdaniem warto wtedy przeprowadzić takie kwalifikujące pierwsze spotkanie. Zauważyłem u siebie i też u innych ludzi, kiedy otrzymujemy od kogoś kto nam się podoba spore zainteresowanie już na początku znajomości, wtedy często tracimy głowę i zapominamy, że mamy swoje wymagania i przymykamy oko na sygnały ostrzegawcze, co działa tylko na naszą szkodę, a przecież nie o to tutaj chodzi. To tyle ode mnie, powodzenia!

    Reply

    Janusz April 14, 2019 at 18:04

    Masz rację, rozpedzilem się, ale zważywszy na to ile błędów popełniłem we wcześniejszych relacjach, chce się przygotować tym razem.

    Rozmawialiśmy na tematy pozazawodowe, ale nie jestem w stanie stwierdzić czy było łącznie powyżej 30 minut, więc może faktycznie pierwsze spotkanie kwalifikujace zrobię

    Reply

    D. April 16, 2019 at 22:23

    Ja zainteresowane dziewczyny całuje na 4 spotkaniu (licząc z tym pierwszym 60min spotkaniem na kawę).

    Dzwon po 4 dniach. Dla mnie 4-6 dni to optymalny czas, 7 dni jeszcze ujdzie, ale 8 i więcej to za długo, kazda, nawet normalna kobieta ma prawo się zniechęcić i zwątpić po 8 dniach braku kontaktu.

    Zauważ, że jesli zadzwonisz po 4-7 dniaich to nadal zachowujesz przestrzen i jestes wyzwaniem, a jednoczesnie dziewczyna nie ma prawa sobie pomyslec ze ją olewasz, bo jesli jestes zajętym człowiekiem to naprawdę mogłes miec powód by nie dzwonić do niej wczsniej.

    Wiekszość facetów odzywa się nastepnego dnia, albo 2 dni pozniej. Ty odzywając się 4 dnia już jesteś oryginalny. Rotuj to, zmieniaj. Raz odezwij się po 4 dniach, innym razem po 6, jeszcze innym po 5. Czasem, jesli naprawdę niebardzo bedzie ci pasować wczesniej, mozesz odezwac sie nawet po 7 dniach, nie powinno to zaszkodzić, a innym razem nawet po 3 dniach (nigdy szybciej! No i ten jeden raz gdy odzywasz się po 3 dniach to wyjątek). Czasem zaproś ją na nastepny dzien, innym razem z 2dniowym wyprzedzeniem, a jeszcez innym razem z 3 lub więcej dniowym wyprzedzeniem. Rotuj tym wszystkim, aby kobieta nie dopatrzyła się schematu że np zawsze dzwonisz po 5 dniach i zapraszasz ją z 2 dniowym wyprzedzeniem.

    Paweł móiw 5-9 dni. Gawiedź mówi: codziennie, lub co 2 dni. A prawda leży posrodku, wiec uwazam że optymalnie jest odzywać się po 4-7 dniach od spotkania, w zalezności od kalendarza, od planów i stylu zycia jaki prowadzisz Ty i jaki prowadzi kobieta.

    Reply

    D. April 16, 2019 at 22:27

    Stosując tę zasadę (4-7 dni) zdobyłem całkiem niezłą dziewczynę.

    Gdy odwróciłem się od tych zasad i zaczęłem łamać je świadomie (bo zwątpiłem w przestrzeń i wyzwanie), zaczęłem się spotykać co 2-3 dni (spotykać, a nie dzwonić 2-3 dni po spotkaniu) to nie wyszło mi z fantastyczną dziewczyną (ale to było wczesniej, zanim zdobyłem tę z którą radnkowałem wg zasady 4-7).

    Reply

    Janusz April 17, 2019 at 11:31

    Zadzwoniłem po 6, umówiłem się na przyszły tydzień (żeby już było po świętach). Podczas rozmowy nie było żadnego obrażania się, ani “dlaczego tak późno”, także na razie jest okej.
    Generalnie to cieszę się, że zwalczyłem pokusę wcześniejszego telefonu. Gdyby to był normalny okres, pewnie bym dzwonił po 4-5 dniach, ale stwierdziłem, że lepiej się umówić na 6-8 dni do przodu niż 12-14. Jakoś tak proporcje lepiej wyglądają.
    Teraz na spokojnie przeżyć święta i na spotkaniu zobaczę, co dalej.

    Jeszcze raz dzięki Paweł za robotę którą robisz!

    Reply

    Paweł Grzywocz April 17, 2019 at 12:09

    Super timing bez ciśnienia na cokolwiek.

    Reply

    Janusz April 23, 2019 at 23:31

    Okej, czas na podsumowanie. Wczoraj jeszcze dostałem SMSa z pytaniem czy nic się nie zmieniło i czy się zobaczymy.
    Dziś spotkanie bardzo fajne, trochę przeciągnięte, bo ok. 1:15, a z oczekiwaniem na autobus to ponad 1,5h, ale myślę, że to spoko (zwłaszcza, że tak jak wspominałem, na początku chciałem opuścić kwalifikujące). Byłem tajemniczy (ale bez przesady), co zresztą zostało zauważone.

    Po spotkaniu dostałem SMSa z podziękowaniami i pytaniem, czy mam chęć na kolejne i tu nie wiem, czy dobrze zrobiłem, bo napisałem, że dobrze się bawiłem i “zastanowię się ;) ”, dostałem odpowiedź “ok ok” i nie wiem, jak ją interpretować. Mógłby mi ktoś powiedzieć, żebym się tym nie przejmował, albo jakiś pomysł co to może być? Dziewczyna na spotkaniu wydawała się być mocno zainteresowana. Generalnie super, że wyraziła chęć, ale nie było “kiedy”, ani terminu, poza tym to dopiero początek spotkań, dlatego poszedłem w tę stronę. A może w ogóle nie trzeba było odpisywać? No ale zapytała, to głupio trochę by mi było.
    Jeszcze muszę parę razy poczytać bloga i kursy…

    Teraz pytanie, jak z timingiem?
    1. (mój początkowy pomysł) telefon w niedzielę/poniedziałek, zaproszenie na następną niedzielę – czyli 5/7 lub 6/6
    2. telefon w czwartek, zaproszenie na poniedziałek/wtorek (tu jest tel po 2ch dniach, więc raczej odpada) – 2/4 lub 2/5
    3. telefon w niedzielę, zaproszenie na wtorek – 5/2

    Z tego wszystkiego wciąż mi się najbardziej podoba nr 1. Teraz będzie majówka, to prawie jak święta, a po majówce, to już można jakoś bliższe terminy kombinować.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 24, 2019 at 10:41

    Zadzwoń w niedzielę po 5 dniach i zaproponuj termin na następną niedzielę. Jeśli ona by podała inny, bliższy termin, który Tobie pasuje, nawet sob., pt. lub święto, to się zgódź, jeśli Ci pasuje, ponieważ należy akceptować alternatywne terminy kobiety i jej inicjatywę. Jak odpisywać tutaj oraz o akceptowaniu inicjatywy tutaj. Gdy napisała, czy masz ochotę na kolejne spotkanie, to się odpisuje, jak w tym artykule, żeby jej nie olewać. A odpisujesz tajemniczo, żeby musiała zapytać Ciebie o termin, a jeśli nie, to poczekać aż zadzwonisz. “Zastanowię się ; )” jest tajemnicze, bo ten uśmiech pokazuje, że jej nie zlewasz ani się nią nie bawisz, tylko nie jesteś taki szybki. Do nieco niedowartościowanej dziewczyny można też bardziej okazać zainteresowanie w żartobliwy, przesadzony sposób i napisać np. “Marzę o tym : P” albo nieco słabiej, jeśli to np. po pierwszym spotkaniu, to ogólnie: “Mam ochotę ; )” albo “Mam : )” albo jedno z najlepszych: “Wkrótce się dowiesz ; )”.

    Reply

    Janusz May 2, 2019 at 15:55

    Zadzwoniłem w niedzielę, umówiłem się na niedzielę, zgodziła się bez problemów.

    Coraz bardziej się cieszę, że zapoznałem się z kursami Pawła. Mimo, że to dopiero początek znajomości i tak naprawdę nie wiadomo, czy cokolwiek z tego będzie, czuję się o wiele lepiej mając plan i świadomość tego, co robić i na co zwracać uwagę.

    Jeśli czytasz ten komentarz i jeszcze zastanawiasz się, czy kupić kursy, czy pozostać przy darmowych materiałach, to się nie zastanawiaj i kup ;)

    Reply

    Janusz May 26, 2019 at 21:12

    Wrzucam ciąg dalszy historii, generalnie na razie jest bez happy endu i ona ma u mnie sporego minusa, ale chciałbym jeszcze usłyszeć poradę.

    W tamtą niedzielę, na którą byliśmy umówieni, rano napisała mi SMSa, że się źle czuje, obudziła się z gorączką i nie da rady, więc odpisałem i życzyłem jej zdrowia. Miałem zamiar zadzwonić we czwartek (być może i tak za wcześnie), ale biłem się z myślami, miałem wrażenie, że ten SMS to była tylko wymówka i że jej się odechciało, no i jakoś tak wyszło, że zadzwoniłem we wtorek, więc tylko 2 dni minęły, nie odebrała i utwierdziłem się w tym przekonaniu. Zdążyłem się z tym pogodzić, że nic z tego nie będzie.
    I we czwartek przed południem, dostałem kolejnego SMSa, że przeprasza, że nie oddzwoniła, ale bardzo ją rozłożyło i nie nadawała się do rozmów. Uznałem tego SMSa, za informację, że teraz już da radę i wieczorem zadzwoniłem po raz kolejny. Znów nie odebrała. Więc dałem sobie spokój.

    Od tamtej pory minęły ponad dwa tygodnie i dziś dostałem kolejnego SMSa, pierwszy był z pytaniem co słychać, drugi po ok. 20 minutach z propozycją spotkania, ale bez konkretów “czy miałbyś ochotę wyskoczyć w tygodniu?”, a trzeci, po kolejnych dwóch godzinach z przeprosinami za brak czasu, wytłumaczeniem z dopiskiem, że to jej nie usprawiedliwia i “gdybyś się namyślił, wiesz gdzie mnie szukać”.

    I teraz się zastanawiam… Naprawdę te początkowe oznaki zainteresowania (przed i w trakcie tamtego spotkania) były bardzo duże. Może dać jej jeszcze jedną szansę, pamiętając, że ma już u mnie bardzo dużego minusa, więc powinna się teraz zachowywać IDEALNIE, a nawet jeszcze bardziej?

    Paweł, pewne teraz napiszesz, żeby ją olać. Ale chyba jeszcze nie chcę tego robić. Mógłbyś podrzucić linki, co poczytać żeby w tej sytuacji rozeznać prawdziwość tego zainteresowania?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 26, 2019 at 21:46

    Gdy dziewczyna jest skreślona, bo np. odwołała spotkanie, to potem będzie wznawiać kontakt, żeby zabić nudę, o czym możesz wyszukać artykuł w google: “Dziewczyna wznawia kontakt – sprzeczne sygnały”. Gdyby zaproponowała konkretny termin, to mógłbyś się zgodzić i iść na spotkanie z nudów, dla doświadczenia, poobserwować kobietę, która też zabija z Tobą czas. Jednak ona nie podała konkretnego terminu, a dodzwonić się do niej i jeszcze umówić to droga przez mękę. Dlatego najprawdopodobniej powtórzy się cały cykl wydzwaniania, nie odbierania, przesuwania, odwoływania albo może dojdzie do spotkania z nudów. Dzwonić można. Zawsze to jakieś upewnienie się, że kobiety faktycznie grają w takie gierki i robią złudne nadzieje, żeby nie stracić fana. A gdyby doszło do więcej niż 1 spotkania, tym więcej doświadczenia. A taka dziewczyna nie wytrzyma zbyt wiele spotkań z dobrym zachowaniem, skoro od początku robiła problemy.

    Janusz May 26, 2019 at 21:54

    Okej, przeczytam to, zapamiętam i zobaczę, co będzie. Na pewno nie będę oddawał swojego czasu za darmo, niech teraz ona poczeka.

    Janusz June 11, 2019 at 12:01

    Stwierdziłem, że mogłem popełnić błąd dzwoniąc zbyt szybko po jej odwołaniu i ostatecznie zadzwoniłem do niej po raz kolejny. Poprowadziłem rozmowę w taki sposób, aby to ona zaplanowała spotkanie. Spotkanie było udane, widziałem oznaki zainteresowania. Miałem też wrażenie, że ma świadomość tego, że jej wcześniejsze zachowanie nie było najlepsze.
    Dlatego dałem jej jeszcze trochę kredytu zaufania. Zadzwoniłem po tygodniu, pogadaliśmy chwilę, słyszałem w jej głosie radość. Po chwili rozmowy rzuciłem tylko “dowiesz się więcej, gdy się spotkamy”, a ona na to “kiedy?”.
    Idę dalej według planu, z tym, że będę bardziej zwracał uwagę na szczegóły.

    Możliwe, że jestem trochę pobłażliwy w stosunku do niej, ale wciąż jeszcze się uczę.

    Igor April 14, 2019 at 14:32

    Jak reagować i co powiedzieć, gdy stała dziewczyna mówi mi, że będzie przy mnie puszczać bąki? No i nie wiem też czy dotykanie jej męskich znajomych jest w porządku w sensie lojalne, chodzi o taki łapanie za rękę, nie obmacywanie, raczej droczenie się. Oraz czy moja dziewczyna może brać udział w takich zabawach jak “chusteczka” i całować się tam tylko ze swoimi znajomymi?

    Reply

    Adrian April 14, 2019 at 21:06

    Cześć Paweł. Spotkałem się z dziewczyną kiedyś. Normalnie rozmawialiśmy. Ona jest tego typu że ma wiecznie coś do roboty i ani chwili przerwy. Napisała mi kiedyś że jeszcze się spotkamy, ale sama nie wie kiedy. Co zrobić z taką. Jak dotąd to tylko piszemy ze sobą na fejsie

    Reply

    Paweł Grzywocz April 14, 2019 at 21:25

    Wyszukaj w google: “Jak sprawdzić czy dziewczyna coś do mnie czuje w 3 krokach” i “7 oznak udawanego zainteresowania dziewczyny” oraz “Jak zdemaskować zainteresowanie dziewczyny przez telefon”, “Uzależnienie i odwyk od facebooka”.

    Reply

    D. April 16, 2019 at 23:18

    Panowie, musicie sobie uzmysłowić bardzo ważną rzecz.

    Są 3 podstawowe sytuacje społeczne w których ludzie się poznają, gdzie niektóre z nich można nawet rozbić na “trudniejsze” i “łatwiejsze” (wtedy byłoby to 4 sytuacje). Są to:

    1 Na zimno (trudne i łatwiejsze)
    2. Kontekst
    3. Socjal

    “Na zimno” czyli: podejścia na ulicy, w parku, w galeriach handlowych, w komunikacji miejskiej, w sklepie, w bankach, u lekarza (trudniejsze) czy: na plaży, na meczu na stadionie, w pubie a nawet w klubie/dyskotece (łatwiejsze). W tych miejscach jestes totalnie obcym facetem dla kobiety i zazwyczaj ciężko jest wtedy o wspólny kontekst rozmowy, kobieta nie ma do ciebie zaufania, ma duze bariery społeczne, boi sie że ktoś postronny bedzie podsłuchiwał ten “podryw” lub boi się, że jestes jakimś zebrakiem czy innym psychopatą.

    “Kontekst”: to wszystkie wydarzenia, np koncert, targi pracy/mieszkaniowe, klub Toastmasters gdy jestes pierwsze kilka razy i jesteś nowy, kurs językowy czy kurs tanca gdy jestes pierwsze kilka razy i jestes nowy, spotkanie z jakimś podroznikiem czy autorem książki. Do tej sekcji zaliczyłbym także randki w internecie, bo aplikacje randkowe weszły dzisiaj już do naszej kultury masowej i kobiety nie boją się już tak spotkan z facetami z neta tak jak to było dobrych kilka czy kilkanascie lat wstecz.

    “Socjal” to wszysttkie sytuacje, gdzie wysoce prawdopodobne jest, że macie wspolnych znajomych, np: uczelnia, szkoła, praca, poprzez znajomych, domówka, wesele, kursy tanca czy językowe, gdzie juz jakiś czas jestes stałym bywalcem, klub Tooastmasters itp organizacje gdzie od jakiegoś już czasu jestes stałym bywalcem. Socjal jest pochodną regularnego kontekstu. Regularnego w tym sensie, że bywasz wsrod tej samej grupy ludzi regularnie i dzieki temu kobieta Cię zna i nie boi się Ciebie, jesteś już “swój”.

    Najłatwiej poznaje się na socjalu. Potem kontekst. Najtrudniej poznac na zimno. Potwierdzają to statystyki, spojrzcie nawet na swoich znajomych i rodzinę gdzie się poznają a szybko znajdziecie potwierdzenie tego o czym teraz napisałem.

    wzięłem pod lupę 21 związków ktore mi najszybciej przychodzą na myśl (są to byli i obecni partnerzy/dziewczyny moji, moich znajomych i rodzenstwa). Pierwsze które przychodzą mi na mysl i jestem pewien tego gdzie się poznali.

    Sposród tych 21 zwiazków, aż 11 zaczęło się na socjalu. 8 na kontekscie (7x para z internetu, 1x sąsiadka miszkająca pietro niżej) i tylko 2x “na zimno” (2x klub/dyskoteka, czyli to łatwiejsze “na zimno”. Pamietajmy też że 20-30 lat temu gdy nasi rodzice dobierali się w pary to dyskoteki były dobrym miejscem do poznania się, przynajkniej tak rodzice opowiadają, a dziś to się zrobiło miejsce gdzie laski idą się dowartosciować a kolesie szukają tylko szybkiego ruchania i mało jest par poznanych w dyskotekach).

    Pamietajcie panwie, ze Paweł zeby nagrac 100 rozmów to na pewno wykonał koło 200-300 podejść, dostając ze 100-200 totalnych zlewek nie mając nawet szans na odezwanie się, zaprezentowanie się. To jest nomalne zjawisko, nie zniechęcajcie sie tym tylko konsekwentnie podchodźcie zagadujcie. Na etapie budowania pewności siebie jest to naprawdę ważne by robic podejsc duzo i regularnie.

    Ja dziś mogę sobie pozwolić na to by nie zagadywac przez kilka miesięcy po czym nagle się odpalić i zagadac, bez zadnego przygotowywania się, ale gdy się uczyłem tego wszystkiego, gdy trenowałem i dopiero stępiałem się na bodzce, to nie mogłem sobie pozwolic na zbyt długie przerwy w zagadywaniu do dziewczyn.

    To kwestia praktyki i wytrenowania oraz odpowiedniego mentalnego podejścia.

    Reply

    D. April 16, 2019 at 23:39

    Mozliwa jest sytuacja, że zagadasz Anię Iksińską na ulicy i dostaniesz zlewę. A gdy dokładnię tę samą Anię Iksińską zagadasz w “socjalu” np na uczelni to ona bedzie z Tobą rozmawiała i jesli jej się podobasz to umówi sie z Tobą. A na ulicy z automatu zlewa najczęściej.

    Reply

    D. April 17, 2019 at 15:18

    Jeszcze nachodzi mnie taka refleksja, dlaczego wiekszość z nas tutaj obecnych na tym forum jestesmy singlami.

    Jest kilka powodów.

    1. Mamy wysokie wymagania
    Ostatnio policzyłem sobie ile mniej więcej kobiet mi się podoba. Po ostatnim związku który zakonczyłem niedawno, wiem jeszcze dokładniej, jeszcze lepiej jakie kobiety mi się podobają i dlaczego mi się podobają, co sprawia, że podoba mi się ich wygląd a co mnie odrzuca. Może to nie jest dobre, ale potrafię wskazać nawet to, że podoba mi się w kobiecie kształt jej nosa bo jest taki i taki, i to własnie sprawia, że ona przykuwa moj wzrok i mi się wizualnie podoba. O takich rzeczach jak brwi, rzęsy, sylwetka, ubior, włosy to nawet nie wspominam bo to od dawna na pierwszy rzut oka widzę i wiem czy te elementy mi sie podobają czy nie. Okazuje się, że moje wymagania co do kobiet niestety ale zwiększyły się. Szukam kobiety która bedzie miała typ urody taki jak moja była z którą mi nie wyszło jeszcze wczesniej (nie ta z którą zerwałem ostatnio, tylko z ktorą mi nie wyszło w zeszłym roku). Dziś z wygladu podoba mi się nie ponad 20% kobiet jak jeszcze w zeszłym roku, tylko około 10-15%. Czyli na 100 kobiet tylko około 10-15 wizualnie mi się spodoba a pozostałe 85 nawet nie będę chciał poznać i z nią porozmawiać.

    2. Nie podobamy się kobietom które nam się spodobały. Zazwyczaj podobają nam się szczupłe zgrabne dziewczyny o zblizonych do modelowych wymiarach. Społeczenstwo jest raczej grube i wiecej kobiet jest grubych /mokrąglejszych niz tych zgrabnych, takie mam wrazenie. Jesli ktos lubi kobiety okrąglejsze to ma łatwiej i ma wiekszy wybor oraz on sam spodoba się większej ilości kobiet które jemu się spodobały, skoro lubi okrąglejsze. Trudno się dopasować. Nie podobamy się każdemu. Najczesciej nie podobamy się kobietom które nam się podobają. Nie jestesmy w typie tej kobiety, bo nie pasuje jej nasz wygląd. To normalne. Spośród tych 15 zgrabnych kobiet które mi się spodobają, ilu ja się spodobam? Może 1. Max 2 kobietom z tych 15 spodobam się. Na pewno nie więcej. Gdyby podobały mi się te orąglejsze, to wtedy zapewne ze 100 kobiet spodobałoby mi się ze 30, a co za tym idzie ja bym się spodobał nie 1-2, a np 10 kobietom które mi sie spodobały. Ale niestety, nie podobaja mi się okrąglejsze kobiety. Za Chiny Ludowe mi się nie podobają. Nie moj typ i nic na to nie mogę poradzić. My zazwyczaj nie dopuszczamy mysli o niezgrabnej kobiecie, bo to totalnie nie nasz typ. Nie oszukujmy się, oglądamy się za kobietami pokroju Anna Lewandowska, Barbara Kurdej Szatan, Bachleda Curuś, Więdłocha, J. Lopez, Mila Kunis, Wieniawa, Julka Wroblewska, Adriana Kalska itp. czyli kobiety o zgrabnej sylwetce, nie-grubawe, nie-okągłe, o sympatycznych rysach twarzy, lśniących długich włosach, w miare długich nogach, ładnie ubrane, podkreslone wyraźne brwi i rzęsy, najlepiej jesli są naturalne, o normalnym wzroście 160-170 cm. To jest kanon piękna który przeważa i kobiety o tego typu urodzie mają ogrmony wybór i ustawia się do takich kolejka facetów. Trzeba się mocno nagimnastykowac by się wyróżnić i by taka atrakcyjna dziewczyna nas zauważyła i chciała się umówić. Nawet jeśli juz się z taką umówimy to nie wiadomo, czy spodobamy sie jej z wnętrza. Moze byc tak ze z wyglądu jej się spodobalismy, ale rozmowa się nie klei albo ona uznała nas za nudziarza, alba za przesadnego wesołka, wariata, zbyt pewnego siebie/za mało pewnego siebie, za mądrego/za głupiego. I jest to jej subiektywna ocena, poprostu nie jestesmy w jej typie ze sposobu bycia, z “wnętrza”.

    3. Nie mamy “socjala”. Mamy ponad 25 lat, nie mamy mozliwosci poznawać ładnych kobiet w socjalu, czyli w pracy, na uczelni, poprzez znajomych, bo w tym wieku zazwyczaj nie poznaje się juz zbyt duzo nowych znajomych, nie bywa się tak czesto na domówkach itp. bo to taki okres gdzie ludzie powoli zakładają rodziny, mniej czasu poswiecają na zycie towarzyskie, a jesli poswiecają to najczęściej sprawdzonym znajomym i przez to w towarzystwie nie pojawiają się juz tak zabardzo nowe twarze. Jesli nie stworzymy sobie sami socjalu (co jest procesem długotrwałym i wymaga świadomej pracy nad tym z naszej strony) to nie mamy sprzyjających warunków do poznawania kobiet. A “socjal” to warunki najbardziej sprzyjające.

    4. Kobieta ma ograniczenia w głowie, np. “nie umówię się z facetem który zagadał mnie na ulicy. Co prawda podałam mu nr telefonu i nawet on mi się podoba, ale ja go nie znam, on nie jest swój, on nie jest z socjala, nie ufam mu, może to jakis zboczeniec i cos mi zrobi, porwie mnie, zgwałci?”. Ja np tez mam ograniczenia takie, że nie chciałbym mieć dziewczyny poznanej w pracy, z którą razem pracujemy. Bo boję się, że w momencie gdyby nam nie wyszło, to będę musiał ją widywac w pracy, nie będę miał mozliwości się od niej odciąć, a zmiany pracy nie rozwazam absolutnie bo mi tu dobrze, wiec bezpieczniej bedzie nie randkowac z kobietą z pracy. Poza tym nie lubie plotkarstwa i w razie niepowodzenia w tej relacji nie chce słuchac plotek na swoj temat. Dlatego nie będę zagadywał i ?wyrywał, bajerował? dziewczyn w pracy. Wyjątkiem jest sytuacja, gdyby kobieta naprawdę mi się bardzo spodobała i ewidentnie widziałbym, że ona daje mi oznaki zaintereswania i jest wolna, wtedy mogłbym zaryzykować i zaprosić ją na spacer czy na herbatę po pracy. Zbieg takich okolicznosici (ona mi się bardzo podoba, jest wolna i daje oznaki zainteresowania) to jedyna mozliwość abym umówił się z kobietą z pracy a sam na własną rękę nie mam zamiaru ?otwierać/rozkręcać/ośmielać? kobietę z pracy jesli nie widzę u niej ewidentnych oznak zainteresowania. Jak widac kazdy moze miec jakies ograniczenia w głowie. Skoro ja mogę to i kobiety tym bardziej mogą mieć ograniczenia przy poznawaniu się w publicznych miejscach, ?na zimno?.

    5. Kobieta jest zajęta. Moze i ona nam się spodobała, nawet my jej się spodobalismy i ona nie ma ograniczen w głowie, nie potrzebowalismy socjala by fajnie z nią porozmawiac na ulicy. Tyle że ona ma faceta (i dziecko często) więc nie bedzie sobie zawracała nami głowy.

    6. Naprawdę nie ma sprzyjających warunków do tego by się poznać, np ona jest z innego miasta ktore jest daleko, więc nie ma szans na regularne randki, albo ona bardzo spieszy się na pociąg i w tym pospiechu nie poswieci nam czasu na chwilę rozmowy, mimo że może okazac się wolna, otwarta na rozmowy ?na zimno? i nawet my się jej spodobalismy, ale ona bardzo spieszy się na rozmowę o pracę lub na pociąg i jesli nie zdązy, to na nastepny bedzie czekać kilka godzin lub spozni się na bardzo wazne spotaknie itp. Czyli czynniki kompletnie niezależne od nas. Brak sprzyjającego wiatru. Brak szczescia.

    Jest to aż 6 “kłód” jakie mamy pod nogami w drodze do tego by zdobyć kobietę z którą chcemy naprawdę być. I najcześciej zawsze wyrżniemy się chociaż o jedną z tych kłód. Stąd jesteśmy singlami.

    Reply

    D. April 17, 2019 at 18:40

    W psychologii niedawno pojawiło się nowe pojęcie – ambiwertyzm. Jest to nowy typ osobowości łaczący cechy introwertyka i ekstrawertyka. Ja za cholerę nigdy nie mogłem dopasować się ani do introwertyzmu, ani do ekstrawertyzmu. Intro i ekstra to skrajności, a ja ze skrajnościami nie mam nic wspólnego. Jestem elastyczny, umiem się dostosować do sytuacji i w podobnym stopniu mam cechy ekstrawertyka jak i introwertyka, z lekkim przybliżeniem do introwertyzmu.

    Ta umiejętność dostosowania się, elastyczność, to jest szczere, nie naciągane, żaden fałsz tylko szczera najprawdziwsza umiejętność. Nauka sklasyfikowała ten typ osobowości w zeszłym roku. Poczytajcie sobie o tym jeśli was interesuje. Ja jestem ambiwertykiem z krwi i kości :) Ciekawe odkrycie. Uff, jestem normalny, nie mam żadnego rozdwojenia osobowosci xD

    Myslę że najbardziej bym chciał mieć kobietę która jest też ambiwertyczką, z lekkim ukierunkowaniem na ekstrawertyzm.

    Ciekawe jaki typ osobowości u kobiety najbardziej do mnie pasuje? Wydaje mi się że ambiwertyczka w stronę ekstrawertyzmu.

    Reply

    XTRO April 18, 2019 at 16:49

    nigdy nie umawiam się z laska przez neta, ma podać tel i ma się umówić telefonicznie i zawsze wybieram miejsce takie żeby w razie takiej draki nie miał daleko do domu. Po stopniu zaangażowania w rozmowie można ocenić mniej więcej czy z laską warto się spotkać gdzieś dalej czy np jak rozmowa klei się tyle o ile to albo gdzieś blisko mnie albo olewam temat.
    Mam dość podobne przemyślenia co D. , 10% kobiet nam się podoba ale zważywszy na te punkty które wymieniłeś to te 10% kobiet łatwo topnieje do 1% z którymi coś może wyjść. A z wiekiem jest coraz gorzej bo co lepsze modele są wychwytywane z rynku a zostają same braki i ten trend się niestety utrzymuje.

    Reply

    D. April 19, 2019 at 23:26

    Wazny komentarz odnośnie fb.

    Absolutna podstawa to zrozumieć 3 sytuacje społeczne w których ludzie mogą się poznać (na zimno, kontekst i socjal) -> patrz jeden z powyzszych komentarzy.

    Szybkie randki, tzw speed dates można zaliczyć do socjala. Internet do silnego, dobrego kontekstu. Dzis randki internetowe to element kultury. Ja spotkałem się z prawie 40 kobietami z internetu w ciągu ostatnich 3 lat! Nie chwalę się, tylko podaję fakty, prawdziwe liczby. Owszem, jedynie może 1/4 z nich mi się podobała, reszta nie była tak atrakcyhjna jak na zdjęciu, albo była, ale gadka się na żywo nie kleiła. No cóz, takie ryzyko. Lepsze to niż randki kilka razy do roku z kobietami które sie przytrafiają. W necie mozna sobie wybierać jak na półce sklepowej. Podoba się to w prawo, nie przypadła mi do gusto to profil w lewo. Proste i nic w tym zdrożnego. Ot, zwykłe ułatwianie sobie zycia i poszukiwanie tego czego naprawdę pragniemy a nie jakies związki z rozsądku bo nas znajomi sobie przedstawili (to jest akurat świetny socjal, tylko ile dziewczyn poznanych przez znajomych nam się naprawdę podoba?).

    Najtrudniej jest poznac “na zimno” czyli na ulicy, galeria, autobus, pub, klub (za czasów naszych rodziców dyskoteki moze i były dobrym miejscem do poznawania się, ale dzis klubów jest tyle, jest to tak powszechne, że kobiety chodzą się tam dowartosciować a faceci szukają szybkiego ruchania. Poznać ładną i zainteresowana w klubie jest ciężko, bardzo cięzko).

    Uwazam, że facebook może pomagać budować iluzję socjalu. Tylko trzeba “robić” tego fb dobrze. Czyli: dodajesz jak najwiecej ludzi do znajomych. Nie po to by się dowartosciować, że “ale ja mam duzo znajomych, jaki ja fajny i popularny” tylko po to żeby kobieta zobaczyła, że macie wspólnych znajomych, co daje jej iluzję “socjalu”. Do tego ładne zdjecia. Nie publikowac na tym fb zbyt dużo postów, linków, komentarzy, bo w momencie kiedy nowo poznaną kobietę dodasz do znajomych, to żeby ona nie mogła Ciebie rozszyfrować, zeby nie mogła Cię poznać dzięki facebookowi. Ona ma Cię poznawac na spotkaniach a nie sledząc historię twojej aktywnosci na fb. A w niektórych sytuacjach warto dodać kobietę na fb, np gdy zagadujecie “na zimno” (ulica, autobus itd.) to warto dodać ją po to by wam bardziej ufała. Jesli macie z nią jakichś wspólnych znajomych, to ona bedzie czuła sie dzieki temu bezpieczniej i bedzie miała iluzję “socjalu”. Im masz więcej znajomych tym większa szansa, że kobieta bedzie miała z Tobą wspolnych znajomych. Nie ważne że ci znajomi to będą tacy, że zamieniliscie z nimi parę słów albo nawet nigdy ich na zywo nie widzieliscie. Pieprzyć to. Liczy się sam fakt, że kobieta widzi: “10 wspólnych znajomych”. Ona nie bedzie drążyć skąd sie znacie i jak długo. A nawet jak bedzie, to mozna lekko naciągną c historię, np: “znamy się z branży xyz” podczas gdy mogliscie nawet nigdy się na oczy nie widzieć.

    Mam kolegę który ma ponad 1000 znajomych na fb. Ostatnio gadał z kobietą z którą ma 150 wspolnych znajomychi ona sama zaczęła mu proponować kawę. Tak działa iluzja socjalu. Ta gawiedź jest durna i naiwna, nieinteligentna emocjonalnie. Skoro my o tym wiemy to mozemy to wykorzystać do budowania iluzji socjalu. nic złego nie robimy, niei mamy niecnych zamiarów. Poprostu dajemy kobiecie to co ona chce zobaczyć/usłyszeć. Czyli to ze pokazujemy jej, że mamy wspolnych znajomych na fb. A skoro na fb mamy tylu wspolnych znajomych, no to nie możemy być jakimiś psychopatami czy innymi stalkerami. To niemozliwe, bo przeciez ona by się wtedy o tym jakoś wczesniej dowiedzała, usłyszała. A skoro nie usłyszała, to znaczy że jestesmy normalni, chodzimy na wolnosci, nie jestesmy zadnymi dewiantami.

    “Nieuczciwe metody mogą stosować dobrzy ludzie w szczytnych celach”.

    Żeby normalne chłopaki musieli tak kombinować… ale nic na to nie poradzimy. Laski są strachliwe, boją się obcych facetów. Sprawdzone przeze mnie i kilku moich “skrzydłowych”, tzw “wingów”. Wymieniamy się doswiadczeniami i doszlismy do takich wniosków, które zstały wyciągniete na podstawie lącznie kilku tysięcy podejść do kobiet, jak by tak zsumowac podejścia moje i moich skrzydłowych.

    Musimy dać tym kobietom iluzję socjalu by nam bardziej zaufały. Wspolny kontekst a juz przede wszystkim wspolni znajomi bardzo zbliżają.

    Tylko warunek: fb musi byc dobrze prowadzony. Duzo znajomych, mało postów, komentarzy, linków, aktywności na fb, żeby kobieta nie wyrobiła sobie o nas zdania na podstawie naszej aktywności na fb. Ona ma nas poznawac na randkach a nie przeglądając nasz profil.

    Mozna też zastrzec profil i nie dodawać jej do znajomych na fb, tylko dodac na samym messengerze. Nawet wtedy gdy caąły profil na fb zastrzezemy, to jesli bedziemy mieli wspolnych znajomych to ona to zobaczy, bo widocznosci wspolnych znajomych chyba nie da się zastrzec.

    Reply

    S April 21, 2019 at 11:35

    Ja nie jestem przekonany do internetu, może dlatego że po prostu nie miałem tam żadnych sukcesów a czasu zmarnowane o wiele więcej niz na wyjścia w miejsca z kontekstem. Na kontekście nie zawsze się poznaje fajną dziewczynę ale zmusza to do wyjścia między ludzi i rozwoju osobowości. Można poznać nowych ludzi, a potem czasem nawet utrzymywać kontakt i z tego poznawać kolejne. Nie wiem co wy robicie takiego albo jakie macie zdjęcia że macie tyle randek z internetu bo ja na żywo dostaję mnóstwo spojrzeń, uśmiechów czasem są z tego fajne rozmowy a w internecie no po prostu bardzo cieżko mi się przebić przez stado samców uderzających nawet do tych średnich dziewczyn które przebierają do woli. Jak już interesowały się mną dziewczyny to juz takie naprawdę zaniedbane tzn ze sporą nadwagą, a te średnie z wygladu pisały by potem po prostu urwać kontakt chociaż rozmowy były ciekawe, zabawne. Pisałem do kilkudziesięciu, kobiet do każdej z jakimś tekstem zaczepnym dotyczącym zdjecia, czy opisu tak by to nie było na zasadzie kopiuj-wklej. Dla mnie to one budują tam swoje ego i nawet jak sie umówią to dla zabawy. Nie to nie dla mnie dałem sobie spokój i powiedziałem sobie że w to bagno już nie wejde. Zgadzam sie z opinią Pawła który wypowiadał się już kilka razy na ten temat że to strata czasu. Wolę już wyjść do klubu czasem dziewczyny chcą sie dowartościować ale naprawdę mam tam najlepsze efekty. Poziom kobiet tam jest różny ale zawsze poznajesz twarzą w twarz i masz jasność widzisz z kim rozmawiasz i możesz ocenić. W internecie wielu ludzi oszukuje z fotkami a na żywo nie wyglądają w połowie tak atrakcyjnie jak na zdjęciach. Znam wiele kobiet które mają konta i o ile w internecie wyglądały świetnie to w realu nie miałbym ochoty z nimi porozmawiać. Oczywiście każdy ma swój gust co do kobiet. Cieszę sie że trafiłem na materiały Pawła i też czasem miałem wątpliwości co do jego niektórych technik i opinii ale czas pokazał że ma rację. Powoli wdrażam jego materiały w życie i muszę powiedzieć że podszkoliłem sie w pewności siebie, zbudowałem dystans do siebie, staram sie więcej rozmawiać na pozytywne tematy, uśmiechać i to działa. Bo wielu facetów ma wysokie ego i nie da sobie nic powiedzieć, mają kompleksy, które maskują cwaniactwem i popisywaniem się dlatego stosujac sie do materiałów Pawła odróżniamy się od większości i stajemy się bardziej atrakcyjni. Niestety najgorsze jest to że bardzo dużo atrakcyjnych dziewczyn jest zajęta i boi sie wejść w nową relacje bo przyzwyczaiła sie do swego faceta. Wolą mieć kogokolwiek niż być samej, ale nie można sie poddawać w szukaniu wolnej i atrakcyjnej bo my znamy swoją wartość a kobieta to tylko dodatek do naszego życia.

    Reply

    D. April 22, 2019 at 16:52

    Jeśli chodzisz na wydarzenia z kontekstem bo naprawdę lubisz chodzić w te miejsca, to super.

    Natomiast jeśli niespecjalnie lubisz konteksty, to możesz też potraktować to chodzenie na konteksty jako budowanie “socjalu” (co to jest socjal znajdziesz w jednym z moich komentarzy powyżej, kliknij ctrl+F, wpisz SOCJAL, łatwiej znajdziesz), można traktować to jako celowe działanie, taką “pracę organiczną”, “pracę u podstaw” (hasła pozytywistyczne, oznacza to że jest to budowanie czegoś wielkiego, cegiełka po cegiełce przez bardzo długi okres czasu i jest to część naprawdę długofalowego planu), ale to wtedy trzeba regualrnie chodzić na konteksty, regularnie bywać w kręgu pewnych ludzi, rozmawiać ze wszystkimi, nie tylko z kobietami. Chodzi o to by wyrabiać sobie znajomości, być może ci ludzie przedstawią Cię kiedyś jakiejś fajnej dziewczynie? Albo dzięki temu że znasz tych ludzi, chocby znasz ich tak pobieżnie, to dzięki temu stworzysz u kobiety iluzję “socjalu”, bo ona bedzie widziała że macie wspólnych znajomych, albo kobieta bardziej przekona się do Ciebie dzięki temu że znasz wielu ludzi.

    Mi się nie chce takiej roboty wykonywać, by budowac socjal poprzez chodzenie na konteksty. Nie lubię chodzić na konteksty regularnie. Wystarczy mi kilka razy do roku max. Internet u mnie działa zdecydowanie najlepiej.

    Ja z tymi średnimi dziewczynami z neta nie mam problemu, jestem w stanie się z takimi umawiać regularnie (dziewczyny które oceniam za wygląd w skali 1-10 na “6,5″, “7″ czy “7,5″). Z tymi ładniejszymi (nota “8″ i więcej za wygląd) trudno się umowić, ale się da, poznaję takie mniej wiecej jedna na dwa-trzy miesiące, zdecydowanie najczęściej są to wtedy “8″ i “8,5″. Z “9″ umówiłem się tylko raz z internetu (została moją dziewczyną z którą ostatecznie się rozstałem niestety) i raz poznałem też “9″ na ulicy, ale ta z ulicy to nie była zaintereswana i widać to było już przed pierwszym spotkaniem, bo odwołała wczesniej spotkanie zanim jeszcze doszło do pierwszego spotkania. Na marginiesie nota za wygląd to nie wszystko, bo bardzo ważne też jest wnętrze kobiety, czyli jej sposób bycia, osobowość i cechy charakteru. Wolę “8,5″ z wyglądu i świetne wnętrze u kobiety, niż “10″ za wygląd i słabe wnętrze.

    Jeśli masz lepsze efekty w klubach to działaj w klubach. Ja w klubach mam średnie efekty i nie chce mi się tam juz chodzić zbyt często, okazjonalnie tylko pójdę by czasem poczuć klimat nocnego miasta.

    Jedni najlepiej czują się zagadując na zimno (ulica, autobus itd.), inni wolą konteksty, ktoś najlepsze wyniki ma w internecie a jeszcze inny bedzie wolał kluby, dyskoteki. Kazdy jest inny i na każdego może działać lepiej coś innego.

    Reply

    abc c.d. April 25, 2019 at 21:54

    Witajcie. Chciałbym Wam zadać jedno pytanie zasadnicze i kilka podpytań. Pytanie zasadnicze brzmi: jak długo macie zamiar udawać, że nie widzicie co się dzieje teraz w społeczeństwie i jaki wpływ ma na to polityka i media oraz “wartości” przejmowane z zachodniej lewicy? Jak długo macie zamiar udawać, że to wszystko nie ma związku z polityką i że można być apolitycznym? Nie widzicie co się dzieje? Społeczeństwo jest coraz bardziej sfeminizowane, kobiety mają w głowach sieczkę. Coraz mniej jest normalnych kobiecych dziewczyn, o cechach prawdziwej spokojnej, przyjaznej, skromnej, mądrej, opiekuńczej, pokojowo nastawionej osoby. Nie rozumiecie, czy olewacie to, że jest to skutek napływu wartości z kolorowych mediów i zachodniej marksistowskiej lewicy? Ja widzę na ulicach coraz więcej zadbanych facetów z 2-3 szerszymi od siebie totalnie niezadbanymi kobietami, które nie tyle nie są atrakcyjne, co powinny się leczyć, bo otyłość to choroba i zagraża zdrowiu. Czy godność mężczyzny aż tak została już zdeptana, że byle nie być posądzonym o łatkę “incela”, czy “mizogina” chwytają się byle kogo? Czy to nie jest totalne upodlenie się mężczyzn w dzisiejszych czasach? Nie widzicie tego, czy może udajecie i wolicie nie podejmować tematu? Jeśli to drugie to pamiętajcie – wszystko jest polityką. Każda złotówka wydana w sklepie, każdy wybór produktu, każdy litr paliwa który lejecie do baku. Wszystko jest polityką. Nie udawajcie, że tak nie jest, bo w ten sposób okłamujecie samych siebie. Czujecie się dobrze z okłamywaniem samych siebie? Ok, możecie udawać przed znajomymi, możecie udawać w korpo (bo dostaniecie wypo za bycie niepoprawnym politycznie), możecie udawać przed rodziną. Jednak nie uwierzę, że tacy ogarnięci faceci jak Wy, u Grzywocza, nie rozumiecie tego co się teraz dzieje i udajecie przed samym sobą. Chcecie taki chory świat pozostawić swoim synom? Chcecie żeby wasze córki wrzeszczały durne hasła na jakichś marszach w przyszłości? Nie ma czegoś takiego, że zacznij od siebie i nie zajmuj się innymi, bo nie masz na nich wpływu. Masz – przed urną wyborczą. Masz – kiedy kupujesz produkty w sklepie. Masz – kiedy korzystasz z usług, kiedy tylko wydajesz pieniądze, to ZAWSZE jest wybór polityczny. Z całym szacunkiem, ale to jest kłamstwo, że nie macie wpływu na innych. Zacznij od siebie – to świetne hasło na początek, ale to jest za mało. Idź dalej. Nie musisz startować w wyborach, nie musisz zakładać kanału na youtube i edukować, nie musisz być jakimś nawiedzonym nawracaczem. Ale chodzisz na wybory przecież. To raz, a dwa każdego dnia kupujesz rzeczy i usługi – zastanów się czasem nad tym. Tyle chciałem dziś powiedzieć.

    c.d.n.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 25, 2019 at 23:57

    Ja się z tym zgadzam i czytelnicy tego bloga w większości również. W kursie “Wolność od nałogów w 90 dni” o tym mówię w trzecim miesiącu. W niektórych filmikach o wartościach seksualnych. Polecam często film: “Wychowane na seksie”. Lewica i prawica to sztuczny twór, służący do podziału społeczeństwa. Jedni i drudzy są niewolnikami bankierów i korporacji. Jedni i drudzy są sprzedani. Jedni i drudzy mają jeden kierunek. Zwiększać podatki, bo inaczej system kreacji waluty opartej o dług się zawali. Jedni i drudzy będą zadłużać aż do upadku. To bez sensu w ogóle zawracanie sobie nimi głowy, skoro politykami i rządami rządzą bankierzy i banki centralne, których bankiem centralnym jest bank światowy w Bazylei. Nie ma znaczenia, kto wygra wybory.

    Znaczenie ma to, kto finansuje system finansowy. Polska złotówka nawet nie jest suwerenną walutą, tylko jest pożyczana w Euro i Dolarze, żeby ją wprowadzić do gospodarki, a my potem oddajemy odsetki od waluty, która jest potrzebna w ogóle do obrotu. Polecam na yt “Izabela Litwin: Twarde waluty/Istota kredytu/Waluta suwerenna” oraz na yt “Wezwanie do przebudzenia” i tak po nitce do kłębka. Światem rządzą ci, którzy emitują walutę. Jak to powiedział Rotschild: “Pozwólcie mi emitować i kontrolować walutę kraju a nie będzie mnie obchodzić kto ustanawia prawa”. Tak się kręci cały system finansowy na kredycie.

    Banki centralne zwiększą stopy procentowe, to się zrobi kryzys, bo zakręcą kurek z tanim kredytem lub w ogóle się ten system monetarny zawali i wprowadzą nowy oparty o SDR’y zamiast dolarów albo jakieś waluty cyfrowe, żeby nie było więcej run’ów na banki. I tak w kółko od jakichś 200 lat się ekonomia kręci od kryzysu do kryzysu w zależności od tego, czy banki centralne prowadzą ekspansję kredytu (sztuczny boom, niskie stopy procentowe, rozdawnictwo, pompowanie baniek spekulacyjnych, pompowanie cen aktywów), żeby potem zwiększyć stopy procentowe (kurczenie się kredytu, podniesienie stóp procentowych, kryzys, krach, korekta, gdy raty stają się nie do udźwignięcia), wówczas bankierzy przywłaszczają sobie majątki, które przejęli za bezcen, bo najpierw narozdawali kredytów z powietrza (bo banki mogą wykreować, udzielić kredytów 28 razy tyle, ile mają na depozytach), a potem my niewolnicy musimy to spłacać swoją realną pracą, potem, krwią i męką oraz jeszcze odpowiadać za to całym swoim majątkiem.

    Banki nic nie ryzykują. Kreują walutę w formie kredytu dla państwa i obywateli, a gdy zwiększą stopy procentowe, to inkasują ich majątki za bezcen. W ten sposób rodziny bankierskie przejęły kontrolę nad światem, nad systemem finansowym i nad wszystkimi głównymi gałęziami przemysłu, jak ropa naftowa, farmacja, edukacja, media itd.

    Wystarczy jedna zmiana kursów walut i kraj, który się zbuntuje leży i kwiczy, bo ich waluta się osłabi np. o 60% jak to miało miejsce w Turcji itp., a jak ktoś nie chce ulegać ich wpływom, to im zrobią wojnę, jak w Syrii, żeby się podporządkowali. To są pijawki, bankierzy, system kredytowy, Bank Światowy, Banki Centralne, rodziny bankierskie a nie jacyś tam politycy, sprzedawczyki, co dla tych korporacji i bankierów sprzedadzą własny naród, siebie, wszystko, a jakby się ktoś z tych polityków przeciwstawił, to się go wymieni na kogoś bardziej posłusznego albo się doprowadzi jego kraj do ruiny.

    Także politycy to mają do powiedzenia tyle, na ile im pozwala system emisji pieniądza, czyli niewiele. Mogą jedynie co raz bardziej zadłużać kraj, obiecywać zasiłki i dewaluować walutę poprzez rosnące zadłużenie, którego rozwiązaniem jest albo bankructwo (mało popularne rozwiązanie) albo sukcesywna erozja siły nabywczej waluty w nadziei, że społeczeństwo się nie zorientuje, że w ciągu 10 lat ich uciułane zaskórniaki są warte połowę mniej na skutek nie wzrostu cen, tylko dewaluacji waluty.

    To jest współczesne niewolnictwo. Zabijamy się za papierki, a właściwie to cyferki, które i tak są warte co raz mniej. A nie jakieś tam partyjki, lewi i prawi. Jedni i drudzy są siebie warci. To perfidna manipulacja społeczeństwem, żeby myśleli, że mają na coś wpływ przy urnie, a tak naprawdę, to opcje są tam zawsze dwie: “Chcę być dalej dymany: “Tak” lub “Nie, nie mam nic przeciwko”. To nawet demokracja nie jest, gdzie się wybiera przedstawicieli, tylko tzw. demokracja partyjna, dzięki czemu nie odpowiadają przed narodem żadni konkretni przedstawiciele z nazwiska, tylko jakaś anonimowa partia. Szkoda gadać. Dlatego najlepiej zająć się sobą a nie walką z tym zepsutym systemem, który i tak musi upaść, bo inaczej się masy nigdy nie obudzą i tak, bo są zbyt zajęte tyraniem na raty kredytu lub przetrwanie.

    Reply

    abc c.d. April 26, 2019 at 05:59

    Tak, zgadzam się, choć pamiętaj, że singiel, mężczyzna coraz bardziej jest atakowany przez społeczeństwo. Niestety nie nie można nie zauważać, że jest to skutek działań feministycznych. Taka presja na facetów, żeby obniżyli standardy, stali się pantoflami, sługusami, bali się odezwać w obronie swoich potrzeb itd. Nawet rodzice dziś są tacy ogłupieni, że wywierają na synów presję, żeby wreszcie kogoś znaleźli, bo “prawdziwy mężczyzna” itp. Kiedy na ulicach wszędzie pełno niezadbanych kobiet z zadbanymi kolesiami. Upodlenie postępuje. Oczywiście, skupiłem się na sobie, ja dbam o swój rozwój, zdrowie i życie, jednak wciąż uważam, że zepsucie społeczeństwa wpływa na mnie, poprzez mniejszą ilość opcji do wyboru wśród kobiet, a to jest skutek działań innych ludzi. Więc czemu inni ludzie mogą mieć wpływ na mnie, a ja na nich nie? Z tym nie mogę się pogodzić.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 26, 2019 at 09:41

    Bo oni są naszymi “właścicielami” oraz właścicielami mediów, edukacji, długów. W USA wprowadzili feminizm do masowej kultury w latach 60-tych, żeby posłać kobiety do pracy, bo z 1 pensji już się nie dało wyżyć (inflacja). Oprócz tego dezintegruje to rodzinę, bo dzieci już nie wychowuje kobieta, tylko państwo, szkoła i uczy ich na posłusznych, bezmyślnych niewolników, a kto się wyłamuje ten jest sprowadza y do parteru. Po prostu ta siła oddziaływania jest nierówna. Możemy mieć wpływ, ale oddolnie na pojedyncze jednostki. Odgórnie programowanie mas ma się świetnie, a my się nie przebijemy, bo nie dysponujemy takim budżetem ani zasięgiem. Pojedyncze osoby oczywiście warto uświadamiać. W Internecie nawet sporo ludzi jest co raz bardziej świadomych, jednak to i tak kropka w morzu. W dodatku acta2 itp. próby cenzury nie pomogą, tylko dadzą furtkę do promowania mainstreamowych treści, a uciszania tych nieprzychylnych dla wielkiego brata. Dlatego rozwiązania są możliwe na poziomie indywidualnych świadomości. Nie ma sensu grać w ich grę na ich zasadach, bo mają nieuczciwą przewagę.

    Reply

    D. April 29, 2019 at 23:39

    nie przesadzaj. Naprawdę nie każdy jest niewolnikiem. Jesli ktoś jakoś przyzwoicie zarabia pracując 5dni x8h tygodniowo (lub mniej) i jest w miare oszczedny (nie jest rozrzutny), starcza mu na wszystko i ma oszczednosci to nie jest zadnym niewolnikiem. Niewolnikiem to mozna nazwać osobę która tyra 10-12h i starcza mu tylko na utrzymanie się i podstawowe potrzeby, przy czym podstawową potrzebą jest dla mnie wyjście na piwo do knajpki w weekend, czasem jakaś pizza na miescie, kino itp. czyli rozrywka, przyjemności. No nie oszukujmy się, człowiek tego potrzebuje jak tlenu.

    Jesli ktoś nie jest w stanie zaoszczedzić nic, bo naprawdę nie ma z czeg i zarabiaza mało to wtedy jest niewolnikiem. Ok, moze i wiekszość społeczenstwa tak ma, ale na pewno nie wszyscy.

    Poza tym politycy mają jakis wpływ na to co się dzieje. Na pewno nie na wszystko, ale mają realny wpływ na jakość życia ludzi. Nie będę tutaj przytaczał konkretnych przykładów jakimi działaniami na co mają wpływ bo za duzo by pisać, poza tym aż tyle z głowy nie powiem, ale na pewno przypomni mi się nieraz sporo takich sytuacji, tak “przy okazji” w róznych momentach.

    Reply

    D. April 29, 2019 at 23:45

    Co do swiatowych finansów to nie zaprzeczam, być moze tak jest (ale pewnosci nie mamy, głownym “dowodem” ze tak jest są filmiki na yt). Mi chodzi przede wszystkim o to, że nawet jesli tak jest to i tak politycy mają nadal realny wpływ na wiele spraw które bezposrednio dotyczą nas, zwykłych ludzi. Tak więc jakiś wybór jest: prawica czy lewica, te nasze wybory mają jakieś znaczenie jednak. Nie jest to prawdziwa demokracja, raczej demokracja bardzo niedoskonała. Mozan by to poprawić trochę poprzez zmianę ordynacji wyborczej np JOW, ale aby to dobrze funkcjonowało to i ludzie musieliby zmienic swoją mentalność i zacząć głosować na poszczegolne osoby a nie na szyldy partyjne.

    Reply

    XTRO April 26, 2019 at 10:22

    internet jest dobry szczególnie dla ludzi , którzy mają szeroki wachlarz kobiet, które im się podobają, dla “wąskich specjalistów” to słabe miejsce, chyba że żyjesz w mieście, gdzie jest przewaga kobiet nad mężczyznami (liczebna), albo w dużym mieście powyżej 250 tyś. (Ja jestem specjalistą )

    Reply

    D. April 28, 2019 at 00:32

    “Wąski specjalista” to ktoś któ ma zawężone wymagania co do koiet i podoba mu się mało kobiet? No to ja taki jestem bo podoba mi się 10-15% kobiet z wyglądu. Z tego wąskiego grona musi mi się kobieta spodobać jeszcze z wnętrza, byc zainteresowana, wspołpracująca oraz normalna, nietoksyczna, wierna, lojalna.

    Potwierdzam. Akurat ja mieszkam blisko wielkiego miasta wojewódzkiego i regularnie w tym miescie bywam. Jesli ktoś mieszka daleko od miasta wojewodzkiego to w internecie moze byc mniejeszy wybór.

    Wogóle uwazam, że naprawdę trudno o jakiś rozwój bedąc daleko od miasta wojewódzkiego. Daleko od wielkich miast to moga mieszkać rolnicy (duza i nowoczesna gospodarka to podobno naprawdę dobre pieniądze) oraz ludzie którzy są już ustawieni (dorobieni, stabilni finansowo, dzieci odchowane). A każdy kto chce się rozwijać w biznesie, zdobywać wykształcenie, rozwijać się z kobietami i mieć wsrod ładnych kobiet wybór to nie pozostaje chyba nic innego jak przeprowadzka do miasta wojewódzkiego, tam nawet na Tinderze dużo łatwiej kogoś poznać, bo z tego co kojarzę to gdy wyjechałem na prowincję na kilka dni to wybór kobiet na Tinderze był mniejszy niz w wielkim miescie.

    To moje spostrzezenie. Byc moze komus udaje się łączyć rozwój mieszkając od miasta wojewodzkiego, może to też wynikac z większej ilosci czasu poświęconego na rozwój. Gdybym ja mieszkał daleko od miasta wojewódzkiego to przy moim zaangazowaniu czasowym w rozwój, to słabo bym stał, bo jednak sporo czasu poswiecam na rozrywkę i odpoczynek. Mieszkając daleko, trzeba nadrabiać poswieconym czasem (chocby dojazd w miejsca gdzie coś się dzieje, np na uczelnię).

    Reply

    mbvb April 27, 2019 at 18:17

    Jak nie mam numeru a umawiam się przez internet to mam brać numer na pierwszej randce? Czy to zabija wtedy tajemniczość i lepiej się wstrzymać do drugiego czy trzeciego spotkania?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 27, 2019 at 20:11

    Tak, na końcu pierwszej randki, jeśli była udana.

    Reply

    JackSparrow April 28, 2019 at 20:35

    Przed świętami zdobyłem 7 nowych numerów. W zasadzie zawsze gdy pytałem o numer to go dostawałem. Po świętach miałem obawy jak ja wszystkie te dziewczyny w terminarzu upcham. Ostatecznie 7 flejkow. W zasadzie większość odebrała, ale brak alternatywnych terminów itd itp. Kurcze, czarna seria. Ehhh, nie wolno się poddawać. W sumie to dopiero nieco ponad miesiąc po rozstaniu.

    Reply

    Michał Lxxx April 29, 2019 at 09:15

    Jack Sparrow,
    w jakich dynamikach społecznych poznawałeś te kobiety:
    - na zimno
    - kontekst
    - social
    ???

    Sytuacje dnia codziennego (ulica, zakupy w markecie spożywczym, przystanek, tramwaj, spacer z psem), jakieś wydarzenia networkingowe, szkolenia, czy kręgi znajomych, kursy językowe/tańca kółka wzajemnej adoracji i trzymania sobie palca w 4 literach ?

    W jakich miejscach zagadywałeś, ile czasu trwały interakcje i rozmowy ???

    Bedę wdzięczny za krótki opis tych 7 sytuacji.

    Pozdrawiam

    Reply

    JackSparrow April 29, 2019 at 17:36

    1) networking – naturalne zapoznanie, podczas telefonu jakaś zadżumiona, brak alt.
    2) Spotkanie autorskie, dziewczyna była tam w obsłudze, sama mnie zaczepiła, duze oznaki zainteresowania (zmienia miejsce zamieszkania i na razie przenosi się do innego miasta).
    3) Dziewczyna z autobusu (zagadałem przy wysiadaniu na tym samym osiedlu, kontekst tego samego miejsca zamieszkania i milosnictwa danej marki odzieżowej) – brak alt, oddzwoni.
    4) Publiczność podczas nagrania pewnego programu TV – nie może odbywać, chętnie popisze.
    5) Spotkanie autorskie – nie odbiera.
    6) Dziewczyna z siłowni – trener personalny – brak alt.
    7) Dziewczyna ze szkolenia finansowego (warsztatu) – brak alt.

    Miejsca ciekawe i zróżnicowane :) Wiem że ładuje za dużo humoru ale za mało o sobie opowiadam. Obecnie każdą dziewczynę interesuje czym zajmuje się na co dzień, a ja nie lubię tego zdradzać od razu.

    Reply

    D. April 29, 2019 at 23:20

    1. kontekst
    2. kontekst
    3. na zimno
    4. kontekst
    5. kontekst
    6. kontekst
    7. kontekst (gdyby to było cykliczne szkolenie, np co tydzien i juz byłbyś na kilku-kilkunastu to zamieniłoby się w socjal).

    Kontekst niby powinien juz byc dobrym miejscem, to nie ulica. Ale jak widac efektów brak. Ciekawy jestem czy to wina tego, że nie jest to socjal, czy poprostu nie do konca się spodobałeś. Albo może one nie miały szczerych zamiarów i numery dały z grzeczności lub zeby sie dowartoscować.

    Reply

    Anonim April 30, 2019 at 13:11

    No albo po czasie emocje opadały. Spodobał się, ale w sumie po kilku dniach stwierdziły, że go nie znają itd. Pytanie po jakim czasie też dzwonił. Jak krótko rozmawiali, to nawet Paweł szybko poleca dzwonić. Pewnie lepiej się spotkać ze 2, 3 razy na wydarzeniu i później działać, ale często to zbyt ryzykowne, bo już się dziewczyny nie spotka, albo spotka po iluś miesiącach.

    Ja niedawno spotkałem wreszcie tę swoją piękność, po pół roku, co u niej byłem w mieszkaniu, a później nie odbierała telefonu. Znowu spotkanie w tym moim miejscu z kontekstem. Jak robiłem sobie herbatę to podeszła to podeszła, powiedziała: “cześć Anonim. To jest X” i przedstawiła mi tę dziewczynę. Później robiłem swoje, ona też gadała z ludźmi. Nie spoglądała raczej na mnie. Była ładna pogoda, to później siedziała na dworze z jej koleżankami i z naszą wspólną koleżanką. Poszedłem do nich i usiadłem. Ta moja koleżanka mnie zaczęła zaczepiać, zadawać pytania. Miałem okazję się wykazać, ale i nie przechwalać. Ta dziewczyna siedziała cicho, było trochę napięta atmosfera między nami. Później ta nasza koleżanka poszła, to ta moja przejęła głos, a że lubi sobie pogadać, to gadała. Ja się wtrącałem z mądrymi uwagami, coś pytałem, sam opowiadałem. Po czasie dużo się na mnie ta moja patrzyła, już był kontakt wzrokowy. Zaprosiła nas na zwiedzanie jej miasta. Gdzieś po 40 minutach wstałem i chciałem wrócić do budynku. Ta moja zapytała: już idziemy? Ja powiedziałem: no ja idę. Ona i jeszcze jedna dziewczyna też wstały i weszły do budynku. Później ze dwa razy na nią spojrzałem, to widziałem, że patrzyła na mnie. Myślę, że popisowo rozegrałem sytuację po jej nie odbieraniu telefonu i jestem z siebie bardzo zadowolony.

    Reply

    Anonim April 30, 2019 at 13:18

    Aha, dodam jeszcze, że sama opowiadała, że wszyscy ją pytają dlaczego nie ma chłopaka. W sumie powiedziała, że nie ma na to czasu, bo “tyle rzeczy robi”, ale że jest normalna, ma normalne potrzeby, tylko to jej nie w głowie, nie ma czasu.

    To jest bardzo młoda dziewczyna, minus 23, więc może też nie czuje jeszcze specjalnie takiej potrzeby. Z drugiej strony jak się człowiek zakocha, to wszystko raczej idzie na bok.

    Reply

    JackSparrow April 30, 2019 at 16:51

    Dość długo, bo doszedł okres świąt, więc 8-10 dni. Mam to gdzieś i tak. Dziewczyny, które mnie interesują to te zainteresowane na 100%, które wręcz czekają na telefon. Szkoda czasu na randki z dziewczynami, z którymi nic nie będzie.

    Reply

    XTRO April 30, 2019 at 18:43

    brawo Anonim , tak trzymać chłopaki, nie ma co im dawać satysfakcji i być pieskiem na każde gwizdnięcie merdającym ogonkiem przy swojej pani, z mojego doświadczenia mogę powiedzieć że znam takie co chętnie takiego pieska by chciały mieć ale nie chłopaka i zal im ze pieska tracą, ale tylko tyle.
    W piosenkach discopolo wystarczy włączyć byle jaką tam jest aż do bólu użalanie się facetów, ja tego nawet minuty zdzierżyć nie mogę , oni ci diskopolowcy też robią niezła sieczkę z mózgu facetom. Przydałby się ogólnopolski albo nawet światowy trend asertywności facetów wobec kobiet , bo na razie idzie to w bardzo zła stronę.

    Reply

    Anonim April 30, 2019 at 23:16

    Dzięki. :) Pewnie mocno zdziwiona jest, że za nią nie latam, nie dzwonię, nie zapraszam na FB. To jest na pewno niecodzienne zachowanie umieć tak postępować. Poznać, pogadać fajnie. Zadzwonić dwa, trzy razy, zaproponować spotkanie. A jak nie odbierze, to zachowywać się jakby się nic nie stało, nadal fajnie pogadać, pokazać też niedostępność, a nie ciągle ją gonić. Mnie czasem korci, żeby zrobić coś głupiego, ale wtedy przypominam sobie, że to tylko obniża szanse i odbiera nam kontrolę, a nie zwiększa. Trzeba się pilnować.

    Tak, to jest masakra przeważnie, co pokazują w serialach itp. Rzeczywiście piosenki discopolowe to już szczyty, typu “Biały Miś”. Płaczący chłopcy. Później mamy takie sytuacje, jakie czasem obserwuję, że księżniczki z nadwagą i niskim iq mają ego jak królowe świata. Trzeba się szanować, to inni też nas będą szanować, a kobiety zejdą na ziemię.

    Reply

    Michał Lxxx April 30, 2019 at 22:02

    Miejsca bardzo dobre.
    Mogą być po prostu niezainteresowane.
    Jeden facet, gdy się ogarnie pozna właściwą kobietę po 1 roku, drugi po 3 latach, kolejny po 5 latach, inny po 10 latach, a jeszcze inny może nie poznać WCALE.

    Do końca nie mamy wpływu na drugą osobę i w pewnym momencie decyduje po prostu “pierwiastek szczęścia”.

    Podpowiem tylko, w kilku zdaniach, aby na tych kontekstach zwracać uwagę na takie elementy jak:
    wartość, atrakcja, status, dowód społeczny, kobiety nastrój i przekonania, logistyki, komfort, połączenie, zainteresowanie, “przyjaźń” i seksualne zainteresowanie.
    To 12 pkt, etapy doprowadzenia do związku z kobietą i zamknięcia tematu.

    Jack Sparrow, poczytaj również i wdrażaj w praktykę wiedzę z takich elementów psychologi jak tzw. KOTWICE EMOCJONALNE oraz PROFILOWANIE PSYCHOLOGICZNE ludzi.

    Połączysz te 4 elementy:
    - odpowiednia dynamika
    - 12 pkt.
    - kotwice emocjonalne
    - profilowanie ludzi
    i z czasem powinno być ok.
    Nie jestem w stanie określić ile tego czasu będziesz potrzebował, może poznasz właściwą kobietę w tym roku, może za 5 lat, może za 15.
    Tego nie wiem.
    Rób swoje i żyj swoim życiem.

    Pozdrawiam ;-)

    Reply

    Janusz May 2, 2019 at 16:16

    Muszę się pochwalić moim małym sukcesem.

    Czytelnikiem Pawła jestem od jakichś dwóch miesięcy, najpierw tylko bloga i darmowych materiałów, później zakupiłem też kursy “12 randek”, “Kurs konwersacji” i “Jak utrzymać związek” (ten ostatni trochę bardziej na przyszłość niż na teraz).
    Od tego czasu moim największym sukcesem było zabranie numeru od koleżanki z pracy i umówienie się z nią, o czym pisałem w innym komentarzu. Ćwiczeń w postaci zagadywania “cześć” i pójścia dalej nie robiłem, trochę mi jeszcze brakuje odwagi. Może to przez to, że nie zauważam za dużo spojrzeń, a jak mam się odezwać bez spojrzenia, to mam jakąś blokadę.

    Ale wracając do głównego tematu, kilka dni temu byłem z kolegą w sklepie w poszukiwaniu pewnego produktu. Ekspedientka była sympatyczna, podczas rozmowy miałem wrażenie, że kontakt wzrokowy jest przeciągnięty. Niestety przez to, że był ze mną ten kolega, a także przez to, że na starcie było “dzień dobry” czyli bardziej kontekst klient-sprzedawca, miałem problem i blokadę, żeby zmienić temat na mniej “zawodowy” (chyba kolejna blokada weszła).
    Poszedłem więc jeszcze raz dzisiaj, tym razem sam i na starcie zacząłem od “cześć”, wyciągnąłem ją poza sklep, pod pretekstem ogarnięcia czegoś z gablotki widocznej z zewnątrz (w środku było więcej ekspedientów) i pogadałem też na tematy o niej. Czy długo pracuje w tym miejscu, czy lubi tę pracę, jaka jest jej wymarzona praca itp. Oprócz pytań dorzuciłem też parę historii. No i na koniec podałem jej telefon, powiedziałem “wpisz mi swój numer”, wpisała bez problemów.

    Moje obserwacje:
    + kontakt wzrokowy
    + śmiała się z żartów
    + podała numer
    +- podczas rozmowy nie dopytywała o mnie, ale być może to jest kwestia “modelu inwestowania w rozmowę”, czyli na początku dziewczyna inwestuje mniej, bo cośtam, nie zna mnie jeszcze, jest mniej śmiała itp

    Generalnie mam zamiar zadzwonić za kilka dni i zobaczę, czy odbierze. I teraz Paweł pytanie do Ciebie. Ona pracuje w galerii, najprawdopodobniej w godzinach 9-21. Czy w tym wypadku zadzwonić po 21 (ale nie za późno, np 21:10), czy jednak o tej 17 i mieć nadzieję, że odbierze?

    A więc jest zagadanie, jest numer, jest nieźle. Taki mój mały sukces :)

    Reply

    Paweł Grzywocz May 2, 2019 at 22:12

    Super, dzięki za odzew. Skoro znasz jej godziny pracy, to lepiej zadzwonić, gdy skończy pracę, mimo że nie powinno się po 21 dzwonić. Alternatywnie w niedzielę wieczorem, jeśli jest szansa, że ma wtedy wolne. Umawiać też się najlepiej z taką kobietą na niedzielę, nawet 7 dni do przodu.

    Reply

    Janusz May 12, 2019 at 21:27

    Więc lecimy z ciągiem dalszym historii. Poproszę o wytknięcie WSZYSTKICH błędów, jakie popełniłem. O części wiem, ale jestem pewien, że prawie wszystko dało się lepiej zrobić.

    Zadzwoniłem w poniedziałek, kiedy się przedstawiłem, nie wiedziała kim jestem, ale to w sumie dlatego, że podczas poprzedniej rozmowy nie zapytała mnie o imię, ani ja też go nie podałem. Jak byście Wy to widzieli? Trzeba było się jednak przedstawić podczas rozmowy?
    W każdym razie jednym zdaniem powiedziałem, kim jestem, to wtedy skojarzyło, zaproponowałem spotkanie na dzisiaj i zgodziła się.

    Dzisiaj jednak nie przyszła, czekałem 15 i sobie poszedłem. Gdy się zbierałem, zagadałem do kelnerki i wyszła z tego taka rozmowa (jak sobie ją przypominam to mam ochotę strzelić double mega facepalma):
    J: “no cóż… kwadrans akademicki minął”
    K: “szkoda”
    J: “chyba, że Ty masz ochotę na kawę? ; )” (1. skąd ja wpadłem na taki debilny tekst, 2. ten zadziorny uśmieszek to tylko w teorii, w praktyce to tak nie zabrzmiało)
    K: “nie, w pracy jestem”

    Skoro miałem trochę wolnego czasu, pojechałem do parku z myślą, żeby się przełamać i pozagadywać trochę, ale nie szło mi to zbytnio. Widziałem albo pary, albo grupki dziewczyn, a z grupkami blokuję się jeszcze bardziej. Jak to u Was jest/było na początku? Łatwiej było zagadać do pojedynczej dziewczyny, czy do grupy? Teraz to pewnie już bez znaczenia?
    Jak już znalazłem jedną pojedynczą siedzącą na ławce, to była wgapiona w telefon i miała słuchawki w uszach. Jak przechodziłem obok, to widziałem kątem oka, że spojrzała, ale minę miała nietęgą.

    Po jakimś czasie trafiłem na grupkę trzech, ale nie dziewczyn, tylko kobiet, które robiły sobie zdjęcia i tu też miałem problem, żeby powiedzieć “cześć”, ale po prostu podszedłem i zaproponowałem, że zrobię zdjęcie im wszystkim, potem jeszcze rzuciłem, że słaby ze mnie fotograf, a ta, która robiła zdjęcia wcześniej, przewijając trafiła na jakieś rozmazane i powiedziała: “ze mnie jeszcze gorszy”, podziękowała i poszedłem dalej.

    Idąc, natrafiłem na 2 dziewczyny idące z naprzeciwka i, sam nie wiem jak to wyszło, ale patrząc na jedną z nich, powiedziałem “cześć” i poszedłem dalej. Odpowiedziała, co prawda niezbyt entuzjastycznie. Gdybym się uśmiechnął, mówiąc to, pewnie też by odpowiedziała uśmiechem. Za to uśmiechnąłem się kilka kroków dalej, kiedy zobaczyłem, że to zadziałało i nic się nie stało : )
    Z tą energią poszedłem dalej, ale nie na długo wystarczyła, kolejnych prób nie podejmowałem przez kilka minut. W końcu znów natrafiłem na jakieś dwie dziewczyny idące z naprzeciwka i znów bez uśmiechu, ale powiedziałem “cześć”. Widziałem tylko, że dziwnie popatrzyła i nie odpowiedziała, poszedłem dalej.

    Później poszedłem w okolice fontann, które mamy podświetlane wieczorem i zobaczyłem dwie dziewczyny, robiące zdjęcia tym fontannom, więc podszedłem i wyszło z tego coś takiego:
    J: “Cześć, może chcecie zdjęcie na tle tych fontann?” (tu mogłem dać pauzę po “cześć” i trochę inaczej sformułować tekst)
    X: “Nie, tak się tylko bawimy, ale dziękuję”
    Myślę, że mogłem to jakoś pociągnąć dalej, ale nie miałem pomysłu, poza tym dopiero ćwiczę witanie się.

    Gdzieś na drugim końcu tych fontann zobaczyłem kolejne dwie dziewczyny robiące im zdjęcia i podszedłem z podobną propozycją:
    J: “Cześć, jeśli chcecie, mogę Wam zrobić zdjęcie na tle fontann”
    X: “Nie, nie, nie jesteśmy fotogeniczne”
    J: “Wiesz, dopóki nie zrobisz, to się nie przekonasz ; )”
    X: “Już tyle było robione, że wiem, ale dzięki za chęci”
    J: “Okej, wierzę na słowo ; )”
    I poszedłem

    Teraz poproszę o opinie. Ja generalnie cieszę się, że się udało i to nie raz, a kilka. Na pewno dało się te rozmowy lepiej i dłużej poprowadzić, ale to może następnym razem. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku, bo co prawda rozmawiałem z jedną, ale obie się zaśmiały, może byłyby chętne na dłuższą pogawędkę. Moim zdaniem jest coraz lepiej i tego się trzymajmy. Co myślicie?

    Czekałem 15 minut*
    Myślałem też, czy później nie napisać do niej SMSa, ale w sumie, to po co?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 13, 2019 at 09:12

    Tak, nie pisz sms’a, gdy nie przyszła. Olej temat. Więcej nie odpowiadaj na jej ewentualny kontakt, który i tak nie nastąpi. Trochę łatwiej jest do 1 dziewczyny zagadać niż więcej, ale potem to jest bardzo podobne. Odnośnie robienia zdjęć, to powinieneś traktować to tylko jako pretekst do rozpoczęcia rozmowy, a potem pytać, jak mają na imię, skąd się znają, opowiedzieć historyjkę o tym, jak robiłeś sobie gdzieś zdjęcie, czy to lubisz czy nie itp. lub pogadać, jak się nauczyły takiej pewności siebie. Przy takim sytuacyjnym komentowaniu czegoś trzeba po chwili zapytać: ?Jak masz na imię??, potem zmienić temat na nią, czy np. mieszka tu od urodzenia czy się przeprowadziła i że jest taka pewna siebie, potem kolejne zainteresowania. Kluczowe są te 2 elementy. Nr 1. Spytaj, jak ma na imię. Nr 2. Pogadaj o czymś osobistym z nią związanym. Bez tych 2 punktów ona najczęściej pomyśli, że jesteś tylko przechodniem, który coś tam gada i zaraz się zmyje. Nawet samo zapytanie o imię daje większe pole manewru, bo na przyszłość można do niej zagadać po imieniu, jak do znajomej. A tak, to co. Znowu ją zobaczysz i co powiesz? Zaś wszystko od nowa trzeba budować. Pytaj o imię. Wtedy one wiedzą, że chcesz pogadać i się poznać. Polecam ten program “100 Rozmów z Kobietami”. Tam jest dużo rozmów opisanych od początku do końca.

    Reply

    JackSparrow May 4, 2019 at 11:03

    Hej, Janusz moja podpowiedź. Jeśli to “cześć” wydaje Ci się dziwne, to idź na spotkanie networkingowe. Tam normalnym zachowaniem jest, że ludzie po kolei do siebie podchodzą i rozmawiają. To też fajny trening.

    Reply

    JackSparrow May 7, 2019 at 09:18

    W piątek poznałem super dziewczynę, którą w sumie miałem okazję wstępnie poznać już jakiś czas temu. Dzięki temu jest mieszanka kontekstu i socjalu. Świetna rozmowa, mocny kontakt wzrokowy i numer bez problemu. Podczas pisania numeru dziewczyna stwierdziła “to napisz do mnie”. To oznaka, że chciała abym się odezwał. Czy Pawle w takim przypadku należy skrócić okres zadzwonienia, czy wręcz wydłużyć bo tu mocno działa wyzwanie? Dziewczyna nie dość, że piękna to ma fajne pasje, jest inteligentna i mocno ogarnięta życiowo (dobra praca i świetne wykształcenie).

    Reply

    Paweł Grzywocz May 7, 2019 at 16:51

    Normanie 5 dni. Ma o czym myśleć.

    Reply

    JackSparrow May 7, 2019 at 13:25

    Mija ponad 1,5 miesiąca od rozstania. Nagle ex dzwoni i się pyta co u mnie, wielce zainteresowana. Nie chciałem jej zbywać i 15 minut rozmowy było. Dzień popsuty, po cholera dzwoniła, skoro to od niej wyszło rozstanie.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 7, 2019 at 16:52

    Żeby sprawdzić, czy cierpisz, a jeśli nie, to rozdrapać ranę : ) Trzeba było po 3 minutach przeprosić, bo jesteś umówiony i musisz kończyć.

    Reply

    D. May 26, 2019 at 21:48

    Dobre. “Sory, muszę kończyć, wychodzę z domu, hej”. Tak banalne a takie swietne :)

    Reply

    30-letnia łajza May 7, 2019 at 22:49

    Witam serdecznie Ciebie Paweł i wszystkich zgromadzonych ;) .

    Przez kilka dobrych lat jestem cichym czytelnikiem tego forum i zdecydowałem się przełamać i też coś napisać.
    Piszę to lekko podchmielony co tylko pokazuje w jakiej mentalnej d*pie jestem, bo inaczej pewnie bym się nie odważył.
    Przeczytałem prawdopodobnie większość Twoich artykułów, szczególnie artykuł o “ego” niesamowicie rozszerzył moją świadomość. Zawsze utożsamiałem ego z ludźmi sukcesu, aktorami, którzy gdzieś tam mają to wysokie mniemanie o sobie, a ja jako cichy, niewychylający się człek okazuje się mieć to ego jeszcze większe niż oni ;) . Ostatnio zrozumiałem, że Twoje artykuły to naczynia połączone, bo można się nauczyć co powiedzieć dziewczynie, mieć jakiś szablon i wiedzieć wszystko od A do Z, natomiast jeśli się to mówi w wielkim zdenerwowaniu i pośpiechu to wyuczone teksty dużo nie dadzą, dlatego super że poruszasz wszystkie aspekty tego zagadnienia, dziewczyny czują więcej emocji niż się nam wydaje. Ostatnio wyczytałem gdzieś w którymś komentarzu, że trzeba umrzeć, żeby się narodzić na nowo, ja właśnie umarłem wewnętrznie :( , całe życie spędziłem przy kompie, ludzie mnie wykorzystują i jedyne co miałem-mam to koleżanki choć nie uznaje przyjaźni damsko-męskiej i jeden przyjacielo-kolega, który mnie wykorzystuję w sumie obaj się wykorzystujemy. Stwierdziłem, że skoro jestem w tym stanie wewnętrznego gnicia to się jeszcze dobije na koniec jakimiś podejściami, “dobije” bo wiedziałem, że na chłopaka w takiej depresji nikt nie “poleci”, więc teoretycznie bez presji (btw. wierzysz w depresję jako chorobę?). I tutaj opiszę moją interakcję z pewną ukrainką. Chodzę często do pewnego supermarketu na zakupy i tam zwróciłem uwagę na bardzo ładną dziewczynę, widywaliśmy się dosyć często i witaliśmy poprzez “dzień dobry” :P , ona się uśmiechała non stop i spoglądała. Ja w końcu powiedziałem sobie, że ją zagadam, więc wystrzeliłem tekstem o przełamaniu bariery społecznej i się przedstawiłem, ona nie skumała o co mi chodzi z barierą społeczną, no ale nic. Pytałem dalej jak idzie praca, ona ze sporym entuzjazmem “no jak widać” iii w sumie ciężko było kontynuować, bo ona była w pracy i się ciągle kręciła ze schowka z mopami na parkiet itd. ja sam sprzątam i wiem, że wolę raczej nie być nagabywany dłużej. Dlatego sytuacja nie sprzyjała i się pożegnałem. Pomyślałem sobie, w sumie lipa, nie rozkręciełem rozmowy, nie wziąłem numeru, jedyne z czego byłem zadowolony to to, że w ogóle odważyłem się zagadać, ale to i tak musiałem dochodzić 3 minuty do siebie i uspokajać tętno :D . Czułem niedosyt i pałałem wielka potrzebą rozwiązania tej sytuacji więc już się zbroiłem na następny raz jak ją zobaczę po paru dniach i to było właśnie dzisiaj. Rozmowa wyglądałą mniej więcej tak:
    - hej Nati
    - HEY :D
    - zauważyłem, że masz gładką cerę twarzy, ona się uśmiechnęła i ja kontynuowałem jakby dalej, pytaniem o której kończy, bo chciałbym z nią porozmawiać, a nie chce jej przeszkadzać w pracy.
    - ona z automatu odrazu jakby skumała już, że moje intencje są niekoleżeńskie :P i wystrzeliła mi, że ma chłopaka
    - to ja wiadomo “aa to kiedy ślub?’
    - a ona yy. no nie ma
    - to ja myślę “pewnie ściema i to zwykły tekst odrzucający”, ale dobra treningowo zapytam o numer i domknę sprawę
    - ale po co Ci mój numer :S (już nie była taka uśmiechnięta jak zawsze, bardziej zdezorientowana)
    - ja dla “szczęścia”
    - ona mmm to może innym razem ok – ok.
    - ja noo ok.

    Odrazu przyznaje się bez bicia, byłem zdenerwowany i na siłę jakby przełamywałem swoje blokady w tej rozmowie. Prośba Paweł o ocenę tej rozmowy w celach edukacyjnych. Czy postąpiłem słusznie pytając się jej o której kończy, bo dla mnie rozmowa jak ona pracowała nie była komfortowa, tak samo pewnie dla niej, czy powinienem cisnąć nie patrząc na to.
    Czy pytać się jak ona to powiedziała “innym razem” o numer czy już sobie odpuścić zaloty? ja tutaj widzę 2 wyraźne odrzucenia jak mówi, że ma chłopaka oraz jej reakcja na zapytanie o numer. oczywiście będziemy się widywać pewnie, ale bez podrywów. swoją drogą te odrzucenia książkowe jak w Twoich artykułach.

    Sorry za tą ścianę tekstu, ale musiałem to z siebie wyrzucić. Swoją drogą miałem takie przemyślenia nt. odrzucenia, bo często jak miałem okazję to po nią nie sięgałem i byłem mega zły na siebie przez pare dni typu dziewczyna do Ciebie sama zagaduje, raz tak miałem w życiu i jedyne co byłem w stanie zrobić to spalić buraka, co jest gorsze uczucie straty okazji, czy działanie i porażka i powiem Wam szczerze, że porażka boli ciut bardziej, bo dzisiaj czuje smutek :-( i doline. i myślę, że wiele ludzi się boi tego uczucia bardziej i się przez to zniechęca do dalszego działania, ale ja wygram!

    pozdrawiam
    Bodek

    Reply

    Paweł Grzywocz May 8, 2019 at 10:08

    Witaj na pokładzie i gratuluję osiągnięcia punktu zwrotnego. Niektórzy ludzie potrzebują dotknąć dna, żeby się od niego odbić. Nazywałem to nieraz progiem bólu albo jakimś zwrotnym wydarzeniem, które zmotywuje nas do zmiany i działania. Odnośnie depresji to kontrowersyjny temat, więc polecam poczytać w google “depresja to ściema” i zająć się konstruktywnymi rozwiązaniami problemów, które powodują niezadowolenie.

    Do dziewczyny, z którą nie masz zbudowanej konwersacji chociaż tak na 5 minut, ale co ważniejsze, emocji, pewności siebie, takiej wibracji pozytywnej, czyli w skrócie nie zaprezentowałeś się jeszcze na tyle, żeby proponować spotkanie, to go nie proponuje. W przeciwnym wypadku dziewczyna się wystraszy, że może będziesz ją potem śledził, nachodził, nagabywał, sterczał pod sklepem, gdy ona kończy pracę, stresował ją itd. Dlatego nie należy proponować od razu spotkań, tylko spytać o sam nr telefonu, nawet jeśli byłoby to po dwóch minutach. Np. dziewczyna mówi, że się spieszy, musi iść do pracy, ale jej reakcja na zagadanie jest pozytywna, to mówisz wtedy: “W porządku, w takim razie może dokończymy rozmowę kiedy indziej, jaki kontakt preferujesz?”, bo może się bać podać nr bez kontekstu, więc ogólnie o kontakt można spytać i przyjmij taki, jaki poda. Są dwie takie rozmowy w tym nowym programie “100 rozmów z kobietami” wraz z podsumowaniem w drugim miesiącu. W pierwszym raczej wszystkie są dłuższe. Spis rozmów to przedstawia na stronie z zapisami.

    A gdy mówi, że ślubu nie ma zaplanowanego, to pytasz: “Ale widzisz się z nim za 5 lat?” i oceń, co powie. Jeśli jest niepewna, to mówisz: “Ok, to zostaw jakiś kontakt, to za pół roku sprawdzę, czy jesteś wolna”. Często w takiej sytuacji zostawiają kontakt i możesz potem najpierw normalnie się umawiać po 5 dniach i randkowć, jakby była wolna aż do odrzucenia, bo ma chłopaka i dopiero wtedy się wycofujesz, jak w raporcie “Jak traktować zajętą dziewczynę”. Niektóre się wkrótce potem rozstają, a niektóre dalej się męczą latami, dlatego nie można dać takiej dziewczynie związkowych spotkań ani seksu, bo inaczej będzie lecieć na 2 fronty i wykorzystywać was obydwu.

    A jeśli mówi, że widzi się z nim za 5 lat, to pogratuluj udanego związku, bo to dzisiaj rzadkość. Pytaj też, gdzie się poznali i pogadaj na luzie, czy planują życie w Pl czy może jeszcze gdzieś indziej. To tyle. Poznawaj regularnie kobiety, bo to normalne, że jakieś 70% ładnych dziewczyn kogoś ma dłużej lub krócej. Jest o tym artykuł w google: “Dlaczego wszystkie ładne i fajne dziewczyny są zajęte”, a także polecam: “Gdzie można poznać wartościową dziewczynę”. Poza tym “Pewność siebie w 90 dni” itd. Codzienne nawyki kształtują naszą rzeczywistość.

    Reply

    30-letnia łajza May 9, 2019 at 07:10

    Dzięki Paweł

    w sumie nie spodziewałem się tak miłej odpowiedzi(nie nastawiałem się na efekt i tak chyba działa atrakcyjność ^_- no homo), bo pisałem to w wielkiej trwodze i dole i wiem, że czasem potrafisz ukąsić :) .
    Dokładnie tak było, że dziewczyny reakcja na zagadanie była pozytywna, ale nie powiedziała tego słowami tylko dała mi do zrozumienia mową ciała jakby(nawet nie stanęła, żeby pogadać), że raczej nie chce być nagabywana w pracy, ale z grzeczności “może” niechętnie kontynuować, ale ja czułem dyskomfort :P przy pierwszym spotkaniu. Przy drugim już się nastawiłem na agresywne domknięcie obojętnie czy byłbym odrzucony czy nie, więc whatevah. Też wiedziałem, że brakuje tej zbudowanej konwersacji, ale ciężko to zrobić goniąc dziewczynę, która zapierdziela z mopem 50 km/h :D . Z tym “widzisz się z nim za 5 lat?” to nie znałem, mogę nawet tak do tego nawiązać bez presji ktoregoś razu, ale niekoniecznie, lepiej poznawać więcej kobiet i tyle. Zauważyłem, że szybko się zauraczam w mojej “ofierze” i to uczucie braku działa. Najlepsze jest to, że to się dzieję na poziomie podświadomości, bo nawet sobie rozmawiałem sam ze sobą często, że “możesz przestać łajzo o niej myśleć, to jest żałosne..”, “ale jestem żałosny że o niej myślisz”, “jest milion dziewczyn na tym świecie” etc. ale i tak o niej myślę i jestem zdesperowany, mogę mowić co chcę, ale i tak nie oszukam się, to trzeba rozbijać na poziomie podświadomości właśnie np. Twoimi programami, któregoś razu na pewno zajrzę :) .
    Ogólnie masz dużo też ciekawych przemyśleń na temat wartości życiowych etc. zobacz sobie np co mówili Beatlesi na temat miłości i tak dalej a konkretnie George Harrison dużo jego filozofii życiowej się pokrywa z Twoją, uduchowiony z Ciebie człowiek.

    wszystkiego dobrego

    Reply

    Paweł Grzywocz May 9, 2019 at 09:58

    Bo działanie jest sukcesem, a brak działania “porażką”, tkwieniem w miejscu lub cofaniem się. Dlatego należy zawsze nagradzać się za samo działanie, bo działanie to rozwój, przełamywanie swoich barier i wielka frajda z tego powodu, że pokonaliśmy kolejną barierę w swojej głowie. Wielu mężczyzn nawet tego tematu nie podejmuje w swoim życiu, wielu nie zagaduje wcale albo sporadycznie, nie zastanawiają się nad tym tak głębiej, jak my tutaj.

    Myślenie i działanie oddziałują na siebie wzajemnie. Gdy zaczniesz stosować niektóre sposoby prowadzenia rozmowy, poczucia humoru, przewodzenia, opowiadania i kojarzenia historii, opisywania emocji, obrazowego języka itd. to wtedy siłą rzeczy świadczy o interesującej osobowości, że ktoś jest zabawny, interesujący, inteligentny, pewny siebie, otwarty, rozmowny, uważny, masz dystans do siebie itd. więc zaczynasz zwiększać swoją samoocenę i lepiej o sobie myślisz.

    Z drugiej strony musisz też najpierw zacząć trochę lepiej myśleć o sobie, choćby dlatego, że wykonujesz pracę nad sobą, czytasz, uczysz się, próbujesz coś w sobie zmienić, więc już dzięki tej pracy nad sobą wzrasta pewność siebie i chęć do działania.

    To są takie dwie strony medalu: 1 to techniczne umiejętności, wiedza, jak flirtować, jak rozmawiać, a druga to nasze wewnętrzne przekonania, samoocena, poczucie wartości.

    Jedno i drugie oddziałują na siebie wzajemnie. O hierarchii i centralnych wartościach życiowych, jak sens życia, zasady życiowe jest najbardziej wyczerpujący trzeci miesiąc Wolności od nałogów w 90 dni – spis treści. Pewność siebie w 90 dni bardziej jest o budowaniu poczucia wartości, zmiany negatywnych przekonań.

    Reply

    30-letnia łajza May 11, 2019 at 01:13

    Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Jakby popatrzeć na to pragmatycznie, to dla mnie działanie ma 2 rezultaty: sukces i porażkę. Nawet pamiętam w Twoich starszych artykułach o analogii do Micheala Jordana czy Sylvestra Stalona(o tych rzutach do kosza czy castingach), którzy działali, przegrywali, ale byli na tyle twardzi psychicznie, że mimo tego odnosili sukces, a może nawet te porażki dawały im jakiegoś kopa (sportowa złość czy coś). Zaryzykuje stwierdzenie, że nie ma sukcesu bez porażki i na odwrót to jest tak samo jak nie można odpocząć nie bedąc zmęczonym ; ). Byłbym naiwny jeśli spodziewałbym się sukcesu przy moim pierwszym podejściu do dziewczyny, raczej wręcz przeciwnie to jakbyś spodziewał się, że przedszkolak zacznie Ci jeździć autem ni stąd ni zowąd, trzeba chyba swoje przecierpieć. Np mój kumpel przestał podchodzić, raz podszedł do 2 dziewczyn w parku i spytał się czy można się dosiąść, one kulturalnie odpowiedziały, że niee dzięki chcemy same porozmawiać czy coś takiego, on to odebrał źle i się zraził, w jego mniemaniu odniósł straszną porażkę : P.

    Z punktu widzenia pozytywnego myślenia, że samo działanie jest sukcesem to też się zgodzę jasne, sam nawet się tak pocieszałem w wyżej wymienionym przykładzie po rozmowie z dziewczyną, gdzie moje ego oberwało, ale się pocieszałem w głowie, że pokazałem cojones i odwagę, ale koniec końców nie było pozytywnego “outcomu” (czyli np w tym wypadku dostania numeru) to taka walka dobra ze złem : D. A do braku działania najbardziej mi pasuje tkwienie w miejscu, takie bezpłciowe, bo jak nie ma działania to nie ma ani sukcesu ani porażki jest null/zero bezpieczne bajoro do kolan i w sumie to charakteryzuje moje ostatnie kilka lat przynajmniej na polu relacji damsko-męskich. My czasem mówiliśmy sobie w zespole (bo grałem w gry esportowo), że jak nie ma progresu to jest cofanie ;) , brak progresu = stanie w miejscu = cofanie.

    Wydaję mi się, że nigdy jakoś nie miałem jakiś strasznych problemów z technicznym aspektami rozmowy, w sensie sam mam dużo cech kobiecych stety/niestety np. ogromną empatię i kobiety często były pod wrażeniem, że czasem działam na ich “falach” opisując jakieś emocje w zdarzeniu, których zazwyczaj mężczyzna nie czuje. Poza tym to fakt, że interesuje się tym tematem już naprawdę długo, ale początkowo to było tylko dla funu, bo już odrzucając wszystkie aspekty to jest to dosyć rozrywkowy/interesujący temat. Tak na poważnie to zacząłem od tej strony jak dostałem pierwszego kosza od dziewczyny, bo po dostaniu numeru pisałem do niej jak do stałej dziewczyny typu “kotku, misiu, pysiu”, nie wiem czy tak się piszę nawet do stałej dziewczyny sic! : D. Ale to trwało chyba aż 5 dni!, aż mi napisała, że nie szuka chłopaka, więc zacząłem z nią pisać jak kolega z miesiąc i byłem jej prywatnym fanem, ąż mi się znudziło ;) . I zobaczyłem, któryś Twój film na yt o byciu zbyt needy i już wiedziałem czemu to trwało tylko 5 dni. także te techniczne aspekty spoko koko, może w sumie przewodzenie kuleje, niedziwne, bo to mi się kojarzy z pewnością siebie. i ta druga strona medalu u mnie kuleje niestety. Uważam, że z poczuciem wartości przychodzi wszystko: pewność siebie, generalnie szczęście szeroko rozumiane, wiem bo już byłem po drugiej stronie. Jak miałem 20 lat postanowiłem rzucić kompa, który był ze mną nałogowo tak 10-15h od 13 roku życia, pod wpływem inspiracji, trochę głupiej, ale zadziałało wtedy obejrzałem “gnijącą pannę młodą” Burtona, nawet już nie pamiętam czemu, ale stwierdziłem po tym, że zmieniam życie i bum miałem najbardziej pozytywny miesiąc w moim życiu, w skrócie tyle interakcji z ludźmi ile nie miałem przez resztę życia do dziś lul, jakoś to się znowu rozwiało niestety. No i teraz chciałbym się zmienić tak bardziej na siłę pod wpływem właśnie tego bólu, że już nie jestem najmłodszy, a nie oszukujmy człowiek nie pięknieje, a wygląd też jest bardzo ważny i ogólnej słabej jakości życia na wielu płaszczyznach, chciałbym znów zobaczyć jak to jest po drugiej stronie. Dziwnie to brzmi jak sobie to planuje, bo ja zawsze byłem zwolennikiem teorii, że życie się przydarza, co będzie to będzie i wiary w przyznaczenie. I w sumie jestem w takiej sytuacji, że żeby wyjść z domu czy nawet napisać komentarz na forum, czy spotkać się z kolegą, odebrać telefon, każda generalnie socjalna interakcja to muszę wziąć swoją substancję, która podnosi u mnie pewność siebie, a bez tego czuję się jak zombie =o
    Także nie chce tak żyć już, ta wolność od nałogów i pws90 chyba pasują spoko jak na początek.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 11, 2019 at 12:52

    Tak, dokładnie, gdyby np. dzieci się poddawały po 1 lub 2 upadkach, to by pełzały przez resztę życia zamiast chodzić. “Wolę umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach”. A z kobietami to wymaga masywnego działania. Większość kobiet, szczególnie bez kontekstu jest zajęta albo ma jakieś swoje sprawy. To jest normalne. A co któraś tam ma czas, jest wolna albo rozmowna, otwarta, serdeczna i porozmawia z 15 do 30 minut, jeśli oczywiście też wnosimy do tej rozmowy wartość. Jednak do takie 1 kobiety trzeba się wcześniej odbić od kilku pod rząd i to jest normalne. Świetnie tego uczy praca w zawodzie sprzedawcy. Nie ma się co zrażać. Kobiety w tych zawodach same mówią, że należy się tym nie przejmować i iść dalej do przodu. Kobiety to rozumieją! A mężczyźni mają z tym największy problem. Bo mają największe ego, męską dumę, zbyt poważnie podchodzą do relacji damsko męskich, mają zbyt spięte majty.

    Reply

    Anonim May 11, 2019 at 09:13

    Ja ostatnio miałem podobną sytuację. W związku z tą moją dodatkową pracą byłem w restauracji z całą grupą, gdzie spędziłem kilka godzin plus trochę czasu na dworze obok. Zwróciłem uwagę w pewnym monecie na kelnerkę z tej restauracji o oryginalnej urodzie. Im dłużej się jej przyglądałem, tym bardziej mi się podobała. Młoda dziewczyna, raczej dużo młodsza ode mnie. Moja koleżanka ze stolika też ją mocno chwaliła za urodę. Zaczepiłem ją raz pod jakimś pretekstem wyboru stolika. Później zbierała nasze talerze, to wstawiłem swój na jej tackę i zażartowałem. Zaśmiała się. Ogólnie wyglądała na delikatną, kobiecą dziewczynę, nawet nieśmiałą może. Restauracja była przepełniona, było sporo moich znajomych, a do tego kilkoro kelnerów, więc sytuacja do zagadania była bardzo ciężka. W końcu wziąłem menu i podszedłem do niej z pewnym “problemem”, zapytać o coś. Zaraz podskoczyły do nas dwie inne kelnerki i zaczęły mi wyjaśniać, więc podziękowałem i czekałem na dobry moment. W końcu pod koniec dnia, jak wróciłem do restauracji po swoje rzeczy, nadarzyła się okazja. Zobaczyłem, że układa sztućce w rogu, gdzie już się pusto zrobiło i do niej podszedłem. Zagadałem o imię itd. Ona w sumie też przy tym prawie cały czas pracowała, obserwowali nas znajomi, więc sytuacja nie była komfortowa, więc szybko zaproponowałem wymianę numerów. Ona mnie dwa razy przepraszała, mówiła że jej przykro, ale nie może mi podać, bo ma chłopaka, który zresztą tu też pracuje. No to ja, ok, jasne, rozumiem, to normalne w tej sytuacji. Właściwie ją pocieszałem, że mi nie może dać numeru. ;) Teraz myślę, że ten tekst o tym, czy widzi się z nim za 5 lat można było zastosować. No albo czy planują ślub. Z drugiej strony sytuacja była nerwowa, obserwować ją mogli jej koleżanki, albo i ten chłopak, a mnie znajomi i pomyślałem, że mogę z raz na miesiąc, czy coś, zajść do tej restauracji i zamienić z nią dwa słowa, zobaczyć jak sytuacja wygląda. Tym bardziej, że to koło mojego domu. A już dawno mi się żadna dziewczyna tak nie spodobała.

    W ogóle uważam, że można mieć taką taktykę. Jak poznajesz jakąś piękną dziewczynę, która np. w jakimś sklepie pracuje, czy restauracji, to warto czasem tam podejść i pogadać, może się pozbędzie chłopaka i można z nią będzie randkować. Zresztą Paweł tak miał.

    Reply

    30-letnia łajza May 12, 2019 at 17:14

    To chyba trudniejszej sytuacji nie mogłeś sobie wykreować : ). U mnie nie było tylu ludzi dookoła i byłem sam itp, ale to w sumie nie miało znaczenia, jak dziewczyna pracuje to jest ciężko. Szczególnie kelnerki, które non stop biegają i muszą robić non stop zamówienia, a to że pracuje z chłopakiem to już w ogóle. Na jej miejscu bałbym się, że chłopak ma was na radarze i pewnie wolałaby nie ryzykować jakiejś ewentualnej kłótni później jeśli on widziałby jak ona daje Ci kontakt. Także nie jest to komfortowa sytuacja dla obu stron moim zdaniem i trzeba się zachowywać wyjątkowo subtelnie. W sumie jakbym miał robić to drugi raz to chyba nie brałbym kontaktu, tylko próbował budować konwersację najpierw, szczególnie jak wiesz, że spodziewasz się spotykać dziewczynę regularnie. Ja chciałem wiedzieć szybko jaka jest jej “decyzja” co też obija się o moje poczucie braku i brak opcji, jakbym miał opcje to bym się jakoś specjalnie nie przejmował kontaktem, ponieważ miałbym jeszcze 10 dziewczyn w kolejce : D. Tam Paweł mi dobrze napisał co robić w tej sytuacji, w drugim akapicie pierwszej odpowiedzi do mnie, zobacz sobie.

    Reply

    Anonim May 14, 2019 at 18:16

    No tak wiem. Pewnie lepiej jest trochę ją najpierw poznać, zagadać, zażartować krótko ze dwa, trzy razy, jeśli niema innej opcji. W tej restauracji chociaż na początku coś tam zagadywałem, żeby mnie dostrzegła i “oceniła” czy jestem w jej typie i się oswoiła trochę chociaż. Trzeba będzie tam podejść jeszcze.

    Teraz znowu wpadła mi w oko sporo starsza sprzedawczyni, ale bardzo ładna, super figura. Najpierw do niej zażartowałem przy kasie, odpowiedziała fajnie, ale kolejka była. Później się znowu czaiłem, żeby złapać dobry moment do rozmowy, ale było ciężko, więc słabe jest takie krążenie po sklepie i czekanie na moment też. Lepiej pewnie przyjść innym razem. Coś tam do niej w końcu zagadałem, co robi na majówkę, ale oceniłem, że nie patrzyła mi w oczy, coś bąknęła, że nie jest zainteresowana.

    Dzisiaj znów ją widziałem, byłem blisko niej, powiedziała dzień dobry, ja jej dzień dobry z uśmiechem. Później wyszła przed sklep po worek ze śmieciami, ja stałem w kolejce. Popatrzyła z uśmiechem jak wychodziła. Była tam długo, może specjalnie? w końcu nie wiem, po minucie-dwóch przyszła z tym workiem, jak już kupowałem i znów patrzyła z uśmiechem. Taka szansa była przed sklepem pogadać. :) No ale nic, zobaczymy następnym razem. Z drugiej strony nie wiem czy jest sens z nią coś kręcić, jeśli jest sporo starsza, być może po rozwodzie i z dziećmi. Ale pogadam z nią chyba, bo w ogóle jestem ciekaw tej sytuacji.

    Reply

    30-letnia łajza May 15, 2019 at 04:30

    Jak to Paweł mówił sprzedawczyni mają odgórny nakaz od Prezesa, żeby być miłe, bo wtedy prawdopodobnie większy obrót :D , sam pracowałem w empiku i miałem naklejkę na kasie z punktami jak się zachowywać i w każdym punkcie było uśmiechaj się. Nie no to może coś znaczyć, ale nie musi. W takich słabych sytuacjach trzeba działać szybko, a zarazem subtelnie czyli po zażartowaniu np i pozytywnej reakcji, ale widzisz, że sytuacja nie sprzyja to cytując Pawła “?W porządku, w takim razie może dokończymy rozmowę kiedy indziej, jaki kontakt preferujesz?? i bum jej odrazu przestawia się klapka, że Ty jesteś agresorem, a nie zwykłym kupującym i dostajesz kontakt, proste ;) teoretycznie! Nie ma co się męczyć snuć po sklepie, czekać na nią i ją de facto gonić, to ona ma nas gonić nie? :) . Na pewno warto dojechać w rozmowie do tego słynnego czy widzisz się z nim za 5 lat, bo jeśli tak to oboje wiemy na czym stoimy i ruszamy z podniesioną przyłbicą dalej. Ja widują tą “swoją” prawie codziennie w moim ulubionym supermarkecie i co nic, witamy się i tyle, dalej mnie urzeka swoją aparycją i w ogóle, ale nie dała mi kontaktu, nie będę się prosił jak świnia po “odrzuceniu” :D . Ogólnie czasami los zsyła nam dużo prostsze sytuacje do rozwiązania np. ostatnio szedłem sobie koło lodziarni, mega przeziębiony do domu i myślałem tylko żeby się wygrzać w łóżku i tam fruzia siedzi przy stoliku sama, krzesło drugie puste, nasze spojrzenia się zetknęły, nawet 2 razy (bo raz odwróciłem wzrok i wróciłem, a tam znowu jej wzrok) i bum to jest co najmniej 3x prostsze niż zagadywanie dziewczyn w pracy, jestem pewien, że gdybym zagadał to byłoby to łatwiejsze sporo, ale że jestem łajzą to niee.
    Sorry, ale jestem po paru głębszych :/.

    Reply

    JackSparrow May 13, 2019 at 08:53

    Hej Pawle. Dzisiaj randka z dziewczyną którą znam dłużej niż 30 minut (socjal). Załamanie pogody sprawiło że posypał mi się trochę plan. Co sądzisz o pomyśle zabrania dziewczyny na zabytkową uliczkę i odwiedzenie np kilku kafejek a nie jednej jak to ma miejsce w przypadku randki do 1 h. Zabawy typu salon gier odpadają bo nie zapowiedziałem stroju luźnego.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 13, 2019 at 09:04

    Aby pograć w bijatykę lub cymbergaja nie jest potrzebny jakiś luźny strój. Praktycznie każdy powinien wystarczyć. Tak, można się kilka razy przemieścić. Zawsze to jakieś urozmaicenie. Bilard czy rzutki w zwykłym pubie też jest ok.

    Reply

    JackSparrow May 14, 2019 at 17:07

    Mam jakąś czarną serię. Na godzinę przed spotkaniem dostałem SMS (sic), że ją choroba rozbiera i bardzo przeprasza i czy możemy przełożyć to na środę (działo się to wczoraj). Poczekałem 10-15 minut, żeby opanować wkurzenie i zadzwoniłem, no bo nie będę wchodził w dyskusję SMS, ale…nie odebrała ani nie dała znaku do końca dnia. Pawle traktować to jako ban, czy z racji propozycji innego terminu w treści SMS-a spróbować jeszcze dzwonić? Z chorobą można w sumie uwierzyć.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2019 at 17:26

    To można odpisać: “Ok” i w środę w zależności czy masz daleko napisać rano, czy dzisiejsze spotkanie aktualne. Jeśli masz blisko, to bym nie pisał i sprawdził, czy mnie wystawi drugi raz. Tak, trzeba sprawdzić, czy to prawda z tą chorobą i dać szansę na spotkanie, bo podała też termin. A gdyby nie podała, to można po 10 dniach spróbować się ponownie umówić, żeby ocenić, czy to była wymówka czy prawda.

    Reply

    JackSparrow May 14, 2019 at 20:56

    Ok, widzę że mocno wziąłem sobie do serca “brak SMS”. Myślałem zeby dać jej z tydzień pochorować :)

    Reply

    Igor May 15, 2019 at 10:14

    Bez urazy JackSparrow, ale moim zdaniem Ty jesteś niemęski, bije od Ciebie desperacją na kilometr. Szukasz sobie chyba drugiej mamusi albo tatusia, który powie Ci, którą ręką masz jeść. Pytasz w kółko o takie pierdoły, że głowa mała. A podobno masz wszystkie kursy Pawła. Co z Tobą człowieku? Ogarnij się! Wiadomo, że jak lekko nagniesz jakąś zasadę, to nic się złego nie stanie. Sorry, ale Twoje zachowanie nie jest męskie. Nie obraź się, ale to moja konstruktywna krytyka, która mam nadzieję da Ci do myślenia. Łajzujesz tu na maksa, a potem maskujesz to wszystko na randkach tymi zasadami… Albo przynajmniej Ci się tak wydaje. Bo ja czuję Twoje łajzowanie, a co dopiero kobieta, z którą jesteś na randce. Więcej luzu :)

    Reply

    JackSparrow May 16, 2019 at 13:36

    Hej, za Twoją radą zapytałem czy aktualne i już nie odpisała więc po ptokach. Pawle, kolejny case. Podobna sytuacja, dziś umówiona randka, ale dziewczyna napisała SMS (na 8 godzin przed spotkaniem), że musimy to przełożyć na kolejny tydzień i podała konkretny powód. Odpisałem tak jak radziłeś po prostu OK. W kolejnym SMS pisała, że jej strasznie głupio, nie lubi tak odwoływać, a zaś w trzecim podała konkretny dzień i godzinę spotkania + zaprosiła mnie po nim na potańcówkę (na podobną, na której się poznaliśmy). Jak rozumiem, w pełni zaakceptowałbyś takie zaproszenie, z tymże na potańcówce zostać krótko i nie skupiałbyś się tylko na niej?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 16, 2019 at 18:43

    Tak, gdy dziewczyna twierdzi, że na przyszły tydzień, to można też spyta: “Ok, kiedy/w jaki dzień?”, a tutaj sama z siebie napisała, więc to pokazuje, że nie jest to granie na zwłokę, tylko konkretny termin. A na potańcówkę to rozumiem, że przychodzicie razem, więc sobie wzajemnie towarzyszycie. To dość dziwne przychodzić do klubu tanecznego ze swoją randką, a tam ją zostawić i bawić się z innymi. Rozumiem, że przychodzimy razem, to bawimy się razem. Chyba, że ona zacznie coś innego robić, to się dostosuję. Sam bym jej nie zostawiał, bo przecież jestem z nią na randce.

    Reply

    JackSparrow May 17, 2019 at 13:55

    Dzięki za super podpowiedzi. Miłego weekendu :)

    Reply

    Kuba May 15, 2019 at 22:07

    Paweł mam pytanie. Ogółem sprawa wygląda tak, że na tą chwilę mam 2 spotkania z pewną dziewczyną. Według zasad 12 randek po pierwszym spotkaniu powinno się dodać jakąś aktywności i niestety tutaj pojawia się problem ponieważ spotykamy się w małym mieście w którym niestety nie ma co robić. Pierwsze spotkanie to standardowa herbata (godzina) na następnym miał być cymbergaj ale niestety było zamknięte i musiałem trochę pozmieniać plany, wyszedł spacer + klimatyczna knajpa. Niestety albo i stety dziewczyna musiała pomóc w domu i wyszło godzinne spotkanie. Generalnie widzę zainteresowanie także jest dobrze.
    Nie chce planować na zapas ale wolę poradzić się Ciebie. Co Myślisz o tym aby pojechać do większego miasta (20 może 30 minut drogi) i tam poprowadzić trzecie spotkanie? Z tego co kojarzę to są tam jakieś kręgle itp ;) Dziewczyna poznana przez znajomych na imprezie gdzie też mieliśmy że sobą przez dość długi czas doczynienia.

    Reply

    D. April 11, 2019 at 13:38

    Zagadałem w życiu do około 250-300 obcych kobiet, nie wiem ile mogło być z tego takich dluzszych udanych rozmów, może z 50-60? Tak strzelam. To całkiem niezły wynik. I wnioski mam takie same, jak moi znajomi którzy latami zajmowali się PUA i latali po ulicach zagadując kobiety, więc mają na koncie tych podejść
    i udanych rozmów znaczniee więcej niż ja. Każdy potwierdza, że poznanie kobiety na ulicy, w galerii czy w parku jest bardzo trudne. Kobiety często mają nieuzasadnione obawy, brak zaufania i nawet jeśli koleś kobiecie się spodoba to ona finalnie może jednak nie przyjść na spotkanie bo będzie myślała w stylu: “ale ja go nie znam, on jest obcy”. Pamiętajmy że zdecydowana większość ludzi poznaję się w kręgu socjalnym (nie mylić z jednorazowymi wydarzeniami gdzie jest wspólny kontekst bo to co innego. Krąg socjalny to większe lub mniejsze ale sprawdzone grono ludzi, np szkoła praca, studia, przez znajomych, dodatkowe cykliczne zajęcia trwające już jakiś czas). Tego bądźcie świadomi. Niemniej jednak uważam że warto nauczyć się tej umiejętności zagadywania wszędzie. Jedni się nauczą już po około 200 podejściach, inni będą potrzebować więcej. Internet jest dobry jeśli masz dobre zdjęcia i jesteś w miarę przystojny, a już na pewno zadbany. Pisząc dobre zdjęcia mam na myśli to że na zdjęciach musisz wyjść najbardziej korzystnie jak możesz, także otoczenie w jakim robisz zdjęcia jest mega wazne, bo jeśli nawet jesteś przystojny a zrobisz 3 podobne zdjęcia w tych samych ciuchach np na tle firanki, przed lustrem itp. to zostaniesz odebrany jako nieatrakcyjny. Naprawdę sporo par dziś poznaję się przez neta, szczególnie przez Tindera i Badoo. Te aplikacje dziś weszły już do kultury każdego singla i znane są nawet wśród ludzi którzy są w związkach, bo im znajomi o tych aplikacjach opowiadają. Dziś mieć konto na Tinderze to żaden wstyd tylko oczywista oczywistość. Na pewno jednak warto jako dodatek dołożyć umiejętność zagadywaniu twarzą w twarz. Ja nie mam zbyt dużo okazji do tego bo na codzien siedzę w domu i wychodzę tylko po zakupy lub załatwić bierzace sprawy (praca – jeżdżę autem, zakupy i do domu, potem na siłkę 400metrow mam i powrót do domu) a tak żeby gdzieś więcej spędzać czasu poza domem to zdarza mi się 1-2 razy w tygodniu, więc nawet nie mam za dużo okazji do zagadywaniu, ci za tym idzie traktuje zagadywaniu na żywo jako dodatek a internet jest moim głównym “dostawcą” randek. Spotkałem się w życiu z około 70 różnymi kobietami na conajmniej jedną randke, z tego około połowa to kobiety poznane w necie. Moje związki to też z kobietami z neta. Uważam że internet jest dobrym.miejscem pod warunkiem że wiesz jak zrobić atrakcyjny profil a potem na spotkaniu na żywo potrafisz być pewnym siebie, zabawnym, wygadanym kolesiem, więc de facto umiejętności nabyte podczas nauki zagadywaniu na żywo też się przydają

    Reply

    JackSparrow April 11, 2019 at 20:53

    W takim razie masz czas na pisanie w internetach co zajmuje kupę czasu a nie masz na wyjścia? To o czym gadasz z tymi dziewczynami skoro twoje życie to sprawy bieżące, praca i siłka? Wyjścia na eventy, tańce, szkolenia itd cię ubogacają dzięki czemu masz ciekawy styl życia i masz o czym opowiadać. To nie są tylko miejsca “do zaglądania”, to tylko dodatek. Ja sobie obiecałem że nie będę poznawał w necie bo to odbiera “tygrysią” satysfakcję z podejścia na żywo.

    Reply

    Kuba April 11, 2019 at 20:55

    Z jakich konkretnie aplikacji Korzystałeś? Jak u Ciebie statystycznie wypada poznawanie dziewczyn przez internet? Sam kiedyś korzystałem kilku aplikacji i powiem szczerze, że jestem średnio zadowolony z efektów.

    Reply

    Damian April 11, 2019 at 21:47

    Mam do Ciebie pytanie. Czy razem z Tinderem potrzebny jest wykoksiony fb albo insta? Ja insta usunąłem, a fb mam słaby z tylko jednym zdjęciem sprzed kilku lat. Jestem przystojny, więc mógłbym jakieś 3 dobre zdjęcia zrobić i wstawić na Tinder. Tylko czy tam te najbardziej atrakcyjne dziewczyny umówią się z tobą, nie mając twojego insta ani fb?

    Reply

    D. April 16, 2019 at 21:34

    Mi akurat nie odbiera. Ja potrafiłem i potrafię jednoczesnie poznawac w necie oraz zagadywac na żywo. Moje randki internetwe “rozkwitały”, rozwijałem sie bardzo pod kątem randek w internecie i jednocześnie w tym samym czasie miałem okres gdzie potrafiłem podchodzić i zagadywać, trenować pewność siebie i to dość intensywnie (kilkanaście podejść w tygodniu, 1-2 wyjścia z domu specjalnie w tym celu). Nawet walenie gruchy mi nie odbiera tej energii. Randkowałem w necie, waliłem gruchę i podchodziłem, ucząc się zagadywania na zywo i budując pewność siebie. Dziś mam tak samo. Przewijam Tindera a chwilę pozniej zagaduję na żywo, podczas gdy przed wyjsciem z domu zwaliłem gruchę. I naprawdę nie mam problemu z brakiem energii.

    Co najwyzej mam dziś już spore problemy z brakiem motywacji do podejscia, bo wiem że 9/10 podejść skonczy się niczym, w najlepszym wypadku skonczy się miłą rozmową, co dziś już mnie nie satysfakcjonuje bo ja nie jestem juz na etapie budowania pewnosci siebie tak jak pare lat temu, tylko teraz jestem na etapie w ktorym tę pewność siebie już zbudowałem i jedyne czego oczekuję to EFEKTY w postaci randek, związku, a nie miłych rozmów podnoszących moje umiejętności.

    Ale kazdy moze mieć inaczej. Tobie moze to przeszkadzać (internetowe randki i grucha), moze to wynika z tego że Ty naprawdę wierzysz w to że internet (Tinder) odbiera tygrysią energię przy podejsciach na zywo? Ja w to totalnie nie wierze i nie wierzyłem tak samo jak nie wierze i nie wierzyłem w to ze walenie gruchy odbiera tą energię.

    Nie chce mi się też wierzyć w to, że to iż mam ciśnienie na EFEKT sprawia że tej kobiety nie mam. Uwazam ze taka teoria, że nie wychdzi mi z kobietami bo “za bardzo chcę” to bzdura bo znalazłem dziewczynę mając duze cisnienie na efekt (poprostu trzymałem się zasad 12 randek i udało mi sie ukryć przed kobietą moje wysokie zainteresowanie do niej). Nie jestem juz z tą dziewczyną, zerwałem z nią.

    Wracając do braku motywacji przy podejsciach na zywo. Wynika to przede wszystkim z tego że doskonale wiem że około 9/10 podejść nie wejdzie nawet na numer telefonu. A juz na spotkanie to wogole jest bardzo mała skuteczność w miejscach takich jak ulica, galeria, komunikacja miejska (oczywiscie mam tu na mysli kobiety które mi się choć trochę spodobają, a nie pierwsze lepsze “swinki”). Wogole spotkałem się tylko moze z 3 kobietami poznanymi w takich publicznych miejscach, więc skuteczność randek z podejść w takich publicznych miejscach jest u mnie znikoma. Kolejna sprawa to fakt, ze większość kobiet nie potrafi albo nie chce normalnie porozmawiać. To jest najgorsze. Nawet nie sam fakt ze z tych podejsc nie ma randek. NIE. Najbardziej mnie wkurza to, ze one nie potrafią albo nie chcą normalnie porozmawiać i na zwykłe “cześć” potrafią krzywić ryja jakby powiedzenie “cześć” do obcej kobiety było czymś zboczonym i chorym. To one mają problem. To one są “kalekami społecznymi” ale mimo że wiem, że to z nimi jest coś nie tak, to mnie to ich zachowanie zniechęca do nich i do podejść ogółem. Bo nikt normalny, nawet pewny siebie facet, nie lubi dostawac zlewek. Więc jaka jest przyjemność z zagadania, skoro zdecydowana wiekszość podejść nie skonczy się nawet miłą fajną rozmową, nie mówiąc już o randce? Ostatnio mam tak słabą motywację do podejść, że przez kilka miesięcy nie wykonałem żadnej takiej dłuższej udanej rozmowy, bo mi się nie chciało starać rozkręcać rozmowę. Nie robiłem podejść. Ostatnio postanowiłem się zmotywować i wjechałem sobie na ambicję: “D. musisz zagadac, dawno tego nie robiłeś więc czas się sprawdzić, czy nie zapomiałeś jak to się robi. Ja wiem, że ci się nie chce bo ciezko się zmotywować skoro to podejscie na 99% i tak nie da efektu, ale zrob to po to zeby sobie udowodnić ze nadal potrafisz jeśli naprawdę chcesz. Jedno dobre podejście i jesteś wolny, mozesz isc do domu. Sprawdz się i zalicz okresowy sprawdzian. Musisz”. I wiecie co? Bez problemu poprowadziłem całkiem niezłą, kilkunastominutową rozmowę z 2 kobietami które akurat jadły w ogródku gastronomicznym. Ja prowadziłem rozmowę, ale gdyby nie to ze w pewnym momencie one delikatnie pomogły w rozmowie, to bym się zawinął stamtąd szybciej, no bo ile można starac się i ciagnąć rozmowę samemu. Po tak długiej przerwie (kilka miesięcy) nadal potrafię zagadywac i prowadzić rozmowę. O wiele łatwiej i przyjemniej to wszystko idzie jeśli kobieta jest ogarnięta i pomaga w rozmowie. Ciężko mi się zmotywowac do podejść. Dziś conajwyżej zarzucam lekkim “cześć”. Jesli kobieta fajnie odpowie, to mogę rozkręcać rozmowę, jesli nie odpowie to nawet nie proboję bo nie chce mi się miec nic do czynienia z niesmiałymi, nie-przebojowymi sztywniarami. To nie mój typ kobiety i szkoda mi narażać się na zlewkę. Mimo calej swiadomości, ze zlewki są naturalne i kazdy facet który zagaduje dostaje tych zlewek sporo, to na pewno nie jest to nic przyjemnego, a ja w zyciu nie mam ochoty narazac się na nieprzyjemności.

    Co do miejsc z kontestem. Nie potrzebuję chodzic na kursy tanca (umiem tanczyc na imprezach, a nie czuję potrzeby umieć tanczyć tak swietnie jak w “tancu z gwiazdami”), jezykowe itp.

    Postawiłem na “wąskie specjalizacje”. Z konstruktywnych rzeczy zajmuje sie tylko siłownią i nauką inwestowania w nieruchomosci (nie mam na mysli kupowania mieszkan na kredyty, chodzi o coś innego, bezpieczniejszego, mniej ryzykownego, ale sporo nauki przede mną w tym temacie). Dwie konstruktywne, rozwojowe rzeczy na których się skupiam, bo nie jestem w stanie dobrze robić więcej rzeczy naraz. Reszta czasu to albo codzienne obowiązki, albo rozrywka (to co robię teraz, czyli komentowanie artykułu o relacjach damsko-meskich zaliczam do rozrywki).

    Więc po co mi gdzies wychodzić? Wystarczy mi 1, max. 2 razy w tygodniu wyjść na dłuzej z domu, np do znajomych albo gdzies na spacer czy małą wycieczkę/wypad na miasto lub za miasto. I tyle. Reszte czasu mogę spedzić w domu. Jestem bardziej zorganizowanym i leniwym domatorem anizeli kimś kto na siłę bedzie szukał “pozywnych” zajęć. Gdybym miał kobietę to bym w tym wszystkim wygospodarował jeszcze czas dla niej kosztem “mojego czasu tylko dla samego siebie”, który tez jest potrzebny, i wolę miec więcej czasu dla samego siebie w domu, niz łazić na wydarzenia które mnie guzik interesują i na których i tak ciężko kogoś poznać. Stąd zautomatyzowałem sobie relacje z kobietami Tinderem.

    Okres w którym regularnie wychodziłem na uczelnie, do galerii czy na ulice zagadywać i budowac pewnośc siebie (1-2 razy w tygodniu co dawało kilkanascie podejść na tydzien) wspominam jako czas ciężkiej pracy, orki. Moze miało to w sobie coś fajnego, ale satysfakcja wynikała tylko i wyłacznie z efektów jakie uzyskiwałem (a efektem była coraz większa pewność siebie plus parę randek) a nie sam fakt wykonywania podejść i wychodzenia z domu. Ale siłą woli, siłą charakteru tego dokonałem i zbudowałem pewność siebie. Poprostu przy moim podejściu do sprawy musiałem okropnie być już sfrustrowanym i postanowiłem zabić ten strach przy podejściach. Kwestia zawziętości, ale nie przysżło mi to łatwo i przyjemnie bo zamiast wychodzic z domu i dojezdzac do wiekszego miasta 25min w jedną stronę wolę posiedzieć w domu, zrobic cos konstruktywnego (siłownia/nieruchomości) lub zażyć rozrywki typu muzyka, serial lub wyjśc gdzieś ze znajomymi.

    Jedynie branzowe wydarzenia związane z nieruchomosciami mogą mnie zainteresować. Kiedy juz sie sporo nauczę w tym temacie to zacznę poszukiwac partnerów do współpracy w tym biznesie, więc wtedy będę częściej ruszał tyłek z domu, ale bedzie to spójne ze mną, z tym co robię i co chcę osiągnąć a nie jakieś takie sztuczne zmuszanie się do wychodzenia na kursy które mnie nie interesują.

    Zeby to jeszcze dokładniej wytłumaczyc to musiałbym napisać conajmniej 2x dłuzszy komentarz, ale sobie daruję już :) Moze w innym poście.

    Podsumuję: mimo że skuteczność podejść na ulicach, w galeriach, w sklepach, bankach, komunikacji miejskiej itd., pubach, plażach a nawet klubach jest bardzo niska, to warto było nauczyć się zagadywania do kobiet i wygrać ze swoimi demonami. Zdobycie takiej umiejetności działa bardzo pozytywnie i daje poczucie ogromnej ulgi, daje poczucie takiego spokoju, że wrazie gdybys spotkał swietną dziewczynę nawet w tramwaju pełnym ludzi to bedziesz w stanie do niej zagadać. Ta swiadomośc daje ulgę i większy spokój, daje też poczucie dokonania czegoś naprawdę wybitnego, bo zdecydowana więjszośc przecietnych facetów to tchórze którzy nigdy by się nie odwazyli zagadać w pubie, tramwaju czy nawet na ulicy. To faceci którzy swoje kobiety poznali w “socjalu” (szkoła, praca, przez znajomych) lub ewentualnie przez neta. Sam kiedyś byłem taką ciotą i wstyd mi za to. Z drugiej strony mogę być z siebie dumny, że pokonałem niesmiałość i zmieniłem się o 180 stopni. Z zera do kogoś wyjątkowego, bp facet potrafiący zagadać wszedzie to wyjątkowe zjawisko.

    Reply

    D. April 16, 2019 at 22:01

    Tinder i Badoo. Zdarzało mi się przez krótki okres czasu korzystać z “zaadoptuj faceta” (taka dziwna nazwa aplikacji) oraz z sympatii, ale przestało mi się tam podobać. W zeszłym roku przestałem korzystać z Badoo i wrociłem tam z nowym kontem niedawno, kilka tygodni temu. Takze był taki czas, ze korzystałem tylko i wyłacznie z Tindera. Teraz korzystam z Badoo i z Tindera.

    Uwazam ze Tinder jest najlepszy, Badoo na 2 miejscu.

    W randkach w neciebardz wazne są zdjęcia. Nawet jesli jestes przystojny, to musisz wiedzieć jakie zdjęcia zrobić. Jesli dodasz 3 podobne zdjęcia, np w tych samych ciuchach, lub w podobnej pozie, to mozesz okazać się nieatrakcyjny (a arczej twój profil).

    Podstawą to byc zadbanym (fryzura, ciuchy oraz w miarę mozliwości sylwetka co jest oczywiste, ale nie aż tak konieczne jak fryzura i schludny ubiór). Do tego odpowiednie zdjęcia: w roznych sytuacjach, w roznych ciuchach (a nie ciągle w jednym swetrze/koszuli), w różnych pozach (np nie usmiechaj się szeroko na kazdym zdjęciu. jesli masz ładny usmiech to super, daj 3 zdjecia z szerokim usmiechem i 2 z lekkim, gdzie nie odsłaniasz zębów, do tego mozesz dac nawet 1 zdjęcie z powazną miną). Plus ciekawy, niebanalny ale tez nie przesadzony opis zawsze bedzie dodatkowym atutem, ale nie jest konieczny, bo wiekszosć patrzy przede wszystkim na zdjęcia.

    Nawet jesli nie jestes przystojny to mozesz nadrobic odpowiednimi zdjęciami i atrakcyjnym opisem i też nie powinno być źle.

    Ja na Tinderze czy Badoo siedzę regularnie, przede wszytskim w telefonie korzystam. Gdy robię “dwójkę” w toalecie, gdy stoje w kolejce do kasy w markecie to potrafię wyciagnąć telefon i przegladać aplikacje. W pracy. Przed snem. W domu gdy robie sobie przerwe miedzy konstruktywnymi zajeciami. jedynie w towarzystwie znajomych czy na spotkaniach rodzinnych nie korzystam z teg – szacunek do towarzystwa. Idąc galerią handlową czy ulicą na przemian rozglądam się trochę i obserwuję otoczenie czy jest do kogo powiedzieć zwykłe “cześć”, jesli nie wiedzę kobiety która mi się naptrawdę spodoba to głowa w telefon i przewijam w aplikacji. czesto są to drobne, krótkie akcje, typu 1min w aplikacji i odkładam telefon, by po 20minutach znów wziąść telefon do ręki i przeglądać czy odpisać na wiadomość przez 1-2 min.

    Słowo klucz: automatyzacja. Uwielbiam to. W nocy spię a rano się budzę, odpalam Tindera podczas “porannego posiedzenia na tronie” i mam dopasowanie / parę, albo nawet kilka. Jesli mi sie podoba to do niej piszę. Potrafię umawiać się z kobietami na randki bedąc w pracy. Robię to z dowolnego miejsca. AUTOMATYZACJA.

    Przy tym mam jednak czyste sumienie i wiem, że umiem zagadać na żywo, jednak zagadywanie na zywo traktuję jako dodatek.

    Ostatnio spotykam się z kobietami poznanymi tylko w necie. Jeszcze rok temu zdarzały sie kobiety poznane na zywo, dziś tylko z neta, dawno juz nie miałem randki z kobietą poznaną na żywo.

    Muszę chyba częściej zacząć się odzywać do kobiet przy okazji spacerów. Zwykłe “cześć” i jesli odpowie to wykrzesać z siebie energię i porozmawiać. Niby niewiele, ale nawet tego mi się już nie chce bo mam już dość braku efektów, straciłem nadzieję że zagadując na żywo poznam naprawdę ciekawą kobietę.

    To moje doswiadczenia, a Twoje mogą byc inne. Moze lubisz wychodzić na konteksty typu szkoły językowe, spotkania z autorami ksiązek/podroznikami, kursy tanca itp. Jesli tak, to umiejetnosci wytrenowane podczas podejsc na ulicy są niezbędne i warto trenować.

    Reply

    D. April 16, 2019 at 22:12

    Ciężko jest umówić się z tymi najbardziej atrakcyjnymi, gdziekolwiek bys poznawał, czy to w necie czy na żywo. Chociaż jeśli poznasz tą bardzo atrakcyjną kobietę w “socjalu” (czyli na zywo, np uczelnia, praca, znajomi) i sie jej spodobasz to na pewno duzo łatwej bedzie Ci się z taką umówić niz przez neta. Jesli bedziesz do tej samej kobiety zagadywał na ulicy, to szanse maleją niemal do zera. Duzo zalezy od miejsca.

    Ja akurat nie mam instagrama. Nie wiem, moze gdybym miał to bym miał wiecej spotkan z atrakcyjnymi laskami? Nie potrzebuje instagrama.

    Na fb mam 1 widoczną fotkę dla nieznajomych. Nieznajomu nie zobaczy nic więcej niż 1 moje zdjęcie profilowe i to ilu mamy wspolnych znajomuch (jesli mamy). Reszta profilu mam zablokowane.

    Przy umawianiu się z kobietami z neta nie wymieniamy się fb, tylko numerami telefonu.

    Oznaki zainteresowania, czyli to czy dziewczyna bez problemu podaje numer czy ma opory, czy pomaga w prowadzeniu rozmowy na czacie czy czujesz, że ciągle Ty ciagniesz rozmowę i ona nic nie pomaga, to wszytsko jest tak samo jak na żywo a wiec jest zgodne z zasadami Pawła. Ja juz czesto po pierwszej wiadomości od dziewczyny potrafię ocenić jej poziom zainteresowania, przewidziec czy bedzie sie z nią dobrze pisało czy nie.

    Reply

    JackSparrow April 18, 2019 at 07:18

    A jak u Ciebie z sytuacjami, że laska umówiona z internetu w ogóle nie przyszła na spotkanie i nawet nie uprzedziła. Słyszałem, że to plaga.

    Reply

    D. April 19, 2019 at 22:48

    Bzdura. Przynajmniej w moim przypadku. Ja poprostu z laskami z neta zawsze potwierdzam spotkanie tego samego dnia. Np umowilismy się za 5 dni, na srodę, to do tego czasu cisza, a w środę w ciągu dnia przypominam jej smsem: “dziś o 18:00 w XYZ :) “. Nie żadne: “bedziesz?” czy “aktualne?” tylko twierdząco: “o 18:00 pod xyz :) “. Jesli dziewczyna potwierdza że bedzie, to zawsze przychodzi. Nie zdarzyło mi się żeby w takiej sytuacji gdy potwierdziła, nie przyszła. Gdy potwierdzi, zawsze przychodzą. Raz jeden tylko nie przyszła jedna dziewczyna, ale to sam jestem sobie winien, bo zaryzykowałem spotkanie podczas gdy ona ewidentnie miała opory przed tym by się zgodzić na spotkanie i byłem swiadomy, że jadąc na to spotkanie ryzykuję, że ona się nie pojawi. Jednak pojechałem, ona nie przyszła a ja byłem w takim okresie ze budowłem pewnosc siebie i korzystając z okazji ze juz ruszyłem dupę z domu, postanowiłem pozagadywać, trenując podejścia na zimno (ulica, galeria), okazując zainteresowanie (“czesc spodobałas mi się i chciałbym Cię poznać” – fantastyczny trening pewnosci siebie, polecam).

    Jak kobieta nie wspołpracuje, coś kręci, to sie nie spotykam. Jesli ja piszę tego samego dnia przypominając się, a ona nie potwierdza to na godzinę przed spotkaniem piszę: “brak odpowiedzi z Twojej strony, czyli spotkanie nieaktualne”. I nie jadę. To jest proste.

    Tutaj działają wszystkie zasady o których uczy Paweł. Jedyna różnica jest taka, że poznajesz kobietę w necie a nie na zywo. I tyle.

    Zobacz, te śmeszne i żałosne PUAsy potrafią całymi dniami łazić po ulicach i polować na laski do których zagadują, wykonują podejscia licząc ze uda im się poznać żonę (podejscia są dobre tylko wtedy, jesli jest to trening pewności siebie. Jesli ktos łazi całymi dniami po ulucy i liczy ze spotka żonę, to jest kretynem naiwnym). Tylko że oni nie mają zadnych efektów. Albo mają bardzo mizerne. Znam takich i wiem, że jesli nawet się spotykaja na jakies randki to jest to rzadko i nie są to kobiety z potencjałem na coś więcej. A ja sobie mam profil w necie, piszę z dziewczynami siedząc na sraczu (:D) albo w pracy i regularnie randkuję. Miałem 2 dziewczyny z internetu, w tym jedną taką która jest poprostu niemalże ideałem z wyglądu i z wnętrza, w której się najzwyczajniej zakochałem od pierwszego wejrzenia (nie wyszło nam, m.in ja spieprzyłem bo miałem chwilę zwątpienia w system 12randek)

    Jak chcecie to nadal oszukujcie się że poznacie sobie kobietę na ulicy/w galerii/w autobusie i mówicie, że internet jest do bani, że to uwstecznianie się itp bzdury. Tylko fakty są takie że ja czy moj kumpel działając w necie mamy regularnie randki. Wybieramy, przebieramy w tych dziewczynach, spotykamy się, zbieramy doswiadczenia, fajnie spedzamy czas a ktoś kto jest uparty i nie działa w necie to randki ma rzadko.

    Naprawdę w necie można spotkać atrakcyjne dziewczyny. Tylko trzeba mieć dobre zdjęcia, być zadbanym.

    Ja nie mam zadnego interesu w tym zebyscie randkowali w necie. Po co robic sobie konkurencję. Ale wiem co przezywacie, wyobrazam sobie bezradnosc, frustrację, że randki rzadko, że ciagle brak perspektyw na randki itd.

    Nie oszukujmy się, zapewne sporo z was, tak samao jak ja, w dupie ma chodzenie na konteksty, bo macie swoje zycie swoje plany i nie macie czasu ani energii na konteksty a jesli juz chodzicie to czujecie, że jest to niespojne z wami bo te konteksty czesto was nie interesuja i chodzicie tam tylko na baby lub dla treningu jesli jestescie na etapie budowania pewnoście siebie.

    Rozwiązaniem jest internet. Oczywiscie zachęcam do treningow pewnoscie siebie, takie materiały Pawła mogą wam bardzo pomóc nauczyć się rozmawiać w fajny sposób z kobietami itd. Zaprocentuje to potem na randkach i podczas rozmów w internecie, ktore nie roznią się niczym, poza tym że w necie piszesz a poznając na żywo rozmawiasz.

    Reply

    Kuba April 20, 2019 at 18:27

    W pełni się zgadzam, wychodzę z założenia, że żyje zgodnie ze sobą, a wychodzenie na konteksty które mnie nie interesują, gdzie są sami starsi ludzie i w dodatku szukanie okazji w to się nie wpisuję. Kto poza społecznościami uwodzenia tak robi? Ja nie znam. Jestem w sytuacji takiej jak Ty, mogę x czasu być uśpiony i bez problemu w moment przejść do akcji. Podejścia w rzeczywistości traktuję jak coś śmiesznego i z góry wiem, że na 90% będzie kicha. Odpowiedzą jest Internet. Kiedy zrobiłem sobie przerwę od tematu i spojrzałem na to wszystko z innej perspektywy to … zauważyłem, że nie ma sensu ryć sobie tym głowy i toczyć “wojnę” z paskudną rzeczywistością. Ostatnio słyszałem o człowieku który zrobił 3500 podejść i … nadal jest sam, co to oznacza? ;) Bardzo szanuję jeśli kogoś idzie do przodu i walczy ze słabościami ale z tym matrixem jest tak, że owszem można się obudzić, ale inni nadal w tym śpią. To jest tak jakby nauczyć się idealnie chińskiego i pojechać do Amazonii, a później się dziwić że coś nie gra. Słowem zaadaptuje się :)

    Reply

    Marcin L April 20, 2019 at 18:38

    Również uważam, że z internetu można mieć dużo randek. To jest dobra alternatywa dla kogoś kto ma mniej czasu i nie mieszka w dużym, obok dużego miasta gdzie ciągle się coś dzieje.

    Reply

    Mikołaj May 9, 2019 at 12:48

    Bardzo dobrze napisane. Niestety, Paweł jest doktrynerem i jak uważa, że coś jest złe to jest złe i koniec. Rozmawiać można tylko przez telefon, poznawać przez internet nie, bo niedobre itd. Tymczasem jest coraz więcej stabilnych małżeństw ze znajomości, które rozpoczęły się w internecie. Ludzie żyją jakimiś uprzedzeniami, że na tinderze są takie i takie osoby, miłośniczki adoracji, zepsute itd. stututu bajki dla dzieci. A tam jest naprawdę tyle porządnych, fajnych kobiet. Umawiają się, przychodzą na spotkanie, osoby na poziomie, z pasjami, ambicjami, niezepsute. Moim zdaniem strzelając na tinderze mamy taką samą szansę jak na ulicy czy gdzie indziej, że trafimy dobrze. Wydaje mi się, że tam jest nawet większa szansa, żeby trafić dobrze. Wbrew pozorom, żeby być na portalu randkowym jako kobieta trzeba być trochę bardziej otwartą, przebojową, towarzyską, niezakompleksioną itp. Paweł niestety żyje swoimi uprzedzeniami i przekonuje do nich innych ludzi. Oczywiście, nie mówię, żeby ograniczać się tylko do internetu. Na żywo też trzeba działać, niewykluczone, że się pozna kogoś przy jakiejś okazji. Takie jednak mamy czasy, takie kontakty międzyludzkie i sposoby tych kontaktów i nie można tego ignorować.

    Reply

    D. April 24, 2019 at 22:27

    Podejscia w hurtowej ilości są dobre gdy budujemy pewnosc siebie. Gdy juz tę pewnosc mamy, to mozna zagadywac zupełnie przy okazji i tylko wtedy gdy naprawdę jakaś dziewczyna wpadnie nam w oko, a nie po to by zrobić statystykę, że musze miec X podejść w tym tygodniu/dniu. Ja mam ledwie kilka takich okazji w miesiącu aby zagadać przy okazji, np robiąc zakupy, spacerując, w autobusie itd. Zrobie to tylko wtedy gdy mi się dziewczyna w pełni spodoba, jak widzę że ładna ale jednak tak nie do konca moj typ to nawet nie chce mi się ryzykować kosza.

    Reply

    D. April 24, 2019 at 22:29

    Oczywiscie mówie tu o dziewczynach które nie spieszą się, które idą same lub z koleżanka a nie w grupie kilku osób. Tylko do takich mogę zagadywać.

    Reply

    Mikołaj May 9, 2019 at 12:58

    Wiecie, co jest najgorsze z tego całego podchodzenia? To, że buduje negatywne nastawienie do kobiet. Wszyscy ci coachowie (łącznie z Pawłem) każą myśleć swoim uczniom, że jak kobieta nie chce zagadać, to z nią jest coś nie tak, jeśli się krzywo popatrzy, jeśli coś odburknie itd. No bez przesady, po prostu większość ludzi w dużym mieście się nie odzywa do nikogo i to jest normalne, a nie zagadywanie do nieznajomych, żeby uzbierać 10 podejść i jedno wyszło. Poza tym to, że umiesz zagadywać do nieznajomych nie znaczy, że jesteś lepszy od tych, którzy poznali dziewczynę w szkole, w pracy, czy przez znajomych. Dlaczego cały czas musicie to sobie wmawiać? Czy tak trudno zrozumieć, że są tysiące sposobów, żeby poznać drugiego człowieka i zagadanie na ulicy nie jest ani gorszym ani lepszym sposobem? Fajnie, że masz poczucie, że jesteś wyjątkowy, jeśli to jest potrzebne, ale naprawdę nie trzeba od razu uważać, że reszta świata jest gorsza, bo ktoś inny poznał kobietę w szkole. Widzę, że tu czytelnicy Pawła mają jakąś potrzebę udowadniania sobie, że są lepsi, że wszyscy inni, którzy nie znają nauk Pawła, to na pewno są w nieszczęśliwych związkach, a oni, to nic, że nie mają żadnego związku, ale na pewno jak już do niego dojdzie, to będzie super. Moim zdaniem to jest jakieś odcięcie się od rzeczywistości.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 9, 2019 at 15:29

    Ja wszędzie piszę, że “wolę” na żywo zagadać, bo mi tak łatwiej, szybciej i przyjemniej, a w necie jest xyz minusów, które powodują, że to strata czasu. Dopuszczam i polecam Internet jako dodatek. Proszę nie wkładać mi do ust słów, których nie wypowiedziałem.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 9, 2019 at 15:37

    To co napisałeś nie ma nigdzie odzwierciedlenia ani w artykułach ani w kursach. Tłumaczyłem w tych najnowszych nagraniach to, co zawsze, czyli że rozmowa bez kontekstu to dobry dodatek, gdy ktoś nie poznaje wystarczająco dziewczyn z kontekstem, bo nie ma w jego okolicy zbytnio wydarzeń albo akurat mu się spodobała dziewczyna bez kontekstu, więc chciałby ją poznać albo akurat w małej miejscowości można to potraktować jako kontekst, że jeszcze nie wyjechała. Jest to również dobry sposób budowania pewności siebie, pokonywania swoich lęków, trening rozmowy. Tłumaczyłem też statystyki, że bez kontekstu sporo kobiet nie ma czasu rozmawiać albo są bardzo nieufne albo są zajęte i wiele innych niesprzyjających czynników, które tłumaczyłem WIELOKROTNIE w różnych materiałach np. wyszukaj w google: “Podryw na ulicy – jak poznać fajną dziewczynę”, “Gdzie można poznać wartościową dziewczynę”, więc nie wiem, z jakiej paki wrzucasz mnie do jednego wora z jakimiś srouchami, od których się odcinam grubą kreską od 9 lat!

    Ten program z podejściami zrobiłem, żeby w ogóle mężczyźni mogli w praktyce posłuchać, jak zaczynać i prowadzić interesującą rozmowę. Nieważne gdzie. Zasady prowadzenia rozmowy są bardzo podobne bez względu na miejsce. Istnieją pary, które różnie się poznały, jednak dla mnie osobiście praca to kiepskie miejsce ze względu na plotki, ciągły kontakt i pogorszenie się atmosfery w przypadku rozstania. Przez znajomych to bardzo dobry sposób, jeśli akurat się trafi interesująca dziewczyna. To dość trudne, gdy się nie ma paczki znajomych, a jeśli się ma, to często jest to stała ekipa, która nie przyprowadza co chwilę nowych, wolnych, atrakcyjnych dziewczyn. W szkole spoko.

    Nigdzie też nie uważam się za lepszego z tego powodu, że do kogoś zagaduję. No po prostu takie bzdury wypisałeś, jakbyś się urwał z choinki i zaszufladkował mnie, jakbym był jakimś srouchem, który każe zagadywać do 100 kobiet, żeby się z 1 umówić. Polecam wyszukać artykuł w google: “Czy warto iść na kurs uwodzenia opinie”. Przeczytać zabobony, które sprzedają nam srouche biegania za kobietami, jak pies burek. A następnie podziękować mi za to, że dostarczam alternatywę i konkretne sposoby szukania wartościowej dziewczyny.

    Reply

    Kuba May 9, 2019 at 22:40

    Każdy jest inny i u każdego działa coś innego. Uważam że miarą prawdy jest skuteczność. Jeżeli coś działa to dobrze jeśli nie to należy to zmienić. Paweł w przeważającej większości ma rację, ale należy pamiętać, że “pracujemy” z ludźmi, człowiek ma wiele zmiennych. Najgorsze co może zrobić w takim przypadku to działać jak robot. Nie krytykuje systemu 12 randek, ale jednak w każdej sytuacji należy być sobą, trzeba być elastycznym.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: