Jak Poznać, Że Podobasz Się Dziewczynie? 7 Oznak Udawanego Zainteresowania:

by Paweł Grzywocz on 18 March 2016


“W ten sposób zachowasz twarz, jeśli okaże się, że ona do Ciebie nic nie czuje. Lepiej być zapamiętanym jako odrzucony MĘŻCZYZNA niż jak wiecznie przyczajony tchórz!”

jak sprawdzić że podobasz się dziewczynieOto, jak poznać, że podobasz się dziewczynie. Jest to bardzo istotny, męski i dominujący krok, który definitywnie ujawnia, czy podobasz się dziewczynie i ona chciałaby z Tobą dalej randkować czy może ona traktuje Cię tylko jako kolegę.

Przygotowałem dla Ciebie 7 zachowań dziewczyny, która tylko biernie tkwi w relacji, żeby kogokolwiek mieć oraz 5 powodów, dlaczego kobieta udaje zainteresowanie.

Jest to ciąg dalszy ostatniej historii, w której omówiłem wcześniejsze 2 kroki, pozwalające sprawdzić, czy dziewczyna coś do Ciebie czuje. Jest nim zapytanie o numer telefonu, a gdy już masz numer telefonu, to jest to przychodzenie dziewczyny na spotkania sam na sam bez żadnych pretekstów, czyli wyłącznie w celach towarzyskich.

Takie spotkania bez żadnego powodu oprócz wspólnie spędzanego czasu są konieczne, aby uniknąć roli przybłędy od komputera, biegania, wożenia, uczenia angielskiego i innych usług.

A co zrobić, jeśli jakaś dziewczyna już przynajmniej przychodzi na spotkania
sam na sam
i to w dodatku tylko po to, aby zobaczyć się z Tobą?

Poniżej dowiesz się co robić dalej, aby sprawdzić, czy podobasz się danej dziewczynie
i jak zachować twarz, jeśli okaże się, że ona nic do Ciebie nie czuje.

*** PYTANIE CZYTELNIKA: “Jak poznać, że podobasz się dziewczynie?” ***

“Widzę dużo swoich błędów i ok – rozumiem je. Ale zakładasz
skrajnie pesymistyczną wersję. Nie wziąłeś też pod uwagę
w wypowiedzi pewnych istotnych moim zdaniem faktów.

Ja nie byłem zainteresowany i zostałem z czasem pod wpływem jej inicjatywy
- bo to ona za każdym razem nawiązywała kontakt. Narty wyszły
z rozmowy, osobiście też wolę mniej wyszukane wyjścia, ale ona
zaczęła, że chciałaby tego spróbować – więc zaproponowałem
wyjście, po czym nie odezwałem się do niej w kwestii terminu.

I ponownie to ona podczas tej naszej nocnej rozmowy wyraziła chęć
wyjścia gdzieś ze mną. Stąd to spotkanie, które zaproponowałem.

Serio mam uważać, że fakt, że sama się do mnie przytuliła jako
pierwsza jest nic nieznaczący?

To, że potem widziałem, że się uśmiechała i była trochę speszona?

Wreszcie ta jej wiadomość w której zasugerowała, że nasze pożegnanie powinno być inne?

Nie daje to żadnych podstaw Twoim zdaniem do myślenia? Powinienem
potraktować to jako jej grę, bo w końcu nie odpisała mi na tą
ostatnią wiadomość?”

>>> MOJA ODPOWIEDŹ:

Hej, zakładam skrajnie pesymistyczną wersję, ponieważ ta dziewczyna wraca do swojego ojczystego kraju, a po drugie nawet jeśli zrobisz kilka dużych błędów, to te ładniejsze dziewczyny stracą natychmiastowo zainteresowanie.

Jeśli popełniasz dużo błędów, to masz na 100% przegraną sytuację.

Po trzecie wiele dziewczyn nie tylko wykorzystuje znajomości z chłopakami do swoich celów zawodowo-rozwojowych, ale także część kobiet przychodzi na randki z nudów, bo chodzą na randki dla sportu, żeby potwierdzić swoją atrakcyjność.

Dlaczego dziewczyny chodzą na randki dla sportu?

Zauważyłeś pewnie, że dziewczyny rozmawiają między sobą bardzo dużo o facetach, randkach i nowościach na scenie randkowo-związkowej. Jeśli u danej dziewczyny nic się nie dzieje w tym temacie, to zostaje w tyle i nie ma o czym rozmawiać.

Dlatego woli już iść na jakąkolwiek randkę, żeby móc zachować twarz przed koleżanką i powiedzieć, że była na randce jednej czy drugiej, ale na razie nic się nie dzieje.

Dlatego nie wierzę w nic do 10 spotkań sam na sam zakończonych pocałunkiem w usta.

Jak poznać, że podobasz się dziewczynie – daj jej czas

Do 10 spotkań sam na sam każde spotkanie może być ostatnim.

Często zdarza się tak, że po spotkaniu nr 8 dziewczyna znika bez słowa, mimo że wszystko szło bardzo dobrze. Wynika to z tego, że ona udawała zainteresowanie.

Oto 5 powodów, dlaczego dziewczyna udaje zainteresowanie:

  • chciała po prostu wyjść z kimś z domu
  • albo nawet chciała się zakochać na siłę i w końcu z kimś być, ale nie potrafi
    w naszej osobie
  • w niektórych przypadkach kobieta faktycznie nie chce być z żadnym facetem poza relacją przyjacielską, bo przeżywa silne zranienie, które czasami ona może odreagować nawet wykorzystywaniem facetów seksualnie, co wcale nie prowadzi potem do związku, tylko do zabawy wieloma facetami. Oczywiście jej zranienie nie jest powodem, żeby czekać 6 miesięcy aż się jej poprawi.
  • w gorszych przypadkach dziewczyna przychodzi na spotkanie, żeby zapomnieć
    o byłym chłopaku i potem do niego jednak wraca, ponieważ boi się nieznanego
    i woli być ze sprawdzonym kretynem ze starego związku niż rozwijać jakiś związek od nowa
  • albo udawała zainteresowanie, bo nie chciała być dłużej sama, ale tak naprawdę to nie była zainteresowana naszą osobą i w ciągu tych 10 randek zdała sobie sprawę, że nie może tak faceta oszukiwać, gdy widzi, że jemu zależy, więc zdecydowała jednak zniknąć bez słowa i już się nie spotykać.
  • 7 zachowań dziewczyny, która tylko biernie tkwi w relacji, żeby kogoś MIEĆ:

    Najgorsze są dziewczyny, które wchodzą z takim ślepo wpatrzonym w nie facetem w związek, byle kogoś mieć, a potem taki facet po 4 do 8 miesiącach jest sfrustrowany, gdy widzi, że jest z dziewczyną, która tylko biernie tkwi w relacji, czyli:

  • inwestuje w związek niezbędne minimum
  • iw ogóle nic nie daje od siebie lub bardzo rzadko
  • nie podziwia go
  • nie komplementuje praktycznie nigdy
  • a także zapomina o jego urodzinach
  • nie chwali go
  • nie pomaga w niczym, nie daje żadnych pomysłów na randki, a jak jej coś zaproponujesz, żeby się wykazała, to odbębni to, żeby był spokój, a potem znowu wróci do swojego starego zachowania i będzie tylko brać, bo jej facet jest tylko statystą na stanowisku chłopaka, a dziewczynie wcale nie zależy na nim.
  • Dlatego każda kobieta, z którą nie masz 10 spotkań sam na sam, a następnie 6 miesięcy stażu związkowego z jej systematycznie wysokim zaangażowaniem jest potencjalną wariatką, oszustką, profesjonalną randkowiczką.

    Dzięki temu masz mniejszą presję na wyniki, nie przejmujesz się wszystkim zbytnio i jesteś bardzo atrakcyjny, gdyż nastawienie jest takie, że to kobieta ma Tobie udowodnić, że ma czyste zamiary wobec Ciebie.

    Dzięki temu nie podlizujesz się kobiecie ani nie usprawiedliwiasz jej złych zachowań.

    Faceci bez tej wiedzy skupiają się na nieistotnych DETALACH.

  • Czy byłeś z nią na 10 spotkaniach sam na sam? Nie, nie byłeś.
  • Czy ona zaakceptowała chociaż jeden pocałunek w usta od Ciebie? Nie, nie zaakceptowała.
  • W związku z czym jesteś w punkcie zero.

    Jesteś jednym z wieeelu kolegów tej dziewczyny i nie możesz liczyć na nic.

    Wszystkie Twoje założenia to jedna wielka fantazja i iluzja spowodowana Twoim zbyt wysokim zainteresowaniem i przedwczesnym, niekontrolowanym zaangażowaniem emocjonalnym.

    Jak poznać, że podobasz się dziewczynie? Nie skupiaj się na nieistotnych detalach

    To nic nie znaczy, że dziewczyna inicjowała kontakt.

    Mnóstwo kobiet inicjuje kontakt, bo chce mieć adoratora, który będzie się nimi interesował albo mają jakiś interes w tym kontaktowaniu się, jakim w Twoim przypadku były darmowe lekcje języków obcych
    i poznawanie odmiennej kultury, bo ona przyjechała do Polski na wymianę studencką.

    Przecież takie dziewczyny z wymiany studenckiej właśnie po to przyjeżdżają, żeby rozwijać języki i poznawać nowych ludzi, obcą kulturę.

    Nie przyjechała do Polski dla Ciebie, tylko przyjechała uczyć się języków i poznać naszą kulturę, a Ty się akurat do tego świetnie nadawałeś, ponieważ ona widziała, że na początku nie byłeś nią zainteresowany, więc nie miała obaw, że się w niej zakochasz, jak wszyscy kolesie, z którymi się przyjaźniła i myślała, że nie będziesz chciał czegoś więcej.

    Jak zwykle myliła się, bo zgrywałeś na początku przyjaciela bez żadnych zamiarów,
    a z czasem jednak się nią zainteresowałeś i chcesz czegoś więcej, zamiast od początku postępować, jak mężczyzna i umawiać się tylko w celach randkowych albo tylko w celach koleżeńskich.

    Koleżeńskie spotkania na osobności to wielka rzadkość, bo mało który facet spotyka się z dziewczyną tylko tak po koleżeńsku i niczego więcej nie oczekuje. Większości facetów szkoda na to czasu! Zdarza się to bardzo rzadko, a najczęściej taki facet i tak ma cichą nadzieję na coś więcej. (Brzmi to, jakby to ten facet był tutaj jakąś panienką
    - cicha nadzieja na coś więcej?!?! WTF…)

    W moich materiałach uczę, żeby spotykać się z dziewczynami na pierwszą randkę na zwykłej herbacie lub kawie bez żadnych pretekstów.

    W ten sposób sprawdzasz, czy ją interesujesz Ty czy jakiś pretekst.

    Podejrzewam, że interesują ją tylko narty i języki, a gdybyś zaproponował zwykłe wyjście na herbatę, to by powiedziała, że woli narty, bo ona nie chce Ciebie, tylko chce doświadczać różnych rzeczy podczas tego wyjazdu.

    Tak, serio masz uważać ten fakt przytulania za nieznaczący.

    Miałem przyjaciółkę przez 2 lata, która też mnie przytulała i miała podczas naszej znajomości 3 różnych chłopaków. Nigdy nie postrzegała mnie jako potencjalnego chłopaka. No może przez pierwsze kilka sekund, zanim się odezwałem i zobaczyła z jak wielką ostrożnością się z nią obchodziłem, jakbym rozmawiał z jakimś bóstwem.

    Identycznie historie przerabiali moi czytelnicy.

    To kompletnie nic nie znaczy.

    Ona mogła być po waszym pożegnaniu speszona, bo obawiała się, że sobie coś za dużo pomyślisz.

    To nic nie znaczy.

    A skąd wiesz, o jakie pożegnanie jej chodziło?

    To wszystko się dzieje w Twojej wyobraźni, która zniekształca każdy najdrobniejszy jej gest na Twoją korzyść.

    Nie oceniasz relacji z tą dziewczyną w oparciu o staż randkowy, tylko w oparciu o swoje przypuszczenia podyktowane Twoimi silnymi uczuciami.

    Jej mogło chodzić o pożegnanie, w którym się przytulicie na pożegnanie jak z przyjacielem.
    (Przypominam historię z ostatniego artykułu, w którym jechali razem autokarem i ta koleżanka oparła głowę na jego ramieniu, a potem w domu napisała coś na czacie, że ich pożegnanie było dziwne – tylko “cześć”.)

    Albo może chodziło jej o pożegnanie z pocałunkiem w policzek, jak z przyjacielem.

    Generalnie nie ma to żadnego znaczenia, o jakie pożegnanie jej chodziło.

    Liczy się tylko to, czy kobieta przychodzi na spotkania sam na sam oraz czy akceptuje regularnie pocałunki w usta.

    Ja się nie zajmuję tym, jakie zachowania dają coś do myślenia, tylko zajmuję się odczytywaniem prawdziwego zainteresowania kobiety w oparciu o fakty takie jak jej obecność na spotkaniach sam na sam oraz pocałunki w usta. Reszta może coś znaczyć, a równie dobrze może nic nie znaczyć i być jakąś udawaną grą.

    Nie przejmuj się tym, że ona nie odpisała na wiadomość.

    Może jest zbyt zajęta, może nie chce Ci robić nadziei, nie jesteś jej chłopakiem, więc nie ma obowiązku odpisywania na żadne wiadomości.

    Ona najwyraźniej nie jest zainteresowana Tobą w kontekście damsko-męskim.

    Jak ostatecznie rozpoznać, czy podobasz się dziewczynie? Zaproponuj spotkanie sam na sam.

     
    jak poznać że podobasz się dziewczynieAby uzyskać 100% jasność sytuacji możesz zadzwonić do niej po jej powrocie ze swojego kraju i zaproponować spotkanie bez żadnych pretekstów.

    Np. “Spotkajmy się w centrum miasta, przy wejściu do Empiku o 18 w czwartek, dasz radę?”

    Na miejscu zabierz ją do galerii sztuki albo do jakiegoś domu kultury albo na na rzutki albo do jakiej klimatycznej kawiarenki albo nawet na spacer.

    Przekonasz się czy ona w ogóle chce spędzać z Tobą czas, jeśli nie będzie mogła
    w tym czasie szlifować języków obcych ani jeździć na nartach.

    Zadawaj sobie pytanie, czy chcesz być jej darmowym kompanem do nauki języków lub jeżdżenia na nartach czy jej facetem.

    Kompanem do tych rzeczy możesz być już jako chłopak, ale zaczynanie od tego jest bez sensu i prowadzi do szufladki pt. “kolega od języków obcych” albo “kolega od czegoś tam”.

    Przez taki brak zdecydowanego działania pokazujemy, że jesteśmy łajzami i nie potrafimy postępować z kobietą, więc ona kwalifikuje nas jako tylko kolegę. Przymknie na to oko jedynie zdesperowana dziewczyna lub taka, która leci tylko na nasz wygląd lub kasę.

    Jeśli ona w ogóle przyjdzie na spotkanie, to na końcu spotkania pocałuj ją w usta, gdybyś uzyskał jakieś oznaki zainteresowania typu dotykanie Ciebie lub spoglądanie na Twoja usta lub nachylanie się do Ciebie, mowa ciała frontalnie do Ciebie, siadanie i chodzenie blisko Ciebie.

    Jakby te oznaki nie wystąpiły, to i tak warto oddać strzał i ją pocałować, żeby zakończyć tę całą szopkę.

    Ona się odsunie i wtedy żartujesz na ten temat słowami z 6 rozdziału ebooka: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”.

    Wyśmiejecie tę sytuację i dalej się będziecie przyjaźnić, jakby nigdy nic się nie stało.

    Gdyby to była zupełnie obca dziewczyna, to można jeszcze raz spróbować ją pocałować na następnym spotkaniu, bo to może być dla niej za wcześnie.

    Jednak w Twoim przypadku ona pewnie powie, że chce być tylko przyjaciółmi.

    Co zrobić po odrzuceniu?

  • Następnie nie będziesz jej unikał, jak wszyscy słabi i obrażalscy chłopcy.
  • Nie każdy musi się każdemu podobać.
  • Mnóstwo ludzi idzie na 1 do 3 randki i potem się więcej nie spotykają, bo sobie jednak nie odpowiadają.
  • Uszanuj to i zamiast jej unikać i palić się ze wstydu nie wiadomo czemu, traktuj ją potem jak dobrą znajomą.
  • Zmień myślenie na temat pocałunku i odrzucenia. Obdarowałeś wówczas kobietę wspaniałym komplementem i zdobyłeś się na prawdziwy przejaw męstwa i odwagi poprzez próbę pocałunku.

    Większość facetów nie ma do tego odwagi i dlatego przyjaźnią się z ładnymi dziewczynami przez wiele LAT i nic z tych relacji nie wynika.

    Są tchórzami, a kobiety tak naprawdę gardzą nimi.

    Lepiej już obdarzyć dziewczynę tak przyjemnym gestem, jak pocałunek w usta i sprawić jej tym przyjemność. Kobieta zawsze ucieszy się, że facet próbuje ją pocałować, nawet jeśli nie jest nim zainteresowana. Obrazi się jedynie arogancka, wyniosła dziewczyna.

    Lepiej być zapamiętanym jako odrzucony MĘŻCZYZNA niż jak wiecznie przyczajony tchórz.

    I wyświadczaj jej tyle przysług, ile wyświadczyłbyś koledze, aby ona nie nadużywała Twojej uprzejmości.

    Aha, a na tekst, że ona chce być tylko przyjaciółmi się zgadzasz i odpowiadasz:

  • “Oczywiście, a co Ty myślałaś.”
  • Gdyby coś tam mówiła, że ją przecież próbowałeś pocałować, to żartujesz, że:

  • “U nas właśnie tak się żegnają przyjaciele.”
  • A gdyby coś tam klarowała, że nie szuka chłopaka itp. to zgadzaj się z tym.

    W ogóle nie rozwijaj tych tematów.

    Nie wdawaj się w ciężką, krępującą rozmowę o uczuciach, jak te łajzy z filmów Hollywood.

    Powiedz jej, że ma rację. Liczą się tylko czyny kobiety a nie to, co ona sobie gada.

    “Aby zrozumieć kobietę, nie słuchaj jej, patrz na nią” – Marilyn Monroe

    One zawsze gadają to samo, że jesteś cudownym facetem, ale coś tam coś tam.

    Jak dziewczyna odrzuca pocałunek w usta, to naprawdę nie trzeba już tego OMAWIAĆ. Można spróbować jeszcze raz na kolejnym spotkaniu, ale w Twojej sytuacji ona nie potrzebuje więcej czasu na poznanie się, tylko nie chce się w ogóle spotykać w kontekście randkowym!

  • W ten sposób zachowasz twarz i zostaniecie znajomymi bez żadnej urazy ani krępującego, wręcz nachalnego w takiej sytuacji dopytywania z Twojej strony.
  • A jak zaczniesz coś dopytywać dlaczego itp. to ją tak skrępujesz, zrobisz jej taką presję, że ona potem będzie Ciebie unikać, że nic nie rozumiesz i jesteś jakimś nic nie rozumiejącym napaleńcem.
  • Gdyby ta relacja potoczyła się inaczej niż opisuję, to nie znaczy, że to są wszystko bzdury, tylko oznaczałoby to, że jesteś jedynym przypadkiem na 1000, a przy okazji kobieta ma jakąś schizofrenię, bo z jednej strony Cię odrzuca, a potem nagle byłaby zainteresowana.

    W takich sytuacjach dziewczyny są z przyjacielem z braku innych opcji, z litości, ze starości itp. sytuacje, które nie są prawdziwym i szczerym zainteresowaniem.

    Ta dziewczyna jest młoda i jest tutaj przejazdem na wymianie studenckiej, więc na 100% nie będzie się zmuszać do związku z Tobą, jeśli nie jest totalnie świrniętą osobą bez życia.

    3maj się i rośnij w siłę!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    P.S.

    Napisz w komentarzu, ile czasu straciłeś do tej pory na odkrywanie, czy dana koleżanka jest zainteresowana. Tygodnie, miesiące, lata?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.0/5 (9 votes cast)
    Jak Poznać, Że Podobasz Się Dziewczynie? 7 Oznak Udawanego Zainteresowania:, 4.0 out of 5 based on 9 ratings

    Poszukiwano

    • jak sprawdzic czy podobam sie dziewczynie
    • czy podobam się dziewczynie
    • jak poznac czy kolejanka z klasy ciebiebkocha
    • jak poznać że podobam się dziewczynie
    • jak poznac ze podobam sie dziewczynie której nie znam

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 46 comments… read them below or add one }

    Ad March 18, 2016 at 22:11

    Ja nie straciłem na to czasu, ale znowu wiele miałem pojedynczych spotkań. Jakoś dziewczyny od razu wiedzą, czego chcę, że nie zależy mi na przyjaźni i większość po prostu mnie raz spotkała i tyle je widziałem. Wiele dziewczyn też mnie wystawiła do wiatru, ale to już po tym, jak zacząłem stosować techniki Pawła, przedtem mi się nie zdarzyło ani raz, ale znowu nie zdarzyło się też, żeby były choć cztery randki. Jeszcze nie udało mi się spotkać zainteresowanej dziewczyny, tak na prawdę. Może kiedyś się uda. Nie wiem co robię nie tak, ale staram się. Dzięki artykułom Pawła choć czuję się lepiej. Mam wtedy mniejszego doła.

    Reply

    Wariat Michał March 19, 2016 at 00:31

    Ja kiedyś w liceum straciłem na to tyle czasu, ile potrzebowałem na to, aby dana koleżanka (która wydawała się być mną zainteresowana) przestała mnie interesować w kontekście rozwinięcia czegoś więcej niż relacji koleżeńskiej. Czyli trwało to u mnie jakiś miesiąc albo nawet krócej. Wtedy miałem też inną koleżankę, która również mi się spodobała, ale w jej przypadku dłużej czekałem na to, że coś z tego będzie, czyli kilka miesięcy. Jej zachowania wobec mnie zinterpretowałem jako oznaki zainteresowania, lecz po latach zrozumiałem, że to jej kładzenie się na moim ramieniu, nazywanie mnie zdrobniale, inicjowanie rozmów itp. niekoniecznie mogło coś oznaczać, tym bardziej że nie miałem z nią żadnego spotkania sam na sam. Ona również po jakimś czasie znudziła mi się.

    Reply

    Pablo March 19, 2016 at 01:28

    3 lata na studiach biegałem jak łajza za jedną laska, całkowicie zaslepiony, zamiast zająć się randkowaniem z innymi kobietami. Potem było kilka krótkich relacji, aż trafiła się “miłość mojego życia”, która trwała dzięki Pawłowi trwała tylko 8 miesięcy, co i tak jest o milka za dużo. Pawła trzeba słuchać bo nie ma sprawy innego sposobu na te kobiety, jesli chcecie mieć prawdziwy związek na całe życie. Pozdrawiam, wytrwałości :)

    Reply

    XTRO March 19, 2016 at 13:28

    Ostatnio poznałem laskę 10 lat młodszą, zaakceptowała to że nie mam prawka, ale wydaje mi się że może lecieć na moje mieszkanie, są pocałunki, będę się starał doprowadzić do sexu jak najszybciej, a jeśli ona tylko udaje zainteresowanie – no cóż będą przynajmniej miłe chwile ;-)

    Reply

    Stefan March 19, 2016 at 13:43

    “Ja się nie zajmuję tym, jakie zachowania dają coś do myślenia, tylko zajmuję się odczytywaniem prawdziwego zainteresowania kobiety w oparciu o fakty(…)”
    Świetna odpowiedź.
    Pawle! Rewelacyjny artykuł. Trafnie dobierasz zdjęcia, szata graficzna, style czcionki, przejrzystość, i co najważniejsze-sama treść na najwyższym poziomie.

    Co do odpowiedzi na pytanie. W czasach technikum spotykałem się z koleżanką przez kilka miesięcy. Ale brnąłem podświadomie do związku więc dałem jej do zrozumienia, że mi się podoba i jak mnie olała to dałem sobie spokój.

    Reply

    abcd19 March 19, 2016 at 14:13

    dobry artykuł, to jest proste i logiczne a ludzie mają wyprane mozgi przez filmy z hollywood, muzykę (teksty piosenek) itp skoro myslą, ze nalezy “walczyc” z całych sił zeby kogoś zdobyć

    Reply

    raz March 19, 2016 at 14:24

    gdyby faceci to rozumieli to by nie mieli zranionych serc np z powodu nieszczesliwej miłości, pod warunkiem ze potrafiliby powstrzymać jeszcze swoje nadmierne zaangazowanie emocjonalne

    Reply

    XTRO March 20, 2016 at 17:31

    gdyby faceci mniej wchodzili w pewną część ciała kobiety oczywiście w przenośni ;-) to i kobiety byłyby normalniejsze i nie potrzebowałyby snickersa żeby zejść na ziemię. Ale prędzęj osiwieję niż to nastąpi.

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. March 22, 2016 at 15:17

    No niestety ale taka jest prawda cóż w razie odrzucenia nie ma co się przejmować tylko szukać innego obiektu zainteresowania dziewczyn jest sporo .Ale jak odrzucenie następuje na 9 spotkaniu wszystkie 9 zakończone pocałunkami w usta to nie jest przyjemne bo jednak troszkę czasu na to poświeciłem troszkę już się przyzwyczaiłem do dziewczyny a tu znowu nic. Ale tak jest i niema się specjalnie czym przejmować.Widzę też jakie koledzy mają w związki to tez nie jest nic ciekawego dziewczyny są kontrolujące są w ciągłym kontakcie to jest chore Niektórzy koledzy zapominają że jeszcze są inne rzeczy oprócz dziewczyny jak rozwój zawodowy jakieś hobby może z czasem jakaś pasja sama dziewczyna to za mało

    Reply

    Damian February 27, 2017 at 20:44

    Ja własnie miałem taką sytuację, ze mialem 8 spotkan z dziewczyną poznana w internecie, wszystko swietnie szło, ona również wykazywała inicjatywę, bez problemu zgadzała się na spotkania, zapraszała mnie tez na spotkania, dawała propozycje randek, goniła za mną, dotykała, od 4 spotkania były pocałunki, podczas spacerów łapała za rękę.

    I po 8 spotkaniu zniknęła bez słowa. Jeszcze w sobotę dzwoniła do mnie i proponowała wypad na imprezę, chciała jechac potanczyc, ja nie mogłem, ale zaproponowałem jej spotkanie na czwartek. Zgodziła się. W srode, dzien przed spotkaniem, napisała, ze musimy przełozyc bo jest chora (bez podania alternatywnego terminu). To był nasz ostatni kontakt. W ciagu 4 dni jej się cos odmieniło. 3 dni po tym jak odwołała spotkanie, dzwoniłem do niej zeby zapytac o jej zdrowie, i gdyby sie dobrze czuła to zaprosic na spotkanie. Nie odebrała. Wysłałem wiec krótkiego smsa: “jak tam zdrowie?”. Nie odpisała. Wiedziałem juz o co chodzi – na 99% wiedziałem ze to koniec znajomosci. Tydzien pozniej, juz dla upewnienia się na 100% postanowiłem zadzwonic ostatni raz z propozycja spotkania. Nie dało sie nawet dodzwonic.

    Urwala kontakt i zniknęła bez słowa po 8 spotkaniach, gdzie cały czas swietnie sie zachowywała (Wiem, ze jest aktywna na portalu na którym ja poznałem).

    Wku*****ące jest takie cos. Frustrujące. Ładna dziewczyna, osobowosc też OK, wydawała sie naprawde zainteresowana i myslałem ze moze cos z tego bedzie. Okazało sie ze sciemniała.

    Plus jest taki, ze uciekła teraz a nie np po roku ewentualnego związku.

    Szkoda dobrze zapowiadającej się relacji, bo ciezko jest poznać ładną, fajną, ogarniętą, normalną i zainteresowaną dziewczynę. Przecietne mnie nie interesują, nie mój typ. A z tymi ładnymi to rzadko mam okazje się spotykac, a jesli juz to i tak pozniej sie okazuje, ze one nie są zainteresowane.

    Wku***a mnie juz takie cos. Czasem sobie mysle, czy nie lepiej by było byc nieswiadomym niczego lemingiem, takim Januszem, który mysli, ze “takie jest zycie, ze trzeba sie ożenić (chocby ze srednią dziewczyną) i byc z nią szczesliwym, bo te piekne są tylko dla bogatych”, który jest w 100% pogodzony z takim losem i wogole go to nie rusza.

    Ja jestem swiadomy i nie potrafię byc ze srednią dziewczyną, bo to nie moj typ. I sie zaczynam wkurzac ja nie wychodzi. A taka ciota Janusz, który ma mocno srednią babę, udaje ze jest szczesliwy, albo on nawet jest szcesliwy dlatego, że jest nieświadomy, ze gdyby się ogarnął to mogłby miec ładną i madrą dziewczynę. Mysli, ze tak juz musi byc i juz, bo takie jest zycie. Zupełnie jakby zył w czasach sredniowiecza i urodził sie w chłopskiej rodzinie.

    W społeczenstwie nawet mądry rozwijający się singiel jest postrzegany jako niezaradny (bo nikogo nie ma, wiec pewnie niesmiała ciota, ewentualnie za bardzo wybredny, a wybrednosc przeciez jest chora wg wielu ludzi, no bo “kto wybrzydza ten nie r*cha”) a taki głupi leming który ma jakąś srednią kobietę, moze “legitymowac się prawem” do doradzania i mądrzenia się na temat kobiet, no bo “on ma kobietę i zna temat od praktycznej strony, a ten który nie ma kobiety na stałe nie zna praktyki”. Mam wrażenie, że taka mentalnosc jest w ludziach.

    Takze panowie, swięta prawda, że do czasu min. 10 spotkań nie wierzymy w nic. Ja tez byłem z jednej strony swiadomy, ze te 8 spotkan nic nie znaczy, a zdrugiej str, gdy sie okazało ze ona urwała kontakt po 8 spotkaniach to byłem w pewnego rodzaju “szoku” (nie dosłownie, no ale sie zdziwiłem jednak). Jestem mocno zawiedziony. Wygląda na to, ze na poziomie podswiadomosci juz zaczęło mi na niej zależeć.

    Za jakis czas byc moze znowu poznam ciekawą dziewczynę. I nie chce zeby było znów tak samo. Jak się WOGÓLE nie angazować emocjonalnie przez pierwsze 10 spotkań? Wychodzi na to, ze przez pierwsze 10 spotkan powinienem byc zimny jak lód wewnątrz i wogole nie “jarać” się jej swietnym zachowaniem, oznakami zainteresowania. Co jest trudne przy spotykaniu się z atrakcyjną dziewczyną. Jak sie uodpornic na te emocje, jak byc “kamieniem” w początkowych fazach znajomosci, zeby wrazie czego sie nie wkurzac, zeby sie nie zawiesc jak by nie wyszło?

    Pewnie odpowiesz Pawle, ze trzeba miec wiele opcji. To zeby miec wiele opcji, wymaga wielkiej pracy – wychodzenie z domu w miejsca z kontekstem i trenowanie niemal do perfekcji, “do bólu” zagadywania i swobodnego rozmawiania z obcymi dziewczynami. Tak szczerze to najchetniej bym siedział w domu i odpoczywał a nie latał po jakichs toastmastersach czy innych kursach tanca. Niby moze byc to interesujące/ciekawe,ale sczzerze to sie nie chce bo tak naprawdę to i tak najbardziej wolę odpoczywac w domu a wychodzic to mi się tak naprawdę chce tylko w weekendy z przyjaciółmi.

    Nawet jak juz zacznę wychodzić, to czas jest potrzebny by ta wielka praca mogła dac efekty. Nie stanie się to z dnia na dzien.

    A do tej pory, zanim nie osiagniemy tego poziomu, w którym mamy “wiele opcji” i taką 100% naturalna swobodę w zagadywaniu do DZIEWCZYN KTÓRE SIĘ NAWET NIE SPOGLĄDAJA I NIE DAJĄ OZNAK ZAINTERESOWANIA, to jak się uodpornić zeby znowu podświadomość mnie nie przechytrzyła i zeby mi nie zaczeło zalezec na atrakcyjnej dziewczynie zbyt szybko (czyli do 10-12 spotkań)? Jakieś pomysły?

    PS. zagadac do dziewczyny dającej oznaki zainteresowania to dla mnie zaden problem, ale do takiej która sie nawet nie patrzy to juz sie zaczynaja schody, ciezko mi jest z taką gadać na luzie i z przyjemnoscią. Taka polska, nieco wycofana na rozmawianie z obcymi mentalnosc.

    Reply

    Grzywocz February 27, 2017 at 21:21

    Uzbieraj 4 nieodebrane połączenia bez żadnej reakcji zanim zrezygnujesz. Dzwonisz co 2 dni oprócz piątków i sobót. Może faktycznie nie mogła odebrać, nie słyszała, a Ty się obrażasz, że 2 razy nie odebrała i raz nie odpisała na sms’a.

    Przestań się przejmować społeczeństwem. Żyj dla siebie. Swoim tempem.

    Jak się w ogóle nie angażować do 10 spotkań? W nic nie wierzyć i traktować każde spotkanie, jak ostatnie.

    Poza tym Twój ból z niepowodzenia wynika ze światopoglądu, jak już pisałem wcześniej, że polecam ten film. Znajdź coś co daje Ci poczucie bezpieczeństwa i nie może Ci zostać odebrane, np. prawdziwa miłość albo wiara w siebie. Chłopie, jak Ty się zadręczasz, że jakaś dziewczyna po paru spotkaniach zrezygnowała albo może zrezygnować, to znaczy, że coś jest totalnie nie tak w Twoim systemie wartości.

    A przez to te wszystkie społeczne pierdoły o tym, że singiel to jakaś ciota się urzeczywistniają z powodu Twojego zaburzonego podejścia. Jak uzależniona osoba wszędzie widzisz towar, który może Cię zaspokoić. To tak nie działa. Głodny pies nigdy nie dostaje jeść. Zmień filozofię życia i przestań być głodny. Jeśli nie wyjdziesz świadomością ponad taki prymitywny poziom zaspokojenia swojego łaknienia, to będziesz się po prostu męczył i unieszczęśliwiał.

    A jak zbudujesz taką stabilność i niezależność emocjonalną, to będziesz miał mega pewność siebie przy poznawaniu dziewczyn i zero stresu, bo będzie zero presji na wynik.

    Lenistwo i strach biorą się z zaburzonej samooceny. Mężczyzna o zdrowym podejściu nie traktuje poznawania dziewczyn, jak kary, tylko jak przyjemność. To jest jak z treningiem na siłowni. Pompa to przyjemność. Tak samo czerpanie przyjemności z obcowania z dziewczynami sprawia… przyjemność.

    A dla Ciebie to jest ciężka orka, bo masz niskie poczucie wartości, ego w centrum, strach przed oceną, więc sam się blokujesz.

    Reply

    TIMI March 7, 2017 at 17:54

    Nie lam sie :) Ode mnie dziewcyna odeszla bez slowa po 8 latach zwiazku. U Ciebie po 8 randkach, wiec nie jest tak zle. Ja mam 29 lat i nie umiem sie odnaleźć w nowej sytuacji.

    Pozdr,
    M

    Reply

    Damian February 27, 2017 at 22:17

    Hm, takie podejscie ma jakies 90% (jesli nie więcej) ludzi strzelam. Swiat jest chory w takim razie.

    Ja lubie poznawac dziewczyny (i spotykać się z nimi też!), sprawia mi to przyjemnosc ale jesli to dzieje sie przy okazji, np na domówce, w klubie na dyskotece itp. (w takie miejsca lubię wychodzić w weekendy i wręcz mnie w takie miejsca ciagnie, uwielbiam tak spedzac czas – w pubach, klubach, na domówkach, kręglach, czasem jakiś koncert z przyjaciółmi itd.) a w innych miejscach to tylko wtedy, gdy widzę ze ona daje oznaki zainteresowania, no chocby to spogladanie się, albo najlepiej usmiech.

    Wtedy to jest przyjemnosc.

    A tak specjalnie ruszac tyłek z domu na wydarzenia (ktore moze i mogą być nawet ciekawe, ale nie AŻ TAK BARDZO, zeby ciagnęło mnie do nich jak magnes, tak jak ciagnie mnie do klubu/na domówkę itd.) i zagadywac do dziewczyn które pewnie nawet nie chca gadać specjalnie, to takie cos to jest wyzwanie, robota do zrobienia. Siłownia daje przyjemnosc tylko po treningu jak juz sie skonczy i ma swiadomosc dobrze wykonanej pracy u mnie. Podczas treningu gdy trzeba sie wysilac i miesnie bolą a oddech jest przyspieszony z wysiłku, to nic fajnego. Ale trenuje na siłce. Satysfakcja jest po treningu i wtedy gdy widać efekty a nie podczas jego wykonywania.

    Kiedys miałem normalniejszą mentalność, ale przez tą presję rodziny, przyjaciół czy tez ludzi z pracy (którzy często gadają o dziewczynach itd.) na to “kiedy bedziesz miał dziewczynę?”, “masz juz jakąś panne?”, “czas najwyzszy, masz juz 25lat” ta mentalnosc coraz bardziej zmienia się na niekorzysc, w efekcie czego zaczynam sie wkurzac i frustrować tym, ze się nie udało z fajną dziewczyną. A opinia bliskich jednak jest istotna. Opinia obcych sie nie przejmuję, ale bliscy mają na nas wpływ. Oni myslą, ze takim częstym wypytywaniem troszczą się(?), a tak naprawdę działaja na niekorzysc przyczyniając się do tworzenia tej presji.

    Pewnie gdybym co tydzien poznawał nową ładną, fajną i potencjalnie zainteresowaną dziewczynę to by mi nie było szkoda, jakby z którąś nie wyszło, bo wiedziałbym ze jak nie ta dziewczyna, to ZA CHWILĘ (a nie za niewiadomo ile czasu) z inną ładną, fajną (w moim typie) będę się spotykał i za ktoryms razem sie uda (prawo statystyki jak gdzies juz mówiłes/pisałes w jakims materiale).

    No nic, postanowiłem, ze jednak ruszę tyłek i będę wychodził z domu w tygodniu też. Zobaczymy, moze mi się spodoba i sie ?wkręcę? w to. Na chwilę obecną mam takie podejscie jak opisałem powyzej, moze za jkis czas to sie zmieni i naprawdę polubię takie cos.

    Człowiek nie lubi nieznanego.

    Co do moich wartosci to uwazam, ze są zupełnie mormalne, zdrowe, takie jak trzeba.

    1. Zdrowie moje i moich bliskich.
    2. Dobre relacje z przyjaciółmi i znajomymi.
    3. Zadowalające relacje z kobietami.
    4. Praca, pieniądze. Wszystko co związane ze ścieżką zawodową i kasą.
    5. Inne (np sylwetka, moj wygląd/styl itp.)

    Reply

    Grzywocz February 27, 2017 at 22:45

    Jeśli Ty tak przeżywasz i rozpaczasz, że nie wyszło po 8 spotkaniach, to ten Twój system wartości nie działa. Wyobraź sobie, że jeszcze 10 ładnych dziewczyn może Cię olać po 8 spotkaniach bez słowa. Albo super dziewczyna może się okazać potworem i będziesz musiał ją olać po 20 spotkaniach. I co wtedy? Załamiesz się? Poddasz? W czym znajdziesz ukojenie? W swoim zdrowiu? Dobre i to, ale dla mnie to za słabe. Miałbym doła. Dla mnie to są za płytkie rzeczy.

    Reply

    Damian February 27, 2017 at 23:43

    Moze rozpaczanie to za duze słowo, raczej bym uzył słowa . Siedzi mi to w głowie poprostu. Kazdemu by siedziało (9/10 facetów zapewne).

    A kto by się nie poddał wtedy? To nie jest sport, ze moze ci nie wyjsc a Ty sie podnosisz/powstajesz. W temacie związków wchodzą w grę wyzsze emocje, które niezwykle trudno opanować. Nie wyobrazam sobie zeby tak wiele dziewczyn zawiodło.

    Podziwiam, ze masz tak niezachwianą postawę i doceniam dyskusję.

    Reply

    Grzywocz February 27, 2017 at 23:55

    Nie ma sensu przywiązywać się do rzeczy, na które nie mamy 100% wpływu. W przeciwnym wypadku będziemy zawsze cierpieć. Mam wpływ tylko na moje samopoczucie. Nie mam wpływu na to, czy dziewczyna w ogóle potrafi przyjąć zainteresowanie obcego faceta i nie spalić się ze skrępowania. To jej problem a nie mój. I tak jest na każdym etapie. To nie moja wina, jeśli ona coś bez mojej winy odwali, więc szkoda mi na to nerwów. Za dużo się w życiu stresowałem, więc odpuściłem i wtedy zaczęło wychodzić.

    Reply

    Damian February 28, 2017 at 16:05

    czyli wniosek jest taki, że aby umiec odpuścić (nie emocjonowac się, nie przywiązywac się zbyt szybko), trzeba brac pod uwagę, że ten gorszy/pesymistyczny scenariusz (że nic z tego nie bedzie) jest bardziej prawdopodobny niz ten optymistyczny. Trzeba umiec porzucić nadzieję a jednoczesnie działać (wychodzic w rozne miejsca, wytrenowac do b.wysokiego poziomu zagadywanie i prowadzenie rozmowy) ? Nie wiem jak inaczej mozna odpuscić (ale tak całkiem szczerze odpuscić), to chyba jedyny sposób. Lekiem na nadmierną nadzieję, wiarę i chęć, że wyjdzie (co jest powodem zbyt szybkiego przywiązywania się), bedzie tylko realne bycie gotowym na to, że się nie uda (czyli de facto pesymistyczne myslenie w jakimś sensie).

    Słyszłem kiedys teorię o tym, że jesli sami nie wierzymy, że się uda, jesli nie mamy nadzieji, to “zsyłamy złą energię, która sprawia, że wtedy faktycznie nie wychodzi”, czyli mysląc pesymistycznie te pesymistyczne warianty się zaczynaja spełniać. Było o tym w książce: “potęga podświadomości”. Nie czytałem całej, ale akurat w tym fragmencie w którym czytałem, było o tym.

    Jesli “potega podswiadomosci” nie kłamie, to porzucanie n adzieji i przekonanie, ze pesymistyczny scenariusz jest bardziej mozliwy niz ten optymistyczny, bedzie sprzeczne z teorią “potegi podswiadomosci”.

    Reply

    Grzywocz February 28, 2017 at 16:26

    Na pewno nie chodzi o spinanie się na temat tego, czy negatywny scenariusz jest bardziej czy mniej prawdopodobny, tylko o wiarę i przekonanie, że jaki by nie był scenariusz, przeciwności, trudności, wyzwania, problemy, to stawimy im czoła i sobie poradzimy.

    Brak uzależniania swojego życiowego szczęścia od zewnętrznych czynników, jak kobieta to jest prawdziwa wolność emocjonalna a nie pesymistyczne myślenie. Przestudiuj trzeci miesiąc “Wolność od nałogów w 90 dni”. Albo poszukaj odpowiedzi w necie, jak się nie przywiązywać do efektów. Potęga podświadomości najwyraźniej nie działa dla Ciebie, skoro próbujesz myśleć pozytywnie, a mimo to się zadręczasz.

    Reply

    Lucas November 26, 2017 at 19:37

    Ostatnio chciałem umówić się z kobieta na spotkanie, ustaliłem z nią termin telefonicznie, tak jak zawsze ale ona myślała że chce się spotkać w celu omówienia pewnego projektu bo poznaliśmy się na szkoleniu i wymieniliśmy się kontaktami można powiedzieć bardziej pod kątem współpracy, więc to jest normalne że mogła nie do końca rozumieć po co chce się spotkać. Później do mnie pisał czy spotkanie aktualne bo nie wie czy ma przyjść, wytłumaczyłem jej że chce się spotkać tylko z nią (sms’ami bo podobno nie mogła odebrać…) a ona mi z mety że możemy zostać tylko dobrymi znajomymi na co ja że aha ok to spotkanie nie aktualne :) Tutaj podałeś że nie mam wtedy się przyznawać że chciałem się z nią spotkać w celach randkowych tylko zmyślić że a co byś chciała więcej, nie wiedziałem że tak trzeba reagować ale uważam że i tak dobrze zrobiłem bo jak jest na nie to co to zmieni jak zacznę wygarniać “no pewnie że znajomymi a co myślałaś” spoko tekst do droczenia ale i tak nie ma tu już powodu do udowadniania czegokolwiek, napisała po chwili że ją zdziwiłem i że to miłe, ja tylko odpisałem że się cieszę i spotkamy się kiedyś tylko w gronie znajomych na herbacie i tyle. Kilka dni temu widzieliśmy się na zebraniu i prowadziliśmy dialog bez zobowiązania. Piszę to dla tego że faktycznie jest to bardzo uwalniające że nie muszę się spinać, obrażać i demonstrować jak to mnie taka laska obraziła tylko spokojnie mogę sobie pogadać nawet z nią pożartować i jest przyjemna atmosfera, może mnie z kimś kiedyś zapozna i jest to bardziej przyjemnie niż rozmyślać i się wkurzać, bardzo uwalniające dla tego tak jak mawiasz Pawle.

    Reply

    Paweł Grzywocz November 26, 2017 at 19:57

    Straciłeś jedynie okazję na spotkanie i zebranie doświadczenia. Poza tym nie wiem, czy ona nie będzie gdzieś tam plotkować, że tylko o randkę Ci chodziło, co akurat nie jest żadną zbrodnią z Twojej strony, ale nie chcę takich plotek, bo wtedy ona rozpowiada, że mi z jakiegoś powodu odmówiła. A ja nie chcę, żeby inni ludzie z jej otoczenia cokolwiek wiedzieli o moim życiu prywatnym. Dlatego ja bym poszedł jako znajmy i zobaczył, co da się zrobić. A może jest po rozstaniu i tak każdemu mówi z automatu, a po kilku spotkaniach robiłaby maślane oczy. Kto wie…

    Reply

    Lucas November 26, 2017 at 20:26

    Ale ona sama i tak nie chciała nic więcej, być może się nie znam nie miałem jeszcze takiej sytuacji ale z tego co głosisz jeżeli kobieta mówi że zostańmy przyjaciółmi to już jestem na bocznym torze, tak to zinterpretowałem.

    Reply

    Paweł Grzywocz November 26, 2017 at 21:02

    Najsłabsze jest to, że od początku nie wprowadziłeś flirtu, tylko wziąłeś numer tak po przyjacielsku, a następnie ona nawet nie chciała odebrać. Po co ją zapraszać, skoro ona nie chce odebrać… Gdyby dawała wszystkie oznaki zainteresowania wcześniej, to spoko, ale ona ich nie dawała, bo Ty nie flirtowałeś wtedy. Poza tym wolałbym jej nie pokazywać, że się tym przejąłem, że możemy się spotkać tylko jako znajomi. Nie chciałbym pokazać, że tylko o to mi chodziło, a jak nie to, nara. A co mi szkodzi spotkanie jako znajomi z ładną dziewczyną. Sama przyjemność. Nie chciałbym po prostu, żeby miała okazję do plotek na mój temat. Może odpisałbyś: “Pewnie, że jako znajomi, a co Ty myślałaś ; )?” i potem dziewczyna podałaby wymówki, odwołała spotkanie, cokolwiek. A Ty od razu się wysypałeś, że to nie aktualne, bo chciałeś tylko do niej pozarywać. Nie wiem, po co się tak wykładać. Tylko karmię jej ego i robię sobie problem na później, jeśli komuś to wygada.

    Reply

    Lucas November 26, 2017 at 22:11

    To nie było tak że z nią nie flirtowałem, tak się złożyło że ona jechała na szkolenie i liderka nas ze sobą umówiła żebym z nią pojechał, już wtedy dostałem do niej nr. tel od tej liderki i miałem się z nią skontaktować o której będę na nią czekał i czy w ogóle będę jechał (właśnie z tym nr. inaczej się nie dało i tutaj nie mogło być inaczej) Przez całą tę drogę gadaliśmy ze sobą i dużo informacji o sobie nie paplałem jak papuga tylko jak coś chciała ciekawszego wiedzieć to wtedy się droczyłem i rozmowa jak rozmowa, cały czas się kręciła, sporo inwestowałem i żartowałem… Wiadomo o co chodzi, z tym problemu nie mam… Później na tym szkoleniu gadałem z innymi ludźmi, plus dla mnie wielkim punktem zaczepnym był moment w którym robiliśmy pracę w grupie gdzie złożyło się tak że wylądowałem z inną dziewczyną i tam, podświadomie już działałem jako lider, czyli mówiłem co ma pisać a ona (ta dziewczyna którą się interesowałem) obok nas siedziała i widziała to puszczając mi oczko. Na koniec szkolenia odwiozła mnie na stacje pod mój samochód i w momencie kiedy chciałem płacić za podróż to powiedziała mi że zamiast płacić za przewóz to lepiej jak się z nią umówię na kawę. To tak z grubsza jak ją poznałem.

    Po 5 dniach ZADZWONIŁEM i formalnie normalnie umówiłem się na konrketyn dzień i konkretne miejsce. Ona w dniu kiedy mieliśmy się spotkać napisała do mnie czy wciąż propozycja aktualna bo nic się do niej nie odzywałem i ona nie wie czy ma przyjść. Później doszło do tej wymiany sms’owej jak powyżej. Ja mogłem iść bez problemu i z chęcią, nawet dla doświadczenia chociaż mam już dość zbierania tego doświadczenia bo tych pierwszych spotkań sporo zaliczyłem :P :D Dodatkowo, hmmm w twoich materiałach było tyle mowy o tym jak tobie się rzygać chciało kiedy kobiety mówią ci że zostańmy tylko przyjaciółmi a ja też nie chcę być kolejnym gościem od randki na odpierdziel bo już takich miałem w sumie na pęczki i jestem bardziej na etapie gdzie laska mnie spławia to ja się nie narzucam i nie chce mi się negocjować, aa no poza tym ona jeszcze w tych smsach pisała, a dlaczego ze mną chcesz się tylko spotkać ? (a jak myślisz dla czego ?) No nie wiem, napisz konkretniej o co ci chodzi (No ja też nie wiem to ty mi powiedz) itd. itd. Ale tego patentu docinki kobiecie że “a co myślałaś, pewnie że po przyjacielsku” to nie znałem, w sumie nigdzie się nie spotkałem w twoich materiałach (nie wiem czy było). Napisała mi tak to już chciałem ją mieć z głowy i odpisałem byle co, skoro mnie olała to już mi wszystko jedno było co sobie pomyśli i nawet, jak dla mnie może rozgadywać, jak nie z jej kręgu to gdzie indziej :) Ale dobrze że się zgadaliśmy to na przyszłość przyda mi się taka informacja.

    Aaa no i co byś proponował, rozumiem że całkowicie olać temat ale jeśli dałoby radę to mogę zadzwonić i z nią pójść na to spotkanie, pytanie czy to nie będzie teraz głupie i desperackie, w moim odczuciu trochę lipa ale skoro mogę liczyć na radę to pytam ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz November 26, 2017 at 22:34

    To spoko, skoro masz doświadczenie pierwszych randek. Jeśli byś go nie miał, to wtedy należałoby pójść. A czy teraz się z nią umawiać? Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to uzbieraj drugą wymówkę. A jeśli nie masz wątpliwości, to nic nie rób.

    Reply

    Lucas November 26, 2017 at 22:37

    Ok Dzięki za odp. :) Przy okazji będę teraz wiedział jak zareagować z tym tekstem “Tylko przyjaciółmi”.

    Reply

    Anonim January 6, 2018 at 14:54

    Ja jestem po kolejnym spotkaniu z dziewczyną na odległość i w sumie dalej nie wiem jaka jest prawda, no ale to było dopiero 5 spotkań. Jakieś tam 2,3 pocałunki były w usta, ale bardzo delikatne, to chyba bardziej z mojej inicjatywy. Poza tym często się zdarza, że całuje mnie w policzki na pożegnanie, powitanie. Za rękę się też ostatnio trzymaliśmy, czy na chwilę się przytuliła. Ale jakoś nie widzę ekscytacji, gdy się zobaczymy na początku spotkania, albo tęsknoty, gdy się rozstajemy, jakoś mało wylewna jest. Nie wybucha też specjalnie śmiechem po żartach, rzadko się zaśmieje po dobrym żarcie, gdy nawet nieznajome dziewczyny często się zaśmiewały i miały błyszczące, wlepione we mnie oczy, jak wpadłem w dobry rytm. Widzę też czasem jak się inne pary na dworcu np. zachowują, nie mogą się od siebie odkleić, a u nas to bardziej jak kolega koleżanka. Może to jeszcze za krótki staż, żeby osądzać, więc zobaczymy jeszcze, a może jakoś jej do agendy pasuję, a lata lecą. Zawsze może powiedzieć, że się z kimś spotyka. Ostatnio mnie pytała, czy bym się do jej miasta nie przeprowadził.

    Koleżance o tym powiedziałem, to ona na to, że może spokojni z charakteru jesteśmy i to dlatego. I może, że to dobrze, bo jak się od bum zaczyna, to szybko się kończy. Tu się zgodzimy, że nie ma co za szybko iść na całość, ale z drugiej strony fascynacja i zauroczenie powinny być.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 6, 2018 at 17:47

    Przez ten jej niski entuzjazm od początku jest podejrzenie, że ona zabija z Tobą czas. Wyjdzie to na jaw w ten sposób, że taka dziewczyna nigdy nie spyta o związek ani o częstsze spotkania. Poza tym przez tę odległość ona traktuje tę znajomość jako taką bez perspektyw. Coś tam chlapnie o zmianie miasta, ale to nic nie znaczy. Liczą się jej czyny. A czyny i mowa ciała są wycofane, podejrzane. Dziewczyna może sobie gadać o przeprowadzce, a jakbyście mieszkali bliżej, to dalej zachowywałaby się w taki sam oziębły sposób. Bo wtedy problemem nie jest odległość, tylko to, że ona zabija z Tobą nudę, a odległość to tylko wymówka, przykrywka. Chciałbym się mylić i wierzyć, że ona jest nieśmiała, ale to w ciągu 10 randek się okaże. Może się rozkręci, choć po jej mowie ciała widać, że szanse na to są mniejsze niż większe.

    Reply

    Anonim January 6, 2018 at 18:02

    No tak, do tego jeszcze jest jakby mocniej zaangażowana w tym jak pisze smsy, czy w mesengerze, a na spotkaniach tego tak nie widać. Po przedostatnim spotkaniu, gdy ją w usta pierwszy raz pocałowałem, napisała mi, że na następnym pocałuje mnie dwa razy mocniej, a tego nie było. Przywitała się w ogóle jak z kolegą, albo ciocią. Do spotkań też nie widać, żeby dążyła, albo żeby tęskniła, no ale zobaczymy jeszcze. Nie po to tak inwestuję w rozwój od kilku lat, żeby być w byle jakim związku – to na pewno.

    Reply

    Piotrek January 6, 2018 at 21:00

    Ja jutro spotkam się z dziewczyną po raz 10. W takim razie jak długo mogę czekać na takie pytanie o związek lub częstsze spotkania? Opisałem wczoraj jej pozytywne zachowania w komentarzu dotyczącym zaproszenia na studniówkę, ale przez 9 spotkań nie padły takie pytania, nie trzymaliśmy się za ręce, nie przytulaliśmy, nie było głębszego pocałunku poza buziakami w usta na koniec spotkania. Są więc bardzo pozytywne oznaki zainteresowania z jej strony, ale z drugiej strony brak takich pytań daje mi czasem trochę do myślenia…

    Reply

    Paweł Grzywocz January 6, 2018 at 21:26

    Do 15 spotkań, maksymalnie 20, jeśli oczywiście pilnujesz zasad, bo jeśli np. dasz jej związkową częstotliwość spotkań, to ona nie będzie miała nigdy powodu spytać. Kluczem jest jest je przeczekać i przechytrzyć. One doskonale wiedzą, co się święci. Przegrywa ten, kto pierwszy pęknie.

    Reply

    Piotrek January 6, 2018 at 21:45

    Czyli jeśli nie pojawią się takie pytania na przestrzeni tych kolejnych 5-10 spotkań to po prostu zrezygnować, tak? I kontynuować zasady telefon po 5 dniach, spotkanie raz w tygodniu, nie dotykania jej wogóle jako pierwszy i nie całować bardziej namiętnie? Stosować te zasady aż do skutku albo podjęcia decyzji o rezygnacji z tej znajomości?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 6, 2018 at 21:51

    Tak. Szczególnie też te pocałunki na przykład. To też jest mega ważne. Np. facet łamię tę zasadę przestrzeni i klei się do dziewczyny, jak stary misiu-pysiu. No to po co ona się ma pytać o związek, skoro on ją ciągle oblepia łapskami, jakby byli starą parą. Ona wtedy wie, że ma faceta na wyciągnięcie ręki, że on już nikogo innego nie widuje, że już się napalił, że ma go na haku, że już jest jej. Po co ma wtedy pytać o związek? I tak można sobie psuć na każdym kroku poprzez smski itd. cały zestaw. Tak, jak nie zapyta po 20 spotkaniach, to umawiaj się z innymi dziewczynami, a tą albo olej albo zrzuć całą odpowiedzialność umawiania spotkań na nią. Może to ją zmobilizuje. Najczęściej taka dziewczyna nigdy nie zaproponuje konkretnie spotkania, bo jej to obojętne, czy jesteś czy Cię nie ma. Najwyżej spyta po tygodniu lub paru dniach, co tam słychać i tyle. To wtedy cały czas odpowiadaj na luzie i w taki sposób, żeby to ona musiała umówić z Tobą spotkanie. Ty już wtedy sam niczego nie proponuj. Czekaj na jej inicjatywy.

    Reply

    Piotrek January 6, 2018 at 22:20

    Ona sama zaproponowała 2 z 8 spotkań, zapłaciła za nas oboje 3 razy, widać że się stara. Czy jutrzejsze spotkanie mogę zakończyć bez buziaka, powiedzieć po prostu że muszę już zmykać i odejść bez całowania jej w usta? Od dwóch-trzech spotkań mam na to ochotę…. 2 z 10 spotkań. A z tym buziakiem to dlatego, że chciałbym sprawdzić jak zareaguje, bo to przeważnie ja ją cmokałem w usta.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 6, 2018 at 23:17

    Nie ma to sensu, jeśli dziewczyna się dobrze zachowywała na randce. Jak jej nie pocałujesz, to wyjdziesz na jakieś obrażalskie dziecko, panienkę, co ma focha, bo jest niedowartościowana i potrzebuje nadmiernych zapewnień o uczuciu. Nie ma sensu odwalać takiej szopki. Wystarczy, że na randce nie będziesz jej dotykał. Aby jej nie całować w usta na końcu, to musiałaby się naprawdę drętwo, słabo albo fatalnie zachowywać na spotkaniu.

    Reply

    Piotrek March 5, 2018 at 18:00

    Miałem napisać do Ciebie po 20 spotkaniach, ale czuję potrzebę już dziś – po spotkaniu nr 18. Spotykamy się już od prawie 5 miesięcy, średnio ok. 1 raz na tydzień. Pozostaję wyzwaniem dla dziewczyny jak tylko mogę. Do tej pory jednak nie padły żadne pytania odnośnie częstszych spotkań czy statusu naszej relacji.

    Przez te 18 spotkań ani razu nie zechciała potrzymać mnie za rękę, nie było też ani jednego bardziej namiętnego pocałunku. Może ze dwa-trzy razy się do mnie przytuliła. Chociażby na ostatnim spotkaniu po części aktywnej randki spędzonej na mieście zaprosiłem ją do siebie na film. Położyła się obok mnie, ani razu mnie nie dotykając. Jak odwoziłem ją do domu chciałem sprawdzić, czy będzie zależało jej, żeby podtrzymać rozmowę. Odezwała się może ze dwa razy. Na 15 randce stwierdziła np, że próbuje mnie rozgryźć, ale że nic z tych prób dotychczas nie wynika.

    Generalnie lubię spędzać z nią czas, mamy wspólne tematy, dobrze się rozumiemy. Daje też o siebie, od czasu do czasu zaprosi mnie do siebie, a wtedy przygotuje zawsze jakiś posiłek, dokłada się do randek, niedawno przedstawiła mnie rodzinie. Jednak brakuje poruszania tematu bycia razem, czy częstszych spotkań. To tak jakby nie zależało jej na tym, żeby mnie częściej widzieć, żeby bardziej zacieśnić naszą relację. Nie wiem co o tym myśleć. Czy jestem szczęśliwy w takim układzie? Raczej nie. Czasem się zastanawiam: “a może to we mnie tkwi błąd?” Nie piszemy sms, spotykamy się raz na tydzień/10 dni, dzwonię po od 5 do 8 dni od spotkania, jeśli ona się nie odezwie, nie odpisuję po godzinie 21 czy w piątki i w soboty i wystrzegam się jak tylko się da spotykania w te dni, nie dotykam jej, nie całuję (poza sporadycznymi przypadkami pojedynczych buziaków), ogólnie trzymam dystans i zamęczam ją przestrzenią; organizuję ciekawe, aktywne randki (zoo, gry planszowe, karty, koncert, pokazuję jej nowe miejsca, zabieram nad jezioro, ograniczam siedzenie w domu do minimum itd, nie oglądam żadnych materiałów erotycznych ani się nie masturbuję, na randkach jestem pewny siebie, jednocześnie pozostając gentlemanem, staram się utrzymywać spotkania w luźnej atmosferze, droczyć i żartować, ale z drugiej strony przyciągać niedostępnością itd.) Czy nadal mogę jednak gdzieś popełniać błąd?

    Do zasugerowanej przez Ciebie granicy 20 spotkań brakuje już tylko dwóch. Jak na razie nic nie wskazuje na to, aby miała zapytać o częstsze spotkania czy poruszyć temat tego czy jesteśmy parą. Czasem myślę już o innych dziewczynach i pomału oswajam się z myślami o oddaniu jej inicjatywy po dwudziestym spotkaniu a nawet o wycofaniu się z kontynuowania relacji. Do tego czasu nadal będę postępował wg Twoich zasad przestrzeni i ogólnie prowadzenia samej relacji. Jednak czas na podjęcie jakiejś decyzji już się zbliża…

    Reply

    Paweł Grzywocz March 5, 2018 at 19:03

    Bardzo dobrze. Gratuluję czujności. Jeszcze nie napisałeś, czy nie odrzuciłeś jakiejś jej inicjatywy, bo np. gdy dziewczyna podaje pt. lub sob. jako alternatywny termin, to można brać albo nawet trzeba, bo najważniejsze jest spotkanie. Prawdopodobnie to rozumiesz i zaakceptowałbyś jej zaproszenie lub alt. termin na pt. lub sob. gdyby się taki pojawił. Jak podasz wtedy swój inny, to też spoko. Chodzi o to, aby nie karcić inicjatywy dziewczyny, tylko nagradzać. A poza tym? Też bardzo dobrze. Możliwe, że po 20 spotkaniu zrzucisz na jej barki prowadzenie relacji. Może dalej będzie się to tak wlec. To tylko potwierdzi Twoje przypuszczenia, czy ona zabija z Tobą czas. Nawet, jak jest nieśmiała, to taką dziewczynę sfrustruje 1 spotkanie na tydzień/10 dni. Spyta o więcej, częściej, szybciej. Nie ma innej opcji. Jak nie pyta, to ją to mało obchodzi. Niech dalej próbuje Cię rozgryźć. Może w końcu rzuci jakieś konkretne pytania, co do niej czujesz, czy Ci się podoba, co o was myślisz, to wtedy to odbijesz, dlaczego pyta i czy by chciała tego, o co pyta, to wtedy ona się wysypie. Przerażające jest to, że zajmuje to już 5 miesięcy! Zainteresowana dziewczyna spyta po 4 albo po 6 albo po 8 spotkaniu, “kiedy znowu się widzimy” oraz sama będzie Cię zapraszać na szybsze spotkania. A tu nic! Jak krew z nosa. Jak ona po 18 spotkaniach nie pyta o szybsze spotkanie, nie proponuje szybszego spotkania, to jest mega potwierdzenie, że ona tylko zabija nudę i szuka dowartościowania. Ja bym jej nie dawał nic ponad to. Czekał dalej na jej ruch, a po 20 spotkaniach (co i tak jest już totalnym maksem, bo to widać nawet i po 10 do 15), nie odzywałbym się do niej pierwszy wcale. Poza tym cały czas mogłeś randkować z innymi dziewczynami. Dopóki nie zapytała o wyłączność, to nie jesteś niczyim chłopakiem. Więc możesz randkować z wieloma kobietami. Takie życie. Mogła spytać o związek, to byś się z innymi nie spotykał.

    Reply

    Piotrek March 5, 2018 at 20:00

    Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.

    Jeśli chodzi o jej inicjatywy odnośnie piątku i sobotyto wygląda to tak:

    Spotkanie nr 2: sobota jako jej alternatywny termin na moją propozycję został przeze mnie zaakceptowany,

    Spotkanie nr 16: pod koniec piętnastego spotkania (miało miejsce w czwartek) zapytała czy przyjadę do niej nazajutrz, więc zgodnie z Twoimi zaleceniami zaproponowałem jej termin na wtorek (5 dni do przodu) a ona skróciła go do 3 dni

    Ostatnie, 18 spotkanie odbyło się wczoraj (4 marca).
    Rozumiem, że dziewczynie z którą ma się już tyle spotkań mimo że nie jest się w związku należy się telefon z życzeniami w Dzień Kobiet. Będzie to zatem 4 dni od spotkania, a więc dość akceptowalny termin, żeby wystosować zaproszenie na spotkanie nr 19, np. na niedzielę.

    Załóżmy, że na kolejne, już 20 spotkanie zapraszam ją za kolejne 7 dni na środę lub w czwartek, czyli w okolicach Dnia Wiosny. I od tej pory rozumiem mam już się nie odzywać.

    A co jeśli jednak odezwie się po tym 20 spotkaniu? Jak zareagować i się zachowywać? Jaką postawę wówczas przyjąć w stosunku do tej relacji? Ile wtedy czekać? I na co?Bo mogę po prostu się nie doczekać takich pytań z jej strony…

    Reply

    Paweł Grzywocz March 5, 2018 at 21:17

    Właśnie jej się nic nie należy, skoro nie jest stałą dziewczyną. W dodatku możesz to wykorzystać jako późniejszy pretekst do rozmowy o związku. Jeśli ona spyta, dlaczego nie zadzwoniłeś na dzień kobiet, to wtedy spytaj, dlaczego pyta oraz ewentualnie poprowadzić to tak, że składasz życzenia najwyżej stałej dziewczynie. I to powinno ją skłonić do tego, aby Ci powiedzieć, że przecież ona jest Twoją dziewczyną. Zakładając, że dziewczyna wszystko inne robi idealnie. Co robić, jeśli ona dalej będzie tkwić? Też się z nią spotykaj dla sportu. Spotykaj się też z innymi dziewczynami. A przez telefon zrzuć całą logistykę na nią. Odbijaj to pytaniami, co ona proponuje.

    Reply

    Piotrek March 5, 2018 at 21:30

    Hm, Walentynki to rozumiem, ale Dzień Kobiet? Nie będzie to nietaktem? Nie ukrywam, że podoba mi się ta idea, ale czy po 5 miesiącach spotykania mogę się po prostu tego dnia do niej nie odzywać? To znaczy, że mam zgodnie z programem zaczekać z zaproszeniem do niedz.?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 5, 2018 at 21:32

    Tak, to powinno ją złamać w sensie skłonić do podjęcia z Tobą rozmowy, czemu się tak rzadko widujecie, co jest między wami itp. Nie jesteś winien żadnej kobiecie życzeń. Kto to w ogóle obchodzi.

    Reply

    Piotrek March 7, 2018 at 16:00

    Hej Paweł, dziś rano po 3 dniach od 18 spotkania przysłała mi wiadomość o treści: “Kiedy się znowu zobaczymy?” Napisała też do mnie smsa już w poniedziałek wieczorem, podobnie jak wczoraj rano.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 7, 2018 at 16:41

    Na smsy odpisujesz oczywiście, jak tutaj. Jest to jakiś progres. Powolny i podejrzany, ale jest. Bo znam przypadki, że dziewczyna zapytała kiedyś w końcu o związek lub o częstsze spotkania, ale i tak zrobiła to z desperacji, niedowartościowania, żeby sobie kogoś zaklepać, byle z kimś być. Demaskuje jej intencje w kolejnym kroku rozmowa o wartościach seksualnych oraz jej całokształt, jeśli chodzi o jej entuzjazm, inicjatywę, wszystkie oznaki na spotkaniach. Bo to się nie da tego nie zauważyć, gdy jest się uważnym. To się czuje i widzi, gdy dziewczyna udaje, spotyka się na siłę, jest bierna. To facet musi zamknąć na to oczy i na ślepo tylko odhaczać: pocałunek – jest, częstsze spotkania – są, zapytała o związek – tak, ale rozmowy o wartościach już nie robią na odpowiednim poziomie, tylko też najwyżej po łebkach, a ona powie to, co chcieli usłyszeć i zajmuje im 8 do 12 miesięcy czasu rozkodowanie, że ona początku zabijała z nimi czas. Dlatego uprzedzam, że samo odbębnienie przez dziewczynę kroków do związku również możliwe jest do zagrania przez nią, gdy przymkniesz oko na sporo innych sygnałów. W każdym razie niech się po każdym spotkaniu pyta, kiedy się zobaczycie. To byłoby coś. Bo jednorazowo, to może się już wynudziła i chce się spotkać. Niech regularnie pyta.

    Piotrek March 7, 2018 at 18:00

    Dziękuję za tą odpowiedź. To nie jest pierwszy raz, kiedy zapytała mnie o spotkanie. Zrobiła to już może z 5 razy. Rozumiem, że jest to Twoja sugestia, że już teraz, nie czekając na czas po 20 spotkaniu, pomału zepchnąć inicjatywę na jej ramiona? Rozmowy o wartościach jeszcze nie było, bo nie doszło jeszcze do takiej sytuacji, która by to sprowokowała. Jej entuzjazm? Gdybym zauważył, że go nie ma, dałbym sobie chyba spokój. Oczywiście wiem, po przeanalizowaniu wielu Twoich materiałów, że może coś robić z wielu egoistycznych pobudek. Dlatego staram się utrzymywać wzmożoną czujność już od 5 miesięcy. Wciąż nie odpowiedziałem na jej dzisiejszą wiadomość. Zadzwonić?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 7, 2018 at 18:13

    Tak, akceptuj inicjatywę, jak tutaj. Tak, skoro ona przez ponad 3 miesiące/15 spotkań nie pyta, co z wami, gdzie to zmierza, kim jest dla Ciebie, to bym zrzucił na nią całą odpowiedzialność za umawianie spotkań.

    Reply

    Piotrek March 7, 2018 at 21:45

    No dobrze. To jak zareagować teraz, kiedy będzie chciała się przytulić albo dać mi buzi ?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 7, 2018 at 22:25

    Jak zawsze, akceptujesz jej inicjatywę.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: