Jak Zagadać Do Dziewczyny W Grupie, Która Jest Z Koleżankami?

by Paweł Grzywocz on 10 May 2017

“Musisz założyć w swojej głowie, że dziewczyna się zgodzi odejść kilka kroków od koleżanek i ją poprowadzisz, jak mężczyzna swoją mową ciała i pewnością siebie. Wtedy to oczywiste, że ona będzie chciała usłyszeć, co masz jej do powiedzenia i będzie chciała
z Tobą porozmawiać chwilkę na osobności, bo zaprezentujesz się jako wartościowy, przekonywujący i dziewczyna przechwyci to Twoje przekonanie o wysokiej wartości. Bez męskiej postawy
i prowadzenia dziewczyny w interakcji nic się nie uda.”

jak zagadać do dziewczyny w grupie koleżanek

Jak zagadać do dziewczyny, która ciągle jest z koleżankami?

Niezawodny sposób to UMIEJĘTNE poproszenie dziewczyny na bok poprzez odpowiednie ustawienie mowy ciała. Można nawet stosować ten sposób, gdy chcesz zagadać do dziewczyny, która zawsze jest z jedną koleżanką.

Wtedy jej koleżanka poczeka chwilę w samotności.

Oczywiście można rozmawiać z dwoma dziewczynami i jest to dużo prostsze niż rozmawianie z grupą dziewczyn (3 i więcej osób).

Natomiast dla osób początkujących w temacie zagadywania do dziewczyn albo ceniących sobie proste i skuteczne rozwiązania, to poproszenie dziewczyny na bok jest ogromnym ułatwianiem sobie poznania dziewczyny, która jest z koleżanką lub
z koleżankami
.

W tym artykule dowiesz się, jak to dokładnie zrobić i co powiedzieć na początku, żeby zagadać i co mówić, gdyby dziewczyna dawała wymówki, że masz z nią rozmawiać przy jej koleżankach.

W większości przypadków dziewczyna podąży za Tobą kilka roków i odsunie się od grupy koleżanek czy znajomych i pogada z Tobą chwilę na osobności.

Jak zagadać do dziewczyny w grupie koleżanek, która ciągle jest nimi otoczona?

Odciągnięcie dziewczyny na bok to o wiele prostszy sposób niż rozmawianie
z wieloma dziewczynami jednocześnie
. Jest to najprostsze i jednocześnie skuteczne w swojej prostocie rozwiązanie problemu pt.

  • “Jak zagadać do dziewczyny, która zawsze jest z koleżanką lub w grupie koleżanek?”
  • Oprócz tego, dowiesz się:

  • jak pokonać strach i wymówki przed zagadaniem do dziewczyny w grupie koleżanek?
  • jak być bad boy’em przy podejściu bez udawania i cwaniakowania?
  • co mówić, gdy dziewczyna spyta, czy ją podrywasz?
  • co mówić, gdy będzie dawać wymówki, żebyś mówił, o co chodzi przy jej koleżankach?
  • czy chodzić do klubu i czy trzeba umieć tańczyć, aby poznać dziewczynę?
  • czy trzeba pić alkohol, aby być lubianym w towarzystwie i jak wyróżnić się z tłumu przekrzykujących się facetów?
  • jak poderwać dziewczynę, gdy jest z koleżanką, w grupie znajomych i zawsze chodzi z obstawą koleżanek?
  • jak pokonać perfekcjonizm?
  • *** PROBLEM CZYTELNIKA:Jak zagadać do dziewczyny w grupie koleżanek? ***

    “Cześć Paweł,

    Blisko 2 tygodnie temu zacząłem zagadywać od “cześć”
    i idę dalej, ale po ok. 3 dniach zauważyłem, że lepiej mi wychodzi, gdy mówię
    “cześć” do stojącej dziewczyny i coś dalej mówię do niej.

    W ciągu tych kilkunastu dni zrobiłem największy postęp dotychczas.
    Zrobiłem sobie tabelkę ile i jakie podejścia miałem. Średnio 2 dziennie,
    ale zauważyłem coś jeszcze.

    Zacząłem zagadywać do WSZYSTKICH, tzn. nie tylko do dziewczyn.
    Do chłopaków-studentów też. Z laskami pracującymi w drukarni (26-27 lat)
    na uczelni przeszedłem na “Ty” tak automatycznie – raz wszedłem do nich – “hej”
    i nie protestowały.

    Nieźle to działa pod tym względem, że teraz jak tam przychodzę
    i są inne osoby w kolejce (od razu rzucam tekst na powitanie, komentarz, itd.),
    to już widać, że mam znajomości tam gdzie trzeba.

    Niby nic nie flirtowałem jeszcze, ale gdy spojrzę wstecz
    to problemem było dla mnie to “leniwe budowanie pewności siebie”
    (pisałeś w artykułach, by zagadywać do każdego min. raz dziennie),
    a teraz staje się to dla mnie automatyczne.

    Apetyt rośnie w miarę jedzenia i chciałbym wreszcie do tego flirtu przejść.
    Widzę jednak, iż gdy bardzo chcę, to okazji jest jakby mniej.

    Miałem taką sytuację, że stały 2 świetne laski, ale stały w grupie
    (potem minąłem je jeszcze w szatni, ale zawsze były z kimś i rozmawiały, ale spoglądały na mnie)

    - jak zagadywać do takich większych (6-7 osób) mieszanych grup
    i czy ma to jakieś szanse?

    Czy dobrze być bardziej ofensywnym? Próbować odizolować od grupy?

    W czwartek miałem taki pomysł, by pochodzić po całej uczelni i pozagadywać, ale sam ten pomysł gdy przyszło go realizować powodował, że czułem się jak “PUA”, że jestem potrzebujący. A nie o to chodzi. I ostatecznie zdecydowałem, że lepiej wykorzystywać sytuacje, które nadarzają się przy okazji załatwiania jakiejś sprawy.

    To utożsamianie się z EGO o którym pisałeś – trafione idealnie. Jednak na moich studiach są też artyści, nabywasz pewną wrażliwość, sam też rysuję od dziecka, i ta wrażliwość po prostu jest dosyć duża (czasem myślę, że przesadnie duża).

    To utrudnia, bo za dużo kalkulujesz wtedy, widzisz większe ryzyko odrzucenia, jesteś wyczulony na ocenę, itd. U nas na uczelni mówią (taka opinia panuje), że Ci
    z architektury (a więc i ja) myślimy o sobie nie wiadomo co. Być może właśnie taki nadmuchany balonik też powoduje obawę przed utratą wizerunku.

    Zagaduję na uczelni, gdy załatwiam sprawę jakąś i akurat dziewczyna jest obok. Pytam o coś lub rzucam temat. Na razie bez podtekstu randkowego. Natomiast czasem widzę, jak dziewczyna siedzi na holu i teoretycznie można by zagadać, ale …

    Wiesz, nie wiadomo jak potoczy się akcja – dokoła być może jej grupa, ona odpowie mi “znamy się?” i co wtedy?

    Miałem kilka takich sytuacji, że gdy zagadałem, to nie wiem, dziewczyna chyba tak speszona była, trzeba było inwestować, bo półsłówkami odpowiadała.

    Mam poczucie, że okazji na uczelni jest więcej, ale zawsze dziewczyny stoją
    w grupach
    , często mieszanych. Gdy przepadają niektóre sytuacje, to potem takie napięcie jest przez jakiś czas, trudniej skupić się na pracy. Oczywiście w centrum mam teraz projekt dyplomowy, ale wiesz, widząc postępy, chciałbym mieć i tutaj namacalne efekty od razu.

    Ten podtekst randkowy, wprowadzenie go, trochę ciężka sprawa. Bo co jeśli widzę od razu, że żadna dziewczyna nie jest nijak zainteresowana? Na siłę wtedy brnąć, by potrenować?

    Do tej pory kluby nie były moją mocną stroną.

    Za drugim razem jak byłem pół roku temu, to sam zacząłem tańczyć na parkiecie (a poza mną były tam tylko 2 dziewczyny) – świetne to było na poszerzenie strefy komfortu. Jak postrzegasz trening w klubie – warto tak ćwiczyć jeżdżąc tam? Może masz propozycje challenge’ów na mieście, co mogłoby jeszcze zwiększyć “obycie towarzyskie”? I czy widzisz sens w robieniu takich wyzwań czy lepiej ćwiczyć “naturalne” sytuacje (takie bez nastawienia na podrywanie)?

    Jak stać się takim trochę bad boy’em nie czując w tym braku spójności? Generalnie chodzi o wyluzowanie się. Nie piję alkoholu, z perspektywy czasu uświadamiam sobie jednak, że Ci co piją mają większe powodzenie u kobiet. Oczywiście nie mam zamiaru się poświęcać i zaczynać pić wbrew sobie, ale rzeczywiście coś takiego jest, że kobiety, wiadomo lubią imprezy, fame, itd., więc nie wiem – szukają podobnych do siebie?

    Może w ich rozumieniu ktoś kto nie pije, nie umie się bawić? Rzeczywiście długo było tak, jeśli chodzi o taniec, nie wiedziałem jak się ruszać, pomimo odbytych kursów tańca (perfekcjonizm znowu – kolejne kursy, by być “lepiej przygotowanym”). Dziś też, ostatnio w klubie byłem pół roku temu. Nie przepadam, choć wiem, że warto takie miejsca ogarniać.

    Godzinami mógłbym się rozpisywać o przejawach perfekcjonizmu, bo i również
    w kwestii zabawy jest on obecny. Gdy znajomi proponują imprezę (rzadkie), to wykazuję niepewność, kalkulując, jak dobrze wypaść, itd.

    Wiele źródeł rozwojowych podawało, że aktywność w TM przekłada się na pewność siebie w pozostałych aspektach życia – różnie z tym jest. Może trzeba równolegle chwytać za łeb te sfery, nad którymi chce się szczególnie popracować (wiesz o co chodzi – taki nazwę to syndrom wykładowcy – pewny siebie na auli przed studentami, a idąc w inny kontekst – drewno).

    Toastmasters też przyczynia się do pompowania ego. Po doświadczonych członkach widzę, że palma odbija. Perfekcjonizm także przejawia się u mnie tym, że gdy widzę atrakcyjną dziewczynę (i mam czas na wymówki, bo widzę ją z daleka), to od razu zaczynam szukać “idealnego” tekstu, zachowania, itd.

    Wtedy, o ile w ogóle decyduję się podejść, to jest to bardzo sztuczne, nienaturalne.

    Kampus mojej uczelni i moja stancja są w takiej dzielnicy bardzo spokojnej. To 10 km od centrum, gdzie jest kilka innych uczelni. Medyczny, ukw – to wszystko jest
    w centrum właśnie. Najwięcej studentek. Pytanie – jak dotrzeć do nich tak, żeby specjalnie po to nie jechać do miasta – rozumiesz, żeby nie czuć, że gonię za laskami?

    Jedynie kluby przychodzą mi do głowy, ale w klubach wiadomo jak jest – głośno, itd. Kiedyś jeździłem do centrum do baru mlecznego, czasem jakieś dziewczyny
    z medycznego się pojawiały. Z czasem przestałem, taniej jest zjeść u mnie na dzielni.

    Są tu 2 akademiki, w których nie bywam. Okazjonalnie coś tam jak wspólnie jakiś projekt robiliśmy. Sporo dziewczyn tam jest, ale takie imprezowiczki, alkohol, itd. Za sztywny jestem na nie albo już są zajęte.

    Będę wdzięczny za Twój komentarz do powyższych.

    Pozdrawiam
    Robert”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Robert!

    Flirt bardziej odbywa się poprzez inicjowanie dłuższego kontaktu wzrokowego, ton głosu, uśmiech i poprzez bardziej osobistą rozmowę.

    Polecam artykuł z komplementami dla dziewczyny jako rozpoczęcie rozmowy.

    Więcej o tym, jak uniknąć aseksualnej rozmowy było w “Tranzycjach, czyli przejściach do flirtu” i audio z podejść dołączonych do “Najlepszych miejsc do poznawania kobiet”. Jeśli ich nie masz, to zajrzyj tutaj.

    Jak zagadać do dziewczyny, która jest z koleżankami?

    Także w praktyce to wygląda tak, że gdy mocno patrzysz w oczy jednej dziewczynie
    i pokazujesz jej, a tym samym innym, że chcesz ją lepiej poznać, a ona to odwzajemnia, to wtedy możesz ją od razu po przywitaniu poprosić dziewczynę na bok albo po kilku zdaniach na poziome flirtu, kontaktu wzrokowego itd. jej koleżanki odejdą i was zostawią oraz zajmą się sobą, żeby wam nie przeszkadzać, a wy będziecie mieli chwilę dla siebie.

    Oczywiście wszystko musi być zrobione na luzie, swobodnie, na spokojnie, bez krępacji, stresu, z uśmiechem i z pozycji wysokiej wartości i na tym polega cały rozwój osobowości poprzez kursy i praktyczne ćwiczenia, aby taki poziom SWOBODY osiągnąć.

    Wtedy możesz poznać dziewczynę praktycznie w każdej sytuacji
    i to jest potężna moc wyboru!

    Oczywiście do tanga trzeba dwojga, natomiast nie zmienia to faktu, że możesz poznać
    w ten sposób mnóstwo dziewczyn i w ten sposób mieć bardzo duży wybór wśród wielu zagadanych w życiu dziewczyn.

    Bo jeśli nie masz tych umiejętności i obycia towarzyskiego, to jej koleżanki od razu to zauważą, a dziewczyna raczej nie będzie bardzo zainteresowana tym, co masz jej do powiedzenia, więc być może nawet nie odejdzie na kilka kroków od koleżanek ani koleżanki nie dadzą wam chwili dla siebie, bo będą widzieć, że ona nie jest zainteresowana i nie chce rozmawiać z Tobą na osobności poza grupą koleżanek.

    Musisz tutaj okazać mową ciała i rozmową zainteresowanie tą dziewczyną, która Ci się podoba.

    Ja np. zagadałem do całego mojego roku i wiele dziewczyn uznało mnie za kobieciarza, bo widziały,
    że gadam z każdą.

    Ale taki był mój cel.

    Nauczyć się zagadywać.

    Wykorzystałem mój rok jako koszty tej nauki.

    Z resztą potem trzymałem się z facetami i ta łatka gagadka/kobieciarza zniknęła.

    Potem szedłem gdzieś daleko i tam sobie z kimś gadałem w innych budynkach, piętrach itd.

    Studia się skończą i wasze wizerunki przepadną, dlatego ja bym się niczym nie przejmował.

    Każdy pójdzie w swoją stronę.

    Poznasz na studiach kobietę do związku, to spoko, a jak nie, to też spoko.

    Tak to niestety wygląda, że niektóre dziewczyny mają problemy ze sobą.

    Same są nieśmiałe i nie mają obycia towarzyskiego.

    Gdy zagaduje do nich facet to palą się ze wstydu.

    Szczególnie przy świadkach.

    Dlatego obserwuj, co się dzieje i się dostosuj.

    Jak zagadać do dziewczyny w grupie, żeby koleżanki nie słyszały, o co dokładnie chodzi?

    jak zagadać do dziewczyny która jest ciągle z koleżankami

    Co możesz zrobić?

    Zmniejsz odległość między wami, żeby inni nie słyszeli.

    Możesz mówić trochę bliżej jej głowy spokojnym głosem, aby raczej tylko ona rozumiała, co mówisz.

    I prowadzisz tak rozmowę przez kilka zdań w tej formie, że mówisz blisko niej, ustawiaj się też tak, żeby Cię widziała i był kontakt wzrokowy, potem znowu przy jej głowie
    w przypadku, gdyby miała jakieś pytania, o co chodzi, to w ten sposób możesz jej parę razy odpowiedzieć na ewentualne obiekcje i ona się zgodzi albo rezygnujesz
    i odchodzisz.

    Możesz jej powiedzieć, że “chciałeś się przywitać i sprawdzić, jaką jest osobą
    i spędzić z nią kilka chwil i porozmawiać o czymś prostym ;)
    (nie może być ZBYT POWAŻNIE, bo ją przestraszysz!) albo, że “chciałbyś wnieść trochę pozytywnej energii do jej życia i z nią pogadać na osobności” albo, że “chciałbyś jej powiedzieć komplement i dlatego prosisz ją kilka kroków na bok”.

    Patrzysz głęboko w oczy.

    Możesz, ale nie musisz dawać jej komplementu o tym, co Ci się w niej spodobało. Zależy od sytuacji, czy trzeba dziewczynę jakoś trochę przekonać, że naprawdę chcesz z nią pogadać i to nie jest żaden żart.

    Z resztą, gdy pójdzie na bok, to i tak, żeby rozwinąć rozmowę możesz skomentować coś w jej wyglądzie lub w jej zachowaniu, że jest np. zaskoczona albo odważna, pewna siebie, że nie uciekła oraz spytać, jak często jej się coś takiego zdarza, bo wyskakiwanie od razu z pytaniem, jakie ma w życiu pasje byłoby strasznie z czapy, aczkolwiek też by przeszło, jeśli masz odpowiednie nastawienie i taką wibrację dobrej zabawy oraz męskiej energii i pewności siebie.

    W nagraniu o dawaniu komplementów tłumaczę, jak subtelnie okazywać zainteresowanie.

    W praktyce zademonstrowałem to w formie nagrań audio z podejścia jako bonus do “Najlepsze miejsca do poznawania kobiet”.

    Czyli nie coś banalnego, że jest ładna, tylko co konkretnie Ci się w niej spodobało, typu rysy twarzy, wcięcie w talii, dołeczki na policzkach, sympatyczna twarz, wyraziste policzki. Jedną konkretną rzecz skomentuj.

    Jeśli jej będzie miło, to poproś, żebyście przeszli na bok:

  • “Chodźmy tam na bok, żebyśmy mieli chwilę dla siebie ; )”
  • Generalnie dąż do tego, aby od razu odciągnąć ją od koleżanek kilka kroków na bok
    i wtedy z nią pogadać bardziej osobiście albo możesz od raz z nią rozmawiać bardziej
    1 na 1, tylko mową ciała odetnij się od reszty grupy.

    Od początku powinieneś mówić, będąc do niej bokiem, aby mową ciała ją odciągnąć od grupy, a swoją mową ciała odcinasz się od jej grupy.

    Wiele dziewczyn panikuje i wstydzi się, jeśli ktoś usłyszy, że jakiś obcy facet ją poznaje oraz, gdy jej koleżanki wszystko słyszą, dlatego trzeba tak z nią rozmawiać, żeby jej koleżanki niezbyt wyraźnie słyszały, co jej mówisz.

    Dlatego musi być to zrobione w taki bardziej dyskretny sposób, czyli stajesz do niej bokiem, żeby musiała trochę odsunąć się od grupy i mówisz na tyle cicho, żeby tylko ona Cię słyszała.

    Jeśli zrobisz to dobrze i pokażesz mową ciała, że chcesz rozmawiać tylko z nią, to jej koleżanki zajmą się sobą.

    Także ona ma czuć, że Cię interesuje, a jej to ma schlebiać i ma to umieć przyjąć.

    Gdy spodobasz się dziewczynie, to jej znajomi nie będą przeszkadzać.

    A Ty to musisz zrobić z bardzo wysokim poczuciem wartości.

    Żeby jej się nogi ugięły mówiąc metaforycznie i było jej bardzo miło, nawet jeśli nie jesteś w jej typie albo jest zajęta.

    A rozmawiając tylko o studiach z grupką dziewczyn zostaniesz ich znajomym i MOOOŻE przy kolejnych podejściach coś się z tego wykluje, gdy się trochę lepiej poznacie.

    Ale to już nie robi takiego piorunującego, odważnego, męskiego wrażenia na dziewczynie.

    Co do grup mieszanych, to najpierw naucz się z samymi dziewczynami rozmawiać albo gdy stoi z nimi tylko 1 do 2 chłopaków i każdy z nich jest takim przysłowiowym zerem, jest łajzowaty, przestraszony, zbyt miły, jest słabo zadbany, mało atrakcyjny i widać po jego mowie ciała, że ma strach w oczach, brak obycia, łajzowatość.

    To widać.

    Generalnie wkurza facetów to, że zagadujesz do “ich koleżanek”, także warto okazywać facetom szacunek i najpierw przywitać się z facetami w grupach mieszanych (niekoniecznie przez podanie ręki), a następnie od razu na ucho powiedzieć konkretnej dziewczynie, że “masz do niej sprawę” albo bez witania się z kimkolwiek od razu jej na ucho powiedzieć, że masz do niej sprawę.

    Wówczas nie proś ją na bok samymi słowami, ale mową ciała ustaw się tak, żeby być do niej bokiem, aby ona musiała troszkę do Ciebie podejść.

    Mowa ciała jest o wiele POTĘŻNIEJSZA niż słowa

    Dlatego nie pytaj tylko łajzowato o pozwolenie, szukając akceptacji.

    Zamiast tego:

  • prowadź
  • bądź przewodnikiem w relacji
  • delikatnie dominuj
  • wyznaczaj kierunek
  • prowadź ją mową ciała, aby podążała w Twoim kierunku i robiła to, co Ty chcesz
  • jak zagadać do dziewczyny która zawsze jest z koleżankami

    Bo jak będziesz tylko stał i coś gadał jej na ucho, to dziewczyna powie, żebyś tak jej powiedział przy wszystkich.

    *Musisz założyć w swojej głowie, że ona się zgodzi, że to oczywiste, że ona będzie chciała usłyszeć, co masz do powiedzenia i będzie chciała z Tobą rozmawiać, bo jesteś wartościowy, wierzysz w to i ona też przechwyci to Twoje przekonanie
    o wysokiej wartości.

    A bez tego nic się nie uda.

    Czyli poproś dziewczynę na bok, mówiąc jej do ucha, że “masz do niej sprawę”
    i ustaw mowę ciała bokiem do niej, a na zewnątrz jej grupy koleżanek, aby musiała odejść kilka kroków od tej grupy, aby z Tobą pogadać.

    Jakby pytała jaką sprawę, to mówisz z zadziornym uśmiechem:

  • “No właśnie się wstydzę mówić przy ludziach, dlatego proszę Cię na bok ;) ”.
  • Możesz potem powalczyć jeszcze do drugiej i trzeciej odmowy, a potem sobie pójść, jeśli ona się nie zgodzi w ciągu 1 do 3 wymiany zdań.

    Wtedy ona traci swoją szansę i najwyraźniej nie była w ogóle zainteresowana.

    Czyli do drugiej i trzeciej wymówki próbujesz dalej i np. mówisz:

  • “No właśnie chciałem Ci powiedzieć osobisty komplement i potrzebuję mieć
    z Tobą minutkę na osobności ;)
  • i potem:

  • “Jeśli nie chcesz, to możesz stracić okazję na dowiedzenie się czegoś bardzo ciekawego/intrygującego/interesującego o sobie :( Muszę Ci to powiedzieć.”
  • Czyli taki marketingowy haczyk, że ona straci jakiś zysk, jeśli z Tobą nie pogada. Nie dowie się czegoś bardzo ciekawego o SOBIE.

    Poinformuj ją, że chodzi tylko o minutkę, bo obce osoby boją się, że zmarnujesz im dużo czasu albo, że powstanie niezręczna cisza.

    No z tym kontekstem randkowym, to właśnie trzeba sprawdzać i pierwszy okazać trochę więcej zainteresowania poprzez zaczepianie, droczenie lub oryginalny komplement.

    Bo ładne dziewczyny rzadko okazują OD RAZU duże oznaki zainteresowania, jeśli nie masz dużego dowodu społecznego, czyli nie jesteś w danym kontekście postrzegany jako lubiany, towarzyski, rozmawiający z wieloma kobietami i w ogóle z ludźmi.

    Jeśli tej konkretnej się nie spodobasz, to wtedy traktujesz to jako ćwiczenie na komplement, dawanie pozytywnej energii kobietom, wnoszenie wartości do ich życia, budowanie swojej i jej pewności siebie.

    Co mówić w przypadku odmowy?

    jak zagadać do dziewczyny która jest z kolezanką

    Czyli gdyby dziewczyna się nie zgodziła nawet na tę minutkę na osobności, to mówisz:

  • “W takim razie się nie dowiesz i będziesz musiała żyć z tą niewiedzą do końca życia ;)
  • Następnie ona traci swoja szansę, bo już 3 razy ją pytałeś i odchodzisz.

    Zauważ zmianę paradygmatu pt. “Ona traci swoją szansę”.

    W ten sposób zmieniasz postawę, czyli nie jesteś desperatem-żebrakiem, który usiłuje coś wybłagać, tylko składasz jej wysokiej jakości unikalną propozycję uzyskania czegoś lub kogoś bardzo wartościowego i jeśli odmówi, to jest to jej strata.

    Być może odmówi z Twojej winy, z powodu Twoich błędów itd., ale to nadal
    i również jest jej strata, że nie była w stanie dostrzec w Tobie wartości pomimo błędów.

    Zachowasz twarz, a dziewczyna przynajmniej nie dowie się, jak bardzo byłeś nią zainteresowany, nie odrzuci Cię na wprost i może chociaż trochę przez jakiś czas będzie ciekawa, co chciałeś jej powiedzieć.

    Z kolei, jeśli ona pójdzie z Tobą pogadać minutkę na osobności i wtedy okaże się, że nic z tego, bo ona ma chłopaka albo nie będzie chciała podać żadnego kontaktu, bo nie będzie Tobą zainteresowana to wtedy mówisz:

  • “Spoko, mam nadzieję, że Cię zaskoczyłem/rozbawiłem/uczyniłem Twój dzień lepszym i będziesz miała miłe wspomnienia, gdy będziesz dzisiaj wieczorem zasypiać :) ”.
  • Następnie się zmywasz.

    Także powiedzenie komplementu dziewczynie to nie jest żadna zbrodnia ani wstyd.

    To godne podziwu.

    Piękny akt męstwa i odwagi.

    Także bez względu na to, jak dziewczyna zareaguje, to wygrywasz.

    Gdyby ona koniecznie chciała rozmawiać w bliskiej odległości od koleżanek, to możesz albo uznać, że ona z Tobą w ogóle nie współpracuje, nie daje się prowadzić i NIE JEST W OGÓLE zainteresowana albo możesz dla treningu z nią pogadać, nawet powiedzieć jej jakiś komplement, mimo że jej koleżanki mogą co nieco usłyszeć.

    W klubie można trenować gadkę zanim się rozkręci impreza i będzie głośno, czyli koło 20.

    Polecam w drugim miesiącu treningu Pewności siebie w 90 dni wcielić się w rolę pracownika klubu, który pyta, czy odpowiada im temperatura, głośność, muzyka, czy dobrze się czują, czują się bezpiecznie, za co lubią klub i życzysz miłej imprezy.

    Można też robić te pytania randkowe z bonusu: “19 pytań do grup kobiet” o tym, kto powinien płacić na randkach, jak ważny jest wygląd faceta, czy lubią być zagadywane
    na ulicy lub w galerii handlowej itp.

    Oczywiście dziewczyny, co innego mówią, a z kim innym PRZYCHODZĄ NA SPOTKANIA, więc ich odpowiedzi niekoniecznie muszą się pokrywać z rzeczywistością.

    Warto dodać pytanie, czy umówiły się kiedykolwiek z facetem poznanym na ulicy lub
    w galerii i czy umówiłby się, gdyby faktycznie był normalny i atrakcyjny dla nich.

    Poza tym przy takiej sondzie trochę trudniej się przełączyć na poziom flirtu, ponieważ zagadujemy pod przykrywką, ale dla osób nieśmiałych, zblokowanych to świetne ćwiczenie na przełamanie lodów i rozkręcenie się.

    Można też mówić komplement jako następny poziom wtajemniczenia.

    podrywanie dziewczyn w klubieMinusem klubu jest to, że w klubie to nie jest taki akt odwagi, bo każdy facet w klubie myśli, że jest nie wiadomo kim, więc dziewczyny myślą, że każdy facet w klubie to podrywacz.

    Nigdy nie nastawiaj się na podrywanie, bo to powoduje presję i frustrację

    Nastawiaj się na przyjemność.

    Naucz się czerpać przyjemność
    z samego rozmawiania
    z dziewczynami w codziennych sytuacjach i naucz się doceniać ich kobiece cechy.

    Nigdy nie wiadomo na 100%, czy dziewczyna podaje prawdziwy numer telefonu ani czy przyjdzie na spotkanie, więc kiedy zaczyna się a kiedy kończy podrywanie?

    Porzuć takie myślenie.

  • Zamień to na cieszenie się obcowaniem z kobietami.
  • Zmierzaj do wyrażania i budowania emocji.
  • Zachwycaj się ich kobiecą obecnością.
  • Patrz głęboko w oczy.
  • Uśmiechaj się.
  • Rozmowa to dodatek, żeby coś mówić.
  • Rozmawiaj też o emocjach, czyli jakie mają pasje, zainteresowania, smaki, ulubione sporty, filmy, opisuj bardziej uczucia i emocje zamiast faktów
    i suchych informacji itd.
  • Jak będzie wam przyjemnie, to będziecie mieli ochotę się spotkać.

    A jak będzie zbyt POWAŻNIE, formalnie i powierzchownie, to można spytać treningowo
    o jej nr tel. ale będzie bardzo ciężko się spotkać i zazwyczaj taka dziewczyna finalnie
    nie przyjdzie na spotkanie.

    Jak być bad boy’em?

    Bad boy’em jesteś właśnie poprzez głęboki, ciągły kontakt wzrokowy, spokojny ton głosu, wyprostowaną mowę ciała, uśmiech oraz emanowanie taką pewnością siebie, że masz jaja, aby rozmawiać z dziewczynami, doceniać je, prowadzić rozmowę, aby ich nie przytłaczać, masz dystans do całej sytuacji, jesteś gotowy na wszystko oraz poprzez interesującą rozmowę.

    A łajzowanie to jest unikanie za wszelką cenę pokazania, że spodobała Ci się dziewczyna i zanudzanie lub pajacowanie na siłę. W ten sposób rozmowa brnie donikąd i jest koleżeńsko-formalna-głupkowata, żeby ona tylko sobie czegoś nie pomyślała i nie traktowała Cię w kategoriach faceta.

    Trzeba umieć delikatnie pokazywać mową ciała i trochę rozmową, że ona Cię interesuje jako kobieta, czyli poprzez kontakt wzrokowy, uśmiech, lekki, specyficzny komplement na temat jej brwi, rzęs, policzków, dołeczków, zębów, oczu, czoła, nosa, uszu, włosów, dłoni, sylwetki, coś co by pierwszy lepszy facet nie był w stanie powiedzieć, bo by powiedział coś zbyt oczywistego i ciężkiego, czyli przytłoczyłby ją swoim zainteresowaniem.

    Nawet mówienie ogólników, że ma coś ładne brzmi przytłaczająco, bo jest to odbierane jako podlizywanie, ponieważ nie jest to nic oryginalnego ani konkretnego, tylko ogólnik, czyli nuda, zero emocji czy nowości.

    Dlatego, gdy to jest delikatne, oryginalne, konkretne, specyficzne, jak wyżej opisałem (np. kolor brwi dopasowany do koloru powiek albo nawet kolor oczu pasujący do koloru jej włosów czy płaszcza itp.), to wtedy nie jest to jakieś przytłaczające, tylko bardzo budujące dla dziewczyny i zapamięta to jako miłą chwilę, docenienie jej wysiłku wkładanego w swoją prezencję, nawet jeśli nie będzie zainteresowana.

    Jedynie jeśli źle dobierzesz komplement i skomplementujesz coś, na punkcie czegoś ona ma kompleks (np. ma duże uszy, a Ty mówisz, że ma takie malutkie uszy) albo po prostu dziewczyna jest totalnie zakompleksiona, to takie osoby mogą nie potrafić tego przyjąć i zamilkną lub spalą się wstydu, odejdą, spanikują, ale to w dużym stopniu ich problem braku umiejętności społecznych i braku dystansu do siebie.

    Możesz wtedy odejść i przeprosić żartobliwie, że nie chciałeś jej przestraszyć. Zawsze możesz też powiedzieć: “Dobra, to ja idę” i skończyć rozmowę.

    Czy trzeba pić alkohol, aby być lubianym?

    czy trzeba pić alkohol aby być lubianym w towarzystwieLudzie, którzy piją i potem cwaniaczą są nieudacznikami, bo bez alkoholu nie potrafią być atrakcyjni.

    A dziewczyny, które lecą na takich również są puste, że lecą na takich pawianów.

    Także naucz się rozmawiać i budować emocje na trzeźwo.

    Tacy pijani koledzy mogą cwaniaczyć całą imprezę.

  • A Ty sobie pogadasz z dziewczyną kilka minut, gdy będzie okazja
    i wywołasz o wiele potężniejsze wrażenie, jeśli potrafisz
    w emocjonujący sposób rozmawiać, a ona się do Ciebie przekona albo nie, ale na spokojnie się trochę poznacie.
  • A koleś który jest krzykaczem, to nie wiadomo, jaki jest w rozmowie z dziewczyną sam na sam – zwykle jest drewnem, chwalipiętą, nudziarzem, tylko że wyraża się
    w wulgarny i krzykliwy, czasami szokujący sposób, co generuje przynajmniej JAKIEKOLWIEK emocje i jest to ciekawsze niż osoba totalnie zamknięta w sobie.
  • Także nie konkuruj z nikim, jak małpa.

    Poczekaj na swoją chwilę aż będzie można pogadać z dziewczyną i wtedy pogadaj tylko z nią, a jakby nie było takiej okazji, to ją sobie stwórz i poproś dziewczynę na bok.

    A poza tym rozmawiaj z kim chcesz oraz słuchaj i pozwalaj krzykaczom się wyszczekać.

    Nie konkuruj z nikim o uwagę.

    To żałosne.

    Jak grupa nie jest w stanie posłuchać, co masz do dodania w rozmowie, to są idiotami.

    Często 90% osób, które spotykamy w codziennym życiu są takimi idiotami, więc zamiast się nimi dołować, odcinaj się od takich ludzi i świadomie decyduj, z kim spędzasz czas.

    Odwagi! Szanuj się!

    Poczekaj wtedy aż się zmieni sytuacja, żebyś mógł nawiązać kontakt tylko
    z interesującą Cię dziewczyną.

    Albo idź gdzieś indziej i potem wróć, jak będzie do niej łatwiejszy dostęp albo ją poproś na bok.

    Czy trzeba umieć tańczyć?

    Tańczyć wystarczy umieć kilka ruchów w rytm muzyki:

  • Przenoszenie ciężaru ciała z nogi na nogę.
  • Jakiś obrót sam lub obrócenie dziewczyny.
  • Kontakt wzrokowy i bujanie się na boki.
  • Po 1 tańcu, maks 2 tańcach bierzesz ją z parkietu, żeby sobie pogadać.

    Sam taniec nic nie daje, żeby się poznać i spotkać.

    Poza tym na parkiecie raczej się nie gada, bo jest za głośno i trzeba sobie ryczeć do ucha.

    Także najlepiej szybko schodzić z dziewczyną z parkietu lub poznawać je poza parkietem.

    No i oczywiście w klubach jest pełno facetów, przez co ciężko się wyróżnić.

    Nie ma porównania z poznawaniem w codziennych sytuacjach albo na kołach zainteresowań, w klubach branżowych, w organizacjach biznesowych, sportowych, kulturalnych, studenckich, na dodatkowych warsztatach, zumbie, jodze, basenie, kursie gotowania itp. miejsca, gdzie nie ma stada napalonych orangutanów.

    Jak pokonać wymówki przed zagadywaniem?

    Z tymi wymówkami przed podejściem, to musisz przestać oczekiwać czegokolwiek.

    Jedynie chcesz tworzyć wartość, czyli dać jej przyjemne emocje, bo samo dawanie już daje ogromną radość oraz samo rozwijanie własnej osobowości.

    Mężczyzna, który panuje nad swoim życiem i ma zdrowie poczucie wartości może, ale nie musi nic uzyskać od dziewczyny.

    On chce się z nią czymś podzielić, na początek emocjami, dobrą zabawą, zachwytem.

    Patrz takiej dziewczynie głęboko w oczy i przywitaj się, poznaj jej imię, powiedz, że masz dla niej komplement i zacznij się jej przyglądać.

    Zawsze coś zauważysz, tylko daj sobie czas i wrzuć się w interakcję.

    Dostarcz tam swoje ciało!

    Jak utrzymać rozmowę po zagadaniu?

    I potem, aby podtrzymać rozmowę spytaj, jakie ma zainteresowania, pasje, czy uprawia jakieś sporty i trochę o sobie też ujawniasz informacje, żeby nie robić samego wywiadu.

    Chodzi o to, żeby ona miała miłe wspomnienia z tej rozmowy, gdy będzie dzisiaj zasypiać, nawet jeśli nigdy więcej się nie spotkacie.

    Chciej naprawdę uczynić jej dzień lepszym. Sprawić jej przyjemność i samemu się tym cieszyć, bawić, nacieszyć oko ładną dziewczyną.

    A to czy coś uzyskasz w zamian to nigdy nie wiadomo.

    Nie ma sensu więc przejmować się czymś, na co nie masz dużego wpływu, bo na jej reakcję masz ograniczony wpływ i nawet, gdy robisz wszystko bardzo dobrze, to wiele kobiet ma swoje sprawy, swoich chłopaków, swoje gusta.

    Masz wpływ przede wszystkim na siebie!

    Masz wpływ na to, żebyś Ty się dobrze czuł i obdarowywał dziewczynę przyjemnymi emocjami.

    A to czy ona w ogóle potrafi przyjąć komplement to już jej problem, bo nie każda potrafi w ogóle porozmawiać z obcym facetem, który się nią zainteresował.

    Także jak już zagadasz, to potem ona ma też pokazać, czy potrafi się zachować.

    Wymyśl sobie jakąś odpowiedź dla dziewczyn z tych obcych uczelni, jakby zapytały, co tu robisz.

    Odpowiedz np.

  • “Wpadłem do kolegi”
  • albo

  • “Jakiś wewnętrzny głos mówił mi, żebym tutaj wszedł i z Tobą porozmawiał :)
  • albo

  • “Zagubiłem się” i patrz jej w oczy jak zahipnotyzowany,
    jak Brad Pitt w “Meet Joe Black”.
  • albo

  • “Chciałem się dowiedzieć, jak tutaj wygląda ten kierunek informatyki/medycyny”
  • Cokolwiek, choćby, że chciałeś zobaczyć, jaki jest standard wykończenia tego budynku, bo interesujesz się wykańczaniem wnętrz albo architekturą albo sprawdzasz, jaka panuje atmosfera na uczelni, bo ktoś znajomy się na nią wybiera.
  • Nie tłumacz się, jak łajza!

    Ona ma się cieszyć, że z nią w końcu rozmawia mężczyzna a nie wybrzydzać, czy specjalnie tam przyszedł czy nie.

    Odpowiadaj ogólnie, zabawnie, zaczepnie, zadziornie. Zależy, jaka sytuacja, jaka dziewczyna, jakie emocje są między wami.

    Popatrz jej długo w oczy i powiedz, że się zgubiłeś, po czym zmień temat.

    Oczywiście zacznij rozmowę normalnie, że chciałeś uczynić jej dzień lepszym, powiedzieć komplement.

    Wiele dziewczyn nie będzie obchodziło, że jesteś z innej uczelni.

    Możesz powiedzieć: “Studiuję na innej uczelni”

    Co mówić, gdy one spytają: “I co, wpadłeś podrywać dziewczyny?”

    A Ty:

    “Nie, tylko tę jedną konkretną dziewczynę, Anię” i patrzysz tej wybranej głęboko w oczy.

    Nie ma się czego wstydzić.

    Więcej mniej zadziornych i bardziej stonowanych i tajemniczych odpowiedzi na takie pytania znajdziesz w artykule “Czy Ty mnie podrywasz?”

    W każdym razie nie ma sensu NADMIERNIE ukrywać, że konkretna dziewczyna Cię nie interesuje.

    Także to nie jest tak, że gonisz za kimś.

    Idziesz sprawić sobie i dziewczynie przyjemność oraz rozwijać własną osobowość, która przełoży się w ogóle na całe życie, wszystkie relacje, lepszą pracę, obycie między ludźmi, a także na świadomy wybór stałej partnerki i udany związek.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz, czy zagadywałeś już do dziewczyny, która jest w grupie koleżanek i jak się czujesz w takich sytuacjach, czy stosowałeś ten sposób z braniem na bok.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    Jak Zagadać Do Dziewczyny W Grupie, Która Jest Z Koleżankami?, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • jak zagadac do dziewczyny kiedy jest z kolezankami
    • Zmarnowane relacje z kolezankami

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 57 comments… read them below or add one }

    Michał Lxxx May 11, 2017 at 00:10

    Z tym poznawaniem kobiet w grupach znajomych lub w ogóle w grupach jest tak, że ŁATWIEJ, naturalniej i normalniej wychodzi to w miejscach ze wspólnym kontekstem.
    Tam najczęściej nie ma większych problemów, aby porozmawiać chwilę z kobietą na osobności.

    Natomiast w miejscach publicznych, to znów pełen WACHLARZ REAKCJI.
    I dużo więcej koleżanek PRZESZKADZA w rozmowie.

    Największa grupa z jakiej wyizolowałem kobietę, to 11 kobiet – szły na wieczór panieński i rzeczywiście kobiety nie przeszkadzały.
    Zdarza się, że koleżanki nie przeszkadzają, a wręcz pomagają/uczestniczą w rozmowie i jest fajnie.

    Niemniej raz na jakiś czas zdarza się TOKSYCZNA grupa znajomych, która wręcz nie pozwala zamienić kilku słów z kobietą, ponieważ zostałem za każdym takim razem ZASZCZEKANY przez jej niedowartościowane, szukające akceptacji, adoracji, atencji i walidacji koleżanki.

    Raz też podszedłem w galerii handlowej do 3 kobiet i ta do której zagadałem była bardzo kulturalna, jedna z jej koleżanek właściwie nic nie mówiła, natomiast 2 koleżanka NAUBLIŻAŁA mi tak, że nie wiem czy kiedykolwiek coś takiego usłyszałem (życzyła mi nawet ŚMIERCI ( !!! ) za to że zagadałem do jej koleżanki !!! ) NIENORMALNA. Poleciłem jej PSYCHIATRĘ i odszedłem :-)

    Reply

    Michał Lxxx May 11, 2017 at 00:14

    Natomiast w sytuacjach kiedy mamy mieszane towarzystwo (kobiety i mężczyźni) zaobserwowałem, że nad wyraz często pojawia się “BIAŁY RYCERZ” w postaci łajzowatego smęci dupy kolegi, który od 3 lat “na coś liczy” ale nic z tym nie zrobił i przemawia przez takiego frustracja, więc PRZESZKADZA i psuje rozmowę.

    Tak jak Paweł piszesz, najlepiej wyizolować kobietę na chwilę, ale gdy się nie da, to w tłumie ludzi już intencje randkowe przekazywałem.
    Skuteczność tego 1%, bo kobieta bardzo się krępuje, ale jest to zajebistym poszerzeniem strefy komfortu i własnym rozwojem osobistym…

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 08:22

    Tak to jest, gdy się trafia na niedowartościowane osoby, a takich jest większość. Jednak niedowartościowanym osobom brakuje również asertywności i nieraz nie mają odwagi ani tupetu, żeby zacząć wam przeszkadzać.

    Wiele też zależy od dziewczyny, ponieważ jeśli widzisz, że ona JEST zainteresowana, to wtedy możesz razem z tą dziewczyną powiedzieć mu: “Słuchaj chcieliśmy jeszcze chwilkę dokończyć naszą rozmowę, mam nadzieję, że się nie obrazisz” i odchodzisz z tą dziewczyną kolejne kilka kroków od tego kolesia i ona go oleje i pójdzie z Tobą.

    Można też z nią się kawałeczek przespacerować, a on będzie najwyżej szedł za wami, jak łazja. A gdyby podszedł znowu zbyt blisko, to zmierzaj do końca rozmowy i pytaj o nr telefonu.

    Zazwyczaj masz kilka minut albo chociaż minutę, zanim ktoś zacznie się wtrącać. Pamiętaj także, że nie możesz się postawić takiemu rycerzykowi ani powiedzieć coś niemiłym tonem, bo zrobi się wroga atmosfera i to Ty na tym utracisz, bo nawet jeśli ona nie chce tej łajzy, to powodujesz w jej gronie znajomych napiętą atmosferę, dlatego nawet, gdy mu mówisz, że chcecie dokończyć rozmowę i masz nadzieję, że się nie obrazi, to robisz to w bardzo miły sposób.

    W ostateczności, gdy rycerzyk jest nachalny warto obnażyć jego zaloty. Ja tak zrobiłem, gdy ostatnio zagadywałem do 3 hosstess i taki koleś w stroju króliczka ciągle stał blisko mnie, co mnie trochę irytowało. Powiedziałem wtedy do tej, z którą rozmawiałem, że ten króliczek ją tak pilnuje, że chyba do niej coś czuje i powinna dać mu szanse. A ona mi na to, że to jej mąż. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że “aaa, to wszystko jasne”.

    A gdyby to był tylko kolega, to bym przynajmniej mu trochę pomógł, bo bym powiedział dziewczynie, że powinna dać mu szansę, skoro tak jej pilnuje. Z jednej strony jestem bardzo miły, delikatny i pomocny, gdy to mówię, a z drugiej taki rycerzyk powinien być pogrzebany, że jakiś obcy koleś musi tłumaczyć dziewczynie, żeby dała mu szansę i się z nim umówiła, co w domyśle oznacza, że on nie ma pojęcia, co ma robić.

    W dalszej rozmowie mogłoby nawet wyniknąć, że skoro on nie wykorzystał swojej szansy i nic nie robi z tą relacją, to niech pozwoli tej dziewczynie żyć i porozmawiać ze mną.

    Jest to w pewnym sensie konfrontacja, ale zrobiona z taktem i z uwzględnieniem pierwszeństwa tego kolegi.

    Tak samo obnażyłbym takie szczekające koleżanki i powiedział do dziewczyny: “Hej, Twoje koleżanki strasznie Cię bronią, co oznaczać może jedną z dwóch rzeczy: 1) wybierasz sobie fatalnych, toksycznych facetów 2) one nie chcą Twojego szczęścia ;)

    W ten sposób nawet, jeśli nic z tego nie wyjdzie, to dam dziewczynie do myślenia. Także, gdy ktoś odwala takie zachowania dziwne, to należy ujawnić ich intencje i pogratulować, że ma takich ochroniarzy, którzy się o nią martwią, jeśli faktycznie o to chodzi albo żartobliwie skarcić, że nieładnie tak podcinać dziewczynie skrzydła, gdy zagadał do niej facet.

    W każdym razie, gdy poruszysz temat intencji osób wam przeszkadzających, to jest duża szansa, że one się zastanowią nad swoim zachowaniem i przestaną albo się wytłumaczą i rozmowa poleci dalej.

    Albo będą jeszcze bardziej agresywne, bo nie zechcą się przyznać do swoich intencji, ale to już jest wtedy patologiczna grupa znajomych, więc po co Ci dziewczyna, która trzyma się z idiotkami.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2017 at 18:41

    Dzięki za odpowiedź.
    Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś.

    Dodam tylko, że kiedy zdarzały się jakieś stuknięte koleżanki, jak ta co życzyła mi śmierci za zagadanie do kobiety, powiedziałem do niej takie zdanie:
    “Dlaczego tak bardzo Klaudię NIENAWIDZISZ, że nie pozwalasz nam nawet na rozmowę ??? Co Klaudia Ci takiego zrobiła, że Ją tak nienawidzisz ??? Przecież BYĆ MOŻE ja mam szansę poznać fantastyczną kobietę, a Klaudia fajnego faceta. Dlaczego przeszkadzasz ???”

    W przypadku tej “życzącej mi śmierci” nie zadziałało i jeszcze bardziej się wściekła, ale to był PATOLOGICZNY przypadek, ale poza tym BARDZO CZĘSTO działało i mogłem porozmawiać z interesującą mnie kobietą.

    Reply

    Grzywocz May 14, 2017 at 22:28

    Polecam unikać negatywnych emocji, skojarzeń i konfrontacji i jeśli już, to zmiękczać to humorem i przeinaczać, czyli np. Twój tekst bym zmienił, że “Musisz bardzo kochać Klaudię, że się tak bardzo o nią boisz”. To prowadzi przynajmniej do pozytywnej atmosfery, a na taki atak, że ona kogoś nienawidzi, to ona odpowie jeszcze większym jadem.

    Reply

    Artur May 11, 2017 at 13:31

    Małe dopowiedzenie, chociaż w sumie dość oczywiste. Tego rodzaju porady zadziałają, jeśli ma się fundament w postaci: zdrowej pewności siebie, zadbanego wyglądu i umiejętności komunikacyjnych. Co prawda jedno wynika z drugiego, tzn. pewność siebie i umiejętności komunikacyjne zdobywa się również zagadując do dziewczyn, ale żeby mieć jakieś wyniki z ładnymi i wartościowymi dziewczynami, to trzeba te elementy mieć na w miarę wysokim poziomie.

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 14:03

    No ba. Tego typu artykuł jest zachętą, żeby zbudować pewność siebie, zdrową samoocenę, umiejętności towarzyskie. Gdy się je zbuduje, to takie akcje, jak w artykule są w naszym zasięgu i są czymś do zrobienia, normalnym dla nas. Mając taką wizję końcową jest to motywacja do pracy nad sobą.

    Reply

    Kuba May 11, 2017 at 14:15

    To zdanie o sprawdzeniu wszystkich dziewczyn na Twoim roku, znam to :) też mam w swoim środowisku “sprawdzonych” 70% celów.

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 14:21

    Lepiej nauczyć się jak najszybciej zagadywać, żeby się potem nie stresować, spotykając te właściwe dziewczyny.

    Reply

    Kuba May 11, 2017 at 14:43

    Też tak uważam.

    Reply

    mbvb May 11, 2017 at 17:54

    Często mówisz, że podrywanie dziewczyn w wieku od 18-23 lat jest nieopłacalne ze względu na to,że często takie dziewczyny jedynie co chcą to atencji i są niestabilne emocjonalne.Czyli np.Jak mam 20 lat to nie ma sensu się angażować z młodszymi dziewczynami? Zauważyłem,że nawet w wieku 20 lat są dziewczyny strasznie dziecinne(mają swoje ulubione zespoły muzyczne, tak jak małe dziewczynki,wiesz o co mi chodzi) oraz no właśnie,ile jest takich co opłaca się już coś robić i myślą poważniej o życiu,gdzie takich szukać? W kościołach?
    No i druga sprawa,czym się kierowałeś przy wyborze dziewczyny? Wiadomo że patrzymy najpierw na wygląd a potem na charakter.Kierowałem się najpierw takimi rzeczami jak wiara czy ogólne zasady jakimi się dziewczyna kieruje? Bo tak szczerze to znam nie pociąga mnie dziewczyna,mimo,że jest ładna jeżeli nadużywa alkoholu(co weekend lub częściej) czy ogólnie imprezuje,wolę dziewczyny takie typowo rodzinne,co o tym myślisz?

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 18:13

    Zdarzają się młodsze dziewczyny, które są stabilne emocjonalnie i chcą budować trwały związek. Jest ich mniejszość, ale są, więc warto poznawać i sprawdzać. W wieku 30 lat też jest wiele stukniętych kobiet, więc zawsze większość się nie nadaje (zupełnie jak faceci), a mniejszość być może się nadaje. Tak wartości życiowe, w szczególności seksualne są jednym z fundamentów trwałej relacji, o czym jest cały program “Wolność od nałogów w 90 dni”, a także jest ten temat w module o seksualności w “Jak utrzymać związek” i “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”. Trochę o tym było też w artykule tutaj.

    A co do cech kobiety do trwałego związku, to w skrócie prawdziwe zainteresowanie, brak potrzeby ciągłej uwagi, czyli zero wampiryzmu emocjonalnego, potrzeby adoracji wielu facetów i ciągłego kontaktu, 100% lojalność, zgodność i ugodowość, czyli zero fochów, obrażania się, manipulacji, prawdomówność, szacunek, cierpliwość, słowność, oddanie.

    W jeszcze większym skrócie: lojalność, zgodność, oddanie, stabilność.

    Szczególnie wychodzi to podczas różnicy zdań, pierwszej kłótni, jej reagowanie na “nie”, czekanie na dalsze etapy, testowanie jej cierpliwości, jak reaguje na przestrzeń itd. Wszystkie te cechy są dokładnie sprawdzane w programach, które wymieniłem. Część z tych tematów jest również w artykułach: “4 toksyczne typy kobiet”, “Dziewczyna spotyka się z kolegami bo chce uwagi”, “Wampir emocjonalny ciągle się obraża”.

    Reply

    Kuba May 11, 2017 at 19:36

    Co rozumieć przez niedojrzałe? “Nawala” któraś z tych cech wymienianych wyżej? Czy jeżeli spełnia te cechy można sie zaangażować? Bo szczerze to, że dziewczyna ma swojego “idola” mi nie przeszkadza :D

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 19:41

    Niedojrzałe, czyli karmią się uwagą facetów, potrzebują ciągłej uwagi i zmieniają uczucia co 5 minut, czyli przez jakiś czas zachowuje się bardzo dobrze, a potem nagle okazuje się, że to wszystko nic nie znaczyło i totalna zmiana. Kompletna nieprzewidywalność, chwiejność, niezdecydowanie, a do tego karmienie się uwagą. Do tego można dodać jeszcze obrażanie się, brak umiejętności komunikacyjnych, manipulacja.

    Reply

    Franciszek May 11, 2017 at 19:43

    Skąd to wytrzasnołeś że związki z dziewczynami poniżej 23 lat są nietrwałe. Większość moich znajomych powychodziła za mąż za typów którzy się napatoczyli w gimnazjum lub liceum.

    Reply

    Grzywocz May 11, 2017 at 20:05

    To, że ktoś jest w związku kompletnie nic nie znaczy. Pisałem o tym w artykułach wiele razy, np. tutaj. Kobiety potrafią tkwić z facetem wiele lat, mając do niego niski poziom szacunku i zaangażowania. Na zewnątrz mogą się kreować na szczęśliwe, a jak traktują swojego pantofla za zamkniętymi drzwiami już nie sprawdzisz, chociaż czasami nawet poza domem widać, jak bardzo kobieta (nie) szanuje swojego faceta.

    Sama trwałość nic nie znaczy. Można do końca życia sobie uprzykrzać życie. To zerowa jakość.

    Reply

    Arek May 12, 2017 at 16:23

    Słuchaj Paweł, mam dziwną sytuację i chcę już ją wyjaśnić.

    Dodam, że nie jestem doświadczony w relacjach z kobietami. Ale u mnie na roku jest taka jedna dziewczyna. Gapimy się na siebie długi czas… ogólnie długo do niej nie podchodziłem. Ostatnio powiedziałem do niej cześć, siadłem koło niej, ale nic nie pogadałem… I od tamtej pory jej stosunek do mnie zmienił się. Zaczęła przechodzić koło mnie z miną “mam wyjebane”. Nadal na mnie zerka, ale już tak raczej żeby sprawdzić czy ja zerkam. Nie poprawia już fryzury ani nic.

    Reply

    Grzywocz May 12, 2017 at 17:40

    Podejrzewam, że zabiłeś dobre pierwsze wrażenie. Dziewczyna stwierdziła: “Kurczę, z daleka koleś nawet zwracał moją uwagę, ale jak się odezwał, to się okazało, że to jakaś niemowa”. Sorry, ale dziewczyny to wkurza, że chłopak dłuuugi czas się zbiera do podejścia, a gdy w końcu podejdzie to robi jedno wielkie nic. Zero konwersacji, zero prowadzenia, no po prostu cisza i cały ciężar wtedy leży na niej, a żadna dziewczyna nie chce się podkładać facetowi i prowadzić go za rączkę, jak małe dziecko oraz sama nie wie, o czym rozmawiać z nieznajomym, bo to nasza męska rola, aby prowadzić, ośmielać, otwierać się pierwszy, rozkręcać rozmowę. Zawiodłeś i dlatego teraz taki chłód. Dla 100% pewności jeszcze bym z nią pogadał, tym razem normalnie i zobaczył, co da się wycisnąć z tej relacji. Zwykle jest tak, że będzie miło, ale dziewczyna Cię już w swoim sercu skreśliła i np. nie przyjdzie na spotkanie albo nie pozwoli się pocałować, bo już zabiłeś swoją męskość na dzień dobry. Ale dla 100% pewności lepiej zagadać jeszcze raz i upewnić się na 100%, czy uda się z nią chociaż doprowadzić do spotkania albo uda się w ogóle porozmawiać z jakiś przyjemny sposób. Celem nigdy nie jest numer ani spotkanie, tylko cieszenie się interakcją, poznawanie się, budowanie połączenia, wymiana emocji, zabawa. Bierz po kolei każdą technikę flirtu, temat do rozmowy, cokolwiek i codziennie praktykuj, to się rozwiniesz.

    Reply

    Arek May 13, 2017 at 09:32

    Dzięki za odpowiedź. Podejdę w poniedziałek na przerwie albo usiądę koło niej na wykładzie i zagadam. A czy jak będzie mnie zlewać, to po prostu sobie pójść i już do niej nie odzywać się nigdy (poza “cześć”)? A i jeszcze pytanko. Na studiach mam sporo dziewczyn, czy zagadywać do jej koleżanek (2 mi się trochę podabają) czy wyjdę wtedy na totalnego podrywacza?

    Reply

    Grzywocz May 13, 2017 at 10:32

    Zagadaj do jej koleżanek. Nawet na jej oczach. Skoro ona Cię nie chce, to masz prawo do poznawania jej koleżanek. Może one będą zainteresowane. Czasami tak bywa, gdy się dobrze prezentujesz. A do tej pierwszej, to po olaniu, gdy ją mijasz mówisz “cześć” pierwszy raz i jeśli nie odpowie, to potem jej już nigdy nic nie mówisz. A jeśli odpowie, to możesz jej mówić zwykłe “cześć”.

    W rozmowie to nie powinno być tak, że dziewczyny totalnie Cię olewają, tylko najwyżej są bierne w rozmowie, a Ty wtedy podtrzymujesz rozmowę 1 raz, drugi raz, trzeci raz, aby się rozwijać i pogadać, że się nie poddajesz tak od razu, jak jelonek i dopiero gdy po trzech Twoich inwestycjach w rozmowę one nic nie dają od siebie, to odchodzisz.

    A jeśli dziewczyny nie chcą zamienić z Tobą nawet kilku takich zdań, które Ty inicjujesz, to znaczy, że są bardzo chamskie albo Ty się prezentujesz z bardzo niską wartością.

    Reply

    Arek May 17, 2017 at 19:04

    Zagadałem do tej dziewczyny na wykładzie. Był chłód, nie bardzo chciała gadać, raczej z koleżanką obok rozmawiała. Zauważyłem tylko jedną rzecz – przez wykład bawiła się włosami przy mnie czy też poprawiała je. A dzisiaj mijam ją na korytarzu. I przechodząc obok ta odwróciła się do mnie (wysłała spojrzenie?). A później wychodząc z zajęć stanęła niedaleko mnie i wolniutko zakładała kurtkę, tak jakby chciała żebym podszedł. Ja nie gadałem z nią dziś, bo z kumplami rozmawiałem. Kurde, nie wiem co robić… nie chce mi się angażować w tą relację, jeśli jej zainteresowanie spadło poniżej 50% po tym jak siadłem koło niej i się nie odezwałem. Wkurza mnie już ta sytuacja. Jednak inaczej podchodzi się do relacji gdzie może coś z tego być niż do takich gdzie sprawa jest z góry przegrana przez moje ciapowate wcześniejsze zachowanie.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 19:33

    Ten chłód i olewka na wykładzie są pierwszym potwierdzeniem, że nic z tego i to koniec. Ostatnia wątpliwość jest taka, że nie chciała przy koleżance z Tobą gadać, żeby uniknąć plotek. Dla 100% pogadałbym z nią jeszcze kiedyś bez świadków, właśnie w takiej sytuacji, gdy będzie dostępna.

    Reply

    Arek May 17, 2017 at 19:44

    No to po co chciała dziś, żebym do niej zagadał?

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 20:28

    Może chce się tylko dowartościować Twoją uwagą i nie chce stracić adoratora, fana, orbitera. Być może gdybyś zagadał potem, gdy była sama, to znowu by powiało chłodem. Nie wiadomo, bo nie zagadałeś, gdy była sama.

    Reply

    Wojtek May 13, 2017 at 07:30

    Ja wczoraj przechodząc przez park spotkałem dziewczynę którą opisywałem w komentarzu że nie przyszła na spotkanie. Bujała się na huśtawce z koleżanką. Ogólnie wyjechałem do miasta z zamiarem zagadania do paru dziewczyn aby poćwiczyć rozmowę. Była ładna pogoda. Ale idąc spotkałem ją chciałem ją ominąć ale niestety drużka była jedna a huśtawka była obok.
    Jak bym miał ją omijać to musiał bym wejść w błoto to by była lipa i one by to wyczuły. To mówię co tam podejdę do niej i zagadam. Chciałem powiedzieć jej ten tekst co mi Paweł polecałeś coś w stylu “Przepraszam że cię wystawiłem kompletnie zapomniałem”. Ale przypomniałem sobie że do niej wtedy dzwoniłem więc ona wiedziała że tam czekałem. Jak mnie zobaczyła to była mega zaskoczona i powiedziała ” O hej jaka niespodzianka”. A i tak widziała mnie chyba ze 50 metrów zanim do nich doszedłem. Jej koleżanka siedziała cały czas cicho jakby ona przed moim podejściem powiedziała jej coś w stylu ” O Boże to ten gość”. Powiedziała mi że kompletnie zapomniała i że nie zapisała mojego numeru i że miała korepetycje z chemii. Ja na wszystko reagowałem z uśmiechem wiedziałem że to ściema i trochę się z nią droczyłem. Był moment że chciałem jej nagadać jaka to nie jest i że mnie olała ale się powstrzymałem. Powiedziałem do no nich pa i poszedłem. Ktoś pisał w komentarzu że jak spotkam kiedyś tą dziewczynę ponownie to ma dla mnie nie istnieć. Ale nie chcę żyć jakąś złością. Jak ją kiedyś być może spotkam to po prostu mówię cześć i tyle. Tego dnia zagadałem jeszcze do grupy 2 dziewczyn obie powiedziały że mają chłopaka a ja sie jednej spytałem czy myśli że jej chłopak oświadczy się jej w tym roku. Ona się roześmiała i powiedziała że chcę się jeszcze wyszaleć i że to związek na luzie. Obie miały po 17 lat ale były zepsute. Paweł z tymi dziewczynami które nas olały też olewać czy traktować wszystko z dystansem i zrozumieć to że one porostu takie są i że się nie zmienią?

    Reply

    Grzywocz May 13, 2017 at 10:35

    Bardzo dobrze zareagowałeś. Można też ironicznie żartować w takich sytuacjach np. “Dzięki za zmarnowanie mojego czasu ;) ” albo “Dzięki za fantastyczny wieczór ;) ”. Mówisz to na luzie, ze zrozumieniem, z dystansem, z uśmiechem, z przekąsem, ale ma to być trochę uszczypliwe, żeby ją upomnieć, że takie traktowanie facetów jest kretyńskie z jej strony. Nic już z taką relacją nie zrobisz, więc równie dobrze można ją w żartach skarcić.

    Najważniejsze, że rozumiałeś, że to ściema, co ona mówiła i jesteś dużo bardzo świadomy niż faceci pytający, czy zapraszać ją drugi raz.

    Reply

    Michał May 14, 2017 at 10:46

    Paweł, co zrobić w sytuacji, gdy fizycznie podoba mi się jakieś 1-5% kobiet. Dodając do tego fakt, że atrakcyjność kobiety w moich oczach to przede wszystkim inteligencja i poczucie humoru oraz fakt, że nie może ona być humanistką (ja jestem scisłowcem, i nie znoszę rozmów z ludźmi- niescislowcami. Oczywiście, krótkie pogawędki owszem, ale nie codziennie, na różne tematy.) Nie będę oszukiwał, uważam, że osoba nie potrafiące zrozumieć matematyki nie może być inteligentna (inteligencja logiczna), może być mądra, inteligentna emocjonalnie itp. W konsekwencji daje to jakieś maksymalnie 0.1.% 1/1000. Zakładam tutaj, że nie mniej niż 90% kobiet jest typową humanistką. Chyba jeszcze powininem założyć, że w tych 10% niehumanistycznych kobiet będzie mi się podobało fizycznie mniejszy odsetek niż z ogólnej populacji kobiet (mniej niż 1%- brzydkie są inteligentniejsze zazwyczaj :D ). Tu nie chodzi o mój ideał, po prostu inne mi się nie podobają na tyle, abym chciał spędzić z nimi całe życie. (Na początku całą młodość :D ). Nie chcę też.za bardzo obniżać moich standardów. Jestem ,obiektywnie mówiąc, bardzo przystojny i inteligentny, pewny sobie i swojej wartości, jestem obcykany w relacjach damsko-męskich. Paweł, co począć? ;)

    Reply

    Grzywocz May 14, 2017 at 11:38

    Rozwiązaniem jest chodzenie na tylko pierwsze randki z dziewczynami, które chociaż z wyglądu Ci się podobają i dopiero podczas randki oceniaj, czy warto się spotkać drugi raz. Dzięki temu lepiej zrozumiesz swoje potrzeby. Te Twoje założenia są bardzo ogólnikowe, ponieważ istnieją dziewczyny, które są humanistkami, a są bardzo inteligentne, logiczne. Z kolei mogą być świetne matematyczki, które są życiowymi kretynkami i ta logika im nic nie daje. Zweryfikuj swoje założenia i przekonania, bo w tej chwili się mocno zamykasz w ogóle na zagadywanie.

    Może to jakiś Twój ukryty mechanizm obronny przed odrzuceniem w stylu: “Wymyśliłem sobie taki nierealny ideał kobiety, który praktycznie nie istnieje, więc mam problem z zagadywaniem, poznawaniem, potencjalnym odrzuceniem z głowy. Bravo ja.” Idąc tym tokiem rozumowania dojdziesz do wniosków: “99,9% kobiet jest dla mnie zbyt tępych, więc powinienem być sam”. To bez sensu wywyższanie się. Udany związek nie ma niewiele wspólnego z inteligencją logiczną. To jest Twoje założenie, które życie zweryfikuje oraz wiedza z materiałów. Kluczowa jest inteligencja emocjonalna, charakter i te cechy kobiety i mężczyzny do związku na całe życie, o których jest w “Jak utrzymać związek” i “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”.

    Podobnym mitem jest mit wspólnych zainteresowań. Faceci zawieszają się, zatrzymują, blokują, sabotują poprzez mało istotne, drugorzędne wymagania, które można potem dodać do związku, zainteresować nimi dziewczynę. Dobrze mieć jakiś ideał, punkt odniesienia, zestaw cech, które dziewczyna musi mieć i mogłaby mieć, natomiast trzeba to potem weryfikować z rzeczywistością. Poznać 100 dziewczyn. Pójść na 60 pierwszych randek. Jeśli żadna Ci się nie spodoba, to od nowa. I w ten sposób sprawdzasz, jakie dziewczyny byłeś w stanie spotkać, a jakich nie. Dajesz sobie na znalezienie tej właściwej x lat, które wytrzymasz.

    Polecam materiały o związkach, a także na blogu u góry zakładkę z artykułami o związkach. Po prostu nie ma sensu nadmiernie się skupiać na swoich uprzedzeniach, bo nieraz dziewczyna Cię zaskoczy i okaże się, że wcale nie jest taka tępa, jak myślałeś. Poza tym z tą inteligencją w związku, to jest też pewien podział ról, że to Ty jesteś autorytetem, a kobieta za Tobą podąża, więc jeśli szukasz partnerki do rozmów o fizyce jądrowej, to związek to zły adres. Związek to nie kółko fizyki, tylko rodzina.

    Reply

    Michał May 14, 2017 at 14:24

    Rzeczywsicie, możesz mieć rację, muszę to zweryfikować, chciaz wydaje mi się że znam siebie dosyć dobrze- przerobilem większość kursów o podświadomości. Jest jedna rzecz, która mnie mocno odpycha u kobiet, szczególnie te które mnie się nie podobaja, a same wysyłają do mnie podświadomie lub celowo znaki zainteresowania. Wtedy nawet nie chce z nimi rozmawiać. Mówię o sytuacji w stałej grupie- studia, znajomi etc. Po prostu nie będę na nich trenował gadki, bo nie chcę robić takiej dziewczynie nadziei. Jakbyn chciał “zabić” jej zainteresowanie, to jak to zrobić w normalny, naturalny i taktowany sposób? Zachowywać się jak łajza przy niej? :D

    Reply

    Grzywocz May 14, 2017 at 22:26

    To jest brak asertywności. Nie musisz zaspokajać każdej dziewczyny ani ciągle żyć w strachu, że narobisz jakiejś nadziei przez zwykłą rozmowę. Normalnie z nimi rozmawiaj. Możesz trochę ograniczyć kontakt wzrokowy, to bardzo poskutkuje. Bo głównie mową ciała się tworzy dwuznaczności.

    A co do tej weryfikacji, to był o tym komentarz w tym wątku o cechach kobiety do związku na całe życie i to udanego związku. Moja odpowiedź dla mbvb. Myślałem o Twoim komentarzu i mną mocno poruszył, w sensie rozczarował. Chodzi dokładnie o szukanie w kobiecie niepotrzebnych rzeczy.

    Gdyby mnie np. tak strasznie na czymś zależało, to żeby była koszykarką. Tylko do czego mi to w życiu potrzebne? Ile razy w roku bym z tego korzystał? Przecież zwykłą dziewczynę też można zainteresować moimi pasjami. Poza tym spotkałem w całym życiu 1 koszykarkę, która mi się podobała. Gdyby koniecznie chciał koszykarkę, to bym musiał ciągle w takich kręgach szukać dziewczyny.

    Więc jeśli dla Ciebie najważniejsze w kobiecie jest to, żeby była dobra z matematyki, to uparcie poznawaj dziewczyny tylko w takich kręgach. Natomiast ja osobiście uważam, że takie wymagania typu koszykówka czy matematyka to wymagania dodatkowymi, bonusowymi i pobocznymi, więc kierowanie się nimi jest kompletnie robieniem czegoś od niewłaściwej strony. Wymaganiem od związku czegoś, co nie jest jego rolą. Takie konsumpcyjne podejście, że wchodzę na market singli i konfiguruję sobie idealnie dopasowany do moich fantazji produkt. Takie rzeczy to tylko w erze. W prawdziwym życiu to sabotowanie samego siebie.

    Szukanie nierealnego ideału, a przecież sami nie jesteśmy ideałami. Ideały nie istnieją. Perfekcyjne nie istnieje. Należy skupić się głównie na tym, co konieczne, niezbędne do udanego związku a nie na dodatkach, bonusach, których wpływ na udany związek jest marginalny. Chociaż Tobie może się wydawać, że od tego zależy Twoje szczęście tak samo, jak mnie się mogło kiedyś wydawać, że moje szczęście zależy od wspólnego grania w koszykówkę z dziewczyną.

    Jest to też taki problem szukania sobie kumpla w dziewczynie albo takiego kompana do wszystkiego. Ok, z kobietą idzie się razem przez życie i robi się wiele rzeczy razem albo większość rzeczy razem, ale samo założenie, że kobieta ma spełnić WSZYSTKIE moje wyśrubowane wymagania, oczekiwania i potrzeby jest dziecinne, nierealistyczne i naiwne.

    Funkcje związku są dość banalne, jak współżycie seksualne, wspólne ognisko domowe, dbanie o wzajemne dobro. A takie wybrzydzanie, że dziewczyna musi się interesować nie wiadomo czym to takie medialne pranie mózgu, konsumpcjonizm, traktowanie związku jak spełnienie zachcianki albo szukanie idealnej zabawki. Strasznie głęboki temat.
    Podałem w kursach precyzyjne wytyczne, które dotyczą niezbędnego minimum do udanego związku. Gdy się nimi kierujesz, to związek będzie udany. Reszta to miły dodatek.

    A jeśli Ty się kierujesz głównie tymi miłymi dodatkami, to bardzo prawdopodobne, że będziesz permanentnie sam.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2017 at 19:14

    Paweł,
    nie będę się teraz rozpisywał, ale poznałem w tym tygodniu kobietę w miejscu, gdzie miałem OGROMY wspólny kontekst i dowód społeczny.
    Zrobiłem to również ponieważ 2 razy przemawiałem publicznie z dużą pewnością siebie (samorozwój i spotkania Toastmasters pomagają :-) )

    Kobieta spodobała mi się od razu, ale nie proponowałem jej poznania się na 1 spotkaniu, ponieważ wiedziałem, że za 4 dni będę się z nią znów widział, chociaż na 1 spotkaniu sama wręcz “właziła” na mnie.

    Na 2 spotkaniu przekazałem jej swoje randkowe intencje, ale okazało się że ma narzeczonego i nawet wyznaczoną datę ślubu :-)

    Jednak z taką swobodą, spokojem z jakim to wszystko się odbyło, to jest piękne.

    Naprawdę poznawanie kobiet, staje się dla mnie NAJNORMALNIEJSZĄ czynnością na świecie ( !!! )

    Jak do tej pory, jest ciągle jakieś “ale”, to narzeczony, to mąż, to mieszkamy od siebie 700 km, to tamto, to owanto, ale tak jak kiedyś pisałeś:
    “kiedy poukładasz sobie to wszystko, zaczniesz wychodzić do ludzi i ogarniać swoje życie, to tylko kwestią czasu jest, kiedy w Twoim życiu pojawi się właściwa kobieta”

    Potwierdzam to wszystko co pisałeś :-)

    P.S.
    Dodam, że dawno nie spotkałem kobiety, która mi się tak szczerze, instynktownie, intuicyjnie i na wyczucie spodobała i czułem między nami tą chemię, energię i wibrację.
    PIĘKNE to było :-)

    A najlepsze, że miałem od niej tyle sygnałów zainteresowania, że sama patrząc na mnie tymi “maślanymi oczami” powiedziała, że “jestem naprawdę przystojnym, fajnym gościem i czuje zajebiste przyciąganie”

    Tylko ten narzeczony… :-)

    Reply

    Grzywocz May 14, 2017 at 22:30

    Super, w Twojej sytuacji wygląda na to, że jesteś przygotowany i pozostaje kwestia spotkania tej właściwej dziewczyny. Masz wachlarz umiejętności i interakcja z taką odpowiednią dziewczyną i znajomość nie będzie przypadkowa ani chaotyczna. Pełna odpowiedzialność. O to chodzi.

    Reply

    Michał Lxxx May 15, 2017 at 22:01

    Nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to słyszałem ale ktoś powiedział, że DOJRZAŁOŚĆ (nie tylko do związku z kobietą, ale też w innych obszarach życia) polega na tym, że:
    1. WIEM czego chcę.
    2. DZIAŁAM aby to czego chcę osiągnąć.
    3. Biorę ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to co osiągnąłem/zrobiłem.

    Nawet dobrze napisane.

    W środę w ubiegłym tygodniu zagadałem do kobiety w galerii handlowej.
    Okazało się, że jest w ponad 7 letnim związku, mieszka ze swoim facetem i prowadzą wspólnie działalność gospodarczą.
    Zareagowała bardzo MIŁO i KULTURALNIE, chwilę z nią porozmawiałem, bo szła na umówione spotkanie; niemniej świadoma kobieta – powiedziała do mnie takie zdanie:
    “stworzenie udanego związku do prostych nie należy, ale UTRZYMANIE go przez wiele lat, to jest dopiero DWUSTRONNA ( !!! ) CIĘŻKA PRACA”.

    Dalej zapytała mnie:
    “czego aktualnie oczekuje od kobiety ???”

    Odpowiedziałem jej w taki sposób:
    “chętnie poznam kobietę z którą będę szczęśliwy, interesują mnie stabilne i normalne relacje, chciałbym się zakochać :-)
    I jakoś dalej powiedziałem, że:
    “jeżeli spotkam kobietę, będziemy się spotykać i będzie nam ze sobą dobrze, to możemy być razem”

    Zagadana kobieta mi odpowiedziała:
    “Super. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, poznania tej WŁAŚCIWEJ kobiety. Tylko pamiętaj – kobieta musi chcieć tak samo jak Ty. Musi być tobą SZCZERZE ZAINTERESOWANA, a ty nią ( !!! ) bo inaczej nie będzie to zdrowa relacja lub nic z tego nie będzie i się rozsypie”.

    Znów świadoma kobieta powiedziała o SZCZERYM ZAINTERESOWANIU.

    Takie normalne i ogarnięte kobiet się trafiają, więc każde podejście i rozmowa zapoznawcza nas czegoś uczy i rozwija…

    Reply

    Grzywocz May 16, 2017 at 11:59

    Prosto z ust kobiety potwierdzenie o szczerym zainteresowaniu. Gratuluję trzymania formy i dostrzegania więcej.

    Reply

    Kuba May 15, 2017 at 11:10

    Hej Paweł
    Chce napisać jak mi idzie, ja i mój kompan mamy kryzys… “towar” sie powoli kończy :D
    Przez ostatni miesiąc zrobiłem tyle co przez pół roku, kolega też. Zadzwonilem wczoraj
    dziewczyny, nie odebrała. Mam kolejny cel, dziewczyna sama zapytała o imie i bardzo angażowała
    sie w rozmowe, łącznie z jej zaczęciem. Rozmawiałem i inną dziewczyną, żaden podryw i ona sie włączyła.

    Reply

    mbvb May 17, 2017 at 12:25

    A kobiety, które posiadają konto na instagramie czy innym serwisie społecznościowym na którym szukają uwagi i się tym z pewnością dowartościowują, co z takimi zrobić? Warto cokolwiek zaczynać z takimi osobami? Jest dużo takich kobiet.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 13:05

    Trzymać się od nich jak najdalej. Oceniać tylko na podstawie zachowania twarzą w twarz. Nigdy takich nie poznawać w Internecie ani nie wyszukiwać ich w Internecie po zapoznaniu twarzą w twarz. Jeśli jednak nie wytrzymasz i znajdziesz zapoznaną przez Ciebie dziewczynę na Instagramie, to pozostaje Ci mieć nadzieje, że nie jest tak tępa, na jaką się tam prezentuje oraz, że w stałym związku usunie swoje roznegliżowane zdjęcia. Jeśli nie, to nie zgadzaj się na związek i powiedz: “Zostawmy to tak, jak jest teraz” i widują ją 1 raz na półtora tygodnia aż będzie w 100% lojalna względem Ciebie lub się zniechęci i będziesz mieć spokój.

    Ewentualnie mógłbyś się na siłę na przejmować tym, że Twoja stała dziewczyna świeci swoim ciałkiem na insta, ale to nie zmienia faktu, że dziewczyna jest niedowartościowana, nielojalna, karmi się uwagą wielu facetów i Ty nigdy nie będziesz wystarczający, a z czasem będzie tylko gorzej. Poczytaj o takich dziewczynach w notatce czytelnika na końcu wpisu o toksycznych dziewczynach tutaj. Skoro już jesteś na moim blogu, to uważam, że nie szukasz byle jakiej dziewczyny, więc prosta rada brzmi: olewaj takie dziewczyny szybko i w ogóle się z nimi nie zadawaj.

    Z resztą ten artykuł powyżej świetnie je opisuje oraz drugi o karmieniu się uwagą wielu facetów tutaj i podobny tutaj. Oczywiście zrobisz, co zechcesz, natomiast masz 99% szans, że będziesz się z taką dziewczyną męczył.

    O poznawaniu przez Internet jest raport “Praktyczny podryw w Internecie” oraz playlista na moim kanale pt. “Facebook”, natomiast w skrócie jest to fatalny sposób poznawania dziewczyn właśnie dlatego, że większość z nich się tam tylko dowartościowuje i nie chcą się spotkać, tylko piszą miesiącami, bo chcą mieć swoich fanów. Dlatego należy proponować spotkanie szybko tj. w ciągu 5 wiadomości lub 2 czatów po 20 minut, a jak nie chce się spotkać, to urywasz kontakt bez słowa wyjaśnień i już nigdy się nie kontaktujesz i w ten sposób karcisz jej chore zagrywki, a sam oszczędzasz swoją godność. Polecam nauczyć się zagadywać twarzą w twarz, bo wtedy rozwijasz osobowość oraz robisz potężne wrażenie na dziewczynie. Są o tym kursy konwersacji i artykuły: “Zawsze inwestuj w rozmowę, gdy się nie klei”, “Oryginalne komplementy dla dziewczyny”.

    Reply

    Michał Lxxx May 17, 2017 at 20:37

    Paweł,
    z tym Facebookiem, Instagramem oraz inne jakieś grona, srona, to PLAGA/KOSZMAR jest.

    Sam mam te 31 lat i kobiety w moim wieku, to jeszcze bez facebooka się trafiają, ale młodsze tak poniżej 25 lat to jakiś debilizm, uzależnienie.

    Zdjęcia przed lustrem z otwartym kiblem w tle i nie spłukaną kupą/gównem, sweet focie, co chwile zdjęcia tego co zjadła na śniadanie, w windzie; ustawianie jakiś tam “w związku”, “w SKOMPLIKOWANYM związku” :-) itd. itp.

    Chore to.

    Sam NIE MAM ( !!! ) facebooka. ( założyłem kiedyś fikcyjne konto, żeby zgłębić mechanizm społeczny)

    Gdy miałbym iść z jakąś kobietą na randkę, to mam zasadę, że NIE CZYTAM o niej w internecie, tylko randkuje z nią TWOIMI ZASADAMI Paweł ( !!! ). 12 randek, 12 kroków do związku – WIADOMO.
    Poznaje jej osobowość itd. itp.
    Robię to co robili ludzie od TYSIĘCY LAT.

    Ale wcześniej sprawdzałem przed randką kobiety np. na facebooku i niestety Paweł ich profil psychologiczny IDIOTKI w realu się potwierdzał.
    Sprawdziłem co się wydarzy, doświadczyłem – POSZEDŁEM NA RANDKĘ, ale niestety 90% przypadków jak w internecie PUSTACZKA, to w realu to samo.

    W internecie lansują się na gwiazdy szukające akceptacji, adoracji, atencji, walidacji, uwagi i dowartościowania się puste idiotki, tylko najgorsze jest to, że naprawdę te “dziewczynki” budują swoje poczucie wartości na podstawie lajków, komentarzy itd. na tym całym facebooku.

    Reply

    Michał Lxxx May 17, 2017 at 20:45

    Paweł,
    co byś zalecał w sytuacji, kiedy kobieta jest w miarę normalna, nie jest taka kompletnie pojebana, ale w pewien sposób UZALEŻNIONA od facebooka.

    Np. relacjonuje tam swoje życie w nadmiarze.
    Wrzuca jakieś opisy, zdjęcia, wpisy, próbuje wrzucać zdjęcia np. mojej osoby.

    Będę szczery – WKU***A mnie to mocno i jestem “cięty” na ten cały “facebookowy lansik” do tego stopnia, że jeżeli kobieta w nadmiarze by się tam “lansowała” to jestem gotów takiej podziękować za znajomość.

    Portale społecznościowe, to obłuda, hipokryzja, fikcja, blef w najgorszej postaci i kompletnie zaburzają relacje międzyludzkie.
    Dodatkowo facebook daje ludziom ( FIKCYJNE ) poczucie zaspokojenia 3 podstawowych potrzeb:
    1. potrzeba przynależności do grupy
    2. podglądania innych
    3. chwalenia się
    DODATKOWO smęci dupy zrobiły z tego “PORTAL RANDKOWY” i dowartościowują swoimi durnymi wpisami niedowartościowane panienki.

    Prośba Paweł o ustosunkowanie się.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 21:41

    W pełni się zgadzam. Co robić? To co zawsze, czyli dajesz kilka szans na poprawę, a potem nara. Jest o tym artykuł, co robić, gdy dziewczyna pisze smsy podczas spotkania tutaj. Gdy zapyta o związek, a także wcześniej można ją edukować pytaniami, czy w ten sposób rekompensuje jakieś swoje braki, dowartościowuje się, staje się dzięki temu lepsza, czyli wbijasz taki kij w mrowisko, żeby dziewczyna ruszyła swoje szare komórki.

    Na początku delikatnie, że Ty jesteś tajemniczy, szanujesz swoją prywatność, nie obnażasz swojego życia na Internecie o co raz mocniej żartujesz, że takie osoby, które to robią widocznie są niedowartościowane i budują swoją wartość na podstawie lajków na facebooku i takim osobom trzeba pomagać oraz im współczuć. Być może skłonisz taką do refleksji. Warto jej kiedyś pokazać obrazki: “Paweł Kuczyński facebook”. To ciekawy temat do rozmowy.

    A czy się taka dziewczyna zmieni? Nie wiadomo. Zazwyczaj nie, o czym mówię w artykule “4 toksyczne typy kobiet” o tym, że gdy chcesz się zmienić, to jest to duży wysiłek, a co dopiero, gdy ktoś nie chce oraz nawet nie chce się zastanowić nad swoimi problemami. Należy takie dziewczyny bez skrupułów olewać, gdy tylko zauważysz, że nie ma żadnych nadziei na poprawę.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 21:35

    Dokładnie. To bolesna prawda dla młodych czytelników, ale takie są fakty. Pozostaje szukać tych nielicznych dziewczyn bez potrzeby pompowania swojego ego w Internecie, które są stabilne emocjonalnie i ze zdrową samooceną.

    Reply

    Michał Lxxx May 17, 2017 at 20:49

    A może jest to temat na OSOBNY ARTYKUŁ ???

    MBVB,
    poruszył temat, z którym zmagają się zarówno normalni mężczyźni, którzy chcą poznać normalną kobietę, jak i kobiety, które chcą poznać mężczyznę, a nie trepa, który sobie zdjęcia robi na siłowni, czy przy swoim samochodzie ( takich pustych trepów, jest nie mniej niż pustych lansujących się kobiet).

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 21:45

    Kluczowym rozwiązaniem jest poznawanie dziewczyn w bardziej ambitnych miejscach, o czym pisałem np. tutaj. Poza tym mam treść artykułu o upublicznianiu swojego życia na fb, porównywaniu się, ale czeka sobie w kolejce. Wkleiłem go kiedyś w komentarzu tutaj w odpowiedzi do Hulk.

    Reply

    mbvb May 17, 2017 at 20:50

    Mam pytanie trochę z innej beczki, dotyczy to przyjaciół, znajomych, ludzi z którymi spędzamy dużo czasu. Doszedłeś kiedyś do takiej chwili, gdy stwierdziłeś, że twoi znajomi do Ciebie nie pasują? Zmieniałeś kiedyś otoczenie? Zmieniałeś swoich najbliższych przyjaciół, kolegów ? Jak tak to co Ci w nich nie pasowało? U mnie wygląda to tak, że są, lecz nie podoba mi się, że dużo piją(moim zdaniem picie kilka razy w tygodniu to alkoholizm), ogólnie do alkoholu nigdy mnie nie ciągnęło i jakoś mogę bez niego żyć. Uważam, że marnuję czas np. jak idę pić z nimi, bo bez alkoholu nigdy sie obyć nie może.Ogólnie dla mnie przyjście z pracy i odprężenie się poprzez wypicie piwa jest marnowaniem czasu/pieniędzy, po prostu można lepiej ten czas wykorzystać.
    Sam już nie wiem co robić, czuję że powinienem swój czas wykorzystywać ambitniej, rozwijać się a nie przeistaczać się w ”Janusza” jak reszta moich znajomych.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 22:01

    Tak, zerwałem takie kontakty. Koledzy zapraszali mnie do garażu i tam palili, pili, podziwiali stare auto i narzekali na kobiety i w ogóle na życie. A ja wtedy ambitnie budowałem pewność siebie, poczucie wartości, gadkę z kobietami, przemawianie, biznes, marketing, a do tego jeszcze nadal trenowałem koszykówkę i studiowałem, więc miałem napięty plan, ale namawiali mnie, żebym wpadł ich odwiedzić, gdy wyjdę na spacer z psem.

    Wracałem od nich wypompowany, zmęczony. Do tego osiadałem na laurach. Myślałem sobie, że skoro oni są totalnymi przegrywami, chodzą na prostytutki, mają nieudane związki, jeśli w ogóle mają jakikolwiek związek, bo ze swoją byłą to się rozstawali co chwilę i godzili i tak w kółko uprawiali wampiryzm emocjonalny, brak innych opcji, zależność, uzależnienie od przyjemności seksualnych, wulgarność, używki.

    Jak z nimi trochę postałem w tym garażu, to potem stwierdzałem, że ja to w ogóle jestem już święty i człowiekiem sukcesu, mimo że o sukcesie to ja wtedy czytałem w książkach. Ale i tak byłem o wiele bardziej rozwinięty od nich zarówno sylwetkowo, jak i psychicznie. Już wtedy zagadywałem do dziewczyn, poszerzałem strefę komfortu, a oni nigdy w życiu takich akcji nie robili i by nawet na to nie wpadli, że można się tego nauczyć. Jeden mówił: “Ja jestem zbyt nieśmiały i wolę zagadać na nk (nasza klasa)”, a drugi (młodszy, 18 latek wówczas z zawodówki), wolał iść na dziwki.

    Także ja nie wiem, co ja tam robiłem z nimi w tym garażu. Ulegałem ich ciągłym zaproszeniom. A potem zbiorowe dołowanie się. Masakra. Z czasem odpisywałem po 2 dniach z samego rana, że byłem zmęczony po treningu. W końcu przestali pisać. To był na pewno jeden z przełomów w moim życiu, dlatego opisuję to oraz tłumaczę, jak znaleźć wartościowych znajomych w 7 odcinku “Pewność siebie z kobietami w 90 dni”.

    Zerwanie takich relacji to jeden z fundamentów zdrowej samooceny i poczucia wartości. Jaki sens mają tacy znajomi, skoro jedyne, co robią, to ściągają w dół, odbierają energię, obniżają naszą samoocenę, bo skoro się z takimi zadajemy, to widocznie jesteśmy do nich podobni, nawet jeśli jesteśmy zupełnie inni od nich, to strasznie takie towarzystwo dołuje.

    Jakie są korzyści takiej znajomości? Raz na jakiś czas wyjdzie im jakiś żarcik? Może pomogą coś kiedyś przy samochodzie lub komputerze? To była za wysoka cena za taką znajomość. Wolałem już zapłacić obcemu fachowcowi za pomoc i pośmiać się z kimś na wyższym poziomie niż cofać się w rozwoju i dołować w ich towarzystwie. Najgorzej, gdy rodzice przejawiają takie zachowania i z nimi trzeba ograniczać kontakt do niezbędnego minimum. Tacy znajomi albo tymczasowy brak znajomych to pikuś. Mam o tym do zrobienia artykuł. Trochę o tym pisałem tutaj.

    Reply

    Wojtek May 19, 2017 at 17:43

    Paweł jutro idę do fryzjerki. Dzisiaj umawiałem wizytę. Jedna z tych fryzjerek się na mnie spojrzała i uśmiechnęła. Będzie mnie strzygła ona albo jej koleżanka. No dobra może uda mi się z nią pogadać i wziąć numer. Tylko sprawa jest taka i to zależy od sytuacji czy będzie dużo ludzi czy mało a ja no wiesz do niej zarywam mogła by być zestresowana. Ciężko jest mi nawet wymyślić jakiś tekst do fryzjerki. Druga rzecz to nie jetem pewien albo jest w moim wieku albo jest o rok do 2 lat starsza. Nie wiem skąd to się bierze ale przy kobiecie starszej o de mnie staję się jakiś taki malutki i nawet pewność siebie nie pomaga. Czy zagadywanie do starszej kobiety jest z góry skazane na traktowanie mnie za mniej pociągającego gościa?

    Reply

    Grzywocz May 20, 2017 at 09:12

    To jest wszystko w Twojej głowie. Traktuj ją, jak młodszą i zobacz, co będzie. Nie nastawiaj się na numer, tylko na połączenie w rozmowie, dobrą zabawę. Jak będzie dobrze, to potem przed wyjściem bierzesz ją na bok i pytasz o numer.

    Reply

    Kaspar Rogue May 27, 2017 at 09:43

    Paweł, krótkie pytanie związane z widywaniem dziewczyny w grupie.

    Mam 6 spotkań z dziewczyną, teraz chciałem ją trochę przetrzymać, tj. odezwać się się dopiero po 8 dniach od naszego ostatniego spotkania (do tej pory 5-6 dni, ale chciałem jej dać bardziej zatęsknić). Wypadało więc w niedzielę i umówić się na wtorek, ale widzieliśmy się już przedwczoraj w grupie (koło językowe, pogadaliśmy kilka minut i tyle) i będziemy się widzieć w poniedziałek (również w grupie), czyli dzień przed spotkaniem sam na sam.

    Czy niczym się nie przejmować i dzwonić zgodnie z planem? Tylko wtedy wychodzi tak: widzieliśmy się w czwartek w grupie, dzwonię do niej w niedzielę, widzimy się grupie w poniedziałek, widzimy się sam na sam we wtorek. Co o tym sądzisz?

    Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz May 27, 2017 at 12:14

    Na zajęciach grupowych nie spędzaj z nią czasu albo jeśli już z nią np. siedzisz, to ograniczaj kontakt, bądź zajęty zajęciami. Najlepiej to jej nie przyzwyczajaj i niech ona sobie jest z koleżankami, a Ty z kolegami. Dzięki temu się nie przejecie, bo na grupowych zajęciach wasz kontakt będzie mały oraz dość oficjalny, bo zajęcia to nie randka. Podobnie, jak tutaj.

    Reply

    Kaspar Rogue May 27, 2017 at 14:00

    Ja to wszystko wiem, napisałem, że rozmawialiśmy tylko kilka minut. Moje pytanie brzmi: czy spotkania na takich zajęciach nie przeszkadzają w umawianiu spotkań sam na sam pomiędzy, bo wtedy wychodzi, że mamy kontakt ze sobą codziennie?

    Tak jak napisałem powyżej: widzieliśmy się w czwartek w grupie, zadzwonię do niej w niedzielę, zobaczymy się grupie w poniedziałek, zobaczymy się sam na sam we wtorek.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 27, 2017 at 15:30

    No to właśnie o to chodzi, żeby ograniczać kontakt na tych zajęciach, a spotkania na zajęciach to nie są RANDKI sam na sam, więc to się nie wlicza. Macie tam oficjalny i ograniczony kontakt. To nie są randki. To się nie liczy. Nie ma to znaczenia. No może troszeczkę zmniejszać jej ciekawość, tęsknotę, a Twoją tajemniczość, ale da się podtrzymać tęsknotę i tajemniczość poprzez właśnie minimalny kontakt na tych zajęciach.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 27, 2017 at 15:32

    No to właśnie o to chodzi, żeby ograniczać kontakt na tych zajęciach, a spotkania na zajęciach to nie są RANDKI sam na sam, więc to się nie wlicza. Macie tam oficjalny i ograniczony kontakt. To nie są randki. To się nie liczy. Nie ma to znaczenia. No może troszeczkę zmniejszać jej ciekawość, tęsknotę, Twoją tajemniczość. Natomiast da się podtrzymać tęsknotę i tajemniczość właśnie poprzez minimalny kontakt na tych zajęciach.

    Reply

    Kaspar Rogue May 27, 2017 at 19:45

    Właśnie o tę jej ciekawość, tęsknotę i moją tajemniczość mi chodziło najbardziej. Super, dzięki, mam nadzieję, że innym też się to przyda.

    Pozdrawiam

    Reply

    ergftghdsf September 17, 2017 at 21:39

    Idą w parku dwie dziewczyny, jedna ładna, druga… żeby łagodnie powiedzieć, nie. Jak zagadać i prowadzić rozmowę tak, aby tej nieatrakcyjnej nie było jakoś głupio, albo żeby nie odjebała czegoś z zazdrości, czy mam udawać że zagaduję do obydwu, a nie tylko do tej jednej, o którą mi chodzi? Mi też jest głupio w takiej sytuacji, nie chcę przecież nikogo urazić. Nie chciałbym też jednocześnie źle wypaść w oczach być może jakiejś przyjaciółki potencjalnie przyszłej dziewczyny, w końcu kobiety mają tę kretyńską właściwość, że liczą się ze zdaniem swoich koleżanek więc różnie tam może być jak jedna drugiej zazdrości. Ostatecznie chodzi tylko o to, aby w takiej sytuacji zdobyć numer i się ulotnić. Jednak czułbym się nieswojo po rozmowie z dwiema dziewczynami zwracając się z pytaniem o numer konkretnie tylko do tej jednej z nich.

    Reply

    Paweł Grzywocz September 18, 2017 at 21:46

    Nie przejmuj się. Musisz okazać zainteresowanie tej konkretnej i zrobić to dumnie, odważnie, pewnie. Do tej drugiej po prostu od czasu do czasu też zadaj pytanie, jeśli nie będzie się odzywać, czyli rozmawiasz głównie z tą, którą chcesz poznać, a czasami pytaj też o zdanie tę koleżankę. W ten sposób będzie miała coś do roboty w rozmowie. Tak samo przy zapytaniu o nr to interesuje Cię numer do tej konkretnej i należy ją spytać w pewny siebie sposób zamiast się wstydzić, że kogoś urazisz. Masz prawo do tego, że ta druga Ci się nie podoba i jej nie spytasz o numer. Takie jest życie.

    Reply

    JohnnyB October 27, 2017 at 17:54

    Cześć Paweł, mam pytanie: Czy jeśli zagadam w normalny sposób do dziewczyny, która jest mną zainteresowana ale towarzyszące jej koleżanki są nastawione do mnie raczej negatywnie to czy istnieje możliwość że one mogą zabić jej zainteresowanie moją osobą?
    Bo wydaje mi się że jeśli dziewczyna jest zainteresowana mną, jest asertywna i normalna to raczej nie będzie oglądać się na to co mówią o mnie jej przyjaciółki i sama będzie się chciała przekonać. Dla mnie to co mówią znajomi o jakiejś dziewczynie, nie ma żadnego znaczenia.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Reply

    Paweł Grzywocz October 27, 2017 at 19:29

    Zależy, jak bardzo jesteś atrakcyjny dla danej dziewczyny, od początkowego poziomu jej zainteresowania. Gdy od razu się bardziej podobasz dziewczynie, to zignoruje negatywne informacje na Twój temat i będzie chciała sama się przekonać, jaki jesteś. A jeśli będzie Tobą bardzo mało zainteresowana, to i tak by szukała w Tobie problemu, więc opinie koleżanek tylko jej ułatwią decyzję, do której od początku się skłaniała.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: