Jestem Introwertykiem – Jak “Podrywać” i Być Bardziej Pewnym Siebie Facetem w Naturalny Sposób?

by Paweł Grzywocz on 13 May 2019

Kilka razy koledzy na studiach mówili mi, że ja mam “to coś“,
że “mam gadkę“, a oni tego “nie mają“. Oburzyłem się wtedy wewnętrznie: “Z jakiej paki oni zakładają, że ja to po prostu “mam”. Odpowiedziałem sobie w duchu, że jest to gadka ludzi nieświadomych albo wymówka przed podjęciem pracy nad sobą. Odpowiedziałem im tylko krótko: “Tia, jasne, musiałem się tego nauczyć, jak wszystkiego innego w życiu”. Nie podłapali tematu. Też tak kiedyś myślałem, jak oni, że się nie da, gdy jeszcze nie miałem Internetu, czyli w dzieciństwie!

jestem introwertykiem jak być bardziej pewnym siebie facetem
Jak podrywać, a właściwie poznawać dziewczyny, będąc introwertykiem? Czy ja jestem introwertykiem i jak sobie poradziłem z moją introwertyczną stroną?
W tym artykule i nagraniu dowiesz się:

  • Jak pokonać introwertyzm i stać się towarzyskim introwertykiem?
  • Jak podrywać i flirtować z dziewczynami, będąc introwertykiem?
  • Jak być bardziej pewnym siebie w kontaktach z kobietami i w ogóle z ludźmi…
  • Jeśli czuję, że jestem introwertykiem, to jak to zmienić i w jakim stopniu, żeby pozostać naturalnym?
  • Jak być pewnym siebie facetem i introwertykiem jednocześnie?
  • Jestem introwertykiem – jak to zmienić i być bardziej pewnym siebie facetem?

    Sam w pewnym stopniu jestem introwertykiem, ponieważ nigdy nie potrzebowałem ani nie potrzebuję stałej paczki znajomych i wolę się spotykać z jedną osobą a nie z grupą, a jeśli jestem w grupie, to lubię słuchać.

    Nie lubię też głośnych miejsc, imprez klubowych, męczy mnie to, że nie można tam rozmawiać, tylko trzeba krzyczeć. Nie cierpię też dymu papierosowego.

    jak podrywać będąc introwertykiem poradyCenię sobie też prywatność, bardzo ostrożnie otwieram się przed nowo poznanymi osobami, powoli rozwijam relacje, podobnie jak w kursie 12 randek w nic nie wierzę do 10 spotkań sam na sam, a jeśli ktoś się ze mną nie spotkał 10 razy sam na sam, to nie jest takim prawdziwym znajomym, tylko bardziej kimś na “cześć”
    i “co słychać”.

    Nie akceptowałem też nigdy zaproszeń na fb od osób, których nie widziałem na oczy 10 razy, choćby w grupie, a co dopiero sam na sam. Od ponad 10 lat moje prywatne konto na fb jest praktycznie martwe.

    Nie wyobrażam sobie też publicznego pseudo publikowania swojego życia w jakiekolwiek formie i zawsze zastanawiałem się, komu chce się to oglądać. Pseudo, ponieważ wiadomo, że każdy vloger itp. kreuje swój wizerunek w jakimś tam marketingowym celu, a poza kamerą jest inną osobą, mniej lub bardziej inną niż w Internecie.

    Niby oczywiste, ale odnoszę wrażenie, że lwia część Internautów, w tym także wśród moich nowych i starych czytelników (mających nieraz po około 25 lat) miewa problemy
    z odróżnianiem internetowej kreacji czy wręcz marginesu społecznego, który się uzewnętrznia na internetowych forach a rzeczywistością. Internet przyjmie wszystko. Potrafi zrzeszać grupy ludzi o najbardziej nawet obrzydliwych doświadczeniach, które się tym między sobą przechwalają.

    Nieraz, szczególnie u ludzi silnie poszukujących informacji na dany temat prowadzi to do zaburzeń postrzegania rzeczywistości, gdy się ciągle o kimś lub o czymś czyta, a nie ma porównania ze światem realnym.

    Pisałem o mediach społecznościowych, służących do kreowania określonego wizerunku w artykule o odwyku od facebooka.

    jak być bardziej pewnym siebie facetemNasz gadzi umysł, czyli takie zwierzęce instynkty, ośrodek przyjemności i bólu ciągnie nas do takiej szybkiej, taniej, łatwo dostępnej rozrywki, papki dla mózgu, plotek, skandali, ekscesów, wybryków. Podobno jakieś 70% ludzkiej komunikacji to plotki.

    Jesteśmy podobno plotkarskimi “zwierzętami”. Gdyby nie plotki, to chyba większość ludzi, w szczególności kobiet, nie miałoby, o czym rozmawiać. Zauważ, że sporo kobiet rozmawia głównie o facetach, randkach i związkach. Możesz wykorzystać to oczywiście na swoją korzyść i wykorzystać to jako temat do rozmowy, jednak wymaga to jakby zniżenia się do ich nieco telenowelowego poziomu. Trzeba brać to na dystans.

  • Pamiętaj: “Nie traktuj kobiet śmiertelnie poważnie. One są inne od nas i nic na to nie poradzisz. Trzeba się nauczyć z nimi komunikować w emocjonalny sposób”.
  • Czy to, że mam skłonności introwertyczne oznacza, że jestem introwertykiem?

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem, będąc introwertykiem?

    Nie lubię takiego szufladkowania, ponieważ każdy z jest w jakimś stopniu introwertykiem. Kto nie lubi być samemu?

    Kto potrzebuje ciągłej uwagi innych ludzi?

    To są przecież wampiry emocjonalne, które potrzebują ciągłej adoracji i ciągłej uwagi innych ludzi.

    Potrzebują ciągle być w centrum uwagi. Dla mnie to nie ekstrawertycy, tylko jacyś socjopaci, wampiry uwagi, które potrzebują się ciągle dowartościowywać czyjąś uwagą.

    A więc, gdzie są Ci normalni ekstrawertycy, którzy dobrze się czują w towarzystwie, jak
    i w samotności? Musi przecież być jakiś balans między jednym a drugim. Dlatego jesteśmy mieszanką jednego i drugiego.

    Wydaje mi się, że jestem introwertykiem w przeważającej części.

    Takie przekonanie o sobie jest często używane jako wymówka do tego, żeby nie być tak pewnym siebie facetem, jak moglibyśmy być i niewystarczającego rozwijania umiejętności społecznych, jak:

  • pewność siebie
    jestem introwertykiem jak być bardziej pewnym siebie facetem
  • inteligencja emocjonalna
  • obycie towarzyskie
  • swoboda poznawania nowych ludzi,
    płci przeciwnej
  • flirtowanie
  • opowiadanie
  • kojarzenie historii
  • poczucie humoru
  • Można to wszystko wyrzucić do kosza i skazać się na samotność, bo przecież “jestem introwertykiem, więc nie mogę być bardziej pewnym siebie facetem.”.

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem, który jest introwertykiem?

    Pewność siebie w różnych sytuacjach to kwestia treningu, praktyki, powtarzalności, zgodnie z prawem stępienia na bodźce, że każdy bodziec oddziałuje na nas co raz słabiej. W tym przypadku będzie to rozmowa z nieznajomą kobietą.

    Tak samo, jak koszykarz czy pianista uczy się grać, tak samo możemy nauczyć się pewności siebie z kobietami, w konwersacjach, w zagadywaniu, na pierwszych randkach, w związku i być w tych sytuacjach bardziej pewnym siebie facetem.

    Ostatnio otrzymałem komentarz na yt, że chłopak nie ma, o czym rozmawiać
    z dziewczyną w związku
    .

    jestem introwertykiem - jak to zmienićA skąd miałby wiedzieć, o czym rozmawiać, skoro się do tego nie przygotował. Czy gdyby chciał zostać pilotem samolotu, to poleciałby, gdyby posadzono go w kokpicie? Nie, ponieważ nie był do tego przygotowany w żaden sposób.

    Dziwne, że ludzie myślą, że związki im się same zbudują i utrzymają. Stoi im na przeszkodzie własne ego i duma.

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem i być naturalnym?

    Trzeba trenować pewność siebie.

    Pokonywać swoje lęki, praktykować rozmowy z kobietami, bo skoro brakuje pewności siebie akurat w kontaktach z kobietami, to należy rozmawiać z kobietami.
    Dużo rozmawiać. Codziennie. Wtedy będzie progres.

    Tak samo, jak z każdą inną dziedziną, jak język angielski, gra na gitarze czy
    w koszykówkę.

  • “Powtórka jest matką doskonałości i wszystkich umiejętności.”
  • Kilka razy koledzy na studiach mówili mi, że ja mam “to coś“, że “mam gadkę“, a oni tego “nie mają“.

    Zastanawiałem się wtedy, z jakiej paki oni zakładają, że ja to po prostu “mam“. Odpowiedziałem sobie w duchu, że jest to gadka ludzi nieświadomych, którzy może podchodzą do tej sfery na zasadzie bycia ofiarą, zamiast zawalczyć o lepsze jutro.

    Odpowiedziałem im tylko krótko: “Tia, jasne, musiałem się tego nauczyć, jak wszystkiego innego”. Nie podłapali tematu.

    Sam tak kiedyś myślałem, że to się ma albo nie, tylko że to było w dzieciństwie. Myślałem, że nie da się nauczyć zagadywania i bycia atrakcyjnym.

  • Myślałem tak, bo nie miałem jeszcze wtedy Internetu!
  • 100 rozmów audio z nieznajomymi kobietamiZapraszam Cię serdecznie do tego programu “100 Rozmów z Kobietami”, w którym dzięki magii powtórki po przesłuchaniu pierwszych 18 albo 36 rozmów, a co dopiero 100 będziesz się sam garnął do tego, żeby rozmawiać z interesującymi dla Ciebie dziewczynami, gdy tylko takie napotkasz i nie będziesz się musiał jakoś specjalnie zastanawiać, jak zacząć i prowadzić interesującą rozmowę, ponieważ wbijesz sobie do głowy konkretne mechanizmy i schematy rozkręcania rozmowy, żebyś mógł się rozwinąć.

    Zapoznaj się ze spisem rozmów, czasem ich trwania i dotychczasowymi opiniami uczestników.

    Jest mnóstwo ekstrawertyków, którzy na dodatek mogą być uznani za przystojnych lub dobrze sytuowanych, jednak daje im to tylko początkowo lepsze wrażenie, a potem
    i tak tracą kobiety, bo nie mają pojęcia o tym, jak utrzymać ich zainteresowanie ani jak rozpoznawać i skreślać toksyczne kobiety.

    Przez to są często dojeni przez toksyczne kobiety ze swoich pieniędzy albo dużej części majątku. Przy okazji tracą przez kobiety mnóstwo niepotrzebnych nerwów i czasu.

    Wówczas niewiele im to daje, że są wygadani, otwarci – jest to krótkofalowe

    Jest o tym również artykuł, że wygląd i pieniądze to za mało, pt. “Wieczny brak powodzenia u dziewczyn”, bo kobiety zwracają dużą uwagę na pewność siebie
    i interesującą osobowość.

    Mam nadzieję, że po tym artykule i programie z podejściami już nigdy nie będziesz się ograniczał mówieniem sobie, że “jestem introwertykiem, więc to wszystko bez sensu”. Można być introwertykiem, ale nauczyć się, jak być bardziej pewnym siebie facetem, gdy sytuacja tego nieco bardziej wymaga.

  • inaczej zachowujemy się przy rodzicach
  • inaczej przy koledze
  • inaczej na pierwszej randce
  • a inaczej na rozmowie o pracę
  • a jeszcze inaczej w pracy
  • a jeszcze inaczej podczas wystąpień publicznych
  • jak być bardziej pewnym siebie facetemTo jest normalne, że
    w różnych sytuacjach trzeba dopasować swoje umiejętności, sposób prezentowania się, wypowiedzi, intonacji do rozmówcy, odbiorcy, żeby utrzymać jego uwagę albo przekazać odpowiednie informacje na swój temat.

  • Np. pracodawca na rozmowach o pracę powinien potrafić dostrzec w nas, że jesteśmy słowni, komunikatywni, dokładni. Nie mówimy tego wprost, ale chcemy to przekazać poprzez nasze zachowanie. Oczywiście trzeba faktycznie takim być a nie tylko bajerować. Chodzi o to, że często faktycznie jesteśmy wartościowym kandydatem na dane stanowisko lub na chłopaka atrakcyjnej dziewczyny, ale sztuką jest jeszcze potrafić to subtelnie zakomunikować
  • Podobnie w rozmowie z nieznajomą kobietą chcemy przekazać, że jesteśmy wartościowi i może się czuć w naszym towarzystwie komfortowo i świetnie spędzi
    z nami czas. Nie mówimy tego wprost, ale przekazujemy to poprzez poczucie humoru, dystans do siebie i całej sytuacji, pewność siebie, inwestowanie
    w rozmowę, słuchanie, niesztampowe tematy do rozmowy.
  • Można się nauczyć i wręcz szkoda by było zaprzepaścić swój rozwój na tym polu, który chcąc nie chcąc konsumuje czas, wysiłek, wymaga systematyczności, więc im wcześniej się zacznie, tym szybciej przyjdzie taki podstawowy poziom ogarnięcia się, który pozwala na swobodne poznawanie nowych kobiet i wybranie tej najbardziej odpowiedniej.

    Tego Ci z serdecznie życzę. Do usłyszenia w programie “100 Rozmów z Kobietami”
    i w pozostałych materiałach.

    Mam nadzieję, że po tym artykule już nie będziesz dywagował: “jestem czy nie jestem introwertykiem”, tylko weźmiesz się do systematycznego działania, które sprawi, że krok po kroku będziesz co raz bardziej pewnym siebie facetem.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    100 Rozmów z Kobietami
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    Jestem Introwertykiem - Jak "Podrywać" i Być Bardziej Pewnym Siebie Facetem w Naturalny Sposób?, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • jak byc pewnym facetem
    • jak podrywac dziewczyby będąc introwertykiem

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 128 comments… read them below or add one }

    Łukasz May 13, 2019 at 23:44

    Hej Pawle!
    Moje wnioski po pierwszym miesiącu “Rozmów…” są bardzo pozytywne! Widoczna jest autentyczność w rozmowie, prostota, czasami nie potrzeba wcale zbyt wiele (niepotrzebne są wyszukane teksty, niewiadomo jakie kombinowanie). Widać, że dziewczyny (normalne!) spragnione są naturalnej rozmowy właśnie o emocjach, o podróżach, o pewności siebie, pięknie rozwijają te tematy. Dla mnie zadziwiające było, że to działa nawet w galerii handlowej. Na pewno te nagrania są niesamowitą inspiracją, aby działać samemu! Dają motywacje i to jest super. Bardzo dobrze, że zamieściłeś też krótkie nagrania w których dziewczyny nie chcą rozmawiać, pokazuje to przekrój zachowań. Widoczne jest Twoje szczere zaangażowanie. Zasadnicze pytanie, które mi towarzyszy to – jaki był procent udanych podejść w stosunku do całości?? Za udane podejście rozumiem takie, po którym dziewczyna zostawiła kontakt.

    Nie miałem żadnych obaw, gdyż czytam Twoje materiały płatne i bezpłatne od dłuższego czasu i wiem, że są przygotowane uczciwie. Na pewno do tej pory brakowało przełożenia teorii na praktykę i to się pojawiło! Teraz nie można mieć żadnych wymówek, że “nie wiem jak to zrobić”, bo wszystko jest opracowane od A do Z.

    Odkryciem jest bardzo duża liczba pozytywnych reakcji na proste pytania. Że nie potrzeba dużo, tylko trzeba wiedzieć co powiedzieć dalej, jak rozwijać rozmowę, mieć otwarty umysł no i jednak refleks, żeby jakoś się odnieść do tego co mówi druga osoba.

    Efekty są takie, że potrafię lepiej prowadzić rozmowę. W miejscach z kontekstem (kurs tańca) to staje się bardzo proste :)

    Przesłuchanie wszystkich nagrań jest wartościowe, gdyż de facto schemat jest podobny, a jak się rozwinie rozmowa zawsze pozostanie tajemnicą :) Duża liczba nagrań pokazuje jak może się potoczyć rozmowa i wtedy nie daje się zaskoczyć na zasadzie pustki w głowie i co teraz. Potencjalnie wiem co może się wydarzyć, a jak to wiem to czuje się pewniej.

    Kurs poleciłbym przyjacielowi, tylko w otoczeniu niewiele jest osób, które chcą się rozwijać w temacie i z którymi można szczerze porozmawiać.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za inspirację!
    Łukasz

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2019 at 09:24

    Dzięki bardzo za odpowiedź. Około jedna piąta do jedna trzecia dziewczyn zostawia kontakt w zależności od dnia i passy, czasem rzadziej, czasem częściej w zależności, ile dziewczyn trzeba zagadnąć, żeby trafić na taką, która ma czas i ochotę porozmawiać dłużej oraz jest wolna lub nie widzi się z chłopakiem za 5 lat. Wspominałem o tej statystyce tutaj ostatnio i czasami w komentarzach o tym piszę.

    Z tym, że to jest wynik, gdy już to robię bardzo dobrze, zarówno prezentacja mojej osoby, jak i wstępna selekcja dziewczyn, do których jest sens zagadać oraz nie poddawanie się od razu, gdy ona nie jest pewna, jak zareagować itp. niespodziewane reakcje. Jak się jest początkującym albo robi się jakieś błędy, że braknie pary, tematów, patrzy się w podłogę, straci panowanie nad sobą albo rezygnuje od razu, jeśli dziewczyna mało odpowiada, bo jeszcze się nie uspokoiła, to bez kontekstu będzie to bliżej 0 do 10% dziewczyn, które zostawią kontakt. Nieraz jest to z racji tego, że większość kobiet już gdzieś idzie albo kogoś ma.

    Mnóstwo kobiet, szczególnie ładnych już kogoś ma, chłopaka, narzeczonego, nieślubne dziecko, męża, różnie. Czyli często jest tak, że 7 dziewczyn jest zajętych albo nie ma czasu albo się boi, a 3 dziewczyny pogadają dłużej i będzie w porządku atmosfera między nami.

    Zagadywanie bez kontekstu jest dość brutalne. Każdy dokądś zmierza. Trzeba to rozumieć i nie brać tego personalnie. Chyba, że akurat dziewczyna odpoczywa lub plącze się gdzieś rekreacyjnie, ma czas rozmawiać, to wtedy na spokojnie można utrzymać jej uwagę i pogadać nawet 20 minut.

    Zasady zaczynania i prowadzenia rozmowy są podobne bez względu na miejsce, więc obojętnie, czy tymi schematami poprowadzimy rozmowę w miejscu z kontekstem czy bez, to można w ten sposób budować zapadającą w pamięć, emocjonującą rozmowę.

    Reply

    Ma..sz May 15, 2019 at 00:12

    Ja zauważyłem, że kiedyś byłem właśnie takim introwertykiem z potencjałem na ekstrawertyka(tez na studiach koledzy na mnie patrzyli bym zagadywał do ludzi z innego roku po ściągi czy wybadywał coś itp.) połączonym z konformistą, który dopasowywał się do innych i ich wartości.. godziłem się na to jakich znajomych mi los podrzucił, np. szkoła, wspólni znajomi.. i próbowałem się dopasowywać do ich wartosci mimo, że one nie były ze mną jakoś spójne.. byłem tym nice guy.. zawsze na zawołanie i przez to traciłęm szacunek tych ludzi do siebie i ostatecznie, po latach to mnie dobijalo i zrywałem takie znajomości.. i nazrywałęm ich tyle, ze ostatecznie zostałem sam. I bardz dobrze, ze tak się stało bo Rozwinąłem się przez to niesamowicie.. teraz jak czasem spotkam się z tymi znajomymi z ktorymi juz nie utrzymuje czestego kontaktu, to czuję jak mocno się rozwinąłem i w jakiej głębokiej d. bym był, gdybym z nimi dalej się zadawał. ;)
    Przez to, że rozwinałem wiele różnych sfer w życiu typu: hobby, bardzo restryckyjna dieta i wiele zasad dotyczących sposobu odżywiania się, dbanie o postawę ciała i codzienne jej ćwiczenie, dbanie o sylwetke i jej trenowanie, uczenie się codziennie(4) kilku języków na raz, granie i spiewanie na gitarze.. itp to czuję, że moje standardy są wysokie i kwalifikuję dziewczyny, pytam je czy jeżdza na rowerze(ostatnio na imprezie w tańcu z dziewczyną, gdy mi powiedziala ze ostatnio jezdzila na rowerze w zeszlym roku to zażartowałęm: “to nasz ostatni taniec” to się zasmiała i potem zabawne było jak mi chciala chbya sie przypodobać mówiąc, że zacznie chodzic na silownie itp. albo też jak spojrzałem na leżącą czekolade w recepcji i jak dziewczyna bierze kawałek.. i ona poczuła moj wzrok, że pierw spojrzalem na czekolade, potem na nią. ;D I
    to było zabawne, że na pewno sobie pomyślała, że ja sobie cos pomyślałem ypu: “hoho, nieźle dbasz o swoją linię!”), patrzę co jedzą czy piją.. Ale druga strona medalu jest taka, że to sprawia, że dużo dziewczyn mi nie odpowiada.., tj. coś mi się nie spodoba.. jestem strasznie wybredny przez to, nie chce byle kogo(albo to moja wymówka?) i zniechęca mnie to do podjęcia się sprawdzania dziewczyny jaka ona jest… bo zapewne mogę się mylić i powinienem to sprawdzić, poznac.. ia mi takjakby szkoda wtedy już czasu bo coś mi się nie spodobało w danej dziewczynie i ją z góry przekreślam zamiast poznać ją.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2019 at 10:16

    Poznać, czyli porozmawiać. Dziewczyna ma się zdrowo odżywiać. Kropka. To jest minimum. Sporadyczną aktywnością fizyczną jeszcze mogę wybaczyć, mogę ją zachęcić, wkręcić, że sama się uświadomi, że jest po prostu niezdrowe tak mało ruchu. Ale jedzenie to podstawa. Nie wiemy, czy czekolada na recepcji to jednorazowy przypadek czy nawyk. Raczej nawyk. Gdyby to chociaż gorzka czekolada była, to ok, ale zwykle nie. Taka dziewczyna będzie z biegiem lat co raz gorzej wyglądać. Musisz w rozmowie i może na pierwszej randce ocenić, czy kobieta ma potencjał, czy jest elastyczna, czy podąży za Twoim prowadzeniem.

    Często dziewczyny nie mają pewnych podstaw, bo nie są tak zajawione samorozwojem, więc jakoś regularnie nie ćwiczą i popełniają pewne błędy w odżywianiu, ale są otwarte na dbanie o siebie, a jak im się spodobasz, to już w ogóle dostaną takiego motorku, żeby bardziej dbać o siebie, że sam się zdziwisz. Dlatego trzeba dawać szansę, choćby pierwsza randka, czasem kilka randek i obserwować, czy dziewczyna ma potencjał do wzrostu. Jak niedoszacowana akcja. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby już wszystko miała ogarnięte, co zdarza się rzadko.

    Jednak odżywianie i dbanie o zdrowie, organizacja czasu to są takie podstawy, że bez tego, to bym nawet nie rozkręcał znajomości. Raz zaproponowałem nowo poznanej dziewczynie, że może wstąpimy do Maca, a ona na to, że nie je takich rzeczy i poszliśmy do marketu, kupiła grahamkę, a do tego podzieliłem się z nią jakimś mleczkiem czekoladowym. Wtedy od razu widziałem, że ona szanuje swoją sylwetkę i za 10 lat prawdopodobnie nie zamieni się w grubą bertę. Trzeba szacować ryzyko, szanse i zagrożenia. Brzmi to nieco szorstko, ale takie drobne rzeczy obydwie strony o sobie zauważają i oceniają, czy warto wchodzić w dną znajomość.

    Reply

    Mario May 15, 2019 at 14:39

    Drogi Pawle

    Na początku chciałem Ci podziękować za twoją świetną robotę. Bardzo jestem Ci wdzięczny za to, jak mądre i wartościowe są twoje porady. Odróżniasz się od pozostałych trenerów podrywania i uwodzenia kobiet, którzy z mojego punktu widzenia traktując poznawanie dziewczyn, jakby to był jakiś sport czy zawody, mówiąc głównie o seksie, zaliczaniu kobiet, mizianiu, chodzeniu do łóżka i to już najlepiej od pierwszych randek, tak jakby to był najważniejszy cel, traktując kobiety i ich poznawanie bardzo przedmiotowo i prymitywnie, podając często mylne i nieprawdziwe informacje jak np przywrócenie ponownego zainteresowania wśród dziewczyn przez stanie się wyzwaniem itd. Oczywiście doświadczenie w konwersacji i poznawaniu dziewczyn i uczeniu się na błędach jest bardzo ważna i potrzebna ale nie chodzi tu tylko o seks i cielesność a głównie o uczucia, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, troskę itd.
    To co mi się najbardziej w Tobie podoba i co najbardziej szanuję to to, że mówisz zdecydowanie, szczerze i z wielkim przekonaniem, bez owijania w bawełnę i skupiasz się w głównej mierze a właściwie jedynie na poznaniu dziewczyny na trwałą relację i długoletni związek. Cenisz wartości, które dzisiaj często schodzą na dalszy plan lub zostały pozbawione jakiegokolwiek znaczenia, uznane za śmieszne, głupie. niemodne. Poruszasz najważniejsze aspekty, w których sensownie i mądrze wyjaśniasz właściwe postępowanie, chcąc uniknąć czyjegoś bólu, zawodu, straty czasu i pieniędzy, nie robiąc złudnych nadziei, że może być dobrze, kiedy raczej najczęściej jest już przesądzone, że nic już się nie polepszy, dążąc do rozwoju mężczyzny o czym zresztą wspominasz. Bardzo cenię również twoją drogę rozwoju i dojścia do sukcesu i aż tak wysokiego poziomu. Jesteś autorytetem i żałuję, że nie natrafiłem na twój kanał wcześniej.

    Przyczyna Moich dawnych niezbyt udanych relacji z dziewczynami leżała głównie jak teraz widzę w moim przewidywalnym zachowaniu, braku tajemniczości, bycia wyzwaniem, byciu zbyt miłym do dziewczyn itd. bo też tak zawsze mi wpajano i wychowywano. Postanowiłem w końcu zmienić moje podejście, sposób zachowania i zacząłem oglądać materiały trenerów podrywu, które tylko częściowo mają związek z prawdą. Na twój kanał trafiłem niestety dopiero tydzień temu. Ale już dzisiaj wiem, że tylko twoje porady mają naprawdę sens.

    Chciałem się z Tobą podzielić moim przypadkiem, w którym mam dylemat odnośnie tego czy dziewczyna jest prawdziwie zainteresowana. Biorąc pod uwagę niektóre dziwne, niestabilne zachowania dziewczyny podejrzewam, że jej zainteresowanie jest tylko koleżeńskie, bądź okazywane z nudów dla zabicia czasu i że ta znajomość nie będzie miała szansy stania się czymś poważniejszym ale pomyślałem, że poradzę się eksperta, gdyż trudno mi to trochę rozszyfrować, być może łudząc się tylko, że może nie wszystko jeszcze stracone. A mianowicie mam pewną koleżankę. Nie byliśmy dotychczas w żadnej poważniejszej relacji niż koleżeństwo, gdyż ona kiedyś miała chłopaka, ja z kolei byłem w tym czasie w relacjach z innymi dziewczynami, więc naturalnie nie dążyłem do czegoś więcej z nią oprócz mówienia sobie cześć i krótkiej konwersacji o bieżących wydarzeniach. Niedawno jednak sytuacja zaczęła się trochę zmieniać. U niej związek się posypał, u mnie też i tak się jakoś złożyło, że nasz kontakt stawał się trochę częstszy. Zaczęliśmy się częściej widywać, byliśmy może z 2 razy na spacerze, 2 razy na przejażdżce rowerowej i było bardzo przyjemnie, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, trochę też z podtekstem seksualnym śmialiśmy się, pisaliśmy też częściej ze sobą. Dziewczyna dobrze reaguje, jest rozmowna i sama często pierwsza pisze i wychodzi z propozycją żeby się spotkać. Wszystko wydawałoby się nie wygląda najgorzej, jednak są pewne sygnały, które prawdopodobnie wskazują, że relacja zmierza jedynie w kierunku przyjaźni a dziewczyna nie jest zainteresowana niczym więcej. Otóż przy próbie przytulenia jej bądź pocałunku dziewczyna przechyla się tak, że jedyne w co mogę ją pocałować to jej ucho… więc nie chciałem zbyt nachalnie i na siłę działać… zapewne powiesz że to błąd, bo jednak lepiej działać zdecydowanie i najwyżej zostać odrzucony niż robić niedokończone podchody i poddawać się pod unikiem dziewczyny. Spotykamy się też razem na próbach, gdyż gramy razem w zespole, więc zadzwoniłem do niej ostatnio i powiedziałem jej że ją podwiozę na co się zgodziła, jednak po próbie inny kolega zaproponował jej że ją może odwieźć, na co ona bez wahania przystała… -_- To mnie trochę rozczarowało ale nic nie powiedziałem i pojechałem, w końcu nie jest moją dziewczyną, żebym rościł sobie jakieś pretensje do tego z kim jedzie. Ona z kolei następnego dnia pisze ze dziękuje za podwiezienie wiec odpisałem jej tylko neutralne “nmzc” na co ona zdziwiona, że czy coś się stało czy coś przeskrobała, czemu piszę tylko tak ścinająco i nic poza tym. Powiedziałem jej że nic się takiego nie stało, na co ona czy chodzi o to że wracała z kimś innym do domu. Powiedziałem jej że to jej sprawa z kim chce wracać i nie mam nic do tego i że gdyby chciała ze mną wracać to by jechała a skoro nie to nie i tyle… ona mówi, że miałem podejść do niej i powiedzieć, że chcę żeby wracała ze mną ale skoro słyszałem chwile wcześniej jak przystała na propozycje kolegi to stwierdziłem, że nie będę się wychylał, w końcu znam swoją wartość, dziewczyna nie jest dzieckiem, które trzeba prowadzić za rękę do samochodu i sama decyduje z kim chce jechać, tym bardziej że wiedziała że proponowałem jej podwiezienie tam i z powrotem. Następnie skończyłem pisanie i powiedziałem, że muszę kończyć. Od 4 dni się ze sobą nie kontaktowaliśmy i nie planuję pierwszy pisać ani nic a przy następnym spotkaniu na żywo na próbie czy gdzieś normalnie powiem cześć i się uśmiechnę ale nie będę wylewnie się rozgadywał. Wolę zobaczyć czy ona przemyśli sprawę i co mi powie, chociaż i tak raczej widzę, że w tym wypadku nie ma co liczyć raczej na coś więcej niż koleżeństwo, bo te zainteresowanie wydaje mi się jest takie nie do końca pełne, całkowite a raczej z nudów, że jak nie ma co robić to nawet zaproponuje spotkanie ale bez szansy i chęci na coś więcej.

    Ogólnie to żałuję że dopiero tydzień temu natrafiłem na twój kanał, bo tak to mógłbym już wcześniej działać, bez popełniania błędów z przeszłości. Teraz jednak wiem, że twoje rady są na prawdę wartościowe i że będę się starał je wcielać w życie. Jeśli znajdziesz czas żeby mi odpisać i poradzić co najlepiej w tej sytuacji zrobić, czy jest sens jeszcze coś próbować z nią czy tu już raczej nic nie będzie się działo poza koleżeństwem, to będę wdzięczny.

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

    Mario

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2019 at 14:43

    Cieszę się, że mnie znalazłeś i gratuluję wniosków i samokrytyki. Wygląda na to, że wpakowałeś się sam w szufladkę przyjaciela od samego początku. Zachowywałeś się tylko, jak kolega od początku znajomości, w rozmowie, w sposobie zachowywania się. Nie byłeś wyzwaniem, tajemnicą, nie flirtowałeś, nie rozmawiałeś w emocjonujący sposób, nie prowadziłeś randek, tylko spotkania w kontekście koleżeńskim itd. więc dziewczyna zaszufladkowała Cię jako kolegę. Ostatecznie weryfikuje to jej odsuwanie się przy pocałunku, jednak jest to skutek tego, że tak to poprowadziłeś albo ona od początku spotykała się dla zabicia czasu i nie była zainteresowana niczym więcej. Skoro odsunęła się raz przy próbie normalnego pocałunku (nie jakiegoś przytulaska dla babci, tylko pocałunku na wprost w usta), to prawdopodobnie odsunie się ponownie na kolejnych spotkaniach albo nawet już nie będzie przychodzić na spotkanie. Pozostaje na przyszłość unikać typowych błędów, które pakują nas w rolę tylko kolegi. Jest o tym playlista na kanale, dział faq o przyjaźni w zakładce kontakt oraz cały program “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”.

    Reply

    Adam May 17, 2019 at 00:27

    Jaki czas po speed datingu dzwonić do dziewczyn, które mnie zaznaczyły? Speed dating jest w niedziele, a wyniki tego samego dnia przed północą. Gdy odzywalem sie w czwartek to atrakcyjne, ktore mialy duzo par slabo mnie kojarzyly. Z kolei nie mozemy umawiac sie w weekendy. Czyli moze dzwonic w poniedzialek i unawiac na czwartek? Ale to tez za szybko?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 17, 2019 at 11:28

    Tak, w ciągu 2 dni, więc może być również poniedziałek. Te interakcje są zbyt krótkie, a do tego jesteśmy jednym z wielu, których poznała w tym samym momencie. W takich sytuacjach, gdy nie mieliśmy czasu zrobić silnego pierwszego wrażenia, to kobieta nie ma zbytnio czego wspominać, więc dłuższe czekanie nic wówczas nie da. Tak samo, gdy kobieta podała numer w necie albo spieszyła się na żywo i po 2 minutach zostawiła kontakt, żebyście mogli dokończyć rozmowę kiedy indziej. Wówczas nie ma silnych wspomnień na nasz temat, więc warto odezwać się w ciągu 2 dni.

    Reply

    30-letnia łajza May 17, 2019 at 02:13

    Ja jestem introwertykiem, ale myślę, że bardziej się nim stałem niż byłem od początku, a na pewno nie w takiej przeważającej części. Dopóki nie zacząłem nadużywać komputera to mało siedziałem w domu, miałem dużo znajomych (nie na fb :) ), ludzie mnie generalnie lubili. Później się zamknąłem w sobie wszystko się odwróciło o 180 stopni.

    Tu ciekawe spostrzeżenie “…To są przecież wampiry emocjonalne, które potrzebują ciągłej adoracji i ciągłej uwagi innych ludzi.
    Potrzebują ciągle być w centrum uwagi. Dla mnie to nie ekstrawertycy, tylko jacyś socjopaci, wampiry uwagi, które potrzebują się ciągle dowartościowywać czyjąś uwagą.”

    Wydaje mi się, że dużo racji w tym. Ja mam kumpla, kiedyś się zastanawiałem czy to nie przyjaciel, ale chyba nie. On mnie niesamowicie irytuje tym, że dzwoni wręcz codziennie do mnie tak po prostu, bo on mówi, że lubi sobie popierdzielić głupoty, ja czasem też, ale codziennie po pare razy, to już dla mnie za dużo. Jak specjalnie prowokuje przestrzeń kilku dniową, żeby naładować baterię to dzwoni i się pyta czy się obraziłem :o . On jest przystojniejszy ode mnie i pewniejszy siebie, ale we wrześniu bierze rozwód po 8 latach związku z kobietą, która pod koniec go wyzywała od najgorszych, mają 2 dzieci. ja mu w tym czasie pomogłem przejść przez tą całą gehennę rozstaniową, ale on myśli, że ja będę jego niewolnikiem do końca życia. Mam wrażenie, że on non stop manipuluję tylko, żeby dostać od kogoś uwagę czy cokolwiek. Często ma w dupie co mówię bo siedzi na fb czy innym tinderze. Moi znajomi czy nawet rodzice go lubią, bo właśnie jest atrakcyjny i towarzyski, ale znają go tylko powierzchownie nie jak ja. Żadna skrajność chyba nie jest dobra.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 17, 2019 at 11:31

    Tak, mówię o takich znajomych w 7 odcinku “Pewności siebie w 90 dni” pt. “Selekcja Znajomych I Ludzi, Którzy Obniżają Twoją Pewność Siebie”. Miałem takiego znajomego i jeszcze jednego, którzy sprawiali, że czułem się wypompowany z życia i pozytywnej energii. Odcięcie się od nich to wielka ulga. Ich zalety nie są w stanie zrekompensować strat.

    Reply

    mbvb May 17, 2019 at 16:27

    A jak kobieta jest drewnem? Czy flegmatyczką? Jak ją rozkręcić, gdy żarty czy humor jest tak jakoś blokowany i ciężko złapać ten wspólny język?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2019 at 13:33

    Nie da się zmieniać ludzi. To strata czasu. Można zmienić siebie. Jak się ona nie rozkręci w ciągu x spotkań (decyzja indywidualna, ile wytrzymasz), to ja bym się nie męczył. Nie każdy musi się sobie podobać. Nie każdy musi ze sobą być po kilku spotkaniach.

    Reply

    Ma..sz May 18, 2019 at 01:10

    Paweł, jeśli wziąłem nr od dziewczyny, a widzę się z nią raz w tygodniu -w niedzielę- na zajęciach z tańca, i do niej nie zadzwoniłem.. tj. minęło z 3 tyg (w między czasie była majówka). To w takim przypadku, gdy już po długim czasie do niej zadzwonimy to wtedy dziewczyna sobie moze pomyślić, że traktujemy ją jako jakieś zabicie nudy czy zapasowe koło, ale czy jakoś wtedy wypada wyjątkowo wytłumaczyć jej z własnej inicjatywy dlaczego dopiero teraz dzwonię(że nie miałem czasu itp)? Po to, żeby tą pozytywną energię przywrócić – to może jednak dorbrze by było wtedy jakoś przeprosić ją, że dopiero po tak długim czasie dzwonię i uzasadnić, że czasu nie miałem.
    Bo zauważyłem, że tak jak ta dziewczyna zawsze mnie obdarowywała uśmiechem, gdy tylko mnie widziała wchodzacego na salę, tak po tym jak wziąłem od niej nr i do niej nie dzwoniłem, gdy była na następnych zajęciach to juz troche unikała chyba spojrzenia się na mnie, ale jak ja juz to spojrzenie sprowokowałem i sie do niej usmiechnąłem to odwzajemniała z szczeroscią i potem czułem, że ta jej pozytywna energia do mnie wróciła i też została dłużej po zajęciach i ze mną przeciągała rozmowę.

    No i drugie pytanie odnośnie umówienia się: skoro w niedzielę mamy te zajęcia z tańca to jak do niej dzwonić? np. na drugi dzień w poniedziałęk zadzwonić i potem umówić się na czwartek?
    Bo wydaje mi się, że lepiej j/w zadzwonic od razu, nawet ten dzień po zajęciach z tańca, i to spotkanie mieć oddzielone w dłuższym czasie od tej niedzieli, niż czekać z dzwonieniem np. do czwartku i umawiac się na poniedziałek, gdzie byśmy widzieli tą dziewczyne dzien po dniu. Mam nadzieje ,ze da sie zrozumiec o co mi chodzi. ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2019 at 13:36

    Lepiej nie dzwonić w ten sam dzień, co zajęcia, tylko właśnie np. z poniedziałku na śr./czw. albo z czwartku na wtorek. Lepiej się nie tłumaczyć, bo to słabe, pokazywanie, jakbyś był jej coś winny. Dopiero, gdyby ona spytała, co tak późno, to jak mniej słów, że byłeś zajęty i tyle.

    Reply

    Ma..sz May 19, 2019 at 20:17

    (Jak nie masz czasu czytać ściany tekstu to krótkie pytanie do Ciebie Paweł jest w przedostatnim akapcie)

    Paweł, czasem niektóre sytuacje są tak nieszablonowe, typu z tym co wcześniej pytałem – o dzwonienie do dziewczyny w syt. gdy chodzimy na te same zajęcia raz w tygodniu. Tak teraz mieliśmy z Twoim drugim czytelnikiem(dalej określać go bede jako: Marcin), nieszablonową sytuację, gdzie razem we dwóch działaliśmy i nie wiedziałem jak się zachować.

    Historia opisana z mojej perspektywy:
    Bylismy na otwartej imprezie na powietrzu, gdzie można wypozyczyć słuchawki w których dj puszcza muzykę, pełno ludzi, troche podpitych(generalnie mogłoby się wydawać, że płycizna straszna jeśli chodzi o towarzystwo, ale plus taki, że sporo młodych i ładnych dziewczyn), tańczących i śpiewających, dookoła leżaki plażowe na których można sobie usiąść wypić coś i popatrzyć na tych ludzi – my sobie usiedliśmy i obserwowaliśmy tych ludzi, i mogliśmy spokojnie porozmawiać ze sobą, bo w końcu wszyscy na słuchawkach byli. W śród tych tańczących ludzi była bardzo ładna dziewczyna, która tańczyła obok swoich koleżanek i co chwile się zerkała w naszym kierunku -a siedzielismy tam bitą godzinę i ona ciągle zerkała w naszym kierunku(ja odniosłem wrażenie, że na mnie się ciągle zerkała/łapała ze mną spojrzenia). Był to kontekst w którym sie nie czuliśmy – tj. taniec użytkowy(my tańczymy coś innego, bardziej niszowego, stąd też tylko siedzieliśm ysobie i obserwowaliśmy zamiast podejśc do tej dziewczyny i z nią zataczyć i miec łatwiej wtedy przy zagadaniu), ale wiadomo.. można zawsze z takiego miejsca coś wycisnąć i dziewczynę wziąć na bok i pogadać, a nie wymślać wymówki j/w, że to nie mój kontekst i siedzieć godzine i się tylko patrzyć.. ;D Dziewczyna w końcu usiadła na leżaku, jej koleżanki gdzieś były w oddali, tańczyły, (wymarzona okazja d owykorzystania) wtedy ostatecznie Marcin stwierdził, że szkoda zmarnować okazję i też że warto to zrobić w ramach przełamania – podszedł do niej i zagadał (Marcin, jak to czytasz to moje wnioski, które mi się przypomniały, a o których Ci nie mówiłem, tu piszę w poście niżej ;D). Kucnął na skosie od niej i był zwrócony do niej frontalnie i w nią patrzył ciągle – odniosłem wrażenie, ze taka pozycja bardzo pokazujaca bycie potrzebującym, głodnym dziewczyny. Ja dosiadłem się do nich po jakiejś minucie od momentu jak Marcin ją zagadał, usiadłem na leżaku obok tej dziewczyny i dołączyłem do rozmowy, czułem kompletn ybrak presji, miałem wylane – tj. moja postawa na to wskazywała, siedziałem sobie obok, kostka na kolano założona, ciągle na nią nie patrzyłem jakoś, tylko raz na jakiś czas patrzyłem na nią, gdy coś do niej też mówiłem/żartowałem. Pozytywnie reagowała na zaczepki słowne, tj gdy Marcin pytał ją co lubi robić i gdy powiedziała, że lubi gotować to śmialiśmy się że wodę i makaron – fajnie pokazała, smiejąc sie przy tym, że ma dystans do siebie mówiąć, że powinna sie obrazić. Czyli pożartowaliśmy + ja powiedziałem jakieś swoje dwie historie(“podprogowo” komunikując jaki mam charakter, tj. że jestem otwartą osobą na ludzi), które mi się skojarzyły z tym co ona o sobie powiedziała – i też fajnie reagowała na to.
    Dodam też, że koleżanki tej dziewczyny(nieatrakcyjne) nam się nie wtryniały – jedna siedziała za nami a trzy inne tańczyły 4metry przed nami, mogliśmy sobie z nią spokojnie posiedzieć i porozmawiać z nią samą.

    No i ostatecznie, po jakiś 15 minutach rozmowy gdzie dziewczyna fajnie reagowała, Marcin zadał jej pytanie: “to jaki preferujesz kontakt?” – i tu bum. Widziałem, że dziewczyna jest kompletnie nie zainteresowana podaniem numeru Marcinowi – wstała, założyła słuchawki i udawała, że nie było pytania i zaczeła sobie tańczyć, jakby nas nie było – ja siedziałem na leżaku i miałem uśmiech na twarzy widząc to jak ona się zachowuje(tj. cieszyłem się, że ją mogłem odczytać) i ja bym juz w takiej sytuacji olał tą dziewczyne i podziękował za rozmowę, Marcin nie odpuścił i dopiął swego o jej numer(ona wcześniej, widząc, że Marcin nie odpuści zaproponowała niepewnie, że może FB się wymienić ), i ostatecznie ona zaczęła podawac numer, ale robiąc jakieś wykręty.. i że ostatnią cyfre ma zgadywać, z kolei miałem wrażenie, że ona się wahała też czy ja nie będę chciał wziąć od niej numeru sygnalizując mniej wiecej to w sposób: “ale jak, wam dwóm mam podać swój numer?” – co ja przemilczałem bo nei chciałem się wtryniać Marcinowi i też z drugiej strony czułem, że jakbym ja zapytał się ją o numer to by mi podała, czułem od niej mocne zainteresowanie do mnie – jej spojrzenia, gdy tańczyła + ona sama sie zapytała jak ja mam na imię, mówiąc, ze Marcin się przedstawił a ja nie(Marcin, nie przedstawiaj się pierwszy tylko pytaj o imię dziewczyny i potem zmieniaj temat, by zobaczyć czy dziewczyna zapyta o Twoje imię! – W ramach sprawdzenia jej zainteresowania w ten sposób. ;D). Ja nie chciałem się Marcinowi wcinać i mimo, że w momencie, gdy Marcin i pytał sie jej, pokazujać jej ekran swojego telefonu, czy dobrze wpisał jej numer w swoj telefon to ona coś wymyślała, że źle – wtedy przyszło mi do głowy by powiezdieć: “to co, może na mój telefon Twoj numer uda się dobrze wpisać?”, ale ugryzłem się w język i tego nie powiedziałem – no i to jest ta nieszablonowa sytuacja, gdzie zastanawiam się, gdy jesteśmy we dwóch i widze, mam wrażenie, że jedna dziewczyna, którą zagadujemy, jest bardziej zaitneresowana mną, a mój kolega działa, przełamuje się jest bardziej tą osobą wykazującą inicjatywę, odwagę i meski charakter i ja chcę być fair, i nie chcę przejmować potencjalnych owoców jego wysiłków, gdy w tym samym czasie ja miałem wtedy kompletnie wylane na efekt i się jakoś nie wysilałem.. – mimo, że dziewczyna mi się bardzo podobała.

    PYTANIE:
    Pawle, co zrobić w sytuacji, gdy nie mamy pewności którym z nas(zagadywaliśmy we dwóch jedną dziewczynę) dziewczyna jest zainteresowana(a miałem wrażenie, że jest mną mocno zainteresowana) – a głupio by tak we dwóch na raz wziąć od niej numer. Czy może jednak by przeszło takie wzięcie we dwóch numeru od jednej dziewczyny podczas rozmowy z nią? I jak to wtedy zrobić? “Słuchaj, podaj nam obu swoj numer..”? ;D
    Czy może lepiej zrobić tak, że wrócić do niej samemu – ryzykując, ze już jej nie będzie, i spróbować wziąć od niej numer na osobności?
    Dodam, że jak już się zmyliśmy z tej imprezy to właśnie chciałem wrócić i na osobności spróbować wziąć od niej nr (ale to było po dłuższej chwili namysłu, po jakiś 10-15 min, a myślę, że warto to[powrot taki po numer] zrobić dosłownie na minuty po oddzieleniu się, by mieć pewność, że dziewczyna jeszcze nie odeszła). Marcin mnie podwiózł na tą imprezę wtedy z powrotem i poczekał na mnie, tak bym mógł ją znaleźć i spróbować wziąć od niej numer i sprawdzić jak ona zareaguje – szukałem jej, ale już jej nie było. Ogromny szacun Marcin za przełknięcie swojego ego i za chęć pomocy mi:) ). Tak czy siak takie sytuacje dają taaaaaaaakiego kopa motywacyjnego… (czyli pierw akcja, która generuje potem motywacje – nie odwrotnie!!) masakra, teraz jak idę przez miasto i patrzę się na jakaś dziewczyne to one się same do mnie uśmiechają – a NIGDY wcześniej tak nie miałem by dziewczyny sie do mnie usmiechały. Na zajęciach ztańca też jestem JESZCZE bardziej pewny siebie. Zaczałem też robić te ćwiczenia na powiedzenie dziewczynie z ulicy komplementu i odejście od niej, albo też mówienie cześć. Czuje jak ta fala rozwoju narasta. ;D

    (C.D. wniosków do Marcina: Co do sytuacji, gdzie sie staramy a dziewczyna mimo to jest nami nie zainteresowana – tak jak wydaje mi się, że było w przypadku Marcina na tej imprezie – To jest mocne uderzenie w ego, sam przez to wiele razy przechodzilem, jak bylem gdzies na plaży z kumplem i ja załatwiłem by jakieś dziewczyny z nami grały w siate pokazując swoja odwagę i otwartość, a mój kumplel(Mateusz), który ze mną wtedy był, jest bardzo nieśmiały i by tego sam w życiu nie zrobił, i one potem mówiły, patrząc sięna mojego kumpla ciągle, a mnie zlewając: “ja chce być z tym blondynem!(czyli z moim nieśmiałym kumplem)” – i czułęm wtedy jakie to jest nie fair, i teraz mam wrażenie, że właśnie było odwrotnie, dziewczyna byla mną zainteresowana i Marcin[tj. czytelnik, który w tamtej sytuacji naprawdę wykazał się męskim charakterem i większą odwagą niż ja] do niej zagadał a ja “spiłem śmietankę”, tak jak wtedy ten inny kumpel, blondyn na plaży na którą tamte dziewczyny się śliniły), ale jeszcze raz podkreślę, ogromny szacun dla Ciebie Marcin, że mnie odwiozłeś i chciałeś bym ją znalazł i spróbował wziąć od niej numer by sprawdzić czy jej reakcję, czy jest mną faktycznie zainteresoana. ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2019 at 10:33

    W ogóle zagadywanie we dwóch, gdy obydwóm mężczyznom podoba się kobieta jest bez sensu. Jak to wygląda z jej perspektywy? Dwa samce wokół niej. Każdy liczy, że na coś po cichu. Nieważne, że jeden wygadany, a drugi cichy. Każdy na coś liczy, bo inaczej by nie było 2 samców przy 1 kobiecie. Może jakbyście osobno podeszli, raz on, potem Ty i jeszcze w dodatku ona by was nie widziała razem, to mogłaby podjąć decyzję indywidualnie. A tak to ta ma atencję dwóch samców. Jej ego jest w kosmosie. Jest osaczona. Może nie poda żadnemu dla zasady, żebyście się nie obrazili na siebie. Wiele jest możliwości. Ogólnie to bardzo kiepska opcja poznawać w dwóch tę samą dziewczynę z zamiarem kontynuowania znajomości.

    Reply

    Anonim May 20, 2019 at 17:37

    Raport z pola :) :

    Ta młoda piękność, u której byłem w domu przysłała mi zaproszenie do znajomych na FB, po tym jak się widzieliśmy i rozmawialiśmy ostatnio ponad miesiąc wcześniej na wydarzeniu z kontekstem. Zaakceptowałem i tyle, cisza.

    Byłem też w restauracji młodej kelnerki raz. Było sporo kelnerów tam ruch, ona z jakimś chłopakiem układała na stole sztućce. Widziałem ją tylko w przelocie. Patrzyła na mnie, jak zerknąłem i się uśmiechnąłem, to też się uśmiechnęła i poleciała do pracy dalej.

    W sklepie u starszej sprzedawczyni, która powiedziała, że jestem za młody, dzisiaj robiłem zakupy. Jak była koło mnie to się uśmiechnęliśmy do siebie, powiedziała “dzień dobry” i dotknęła mojego ramienia. Ja powiedziałem “cześć X” i zapytałem o sól, bo nie widziałem. Skoczyła szybko i mi pokazała, gdzie jest. Później poleciała na zaplecze.

    Nie wiem, czy jest sens coś tu jeszcze działać i co zrobić? Czy raczej olać, być na cześć, a jak coś chcą, to same będą coś działać, zagadywać. Raz miałem taką sytuację ze sprzedawczynią, że walnąłem swój stały tekst wtedy, a ona powiedziała, że ma faceta. Po tygodniu chyba sama zapytała, czy to było tak na serio, czy tylko się wygłupiałem. W sumie wymieniliśmy się telefonami, ale nie zadzwoniłem, bo niezbyt mi się podobała, no ale to przykład, że pierwsza reakcja może być jakaś obronna, a później zmieni postawę.

    Reply

    Janusz May 20, 2019 at 20:02

    Kolejny mały sukces. Dla stałych czytelników, to pewnie pikuś, ale dla mnie kolejny krok. Robię te kroki małe, ale wciąż do przodu.

    Jak na razie wyszło, że jest mi o wiele łatwiej zagadać w parku niż w galerii, a także łatwiej jest zagadać do jednej dziewczyny niż do grupki. Więc sobie kilka razy w ciągu ostatnich kilku dni wybrałem się do parku i zrobiłem kilka kółek, szukając okazji do zagadania. Oczywiście okazje były, ale blokady były silniejsze.
    Dzisiaj jednak udało mi się znaleźć dziewczynę, siedzącą na ławce i czytającą coś, podszedłem, powiedziałem “Cześć”. Ona w sumie podniosła głowę i wyjęła słuchawkę z ucha już w trakcie mojego podejścia i odpowiedziała “cześć”. Zapytałem, co czyta, akurat to były notatki ze studiów, więc coś zagadnąłem, czy studiuje na tej uczelni, która akurat w okolicy jest. I złapałem locka, teraz wiem, że powinienem był podpytać o kierunek i dlaczego wybrała akurat taki itp, ale jakoś nie wyszło. Poszedłem za to w “przełamuję nieśmiałość i chciałem się przywitać”, na co ona wyciągnęła rękę, podała swoje imię i powiedziała “miło mi”. A później zapytała, co mnie skłoniło do tego, to odpowiedziałem, że o ile poznawanie nowych ludzi przez znajomych idzie mi nieźle, tak mam problem z tym, żeby samodzielnie porozmawiać z kimś nieznajomym i że dzisiaj mi się udało. Na co ona powiedziała, że cieszy się, że mogła pomóc i że to dla niej też miły akcent, bo akurat ma dzisiaj gorszy dzień, na co tylko pokiwałem głową “uczelnia?”. Ale wiedziałem, żeby nie iść w negatywne tematy, a nie miałem pomysłu jak to poprowadzić dalej, więc podziękowałem, życzyłem jej miłego dnia i się pożegnałem, ona z kolei życzyła mi powodzenia.

    Wiem, tę rozmowę dało się poprowadzić dłużej i ciekawiej w mniej więcej 17 miejscach, ale nawet nie wiecie, jakiego powera dostałem po tej krótkiej rozmowie. Oczywiście nie znalazłem dzisiaj drugiej takiej dziewczyny na ławce, a z grupkami mam jeszcze problem, ale tak jak mówiłem na początku, krok po kroku.

    Paweł, powiedz mi, które kursy będą w tym momencie najlepsze? “100 rozmów z kobietami”? Coś jeszcze?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2019 at 20:51

    Każdy, który zawiera plan rozmowy na rozkręcenie początkowego etapu rozmowy, czyli te 100 nagrań z podejść albo te wcześniejsze 7 w najlepszych miejscach do poznawania dają taki plan. Poza tym praktyka. Na przyszłość będziesz wiedział, żeby nieco bardziej skupić się na dziewczynie i spytać, co studiuje, czy to jej pasja i jaka jest jej wymarzona praca albo, żeby spytać, jak ona zbudowała pewność siebie. Cieszę, że dostałeś powera. Właśnie o to chodzi. Z każdą rozmową powinno iść to co raz bardziej płynnie.

    Reply

    mbvb May 22, 2019 at 10:09

    A może być tak samemu sprecyzować ramy, w której ma się mieścić dziewczyną, którą będziemy chcieli bardziej poznawać? No bo dostanie kosza boli a spotykanie się z każdą kobietą, która jest ładna i gadka jest jako taka oraz pocałowanie jej by dowiedzieć się czy coś z tego będzie, lecz później być przygnębionym przez odrzucenie ma sens?
    No bo całowanie kilku, kilkunastu kobiet w usta w ciągu kilku miesięcy ma sens? Dajmy na to, że z większością nam nie wyjdzie, to będzie jako taki ból, że znowu to samo itd. Wiadomo, że każdy człowiek jest inny. Ale ze świadomością można narobić sobie dużo znajomych kobiet, które próbowałem pocałować lub całowałem a nic z tego nie wyszło. No troszkę dziwne.
    Nie lepiej stworzyć własne wymagania, jak to mają kobiety i się ich mocno trzymają?
    Np. Nie wyobrażam sobie niczego ze starszą ode mnie kobietą o 2 lata, co by nie było traktuję ją jako koleżankę( w wypadku jakbym miał 30 lat to taka różnica do 5 lat, moim zdaniem już nie istnieje, jakie masz zdanie?). Wygląd- ważna sprawa, każdy ma swój gust i wie jaka jest jego pierwsza reakcja. Rozmowa- to czy wszystko się klei, nadajecie na tych samych falach. No i całokształt- czy odczuwasz fascynację nią, chcesz się z nią spotykać od początku, czy czujesz tą chemię. No i obserwujesz czy ona czuje to samo przez techniku z kursu.
    Tak ja to widzę, by się nie narażać na jakieś niepotrzebne cierpienie, bo i po co? Jak z taką nie wyjdzie, to wiesz przynajmniej, że nie działasz na oślep, nie musisz się podobać każdemu, tylko selekcjonujesz.
    A różnica wieku to najlepiej młodsza do 3 lat lub starsza do roku maksymalnie.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2019 at 11:29

    Tak, odnośnie wieku to racja. Mówię o tym w “Różnice wieku w związku webinar” – możesz wyszukać w google. A kryteria kobiety do długotrwałego związku są w kursach 12 randek, utrzymać związek, wolność od nałogów w 90 dni. Trochę w artykułach: “Jaką wybrać kobietę na żonę” czy “10 toksycznych typów kobiet”, “25 oznak toksycznej kobiety”, “4 toksyczne typy kobiet”. Nigdzie nie polecam randkowania na oślep z każdą dziewczyną, która jest ładna.

    Reply

    Marco May 23, 2019 at 23:15

    Nie pamiętam jak to dokładnie Pawel nazywał ale chodzi mi o taki mapping tematyczny rozmowy. Że np. gdy wiem, że idę na imprezę firmową i będę chciał porozmawiać z dziewczyną to sobie przygotowuję taką mapę tematów. Najpierw coś porozmawiać jak się podoba impreza, czy jest pierwszy raz na takim wyjeździe, czemu wybrałą tą firmę, czy zawsze chciała być księgową, jak była mała to o kim chciała być, z którego jest rocznika, ooo to widzę, że jesteśmy z ostatniego rocznika ktore miało normalne dzieciństwo, czy oglądała Pokemony itp. Wiecie gdzie mogę znaleźć takie mapping w artykułach lub w komentarza? Wiem, że trzeba na rozmowie się skupić i nie strzelać tymi tematami ale chciałbym mieć w głowie taki zarys.

    Chciałbym sobie taki mapping przygotować na impreze gdy idę do klubu. Co na początek powiedzieć. Ja zawsze zaczynam na takie tematy jak skąd jestes, co studjuje, ile ma lat i takie nudy. Macie jakieś pomysły jak fajnie sobie przygotować taką listę temató gdy idzie się do klubu?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 24, 2019 at 10:36

    Jest coś takiego tutaj. Natomiast brakuje tam rozpoczęć rozmowy, które są np. w podejściach audio w kursie “Najlepsze miejsca”, “100 Rozmów z Kobietami” tutaj lub w niektórych artykułach o rozpoczynaniu tutaj

    Reply

    Janusz May 24, 2019 at 12:19

    Jeszcze trochę z innej beczki pytanie, bo później zapomnę. Czy jest jakiś artykuł albo komentarze, w jaki sposób zakończyć relację żeby było ok?

    Chodzi o takie przypadki:
    1. Spotkaliśmy się raz i wiem że nic z tego – no to tu prosto, więcej nie dzwonię. A co jeśli ona szuka kontaktu? I tak olać?
    2. Spotkaliśmy się kilka razy, ale bez pocałunku
    3. Spotkaliśmy się kilka razy z pocałunkami, ale coś innego mi nie pasuje.
    4. Spotkaliśmy się kilka razy, wszystko spoko, ona jest mocno zainteresowana, ale wybieram inną dziewczynę. Np tamta chce związku i wolę ją, albo obie już chcą związku ale ja wolę tę drugą.

    Pewnie znajdzie się wiecej, ale te mi przyszły do głowy.

    Paweł, co o tym powiesz?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 24, 2019 at 13:43

    Jak nie było 10 spotkań, to nie musisz się tłumaczyć. Przestajesz proponować terminy, podawać alternatywne terminy, dajesz kobiece wymówki, że masz napięty grafik, odpisujesz lub oddzwaniasz z kilkudniowym opóźnieniem. Jeśli dziewczyna nie załapie, że nie jesteś zainteresowany albo nie chcesz, żeby jej było przykro, to mówisz, że zszedłeś się z byłą, która wybłagała powrót albo mówisz, że nie jesteś gotowy na związek i nie chcesz jej robić złudnych nadziei, jednak to jest ostateczność. Powinna dać spokój na skutek Twoich wymówek i uników.

    Reply

    Janusz May 24, 2019 at 14:55

    Okej, to rozumiem.

    Ale mam też trochę bardziej skomplikowaną sytuację. Nie będę opisywał całości, w skrócie chodzi o to, że zostałem postawiony przed faktem dokonanym: słuchaj, to jest fajna dziewczyna, masz tu jej numer i się spotkaj.
    Generalnie chciałem olać, ale po 1. Co mi szkodzi poznać nową osobę, choćby dla treningu, a po 2. To jednak jest znajoma znajomej itd i jeszcze trochę się obawiam reakcji otoczenia jak nie wyjdzie.
    Po 3. Ona została poinformowana że zadzwonię, tam chyba w ogóle ktoś ją zapytał czy chce ten numer podać. Więc zadzwoniłem po jakimś czasie.

    Spotkałem się z nią 2 razy i o ile z charakteru wygląda to w porządku, to fizycznie mogłoby być lepiej. I nie wiem jak ogarnąć temat, bo widzę z jej strony spore zainteresowanie, a nie chciałbym tak po prostu olać jak kogoś faktycznie nieznajomego. No a jednak juz wiem, że stać mnie na znalezienie dziewczyny, która będzie mi bardziej odpowiadać.

    Reply

    Marcin L May 26, 2019 at 05:59

    Jeśli ona Cię się nie podoba to zakończ to jak najszybciej. Im wcześniej tym lepiej.

    Reply

    Janusz May 26, 2019 at 20:20

    To akurat wiem, tylko się zastanawiam, jak to zrobić, żeby nie urazić żadnej ze stron, a w tym równaniu jest ich niestety więcej niż 2… Jakieś pomysły?

    Reply

    Ma..sz May 25, 2019 at 22:48

    Mały raport + pytanie w drugim akapicie.

    Ostatnio po spotkaniu na mieście z kolegą, gdy już wracałem sam, zatrzymałem się koło pubu w którym była grana muzyka na żywo. Po chwili, gdy tak stałem by posłuchać sobie, wyszła dziewczyna i chłopak – zagadałem do nich z automatu, bardziej gadałem pierw z chłopakiem (pamietam, że tak polecasz – by zakumplować się pierw z facetem by potem nie robił przeszkód przy rozmowie z dziewczyną). Wspólny temat udało mi się fajnie rozwinąć, nawijka mi się wrecz włączyła – gadałęm do tego gościa głównie i gdy czasem zerkałem na tą dziewczyne to, widziałęm, że była na mnie wpatrzona jak w obrazek (z taką ekscytacją na mnie patrzyła, no nie wiem jak to określić.. oczy jej się świeciły, powieki szybko mrugały), że w końcu jej się zapytałem o to jakiej ona muzyki słucha, odpowiedziała mi i ja coś dalej zacząłem mówić na co ona po chwili mi przerwała i: “A ty jakiej muzyki słuchasz?:)”, po chwili wyszli tez ich znajomi, ale nam nie przeszkadzali tylko staneli dalej i czekali – i widziaęłm, że ta dziewczna i ten chłopak już mową ciała kierowali się by iść do swoich znajomych, ale ja dalej przeciągałem temat mimo to i oni w dalszym ciągu ze mną byli zaangażowani w rozmowę. ;D Ostatecznie, gdy widzieli ze ich znajomi sie niecierpliwią powiedzieli, że musza do nich iśc.. (albo to ja zanudzałem? ;D) No i klops, bo akurat z dziewczyną zacząłem bardziej rozmawiać – załapałem temat o pewnym zespole którego słucham, którego okazało się, ze ona też słucha. I czułem, że mogłem tę rozmowę z nią pociągnąć jeszcze bardziej, gdybym tylko miał na to okazje i spróbować wziąć nr. Ten koles na pożegnanie z entuzjazmem podał mi rękę, ta dziewczyna również i poszli. Wspominał mi, że w tym pubie często się wspólnie spotykają w weekend wspólną ekipą znajomych, także może jeszcze tam zahaczę o nich. ;D Hmm.. mogłem zagadać bardziej ich całą ekipę, ale to byli głównie faceci i ta jedna dziewczyna.. kurcze, moglem też ich zapytać czy jakieś puby polecają.
    Tak czy siak teraz mam ochote takie miejsca zahaczać i ludzi tam zagadywać! Czuję się z tym swobodnie, a jak chodzę przez miasto i chcę się jakos przełamywać w miejscu publicznym to dalej mam to uczucie bycia postrzeganym jako: intruz/morderca/nagabywacz/podrywacz. ;D Aczkolwiek mówię coraz częściej ‘czesc’ do dziewczyn lub jeszcze rzadko(ale bede robic to częściej) “hej, chcialem ci powiedziec komplement” – i czuję niepohamowaną chęć by to zrobić, gdy widzę na ulicy dziewczynę która mi sie bardzo podoba.

    Pytanie offtop:
    jak często chodzić na imprezę, która odbywa się co tydzień (salsotekę/imprezy przytulanych tańców), gdzie są zwykle ci sami ludzie z moich kursów tańca na które chodzę?
    Czy lepiej ograniczyć to do jakiegoś raz czy dwa w miesiącu(czy do ilu konkretnie ograniczyć?), by się odróżniać od reszty facetów, którzy tam chodzą tydzień w tydzień i by utrzymać bycie tą pożądaną nowością/rzadkością dla kobiet na imprezie (które to znamy z kursów tańca).

    W sumie tak było jak pierwszy raz poszedłem na taką imprezę, że byłem tym powiewem świeżości/nowości dla kobiet z tej imprezy(kobiet ktore znam z kursów tanca), od razu mnie wzięła do tańca moja instruktorka tańca(ktora jest troche mlodsza ode mnie – jest super pewna siebie) i która narzeka(mówiła mi o tym) na strach partnerów przed proszeniem ją do tańca (masakra jak mi to dowód społeczny zbudowało na tej imprezie) po czym jeden z kursantów od tej instruktorki mi powiedział z podziwiem, że “widziałem, ze zaliczyłeś z naszą instruktorką taniec, ja nigdy z nią nie tańczylem jeszcze na imprezie”. A nie czuję jakoś strachu przed tańczeniem z nią.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 26, 2019 at 20:21

    Na imprezę z kursów tańca tak co drugi tydzień maks, czasami co trzeci, żeby uniknąć przewidywalności. A do takiej dziewczyny z kolegą pod udanej rozmowie można chlapnąć na koniec na luzie: “Macie jakiś kontakt, to może się kiedyś zgadamy ; )”. Dziewczyna pewnie by wystrzeliła, jak z procy, by go podać. Albo podali by Ci obydwoje fajsbuki najprawdopodobniej. A nawet, gdyby tylko chłopak podał Ci fejsa (mało prawdopodobne), to raczej miałby tę dziewczynę w znajomych. A skoro ona się na Ciebie tak patrzyła, to na pewni by Ci chciała podać kontakt. Kontakt to takie ogólne, luźne, niezobowiązujące, niegroźne. Telefon w takiej sytuacji może brzmieć, jakbyś od początku chciał mu poderwać znajomą. A tak, to bezinwazyjnie po prostu zyskujesz nowych potencjalnych znajomych. A jak Ci się podobała ta dziewczyna, to wpadaj do tego pubu tak co drugi tydzień, w ten sam lub podobny dzień, w którym ją spotkałeś.

    Reply

    D. May 26, 2019 at 23:10

    Mam taką sytuację z dziewczyną która mi się spodobała. Kilka faktów:

    1. Poznalismy się na Tinderze. Wczesniej nas juz sparowąło na Tinderze i pisaliśmy już przez chwilę, ale usunąłem tam konto i niedługo pozniej załozyłem konto od nowa. Nie wziełem od niej kontaktu bo nie przypadła mi do gustu jakoś, bo zdjęcia miała nie do konca atrakcyjne.
    2. Ostatnio znowu nas sparowało. Miała już lepsze zdęcia, stwierdziłem więc, ze jest szansa, że na żywo okaże się naprawdę ładna, więc postanowiłem ją zaprosić na spotkanie. Jak się okazało, ona wygląda lepiej na żywo niż na zdjęciach i podjęłem dobrą decyzję :)
    3. Tym razem nie pisalismy zbyt długo, uznalismy że skoro juz wczesniej pisaliśmy, to teraz nie ma sensu przedłuzać i zapraszam ją na spotkanie, na co ona się bardzo ucieszyła, bez problemu podała numer tel. i widziałem, że czekała na spotkanie, bo w dniu spotkania sama pisała do mnie zeby potwierdzić, czy aktualne, co rzadko się zdarza u dziewczyn.
    4. Spotkanie było udane, widziałem że oboje dobrze się na nim bawilismy i spedzilismy fajnie czas.
    5. Na koniec spotkania ona mówi do mnie: “no to co, w kontakcie jak coś :) ” oraz: “noo chodź, przytul się” – wykonała taki gest ze ewedentnie chciała przytulić się, no to się zgodziłem. Ja jej nic nie mówiłem, że “do zobaczenia” czy ze zadzwonię. Powiedziałem tylko: “miło było, cześć, hej”.
    6. Zadzwoniłem do niej 4 dni po spotkaniu. Umówilismy się na spotkanie za dwa dni.
    7. Ja w dzien zaplanowanego drugiego spotkania napisałem jej: “dziś o 18:00 w xyz” zeby upewnić się, czy nie pomyliłem godziny, bo nie byłem pewien czy przez telefon zaprosiłem ją na 18:00 czy pół godziny wczesniej. Ona: “ok :) jakie to wszytsko dziwne”. Ja odpisałem: “ale co dziwne?”. Ona: ” pierwszy raz mam tak, że umawiam się na spotkanie z kimś a wogole z nim nie rozmawiam”. Ja: odpisałem jej, ze prawdę mówiąc to niezabardzo mam czas na pisanie, że wolę go przeznaczyć na spotkanie się.
    8. Ona tego samego dnia, na kilka godzin przed 2 spotkaniem pisze do mnie: “D. czy mozemy to przełożyć? Dopadły mnie kobiece dni i srednio się czuję” Ja: ok.
    9. Trzy dni pozniej napisałem do niej smsa: “jak samopoczucie?”. Trochę pisaliśmy na przestrzeni kilku godzin (nie jakoś bardzo dużo), odpisywała w miarę obszernie, na pewno nie zdawkowo. Pisała zupełnie jak zainteresowana dziewczyna. Zdecydowałem się na to by napisać jej sms bo pomyslałem sobie: “moze to taki typ kobiety, który potrzebuje zeby do niej czasem napisać. Nie przesadzajmy z tym uporem, że totalnie zero smsow, jesli wymienimy kilka wiadomosci miedzy spotkaniami to nie jest to dla mnie uciążliwe a i przecież takie kilka smsów nie ma prawa zabić zainteresowania u kobiety, która jest zainteresowana. Trzeba byc czasem elastycznym troszkę, oczywiście nie przesadzając i zachowując pewne standardy”.
    10. Dziś do niej dzwonię (3 dni po smsach, 6 dni po odwołanym spotkaniu), chciałem zaprosić na spotkanie. Nie odebrała. Po niecałej godzinie pisze mi smsa: “wybacz nie odebrałam bo się kąpałam. Teraz robię obiad :) ”.
    11. Znów wybrałem jej numer i zadzwoniłem po około 2h od jej smsa. Nie odebrała. Tym razem już nic nie napisała, nie odezwała się.

    Co myślicie, jak wam to wygląda?

    Mi to wyglada na brak zainteresowania.

    Powoli już zniechęca mnie ta dziewczyna do siebie takim zachowaniem. Ja do niej dzwonię, zapraszam na spotkania a ona daje mi do zrozumienia, że dla niej dziwny jest brak pisania. Odwołała spotkanie bez alternatywnego terminu (niby mogła dostać kobiecych dni z godziny na godzinę, to się podobno kobietom zdarza, ale mi to pachnie ściemą, mi sie wydaje że nawet jesli to prawda to zainteresowana kobieta zapytałaby czy możemy spotkać się w przyszłym tygodniu, a nie pisac tak ogólnie, że “przełóżmy” – i już samo to sprawia, że mam podejrzenia).

    Odwołała spotkanie na kilka godzin przed, nie dając do zrozumienia jakoś wyraźnie, ze chętnie się spotka jak jej przejdzie.

    Nie odebrała dwóch telefonów dziś, nie oddzwoniła, tylko na ten pierwszy telefon odpisała smsem, tak jakby prowokując do pisania sms. Tak to mi wygląda. Czyli wygląda to trochę tak, jak by szukała dowartościowania się pisaniem (może się mylę), co jest dziwne, bo na pierwsze spotkanie przyszła chętnie i odniosłem wrazenie, że jej się podobało.

    Zastanawiam się co z tym zrobić – olać ją, bo pachnie mi to brakiem zainteresowania, czy jeszcze próbować.

    Moj umysł racjonalizuje to wszystko w ten sposób, ze “może ona jest takim typem kobiety który potrzebuje zobaczyć, ze facet ma dobre intencje i trochę się stara np. pisząc”. Ale chwilę pozniej mysle sobie: “D. oprzytomniej, przeciez zaprosiłeś ją na spotkanie a ona odwołała. dzwoniłeś 2 razy a ona nie odebrała ani nie oddzwoniła, jedynie jakiś sms nic nie znaczący”.

    Powody mogą byc takie:
    A) nie spodobałem się jej jednak (wygląd lub moje wnętrze/sposób bycia, lub jedno i drugie), ale mimo to postanowiła dowartosciowywać się uwagą i wodzić mnie za nos, prowokujac do tego bym poswiecał jej uwagę np poprzez smsy
    B) od samego początku, już przed pierwszym spotkaniem, nie miała szczerych intencji i jest mistrzynią grania, udawania zainteresowanej
    C) mysle że mało prawdopodobne jest, że ja popełniłem gdzieś jakiś rażący błąd przez który ona nie pomaga w doprowadzeniu do 2 spotkania
    D) myslę też, że mało możliwe jest, że ona nadal jest zainteresowana, tylko to taki typ kobiety który mimo tego że jest zainteresowana, to jest też nieufna i chce upewnić się że facet ma dobre intencje i nie traktuje jej jak byle jakiej dziewczyny z którą moze się spotkac ale nie musi. A próboje upewnić się poprzez inicjowanie i dawania do zrozumienia, że brakuje jej sms. Raczej to chyba mało możliwe. Najbradziej prawdopodobne sa wersje A lub B.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 26, 2019 at 23:29

    Mam teraz taką konsultację. Dziewczyna okazała się po 2 miesiącach nie dość, że pesymistką, ma doły, jest wybuchowa, kontrolująca, niedowartościowana, to jeszcze na dodatek uważa, że związek polega na pisaniu, więc skoro tego pisania nie dostaje, to jemu nie zależy. Klasyczny przypadek z playlisty tutaj. Dziewczyna, którą opisałeś też jest takim przypadkiem, co obnażyłeś, gdy napisałeś, że nie bardzo masz czas na pisanie, bo wolisz go przeznaczyć na spotkanie się. Wówczas dziewczyna zrozumiała, że nie jesteś tym typem frajera, który będzie ją ciągle dowartościowywał przez telefon. Być może w jej głowie nie byłeś tzw. panem idealnym, który jest w stałym kontakcie. Nieważne, jak nazwiemy taką dziecinadę i niedojrzałość. Ważne, że kobieta myśli, że pisanie jest ważniejsze od realnych spotkań i wspólnie spędzanego czasu, więc się wycofuje z relacji. I bardzo dobrze, że dzieje się to teraz a nie po 2 miesiącach jej udawania, że mało smsów jej nie przeszkadza.

    Reply

    D. May 27, 2019 at 16:27

    Zgadzam się, ze bardzo dobrze, ze teraz, na samym początku. Ja jestem człowiekiem skłonnym do kompromisu jesli mi na czymś zależy, ale ten kompromis musi byc obustronny, z zachowaniem jakichś podstawowych, fundamentalnych wartości. Jeśli to typ kobiety który potrzebuje pisania, jestem w stanie od czsu do czasu z nią popisać. Nie chodzi mi o to że będę pisał ciągle jak gimnazjalista, tylko raz na parę dni z taką dziewczyną mogę wymienić kilka sms-ów i nic w tym złego. Naprwadę nie uważam, że koniecznie trzeba się trzymać startegii “totalnie zero smsów”. Czasem warto być nieco elastycznym (cecha ambiwertyka) żeby sobie dogodzić (w tym przypadku wejść w relację z fajną, wesołą dziewczyną która jest w moim typie z wyglądu i ze sposobu bycia, a takich kobiet jest jak na lekarstwo). Ale jeśli kobieta zamiast spotkań woli pisać to to sory, ale tego nie zaakceptuję choćby skały srały. I jesli na 5-6 kobiet w ciągu roku, które są w moim typie i spotkami się z nimi, wszystkie okazują się albo toksyczne albo finalnie niezainteresowane, to ajk tu mieć nadzieję na poznanie kobiety do stałego związku?

    Zaczynam podejrzewać, że to, że nie potrafię wejść w związek z braku laku to jakaś anomalia u mnie. Połowa społeczenstwa potrafi wejsc w taki związek i udawać szczęście a ja nie. Z kolei znaleźć prawdziwie wartościową kobietę w moim typie to graniczy z cudem. Niestety ale naprawdę wiem dokładnie czego szukam u kobiet: wiem jakie włosy, fryzura, sylwetka, brwi, rzęsy, ubiór, sposób bycia, charakter, poziom zainteresowania – zebranie tego wszystkiego w jedną całość graniczy z cudem. Chyba że to kwestia statystyki, ale żeby robić statystykę z prawdziwego zdarzenia to musiałbym być 10/10 facetem (siebie oceniłbym na 8/10) albo poswięcać cały wolny czas na działania prowadzące do poznawania jak największej ilości kobiet, czyli de facto musiałbym zacząć ciągle tylko latać za babami, co ani nie jest przyjemne ani nie mam na to czasu.

    Reply

    D. May 27, 2019 at 16:47

    No i oczywiście podczas takich akcji odbieram to tak, że poprostu nie spodobałem się tej kobiecie. Albo moze byc tez tak, ze się spodobałem, ale nie spodobało jej się to że nie będziemy pisać i to przeważyło szalę.

    Gdybym się wystarczająco spodobał, to by chciała się spotkać.

    Z jednej strony jestem swiadomy, ze jestem atrakcyjnym facetem. Z drugiej strony najprawdziwszą miarą jest efekt koncowy, więc jakim cudem atrakcyjny facet nie ma atrakcyjnej kobiety?

    Takie myslenie i analizowanie sprawia, ze zaczynam powątpiewać w swoją wartość.

    Niepowodzenia bardzo źle wpływają i są destrukcyjne. Sukces rodzi sukces, porażka rodzi frustrację a co za tym idzie kolejne porażki.

    A może naprawdę aż 3/4 ludzi udaje szczęście będąc w bardzo niedoskonałych relacjach, czesto toksycznych, z braku laku, a ja różnię się tym że w takiej bezsensownej relacji poprostu nie potrafię być? Gdybym mógł posiąść jakąś tajemną moc, to chciałbym poznać prawdziwe myśli i opinie ludzi. Chciałbym poznać najprawdziwszą prawdę którą zapewne często chowają w sobie i nigdy nie powiedzą szczerze co myslą o danej sprawie.

    Reply

    Ma...sz. May 27, 2019 at 17:49

    Zainteresowanie kobiety przekreśla wszystkie Przeszkody, zainteresowana dziewczyna dostosuje się do warunków jakie stawia jej facet którym jest zainteresowana. A jeśli takie Przeszkody Ci robi = niezainteresowana/toksyczny wampir uwagi/niedowartościowana. Z taką to tylko męczarnia. Tyle w temacie.

    Reply

    D. May 27, 2019 at 18:49

    zgadzam się, niestety to prawda.

    Reply

    Damian May 27, 2019 at 22:51

    Może tak jeszcze być, że skoro 95% gości, którzy do niej zarywają piszą do niej z odstępami max 2-dniowymi i nigdy nie dzwonią, to jako że ty do niej dzwoniłeś z przerwami kilkudniowymi, nic nie pisząc przez ten czas, to uznała cię za dziwaka i straciła zainteresowanie.

    Mnie najbardziej boli jak widzę naprawdę szczęśliwą parę, a mam 99% pewność, że facet nic nie uczył się o relacjach d-m, a jednak udało się mu. Dziś na peronie widziałem jak dziewczyna dwudziestokilkuletnia żegnała czule swojego chłopaka. Całowali się, miała łzy w oczach. Daję sobie rękę uciąć, że ten gość nic a nic nie edukował się w temacie relacji.

    Reply

    D. June 19, 2019 at 21:51

    również się zgadzam, że to bardzo prawdopodobne że uznała mnie za dziwaka skoro dzwoniłem co 3-5 dni zamiast pisać jak wsyzscy codziennie/ co 2 dni.

    Pytanie gdzie lezy racja? Może nie ma sensu się upierać przy 4-5 dniach i dzwonieniu, może w taki przypadku nalezy się dostosować i pisać z nią??

    Gdy mam takie wątpiwości to przypominaja mi się die sytuacje.

    Potwierdzenie negatywne: pisałem z dziewczyną regularnie, widywalismy się co 2-3 dni bo ona tak chciała (sama mnie zaprszala i od 3 spotkania zaczęła mnie gonić, zapraszając na spotkania co 2-3 dni). Także w tej sytuacji zrobiłem świadomie odstępstwo od zasad Pawła i niestety, nie zdało to egzaminu, bo finalnie ta dziewczyna nie chciała być ze mną i po 1,5 miesiąca zerwała.

    Potwiedzenie pozytywne: stosowałem zasadę 4-6 dni i zero sms, tylko dzwonienie i zapraszanie na spotkania. Dziewczyna mimo to była zainteresowana i na 7 spotkaniu zapytała się mnie czy będziemy razem. Tutaj zasady Pawła zadziałały (lekko zliberalizowane, uelastycznione, bo zamiast 5-9 dni było to 4-6 dni, a jeden raz nawet po 3 dniach wyjątkowo się odezwałem, zeby przełamac schemat 4-6 dni).

    Reply

    Paweł Grzywocz June 19, 2019 at 22:32

    Bo to zależy od toksyczności i zdrowego poczucia wartości kobiety. Większość jest niedowartościowanych, toksycznych, więc one nawet nie nadają się do udanej relacji. Dasz im dużo uwagi, to źle, bo i tak im się to znudzi. Dasz za mało, to się obrażą, że za mało. Nie dogodzisz. Takie dziewczyny się nie nadają i powinny być pozostawione jakimś frajerom, którym nie szkoda czasu i nerwów uganiać się za stukniętymi dziewczynkami. Z kolei mniejsza część kobiet to te ze zdrowym poczuciem wartości, które nie potrzebują ciągłej uwagi, więc nawet się ucieszą i będą bardzo zainteresowane, że nie jesteś na wyciągnięcie ręki, rozwijasz relację powoli.

    Reply

    D. June 21, 2019 at 20:22

    Masz rację.

    Reply

    Ma...sz May 27, 2019 at 17:55

    Paweł, nowo poznana dziewczyna(z pracy) – mam super refleks/błyskotliwość w rozmowie z nią, ciągle sobie z niej żartuje, zaczepiam, rolę odgrywam, kwalifikuje i ona non stop się z tego smieje(tera zaczęła się malować do pracy). I raz robiąc sobie żarty z nią, Ona do mnie “ja nie wiem kiedy ty mówisz serio a kiedy żartujesz”. I Kojarzę, że gdzieś polecałeś by na to odpowiadać: “i na tym polega cała zabawa!” – tak też jej odpowiedziałem. Pytanie czy to jest ok?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 27, 2019 at 18:10

    Pewnie.

    Reply

    D. May 27, 2019 at 18:52

    Ona: lubię z Tobą spędzać czas. Ty: serio? Bo ja robię to tylko przez grzeczność ;D [i po chwili mozesz sobiei pozwolic na usmiech by rozładować napięcie, zresztą jesli dziewczyna ma dystans i poczucie humoru to sama pierwsze bedzie się z tego śmiać, tylko musisz to powiedzieć w odpowiedni sposób, a nawet wazniejsze jest to zebyś wczesniej wieloma zachowaniamia pokazał jej, ze takie gadki to żarty w twoim stylu, żeby ona sama potrafiła zrozumieć, że się zgrywasz]

    Reply

    Adam May 28, 2019 at 00:27

    Czy typ księżniczki to jest to samo co borderline ? Czytalem ostatnio na jakichs medycznych stronach o tym drugim i zaczalem sie zastanawiac. Sporo kobiet jest z zaburzeniami osobowosci…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 28, 2019 at 10:29

    Może być, a może też nie być. Kwestia indywidualnego przypadku i nazewnictwa. Księżniczka to może być taka mniej lub bardziej rozpieszczona dziewczyna, wymagająca w kwestii bycia wygodną, a jednocześnie niekoniecznie musi być egoistyczna i wykorzystywać drugą osobą. Po prostu ceni sobie wygodę. To jest dla mnie księżniczka, która również może być jednocześnie kontrolująca, obrażalska itd. Różne są nasilenia tych cech, jednak osoba borderline to właściwie wszystkie toksyczne cechy, jakie istnieją, doły, depresje, jazdy, nie radzenie sobie z emocjami, wymaganie ciągłej atencji, manipulowanie, osoba nie nadająca się do związku. Polecam “10 toksycznych typów kobiet”, “25 oznak toksycznej dziewczyny”, “4 toksyczne typy kobiet”.

    Reply

    Ma..sz May 28, 2019 at 18:23

    Dzięki. Pawel chciałem jeszcze coś się upewnić – i cię o to zapytać, mam nadzieje, że znajdziesz 3min by przeczytać poniższy post.

    Jeśli nie masz czasu to krótko mówiąc:

    dziewczyna na 5 rozmowie przez internet pyta o to cyzm się zajmuje (pierw były 4 średniodługie wiadomości tekstowe w odstępach 7dniowych a potem dwie rozmowy na skype, gdzie druga była już z kamerką- na koniec rozmowy na skype zapytałem ją o nr tel, gdy mi go podaawła chciała bym miał go na pewno dobrze zapisanego). Chociaż mam wrażenie, że to(jej pytanie sie czym się zajmuję) bardziej oznaka zainteresoania niż jakiś golddigger – ona ma ambitną pracę i jeszcze studiuje w dodatku.

    (poki co wszedłem już w etap brania numerów od dziewczyn, teraz już powoli wchodze w etap randkowania – tj. mam plan juz na randkę z poniższa dziewczyną).

    Jeśli masz czas to dłuższa wersja:
    Odnośnie dziewczyny z portalu randkowego. Mam styczność z wieloma dziewczynami(głównie na kursach tańca) i teraz mam W KOŃCU to fajne odczucie co do tej dziewczyny z portalu(mając porównanie z innymi dziewczynami m.in. z kursów tańca), że w końcu trafiłem na taką, która jest ciekawa z charakteru i nawet mi się podoba z wyglądu(widzialem ją na kamerce) i można z nią pogadać o wszystkim. Ma nawet podobne zapędy/potencjał co ja jeśli chodzi na spojrzenie na rzeczywistość(medytacja). Jest projektantką wnętrz – ambitna dziewczyna(ale to dopiero dowiedziałem się na rozmowię z nią na skype). Na początku znajomości przez portal: wymieniałem z nią pare dłuższych wiadomości na tym portalu randkowym(jedna moja wiadomość na jakieś 7 dni), potem, po jakis 4 wiadomościach, zapytałem ją o jej skype komunikując jej, że wolę pierw mieć pewność, że dana osoba z internetu jest tym za kogo sie przedstawia na zdjęicach zanim się spotkam(jestem cholernie sceptycznie nastawiony do dziewczyn z internetu i wolę ostrożnie działać i pierw upewnić się że jej zdjęcia to na prawdę ona – spodobało jej się to, że tak ostrożnie działam: “myślałam, że to ja jestem bardzo ostrożna!”). Po tym jak podała swój skype to ja trochę to olałem i nic juz więcej nie pisałem i gdy minął miesiąc(święta + majówka) ona do mnie jeszcze raz napisała: “zapał zgasł?” -a miałem zamiar do niej w końcu napisać by sie umówić na rozmowe na skype tylko mnie uprzedziła z w/w- i jakoś wybrnąłem z tego mojego olania jej i napisalem: “mam nadzieje, że Twoj skype nie! Czwartek godzina xyz, pasuje Ci?” – no i wtedy pogadaliśmy na skype, pozaczepiałem ją – fajnie reagowała. Rozmowa na prawdę fajnie wyszła, udało mi się to ciekawie poprowadzić. I po jakimś czasie śmiechów hihów i różnych tematów podczas tej pierwszej rozmowy, nie wiem jak na tym etapie odczytywać to, że ona mi się pytała czym ja się zajmuję(co prawda dalem się jej już trochę poznać pisząc z nią wiadomości w czacie na portalu + też w rozmowie nie pytała o to od razu tylko jak juz trochę pogadaliśmy i była fajna energia, czyli to nie było takie na dzieńdobry “czym się zajmujesz” tylko jak juz troche ta fajna rozmowa potrwała) zbyłem ją wtedy żartem, że sklejam długopisy i z uśmiechem na twarzy udawałem, że staram się uwiarygodnić to opowiadając jakieś szczegóły, że uwielbiam te z niebieskim wkładem składać ? wyczułą, że robię sobie jaja i nie ciągnęła tematu. Druga rozmowa na skype- już z kamerkami (gdzie wcześniej poczekałem 7 dni od pierwszej rozmowy i umówiłem się z nią[na pare dni do przodu] na kolejną rozmowę na skype – na której nr tel juz chciałem zabrać pod konic by zweryfikowac jej zainteresowanie i tez moc podziałać już w rzeczywistosci) i też fajnie nam się rozmawiało, jakieś wspomnienia z dzieństwa, dalej ją zaczepiałem, że ona była kujonem i że jakby sie nie poprawiła po tym jak powiedziała do mnie “poszłeś” to że bym się z nią rozłączył(przez chwiel w to uwierzyla, ze bym sie rozłączył a potem mi to zabawnie wytykała), rozmowy o jakiś naszych emocjach wywołanych przez jakieś konkretne filmy (no i też przypomnę, że wcześniej wymieniliśmy kilka zapoznawczych wiadomości na portalu). No i znów ona do mnie, że jestem jakiś tajemniczy, że nie chcę powiedzieć czym się zajmuję; ja sobie dalej robiłem jaja, że jestem tajnym agentem i że musiałbym ją zabić jak jej powiem, a potem mówiłem: “no dobra, tak serio to jestem bezrobotny” i mi sie pytała(a wyczuła że żartuję i też to żartobliwie pytała) to jak w takim razie sobie radzę, na co ja dalej jaja sobie robiłem, że wybieram jedzneie z śmietnika.

    Mój wniosek: wystarczył ten jeden żart zbywający, a ja za mocno w to brnąłem i pokazałem mocno, że nie chce od razu jej tego mówić.. No i ona mi o sobie powiedziała co robi – że jest projektantką – i wtedy mi powiedziąła: “no ja ci juz powiedzialam co robię!” – i po takich moich wywodach(masakra ale te dziewczyny ze mną mają pod górkę)+ po tym jak widziałem, że zainwestowała opowiadając co ona robi to stwierdziłem, że:”no dobra, skoro zainwestwoała i przebrnęła bez spinania się/obrażania się przez moje wręcz nadmierne zbywające żarty to powiem jej czym ja się zjamuję”.

    No i moje pytanie, czy to nie jest jakoś alarmująca oznaka, że ona tak wcześnie o to pytała czym się zajmuję? Zastanawiam się czy ona chciała po prostu wybadać mój charakter w ten sposób czy jestem jakiś ambitny, czy zajmuję się byle czym. Zastanawiam się(i tak mi się wydaje, że tak jest, ale nie mam pewności) czy to jest jej zainteresowanie moim charakterem, a nie tym czy mam pieniądze. I też drugie moje pytanie: czy dobrze zrobiłem, że powiedziałem jej tak wcześnie czym się zajmuję, czy nei lepiej jakbym to jednak zostawił na później mówiąc jej: ?dowiesz się w swoim czasie??

    A no i swoją drogą na koniec tej drugiej rozmowy z kamerkami, zapytałem ją o numer – na co mi odpowiedizała: “ale to tutaj Ci nie powiem bo jeszcze źle zapiszesz, napiszę Ci na czacie!” (super oznaka zainteresowania + wiele innych też zauważyłem, albo jak coś chciała opowiedzieć o jakimś horrorze i jej mówiłem: ?tylko wiesz, żebym się do ciebie nie zraził? to się powstrzymywała. Także następne co, to mam zamiar się z nią umówić już na spotkanie – to bedzie moja pierwsza oficjalna randka ever(nie wliczając dziesiątek spotkań z przyjaciółkami, gdzie nie wiedziałem co robię). Czuje, ze bez problemu uda mi się z nią umówić.. no, ale właśnie zastanawiam się czy mam być jakoś wyczulony na nią biorąc pod uwagę powyższe.

    PS widzę, że te dziewczyny, które są dla mnie interesujące to właśnie te, które mają jakieś ambitne zajęcie i różnymi rzeczami się interesują (z dwoma takimi rozmawiam/flirtuję i widze, ze są mną zainteresowane). Ostatnio troche się zacząłem sabotować myślami przerażenia, że ja jakoś mniej przedsiębiorczo od tych dziewczyn wykorzystuję swój potencjał i jakbym nie był z nimi na równi, jaakbym nie zasługiwał na to by taką kobietę mieć. Oczywiście mam w planach swój potencjał wykorzystać bardziej, ale na ten moment czuję właśnie to co wyżej.

    no i pytanie do ?krótkomówiąc?: czy to, że dziewczyna pyta na jakiejś 5 rozmowie o to cyzm się zajmuje ? czy to powinno mnie jakoś niepokoić? Chociaz czuję, że to jest w porządku i że ona nie jst jakimś golddgigerem bo ma ambitną pracę.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 28, 2019 at 18:56

    Dziewczyny pytają również po kilku minutach zapoznawczej rozmowy, co robisz w życiu, szczególnie, jeśli sam wcześniej pytałeś, co ona robi, w sensie czy studiuje, pracuje i w jakiej jest branży. Wówczas również powiedz ogólnie, w jakiej jesteś branży. Bez wnikania w szczegóły i zmieniaj potem temat na zainteresowania, relaks, czas wolny, urlop lub co ona lubi w swojej pracy, pracy marzeń. Sama techniczna część pracy jest dość nudna, bo robimy ją codziennie. Branża wystarczy. I nie jest to nic dziwnego, że o to pytają. Pytają z ciekawości, żeby podtrzymać rozmowę, a także, aby wybadać, jaką mężczyzna ma osobowość, bo nawet, jeśli jest bezrobotny, to może to obśmiać lub powiedzieć z innej perspektywy, że np. zmienia zawód, przekwalifikowuje się. A jeśli ma np. fizyczną pracę, to żadna praca nie hańbi i trzeba to ubrać odpowiednio w słowa, że jest się np. w branży logistycznej (magazynier) itp. Można to ubarwiać w zabawny sposób, że np. pakujesz paczki świąteczne albo z jej wymarzonymi telefonami/komputerami, a potem zmieniać temat na jej ulubiony telefon. Nie pokazywać, że jakoś utożsamiamy się z pracą, bo praca to nie my. O różnicach majątkowych i dlaczego nie warto się nimi przejmować tutaj.

    Poza tym, gdy przeprowadzisz przez Internet 1 rozmowę skype, to potem napisz jej namiary na spotkanie. Lub napisz namiary na spotkanie po 2 rozmowie skype. Względnie szybko. Nie dawaj się zbytnio poznawać przez Internet. Jedna rozmowa skype w zupełności wystarczy. To jest jak rozmowa zapoznawcza przy podejściu. Na jej podejściu ona wie, czy chce się spotkać. Numer telefonu nie jest potrzebny w Internecie. Może go podać po udanym spotkaniu. A ze względów bezpieczeństwa może nie podawać nr w necie. Dlatego nawet bym o niego nie pytał, tylko od razu wysyłał namiary na spotkanie. Nie proponowałbym oczywiście terminu na skypie, żeby nie wywołać krępującej atmosfery, jeśli nie byłaby jeszcze gotowa lub w ogóle nie chciała. Z resztą można by też na skypie zaproponować, ale to trochę za dużo, bo rozmowa trwa z 20 do 30 minut i potem jeszcze na dobitkę jej spotkanie zaproponuję, co obniża tajemniczość, przestrzeń, ciekawość, tęsknotę, więc lepiej napisać później namiary na spotkanie.

    Reply

    Ma..sz May 28, 2019 at 23:17

    Czyli jak teraz po tej rozmowie na skype, gdzie już podała mi swój nr. to już nie czekać tych 5-9 dni tylko szybciej do niej zadzwonić i umówić spotkanie?
    Hmm, a nie lepiej właśnie ją trochę wziąć na przeczekanie wg schematu 5-9dni, żeby sobie o mnie pomyślała przez ten czas czemu nie dzwonie, co robie i czy jestem nią w ogóle zainteresowany? I wtedy do niej zadzwonic i umówic spotkanie.

    Te dwie rozmowy na skype z nią miałem po 1h+ i chcę ją teraz od razu zaprosić do salonu gier.
    Ona właśnie na tym portalu, gdy pisaliśmy wiadomości wyraznie dawla mi do zrozumienia ze jest gotowa na spotkanie, ale to wlasnie ja jestem bardziej ostrożny i wolałem pierw wygodniej na skype z nią pogadać by zobaczyć czy będzie drętwa w rozmowie. Ja jeszcze nie czuje sie komfortowo w kawiarniach i stąd może właśnie moja chęć odbycia takiej zapoznawczej rozmowy na skype zamiast w kawiarnii, bo w jakims salonie gier gdy cos bedziemy robic to juz bede bez problemu penie siebie się czuć – a wole wlasnie nie zmarnować akurat okazji z tą dziewczyną i pokazać się od tej pewnej siebie storny. ;)

    PS co do pracy to w sumie źle się wyraziłem. Bo mam ciekawą i dającą dużo wartości innym pracę o której mogę dużo opowiadać i nie najgorsze z niej pieniądze – tylko czuje, że to jest za mało by być żywicielem dla kobiety i widząc, gdy ona jest bardzo przedsiębiorcza/ambitna i w dodatku studiuje(gdzie ja juz sie nastudiowalem i mi na to szkoda już czasu i wole się uczyć tego co ja uważam za słuszne) to łapie takie coś, że powinienem być bardziej rozwinięty zawodowo niż ona, więcej zarabiać, mieć bardziej prestiżową pracę. Krótko mówiąc to jest takie poczucie bycia mniej zaradnym, które czuje, że mnie sabotuje na ten moment – mimo, że mam konkretne plany na to jak się rozwinąć.

    Reply

    Ma..sz May 28, 2019 at 23:25

    ok, co do pracy to już przeczytałem link, który podałeś. ;D Może mi tak odpaliło teraz z tym bo jak gadalem sobie z nowo poznaną dziewczyną z pracy i mi między wierszami powiedziała tak ogólnie o jakimś swoim byłym znajomym/”przyjacielu”: “niecierpie jak ktos ma potencjał i go nie wykorzystuje” i tak to we mnie chyba uderzyło. ;) Swoją drogą widze jak ją ciągnie do mnie, tez mysle by wziąć od niej numer bo mega jaja z nią ciągle mam.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 29, 2019 at 10:43

    Przez Internet nie robimy takiego wrażenia, jak na żywo, nie ma takiej energii, nie widzieliśmy się na oczy tak na żywo, tylko na ekranie, który nie oddaje prawdziwego kontaktu twarzą w twarz, więc ja bym nie czekał, bo nie wiele to daje w takiej sytuacji i zadzwoniłbym w ciągu 2 dni. Dzisiaj kobiety też pracują, więc nie musisz być na pierwszej randce żadnym żywicielem. To jest temat na narzeczeństwo i małżeństwo.

    Reply

    eddy May 29, 2019 at 18:24

    Jest jakiś inny sposób na kobietę niż zrywanie, żeby ustawić ją do pionu? W sensie, gdy np. my jej mówimy, że tu zrobiła coś źle, a ona to wie, a i tak wielce się obraża i odwraca kota ogonem i twierdzi, że to my jesteśmy tymi, co szukają dziury w całym. Jak na to reagować?

    Albo czy możemy zrobić kobiecie test, gdy mówi nam np., że nas kocha? Np. czy możemy jej dać jakieś zadanie, dzięki któremu wyszło by na jaw czy mówi serio czy udaje.

    Przyznam się szczerze, że spotykam się teraz z taką, jak pisałem wcześniej. Odbiło jej coś i chce się spotykać codziennie. Już mi się to powoli przejada, jej też, ona zachowuje się bardzo, bardzo źle i chyb tkwi ze mną. Mylące jest to, że mówi o wspólnym życiu, dzieciach itd. I co ważne gdy to mówi, widać, że jest to szczere, więc jedynie to mnie przy niej trzyma, bo charakter ma okropny, ale w ciągu kilku miesięcy zmieniała się bardzo, po tym jak jej pokazałem Twój kurs wol m-c3.

    Boje się jednego… że jesli ze mną tkwi, to mnie zdradzi. Chociaż jak sama twierdzi, nigdy by tego nie zrobiła, jej znajome też z czapy raz mi to powiedziały, że jesli chodzi o to, to nie ma takiej opcji.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 29, 2019 at 18:35

    Do udanego związku potrzebne jest zarówno szczere, wysokie i prawdziwe zainteresowanie ORAZ łagodny charakter. Bez odpowiedniego charakteru zainteresowanie kobiety jest NIC nie warte. To toksyczna kobieta, z którą nie da się żyć. Poza tym zwykle takie zainteresowanie jest tak naprawdę nieszczere, ponieważ skoro kobieta ma zapędy do kontrolowania, obrażania się, manipulowania, żądania ciągłej uwagi, odkręcania kotem ogonem, to widocznie nie zależy jej na Tobie, tylko na kontrolowaniu kogoś, posiadaniu, podporządkowaniu, dowartościowywaniu się uwagą. Obejrzyj playlistę tutaj i tutaj. Wyszukaj również w google: “Jak radzić sobie z kobiecymi fochami – 3 sposoby”. Jeśli 3 do 5 korekt nie przynosi rezultatów, to należy ją rzucić i tyle, co i tak nic nie pomoże i znajdzie sobie kogoś głupszego od Ciebie. Wyszukaj na ten temat: “10 toksycznych typów kobiet” i “4 toksyczne typy kobiet”.

    Reply

    eddy May 29, 2019 at 19:25

    Dzięki za nazwanie mnie głupim i resztę.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 29, 2019 at 20:08

    Po pierwsze, aby się nauczyć relacji, wybrania i utrzymania właściwej kobiety do udanego związku, to potrzebujesz dystansu do siebie, pokory, odsunięcia ego i dumy na bok. Po drugie nazwałem Cię mądrym i resztę, ponieważ mądrzy mężczyźni rzucają taką dziewczynę lub doprowadzają ją do takiego stanu, że sama ich rzuca, bo nie da się z nią wytrzymać, a mężczyzna nie chce zachowywać się dla niej, jak niewolnik. Głupi to jest ten, który wytrzyma z taką kobietą kolejne lata i z nią zostanie a nie Ty lub ktokolwiek, kto rozumie, że ona się nie nadaje i się z nią rozstanie. Po trzecie odpisuję w komentarzu na tyle, na ile mi czas pozwala, więc niektóre wypowiedzi są krótkie, surowe. Jeśli masz zamiar być urażonym moimi skrótami myślowymi w komentarzach, to zamów konsultacje indywidualne, na których mogę poświęcić rozmówcy 100 procentową uwagę, a odpowiedzi ubrać w delikatne słowa.

    W poprzednim komentarzu wkradł się błąd, powinno być: “takie zainteresowanie jest tak naprawdę nieszczere, ponieważ … kobiecie zależy na kontrolowaniu kogoś a nie na Tobie.” Już poprawione.

    Reply

    JackSparrow May 31, 2019 at 08:23

    Pawle interesuje mnie jedna rzecz. W paru materiałach mówiłeś, że atrakcyjna dziewczyna do 25. roku życia miała na swoim koncie setki pierwszych randek. To żart, czy rzeczywiście gdzieś czytałeś takie statystyki. To naprawdę duża liczba, jest ona realna? Mam wrażenie, że teraz kobiety się skupiają na pracy i rozwoju a życie randkowe jest tak na uboczu, przy okazji.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 31, 2019 at 10:33

    A czemu miała być nie być na tylu spotkaniach? Wyobraź sobie, że jesteś ładną dziewczyną i od 13 roku życia co tydzień chce się z Tobą umówić jakiś chłopak, a Ty nie mając nic innego do roboty pójdziesz sobie przecież na spotkanie, bo czemu nie. Zawsze to jakaś dawka adoracji i doświadczenia. W ten sposób np. 10 lat x 52 tygodnie daje 520 spotkań. Może ich było 2 do 3 razy mniej, a może 2 do 3 razy więcej w zależności od poziomu atrakcyjności i towarzyskości dziewczyny.

    Reply

    Igor May 31, 2019 at 08:56

    Czy jest na tej stronie kursant który naprawde znalazl taką normalną kobiete? Bo ja mam wrażenie ze to wszystko to takie potu pitu.

    Tak, to jest piekne co Pawel pisze, ale ma 2 a nawet 1% pokrycie w rzeczywistosci. I nie pisze teraz z pozycji nieudacznika. Jestem w miare przystojny, wygadany, charyzmatyczny. Byłem na 300 spotkaniach z różnymi kobietami i dalej nic. Ja już sie poddalem, postanowiłem że bede sam.

    Jestem po 2 toksycznych zwiazkach. NIGDY żadna kobieta nie była mną szczerze zainteresowana to jest przykre. Wydałem na kursy Pawła łacznie około 1.7 k. Czasami żałuje, bo wolałbym nie wiedziec tego co wiem. Zresztą z mojego kilkuletniego doświadczenia widze ze nie ma czegos takiego jak bezinteresowna milosc. Nie masz wyglądu, kasy przynajmnoej w stopniu podstawowym to nikt Cie nie pokocha. Przestałem woerzyć w te brednie ze “w biedzie” itd. Rzeczywistosc jest taka ze większość kobiet też lubi sobie poużywać facetow pod wzgledem seksualnym, fonansowym itd. Wtedy robiło mi sie najbardziej przykro. Co z tego ze ja sie zminilem jak inni (kobiety) stoja w miejscu, nie szukaja, nie mysla…

    To co robisz jest godne pochwały Pawle, ale moim zdaniem stworzył eś swiat prawie idealny, jak gra komputerowa. I nie pisze teraz z pozycji zielonego, tylko kilkuletniego bardzo oczytanego i doswiadczonego kursanta.

    Takze taka jest moja opinia, moge nagrac audio jesli chcesz, zeby opinie byly prawdziwe, WSZYSTKIE, a nie tylko te dobre, wybrane, swietne. I nie chodzi mi tutaj o krytyke tylko o konstruktywną krytykę.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 31, 2019 at 11:51

    Oczywiście, historie sukcesu są na stronie z każdym kursem “12 randek”, “utrzymać związek”, “psw90″, a także wrzucam regularnie na fb, sporadycznie ktoś spontanicznie się wypowie w komentarzach.

    Miesiąc temu pisałeś, że jesteś w toksycznej relacji, tkwicie ze sobą z powodu przywiązania seksualnego i jeszcze pytasz, czy powinniście w swojej obecności puszczać bąki i czy powinno się dotykać z innymi facetami i grać w jakąś chusteczkę, co nawet nie wiem, co to jest za zabawa. W każdym razie, będąc w związku dziewczyna nie powinna grać w żadne gry związane z całowaniem. Dziewczyna jest toksyczna, niedojrzała, niedowartościowana, a Ty również przejawiasz takie cechy. Jak nastolatki. Nie potrafisz/nie chcesz od niej odejść. Do tego twierdzisz, że jesteś na “wysokim poziomie świadomości i zrozumienia” materiałów, co się przecież wyklucza.

    Te 300 spotkań to też nierealistyczna liczba, bo sporo kobiet w takiej próbie jest w porządku (ze 30 co najmniej). Poza tym zwalasz winę na takie podstawy, jak wygląd czy pieniądze, co już w ogóle jest podstawą podstaw, o czym pisałem np. tutaj. Dotychczasowe wydane materiały również nie przekraczają połowy tej kwoty, którą wymieniłeś. Piszesz też z jakiegoś maila, którego nie mam w bazie. Na podany adres email zamówień jest okrągłe zero. Poza tym dużo narzekasz i opowiadasz, w jakie patologiczne relacje się pakujesz.

    Ani ja ani żaden kursant nie będzie Cię tutaj zbawiał na siłę. Postępujesz odwrotnie do tego, co jest w materiałach i tkwisz w toksycznej relacji. To jest zaprzeczenie świadomości i rozumienia materiałów. To Twoje decyzje i to Ty powinieneś borykać się z ich konsekwencjami a nie zrzucać odpowiedzialność na jakieś zewnętrzne czynniki. Sam się zachowujesz w toksyczny sposób, tkwiąc w relacji z toksyczną dziewczyną. Już nawet nie miałem siły na to kilka razy odpisywać, bo z takimi osobami nie ma co gadać, co twierdzą, że rozumieją, a dalej robią po swojemu, na opak, robią sobie wymówki.

    Edukując się na jakimkolwiek kursie, szkoleniu się w każdej dziedzinie wyniki zależą przede wszystkim od aplikowania wiedzy w życie, aplikowania instrukcji w życie. Im szybciej skreślasz toksyczne kobiety, tym prędzej spotkasz tę właściwą. Dwa toksyczne związki w ciągu kilku lat to zdecydowanie zbyt duża strata czasu, przez którą masz zaburzone postrzeganie rzeczywistości, że takie są generalnie kobiety. Można było tego uniknąć, ale robisz sobie wymówki, że skoro niektóre kobiety chcą Cię wykorzystać, to im nie będziesz odmawiał, bo jesteś na podobnym poziomie wartości, co one. Mówisz, co innego, a robisz, co innego.

    A jak Ci raz czy dwa napisałem jakieś instrukcje w komentarzu kiedyś, to się prawie obraziłeś, że wrzucam do jednego wora, a takie były fakty, jak napisałem. Tak się nie da zrobić dużych postępów. Tutaj też są komentarze, więc moja precyzja wypowiedzi jest ograniczona czasowo i objętościowo. Jeśli potrzebujesz indywidualnej współpracy, to zamów konsultacje skype, tel.,1 na 1 oraz obiecaj sobie, że zastosujesz się do wszystkich zasad zamiast stosować je wybiórczo, a potem żałować, że się nie układa.

    2 godziny temu otrzymałem następujący komentarz pod nagraniami z kursu “Jak utrzymać związek”:

    Dzięki Paweł za to że mnie obudziłeś swoją odpowiedzią. Zastanowiłem się nad wszystkim i od miesiąca zmniejszyłem ilość spędzanego czasu razem i widać naprawdę pozytywne efekty. Znów zaczynamy do siebie tęsknić i widać jak pozytywnie na nas to wpływa.

    Zastanawiałem się również nad oświadczynami, rozmawiałem z przyjaciółmi, przyjaciółkami co oni o tym myślą. Jednak tylko jeden powiedział mi bym się zastanowił i dopiero później to zrobił. Więc myślałem i myślałem, aż nagle pewnej nocy dziewczyna mówi mi co takiego:

    “Tomek, w przyszłym roku wydamy mnóstwo pieniędzy na wesela od moich znajomych. Po pierwsze jestem świadkową a po drugie , tydzień później mamy dwudniowe wesele ( akurat wypada w moje urodziny -.- ). Jak na to wszystko patrzę i widzę jak moi znajomi za tym biegają nie chcę żadnego wesela ani nawet o tym myśleć. Nie chcę wydawać pieniędzy rodziców ( 50 tys zł około), na to by zrobić jaką imprezę. Czasami myślę by zrobić tylko kameralny ślub. Na razie czuję się na 21 latkę ( ma ona 24 prawie )i chcę żyć tak jak teraz żyje bo jestem szczęśliwa i nie myśleć o ślubie itp, dopóki nie będę wiedzieć gdzie zostanę mieszkać. Jak to nastąpi mogę myśleć o ślubie. Czyli najlepiej jak będę miała 29/30 lat to wezmę ślub”

    Super dziewczyna. Nie ma presji na cokolwiek, stabilna. Jest tak zainteresowana, że wystarczy jej kameralny ślub, jak będą ustabilizowani finansowo a nie teraz, kiedy nadszarpnęłoby to ich start w dorosłe życie.

    Reply

    Ma...sz. May 31, 2019 at 12:27

    Widzę, że ten czytelnik też napisał dziś komentarz, opisując toksyczna sytuację, pod innym artykułem. Ewidentnie ona go traktuje jak gowno a on nie potrafi z nią zerwać, pomimo świadomości że powinien, bo się przywiązał do pieknej kobiety i co gorsza ona do niego i ona zapewne też nie odpuszcza. I teraz lamentuje i szuka w winnych za swoją niemoc i poczucie ciągłego bycia wykorzystanym i wydalonym. Rzeczywistość go po ryju bije a on zapiera się i ma pretensje że on się zmienia a kobieta nie i in pluje na tych którzy mu chcą pomoc. Współczuję mu,trzeba ogromnej siły by to przelknac.

    Reply

    JackSparrow May 31, 2019 at 13:34

    Wcześniej jest z dziewczyną, teraz postanawia, że jest sam. Mówi, że 300 kobiet, że kursy za 1,7 tys. zł (a naprawdę 0). Obrażał mnie, obrażał Pawła. Hm hm, wyczuwam tu działania konkurencji.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 31, 2019 at 15:05

    Nikt nie uczy ani nie dąży do trwałych relacji, byle tylko seks był, więc można jedynie ulec takiego mainstreamowemu myśleniu, że nie ma co liczyć na coś więcej.

    Reply

    Michał Lxxx May 31, 2019 at 19:39

    Bo ludzie są słabi.
    Mają potrzeby bliskości, emocjonalne, seksualne, chcą być “normalni” przed społeczeństwem, ale podoba się ludziom bardzo mało przedstawicieli płci przeciwnej.
    Weź teraz pod uwagę, aby trafić na osobę wolną, zainteresowaną, świadomą, komunikatywną, inteligentną emocjonalnie, mieszkającą od nas max. 100 km, w naszym typie, w podobnym wieku, bez bagażu jak dzieci, mającą porządek w głowie.

    Sam wiesz ile to wymaga wysiłku.
    Czy takie słabe istoty jak ponad 90% społeczeństwa jest gotowa włożyć w to trochę wysiłku ?
    Nie.

    Czy ktoś uczy ludzi tego tematu, chociaż w 10% tej wiedzy jaką przekazujesz ?
    Nie.

    No więc ludzie wykorzystują się, dają sobie namiastkę seksu, bliskości, adoracji, atencji, uwagi.
    Gra pozorów, oszukiwanie na każdym kroku.

    Poznają się z byle kim, byle jak, byle gdzie, byle kiedy ważne że na socialu, z tym co jest wolne i pod ręką, no bo przecież “jak zagadać na zakupach w Lidlu. Ja pierdzielę, jak zagadać, co powiedzieć”.
    Itd.
    Itp.

    Rynek jest nieciekawy i jeżeli nie ma ktoś porządku w głowie, to ten temat zniszczy każdego.
    Bez porządku w głowie, jest game over dla większości ludzi i albo są samotni, albo częściej idą się “gzić” z kimkolwiek i kończą jeszcze gorzej.

    Udanych związków jest niestety bardzo mało.
    Tyle.

    Ja wytrwałem w tym, ale poznałem wielu facetów po drodze i zawsze kończą na 4 sposoby:
    - w związku z byle kim
    - znikają, zapadają się pod ziemię
    - dostają na głowę
    - mała część się rozwija, zachowuje higienę głowy i swojego życia i albo długo jest sama, albo w końcu pozna kogoś kto zasługuje na miano Kobieta przez duże K.

    Reply

    Igor May 31, 2019 at 22:34

    Ta moja to samo powiedziała, po tym jak jej przedstawiłem Twój program. Dosłownie kropka w kropke, że tylko cywilny, bez wesela, bo to bez sensu tyle kasy marnować…

    Ja się z Tobą kłócił nie będę, bo Ty jesteś ślepy, zapatrzony w swoje materiały i je strasznie idealizujesz, do czego jak widać masz tendencję.

    Przeczytałem komentarze pod programem, o tej “stabilnej dziewczynie” – śmiech na sali, szkoda to nawet komentować. Klasyka. W ch&j takich spotkałem. NIE MA LUDZI IDEALNYCH. Zawsze jakieś zachowanie kobieta będzie przejawiać w 40% lub 25% i nic na to nie poradzisz.

    Mówisz, że to ja ciągle narzekam, a jedyne, co widzę w Twoich komentarzach, to właśnie krytykę, sceptyczne nastawienie. Mówisz innym żeby kończyli związki, a sam byłeś na to za słaby, więc wolałeś wku&wiać swoją byłą, żeby to zrobiła. No to jest dopiero hipokryzja. Weź postaw się chodź na chwilę w sytuacji takiego człowieka.

    Co do 300, to tyle było spotkań. Wierz sobie w to lub nie ja swoje wiem. Z czego z 15 było normalnych, ale fizycznie musiałbym się do nich zmuszać.

    Michał Lxxx super to opisał, on opisał RZECZYWISTOŚĆ.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 1, 2019 at 12:59

    Ok, ja generalnie każdego chcę zrozumieć i się dogadać. Co mam Ci napisać? Żebyś się poddał? To żadne rozwiązanie. Ja się nigdy nie poddałem. I nie poddałem się też wtedy, gdy mi się nie udawało. W końcu się udaje. Pocieszające jest powiedzenie: “Pamiętaj, wystarczy, że znajdziesz tylko jedną właściwą”. Gdy jesteś np. sprzedawcą łodzi, samolotów albo nowych samochodów, to musisz ciągle od nowa szukać prawdziwie zainteresowanych klientów a nie tylko oglądaczy i poszukiwaczy okazji za pól darmo. Gdy szukasz kobiety do udanego związku, to wystarczy spotkać jedną właściwą. Jakby nie patrzeć, to jestem po Twojej stronie, waszej stronie i przykro, gdy ktoś próbuje mnie przekonać, że się nie da, a udany związek jest niemożliwy. Wiesz co, no w takim kształcie, jak opisałeś swój związek, to udany związek jest niemożliwy.

    Poza tym kto ma wierzyć w Twój sukces? Ja?
    Kto ma korygować błędy, wyciągać wnioski i eliminować przyczyny niepowodzeń? Ja?
    Kto ma się nie poddawać na Twojej drodze do właściwej kobiety? Ja?

    Druga rzecz, która mi się bardzo nie podoba, to że piszesz z jakiegoś innego maila niż robiłeś zamówienia. Przez to nie wiem, z kim de facto rozmawiam.

    Ten komentarz, który wkleiłem faktycznie nie jest o idealnym związku. Akurat przeczytałem połowę i wkleiłem, i stwierdziłem, że to zostawię, a to że później się okazało, że czytelnik nie stosuje się do zasad na temat wartości seksualnych i to powoduje u nich duże ryzyko niepowodzenia, to już jego problem i zaniedbanie, że się nie stosuje i zapłaci za to konsekwencje. Co ja mogę za to, że nie wszyscy ludzie stosują się do zalecanych zasad. Ja się zastosowałem i mi się udało. Są też inne przypadki, które obrały tę ścieżkę i im się udało.

    Czy to jest idealne? W pewnym sensie jest to bliskie ideału. Tak, powinien wyglądać wymarzony, udany, trwały związek oparty na prawdziwej miłości. Jeśli ktoś do tego nie aspiruje i to dla niego zbyt duże poświęcenie, to jego strata. Niech próbuje po swojemu i wyciągnie tyle, ile uzna za przydatne. Nikomu w majtki nie zaglądnę i nie sprawdzę, co robi ze swoim życiem.

    Z resztą po co w ogóle tu jesteś, skoro kwestionujesz, narzekasz, wątpisz, kwestionujesz zasady, autorytet? Co to ma być? Jak Ci się nie podoba, to rób po swojemu. Po co mnie i innych ściągasz na dół i próbujesz przekonać mnie do obniżenia standardów. Odcinam się od takich ludzi grubą kreską od wielu lat. Tzw. podcinacze skrzydeł.

    Ja jestem zapatrzony w sukces, cel, rezultat końcowy. Równanie jest proste: praca+czas+konsekwencja+wartości+zasady = sukces jest nieunikniony. Taką mam mentalność. Porażka i poddanie się nie jest opcją. Nie ma takiej możliwości. To nie dla mnie. I tym samym próbuję zmotywować pozostałych.

    A odnośnie 300 spotkań i 15 normalnych, do których musiałbyś się zmuszać, to na pewno ma to jakąś PRZYCZYNĘ. Wszystko ma swoją przyczynę. Może masz jakieś wypaczone postrzeganie kobiet, że tak mało z nich potrafisz docenić z urody. Może nie potrafisz w interesujący sposób rozmawiać z atrakcyjnymi kobietami, żeby je do siebie przyciągać zamiast odpychać, więc do tej pory spotykałeś się tylko z kobietami, które Ci się nie podobały. Polecam artykuł w google: “12 powodów dlaczego nie masz dziewczyny”, “Wieczny brak powodzenia u kobiet” i “Męski wygląd webinar”.

    Wszystko ma swoją przyczynę. Prawo przyczyny i skutku. Trzeba tę przyczynę znaleźć i zmienić a nie biadolić, że się nie da. Co to ma być, przedszkole… “Nie da się“. Rozwala mnie to. Przychodzić na stronę o tym, jak zdobyć wartościową kobietą i wmawiać sobie i innym, że się nie da. To jest w ogóle typowo toksyczne zachowanie. Wszyscy Ci powiedzą, że się nie da. Całe społeczeństwo ślepców, zombiaków, wszystko wiedzących buraków, agentów matrixa.

    Myślisz, że tego nie słyszałem? Całe życie słyszałem od własnych rodziców, że się czegoś nie da, od rodziny, znajomych, kolegów, koleżanki, nauczycieli, od wszystkich oprócz jednego trenera koszykówki, Michale’a Jordan’a i wielu innych sportowców, autorów. I jakoś udało mi się osiągnąć moje cele. Kluczem jest się nie poddawać, wyciągać wnioski, być cierpliwym, mieć zasady i się ich trzymać.

    “Spudłowałem ponad 9000 rzutów w karierze, przegrałem prawie 300 meczów, 26 razy chybiłem rzuty, które miały dać wygraną. Wiele razy zawiodłem. Dlatego odniosłem sukces”. Michael Jordan.

    Szkoda mi Cię, bo nie wiem nawet, z kim rozmawiam. Co innego piszesz, co innego robisz i jeszcze podajesz innego maila, którego nie ma w bazie. Do tego masz bardzo powierzchowne zrozumienie materiałów, bo proklamujesz, jaki jesteś świadomy i ile ich nie przerobiłeś, a tkwisz z jakąś totalną toksyną, która dotyka innych kolesi, całuje się z nimi, gra w chusteczkę i pierdzi w Twoim towarzystwie. To wygląda bardzo niedobrze.

    Twoja dziewczyna nie jest nieidealna. Bo ja zachęcam do bycia z nieidealną kobietą, bo idealni ludzie nie istnieją.

    Ma spełniać kilka podstawowych warunków, które wypunktowałem np. w artykule: “10 toksycznych typów kobiet”, “Jaką kobietę wybrać na żonę – mit wspólnych zainteresowań”. A jeśli masz problemy z poznawaniem atrakcyjnych kobiet, które Ci się podobają, to naucz się z nimi rozmawiać i być pewnym siebie, o czym są poszczególne programy, w tym ten nowy 100 rozmów z kobietami, w którym są takie rozmowy zapoznawcze w praktyce.

    A dziewczyna, z którą jesteś ostatnimi czasy nie spełnia żadnych podstawowych kryteriów, jest na wprost toksyczną kobietą. Jest emanacją tych 9 toksycznych typów kobiet, z czego 9 zniszczy Ci życie. To właśnie takich kobiet należy unikać. Jest o nich również artykuł: “4 toksyczne typy kobiet” i “25 oznak toksycznej kobiety”.

    Tłukę o tym wielokrotnie, że im szybciej skreślasz toksyczne kobiety, tym szybciej znajdziesz porządną.

    To nie, Ty akurat musisz być z toksyczną i przekonywać w komentarzach, że lepszej nie znajdziesz. Grochem o ścianę. To Twoja odpowiedzialność, że nie aplikujesz wiedzy w życice. Skoro nie potrafisz tak prostych instrukcji zastosować i odpuścić toksyczną kobietę, to co dopiero zastosować się do pozostałych.

    Reply

    Igor June 6, 2019 at 20:51

    Cokolwiek o mnie nie myślisz, to i tak musisz wiedzieć, że Cię szanuje i to co robisz.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 6, 2019 at 20:58

    Dzięki. Tak, jak pisałem, rozumiem to, że droga do celu jest pełna chwil zwątpienia. Jak to mawiał Rocky”: “Nieważne, jak mocno jesteś w stanie uderzyć, ale ile jesteś w stanie znieść i dalej iść do przodu”.

    Anonim May 31, 2019 at 22:55

    No niestety muszę przyznać, że ja po ładnych kilku latach rozwoju mam podobne przemyślenia co Igor, albo Michał. To naprawdę jest strasznie trudne. Zgadałem do setek kobiet, podejście do nieznajomej nie sprawia mi raczej kłopotu. Tylko nic z tego nie wynika. One nie są zainteresowane. Nie mam tu zastrzeżeń do Pawła, czy do kogokolwiek, tylko jak dla mnie świat też wygląda brutalnie. Może ci bad boye rzeczywiście mają takie branie, może z natury trzeba być jakimś socjopatą, żeby mieć duże powodzenie? Musisz poznać setki, jak nie tysiące kobiet, żeby może coś z tego się zrodziło, albo i nie. Nie chce mi się opisywać tego wszystkiego, nie raz tu poruszaliśmy temat tego jaki kobiety mają wybór, wyzwolenie kobiet, propaganda, styl życia itd., który strasznie zrył ludziom głowy. Jak jesteś przystojny i bogaty, to powinieneś mieć duży wybór, chociaż i tu wcale nie ma tak łatwo, jakby się wydawało, albo trafiasz pewnie na nieodpowiednie kobiety. Ja ciągle potrafię rozbawić kobiety, staram się rozwijać, dobrze ubierać, ostatnio znów sporo zagaduję w różnych miejscach. Dzisiaj rozmawiałem np. z tą sporo starszą ekspedientką i jej drugi raz zaproponowałem spotkanie, po tym jak z nią trochę pogadałem w ostatnich dniach. Powiedziała mi, że nie umie mi odpowiedzieć i że nie wie co będzie robić w niedzielę. No i że to wszystko jest dziwne. Ja jej na to: “świat jest dziwny”. Wybuchnęła śmiechem. No ale wyszło na to, że nie chce się spotkać. Także to by było na tyle. Owszem, można powiedzieć, że jeszcze za mało poznaję, ale w końcu czy nam się tak szczerze tak wiele kobiet podoba 10/10, wygląd, charakter, styl itd., że odlatujesz? No mnie nie tak wiele. Jasne sporo się jakoś tam podoba, ale nie aż tak. Ostatnio znów zacząłem myśleć o tej dziewczynie, u której byłem w domu, a która mnie niedawno, po jednym spotkaniu na kontekście, zaprosiła po miesiącu na FB.

    Było ostatnio wydarzenie u niej na uczelni, na które się wybierałem z koleżanką. Możliwe, że tamta dziewczyna tam była. Moja koleżanka ostatecznie nie mogła pójść. Odezwałem się więc do kilku osób z propozycją wyjścia tam, ale wszyscy byli wielce zajęci. Jasne, niektórzy pewnie naprawdę byli. I tu moja kolejna smutna refleksja, jak ludzie czegoś chcą, to są do rany przyłóż, ale jak ich o coś prosisz, to zapadają się pod ziemię, tym bardziej, że to było fajne wyjście. Często ludzie, którzy mieli pieniądze tak opowiadają, że jak mieli kasę, to mieli milion znajomych, a jak stracili, to nikt nie został, albo kilka osób. Oczywiście jakbym chciał jechać, to na wakacje znów się sam wybiorę, albo z kolegą, łagodnie mówiąc, niezbyt atrakcyjnym. Ręce mi opadają na to wszystko.

    No i wracając do tej mojej piękności. Ona teraz robi licencjat, więc zaraz jej nie będzie na całe wakacje, albo i dłużej, nie wiem jakie ma plany. Mieszka daleko. Chciałem zobaczyć, jak ta sytuacja się ewentualnie rozwinie naturalnie, ale może szybko nie być okazji. W końcu czasem nie jest to takie proste i po czasie ludzie się w sobie zakochują, zainteresowanie rośnie, szczególnie jak to jest taka młoda dziewczyna. W sumie u niej po tym jak spadło, to jakby teraz lekko wzrosło. Teraz się zastanawiam, czy oddać jeszcze raz strzał i do niej zadzwonić? Czy napisać na messengerze i zobaczyć jak reaguje? Czy nie robić nic? Jeśli zadzwonię, lub napiszę, a ona nie będzie się chciała spotkać, to wywalić z FB ją jak rozumiem i olać całkowicie, mam nadzieję? Weszła mi do głowy, jak prawie żadna w życiu.

    Reply

    Anonim May 31, 2019 at 22:58

    No i dodam jeszcze, że z wyglądem też jest u mnie raczej dobrze, jak mi ludzie też czasem mówią, więc tu raczej też pies nie jest pogrzebany, jak mogłoby się wydawać. Mam 185 cm wzrostu, 80 kg wagi, twarz podobno ładną. Aha, dodam, że umówiłem się w tym roku raz z Azjatką, którą poznałem na przystanku, no ale bariera językowa była bardzo duża.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 1, 2019 at 14:56

    Polecam przesłuchać “100 rozmów z kobietami”.

    Reply

    Anonim June 1, 2019 at 15:24

    Ok, może się uda. Dzisiaj w końcu porozmawiałem z atrakcyjną dziewczyną, którą poznałem na chodniku. Ciekawie było, bo Twój patent wypalił w punkt. Zobaczyłem fajną kobietę, ok. 26 lat. Wysoka, zgrabna, w sukience. Zagadałem, jak mnie mijała, to aż podskoczyła, tak była zamyślona. Coś tam po zagadaniu powiedziałem, że chętnie ją poznam. Ona, że to by było nieuczciwe raczej, żeby ze mną rozmawiała, bo ma chłopaka. A ja na to: czy myślisz, że z Twoim chłopakiem to poważna sprawa? I voila, ona na to: dla mnie tak, dla niego nie. To ja na to: to może moglibyśmy jednak pogadać? Ona się ucieszyła i: masz czas? moglibyśmy porozmawiać? Widać, jak była rozbita, zresztą jej to powiedziałem. Poszliśmy do pobliskich ławek i pogadaliśmy z 20 minut. Najpierw pytała, czym się zajmuję, gdzie mieszkam. Ja pogadałem o swoich zajęciach. Później zaczęła mi mówić o swoim chłopaku. Że przystojny i inteligentny, zakochała się w końcu, ale on tylko gra w gry i pali zioło. Ona wszystko musi organizować, nie jest spontaniczny, nigdzie jej nie zabiera, ona załatwiała wakacje. Wydaje jej się, że mogłoby jej nie być, a on by tego nie zauważył. I że nie wie po co on z nią jest, ma inne ideały piękna. No to ja jej tam wysłuchałem i przytakiwałem, łzy jej też leciały ze dwa razy. Że to jej trzeci dłuższy związek i chyba znowu nic, a lata lecą. W pierwszych dwóch to jej nie zależało. Zgodziła się ze mną, że związki bardzo rzadko są udane, a ludzie są ze sobą, bo są przeważnie.

    W końcu powiedziała, żebym już szedł, bo na mnie w domu czekają (szedłem z zakupami). Ja zapytałem o kontakt. Podałem jej numer, wysłała mi sygnał zdaje się zaraz. Podaliśmy sobie dłonie i się w końcu przedstawiliśmy, uśmiechnęła się w końcu, podziękowała za rozmowę i powiedziała, że zadzwoni, jak się u niej coś zmieni.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 1, 2019 at 17:22

    To na porządku dziennym. Pytasz dziewczynę: “Widzisz się z nim za 5 lat?”. Jeśli mówi, że nie, to mówisz, żeby zostawiła kontakt, to się odezwiesz za pół roku. Potem normalnie się spotykasz dopóki Cię nie odrzuci. Potem sprawdzasz co 2 do 3 miesiące, czy jest wolna lub sama się odezwie. Co chwila jakaś dziewczyna jest w trakcie rozstania, niewiele przed, ledwo po itd. Nie nastawiaj się na tę konkretną. Nigdy się na żadną nie nastawiaj. Poznawaj cały czas nowe dopóki któraś nie zapyta o wyłączność.

    Reply

    Anonim June 1, 2019 at 22:38

    Racja, racja, dzięki. Zagadujemy, umawiamy się, jedziemy według planu. Na jutro mam bardzo ciekawe wydarzenia zaplanowane, więc się kręci. :) A jak jakaś nie chce, to się góry nie przestawi. Ta młoda zresztą może jest jeszcze niedojrzała do związku. Ona nie ma chłopaka i chyba nie miała, sama mówi, że ma tyle rzeczy na głowie, to po co jej chłopak. Przy jej urodzie i towarzyskości to sztuka nie mieć, ale jej sprawa. Nic na siłę.

    Reply

    Michał Lxxx June 2, 2019 at 18:51

    Wiecie dlaczego “każda ma chłopaka” ?
    Bo według nich “chłopak” to jakikolwiek pies przybłęda, który się nawinął.

    Przecież to co opisał Anonim to PATOLOGIA.
    Czy tak naprawdę to jest super kobieta ???
    Sic !!!
    Idiotka, która tkwi z kimkolwiek i mi by ochota na spotkanie przeszła z taką babą.
    Tak robi Kobieta przez duże K ???
    Kobieta przez duże K, stwarza sobie warunki do poznawania SUPER FACETA i jest SAMA TAK DŁUGO, AŻ GO NIE POZNA !!!

    We wcześniejszym komentarzu opisałem, że większość wchodzi w relacje z kimkolwiek, z byle kim, bo to słabe istoty.
    Ja bym dzielił kobiety na 3 kategorie:
    1) te aseksualne, co kompletnie się nie podobają
    2) takie sobie, czyli generalnie z braku laku można się pomęczyć, ale to NIE JEST SZCZERE ZAINTERESOWANIE
    3) Te och i ach, fajne, gdzie nam się na maksa podobają (bardzo mało)

    Jakieś ponad 90% ludzi będących w tzw. związkach jest w opcji nr 2.

    To jest tak proste.
    Ja się kiedyś zastanawiałem, jak to jest że wszystkie kogoś mają.
    Mi się tak mało podoba, a tu większość ma kolesia, albo każdy koleś ma jakąś tam “Ropę”.

    Ale fakt jest taki, że to wszystko takie “koleżanki = ruchanki” są wszyscy ze sobą, bo się zaślepili cielesnością, bo tak zostali, żeby nie być samych.

    Paweł,
    bądźmy szczerzy.
    Kobietę to wszystko gów*o obchodzi, że my pytamy:
    “czy jest w kimś szaleńczo zakochana, czy jest z braku laku, czy na poważnie”, a wiesz dlaczego ?

    Bo ona jako istota NIEMYŚLĄCA, która zawsze podąży za emocja, instynktem lub popędem, nie umówi się z gościem który do niej zagadał gdzieś tam.
    Bo NIE ZAINWESTOWAŁA EMOCJONALNIE W INTERAKCJE Z NAMI, za to trzyma ja OKSYTOCYNA przy jej psie, która się wydziela gdy się bzykają.
    Jedynie coś takiego wchodzi w grę, jeżeli jesteśmy jej “socialem, elementem jej strefy komfortu”.

    Wtedy może przeskoczyć ATRAKCJA z jakiegokolwiek psa na nas.

    Dlatego tak ważny jest atrakcyjny styl życia pełen kontekstów i sociali, bo wtedy można jakąś tam poznać i wyciągnąć od psa.
    Inaczej ona zawsze ZRACJONALIZUJE układ w którym jest, poprzez 5 mechanizmów psychologicznych (racjonalizacja, negacja, wyparcie, zaprzeczenie i projekcja).

    Tak działa ten rynek, taka to PATOLOGIA.

    Gdybym miał wymienić jaka jest największa PATOLOGIA SPOŁECZNA, to nie jest to alkoholizm, przemoc w rodzinie, czy narkotyki.

    NAJWIĘKSZĄ PATOLOGIĄ SPOŁECZNĄ jest SPOŁECZEŃSTWO SAMO W SOBIE, ale dzieląc na pod kategorię, to TEMAT RELACJI DAMSKO – MĘSKICH.

    P.S.
    Nie narzekam, nie biadolę, po prostu stwierdzam fakty.

    I NIKT Z NAS tutaj NIC NA TO NIE PORADZI, tylko musi:
    - żyć swoim życiem
    - robić swoje
    - mieć temat w dupie, w sensie wywalone na efekty i na te kobiety, patrzeć na życie z perspektywy ZDROWYCH PRZEJAWÓW EGO
    - mieć po prostu trochę SZCZĘŚCIA

    I po prostu żyć swoim życiem, jak LIDER ciągnąć swoje życie do przodu i to spowoduje, że PODĄŻĄ ZA NAMI LUDZIE, którzy SZCZERZE CHCĄ Z NAMI PRZEBYWAĆ.
    Wśród tych ludzi są kobiety i mężczyźni i z tego może WYKLARUJE SIĘ KOBIETA, którą my jesteśmy zainteresowani, a ona nami, no bo w końcu za nami podąża.

    Wtedy jesteśmy w stanie zweryfikować jej INTENCJE w stosunku do nas WSZYSTKIM TYM CZEGO Paweł nauczasz.

    W każdym razie mi temat OBRZYDZIŁ SIĘ do szpiku kości.
    Ludzie mi to obrzydzili i na samą myśl o tym temacie, od razu zbiera mi się na wymioty.

    Paweł,
    ze względu na mój OLBRZYMI SZACUNEK do Ciebie oraz WDZIĘCZNOŚĆ za to jak poukładałeś mi głowę, nadal CZYTAM Twoje materiały i czasami coś tutaj napiszę.

    NADAL UDZIELAJĄ SIĘ TUTAJ FAJNI LUDZIE, a Twoje materiały czegoś mnie uczą, ale emocjonalnie po tym temacie, najpierw tym całym PUA jestem:
    - spustoszony emocjonalnie
    - wypruty z emocji
    - emocjonalnie pusty jak wydmuszka

    Nie czuję za bardzo emocji przy kobietach, bo na wszystko co powiem, wiem co one będą pierdzielić, jak się zachowywać, co zrobią, widzę jakie to wszystko istoty niemyślące, nieświadome, podążające bezrefleksyjnie za emocją, popędem lub instynktem.

    Mam też SWOJE AUTORSKIE KONCEPTY, których już tutaj opisywać nie będę, ponieważ nie ma na to miejsca.

    Nie, to nie jest tak żebym się poddał.
    Jestem OTWARTY NA KOBIETĘ, jestem ŚWIADOMY i przede wszystkim DZIAŁAM.

    Jednak robię to wszystko jak ZIMNY CHIRURG w prosektorium, który krojąc trupa je kanapkę, czy obiad.
    Więcej emocji generuje we mnie zjedzenie dobrej potrawy, niż interakcje z kobietami.
    Całkowite otępienie na bodźce, desynsytyzacja mózgu.

    To cena jaką zapłaciłem za samoświadomość, wystrzelone w kosmos kompetencje miękkie.
    Tu się naprawdę z kobietami nie ma czym ekscytować, czego bać.

    To wszystko jest tak SCHEMATYCZNE, powtarzalne, przewidywalne, rutynowe, nawykowe, że: – kobieta nie kończy zdania, ja wiem co ona powie
    - ona zaczyna coś robić, wiem co będzie dalej

    Co zrobić, w życiu zawsze jest dualizm, coś za coś, cena zapłacona za coś.

    Ja jak zimny chirurg oddaje kolejne strzały, “grzebię w tym gównie”.
    Nie żebym nie miał tzw. powodzenia, opcji.
    Mam nawet dużo, ale to nie to.
    Po co mi osoby, które zamiast powodować ze zamiast na 100% działam na 110 lub 120% zaczynam działać na 80%

    Po prostu robić swoje.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2019 at 21:02

    W tym programie 100 rozmów z kobietami w całym moim świadomym życiu sporo dziewczyn było ładnych i wolnych, a także zajętych w udanych związkach, które widzą się razem za 5 lat i nie wyobrażają sobie być z kimś z rozsądku. Także spoko wnioski, z tą różnicą, że spotykanie ładnych i wolnych dziewczyn to nie jest jakiś promil, tylko z 10 do 30 procent. Nie widzę tego w takich ciemnych barwach.

    Reply

    Ma...sz June 3, 2019 at 01:02

    Pawel, a jak to wyglądalo u Ciebie z młodymi dziewczynami. Powiedzmy 19-23. Były jakieś bardzo atrakcyjne, które przejawiały oznaki ewidentnie oznaki zainteresowania pomimo tego, że jesteś sporo starszy? (O ile takie w ogóle zagadywał es). Ja dziś widząc siedzącą na ławce mega sliczna dziewczynę podjechałem do niej i od razu jej powiedziałem że jej wymalowane usta zwróciły moją uwagę. Tj taki ciemniejszy kolor tej pomadki. Noni tak z 20min z nią pogadałem- ona też zaangażowana w rozmowę ale czułem że nie jest zainteresowana- rozglądała się na boki i gdy o nr zapytałem ‘nie daje nr, ale mogę Ci fb dac’. I tak się zastanawiam czy w ogóle jest szansa u tak młodych dziewczyn. Ta z którą rozmawiałem była na wymiar dojrzała i pewna siebie- zainteresowała mnie bardzo.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 10:10

    Nie warto wyciągać wniosków na podstawie jednej lub kilku dziewczyna. Ja u młodszych dziewczyn widzę, że mam autorytet, bo jestem starszy, więcej przeszedłem, chętnie rozmawiają o tym, co je czeka w najbliższej przyszłości. Często spotykam maturzystki, pierwszy, drugi, trzeci rok studiów, licealistki. Jedna (19) np. próbuje dopytać o wiek i podkreśla, że jest wiek jest ważny, a inna (19) gdy pyta o wiek, mówi, że to nie ma aż takiego znaczenia, gdy się ludzie dogadują. Zależy od indywidualnej osoby, poziomu dojrzałości, pewności siebie. Oczywiście nie mówią od razu dokładnego wieku, to mam na to ogólnikowe i żartobliwe odpowiedzi. Kilka z nich w artykule, pod webinarem w google: “Różnice wieku webinar”.

    Reply

    Ma..sz June 3, 2019 at 13:04

    Jasna sprawa, nie generalizuje na podstawie jednej dziewczyny – tylko chciałem się zapytać jak to u Ciebie wyglądało statystycznie(z zainteresowaniem młodszych dziewczyn) jak zrobiłeś tyle tych podejść.

    Wiem, wiem, słuchałem i czytałem Twoje materiały o różnicy wieku[i jak reagować - tj. wyjawienie swojego wieku pozostawić na późniejszy etap relacji, o ile do takiego dojdzie] i świadomy jestem jak to wygląda – nie mniej jednak chce się przekonać na własnej skórze i mieć jakieś spotkania z takimi młodszymi dziewczynami. Ta dziewczyna, którą ostatnio zagadałęm to świeżo upieczona maturzystka, ale charakter bym powiedział, że 25latki. Z kolei na zajęciach na które chodzę poznałem też młodą dziewczyne, która ma, o ile się dobrze orientuję, jakies 22 lata, a zachowuje się bardzo dziecinnie, jakby miała 16(co strasznie jest dla mnie odpychające). Moja konkluzja: chętnie bym spotykał się z taką młodszą dziewczyną, która ma charakter 25latki (podkreślając, że wiem jak to funkcjonuje z dużą różnicą wieku i z byciem na innych etapach życia).

    No i druga kwestia: jak rozmawiałem z tamtą maturzystką to czułem, jakbym był z nią prawie na równi był – tak dojrzała mi się wydawała, wymieniałem z nią historyjki i kwalifikowałem ją zadając pytania co lubi itp.(w pewnym momencie powiedziała: “bardzo się różnimy” – wyczuła moje intencje i subtelnie mi zakomunikowała, ze jest nie zainteresowana. ;D Tak czy siak napiszę jeszcze do niej maila i sprawdzę czy uda mi się z nią umówić na spotkanie).

    Zatem Paweł, polecasz w rozmowie z młodszymi dziewczynami stawiać się w roli autorytetu? Oczywiście nie na siłę, a robiąc to naturalnie tj. Jakoś opowiadać historie związane z swoimi doświadczeniami z etapów, które ją dopiero czekają – tak by ona właśnie czułą, że jesteśmy dojrzalsi od niej i może to by sprawiło, że będzie nami wstępnie zainteresowana?

    Ma..sz June 3, 2019 at 13:23

    Jeszcze zapomniałem dodać, jak chodziłęm po uczelniach i zagadywałem dziesiątki, albo nawet set dziewczyn (miałem takie zlecenie w pracy by zbierać głosy na pewne głosowanie wśród studentów) – to widziałęm, że te 20-25lat były mną często zainteresowane, ale to głównie moja praca jest takim “lepem na kobiety” bo z dzieciakami pracuję i teraz to sobie uświadomiłem, że właśnie podczas kolejnego głosowania mogę się pokusić o oddawanie strzału o numer… -wtedy jak zbierałęm głosy to strach miałem i nie pytalem ani jednej o nr.. teraz juz ten strach mma przełamany, że aż sie nie moge doczekać tego głosowania.

    I jeszcze jedno. Ja jak zagaduję do tych dziewczyn z ulicy to nawiązuję do jakiegoś wydarzenia, które akurat niedaleko się działo(weekend to zawsze cos sie dzieje – to jest dobry m otyw by wlasnie o zainteresowania od razu zaczepić także myśle, że warto sie przygotowac i wiedziec co sie dzieje na miescie i potem o to zapytać: “byłaś na tym wydarzeniu związan ym z jogą tu niedaleko?”). Typu: “wracasz z tego kocnertu? Lubisz taką muzykę? Nie? To jaką muzyke lubisz?”, albo jak z tą maturzystką od razu z tymi jej ustami do niej zagadałem – to odniosłem wrażenie, że troche za bardzo z grubej rury to jest i takie zachwycanie się wyglądem i komunikowaniem jej tego na starcie.. to nie iwem czy nie lepiej jest zostawić sobie na wdrożenie w trakcie takiej zapoznawczej rozmowy zwrócić na to uwagę, a nie na starcie mówić dlaczego do niej podjechaliśmy: “Kolor szminki na Twoich ustach zwrócił moją uwagę, widać, że starannie jest to dobrane” (na co mi odpowiedziała: “to nie było zamierzone” – czyli też subtelne: “nie dla ciebie”. ;D

    Michał Lxxx June 3, 2019 at 09:18

    To są już indywidualne preferencje każdego człowieka, kto się tam komu podoba, czego szuka.

    Niemniej, jest coś takiego, że są takie 3 etapy naszego podejścia do tego tematu:
    1) wszystko jest złe (etap, gdy jesteśmy uwięzieni w okowach strachu, własnej głowy, nie umiemy nawet powiedzieć “cześć” kobiecie)
    2) stan euforii. Łał, podchodzę, zagaduję. Teraz to zagadam sobie do kilku, kilkunastu kobiet i poznam tą perełkę.
    3) gdy zgłębimy temat, to widzimy jak to wygląda naprawdę, ile zakłamania jest w tym wszystkim, jak to pięknie sprzedają ludzie, jak udają, robią pozory.
    Wtedy znów jest ZJAZD i wracamy do punktu “wszystko jest złe”.

    Następnie odnajdujemy się w tym “wszystko jest złe” i WYTRWALE ROBIĄC SWOJE doprowadzamy do SUKCESU w założonych celach ;-)

    P.S.
    Jak czytam takie powyżej co Anonim pisze, że dziewczyna siedzi z gościem co “gra w gry i jara zioło”, od razu zbiera mi się na wymioty.

    Albo, że ona mówi, wcześniej byłam z 2 kolesiami, ale to nie było to.
    Ten przekaz brzmi: “Byłam z 2 kolesiami, totalnie z dupy, z braku laku”

    Albo ona mówi “mam już swoje lata”.
    Lata do czego ?
    A jak Gach pójdzie w pizdu, gdy będzie ona mieć 35 lat, albo 40 lat, to co świat jej się zawali ?
    Jakąś agendę społeczną realizuje ?
    Związkoholizm ?
    Nie umie być sama ?

    Ble, ble, ble.
    FUJ !!!
    Właśnie nasłuchąjąc się takich tekstów i przyglądając się temu w trakcie mojej drogi samorozwoju, po prostu się wyrzygałem i obrzydziłem do tego.

    Społeczeństwo jest w większości kompletnie porąbane.
    Brak mi słów.
    Wychodząc dzisiaj z domu, patrzę na ludzi i sobie codziennie myślę “to wszystko, większość tych ludzi i podludzi, jest w większości kompletnie pojebane”.

    Wybaczcie narracje i to co piszę, jeżeli kogoś to obraża, ale takie są moje ODCZUCIA :-)
    Kiedyś czułem strach przy kobietach, później ciekawość, ekscytacje i euforię, a teraz gdy wsłucham się w siebie NIC właściwie nie czuję, bo tu nie ma nic do czucia, tak to wszystko jest właściwie porąbane.

    Ja wiem, że ludzi NIKT TEGO NIE UCZY, więc są popierdolami w większości.
    Ale, czy mnie ktoś tego uczył ?

    Sam szukałem, trafiłem chociażby tutaj, poświęciłem na to KILKA LAT życia.

    Gdyby tak funkcjonowały gospodarki świata jak temat relacji, to byłby:
    - chaos
    - inflacja 10 000%
    - głód
    - kanibalizm
    - o ogólny rozpierdol

    Ludzie są na rożnym etapie rozwoju, początkującym polecam, aby żyli swoim życiem i jak się trafi jakaś kobieta spoko, to za tym naszym fajnym życiem podąży i PRZEJDZIE WSZYSTKIE PROGRAMY jak 12 randek, 12 pkt, 12 kroków do związku.

    Jak się taka nie pojawi na naszej drodze życia, to tez dobrze, tak naprawdę nic nie tracimy, bo zadawanie się z jakąkolwiek babą jak to robi gawiedź mija się kompletnie z celem.
    ;-)

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 10:41

    Zapomniałem dopisać, że spotkałem też i spotykam regularnie znaczną część zajętych kobiet (kolejne 10 do 30%), które widzą się razem ze swoim mężczyzną za 5 lat i nie wyobrażają sobie być z kimś z rozsądku, na co ja im gratuluję, bo to dzisiaj rzadkość. Rzadkość, ale jednak co kilka dziewczyn właśnie taką spotykam. Poza tym wątpię, żeby takie negatywne nastawienie do ludzi było w czymkolwiek pomocne. Ja widzę i wiem, że świadomość społeczeństwa w różnych tematach jest niska, dzięki inżynierii społecznej, jak system deedukacji, kredytowy, farmaceutyczny, spożywczy, rozrywkowy itd. ale polecam podejść do ludzi z miłością i w miarę możliwości przekazywać i tworzyć wartość, zasiewać ziarnko świadomości, doceniać, gdy przejawiają zdolność do myślenia.

    Sporo myślących dziewczyn jest w tych nagraniach “100 rozmów z kobietami”. Ja też z reguły nie rozmawiam np. o pierogach, tylko interesuję się też pewnością siebie, świadomością, odkrywaniem talentów, ćwiczeniami, zdrowiem, relacjami, więc mają nieraz ciekawe wnioski, obserwacje, obawy.

    Zakładanie, że się jest lepszym niż wszyscy izoluje oraz zniechęca do samego cieszenia się z procesu poznawania, odpycha też ludzi, bo raczej nie ciągnie nas do kogoś, kto uważa się za nie wiadomo kogo, wielce oświeconego.

    Nie zakładam, że samo bycie bardziej świadomym sprawia, że jesteśmy bardziej wartościowym człowiekiem niż ktoś obok, kto taki nie jest. Sami byliśmy kiedyś nieświadomi, zagubieni, nieraz wręcz głupi.

    Dlatego wolę być gotowy dzielić się tą świadomością, gdy kogokolwiek spotykam, w miarę możliwości przekazać coś istotnego, czasem bardziej przyziemnego, np. dziewczyna biega wieczorami, to spytałem, czy nie zauważyła smogu poza sezonem letnim i poleciłem mapkę smogową, a z inną np. rozmawialiśmy o tym, jak budować szacunek do siebie, bo ona jest lektorką angielskiego i jak była młodsza, to nieraz prezesi nie traktowali jej lekcji poważnie, tylko robili 10 innych rzeczy jednocześnie i musiała się nauczyć, jak ich postawić do pionu.

    Wrzuciłem w 2 miesiącu taką rozmowę z dwoma 19stkami, które faktycznie niczym się nie interesowały. Przynajmniej śmiały się z moich przemyśleń i wyluzowania, ale gdy próbowałem się o nich czegokolwiek dowiedzieć, spytać np. wymarzona praca, to one serio miały taką pustkę w głowie i nie miały pojęcia w ogóle co je interesuje, wspomniała coś na temat atmosfery dobrej. Każdy normalny temat był dla nich nie do udźwignięcia, bo one nie wiedzą. Być może to z emocji były takie zblokowane, ale raczej wątpię, bo wybuchały śmiechem momentami tak bez żadnych zahamowań, jak wieśniaczki.

    Ciężko byłoby z nimi normalnie porozmawiać. Jednak jest to 1 rozmowa z pierwszych 36. Większość kobiet miała coś do powiedzenia, miały zainteresowania, trenują na siłowni, jeżdżą konno, tańczą, są psychologami, lektorkami, pracują w handlu układami kierowniczymi, fizjoterapeutki, no najróżniejsze mają historie życiowe. Na stronie psw90 jest spis wrzuconych rozmów, gdzie staram się w nagłówku jedną rzecz wpisać, która była dla niej charakterystyczna.

    W każdym razie nie ma takiej tragedii i nie ma co generalizować, że kobiety to jakieś lemingi, z którymi nie da się o niczym sensownym porozmawiać ani pośmiać i spędzić miło czas.

    A inflacja jest cały czas. Różne są dane oficjalne i nieoficjalne, ale przyjmując 5% rocznie (np. średnia shadowstats i danych rządowych) to w ciągu 10 lat siła nabywcza naszych oszczędności, a także zadłużenie światowe powinno się zredukować o jakieś 30-50%. Gdyby zrobili 10tys.%, to by bankierzy i korporacje nie mogły wysysać zysków z owoców naszej pracy i konsumpcji, więc im się zbytnio nie opłaca jeszcze zniszczyć walut, chyba że za cenę pełnej kontroli, inwigilacji, czyli trzeba by najpierw zbanować gotówkę i wtedy mogą wprowadzić nowe waluty, np. tylko elektroniczne, a wcześniejsze zdewaluować, żeby ludzie sami prosili o rozwiązanie problemu, który bankierzy sami pieczołowicie, powolutku kreowali, żeby tylko się masy nie zorientowały, na zasadzie powolnego gotowania żaby. Panika nie jest dobrą metodą zarządzania tłumem.

    Reply

    JackSparrow June 4, 2019 at 09:58

    Pawle, zacytuję, bo sporo komentarzy się zagnieżdża:

    “To na porządku dziennym. Pytasz dziewczynę: ?Widzisz się z nim za 5 lat??. Jeśli mówi, że nie, to mówisz, żeby zostawiła kontakt, to się odezwiesz za pół roku. Potem normalnie się spotykasz dopóki Cię nie odrzuci. Potem sprawdzasz co 2 do 3 miesiące, czy jest wolna lub sama się odezwie. Co chwila jakaś dziewczyna jest w trakcie rozstania, niewiele przed, ledwo po itd.”

    Ostatnio miałem taką sytuację. Po 10 minutach rozmowy pytam dziewczynę o numer, ona, że ma chłopaka. Pytam: kiedy ślub? Ona, że nie wiadomo. To ja na to: to kiedy data rozstania? Ona w śmiech a ja dodałem: to daj znać jak go rzucisz. Po tym ona sama z siebie…dała numer (nawet nie jakiegoś fejsa). Pawle, dobrze rozumiem? Mam się odezwać za pół roku czy już teraz?

    A co do reszty elaboratów. Chyba macie zbyt napięte podejście. To tylko znalezienie 1 osoby, nie 10, nie 20. Gadanie że świat jest zły itd, czy to nie za mocne słowa? Ludzie od setek lat łączą się w pary, myślicie, że teraz jest aż tak źle? OK, era social mediów nasrała kobietom w mózgach, ale w końcu musi się trafić na dobrą dziewczynę, pod warunkiem, że cały czas się działa.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 4, 2019 at 10:27

    Dokładnie, a odnośnie kontaktowania się, to próbujesz się spotykać, jakby była wolna dopóki nie odrzuci 2 razy. Wtedy można odpuścić i co parę miesięcy sprawdzić, czy jest wolna.

    Reply

    JackSparrow June 4, 2019 at 10:31

    Aha, czyli już teraz, bo nie do końca zrozumiałem odpowiedź :)

    Reply

    Paweł Grzywocz June 4, 2019 at 10:32

    Można też zażartować przez telefon: “Cześć, pół roku mineło ; )”. Dopiero, gdy ona nie chce przyjść na spotkanie, to odpuszczasz. Wystarczy po 1 odmowie dać jej spokój, żeby nie wyjść na głuchego.

    Reply

    JackSparrow June 4, 2019 at 11:57

    Fajna podpowiedź. Ba, ja chyba podczas tej rozmowy rzuciłem, że zadzwonię za pół roku. Ogólnie nic się nie nastawiam, na szczęście opcji mam dużo. Ostatnio sobie zrobiłem rachunek osiągnięć i wiem, że to ja jestem mocną partią do wzięcia, a dziewczyny niewiele sobą reprezentują. Oglądają seriale albo głupie programy i żyją głównie pracą i domem. Zbyt szybkie wejście w związek to wejście w nudę i wręcz zahamowanie rozwoju. Życie singielskie niesamowicie nakręca pod różnymi względami i nie ma co się spieszyć jak ma się cały czas 20+ (nawet jeśli bliżej 30).

    Reply

    Ma..sz June 1, 2019 at 23:27

    Paweł, DUŻY POSTĘP:
    będąc zainspirowanym jedną z Twoch nagranych rozmówek – Jadać wieczorem rowerem przez miasto, widziałem ładną dziewczynę w sukience, w butach na obcasie i ładną fryzurą. Minąłem ją, wyprzedziłem na kilkadziesiąt metrów, stanałem sobie na srodku mostu siadając na ramie mojego roweru, niby to by napisać smsa czy popatrzyć na widok – czekałem aż ona podejdzie by je jpowiedzieć “Cześć” i zobaczyć jak zareaguje. Powiedziałem “cześć” i zamilkłem na dłużej(czekając na ów reakcję), jej rakcja: odpowiedziała, staneła obok mnie, zagadnąłem do niej czy była na koncercie ukulele, który właśnie się skończył i z którego ludzie wracają, ona, że nie ale przechodziła obok.. to pociągnnąłem, zapytaniem czy gra na ukulele, albo czy na jakimś instrumencie – też odpowiedziała, że nie, to wtedy zapytałem co w takim razie lubi robić. Krótko mówiąc rozmowa trwała 20 min, wymiana zabawnych historyjek z życia, sposobów na naukę czy na niezręczne sytuacje (gdzie ktoś chce z nami oglądnąć film, którego my nie lubimy), trochę zwróciłem uwagę na jej dopasowany ubiór, kolczyki i naszyjnik (okazało się, że sama je zrobiłą). W końcu zapytałem o numer – wzięła do ręki mój telefon, wpisała nr i powiedziała “zadzwonię by sprawdzić czy na pewno masz mój nr[...] o, dzwoni”. :) ))

    PS Paweł, czy to jest ok by używać w rozmowie z dziewczyną takich dziwnych dwuznaczności(choć nawet trudno wyczuć w tym dwuznaczność) typu:
    -’no ale jak duży jest ten pistolet?’
    ‘-Jak ten bear gryls (z programu w discovery) bierze tego robaka i go zębami rozgryza i wszystko na twarzy mu się rozpryskuje’

    Cholipa, mam wrażenie że to akurat takie gejowe dwuznaczności – tak niefortunnie mi przyszły do głowy podczas rozmowy z dziewczynami.
    Czy to właśnie nie będzie odebrane tak dziwnie? Czy lepiej unikać takich dwuznaczności i bardziej skupić się na tych od strony żeńskiej typu:
    -(gdy zmokla)’ty jesteś cała mokra! Jak wrócisz to musisz się porządnie wytrzeć”
    -(gdy mowa o jodze) “to jaka jest Twoja ulubiona pozycja?’
    -’no ale jak szybko są te przejścia między pozycjami(mowa o jodze)?, ty wolisz szybciej?’

    Reply

    Paweł Grzywocz June 1, 2019 at 23:49

    Super, gratuluję swobodnej rozmowy zapoznawczej. W dwuznacznościach chodzi o to, żeby nie były na siłę, tylko naturalnie wynikały z rozmowy, w której owszem jestem wyluzowany, zabawny, poruszam lekkie, emocjonujące, wizualne tematy, jak ten Bear Gryls czy ukelele, ale nie robimy tego na siłę. Potencjał między kobietą i mężczyzną jest czymś naturalnym i oczywistym. Sam fakt, że do niej zagadałeś już pokazuje, że jesteś nią potencjalnie zainteresowany, bo inaczej byś nie zagadał. Do tego swoboda wypowiedzi, kontakt wzrokowy, nieschematyczny styl rozmowy. To wszystko buduje napięcie, chemię, potencjał na coś więcej. Te pytania, jak duże coś było oraz inne przymiotniki opisujące zmysły, zapach, smak, dotyk, fakturę czegoś, są elementami opisywania emocji, zmysłów, doznań, doświadczeń. Nie ma sens się na tym rozwodzić, czy użyłem słowa “duży” lub “wytrzeć” specjalnie czy nie. Tego się nie da specjalnie, bo wtedy ta rozmowa była dziwna. Zamiast rozmawiać i skupić się na rozmowie, to byłbym zamknięty w moje głowie i myślał: “Ok, jak mogę użyć teraz jakiegoś ‘dwuznacznego’ słowa”. No bez sensu. Wtedy przestajemy słuchać, być obecnymi w rozmowie i próbujemy “flirtować na siłę”, a to jest mega dziwne i kobiety to czują i widzą na kilometr. Dlatego powinno to być naturalne w tej rozmowie. Słowa inaczej brzmią między kobietą i mężczyzną niż między dwoma mężczyznami. Był o tym artykuł w google: “Słowa wywołujące emocje”. Pytanie do faceta “Jaka jest Twoja ulubiona zabawa/zabawka z dzieciństwa” nie brzmi do faceta tak dobrze, jak do kobiety. Do kobiety to świetny temat i chcąc nie chcąc może się kojarzyć wam z różnymi rzeczami, niedopowiedzeniami, a także dwuznacznościami. Sam fakt rozmowy mężczyzny i kobiety to powoduje oraz podstawowa wiedza i świadomość z zakresu prowadzenia interesującej, emocjonującej rozmowy, bo 90% mężczyzn zamula o pracy itp. więc siłą rzeczy nie jest to zbyt kolorowe, emocjonujące ani ciekawe.

    Reply

    Ma...sz June 2, 2019 at 00:04

    Dzięki za odpowiedź! Akurat te ‘dwuznaczności’ użyłem z jeszcze inna dziewczyna która zagadałem w miejscu z kontekstem(impreza taneczna na dworze- wziąłem ją do tańca)(i też nr wziąłem) – na pewno poruszyłem z tym Bearlem grylsem taki niesmaczny temat – wręcz specjalnie to robiłem i pytałem się jej jak na takie coś reaguje, czy wzdryga się na takie widoki/rozmowy czy ja to nie rusza – czułem że tym tematem, takim niesmacznym aczkolwiek emocjonującym, trochę przeginam.A z tą dziewczyną z miejsca publicznego, z Mostu.. To tak jak mówisz, ja czułem po sobie tą taka ekscytację i wręcz podniecdnie z tego, że mogę jej powiedzieć że ja doceniam i widzieć jak ona się rozpływa gdy jej mówię, po tym jak powiedziała że nie spała wielu nocy ucząc się, na co ja z uśmiechem: ‘nie widac’, albo właśnie patrząc na jej sukienkę i mówiąc że jest ładnie dobrana do reszty. Zapytałem o jej imię nie podając swojego – na co po chwili wypytała mnie jak ja mam i mi komplementowała, że bardzo ładne. No nie chce mi się wierzyć, że z ulicy z ładna dziewczyna tak swobodnie mi poszło. Już mam kilka jumerow I mam zamiar z dwoma dziewczynami się l umówić (to będą oficjalnie moje pierwsze randki. Nie mogę się doczekać tych dziewczyn pocałować na którymś tam spotkaniu!).

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2019 at 12:25

    Numery i inne formy kontaktu otrzymywane od dziewczyn niczego nie gwarantują ani niczego nie przekreślają. Na pewno nie ma się co nastawiać na cokolwiek, bo potem nie przyjdzie taka na spotkanie i przychodzi chłodne zderzenie z rzeczywistością. Numer lub inny kontakt jest dobry progres, super. Czas pokaże, co dalej.

    Reply

    Ma..sz June 2, 2019 at 13:36

    Dokłądnie tak jak mówisz – takie mam nastawienie. Bardziej ejstem podekscytowany kolejnymi zagadywaniami do dziewczyn w miejscach publicznych. Jak z tą coś wypali to super, jak nie – też super. Też zanim zagadałęm do tej w sukience to pare minut wcześniej zagadałęm do dwóch dziewczyn ładnie ubranych.. ale długo sie do tego zbierałem – krążyłem wokół nich, stres mnie zżerał i ostatecznie wymysliłem przystepny i taki bezpieczny tekst, ale mimo wszystko serce m itroche waliło – byle by sie przelamac: “chcialem z wami swoja niesmialos przełamac – umile wam wieczor i powiem wam komplement” i jakoś tam troche niespójnie coś mówiłem, ale nie przejmuje sie tym, chodziło mi o przełamanie się. No i to sprawiło, że miałem tą taką dobrą energię, która pozwoliła mi właśnie dalej pójść za ciosem i sprawdzić reakcję tej dziewczyny w sukience. ;)

    W ogóle ona(ta w sukience, na prawde przemyślanie była ubrana co zwróciło moją uwagę) mi mówiła, ze właśnie tak sobie po mieście spaceruje, gdzieś usiądzie by książkę poczytać – także trafiłem w 10 z tą dziewczyną, ona tylko czekała na to aż ktoś ją tak zagada jak ja to zrobiłem. I to mnie właśnie uświadcza w przekonaniu, że te dziewczyny właśnie tak starannie się ubierają, stroją, gdy idą gdzieś na powietrzu poczytać książkę bo mają nadzieje, że ktoś sie odważy, zauważy je (i to jak się postarały z swoim ubiorem i przez to uwydatnieniem ich atutów) i do nich zagada. Takie w/w nastawienie sprawia, że aż chce się to sprawdzać zagadując do dziewczyn. :)

    Reply

    Janusz June 2, 2019 at 21:06

    Z dwuznacznościami to kobiety same potrafią podrzucić perełki. Ostatnio byłem na czymś w rodzaju pikniku i w okolicy rosła trochę wyższa trawa. Ona sobie wzięła takie ździebełko (nie pamiętam nazwy tej rośliny, ale trochę sztywniejsza niż trawa), ja sobie wziąłem drugie i w końcu zaczęliśmy “szermierkę” tą trawą. I ona do mnie mówi: “wygram, mam dłuższego badyla”, ja tylko zapytałem przekornie “masz dłuższego badyla?”. Jak ona się wtedy zaśmiała… :D

    Reply

    Jurek June 4, 2019 at 20:20

    Dzisiaj jadąc na rowerze, zatrzymałem się. Patrzę w oddali idzie dziewczyna przewieszonym przez lewę ramię czarną torbą na obrazy. Czekałem na nią i udawałem, że szukam chusteczek. Podeszła koło mnie i powiedziałem: Cześć. Jak masz na imię?
    Ona: Spieszę się
    Pierwszy raz zagadałem do idącej dziewczyny.
    Dzięki za motywację Ma..sz

    Reply

    L. June 3, 2019 at 10:36

    Witaj Pawle, proszę o Twoją pomoc w sprawie następującej sytuacji. Przy wyjściu z pracy przed budynkiem spotkałem uroczą dziewczynę z innego działu (nie mamy kontaktu służbowego, znamy się jedynie z widzenia i z “cześć”), stała z koleżanką z mojego pionu. Tak się składa, że od pewnego czasu szukałem okazji, żeby do niej zagadać (nie było jej na imprezie integracyjnej), więc chwilę porozmawialiśmy i odniosłem wrażenie, że dobrze reagowała. Niestety po krótkiej wymianie zdań, ta druga dziewczyna (bardzo dobrze wyczuwa emocje innych, ale jest też niemiła) złośliwie skomentowała naszą rozmowę, coś w stylu, że nie musimy się siebie wstydzić i możemy się umówić. W tej sytuacji szybko zareagowałem i odpowiedziałem jej, że pomylił jej się czas i miejsce akcji, więc się zamknęła, niestety zepsuło to atmosferę rozmowy, spowodowało zawstydzenie tej fajnej dziewczyny (ta koleżanka nazwała wprost intencje). Pytanie – jak reagować w takiej sytuacji, co mówić? Pozdrawiam.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 10:53

    Generalnie z ludźmi utrzymuj na ustach uśmiech, pozytywne nastawienie, dystans, lekkość. W ten sposób będziesz w stanie zastosować w praktyce radę: “obracaj wszystko na swoją korzyść”. Wówczas mógłbym w takiej sytuacji powiedzieć: “Spokojnie z tym umawianiem/Nie musimy się od razu umawiać/Zobaczymy, czas pokaże, ale możesz mi podać swój numer telefonu.” Oczywiście wszystko spokojnym tonem głosem, wypowiedziane z uśmiechem i lekkością a nie na poważnie.

    Można tak odpalić o ten numer, gdy ta docelowa dziewczyna przejawiała względem Ciebie oznaki zainteresowania i jesteś raczej pewien, że jest gotowa na podanie kontaktu. A jeśli już podała Ci numer (dostęp do bazy numerów w pracy się nie liczy, powinna Ci kobieta podyktować swój numer osobiście, co weryfikuje wstępnie jej zainteresowanie), to wtedy możesz bez tej końcówki, czyli np. “Zobaczymy, czas pokaże”/”Czemu nie”/”Skoro proponujesz ; )”/”Dzięki za radę, na pewno z niej skorzystam ; )”/”Świetny pomysł” i nie musisz niczego ustalać na miejscu, tylko pozostawić to na razie w zawieszeniu i mówić np. “Odezwę się”/”Dam znać”/”Skontaktujemy się”/”Damy sobie radę”, można nawet zaczepiać tę drugą, gdyby coś naciskała, to żartować: “Chcesz iść z nami? Bo chętnie Cię przygarniemy ; )”.

    W ten sposób nie traktujesz jej, jak wroga, tylko sprzymierzeńca oraz pokazujesz, że masz dystans do siebie i całej interakcji, jesteś też tajemniczy, opanowany, uprzejmy, obyty, bo de facto nie wiadomo, czy do jakiegokolwiek spotkania kiedykolwiek dojdzie, ale traktujesz to wszystko jako dobrą radę, komplement, okazję, dobry żart.

    Obracaj wszystko na swoją korzyść i traktuj, jak komplement. Technika flirtu nr 23. Nie pamiętam dokładnie numeru, ale było o tym w 77 technikach flirtu.

    Reply

    Ma..sz June 4, 2019 at 23:40

    Faktycznie, warto mimo wszystko utrzymać lekką atmosferę żartu zamiast odpowiadać atakującym/obronnym tonem, który może popsuć atmosferę przy dziewczynie, która nam się podoba. Genialne to co Paweł napisał: “chcezs do nas dołączyć? Chetnie cie przygarniemy” – genialne. ;D Ja bym dodał jeszcze: “my zapraszamy, ale Ty stawiasz”. ;D

    Reply

    Ma..sz June 4, 2019 at 23:27

    Moje pierwsze umówienie randki, z tą dziewczyną ze skype (Paweł liczę na radę co mogłem zrobić inaczej):

    Troche nieschematycznie poszło, tzn. nie wiem czy troche słąbo to nie wyszło, ale mimo wszyskto mam wrażenie, że jest zainteresowana.

    (poczekałęm jednak 8 dni od momentu jak z nią na skype gadałęm, nie tak jak radziłęś że 2 dni), gdy zadzwoniłem to najpierw próbowałęm ją wkręcić(dobry jestem w wkręcaniu ludzi, juz pare razy jakies dziewczyny wkreciłem przez telefon i były tym bardzo podekscytowane i potem mnie pacały po ramieniu, że się wystraszyły itp):

    ja:
    “dzień dobry, czy pani Anna Z…? Z tej strony sierżant markowski, komenda główna policji w… doszła do nas informacja ze u pani w mieszkaniu znajdują się nielegalne środki odurzające i chciałem panią poinformować ze dzisiaj będziemy robić u pani w mieszkaniu przeszukanie” (na skype wcześniej mi wspominała, że lubi sobie zapalić [niepapierosa] sporadycznie, stąd taką wkrętę wymyśliłem) – zaczela się tłumaczyć jakoś itp.. no i po chwili przeszedłem do sedna mówiąc kim jestem i ona cos mi opowiadala apropo tego, że jakieś dziwne leki ma w mieszkaniu itp, które należą do kogoś innego kto wcześniej wynajmował lokal,
    po pewnej chwil zaproponowalem spotkanie: godzina, dzień i miejsce (na za dwa dni umówić chciałem) –

    -ona odpowiedziała:
    “ale szybki jestes”(wtf jak szybki?! Tak sie ta znajomosc niesamowicie długo ciągnie przez neta – z mojej intencji – jak krew z nosa a ona mi, że szybki jestem)

    -cd:
    “ja jutro jadę do domu(faktycznie, ona ma dom rodziny w innym miescie, a tu gdzie ja mieszkam to studiuje, i jak z nią na skype gadalem to też byla wtedy tam u siebie w innym miescie) ,ale w następnym tygodniu wrócę.. jeszcze nie wiem kiedy bym mógła”.

    -ja:
    (chcąc być stanowczym i konkretnym, ale mimo wszystko chyba troche poplątałem się):
    “ok, z tym, że ja musiałbym wiedzieć dokładnie kiedy bys mogła[...]”

    ona: “dam ci znać kiedy bo jeszcze nie wiem”
    ja: “dobra to pozwól, że ja do Ciebie zadzwonie. W następnym tygodniu będziesz, tak? Ok.”

    Czuje, że wyszedłem na takiego, który koniecznie chce sie z nią spotkać.. nie mam przecwiczonego tego jak na takie sytuacje reagować. ]

    Także:
    1. Co mogłem powiedzieć inaczej?
    2. I co zrobić właśnie w takiej sytuacji? Gdy dziewczyna nie podaje konkretu, ale mówi, że w następnym tygodniu, ale jeszcze nie wie kiedy?
    3. I też kiedy do niej w tym nastepnym tygodniu zadzwonić? Na pewno nie w poniedziałek, bo wyjdzie ze jestem jakis napalony, że od razu tydzien sie zaczyna i dzwonię. Myślę, by znów we wtorek zadzwonic i spróbować spotkanie na czwartek umówić – tak jak teraz to chcialem właśnie zrobić.

    PS czuje, ze latwiej mi pójdzie umówienie spotkania z tamtą co zagadałem na ulicy. : ) Tylko co gorsze, ona studiuje to samo co ta ze skype.. Bardzo mozliwe, że są z tego samego roku/grupy i że też pewnie wyjeżdza do siebie do domu – mam nadzieje, ze tak nei będzie. ;D

    Pytanie: czy można umawiać pierwszą randkę na niedziele wieczór? Bo pamiętam, że wtedy dozwolone jest by dzownic do dziewczyny by umówić spotkanie.. a jeśli jednak nie wchodzi w gre niedziela, to dzwoniąc w czwartek musiałbym umówić z nią spotkanie na poniedziałek. Czy to jest ok? Tak na 4 dni do przodu?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2019 at 09:53

    Może być niedziela. Dzwonisz po 7 dniach od tej akcji. Dobrze powiedziałeś. Nie dałeś się wkręcić w wymówkę, że ona coś potwierdzi albo da znać, bo to tylko furtka, żeby się wymigać. To są skutki tego, że byłeś zbyt dostępny w necie. Dziewczyna już Cię zakwalifikowała jako ziomka, którego może poznawać przez neta, więc po co się spotykać. Na przyszłość 1 rozmowa 20 minut i umówienie spotkania a nie jakieś godziny na skypie. Potem można kolejne rozmowy po maks 20 minut około a nie godziny. Inaczej ona stwierdzają, że przecież mogą Cię poznawać przez skype, więc co Ci się tak spieszy do spotkania. Poza tym chemii też się nie da zbudować na skypie takiej, jak na żywo.

    Reply

    Ma...sz June 5, 2019 at 11:03

    Też Nie czułem od niej jakiegoś entuzjazmu (z kolei ta co na moście zaczepiłem to widziałem że była podekscytowana, i coraz bliżej mnie stała – stąd moja pewność że bez problemu z nią umowie randke) po tej wkręcie która zrobiłem i też potem jak rozmawialiśmy. Jedynie zwróciła uwagę na inne brzmienie mojego głosu niż na Skype (ludzie mówią że moj głos ciekaeie brzmi przez telefon) – ale też kompletnie bez jakievos entuzjazmu to mówiła. Takie coś mnie od razu zniechceca, czuję że to strata czasu będzie – no ale się upewnię. Jeśli się uda ta randkę umówić to jak wyczuje brak tej chemii/zainteresowania to poprostu szybciej ja skończę. ;) Pytanie czy wtedy na takiej randce(chce do salonu gier ja zaprosić) powiedzieć poprostu ni stąd ni z owad: ‘ok, chodź cie odprowadzę na przystanek’ i jakby pytała o co chodzi to:’ja muszę leciec’. Albo moze nawet ja zostawić tak na miejscu i powiedzieć poprostu że muszę lecieć.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2019 at 11:08

    Nie tłumacz się. Nie zakładaj, że będziesz musiał się tłumaczyć. Najczęściej dziewczyna powie “ok”. A gdyby pytała, dlaczego, to pewnie chce jeszcze przedłużyć, więc możesz przedłużyć z jakieś 15 minut. Nie musisz się tłumaczyć, bo przecież spędziłeś z nią 1 do 2 godziny. Obracaj to na swoją korzyść: “A co.. nie możesz się pożegnać ; )”

    Reply

    Ma..sz June 5, 2019 at 22:14

    Kolejny raport:
    zagadalem do dziewczyny o sklep(który wiem gdzie jest) – czaiłem się na nią trochę, jej figura mi się spodobała i stwierdziłem, że warto chociaz formalnie zagadać. Wcześniej troche ją wyprzedziłęm, udając ze szukam czegoś po okolicy. I już ona ode mnie odchodzila po tym jak mi wytlumaczyla, i tez mialem jechac w swoja strone, ale zawołąłęm “poczekaj!” i do niej podjechalem i zacząłem coś o otwartości gadać, że tak bez problemu i bez strachu potrafiła wytlumaczyc obcemu coś i ze nie bala sie ze jestem jakims psychopatą, ktory zaczepia na ulicy czy niewiadomo co (nie wiem czy niepotrzebnie takie negatywne myśli nt. jakiegos psychopaty w jej głowie zagnieżdzałem).. zasmiala sie mówiąc, że na rowerze psychopaci chyba nie jeżdzą, rozmowa przeszła na psychologię, powiedziała że to studiuje i troche o tym pogadaliśmy, Troche ją pokwalifikowałem pytaniami o sport/jazde na rowerze(nie zdała – nie lubi). Jak juz skręcała w swoją stronę to powiedziałęm: “ok, to kawałek cie odprowadzę” – i tak doszliśmy pod jej dom, gdzie juz na domofon dzwonila i podziekowala za mila rozmowe (nie bała się kompletnie). Moglem powiedzieć jeszcze: “ok, to moze dokonczymy kiedys tę rozmowe, jaki jest Twoj nr?”, ale nie powiedziałęm tego bo z twarzy jednak mi sie super jakos nie podobała i też że sportu nie lubi to mnie zniechęciło.
    Po za tym widywałem dziewczyny idące we dwójkę ale czuję, że łatwiej mi jest do pojedyńczej dziewczyny zagadać(i łatwiej od takeij ewentualnie nr wziąć). Ale po dwie często chodzą – Paweł, jak to wyglądało u Ciebie z zabieraniem numeru od jednej z dwóch dziewczyn które zagadałeś w miejscu publicznym?
    Co prawda większy wachlarz możliwości jest jesli chodzi o rozwinięcie rozmowy z dwoma dziewczynami, ale tez moze byc tak ze jedna z nich będzie kłodą i będzie chciala juz isć itp.

    Ten flow w rozmowie z dziewczynami zaczynam mieć już coraz bardziej naturalny. Nic tylko eksponować się na miejsca w których są dziewczyny. No i też tak zastanawiam się gdzie się wybierać jak nic ciekawego sie nie dzieje na mieście i gdy mam akurat taki dzień, gdy nie mam żadnych zajęć.
    Tułać się bez sensu po mieście to tak średnio. Usiąść sobie gdzis w centrum i poczytać książkę – to mija się z celem.
    Zatem jak można się eksponować właśnie gdzies w miescie, nie idąć w miejsce z kontekstem i nie mając jakiegoś celu wyjścia z domu – poza samym zagadywaniem do dziewczyn, które wtedy wydaje się być takim sępieniem po mieście..
    No na upartego można rowerem isć pojeździć po mieście – i to jest już celem samym w sobie, czy też poprostu iśc pojechac zobaczyć czy coś się dzieje.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2019 at 22:27

    W codziennych sytuacjach, w parku, na rynku, w sklepie, na osiedlu, na rowerze, spacerze, nad wodą, można zawsze nawiązać, że jej tu nie widziałeś, a często tu bywasz i się przedstawić. W tych 100 Rozmowach z Kobietami było sporo sytuacji, że dziewczyny były we 2 i nie jest to żaden problem. Jeśli podoba Ci się tylko jedna z dwóch lub tylko jedna z dwóch jest bardziej zainteresowana rozmową, to głównie z nią rozmawiasz, a tę drugą co chwilę angażujesz, żeby się nie nudziła i nie próbowała zakończyć interakcji. Potem pytasz o nr lub delikatniej o kontakt tylko od jednej dziewczyny, tej bardziej zainteresowanej. Alternatywnie można pytać je obydwie o kontakt i zobaczyć, co zrobią. Wówczas np. jedna się bardziej garnie do podania kontaktu, druga mniej albo jedna Ci poda, to możesz też spytać tak jakby przy okazji też o kontakt do tej drugiej. Zależy też jak długa i interesująca to rozmowa była. Raz z dwiema dziewczynami rozmowa trwała 33 minuty, więc bez problemu obydwie podały fb, a innym razem trwało to 5 minut i to głównie z jedną, więc ta jedna podała itp. Różnie to wychodzi. Nie ma się co napinać, tylko rozmawiać, a w praniu wyjdzie czy w ogóle jest jakiś sens pytać o kontakt, bo nieraz są zajęte i np. widzą się z chłopakiem za 5 lat ani nie mają wolnych sióstr i koleżanek, więc kontaktu nie podają, sporadycznie spisują sobie Twój kontakt, gdyby się coś u kogoś zmieniło. Różnie. Podstawa to zagadywanie i prowadzenie rozmowy. Potem się ocenia, jaki kontakt ona jest skłonna podać, a jak ma obawy przed podaniem numeru, to niech poda inny, z którym czuje się komfortowo.

    Reply

    Ma..sz June 6, 2019 at 22:31

    Paweł!
    Napisała pierwsza do mnie( teraz w czwartek wieczórem), po 5 dniach od podania mi nr, ta dziewczyna którą zagadałęm na mieście i która dała mi bez problemu swój nr: “miałam nadzieje, zę spadnie deszcz i wybierzemy sie na spacer. Skoro nie moge liczyc na pogode to moze napijemy sie kawy?;)”

    PYTANIE: kiedy mam do niej zadzwonic i umówić spotkanie? Teraz jest wieczór i to tak średnio by dzwonić do niej, a jutro piątek – czy w tym przypadku jest dozwolone by oddzwonić do dziewczyny po takim smsise w piątek/sobote?

    PS masakra, dziewczyna z pracy tez na mnie naciera ostro i ode mnie nr wylicytowała – ja z nią sobie flirtuje, śmieszkuje, ale nie jestem zainteresowany i teraz mam – niefajnie jest tak odrzucać dziewczyny.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2019 at 09:37

    Tak, skoro było późno, to oddzwoń na sms’a w piątek, możesz nawet do południa, a jakby się nie udało, to drugi raz koło 17 i zaproponuj niedzielę albo poniedziałek.

    Reply

    Ma...sz June 7, 2019 at 11:00

    dzięki, masakra jakie nieszablonowe te pierwsze doświadczenia z dziewczynami mam że muszę pytać. W jzd piszesz, że jak >20min rozmowa pierwsza trwała to można kawke pominac – tyle też około z nią rozmawiałem. Myślę by ta kawkę o którą ona pyta olać i ją zaprosić so salonu gier (cymbergaj itp) skoro jest tak zainteresowana, że sama proponuję spotkanie. Czy może lepiej jednak na kawę 45min ja wziąć hy właśnie to jej zainteresowanie jeszcze bardziej zwiększyć i też zrobić jej wywiad. Choć na randce na której się coś robi będę się bardziej komfortowo czuł.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2019 at 11:22

    Zależy, jak czujesz, jak to oceniasz. Jeśli dziewczyna w tych pierwszych 30 minutach zapoznawczej rozmowy wykazała, że warto z nią iść na normalnego spotkanie, zbudowaliście takie poczucie swobody, komfortu, wspólnych tematów, to można iść na normalne spotkanie. A jeśli czujesz, że w sumie to jesteście bardziej nieznajomymi, nie zbudowaliście takiego poczucie komfortu, luzu, dobrej zabawy, to warto rozważyć wtedy siedzącą randkę, żeby sobie pogadać. Aby zainteresować kobietę, to musisz potrafić ściągnąć jej pełną uwagę na siebie, skupić jej uwagę na sobie i na was.

    Ty robisz show. Jesteś główną atrakcją spotkania. Jesteś Don Juanem który rzuca swój czar na kobietę. Wywiera wrażenie na kobiecie.
    Konieczne do tego jest skoncentrowanie uwagi kobiety na Tobie. Dlatego ona na pierwszym spotkaniu ma się nie rozpraszać otoczeniem i skupić na Tobie.

    A niektórzy faceci próbują się wymigać z tego zadania, więc starają się na pierwsze spotkanie odwrócić uwagę dziewczyny od siebie, żeby nie być na świeczniku, co często prowadzi do odwrotnych skutków, czyli spowolnienie relacji, brak budowania atrakcyjności, emocji, tylko dziewczyna jest rozproszona jakimiś pierdołami dookoła, a ten facet jest prawie nieobecny, więc ona po spotkaniu zamiast czuć, że zna go lepiej i czuje się przy nim lepiej, to czuje, że zna go mnie i czuje się przy nim słabiej, bo on jest jakiś skryty, małomówny, może ma coś do ukrycia.

    Ciężko jest się też skupić na rozmowie i dawaniu się poznać, gdy koncentrujemy się na jakieś atrakcji na randce. Dlatego musiałaby być naprawdę solidna rozmowa zapoznawcza, żeby pomijać tę randkę kwalifikującą. Inaczej czułbym, że idę na jakieś wydarzenie z osobą, której prawie nie znam, a ona prawie nie zna mnie, więc atmosfera jest dość dziwna, bo zamiast rozmawiać i się poznawać, śmiać się, obserwować się, to patrzymy się na jakiś event, a my zamiast się poznawać, rozmawiać, oswobadzać w swoim towarzystwie, to musimy poczekać aż skończy się dany rozpraszacz.

    Reply

    Ma..sz June 7, 2019 at 11:45

    Jeszcze co do zadzwonienia to chyba nic się nie stanie jak po tym wieczornym smsie od niej w czwartek, jak jednak zadzwonie do niej po tej godz. 17, a nie do południa, które zaraz się końćzy? Czy może będzie to takie zbyt mocno olewkowe? Chociaż czuje, że jest mocno zainteresowana skoro pisala smsa o to spotkanie i jescze potem, póxnym wieczorem, mi pisała drugiego smsa: “zabawne, ze kiedy wyslalalm tego smsa zaczelo padać”(faktycznie tak bylo ;D). Myślę, że takie przeciągnięcie oddzwonienia na tego wieczornego smsa nie powinno zaszkodzic – mimo, że się strasznie palę w środku i pocę by szybciej zadzwonić zeby jej jakos nie zniechęcić..

    Tak właśnie czuje, że za mało ją znam i właśnie z tego względu też mysle o tym by jednak pierw ja na wywiad wziać i tez tam dać jej się poznać opowiadajać jakieś historie z swojego zycia. Z drugiej strony troche stres mi się włącza, że może byc jakis moment gdy nie bede wiedzial o czym rozmawiać i wtedy nie mam ratunku przed jakimś zacięciem w rozmowie, ale moze niepotrzebnie tak mysle, przygotuje sobie w głowie jakiś zestaw tematow/pytań do niej, oczywiście utrzymując rozmowę w “tu i teraz” – tak jak to robilem na rozmowie zapoznawczej i widać wywarło na niej to wrażenie. Don Juan De Marco musze jeszcze raz obejrzeć! ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2019 at 12:48

    Na smsy powinno się odpisywać, nie zlewać ich. Nie po 21 lub 22, ale wówczas rano trzeba by odpisać coś lekkiego, np. “Wolę Cię zobaczyć w pełnym słońcu : )”. I potem zadzwonić, gdy masz czas albo od razu, gdy dziewczyna odpisze, że nie może się doczekać. W artykule w google: “Jak pisać smsy z dziewczyną przykłady” i “Dziewczyna proponuje drugie lub kolejne spotkanie” tłumaczę, żeby nie zlewać smsów. Dlatego ta 17 następnego to jest taki maks i nie ma się co cackać.

    Reply

    Ma..sz June 7, 2019 at 13:19

    Dzięki ogromne za ten super tekst – napisałem do niej teraz tak w smsie, by jednak nie przeciągać za mocno skoro tak bezposrednio okazala zainteresowanie, ciekawe co sobie pomyślała i jak zareaguje. No i oczywiście po 17 zadzwonię by umówić spotkanie. :)

    Reply

    Ma..sz June 8, 2019 at 01:32

    Paweł, tak jeszcze sie zastanawiam:
    chcę ją wziąć do kawiarni, gdzie będzie można bezpośrednio usiąść obok siebie – tak by była możliwość dotyku udo o udo siedząc obok(wiadomo, że nie będę sie kleić do niej, tylko usiąść obok w małej odległości i zobaczyc czy ona sie przybiży by się ze mna stykać udami) – czy to jest dobry pomysł? Czy może usiąść po przeciwnychstronach stolika naprzeciwko siebie? – Co wydaje mi się być słabe.

    Zastanawiam się czy też nie jest dobrym pomysłem na taki wywiad-pierwszą randkę – wziąć dziewczyne gdzieś na ławeczkę w ustrone miejsce i usiąśc obok niej j/w?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 8, 2019 at 13:00

    Powinna Cię dobrze widzieć, a Ty ją, a ławka w parku nieco to utrudnia. Z kolei stolik powinien być na tyle mały, żeby dziewczyna mogła Cię dotknąć bez względu na to, gdzie siedzisz.

    Reply

    Igor June 7, 2019 at 10:45

    Zerwałem z nią, powiedziała, że i tak “będzie za mną chodzić bo mnie kocha”. Deprechę 6 miesięczną mam gwarantowaną i to mnie boli, bo mam co robić. Raczej poznawał kobiet teraz nie będę, bo charakter mam posypany w drobny mak.

    Nie rozumiem jednego. Czy ona w ogóle była mną zainteresowana, nawet na swój poroniony sposób. Gdzieś pisałeś, że zainteresowanie a charakter to co innego.

    I tak: dała się pocałować na 3 spotkaniu, potem zapytała o związek, spaliśmy razem wielokrotnie, ALE.. wydaje mi się że ja się jej nie podobałem w sensie fizycznym, jestem mniejszy wzrostem i budową od jej poprzednich napakowanych facetów. Chodź sam jestem wyrzeźbiony i bardzo dobrze zbudowany, takie 90% na mój wzrost daje z siebie.

    Gdzieś też pisałeś ze miałeś podobną sytuację w sensie, że jakaś dziewczyna zrobiła Ci laurkę, ale ona Ci się nie podobała do końca… I wydaje mi się, że u mnie była podobna sytuacja, tylko na odwrót.

    Na spotkaniach słyszałem teksty:

    - “Poleciałam tylko na Twoje oczy i nic poza tym”,
    - “Jak Ty wyglądałeś przy moich kolegach, przybierz na masie” – A jestem NAPRAWDĘ umięśniony jak na mój wzrost, wiadomo, że jak stoję koło jakieś byczka na sterydach, to różnica jest kolosalna.
    - I czasami jej się tak wymsknęło, że np. mam trochę krzywy nos itd. ogólnie WYPOMINAŁA mi moje fizyczne niedoskonałości.

    Innym razem mówiła mi:

    - “Jestes najprzystojniejszy ze swojego rodzeństwa”
    - w wiadomoscich do koleżanki widziałem, że w dniu poznania napisała do niej: “Poznałam dzisiaj takiego przystojniaka, że o matko, zakochałam się, będzie mój”.

    I tak każda robiła do tej pory, stąd moje lamentowanie, że kobiety dzisiaj są płytkie, nie wszystkie, ale ten LEGION, który spotkałem to tak. Raz usłyszałem tekst “To ile Ty właściwie zarabiasz? – wstałem , wyszedłem ze spotkania, nie żegnając się, miałem w dupie jakieś zasady wtedy.

    Razem ze znajomymi doszliśmy do wniosku, że musimy szukać kobiet z naszej ligi, wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że będą szczerze zainteresowane. Oceniliśmy się wzajemnie, ja na 8 on na 6 w skali od 1 do 10. Charakter mam ok, ludzie chwalą mnie, dobrze się przy mnie czują, mówią, że mam charyzmatyczną osobowość, jestem przywódczy itd.

    Podsumowując, patrząc na mojego kolegę, który ocenia się na 6, to musi szukać kobietę o zbliżonej atrakcyjności fizycznej. Jeżeli idzie na spotkanie z 7, 8 to one sypią mu tekstami i wymówkami. Także, np. ja chcąc jakaś 10, to mogę o tym zapomnieć, chyba, że poleci na moją kasę, ale taką kobietę stawiam na równoważni z dziwką.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2019 at 11:11

    Gratuluję pociągnięcia za spust i podjęcia decyzji. Tak, wiele dziewczyn jest niedojrzałych i chce się dowartościować uwagą, a także seksem. Mając ciśnienie na związek łatwo można to pomylić ze szczerym zainteresowaniem. Co z tego, że dziewczyna przejawia oznaki zainteresowania i jeszcze pcha się nawet do łóżka. Alarmujące jest, jeśli robi to zbyt szybko, zbyt mocno. Pachnie to na kilometr jakąś agendą, ukrytym motywem, jak właśnie dowartościowanie się, posiadanie kogokolwiek, zabawy, przyjemności bez zobowiązań, relacja bez przyszłości. Dlatego zainteresowanie zainteresowaniu nierówne. Jedna kobieta jest normalna, a kilka innych nie jest. Dlatego trzeba surowo przestrzegać zasad przestrzeni, żeby dziewczyny mające nieczyste intencje, niedowartościowane szybko demaskować i skreślać. Jeśli pójdziesz do łóżka z dziewczyną, to praktycznie uniemożliwiasz sobie rozeznanie, co nią kieruje, bo obydwoje zaślepicie się silnymi doznaniami, oksytocyną, przywiązaniem, więc potem taki nieszczery związek z braku laku ciągnie się, jak smród po gaciach przez kolejne 6 i więcej miesięcy, po czym i tak w końcu prawa wychodzi na jaw, że ona chciała mieć tylko zabawkę do dowartościowania i przyjemności, a facetowi, który ma ciśnienie na seks i związek początkowo to nie przeszkadzało, ale z czasem powoli dostrzega, że ona go nie szanuje, nie docenia i coś tu nie gra. A sam się wpakował w tę sytuację przez brak samokontroli, świadomości, ograniczonego zaufania, dyscypliny w przestrzeganiu zasad oceny prawdziwego zainteresowania kobiety. Wygląd nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma sensu nadawać komukolwiek cyfr, gdyż gusta są indywidualne oraz jest wiele innych zmiennych, jak właśnie osobowość, pewność siebie, poczucie humoru, a nawet różnica w priorytetach, ponieważ dla mężczyzn wygląd kobiety z reguły jest znacznie bardziej istotny niż wygląd mężczyzny jest istotny dla kobiety. Wiele kobiet wolą prawdziwego mężczyznę z interesującą osobowością, który jak każdy ma kilka niedoskonałości, ale on się nimi w ogóle nie przejmuje, co jest oznaką jego siły, mądrości, nieraz wręcz będzie taką kobietę pociągało coś, co Tobie się wydawało niedoskonałością. Kluczem jest uważne obserwowanie intencji kobiety, czyli właśnie uważanie na wampiry uwagi, które są się dowartościować dużą dawką szybkiej uwagi i seksu. Jeśli się do tych zasad nie zastosujesz, to będziesz się odbijał od toksycznej kobiety do toksycznej, tkwił z nimi po 6 miesięcy zanim się skapniesz, że to kolejna toksyna i tylko się utwierdzisz w przekonaniu, że wszystkie kobiety są złe i nie mają nic do zaoferowania poza pustym seksem. Do tego prowadzi właśnie takie nieprzestrzeganie tych zasad i skreślania nieodpowiednich kobiet, których jest dużo. Tłumaczę w artykułach w google: “Trwały związek bez wyszalenia się za młodu” i “Czy da się oprzeć prawdziwą miłość na fałszu”, i “Wartości seksualne playlista”, czego rozwinięcie jest program “Wolność od nałogów seksualnych w 90 dni”.

    Reply

    Ma..sz June 8, 2019 at 01:19

    Moj raport z działania( to są moje pierwsze działania i spostrzeżenia, które moze komus się przydadzą/zmotywują):

    -dziś zagadałem do dwóch dziewczyn na ulicy(do jednej z formalnym pytaniem – język mi się poplątał gdy do niej mówiłem i słabe wrażenie to zrobilo – szybko odchodziła, do innej zagadałem z komplementem i tylko z nią mi sie udało dłużej pogadać) -, znów długo się czaiłem do bardzo ładnej dziewczyny, ale w końcu podjechalem do niej rowerem i zagadalem z tekstem(podkreślę, że to piątek późny wieczór, godz 23+): “cześć.. Tak juz kolo Ciebie 3 raz przejeżdzam i stwierdzilem, że podjade do Ciebie i Ci powiem, że Twoja smukła spódnica zwróciła moją uwagę z daleka i tak chcialem Ci to powiedzieć. :) ”(miała taką długą spódnice i to fajnie jej figure podkreślało – i w ten sposób moglem jej powiedzieć a nie: “twoja smukła spódnica..” ;D). Ona: bardzo pozytywna reakcja(wiadomo, podbicie ego to chce sie tego słu chać), troche zdziwiona/zszokowana, bardzo uśmiechnięta, zatrzymała się i chętna była na rozmowę – albo wysłuchanie kolejnych komplementów?(ale to chyba bardziej z uprzejmości), ja stałem i patrzyłem się na nią z uśmiechem przez dłuższą chwilę nic nie mówiąc po tym w/w zagadaniu(ale to jest fajne! Takie napięcie, tak patrzac się na nią nic nie mówiąc i nacieszyłem się jej twarzą) i po chwili znów jakieś zdanie takie na pożegnanie powiedziałem i ona juz odchodziła, ale powiedzialem “a poczekaj! Porozmawiajmy chwile!”- i stanąłem naprzeciwko niej – usiadlme na ramie swojego roweru i znów w przeciągającej ciszy na nią się patrzę, uśmiecham się ona sie zastanawia tez z uśmiechem o co kaman a ja pustka w głowie o czym z nią gadać… ;D ;D i po dłuższej chwili walnąłem najgłupsze pytanie jakie można: “co tam? ;D Dokąd idziesz?”(wynikające z braku kontekstu.. i pomyslu na to jak pociągnąć taką rozmowę, gdzie jestem w miejscu bez kontekstu) – odpowiedziała m.in, że do chłopaka idzie, zmieniłem temat i zapytałem się ją o kawiarnie (“Otrzeźwiałem” z zapodaniem tematu i mogłem o to zapytać od razu zamiast tego ” co tam”), czy zna jakieś fajne miejscówki (bo w sumie jezdzilem i się rozglądałem gdzie jakie są na tą moją randkę w niedziele ) i też zdawkowo mi odpowiedziała, że ona jest bardziej wrocławianką niż poznanianką. No i coś tam jeszcze zapytałem o jej rękę, którą miała w usztywnieniu – chwilke o tym pogadaliśmy i potem już widząc, zę taka dziewczyna się rozgląda dookoła, żeby sobie już iść to sprawia, że nie chce mi się już wysilać i wymyślać tematów.. przybieram postawę: “nic na siłę, skoro nie jestes zainteresowana to nie będę siebie i ciebie męczyć”.

    Tak czy siak, moja konkluzja jest taka: rozmowa była totalną klapą, ale energia jaką miałem z nią, gdy do niej tak zagadałem była ekstra – tj. jej kontakt wzrokowy, uśmiehc, moje przeciąganie ciszy patrząc się na nią- takie budujace napięcie(to jest najlepsze, uwielbiam to robić ;D, ale tez wiem by nie przesadzać i coś po chiwli powiedzieć).

    Pozostałe wnioski:
    - peeeeeeeeeeeeeeeeeeeeełno przeładnych dziewczyn na mieście spotkać można teraz latem, poźnym wieczorem w weekend, szczególnie gyd jest wieczorem jakis dobry kocnert.

    -to samo odczucie ogromnego zdumienia pt: “jasny gwint! Ile tu jest ładnych dziewczyn.. na mieście to prawie w ogóle ich nie widać… i to tu na uczelni one się “chowają”.”- miałem tak jak na uczelniach przebywałem i zbierałem głosy przez pare tyg.- nie moge sie doczekać aż z pracy bede mial zlecenie na zbieranie głosów po uczelniach… aaaaaaale bede działaććć!! No i właśnie mam takie wrażenie, że te ładne dziewczyny -studentki- praktycznie nie wychodzą z domów, siedzą tylko na uczelniach/bibliotekach czy kij wie gdzie i ich nie widać tak na codzień.. no małe wyjątki wychodzą na miasto sobie poczytac książkę czy na spacer..

    -zawsze patrzę w oczy dziewczynom i widzę, że często łapię kontakt z takimi przechodzącymi dziewczynami z naprzeciwka na 1-1.5s, czasami po takim kontaktcie dostrzegam dosłownie 0.000001sekundy szybkie oderwanie się od mojego wzroku i zlustrowanie mnie w dół: takie sprawdzenie jaką mam sylwetkę/rzeczy na sobie). Musze wyrobić w sobie automat mówienia ‘cześć’ do takcih.

    -jestem tak rządny poznawanai dziewczyn i tym bardziej randkowania..- na pewno kupię za jakiś czas którys miesiąc z 100audio. ;)

    Reply

    Ma..sz June 8, 2019 at 01:25

    Dodając jeszcze do tego motywu co rozmawiałęm z dziewczyną do której komplementem zagadałęm:
    Jak zawołałem do niej “poczekaj! porozmawiajmy jeszcze” i ona stanęła znów i ja naprzeciw niej i usiadlme na ramie roweru… to ona stanela wtedy w cieniu( a to był późny wieczór), że nie było jej widać i ja dniej: “stań tutaj, w świetle bym mógł Ciebie widzieć” – i stanęła, i wtedy dopiero dalej patryzlem się na niąuśmiechając się i nic nie mówiąc przez dłuższą chwilę(tj. takie 10-15 sekund).. ;D

    Reply

    Ma..sz June 17, 2019 at 23:10

    Raport z działań:
    dziś jadąc przez centrum miasta na rowerze i widząc z umiarkowanego daleka zatrzymującą się na światłach mega ładną dziewczynę, ona akurat na mnie dłużej spojrzała, potem nadjeżdżając coraz bliżej drugi raz się spojrzała(nooo idealna sytuacja i nie mogłem tego nie sprawdzić i nie zagadać do niej. ;D). Miałem jechać w innym kierunku, ale zatrzymałęm się, skończyłem rozmowę przez telefon, bo akurat rozmawialem, i podjechalem obok niej jak juz akurat szła przez pasy, miała słuchawki na uszach, gdy podjechalme ściągnęła je i zagadalem: “hej! Patrzyłaś się na mnie tak jak byśmy znali się z liceum” – coś tam tłumaczyła się, że niee blablabla (juz ktorys raz tak mam, że gdy dziewczynie zwrócę uwagę, że się patrzyłą na mnie i jej wzrok mnie przyciągnął do niej to się tłumaczy, że too było jakoś nieświadomie itp jakby chciała moje ego ukrócić albo pokazać mi, że wcale nie jest zainteresowana? Ale swoje widziałęm i swoje wiem jak kobieta sie zachowywała) – Zapytałem jak ma na imię, odpowiedziała. No i tak znów by pociągnąć-zmienić temat- zadałęm najgłupsze pytanie: “do kąd idziesz?” (mogłem zagaić coś o tym ze ludzie są teraz tak w telefony zapatrzeni ze boją się takiego kontaktu by z kims pogadac i byc tak otwartym jak ona i jak sie nauczyla takiej pewnosci siebie) – na szczęście odpowiedziała coś o co mogłem od razu zahaczyc z zmianą tematu: “idę do szkoły muzycznej” – na co zapytaelm – “o, czyli interesujesz się muzyką?” I z 2 pytania jeszcze jej zadalem i potem powiedziałęm od siebie historie która mi się skojarzyła, po czym po chwili staneliśmy i rozmawialiśmy dalej i zaproponowałęm byśmy poszli sobie usiąść niedaleko na chwile porozmawiać – zgodziła się. Usiedliśmy. Ciągle zerkała mi na usta gdy rozmawialiśmy(już drugi raz taką sytuację mam, że dziewczyna zagadana na mieście zerkała mi na usta, gdy mówię – i tez udało mi się z taką wziąć nr i umówić randkę-kawkę i kolejna randka w dordze, a z tą z dziś to juz troche robiłą schody), – tak czy siak było mega fajne napięcie w tej rozmowie. Cos odniosłem się do tego, że ona idzie do akademi muzycznej i mnie poprawiła, że do “szkoły muzycznej” i jak mi ona wtedy powiedziała, że wlasnie mature niedawno zdawala(zapytalem czy zmiesciła się w minimum) to się nieźle zdziwiłem(juz druga taka sytuacja co zagadalem maturzystkę). Po chwili do niej powiedziałem, że: “zapomniałem Twoje imię, bo tak się na mnie patrzyłaś, że aż nie słuchałem”(trochę za mocno pokazujące zainteresowanie i to w głupi sposób?) Tak czy siak, lubię tak przeciągać rozmowę czasem prowokując ciszę, żeby zobaczyc jak dziewczyna zareaguje.. i ona wlaśnie zareagowala pytaniem dokąd ja idę ( i tez zanim jeszcze mi powiediala ze jest maturzystką to mi sie pytala czy ja juz studiowalem/studiuję), na co powiedizlme ze na zajęcia z tańca i troche o tym tez jej powiedziałęm, jaja sobie porobiłem że moglibysmy salse zatańczyć do growlu ktory by spiewała i po paru chwilach ona “no to słuchaj, bo nie chce cie zatrzymywac na te zajęcia..” i zaczęła się zbierać (czyli myślę, że nie zainteresowana) – zapytalem o numer, to też rzucała kłody: “po co” – ja na to: “żeby troche szczęścia do Twojego życia włożyć”, dopytywała dalej, że w jaki sposób, a ja: “przekonasz się jak mi podasz numer (czułem się troche juz jak naciągacz, ale wolalem to powiedzieć niż “ok, to nie”) ” – co nie wiem czy było dobrą odpowiedzią na jej pytanie “po co “(z tym, że “dowiesz się jak mi podasz nr”), Paweł? Na głos powiedziaęłm jak ją zapisuję: “Marysia” a ona: “ooo już Marysia?” – i mysalem ze przekrecilme jej imię po raz drugi… i zaczałem się “biczować” gestykulując ala: , ale jej chodziło o to, że zdrobnienie użyłem zamiast: Maria – tak jak mi sie przedstawiła(kurde, mam znajome ktore maja tak na imie i przyzwyczajony jestem mowic marysia). I zaczęła odchodzić i ja coś do niej jeszcze mówiłęm, ale juz jakby miala na to wylane i mi machała ręką na pożegnanie usmiechając się.
    Moja konkluzja: baaaaaaardzo wątpie, zę mi wpisała prawdziwy numer, ale sprawdzę po 5 dniach. ;)
    Wnioski: myślę, że mialem jej wstepne zainteresowanie, ale spartoliłem to zbyt wieloma błędami, aczkolwiek bylem cholernie pewny siebie w rozmowie z nią i z zadziałaniem (typu: spojrzenie się, podjechanie, zagadanie, zaproponowanie bysmy usiedli), nawet gdy się zaplątałem w mówieniu czegoś to ciągle jej patrzylem w oczy i pewnie siebie sie zachowywalem nie przejmujac sie tym, że coś mi się pomyliło. Z koeli porownując tę rozmowę do dziewczyny też zagadanej na miejscie z ktora juz bylem na kawce – to wtedy nie popelniłem żadnego błędu.
    Mam nadzieje, ze da sie zrozumiec coś z tego raportu – ogromną ekscytację czuję jeszcze z tego podejscia, i ekscytację z kolejnych takich, ktore zrobię. :) )))

    cholipa, kilka uwag jezcze mialem w tym komentarzu które opatrzylem ostrym nawiasem, ale to jest chyba jakiś element kodu html, że nie wyświetla na strnonie tego co w tym nawiasie napisałęm ? a to były bardzo istotne rzeczy: m.in, że: gdy specjalnie nie podalem jej mojego imienia to ona o nie wcięła mi w słowo i zapytała się jak ja mam na imię. Albo też w momencie, gdy o nr pytalem i ją przekonywałem z tym ?Szczęściem?i ?przekonasz się jak podasz? (oba teksty z przemega pewnością siebie powiedzialem) to po tym byla cicho i czekała aż wyciągnę telefon, gdzie ja pierw musaielm go odblokować 8cyfrowym kodem, ktory 3x zle wpisalem.. a ona dalej czekała aż podam jej telefon do wpisania nr.

    a, no i na moje usprawiedliwianie się ze zapomnialem jej imienia przez jej wzrok ? to się śmiała.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 18, 2019 at 11:45

    Te błędy, które opisujesz są zupełnie wybaczalne i nie powinny przesądzić o dalszych losach relacji. Często powód braku zainteresowania jest bardziej ogólny, banalny, jak np. to, że dziewczyna patrzyła się z ciekawości, akurat się spojrzała gdzieś obok Ciebie lub w Twoim kierunku, więc te jej tłumaczenie nie było do końca ściemnione albo, co z tego, jeśli faktycznie obejrzała się za Tobą, jeśli w rozmowie akurat nie byłeś w jej typie, brakowało jej jakiś wspólnych tematów, bo nie wszyscy ludzie mają ze sobą takie połączenie, tylko czasami nadajemy na zupełnie innych falach, czasami wręcz mam tak, że dziewczyna jest zbyt mało interesująca, w sensie nie interesuje się niczym, nie potrafi nic opowiedzieć, ma w sobie bardzo mało jakiejś takiej pasji życia, np. niech studiuje w szkole muzycznej, ale nie potrafi nic o tym opowiedzieć, bo jest takim mrukiem albo dziewczyna po całkiem sympatycznej rozmowie, nawet solidnej ma jakieś ograniczające przekonania, że nie powinno się umawiać z chłopakiem z ulicy. Dlatego często bywa tak, że zrobisz wszystko dobrze z wybaczalnymi błędami lub bez, ale to dziewczyna ma jakieś blokady wewnętrzne, negatywne przekonania albo nawet ma chłopaka, o którym nie powiedziała, dlatego nie ma się co biczować i zawsze szukać winy tylko w sobie lecz wyciągnąć wnioski na swój temat, co można zrobić jeszcze nieco lepiej, a reszta leży po stronie dziewczyny. Analogicznie zdarzają się sporadycznie dziewczyny, z którymi pogadasz 2 minuty, nie mają czasu, propozycja wymiany kontaktów, żeby dokończyć rozmowę kiedy indziej, ale są na tyle konkretne, pewne siebie, dojrzałe, obyte, że im to wystarczy i się umówią, bo akurat mają taki etap w życiu.

    Reply

    Felix June 18, 2019 at 13:10

    Stary, wiem , że to pytanie się powtarza, ale każdy przypadek jest indywidualny. Będę miał 2 pytania.
    1.Czy pozwalać swojej kobiecie (jeszcze “dziewczynie”), tańczyć na weselu z kolegą jej znajomej. No wiesz, jej znajoma przychodzi z jakimś jej chłopakiem, i czy mam na to pozwalać, jeśli ona będzie chciała. Jeśli nie, to powiedzieć. Jeśli tak, to też co powiedzieć? :)
    2. Powiedz mi, jak powinno wyglądać normalne współżycie w normalnym związku, po 8 miesiącach czekania? W sensie, czy to jest normalne, że np. kocham się z nią RAZ W TYGODNIU, a potem “dobieram się” do niej w następnym, a ona że nie chcę. Oczywiście, randkuje z nią i tak dalej, przejechałem się raz i drugi, więc tutaj wszystko jest dopięte na ostatni guzik, czyli atrakcyjność itd. Jak widzę, że nie chce, to szybko daje sobie siana. Tylko, nie wiem czy to normalne i nie jestem jakimś “zbokiem”, temat mam już pookładany, dzięki Twojemu kursowi. Także, jak sadzisz, znasz się na tym najlepiej w Polsce, wiec liczę na ekspercką odpowiedź, nawet tą złą, jeśli ona by tkwiła, udawał itd., bo ta częstotliwość nie jest okay raczej, a czas mamy…

    Reply

    Ma..sz June 18, 2019 at 18:18

    1. nie możesz jej zabronić, ona zrobi i tak co chce a jak jej będziesz bronić to wyjdziesz na kontrolującego. No chyba, że to jest bardzo bliski taniec to wtedy bym powiedział, że ‘wolę byś tylko ze mna w ten sposób się dotykała”. A jak to jest weselny taniec to nie widzial bym problemu.
    2. Krótko mówiąc: myślę, ze nie jest Tobą zainteresowana i tkwi z Tobą z przyzwyczajenia/agendy czy niewiadomo czego.
    Jak kobieta jest zainteresowana i jestes tajemnicą, dajesz jej przestrzeń to ona by nie mogła się Tobie oprzeć!!

    Reply

    Ma..sz June 18, 2019 at 18:14

    Paweł, sytuacja z dziś: kolega z pracy(pracowaliśmy przy uczelni na której ten kolega tez studiuje) przyszedł z jakąś dziewczyną – zagadałem do niej jakimiś żartami – zaczela troche o sobie opowiadać, wyszło, że z tym kolegą z którym przyszła studiują razem i akurat przyszła bo egzamin za pare godzin ich obojga czekał. No i tak w pracy nie miałęm jak z nią za dużo pogadać – nie bylo na to czasu. Z 2 min z nią pogadałem i potem juz nie mialem okazji. I raczej jej juz nie zobaczę. I myślę, by bezpośrednio zapytać się tego kumpla podchwytliwie: “i jak tam, byliscie z Twoją dziewczyną, wtedy co byłeś w pracy, na egzaminie?” By wybadać czy to jego dziewczyna, albo nawet bezposrednio zapytać: “to byla Twoja dziewczyna, która tez czekala z Tobą na egzamin? ;D” i jeśli nie jest to jego dziewczyna to chciałbym jakos cos zainicjować i chyba w tym przypadku wchodzi tylko w grę prośba do tego kumpla o jakieś namiary na nią.. (o ile on nie jest nią zainteresowany).

    Reply

    Paweł Grzywocz June 18, 2019 at 19:16

    To możesz też zapytać, czy ma zamiar się z nią umówić i dopiero wtedy spytaj, jaki jest do niej kontakt.

    Reply

    Ma..sz June 19, 2019 at 10:22

    Paweł, jak reagować, gdy na jednej z pierwszych randek(albo w ogóle) dziewczyna zachowuje się jak mała dziewczynka, która zobaczyła watę cukrową i chce byśmy ją jej kupili? (dosłownie i w przenośni, czyli to może być tez budka z lodami koło której przechodzimy albo cos innego, np kino, na co dziewczyna miałaby ochotę podczas randki i to wyraznie sugeruje a my tego nie zaplanowaliśmy).

    Pytam po tej sytuacji na randce co miaelm, że dziewczyna na koniec randki(salon gier+ plac zabaw+park), gdy ją już odprowadziłem do przystanku przy którym niedaleko jest kino, powiedziała: “w sumie sprawdziłabym co grają w kinie” – i miałem wtedy wrażenie, że chciała sobie wycisnąć z tej randki ile sie da skoro ja stawiałem salon gier.

    Odpowiedzi, które Przychodza mi do głowy:
    -(mimo, ze nie spytala wprost o to czy jej postawię, tylko tak j/w zasugerowała: “sprawdziłąbym co grają w kinie” to odp:
    “(żartobliwie) ok, ale Ty stawiasz bo mój zasiłek dla bezrobotnych właśnie się wyczerpał (i jak będzie dociekać to brnąć w to dalej, że zasiłek mi się skończył)”
    -”ok, kupię Ci loda/postawię ci kino jak Ty mi pierw zrobisz masaż karku/ugotujesz obiad”

    Reply

    Paweł Grzywocz June 19, 2019 at 10:29

    Tak, ta ostatnia odpowiedź jest najlepsza. Nie musi być, że “najpierw” zrobi, tylko po prostu w zamian za to coś tam zrobi. Zależy też, jak duża jest to sprawa. Np. lody czy wata cukrowa niewiele kosztują, więc możesz jej kupić jako kredyt zaufania i obserwować, czy na kolejnych spotkaniach dotrzyma słowa i faktycznie zrobi coś dla Ciebie, coś postawi, przyniesie albo czy jej zainteresowanie jakoś znacznie wzrośnie. A jeśli jest to coś większego, jak kino, to wystarczy to olać, w tym sensie, że zaproponuj coś większego np. “A Ty mi umyjesz/nawoskujesz samochód/posprzątasz pokój/mieszkanie/ugotujesz obiad/upieczesz ciasto/upieczesz chleb”, czyli coś co ona raczej na pewno nie zrobi i zlewasz taką propozycję, bo jest za droga i nawet się z tego nie tłumaczysz.

    A tym tekstem o zasiłku się tłumaczysz, jakbyś przepraszał za to, że odmawiasz. Poza tym to był już koniec spotkania, więc wystarczyło powiedzieć: “Muszę iść, więc sprawdzisz sobie na necie : )”.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 16:07

    Polecam pierwszy miesiąc tego programu 100 rozmów z kobietami. To siłą rzeczy wynika, że gdy około 20 latka opowiada, co u niej słychać w życiu, to będąc starszym łatwo mi się odnieść do tego etapu, jak cała rodzina wypytująca, jaki kierunek wybierasz albo temat przydatność studiów do czegokolwiek i konieczności zdobywania równolegle doświadczenia w pracach dorywczych lub w organizacjach studenckich.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 16:08

    Tak, lepiej z lekkim tematem, jak jej pewność siebie czy te wydarzenia, zainteresowania.

    Reply

    Ma..sz June 3, 2019 at 22:19

    Ta maturzystka dziś szła chodnikiem(ja jechalem w jej kierunku rowerem i widziałęm jakąś ładną dziewczynę, nie poznałęm jej od razu, ktora widząc mnei zaczeła się szeroko uśmiechać na co ja jej powiedziałęm “czeeść!” – nie wiedziaęłm, że to ona i do niej podjechałęm i dopiero wtedy, gdy już koło niej byłem się zorientowałem, że to ta maturzystka). Zapytałem głupie “co tam?” cos mi zaczęła mówić o tym, że tak sie zastanawiała czy ja tędy jeżdzę codziennie i czy mnie spotka(pewnie zdziwiona, że od razu na maila do niej nie napisałem, jak większosc facetów zapewne d oniej naparza od razu, i o mnie sobie teraz myśli), i potem, że dzis byla pierwszy dzien w pracy i się prawie popłakała i najistotniejsze: napomknęła krótko “WŁAŚNIE IDĘ PO CHŁOPAKA”.

    Pytanie: na pierwszej rozmowie(dwa dni temu) o chłopaku nic nie wspominała, o numerze powiedziała wtedy jedynie: “nie mogę podać, ale facebooka mogę”.. czyżbym spalił się tym, że do niej niepotrzebnie podjechałem, gdy ją spotkałem drugi raz? I tera mi właśnie już jeszcze mocniej zakomunikowała tym powiedzeniem o chłopaku, ze jest niezainteresowana?

    Pytam bo zastanawiam się czy jest sens się rozwodzić nad tą dziewczyną i tracic na nią energię, czy coś próbować do niej pisać tego maila(po 5 dniach) i próbować umówić spotkanie, chociaż z drugiej strony co mi szkodzi spróbować.

    Reply

    Ma..sz June 3, 2019 at 22:25

    Dobra, to pytanie w sumie głupie. Spróbować zawsze można. Tylko na siłe szukam oznak zainteresowania próbując racjonalizować jej oznaki zainteresowania/braku zainteresowania, gdzie ona jest poprostu bardzo otwartą osobą i ja to mylę z zainteresowaniem. To, gdzie teraz ją mijałem to było w tym samym miejscu akurat gdzie pierwszy raz ją spotkałęm, gdy siedziała na ławce wiec na pewno wtedy na chłopaka czekała, i stąd tak się rozglądała podczas pierwszej rozmowy ze mną.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2019 at 23:00

    Traktuj, jakby była wolna dopóki Cię nie odrzuci.

    Reply

    Ma..sz June 3, 2019 at 23:20

    Ok, tak zrobie. Dzięki za odp. Jak bede meić nadwyżke budżetową to koniecznie chce kupic ktorys miesiąc 100audio – jedna rozmówka, a tak mnie zainspirowała/odblokowała do działania, masakra.

    Jeszcze co do pozostałych dziewczyn od których mam numery to mam plan zrobić tak, że w dzień spotkania z jedną dziewczyną(z tą ze skype chce sie umówić – o ile w ogóle mi sie uda umówić, jutro zadzwonię i umówię spotkanie na czwartek – czyli te 2 dni do przodu) chcę zadzwonić wcześniej do drugiej dzewczyny, tamtej, którą zagadałęm na mieście i która bez problemu podała mi numer, i umówić z nią też spotkanie – tak by na randce z tą ze skype mieć wylane na efekt wiedząc, że mam juz umówioną randkę z jeszcze inną dziewczyną.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: