Jestem Introwertykiem – Jak “Podrywać” i Być Bardziej Pewnym Siebie Facetem w Naturalny Sposób?

by Paweł Grzywocz on 13 May 2019

Kilka razy koledzy na studiach mówili mi, że ja mam “to coś“,
że “mam gadkę“, a oni tego “nie mają“. Oburzyłem się wtedy wewnętrznie: “Z jakiej paki oni zakładają, że ja to po prostu “mam”. Odpowiedziałem sobie w duchu, że jest to gadka ludzi nieświadomych albo wymówka przed podjęciem pracy nad sobą. Odpowiedziałem im tylko krótko: “Tia, jasne, musiałem się tego nauczyć, jak wszystkiego innego w życiu”. Nie podłapali tematu. Też tak kiedyś myślałem, jak oni, że się nie da, gdy jeszcze nie miałem Internetu, czyli w dzieciństwie!

jestem introwertykiem jak być bardziej pewnym siebie facetem
Jak podrywać, a właściwie poznawać dziewczyny, będąc introwertykiem? Czy ja jestem introwertykiem i jak sobie poradziłem z moją introwertyczną stroną?
W tym artykule i nagraniu dowiesz się:

  • Jak pokonać introwertyzm i stać się towarzyskim introwertykiem?
  • Jak podrywać i flirtować z dziewczynami, będąc introwertykiem?
  • Jak być bardziej pewnym siebie w kontaktach z kobietami i w ogóle z ludźmi…
  • Jeśli czuję, że jestem introwertykiem, to jak to zmienić i w jakim stopniu, żeby pozostać naturalnym?
  • Jak być pewnym siebie facetem i introwertykiem jednocześnie?
  • Jestem introwertykiem – jak to zmienić i być bardziej pewnym siebie facetem?

    Sam w pewnym stopniu jestem introwertykiem, ponieważ nigdy nie potrzebowałem ani nie potrzebuję stałej paczki znajomych i wolę się spotykać z jedną osobą a nie z grupą, a jeśli jestem w grupie, to lubię słuchać.

    Nie lubię też głośnych miejsc, imprez klubowych, męczy mnie to, że nie można tam rozmawiać, tylko trzeba krzyczeć. Nie cierpię też dymu papierosowego.

    jak podrywać będąc introwertykiem poradyCenię sobie też prywatność, bardzo ostrożnie otwieram się przed nowo poznanymi osobami, powoli rozwijam relacje, podobnie jak w kursie 12 randek w nic nie wierzę do 10 spotkań sam na sam, a jeśli ktoś się ze mną nie spotkał 10 razy sam na sam, to nie jest takim prawdziwym znajomym, tylko bardziej kimś na “cześć”
    i “co słychać”.

    Nie akceptowałem też nigdy zaproszeń na fb od osób, których nie widziałem na oczy 10 razy, choćby w grupie, a co dopiero sam na sam. Od ponad 10 lat moje prywatne konto na fb jest praktycznie martwe.

    Nie wyobrażam sobie też publicznego pseudo publikowania swojego życia w jakiekolwiek formie i zawsze zastanawiałem się, komu chce się to oglądać. Pseudo, ponieważ wiadomo, że każdy vloger itp. kreuje swój wizerunek w jakimś tam marketingowym celu, a poza kamerą jest inną osobą, mniej lub bardziej inną niż w Internecie.

    Niby oczywiste, ale odnoszę wrażenie, że lwia część Internautów, w tym także wśród moich nowych i starych czytelników (mających nieraz po około 25 lat) miewa problemy
    z odróżnianiem internetowej kreacji czy wręcz marginesu społecznego, który się uzewnętrznia na internetowych forach a rzeczywistością. Internet przyjmie wszystko. Potrafi zrzeszać grupy ludzi o najbardziej nawet obrzydliwych doświadczeniach, które się tym między sobą przechwalają.

    Nieraz, szczególnie u ludzi silnie poszukujących informacji na dany temat prowadzi to do zaburzeń postrzegania rzeczywistości, gdy się ciągle o kimś lub o czymś czyta, a nie ma porównania ze światem realnym.

    Pisałem o mediach społecznościowych, służących do kreowania określonego wizerunku w artykule o odwyku od facebooka.

    jak być bardziej pewnym siebie facetemNasz gadzi umysł, czyli takie zwierzęce instynkty, ośrodek przyjemności i bólu ciągnie nas do takiej szybkiej, taniej, łatwo dostępnej rozrywki, papki dla mózgu, plotek, skandali, ekscesów, wybryków. Podobno jakieś 70% ludzkiej komunikacji to plotki.

    Jesteśmy podobno plotkarskimi “zwierzętami”. Gdyby nie plotki, to chyba większość ludzi, w szczególności kobiet, nie miałoby, o czym rozmawiać. Zauważ, że sporo kobiet rozmawia głównie o facetach, randkach i związkach. Możesz wykorzystać to oczywiście na swoją korzyść i wykorzystać to jako temat do rozmowy, jednak wymaga to jakby zniżenia się do ich nieco telenowelowego poziomu. Trzeba brać to na dystans.

  • Pamiętaj: “Nie traktuj kobiet śmiertelnie poważnie. One są inne od nas i nic na to nie poradzisz. Trzeba się nauczyć z nimi komunikować w emocjonalny sposób”.
  • Czy to, że mam skłonności introwertyczne oznacza, że jestem introwertykiem?

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem, będąc introwertykiem?

    Nie lubię takiego szufladkowania, ponieważ każdy z jest w jakimś stopniu introwertykiem. Kto nie lubi być samemu?

    Kto potrzebuje ciągłej uwagi innych ludzi?

    To są przecież wampiry emocjonalne, które potrzebują ciągłej adoracji i ciągłej uwagi innych ludzi.

    Potrzebują ciągle być w centrum uwagi. Dla mnie to nie ekstrawertycy, tylko jacyś socjopaci, wampiry uwagi, które potrzebują się ciągle dowartościowywać czyjąś uwagą.

    A więc, gdzie są Ci normalni ekstrawertycy, którzy dobrze się czują w towarzystwie, jak
    i w samotności? Musi przecież być jakiś balans między jednym a drugim. Dlatego jesteśmy mieszanką jednego i drugiego.

    Wydaje mi się, że jestem introwertykiem w przeważającej części.

    Takie przekonanie o sobie jest często używane jako wymówka do tego, żeby nie być tak pewnym siebie facetem, jak moglibyśmy być i niewystarczającego rozwijania umiejętności społecznych, jak:

  • pewność siebie
    jestem introwertykiem jak być bardziej pewnym siebie facetem
  • inteligencja emocjonalna
  • obycie towarzyskie
  • swoboda poznawania nowych ludzi,
    płci przeciwnej
  • flirtowanie
  • opowiadanie
  • kojarzenie historii
  • poczucie humoru
  • Można to wszystko wyrzucić do kosza i skazać się na samotność, bo przecież “jestem introwertykiem, więc nie mogę być bardziej pewnym siebie facetem.”.

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem, który jest introwertykiem?

    Pewność siebie w różnych sytuacjach to kwestia treningu, praktyki, powtarzalności, zgodnie z prawem stępienia na bodźce, że każdy bodziec oddziałuje na nas co raz słabiej. W tym przypadku będzie to rozmowa z nieznajomą kobietą.

    Tak samo, jak koszykarz czy pianista uczy się grać, tak samo możemy nauczyć się pewności siebie z kobietami, w konwersacjach, w zagadywaniu, na pierwszych randkach, w związku i być w tych sytuacjach bardziej pewnym siebie facetem.

    Ostatnio otrzymałem komentarz na yt, że chłopak nie ma, o czym rozmawiać
    z dziewczyną w związku
    .

    jestem introwertykiem - jak to zmienićA skąd miałby wiedzieć, o czym rozmawiać, skoro się do tego nie przygotował. Czy gdyby chciał zostać pilotem samolotu, to poleciałby, gdyby posadzono go w kokpicie? Nie, ponieważ nie był do tego przygotowany w żaden sposób.

    Dziwne, że ludzie myślą, że związki im się same zbudują i utrzymają. Stoi im na przeszkodzie własne ego i duma.

    Jak być bardziej pewnym siebie facetem i być naturalnym?

    Trzeba trenować pewność siebie.

    Pokonywać swoje lęki, praktykować rozmowy z kobietami, bo skoro brakuje pewności siebie akurat w kontaktach z kobietami, to należy rozmawiać z kobietami.
    Dużo rozmawiać. Codziennie. Wtedy będzie progres.

    Tak samo, jak z każdą inną dziedziną, jak język angielski, gra na gitarze czy
    w koszykówkę.

  • “Powtórka jest matką doskonałości i wszystkich umiejętności.”
  • Kilka razy koledzy na studiach mówili mi, że ja mam “to coś“, że “mam gadkę“, a oni tego “nie mają“.

    Zastanawiałem się wtedy, z jakiej paki oni zakładają, że ja to po prostu “mam“. Odpowiedziałem sobie w duchu, że jest to gadka ludzi nieświadomych, którzy może podchodzą do tej sfery na zasadzie bycia ofiarą, zamiast zawalczyć o lepsze jutro.

    Odpowiedziałem im tylko krótko: “Tia, jasne, musiałem się tego nauczyć, jak wszystkiego innego”. Nie podłapali tematu.

    Sam tak kiedyś myślałem, że to się ma albo nie, tylko że to było w dzieciństwie. Myślałem, że nie da się nauczyć zagadywania i bycia atrakcyjnym.

  • Myślałem tak, bo nie miałem jeszcze wtedy Internetu!
  • 100 rozmów audio z nieznajomymi kobietamiZapraszam Cię serdecznie do tego programu “100 Rozmów z Kobietami”, w którym dzięki magii powtórki po przesłuchaniu pierwszych 18 albo 36 rozmów, a co dopiero 100 będziesz się sam garnął do tego, żeby rozmawiać z interesującymi dla Ciebie dziewczynami, gdy tylko takie napotkasz i nie będziesz się musiał jakoś specjalnie zastanawiać, jak zacząć i prowadzić interesującą rozmowę, ponieważ wbijesz sobie do głowy konkretne mechanizmy i schematy rozkręcania rozmowy, żebyś mógł się rozwinąć.

    Zapoznaj się ze spisem rozmów, czasem ich trwania i dotychczasowymi opiniami uczestników.

    Jest mnóstwo ekstrawertyków, którzy na dodatek mogą być uznani za przystojnych lub dobrze sytuowanych, jednak daje im to tylko początkowo lepsze wrażenie, a potem
    i tak tracą kobiety, bo nie mają pojęcia o tym, jak utrzymać ich zainteresowanie ani jak rozpoznawać i skreślać toksyczne kobiety.

    Przez to są często dojeni przez toksyczne kobiety ze swoich pieniędzy albo dużej części majątku. Przy okazji tracą przez kobiety mnóstwo niepotrzebnych nerwów i czasu.

    Wówczas niewiele im to daje, że są wygadani, otwarci – jest to krótkofalowe

    Jest o tym również artykuł, że wygląd i pieniądze to za mało, pt. “Wieczny brak powodzenia u dziewczyn”, bo kobiety zwracają dużą uwagę na pewność siebie
    i interesującą osobowość.

    Mam nadzieję, że po tym artykule i programie z podejściami już nigdy nie będziesz się ograniczał mówieniem sobie, że “jestem introwertykiem, więc to wszystko bez sensu”. Można być introwertykiem, ale nauczyć się, jak być bardziej pewnym siebie facetem, gdy sytuacja tego nieco bardziej wymaga.

  • inaczej zachowujemy się przy rodzicach
  • inaczej przy koledze
  • inaczej na pierwszej rance
  • a inaczej na rozmowie o pracę
  • a jeszcze inaczej w pracy
  • a jeszcze inaczej podczas wystąpień publicznych
  • jak być bardziej pewnym siebie facetemTo jest normalne, że
    w różnych sytuacjach trzeba dopasować swoje umiejętności, sposób prezentowania się, wypowiedzi, intonacji do rozmówcy, odbiorcy, żeby utrzymać jego uwagę albo przekazać odpowiednie informacje na swój temat.

  • Np. pracodawca na rozmowach o pracę powinien potrafić dostrzec w nas, że jesteśmy słowni, komunikatywni, dokładni. Nie mówimy tego wprost, ale chcemy to przekazać poprzez nasze zachowanie. Oczywiście trzeba faktycznie takim być a nie tylko bajerować. Chodzi o to, że często faktycznie jesteśmy wartościowym kandydatem na dane stanowisko lub na chłopaka atrakcyjnej dziewczyny, ale sztuką jest jeszcze potrafić to subtelnie zakomunikować
  • Podobnie w rozmowie z nieznajomą kobietą chcemy przekazać, że jesteśmy wartościowi i może się czuć w naszym towarzystwie komfortowo i świetnie spędzi
    z nami czas. Nie mówimy tego wprost, ale przekazujemy to poprzez poczucie humoru, dystans do siebie i całej sytuacji, pewność siebie, inwestowanie
    w rozmowę, słuchanie, niesztampowe tematy do rozmowy.
  • Można się nauczyć i wręcz szkoda by było zaprzepaścić swój rozwój na tym polu, który chcąc nie chcąc konsumuje czas, wysiłek, wymaga systematyczności, więc im wcześniej się zacznie, tym szybciej przyjdzie taki podstawowy poziom ogarnięcia się, który pozwala na swobodne poznawanie nowych kobiet i wybranie tej najbardziej odpowiedniej.

    Tego Ci z serdecznie życzę. Do usłyszenia w programie “100 Rozmów z Kobietami”
    i w pozostałych materiałach.

    Mam nadzieję, że po tym artykule już nie będziesz dywagował: “jestem czy nie jestem introwertykiem”, tylko weźmiesz się do systematycznego działania, które sprawi, że krok po kroku będziesz co raz bardziej pewnym siebie facetem.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    100 Rozmów z Kobietami
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    Jestem Introwertykiem - Jak "Podrywać" i Być Bardziej Pewnym Siebie Facetem w Naturalny Sposób?, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 19 comments… read them below or add one }

    Łukasz May 13, 2019 at 23:44

    Hej Pawle!
    Moje wnioski po pierwszym miesiącu “Rozmów…” są bardzo pozytywne! Widoczna jest autentyczność w rozmowie, prostota, czasami nie potrzeba wcale zbyt wiele (niepotrzebne są wyszukane teksty, niewiadomo jakie kombinowanie). Widać, że dziewczyny (normalne!) spragnione są naturalnej rozmowy właśnie o emocjach, o podróżach, o pewności siebie, pięknie rozwijają te tematy. Dla mnie zadziwiające było, że to działa nawet w galerii handlowej. Na pewno te nagrania są niesamowitą inspiracją, aby działać samemu! Dają motywacje i to jest super. Bardzo dobrze, że zamieściłeś też krótkie nagrania w których dziewczyny nie chcą rozmawiać, pokazuje to przekrój zachowań. Widoczne jest Twoje szczere zaangażowanie. Zasadnicze pytanie, które mi towarzyszy to – jaki był procent udanych podejść w stosunku do całości?? Za udane podejście rozumiem takie, po którym dziewczyna zostawiła kontakt.

    Nie miałem żadnych obaw, gdyż czytam Twoje materiały płatne i bezpłatne od dłuższego czasu i wiem, że są przygotowane uczciwie. Na pewno do tej pory brakowało przełożenia teorii na praktykę i to się pojawiło! Teraz nie można mieć żadnych wymówek, że “nie wiem jak to zrobić”, bo wszystko jest opracowane od A do Z.

    Odkryciem jest bardzo duża liczba pozytywnych reakcji na proste pytania. Że nie potrzeba dużo, tylko trzeba wiedzieć co powiedzieć dalej, jak rozwijać rozmowę, mieć otwarty umysł no i jednak refleks, żeby jakoś się odnieść do tego co mówi druga osoba.

    Efekty są takie, że potrafię lepiej prowadzić rozmowę. W miejscach z kontekstem (kurs tańca) to staje się bardzo proste :)

    Przesłuchanie wszystkich nagrań jest wartościowe, gdyż de facto schemat jest podobny, a jak się rozwinie rozmowa zawsze pozostanie tajemnicą :) Duża liczba nagrań pokazuje jak może się potoczyć rozmowa i wtedy nie daje się zaskoczyć na zasadzie pustki w głowie i co teraz. Potencjalnie wiem co może się wydarzyć, a jak to wiem to czuje się pewniej.

    Kurs poleciłbym przyjacielowi, tylko w otoczeniu niewiele jest osób, które chcą się rozwijać w temacie i z którymi można szczerze porozmawiać.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za inspirację!
    Łukasz

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2019 at 09:24

    Dzięki bardzo za odpowiedź. Około jedna piąta do jedna trzecia dziewczyn zostawia kontakt w zależności od dnia i passy, czasem rzadziej, czasem częściej w zależności, ile dziewczyn trzeba zagadnąć, żeby trafić na taką, która ma czas i ochotę porozmawiać dłużej oraz jest wolna lub nie widzi się z chłopakiem za 5 lat. Wspominałem o tej statystyce tutaj ostatnio i czasami w komentarzach o tym piszę.

    Z tym, że to jest wynik, gdy już to robię bardzo dobrze, zarówno prezentacja mojej osoby, jak i wstępna selekcja dziewczyn, do których jest sens zagadać oraz nie poddawanie się od razu, gdy ona nie jest pewna, jak zareagować itp. niespodziewane reakcje. Jak się jest początkującym albo robi się jakieś błędy, że braknie pary, tematów, patrzy się w podłogę, straci panowanie nad sobą albo rezygnuje od razu, jeśli dziewczyna mało odpowiada, bo jeszcze się nie uspokoiła, to bez kontekstu będzie to bliżej 0 do 10% dziewczyn, które zostawią kontakt. Nieraz jest to z racji tego, że większość kobiet już gdzieś idzie albo kogoś ma.

    Mnóstwo kobiet, szczególnie ładnych już kogoś ma, chłopaka, narzeczonego, nieślubne dziecko, męża, różnie. Czyli często jest tak, że 7 dziewczyn jest zajętych albo nie ma czasu albo się boi, a 3 dziewczyny pogadają dłużej i będzie w porządku atmosfera między nami.

    Zagadywanie bez kontekstu jest dość brutalne. Każdy dokądś zmierza. Trzeba to rozumieć i nie brać tego personalnie. Chyba, że akurat dziewczyna odpoczywa lub plącze się gdzieś rekreacyjnie, ma czas rozmawiać, to wtedy na spokojnie można utrzymać jej uwagę i pogadać nawet 20 minut.

    Zasady zaczynania i prowadzenia rozmowy są podobne bez względu na miejsce, więc obojętnie, czy tymi schematami poprowadzimy rozmowę w miejscu z kontekstem czy bez, to można w ten sposób budować zapadającą w pamięć, emocjonującą rozmowę.

    Reply

    Ma..sz May 15, 2019 at 00:12

    Ja zauważyłem, że kiedyś byłem właśnie takim introwertykiem z potencjałem na ekstrawertyka(tez na studiach koledzy na mnie patrzyli bym zagadywał do ludzi z innego roku po ściągi czy wybadywał coś itp.) połączonym z konformistą, który dopasowywał się do innych i ich wartości.. godziłem się na to jakich znajomych mi los podrzucił, np. szkoła, wspólni znajomi.. i próbowałem się dopasowywać do ich wartosci mimo, że one nie były ze mną jakoś spójne.. byłem tym nice guy.. zawsze na zawołanie i przez to traciłęm szacunek tych ludzi do siebie i ostatecznie, po latach to mnie dobijalo i zrywałem takie znajomości.. i nazrywałęm ich tyle, ze ostatecznie zostałem sam. I bardz dobrze, ze tak się stało bo Rozwinąłem się przez to niesamowicie.. teraz jak czasem spotkam się z tymi znajomymi z ktorymi juz nie utrzymuje czestego kontaktu, to czuję jak mocno się rozwinąłem i w jakiej głębokiej d. bym był, gdybym z nimi dalej się zadawał. ;)
    Przez to, że rozwinałem wiele różnych sfer w życiu typu: hobby, bardzo restryckyjna dieta i wiele zasad dotyczących sposobu odżywiania się, dbanie o postawę ciała i codzienne jej ćwiczenie, dbanie o sylwetke i jej trenowanie, uczenie się codziennie(4) kilku języków na raz, granie i spiewanie na gitarze.. itp to czuję, że moje standardy są wysokie i kwalifikuję dziewczyny, pytam je czy jeżdza na rowerze(ostatnio na imprezie w tańcu z dziewczyną, gdy mi powiedziala ze ostatnio jezdzila na rowerze w zeszlym roku to zażartowałęm: “to nasz ostatni taniec” to się zasmiała i potem zabawne było jak mi chciala chbya sie przypodobać mówiąc, że zacznie chodzic na silownie itp. albo też jak spojrzałem na leżącą czekolade w recepcji i jak dziewczyna bierze kawałek.. i ona poczuła moj wzrok, że pierw spojrzalem na czekolade, potem na nią. ;D I
    to było zabawne, że na pewno sobie pomyślała, że ja sobie cos pomyślałem ypu: “hoho, nieźle dbasz o swoją linię!”), patrzę co jedzą czy piją.. Ale druga strona medalu jest taka, że to sprawia, że dużo dziewczyn mi nie odpowiada.., tj. coś mi się nie spodoba.. jestem strasznie wybredny przez to, nie chce byle kogo(albo to moja wymówka?) i zniechęca mnie to do podjęcia się sprawdzania dziewczyny jaka ona jest… bo zapewne mogę się mylić i powinienem to sprawdzić, poznac.. ia mi takjakby szkoda wtedy już czasu bo coś mi się nie spodobało w danej dziewczynie i ją z góry przekreślam zamiast poznać ją.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2019 at 10:16

    Poznać, czyli porozmawiać. Dziewczyna ma się zdrowo odżywiać. Kropka. To jest minimum. Sporadyczną aktywnością fizyczną jeszcze mogę wybaczyć, mogę ją zachęcić, wkręcić, że sama się uświadomi, że jest po prostu niezdrowe tak mało ruchu. Ale jedzenie to podstawa. Nie wiemy, czy czekolada na recepcji to jednorazowy przypadek czy nawyk. Raczej nawyk. Gdyby to chociaż gorzka czekolada była, to ok, ale zwykle nie. Taka dziewczyna będzie z biegiem lat co raz gorzej wyglądać. Musisz w rozmowie i może na pierwszej randce ocenić, czy kobieta ma potencjał, czy jest elastyczna, czy podąży za Twoim prowadzeniem.

    Często dziewczyny nie mają pewnych podstaw, bo nie są tak zajawione samorozwojem, więc jakoś regularnie nie ćwiczą i popełniają pewne błędy w odżywianiu, ale są otwarte na dbanie o siebie, a jak im się spodobasz, to już w ogóle dostaną takiego motorku, żeby bardziej dbać o siebie, że sam się zdziwisz. Dlatego trzeba dawać szansę, choćby pierwsza randka, czasem kilka randek i obserwować, czy dziewczyna ma potencjał do wzrostu. Jak niedoszacowana akcja. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby już wszystko miała ogarnięte, co zdarza się rzadko.

    Jednak odżywianie i dbanie o zdrowie, organizacja czasu to są takie podstawy, że bez tego, to bym nawet nie rozkręcał znajomości. Raz zaproponowałem nowo poznanej dziewczynie, że może wstąpimy do Maca, a ona na to, że nie je takich rzeczy i poszliśmy do marketu, kupiła grahamkę, a do tego podzieliłem się z nią jakimś mleczkiem czekoladowym. Wtedy od razu widziałem, że ona szanuje swoją sylwetkę i za 10 lat prawdopodobnie nie zamieni się w grubą bertę. Trzeba szacować ryzyko, szanse i zagrożenia. Brzmi to nieco szorstko, ale takie drobne rzeczy obydwie strony o sobie zauważają i oceniają, czy warto wchodzić w dną znajomość.

    Reply

    Mario May 15, 2019 at 14:39

    Drogi Pawle

    Na początku chciałem Ci podziękować za twoją świetną robotę. Bardzo jestem Ci wdzięczny za to, jak mądre i wartościowe są twoje porady. Odróżniasz się od pozostałych trenerów podrywania i uwodzenia kobiet, którzy z mojego punktu widzenia traktując poznawanie dziewczyn, jakby to był jakiś sport czy zawody, mówiąc głównie o seksie, zaliczaniu kobiet, mizianiu, chodzeniu do łóżka i to już najlepiej od pierwszych randek, tak jakby to był najważniejszy cel, traktując kobiety i ich poznawanie bardzo przedmiotowo i prymitywnie, podając często mylne i nieprawdziwe informacje jak np przywrócenie ponownego zainteresowania wśród dziewczyn przez stanie się wyzwaniem itd. Oczywiście doświadczenie w konwersacji i poznawaniu dziewczyn i uczeniu się na błędach jest bardzo ważna i potrzebna ale nie chodzi tu tylko o seks i cielesność a głównie o uczucia, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, troskę itd.
    To co mi się najbardziej w Tobie podoba i co najbardziej szanuję to to, że mówisz zdecydowanie, szczerze i z wielkim przekonaniem, bez owijania w bawełnę i skupiasz się w głównej mierze a właściwie jedynie na poznaniu dziewczyny na trwałą relację i długoletni związek. Cenisz wartości, które dzisiaj często schodzą na dalszy plan lub zostały pozbawione jakiegokolwiek znaczenia, uznane za śmieszne, głupie. niemodne. Poruszasz najważniejsze aspekty, w których sensownie i mądrze wyjaśniasz właściwe postępowanie, chcąc uniknąć czyjegoś bólu, zawodu, straty czasu i pieniędzy, nie robiąc złudnych nadziei, że może być dobrze, kiedy raczej najczęściej jest już przesądzone, że nic już się nie polepszy, dążąc do rozwoju mężczyzny o czym zresztą wspominasz. Bardzo cenię również twoją drogę rozwoju i dojścia do sukcesu i aż tak wysokiego poziomu. Jesteś autorytetem i żałuję, że nie natrafiłem na twój kanał wcześniej.

    Przyczyna Moich dawnych niezbyt udanych relacji z dziewczynami leżała głównie jak teraz widzę w moim przewidywalnym zachowaniu, braku tajemniczości, bycia wyzwaniem, byciu zbyt miłym do dziewczyn itd. bo też tak zawsze mi wpajano i wychowywano. Postanowiłem w końcu zmienić moje podejście, sposób zachowania i zacząłem oglądać materiały trenerów podrywu, które tylko częściowo mają związek z prawdą. Na twój kanał trafiłem niestety dopiero tydzień temu. Ale już dzisiaj wiem, że tylko twoje porady mają naprawdę sens.

    Chciałem się z Tobą podzielić moim przypadkiem, w którym mam dylemat odnośnie tego czy dziewczyna jest prawdziwie zainteresowana. Biorąc pod uwagę niektóre dziwne, niestabilne zachowania dziewczyny podejrzewam, że jej zainteresowanie jest tylko koleżeńskie, bądź okazywane z nudów dla zabicia czasu i że ta znajomość nie będzie miała szansy stania się czymś poważniejszym ale pomyślałem, że poradzę się eksperta, gdyż trudno mi to trochę rozszyfrować, być może łudząc się tylko, że może nie wszystko jeszcze stracone. A mianowicie mam pewną koleżankę. Nie byliśmy dotychczas w żadnej poważniejszej relacji niż koleżeństwo, gdyż ona kiedyś miała chłopaka, ja z kolei byłem w tym czasie w relacjach z innymi dziewczynami, więc naturalnie nie dążyłem do czegoś więcej z nią oprócz mówienia sobie cześć i krótkiej konwersacji o bieżących wydarzeniach. Niedawno jednak sytuacja zaczęła się trochę zmieniać. U niej związek się posypał, u mnie też i tak się jakoś złożyło, że nasz kontakt stawał się trochę częstszy. Zaczęliśmy się częściej widywać, byliśmy może z 2 razy na spacerze, 2 razy na przejażdżce rowerowej i było bardzo przyjemnie, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, trochę też z podtekstem seksualnym śmialiśmy się, pisaliśmy też częściej ze sobą. Dziewczyna dobrze reaguje, jest rozmowna i sama często pierwsza pisze i wychodzi z propozycją żeby się spotkać. Wszystko wydawałoby się nie wygląda najgorzej, jednak są pewne sygnały, które prawdopodobnie wskazują, że relacja zmierza jedynie w kierunku przyjaźni a dziewczyna nie jest zainteresowana niczym więcej. Otóż przy próbie przytulenia jej bądź pocałunku dziewczyna przechyla się tak, że jedyne w co mogę ją pocałować to jej ucho… więc nie chciałem zbyt nachalnie i na siłę działać… zapewne powiesz że to błąd, bo jednak lepiej działać zdecydowanie i najwyżej zostać odrzucony niż robić niedokończone podchody i poddawać się pod unikiem dziewczyny. Spotykamy się też razem na próbach, gdyż gramy razem w zespole, więc zadzwoniłem do niej ostatnio i powiedziałem jej że ją podwiozę na co się zgodziła, jednak po próbie inny kolega zaproponował jej że ją może odwieźć, na co ona bez wahania przystała… -_- To mnie trochę rozczarowało ale nic nie powiedziałem i pojechałem, w końcu nie jest moją dziewczyną, żebym rościł sobie jakieś pretensje do tego z kim jedzie. Ona z kolei następnego dnia pisze ze dziękuje za podwiezienie wiec odpisałem jej tylko neutralne “nmzc” na co ona zdziwiona, że czy coś się stało czy coś przeskrobała, czemu piszę tylko tak ścinająco i nic poza tym. Powiedziałem jej że nic się takiego nie stało, na co ona czy chodzi o to że wracała z kimś innym do domu. Powiedziałem jej że to jej sprawa z kim chce wracać i nie mam nic do tego i że gdyby chciała ze mną wracać to by jechała a skoro nie to nie i tyle… ona mówi, że miałem podejść do niej i powiedzieć, że chcę żeby wracała ze mną ale skoro słyszałem chwile wcześniej jak przystała na propozycje kolegi to stwierdziłem, że nie będę się wychylał, w końcu znam swoją wartość, dziewczyna nie jest dzieckiem, które trzeba prowadzić za rękę do samochodu i sama decyduje z kim chce jechać, tym bardziej że wiedziała że proponowałem jej podwiezienie tam i z powrotem. Następnie skończyłem pisanie i powiedziałem, że muszę kończyć. Od 4 dni się ze sobą nie kontaktowaliśmy i nie planuję pierwszy pisać ani nic a przy następnym spotkaniu na żywo na próbie czy gdzieś normalnie powiem cześć i się uśmiechnę ale nie będę wylewnie się rozgadywał. Wolę zobaczyć czy ona przemyśli sprawę i co mi powie, chociaż i tak raczej widzę, że w tym wypadku nie ma co liczyć raczej na coś więcej niż koleżeństwo, bo te zainteresowanie wydaje mi się jest takie nie do końca pełne, całkowite a raczej z nudów, że jak nie ma co robić to nawet zaproponuje spotkanie ale bez szansy i chęci na coś więcej.

    Ogólnie to żałuję że dopiero tydzień temu natrafiłem na twój kanał, bo tak to mógłbym już wcześniej działać, bez popełniania błędów z przeszłości. Teraz jednak wiem, że twoje rady są na prawdę wartościowe i że będę się starał je wcielać w życie. Jeśli znajdziesz czas żeby mi odpisać i poradzić co najlepiej w tej sytuacji zrobić, czy jest sens jeszcze coś próbować z nią czy tu już raczej nic nie będzie się działo poza koleżeństwem, to będę wdzięczny.

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

    Mario

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2019 at 14:43

    Cieszę się, że mnie znalazłeś i gratuluję wniosków i samokrytyki. Wygląda na to, że wpakowałeś się sam w szufladkę przyjaciela od samego początku. Zachowywałeś się tylko, jak kolega od początku znajomości, w rozmowie, w sposobie zachowywania się. Nie byłeś wyzwaniem, tajemnicą, nie flirtowałeś, nie rozmawiałeś w emocjonujący sposób, nie prowadziłeś randek, tylko spotkania w kontekście koleżeńskim itd. więc dziewczyna zaszufladkowała Cię jako kolegę. Ostatecznie weryfikuje to jej odsuwanie się przy pocałunku, jednak jest to skutek tego, że tak to poprowadziłeś albo ona od początku spotykała się dla zabicia czasu i nie była zainteresowana niczym więcej. Skoro odsunęła się raz przy próbie normalnego pocałunku (nie jakiegoś przytulaska dla babci, tylko pocałunku na wprost w usta), to prawdopodobnie odsunie się ponownie na kolejnych spotkaniach albo nawet już nie będzie przychodzić na spotkanie. Pozostaje na przyszłość unikać typowych błędów, które pakują nas w rolę tylko kolegi. Jest o tym playlista na kanale, dział faq o przyjaźni w zakładce kontakt oraz cały program “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek”.

    Reply

    Adam May 17, 2019 at 00:27

    Jaki czas po speed datingu dzwonić do dziewczyn, które mnie zaznaczyły? Speed dating jest w niedziele, a wyniki tego samego dnia przed północą. Gdy odzywalem sie w czwartek to atrakcyjne, ktore mialy duzo par slabo mnie kojarzyly. Z kolei nie mozemy umawiac sie w weekendy. Czyli moze dzwonic w poniedzialek i unawiac na czwartek? Ale to tez za szybko?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 17, 2019 at 11:28

    Tak, w ciągu 2 dni, więc może być również poniedziałek. Te interakcje są zbyt krótkie, a do tego jesteśmy jednym z wielu, których poznała w tym samym momencie. W takich sytuacjach, gdy nie mieliśmy czasu zrobić silnego pierwszego wrażenia, to kobieta nie ma zbytnio czego wspominać, więc dłuższe czekanie nic wówczas nie da. Tak samo, gdy kobieta podała numer w necie albo spieszyła się na żywo i po 2 minutach zostawiła kontakt, żebyście mogli dokończyć rozmowę kiedy indziej. Wówczas nie ma silnych wspomnień na nasz temat, więc warto odezwać się w ciągu 2 dni.

    Reply

    30-letnia łajza May 17, 2019 at 02:13

    Ja jestem introwertykiem, ale myślę, że bardziej się nim stałem niż byłem od początku, a na pewno nie w takiej przeważającej części. Dopóki nie zacząłem nadużywać komputera to mało siedziałem w domu, miałem dużo znajomych (nie na fb :) ), ludzie mnie generalnie lubili. Później się zamknąłem w sobie wszystko się odwróciło o 180 stopni.

    Tu ciekawe spostrzeżenie “…To są przecież wampiry emocjonalne, które potrzebują ciągłej adoracji i ciągłej uwagi innych ludzi.
    Potrzebują ciągle być w centrum uwagi. Dla mnie to nie ekstrawertycy, tylko jacyś socjopaci, wampiry uwagi, które potrzebują się ciągle dowartościowywać czyjąś uwagą.”

    Wydaje mi się, że dużo racji w tym. Ja mam kumpla, kiedyś się zastanawiałem czy to nie przyjaciel, ale chyba nie. On mnie niesamowicie irytuje tym, że dzwoni wręcz codziennie do mnie tak po prostu, bo on mówi, że lubi sobie popierdzielić głupoty, ja czasem też, ale codziennie po pare razy, to już dla mnie za dużo. Jak specjalnie prowokuje przestrzeń kilku dniową, żeby naładować baterię to dzwoni i się pyta czy się obraziłem :o . On jest przystojniejszy ode mnie i pewniejszy siebie, ale we wrześniu bierze rozwód po 8 latach związku z kobietą, która pod koniec go wyzywała od najgorszych, mają 2 dzieci. ja mu w tym czasie pomogłem przejść przez tą całą gehennę rozstaniową, ale on myśli, że ja będę jego niewolnikiem do końca życia. Mam wrażenie, że on non stop manipuluję tylko, żeby dostać od kogoś uwagę czy cokolwiek. Często ma w dupie co mówię bo siedzi na fb czy innym tinderze. Moi znajomi czy nawet rodzice go lubią, bo właśnie jest atrakcyjny i towarzyski, ale znają go tylko powierzchownie nie jak ja. Żadna skrajność chyba nie jest dobra.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 17, 2019 at 11:31

    Tak, mówię o takich znajomych w 7 odcinku “Pewności siebie w 90 dni” pt. “Selekcja Znajomych I Ludzi, Którzy Obniżają Twoją Pewność Siebie”. Miałem takiego znajomego i jeszcze jednego, którzy sprawiali, że czułem się wypompowany z życia i pozytywnej energii. Odcięcie się od nich to wielka ulga. Ich zalety nie są w stanie zrekompensować strat.

    Reply

    mbvb May 17, 2019 at 16:27

    A jak kobieta jest drewnem? Czy flegmatyczką? Jak ją rozkręcić, gdy żarty czy humor jest tak jakoś blokowany i ciężko złapać ten wspólny język?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2019 at 13:33

    Nie da się zmieniać ludzi. To strata czasu. Można zmienić siebie. Jak się ona nie rozkręci w ciągu x spotkań (decyzja indywidualna, ile wytrzymasz), to ja bym się nie męczył. Nie każdy musi się sobie podobać. Nie każdy musi ze sobą być po kilku spotkaniach.

    Reply

    Ma..sz May 18, 2019 at 01:10

    Paweł, jeśli wziąłem nr od dziewczyny, a widzę się z nią raz w tygodniu -w niedzielę- na zajęciach z tańca, i do niej nie zadzwoniłem.. tj. minęło z 3 tyg (w między czasie była majówka). To w takim przypadku, gdy już po długim czasie do niej zadzwonimy to wtedy dziewczyna sobie moze pomyślić, że traktujemy ją jako jakieś zabicie nudy czy zapasowe koło, ale czy jakoś wtedy wypada wyjątkowo wytłumaczyć jej z własnej inicjatywy dlaczego dopiero teraz dzwonię(że nie miałem czasu itp)? Po to, żeby tą pozytywną energię przywrócić – to może jednak dorbrze by było wtedy jakoś przeprosić ją, że dopiero po tak długim czasie dzwonię i uzasadnić, że czasu nie miałem.
    Bo zauważyłem, że tak jak ta dziewczyna zawsze mnie obdarowywała uśmiechem, gdy tylko mnie widziała wchodzacego na salę, tak po tym jak wziąłem od niej nr i do niej nie dzwoniłem, gdy była na następnych zajęciach to juz troche unikała chyba spojrzenia się na mnie, ale jak ja juz to spojrzenie sprowokowałem i sie do niej usmiechnąłem to odwzajemniała z szczeroscią i potem czułem, że ta jej pozytywna energia do mnie wróciła i też została dłużej po zajęciach i ze mną przeciągała rozmowę.

    No i drugie pytanie odnośnie umówienia się: skoro w niedzielę mamy te zajęcia z tańca to jak do niej dzwonić? np. na drugi dzień w poniedziałęk zadzwonić i potem umówić się na czwartek?
    Bo wydaje mi się, że lepiej j/w zadzwonic od razu, nawet ten dzień po zajęciach z tańca, i to spotkanie mieć oddzielone w dłuższym czasie od tej niedzieli, niż czekać z dzwonieniem np. do czwartku i umawiac się na poniedziałek, gdzie byśmy widzieli tą dziewczyne dzien po dniu. Mam nadzieje ,ze da sie zrozumiec o co mi chodzi. ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2019 at 13:36

    Lepiej nie dzwonić w ten sam dzień, co zajęcia, tylko właśnie np. z poniedziałku na śr./czw. albo z czwartku na wtorek. Lepiej się nie tłumaczyć, bo to słabe, pokazywanie, jakbyś był jej coś winny. Dopiero, gdyby ona spytała, co tak późno, to jak mniej słów, że byłeś zajęty i tyle.

    Reply

    Ma..sz May 19, 2019 at 20:17

    (Jak nie masz czasu czytać ściany tekstu to krótkie pytanie do Ciebie Paweł jest w przedostatnim akapcie)

    Paweł, czasem niektóre sytuacje są tak nieszablonowe, typu z tym co wcześniej pytałem – o dzwonienie do dziewczyny w syt. gdy chodzimy na te same zajęcia raz w tygodniu. Tak teraz mieliśmy z Twoim drugim czytelnikiem(dalej określać go bede jako: Marcin), nieszablonową sytuację, gdzie razem we dwóch działaliśmy i nie wiedziałem jak się zachować.

    Historia opisana z mojej perspektywy:
    Bylismy na otwartej imprezie na powietrzu, gdzie można wypozyczyć słuchawki w których dj puszcza muzykę, pełno ludzi, troche podpitych(generalnie mogłoby się wydawać, że płycizna straszna jeśli chodzi o towarzystwo, ale plus taki, że sporo młodych i ładnych dziewczyn), tańczących i śpiewających, dookoła leżaki plażowe na których można sobie usiąść wypić coś i popatrzyć na tych ludzi – my sobie usiedliśmy i obserwowaliśmy tych ludzi, i mogliśmy spokojnie porozmawiać ze sobą, bo w końcu wszyscy na słuchawkach byli. W śród tych tańczących ludzi była bardzo ładna dziewczyna, która tańczyła obok swoich koleżanek i co chwile się zerkała w naszym kierunku -a siedzielismy tam bitą godzinę i ona ciągle zerkała w naszym kierunku(ja odniosłem wrażenie, że na mnie się ciągle zerkała/łapała ze mną spojrzenia). Był to kontekst w którym sie nie czuliśmy – tj. taniec użytkowy(my tańczymy coś innego, bardziej niszowego, stąd też tylko siedzieliśm ysobie i obserwowaliśmy zamiast podejśc do tej dziewczyny i z nią zataczyć i miec łatwiej wtedy przy zagadaniu), ale wiadomo.. można zawsze z takiego miejsca coś wycisnąć i dziewczynę wziąć na bok i pogadać, a nie wymślać wymówki j/w, że to nie mój kontekst i siedzieć godzine i się tylko patrzyć.. ;D Dziewczyna w końcu usiadła na leżaku, jej koleżanki gdzieś były w oddali, tańczyły, (wymarzona okazja d owykorzystania) wtedy ostatecznie Marcin stwierdził, że szkoda zmarnować okazję i też że warto to zrobić w ramach przełamania – podszedł do niej i zagadał (Marcin, jak to czytasz to moje wnioski, które mi się przypomniały, a o których Ci nie mówiłem, tu piszę w poście niżej ;D). Kucnął na skosie od niej i był zwrócony do niej frontalnie i w nią patrzył ciągle – odniosłem wrażenie, ze taka pozycja bardzo pokazujaca bycie potrzebującym, głodnym dziewczyny. Ja dosiadłem się do nich po jakiejś minucie od momentu jak Marcin ją zagadał, usiadłem na leżaku obok tej dziewczyny i dołączyłem do rozmowy, czułem kompletn ybrak presji, miałem wylane – tj. moja postawa na to wskazywała, siedziałem sobie obok, kostka na kolano założona, ciągle na nią nie patrzyłem jakoś, tylko raz na jakiś czas patrzyłem na nią, gdy coś do niej też mówiłem/żartowałem. Pozytywnie reagowała na zaczepki słowne, tj gdy Marcin pytał ją co lubi robić i gdy powiedziała, że lubi gotować to śmialiśmy się że wodę i makaron – fajnie pokazała, smiejąc sie przy tym, że ma dystans do siebie mówiąć, że powinna sie obrazić. Czyli pożartowaliśmy + ja powiedziałem jakieś swoje dwie historie(“podprogowo” komunikując jaki mam charakter, tj. że jestem otwartą osobą na ludzi), które mi się skojarzyły z tym co ona o sobie powiedziała – i też fajnie reagowała na to.
    Dodam też, że koleżanki tej dziewczyny(nieatrakcyjne) nam się nie wtryniały – jedna siedziała za nami a trzy inne tańczyły 4metry przed nami, mogliśmy sobie z nią spokojnie posiedzieć i porozmawiać z nią samą.

    No i ostatecznie, po jakiś 15 minutach rozmowy gdzie dziewczyna fajnie reagowała, Marcin zadał jej pytanie: “to jaki preferujesz kontakt?” – i tu bum. Widziałem, że dziewczyna jest kompletnie nie zainteresowana podaniem numeru Marcinowi – wstała, założyła słuchawki i udawała, że nie było pytania i zaczeła sobie tańczyć, jakby nas nie było – ja siedziałem na leżaku i miałem uśmiech na twarzy widząc to jak ona się zachowuje(tj. cieszyłem się, że ją mogłem odczytać) i ja bym juz w takiej sytuacji olał tą dziewczyne i podziękował za rozmowę, Marcin nie odpuścił i dopiął swego o jej numer(ona wcześniej, widząc, że Marcin nie odpuści zaproponowała niepewnie, że może FB się wymienić ), i ostatecznie ona zaczęła podawac numer, ale robiąc jakieś wykręty.. i że ostatnią cyfre ma zgadywać, z kolei miałem wrażenie, że ona się wahała też czy ja nie będę chciał wziąć od niej numeru sygnalizując mniej wiecej to w sposób: “ale jak, wam dwóm mam podać swój numer?” – co ja przemilczałem bo nei chciałem się wtryniać Marcinowi i też z drugiej strony czułem, że jakbym ja zapytał się ją o numer to by mi podała, czułem od niej mocne zainteresowanie do mnie – jej spojrzenia, gdy tańczyła + ona sama sie zapytała jak ja mam na imię, mówiąc, ze Marcin się przedstawił a ja nie(Marcin, nie przedstawiaj się pierwszy tylko pytaj o imię dziewczyny i potem zmieniaj temat, by zobaczyć czy dziewczyna zapyta o Twoje imię! – W ramach sprawdzenia jej zainteresowania w ten sposób. ;D). Ja nie chciałem się Marcinowi wcinać i mimo, że w momencie, gdy Marcin i pytał sie jej, pokazujać jej ekran swojego telefonu, czy dobrze wpisał jej numer w swoj telefon to ona coś wymyślała, że źle – wtedy przyszło mi do głowy by powiezdieć: “to co, może na mój telefon Twoj numer uda się dobrze wpisać?”, ale ugryzłem się w język i tego nie powiedziałem – no i to jest ta nieszablonowa sytuacja, gdzie zastanawiam się, gdy jesteśmy we dwóch i widze, mam wrażenie, że jedna dziewczyna, którą zagadujemy, jest bardziej zaitneresowana mną, a mój kolega działa, przełamuje się jest bardziej tą osobą wykazującą inicjatywę, odwagę i meski charakter i ja chcę być fair, i nie chcę przejmować potencjalnych owoców jego wysiłków, gdy w tym samym czasie ja miałem wtedy kompletnie wylane na efekt i się jakoś nie wysilałem.. – mimo, że dziewczyna mi się bardzo podobała.

    PYTANIE:
    Pawle, co zrobić w sytuacji, gdy nie mamy pewności którym z nas(zagadywaliśmy we dwóch jedną dziewczynę) dziewczyna jest zainteresowana(a miałem wrażenie, że jest mną mocno zainteresowana) – a głupio by tak we dwóch na raz wziąć od niej numer. Czy może jednak by przeszło takie wzięcie we dwóch numeru od jednej dziewczyny podczas rozmowy z nią? I jak to wtedy zrobić? “Słuchaj, podaj nam obu swoj numer..”? ;D
    Czy może lepiej zrobić tak, że wrócić do niej samemu – ryzykując, ze już jej nie będzie, i spróbować wziąć od niej numer na osobności?
    Dodam, że jak już się zmyliśmy z tej imprezy to właśnie chciałem wrócić i na osobności spróbować wziąć od niej nr (ale to było po dłuższej chwili namysłu, po jakiś 10-15 min, a myślę, że warto to[powrot taki po numer] zrobić dosłownie na minuty po oddzieleniu się, by mieć pewność, że dziewczyna jeszcze nie odeszła). Marcin mnie podwiózł na tą imprezę wtedy z powrotem i poczekał na mnie, tak bym mógł ją znaleźć i spróbować wziąć od niej numer i sprawdzić jak ona zareaguje – szukałem jej, ale już jej nie było. Ogromny szacun Marcin za przełknięcie swojego ego i za chęć pomocy mi:) ). Tak czy siak takie sytuacje dają taaaaaaaakiego kopa motywacyjnego… (czyli pierw akcja, która generuje potem motywacje – nie odwrotnie!!) masakra, teraz jak idę przez miasto i patrzę się na jakaś dziewczyne to one się same do mnie uśmiechają – a NIGDY wcześniej tak nie miałem by dziewczyny sie do mnie usmiechały. Na zajęciach ztańca też jestem JESZCZE bardziej pewny siebie. Zaczałem też robić te ćwiczenia na powiedzenie dziewczynie z ulicy komplementu i odejście od niej, albo też mówienie cześć. Czuje jak ta fala rozwoju narasta. ;D

    (C.D. wniosków do Marcina: Co do sytuacji, gdzie sie staramy a dziewczyna mimo to jest nami nie zainteresowana – tak jak wydaje mi się, że było w przypadku Marcina na tej imprezie – To jest mocne uderzenie w ego, sam przez to wiele razy przechodzilem, jak bylem gdzies na plaży z kumplem i ja załatwiłem by jakieś dziewczyny z nami grały w siate pokazując swoja odwagę i otwartość, a mój kumplel(Mateusz), który ze mną wtedy był, jest bardzo nieśmiały i by tego sam w życiu nie zrobił, i one potem mówiły, patrząc sięna mojego kumpla ciągle, a mnie zlewając: “ja chce być z tym blondynem!(czyli z moim nieśmiałym kumplem)” – i czułęm wtedy jakie to jest nie fair, i teraz mam wrażenie, że właśnie było odwrotnie, dziewczyna byla mną zainteresowana i Marcin[tj. czytelnik, który w tamtej sytuacji naprawdę wykazał się męskim charakterem i większą odwagą niż ja] do niej zagadał a ja “spiłem śmietankę”, tak jak wtedy ten inny kumpel, blondyn na plaży na którą tamte dziewczyny się śliniły), ale jeszcze raz podkreślę, ogromny szacun dla Ciebie Marcin, że mnie odwiozłeś i chciałeś bym ją znalazł i spróbował wziąć od niej numer by sprawdzić czy jej reakcję, czy jest mną faktycznie zainteresoana. ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2019 at 10:33

    W ogóle zagadywanie we dwóch, gdy obydwóm mężczyznom podoba się kobieta jest bez sensu. Jak to wygląda z jej perspektywy? Dwa samce wokół niej. Każdy liczy, że na coś po cichu. Nieważne, że jeden wygadany, a drugi cichy. Każdy na coś liczy, bo inaczej by nie było 2 samców przy 1 kobiecie. Może jakbyście osobno podeszli, raz on, potem Ty i jeszcze w dodatku ona by was nie widziała razem, to mogłaby podjąć decyzję indywidualnie. A tak to ta ma atencję dwóch samców. Jej ego jest w kosmosie. Jest osaczona. Może nie poda żadnemu dla zasady, żebyście się nie obrazili na siebie. Wiele jest możliwości. Ogólnie to bardzo kiepska opcja poznawać w dwóch tę samą dziewczynę z zamiarem kontynuowania znajomości.

    Reply

    Anonim May 20, 2019 at 17:37

    Raport z pola :) :

    Ta młoda piękność, u której byłem w domu przysłała mi zaproszenie do znajomych na FB, po tym jak się widzieliśmy i rozmawialiśmy ostatnio ponad miesiąc wcześniej na wydarzeniu z kontekstem. Zaakceptowałem i tyle, cisza.

    Byłem też w restauracji młodej kelnerki raz. Było sporo kelnerów tam ruch, ona z jakimś chłopakiem układała na stole sztućce. Widziałem ją tylko w przelocie. Patrzyła na mnie, jak zerknąłem i się uśmiechnąłem, to też się uśmiechnęła i poleciała do pracy dalej.

    W sklepie u starszej sprzedawczyni, która powiedziała, że jestem za młody, dzisiaj robiłem zakupy. Jak była koło mnie to się uśmiechnęliśmy do siebie, powiedziała “dzień dobry” i dotknęła mojego ramienia. Ja powiedziałem “cześć X” i zapytałem o sól, bo nie widziałem. Skoczyła szybko i mi pokazała, gdzie jest. Później poleciała na zaplecze.

    Nie wiem, czy jest sens coś tu jeszcze działać i co zrobić? Czy raczej olać, być na cześć, a jak coś chcą, to same będą coś działać, zagadywać. Raz miałem taką sytuację ze sprzedawczynią, że walnąłem swój stały tekst wtedy, a ona powiedziała, że ma faceta. Po tygodniu chyba sama zapytała, czy to było tak na serio, czy tylko się wygłupiałem. W sumie wymieniliśmy się telefonami, ale nie zadzwoniłem, bo niezbyt mi się podobała, no ale to przykład, że pierwsza reakcja może być jakaś obronna, a później zmieni postawę.

    Reply

    Janusz May 20, 2019 at 20:02

    Kolejny mały sukces. Dla stałych czytelników, to pewnie pikuś, ale dla mnie kolejny krok. Robię te kroki małe, ale wciąż do przodu.

    Jak na razie wyszło, że jest mi o wiele łatwiej zagadać w parku niż w galerii, a także łatwiej jest zagadać do jednej dziewczyny niż do grupki. Więc sobie kilka razy w ciągu ostatnich kilku dni wybrałem się do parku i zrobiłem kilka kółek, szukając okazji do zagadania. Oczywiście okazje były, ale blokady były silniejsze.
    Dzisiaj jednak udało mi się znaleźć dziewczynę, siedzącą na ławce i czytającą coś, podszedłem, powiedziałem “Cześć”. Ona w sumie podniosła głowę i wyjęła słuchawkę z ucha już w trakcie mojego podejścia i odpowiedziała “cześć”. Zapytałem, co czyta, akurat to były notatki ze studiów, więc coś zagadnąłem, czy studiuje na tej uczelni, która akurat w okolicy jest. I złapałem locka, teraz wiem, że powinienem był podpytać o kierunek i dlaczego wybrała akurat taki itp, ale jakoś nie wyszło. Poszedłem za to w “przełamuję nieśmiałość i chciałem się przywitać”, na co ona wyciągnęła rękę, podała swoje imię i powiedziała “miło mi”. A później zapytała, co mnie skłoniło do tego, to odpowiedziałem, że o ile poznawanie nowych ludzi przez znajomych idzie mi nieźle, tak mam problem z tym, żeby samodzielnie porozmawiać z kimś nieznajomym i że dzisiaj mi się udało. Na co ona powiedziała, że cieszy się, że mogła pomóc i że to dla niej też miły akcent, bo akurat ma dzisiaj gorszy dzień, na co tylko pokiwałem głową “uczelnia?”. Ale wiedziałem, żeby nie iść w negatywne tematy, a nie miałem pomysłu jak to poprowadzić dalej, więc podziękowałem, życzyłem jej miłego dnia i się pożegnałem, ona z kolei życzyła mi powodzenia.

    Wiem, tę rozmowę dało się poprowadzić dłużej i ciekawiej w mniej więcej 17 miejscach, ale nawet nie wiecie, jakiego powera dostałem po tej krótkiej rozmowie. Oczywiście nie znalazłem dzisiaj drugiej takiej dziewczyny na ławce, a z grupkami mam jeszcze problem, ale tak jak mówiłem na początku, krok po kroku.

    Paweł, powiedz mi, które kursy będą w tym momencie najlepsze? “100 rozmów z kobietami”? Coś jeszcze?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2019 at 20:51

    Każdy, który zawiera plan rozmowy na rozkręcenie początkowego etapu rozmowy, czyli te 100 nagrań z podejść albo te wcześniejsze 7 w najlepszych miejscach do poznawania dają taki plan. Poza tym praktyka. Na przyszłość będziesz wiedział, żeby nieco bardziej skupić się na dziewczynie i spytać, co studiuje, czy to jej pasja i jaka jest jej wymarzona praca albo, żeby spytać, jak ona zbudowała pewność siebie. Cieszę, że dostałeś powera. Właśnie o to chodzi. Z każdą rozmową powinno iść to co raz bardziej płynnie.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post: