Kobiety Kochają Drani – Czy Dziewczyny Kochają Niegrzecznych Chłopaków?

by Paweł Grzywocz on 2 June 2017

“Dranie tak samo tracą kobiety, jak zbyt mili faceci.”

Czy kobiety kochają drani? Czy naprawdę dziewczyny kochają niegrzecznych chłopaków? Dranie tak samo zabijają zainteresowanie dziewczyny, jak zbyt mili faceci.

Różnica polega na tym, że dranie czy niegrzeczni chłopcy są bardziej zdecydowani
i wykazują przez to bardziej męskie prowadzenie relacji w kierunku randek i związku zamiast w kierunku przyjaźni i czajenia się.

Dlaczego kobiety kochają drani i niegrzecznych chłopaków?

Ponieważ zbyt mili faceci próbują zgrywać przyjaciela kobiety oraz nie flirtują w męski
i odważny sposób.

Dranie z kolei nieraz nawet przytłaczają dziewczynę swoją dominacją, ale dzięki temu prędzej czy później mają jakąkolwiek dziewczynę (np. mało asertywną lub pustą, ale mają), bo działają zdecydowanie, a ci zbyt mili faceci są wiecznie sami, bo zawsze boją się wykonać jakikolwiek krok do przodu.

Jak być draniem, dupkiem, łobuzem, niegrzecznym facetem?

kobiety kochaja drani i niegrzecznych chlopakow

Nie musisz być natrętem ani chamem, ani facetem łatwym ani żadnym draniem.

Wystarczy, że oprócz flirtowania będziesz inicjował tzw. kroki do związku, którymi na początku znajomości są zapytanie o nr telefonu czy zadzwonienie i umówienie spotkania bez pretekstów, tylko w celu wyłącznie towarzyskim.

Odważnie i po męsku. Bez czajenia się poprzez wiele tygodni lub miesięcy pisania lub pod przykrywką korepetycji i innych koleżeńskich bzdur.

Wówczas nie ujawniasz swojego zainteresowania, jak napaleniec, co często robią dranie i może się to podobać niedowartościowanym dziewczynom, tylko w sposób KONKRETNY i jednocześnie SUBTELNY PROWADZISZ relację do przodu.

Sprzeczne sygnały vs. Prawdziwe zainteresowanie

Uważaj na dziewczyny, które chcą być z kimkolwiek, aby karmić się uwagą i posiadać pantofla.

Obserwuj, czy dziewczyna podaje alternatywny dzień spotkania, przychodzi
i angażuje się na spotkaniach.

dlaczego kobiety kochaja darni i niegrzecznych chlopakowGdy dziewczyna unika spotkania się, to chce się najwyżej dowartościować uwagą adorujących ją facetów – tzw. orbiterów (również drani).

Z drugiej strony uważaj również na dziewczyny, które się zbytnio spieszą, ponieważ chcą szybko sobie podporządkować pantofla, zapełnić pustkę w życiu, posiadać kogokolwiek, więc jej nadmierne początkowe zainteresowanie również jest fałszywe, bo chce szybko znaleźć kogokolwiek a nie konkretnie Ciebie.

Pocałunek w usta zwykle zniechęca dziewczyny, które spotykają się z nudów.

Dlaczego dziewczyny kochają drani i wolą łobuzów?

Jaki jest niegrzeczny facet?

  • Niegrzeczni chłopcy i dranie zwykle całują dziewczynę w ciągu kilku spotkań bez względu na to, czy ona zabija z nimi czas czy nie, więc w ten sposób działając na ślepo, ale zdecydowanie mają w końcu JAKĄKOLWIEK dziewczynę.
  • Nie polecam tej opcji, bo można “wbić się na minę”, na wampira, księżniczkę, maniaczkę kontroli, która będzie bardziej zatruwać nam życie niż umilać.

  • Zbyt mili faceci ciągle żyją w strachu, odwlekając zbyt długo pocałunek (ponad 5 spotkań), przez co zostają tylko kolegami i tchórzami w oczach dziewczyny.
  • Czy dziewczyny wolą i kochają darni?

    Dranie tak samo zabijają zainteresowanie dziewczyn jak inni faceci.

    Niegrzeczni chłopcy i dranie, gdy się zakochają również padają dziewczynom do stóp po paru spotkaniach lub tygodniach oraz wyznają uczucia, są przewidywalni, zbyt dostępni, łatwi, nudni.

    Jednak przynajmniej na samym początku byli bardziej ZDECYDOWANI i ODWAŻNI, więc dziewczyny nieraz zostają z nimi, bo mając do wyboru totalną łajzę vs. niegrzecznego (zdecydowanego) faceta/drania, to pozostaną z tym drugim, bo jest bardziej męski
    i rzucą go nieco później lub zostaną z nim z przyzwyczajenia.

    dziewczyny nie kochają niegrzecznych chłopaków ani drani

    Kluczem jest nie być ani łajzą ani macho-arogantem.

  • Kluczem jest nie udawanie drania, tylko zdrowe poczucie wartości, opanowanie, samokontrola, bycie wyzwaniem dla dziewczyny, przestrzeń i powolne rozwijanie relacji bez desperacji.
  • W ten sposób można zainteresować dziewczynę poprzez ciekawość, ekscytację, nieprzewidywalność, a przy tym nie trzeba być dupkiem, chamem, draniem, arogantem, burakiem, natrętem, niegrzecznym chłopakiem, łobuzem.
  • Można być miłym dla kobiet, ale nie można być tylko i wyłącznie miłym, bo to zbyt nudne i zabija chemię, ciekawość, tajemniczość.

    W pełnym programie 12 randek odkryjesz, jak być gentlemanem i atrakcyjnym mężczyzną bez udawania niegrzecznego chłopaka i zbędnego kombinowania, jak być dupkiem, łobuzem itp.

    Kobiety nie kochają drani ani niegrzecznych chłopaków, tylko normalnych mężczyzn, którzy są gentlemanem, wyzwaniem i rozumieją kobiece potrzeby.

    To była wielka ulga dla mnie, gdy zrozumiałem, że zdrowe psychicznie kobiety nie kochają drani ani niegrzecznych chłopaków, tylko szukają normalnego mężczyzny, jednak gdy bardzo długo żaden normalny do nich nie zagaduje, to już wolą być
    z jakimś dupkiem niż z nieporadnym chłopczykiem, bo siłą rzeczy ona sama się nie będzie rzucać nikomu pod nogi.

    Zawsze wkurzały mnie te ogólne i niejasne podziały na miłych facetów vs. drani, bo były zbyt ogólne i potem udawałem kogoś, kim nie jestem, kim nie chciałem być.

    Nie chciałem udawać kogoś krzykliwego, wulgarnego, takiego seksualnego kozaczka-cwaniaczka, bo nie mam takiego charakteru ani takich wartości życiowych.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz w komentarzu, czy próbowałeś kiedyś udawać drania
    i niegrzecznego chłopaka, a jeśli tak, to w jaki sposób i jakie były tego efekty… Jaki rodzaj dziewczyn zainteresowałeś, a jaki zniechęciłeś?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.0/5 (4 votes cast)
    Kobiety Kochają Drani - Czy Dziewczyny Kochają Niegrzecznych Chłopaków?, 4.0 out of 5 based on 4 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 56 comments… read them below or add one }

    Franek June 2, 2017 at 14:25

    Hej Paweł,
    Bardzo dobre i prawdziwe nagranie,w pełni zgadzam się z zawartymi w nim treściami.
    Mam pytanie Paweł:Niedawno poznałem pewną dziewczynę,inteligentna,ładna-krótko mówiąc w moim typie.
    Niedawno się spotkaliśmy i w trakcie spotkania opowiadała mi dużo(złego) o swoim byłym chłopaku(którego darzyła uczuciem,a ten miał ją gdzieś) o jego kłamstwach itp.
    I się zaczęło,na początku chciała przytulania,pocałunków itp.,pózniej spania razem(oczywiście wtulona) itp.
    Ostatnio coś się pogorszyło,nie rozmawia tak chętnie,unika bliskości,ciągle ma coś innego do roboty(to nauka,to książka,nie pisze 1).
    I teraz się zastanawiam,czy przypadkiem(zgodnie z treścią w/w nagrania),nie szukała ona tylko adoratora(orbitera) i nie jest zwyczajnym wampirem emocjonalnym. Wczoraj powiedziała mi,że nie chce związku,nie chce kochać i odczuwać jakiś uczuć wyższych ?
    O co może chodzić ?
    Pozdrawiam
    Franek

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2017 at 14:28

    Tak, jej szybkie dążenie do bliskości świadczy o tym, że szuka zapomnienia po byłym, dowartościowania, zabijania razem czasu. Tłumaczę to np. tutaj.

    Reply

    Franek June 2, 2017 at 19:48

    Wielkie dzięki za odpowiedz,widać webinar o typach toksycznych kobiet,ani trochę się nie zestarzał.
    Pozdrawiam i dzięki za odpowiedz

    Reply

    Michał Lxxx June 2, 2017 at 19:05

    Paweł,
    treść tego artykułu skłoniła mnie do takiego komentarza.

    Uważam, że WSZYSTKO co przekazujesz nam – czytelnikom, jest dla INTELIGENTNYCH mężczyzn i działa na INTELIGENTNE kobiety.
    Twoje porady rzeczywiście minimalizują ryzyko wpakowania się w jakiś chory układ.

    Zobacz, będąc PRAWDZIWYM GENTLEMANEM, facetem z klasą i na poziomie, elokwentnym, wygadanym itd. itp.
    Po prostu facetem “KOMPLEKSOWYM” (nie mylić z zakompleksionym :-) ) podziała to na PODOBNE kobiety.

    Dyskotekowe śmieciuchy wolą trepów, macho z dyskoteki i łysych karków z mózgiem wielkości ziarenka maku.
    Szare myszki, zadowolą się smęci dupą i ciepłą kluchą.

    Pustaki zamieszczające na FB i instagramie 30 zdjęć dziennie, które to zdjęcia przedstawiają jej osobę (jest to wyraz próżności, megalomani, wielkiego i chorego ego), często “prowadzają się” z gogusiowatymi kolesiami, którzy nawet dobrze wyglądają, ale podobnie jak pustaki na FB i instagramie zamieszczają dodatkowo zdjęcia z siłowni, w jakimś samochodzie itd.

    Natomiast stosując Twoje porady stajesz się właśnie takim facetem gentlemanem jak James Bond 007 (i niech mi tu znów ktoś nie zarzuca, że Bond wykorzystuje kobiety, bo chodzi mi o coś innego. Mam na myśli jego mowę ciała, ubiór, postawę, zadziorny uśmiech i spojrzenie itd.)

    Kobiety na poziomie właśnie takich facetów szukają, a gardzą trepami z siłowni, czy ciepłymi kluchami.

    P.S.
    Kobiet z klasą jest mało i tak samo mało jest takich STONOWANYCH facetów na poziomie.

    Właśnie dużo jest skrajności, czyli macho lub łajza.
    Kobiety to samo – dyskotekowa śmieciucha lub szara myszka.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2017 at 19:20

    Dzięki za przypomnienie tego ważnego prawa, że swój do swego ciągnie i perspektywy, w jakich skrajnościach znajduje się większość społeczeństwa.

    Reply

    Michał Lxxx June 2, 2017 at 19:24

    No to kolejny społeczny mit, że “przeciwieństwa się przyciągają”.
    Tak nie jest, a na pewno w relacjach między kobietą i mężczyzną.

    + i -, to chyba tylko w fizyce się przyciąga :-)

    Reply

    hhhhh June 2, 2017 at 19:47

    Często powtarzasz że facet powinien być szczęśliwym samemu. Tylko po jakiego grzyba szczęsliwy singiel ma narażać się na upokarzające sytuacje takie jak np. gdy laska cały czas lampi się w komórkę i tylko coś odburkuje albo reaguje złością bądź strachem że już nie wspomnę o agresji ze strony zazdrosnych przydupasów i to w warunkach kiedy nie ma szczęśliwych par.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2017 at 21:39

    Chodzi o to, aby nie być desperatem i frustratem, czyli chcę dziewczynę, bo mogę, bo jestem gotowy na związek, zdolny do związku, bo mam takie potrzeby emocjonalne i fizyczne, bo chciałbym być z kobietą zamiast muszę koniecznie być z kobietą, bo się zabiję, załamię, moje życie nie będzie nic warte, będę zerem, żadna mnie nie zechce, umrę samotnie, wpadnę w depresję, będę zgorzkniałym człowiekiem.

    Poza tym napisałeś to przez pryzmat jednorazowych przykrych doświadczeń. Na 100 dziewczyn może z 5 zareaguje agresją i coś odburknie. A Ty z powodu tych 5 nie poznasz pozostałych 95, bo się już zrażasz, że to jakieś narażanie się, walka, stres. No cóż, trochę emocji i pracy jest, ale tak można ze wszystkim powiedzieć. Nie schudnę albo nie zadbam o mięśnie albo nie znajdę pracy albo nie nauczę się języka angielskiego, bo to stres, wysiłek, walka.

    Potrzeba zbudować trochę wiary w siebie i w sukces. Jeśli myślisz, że możesz, to masz rację, a jeśli myślisz, że nie możesz to też masz rację ~ H. Ford.

    Reply

    Michał Lxxx June 2, 2017 at 23:12

    hhhhh,
    pisząc że się upokarzasz podchodząc i rozmawiając z kobietą, cały czas szukasz akceptacji u ludzi.
    A masz robić to NA CO MASZ OCHOTĘ.

    Czy gdybyś zapytał ją o drogę, kibel, godzinę, Mc’donalda, albo o cokolwiek, a ona zareaguje negatywnie, to stwierdzisz że się upokorzyłeś, czy to ona ma problem z głową, bo reaguje gównem na drugiego człowieka ???
    Wtedy pójdziesz i zapytasz innego człowieka o drogę, czy godzinę.

    Jej durne zachowanie, albo “zazdrosnych przydupasów” pokazuje, że oni mają problem z głową i postrzegają wszystko przez pryzmat ego i logiki, mają nie poukładane i nieprzepracowane sprawy ego i jego mechanizmów obronnych, strefy komfortu, lęków i mechanizmów blokowania rozmowy.
    To ci ludzie są jak zombi i otępiałe emocjonalnie roboty społeczne.

    hhhhh,
    zamiast CHCIEĆ KOBIETĘ POZNAĆ, to Ty od razu zakładasz że ona jest zajebista i się wkurwiasz bo nie chce rozmawiać.
    Skąd wiesz, że w ogóle chcesz z nią się spotkać ???

    Może ona ma AIDS, jest shemalem – babo chłopem i ma penisa, może jest kanibalem, albo jest tak pojebana, że po 5 minutach rozmowy sobie pójdziesz.

    Ja mam takie nastawienie, że jest wielki koszyk jabłek, biorę do ręki jabłko i jak jabłko okaże się robaczywe, to je odkładam i szukam kolejnego jabłka, które nie ma wewnątrz robaka :-)

    A Ty szukasz akceptacji, więc odzywają się w tobie takie mechanizmy obronne, które “uważają” że straciłeś nazwijmy to reputacje, prestiż, renomę, bo jakaś “obca baba” która nic sobą nie reprezentuje, coś tam odburknęła pod nosem.

    Tak działa mechanizm lęków u ludzi, że jak boisz się oceny innych, to szukasz akceptacji, jak jej nie dostaniesz, to czujesz się odrzucony, jak Cię odrzucili, to czujesz się nieudolny i przegrany.

    Przepracuj to sam ze sobą, a zobaczysz jak odmieni się Twoje życie :-)

    Reply

    XTRO June 2, 2017 at 20:40

    trudno jest trafić na wartościową kobietę, bo takie kobiety szybko są wychwytywane z rynku, najczęściej przed 23 rokiem życia już maja partnera, nie szukają innych, nie przebierają , są zadowolone ze status qwo , są miłe sympatyczne ale nie sztuczne, sa partnerkami a nie egzekutorkami, później facet proponuje im małżeństwo bo wie ze na rynku panuje posucha. A co zostaje?? oprócz tego co wymienił Michał LXXX, dodałbym kobiety sukcesu niby wartościowe maja dobra pracę samochód mieszkanie jeżdżą na wczasy którymi chętnie się chwalą na fcb , uprawiają sporty ekstremalne, sztuki walki czy co tam chcecie, dla nich facet musi być nie wiem sam jaki żeby one raczyły się na niego zgodzić.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2017 at 21:33

    Dziewczyny cały czas się zwalniają. Rozwody to 50%, a rozstania jeszcze więcej. To, że dzisiaj jest w związku nic nie znaczy. Także posucha i jej brak to jest kwestia perspektywy i ilości poznawanych dziewczyn. Owszem, atrakcyjne dziewczyny zwykle mają kilku adoratorów albo stałego bardziej lub mniej poważnego chłopaka, ale to nic nie znaczy. Poza tym lepiej mieć mentalność obfitości niż mentalność braku.

    Reply

    XTRO June 3, 2017 at 13:35

    jeśli ktoś jest katolikiem to rozwódka odpada, jeśli ktoś nie jest, to z tych 50% , 75% ma dziecko lub kilkoro co też nie każdemu odpowiada, nie żebym zrzędził Pawle.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2017 at 16:47

    Chodziło o to, że gdy procent rozwodów wynosi około 50%, to procent rozstań przed ślubem jest jeszcze większy, czyli całe masa dziewczyn rozstaje się z chłopakami bez żadnego ślubu i bez żadnych dzieci i takich rozstań jest ponad 50% wśród par, jak nie 90%, bo każdy związek prędzej czy później kończy się rozstaniem lub małżeństwem. Małżeństwo to nowy etap, jednak przed małżeństwem zdecydowana większość par się prędzej czy później rozstaje.

    Reply

    Lucas June 5, 2017 at 16:19

    Olej to że kobieta jest zapracowana i chodzi to tu to tam, ona ma być z tobą za to jaki jesteś, owszem trzeba gdzieś wychodzić i być pracowitym co jest równe byciem ciekawym kolesiem ale czy trzeba biegać w 100 miejsc aby w końcu udowodnić sobie że jestem wartościowy ? Możesz chodzić w te 100 miejsc a i tak będziesz nudny. Dziś jest taki kult wyzwań przez psychologię, mnie osobiście już śmieszy to słowo bo jak widzę posrajdusów na FB z dopiskiem “nowe wyzwanie” i zdjęcie na siłowni to mi się śmiać chce, ludzie jakie wyzwanie ? ! To ma być wyzwanie pójść na godzinę coś podźwigać ? To powinno być raczej normą żeby się rozruszać, poza tym dla masy ludzi dziś wyzwaniem jest śpiewanie w samochodzie. Co do randkowania to masa kolesi (i dziewczyn też) z byle gównianego wypadu robią sensacje, jak ja patrzę że ktoś 50 km pofatygował się aby pojechać do większego miasta i robi album ze zdjęciami na FB to dla mnie jest to po prostu nienormalne i aż się prosi ten koleś o porażkę. Jak jadę na spotkanie to mam plan na ciekawe miejsca ale czasami będzie tak że dziewczynie ta suuuper atrakcja którą ty uważałeś za coś nadzwyczajnego może się po prostu nie spodobać i co wtedy zrobisz ? zamkniesz się w sobie ? Właśnie wtedy trzeba umieć zachować zimną krew i umieć zareagować powiedzieć coś i mieć coś w zanadrzu a jak inna propozycja się nie spodoba to kończyć spotkanie bo ja nie jestem od nianczenia panny bo może chcę się najeść w drogiej restauracji za free bo przecież ona nie zapłaci… Właśnie najwspanialsze jest to głębokie odczucie że jak mnie dziewczyna oleje i nie chcę się spotkać to dla mnie jest to ok, wiadomo że ego trochę łechcę i mówię sobie czasem “kurcze a już mogło być kolejne spotkanie” ale po czasie widzę np. że dziewczyna była bardziej zainteresowana tym czym się zajmuję, albo zarobkami itd. JA chcę kobiety która będzie ze mną za to jaki jestem że jak będziemy już małżeństwem i podejdzie jakiś koleś żartobliwie zapyta się czy nie pożyczyłbym mu żony to ONA ma odpowiedzieć że nigdy w życiu by mnie nie zamieniła ! Byłem świadkiem kiedyś jak mojego wujka zapytał jakiś koleś o to w taki żartobliwy sposób, on nawet nie zdążył nic powiedzieć bo ciotka stanowczo mu dała ripostę i ja sobie wtedy pomyślałem WOW ja też chcę aby tak kiedyś kobieta mnie doceniała a ten mój wujek jest całkowicie normalny, pracuje u jakiegoś rolnika jeździ na ciężarówce i na jakichś spotkaniach/imprezach gada jak mu się chcę, potańczy jak potrzeba i w sumie jest taki naturalny i takim trzeba być a nie zawieszać się na kursach, pieniądzach, ubraniach i to co inni ci powiedzą że tak masz robić. Jak ci coś nie wychodzi to ma spływać to po tobie jak po kaczce i masz to olewać i robić swoje dalej z czasem się to czuje a później przychodzi to naturalnie jak nawyk, jednak jest tyle umiejętności ludzkich które trzeba przepracować bo możesz być elokwentny i zabawny ale trafisz na taką kobietę która cię zniszczy mentalnie bo sobie coś ubzdura że jest bardziej aktywna od ciebie, że jesteś dziecinny bo poważnie jej nie traktujesz na pierwszej randce, bo ona to w takich tanich sklepach nie kupuje bo to obciach itd. itd. a później ty siedzisz i się zastanawiasz co jest ze mną nie tak, gama możliwości i odrzucenie przed zapytaniem o nr. to jedno ale jest też odrzucenie w trakcie spotkań i to też inna para kaloszy a przecież nie będziesz się zmieniał pod każdą kobietę jeżeli uważasz że masz dobre i zdrowe nawyki i zasady, no chyba że faktycznie nie masz…

    Reply

    Lucas June 2, 2017 at 21:37

    Taka lekkość bycia normalnym jest wyzwalająca, pamiętam jak za czasów szkolnych człowiek takie cyrki odstawiał że aż wstyd wspominać jednak poczucie humoru od tamtego momentu do dzisiaj mam spoko więc czasami lubię coś przypajacować przed kobietą tylko dla tego żeby było ciekawie i śmiesznie bo sam nie lubię sztywnej atmosfery ale trzeba to robić z odpowiednia normą a dziewczyny często to załapują a dla mnie to jest taki trochę akumlator, lepiej się wtedy czuję sam w sobie :) Czasami człowiek ma spinę przed spotkaniem ale jak już do niego dojdzie to jakoś płynie, mam czasami słabe dni ale jak gdzieś wyjdę to jednak nie mam sobie nic do zarzucenia dzięki twoim materiałom rozmowa dla mnie z kobietą jest naturalna, nawet cisza jest ok a po spotkaniach jakoś mi to wisi czy dojdzie do kolejnego czy nie, dniami nie wariuje o kobiecie tylko mam swoje zajęcia i się na nich skupiam. Ostatnio byłem na spotkaniu z kolejną dziewczyną i powiedziała mi że mega ją zaskoczyłem bo w taki “klasyczny” sposób (tak to określiła) umówiłem się z nią na spotkanie, drobna wymiana zdań przez telefon. Ja jej mówię że lubię być konkretny i czy jej to nie odpowiada ? a ona że właśnie to było dla niej fajne :) Akurat padał deszcz i musiałem nie planowanie zadekować się z nią gdzieś w innym miejscu aż trochę ustanie padać i tam akurat czułem że już nie mam ochoty zbyt długo rozmawiać a jednak z lekkością jakoś płynęło, chyba mnie chciała nawet sprawdzić czy jestem napaleńcem bo pytała się mnie czy boje się jej że mnie zgwałci, żartobliwie oczywiście jakoś tak z rozmowy wyszło sam nie wiem nawet jak, spokojnie pytam się jej czy byłaby do tego zdolna, ona coś tam że grzeczna jest, Ja: Tiaaa jasne już się tłumaczy, ale ze mną tak łatwo nie będziesz miała, nie jestem taki łatwy musisz się trochę postarać. I ryła ze śmiechu z takim błyskiem w oku. Później i tak nie przestało padać więc zaproponowałem że ją odwiozę i zapakuje jej rower do bagażnika później się okazało że i tak nie zmieszczę więc pojechała, pośmialiśmy się że i tak nas zmoczyło itd. itd. Z tym rowerem to wiem że na pierwszym spotkaniu nic dziewczynie winny nie jestem ale padało to już pomyślałem że się zlituje mówiąc jej że musi mi wiersz napisać za fatygę. Taka normalność jest fajna, odpowiada mi i nie trzeba robić niestworzonych rzeczy, imprezować, podróżować, robić nie wiadomo czego tylko normalnie swobodnie skromnie coś organizować. Randki są spoko bo jak dziewczyna jest otwarta to idzie jak po maśle najgorsze jest zagadywanie po raz pierwszy do dziewczyn bo trzeba się często przez masę gówna przebijać… Pozdrawiam !

    Reply

    Paweł Grzywocz June 2, 2017 at 21:42

    Dzięki za super wnioski i gratuluję przyzwyczajenia się do tego, że trzeba trochę gruzu przerzucić, aby się do kogoś na poziomie dokopać, ale kto nie pracuje niech też nie je.

    Reply

    Michał Lxxx June 2, 2017 at 23:15

    Ja to porównuje tak, że:
    “przyjechała wywrotka, wyrzuciła całą przyczepę KAMIENI POLNYCH, a ja wiem, że gdzieś w tej stercie kamieni polnych leży DIAMENT, który muszę znaleźć i oszlifować” :-)

    Mozolnie przerzucam kamienie polne i szukam diamentu :-)

    Reply

    mw June 2, 2017 at 22:20

    Dzięki wielkie za materialy! są niewątpliwie pomocne chociaż mam też kilka własnych wniosków i innych niż Twoje interpretacji.
    Ciekawy jestem natomiast jak zinterpretowalbys 1 spotkanie z dziewczyną 23 lata 9/10 z wygladu naprawdę spoko. Zaczelo sie od wziecia numeru, potem entuzjastyczny sms z jej strony z propozycja spotkania i moj tel z terminem spotkania. Na spotkaniu weszliśmy na kawę a ona od poczatku w fatalnym nastroju, wypiła ja w trakcie 20 minut i mówi “to co idziemy?” No to pomyślałem ze zmienimy lokal… ostatecznie wyladowalismy na piwie gdzie w trakcie 2h usłyszałem taka dawkę nieszczęścia o jej życiu ze potem przez 2 tygodnie nie mogłem tego sprawić. Ogólnie straszne kompleksy, zazdrość wobec innych, zero entuzjazmu na zaden temat, zero pozytywnych wspomnien, mowienie o sobie ze jest bezwartosciowa jedyny temat do rozmowy to jej studia. Do tego słaby kontakt wzrokowy, zero uśmiechu, strach w oczach, nie przyjmowanie komplementow zero pytan o mnie, a jednoczesnie hmmm podniecenie /jestem dość przystojny/ i raczej po Twoich kursach byłem dość pewny siebie, Pod koniec spotkania ku mojemu całkowitemu zaskoczeniu tekst ze “mieszka sama w pokoju”…. czulem ze moglbym smialo do niej wtedy pojechac ale mam kregoslup moralny a poza tym po takiej dawce rozmowy ostatnia rzecza o ktorej marzylem byl seks… czy takiej dziewczynie chodziło tylko o seks????? Czy jak to widzisz? Bo dla mnie to spotkanie jest trochę nierozwiklane. Kontakt urwal się na drodze sms dnia następnego.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2017 at 10:03

    Tak, typowy wampir emocjonalny, o jakim mowa tutaj.

    Reply

    Anonim June 5, 2017 at 10:06

    Ja kiedyś miałem takie spotkanie z netu, że dziewczyna mi przez godzinę gadała o swoim byłym. :D Też brak flirtu, kontaktu wzrokowego, jak do psychologa przyszła się wygadać. Próbowałem zmienić temat, ale nic to nie dawało. Jak już się pożegnałem, to mi bardzo ulżyło.

    Reply

    Damian June 3, 2017 at 01:17

    “Nie chciałem udawać kogoś krzykliwego, wulgarnego, takiego seksualnego kozaczka-cwaniaczka, bo nie mam takiego charakteru ani takich wartości życiowych.” – dokładnie Paweł, mam tak samo!

    Jeszcze kilka lat temu sam nie wiedziałem jaki chciałbym być, ale wgłębiłem się w siebie, wsłuchałem się w to jaki naprawdę jestem i wyciagnąłem wnioski, dzieki temu wiem juz, że chcę byc normalnym gosciem, a nie jakimś durnym cwaniaczkiem.

    W samą porę ten artykuł napisałeś, bo ostatnio myslałem własnie o tym jak to jest z tymi draniami i łobuzami vs grzecznymi chłopcami.

    PRZYPOMNIAŁEŚ mi w tym artykule, na czym to wszystko polega. Ja o tym wiedziałem, ale przez tę ogólną propagandę zaczęłem zapominać i juz nie byłem na 100% pewny czy dobrze to wszystko interpretuję, a ten artykuł potwierdził mi, że dobrze.

    Widzisz ja jestem twoim stałym czytelnikiem i miałem watpliwości przez tą ogólną propagandę – nie tylko medialną (czyli TV, internet np różne memy na kwejkach itp, piosenki) ale także ludzie miedzy sobą mówią takie hasła jak: “łobuz kocha najbardziej”, “dziewczyny kochają łobuzów” itd.

    To co dopiero zwykli ludzie którzy nie znają się na rozwoju i nie czytają Twoich materiałów.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2017 at 10:09

    Dzięki, bo trochę obawiałem się, że ten artykuł i video będą zbyt banalne i nie warto wysyłać. Wysłałem, bo są mocne te fragmenty o wampirach uwagi, które świetnie się dogadują z prostakami oraz o tym pierwszym wrażeniu, że jak nie działamy zdecydowanie, to ciężko potem zmienić tor znajomości. A też przecież wiem, że czasami zaczynamy wątpić, że może trzeba być jakimś chamem albo facetem, który dąży od razu do pocałunku i przygody, bo inaczej dziewczyny nas oleją. Miałem taką schizę kiedyś w artykule tutaj. Myślałem, że jak nie pocałuję w klubie żadnej dziewczyny, to nigdy nie spotkam dziewczyny do randek, bo być może takim trzeba być facetem, żeby się z jakąś umówić.

    Reply

    NOname June 3, 2017 at 14:54

    Witaj Paweł.
    Mam do ciebie takie pytanie , może nie związane z tematem ale chciałbym się upewnić.
    Otóż mieszkam pomiędzy miastem a wsią i nie ma za bardzo atrakcji typu cymbergaj itd.
    Dlatego postanowiłem że zabiorę dziewczynę na spotkaniu na taką siłownie , wiesz o co chodzi te takie na świeżym powietrzu
    i co ćwiczysz z masą własnego ciała, przy okazji jest to w parku także myślę że spoko. A jakie masz inne propozycje na ciekawą randkę w takich małych miasteczkach gdzie nie ma atrakcji . Świetny materiał Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2017 at 16:50

    Punkty widokowe, ścieżki spacerowe, parki, zbiorniki wodne, rzeczki, kaczki, łabędzie, piknik, rower, bieganie, rzucanie piłeczką, badminton, szachy na kocyku lub chińczyk, latawiec, lody kupione w okolicznym sklepie lub markecie. To Ty jesteś główną atrakcją i rozmowa z Tobą, a miejsce to dodatek.

    Reply

    Sebastian June 3, 2017 at 23:43

    Dopóki facet nie ogarnie swojego życia to nie ma nawet co podchodzić do dziewczyn które go interesują. Zawsze będzie jakaś zadra godząca w pewność siebie jeśli nie spełni się podstawowych warunków bycia interesującym mężczyzną.
    1. Dobra praca .. z beznadziejną pracą nie ma nawet co startować do kobiety, tylko się człowiek ośmieszy. Najlepsza praca to własna działalność, nawet jeśli nie zarabia się dużo, to już samo słowo “własna działalność” bardzo pozytywnie buduje obraz o facecie, jego zaradności, niezależności.
    2. Szczupły wygląd .. co prawda kobiety lubią różnych facetów, jednak im masz w sobie mniej sadła tym więcej pewności siebie poczujesz.
    3. Auto .. nie musi być super, ale bez auta masz przerąbane i żadne tłumaczenia w stylu “nie potrzebuję, bo wszędzie mam blisko” nie przejdą. Auto musi jeździć i wyglądać na zadbane.
    4. Ciuchy, buty .. markowe, najlepiej dobrane przez stylistę, dopasowane do sezonu i pory dnia.
    Bez tych czterech rzeczy prawdopodobieństwo sukcesu z kobietami jest tak nikłe jak szansa wygrania w totolotka, bo skoro “kobiety wybierają” muszą mieć za co faceta wybrać, jeśli mają pomagać w rozmowie muszą najpierw ocenić faceta po wyglądzie. Nawet normalna dziewczyna chce mieć w życiu dobrze, a nie hajtać się z frajerem za 2zł w ciuchach z lumpeksu.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 4, 2017 at 09:22

    1. Nie miałem żadnej pracy, gdy osiągnąłem satysfakcjonujące efekty w zagadywaniu do dziewczyn i w randkowaniu. Straciłem wówczas stypendium sportowe i byłem można powiedzieć biednym studentem, bo patrząc na znajomych, to standard naszego mieszkania i samochodów zatrzymał się w lata 80-tych. Dziewczyny oceniały moją zasobność jedynie na podstawie pewności siebie, zainteresowań, chodzenia na dodatkowe eventy, interesowania się przedsiębiorczością, bystrego myślenia, ale nie miały pojęcia, gdzie wyląduję za kilka lat. Pieniędzy miałem mało. To nie był żaden problem. Przecież kobiety również nie mają nie wiadomo jakich zarobków. Można zawsze razem potem gospodarować pieniędzmi albo wyjechać za granicę dorobić.

    Żadna normalna dziewczyna nie leci wyłącznie na pieniądze.

    Są też takie, które mają swoje pieniądze, więc pieniądze faceta to dodatek.

    Można też mieć pieniądze i dalej być kiepskim rozmówcą i żadnej nie potrafić zainteresować.

    Tak samo można by oskarżyć mężczyzn, że chcą od kobiety tylko seksu.

    Także to jest zupełnie normalne, że kobieta obserwuje czy facet jest pracowity
    i czy nie wyląduje z nim kiedyś na ulicy.

    Tak samo mężczyzna obserwuje urodę kobiety, bo chce, aby mu się podobała, podniecała go
    i sprawiała mu przyjemność podczas zbliżeń.

    Jedno i drugie nie świadczy o tym, że kobiety kierują się tylko pieniędzmi, a faceci tylko wyglądem.

    Ok, można powiedzieć, że bez tego nic nie może się zacząć, ona musi nam się podobać, a my nie możemy być bankrutami.

    No i co z tego.

    Przecież tak samo jak Ty nie chcesz nieładnej dziewczyny tak samo normalna kobieta nie chce być z kimś bezdomnym albo leniwym, bo nie chce żyć w patologii.

    Czy to znaczy, że poleci na pierwszego lepszego z kasą, a odrzuci ciężko pracującego magazyniera?

    Nie.

    Jest pełno samotnych dziewczyn, które nie chcą być z kimś tylko dla pieniędzy, bo wielu nadzianych gości myśli, że kasa wystarczy i dziewczyna jego, a ona go zlewa.

    A jest też pewna grupa kobiet, która kieruje się wyłącznie pieniędzmi (gold digger).

    Podobnie z facetami. Są tacy, którzy chcą tylko taką pustą sztuczną lalę i są tacy, którzy chcą czegoś więcej.

    2. Z wyglądem się zgadzam. Podobnie, jak powyżej. Chcesz grubej kobiety czy zadbanej? Z kobietami jest tak samo.

    3. Ja miałem schizę, że kobiety lecą na pieniądze. Całe życie mi ojciec powtarzał, żebym na takie uważał. Dlatego nawet przesiadając się w 2008 roku z poloneza fso do siedmioletniej fabii 1.4 wolałem, aby dziewczyny nie wiedziały, czy i jakim samochodem jeżdżę. Na randki przyjeżdżałem autobusem i tramwajem. A podczas randki, jeśli trzeba było gdzieś podjechać, to szedłem z dziewczyną na tramwaj lub autobus. Jeśli ona by nie miała miesięcznego, to miałem przygotowany dla niej bilet i bez gadania jej stawiałem przejazd. Auto uruchamiałem do randek najwcześniej na 3 spotkaniu, gdy widziałem, że jest dobrze.

    4. Ciuchy sam sobie dobierałem. Część miałem z galerii handlowej, a część jakichś no-name’ów. Ważne, aby były w miarę dopasowane do sylwetki, bo jeśli ubranie wisi, to źle to wygląda.

    Także ja to w ogóle mógłbym osobną stronę zrobić o tym, jak zmienić klasy społeczne, również w sferze związkowej i pomimo dość ubogiego pochodzenia skończyć z kobietą z wyższej klasy społecznej, a po drodze jeszcze rozwinąć umiejętności, które pozwolą wam obojgu funkcjonować.

    Mimo mojego niskiego statusu majątkowego dziewczyny oceniały mnie poprzez pewność siebie, sylwetkę, dopasowane ubranie do sylwetki, gadkę, zadbany wygląd, higienę, poczucie humoru, rozumienie tych damsko-męskich subtelności.

    Jak widziały całą moją aurę, gdy np. powiedziałem “Czeeść :) ” do 2 nowych koleżanek, to trzecia (obca) zastanawiała się i pytała ich potem: “Co to za chłopak? Fajny :]”.

    Gdy podchodziłem do nieznajomych dziewczyn, to tak samo. Były pod dużym wrażeniem, jeśli nie zjadał ich strach, bo zależy też, jaki charakter ma dziewczyna.

    Także musiałem naprawdę poradzić sobie z takimi problemami, jak mieszkanie rodziców w standardzie PRL, polonez taty, a potem mój polonez zamieniony na skodę fabie siedmioletnią. Na wakacje jeździłem tylko na obozy sportowe do Istebnej, Brennej, Spały, Cetnievo najdalej. Z rodzicami to byłem na wakacjach jako kilkulatek, a potem nigdzie nie jeździliśmy. Także dziewczyna zwiedziła całą Europę na zagranicznych wakacjach, a jej opowiadałem o obozach sportowych. Spoko. A gdy do mnie przyjechała, to po latach powiedziała mi, że nigdy nie widziała takiego mieszkania, w jakim ja mieszkałem, ale nie zwracała na to uwagi, bo wiedziała, że rodziców się nie wybiera i ja wcale nie musiałem podzielić ich losu, bo byłem zbyt przebojowy, zaradny, rozmowny, zbyt rozwinięty mentalnie, aby sobie w życiu nie poradzić.

    W domu też było ciężko, bo tata przez parę lat pił i nie pracował. Dopiero, gdy miałem 7 lat, to przestał, bo już miał być rozwód, ale zawsze było między nimi napięcie finansowe. Czułem się czasami, jakbym to ja był ciężarem. O wszystko musiałem poprosić i to raz na jakiś czas. Np. raz na kilka miesięcy wypad po jakąś koszulkę lub sweterek do reala. Dopiero w liceum prosiłem o wypad do House’a, żebym jakoś bardziej normalnie wyglądał. Na studiach dopiero miałem stypendium sportowe 1000 zł, które na 4 roku straciłem, bo mnie wyrzucili i codziennie wtedy myślałem, co ja zrobię po 5 roku, bo nie chcę całe życie się męczyć, jak moi rodzice.

    W ciągu tamtego ostatniego roku studiów uzbierałem ponad roczny staż z kobietą moich marzeń. Stwierdziłem wtedy: “Wow, to wszystko działa, ogarnąłem ten temat. Mam to, czego chciałem. Wiem, jak to działa. Mam nad tym kontrolę. Wiem, co się dzieje. Wszystko się sprawdza. Obojętnie, co będzie dalej z nami, to te zasady działają kropka w kropkę, więc mam autorytet do tego, aby uczyć tych tematów w Internecie, bo jak widzę te gęby kolejnych turbo-uwodzicieli, to wiem, że ja to zrobię o wiele bardziej naturalnie, normalnie, ze zdrowym podejściem, uczciwie, prawdziwie, długoterminowo.”

    Jako ciekawostkę dodam, że po kolejnym roku tamtego związku dziewczyna znalazła moją stronę, bo bałem się jej powiedzieć, że zamiast pisać bezsensowną pracę magisterską, to pisałem tę stronę. Bałem się porażki, wyśmiania. Mieszkałem nawet z rodzicami. Tylko ja wiedziałem o moim projekcie. Zamykałem się w pokoju z kartką na drzwiach, że “tworzę biznes i proszę o spokój”. Gdy dziewczyna odkryła tę stronę, to byłem zaskoczony i czekałem na jej reakcję. Powiedziała, że “Super, podziwiam, nie mogłam w to uwierzyć” oraz “Kto ma tego uczyć, jak nie Ty”. Mam te słowa zapisane na mojej tablicy korkowej.

    Także moja historia to jest, jak z jakiegoś filmu. Śmiejemy się, że moi rodzice mają niskie poczucie wartości, katastroficzne i negatywne postrzeganie świata, mentalność braku i strachu, prowadzą minimalistyczny tryb życia. Ja nie chciałem nigdy powielać ich schematów ani związkowych ani finansowych. I udało mi się to. Kocham ich jak rodziców, odwiedzam, słucham, nie mówię zbyt wiele, bo oni nie rozumieli tych tematów. Rozmowa z tatą w szczególności, jak ze ścianą. Wszystko negował. Pytał, czego jak tak słucham na tym komputerze i że to pranie mózgu. A on oglądał dużo wiadomości. A jak chodziłem na klub mówców albo tańca albo gdziekolwiek, to pytał, a po co, a na co, płacą Ci za to? A gdy wyciskałem sztangę w naszym salonie, to on oglądając wiadomości w tym samym pokoju mówił: “Nie męcz się tak. Po co się tak męczysz”.

    Zakładałem potem słuchawki do treningu z głośniejszą muzyką, abym go zbyt wyraźnie nie słyszał. I tak całe życie walka z negatywnym myśleniem, więc musiałem przestać z nim rozmawiać na jakiekolwiek istotne tematy, bo nie chciałem słuchać jego pseudo-rad i się denerwować. Nie chciałem podlegać temu programowaniu. Musiałem zmienić całą moją mentalność, którą wbijano mi od dziecka, przez którą byłem bojaźliwy, zakompleksiony, podlizujący się, pełen obaw, że mi nie wyjdzie.

    Od dziecka zainspirowany przez Michale’a Jordana i ligę NBA chciałem udowodnić jemu i wszystkim w rodzinie, że ciężką pracą można do czegoś dojść. Sport to było dla mnie potwierdzenie, że wytrwałość popłaca. W końcu zrobisz wsad. W końcu będziesz silniejszy. W końcu nauczysz się rzucać za 3. Nawet do szerokiej kadry Polski juniorów starszych dostałem się 2 razy (18 i 19 lat) czyli najlepsza 16-stka zawodników w Polsce. Ja, biedny, kiedyś chudy Pawełek z małej miejscowości wyśmiewany przez kilka pierwszych lat treningów przez starszych kolegów. Ale ja wiedziałem, że będę grał dłużej niż cała tamta drużyna i tak też się stało.

    Dlatego też na podstawie treningów wiedziałem, że wszystkiego innego też się nauczę. Wyjdę z nałogów, w które gdzieś po drodze wpadłem na jakieś 2 lata, nauczę się relacji, pewności siebie, budowania udanego związku, małżeństwa, przedsiębiorczości, marketingu, budowania stron, sprzedaży, radzenia sobie z odrzuceniem. Wszystkiego mogę się nauczyć. To ja jestem moim największym bogactwem. Moje życie.

    Także nie narzucajmy sobie takich płytkich ograniczeń, że słabe mieszkanie, ubranie, samochód, rodzice, pieniądze, bo są o wiele ważniejsze rzeczy, które o tym decydują, jak charakter, wytrwałość, pracowitość, wola walki. Trzeba wyrzeźbić sobie sukces. “Nie ma windy do sukcesu, trzeba iść po schodach”. Mam taki plakat na drzwiach.

    Reply

    Zbyniu1987 June 4, 2017 at 20:35

    Sebastian

    Nie do końca się z tobą zgodzę. Widuję pary bardzo szczęśliwe – faceci w tych związkach nie są milionerami, nie mają własnych firm, ciężko pracują i zarabiają 2000-3000 zł/mc, nie są modelami – mają normalny wygląd (tzn. zadbani, czyści, ubrani w normalne ubrania) i jeżdżą kilkunastoletnimi autami, lub nie mają wcale i pożyczają od rodziców, albo w ogóle nie mają prawa jazdy. Dodam tylko, że wiek tych facetów jest powyżej 27 lat, więc są to już dojrzałe osobniki :)
    Czyli wszystkie twoje “podstawowe warunki” nie są spełnione… a oni jednak są w szczęśliwych związkach…
    Według mnie tzw. “ogarnięcie życia” to nie rzeczy materialne, ale nasza osobowość:
    1. Nauczenie się szacunku do samego siebie + wysokie poczucie wartości (ale nie pycha i duma);
    2. Pewność siebie, stabilizacja emocjonalna.
    3. Przejęcie kontroli i odpowiedzialności nad własnym życiem (samorozwój, pasje, hobby, walka z nałogami),
    4. Bycie liderem w związku, dawanie poczucia bezpieczeństwa kobiecie;
    5. Radość z życia i cieszenie się z każdego najmniejszego sukcesu (ludzie dziś są zapatrzeni w TV i internet, wiec radosny i szczęśliwy człowiek to skarb)
    6. Cel w życiu i dążenie do niego powoli ale konsekwentnie.
    7. Wysokie standardy – prawdomówność, dotrzymywanie danego słowa, stanowczość, niepodatność na zmienne humory kobiet, praca nad udoskonalaniem własnego charakteru.
    8. Samokontrola (nie upijać się do nieprzytomności, brać odpowiedzialność za swoje czyny).
    9. Odwaga do przyznania się do popełnionego błędu.
    10. Rozśmieszanie kobiet. One to uwielbiają (nie mylić z robieniem z siebie błazna).
    11. Odpowiednia grupa zrównoważonych znajomych, dowód społeczny w pracy, wśród sąsiadów itp.

    aha i zapomniałem o jeszcze jednej ważnej rzeczy:

    12. PRACOWITOŚĆ – kobiety nienawidzą ani lalusiów, ani nierobów, którzy czekają, aż wszystko zrobią za nich inni?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2017 at 08:11

    Dobrze powiedziane. Dzięki za wsparcie.

    Reply

    Kuba June 4, 2017 at 20:20

    Hej Paweł
    Możesz mi doradzić w pewnej kwestii? Czy Doświadczyłeś kiedyś czegoś takiego co ja teraz, nazwę to “zjazdem energii”. Sytuacja wygląda tak, że od kilku dni totalnie nie mogę złapać pozytywnej energii, mało sie śmieje itd, choć normalnie jestem bardzo pozytywny. Przeanalizował wydarzenia z poprzednich dni i nie zauważyłem jakiś strasznych porażek. Nawet było więcej pozytywów :) Może to brak numerów mnie tak dobija? , podchodze do 1-2 dziewczyn przy każdej okazji. Ostatnio zrobiłem podejście na przystanku, wracając z akcji , totalny luz , totalny brak emocji. Nie pytałem o numer , bo laska przez 5 minut nie zadała żadnego pytania i pisała sms y w trakcie.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2017 at 07:53

    Ja właśnie dążyłem do takiego stanu. Chciałem, żeby mi się to znudziło. Chciałem potrafić zagadać do dziewczyny na totalnym luzie, zupełnie normalnie, spokojnie, leniwie, jakby to nie było nic nadzwyczajnego. Dopiero, jeśli mi się podobała bardziej dziewczyna, to byłem w stanie wykrzesać więcej energii, trochę entuzjazmu, ale też bez przesady, bo nie chciałem się przy niej niepotrzebnie podpalać ani robić sobie nadziei. A z pozostałymi dziewczynami, które trochę były ciekawe, że chciałem sprawdzić, co będzie, to zagadywałem na takim mega spokoju, opanowaniu, relaksie, trochę leniwie i dopiero, jeśli dziewczyna była miła, coś dodała od siebie, to się nieco bardziej uaktywniałem. A bez jej jakiegokolwiek wkładu w rozmowę, to po 3 inwestycjach w rozmowę zaczynałem się nudzić, że tylko ja muszę mówić i ona albo jest super nieśmiała albo tylko czeka aż skończę.

    Właśnie chciałem czuć takie przyzwyczajenie, nasycenie, znudzenie, że jestem gotowy na wszystko. Mam zero presji, zero oczekiwań, zero jakiegoś napalania albo denerwowania. Ja miałem zawsze wystarczająco dużo stresu na treningach, na boisku, na meczach, a także z rówieśnikami, podczas jakichś zaczepek, uszczypliwości czy podczas durnych przedmiotów, których nienawidziłem.

    Także stresowanie się albo nadmierne emocjonowanie się przy dziewczynach to była ostatnia rzecz, jakiej potrzebowałem. Więc dążyłem do takiego spokoju, znudzenia tym wręcz, opanowania, bycia obecnym, obserwowania, co się wydarzy.

    Uzyskałem taką wydajność przy niskim wysiłku. Jeśli dziewczyna nie chciała rozmawiać, to nawet mnie to nie ruszało, bo się jakoś nie nastawiałem na nie wiadomo co.

    Reply

    Kuba June 5, 2017 at 21:17

    Chodziło bardziej o coś podobnego do przygnębienie. Nie ważne, dzisiaj zdobyłem minimalnym wysiłkiem nowy numer :) Problem polega nie na mnie ,lecz w ilość nowych dziewczyn, poznałem w swoim środowisku 70 %. Czuje sie jak wcześniej, jak po dwóch piwach zeszło ze mnie całe ciśnienie.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 6, 2017 at 07:36

    Naturalnym jest przejmowanie się wynikami. Kluczowe jest świadome pokonywanie tego, czyli zamiast mieć obsesję na punkcie rezultatów, to wykonać pracę, która do nich prowadzi, a co będzie, to będzie, bo nie na wszystko mamy wpływ.

    Reply

    Michal Lxxx June 6, 2017 at 10:09

    Rozmawiałem wczoraj z psychologiem reprezentacji Polski w siatkówce.

    Opowiadał taką historię, że dziennikarka zapytała się trenera:
    “jak czuje się zawodnik, który wykonuje ten “ostatni” – decydujący strzał, który zaważył na tym, że Polska zdobyła mistrzostwo ???”

    Trener odpowiedział:
    “Na mistrzostwach oddaliśmy 896 strzałów i każdy z tych strzałów był TAK SAMO WAŻNY ( !!! ), jak ten ostatni, bo gdyby nie było 1, 300 i 500 strzału, to nie było by 896 strzału i zwycięstwa.
    Dlatego zawodnik, który wykonywał ostatni strzał, czuł się TAK SAMO jak wykonywał pierwszy strzał” :-)

    Fajnie trener podsumował pytanie dziennikarki.

    Zgadzam się z tym, że w pewnym momencie, to już kwestia ILOŚCI POWTÓRZEŃ.

    Każde podejście do kobiety nas rozwija, każde czegoś uczy, bez względu na efekt.

    P.S.
    Dodam, że psycholog ten tłumaczył mi jak zmieniał PRZEKONANIA w głowach zawodników, którzy nie wierzyli, że można wygrać z takimi potęgami w tym sporcie jak Brazylia i Rosja.

    A jednak można :-)

    Reply

    Polon June 4, 2017 at 21:35

    A jak radzic sobie z przeszłością? Mam 27 lat i nigdy nie miałem dziewczyny to znaczy doswiadczenia łóżkowe i randkowe mam, ale nie miałem dziewczyny na stałe do zwiazku.

    Do 24 lat byłem niesmiały, a ostatnie 3 lata to jest tak, ze nie spotkałem jeszcze własciwej kobiety.
    Wstyd sie przyznawac czasem. Moze gdybym miał dziewczyne albo dwie dziewczyny w przeszłosci (stałe, do związku) to dzis nie miałbym az takiej duzej presji na to by miec stałą dziewczyne no bo czuł bym się chociaż w jakimś minimalnym stopniu spełniony?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 5, 2017 at 08:06

    To mity społeczne. Pomocne na ten temat są artykuły: “Związek z rozsądku to porażka” oraz “Związek dla wyglądu i pieniędzy faceta”, “5 rad jak radzić sobie z samotnością”, “Jak zbudować trwały związek bez wyszalenia się za młodu”, “Prawdziwa miłość oparta na fałszu”. Przykładowe odpowiedzi na niewygodne pytania kobiet były np. tutaj. A cały komplet na wszelkie podchwytliwe pytania w drugim module “Tranzycji, przejść do flirtu” albo w Audio Action Steps w głównym kursie “… 12 randek”.

    Przykładowa odpowiedź na brak doświadczenia, to: “Jesteś moją pierwszą randką w życiu… poważnie ; )”, a potem to podtrzymujesz i pytasz: “Dlaczego o to ciągle pytasz”, “A Ty w ilu byłaś związkach”, “Dowiesz się w swoim czasie”, “Już Ci powiedziałem, że mama kazała mi sobie kogoś znaleźć, to się spotkałem z Tobą ; )”. Generalnie można w banalny sposób wybrnąć z takich pytań na randkach.

    A dołowanie się, że się nigdy nie było w związku, to już w ogóle jest głębszy problem opierania poczucia wartości o takie zewnętrzne wartości, jak pieniądze, ubranie, samochód, posiadanie dziewczyny. To bardzo słabe, chwiejne, zależne, kruche poczucie wartości, a właściwie jego brak, bo to jest samoocena w stylu: “Mam coś, to jestem wartościowy/spełniony” vs. “Nie mam czegoś, to jestem niewartościowy/nieszczęśliwy”.

    Uzależnianie sensu życia i poczucia wartości od posiadania lub nie posiadania czegoś, co jest ulotne, nietrwałe, a nawet jeśli związek jest trwały i do końca życia, to nie można uzależniać od niego swojego całego poczucia szczęścia, bo żadna osoba nie udźwignie takiego ciężaru, żeby być odpowiedzialnym za cały nasz stan psychiczny. Nikt nie chce leczyć desperata, wampira uwagi i pijawki emocjonalnej, która ma taką pustkę w życiu, że jak już się uczepi kogoś, to wyssie z niego całą energię. O takich dziewczynach jest artykuł: “Wampir emocjonalny obraża się o byle co”. Ale faceci popełniają dokładnie ten sam błąd.

    Jest o tym w poradach mailowych nieraz. Artykuł: “Jak przełamać strach i blokady przed zagadaniem do dziewczyny”. A kompleksowo zajmują się tym programy: “Pewność siebie w 90 dni”, “Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni”, w którym jest kilka odcinków na temat radzenia sobie z przeszłością. Jest nawet osobny 45 minutowy na temat pokonywania kompleksu braku doświadczenia.

    Reply

    Michal Lxxx June 6, 2017 at 10:25

    A co do macho i bad boyów opisanych w artykule, to Paweł bardzo często jest to taka MASKA zakompleksionych i niedowartościowanych chłopczyków.

    Identycznie jest z kobietami i to tymi z WYGLĄDU atrakcyjnymi.
    W ich oczach bardzo często widzę:
    - zatroskanie
    - smutek
    - zagubienie i wielką, niezaspokojoną potrzebę bliskości

    One chcą być przytulone, pogłaskane, kochać i być kochane; a ten cały blichtr i suko tarcza, to MASKA i reakcja obronna ich ego.
    To skrywane lęki, strachy, natręctwa, fobie oraz nieprzepracowana własna głowa i emocje.

    Te “sukowate” kobiety, to często w głębi małe dziewczynki umursane na buzi makijażem, podkładem, błyszczykiem i pomadką do ust, zamiast lodem i czekoladą, jak kilka lat wcześniej, kiedy jeszcze w piaskownicy babki z piasku robiła :-)

    Dać im lizaka do ręki i się pośmiać :-)

    P.S.
    Ostatnio podszedłem do 3 naprawdę ATRAKCYJNYCH z wyglądu kobiet.
    Ich reakcje jak DZIECI :-)

    1)
    Była tak wystraszona, tak niepewna siebie, że nie potrafiła spojrzeć mi w oczy.
    Nie była w stanie PRZYJĄĆ MOJEJ INTENCJI, wytrzymać przez chwilę w tych na początku dyskomfortowych emocjach.
    UCIECZKA.
    2)
    Podobnie jak “nr 1″, a miała z 33 lata :-)
    Była w takim szoku, że ktoś podszedł i rozmawia
    3)
    Opuszczona głowa, zamknięta mowa ciała po podejściu, słuchała mnie jak przewodnika, PISZCZAŁA tym swoim głosikiem i tylko mi powiedziała, że jest na PKP ze swoim 2 letnim dzieckiem, mężem i babcią :-)

    Życzyłem zdrowia do rodzinki i poszedłem.

    P.S.
    Ja uważam, że nawet jakieś negatywne reakcje wynikają z lęków i wąskiej strefy komfortu u kobiety, ale nie będę się teraz rozwijał.

    Generalnie z kobietami widzę jest trochę tak, że muszę z nimi jak z dziećmi…

    Reply

    Damian June 6, 2017 at 23:26

    Pytanie na nieco inny temat. Panowie, macie tak, że czasem po randce (głównie chodzi mi o kilka pierwszych randek, a juz najbardziej o pierwszą) dziewczyna pisze do was smsa w stylu: “dziękuję za miłe spotkanie:)”, lub ewentualnie nastepnego dnia/za dwa dni dopytuje się o kolejne spotkanie, albo zaprasza nawet na kolejne spotkanie itp ?

    Chcę wybadać zależność. Zauważyłem, że jeśli dziewczyna tak pisze po spotkaniu (jeszcze tego samego dnia, najczesciej ma to miejsce nie dłuzej niz godzina po spotkaniu) to jest to spora oznaka zainteresowania i szanse na kolejne spotkania są naprawdę duże. Z kolei jeśli takiego smsa nie pisze, to wzrasta prawdopodobieństwo, że nie jest już zainteresowana (albo nigdy nie była). Oczywiście nie jest to sztywną regułą, takie moje wnioski to TYLKO POSZLAKI, obraz jaki mi utkwił w głowie (nie mam pełnych wyliczeń, statystyk ile dziewczyn tak pisało a ile nie) ale jednak częściej chyba się te poszlaki sprawdzają niż nie sprawdzają.

    Chyba musze zacząć zapisywać takie rzeczy, może za jakiś czas będę mógł przedstawić konkretne wnioski poparte liczbami.

    Nie przypominam sobie, żebym miał taką sytuację, że dziewczyna nic nie odzywała się po spotkaniu, zadnego smsa z podziekowaniami itd a potem jednak chciała się spotkac drugi raz. Moze taka sytuacja miała miejsce, ale ja nie potrafię przypomniec sobie takiego konkretnego przykładu, stąd moje wątpliwości/obawy, że jesli dziewczyna po spotkaniu nie dziekuje za spotkanie w smsie, to zapewne na kolejne nie zechce przyjść (dotyczy to przede wszystkim pierwszych kilku spotkań, a juz zwłaszcza pierwszej randki).

    Oczywiscie wszystko zweryfikuje propozycja kolejnego spotkania, wtedy wszystko bede wiedział, jednak nie lubie czekać 5 dni, wkurza mnie to czekanie, wolałbym wiedzieć, czego się spodziewać dzwoniąc z propozycją nastepnego spotkania.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2017 at 07:41

    Jeszcze lepszą poszlaką jest to, co mówi na pożegnanie na końcu spotkania, czyli czy mówi, żebyś zadzwonił albo, że do zobaczenia albo, że dziękuje za spotkanie albo, że masz się odezwać. Jednak nigdy nie wiadomo, nawet po takim smsie, czy ona przyjdzie na drugie spotkanie. Może się masa rzeczy zmienić w jej głowie i w życiu. Także pracuj nad cierpliwością i opanowaniem. Kto przeczeka drugą stronę, wygrywa. Kto pierwszy się wysypie albo pęknie traci kontrolę. Początkowy etap relacji to walka o władzę. Budowanie autorytetu i respektu.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 12:54

    Damian,
    wszystko weryfikują propozycje kolejnych spotkań.

    Ja miałem tak, że kobieta po 1 randce, była tak nakręcona, że mi w nocy jakieś sms-y pisała, bo powiedziałem coś co ją zaciekawiło na spotkaniu.
    Na 2 spotkanie się umówiła, ale przyszła bo jej się tak naprawdę nudziło i 3 spotkania już nie było.

    Kiedyś po 1 randce usłyszałem “do zobaczenia” i dostałem pocałunek w policzek, a jak po 5 dniach zadzwoniłem to już NIGDY nie odebrała tel.

    Ja zawsze mówię trochę brutalnie, ale taka prawda:
    “kobieta to jest taka istota, że potrafi UDAWAĆ nawet tak intymną chwilę jak orgazm. Ty tak nie potrafisz” :-)
    Dlatego trzymaj się tego czego Paweł naucza i zachowaj zimną krew.
    Mnie też trochę wkurza ta randkowa szopka, ale już z doświadczenia wiem, że inaczej się nie da…

    Reply

    Damian June 7, 2017 at 12:25

    Raz tylko mialem sytuacje, ze dziewczyna mowila na pozegnanie, po 4 spotkaniu: “lubie z Toba spedzac czas” a potem juz na 5 spotkanie nie chciala sie umowic. Poza ta sytuacja to nie przypominam sobie juz sytuacji, zeby dziewczyna ktora napisala smsa po spotkaniu/ lub powiedziala cos w stylu “lubie z Toba spedzac czas” nie chciala potem sie spotkac.

    Jak w takim razie zegnac sie z dziewczyna w prawidlowy sposob? Ja ostatnio powiedzialem po pierwszej randce: “to dzieki za mile spotkanie” i podając reke powiedzialem: “czesc”, a ona: ” do zobaczenia”, ale smsa nie wyslala.

    Mysle ze taki detal tez moze miec wplyw na tajemniczosc, bo jesli ktos sie zbyt wylewnie pozegna to dziewczyna moze odebrac to jako zbyt duza dostepnosc, nie uwazasz?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2017 at 12:38

    Oczywiście, dlatego w wielu miejscach powtarzam, żeby nawet tej ręki nie podawać, bo to kobieta pierwsza podaje rękę. Wystarczy uśmiech, spojrzenie w oczy i “To cześć”. A ten tekst “Dzięki za miłe spotkanie” to bym powiedział może wtedy, gdy już mamy za sobą pocałunek w usta. Wcześniej nie widzę w tym sensu. To ona ma mówić, że jej się podobało spotkanie.

    Reply

    Damian June 7, 2017 at 16:12

    To jest taki szczegol, ze na takich pierdolach ciezko skupic uwage i latwo o błedy wlasnie w takich sytuacjach. Wlasnie mnie cos tknelo, zeby sie nad tym zastanowic i przypomniec sobie jak sie zegnac z kobieta.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 13:01

    Damian,
    ja również już po 5, czy 6 randce usłyszałem od tej samej kobiety, że:
    - ona się tak dobrze przy mnie czuje
    - że mam taki szczery uśmiech
    - że jestem szczery
    - że czuje, że możemy być jak 2 bratnie dusze,
    ale:
    - raz się całowała innym razem nie
    - czasami coś zainicjowała innym razem wręcz hamowała tempo spotkań , które narzuciłem, czyli 1 spotkanie na 7-10 dni
    - raz miała humor na spotkaniu, a innym razem była jak osa
    - później usłyszałem, że ona właściwie to nie chce mi robić nadziei

    Generalnie brak zainteresowania i profesjonalna randkowiczka.

    To są wybitne aktorki :-)

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2017 at 13:13

    To są potężne odkrycia! Kobiety są urodzonymi aktorkami. Grają na miarę oscara. A faceci przejmują się takimi detalami, które w pełnym obrazie się nie liczą. Wynika to jak zwykle ze zbyt dużej presji i desperacji. Dostaję wiele maili, że dziewczyna zrobiła to i tamto, a ja odpisuję: “Chłopie, kobiety to aktorki, więc jak się będziesz tak wszystkim, co ona zrobiła przejmował, to zwariujesz. Być może ona spotyka się z nudów, dla sportu, żeby zapomnieć o byłym, a Ty się wszystkim przejmujesz. Wyluzuj. Do 10 spotkań NIC SIĘ NIE LICZY.”

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 13:21

    Dokładnie.
    Wcześniej brałem na siebie ich zagrywki i zbyt poważnie do tego podchodziłem.

    Teraz mam to gdzieś i odkąd zacząłem grać ich metodami i usprawniłem to o męską logikę, to ŚMIEJE się z tego, gdy widzę jak one gubią się w moim zachowaniu.

    Stosuje Twoje METODY i mam świetną zabawę, gdy widzę jak kobiety się w tym gubią, jak rozwalam im schematy, jak odpadają bo nie są zainteresowane, jak przy rozmowie zapoznawczej potrafię odejść i nie chcieć numeru czy spotkania, bo widzę, że kobieta mnie delikatnie spławia :-)

    Wręcz śmieje się z “nieporadności” kobiet w tym zakresie :-)

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 13:24

    I zgadzam się w pełni:
    “do 10 spotkań NIC SIĘ NIE LICZY”

    To zdanie należy wbić sobie do głowy raz na zawsze ( !!! )

    Naprawdę MULTUM facetów zachowuje się w relacjach z kobietami jak SŁOŃ W SKŁADZIE PORCELANY :-)
    Aż nie chce się wierzyć, że potencjalna głowa rodziny, agresor, protektor, myśliwy, mocna płeć, była tak dupowata w tym obszarze życia.

    Ale ja kiedyś też taki byłem, teraz jest coraz lepiej…

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 13:27

    Dlatego kobiety potrafią udawać WSZYSTKO:
    - zainteresowanie
    - związek
    - małżeństwo
    - rodzinę
    - orgazm

    Ale tak jak pisałeś CZAS WSZYSTKO NA WIERZCH WYDOBĘDZIE.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2017 at 13:12

    Paweł,
    zauważ że kobiety CAŁE ŻYCIE są w tej grze zwanej flirt, randkowanie, podrywanie, faceci.

    One tym ŻYJĄ.
    Bo nawet, gdy kobieta ma faceta, dzieci, to i tak raz na jakiś czas ktoś tam ją “podrywa”.

    A faceci jak takie ciapki, gdy tylko znajdą jakąś kobiecine :-) , to od razu wycofują się z tej gry i nawet nie rozmawiają dla samego porozmawiania z kobietami.
    Nie zagadują, aby porobić sobie jaja i pożartować, no bo niby im “nie wolno” bo mają np. żonę.

    Tym sposobem mamy ciapków i rządzące nimi wiedźmy, które 100 razy lepiej odnajdują się w relacjach niż mężczyźni.

    Poza tym PROGRAMOWANIE SPOŁECZNE jest takie, że faceci to niby zdradzają, a kobiety są takie nieskazitelne.
    Faceci są ZASZCZUCI.

    Ja pełno widzę takich gości, którzy nawet się nie POPATRZĄ na atrakcyjną kobietę, “bo są w związku, to nie mogą”.

    Ja uważam, że faceci będący nawet w związkach powinni zagadywać sobie i pożartować z obcymi kobietami, aby utrzymać formę.
    I nie jest to żadna ZDRADA EMOCJONALNA, jak mi to zarzuciła pewna koleżanka, której to powiedziałem.
    To zwykła rozmowa, zwykłe żarty, aby utrzymać formę.

    Kobiety uwielbiają KONTROLOWAĆ facetów i używają w tym celu cały “emocjonalny arsenał broni” jaki przez lata gromadzą, a system społeczny im w tym pomaga.

    Będąc w związku cały czas zagadujesz kobiety, utrzymujesz formę, dla siebie.

    Reply

    XTRO June 7, 2017 at 14:35

    Pełna zgoda Michał, robię tak samo jak ty, a nawet więcej , np tańczę z dziewczyna a w pewnym momencie przylatuje nie rycerzyk a jej “życzliwa koleżanka” i z łapami do mnie i z wyzwiskami, większość ciot by ją jeszcze przepraszało za to ze istnieje, a ja na odwrót, laska dostaje wiązankę ode mnie , wyobraźcie sobie jak szeroko stawia oczy i jej rozdziawioną gębę, oczywiście tracę wtedy partnerkę z którą tańczyłem i wszystkie koleżanki w okół, ale zyskuję dobry humor i pewność siebie, taka suka myśli że tylko ona może Ci rozwlić imprezę o nie , takie szmaciary też niech poczują się podle, w końcu to one przelały pierwszą krew. (Ona jest kobietą to jest świętą krową ? mam jej ulegać, być miły i gentelem, a ona jest chamiura i może takla być tylko dlatego ze jest kobietą, sorry ale to nie mieści mi się w mojej głowie)

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2017 at 15:42

    Obnażyłbym takie szczekające koleżanki i powiedział do dziewczyny: “Hej, Twoje koleżanki strasznie Cię bronią, co oznaczać może jedną z dwóch rzeczy: 1) wybierasz sobie fatalnych, toksycznych facetów 2) one nie chcą Twojego szczęścia ;)

    W ten sposób nawet, jeśli nic z tego nie wyjdzie, to dam dziewczynie do myślenia. Także, gdy ktoś odwala takie zachowania dziwne, to należy ujawnić ich intencje i pogratulować, że ma takich ochroniarzy, którzy się o nią martwią, jeśli faktycznie o to chodzi albo żartobliwie skarcić, że nieładnie tak podcinać dziewczynie skrzydła, gdy zagadał do niej facet.

    W każdym razie, gdy poruszysz temat intencji osób wam przeszkadzających, to jest duża szansa, że one się zastanowią nad swoim zachowaniem i przestaną albo się wytłumaczą i rozmowa poleci dalej.

    Albo będą jeszcze bardziej agresywne, bo nie zechcą się przyznać do swoich intencji, ale to już jest wtedy patologiczna grupa znajomych, więc po co Ci dziewczyna, która trzyma się z idiotkami.

    Natomiast Ty swoim agresywnym, wulgarnym i chamskim zachowaniem tylko utwierdzasz te dziewczyny w przekonaniu, że faceci tacy, jak Ty i w ogóle faceci to chamy, buce, natręty i obrażalscy chłopcy bez klasy i taktu.

    Nawet, jeśli one się drą, to nie znaczy, że masz się zniżać do ich poziomu. Pamiętaj, nigdy nie walcz ze świnią, bo tylko sprowadzi Cię do swojego poziomu.

    Z resztą, jeśli tańczysz z dziewczyną na dyskotece, to się nie dziw, że one uważają Cię za taniego podrywacza. To słabe miejsce.

    Reply

    Michał Lxxx June 8, 2017 at 00:17

    Jak trafisz na toksyczne środowisko, to mi jedna kobieta ŻYCZYŁA ŚMIERCI, za to że zagadałem do jej koleżanki w galerii handlowej.
    Szły sobie 3 kobiety, niby wyglądały normalnie, a jednak po zagadaniu patologia.

    Z resztą poszukaj w moich komentarzach kilka artykułów wstecz z tego roku, to opisałem kilka takich przypadków.

    Powtarzam, to z nimi jest niedobrze, z Tobą wszystko jest ok, że rozmawiasz z ludźmi.
    Z resztą już 3 letnie dzieci potrafią z ludźmi rozmawiać, więc jak ktoś robi z tego wielkie halo, to powinien nad sobą popracować :-)

    Reply

    XTRO June 7, 2017 at 17:09

    Paweł, na dyskotece jest często tak, ze one jak sobie coś zakodują we łbie to nawet nie docierają do nich słowa typu “Hej, Twoje koleżanki strasznie Cię bronią, co oznaczać może jedną z dwóch rzeczy”, one są z góry na nie , nie chcą Cie słuchać i najchętniej by chciały żebyś wyp…. dosłownie, wiec niejednemu puszczą nerwy w końcu. Ty jej mówisz swoje teksty a ona Ci wtedy wyp… no i co Ty na to. Ja przynajmniej mam satysfakcję że zgnoiłem trochę taką świnię. A ze fatalne sobie kolezanki dobiera? wiesz na 10 trafi się jedna co psuje cały klimat, a laska będzie bardziej za koleżanka jak za nowo poznanym kolesiem, niestety.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2017 at 18:22

    Już nie pisałem, że musi dziewczyna słuchać, co do niej mówię. Jeśli koleżanka jest ważniejsza, to trudno. Nic bym nie mówił raczej. Taka specyfika miejsca. Nie ma sensu tracić na to nerwów. Nie jestem desperatem. Najchętniej, to bym w ogóle taką koleżankę odciął mową ciała, czyli zastawił ciałem, jak na zbiórce w koszykówce, że byłaby zastawiona moimi plecami i musiałaby przez moje plecy przekrzykiwać, a ja bym wtedy spytał np. na odchodne tej dziewczyny: “Słuchaj, jaki jest Twój nr telefonu, bo za chwilę Twoje koleżanki mi Cię zabiorą”. Tylko po co się mam tak męczyć. Czy poznawanie się to ma być jakaś walka. Czy o to chodzi. Nie. To dobre dla idiotów. Nie będę z nikim walczył o rozmowę. To jej strata.

    Z resztą ja w ogóle uważam tańczenie za stratę czasu. Wolę od razu zagadać do dziewczyn(y) poza parkietem, a jeśli już na parkiecie, to po 1 kawałku proponuję przejście bliżej stolików i wskazuję jej kierunek, prowadzę, mówię, żeby poszła ze mną do stolika albo od razu koleżankom mówię, że idziemy tutaj do stolika i za 5 minut wracamy.

    Reply

    Michał Lxxx June 8, 2017 at 00:24

    Paweł,
    tak jak powyżej napisałeś.

    To nienormalne jest, że poznanie kobiety to jakaś WALKA :-)
    Jaka walka, to ma być przyjemność.

    Zawsze powtarzam, że poznawanie się w sytuacjach dnia codziennego jest dla inteligentnych i stabilnych emocjonalnie ludzi.
    Idioci i emocjonalne ułomy nie potrafią rozmawiać z drugim człowiekiem.

    Natomiast gdy trafisz na kobietę na poziomie, to rozmowa z nią (niezależnie od efektu podejścia) może być wręcz przyjemnością, bo fajna WYMIANA ENERGII następuje wówczas.

    Ale rzeczywiście spora część ludzi, ma “emocjonalny analfabetyzm wtórny” i zanika u nich dziecięca ciekawość świata (wiemy jakie przyczyny) i wtedy jest walka.
    Ja nie walczę, kiedyś trochę walczyłem, ale dzisiaj nie tracę energii…

    Reply

    Kamil September 10, 2017 at 15:11

    Hej

    Co w przypadku kiedy kobieta preferuje kontakt sms-owy. Co prawda raz z nią rozmawiałem ale finalnie umówiłem się przez krótką wymianę zdań sms. Co w przypadku kiedy ona jest nieśmiała.Jak taką dziewczynę przekonać do takich telefonów ?Z jednej stron to może być oznaka braku zainteresowania ale jeśli tak nie jest to jak ją przekonać do tego ? Może dzwonię w nieodpowiednich momentach .Jak jej np powiedzieć o tym pod koniec spotkania ?

    Reply

    Paweł Grzywocz September 10, 2017 at 21:47

    Nie przekonuj do niczego. Po prostu dzwoń. Jeśli dziewczyna nie chce odebrać jeden, drugi raz, ale odpisuje, potem dzwonisz, a ona znowu odpisuje, no to dobra, umów się z nią przez sms’a. Potem znowu dzwoń, ona odpisuje, to ok, umawiasz się przez sms’a. Obserwuj czy przychodzi na spotkania lub podaje alternatywne dni.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: