Sygnały, Że Ona Cię NIE Kocha, Chce Tylko Seksu A Nie Szuka i Nie Chce Mieć Chłopaka

by Paweł Grzywocz on 28 March 2018

“Sygnały, że ona Cię nie kocha i jest tylko pijawką emocjonalną. Dzisiaj seks nie oznacza związku! Te pojęcia zostały oderwane od siebie, więc nie ma sensu zakładać, że seks oznacza związek.
W ten sposób można tylko zostać oszukanym i wykorzystanym.”

sygnały że ona cię nie kocha i nie chce mieć chłopaka
W tym artykule odkryjesz, co robić, gdy dziewczyna chce tylko seksu, ale nie chce związku i nie szuka chłopaka.

Poznasz również odpowiedź na pytania:

  • Czy trzeba iść z dziewczyną do łóżka, aby okazać jej swoje zainteresowanie?
  • Czy da się i czy naprawiać toksyczne kobiety, niedowartościowane pijawki emocjonalne?
  • Dlaczego kobiety tkwią z kretynami, robiąc przy tym nadzieje innym facetom?
  • Dlaczego początkowo niezainteresowana dziewczyna może nagle zmienić zdanie i dążyć do łóżka?
  • Sygnały, że ona Cię nie kocha i jest tylko pijawką emocjonalną
  • Co zrobić, gdy odkryłeś:

  • “Dziewczyna mnie wykorzystała, wykorzystuje i tylko się mną bawi, bawi się moimi uczuciami,, bo chciała tylko seksu i nic więcej. Nie chce stałego związku
    i powiedziała, że łączy nas tylko seks
    . Ta dziewczyna nie chce związku tylko się mną bawi i robi złudne nadzieje.”
  • Jak rozpoznać taką dziewczynę i nie dać się oszukać i zranić?

    Po czym poznać, że dziewczynie zależy na związku a nie tylko na dowartościowaniu się pożądaniem faceta i seksem? Jak sprawdzić czy dziewczynie zależy tylko na seksie czy na czymś więcej… Po czym poznać że ona mnie tak naprawdę nie kocha?
    Poznaj oznaki i sygnały, że ona Cię nie kocha.

    *** PYTANIE CZYTELNIKA: “Dziewczyna chce seksu, ale nie szuka
    i nie chce mieć chłopaka

    “Cześć Paweł,

    A jak w ogóle wyłączyć u kobiet logiczne myślenie, które czasami niepotrzebnie się włącza i burzy całą dotychczasową pracę? Np. ni stąd ni zowąd dziewczyna nagle zaczyna swoje logiczne rozumowanie “Kurde, ale właściwie to ja nie szukam chłopaka”, “Mam faceta i nie chcę z nim psuć związku” (o dziwo jest to bardzo toksyczny związek, pełen codziennych awantur i nieporozumień, a ona nagle “nie chce tego psuć”???), “fajnym jesteś kolegą, ale tylko kolegą” itd.

    Olaboga, nagle pojawia się u kobiety logiczne myślenie i logiczne postępowanie! Większość swoich decyzji jest całkowicie nielogiczna, np. kobieta źle się czuje
    w towarzystwie jakiejś koleżanki, mówi że jest fałszywa i wredna, a jednak mimo wszystko się z nią zadaje i spędza czas (WTF???), wciąga się w denne
    i niepotrzebne dyskusje z różnymi osobami, które ostatecznie prowadzą do awantur itp. I wtedy nie ma logiki, a jak nagle pojawia się fajny facet, to nagle nasza dama odzyskuje logikę!!!

    A przecież ja się jej nie pytam czy zostanie moją dziewczyną, nie proponuję jej niczego, nie przesadzam z dotykiem, nie komplementuję jej urody itd. I widzę, jak ona się świetnie przy mnie czuje, widzę jak potrafi się wygadać, widzę jej błysk
    w oku
    , wypytuje mnie o moje osobiste sprawy, dopytuje co mi się śniło (chce usłyszeć, że ona mi się śniła hehe), pyta jaką chciałbym mieć dziewczynę itd.

    Czyli laska zainteresowana. I próbuje mi wmówić, że ja niby chcę z nią zbudować “związek”, a przecież nic z tych rzeczy! Niczego nie planuję, po prostu pozostawiam wszystko przeznaczeniu – co ma być, to będzie, zobaczymy co z tego wyniknie itd.
    I czasem u kobiet pojawia się nagle “w tył zwrot”. O co tu chodzi???

    Kiedyś z inną dziewczyną też z początku nasłuchałem się, że ona “nikogo nie szuka”, żebym jej nie dotykał itd., ale na twarzy był uśmiech, zawstydzenie (czerwieniła się) i podekscytowanie.

    A po kilku tygodniach byliśmy już “w związku”. Ale dosyć szybko się jej pozbyłem, bo strasznie mnie irytowała wieloma swoimi zachowaniami. Ale mniejsza
    z tym, chodzi mi głównie o sam paradoks, samo-zaprzeczanie, kobieta co innego mówi, a co innego czuje i myśli.

    Z ostatnią byłą akurat już na pierwszej randce doszło do pocałunku (ona pierwsza zainicjowała) i trochę łóżkowych spotkań też było :) Aha, czyli byłem jej przyjacielem do łóżka. Z tego co piszesz wynika, że absolutnie żadna nie jest mną zainteresowana.

    Już mówiłem, że niektóre kobiety na początku pomimo “nie szukam chłopaka” po kilku randkach nagle wycofały swoje słowa i udało mi się z nimi ułożyć relacje. Każda kobieta powie “nie jestem puszczalska”, nawet jak jest.

    Ludzie często kłamią lub sami nie wiedza co mówią, gdyż mowa ciała co innego wskazuje. Dlaczego zabijasz w facetach poczucie własnej wartości i pewność siebie, mówiąc iż laska kichnie/pierdnie/powie że nie szuka/itd. to to jest absolutnym pewnikiem i nie ma prawa się już nic więcej wydarzyć co by zmieniło jej decyzję?

    Jak to nie mam planu doprowadzania do związku? Przecież skoro laska sama chce się ze mną spotykać, sama popycha relację do przodu i ja też, to chyba obydwoje dobrze wiemy o co nam chodzi i do czego dążymy?

    Zbyt wcześnie ją dotknę – źle. Zbyt długo zwlekam z dotknięciem jej – znowu ŹLE. Odnoszę wrażenie, że co by nie zrobić to i tak zawsze powiesz, że to jest źle, nieprawidłowo, a kobieta wielka księżniczka, a facet wiecznie jest niewłaściwy
    i absolutnie żadna kobieta na tej planecie nie jest nim zainteresowana :(

    Która dziewczyna powie od razu i wprost “chcę być twoją dziewczyną”

    Pozdrawiam,
    Jarek”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Jarek,

    Z Twoim obecnym poziomem braku świadomości będziesz jeszcze nieraz wykorzystany seksualnie przez dziewczynę, ponieważ nie znasz programu 12 randek ani wartości seksualnych w nim zawartych, które pozwalają odkryć, co kieruje dziewczyną.

    To jest totalna podstawa, że mnóstwo dziewczyn idzie do łóżka w celu dowartościowania się pożądaniem jakiegoś faceta, żeby:

  • poczuć się atrakcyjną albo nawet tłumaczy sobie, że wtedy czuje się kochana
    i szuka w ten sposób prawdziwej miłości, ale nigdy się nie udaje, bo potem pozostaje pustka
  • żeby coś się działo w jej życiu
  • żeby się wyładować
  • żeby się zemścić na byłym albo o nim zapomnieć
  • żeby zabić nudę
  • odreagować itp.
  • i wcale nie ma zamiaru być z nim w ZWIĄZKU!
  • Zostałeś wykorzystany jako zabawka do łóżka – dziewczyna chciała tylko seksu z nudów a nie związku.

    To jest podstawowy błąd, że utożsamiasz łóżko z zainteresowaniem dziewczyny.

    Otóż faceci postępują tak samo. Chcą sobie przysłowiowo “spuścić z krzyża”, więc idą
    z jakąś dziewczyną do łóżka, a ona myśli, że on chciał z nią związku, a potem on nie chce z nią związku.

    Następnie taka naiwna kobieta twierdzi, że faceci są nielogiczni.

    A on chciał tylko zaliczyć, a ona głupia mu dała i została wykorzystana. Przez takie zranienia niektóre kobiety się potem mszczą na facetach albo straciły wiarę w trwały związek, więc same tak działają i wierzą, że nie ma innego sposobu, żeby zainteresować faceta oprócz seksu, więc podchodzą do tego tak samo mechanicznie, że sobie zaliczają facetów, żeby się nie nudzić.

    A Ty myślałeś, że seks dla niej coś znaczy.

    Obudź się i przestudiuj kurs, to nie będziesz oszukiwany i przestaniesz się krzywdzić
    z takimi kobietami. Oczywiście, że mnóstwo jest toksycznych zachowań i dziewczyn,
    o których na okrągło trąbię w kursach i artykułach.

    Wszystko musi być robione w odpowiednim czasie. Kontekst randkowy ustala pocałunek w usta i okazywanie zainteresowania mową ciała, spojrzeniem, flirtem, droczeniem, rozmową i nie trzeba w tym celu iść do łóżka. To byłoby i jest absurdalne, że trzeba iść do łóżka z kobietą, aby okazać jej zainteresowanie.

    Przecież zainteresowanie okazujesz już przez samo

  • podejście
  • zagadanie
  • rozmowę
  • zapytanie o numer
  • zaproszenie na spotkanie
  • pocałunek
  • To wszystko świadczy o Twoim zainteresowaniu. Nie trzeba dodatkowo pchać się kobiecie do łóżka, żeby jej coś udowodnić.

    Nie ułożyłeś relacji z żadną dziewczyną, tylko używaliście siebie na chwilę
    w łóżku.

    Mylisz łóżko ze szczerym pragnieniem związku. Może Ty chciałeś związku (choć wątpię, skoro tak naciskałeś na łóżko i prowadziłeś w tym kierunku znajomość lub dałeś się prowadzić, jak naiwniak lub dałeś się oszukać propagandzie, że jak zaliczysz kobietę, to ona się zakocha, co jest oczywiście fałszem), a dziewczyna, która nie chce związku albo konkretnie nie chce związku z Tobą, nie zmieni zdania po żadnym łóżku.

    Sygnały, że ona Cię nie kocha – sprzeczne sygnały

    Nie weryfikowałeś, czego dziewczyna chce, czy chce się Tobą zabawić. Ignorowałeś również to, że ona mówiła Ci wyraźnie, że nie szuka chłopaka, nie chce związku, czyli albo ma takie problemy emocjonalne, że nic nie zdziałasz albo ona nie jest konkretnie Tobą zainteresowana, bo byłeś zbyt dostępny, napalony, nudny, przewidywalny.

    A Ty parłeś w zaparte z od początku niezainteresowaną kobietą, byle ją zaliczyć i w ten sposób sam dałeś się jej wykorzystać.

    Ona pchała relację do łóżka a nie przodu. Chciała się Tobą dowartościować.


    sygnały że ona cię nie kocha tylko chce seksu i nie szuka chłopaka
    Mylisz seks ze związkiem.

    Dzisiaj te pojęcia zostały oderwane od siebie, więc nie ma sensu zakładać, że seks oznacza związek. W ten sposób można tylko zostać oszukanym i wykorzystanym.

    Być może jesteś przy okazji uzależniony od doznań seksualnych i dlatego nie chce Ci się nawet zgłębiać tego tematu, bo wolisz łudzić się, że lepiej nie znać prawdy.

    Jeśli jednak chciałbyś to zmienić, to przejdź przez program: “Wolność od pornografii
    i masturbacji w 90 dni”, w którym jest głównie o wartościach seksualnych między kobietą
    i mężczyzną, a także wyjaśnione są problemy zbyt szybkich, przelotnych, nieszczerych relacji.

    A jeśli go nie przerobisz, to najprawdopodobniej nic się nie zmieni i będziesz się godził na bycie wykorzystywanym i wykorzystywanie dziewczyn, bo skoro ona chce Ciebie tylko zaliczyć, to Ty postąpisz tak samo, bo nie potrafisz sobie odmówić takiej łatwiej, pijawki emocjonalnej.

    I tak można się latami odbijać od niewłaściwej kobiety do niewłaściwej, bo sam masz niewłaściwe podejście, brak samokontroli, opanowania.

    Żadna nie powie od razu, że chce być Twoją dziewczyną, chyba że jest desperatką, która ma agendę i potrzebuje sobie szybko znaleźć jakiegokolwiek chłopaka itp. Dlatego związek buduje się etapami w ciągu 2 do 3 miesięcy, minimum 10 randek poza domem a nie wskakując sobie od razu do łóżka i potem zastanawiając się, czy to coś znaczyło

    Czy naprawiać toksyczne pijawki emocjonalne

    Najpierw naprawmy siebie i sami nie bądźmy pijawkami emocjonalnymi, desperatami szukającymi byle jakiej okazji.

    Nie jesteśmy od tego, aby zrozumieć kobiece problemy i je leczyć, tylko od odczytywania i zwiększania prawdziwego zainteresowania. Mylisz pojęcia, bo “nie szukam chłopaka” to nie jest żaden test, tylko brak zainteresowania dziewczyny, które albo Ty zabiłeś swoją nadmierną dostępnością
    i zbyt szybkim tempem, zbytnią otwartością albo ona od początku tylko się dowartościowywała Twoją uwagą.

    Logika jest taka, że dziewczyna zabijała z Tobą czas, żeby się dowartościować albo Ty zabiłeś jej początkowe zainteresowanie. Dlatego ona nie chce mieć chłopaka, bo nie chce Ciebie, a jak spotka takiego, który jej się bardzo podoba albo takiego, który nie popełni tych podstawowych błędów, to z nim już będzie chciała być w związku.

    dziewczyna chce tylko seksu i nie szuka chłopaka sygnały że nie kochaA jeśli dziewczyna już ma chłopaka, to w ogóle inny temat, bo nie należy z takimi dziewczynami normalnie randkować, ponieważ one chcą tylko pocieszenia w ich nieudanym związku i będą Ciebie wykorzystywać i trzymać w rezerwie jako darmową rozrywkę i dawkę dowartościowania, po otrzymaniu której będą wracać do swojego starego chłopaka, bo jeszcze “nie mają serca go rzucić” albo boją się zaryzykować zmianę.

    Dlaczego kobiety tkwią z kretynami?

    Z tego samego powodu, co faceci z toksycznymi kobietami. Z powodu desperacji, niedowartościowania, braku umiejętności poznawania nowych ludzi, niskiej samooceny, desperacji, nieporadności w relacjach.

    Bo wolą sprawdzonego idiotę niż poznawanie kogoś nowego oraz mogą też być uzależnione emocjonalnie od tamtej osoby.

    A Ty chcesz się bawić w rycerzyka i je tego oduczyć. To strata czasu. Samemu jest się ciężko zmienić, więc zmienianie innych, gdy o to nie proszą jest z definicji niemożliwe.

    Zostaw takie dziewczyny w spokoju. Pozwól im sobie zniszczyć życie. To ich sprawa a nie Twoja.

    Logika takich osób, jest jak w artykule: “Wampir emocjonalny obraża się o byle co”
    i “4 toksyczne typy kobiet”. Przeczytaj. Takie wampiry karmią się uwagą, konfliktem, dramatem i po to żyją.

    “Czyli laska zainteresowana?”

    Bo miała błysk w oku i zadawała jakieś pytania osobiste i chciała się spotkać?

    O czym Ty mówisz?

    Dziewczyna jest prawdziwie zainteresowana wtedy, gdy masz MINIMUM 10 randek sam na sam zakończonych pocałunkiem w usta.

    Wszelkie pozostałe oznaki mogą być dla zabawy, czyli de facto NIC NIE ZNACZĄ, a Ty sobie wkręciłeś, że to coś znaczy.

    To błąd.

    Sygnały, że ona Cię nie kocha i jest tylko pijawką emocjonalną

    Dziewczyny flirtują i prowokują notorycznie dla zabawy, dla dowartościowania i to nic nie znaczy dopóki nie masz 10 randek zakończonych pocałunkiem w usta. To taka generalna zasada, że do 10 takich randek NIC się nie liczy.

    Jest o tym program: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek“.

    Oczywiście, że ona wie, że jesteś nią zainteresowany, bo inaczej byś jej nie poświęcał uwagi, czasu, energii, rozmowy.

    To Ty udajesz jakiegoś przyjaciela i to jest kolejny błąd, który do niczego nie prowadzi poza byciem tylko kolegą bez szans na cokolwiek więcej.

    O co tu chodzi?

    Nie masz planu doprowadzania do związku w 12 randek oraz nie masz pojęcia o tym, jak działają zasady atrakcyjności.

  • Nie prowadzisz relacji w kierunku związku, tylko udajesz kolegę, nie wiesz, na jakie oznaki zainteresowania zwracać uwagę, a na które nie oraz nie jesteś wyzwaniem i tajemnicą, więc zabijasz początkowe zainteresowanie dziewczyny lub pakujesz się w relację z toksyczną dziewczyną, która chce tylko uwagi i tego nie dostrzegasz albo pakujesz się w rolę kolegi, bo nie prowadzisz zdecydowanie relacji w kierunku randkowym.
  • Bywa też tak, że taki wampir karmiący się tylko Twoją uwagą wejdzie z Tobą nagle
    w związek:

  • żeby jej się nie nudziło
  • żeby np. sprawdzić, jak to jest mieć chłopaka (w szczególności u dziewczyn poniżej 23 lat)
  • żeby się dowartościować
  • dorównać koleżankom
  • spełnić społeczną agendę, że kogoś tam ma i pozbyć się łatki singla
  • zabić czas
  • pobyć z jakimś tymczasowym chłopakiem, bo akurat idą święta lub wakacje i nie chce być sama lub potrzebuje osobę towarzyszącą na wesele i wiele innych agend, które dziewczyny sobie wymyślają, żeby pozabijać z kimś czas
  • z robieniem sobie dziecka włącznie.
  • Dlatego potrzebujesz planu odczytywania prawdziwego zainteresowania lub jego braku oraz doprowadzania do związku z wartościową kobietą i unikania tych toksycznych.

    Bez tego zostaniesz kłębkiem nerwów, zniszczony psychicznie przez fałszywe kobiety lub z taką utkniesz i będziesz potem za to długo płacił.

    Małżeństwo bez seksu, odebranie praw do opieki nad dzieckiem i alimenty to nic miłego.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Czy przyszło Ci to kiedykolwiek do głowy albo zauważyłeś, że dziewczyna zachowuje się podejrzanie dziwnie albo jakoś tak zbyt dostępnie i zastanawiałeś się, że może ona chce się tylko Tobą zabawić czy cieszyłeś się, że w ogóle coś się dzieje i jakaś Cię chce. Jak Twoje decyzje wpłynęły potem na Twoje poczucie wartości?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.0/5 (4 votes cast)
    Sygnały, Że Ona Cię NIE Kocha, Chce Tylko Seksu A Nie Szuka i Nie Chce Mieć Chłopaka, 4.0 out of 5 based on 4 ratings

    Poszukiwano

    • po czym poznac ze dziewczyna ma cie tylko do seksu

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 61 comments… read them below or add one }

    Tomek March 28, 2018 at 23:17

    Zawsze uważałem że sex jest szczególnym przeżyciem, oddaniem się, czułością. Spotykałem się przed ślubem z wieloma dziewczynami, albo urwałem kontakt bo stwierdzałem że to nie to albo dochodziło do sytuacji intymnych w których?? nie miałem pełnej erekcji i w rezultacie do niczego nie dochodziło. Wtedy nie łączyłem tego z pornografią, raczej zganialem na zmęczenie studenckim życiem. W wieku 23 lat po pijanemu przespałem się z koleżanką. Ona z racji że jej chłopak był daleko i rzadko ją odwiedzał zaproponowała przyjacielski układ. Zagubiłem się, po czasie powstały uczucia i oboje stwierdziliśmy że najważniejsze jest to że jest nam dobrze w łóżku, więc zostaliśmy parą. Potem był ślub. I tu przestroga dla innych nie wchodzicie w takie układy gdzie sex mylony jest z miłością, gdzie przyjemność jest ważniejsza od wartości. Teraz jestem po rozwodzie, dwójka dzieci, pół miliona kredytu do spłaty. Ok, po rozwodzie były prostytutki, i pewna dziewczyna która liczyła na coś wiecej a Ja z góry wiedziałem że jestem z nią tylko po jedno. To było przytłaczające dla mnie, w głębi duszy wiedziałem że to nie jest dobre i po kilku tygodniach przerwałem tą znajomość. Zacząłem się zastanawiać czy tu naprawdę chodzi tylko o jedno, o sex? Gdzie w tym wszystkim sens? Czy jeśli nie sex to czy w ogóle ludzie chcieli by się z sobą spotykać? Powiedziałem sobie że chcę czegoś więcej. Pojawiły się pytania. Co jest problemem? Co mnie niszczy? Co powoduje że jestem ospały? Dlaczego nie chodzę regularnie na siłownię i basen tak jak sobie obiecałem? Dlaczego nie robię tylu zleceń ile mógłbym dać radę? Doszedłem do wniosku że marnuję czas na przeglądaniu stron porno a po onanizowaniu się mam tylko ochotę spać. To mnie totalnie rozpiepsza jako człowieka. Chcę żyć inaczej, chcę wykorzystywać każdą sekundę swojego życia !!!

    Reply

    Mikołaj March 29, 2018 at 12:30

    Tak to jest. Oglądanie porno wysysa z człowieka wszelkie siły. Bez skończenia z tym raz na zawsze nic nie da się zrobić i to trzeba zrozumieć. Różnica np. 1 dzień samopoczucia po długiej sesji porno a po miesiącu abstynencji jest nie do opisania słowami. To tak jakby mózg wchodził w inny wymiar funkcjonowania. Ludzie odbierają taką osobę wtedy zupełnie inaczej, a już zwłaszcza dziewczyny. To jest straszne wręcz, a z reguły jesteśmy nieświadomi, jak to wpływa na aurę, którą wokół siebie roztaczamy. Niestety, wyjście z tego bagna jest strasznie trudne, nawet przerobienie kursów, nie gwarantuje sukcesu, ale jest dobrym początkiem. Zwłaszcza, że jeśli wyda się pieniądze, to jest o wiele większa motywacja. Natomiast, nierobienie nic albo po omacku to jest naprawdę ciężka droga. Ten nałóg potrafi wyniszczyć człowieka. Wiem, bo widziałem. Widziałem gościa, który oglądał w bibliotece uniwersyteckiej takie zdjęcia na malutkim oknie przeglądarki, żeby nikt nie widział. Widziałem gościa, który jechał autobusem i się masturbował ukradkiem, obok siedziało jego dziecko. To się wydaje już patologia, ale na pewnym etapie ludzie mogą już nad tym nie panować. Co tu jednak mówić… Wystarczy raz jeden policzyć, ile godzin to zajmuje. Albo zapisywać sobie w kalendarzu i zliczyć to po pół roku. Wyjdzie wtedy liczba, która niektórych może przyprawić o zawrót głowy. Czas, w którym można by nauczyć się języka albo chociaż przeczytać 20 książek i obejrzeć 100 wartościowych filmów… Czas, który można by przeznaczyć na rozwój własnej osobowości wykorzystany na jej zwijanie i kastrowania…

    Reply

    Kamson April 2, 2018 at 12:41

    Tak jest ze wszystkim, czy to z pornografią, seksem, hazardem, objadaniem się na potęgę, alkoholem, papierosami, narkotykami, grami komputerowymi, itp,itd… – często nie zauważamy kiedy przekraczamy tę cienką granicę. Później może być bardzo ciężko się z tego wydostać. Często wyjście z takiego bagna to prawdziwa ,,droga przez mękę”. Znam ludzi, którzy dzięki wyszli z tego syfu. Jeśli chcesz z tego wyjść to ważna jest motywacja i szczera chęć zmiany. Nie możesz udawać przed samym sobą, że jakoś to będzie. W ten sposób nic się nie zmieni. Dobrze mieć też wsparcie innych ludzi, korzystać z bardzo przydatnych kursów – takich jak kursy Pawła(trzeba mieć wiedzę co i jak robić) i działać, próbować, walczyć. Upadłeś raz , drugi – trudno – wstajesz i idziesz dalej, walczysz z tym syfem, bo jeśli się pogodzisz i powiesz sobie, że jest źle i będzie źle to już przegrałeś. Miejcie wiarę i walczcie! Nie ma takiego szamba, z którego nie można by było wyjść!

    Reply

    Michał Lxxx March 29, 2018 at 13:27

    Tomek,
    dokonał autodestrukcji na własne życzenie, a przyczyna zawsze, ale to zawsze jest taka sama -
    brak samoświadomości emocjonalnej, brak inteligencji emocjonalnej, nieprzepracowane i nieuświadomione emocje.

    Jakiś czas temu rozmawiałem z kobietą, która okazała się rozwódką.
    Narzeka mi, marudzi.
    Ja jej mówię, że to super, bo przynajmniej nie udawała że jest dobrze jak 90% ludzi będących w tzw. “związkach” czy innych tam podobnych dziwnych układach, tylko odważnie się rozwiodła i zacznie przynajmniej nowy etap życia.
    Najgorsze to, że ona mówi tak:
    “no ale w tym wszystkim chodzi o brak rozmowy, brak komunikacji, w ogóle z mężem nie rozmawialiśmy”
    JA:
    “tak, po jednym braku rozmowy się rozwiedliście – ile trwało brak dialogu ?”
    ONA:
    8 lat
    JA:
    widzisz 8 lat konsekwentnie pracowałaś na rozwód, a teraz mi pieprzysz i narzekasz. Przecież 8 lat konsekwentnie pracowałaś na rozwód tkwiąc prawie dekadę w gównie.
    Byłaś u psychiatry, psychologa, robiłaś coś gdy pojawiły się problemy ???
    ONA:
    A co ja jestem psychiczna, aby do psychiatry chodzić ?
    itd. itp. bełkot z jej strony.

    ============

    A właśnie że problem był, tylko ludzie gdy mają problem z kranem to biegną od razu do hydraulika; jak samochód się zepsuje to biegną do mechanika samochodowego; jak pierdylnie im prąd to lecą do elektryka itd.
    Ale jak mają problem ze sobą, swoją głową, swoją psychiką i emocjami, to wypierają problem, uciekają od niego, zamiatają pod dywan.
    No to później są w większości nieogary.

    Jak mi dzisiaj ktoś narzeka na swoje życie, to zadaje takiej osobie z 5 pytań i wiem już bardzo bardzo dużo o tym człowieku i w ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW przyczyna problemów tej osoby lezy W NIM SAMYM.

    Albo się coś ogarnia, albo nie ogarnia.
    Stoisz lub idziesz.
    Przemieszczamy się 1km/h, to już nie stoisz.

    Dzięki Paweł, za kolejny artykuł, fajna powtórka.
    Z każdym artykułem czegoś się uczę, rozwijam swoją głowę.
    Przeczytanie takiego artykułu ze zrozumieniem to 15 minut, tyle co nic a zawsze coś się w głowie odświeży.

    Reply

    Bartek March 29, 2018 at 23:29

    Przykład z mojego życia.

    1) Dziewczyna przez telefon podała wymówkę bez alternatywnego terminu. Nie dzwoniłem drugi raz.

    2) Rok później spotykam ją na jej koncercie (ona jest wokalistką), nie mając nastawienia na nic, może oprócz miłej koleżeńskiej rozmowy.

    3) Ona nagle mnie mocno przytula i mówi, jak bardzo się cieszy, że wpadłem. Dopytuje się, czy nadal mam jej numer i sama proponuje spotkanie bez oficjalnego pretekstu. Przeprasza, że wtedy nie wyszło, bo miała dużo prób, ale teraz nie będzie miała aż tyle. Ja jestem w lekkim szoku, bo kompletnie się tego nie spodziewałem. Mówię coś w stylu: “spoko, zobaczymy”. Celowo nie mówię, że “na pewno”, tylko “może” się spotkamy.

    4) Ona mówi: “dobra, ja lecę do swoich przyjaciół”, przytula mnie po raz drugi i ucieka. Jej serdeczny uśmiech, błysk w oku i ton głosu sugerują wysokie zainteresowanie. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała.

    Jest to sprawa nadal otwarta. Jeszcze nie sprawdziłem, czy ona naprawdę chce się spotkać, czy tylko się bawi. Na razie raz nie odebrała telefonu. Żeby było jeszcze śmieszniej, to znam ją od podstawówki, tylko że przez 11 lat nie mieliśmy kontaktu. Zakładam więc, że należy ją traktować tak samo, jak obcą dziewczynę i randkować od początku (jeśli raczy przyjść na spotkanie). Z tego co wiem, nie ma żadnego specjalnego podejścia do kobiety, którą kiedyś dawno temu znałem, kiedy oboje byliśmy dziećmi. Mam rację?

    Reply

    Michał Lxxx March 30, 2018 at 12:45

    Lubię sobie czytać komentarze, bo one pokazują jak wszyscy zmagają się z tym samym.
    Ostatnio mój kolega, również czytelnik Pawła Grzywocza, poznał gdzieś na jakimś tam spotkaniu branżowym kobietę.
    Dawała pełno oznak zainteresowania, pomagała w rozmowie, flirtowała, sama zaproponowała wymianę kontaktów.
    Kolega zadzwonił do niej po 5 dniach, nie odebrała, więc dzwonił do niej 4 razy, co drugi dzień, unikając piątków i sobót.
    Po 4 nieodebranym połączeniu skasował jej numer tel.
    3 dni po 4 nieodebranym połączeniu dostał sms-a od tej kobiety o mniej więcej takiej treści:
    “Nie myliło mnie przeczucie co do Ciebie. Nie mam zamiaru zbytnio Ci się tłumaczyć, nie dzwoń do mnie i nie pisz. Skasuj mój numer” :-)

    Kolega sobie myśli WTF ?
    Kompletnie się nie znali, nie mieli wspólnych znajomych, w internecie nie ma nic nt. mojego kolegi.
    Ale poznali się na spotkaniu branżowym – kontekst i dowód społeczny, zaufanie.

    I tak zachowuje się 31 letnia kobieta, wykonująca zawód lekarza.

    Zawsze to powtarzam, że tam gdzie ludzie są programowani, gdzie zostali uwięzieni w jakiś normach społecznych, moralnych, obyczajowych, prawach, zakazach, nakazach itp, to jest w względny porządek i spokój.
    Tam gdzie natomiast nie uczy się ludzi dbać o higienę emocji, jest koktajl.

    Ja niedawno spotkałem się z kobietą, do której po 1 randce zadzwoniłem po 6 dniach i nie odebrała, a następnego dnia dostałem kilka sms -ów o DŁUGOŚCI REFERATÓW jaki to jestem zły i niedobry, jak jej nie szanuje, że się nie odzywam i właściwie to mam spierdalać, jak sobie jaja robię i się odzywam po tygodniu :-)
    Gdyby nie porady Pawła i wymiana informacji z innymi ludźmi, to bym zwątpił w swoją normalność.

    Tak zachowuje prawdziwą higienę swoich emocji, myśli, uczuć, ego i mojego wnętrza, mojego “ja”.

    Reply

    Michał Lxxx March 30, 2018 at 12:48

    Dodam, że dość często spotykam się ze smęceniem i narzekaniem facetów.
    Mi pomogły również poukładać sobie głowę koncept DUALIZMU oraz związane z tym tzw. pytania Kartezjańskie.
    Niby to truizmy, ale dobrze zrozumiane są fajną cegiełką w całej układance, aby poukładać sobie głowę.
    Osobiście polecam.

    Reply

    Krzysiek March 31, 2018 at 09:21

    Ja miałem taką kiedyś sytację,żę poznałem dziewczynę. Zadwoniłem do niej wieczorem po 5 dniach od zapoznania i nie odebrała jednak. Ale po godzinie dostaję od niej takiego sms-a; “Kto TY?”. A ja jej odpisałem:”pomyliłem numer”. A ona za chwilę : “Spookoo ;>”. Nie wiem na co liczyła , że będę ją przepraszać tłumaczyć itp. :D .
    Gdyby nie te materiały, to bym tracił czas na niezainteresowaną atencjuszkę :)
    Pozdro

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2018 at 14:51

    Super pod warunkiem, że widziałeś, jak ona zapisywała Twój numer.

    Reply

    Krzysiek March 31, 2018 at 15:23

    Wpisała na moim fonie swój numer i następnie pusciła sygnał. Nie mogłem przecież powiedzieć jej po tym coś takiego: “Zapisz mnie jako Krzysiek , jak by co”.No litości – łajzowate trochę to. Dla mnie już wystarczyła taka oznaka zainteresowania z z jej strony . A zresztą – było minęło i zagadujemy dalej :D

    P.S Wesołych Świąt

    Reply

    Michał Lxxx March 31, 2018 at 18:50

    Znam to.
    Sytuacja z lutego, zagadałem do kobiety w galerii handlowej.
    Rozmowa 20 minut.
    Mówię do niej “podaj mi swój numer telefonu”
    ONA:
    jak najbardziej wymieńmy się kontaktami, miło będzie się kiedyś spotkać i kontynuować tą fajną pogawędkę.

    Wymieniliśmy się kontaktami, dałem jej sygnał, podała mi swój numer nawet widziałem, że wyświetla się mój numer na jej telefonie.

    Dzwonię po 5 dniach ok. godz. 17:30
    Ona odbiera, ja zaczynam rozmawiać i ONA: “ale kto mówi ???”
    Ja jej mówię co i jak i zadaje pytanie “co, nie zapisałaś mojego nr tel ?”
    ONA:
    “no gdzieś mi numer się twój zawieruszył, ale wiesz co jestem teraz w pracy, zadzwoń do mnie wieczorem, po 20:00″
    JA:
    Dobra zadzwonię (chociaż już nie miałem na to ochoty ;-) )
    ONA:
    do usłyszenia, pa pa

    Myślę sobie, po co mam dzwonić jeżeli nawet nie zapisała do mnie telefonu ???
    Z drugiej strony, tak pewnie i serdecznie powiedziała, “zadzwoń po 20:00 pa pa”
    Więc dla PEWNOŚCI zadzwoniłem.

    NIE ODEBRAŁA, cisza, żadnego sms, oddzwonienia z jej strony.
    WYKASOWAŁEM jej numer.

    Może tydzień po tej sytuacji spotkałem tą kobietę w okolicach dworca PKP.
    Ja jej pewnie, z podniesioną głową patrzyłem w oczy, ale żadnego “cześć” nie mówiłem, bo jej zachowanie to dla mnie kompletny brak szacunku do mojej osoby, ignorancja oraz generalnie zachowanie poniżej małpy.

    Ona gdy mnie zobaczyła, to z takim strachem w oczach spierdzielała jak by zobaczyła diabła, nie miała siły spojrzeć mi w oczy.
    Biedna nieasertywna istotka.

    Specjalnie nie mówiłem “cześć” i nie rozładowałem napięcia, aby ukarać ją za złe zachowanie.
    Niech ma, nie potrafi się zachować, nie jest asertywna, nie pracuje nad sobą, to niech się męczy w swoich własnych niekomfortowych emocjach i więzieniu własnej głowy.
    Dodatkowo, to osoba fałszywa itd.

    Specjalnie nic nie mówiłem, za to serdecznie z uśmiechem na nią patrzyłem :-)
    Sama się odrzuciła…

    Reply

    Krzyś April 5, 2018 at 00:38

    JA też ostatnio miałem dwie takie sytuacje jak na początku dzwonię a dziewczyny mówią “kto dzwoni”, przedstawiam się itp, potem one “aha spoko”. Wydaję mi się, że dziewczyny tak z automatu mówią bo nie chcą wyjść na takie co czekali na Twój telefon i pokazać swojego nadmiernego zainteresowania.

    Dodam, że obie dziewczyny przyszły potem na pierwszą randkę, ale okazały się strasznie niedowartościowane.

    Reply

    Marcin L April 5, 2018 at 19:05

    Nie doszukiwał bym się w tym jakiejś gry. Poprostu nie zapisała Twojego numeru albo nie zapamiętała Cię wystarczająco dobrze.

    Reply

    yujju June 1, 2018 at 22:42

    Bo niektóre baby są głupie. Ja kiedyś poznałem taką jedną co bardzo mi się spodobała. Udało mi się uzyskać numer. Później i tak nie chciała się umówić a jak dzwoniłem drugi lub trzeci raz to już od razu się pytała kto mówi – czyli usunęła numer z telefonu. W ogóle jakaś głupia była, nie szło z nią normalnie pogadać chyba coś z psychiką miała nie tak. Ale fakt że była fajna chuda jednak w głowie sieczka.

    Reply

    Krzyś March 31, 2018 at 00:30

    To ja podam od siebie jakie zachowania zauważyłem ostatnio u dziewczyn ( 18-22 lata ).
    Niedawno na jednej imprezie poznałem dziewczynę, super rozmowa, wspólne tańce itp. po czym sama pyta się mnie o mój numer telefonu. Po kilku dniach umawiam się na spotkanie, oczywiście przychodzi, wszystko ok. Na spotkaniu gadka na luźne tematy, śmiechy ale widzę, że dziewczyna się kręci koło mnie i zastanawia się czemu jej nie dotykam, nie zbliżam sie do niej. Nagle wyjeżdża z tematem i opowiada mi o swoich ostatnich randkach ( chęć wzbudzenia zazdrości ), potem mówi teksty w stylu, że ją podnieca gdy nagrywa swój sex. Jak w ogóle reagować na takie teksty ?
    Kolejna dziewczyna poznana w pubie, komplementuje mnie, że jestem spoko, że super sie rozmawia, prosi mnie abym jej dał swój numer telefonu, myśle spoko, jak same ode mnie biorą, no problem. I na spotkaniu znowu, fajna gadka itp. ale dziewczyna znowu wyjeżdża z tematem innych chłopaków ( wzbudzenie zazdrości, brak szacunku do mnie?) . Potem gada teksty w stylu, mam na sobie body, cięzko mi je ciągle zdejmować gdy idę do łazienki.

    Jak postępować z takimi dziewczynami, które gadają o innych chłopakach przy tobie, i często dają same aluzje do sexu ?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2018 at 00:40

    Zmieniać temat, żartując, że ona tylko o jednym, że Ty nie jesteś taki szybki, łatwy, że pewnie chce Cię tylko wykorzystać, że jesteś nieśmiały itp. Ostatecznie i tak trzeba będzie taką olać, bo tak się zachowują niedowartościowane wariatki. A gdy mówi o innych facetach, to jak w artykule tutaj.

    Reply

    Krzyś March 31, 2018 at 12:04

    Paweł, akurat tak odpowiadałem, chwaliłem tego chłopaka, gdy pokazała mi jego zdjęcie, powiedziałem, że gdybym bym dziewczyną to bym z nim chciał być.
    Dziewczyna w ogóle zgłupiała, że ja go chwalę ,że mówię, że jest fajny, że jest git. Super sie to sprawdza ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2018 at 14:52

    To extra.

    Reply

    KKS April 2, 2018 at 22:12

    Dziwią mnie ciągle te rozczarowania kobietami poznanymi w pubach/imprezach/klubach. Nie żebym kogoś uraził, no ale na co można liczyć po takich dziewczynach? To tak jakby samochodu zamiast w salonie szukać niemal na złomowisku.

    Reply

    Krzyś April 3, 2018 at 00:36

    KKS

    Zgadzam się z Tobą, masz rację, ale są od tego wyjątki. Normalne dziewczyny, czasami też wychodzą z koleżankami do jakiegoś pubu, chcą się rozerwać, pogadać ale można poprzez rozmowę wyczuć jaka ta dziewczyna jest, czy tylko impreza jej w głowie i niczym innym się nie zajmuje czy to dziewczyna z jakimiś wartościami.

    Tak swoją drogą, jesteś kibicem Lecha Poznan?

    Reply

    KKS April 3, 2018 at 15:55

    Krzyś – dawniej byłem kibicem (akurat nie Lecha), a nick w sumie jest przypadkowy :)

    Reply

    Sisu March 31, 2018 at 01:19

    Hah, ja to chyba zwaliłem ostatnie spotkanie z dziewczyną.
    Starałem się jej nie dotykać, być zabawnym, nie naruszać jej przestrzeni osobistej, wyjść do kawiarni, do parku, na szejka do KFC i skończyłem jak ja odprowadziłem na autobus, gdzie podałem dłon.

    Niby fajnie, a na drugi dzień moja koleżanka mi mówi, ze zjebałem.
    Bo tamta dziewczyna jej powiedziała, że czuła się jak z kolegą, nie wziąłem jej pod ramię, za rękę, za mało poświęcałem jej uwagi i nie chciałem wydać więcej niż 10zł i nie komplementowałem jej stroju…

    A najlepsze, że ostatnio w miesiącu próbowałem stworzyć coś z laską która mnie wrzuciła do friendzone – i tamta to z kolei nie chciała, zebym nic za nia płacił ( była oburzona za kawę za 20 zł), nie chciała zebym dotkał, nie chciała siedzieć obok i mówiła, że nie potrzebuje komplementów od facetów, bo wie że jest łądna.

    Mętlik zupełny, jedna nie chce nic, bo się chce czuć jak tylko z kolegą, druga że za mało i żle jej bo czuła się jak z kolegą.
    To ja już nie wiem, łapac te kobiety za rękę i pod biodra czy isc obok jak kolega? (mówie o pierwszej randce)
    Starałem się nie eskalować dotyku i gówno dupa.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2018 at 14:51

    Bo trafiłeś na 1) niedowartościowaną dziewczyną 2) maniaczkę kontroli, feministkę. Zasady przestrzeni i wyzwania automatycznie zniechęcają toksyczne kobiety. Poczytaj o toksycznych dziewczyna np. tutaj.

    Reply

    fuerr March 31, 2018 at 12:25

    czy warto poznawać dziewczyny na tinderze?

    Reply

    Paweł Grzywocz March 31, 2018 at 15:00

    Dla mnie Internet nie ma sensu bo:

    - większość kobiet jest tam ,żeby się karmić uwagą, dowartościować.
    - jest tam tyle piszących do niej samców, że nawet jak się początkowo odróżnisz, to po chwili ona jest tak przytłoczona wiadomościami, że nie da rady odpisać
    - dziewczyny oszukują z wyglądem
    - nie mogę zaprezentować mojej pewności siebie, odwagi, męskości, jak przy zagadaniu twarzą w twarz
    - ona nie musi mi nawet z grzeczności poświęcać ani chwili, jak to ma miejsce na żywo, tylko po prostu nie otworzy nawet mojej wiadomości, bo ma ich setki
    - nie widzę osobowości, a potem na spotkaniu ona może okazać się drewnem
    - muszę długo pisać, żeby w ogóle doprowadzić do spotkania (2 x 30 minutowy czat lub 5 wymian mailowych, a często trzeba dłużej pisać, a do spotkania i tak nie musi dojść, a to konsumuje mnóstwo czasu. Na co dzień mogę zagadać do 3 dziewczyn dziennie i na każdą poświęcić około minuty, jeśli żadna z nich by nie chciała dłużej pogadać. W Internecie muszę godzinami szukać ciekawego profilu, analizować jej opis, komponować wiadomość, pisać kolejne wiadomości. No masakra. Strata czasu.

    Tylko twarzą w twarz. Tutaj przykłady rozmowy i w kursach.

    Reply

    mbvb April 1, 2018 at 10:17

    Jaki macie styl ubierania się? Macie jakiś własny styl ?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 1, 2018 at 11:50

    Wyszukaj w google: “Męski wygląd – webinar”.

    Reply

    mbvb April 1, 2018 at 12:48

    Spodnie- regular, slim? Jakie najlepsze by nogawki nie były za szerokie bo to jednak źle wygląda

    Reply

    ŁUKASZ April 2, 2018 at 12:23

    dzinsy slim fit, nie koniecznie rurki ale zeby były dopasowane do nóg, ze zwezanymi nogawkami, teraz jest moda na podwijanie nogawek tak zeby kostki odkryte były, akurat teraz ciepło idzie, do tego jakieś fajne sportowe buty, polecam oficjalny sklep nike albo chmielna20, wpisz sobie w google, do tego jakaś polówka, jak nie masz siana na ralph laurena to po prostu polo z jakiejś sieciówki, do tego jakiś zegarek, tyle.

    Reply

    abc April 2, 2018 at 18:22

    Ciekawi mnie temat ubioru i wyglądu w nieco większych szczegółach, więcej konkretów itd. Mógłby ktoś jeszcze podzielić się jakimś know how? :D

    Reply

    Paweł Grzywocz April 2, 2018 at 18:29

    Webinar “Męski wygląd – webinar” i 2 odcinek programu “Pewność siebie w 90 dni”.

    Reply

    Sisu April 3, 2018 at 19:40

    Ja zawyżyłem, jak od paru dni chodzę z całkiem atrakcjną fizycznie dziewczyną, to inne dosłownie na siłe wgapiają mi się w oczy.
    To się wczoraj działo w parku czy KFC do którego poszliśmy, siedziały dwie kobiety (na oko już po 40stce) jedna nawet z facetem i obie patrzyly na mnie z uśmiechem.
    Na ulicy, starym mieście, kawiarni z księgarnią to samo!
    A jak chodże sam to zwykle którąs tam zerknie i zaraz wzrok odwraca.
    Czym to jest spowodowane?
    Jak ładna dziewcyzna jest prz mnie to one z automatu uznaja mnie za kogoś wartego uwagi?
    Te spojrzenia co ma ja oznaczać?
    Przeciez wiedza chyba, zę nie zaczne do nich gadać a mimo to smieja się do mnie.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 3, 2018 at 19:54

    Może patrzą z nudów, bo lubią sobie pooglądać parki i poplotkować. Myślę, że przypisujesz temu zbyt duże znaczenie.

    Reply

    Sisu April 3, 2018 at 20:35

    No, być może faktycznie lubią patrzeć na pary.
    Gdzieś tylko słyszałem hipotezę, że jak idziesz z dziewczyną, to kobiety podświadomie maja cie za bardziej intersującego i zwracają uwagę, bo już jakas cie wybrała – czyli jesteś “ok”.
    Z drugiej strony wydawało mi się to strasznie głupie, bo dużo facetów ma kobiety i chodzi z nimi po ulicach i często są to tłumoki, Sebixy albo inni z niskiej półki.
    Nie ma się o kogo bić. (w sumie to takie patologiczne pary, jak wczoraj gdzie szedł facet z laska w nocy i ona ciagle przeklinała, zawsze mnie dobijają – że to się kurde musi rozmnażać).

    A drugie pytanie to takie, bo koledze przytrafiła się sytuacja (ja pracuej w biurze w firmie meblarskiej, ona w tej samej ale na magzynie) – mianowicie, staliśmy obok siebie, pokazywałem mu fakturę, gdy nagle podchodzi dziewczyna i prosi go o pomoc w znalezieniu jakiejś tam czerwonej specjalnej farby.
    On z nią idzie i wyszukuje jej to na połce, po czym widże jak ona cała uradowana lekko obejmuje go za ramiona, i ucieka z ta farbą.
    Ten wraca jakby nigdy nic, ale ja pytam, czemu ona potrzebowała od ciebie pomocy skoro widziałem jak z 10 minut temu tez przyszła po tę farbę i wiedział gdzie ona jest.
    Kolega nic się nie zastanowił i skwitował, ze pewnie nieogarnięta jakaś.
    Mnie nie się wydaję, bo tez z nią rozmawiałem dzień wcześniej przy innym zamówieniu i absolutnie nie jest do jakaś debilka, więcej, dziewczyna z duża kultura i studentka chemii.
    Trochę roztrzepana (w ogóle ładna, naturalnie ruda, z długimi prostymi włosami, szczupła, jakies 165cm), ale absolutnie nie taka by farby nie znaleźć.

    Pod konie dnia, znowu się potykamy na magazynie, przed komputerami i idzie ta dziewczyna z koleżanką, ewidentnie patrzy na kolegę, ukrywa oczy za jakas kartką i przechodzi obok niego patrząc się (potem śmichy-chichy z koleżaneczką).
    W autobusie wracaliśmy, kumpel przysypiał, a ona do niego “nie śpij, bo cie wywiozą”. Laska jest pierwszy dzień, poza kobietami, facetów nie zna, bo pracujemy na innym dziale.

    Ja mówię, że ona chyba na niego leci, a ten się upiera, że nie, że jest po prostu miła, a ja za dużo się naczytałem i wszędzie teraz widzę oznaki zainteresowania (dupa tam wszędzie, po prostu według mnie tutaj ono jest).
    Jak myślisz?
    Ona na niego leci, czy jej się nudzi?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 3, 2018 at 20:45

    Tak, ona okazuje mu sygnały zainteresowania. Brawo za spostrzegawczość. Z jego poziomem wiedzy, to on błyskawicznie zabije jej zainteresowanie lub nigdy niczego nie zrobi, więc co za różnica. Pozwól mu cierpieć.

    Anonim April 19, 2018 at 22:28

    Ja też to zauważyłem, że jak gdzieś byłem z dziewczyną, to ludzie inaczej się zachowywali względem mnie. Nie wiem czy kobiety były zainteresowane bardziej, ale pewnie tak. Wydaje mi się, że status mi wtedy mocno podskoczył, ludzie zachowywali się z większym szacunkiem i uśmiechem do mnie.

    Wojciech April 1, 2018 at 10:51

    Witam mam pytanie do ciebie Pawle ale także innych użytkowników. A chodzi mi o moją karierę zawodową. Wiem że jako facet muszę być zaradny bo to jest atrakcyjne. Mam 21 lat w przyszłości chciałbym bardzo założyć rodzinę i zapewnić im godne warunki do życia dobrą edukację moich dzieci itp. Jestem po skończonym liceum czego bardzo żałuję bo już lepsze było by to technikum czy nawet zawodówka. Przez ten okres po liceum pracowałem w paru miejscach na czarno starczało mi to na jedzenie i podstawowe rzeczy ale zarabiałem grosze. Po pracy pomagałem ojcu który ma własną firmę. On by chciał żebym mu pomagał ale wiadomo większości przypadków nie idzie się w takich sytuacjach dogadać. On jest dokładnie taki sam jak ci wszyscy starzy szefowie wiadomo o co chodzi. O pracę jest naprawdę ciężko. To nie jest robienie z siebie ofiary losu która nic nie robi i ciągle narzeka jak to jest ciężko. Wiele razy dzwoniłem czy wysyłałem CV ale zawsze ostatecznie nic z tego nie wychodziło. Nie wiem co robić czy iść na studia zaoczne i znaleźć prace czy w ogóle na te studia nie iść i pójść tylko do pracy? Tyle tych opinii o pracy o studiach o doświadczeniu że już mnie głowa boli. Paweł gdy byś ty cofną czas i byś miał 21 lat to co byś mi doradził? Wyprowadzenie się z domu od rodziców i żyć po swojemu bo szczerze rodzice mnie dołują i chyba będę robił te spacery o których mówiłeś. Najchętniej zamieszkał bym w Warszawie bo to miasto do którego mam najbliżej

    Reply

    c3po April 1, 2018 at 20:22

    Wiesz mam ~30 lat i szczerze powiedziawszy żałuję że poszedłem do technikum Mam dyplom z czegoś co wiem że i tak mi się nie przyda w życiu. Wolałbym mieć więcej koleżanek i więcej godzin języków obcych w szkole średniej bo one zawsze są bardzo przydatne W technikach często nie uczą eksperci w swojej dziedzinie

    Bardzo często poziom ich poziom jest zwykle za słaby by móc mówić o wystarczającej wiedzy do rozpoczęcia pracy. Musiałbyś np chodzić do samochodówki i pracować jeszcze w warsztacie samochodowym by móc szybko rozpocząć pracę jako mechanik

    Studia poza medycznymi prawem architekturą to często również niewystarczająca podstawa niż konieczność by móc łatwo zacząć pracować w zawodzie, ale za to można poznać wielu ludzi i łatwo załapać się gdzieś na staż, dlatego że firma ma podpisaną umowę z uczelnią i szkoli studentów, albo też na studiach są eventy typu targi pracy, prezentacje firm itd

    Jakby nie było każdy zawód, chcąc zostać ekspertem to jest PRZEDE WSZYSTKIM własna praca w ilości aż mdli, ale tego nie czujesz bo cię to wciąga i musisz zmuszać się by zająć się czymś innym ;)

    Także wybierz sobie coś co jest jakoś sensownie płatne i łatwo jest wejść na rynek z tym by mieć szybki start

    Good luck:)

    Reply

    abc April 2, 2018 at 18:42

    Jestem po budownictwie. Odradzam – KATEGORYCZNIE. Podobnie wszystko co z tym związane, a więc architektura, inżynieria środowiska itp. Jeśli jesteście zainteresowani eleboratem dajcie znać :) Celowałbym w co innego.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 2, 2018 at 20:38

    Jestem zainteresowany elaboratem. Może nawet dodam jego części w komentarzu lub w artykule, jeśli się zdecyduję kiedyś na taki temat, na co szanse są małe, bo jak już piszę, to o relacjach a nie studiach. Bardzo jednak interesuje mnie temat rozwoju zawodowego itp. Trzech moich dobrych kolegów studiowało ścisłe kierunki (elektronika, matematyka, automatyka) i ich opinie o studiach utwierdziły mnie w przekonaniu, że studia to oszustwo do utrzymywania bandy biurokratów i cwaniaczków oraz do produkcji bezrobotnych jeleni. Przez pierwsze 2,5 roku studiów wszyscy mięli jakieś przestarzałe pierdoły i teoretyczne obliczenia, które nie mają zastosowania w realnej pracy, bo tam się używa komputerów. Generalnie ich przygotowanie do rynku pracy było niemal zerowe, a pracodawca był w stanie nawet odrzucić kandydaturę na bezpłatny lub mało płatny staż, bo mieli za mało doświadczenia i umiejętności. Musieliby ich uczyć wszystkiego jakby od zera. To co taki człowiek robił przez 5 lat płatnych studiów (dzienne też są płatne, bo czas, koszty alternatywne itd.) Jedynie na 6 semestrze, czyli koniec 3 roku mieli bardziej praktyczne przedmioty i zagadnienia. W takim razie równie dobrze mogli pójść na jakiś kurs albo sami się pouczyć, zamiast tracić czas na 3 do 5 letnie studia, które de facto tylko przeszkadzają w rozwoju w danej dziedzinie, bo zamiast uczyć się konkretów, to trzeba zaliczyć jakieś pierdoły. Tak samo pisanie pracy to sztuka dla sztuki, przepisywanie starodawnej wiedzy. Ogólnie taka tragedia, że gula skacze. Chciałbym, żeby jak najwięcej myślących ludzi się o tym dowiedziało. 20 latkowie, którzy myślą, że na jakichkolwiek studiach się nauczą czegoś praktycznego i przynoszącego potem godziwe zarobki są oszukani, naiwni i ślepi. Jedynie mógłbym polecić szkołę biznesu ASBIRO, bo jest prowadzona przez przedsiębiorców, menagerów, dyrektorów itd. więc rozumiejąc biznes można zostać lepszym pracownikiem. Albo polecałbym pójść na kurs branżowy certyfikowany np. cisco, microsoft itp. albo samemu uczyć się z neta po polsku i angielsku danego tematu oraz przez pracę w zawodzie, nawet na darmowych praktykach na początku będzie to lepsze niż te oszukaństwo zwane studiami.

    Reply

    KKS April 2, 2018 at 22:43

    Paweł – tak jak pisałeś z “wychowani na seksie” gdzie wiadomo, że jest to celowe, tak samo wygląda sprawa w Polsce z gospodarką, a co za tym idzie powiązanymi z nią gałęziami jak uniwersytety, polityka, urzędy itd. Jeśli kraj jest słaby gospodarczo to przekłada się to na wszystko, a kto tym steruje to już inny temat.

    Reply

    Michał Lxxx April 2, 2018 at 23:38

    Studia można mieć, ale najważniejsze jest doświadczenie praktyczne.

    Należy poznawać ludzi biznesu tak samo jak kobiety w sensie być otwartym, bywać w miejscach gdzie ich można poznać, zagadać, uczyć się od nich.

    Proponuje również iść do kogoś w kim widzimy potencjał i zaproponować takiemu pracę przez pierwszy miesiąc za darmo, celem “wymyślenia” sobie stanowiska.
    Czyli nie szukać pracy, czy pomysłów znów jak wszyscy, tylko zaprosić na obiad Decydenta i porozmawiać takiego, poznać go.
    Przelicznik stworzenia stanowiska jest prosty, jeżeli kosztujemy firmę np. 10 000 zł, to musimy przynosić do firmy drugie 10 000 zł, a najlepiej 20 000 zł, to wtedy na 99% stworzą nam stanowisko, czy możliwość współpracy.

    Właśnie zaczynam to testować i już czuję ciekawość i ekscytacje, jak to wyjdzie.
    Przygotowywałem się do takiej aktywności dobre kilka miesięcy, a jak by patrzeć na sposób myślenia i postrzegania otaczającej mnie rzeczywistości, to dobre kilka lat.

    Więc jak coś Paweł, to się odzywaj.

    Reply

    abc April 3, 2018 at 17:33

    Tytułem wstępu: świeży absolwent w biurze projektowym, czyli asystent projektanta 2500zł brutto w mieście wojewódzkim, gdzie zbrojarze w Warszawie po 8k na rękę biorą. Doświadczony projektant z uprawnieniami podpisujący się pod projektem ok 4k na rękę i zerowe perspektywy podwyżki w Polsce – temat nierozwojowy – to nie ta branża, tutaj po pewnym etapie jest po prostu stangacja, ponieważ specyfika branży taka jest. Jedynie jako kierownik budowy w dużych korporacjach jak Skanska (tam to się nazywa PM, SPM już), czy np. Strabag, Budimex, zarobisz jako takie pieniądze. Tylko, że młody człowiek nie ma pojęcia na czym polega bycie kierownikiem budowy. To, że musisz mieć pojęcie o budownictwie i wiedzę techniczną to oczywiste. Oczywiste jest też, że po studiach nic nie wiesz. Zaczynasz naukę jak idziesz do pracy. Ale nie w tym problem. Budowa szybko zweryfikuje, czy się nadajesz. Potrzebny jest charakter. Umiesz się dogadać ze wszystkimi? Od robola, przez architekta po zdziercę inwestora? Jak się zachowasz, gdy masz kilkanaście sekund na podjęcie decyzji, gdzie w grę wchodzą dziesiątki/setki tysięcy zł? Potrafisz zachować spokój, opanowanie? Zdobyć szacunek ludzi? Być przewodnikiem? Zachować zimną krew w kryzysowej sytuacji? Kierownik budowy w Strabagu przy dużych inwestycjach to 8k zł/rękę + jakieś premie za dotrzymanie terminów. To jest pewnie z 1-2% absolwentów – ci, którzy jako tako zarobią jeszcze w tym zawodzie. Wracając do projektowania – strasznie słabe pieniądze. Pomyl się w obliczeniach i niech po ukończeniu bloku, wieżowca itp. pojawią się rysy w płycie fundamentowej (czyli po prostu pęknięcia). Pozdro, jak takie coś naprawić? To są setki tysięcy. Byłem świadkiem takich wtop. Obecnie pracuję w dość ogarniętym biurze, gdzie ludzie wiedzą co robią, ale finansowo kiepsko stoimy. Inwestor to zwykle osioł, któremu nie da się do rozumu nalać oleju, że jeśli poczeka miesiąc więcej na “dogranie” projektu, skoordynowanie między sobą branż archi/konstr/inst. to jego oszczędności potem, na budowie będą n-krotnie większe niż, gdyby jeszcze nam zapłacił za ten miesiąc naszej pracy. Budowa często startuje razem z projektem. Bajka o tym, że coś projektujesz, a potem zaczynają to budować to powszechne wyobrażenie studentów o pracy. Bzdura, często my coś rysujemy i musi być na za 3 godziny gotowe i wysłane na budowę, bo będzie przestój – ile kosztują przestoje możecie sobie pewnie wyobrazić. Kreślenie w stresie – wiadomo czym może skutkować. Proces inwestycyjny to jakaś paranoja jest. Bardzo często to my uczymy architektów, wytykamy im błędy, a nikt za to nam nie płaci. Niby nie mamy płacone za “koordynację” międzybranżową, ale jakoś dziwnie tak się składa, że to my, konstruktorzy piszemy tysiące maili o nieścisłościach w architekturze i instalacjach. Dlaczego tak się dzieje? To proste: dlatego, że budynek, czy też obiekt budowlany w praktyce powstaje NA PODSTAWIE NASZEJ DOKUMENTACJI. Nie na podstawie rysunków architekta. A to rodzi prosty skutek: coś jest źle, odpowiada ten kto wytworzył rysunek (czyli dokumentację) – czyli konstruktor, inżynier budownictwa. Oczywiście asystent projektanta odpowiada za błędy jedynie przed swoim pracodawcą, a więc zgodnie z kodeksem pracy. Projektant odpowiada przed prawem, kodeksem karnym. Dalej. Ten zawód to jest gdzieś tak w 60-70% technika, reszta? To polityka. Uważaj co deklarujesz, sprawdzaj co otrzymujesz, tłumacz się z nieścisłości, tłumacz się z metodologii, wyjdź z twarzą gdy coś nie jest źle, ale jednak można było zrobić inaczej, taniej – a uwierz, zawsze można coś zrobić lepiej i wykonawca, czy inwestor Ci to udowodni. Narady, kombinowanie, przewidywanie ruchów wykonawcy, inwestora, architekta, weryfikatora – są na porządku dziennym. Taka metafora:
    - 2*2+2=6
    - Zaraz dlaczego 6? Przecież panie tam był nawias w tym dodawaniu!
    - To trzeba było mówić!
    - To trzeba było zapytać!

    To właśnie rzeczywistość pracy z klientem w tej branży. Jebią Cię jak chcą, a Ty żeby się utrzymać musisz mieć twardy tyłek, a jak powiesz “spadaj Pan” to jeszcze tego samego dnia klient znajdzie 10 innych biur gotowych wziąć temat od ręki, bo tak zepsuty jest rynek konkurencją – za dużo absolwentów. Mam oczywiście znajomych, którzy nie narzekają. Jeśli komuś odpowiada bycie asystentem projektanta za 3k/rękę (to jest ta mniejsza odpowiedzialność) to ok. Znam takie historie, że włos się jeży. Gdyby nie współczynniki bezpieczeństwa narzucane w normach do projektowania to by tak pewnie te wszystkie budynki nie stały. Aby dobrze coś zaprojektować i wykonać trzeba mieć na to sensowny czas. Czasu nigdy nie ma, a praca po godzinach to norma. Znam osoby, które wręcz wmawiają sobie, że jest spoko – matko co za żenada, nigdy nie wypiorę sobie tak mózgu, żeby gówno nazwać kwiatkiem. W tej branży jest po prostu źle, zepsuty jest rynek, zepsute jest prawo. Za duża konkurencja, za dużo szaleństwa w tym wszystkim. Osobiście mam dość wąską specjalizację, gdzie jako tako to co robię sprawia mi jeszcze przyjemność samo w sobie. Gdybym zarabiał 8k/rękę mogę szczerze powiedzieć, że nie narzekałbym. Jednak zarabiam 2x mniej i narzekam. Gdzie ja miałem głowę, gdy byłem w liceum? W chmurach pewnie. Wg mnie do szkół powinno się zapraszać przedstawicieli zawodów, żeby coś mogli od siebie powiedzieć młodzieży. Najlepiej do gimnazjów, bo skoro trzeba sprowadzać miliony Ukraińców, którzy tutaj zarabiają 2x więcej niż inżynierowie to ja się pytam, czemu to nie mogą być Polacy? Czemu mgr Polak wyjeżdża na zachód na przysłowiowy zmywak, zamiast tutaj się wyszkolić na spawacza i mieć spokojnie 6k/rękę za 8h dziennie w firmie produkcyjnej? I to zaraz po szkole, a nie po latach studiów, które są głównie tylko wydawaniem pieniędzy rodziców.
    Dobra, bo za dużo tego negatywnego tonu. Powiew optymizmu jest taki, że już 4 moich kolegów powiedziało, że to chrzani. Przebranżowili się. Na programistów. Odpowiedzialność – jaka? Program piszesz i testujesz, działa to działa, wysyłasz klientowi. Nie działa – testujesz, poprawiasz, aż zadziała. Tak przy okazji. Wiecie, że producenci programów do obliczeń wytrzymałościowych mają w umowie sprzedaży i instrukcji użytkownika zapisy, że w ogóle nie ponoszą odpowiedzialności za efekty używania programu? Czyli podsumowując jeśli w oprogramowaniu jest jakiś przeoczony błąd, przez który zginą ludzie, bo coś się zawali to odpowiada tylko projektant, w żadnym wypadku producent oprogramowania, czyli programista. :) Do bycia programistą jednak trzeba mieć łeb nie od parady, jednak jak ktoś ma do tego smykałe to wg mnie ma przyszłość – widzę tutaj pole do rozwoju na lata.
    https://www.youtube.com/watch?v=SnBMXtebTJM
    Jeśli nie to, to maszyny. Żeby automatyzować produkcję, trzeba te automaty tworzyć. Na razie bajki Lema o maszynach tworzących maszyny, tworzone przez maszyny i to w wielokrotnej pętli, to pieść odległej przyszłości. Automatyka, robotyka, produkcja maszyn – tutaj jest mniejsza odpowiedzialność niż w inżynierii budownictwa, ponieważ jest inna specyfika. Tutaj są testy, prototypy. W budownictwie od razu powstaje produkt, bez testów. Maszyny trzeba przetestować jednak, co w dużej mierze eliminuje błędy. Inżynierowie w produkcji na pewno mają lepszą sytuację, niż w budownictwie w każdym razie.

    I na koniec: artykuły pisane przez dziennikarzy… włóżcie między bajki. “Potrzeba inżynierów!” “Płacą 10k inżynierom”. Głupie clickbajty, głupie pismaki nie mający pojęcia o czym piszą. Zdobycie dobrze płatnej pracy nigdy nie będzie na receptę, ponieważ w przyrodzie tak jest, że zawsze nisza się kiedyś wypełnia, a powstaje gdzie indziej. Receptę można postawić jedynie na metodologię wyboru zawodu i na tym właśnie powinien się skupić “nowoczesny rodzic”. Wywiady z ludźmi z branży, uświadomienie sobie swoich mocnych i słabych stron, kierowanie się rozumem, nie emocjami. Jak to w życiu…

    Reply

    [email protected] April 4, 2018 at 21:37

    Mysle, ze fajnie by bylo poglebic temat, nie ukrywam, ze tez mnie interesuje, bo sam zostalem oszukany przez system i mam historie zwiazana z zyciem na emigracji przez blisko 6 lat. Wrocilem i nie zaluje, widze zmiany na lepsze w Polsce, ale dosc powolne i mysle, ze fajnie by bylo wymieniac sie informacjami rowiez ze sfery zawodowej bo jest ona tez jakby zwiazana z kobietami.

    Reply

    abc April 5, 2018 at 16:17

    To przykład z przedwczoraj. Kierowniczka projektu dostaje maila od klienta o godz. 17, że ten sobie życzy zmiany formy zestawień tabelarycznych na rysunkach i ma to być na już, bo sraty taty i w ogóle świat się zawali. Siedziała do 5 rano nad przedrukowywaniem rysunków… I wcale nie dramatyzuję, taka jest właśnie rzeczywistość w tej branży.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 5, 2018 at 17:13

    A może to przykład braku szacunku do siebie, swojego czasu i swojej profesji. Klient płaci, ok, ale są pewne terminy, godziny pracy itp. To toksyczna relacja, gdy się szanuje tylko klienta, ale własnego dobrostanu i siebie już nie. Wówczas klient wejdzie na głowę zupełnie, jak kobieta w związku i potem nadal będzie niezadowolony. A jak mu się nie podoba czekanie, to co się stanie? Poczeka i nic się nie stanie albo się obrazi i trochę ponarzeka i nic się nie stanie. Ewentualnie zmieni firmę, ale szanse na to są małe, jeśli projekt jest już w zaawansowanej fazie.

    Reply

    abc April 5, 2018 at 18:15

    Na odpowiedź składa się więcej czynników. Po części jest jak piszesz. Dochodzi jednak do tego wspomniane zepsucie rynku przez konkurencję – tą legendarną ZDROWĄ KONKURENCJĘ . Spokojnie można dzisiaj zamknąć kierunek budownictwo na wszystkich uczelniach w kraju, a absolwentów wystarczy na wieeele lat. Niestety trzeba tutaj dbać o relacje, bo nie wiadomo czy w przyszłości nie trzeba będzie stanąć do przetargu u tego samego klienta lub czy ktoś nie zapyta o polecenie firmy tego właśnie klienta. Mnie moja praca nauczyła, że w przyrodzie, aby ktoś skorzystał, ktoś zostanie wyruchany – zmodyfikowana wersja powiedzenia, że “aby ktoś skorzystał, ktoś musi stracić”. Dodatkowo stałem się zwolennikiem redukcji studiów publicznych i uczelni. Jeśli istnieje coś takiego jak “kierunki strategiczne”, którymi pewnie można by nazwać kierunki medyczne, to te kierunki mogą być prowadzone na uczelniach publicznych. Reszta out – sprywatyzować. Dlatego, że nie ma sensu płacić podatków na studia aktualnie niepotrzebne. Ewentualnie można jakby “zamrozić” część kierunków, czyli sztucznie je utrzymywać na bardzo mocno ograniczonej ilości przyjęć np. 30 osób na pierwszy rok. Tylko po to, aby kiedyś w przyszłości w razie rynkowej potrzeby móc jeszcze wystartować nie od zera. Na razie rzeczywistość jest taka, że zarówno mamy za dużo przyjęć na studia publiczne, jak i mamy za dużo uczelni. Oczywiście to przekłada się na poziom edukacji: ilość eliminuje jakość – jak to w naturze. W dodatku za Wasze i moje pieniądze studenci sobie jeżdżą na wymiany studenckie, które mało mają wspólnego z nauką. Swoją drogą jak to jest, że notariusze, czy prawnicy sobie ustalili sztywne minimalne stawki za usługi, a jakby jakaś inna branża chciała wewnętrznie sobie tak przyjąć to od razu jakiś UOKiK by się przywalił. :) W przyrodzie wszystko jest względne. Konkurencja jest zdrowa – ale dla kogo? :)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 5, 2018 at 18:33

    Myślę, że łatwiej jest państwu i bankom centralnym rządzić debilami, bezrobotnymi, ludźmi na zasiłkach, bez perspektyw. Obiecasz im kolejny zasiłek i dalej będziesz sobie siedział przy korycie w przypadku rządów lub zadłużał narody w przypadku banku światowego itp. Po co im inteligentne społeczeństwo? Jest takie powiedzenie: “Dobrze, że ludzie nie rozumieją naszego systemu bankowości i finansów, ponieważ gdyby zrozumieli, wierze, że do jutra rano wybuchłaby rewolucja” Henry Ford. Dlatego nikomu u góry nie zależy, żeby ludzie byli wykształceni. Mają być robolami. Sam system szkolnictwa powstał 300 lat temu, gdy żołnierze Napoleona nie chcieli dalej walczyć w z góry przegranej wojnie. Byli zbyt inteligentni. Dlatego trzeba była zacząć szkolić społeczeństwa od małego na potulnego korposzczura, który nie zadaje pytań i wykonuje polecenia na komendę.

    Paweł Grzywocz April 1, 2018 at 22:48

    Odpowiedziałem na Twojego maila, bo mam o tym mały elaborat.

    Reply

    Wojciech April 2, 2018 at 12:53

    Dziękuje bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Potrzebowałem rady osoby która ma już to za sobą. Na pewno wyciągnę wnioski. Jeszcze raz dziękuję i Pozdrawiam

    Reply

    Patryk January 30, 2019 at 15:59

    Jestem ,w bardzo podobnej sytuacji ,jeśli masz ,może dostęp do tego małego elaboratu ,to proszę wyślij mi go.

    Reply

    robertxxx April 1, 2018 at 11:12

    Cześć, gdzie lezy problem sextingu? Sexting to zjawisko polegające na wysyłaniu swoich nagich lub półnagich zdjęć i filmików do innych osób. Młodzi ludzie najczęściej korzystają w tym celu z telefonów komórkowych. Sexting staje się coraz bardziej popularny wśród młodzieży i dochodzi do niego na bardzo wczesnym etapie znajomości. Nastolatki już po kilku spotkaniach lub wymianie wiadomości tekstowych gotowe są przesłać swoje nagie zdjęcie znajomym. Problem sextingu wśród młodzieży staje coraz powszechniejszy. Z ostatnich badań, przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje, wynika, że problem sextingu dotyczy 11% dziewcząt i chłopców w wieku 15-18 lat

    Reply

    Paweł Grzywocz April 1, 2018 at 11:50

    Obejrzy na yt “Wychowane na seksie”.

    Reply

    robertxxx April 2, 2018 at 12:18

    ale czy to dobre? one az tak pusto w głowie mają ze to robią?

    Reply

    Emil99 April 2, 2018 at 12:20

    cześć mam nietypowe pytanie, moja dziewczyna pali fajki. Chciałbym zeby przestała, ja prowadzę sportowy tryb zycia, zadnych uzywek i mi to przeszkadza, jak z nią porozmawiać o tym zeby tego nie robiła? Próbowałem pare razy ale na nic…

    Reply

    Paweł Grzywocz April 2, 2018 at 12:56

    Nie da się zmieniać nikogo oprócz siebie. Wyszukaj w google i przeczytaj artykuł: “4 toksyczne typy kobiet”.

    Reply

    Łukasz April 2, 2018 at 23:10

    Jak ona sam nie będzie chciała, to nie rzuci. Proście zmienić dziewczynę ;-)

    Reply

    Wariat99 April 3, 2018 at 00:01

    Zagadałem do dziewczyny na ulicy w mniejszej miejscowości. Krótko z nią rozmawiałem, więc nie zapytałem o kontakt do niej. Znalazła mnie na facebooku i zaczęła do mnie pisać, więc zaproponowałem spotkanie. Spotkaliśmy się trzy tygodnie temu. Po wszystkim podziękowała mi za spotkanie na facebooku. Zapomniałem zapytać o numer. Czy ma sens ją znowu zapraszać? Drugi raz iść z nią na spacer czy co z nią porobić jak ona jest z miasta 7 tys. mieszkańców (ja ze wsi). Jeżeli dziewczyna jest ze szkoły, to wiadomo, że w po pierwszej rozmowie się z nią nie umawiam, więc powinienem po drugiej, trzeciej. Nie mam (zazwyczaj) problemu zagadać za pierwszym razem do takiej dziewczyny, ale
    1) Skąd ona ma wiedzieć czy zagadałem tak po koleżeńsku czy biorę ją pod uwagę w kontekście damsko-męskim?
    2) Nie jestem w stanie zagadać do takiej drugi raz
    3) Podoba mi się dużo dziewczyn a właśnie kończę szkołę za miesiąc. To w trakcie miesiąca powinienem nadrobić zaległości i do wszystkich zagadać. Jak to zrobić sprawnie jak one się nawzajem znają?
    Mam zamiar za rok (wtedy kolega też będzie mógł) pojechać na wakacje do pracy w Holandii.Rozumiem, że najbliższa okolica stanowi kontekst. To zagadywać tak po prostu do tych Holenderek z okolic mojego zakwaterowania jak w Polsce do dziewczyn? Jak? W sensie, że się przywitam, mogę powiedzieć, że tam przyjechałem, spytać się czy stamtąd jest itd. Zazwyczaj mężczyzna prowadzi spotkanie, ale w takiej sytuacji na takim choćby spacerze to ona chyba powinna mi pokazać okolicę. Jak umiem się przedstawić po niderlandzku to zrobić to, żeby jej było miło czy od początku po angielsku cisnąć? Podobno pracowałeś kiedyś w Irlandii. Zagadywałeś tam do dziewczyn?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 3, 2018 at 00:24

    Jak tutaj przykład zagadania do dziewczyny w grupie. Pozostałe przykłady są w podobnych artykułach i w kursach. Plan randkowania również jest w programie “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek” tutaj. Narodowość i kraj nie ma znaczenia.

    Reply

    Mateusz_a2 April 4, 2018 at 19:57

    Pytanie trochę nie w temacie. Czy ktoś z was mógłby polecić jakieś możliwie najbardziej rzetelne i wiarygodne portale informacyjne?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 4, 2018 at 20:35

    Sporo linków jest w programie wolności od nałogów w 90 dni w trzecim miesiącu.

    Reply

    Cancel reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: