Uzależnienie i Odwyk Od Facebooka – Skutki Uzależnienia – Test Na Nowy Niebezpieczny Nałóg – Chwalenie Się Związkiem Na Facebooku i Epidemia Narcyzmu

by Paweł Grzywocz on 18 July 2018

“Gdy jesteś na takiej stronie jak Facebook, dostajesz masę wpisów o tym, co ludzie robią. To powoduje społeczne porównywanie się
- możesz czuć, że Twoje życie nie jest tak pełne i bogate jak ludzi, których widzisz na Fakebooku.”


Czym jest uzależnienie od facebooka? Dla mnie jest to nieodparta potrzeba podglądania innych ludzi i porównywanie się z nimi.

W tym artykule dowiesz się:

  • jak media społecznościowe typu facebook mogą wpływać na obniżenie samooceny
  • dlaczego ludzie się wszystkim chwalą na portalach społecznościowych
  • jak nie ulegać poczuciu bycia gorszym na skutek porównywania się z innymi
  • dlaczego sporo par ciągle do siebie pisze i chwalą się swoim związkiem, a mimo to są razem
  • 3 negatywne skutki uzależnienia od facebooka, które określa się nawet jako nowy niebezpieczny nałóg
  • jak skuteczny odwyk od facebooka może znacznie podnieść Twoje poczucie wartości
  • Uzależnienie od facebooka przyczyną depresji – jak odwyk niweluje skutki uzależnienia od facebooka

    Polecam używać facebooka do spraw zawodowych i nie scrollować aktualności, ponieważ jest to śmietnik losowych informacji wrzucanych przez ludzi, których nieraz
    w ponad 90% nawet nie spotykasz na żywo.

    Przejdźmy teraz do tematu, jak uzależnienie od facebooka i podglądanie ludzi wpływa na Twoje poczucie wartości i jak odwyk pomoże Ci zniwelować tego skutki.

    *** PYTANIE CZYTELNIKA: “Dlaczego sporo par ciągle ze sobą pisze
    i chwali się związkiem na facebooku, a są razem?

    “Cześć Paweł,

    Wiele jest takich par, że poznali się przez neta, pisali po kilka h dziennie
    i dziewczyna się wkręca. Jest to zaprzeczenie trochę tych wszystkich zasad tajemniczości. Wiele par też pisze sobie słodkie komentarze na fb, chwali się związkiem i są razem. Dlaczego tak się dzieje?

    Pozdrawiam,
    Kacper”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Kacper,

    Facebook, jak i pozostałe media społecznościowe to narzędzie kreacji pozytywnego wizerunku, a także machina do wpędzania w kompleksy, gdy osoby o zaniżonej samoocenie porównują się do wybiórczych fragmentów życia użytkowników danego portalu.

    Natomiast odnośnie ciągłego pisania, to są o tym artykuły: “Dziewczyna wymaga ciągłych smsów” i “Dziewczyna chce się spotykać codziennie non stop“.

    Związki dwóch pijawek emocjonalnych, uzależnionych od ciągłej uwagi od siebie i innych ludzi.

    skutki uzależnienia od facebookaCzy to udany związek? Jakie to ma znaczenie, że ja Ci napiszę, że to męczące niewolnictwo.

    Żadne, jeśli zazdrościsz pijawkom emocjonalnym, które piszą do siebie non stop.

    Po pierwsze to nie działa. Pisz non stop z jakąś dziewczyną i zobacz, co Ci to da. Najczęściej nic.

    Jakim więc cudem wypaliły takie związki innym?

    Bo chcieli być z kimkolwiek na pokaz, byle nie być samemu albo dlatego, że się sobie podobali fizycznie i nic więcej ich nie obchodziło. Takie powierzchowne podejście do relacji. Związki z rozsądku lub związki powierzchowne.

    Ja całe życie robiłem na opak, byłem ultra dostępny, na zawołanie i dlatego nic mi nie wychodziło.

    Nie ufaj bezgranicznie mnie. Sprawdzaj wszystko w Twoim życiu.

    To wszystko wychodzi na wierzch potem. Chyba, że podejdziesz powierzchownie do materiałów, będziesz sam wampirem uwagi, pijawką emocjonalną, to wtedy spodoba Ci się związek, w którym się dusicie.

    Jednak to nie przetrwa próby czasu i z czasem i tak się sobą przejecie, znudzicie, dziewczyna straci do Ciebie szacunek, wejdzie na głowę lub zmieni na kogoś innego.

    A jak wejdzie na głowę i straci szacunek, to też rzuci i zmieni na kogoś innego.

    Takie związki najczęściej nie wytrzymają próby czasu.

    czy chwalić się dziewczyną na facebookuJak masz czas, to sobie poświęć czas na taki związek z pijawką emocjonalną i sam bądź taką dziecinną pijawką ciągłej uwagi.

    A może po 6 miesiącach już Cię to zmęczy i stwierdzisz, że te wszystkie cukierkowe związki na pokaz to pieprzony fake i nie masz zamiaru
    w tym uczestniczyć.

    Twoje zapytanie, dlaczego ludzie tak żyją już pokazuje, że uległeś tej iluzji kreowania pozytywnego wizerunku w mediach społecznościowych.

    Poszedłbyś na kilka imprez z taką parą, to zobaczysz, że:

    Im więcej wyznań miłosnych na ich profilach, tym więcej traktowania się pogardliwie w prawdziwym życiu.

    Właśnie na tym polega między innymi zdrowe poczucie wartości, że robisz coś dla siebie a nie po to, żeby się pokazać innym.

    Jeżeli robisz coś po to, żeby inni widzieli, to żyjesz dla innych i to jest słabe. Jesteś wtedy uwięziony, zniewolony narkotykiem pt. “aprobata“.

    Fakebook (FałszywyBook)

    Każdy się kreuje na gwiazdę, a jak jest naprawdę to już nie sprawdzisz i często wcale nie jest tak dobrze, jak się kreują.

    uzależnienie od facebooka skutki i odwykJest jeszcze jeden aspekt tego chwalenia się na portalach społecznościowych. Gdy się rozstaniecie, to jesteście dla innych tematem do plotek oraz ludzie cieszą się, że odniosłeś porażkę. Dajesz ludziom pożywkę dla ich nudnej egzystencji.

  • Im więcej było tych pustych deklaracji na fakebooku, tym potężniejszy upadek i porażka, bo przecież skoro się rozstali, to znaczy, że te wszystkie deklaracje na fb były fałszywe i na pokaz oraz przeminęły. To nie była trwała miłość.
  • Jakby Ci wszyscy ludzie faktycznie byli tacy szczęśliwi ze sobą, jak na tych fotkach, to by nie musieli tego ciągle UDOWADNIAĆ na portalach.

    Polecam film: “Gen X & Y: Suffering a Narcissism Epidemic”. Jest to wręcz epidemia narcyzmu. Większość ludzi taka jest dzisiaj i jest co raz gorzej niestety.

    Jak odwyk od facebooka zwiększa poczucie własnej wartości

    Na mediach społecznościowych siedzą w dużej mierze gimnazjaliści i licealiści, którzy mają sprany mózg, że należy upubliczniać swoje życie prywatne, żeby być fajnym.

  • Pokolenie mediów społecznościowych ślepo wierzy w to, co widzi na fotkach i nie rozgranicza tego, że media społecznościowe służą do kreowania pozytywnego wizerunku.
  • Mają potem wyidealizowany i wypaczony obraz rzeczywistości, a sami popadają w uzależnienie i manię porównywania się z innymi, co może prowadzić do obsesji

    uzależnienie od facebooka odwyk i skutkiPolecam obrazki od Pawła Kuczyńskiego, które świetnie pokazują, jak dzisiaj ludzie postrzegają rzeczywistość przez pryzmat facebooka i social mediów.

    Posłuchaj przemowy Sheryl Turkle “Connected but alone” (“W kontakcie, ale samotni”) można włączyć polskie napisy.

    Skutki uzależnienia od facebooka – jak uzależnienie zniekształca postrzeganie rzeczywistości

    Gdy jesteś na takiej stronie jak Facebook, dostajesz masę wpisów o tym, co ludzie robią. To powoduje społeczne porównywanie się – możesz czuć, że Twoje życie nie jest tak pełne i bogate jak ludzi, których widzisz na Fakebooku.

    Ludzie najczęściej nie są tego świadomi, ale w mediach społecznościowych tworzą wyidealizowany obraz siebie.

    Facebook daje Ci możliwość stworzenia fałszywej maski, swojego wirtualnego awatara

    Social media mogą pogarszać samopoczucie ludzi z niską samooceną poprzesz próby edytowania swojego wizerunku online.

    Facebook powoduje zazdrość w ludziach podczas przeglądania aktywności innych osób w Internecie.

    skutki uzależnienia od facebookaUżytkownicy, którzy bardzo często korzystają
    z portali społecznościowych, mają tendencję do postrzegania innych jako szczęśliwszych, prowadzących ciekawsze życie i odnoszących więcej sukcesów niż oni sami.

    Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy nie znają tych osób osobiście.

    PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE SĄ NARZĘDZIAMI BUDOWANIA POZYTYWNEGO WIZERUNKU.

    Użytkownicy w sposób mniej lub bardziej świadomy tworzą wyidealizowany obraz samych siebie. Facebook to miejsce, gdzie ludzie mogą i często kreują się tak, jak chcieliby być postrzegani przez innych.

    Podsumowując, na pogorszenie samopoczucia, a nawet na wystąpienie symptomów depresji najbardziej narażeni są użytkownicy, którzy:

  • maja bardzo dużo znajomych na Facebooku
  • spędzają dużo czasu na lekturze aktualizacji zamieszczanych przez
    znajomych
  • często sprawdzają zamieszczane aktualizacje
  • treści, które zamieszczają znajomi, mają charakter szeroko pojętego
    chwalenia się
  • Nie bez znaczenia pozostaje ogólna kondycja psychiczna
  • Polecam również świetny odcinek “South Park”, w którym pokazują, jak ludzie kreują się na facebooku.

    jak się oduzaleznić od facebookaWyszukaj z polskimi napisami: “South Park: Facebook, you have zero friends” oraz jeszcze lepszy “South Park: Hobbit“, w którym wspaniale pokazują, jak wygląd dziewczyny wrzuconej na fakebooka jest ważniejszy niż jej wygląd
    w rzeczywistości.

    Facebook jest bardzo dobrym medium reklamowym, ponieważ pozwala precyzyjnie określić i dotrzeć do grupy docelowej odbiorców, którzy sami ujawniają tam mnóstwo informacji o sobie.

    Do tego mamy jeszcze zjawisko śledzenia życia innych ludzi, gdy nasze jest nieciekawe.

    Działa to tak samo, jak oglądanie seriali czy reality show. Ludziom się nie chce rozwijać swojego życia, więc obserwują i przeżywają cudze.

    Dlatego najlepiej nie tracić czasu na uzależnienie od facebooka itp. mediów społecznościowych i zająć się czymś produktywnym, o czym pisałem ostatnio w poście
    o grach.

    Rozpocznij odwyk od facebooka już teraz, o ile już go nie zacząłeś, a skutki uzależnienia od facebooka szybką staną się odległym wspomnieniem.

    Pamiętaj:

    “Twitter sprawia, że myślisz, że jesteś mądry. Instagram, że jesteś fotografem,
    a Facebook, że masz przyjaciół. Pobudka będzie bolesna.”

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Czy zauważyłeś u siebie uzależnienie od facebooka w postaci regularnego porównywania się z innymi ludźmi i ulegania iluzji, że są szczęśliwsi od Ciebie? Jakie jeszcze odkryłeś skutki uzależnienia od facebooka? Czy rozpocząłeś już odwyk od facebooka?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (5 votes cast)
    Uzależnienie i Odwyk Od Facebooka - Skutki Uzależnienia - Test Na Nowy Niebezpieczny Nałóg - Chwalenie Się Związkiem Na Facebooku i Epidemia Narcyzmu, 5.0 out of 5 based on 5 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 66 comments… read them below or add one }

    Mateusz_a2 July 19, 2018 at 09:37

    Wszystko co tu napisałeś to prawda, ja fb zalożyłem sobie dopiero w liceum (wiadomo, teraz każda klasa/grupa uczelniana zakłada swoją grupę na facebooku wiec w celach lepszej wymiany informacji w klasie warto być w takiej grupie), ale faktycznie, porównywałem swoje życie z innymi na podstawie ich profili, a nawet uzależniałem atrakcyjność życia od liczby znajomych na fb (typu : 100-300 – ktoś nieśmiały, nudne życie, 300-600 – ma ciekawsze życie, bardziej rozchwytywany, powyzej 600 – jeszcze lepsze życie itp). Od kiedy jednak zaczałem interesować się samorozwojem i poznałem matariały Pawła – totalnie mi to mineło i teraz masę presji zniknęło, kiedy rozumie się jak życie na tych portalach naprawdę funkcjonuje.

    Jeszcze dodam, że w moim przypadku nawet takie śmieszne teksty w stylu “Przeciętny użytkownik nk ma 800 znajomych, turbodymoman (kiedyś taka postać była w reklamach) zawstydził przeciętnego użytkownika, ma ich 1200″ też sprawiały, że ja się czuje kimś gorszym, no bo skoro ktoś przeciętny tych znajomych ma aż 800 to ja skoro mam ich mniej muszę być gorszy niż przeciętny człowiek. To był czas kiedy cieszylem się z każdego nowego znajomego gdyż to był kolejny krok na drodze zwiększenia “fajności” mojego życia. Jak to teraz piszę, to widzę jaka to masakra tak sobie zaprzątać głowę takimi pierdołami.

    Reply

    Paweł P July 19, 2018 at 13:38

    Pawle! podajesz jako przykład bardzo dobre materiały. Sherry Turkle strzela w sedno, ale wiesz co? Super pomysłem było by polecić czytelnikom takie arcydzieło jak serial Black Mirror (Czarne lustro). Jest to zbiór pojedyńczych odcinków, które w różny sposób pokazują przyszłość / co się z nami dzieje w dobie internetu / technologię oraz nasze uzależnienie od niej.

    Bardzo dobrym przykładem tego, o czym mówi Pani Turkle jest odcinek pierwszy w drugim sezonie tego serialu. Kobieta traci partnera, więc tworzy robota, który ma cechy tego partnera (dalej nie będę spoilerował).

    Ogólnie bardzo polecam ten serial osobom, które chcą szerzej spojrzeć na to, co się z nami dzieje.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 19, 2018 at 14:18

    Tak, a w drugiej serii był też o dawaniu każdemu liczby gwiazdek na aplikacji i wszyscy się stresowali wszystkim, bo jak się miało za mało gwiazdek, to się było wykluczonym ze społeczeństwa i np. nie można był wziąć taksówki (“Nosedive”). Cała seria jest super.

    Reply

    KKS July 19, 2018 at 15:06

    To co piszecie to niby tylko serial – ale w Chinach już stworzono aplikację “idealnego obywatela” i kto nie będzie z nią współgrał będzie kończył na marginesie. Totalitaryzm za pomocą technologii.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 19, 2018 at 15:09

    No ba, ten serial ma mocny przekaz. Odnosi się wrażenie, że jego twórcy testują, na ile społeczeństwo jest nieświadome i uległe, choć to takie moje rozkminy. Większość mas nie ma pojęcia o istnieniu tego serialu, więc nie będą i tak się zastanawiać nad zagrożeniami, które nieraz prezentuje.

    Reply

    Paweł p July 19, 2018 at 16:20

    “większość mas nie ma pojęcia o istnieniu tego serialu”

    A pomyśl ile osób go obejrzy i go nie zrozumie, albo stwierdzi, że to jakieś dno.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 19, 2018 at 18:17

    No dokładnie, tak to działa.

    Reply

    Michał Lxxx July 19, 2018 at 11:12

    FB zaspokaja 3 ludzkie potrzeby (lub raczej daje ILUZJE zaspokajania tych potrzeb):
    1. przynależność do grupy
    2. chwalenie się/lansowanie pozytywnego wizerunku/udawanie kogoś kim się nie jest, a chciałoby się aby tak wyglądało nasze życie
    3. podglądanie innych i porównywanie się z innymi, a najlepiej aby innym układało się gorzej

    FB pokazuje również głupotę ludzką, jako narzędzie inwigilacji.
    Dobrze wykorzystany, jest w stanie pokazać nam PROFIL PSYCHOLOGICZNY człowieka.

    Te URYWKI z życia innych, powodują że jak ktoś je obiad w domu, to je obiad.
    Ale jak wrzuci na FB, czy inny portal społecznościowy że je ten sam obiad, to wówczas wydaje się to lepsze i ten obiad “lepiej smakuje” ;-)

    FB dobrze wykorzystany, to dostęp do WIELU WYDARZEŃ Z KONTEKSTEM.
    Nie znam drugiego tak DOBREGO ŹRÓDŁA oraz BAZY DANYCH nt. wydarzeń.

    Tak samo FB można wykorzystać do promowania, reklamy swojego biznesu itd.
    Mądre wykorzystanie FB pomaga.

    To tak jak np. NÓŻ
    Można go użyć aby posmarować masłem chleb, można kogoś zabić :-)
    Mądrze.

    Natomiast Paweł pamiętaj, że jeżeli ktoś ma jakieś informacje o sobie na FB, to podawanie kobiecie z którą randkujemy naszego FB, czy przyjmowanie jej do znajomych powoduje że ZA DARMO ODDAJEMY JEJ INFORMACJE O SOBIE, zaburzamy tajemniczość itd.
    Jeżeli nie masz nic, to nawet wówczas kobieta widzi ?wspólnych znajomych?.

    Telefon jest lepszym rozwiązaniem z wyżej wymienionego powodu, poza tym umawiając spotkanie słyszymy głos kobiety, wyczuwamy jej nastawienie i stan emocjonalny.

    P.S.
    Oczywiście telefon, FB czy inny komunikator służy UMAWIANIU SPOTKAŃ.
    Nasi rodzice, czy dziadkowie nie mieli tych gadżetów a na randki się spotykali?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 19, 2018 at 14:31

    Niektóre dziewczyny boją się podać nr telefonu, ale proponują fb. Można wtedy z nimi popisać z profilu, z którego niczego szczególnego się nie dowie albo powiedzieć, że nie korzystasz i wolisz już maila i potem popisać i zobaczyć, czy będzie się kleić korespondencja i czy proponowanie spotkania ma sens. Albo od razu można zaproponować termin na początku korespondencji, a potem trochę popisać, jeśli od razu się nie zgodzi i będzie chciała trochę popisać. Wiem, że wydaje się głupie i dziecinne takie pisanie, ale na ulicy wiele razy, gdy dziewczyna nie chciała podać nr tel. to podawała fb sama z siebie lub pytałem sam o inny kontakt, bo sam się też boję rozdawać nr, to same podawały zwykle fb, czasami maila. Jak dziewczyna jest ładna i mieliście chwilę emocjonującej rozmowy to warto trochę z nią popisać, kilka czatów po kilkanaście minut tak 1 do 2 razy w tygodniu przez 1 do maks kilka tygodni w zależności, ile masz czasu i jak się kleją te rozmowy. Bo jedna się szybko zdecyduje na spotkanie, a inna będzie potrzebowała nieco popisać, a inna będzie chciała tylko pisać i się bawić uwagą. Trzeba ustalić sobie ramy czasowe, ile mogę na daną dziewczynę poświęcić czatów, czasu, wiadomości itp. żeby doprowadzić do spotkania. Wiem, że w ogóle poznawanie na ulicy jest pod prąd, wiatr w oczy, dużo obaw ze strony kobiet, ale nieraz jest spoko rozmowa i ona woli podać fb zamiast nr, to spoko. Warto wziąć dla doświadczenia, a jak Ci się podobała, to szkoda nie spróbować trochę popisać i dobudować nieco rozmowy i emocji. Trzeba próbować na wszystkie sposoby. Dotyczy to oczywiście miejsc publicznych, bo poza nimi dziewczyna nie powinna mieć obaw przed podaniem numeru, chociaż też się zdarza, że spoko dziewczyna w miejscu z kontekstem, spoko rozmowa, a jednak nie chciała podać nr i podała fb. To po pierwsze z grzeczności można zapisać, a jak ją wyszukasz to można sprawdzić kontrolnie, czy będzie odpisywać z entuzjazmem i czy uda się umówić.

    Reply

    Michał Lxxx July 19, 2018 at 16:20

    Tak, zgadzam się.
    Ja miejsca publiczne robię przy okazji, właściwie bardzo mało to robię przez ostatni kwartał.
    Odszedłem od tego i jak przy okazji coś tam się trafi, to sobie zagadam, ale tak jest to DROGA POD GÓRKĘ, WIATR W OCZY i karczowanie lasu, jak obok już jest wybudowana autostrada.

    W miejscach publicznych to standard podawanie FB, czy inne wymówki, bo lęk przed nieznanym facetem jest silny.
    W kontekście nigdy nie spotkałem się z sytuacją żeby kobieta bała się podać telefon.
    Nie chciała podać, bo nie była zainteresowana, ale ze względu na strach nie zdarzyło mi się.

    P.S.
    Teraz jest trochę mniej wydarzeń z kontekstem, bo szczyt sezonu urlopowego.
    Wszystko ruszy po 15 sierpnia.
    Natomiast w czerwcu odwiedziłem 14 miejsc z kontekstem (chociaż na 1 godzinkę) i poznawanie ludzi w tych miejscach, w porównaniu do ulicy, to dzień do nocy.

    Reply

    D. July 22, 2018 at 23:00

    Pełna zgoda. Warto próbować różnych sposóbów. Sam widzisz Paweł, że trzeba być elastycznym i dostosować się do sytuacji. Niesamowiecie ważnym jest jednak znajomość wszystkich zasad o których uczysz, bo wiesz co się w danym momencie dzieje, widzisz czy dziewczyna jest zainteresowana czy nie jest.

    Reply

    Marcin_zq July 20, 2018 at 01:07

    Niestety u siebie również zauważyłem ten negatywny wpływ Facebooka na postrzeganie siebie, na samoocene i na wiele innych aspektów.
    Fb nie mam zamiaru usuwać, ze względu na to, że wykorzystuje tą stronę jako narzędzie do pracy i skutecznej komunikacji z innymi.
    Ale żeby tak się stało musiałem wejść na profile prawie wszystkich znajomych i wyłączyć funkcję “obserwuj” osobę.
    To było męczące i czasochłonne, ale zdecydowanie było warto i teraz nawet w aktualnościach nie pojawiają się posty znajomych (co ogranicza ten negatywny wpływ facebooka).

    Omija mnie jakieś 5% istotnych informacji, ale też 95% bezwartościowych treści.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 20, 2018 at 01:41

    Grubo. Aby tego uniknąć, to loguję się od razu na potrzebną mi stronę na danym portalu, czyli np. nazwa portalu i potem po / podstrona, np. /groups, /comments, /ads. Jeśli adres jest długi, to można dodać go do zakładek. W ten sposób nie wbijasz na stronę główną, która rozprasza jakimiś miniaturkami, tylko od razu tam, co Cię interesuje. I potem wylogować się z przyciskiem ctr w nowej karcie i od razu zamknąć w przypadku yt, jeśli nie mam czasu na rozpraszacze. Wiadomo, że yt to też rozrywka, ale trzeba trzymać to pod kontrolą, żeby nie popłynąć i się nie zatracić.

    Reply

    Jacek July 20, 2018 at 01:11

    Klasyk.Fajnie czasem wpaść na Twoją stronę i coś poczytać,rok temu ponad zakończyłem Twój kurs WON90.Wytrwałem od momentu odcinka 42 drugiego o ego i dziś miałem spotkanie z moja dziewczyną Ewą. ostatnio przesłuchuje tranzycje i przegladam mapy myśli z Kursu konwersacji , żeby sobie przypomnieć jaka technike flirtu moge zastosować z dziewczyną i to działa na stałą dziewczyne jak magnes, że masz poczucie humoru nawet w związku.Trzymaj sie bracie.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 20, 2018 at 01:37

    Dzięki bardzo za info, cieszę się Twoim szczęściem i pozdrawiam.

    Reply

    Patryk July 20, 2018 at 02:16

    Nie zgodzę się z tym ze chwaląc się związkiem na fb pozniej w przypadku rozstania ludzie będą plotkować bo chyba kazdy ma znajomych i ci znajomi wiedzą o związku i pozniej o rozstaniu więc tak czy siak plotkować będą i to sie rozejdzie dalej. Ten argument jest inwalidą. Jestem z dziewczyną 3 lata, co prawda nie wypisujemy sobie kofciam cie, ale wstawiamy wspólne zdjęcia, ostatnio byliśmy na wakacjach więc wstawiliśmy zdjęcie z plazy jak się przytulamy, ja czasami pod jej nową fotką zostawię emotkę serca i jakoś nie mamy z tym problemu. Mam tez znajomych którzy są ze sobą kilka lat i ciągle wypisują sobie kofciam. To akurat nie dla mnie ale wspólne zdjęcia czy zostawienie serca pod zdjęciem badz tez napisanie skarb nie jest niczym złym. Jak dwie osoby szczerze się kochają to związek się od takiej pierdoły nie rozpadnie, a jak to wszystko jest fałszywe to i tak się to zakończy. 30 lat temu nie było internetu a ludzie i tak się rozstawali.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 20, 2018 at 10:59

    Jak lubisz być pożywką dla internetowych podglądaczy, to droga wolna. Jakbyście nie wstawiali, to by się dowiedziało kilku najbliższych znajomych, z którymi się spotykacie, a tak to widzi cały fb i kilkaset prawie obcych ludzi z listy pseudoznajomych, bo znajomy, z którym się nie spotykasz regularnie, to nie znajomy, tylko jakiś podglądacz.

    Reply

    abc July 21, 2018 at 10:08

    Zgadzam się z Pawłem, pełno jest zboków co nie wiadomo co z tymi waszymi zdjęciami robią. Wg mnie konto na facebooku ok, ale maksymalnie z jednym NORMALNYM zdjęciem siebie i zero dodatkowych informacji o swojej osobie. Ot chociażby na wszelki wypadek. Wg mnie ludzie lekceważą konsekwencje nieświadomego korzystania z internetu. Moja koleżanka mi opowiada, że czasami wypisują do niej jakieś napalone arabusy łamanym angielskim. Pytam po cholerę pokazujesz zdjęcia? Nie rozumiesz, że dostęp do internetu mają nie tylko dobrzy ludzie, ale też zboki, gwałciciele, przestępcy, psychopaci? W końcu wysłałem jej jak przynajmniej poustawiać maksimum prywatności i że można też personalizować opcje prywatności na konkretnych znajomych, bo prawda jest taka, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że mają na liście znajomych podejrzane osoby, które wszystko widzą. Ostatecznie koleżanka sobie poustawiała tę prywatność, ale nadal ma widoczne dla wszystkich zdjęcie profilowe, na którym wzorcowy podglądacz widzi atrakcyjną dziewczynę – pewnie kolejną ofiarę swojej choroby umysłowej. Nie zgadzam się z głupią argumentacją typu “to paranoja jakaś”. To jest do cholery świat, a świat nie jest idealną bajeczką, to jest życie, tutaj jest dobro, ale jest też ogrom zła, a dupę to trzeba mieć twardą, a nie gołą i wystawioną na facebooku.

    Reply

    Patryk July 21, 2018 at 15:16

    No masz rację Paweł. Na pewno wiedziało by o nas wtedy mniej osób. Ale nam to nie przeszkadza. I jak widać większości par również bo wszystkie które mają fb czy instagrama tak robią. A po co ja tak robię ze swoją dziewczyną? Bo po prostu jesteśmy razem, jesteśmy szczęśliwi i zawsze jak wstawia zdjęcie to mnie nosi tak, ze muszę chociaz tą serduszka zostawić XD

    Reply

    Marcin July 20, 2018 at 23:51

    Jesteście bardzo nieszczęśliwymi ludźmi skoro potrzeba wam do szczęścia podziwu innych ludzi – ot, taki paradoks.

    Reply

    Filip July 20, 2018 at 10:52

    Czesc Paweł,

    Kupiłem kiedyś kilka Twoich opracowań jak np pewnosć siebie w 90 dni i inne duzo się nauczyłem a z facebookiem masz racje tam siedzą ludzie którzy sie nudzą i pragną się dowartosciować. Po kursie “pewnośc siebie w 90 dni ” dałem sobie spokój z pewną kobietą która chwilę temu znalazła sobie jakiegoś faceta i wyszła za niego. Nie potrafię zrozumieć w tej sytuacji jednego: Dlaczego jej matka przychodzi teraz do mnie do pracy i wypytuje się mnie “co u ciebie słychać?, ozeniłeś sie już? , masz jakąś dziewczynę?”
    Po co ona to robi? z ciekawości ? przeciez po nic konkretnego do mnie nie przychodzi? Pyta tez “czy pracujesz tu sam?”
    “jak tam Twoja mamusia?” Staram się nie dawać jednoznacznych odpowiedzi na jej pytania , odpowiadam pytaniem na pytanie bo nie wiem jaki ma w tym cel i czego ode mnie chce? Co Ty o tym myślisz Pawle? Pozdrawiam.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 20, 2018 at 11:11

    Tak, to wg mnie typowe zachowanie plotkarzy, ludzi ciekawskich. Chyba, że tej matce bardziej się spodobałeś się niż ten obecny wybranek jej córki, więc z serdeczności pyta, jak sobie żyjesz i być może będzie czasem tej córce wypominać, że u Ciebie miałaby lepiej, ale związała się pochopnie z jakimś bucem. Oczywiście Tobie to nic nie da poza lekką poprawą samopoczucia, bo przecież dziewczyna już wybrała innego i nawet byś jej teraz nie chciał, żeby być opcją nr 2, z rozsądku, bo mamusia kazała.

    Reply

    JackSparrow July 20, 2018 at 13:50
    Marmary July 21, 2018 at 10:51

    Nieraz przewijał się tu wątek mężczyzny, który był klientem jakiejś kobiety i chciał ją poderwać. A co w odwrotnej sytuacji? Tzn. jak obsługuję jakieś kobiety to jak poznać, że jakaś chce mnie poderwać (tzn. jakby chciała, to pewnie i tak bym się nie domyślił, bo dopóki kobieta nie jest bezpośrednia to się nie domyślę). Ewentualnie jak mi się spodoba klientka, to jak to rozegrać (mam mało czasu)?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 21, 2018 at 11:10

    Jak w artykułach tutaj. Zmień temat rozmowy na bardziej prywatny, jak np. hobby, zainteresowania, wolny czas, sport, gotowanie, a następnie spytaj o nr telefonu. Jak nie ma czasu na taką gadkę, to po prostu spytaj o nr i tyle. Jeśli masz jej dane, to i tak spytaj ją o prywatny numer telefonu. Po czym poznać? Po 21 oznakach zainteresowania kobiety przed i w trakcie rozmowy. Jest kurs na ten temat w dziale kursy. Głównie długi kontakt wzrokowy, uśmiechanie się itp. ale to i tak nic pewnego, bo może być po prostu miła i dopiero spytanie o prywatny nr, a potem umówienie spotkania weryfikują zainteresowanie. Jej mowa ciała to takie wskazówki i może być po prostu miła lub flirtować dla sportu.

    Reply

    kalash July 21, 2018 at 15:33

    To ze pary pokazują na portalikach jacy to nie są szczęśliwi i zakochani nic nie znaczy. To tylko na pokaz jest. Znam pary które tak robią a jak są sami to zero szacunku, chłop laskę zdradza albo ona jego albo on ją bije, do tego manipulacje i inne rzeczy. Miałem takie akcje gdzie laska przychodzi na impreze ze swoim boyem za rączkę, zakochańce jak nie wiem, on się upił, pojechał bez niej do domu a ona finalnie się ze mną całowała. Albo była tez akcja z 18stki kumpla. Laska była w związku, na 18stkę przyszła sama, fotki ze swoim chłopakiem jak się całują a bawiła się ze mną, wykazywała zainteresowanie, na koniec ze mną wyszła. Nie zapomnę nigdy jej tekstu kiedy zaproponowałem zeby się przejść a potem działać dalej “ok tylko wezmę telefon bo chłopak moze dzwonić” haha

    Reply

    mbvb July 23, 2018 at 10:16

    18 lat i już źle rokuje. Albo od początku ma się coś w głowie albo nic i tak już zazwyczaj zostaje.

    Reply

    Anonim July 24, 2018 at 14:04

    Popieram. Często mówią, że się ktoś jest głupi za młodu, a mnie się wydaje, że kto jaki jest, to i jest później podobny. Inteligencji i wrażliwości innej sobie nie przeszczepisz.

    Reply

    Bartek July 21, 2018 at 17:24

    Posty znajomych przestałem obserwować dawno temu, ponieważ mnie po prostu nudziły. Tylko chwalenie się, fotki z pijanych imprez i jakieś inne głupoty.

    Ale jest też pozytywny aspekt fb, jakim są specjalistyczne zamknięte grupy. Stamtąd można dowiadywać się o ciekawych wydarzeniach i poznawać ciekawych ludzi. Na takiej grupie poznałem osoby, które służą w tej samej organizacji, co ja i mieszkają za granicą. Z własnej woli zaoferowali mi nocleg w swoich miastach. Dzięki temu mogłem sobie zorganizować wycieczkę po Europie niewielkim kosztem. Gdyby nie facebook, to bym nie zrobił takiej akcji.

    Reply

    Bartek July 21, 2018 at 19:36

    Moim zdaniem jeśli ktoś ma naprawdę duży problem z porzuceniem tego nałogu, to pomóc może także uświadomienie sobie konsekwencji chwalenia się czymkolwiek na fb czy też instagramie w skali bardziej globalnej niż tylko nasza własna atrkacyjność lub jej brak w oczach kobiet.
    Otóż w takiej Afryce, pomimo ubóstwa, globalizacja także ma swój ślad, mianowicie w postaci dostępnego internetu. Nie dziwić się potem migracjom do Europy mas sfrustrowanych ludzi, którzy gardzą Zachodem. Mają ku temu powody. W mediach na próżno szukać jakichkolwiek informacji o aktualnej sytuacji na czarnym kontynencie. Bogatych właścicieli koncernów medialnych to nie interesuje. Susza jest mało atrakcyjnym problemem do pokazania na wizji.
    Afrykańczycy natomiast dzięki tym wszystkim głupotom typu Instagram widzą doskonale jak cudownie nam jest. Ich kosztem (choć nie jesteśmy za to tylko pośrednio odpowiedzialni).
    MOże komuś się przyda takie podejście do tematu.
    z pozdrowieniami :)

    Reply

    Adam July 22, 2018 at 03:26

    Ja na Facebooku mam 360 znajomych z czego tylko 5 obserwuję. Resztę wyłączyłem z obserwowania i nic mi na głównej nie wyskakuje, prócz postów z rożnych fanpejdży. Polecam ten sposób.

    Raz w tygodniu tylko wchodzę na pół godzinki w listę znajomych i sprawdzam WYBRANYCH ludzi, co wrzucili. Odkąd przeszedłem kurs WON90 i zagłębiłem się w sferę duchową, z nikim się już nie porównuję i jest mi obojętny los ludzi, którzy tak naprawdę są okłamani i żyją w swoim Disneylandzie ujeżdżając kucyki pony, rzygając wyidealizowanym “szczęściem”.

    Reply

    Michał Lxxx July 22, 2018 at 13:30

    Taka mała PRZESTROGA jeżeli ktoś jeszcze nie zrozumiał jakim bagnem jest PUA.
    Spotkałem się wczoraj z 2 kolegami, którzy kiedyś byli PUA, ale uciekli od tego wariactwa.
    Najpierw byliśmy w takim tematycznym miejscu, a później poszliśmy zjeść obiad do restauracji.
    Restauracja mieści się przy jednej z galerii handlowych, w których kiedyś będąc w PUA każdy z nas ostro gonił te biedne kobiety.
    Jemy obiad, no i widzimy jak 2 PUA zasuwa za kobietami po galerii i się od nich odbija.

    Oczywiście goście robią to źle, bo podchodzą do tych kobiet, powiedzą jedno zdanie i czekają za ich reakcją, która w 99% jest wówczas ucieczką, bo taki PUA nie wkręci kobiety w rozmowę, nie zainwestuje nic, a tym samym atakuje strefę komfortu kobiety i ona z tego ucieka.
    Ale dobra.

    Spędziłem tam ok. 1,5 godziny, obiad, coś do picia itd.
    Przez ten czas 2 PUA biegało “za wszystkim co się rusza” i się od tych kobiet odbijało.
    Jeden z nich na moich oczach zrobił 7 podejść, a drugi z nich 2 podejścia.

    W końcu zmęczeni przyszli do nas do stolika.
    PUA opowiada mi swoją historię, że:
    “jest w temacie ponad 3 lata, zrobił jakieś 3000 podejść”.

    Ja mówię, że “wypadało by mieć jakieś randki chociaż, już nie mówię że jakąś kobietę w związku, tym bardziej że 3000 podejść, 3 lata w temacie”

    PUA atak we mnie:
    “że jestem negatywny, sfrustrowany, cisnę na efekt i nie cieszę się procesem”

    PODSUMOWANIE
    To tak w wielkim skrócie.
    PUA ma świetną ideologię, zajebiście tłumaczy sobie jak radzić sobie z trudnymi emocjami jakie się w nas pojawiają po tzw. odrzuceniu, czy przed podejściem, ale niestety PUA nie podaje rozwiązania na to jak doprowadzać z kobietami do randek, o związkach nie wspominając.

    Jeżeli ktokolwiek śmie podważać ich ideologie, to od razu wyzywany jest od “negatywa i frustrata cisnącego na efekt”
    Podobno mam się cieszyć procesem.
    OK, ale po 3 latach wypadało by CIESZYĆ SIĘ PRZYNAJMNIEJ RANDKAMI Z KOBIETAMI, a robiąc wszystko dobrze, to nawet można się cieszyć udanym związkiem z kobietą.

    Natomiast PUA goni te kobiety, bez efektów latami.

    PRZESTRZEGAM wszystkich facetów przed PUA jeżeli ktoś jeszcze nie zrozumiał jak bardzo toksyczni są to ludzie.

    P.S.
    Dodam, że jedząc sobie wczoraj obiad obok przy stoliku siedziały 2 kobiety i jadły deser.
    Zamieniliśmy sobie z nimi trochę zdań, wszyscy w 5 osób.
    Normalnie, naturalnie, siedząc przy stolikach w restauracji.

    Wychodząc z obiadu, popatrzyła na mnie dłużej jedna kobieta (średnio w moim typie, ale tak się gapiła to zagadałem), zmierzyła mnie wzrokiem, więc sobie zagadałem.
    Zatrzymała się, uśmiechnęła i mówi, że “tak na mnie patrzyła, bo podobny jestem do jej znajomego i myślała, że to on, ale nie” :-)
    Jak widać, patrzyła, bo po to ma oczy, nie były to oznaki zainteresowania.
    Poza tym mówiła, że już musi iść, bo czeka za nią mąż i dzieci…

    Normalność jest w cenie, z daleka od PUA.

    Poza tym miała

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 23:36

    Przykre to na maksa. Tacy ludzie muszą sami się tym przejeść. Mnie kiedyś spotkał chłopak podczas plażowania, pogadaliśmy i powiedział, że dzięki moim filmikom zainteresował się pua, ma paru znajomych z forów i działają czasami, że razem wychodzą itd. ble ble ble. W okularkach, taki inteligentny, spoko chłopak. Myślę, że tacy ludzie mają mega wybujałe ego (sam temu uległem) i myślą, że staną się tacy zajefajni, że będą regularnie umawiać się z dziewczynami z ulicy. Ta wiara, nadzieja, upartość i naiwność są tak silne, że w sumie nie przyjmuje się do wiadomości, że szanse na sukcesy w ten sposób bardzo niskie i rzadkie oraz ciągną się miesiącami i latami. Mają ogromną potrzebę przekonania się o tym osobiście. Jakbym się tak nie odbijał od kobiet przez jakieś 6 do 12 miesięcy (dzień w dzień), to bym też nie wierzył na słowo, że to kiepski sposób na ustawianie randek. Wizja sukcesów odnoszonych w ten sposób była zbyt fantastyczna i ekscytująca. Następnie mądry mężczyzna po jakiejś rozsądnej ilości czasu i prób, czyli wg mnie około pół roku do roku, policzy sobie, ile z tego jest randek, a następnie powinien sobie zadać pytanie: “Albo ja robię wszystko do dupy totalnie źle albo bardzo dużo rzeczy robię źle albo naprawdę jestem mało przystojny albo ktoś mnie tu w ciula robi”. Bo jakoś ja nie czułem, że robię wszystko totalnie źle ani że robię dużo źle ani nie że wyglądam słabo, bo widziałem, że na uczelni czy na imprezie nawet dziewczyny reagowały na mnie z reguły pozytywnie, a w galerii lub na na ulicy, jakbym się z drzewa urwał i szukał szczęścia na loterii. Pojedynczym się to podobało, ale zdecydowana większość była zaskoczona, zdziwiona, przestraszona, podejrzliwa, co to za akcja i dlaczego z nią rozmawiam, czy tak do każdej gadam itp. powtarzające się podejrzenia. Ciągle się potem zastanawiałem, czy może faktycznie to jest dziwne, że obawy kobiet są uzasadnione a nie, że ja mam walczyć z ich wymówkami i “suko-tarczą” (lol). W ogóle to słownictwo jest dziecinne, że aż wstyd się nim posługiwać i dawać znać, że takie terminy istnieją.

    Reply

    D. July 24, 2018 at 00:41

    Hahahhahahahahhaha no tak, świat PUA jest na maksa śmeszny. Oni mają swój własny świat, dla mnie to są ogłupieni ludzie. Tak to jest jesli ktoś ma w pogardzie statystykę. 3tys podejść i ile z tego randek, kilka czy wcale? Nawet jeśli kilka to jaki to jest procent? Statystyka brutalnie ujawnia prawdę. Nam się może subiektywnie coś wydawać, a jak spojrzymy na liczby to wtedy widać jaka jest prawda. Ja zrobiłem może około 250 podejść/rozmów z obcymi kobietami (ulice, galerie, uczelnie, komunikacja miejska, sklepy). Zrobiłem to aby zbudowac pewność siebie, od początku wiedziałem ze robię to dla treningu a nie zeby poznawać. Z 250 podejść umówiłem się z jedną dziewczyną. Tzw “natychmiastowych randek” czyli branzowo “instant date” nie liczę. Randka jest wtedy gdy kobieta spotka się ze mną w innym terminie a nie zaraz za chwilę. Natychmiastowych randek miałem kilka, ale co to za randka jeśli kobieta nie rusza tyłka z domu specjalnie aby się ze mną spotkać?! Owszem nieraz było tez tak, że brałem numer a potem się jednak nie odzywałem, bo stwierdzałem: “eeh, ona i tak nie jest w moim typie, nie chce mi się z nią spotykać. Fajnie ze podała numer, zrobiłem trening, ale to tyle”. A z tymi z którymi się chciałem spotkac to udało się z tylko jedną na około 250. To jest 0,4% skuteczności – jakaś masakra. Trzeba być frajerem, idiotą i mieć kontuzję mózgu żeby po takich wynikach nadal wierzyć w to ze to ganianie po ulicach i galeriach w celu poznawania kobiet do randek ma sens. Wszytsko weryfikuje statystyka, dlatego uwielbiam ją, jest ona takim nawigatorem, czy idziemy w dobrym kierunku czy nie.

    Reply

    abc July 22, 2018 at 14:19

    Mam taką sytuację, byłbym ciekaw opinii. Mam propozycję pracy w Niemczech (inż.). Kolega ze studiów mnie zaprasza, bo siedzi już tam od dobrych paru lat. Ok. 11k PLN na czysto, czyli znacznie więcej niż zarabiam w tym zawodzie w Polsce, gdzie branża jest w ruinie przez chore prawo i ogromną konkurencję na rynku. Oczywiście wszyscy dookoła nie mogą się nadziwić, że jeszcze tu jestem. Jednak wg mnie to wcale nie takie oczywiste z kilku powodów. Emigracja to tak naprawdę dwa typy emigracji:

    1. Gastarbeiter na jakiś czas. Nachapać się kasy, wrócić z oszczędnościami.
    2. Stałe osiedlenie się w danym kraju. (W kraju, którym za parę lat będą rządzić muzułmanie? W kraju, w którego stolicy panoszą się gangi muzułmańskie już w tej chwili?)

    I teraz pytanie: jakie są szanse, że Polak (w dodatku nie znający języka) znajdzie dziewczynę w Niemczech? Przecież my jesteśmy tam postrzegani nadal stereotypowo, analogicznie jak Ukraińcy u nas. Nie wyobrażam sobie tego. Ja taki wyjazd odbieram jako obcięcie swoich szans na związek o jakieś 90%, ponieważ Polak (nie znający języka) w Niemczech może szukać tylko innej Polki więc po co wyjeżdżać skoro więcej ich jest tu na miejscu. W dodatku Niemki są jeszcze bardziej wyemancypowane niż Polki, no i nieładne, co nie jest tutaj stereotypem akurat. Gdybym miał 20 lat to być może zdecydowałbym się na wyjazd jako gastarbeiter na 5 lat, oszczędzał każdy grosz, wrócił tutaj jeszcze w młodym wieku i byłoby ok. Ale mając 29 lat, pojadę na 5 lat i co? Wrócę jako nadal samotny 34 latek, tyle że z kasą, którą nie wiadomo na co miałbym wydać? To po co mi te pieniądze wtedy skoro nie mam rodziny? Nie wspominając o tym, że gardzę Niemcami jako krajem tzn. nie zgadzam się z ich polityką, zachodnim stylem życia, no i generalnie prowadzą politykę neokolonialną.

    Pieniądze to nie wszystko co nie? ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 23:51

    Nie ma takiej tragedii w z tymi imigrantami w Niemczech. Z tego, co mi np. kuzyni z Niemiec powiedzieli, to się to rozpłynęło w społeczeństwie i to jest mały procent. Nie widać tego jakoś wyraźnie. Natomiast w bogatszych krajach w ogóle jest sporo różnych ludzi, różnych imigrantów, murzynów, chińczyków, turków itd. Nawet w Warszawie. A czy za 30 lat będą przeważać gdzieś muzułmanie to jest tak odległa przeszłość, że bym się tym nie przejmował i wyjechał sobie na 10, 20, 29 lat, a może jeszcze coś innego się wydarzy, a tam bym miał i tak lepiej niż tu.

    No tak, zgadzam się z Tobą, że bardzo sobie ceniłem i cenię życie rodzinne, polską kobietę, polską okolicę, jestem u siebie i wyjazd traktowałem jako ostatnią deskę ratunku, ostateczność, a najlepiej już z kobietą u boku a nie samemu.

    Z drugiej strony, jak się ma skilla, gadkę, pewność siebie, obycie, to się wszędzie odnajdę. Mówiłbym po angielsku i bym spotkał ładną dziewczynę, to bym jej w tak w głowie zakręcił, żeby jej wszystko obojętne było. Możliwe, że miałaby bogatego tatusia, więc z mojej strony, to musiałbym sobie radzić na tyle, żeby nie być darmozjadem. Z resztą nie chciałem nigdy kobiety, która leci na kasę i byłem na tym punkcie przeczulony, a taka kobieta da dyla, gdy się noga powinie.

    W Niemczech są dziewczyny różnego pochodzenia, mówią i po niemiecku, i po angielsku, a pochodzące z jeszcze innego kraju.

    A czy do udanego związku konieczna jest polska kobieta? Nie jest. Jest potrzebna kobieta zainteresowana, łagodna, zgodna, uległa, stabilna emocjonalnie, a takie istnieją w każdej nacji, a stuknięte maniaczki kontroli i feministki też istnieją w każdej nacji. Być może nawet lepiej spotykać się z dziewczyną, która jest na stałe w Niemczech, bo ona tam funkcjonuje i jest zadowolona i chce mężczyznę do towarzystwa i związku. A polskie kobiety może jeszcze nie osiągnęły takich możliwości zarobkowych, jak tam, więc zwracają uwagę na możliwość awansu społecznego dzięki mężczyźnie. A może wszystkie kobiety na świecie biorą pod uwagę to, czy z danym mężczyzną sobie polepszą życie czy pogorszą… A może we wszystkich krajach zachodnich kobiety tak sobie dobrze radzą finansowo, że mają to gdzieś, czy i ile facet zarabia, a ważne jest dla nich, żeby na randkach była dobra zabawa i żeby dobrze się przy nim czuły, były w nim zakochane i żeby było romantycznie.

    Według mnie nie ma sensu się ograniczać pochodzeniem z kobiety, tylko trzeba poznawać jej charakter. A pieniądze nie stanowią o naszej wartości. Właśnie na tym polega randkowanie. Jak kobieta leci na kasę, to nara. Szybko się zniechęci tanimi lub darmowymi randkami i brakiem rozmów o pieniądzach.

    Reply

    Marmary July 23, 2018 at 13:17

    Wiadomo, że problemy z imigrantami są wyolbrzymione przez część mediów. Ruchy antyimigranckie w Niemczech najpopularniejsze są tam, gdzie imigrantów jest najmniej (dawne NRD). W dodatku władze Niemiec zmieniają swoje podejście do tej sprawy i ich polityka staje się bardziej racjonalna. Niemcy dotknął już kryzys migracyjny w latach 90. (kwestia Jugosławii, o ile się nie mylę), który przeminął. Następny wybuchł w 2015. W tej chwili sytuacja się stabilizuje

    Reply

    Michał Lxxx July 22, 2018 at 15:22

    Uważam że 50% sukcesu w tym aby poznać wartościową i atrakcyjną kobietę, jest WYBÓR PRZYJAZNYCH MIEJSC gdzie można takie kobiety poznawać.
    Miejsc, gdzie bywają myślące kobiety.

    Natomiast drugie 50% sukcesu, to ZASADY ATRAKCYJNOŚCI jakich Paweł nauczasz.

    Miejsce jest bardzo istotnym elementem poznawania kobiet.
    Kiedyś tego nie doceniałem.

    Na wierzch wyszło to jak bardzo poblokowane i zalęknione, mało inteligentne życiowo jest społeczeństwo i naprawdę zaryzykuje stwierdzenie, że aż 50% sukcesu, to miejsce gdzie poznajemy kobiety.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 23:52

    Zgadzam się.

    Reply

    JackSparrow July 22, 2018 at 22:30

    Pawle, masz może jakąś skuteczną odpowiedź na jedno z podstawowych pytań, które zadają dziewczyny, na początku 2,3 czy 4 spotkania: “tęskniłeś?”, czy wręcz “bardzo tęskniłeś?” Mam wrażenie, że w ten sposób chcą sprawdzić “kto jest mocniejszy” i kto za kim mocniej tęskni. Rozumiem, gdyby sama powiedziała, że tęskniła i czy ja też. Wtedy OK, odpowiedziałbym, że ja też i zmiana tematu. A jak odpowiedzieć na pytania, które wymieniłem, żeby raz nie wyjść na mięczaka, a dwa, żeby jej nie urazić? Moje pomysły to: “a ty powiedz pierwsza” albo “tęskniłem prawie tak mocno jak ty”. Czy po prostu powiedzieć “tak, tęskniłem, a ty?”. Wiem, że to może dla niektórych szczegół, ale ja mam wrażenie, że to kolejny ważny test po testach na pewność siebie, czy też zazdrość (one to mają wbudowane wręcz).

    Reply

    Dawid s July 22, 2018 at 23:51

    Najbardziej kokieteryjne i weryfikujące zainteresowanie jest “Chciała byś żebym tęsknił? Nie, to czemu pytasz?”I wtedy ona się tak łatwo nie wywinie z odpowiedzi

    Możesz też luźniej zażartować i po prostu to wyolbrzymić.:
    “Tęskniłem tak bardzo że nie przespałem ani jednej nocy.”
    “Tęskniłem tak bardzo że już chyba wyczerpałem limit na ten rok.”
    “Tęskniłem tak bardzo że wypłakałem oczy i zalałem mieszkanie teraz muszę wypompować wodę.”
    “Tak bardzo że zapomniałem jeść i pić i prawie umarłem. Zdarzyło ci się to kiedyś…?”
    “Wcale, ja nie tęsknię to za mną ludzie tęsknią.” – To trochę aroganckie ale myślę że wiele zależy od tego jak to powiesz.
    Zasada jest ta sama co wcześniej gdy np. dziewczyna pyta się czy masz dziewczynę, “A co chcesz nią zostać?”, “Mam trzy ale możesz być czwarta jak chcesz.”, “Jutro ślub, dzięki że pytasz.”
    Nie patrz na to co konkretnie powiedzieć w danej sytuacji tylko patrz na zasady bo widzę że kolejny raz zadajesz podobne pytanie :)
    Także tyle ode mnie. Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz July 23, 2018 at 00:06

    Tak, po “Dlaczego pytasz” świetne i najlepsze jest: “A chciałabyś, żebym tęsknił? ; )”. Dobrą opcją jest też odwrócenie ról i powiedzenie tonem oznajmiającym: “Chciaaaałabyś, żebym za Tobą tęsknił ; )”, można dodać potem: “A czym sobie na to zasłużyłaś? ; )” albo “A za czym dokładnie miałbym tęsknić? ; )” i można potem dalej się droczyć, jakby ona nie podała pomysłu: “Za Twoją dociekliwością? ; )” albo, jak ona powie, że jest fajna, to można znowu się podroczyć: “Nie aż tak, żebym tęsknił ; )” albo “No, może troszeczkę” albo “Jak mi się nudziło ; )”.

    Tak, zasada jest taka, że pytasz “Dlaczego pytasz“, a potem pytasz o jej słowa, które wypowiedziała: “A chciałabyś, żebym xyz” wstaw temat z jej zapytania. Np. “Co o mnie myślisz?” odp: “A co mam myśleć ; )”, “A co chcesz, żebym myślał? ; )”, a wcześniej “Dlaczego pytasz?”.

    Reply

    Dawid s July 23, 2018 at 00:21

    Czyli złą kolejność podałem?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 23, 2018 at 12:09

    Nie nazwałabym tego złą, nie jest to jakiś błąd, tylko uważam, że więcej się dowiem, gdy najpierw zapytam, dlaczego ona o to pyta i jest to prostsze do zapamiętania, żeby w ten sposób automatycznie odpowiedzieć na takie pytanie, a w drugiej kolejności poskładać to drugie pytania, “czy chciałabyś, żebym…” itp. Czasami również po samym zapytaniu “Dlaczego pytasz” dziewczyna się wysypie, że sama tęskniła albo, że chciałaby, żebyś tęsknił, że ma nadzieję, że tęskniłeś, to wtedy już nie muszę nawet się silić na pytanie, czy chciałaby to czy tamto. Podsumowując, zaczynanie od “dlaczego pytasz” to mniej wysiłku, mniej myślenia, mniej słów, więcej tajemniczości, więcej pola do popisu dla dziewczyny, więcej czasu do namysłu, o co jej chodzi. Możliwość pomylenia czegoś jest zerowa.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 23:55

    “Dlaczego pytasz?”, “A Ty za mną?”, “Całymi nocami o Tobie myślałem. Jednej nocy nawet nie mogłem zasnąć do samego rana ; )”, “Ciągle o Tobie myślałem całymi dniami, jednego dnia przez to nawet zapomniałem, jak się nazywam ; )”.

    Reply

    EDZIU July 23, 2018 at 12:00

    A co odpowiadać, gdy się jest młodszym o rok od kobiety, z którą się spotykam, gdy ona w żartach mówi “że mnie sobie wychowa”. Chociaż, czasami myślę, że nie żartuje…domina?? oznaki są, fochów nie ma, niby wszystko jest ok. 25 spotkań o związek nie zapytała, tylko to jest dziwne. Raz na dwa tyg. przyspiesza i są np. 2 spot w tyg., a później jedno i tak na przemian. Ja już się zachowuje jak jej chłopak, aczkolwiek była ostatnio dziwna sytuacja gdzie dobra znajoma zapytała się jej wprost czy jesteśmy parą, a ona “na razie tylko się spotykamy”. nie wiem co o tym myśleć.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 23, 2018 at 12:13

    Jak macie 25 spotkań i ona mówi koleżance, że tylko się spotykacie, to te 2 fakty to dla mnie byłyby dwa twarde dowody, że ona zabija ze mną czas i tkwi z wygody. Nie dotykaj jej, jak stały chłopak. Jak się spyta, o co chodzi, to wtedy powoli ten temat rozwijaj: “Dlaczego pytasz?”, “A jak Cię mam dotykać?”, “A dlaczego?”, “Taki dotyk, jak stały chłopak, czyli jestem Twoim chłopakiem?”. Wtedy ona prawdopodobnie zacznie coś stękać, że nie wie itp. i będziesz miał 3 twardy dowód, że ona zabija z Tobą czas. W każdym razie nie traktuj jej, jak stałej dziewczyny. Na jej propozycje spotkań się zgadzaj. Obserwuj jej zaangażowanie na spotkaniach i ogranicz dotyk do minimum. Pocałunek na do widzenia i to wszystko z Twojej strony. A jej gadki o wychowaniu nie mają znaczenia dopóki nie urządza jakiegoś wychowywania.

    Reply

    EDZIU July 23, 2018 at 12:56

    Spoko, no to pięknie, laska mnie w balona robi widzę. Ale w ten sposób jak Ty radzisz, to ja sam poruszę temat związku, a wtedy to już tylko EXIT mnie czeka jak tu jednego artystę, spara jak czytałem ostatnio, że jakieś ciężkie tematy zapodał. To ja zrobie to samo, nie uważasz? U niego laska też powiedziała mu, że nie traktuje ich jak parę, a powiedziałeś mu że ona jest całkiem zainteersowana. Więc, ja ja teraz mojej wypale z tym “,czyli jestem Twoim chłopakiem”, to pozamiatane…

    Reply

    Paweł Grzywocz July 23, 2018 at 17:03

    To dwie zupełnie różne sytuacje. Tamten czytelnik poruszył nagle z czapy temat wartości seksualnych i religii. A w Twojej sytuacji chodzi o ustalenie kontekstu pary lub ustalenie, że ona się Tobą bawi i w tym celu prowokujesz poprzez brak dotyku, żeby dziewczyna zapytała, co o niej myślisz itd., a następnie prowadzisz ją pytaniami do tematu bycia parą, jak w kursie 12 i tutaj też był przykład. Naprowadzenie dziewczyny na temat pary, gdy ona sama dopytuje, co o niej myślisz po 5 i więcej spotkaniach, to bardzo istotny krok odkrywania jej szczerego zainteresowania. I to nie jest jakiś ciężki temat po 5 spotkaniach, gdy pytasz, czy ona chce, żebyś był jej chłopakiem po tym, jak ona sama pyta, co o niej myślisz, gdzie to zmierza, czemu jej nie dotykasz itp. pytania. Jak powie, że nie wie, to mówisz na luzie: “To daj znać, jak będziesz wiedzieć ; )” i po temacie. Chociaż w Twojej sytuacji do ilu spotkań miałbym czekać? Do 50 i 8 miesięcy czekać, jak ostatnio ktoś napisał tutaj w komentarzu.

    Reply

    EDZIU July 23, 2018 at 21:02

    O shit! Przeczytałem tamten komentarz. No to postaram się sprowokować na następnym spotkaniu ten temat, bo widzę, że tylko czas marnuje. Jeśli chodzi jeszcze o sytuacje tego “sapera” hehehe. Jesteś tutaj uważany za specjalistę, a do końca mu nie odpowiedziałeś i to mnie zaintrygowało i podburzyło Twój autorytet w moich oczach. Napisałeś, że “nie wiesz” czy zabił jej zainteresowanie co jest trochę dziwne dla mnie, bo jeśli siedzisz w tym temacie pare ładnych lat to powinien wiedziec, chyba. Bo co jeśli sie mylisz teraz w mojej sytaucji i ona jest zainteresowana, ale tylko nie zapytała o związek, he? Także ja już nie wiem w co i komu wierzyć. Jeden mówi tak drugi tak, matko moja!

    Reply

    Paweł Grzywocz July 23, 2018 at 21:17

    Bo Ty i każdy uczestnik kursu spędza czas z dziewczyną i obserwuje jej mowę ciała i zachowanie, więc może podjąć decyzję na podstawie wszystkich oznak zainteresowania i wszystkich brakujących oznak zainteresowania, aby zdecydować. Ja nie uważam się za taki autorytet, żeby podejmować za kogoś decyzję na podstawie informacji wyrwanych z pełnego kontekstu. U tamtego czytelnika odniosłem wrażenie, że jego dziewczyna zachowywała się idealnie, tylko że wystarczało jej 1 spotkanie tygodniowo, a on nagle wybuchnął i zmienił ją na inną zamiast ją sprowokować do rozmowy na ten temat i zobaczyć, co się stanie. To dla mnie pochopna, raptowna, emocjonalna decyzja w jego wykonaniu. Dotyczy to oczywiście czytelnika, z którym dziewczyna zabijała czas 8 miesięcy. Przepraszam, podałem Ci błędnego linka do komentarza. Chodziło o ten tutaj. A ten, co Ci wysłałem, to zupełnie inna sytuacja, w której on podjął zbyt ciężki temat w zbyt wczesnym momencie i faktycznie nie wiadomo, czy zabiło to zainteresowanie dziewczyny, ponieważ zainteresowanie odczytuje się w dłuższym czasie. Oczywiście, jeśli ta dziewczyna dawałaby wymówki i nie chciała się 2 razy pod rząd spotkać, to sprawa jest oczywista – to koniec. Ale, jeśli się będzie spotykać dalej, to nie można do tego tak podchodzić zero jedynkowo, że przychodzi to jest dalej zainteresowana. Być może jest, a być może zabija tylko czas po jego wpadce. Dlatego w takiej sytuacji należy obserwować zainteresowanie jakby od nowa, na przestrzeni 10 udanych randek, ponieważ prawdziwe zainteresowanie jest stabilne, powtarzalne, regularne, przewidywalne, a udawane zainteresowanie jest zmienne, niestabilne, nieprzewidywalne, skokowe, raz jest, a raz jest słabo i tak na zmianę, to wtedy ona zabija czas. I takie udawane, zmienne zainteresowanie zaobserwować można jedynie na przestrzeni WIELU randek a nie jednej, dlatego jak najbardziej trafnym jest moje chłodne spojrzenie, że nie wiadomo i trzeba spotykać się dalej.

    Reply

    EDZIU July 24, 2018 at 16:25

    Spoko spoko rozumiem, aleee mam paru znajomych, którzy sami zapytali sie o zwiazek jak ten saper i ich laski szaleją na ich punkcie. Tak, tak nie wiem jak u nich w domu, ale naprawde wydaje mi sie ze jest to szczere. Tylko, że te laski nie są zbytnio jakies ładne i tutaj wydaje mi sie, ze ten artysta chyba nie do konca powiedział Ci prawdę, bo wydaje mi się, że jego laska też mu się do końca nie podoba. A po czym to twierdziłem? Ano po tym, że on tak jakby nieświadomie chciał to popsuć. Jaki normalny facet wyjechałby z takim czymś, gdyby laska mu się podobała? Żaden. Ta jego laska też widze że zdesperowana i on raczej nie zabil tego zainteresowania, bo powiedziała mu przeciez “żeby się odezwał jak sobie wszystko tam przemyśli”, więc jakby było zabite, to miałaby go w dupie. A jeśli chodzi o mnie to dzięki, wszystko się wyjaśniło. Zapytałem jej znajomego czy wie czemu ona mnie traktuje tak z dystansem, a on do mnie, że ona spotyka się jeszcze z dwoma innymi. Pozdro. Poszedłem do niej i powiedziałem, że to koniec naszej znajomości, po czym ona sama mi powiedziała, że nic do mnie nie czuła. Strata czasu. Tylko wiesz co jest najlepsze? Że mnie to w ogóle nie ruszyło, może dlatego ze mam wybór.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 24, 2018 at 16:35

    Ponieważ, gdy dziewczyna jest już rozkochana i zainteresowana na 100%, to wtedy to przejdzie, a oni mięli 50% szans, że akurat trafią właściwy moment i dziewczyna będzie już gotowa i będzie na tak. 50% szans na sukces to mało. Jakbyś miał mieć operację kręgosłupa i miał 50% szans na zostanie inwalidą na wózku lub nie robić operacji, ale chodzić na własnych nogach, to czy zdecydowałbyś się na operację z 50% szansami na sukces, której możesz uniknąć? Podobnie z kobietą, jeśli poczekasz aż ona zapyta o związek, to masz wtedy 100% szans, że ona już jest gotowa, bo sama o to zapytała! A gdy Ty strzelasz na ślepo, to masz jedynie 50% szans, że albo Ci się uda i nie jest za wcześnie albo dziewczyna w ogóle leci tylko na wygląd itp. a reszta jej obojętna albo to wtedy zawalisz, bo było zbyt wcześnie.

    A z wyglądem to faktycznie odrębny temat, że atrakcyjne dziewczyny mają mnóstwo opcji i nie polecą na pierwszego lepszego chłopaczka, który padnie im do stóp, bo każdy to robi, więc to nie działa. Taka otwartość zadziała właśnie na mniej atrakcyjne dziewczyny, które mają mniejszy wybór i bardzo by chciałby mieć chłopaka, więc jak taki im padnie do stóp, to się ucieszą, że w ogóle ktoś się pojawił w końcu.

    Jaki normalny facet wyjechałby z takim czymś? Przecież ponad 90% facetów nie jest w relacjach z kobietami normalni. To idioci, którzy strzelają sobie w stopę na każdym kroku, zaślepieni własnym zainteresowaniem, popędem, medialnym praniem mózgu, jej urodą i robią z reguły wszystko na opak niż prawidłowo. Nowy czytelnik z reguły stwierdza: “Robiłem wszystko na opak, odwrotnie niż trzeba, popełniałem wszystkie możliwe błędy i nie wiem, jakim cudem w ogóle ona ze mną tyle wytrzymała”.

    A tamten czytelnik mógł robić wszystko dobrze przez 9 spotkań i potem popełnić ciężki błąd. Po tylu randkach niekoniecznie jest tak, że to na bank koniec i wcale nie świadczy to o desperacji dziewczyny. Strasznie wszystko spłycasz.

    Poza tym błędnie ufasz osobom postronnym. Przecież wszystko, o co spytałeś jej znajomego, on jej doniesie. Więc już wychodzisz wtedy na nieporadnego z kobietami, który tropi dziewczynę u jej znajomych i wypytuje, co ona do niego czuje. Przecież to jest poziom wręcz podstawówki takie dopytywanie się kogoś innego. Kolejna sprawa jest taka, że ludzie nie chcą Twojego sukcesu związkowego, nie chcą Ci pomóc, szukają swojego interesu, a gdy są nieszczęśliwi, to chcą, żebyś Ty też był, dlatego często taki znajomy po prostu Ci nakłamie, żebyś już definitywnie zepsuł sobie znajomość z daną dziewczyną.

    Wszystko powinno być między Tobą a nią. Odczytuj zainteresowanie na podstawie tego, jak dziewczyna traktuje Ciebie a nie na podstawie tego, co ktoś Ci powiedział, bo inni ludzie z reguły przekręcają, żeby Ci podkopać relację.

    Akurat miałeś szczęście, że ona przyznała, że nic nie czuła i akurat się sprawdziły słowa jej znajomego, że spotyka się z kimś jeszcze.

    Natomiast w programie 12 randek do związku nie ma miejsca na szczęście, wszystko jest poukładane, do sprawdzenia, jasne, czytelne i nie ma żadnych plotek, niedomówień, zgadywanki. Studiuj go dokładnie i przestrzegaj dokładnie, to będzie wszystko jasne w relacji i żadni postronni ludzie nie będą Ci do niczego potrzebni oraz nauczysz się właśnie, jak nie dać sobie podkopać relacji przez kogoś nieżyczliwego, kto naściemnia jej o Tobie, a Tobie o niej, żeby wam się nie udało, bo np. sam do niej kręci. To notoryczne zachowanie u kobiet i mężczyzn.

    D. July 22, 2018 at 23:52

    Materiały Pawła (także i te bezpłatne) niesamowicie otwierają na to wszystko oczy. Jak ludzie szukają aprobaty, ile rzeczy robią w życiu na pokaz. Ponadto przebywanie z takimi ludzmi w pracy dało mi też kontrast. No i oczywiście fakt, że sam taki byłem, wcale nie tak dawno. No tyle że ja miałem zawsze umiar w pokazywaniu swiatu jak się bawię, jakie zycie mam. Czasem sam wrzuciłem zdjęcie czy oznaczyłem znajomych w poscie że się gdzieś bawię, że gdzieś jestem, że coś mi się udało ale nigdy nie robiłem tego notorycznie co tydzien jak to robią coniektórzy znajomi, tylko najwyzej tak około raz na kilka tygodni maksymalnie (albo i rzadziej), nigdy nie chwaliłem się nadmiernie, a teraz nie robię tego już praktycznie wcale, głównie dzieki temu, że jestem swiadomy jak to wszystko funkcjonuje i stałem się obojetny i oziębły na to całe promowanie się na “idealnego siebie”.

    Fb słuzy do umawiania się z przyjaciółmi. Fb służy do reklamy kup/sprzedaj. Fb słuzy do zebrania opinii, np. post “hej znajomi, co myslicie na temat sieci Plus, jaki ma zasięg rozmów, jak łapie internet?” – wtedy potrafią odezwać się nawet dawni zanjomi (a własciwie ludzie których poprostu znam a dawno się z nimi nie widziałem ) i podpowiedzieć pod postem, wyrazić opinię. I to jest spoko, w takich sytuacjach warto mieć więcej znajomych, bo masz większy zasięg ludzi którzy coś może kupią, sprzedadzą, podpowiedzą Ci, doradzą. Ja mam taką zasadę, że nie dodaję znajomych ludzi, którym nie powiedziałbym “cześć” na ulicy. Jeśli kogoś nie znam zbyt dobrze, bo w zyciu zamieniłem z nim jedynie parę zdań dawno temu, albo znamy się tylko i wyłącznie z widzenia i nigdy nie gadalismy bo nie było takiej potrzeby gadać, no to takiej osobie na ulicy nie mówię “cześć” i w związku z tym nie dodam takiego do znajomych, no chyba że będę miał w tym jakiś interes, ale raczej takie sytuacje nie mają miejsca. Mam masę znajomych na fb z którymi ostatnio rozmawiałem 7-8 lat temu za czasów szkolnych, albo nawet dawniej, ponad 10 lat temu za czasów dzieciństwa na podwórku. I mam takich ludzi w znajomych, bo jesli ich rozpoznam na ulicy (przez te lata mogli się zmienić) to powiem im “cześć”. A skoro tak, to niech będą w zanjomych.

    Swoją drogą fajnie jest też mniej wiecej wiedzieć co u tych wszystkich ludzi słychać – co robią, czy mają partnera/kę czy nie, jaki to jest partner/ka, z mim się trzymają. Nieraz widzę np że ktoś ma srednią kobietę i to mnie też jakoś pociesza na zasadzie: “chłopie, zobacz ile tych związków jest gdzie te kobiety wogole Ci się nie podobają. Serio chciąłbyś byc z taką srednią dziewczyną jak ten znajomy? To juz lepiej bądź cierpliwy i czekaj na kobietę która Ci się podoba”.

    Pozytywne komentarze pod zdjęciami dodają też pewności siebie w jakiś sposób, szczególnie dodawały w okresie budowania pewności siebie pare lat temu. Były jakoś tam pomocne w zbudowaniu pewności siebie. Oczywiście więcej znaczą dla mnie pozytywne komentarze wypowiedziane na żywo, ale te pod zdjęciami też są jakimś tam plusem.

    Niejednokrotnie też obserwowanie w aktualnościach znajomych (nie tylko znajomych, ale także osób publicznych, gwiazd itd.) daje nie tylko negatywne efekty (jak porównywanie się) ale także pozytywne jak motywacja do tego aby nie być gorszym od innych i zacząć w końcu spełniać swoje marzenia, a co za tym idzie ruszyć dupę i wziąść się za realną robotę dzięki której będę bliżej swoich marzeń, celow. Albo w momentach gdy nie idzie czasem można też dostrzec, że nie jestes jedynym któremu coś nie poszło, ze takie jest zycie i nie ma się co łamać tylko należy wziąść się w garść i robic wszytsko tak aby było mi lepiej w realnym zyciu.

    Ponadto fb słuzy mi do tego aby prowadzić agitację polityczną, a wlaściwie bardziej agitację uświadamiającą ludzi o tym, że wysokie i skomplikowane podatki, biurokracja itd. wcale nie są konieczne aby panstwo funkcjonowało. Że proste i niskie podatki, deregulacje, wolność wyboru w jak największej ilości sfer życia są kluczem do tego by Polska była przyjaznym dla obywatela krajem w którym ludzie chcą mieszkać. Agitację uswiadamiającą, że PiS-PO jedno zło, że nie można oczekiwać zmian na lepsze w tym kraju jeśli ciągle będą przy władzy ci sami ludzie którzy siedzą w polityce od kilkunastu lat, niktórzy od 30 lat, że szalenstwem jest robić ciągle to samo (głosować na te same partie które są reprezentowane przez tych samych ludzi w większości) i oczekiwać innych rezultatów (ze bedzie lepiej, że słuzba zdrowia bedzie działać lepiej, że zarobki będą normalne a nie tak niskie jak teraz, że Polska będzie się szybciej rozwijać, bo potencjał to my mamy). Polubię coś związanego z polityką, skomentuje. Moi znajomi to widzą, może choć jeden czy dwóch od tego zmądrzeje, jesli tak to już warto, już przyczynam się do tego by społeczenstwo było choć trochę swiadome w kwestii polityki.

    Media społecznościowe zwłaszcza fb ma plusy i minusy. Trzeba rozsądnie z tego korzystać, z umiarem. A najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ tego wszystkiego, tych mechanizmów które mają miejsce w miediach społecznościowych.

    Nie mozna zapominać, ze najwazniejsze jest zycie realne. To wirtualne powinno nas jedynie motywować do tego aby wziąść się w garść i doprowadzić swoje realne życie do takiego stanu, abyśmy byli szczęśliwi.

    Reply

    mbvb July 24, 2018 at 18:35

    https://www.youtube.com/watch?v=cVIuXOuiYwg
    Jak widzę coś takiego to uciekam ;)

    Reply

    abc July 24, 2018 at 18:51

    Hej Paweł, takie pytanie. Czy kiedy w towarzystwie jest samiec alfa, którego jakoś nie mogę przebić (jest dobry, lepszy), a mnie to demotywuje. To mam się wycofać i unikać jego obecności, czy na siłę się ścigać, wchodzić w słowo, próbować zwrócić na siebie uwagę, próbować dominować? Niestety, jest to dla mnie zwyczajnie męczące, ciągłe kminienie tekstów, ściganie się z nim o uwagę kobiet wokół, które jego uważają za alfa. Jakoś z resztą facetów sobie radzę, bo nie odzywają się bez przerwy z żarcikami i nie zagadują tak non-stop jak on. Dodam, że często koleś próbuje żartować ze mnie i niestety trafia na podatny grunt koleżanek z pracy :) Oczywiście za Twoimi materiałami wyolbrzymiam to i próbuję udawać, że się dystansuję do siebie, szczególnie, że nie startuję do żadnej z nich. Niestety prawda jest taka, że wewnątrz czuję, że gościu mnie po prostu wnerwia. Gdybym np. miał w takie towarzystwo przyprowadzić moją stałą dziewczynę to w życiu bym tego nie zrobił wiedząc, że on tam ma być. Niby nic obraźliwego nie mówi, same śmieszki i jest wesoło, ale jakoś zawsze dziwnie wychodzi na to, że to on jest gwiazdą, a koleżanki w żartach jego szanują, a mnie i reszty nie. Czy to ma znaczenie, że kobiety w żartach nigdy nie zażartują o nim w kontekście negatywnym, a z innych już tak? Niby tylko żarty, ale mi to wygląda na bardzo klarowny przekaz kto tu ma szacunek jako mężczyzna.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 24, 2018 at 19:06

    Jeśli ona z Ciebie ciągle śmieszkuje, to nie jest żaden alfa, tylko buc, którego należy unikać. Dla mnie alfa to jest przewodnik, niepisany lider, dający innym aprobatę, komplementy, szacunek, będący autorytetem i wzorem do naśladowania. A to co opisałeś to jakiś dzieciak, gnojek. Jak z biegiem lat nabrałem pewności siebie, dystansu, to bym po nim jechał tak samo, jak on po mnie. Bylibyśmy takimi kumplami do żartobliwego gnojenia się. Ciekawe, który by pierwszy pęknął i naprawdę się wkurzył. Najlepiej od początku relacji nie pokazywać takiemu, że Ty po nim nie pojedziesz w odpowiedzi. A jak teraz nagle zaczniesz z niego żartować, to ciężko jest to przeprowadzić, bo się ludzie już przyzwyczaili i obrócą wszystko na jego korzyść, przeciwko Tobie, że jak możesz, nie masz dystansu, jesteś niemiły, ale jemu wolno po Tobie jeździć. Z drugiej strony może i lepiej czasami za mocno mu przysolić, żeby sobie nie pozwalał na więcej. Nie cierpię takich ludzi i najchętniej bym z nimi w ogóle nie przebywał ani nie gadał. Tylko “Dobrze, dobrze, fajnie, fajnie, jesteś najlepszy, ja idę”. Najprościej jest zażartować, że jestem zerem do kwadratu i mam zaszczyt, że w ogóle z nim rozmawiam, a poza tym go unikać, jak ognia. A kobiety, które takich lubią są tępe na maksa. Jak większość społeczeństwa.

    Reply

    abc July 24, 2018 at 19:46

    Problem w tym, że koleżanki z pracy są całkiem ogarnięte, ale jak widać zwyczajnie podatne. Najlepsze, że koleś kiedyś do mnie zagadał na osobności, że (niby żartobliwie – jak zawsze z resztą), “ciekawe czy Ola jest taką Algidą” (nawiązanie do stand-up’a, w którym ktoś żartował z osiedlowej lodziary – ksywa Algida). Gość niby ma dziewczynę od chyba 8 lat, a próbuje ją zarywać praktycznie bez przerwy. Nadziwić się nie mogę tym na co patrzę, bo jakby nikt dookoła nie dostrzega tego, że koleś się w niej buja i liczy, że ją zaliczy. Wiedząc, że ona ma stałego chłopaka, z którym już mieszka i mają mieszkanie na spółę itd. Praktycznie bez przerwy szuka z nią jakiejkolwiek interakcji, nawet pcha się z nią na wspólne wracanie z pracy rowerami, ona go nawet na jogę zapraszała. Nie wiem, czy ona naprawdę myśli, że to przyjaźń, czy może ma taki system wartości, że zdradzi z nim swojego chłopaka i będą to trzymać w tajemnicy oboje. Na razie z ciekawością to obserwuję, ale ewidentnie on w jej oczach jest absolutnym alfa, w dodatku postrzeganym jako wyluzowany kulturalny, wygadany mężczyzna. Dla mnie to jest szok jak można zmanipulować kobiety, nawet te mądre, oczytane, rodzinne, z wartościami zdawać by się mogło. Niestety jako facet wiem, że gość nie ma czystych zamiarów i mam nadzieję, że się potknie i spróbuje jej okazać intencje, a ona przejrzy na oczy. Chyba, że koleś jest na tyle wytrzymały, że nie okaże intencji, będzie dalej zarywał (ale przecież to nie zarywanie tylko żarciki głupie – tiaaa) i czekał, aż ona sama ulegnie. Masakra, a niby oboje w stałych związkach… Miałem tę dziewczynę za szczególnie inteligentną, ale zawiodłem się na niej jako człowieku. No bo słuchajcie, czy któryś z Was naprawdę nie miałby nic przeciwko temu, że jego dziewczyna wraca z pracy na rowerze ciągle z pewnym kolegą, z którym bez przerwy w pracy nawiązuje interakcje? Założę się, że w domu niby jest idealną dziewczyną, “tylko dla swojego” :D Ok, przyjaźń, ja też mam ze trzy/cztery przyjaciółki, ale nie wypisuję do nich co dzień, nie zapraszam na jogę, czy jazdę na rowerze sam na sam. To nie jest przyjaźń, on ją zwyczajnie próbuje zaliczyć :D No dobra, niezwyczajnie, przyznaję, że zajebiście mu idzie, nie potyka się jest cierpliwy. Widać, że nie ma parcia na efekt, tylko czeka, aż kobieta sama sięgnie po to, czego on oczekuje. Jest wesoło generalnie :D

    Jeszcze jedno, mam w pracy także tego PPRAWDZIWEGO samca alfa, który jest moim przyjacielem i jego żona jest moją prawdziwą przyjaciółką. Wiem więc co to jest przyjaźń pomiędzy mężczyzną, a kobietą. Ten mój przyjaciel nigdy ze swojej inicjatywy nie zagada do innej kobiety natarczywie, w niejasno postawionym żarcie, zaś jeśli jest w towarzystwie i trwa rozmowa to zawsze zażartuje kulturalnie, odezwie się, uśmiechnie, pewnie się porusza. Chłopak emanuje pewnością siebie, ale także powagą i 100% opanowaniem, dla mnie absolutny wzór mężczyzny, od niedawna ojciec. Różnica dla mnie jest oczywista pomiędzy dwoma typami. Omawiany wcześniej śmieszek-heheszek jest po prostu niedojrzałym chłopakiem, może i pewnym siebie i wyszczekanym jak mało kto, ale wg mnie zwyczajnie FAŁSZYWYM i zakłamanym.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 24, 2018 at 20:14

    Można być ogarniętym, mieć doktorat, wysokie stanowisko i zarobki, a w relacjach być kretynem i dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. A ta parka z pracy może ze sobą flirtować latami i nigdy do niczego nie dojdzie. Taki typ karmiący się ciągłą uwagą kogoś. Wampiry uwagi i adoracji. A jeśli do czegoś dojdzie to już w ogóle patologia i nawet nie chciałbym o tym wiedzieć, a jeśli bym się dowiedział to patologia do potęgi, że tego nie zachowali w tajemnicy. Nie interesowałbym się takimi plotami z rynsztoka i żył swoim życiem.

    Reply

    abc July 24, 2018 at 20:22

    Tylko, że ktoś np. kto nie ma w otoczeniu jakichś pozytywnych przykładów przez takich ludzi może z deka stracić wiarę w ludzi, że jeszcze jacyś normalni chodzą po świecie… Strasznie nie znoszę obłudy, wolę jak ktoś jest bucem, ale szczerym niż gwiazdką towarzystwa, ale zakłamaną.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 24, 2018 at 20:50

    To bardzo ważne odkrycie, że ludzie z reguły są podli i trzeba uważać, z kim się zadajemy. W pracy lub szkole pojedyncze osoby normalne spotykałem. Lepiej od razu wiedzieć, że świat jest brutalny zamiast łudzić się, że jest kolorowo, co oczywiście nie zwalania z przekopywania się przez ten chlew ; )

    Reply

    JackSparrow July 26, 2018 at 14:03

    Kurcz zadawałem już to pytanie, ale jeszcze raz muszę się upewnić co o tym sądzicie, czy to ja jestem nienormalny, czy te dziewczyny. Ogólnie bardzo bardzo lubię, gdy podczas rozmowy ludzie zwracają się do mnie po imieniu. Nie chodzi o to, aby każde zdanie rozpoczynać od imienia, ale tak podczas 2-godzinnego spotkania tak z 2-3-4 razy usłyszeć swoje imię. Ja w tym czasie z kilkanaście razy używam imienia dziewczyny. Mam wrażenie, iż wtedy buduje się taka więź i w ogóle jest to kulturalniejsze. W biznesie podobnie, jak ktoś do mnie mówi po imieniu – chętniej robię z nim interesy. Wcześniejsza dziewczyna, z którą miałem 7 spotkań (zabijała ze mną czas lub chciała pokazać światu, że z kimś się spotyka) nie mówiła mi wcale po imieniu, mimo, że zwracałem jej na to uwagę co spotkanie. Obecna (3 spotkania + przerwa w związku z wyjazdem) też nie mówi mi po imieniu i też już na to zwróciłem jej uwagę. Czy to normalne, że jak rozmawiają 2 osoby to w 100% wystarczy forma per TY i to ja mam jakieś wybujałe wymagania? Czy organizacja super randki, zapłacenie za nią, ciekawa rozmowa nie jest wystarczającym argumentem, aby druga strona się wysiliła i kilka razy zwróciła się do mnie w formie grzecznościowej?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 15:53

    Nie, to nie ma istotnego znaczenia. Nigdy się tym nie przejmowałem. Można mieć 10 spotkań z dziewczyną, normalnie rozmawiać, ona jest zaangażowana i zainteresowana w rozmowie, ma pozytywną mowę ciała, silny kontakt wzrokowy, uśmiech, super się zachowuje i normalnie rozmawia. Przecież rozmawiacie, nie musi Cię wołać ani prosić, żebyś jej coś podał przy stole ani wołać, więc po co miałaby mówić “Jacku”, “Pawle” itp. Poza tym dziewczyny z reguły są mniej śmiałe od nas, więc na Twoje zapytanie np. “Co lubisz Kasiu?”, to ona odpowie np. “A Ty?” i to jest ok. Ja bym nie szukał dziury w całym. Nie jest to istotne. Może dla Ciebie jest istotne, ale obiektywnie rzecz biorą, jak są wszystkie inne oznaki, to po co mi to zwracanie się do mnie po imieniu. Nie ważne, jak się zwraca lub nie zwraca do mnie dopóki robi to z szacunkiem, przychodzi na spotkania i dobrze się na nich zachowuje.

    Reply

    Piotrek July 27, 2018 at 18:44

    Paweł, co w sytuacji kiedy zapraszam kobietę na pierwsze spotkanie na symboliczną kawę/herbatę i kiedy już tą kawę zamawiam to kobieta mówi że jest głodna i chce coś zjeść a do dyspozycji są tylko droższe przekąski ? Zamawiać dla niej ? Płacić ? Co proponujesz ?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2018 at 22:40

    Tak, zamawiać i płacić.

    Reply

    Zyga August 8, 2018 at 00:21

    Nigdy nie miałem konta na FB:D

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: