<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Jak Nie Dać Sobie Wejść Na Głowę Kobiecie &#8211; Dziewczyna Wchodzi Mi Na Głowę</title>
	<atom:link href="http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/</link>
	<description>Jak Poderwac Dziewczyne, Jak Zdobyć Dziewczyne I Utrzymać Związek Z Kobietą</description>
	<lastBuildDate>Fri, 01 May 2026 11:16:45 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: D.</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98358</link>
		<dc:creator>D.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jan 2018 12:12:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98358</guid>
		<description>Ok, racja, warunkiem jest aby powiedzieć to w przyjazny sposób &quot;mogę dać Ci znac za tydzień?&quot; a nie w cwaniakowaty w stylu &quot;hohoho, dam ci znać za tydzień bejbe/mała&quot; -&gt; [może laskawie za tydzien stwierdzę, że nadajesz się na dziewczynę takiego super faceta jak ja].</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok, racja, warunkiem jest aby powiedzieć to w przyjazny sposób &#8220;mogę dać Ci znac za tydzień?&#8221; a nie w cwaniakowaty w stylu &#8220;hohoho, dam ci znać za tydzień bejbe/mała&#8221; -&gt; [może laskawie za tydzien stwierdzę, że nadajesz się na dziewczynę takiego super faceta jak ja].</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: D.</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98357</link>
		<dc:creator>D.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jan 2018 12:02:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98357</guid>
		<description>dokładnie mbvb! Z ust mi to wyjąłeś. To ten znajomy jest fałszywy, skoro wchodząc w związek zaniedbuje kontakt ze swoim kumplem. Potem taki dostaje kopa od kobiety po 3 latach i wraca z podkulonym ogonem. Duzo jest takich historii, Ci faceci to są durnie, cioty i frajerzy. Ja naprawdę rozumiem, że będąc singlem jest czas aby spotykać się co tydzień, a będąc w związku nie da się juz co tydzień wychodzić z kumplem, bo trzeba poswięcić czas kobiecie. Rozumiem. No ale żeby taki dobry do tej pory kumpel nie miał czasu aby spotkac się chociaż raz na 3 tygodnie (srednia wychodzi 1,5 razy w miesiącu, czyli np w styczniu widzimy się raz, w lutym dwa razy, w marcu raz, w kwietniu dwa razy itd., oczywiscie jest to mniej więcej pogladowe, nie z taką idealną dokładnością, ale powiedzmy te około 18 razy w roku żeby się widzieć) to jest przegięcie. Po prostu w praktyce olał nas, a skoro olał to jakby nie chciał już się kumplować. 

Jeśli mam kumpla z którym widywałem się co tydzien (wychodzi 3-4 razy w miesiącu, ponad 40 razy w roku!) wchodzi w związek ale mimo to on nadal utrzymuje kontakt ze swoimi przyjaciółmi i nie przepadł to ja takiego gościa szanuję i życzę mu wszystkiego dobrego w tym związku, aby był szczęśliwy i mogę trzymac za niego kciuki. A jeśli ktoś całkiem przepada i ja nagle tracę osobę z którą lubiłem spędzać czas (tak, nagle zabrana jest mi jakby &quot;zabawka&quot;, bo zamiast w weekend wyjsc z kolegą się pobawić to muszę znaleźć sobie inne towarzystwo, często już nie tak fajne, bo nie nadaje ono na takich samych falach jak ja nadawałem z tym kumplem) to jest to trochę jakby zdrada i takiemu gosciowi należy się kop w tyłek, a największą karą byłoby gdyby go ta laska zostawiła/zdradziła itp. Karma. Oko za oko, ząb za ząb. Ja się poczułem odstawiony i to i on niech poczuje się tak samo źle, albo i gorzej. I niech się nauczy na błędach. Mam jednego kumpla który mimo że jest w związku to utrzymuje nadal kontakt z dotychczasowymi przyjaciółmi, tak mniej więcej raz na 3 tyg można się z nim zgadać - i takie podejście do sprawy szanuję, nie jest ciotą i zdrajcą więc niech mu się układa, dopóki jest normalny, ale to w tym duża zasługa że znalazł w miarę normalną kobietę, która wpasowała się w nasze towarzystwo. A inny kumpel całkiem przepadł i wiecie co? Gdybym usłyszał, ze związek mu się zepsuł to wcale bym mu w głębi serca nie wspułczuł a nawet miałbym satysfakcję, że karma do niego wróciła. Dlaczego na tym świecie nie może być normalnie, tylko ludziom musi odpier****ć? Ja jestem takim człowiekiem który nie lubi takich zmian jak to, że znajomi odchodzą, że czas przemija, że pewne przyjemne rzeczy już nie powrócą, jestem trochę sentymentalny i gdy tracę coś co ceniłem to źle to znoszę. Kto tak nie ma? Myslę, że bardzo wielu tak ma i jest to zupełnie normalne, tylko każdy się kreuje na takiego &quot;pozytywnego&quot; który zawsze w każdych okolicznościach każdemu dobrze zyczy, a moim zdaniem to maska jaką zakłada większość ludzi. 

To samo odnosnie kasy - mam kumpla który ma dużo kasy, założył firmę ( z pomocą rodziny), żyje na dużo wyższym poziomie niż ja ale ten kumpel nie gwiazdorzy, nie wywyzsza się, będąc w jego towarzystwie ja nie czuję się jakiś gorszy, biedniejszy, on poprostu jest taki jaki był gdy jeszcze tej kasy nie miał - i go za to bardzo szanuję, niech mu się wiedzie, niech firma się rozkręca. Gdyby mu odbiło i zacżął cwaniakować od bogactwa to miałbym nadzieję, że oberwałby w twarz i że to źródło bogactwa by mu padło. Na szczęscie tak nie jest i nie muszę mu źle życzyć, na szczęście pozostał normalny i niech mu się wiedzie w biznesie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dokładnie mbvb! Z ust mi to wyjąłeś. To ten znajomy jest fałszywy, skoro wchodząc w związek zaniedbuje kontakt ze swoim kumplem. Potem taki dostaje kopa od kobiety po 3 latach i wraca z podkulonym ogonem. Duzo jest takich historii, Ci faceci to są durnie, cioty i frajerzy. Ja naprawdę rozumiem, że będąc singlem jest czas aby spotykać się co tydzień, a będąc w związku nie da się juz co tydzień wychodzić z kumplem, bo trzeba poswięcić czas kobiecie. Rozumiem. No ale żeby taki dobry do tej pory kumpel nie miał czasu aby spotkac się chociaż raz na 3 tygodnie (srednia wychodzi 1,5 razy w miesiącu, czyli np w styczniu widzimy się raz, w lutym dwa razy, w marcu raz, w kwietniu dwa razy itd., oczywiscie jest to mniej więcej pogladowe, nie z taką idealną dokładnością, ale powiedzmy te około 18 razy w roku żeby się widzieć) to jest przegięcie. Po prostu w praktyce olał nas, a skoro olał to jakby nie chciał już się kumplować. </p>
<p>Jeśli mam kumpla z którym widywałem się co tydzien (wychodzi 3-4 razy w miesiącu, ponad 40 razy w roku!) wchodzi w związek ale mimo to on nadal utrzymuje kontakt ze swoimi przyjaciółmi i nie przepadł to ja takiego gościa szanuję i życzę mu wszystkiego dobrego w tym związku, aby był szczęśliwy i mogę trzymac za niego kciuki. A jeśli ktoś całkiem przepada i ja nagle tracę osobę z którą lubiłem spędzać czas (tak, nagle zabrana jest mi jakby &#8220;zabawka&#8221;, bo zamiast w weekend wyjsc z kolegą się pobawić to muszę znaleźć sobie inne towarzystwo, często już nie tak fajne, bo nie nadaje ono na takich samych falach jak ja nadawałem z tym kumplem) to jest to trochę jakby zdrada i takiemu gosciowi należy się kop w tyłek, a największą karą byłoby gdyby go ta laska zostawiła/zdradziła itp. Karma. Oko za oko, ząb za ząb. Ja się poczułem odstawiony i to i on niech poczuje się tak samo źle, albo i gorzej. I niech się nauczy na błędach. Mam jednego kumpla który mimo że jest w związku to utrzymuje nadal kontakt z dotychczasowymi przyjaciółmi, tak mniej więcej raz na 3 tyg można się z nim zgadać &#8211; i takie podejście do sprawy szanuję, nie jest ciotą i zdrajcą więc niech mu się układa, dopóki jest normalny, ale to w tym duża zasługa że znalazł w miarę normalną kobietę, która wpasowała się w nasze towarzystwo. A inny kumpel całkiem przepadł i wiecie co? Gdybym usłyszał, ze związek mu się zepsuł to wcale bym mu w głębi serca nie wspułczuł a nawet miałbym satysfakcję, że karma do niego wróciła. Dlaczego na tym świecie nie może być normalnie, tylko ludziom musi odpier****ć? Ja jestem takim człowiekiem który nie lubi takich zmian jak to, że znajomi odchodzą, że czas przemija, że pewne przyjemne rzeczy już nie powrócą, jestem trochę sentymentalny i gdy tracę coś co ceniłem to źle to znoszę. Kto tak nie ma? Myslę, że bardzo wielu tak ma i jest to zupełnie normalne, tylko każdy się kreuje na takiego &#8220;pozytywnego&#8221; który zawsze w każdych okolicznościach każdemu dobrze zyczy, a moim zdaniem to maska jaką zakłada większość ludzi. </p>
<p>To samo odnosnie kasy &#8211; mam kumpla który ma dużo kasy, założył firmę ( z pomocą rodziny), żyje na dużo wyższym poziomie niż ja ale ten kumpel nie gwiazdorzy, nie wywyzsza się, będąc w jego towarzystwie ja nie czuję się jakiś gorszy, biedniejszy, on poprostu jest taki jaki był gdy jeszcze tej kasy nie miał &#8211; i go za to bardzo szanuję, niech mu się wiedzie, niech firma się rozkręca. Gdyby mu odbiło i zacżął cwaniakować od bogactwa to miałbym nadzieję, że oberwałby w twarz i że to źródło bogactwa by mu padło. Na szczęscie tak nie jest i nie muszę mu źle życzyć, na szczęście pozostał normalny i niech mu się wiedzie w biznesie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98245</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2018 21:36:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98245</guid>
		<description>Może jest toksyczna. Poczytaj o takich &lt;a href=&quot;https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kontakt/#faq&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Dział &quot;toksyczne dziewczyny&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może jest toksyczna. Poczytaj o takich <a href="https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kontakt/#faq" target="_blank" rel="nofollow">tutaj</a>. Dział &#8220;toksyczne dziewczyny&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bezimienny</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98240</link>
		<dc:creator>bezimienny</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2018 20:31:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98240</guid>
		<description>z tym ze moja dziewczyna nie chce wejsc mi metaforycznie na glowe, z tym nie mam problemu, tyle ze dzis jej cos odje**** i naprawde wspine mi sie na czache jak jej nie pozwalam i ją sprowadzam do parteru to krzyczy ze chce i koniec :/ jakieś rady?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>z tym ze moja dziewczyna nie chce wejsc mi metaforycznie na glowe, z tym nie mam problemu, tyle ze dzis jej cos odje**** i naprawde wspine mi sie na czache jak jej nie pozwalam i ją sprowadzam do parteru to krzyczy ze chce i koniec :/ jakieś rady?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98191</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2018 09:33:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98191</guid>
		<description>Można też od razu. Ten tydzień na przemyślenie jest szczególnie pomocny, gdy randkujesz z kilkoma dziewczynami i chciałbyś trochę odwlec tę deklarację w czasie, żeby móc jeszcze się spotkać z pozostałymi i zdecydować. Poza tym to strasznie buduje napięcie, wyczekiwanie, ciekawość, zainteresowanie tej dziewczyny, która pyta. Żaden facet nigdy nie spytał i nie spyta, czy może dać jej odpowiedź za tydzień. To szokujące. To działa na nie jak magnez. A przy okazji to kolejny kroczek, który ujawnia i zniechęca wampirki uwagi, maniaczki kontroli, obrażalskie księżniczki lub desperatki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Można też od razu. Ten tydzień na przemyślenie jest szczególnie pomocny, gdy randkujesz z kilkoma dziewczynami i chciałbyś trochę odwlec tę deklarację w czasie, żeby móc jeszcze się spotkać z pozostałymi i zdecydować. Poza tym to strasznie buduje napięcie, wyczekiwanie, ciekawość, zainteresowanie tej dziewczyny, która pyta. Żaden facet nigdy nie spytał i nie spyta, czy może dać jej odpowiedź za tydzień. To szokujące. To działa na nie jak magnez. A przy okazji to kolejny kroczek, który ujawnia i zniechęca wampirki uwagi, maniaczki kontroli, obrażalskie księżniczki lub desperatki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: D.</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-98180</link>
		<dc:creator>D.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2018 07:36:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-98180</guid>
		<description>Wlaśnie nie chcę wyjśc na kozaka-cwaniaka. Ok racja, zalezy jak to powiem. A czy jesli zgodze sie odrazu to bedzie ok? Np. Ona: czy my jestesmy razem? Ja: a co, chcialabys zebysmy byli razem? O: tak Ja: (pauza, silny kontakt wzrokowy i po chwili mowię), ok, wychodzi na to, ze jestesmy razem :) (krociutki pocalunek w usta). Tak byloby ok?

Czy koniecznie zalecasz aby dac jej znać za kilka dni/za tydzień?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wlaśnie nie chcę wyjśc na kozaka-cwaniaka. Ok racja, zalezy jak to powiem. A czy jesli zgodze sie odrazu to bedzie ok? Np. Ona: czy my jestesmy razem? Ja: a co, chcialabys zebysmy byli razem? O: tak Ja: (pauza, silny kontakt wzrokowy i po chwili mowię), ok, wychodzi na to, ze jestesmy razem <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (krociutki pocalunek w usta). Tak byloby ok?</p>
<p>Czy koniecznie zalecasz aby dac jej znać za kilka dni/za tydzień?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-97235</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jan 2018 16:28:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-97235</guid>
		<description>A ja dodam, że nie mam siły, szkoda mi energii na życzenie komuś porażki. Mam swoje życie. Ktoś przepadł, bo się zakochał w pieniądzach lub w toksycznej kobiecie. Jego sprawa. Szkoda mi na to czasu i energii. Nawet życzyłbym mu, żeby przejrzał kiedyś na oczy i żeby dobrze się skończyło. Jakbym żywił negatywne emocje do kogoś, to byłbym przegrywem. Sam nie mam, to innym, nawet pozerom, źle życzę. To jest ból dupy. 

A ja wszystko mam, co mi do szczęścia potrzebne i miałem to nawet, gdy byłem singlem i nie miałem żadnych dochodów. Bo szczęście nie zależy od dochodów ani kobiety, jeśli to dobrze zrozumiesz. Można żyć całe życie w iluzji, że jak będę miał dochody i kobietę, to będę szczęśliwy, a potem dupa i tak się wszystko posypie. 

Nie obchodzi mnie, co tam kto odwala. Był kolega, nie ma kolegi. A co on był mi coś winien? Ślubował coś czy co? Nie rozumiem po co ta zawiść, jeśli nie z bólu dupy. Za to miałem kilku takich właśnie kolegów, co obgadywali innych i tylko życzyli innym, żeby im się noga powinęła, bo uważali, że komuś się za dużo poszczęściło. Takie osoby ewidentnie mają ból dupy i same niewiele pracują na swój sukces, dlatego mają ból dupy, jeśli komuś coś przyszło łatwiej. No po prostu nie widzę powodu złorzeczenia komukolwiek, gdy pracuję na mój sukces i mam swój sukces. 

Np. jestem w szczęśliwym związku albo chociaż poznaję swobodnie kobiety oraz mam pracę, z której jestem zadowolony lub chociaż dążę do pracy, z której będę zadowolony. Co mnie to obchodzi, kto co odwala. Ich sprawa. Dajcie żyć innym swoim życiem. 

Poza tym jest takie powiedzonko w tych książkach o sukcesie: &quot;&lt;strong&gt;Błogosław to, czego pragniesz&lt;/strong&gt;&quot;, czyli np. chcesz dobrze zarabiać albo być z atrakcyjną kobietą. W takim razie życz wszystkiego najlepszego ludziom, którzy to już mają. Na 100% nie sprawdzisz, czy osiągnęli coś podstępem czy uczciwie czy przypadkowo. A bez względu na to, jak coś osiągnęli, to co mi z tej wiedzy, skoro ja nie mam ani znajomości ani nie chcę działać nieuczciwie ani nie chcę liczyć na przypadek, łut szczęścia. W dupie to mam, jak się ktoś dorobił czy znalazł kobietę. W sensie jest to dla mnie tylko ciekawostka i tyle. Co mam z tego mieć? No na pewno nie ból dupy, bo szkoda na to mojej energii. 

Wolę ją spożytkować na mój sukces niż zawiść czy złorzeczenie. Bo skoro komuś złorzeczę lub zazdroszczę, to sam się sabotuję. Wówczas te same emocje przekładają się na moje podejście do zarobkowania czy atrakcyjnych kobiet. Odpalają się wtedy emocje, że inni będą mi zazdrościć, że inni będą mi złorzeczyć, że stracę i wtedy mnie wyśmieją, ucieszą się, jeśli się dowiedzą, że mnie coś nie wyszło, przez co ja podświadomie potem nie chcę mojego sukcesu, bo przez niego mogą się ode mnie z zazdrości znajomi odwrócić, rodzina będzie zazdrościć albo inni faceci będą podrywać moją kobietę, skoro będzie taka atrakcyjna. 

Generalnie te wszystkie negatywne emocje skierowane w te osoby, które coś mają, czego my nie mamy odbijają się potem w naszym życiu w postaci takiego autosabotażu. Wolę skupić się na budowaniu własnego sukcesu niż węszyć, co, kto i jakim cudem osiągnął. Czasami okazuje się, że ktoś ciężką pracą do czego doszedł. Często okazuje się, że ktoś miał farta, a przez swoją głupotę prędzej czy później straci daną kobietę, firmę, płynność finansową. I co mam wtedy się cieszyć, że czyjeś 5 minut się skończyło? Nie dość, że to żałosne, to jeszcze sabotujące, bo w ten sam sposób potem odnosimy się do samych siebie. Blokuje nas strach przed sukcesem, bo wewnętrznie wyśmiewamy i życzymy źle ludziom, którym coś się udało. Nieważne, czy komuś się coś udało uczciwie lub świadomie czy przypadkowo czy jakkolwiek. Chodzi o ból dupy, który niszczy nas samych i sabotuje nasz własny sukces.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja dodam, że nie mam siły, szkoda mi energii na życzenie komuś porażki. Mam swoje życie. Ktoś przepadł, bo się zakochał w pieniądzach lub w toksycznej kobiecie. Jego sprawa. Szkoda mi na to czasu i energii. Nawet życzyłbym mu, żeby przejrzał kiedyś na oczy i żeby dobrze się skończyło. Jakbym żywił negatywne emocje do kogoś, to byłbym przegrywem. Sam nie mam, to innym, nawet pozerom, źle życzę. To jest ból dupy. </p>
<p>A ja wszystko mam, co mi do szczęścia potrzebne i miałem to nawet, gdy byłem singlem i nie miałem żadnych dochodów. Bo szczęście nie zależy od dochodów ani kobiety, jeśli to dobrze zrozumiesz. Można żyć całe życie w iluzji, że jak będę miał dochody i kobietę, to będę szczęśliwy, a potem dupa i tak się wszystko posypie. </p>
<p>Nie obchodzi mnie, co tam kto odwala. Był kolega, nie ma kolegi. A co on był mi coś winien? Ślubował coś czy co? Nie rozumiem po co ta zawiść, jeśli nie z bólu dupy. Za to miałem kilku takich właśnie kolegów, co obgadywali innych i tylko życzyli innym, żeby im się noga powinęła, bo uważali, że komuś się za dużo poszczęściło. Takie osoby ewidentnie mają ból dupy i same niewiele pracują na swój sukces, dlatego mają ból dupy, jeśli komuś coś przyszło łatwiej. No po prostu nie widzę powodu złorzeczenia komukolwiek, gdy pracuję na mój sukces i mam swój sukces. </p>
<p>Np. jestem w szczęśliwym związku albo chociaż poznaję swobodnie kobiety oraz mam pracę, z której jestem zadowolony lub chociaż dążę do pracy, z której będę zadowolony. Co mnie to obchodzi, kto co odwala. Ich sprawa. Dajcie żyć innym swoim życiem. </p>
<p>Poza tym jest takie powiedzonko w tych książkach o sukcesie: &#8220;<strong>Błogosław to, czego pragniesz</strong>&#8220;, czyli np. chcesz dobrze zarabiać albo być z atrakcyjną kobietą. W takim razie życz wszystkiego najlepszego ludziom, którzy to już mają. Na 100% nie sprawdzisz, czy osiągnęli coś podstępem czy uczciwie czy przypadkowo. A bez względu na to, jak coś osiągnęli, to co mi z tej wiedzy, skoro ja nie mam ani znajomości ani nie chcę działać nieuczciwie ani nie chcę liczyć na przypadek, łut szczęścia. W dupie to mam, jak się ktoś dorobił czy znalazł kobietę. W sensie jest to dla mnie tylko ciekawostka i tyle. Co mam z tego mieć? No na pewno nie ból dupy, bo szkoda na to mojej energii. </p>
<p>Wolę ją spożytkować na mój sukces niż zawiść czy złorzeczenie. Bo skoro komuś złorzeczę lub zazdroszczę, to sam się sabotuję. Wówczas te same emocje przekładają się na moje podejście do zarobkowania czy atrakcyjnych kobiet. Odpalają się wtedy emocje, że inni będą mi zazdrościć, że inni będą mi złorzeczyć, że stracę i wtedy mnie wyśmieją, ucieszą się, jeśli się dowiedzą, że mnie coś nie wyszło, przez co ja podświadomie potem nie chcę mojego sukcesu, bo przez niego mogą się ode mnie z zazdrości znajomi odwrócić, rodzina będzie zazdrościć albo inni faceci będą podrywać moją kobietę, skoro będzie taka atrakcyjna. </p>
<p>Generalnie te wszystkie negatywne emocje skierowane w te osoby, które coś mają, czego my nie mamy odbijają się potem w naszym życiu w postaci takiego autosabotażu. Wolę skupić się na budowaniu własnego sukcesu niż węszyć, co, kto i jakim cudem osiągnął. Czasami okazuje się, że ktoś ciężką pracą do czego doszedł. Często okazuje się, że ktoś miał farta, a przez swoją głupotę prędzej czy później straci daną kobietę, firmę, płynność finansową. I co mam wtedy się cieszyć, że czyjeś 5 minut się skończyło? Nie dość, że to żałosne, to jeszcze sabotujące, bo w ten sam sposób potem odnosimy się do samych siebie. Blokuje nas strach przed sukcesem, bo wewnętrznie wyśmiewamy i życzymy źle ludziom, którym coś się udało. Nieważne, czy komuś się coś udało uczciwie lub świadomie czy przypadkowo czy jakkolwiek. Chodzi o ból dupy, który niszczy nas samych i sabotuje nasz własny sukces.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: mbvb</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-97232</link>
		<dc:creator>mbvb</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jan 2018 16:03:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-97232</guid>
		<description>Co do komentarzu D to się z nim zgadzam. A to dlatego, że znając człowieka kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jego zachowanie wobec nas samych czy innych ludzi jest takie samo, z większymi lub mniejszymi zmianami. Jak wchodzi w związek lub udaje mu się finansowo to nagle zmiana jest o 180 stopni i staje się kompletnie innym człowiekiem, nie tym samym co znaliśmy go przez te wszystkie lata.Głównie chodzi tutaj o związek.Gdy pojawia się ona to takiemu człowiekowi odwala i tak naprawdę przyjaciel przestaje nim być.Nikt tu nikomu nie zazdrości tego, że on jest w związku i jest szczęśliwy, chodzi tu o jego zmianę w osobowości, często cały świat podporządkował pod nią.On jako osoba indiwidualna przestaje istnieć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do komentarzu D to się z nim zgadzam. A to dlatego, że znając człowieka kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jego zachowanie wobec nas samych czy innych ludzi jest takie samo, z większymi lub mniejszymi zmianami. Jak wchodzi w związek lub udaje mu się finansowo to nagle zmiana jest o 180 stopni i staje się kompletnie innym człowiekiem, nie tym samym co znaliśmy go przez te wszystkie lata.Głównie chodzi tutaj o związek.Gdy pojawia się ona to takiemu człowiekowi odwala i tak naprawdę przyjaciel przestaje nim być.Nikt tu nikomu nie zazdrości tego, że on jest w związku i jest szczęśliwy, chodzi tu o jego zmianę w osobowości, często cały świat podporządkował pod nią.On jako osoba indiwidualna przestaje istnieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-97208</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jan 2018 09:16:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-97208</guid>
		<description>&quot;ok, masz swoją szansę&quot; jest dopiero tanią gierką cwaniaczka-kozaczka-super turbo maczo boya. Pokazanie, że ona jest kimś gorszym, kto dostanie szansę. Ja to tłumaczyłem, żeby poprosić: &quot;Mogę dać Ci odpowiedź za tydzień? ; )&quot; albo &quot;Dam Ci odpowiedź za tydzień, ok? ; )&quot;. Powiedzieć to, jak do partnerki. Wszystko zależy, jak to powiesz. A Ty za wszelką cenę chcesz wyjść na jakiegoś lepszego kozaczka-cwaniaczka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;ok, masz swoją szansę&#8221; jest dopiero tanią gierką cwaniaczka-kozaczka-super turbo maczo boya. Pokazanie, że ona jest kimś gorszym, kto dostanie szansę. Ja to tłumaczyłem, żeby poprosić: &#8220;Mogę dać Ci odpowiedź za tydzień? ; )&#8221; albo &#8220;Dam Ci odpowiedź za tydzień, ok? ; )&#8221;. Powiedzieć to, jak do partnerki. Wszystko zależy, jak to powiesz. A Ty za wszelką cenę chcesz wyjść na jakiegoś lepszego kozaczka-cwaniaczka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: slaby_nick</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/jak-nie-dac-sobie-wejsc-na-glowe-kobiecie-dziewczyna-wchodzi-mi-na-glowe/comment-page-1/#comment-97201</link>
		<dc:creator>slaby_nick</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jan 2018 08:02:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=15887#comment-97201</guid>
		<description>Male sprostowanie... Szkoda czasu na komentarze, ktore nic nie wnosza, sa przepelnione narzekaniem i lajzowaniem... Ja jestem bardziej za filozofia &quot;nic Ci sie od zycia nie nalezy&quot;... Na wszystko trzeba zapracowac i nauczyc sie doceniac te wszystkie bogactwa, ktorych czasem nie jestesmy nawet swiadomi...

Co do Twojego komentarza D, to nie wiem co masz na mysli mowiac sprawiedliwosc... Wyglada to jakby tylko Twoj punkt widzenia byl poprawny, prawidlowy i prawdziwy. Sprawiedliwosc to wszystko co pasuje do Twojego sposobu myslenia i Twojej subiektywnej oceny sytuacji czy ludzi... Z drugiej strony czuc troche jakby bolala Cie dupa kiedy Twoi znajomi maja zwiazki albo kase, a Ty nie masz... Nie lepiej byloby im dobrze zyczyc bez wzgledu na to, czy im odbila palma, czy nie?? A moze w rzeczywistosci to nie im odbila palma, tylko to Ty zaczales inaczej ich postrzegac, bo stali sie majetni albo weszli w zwiazki?? Po tym co piszesz o swoich znajomych i jak im zyczysz, mysle, ze nie chcialbym takiego falszywego kumpla, ktory obrzuci mnie gownem jak mi sie zacznie powodzic lub zaczne poswiecac mu mniej czasu... 

Moze troche za ostro pojechalem, ale tak wlasnie uwazam. 
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Male sprostowanie&#8230; Szkoda czasu na komentarze, ktore nic nie wnosza, sa przepelnione narzekaniem i lajzowaniem&#8230; Ja jestem bardziej za filozofia &#8220;nic Ci sie od zycia nie nalezy&#8221;&#8230; Na wszystko trzeba zapracowac i nauczyc sie doceniac te wszystkie bogactwa, ktorych czasem nie jestesmy nawet swiadomi&#8230;</p>
<p>Co do Twojego komentarza D, to nie wiem co masz na mysli mowiac sprawiedliwosc&#8230; Wyglada to jakby tylko Twoj punkt widzenia byl poprawny, prawidlowy i prawdziwy. Sprawiedliwosc to wszystko co pasuje do Twojego sposobu myslenia i Twojej subiektywnej oceny sytuacji czy ludzi&#8230; Z drugiej strony czuc troche jakby bolala Cie dupa kiedy Twoi znajomi maja zwiazki albo kase, a Ty nie masz&#8230; Nie lepiej byloby im dobrze zyczyc bez wzgledu na to, czy im odbila palma, czy nie?? A moze w rzeczywistosci to nie im odbila palma, tylko to Ty zaczales inaczej ich postrzegac, bo stali sie majetni albo weszli w zwiazki?? Po tym co piszesz o swoich znajomych i jak im zyczysz, mysle, ze nie chcialbym takiego falszywego kumpla, ktory obrzuci mnie gownem jak mi sie zacznie powodzic lub zaczne poswiecac mu mniej czasu&#8230; </p>
<p>Moze troche za ostro pojechalem, ale tak wlasnie uwazam.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
