<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Poznał Idealną Dziewczynę i Szuka Haczyka &#8211; Czy Otwarta Dziewczyna To Red Flag?</title>
	<atom:link href="http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/</link>
	<description>Jak Poderwac Dziewczyne, Jak Zdobyć Dziewczyne I Utrzymać Związek Z Kobietą</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Jul 2026 08:29:48 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295750</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 21:02:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295750</guid>
		<description>Zgadza się, zdrowie ciężko odkupić. Inne znane powiedzenie to, że najlepsza inwestycja to własna edukacja, zarówno edukacja finansowa, jak i w relacjach, jak i biznesowa, bo najbardziej dochodowym aktywem jest zwykle własna działalność, a także mówi się, że my sami jesteśmy naszym największym aktywem, czyli nasza zdolność do pracy, kwalifikacje, czyli największy zwrot daje własna edukacja i dbanie o zdrowie, a jak się zbuduje jakieś większe oszczędności, to warto ich potem nie stracić. Jedno wynika z drugiego. Większość ludzi bez odpowiedniej edukacji przepala lwią część swoich dochodów i oszczędności na jakieś gry statusowe, owczy pęd, często kosztem zdrowia fizycznego, psychicznego, rodzinnego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadza się, zdrowie ciężko odkupić. Inne znane powiedzenie to, że najlepsza inwestycja to własna edukacja, zarówno edukacja finansowa, jak i w relacjach, jak i biznesowa, bo najbardziej dochodowym aktywem jest zwykle własna działalność, a także mówi się, że my sami jesteśmy naszym największym aktywem, czyli nasza zdolność do pracy, kwalifikacje, czyli największy zwrot daje własna edukacja i dbanie o zdrowie, a jak się zbuduje jakieś większe oszczędności, to warto ich potem nie stracić. Jedno wynika z drugiego. Większość ludzi bez odpowiedniej edukacji przepala lwią część swoich dochodów i oszczędności na jakieś gry statusowe, owczy pęd, często kosztem zdrowia fizycznego, psychicznego, rodzinnego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Daniel</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295749</link>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 19:49:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295749</guid>
		<description>I dlatego jedną z najlepszych inwestycji jest inwestycja we własne zdrowie. Edukacja o dietetyce, przestrzeganie zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia. Umiarkowany sport, jakość snu, zdrowie psychiczne itd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I dlatego jedną z najlepszych inwestycji jest inwestycja we własne zdrowie. Edukacja o dietetyce, przestrzeganie zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia. Umiarkowany sport, jakość snu, zdrowie psychiczne itd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295747</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 20:05:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295747</guid>
		<description>Historia pokazuje, że systemy finansowe i zasady potrafią się zmieniać. Dlatego nie opierałbym całego majątku ani wyłącznie na aktywach finansowych ani wyłącznie na metalach. Każdy musi dobrać strukturę majątku do własnej tolerancji ryzyka i spokojnie z nią żyć. Nie miałem na myśli konfiskaty przez rząd czegokolwiek. Takie ryzyko też istnieje, ale wydaje się małe. Natomiast dużo większym ryzykiem jest moim zdaniem to, co napisałem, czyli kryzys bankowy. 

To nie są wydarzenia bezprecedensowe. W historii wielokrotnie dochodziło do kryzysów bankowych i ograniczeń w dostępie do środków, czego przykładami są m.in. Cypr w 2013 r. czy Liban od 2019 r. Libańczycy np. myśleli, że jak mają po 25k USD w banku, to mogą czuć się bezpiecznie, bo ich waluta słaba, więc trzymali depozyty w USD. Tam akurat rząd też maczał w tym palce, ale niezależnie czy to wina rządu czy wina banków, to nieoddawanie środków zgromadzonych na depozytach, blokowanie większych przelewów czy wypłat, ograniczenia do kwoty X na dzień, kwoty X na pół roku to zupełnie standardowe procedury, nawet nieraz opisane w umowie z bankiem czy brokerem. 

Także wszystko działa dopóki wszystko działa, ale kiedyś może przestać działać. Kwestia indywidualna, chociaż większość ludzi raczej nie jest do końca świadoma, że powierzając środki jakiejkolwiek instytucji, to stają się one pożyczką, czyli stają się pożyczkodawcami (dawcami kapitału) a nie właścicielami, ponieważ właścicielem środków jest instytucja. Tak jest napisane prawo na całym świecie. Dlatego z jednej strony żal nie skorzystać z tych dobrodziejstw, skoro rośnie, ma to jakieś fundamenty, wręcz trzeba inwestować, aby nie tracić na inflacji. Z drugiej strony to cyfrowe bogactwo, zapisy, obietnice, które w razie problemów podlegają różnym ograniczeniom. 

Oczywiście gotówkę w ręku też można anulować, a metali zabronić. Jedynie historycznie można spojrzeć, że środki powierzone jakiejkolwiek instytucji łatwiej zamrozić, przyciąć, zmienić ich wartość niż czegoś co jest poza nimi. Zgadza się, że nadzy na ten świat przyszliśmy i nadzy z niego odejdziemy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Historia pokazuje, że systemy finansowe i zasady potrafią się zmieniać. Dlatego nie opierałbym całego majątku ani wyłącznie na aktywach finansowych ani wyłącznie na metalach. Każdy musi dobrać strukturę majątku do własnej tolerancji ryzyka i spokojnie z nią żyć. Nie miałem na myśli konfiskaty przez rząd czegokolwiek. Takie ryzyko też istnieje, ale wydaje się małe. Natomiast dużo większym ryzykiem jest moim zdaniem to, co napisałem, czyli kryzys bankowy. </p>
<p>To nie są wydarzenia bezprecedensowe. W historii wielokrotnie dochodziło do kryzysów bankowych i ograniczeń w dostępie do środków, czego przykładami są m.in. Cypr w 2013 r. czy Liban od 2019 r. Libańczycy np. myśleli, że jak mają po 25k USD w banku, to mogą czuć się bezpiecznie, bo ich waluta słaba, więc trzymali depozyty w USD. Tam akurat rząd też maczał w tym palce, ale niezależnie czy to wina rządu czy wina banków, to nieoddawanie środków zgromadzonych na depozytach, blokowanie większych przelewów czy wypłat, ograniczenia do kwoty X na dzień, kwoty X na pół roku to zupełnie standardowe procedury, nawet nieraz opisane w umowie z bankiem czy brokerem. </p>
<p>Także wszystko działa dopóki wszystko działa, ale kiedyś może przestać działać. Kwestia indywidualna, chociaż większość ludzi raczej nie jest do końca świadoma, że powierzając środki jakiejkolwiek instytucji, to stają się one pożyczką, czyli stają się pożyczkodawcami (dawcami kapitału) a nie właścicielami, ponieważ właścicielem środków jest instytucja. Tak jest napisane prawo na całym świecie. Dlatego z jednej strony żal nie skorzystać z tych dobrodziejstw, skoro rośnie, ma to jakieś fundamenty, wręcz trzeba inwestować, aby nie tracić na inflacji. Z drugiej strony to cyfrowe bogactwo, zapisy, obietnice, które w razie problemów podlegają różnym ograniczeniom. </p>
<p>Oczywiście gotówkę w ręku też można anulować, a metali zabronić. Jedynie historycznie można spojrzeć, że środki powierzone jakiejkolwiek instytucji łatwiej zamrozić, przyciąć, zmienić ich wartość niż czegoś co jest poza nimi. Zgadza się, że nadzy na ten świat przyszliśmy i nadzy z niego odejdziemy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Daniel</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295746</link>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 15:25:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295746</guid>
		<description>Troszkę off-topik robimy, ale można podyskutować czasem o czym innym niż kobiety :) Zasadniczo scenariusz, w którym rządy by &quot;ukradły&quot; akcje obywatelom to scenariusz katastroficzny. W takim scenariuszu będziemy mieli o wiele większe problemy niż nasz majątek, znacznie większe, prawdopodobnie nawet nie zdążymy oglądać jak te nasze pieniądze zostają przejęte, bo szybciej wylądujemy na froncie. Nie ma opcji, żeby we względnie normalnych czasach rząd &quot;przejął&quot; obywatelom akcje - to jest zupełnie totalnie inna konstrukcja własnościowa i prawna niż jakieś nie wiem... środki na kontach w ZUS. Polecam blog Mateusza Samołyka inwestomat.eu - mega profesjonalne opracowania dotyczące inwestowania i majątku. Miał niedawno baardzo ciekawą analizę rzekomego &quot;przejęcia&quot; środków na OFE. Polecam naprawdę to poczytać i masę jego innych wpisów i analiz. Ja tam się nie boję jakiegoś scenariusza katastroficznego, bo ostatecznie i tak pamiętajcie, że każdy z nas z tego świata odejdzie - przesadny strach to słabość. Statystycznie nic takiego się za naszego życia nie wydarzy. Ja spokojnie buduję majątek w oparciu o zdywersyfikowane portfolio indeksów giełdowych i trochę złota. To co wg mnie powinno się odradzać to jest przesadne inwestowanie w nieruchomości wg mnie, a nie w akcje. Z wielu powodów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Troszkę off-topik robimy, ale można podyskutować czasem o czym innym niż kobiety <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zasadniczo scenariusz, w którym rządy by &#8220;ukradły&#8221; akcje obywatelom to scenariusz katastroficzny. W takim scenariuszu będziemy mieli o wiele większe problemy niż nasz majątek, znacznie większe, prawdopodobnie nawet nie zdążymy oglądać jak te nasze pieniądze zostają przejęte, bo szybciej wylądujemy na froncie. Nie ma opcji, żeby we względnie normalnych czasach rząd &#8220;przejął&#8221; obywatelom akcje &#8211; to jest zupełnie totalnie inna konstrukcja własnościowa i prawna niż jakieś nie wiem&#8230; środki na kontach w ZUS. Polecam blog Mateusza Samołyka inwestomat.eu &#8211; mega profesjonalne opracowania dotyczące inwestowania i majątku. Miał niedawno baardzo ciekawą analizę rzekomego &#8220;przejęcia&#8221; środków na OFE. Polecam naprawdę to poczytać i masę jego innych wpisów i analiz. Ja tam się nie boję jakiegoś scenariusza katastroficznego, bo ostatecznie i tak pamiętajcie, że każdy z nas z tego świata odejdzie &#8211; przesadny strach to słabość. Statystycznie nic takiego się za naszego życia nie wydarzy. Ja spokojnie buduję majątek w oparciu o zdywersyfikowane portfolio indeksów giełdowych i trochę złota. To co wg mnie powinno się odradzać to jest przesadne inwestowanie w nieruchomości wg mnie, a nie w akcje. Z wielu powodów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295725</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 11:15:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295725</guid>
		<description>Polecam w materiałach zachować tajemniczość, która buduje ciekawość i przenosi koncentrację kobiety na to, jak się przy Tobie czuje, jak się wam spędza czas, jaką masz osobowość, jakim jesteś człowiekiem. Tematy materialno-majątkowe są istotne w narzeczeństwie a nie na początku relacji. Poza tym w kwestiach materialnych zawsze będzie coś nie tak, więc po co w ogóle ujawniać cokolwiek więcej niż konieczne. Jak dziewczyna po 10 randkach będzie chciała wpaść do Ciebie albo randki się będą już tak układać, że macie staż kilka miesięcy, jest zima, chcecie wpaść potem do Ciebie na herbatkę lub film, a to rodzice, to wtedy się dowie tyle, ile konieczne. Nie musisz się z tego tłumaczyć na początku znajomości i wręcz nie zalecam tego. Zawsze jest źle, np. z autami: Mustang 2018 - czemu tak drogo, bez sensu, marnujesz pieniądze, niepraktyczny; 20-kilku letnie Audi A4 B6 - czemu takie tanie; Octavia 2015 - czemu tylko Skoda. Zawsze będzie coś nie tak. Tak samo z miejscem zamieszkania. Czemu tylko pokój, czemu tylko kawalerka, czemu tylko 2 pokoje, czemu tylko 3 pokoje, czemu 4 piętro, czemu dom na wsi, czemu piętro u rodziców. Zawsze coś może być &quot;nie tak&quot; w tym aspekcie, bo każdy ma inną perspektywę, inne potrzeby, inny etap życia, inne plany. 

Dlatego sztuka polega na tym: Nie daj się zaszufladkować. Wsadzić do jakiegoś pudełka/etykietki. Niech się zastanawia. Trzymaj ją w niepewności. Żartuj, że wygrałeś na loterii, mieszkasz w kartonie, w campervanie, w piwnicy u mamy, a co, chce się wprowadzić? Nie jesteś taki szybki. Jednak to jest w tonie żartów i tajemniczości a nie kłamania. 

Patrząc na Twoją historię, mam wrażenie, że sam jesteś najlepszym dowodem na to, że można znaleźć wartościową partnerkę bez takich sztuczek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam w materiałach zachować tajemniczość, która buduje ciekawość i przenosi koncentrację kobiety na to, jak się przy Tobie czuje, jak się wam spędza czas, jaką masz osobowość, jakim jesteś człowiekiem. Tematy materialno-majątkowe są istotne w narzeczeństwie a nie na początku relacji. Poza tym w kwestiach materialnych zawsze będzie coś nie tak, więc po co w ogóle ujawniać cokolwiek więcej niż konieczne. Jak dziewczyna po 10 randkach będzie chciała wpaść do Ciebie albo randki się będą już tak układać, że macie staż kilka miesięcy, jest zima, chcecie wpaść potem do Ciebie na herbatkę lub film, a to rodzice, to wtedy się dowie tyle, ile konieczne. Nie musisz się z tego tłumaczyć na początku znajomości i wręcz nie zalecam tego. Zawsze jest źle, np. z autami: Mustang 2018 &#8211; czemu tak drogo, bez sensu, marnujesz pieniądze, niepraktyczny; 20-kilku letnie Audi A4 B6 &#8211; czemu takie tanie; Octavia 2015 &#8211; czemu tylko Skoda. Zawsze będzie coś nie tak. Tak samo z miejscem zamieszkania. Czemu tylko pokój, czemu tylko kawalerka, czemu tylko 2 pokoje, czemu tylko 3 pokoje, czemu 4 piętro, czemu dom na wsi, czemu piętro u rodziców. Zawsze coś może być &#8220;nie tak&#8221; w tym aspekcie, bo każdy ma inną perspektywę, inne potrzeby, inny etap życia, inne plany. </p>
<p>Dlatego sztuka polega na tym: Nie daj się zaszufladkować. Wsadzić do jakiegoś pudełka/etykietki. Niech się zastanawia. Trzymaj ją w niepewności. Żartuj, że wygrałeś na loterii, mieszkasz w kartonie, w campervanie, w piwnicy u mamy, a co, chce się wprowadzić? Nie jesteś taki szybki. Jednak to jest w tonie żartów i tajemniczości a nie kłamania. </p>
<p>Patrząc na Twoją historię, mam wrażenie, że sam jesteś najlepszym dowodem na to, że można znaleźć wartościową partnerkę bez takich sztuczek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: John</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295723</link>
		<dc:creator>John</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 10:20:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295723</guid>
		<description>A co sądzisz o tym, żeby kobietom mówić na początku związku, że się mieszka z rodzicami, by oszczędzać pieniądze i zarabia niewiele więcej niż minimalną, nawet, jeśli jest inaczej? Oglądam trochę materiałów o manosferze, red pillu, black pillu, MGTOW i niektóre historie z materialistkami są przykre - na własne życzenie facetów, ale wciąż przykre.

Ubieram się raczej ekstrawagancko, mam dużo kolorowych koszul, w panterkę, różowe itd., bo wyszukuję okazji i takie koszule można kupić za trochę ponad 100zl na eBay czy nawet mniej niż 50zł na Vinted. Buty czy kurtki i płaszcze raczej wolę kupić droższe lub ze sklepu vintage, ale takie, żeby starczyły na długo. Umiem się ubierać, kolorystycznie dobieram rzeczy tak, by do jak najwięcej ilości rzeczy pasowały. Okulary przeciwsłoneczne przykładowo też mam trochę w teorii droższe - a w praktyce kupiłem je prawie za pół ceny, bo dostałem masywną zniżkę, że aż szkoda nie było skorzystać. I czasem się boję, że kobiety mogą myśleć, że mam więcej pieniędzy i to może je przyciągać do mnie. A w rzeczywistości jestem korposzczurem, który uwielbia swoją pracę, ale do satysfakcjonujących zarobków mam jeszcze trochę :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A co sądzisz o tym, żeby kobietom mówić na początku związku, że się mieszka z rodzicami, by oszczędzać pieniądze i zarabia niewiele więcej niż minimalną, nawet, jeśli jest inaczej? Oglądam trochę materiałów o manosferze, red pillu, black pillu, MGTOW i niektóre historie z materialistkami są przykre &#8211; na własne życzenie facetów, ale wciąż przykre.</p>
<p>Ubieram się raczej ekstrawagancko, mam dużo kolorowych koszul, w panterkę, różowe itd., bo wyszukuję okazji i takie koszule można kupić za trochę ponad 100zl na eBay czy nawet mniej niż 50zł na Vinted. Buty czy kurtki i płaszcze raczej wolę kupić droższe lub ze sklepu vintage, ale takie, żeby starczyły na długo. Umiem się ubierać, kolorystycznie dobieram rzeczy tak, by do jak najwięcej ilości rzeczy pasowały. Okulary przeciwsłoneczne przykładowo też mam trochę w teorii droższe &#8211; a w praktyce kupiłem je prawie za pół ceny, bo dostałem masywną zniżkę, że aż szkoda nie było skorzystać. I czasem się boję, że kobiety mogą myśleć, że mam więcej pieniędzy i to może je przyciągać do mnie. A w rzeczywistości jestem korposzczurem, który uwielbia swoją pracę, ale do satysfakcjonujących zarobków mam jeszcze trochę <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295687</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2026 09:30:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295687</guid>
		<description>Zgadzam się, że nie warto opierać całego majątku na jednym scenariuszu i sam nie twierdzę, że każda prognoza katastroficzna się sprawdzi. Natomiast nie jestem przekonany, że łatwość sprzedaży ETF-ów za 20 lat jest bardziej pewna niż łatwość sprzedaży fizycznego złota. Jedno i drugie opiera się na założeniach dotyczących przyszłego działania systemu. Różnica polega głównie na ocenie tego ryzyka. Podczas kryzysów bankowych, pęknięcia bańki długu, derywatów, kryzysów płynności, to banki potrafią wstrzymać większe przelewy, wypłaty w oddziałach, w bankomatach, karty i przelewy mają limity itp. - banki, a co dopiero jakieś platformy brokerskie. Także każdy ma inną tolerancję ryzyka, horyzont czasowy. Jedni używają brokerów, inwestują w ETF&#039;y, bo widzą, że to normalnie funkcjonuje. Jak ktoś się interesuje tego typu inwestowaniem, to korzysta z tego, dopóki muzyka gra i system działa, bo czemu nie. Zdaje sobie sprawę, że jak coś się zacznie sypać, to może odzyskają środki w całości, może częściowo, a może wcale. Z fizycznymi metalami podobnie może coś pójść nie tak, zarówno z przyczyn losowych lub na skutek własnych błędów, jak i z przyczyn systemowych, jak kontrole, rejestry, podatki, jak np. we Włoszech ostatnio. Wszystko ma swoje ryzyka oraz wszystko można próbować opodatkować, skonfiskować jawnie lub pośrednio. Jak się przyjrzeć, to nie ma aktywów w 100% niezależnych i bezpiecznych, ponieważ zasady i prawa się zmieniają na bieżąco. Historycznie można jedynie przytoczyć przykłady, w których trudniej wyrwać obywatelom coś, co mają w ręce niż to, co mają w jakiejś instytucji. Z drugiej strony obecnie mamy taką technologię i systemy inwigilacji, że jak przyjdzie co do czego, to nic nie uda się uratować, jeśli chodzi o finanse albo będą to rozwiązania tymczasowe, jak fizyczna gotówka, metale, barter, krypto mało ludzi używa i zależy od dostępu do prądu i Internetu, więc nie wiadomo, jak to się zachowa. W Wenezueli swego czasu Dash się dobrze sprawdzał. Zależy też, na co się przygotowujesz. Kwestia dywersyfikacji. Budowanie bunkru raczej bez sensu. Wiara w to, że to cyfrowe kasyno będzie hulać do końca naszego życia raczej też bez sensu. Warto dostosować to do swojej tolerancji. Bardzo dużo ludzi w ogóle nie inwestuje oszczędności, które gromadzili na kontach bankowych dekadami. To jest przerażające, więc jeśli w ogóle inwestujesz/próbujesz zachować siłę nabywczą oszczędności, to już jesteś dalej niż jakieś 90% społeczeństwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się, że nie warto opierać całego majątku na jednym scenariuszu i sam nie twierdzę, że każda prognoza katastroficzna się sprawdzi. Natomiast nie jestem przekonany, że łatwość sprzedaży ETF-ów za 20 lat jest bardziej pewna niż łatwość sprzedaży fizycznego złota. Jedno i drugie opiera się na założeniach dotyczących przyszłego działania systemu. Różnica polega głównie na ocenie tego ryzyka. Podczas kryzysów bankowych, pęknięcia bańki długu, derywatów, kryzysów płynności, to banki potrafią wstrzymać większe przelewy, wypłaty w oddziałach, w bankomatach, karty i przelewy mają limity itp. &#8211; banki, a co dopiero jakieś platformy brokerskie. Także każdy ma inną tolerancję ryzyka, horyzont czasowy. Jedni używają brokerów, inwestują w ETF&#8217;y, bo widzą, że to normalnie funkcjonuje. Jak ktoś się interesuje tego typu inwestowaniem, to korzysta z tego, dopóki muzyka gra i system działa, bo czemu nie. Zdaje sobie sprawę, że jak coś się zacznie sypać, to może odzyskają środki w całości, może częściowo, a może wcale. Z fizycznymi metalami podobnie może coś pójść nie tak, zarówno z przyczyn losowych lub na skutek własnych błędów, jak i z przyczyn systemowych, jak kontrole, rejestry, podatki, jak np. we Włoszech ostatnio. Wszystko ma swoje ryzyka oraz wszystko można próbować opodatkować, skonfiskować jawnie lub pośrednio. Jak się przyjrzeć, to nie ma aktywów w 100% niezależnych i bezpiecznych, ponieważ zasady i prawa się zmieniają na bieżąco. Historycznie można jedynie przytoczyć przykłady, w których trudniej wyrwać obywatelom coś, co mają w ręce niż to, co mają w jakiejś instytucji. Z drugiej strony obecnie mamy taką technologię i systemy inwigilacji, że jak przyjdzie co do czego, to nic nie uda się uratować, jeśli chodzi o finanse albo będą to rozwiązania tymczasowe, jak fizyczna gotówka, metale, barter, krypto mało ludzi używa i zależy od dostępu do prądu i Internetu, więc nie wiadomo, jak to się zachowa. W Wenezueli swego czasu Dash się dobrze sprawdzał. Zależy też, na co się przygotowujesz. Kwestia dywersyfikacji. Budowanie bunkru raczej bez sensu. Wiara w to, że to cyfrowe kasyno będzie hulać do końca naszego życia raczej też bez sensu. Warto dostosować to do swojej tolerancji. Bardzo dużo ludzi w ogóle nie inwestuje oszczędności, które gromadzili na kontach bankowych dekadami. To jest przerażające, więc jeśli w ogóle inwestujesz/próbujesz zachować siłę nabywczą oszczędności, to już jesteś dalej niż jakieś 90% społeczeństwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Daniel</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295682</link>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2026 17:56:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295682</guid>
		<description>Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. To będzie ciekawy eksperyment społeczny. Odnośnie inwestycji to znam Twoje zdanie. To jedynie złoto fizyczne kupione anonimowo za gotówkę zostaje, ale tutaj jest istotny haczyk. Po pierwsze coraz trudniej kupić będzie, bo będą coraz większe limity na kupno anonimowe (chociaż wiadomo, że to da się obejść, rozkładać na &quot;raty&quot; itd.), ale to jeszcze nie problem. Problemem może być kiedyś to złoto spieniężyć. Bo przecież inwestujemy nie tylko po to, aby gromadzić majątek &quot;na wieki&quot;, ale jednak również mieć możliwość jego spieniężenia i jest to ważne, żeby taka możliwość była. A to będzie z czasem również obarczone coraz większą kontrolą i limitami. Nie ma zmiłuj moim zdaniem i trzeba się przeprosić z systemem. Dlatego ja bym nie przesadzał z paranoicznymi teoriami spiskowymi i normalnie dywersyfikował inwestycje. Złoto fizyczne kupione anonimowo to super sprawa, ale odradzał pchanie w to całego swojego kapitału. Wbrew pozorom wcale to nie musi być taki smart move jak się wydaje, szczególnie teraz po takich wzrostach. Ja od lat dywersyfikuję portfolio. Oczywiście lubię złoto i rozumiem po co jest, ale nie boję się inwestowania w ETFy na indeksy giełdowe. Pamiętajcie, że wycena wartości spółek to nie jest jakiś tam wirtualny papier, wycena spółek to jest faktyczna wycena ich wartości, którą przynoszą dla ludzi swoimi produktami. Nie ma co popadać w mity i przekłamania rodem od Petera Shiffa, czy Michaela Burry&#039;ego. Mylili się tyle razy, że stali się już śmieszni. Co nie znaczy, że nie przyjdzie bessa, bo ona zawsze przychodzi. Ja mam na indeksach zyski rzędu 50-80% i nigdy bym ich nie miał, gdybym takich ludzi słuchał. Ten wielki krach stulecia i depresja już tyle razy były ogłaszane w przeciągu ostatnich kilkunastu lat, że to już staje się lekko żenujące. W marcu 2020 wszędzie pisali, żeby inwestować w weki i żegnać się z rodziną. ;) Swoją drogą jak na osobę obytą społecznie to Paweł moim zdaniem masz na ten temat dość &quot;piwniczane-teorio-spiskowe&quot; poglądy (sorki za określenia, przyjmij to z przymrużeniem oka) ;) Ostatecznie pamiętajcie, że i tak każdy z nas odejdzie na tamten świat - w życiu nie można grać tylko bezpiecznie, ryzykować też trzeba - prawda Paweł? ;) Ja polecam mieć trochę tego złota, ale stanowczo odradzam robić z tego podstawę swojego majątku. Swoją drogą wg mnie anonimowo (za gotówkę w kantorze fizycznym lub peer to peer) kupiony Bitcoin także może spełniać cechy złota tylko że przeniesione do świata digital i też posiadam taką niewielką pozycję, ale to już taka mała dygresja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. To będzie ciekawy eksperyment społeczny. Odnośnie inwestycji to znam Twoje zdanie. To jedynie złoto fizyczne kupione anonimowo za gotówkę zostaje, ale tutaj jest istotny haczyk. Po pierwsze coraz trudniej kupić będzie, bo będą coraz większe limity na kupno anonimowe (chociaż wiadomo, że to da się obejść, rozkładać na &#8220;raty&#8221; itd.), ale to jeszcze nie problem. Problemem może być kiedyś to złoto spieniężyć. Bo przecież inwestujemy nie tylko po to, aby gromadzić majątek &#8220;na wieki&#8221;, ale jednak również mieć możliwość jego spieniężenia i jest to ważne, żeby taka możliwość była. A to będzie z czasem również obarczone coraz większą kontrolą i limitami. Nie ma zmiłuj moim zdaniem i trzeba się przeprosić z systemem. Dlatego ja bym nie przesadzał z paranoicznymi teoriami spiskowymi i normalnie dywersyfikował inwestycje. Złoto fizyczne kupione anonimowo to super sprawa, ale odradzał pchanie w to całego swojego kapitału. Wbrew pozorom wcale to nie musi być taki smart move jak się wydaje, szczególnie teraz po takich wzrostach. Ja od lat dywersyfikuję portfolio. Oczywiście lubię złoto i rozumiem po co jest, ale nie boję się inwestowania w ETFy na indeksy giełdowe. Pamiętajcie, że wycena wartości spółek to nie jest jakiś tam wirtualny papier, wycena spółek to jest faktyczna wycena ich wartości, którą przynoszą dla ludzi swoimi produktami. Nie ma co popadać w mity i przekłamania rodem od Petera Shiffa, czy Michaela Burry&#8217;ego. Mylili się tyle razy, że stali się już śmieszni. Co nie znaczy, że nie przyjdzie bessa, bo ona zawsze przychodzi. Ja mam na indeksach zyski rzędu 50-80% i nigdy bym ich nie miał, gdybym takich ludzi słuchał. Ten wielki krach stulecia i depresja już tyle razy były ogłaszane w przeciągu ostatnich kilkunastu lat, że to już staje się lekko żenujące. W marcu 2020 wszędzie pisali, żeby inwestować w weki i żegnać się z rodziną. <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Swoją drogą jak na osobę obytą społecznie to Paweł moim zdaniem masz na ten temat dość &#8220;piwniczane-teorio-spiskowe&#8221; poglądy (sorki za określenia, przyjmij to z przymrużeniem oka) <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ostatecznie pamiętajcie, że i tak każdy z nas odejdzie na tamten świat &#8211; w życiu nie można grać tylko bezpiecznie, ryzykować też trzeba &#8211; prawda Paweł? <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ja polecam mieć trochę tego złota, ale stanowczo odradzam robić z tego podstawę swojego majątku. Swoją drogą wg mnie anonimowo (za gotówkę w kantorze fizycznym lub peer to peer) kupiony Bitcoin także może spełniać cechy złota tylko że przeniesione do świata digital i też posiadam taką niewielką pozycję, ale to już taka mała dygresja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295674</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2026 21:28:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295674</guid>
		<description>W części się z Tobą zgadzam. Rzeczywiście żyjemy w czasach bezprecedensowego przepływu informacji i trudno uwierzyć, że nie wpływa to na sposób, w jaki ludzie postrzegają siebie, relacje i świat. Nigdy wcześniej przeciętna osoba nie miała codziennie dostępu do tylu opinii, porad, analiz i historii innych ludzi.

Nieraz niektórzy szukają czerwonych flag, diagnozują narcyzm po kilku wiadomościach i próbują przewidzieć przyszłość związku jeszcze przed pierwszą randką. To rzeczywiście może utrudniać budowanie bliskości.

Odnośnie końca, to każde pokolenie miało poczucie, że żyje w wyjątkowo przełomowych czasach. Ludzie przeżyli wojny światowe, epidemie, rewolucje przemysłowe, masowe migracje i wiele innych zmian, które również wydawały się końcem znanego świata.

Moim zdaniem problem nie polega na tym, że mamy za dużo informacji, tylko na tym, że coraz trudniej odróżnić informacje użyteczne od tych, które jedynie podsycają lęk, nieufność i poczucie zagrożenia. Wiedza psychologiczna może pomagać ludziom budować lepsze relacje, ale może też prowadzić do niekończącej się analizy i szukania idealnego partnera, który nie istnieje.

Nie jestem też przekonany do szukania &quot;bardziej winnej&quot; płci. Prędzej bym przyznał, że to mężczyźni rządzą światem, więc to oni stworzyli taki system, w którym kobiety zachowują się w taki a nie inny sposób.

Być może największym wyzwaniem naszych czasów nie jest samotność sama w sobie, ale utrata umiejętności akceptowania niedoskonałości, zarówno własnych, jak i cudzych. A bez tego żaden poradnik, analiza psychologiczna ani algorytm nie zbuduje trwałej relacji.

Poza tym zwróć uwagę, że YouTube o relacjach, podcasty i tego typu kanały to ogląda może garstka społeczeństwa, czyli góra kilka procent. Ponad 90% leje na to i zajmuje się swoimi sprawami, nawet nie wiedząc, że są jakieś podcasty o relacjach, które mogłyby się do czegoś przydać lub zaszkodzić. 

To jest właśnie monstrualna różnica między Internetem a rzeczywistością. W Internecie sam się czuję przytłoczony ilością treści. Gdy wychodzę na miasto, to 80% atrakcyjnych kobiet jest zajęta - niektóre nie widzą się z chłopakiem za 5 lat, a większość raczej tak lub nie chcą się przyznać, jeśli coś jest nie tak, ale summa summarum większość zagadanych kobiet jest zajęta. To gdzie jest ten kryzys związków, skoro prawie wszystkie kobiety są zajęte? Zaczynasz wtedy kwestionować te wszystkie &quot;narracje&quot;, &quot;wojenki&quot;, &quot;internetowe mundrości&quot; i zaczynasz myślęć o sobie oraz bardziej samodzielnie, że możesz albo się otworzyć na relacje i je budować albo sobie konsumować treści w Internecie i należeć do takiego czy innego &quot;obozu&quot;, bo każdy dosłownie znajdzie coś dla siebie, żeby to pasowało pod jego tezy, doświadczenia, obraz rzeczywistości. 

Tymczasem rzeczywistość jest brutalna - mnóstwo kobiet, o ile nie większość jest w związkach. W tych związkach są z nimi jacyś mężczyźni. Powstaje wtedy pytanie, dlaczego ja nie jestem takim mężczyzną? Co mogę robić inaczej, czego oczekuję, co mam do zaoferowania i ile kobiet muszę zagadywać, aby znaleźć tę właściwą, która też chciałaby zbudować udaną relację. Ja przestrzegam na stronie i w filmach na YT przed związkiem z braku laku, z byle kim, na siłę. Wiele kobiet i mężczyzn w ogóle nic nie rozkminia i dlatego są w byle jakich, przeciętnych, nieudanych, rozpadających się związkach. 

Powszechny dostęp do przydatnej wiedzy na temat budowania relacji, jak i umiejętne filtrowanie tych informacji sięga początków stałego łącza w Polsce, czyli lat dwutysięcznych. Czy od tego czasu nastąpiło jakieś spektakularne polepszenie związków, ich trwałości, otwartości ludzi? Wątpię. Taka natura ludzka, system indoktrynacji, że masy działają robotycznie i mało świadomie, ale to nie znaczy, że wszyscy tacy są. Ja taki nie jestem, Ty taki nie jesteś i wiele kobiet takich nie jest. Trzeba się naszukać, ale warto. Co innego pozostaje? Narzekać i obrażać się na stan rzeczy? Na pewno nie warto wiązać się z niewłaściwą kobietą. Lepiej być samemu. Natomiast można szukać tej właściwej i taką znaleźć, do czego zachęcam. Nigdy się nie poddawać. Stale się udoskonalać. Dla siebie. 

Najwyżej nie znajdziesz, ale będziesz lepszym człowiekiem. Zdobyta swoboda i umiejętności konwersacyjne przydadzą się w wielu innych sferach, ale to i tak jest najczarniejszy i mało prawdopodobny scenariusz, ponieważ skoro masa bardzo niedoskonałych facetów jest w związkach z tymi zajętymi kobietami, to jakim cudem można nie znaleźć wartościowej dziewczyny, będąc towarzyskim, otwartym, pewnym siebie, rozmownym, zabawnym, inteligentnym, znającym swoją wartość facetem - to praktycznie niemożliwe w dłuższym czasie. 

Tamci przypadkowi faceci znaleźli sobie dziewczynę przypadkowo. Byli młodzi, znali się ze szkoły, z osiedla, z dzieciństwa. Około 50% z nich traci swoje dziewczyny, narzeczone, żony, bo nie utrzymują tych relacji świadomie. Co innego, gdy faktycznie na to zapracowałeś, zmieniłeś się, pokonałeś nieśmiałość, wyselekcjonowałeś swoją kobietę, skreśliłeś toksyczne kobiety po drodze, jak i sam zostałeś wiele razy odrzucony, to wtedy taki związek się buduje i utrzymuje świadomie i dalej pracuje nad sobą i nad tym, aby się między wami dobrze układało.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W części się z Tobą zgadzam. Rzeczywiście żyjemy w czasach bezprecedensowego przepływu informacji i trudno uwierzyć, że nie wpływa to na sposób, w jaki ludzie postrzegają siebie, relacje i świat. Nigdy wcześniej przeciętna osoba nie miała codziennie dostępu do tylu opinii, porad, analiz i historii innych ludzi.</p>
<p>Nieraz niektórzy szukają czerwonych flag, diagnozują narcyzm po kilku wiadomościach i próbują przewidzieć przyszłość związku jeszcze przed pierwszą randką. To rzeczywiście może utrudniać budowanie bliskości.</p>
<p>Odnośnie końca, to każde pokolenie miało poczucie, że żyje w wyjątkowo przełomowych czasach. Ludzie przeżyli wojny światowe, epidemie, rewolucje przemysłowe, masowe migracje i wiele innych zmian, które również wydawały się końcem znanego świata.</p>
<p>Moim zdaniem problem nie polega na tym, że mamy za dużo informacji, tylko na tym, że coraz trudniej odróżnić informacje użyteczne od tych, które jedynie podsycają lęk, nieufność i poczucie zagrożenia. Wiedza psychologiczna może pomagać ludziom budować lepsze relacje, ale może też prowadzić do niekończącej się analizy i szukania idealnego partnera, który nie istnieje.</p>
<p>Nie jestem też przekonany do szukania &#8220;bardziej winnej&#8221; płci. Prędzej bym przyznał, że to mężczyźni rządzą światem, więc to oni stworzyli taki system, w którym kobiety zachowują się w taki a nie inny sposób.</p>
<p>Być może największym wyzwaniem naszych czasów nie jest samotność sama w sobie, ale utrata umiejętności akceptowania niedoskonałości, zarówno własnych, jak i cudzych. A bez tego żaden poradnik, analiza psychologiczna ani algorytm nie zbuduje trwałej relacji.</p>
<p>Poza tym zwróć uwagę, że YouTube o relacjach, podcasty i tego typu kanały to ogląda może garstka społeczeństwa, czyli góra kilka procent. Ponad 90% leje na to i zajmuje się swoimi sprawami, nawet nie wiedząc, że są jakieś podcasty o relacjach, które mogłyby się do czegoś przydać lub zaszkodzić. </p>
<p>To jest właśnie monstrualna różnica między Internetem a rzeczywistością. W Internecie sam się czuję przytłoczony ilością treści. Gdy wychodzę na miasto, to 80% atrakcyjnych kobiet jest zajęta &#8211; niektóre nie widzą się z chłopakiem za 5 lat, a większość raczej tak lub nie chcą się przyznać, jeśli coś jest nie tak, ale summa summarum większość zagadanych kobiet jest zajęta. To gdzie jest ten kryzys związków, skoro prawie wszystkie kobiety są zajęte? Zaczynasz wtedy kwestionować te wszystkie &#8220;narracje&#8221;, &#8220;wojenki&#8221;, &#8220;internetowe mundrości&#8221; i zaczynasz myślęć o sobie oraz bardziej samodzielnie, że możesz albo się otworzyć na relacje i je budować albo sobie konsumować treści w Internecie i należeć do takiego czy innego &#8220;obozu&#8221;, bo każdy dosłownie znajdzie coś dla siebie, żeby to pasowało pod jego tezy, doświadczenia, obraz rzeczywistości. </p>
<p>Tymczasem rzeczywistość jest brutalna &#8211; mnóstwo kobiet, o ile nie większość jest w związkach. W tych związkach są z nimi jacyś mężczyźni. Powstaje wtedy pytanie, dlaczego ja nie jestem takim mężczyzną? Co mogę robić inaczej, czego oczekuję, co mam do zaoferowania i ile kobiet muszę zagadywać, aby znaleźć tę właściwą, która też chciałaby zbudować udaną relację. Ja przestrzegam na stronie i w filmach na YT przed związkiem z braku laku, z byle kim, na siłę. Wiele kobiet i mężczyzn w ogóle nic nie rozkminia i dlatego są w byle jakich, przeciętnych, nieudanych, rozpadających się związkach. </p>
<p>Powszechny dostęp do przydatnej wiedzy na temat budowania relacji, jak i umiejętne filtrowanie tych informacji sięga początków stałego łącza w Polsce, czyli lat dwutysięcznych. Czy od tego czasu nastąpiło jakieś spektakularne polepszenie związków, ich trwałości, otwartości ludzi? Wątpię. Taka natura ludzka, system indoktrynacji, że masy działają robotycznie i mało świadomie, ale to nie znaczy, że wszyscy tacy są. Ja taki nie jestem, Ty taki nie jesteś i wiele kobiet takich nie jest. Trzeba się naszukać, ale warto. Co innego pozostaje? Narzekać i obrażać się na stan rzeczy? Na pewno nie warto wiązać się z niewłaściwą kobietą. Lepiej być samemu. Natomiast można szukać tej właściwej i taką znaleźć, do czego zachęcam. Nigdy się nie poddawać. Stale się udoskonalać. Dla siebie. </p>
<p>Najwyżej nie znajdziesz, ale będziesz lepszym człowiekiem. Zdobyta swoboda i umiejętności konwersacyjne przydadzą się w wielu innych sferach, ale to i tak jest najczarniejszy i mało prawdopodobny scenariusz, ponieważ skoro masa bardzo niedoskonałych facetów jest w związkach z tymi zajętymi kobietami, to jakim cudem można nie znaleźć wartościowej dziewczyny, będąc towarzyskim, otwartym, pewnym siebie, rozmownym, zabawnym, inteligentnym, znającym swoją wartość facetem &#8211; to praktycznie niemożliwe w dłuższym czasie. </p>
<p>Tamci przypadkowi faceci znaleźli sobie dziewczynę przypadkowo. Byli młodzi, znali się ze szkoły, z osiedla, z dzieciństwa. Około 50% z nich traci swoje dziewczyny, narzeczone, żony, bo nie utrzymują tych relacji świadomie. Co innego, gdy faktycznie na to zapracowałeś, zmieniłeś się, pokonałeś nieśmiałość, wyselekcjonowałeś swoją kobietę, skreśliłeś toksyczne kobiety po drodze, jak i sam zostałeś wiele razy odrzucony, to wtedy taki związek się buduje i utrzymuje świadomie i dalej pracuje nad sobą i nad tym, aby się między wami dobrze układało.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Daniel</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/poznal-idealna-dziewczyne-i-szuka-haczyka-czy-otwarta-dziewczyna-to-red-flag/comment-page-1/#comment-295672</link>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2026 18:07:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=28258#comment-295672</guid>
		<description>Poczekamy, zobaczymy. Moim zdaniem to co teraz obserwujemy nie może być porównywane do żadnego innego przedziału czasowego w dziejach świata i jesteśmy świadkami początku końca. Masowy, najszybszy i najszerszy przepływ informacji przez świat zmienił całkowicie fundamenty myślenia - choć większość ludzi jeszcze nie jest tego świadoma pomimo, że już działają ulegli nowej sytuacji i być może wielu umrze bez tej świadomości. Świadomości jak bardzo media i internet wpływają na nasze przekonania, poglądy, decyzje. Jeśli przynajmniej jesteś tego świadomy, to masz jakieś niewielkie szanse świadomie z tym walczyć i konfrontować swoje decyzje i przekonania z logiką i racjonalnością. Sprawy męsko-damskie wg mnie dopiero zaczęły się sypać i zaczynamy zjazd po równi pochyłej. Nie jesteśmy biologicznie przygotowani na ten przepływ informacji. Dzisiaj każdy ma dostęp do wszelkich poradników, analiz psychologicznych, na youtube jest wysyp kanałów o analizie osobowości, o doborze partnera, o red-flagach i można tak wyliczać i wyliczać tak jakby nagle każdy stał się jakimś profesorem psychologii i uważał, że potrafi po jednym spotkaniu, albo nawet bez rozmowy ocenić drugą osobę jako narcyza itd. Ludzie coraz bardzie wybrzydzają, bo się nasłuchali i naczytali filozoficznych morałów o psychologii i zamiast żyć to myślą, analizują, kalkulują i spoko - szukajcie tego ideału aż po grób. Śmierć ma to do siebie, że jest nieuchronna. O tym też ludzie dzisiaj zapominają, ale przypomną sobie. Tak będzie wyglądał ten hollywoodzki koniec świata. Nie kosmici, nie pandemia, nie grzyb atomowy. To będzie suma osobistych depresji, samotności w czterech ścianach, cichych śmierci niewidocznych dla oczu tłumu. To będzie powolny wieloletni pełzający proces kurczenia się gospodarek. W jednych rejonach mniej, w innych bardziej dotkliwy, ale ostatecznie pewny. Moim zdaniem nasza biologia totalnie nie jest przystosowana do życia bez zasad (zasad, czyli pewnych norm społecznych) i bez tych zasad po prostu się zwiniemy, albo na stałe, albo do epoki kamienia. No chyba, że jakimś cudem szybko zmienimy naszą biologię, tylko że to są bajeczki rodem z książek Harariego.

Odnośnie kto jest bardziej winny sytuacji: mężczyźni czy kobiety (bo to właśnie do tego pytania sprowadzają się wszystkie dyskusje i &quot;bitwy&quot; płci). To moim zdaniem tak zupełnie szczerze uważam, że obie płcie są winne, ale ciut bardziej jednak kobiety, gdyż to one z natury są bardziej podatne na manipulacje i ideologie i to im łatwiej jest wcisnąć kit medialny niż mężczyznom. Choć oczywiście to nie jest tak, że ta przewaga jest jakaś duża.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poczekamy, zobaczymy. Moim zdaniem to co teraz obserwujemy nie może być porównywane do żadnego innego przedziału czasowego w dziejach świata i jesteśmy świadkami początku końca. Masowy, najszybszy i najszerszy przepływ informacji przez świat zmienił całkowicie fundamenty myślenia &#8211; choć większość ludzi jeszcze nie jest tego świadoma pomimo, że już działają ulegli nowej sytuacji i być może wielu umrze bez tej świadomości. Świadomości jak bardzo media i internet wpływają na nasze przekonania, poglądy, decyzje. Jeśli przynajmniej jesteś tego świadomy, to masz jakieś niewielkie szanse świadomie z tym walczyć i konfrontować swoje decyzje i przekonania z logiką i racjonalnością. Sprawy męsko-damskie wg mnie dopiero zaczęły się sypać i zaczynamy zjazd po równi pochyłej. Nie jesteśmy biologicznie przygotowani na ten przepływ informacji. Dzisiaj każdy ma dostęp do wszelkich poradników, analiz psychologicznych, na youtube jest wysyp kanałów o analizie osobowości, o doborze partnera, o red-flagach i można tak wyliczać i wyliczać tak jakby nagle każdy stał się jakimś profesorem psychologii i uważał, że potrafi po jednym spotkaniu, albo nawet bez rozmowy ocenić drugą osobę jako narcyza itd. Ludzie coraz bardzie wybrzydzają, bo się nasłuchali i naczytali filozoficznych morałów o psychologii i zamiast żyć to myślą, analizują, kalkulują i spoko &#8211; szukajcie tego ideału aż po grób. Śmierć ma to do siebie, że jest nieuchronna. O tym też ludzie dzisiaj zapominają, ale przypomną sobie. Tak będzie wyglądał ten hollywoodzki koniec świata. Nie kosmici, nie pandemia, nie grzyb atomowy. To będzie suma osobistych depresji, samotności w czterech ścianach, cichych śmierci niewidocznych dla oczu tłumu. To będzie powolny wieloletni pełzający proces kurczenia się gospodarek. W jednych rejonach mniej, w innych bardziej dotkliwy, ale ostatecznie pewny. Moim zdaniem nasza biologia totalnie nie jest przystosowana do życia bez zasad (zasad, czyli pewnych norm społecznych) i bez tych zasad po prostu się zwiniemy, albo na stałe, albo do epoki kamienia. No chyba, że jakimś cudem szybko zmienimy naszą biologię, tylko że to są bajeczki rodem z książek Harariego.</p>
<p>Odnośnie kto jest bardziej winny sytuacji: mężczyźni czy kobiety (bo to właśnie do tego pytania sprowadzają się wszystkie dyskusje i &#8220;bitwy&#8221; płci). To moim zdaniem tak zupełnie szczerze uważam, że obie płcie są winne, ale ciut bardziej jednak kobiety, gdyż to one z natury są bardziej podatne na manipulacje i ideologie i to im łatwiej jest wcisnąć kit medialny niż mężczyznom. Choć oczywiście to nie jest tak, że ta przewaga jest jakaś duża.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
