<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Jak Zagadać Do Dziewczyny w Autobusie &#8211; Jak Być Liderem w Grupie:</title>
	<atom:link href="http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/</link>
	<description>Jak Poderwac Dziewczyne, Jak Zdobyć Dziewczyne I Utrzymać Związek Z Kobietą</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 22:20:05 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Szczepan</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-67113</link>
		<dc:creator>Szczepan</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 May 2016 15:34:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-67113</guid>
		<description>Witam.

Zawsze miałem problem z komunikacją z ludźmi, często byłem cichy, nieśmiały itp. Sam podejmowałem próby uporania się z tym, przez co zrobiłem spore postępy i zacząłem więcej rozmawiać z ludźmi. Wciąż jednak, ludzie, to czarna magia, dla mnie. Niegdy mnie rozumiałem ludzkich zachowań, tak więc też nie rozumiałem kobiet i nie wiediząłem jak do nich podejść.

Jednak, gdy natrafiłem na twoje materiały Pawle, to po prostu oczy mi się otworzyły. Zacząłem więcej rozumieć kobiety, choć wielu ludzkich zachowań nadal nie rozumiem, to jednak zrozumiałem jedną najwazniejszą rzecz. Nie ma się czego bać, nie ma powodu do nieśmiałości i nie ma powodu do wstydu, jeśli nie zrobiłem nic złego. Do odważnych świat należy. Wreszcie zrozumiałem co oznacza to zdanie. No i co najwazniejsze wreszcie zrozumiałem co to jest flirt. W ciąż tylko słyszałem, w filmach o flirtowaniu, ale nie miałem pojęcia co to takiego.

Oczywiście po wielu latach przyjętych schematów, jest mi bardzo trudno wykonywać ćwiczenia typu idź i szukaj dziewczyny do rozmów, bo nabyłem innej mentalności do gospdodarowania swoim czasem, to jest bariera, której jak do tąd nie przełamałem. Jednak już dawno zauwarzyłem postępy, chociażby w rozmawianiu z ludźmi, w tym dziewczynami.

Niedawno zauwązyłem, że ćwicząc mówienie cześć, a przynajmniej skinienie głowy, czasem, pod nosem mówiłem cześć, w kieryuniku osoby, dziewczyny, która się na mnie popatrzy, zacząłem robić to odruchowo. Powoli zaczynam dodawać głośniejsze cześć. Zaóważyłem to jak się i jałem w pracy z przychodzącymi ludźmi i dziewczyna, którą pierwszy raz zobaczyłem, popatrzyła się na mnie, a ja nie wiele myśląc skinąłem głowom i jeszcze po cichu dodałem cześć.

Teraz zaczynam zauważał, że to dziewczyny, tak w sklepie, jak i w ogóle zaczynają mnie bardziej atakować i odpowiadać, w zaskakujący dla mnie sposub. Uważam, że doszedłem do końca jednego etapu w komunikowaniu się i teraz muszę przejść do następnego. Czyli prowadzenie dłuższych rozmów. Zaczynam starać się to wdrażać, co też nie jest proste dla mnie. Ostatnio też po raz pierwszy zorganizowałem wypad, na paintball, z ludźmi z pracy i znajomymi i ich znajomymi. W sumie było nas 10 osób. Przeprowadzięłm też wprowadzenie dla tych co są pierwszy raz, na czymś takim, mówiąc o zasadach bezpieczeństwa, bo się trochę na tym znam. Większość osób była pierwszy raz. Mimo, że powiedziałem w zasadzie tylko kilka zdań, to odczułem, taką sztywną twarz i łzy w oczach, odczuwając niepewność, bo tak się wszyscy na mnie popatrzyli nie spodziewając się, że będe coś mówił do wszystkich. Ale jakoś poszło.

Myślę, że jestem na dobrej drodze, jednak może to mi zając wiecej czasu niż innym, ale wiem, że się uda.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.</p>
<p>Zawsze miałem problem z komunikacją z ludźmi, często byłem cichy, nieśmiały itp. Sam podejmowałem próby uporania się z tym, przez co zrobiłem spore postępy i zacząłem więcej rozmawiać z ludźmi. Wciąż jednak, ludzie, to czarna magia, dla mnie. Niegdy mnie rozumiałem ludzkich zachowań, tak więc też nie rozumiałem kobiet i nie wiediząłem jak do nich podejść.</p>
<p>Jednak, gdy natrafiłem na twoje materiały Pawle, to po prostu oczy mi się otworzyły. Zacząłem więcej rozumieć kobiety, choć wielu ludzkich zachowań nadal nie rozumiem, to jednak zrozumiałem jedną najwazniejszą rzecz. Nie ma się czego bać, nie ma powodu do nieśmiałości i nie ma powodu do wstydu, jeśli nie zrobiłem nic złego. Do odważnych świat należy. Wreszcie zrozumiałem co oznacza to zdanie. No i co najwazniejsze wreszcie zrozumiałem co to jest flirt. W ciąż tylko słyszałem, w filmach o flirtowaniu, ale nie miałem pojęcia co to takiego.</p>
<p>Oczywiście po wielu latach przyjętych schematów, jest mi bardzo trudno wykonywać ćwiczenia typu idź i szukaj dziewczyny do rozmów, bo nabyłem innej mentalności do gospdodarowania swoim czasem, to jest bariera, której jak do tąd nie przełamałem. Jednak już dawno zauwarzyłem postępy, chociażby w rozmawianiu z ludźmi, w tym dziewczynami.</p>
<p>Niedawno zauwązyłem, że ćwicząc mówienie cześć, a przynajmniej skinienie głowy, czasem, pod nosem mówiłem cześć, w kieryuniku osoby, dziewczyny, która się na mnie popatrzy, zacząłem robić to odruchowo. Powoli zaczynam dodawać głośniejsze cześć. Zaóważyłem to jak się i jałem w pracy z przychodzącymi ludźmi i dziewczyna, którą pierwszy raz zobaczyłem, popatrzyła się na mnie, a ja nie wiele myśląc skinąłem głowom i jeszcze po cichu dodałem cześć.</p>
<p>Teraz zaczynam zauważał, że to dziewczyny, tak w sklepie, jak i w ogóle zaczynają mnie bardziej atakować i odpowiadać, w zaskakujący dla mnie sposub. Uważam, że doszedłem do końca jednego etapu w komunikowaniu się i teraz muszę przejść do następnego. Czyli prowadzenie dłuższych rozmów. Zaczynam starać się to wdrażać, co też nie jest proste dla mnie. Ostatnio też po raz pierwszy zorganizowałem wypad, na paintball, z ludźmi z pracy i znajomymi i ich znajomymi. W sumie było nas 10 osób. Przeprowadzięłm też wprowadzenie dla tych co są pierwszy raz, na czymś takim, mówiąc o zasadach bezpieczeństwa, bo się trochę na tym znam. Większość osób była pierwszy raz. Mimo, że powiedziałem w zasadzie tylko kilka zdań, to odczułem, taką sztywną twarz i łzy w oczach, odczuwając niepewność, bo tak się wszyscy na mnie popatrzyli nie spodziewając się, że będe coś mówił do wszystkich. Ale jakoś poszło.</p>
<p>Myślę, że jestem na dobrej drodze, jednak może to mi zając wiecej czasu niż innym, ale wiem, że się uda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: roman</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-58171</link>
		<dc:creator>roman</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2015 19:40:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-58171</guid>
		<description>Zgarnięcie numeru telefonu to chyba najmniejszy problem. Ważniejsze jest to, czy w ogóle odbiorą (zazwyczaj odbiorą, bo są ciekawskie), ale jeszcze ważniejsze czy się umówią. Ale to też mało istotne, najważniejsze czy się umówią po raz drugi :). 

A w ogóle ostatnio doszedłem do wniosku o co tyle krzyku. Tak naprawdę relacje z kobietami to tylko same kłopoty. Po co to komu? Rozumiem, że ci wszyscy tak goniący za pannami nie wiedzą w co się ładują. Matko boska, panowie zapewniam was, rozterki damsko-męski to katorga :). Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki Pawłowi uporządkowałem swoje własne przemyślenia, gdyż generalnie pokrywają się z Pawłowymi, on to po prostu nazwał i usystematyzował. 

Niby oczywista sprawa, że nie każdej kobiecie możesz się podobać. Ale ja np w swojej megalomanii byłem zdziwiony, no jak to, mi odmówić?:). Z drugiej jednak strony nigdy za kobietami nie ganiałem, więc intuicyjnie czułem, że ta której się podobasz zrobi za ciebie dalsze kroki i ci pomożę. I tak jest w istocie.

Więc tak naprawdę najistotniejsza jest kwestia odczywytania zainteresowane. Choć trzeba przyznać, że niektóre kobiety potrafią wysyłać sprzeczne sygnały i wtedy trzeba brać sprawy w swoje ręce. Umiesz liczyć licz na siebie. Co nie zmienia faktu, że na te które nie są zainteresowane szkoda czasu, którego z każdym dniem mamy co raz to mniej. I tym optymistycznym akcentem kończę moją przydługą wypowiedź :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgarnięcie numeru telefonu to chyba najmniejszy problem. Ważniejsze jest to, czy w ogóle odbiorą (zazwyczaj odbiorą, bo są ciekawskie), ale jeszcze ważniejsze czy się umówią. Ale to też mało istotne, najważniejsze czy się umówią po raz drugi <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . </p>
<p>A w ogóle ostatnio doszedłem do wniosku o co tyle krzyku. Tak naprawdę relacje z kobietami to tylko same kłopoty. Po co to komu? Rozumiem, że ci wszyscy tak goniący za pannami nie wiedzą w co się ładują. Matko boska, panowie zapewniam was, rozterki damsko-męski to katorga <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki Pawłowi uporządkowałem swoje własne przemyślenia, gdyż generalnie pokrywają się z Pawłowymi, on to po prostu nazwał i usystematyzował. </p>
<p>Niby oczywista sprawa, że nie każdej kobiecie możesz się podobać. Ale ja np w swojej megalomanii byłem zdziwiony, no jak to, mi odmówić?:). Z drugiej jednak strony nigdy za kobietami nie ganiałem, więc intuicyjnie czułem, że ta której się podobasz zrobi za ciebie dalsze kroki i ci pomożę. I tak jest w istocie.</p>
<p>Więc tak naprawdę najistotniejsza jest kwestia odczywytania zainteresowane. Choć trzeba przyznać, że niektóre kobiety potrafią wysyłać sprzeczne sygnały i wtedy trzeba brać sprawy w swoje ręce. Umiesz liczyć licz na siebie. Co nie zmienia faktu, że na te które nie są zainteresowane szkoda czasu, którego z każdym dniem mamy co raz to mniej. I tym optymistycznym akcentem kończę moją przydługą wypowiedź <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kamil</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-57294</link>
		<dc:creator>Kamil</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2015 16:05:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-57294</guid>
		<description>Paweł, czytałem wiele różnych materiałów różnych gości na internecie, ostatecznie zostałem przy Twoich i wprowadzam je w życie na ile potrafię. Ścieżka tego rozwoju i przełamywania nieśmiałości i strefy komfortu trwała długo. Pewnego dnia w szkole podszedłem i przysiadłem się do dwóch dziewczyn które piły kawę i po 10 min rozmowy zabrałem nr telefonu do tej która siedziała naprzeciwko mnie. Zadzwoniłem 3 dni później(wiem, troszkę szybko, dodałem dużo ryzyka odrzucenia) no i zgodziła się bardzo chętnie przyszła na spotkanie. Cały czas byłem czujny, czytałem dalej artykuły, starałem się przygotowywać do randek i zostaliśmy parą. Bardzo cieszę się tym, że jesteśmy w związku, jednak nieustannie jestem gotowy na to, że Ona może odejść, a w tej relacji najważniejsze jest nasze wzajemne zainteresowanie - zwłaszcza obserwowanie jej zachowania i zaangażowania. Raz jeszcze serdecznie Ci dziękuję!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł, czytałem wiele różnych materiałów różnych gości na internecie, ostatecznie zostałem przy Twoich i wprowadzam je w życie na ile potrafię. Ścieżka tego rozwoju i przełamywania nieśmiałości i strefy komfortu trwała długo. Pewnego dnia w szkole podszedłem i przysiadłem się do dwóch dziewczyn które piły kawę i po 10 min rozmowy zabrałem nr telefonu do tej która siedziała naprzeciwko mnie. Zadzwoniłem 3 dni później(wiem, troszkę szybko, dodałem dużo ryzyka odrzucenia) no i zgodziła się bardzo chętnie przyszła na spotkanie. Cały czas byłem czujny, czytałem dalej artykuły, starałem się przygotowywać do randek i zostaliśmy parą. Bardzo cieszę się tym, że jesteśmy w związku, jednak nieustannie jestem gotowy na to, że Ona może odejść, a w tej relacji najważniejsze jest nasze wzajemne zainteresowanie &#8211; zwłaszcza obserwowanie jej zachowania i zaangażowania. Raz jeszcze serdecznie Ci dziękuję!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: tttttt</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56432</link>
		<dc:creator>tttttt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 07:09:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56432</guid>
		<description>Mysle, ze takie myslenie wynika z kilku powodów. Jednym z nich jest idealizowanie kobiet i związkow. Ludzie czesto udaja szczesliwych, na fb zakochani a w rzeczywistosci wogóle nie szanuja sie. Kolejnym jest nuda. Dajmy na to ze pracujesz a reszte czasu na co przeznaczasz? Sport, nauka, rozwijanie pewnosci siebie i flirtu. Gdy nie mialem wyznaczonych celow to myslalem podobnie. Jeśli jestes facetem i na przykladzie wystapien publicznych pozbycie sie tego stresu, danie sobie rowniez przyzwolenia na niedoskonalosc zajmuje ok. 6 miesiecy zaleznie od przypadku. Troche kosztuje to wysilku. W tym czasie dziewczyny przewaznie inwestuja w swoj wyglad a nie charakter, wartosciowy facet nie rzuci sie na dziewczyne, ktora nie okazuje mu zainteresowania (po podejsciu i zabawowej rozmowie).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mysle, ze takie myslenie wynika z kilku powodów. Jednym z nich jest idealizowanie kobiet i związkow. Ludzie czesto udaja szczesliwych, na fb zakochani a w rzeczywistosci wogóle nie szanuja sie. Kolejnym jest nuda. Dajmy na to ze pracujesz a reszte czasu na co przeznaczasz? Sport, nauka, rozwijanie pewnosci siebie i flirtu. Gdy nie mialem wyznaczonych celow to myslalem podobnie. Jeśli jestes facetem i na przykladzie wystapien publicznych pozbycie sie tego stresu, danie sobie rowniez przyzwolenia na niedoskonalosc zajmuje ok. 6 miesiecy zaleznie od przypadku. Troche kosztuje to wysilku. W tym czasie dziewczyny przewaznie inwestuja w swoj wyglad a nie charakter, wartosciowy facet nie rzuci sie na dziewczyne, ktora nie okazuje mu zainteresowania (po podejsciu i zabawowej rozmowie).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56160</link>
		<dc:creator>Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2015 10:30:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56160</guid>
		<description>Mamy chyba różne definicje słowa &quot;zlewka&quot;. Jeśli jest to automatyczna niechęć kobiety do rozmowy, to jest to konsekwencją atakowania jej komfortu na ulicy lub w galerii. Jest parę sposobów, aby to obejść i chwilę z nią pogadać, ale skuteczność doprowadzania tego do randki jest raczej marna ze względu na brak zaufania kobiet w takich miejscach. Dlatego możemy najwyżej uzyskać w ten sposób zwiększenie pewności siebie i poćwiczyć gadkę z obcą dziewczyną. Z kolei w miejscach, w których jest więcej jakichś wspólnych kontekstów i większym poziom zaufania kobiet, to one wtedy nigdzie nie uciekają, tylko może leniwie rozpocząć rozmowę i powoli bardzo zmieniać tematy, bo nie ma żadnego pośpiechu. Czasami nawet jest szansa, że spotkasz ją ponownie, więc tym bardziej zero spiny. Jaka wtedy może pojawić się &quot;zlewka&quot;? Najwyżej brak zainteresowania kobiety w rozmowie i po rozmowie, bo albo jesteśmy zbyt sztywni i mili albo nie jesteśmy w jej typie lub ona jest zajęta czy nie chce mieć chłopaka, bo jest zraniona albo niedojrzała. Wtedy w dalszym ciągu rozmawiałeś z nią po to, aby dostarczyć SOBIE przyjemności i jej również oraz, aby w dalszym ciągu rozwijać ciekawą gadkę z kobietami, a to z kolei robisz po to, aby być w formie, gdy spotkasz tę właściwą kobietę. Gdzie jest wtedy zlewka? W tym, że nie była taka dziewczyna zainteresowana? Cóż, po pierwszej się rozwijasz i masz prawo do potknięć, po drugie nie jesteś zieolny banknot, więc nie musisz się każdej podobać, tak samo, jak Tobie się nie każda podoba. Myślę, że takie problemy wynikają z niskiej samooceny i poczucia wartości oraz desperacji, która przez nie narasta i powoduje pragnienie załatania tego braku poczucia wartości przez dziewczynę. Mnóstwo ćwiczeń na ten temat, w sensie przemyśleń, notatek, zmian postrzegania danej sytuacji i zwiększania własnej samooceny znajdziesz w programie http://PewnoscSiebieW90Dni.pl Osoby, które mają zdrową samoocenę (nie zawyżoną i nierealną, tylko zdrową), nie utożosmiają swojego poczucia wartości z zewnętrznymi czynnikami, jak wygląd, dziewczyna, praca itp. Dają sobie prawo do błędu. Są dla siebie wyrozumiali. Nie traktują przeciwności czy porażek, jak koniec świata. Traktują to jako cenne doświadczenie i okazję do wzrostu. Ponad to doceniają i dostrzegają swoje MOCNE strony oraz pielęgnują je. Czyli znają swoją wartość. Przede wszystkim WIERZĄ, że w ogóle są  w stanie coś zmienić lub osiągnąć. Zdrowa samoocena to przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi wyzwaniami i przeciwnościami, czy to w dziedzinie znajdowania partnera życiowego i utrzymywania udanej relacji czy w sferze zawodowej czy w sferze dbałości o higienę psychiczną i fizyczną. Silne przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi trudnościami. A na czym to jest zbudowane? Na doświadczeniu, na wykonanej pracy, na swoich zaletach i małych lub dużych osiągnięciach, na życiu zgodnym z zasadami, wewnętrznej integralności, życiu celowym, świadomym i odpowiedzialnym, czyli takim, w którym bierzemy pełną odpowiedzialność za swoje działanie lub jego brak oraz za efekty, które to przynosi. Do tego dochodzi jeszcze ta samoakceptacja i prawo do błędów. Jest o tym w treningu Pewności siebie w 90 dni wystarczająco, aby znacząco zwiększyć pewność siebie, samoocenę i obycie między ludźmi. Bądź konsekwentny, wdrażaj więdzę w życie i bądź cierpliwy, bo czas i tak przeminie. Pytanie, co z nim robisz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mamy chyba różne definicje słowa &#8220;zlewka&#8221;. Jeśli jest to automatyczna niechęć kobiety do rozmowy, to jest to konsekwencją atakowania jej komfortu na ulicy lub w galerii. Jest parę sposobów, aby to obejść i chwilę z nią pogadać, ale skuteczność doprowadzania tego do randki jest raczej marna ze względu na brak zaufania kobiet w takich miejscach. Dlatego możemy najwyżej uzyskać w ten sposób zwiększenie pewności siebie i poćwiczyć gadkę z obcą dziewczyną. Z kolei w miejscach, w których jest więcej jakichś wspólnych kontekstów i większym poziom zaufania kobiet, to one wtedy nigdzie nie uciekają, tylko może leniwie rozpocząć rozmowę i powoli bardzo zmieniać tematy, bo nie ma żadnego pośpiechu. Czasami nawet jest szansa, że spotkasz ją ponownie, więc tym bardziej zero spiny. Jaka wtedy może pojawić się &#8220;zlewka&#8221;? Najwyżej brak zainteresowania kobiety w rozmowie i po rozmowie, bo albo jesteśmy zbyt sztywni i mili albo nie jesteśmy w jej typie lub ona jest zajęta czy nie chce mieć chłopaka, bo jest zraniona albo niedojrzała. Wtedy w dalszym ciągu rozmawiałeś z nią po to, aby dostarczyć SOBIE przyjemności i jej również oraz, aby w dalszym ciągu rozwijać ciekawą gadkę z kobietami, a to z kolei robisz po to, aby być w formie, gdy spotkasz tę właściwą kobietę. Gdzie jest wtedy zlewka? W tym, że nie była taka dziewczyna zainteresowana? Cóż, po pierwszej się rozwijasz i masz prawo do potknięć, po drugie nie jesteś zieolny banknot, więc nie musisz się każdej podobać, tak samo, jak Tobie się nie każda podoba. Myślę, że takie problemy wynikają z niskiej samooceny i poczucia wartości oraz desperacji, która przez nie narasta i powoduje pragnienie załatania tego braku poczucia wartości przez dziewczynę. Mnóstwo ćwiczeń na ten temat, w sensie przemyśleń, notatek, zmian postrzegania danej sytuacji i zwiększania własnej samooceny znajdziesz w programie <a href="http://PewnoscSiebieW90Dni.pl" rel="nofollow">http://PewnoscSiebieW90Dni.pl</a> Osoby, które mają zdrową samoocenę (nie zawyżoną i nierealną, tylko zdrową), nie utożosmiają swojego poczucia wartości z zewnętrznymi czynnikami, jak wygląd, dziewczyna, praca itp. Dają sobie prawo do błędu. Są dla siebie wyrozumiali. Nie traktują przeciwności czy porażek, jak koniec świata. Traktują to jako cenne doświadczenie i okazję do wzrostu. Ponad to doceniają i dostrzegają swoje MOCNE strony oraz pielęgnują je. Czyli znają swoją wartość. Przede wszystkim WIERZĄ, że w ogóle są  w stanie coś zmienić lub osiągnąć. Zdrowa samoocena to przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi wyzwaniami i przeciwnościami, czy to w dziedzinie znajdowania partnera życiowego i utrzymywania udanej relacji czy w sferze zawodowej czy w sferze dbałości o higienę psychiczną i fizyczną. Silne przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi trudnościami. A na czym to jest zbudowane? Na doświadczeniu, na wykonanej pracy, na swoich zaletach i małych lub dużych osiągnięciach, na życiu zgodnym z zasadami, wewnętrznej integralności, życiu celowym, świadomym i odpowiedzialnym, czyli takim, w którym bierzemy pełną odpowiedzialność za swoje działanie lub jego brak oraz za efekty, które to przynosi. Do tego dochodzi jeszcze ta samoakceptacja i prawo do błędów. Jest o tym w treningu Pewności siebie w 90 dni wystarczająco, aby znacząco zwiększyć pewność siebie, samoocenę i obycie między ludźmi. Bądź konsekwentny, wdrażaj więdzę w życie i bądź cierpliwy, bo czas i tak przeminie. Pytanie, co z nim robisz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Seba</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56159</link>
		<dc:creator>Seba</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 May 2015 09:36:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56159</guid>
		<description>Bardzo ciężko jest mi przestawić swoje myślenie z tego, że droga przez zlewki i upokorzenia może być przyjemnością, ale spróbuję, choć zalatuje to masochizmem. Nigdy nie byłem w związku, więc &quot;chwilowy brak dziewczyny&quot; to dla mnie całe życie. Może dlatego tak to odczuwam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciężko jest mi przestawić swoje myślenie z tego, że droga przez zlewki i upokorzenia może być przyjemnością, ale spróbuję, choć zalatuje to masochizmem. Nigdy nie byłem w związku, więc &#8220;chwilowy brak dziewczyny&#8221; to dla mnie całe życie. Może dlatego tak to odczuwam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56072</link>
		<dc:creator>Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2015 23:16:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56072</guid>
		<description>Proszę: &lt;a href=&quot;http://mp3.jakzdobycdziewczyne.pl/Webinary/Artykuly/ZaawArtykul42PytaniaNaSpeedDateOrazMiejsceNaPierwszaRandke.pdf&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&quot;3 pytania na speed date&quot;&lt;/a&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę: <a href="http://mp3.jakzdobycdziewczyne.pl/Webinary/Artykuly/ZaawArtykul42PytaniaNaSpeedDateOrazMiejsceNaPierwszaRandke.pdf" rel="nofollow">&#8220;3 pytania na speed date&#8221;</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Pawel</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56070</link>
		<dc:creator>Pawel</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2015 22:55:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56070</guid>
		<description>Byłbym wdzięczny o podanie linku do tego artykułu ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Byłbym wdzięczny o podanie linku do tego artykułu <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56069</link>
		<dc:creator>Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2015 22:54:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56069</guid>
		<description>Takie myślenie, jak przedstawiłeś okazało się dla mnie bardzo szkodliwe i destrukcyjne. Najpierw trzeba samodzielnie BYĆ świetnym mężczyzną i być przygotowanym na &quot;naprawdę piękną i wartościową, młodą kobietę&quot;. Wtedy sama droga sprawia radość, eliminowanie niewłaściwych &quot;maszkaronów&quot; z charakteru zwiększa szacunek do swojej osoby oraz odporność na tymczasowy stan bycia singlem. To, że w danym momencie nie miałem stałej, pięknej, wartościowej dziewczyny wcale nie znaczyło, że byłem jakiś bezwartościowy, zwichrowany, przeładowany wiedzą i bez doświadczenia randkowego. Trochę w tym racji jest, że ostatecznym celem jest właściwie UTRZYMYWANIE relacji z wartościową kobietą. Chociaż nie. To nie jest celem ostatecznym. To bardzo płytki cel. Satysfakcja z życia nie kończy się na byciu w związku z atrakcyjną kobietą. To chora presja i iluzja, że jak już będziesz w związku, to będziesz na zawsze szczęśliwy. Straszna ułuda. Z poznawaniem kobiet i szukaniem tej na całe życie jest jak z siłownią. Nie można codziennie albo co tydzień wkurzać się, że waga jakoś zbytnio się nie zmienia, a sylwetka jest daleka od spektakularnej. Po prostu trzeba chodzić na treningi i zdrowo jeść, i tyle, a efekty powoli są co raz lepsze. Podobnie jest z kobietami. Twoje myślenie prowadzi do załamania typu: &quot;Od pół roku randkuję albo zagaduję, a nie mam dziewczyny. To wszystko do bani. Ja jestem do bani. To jest beznadziejne.&quot; To prowadzi do depresji. Sztuka cieszenia się czymkolwiek polega na cieszeniu się samą DROGĄ, PROCESEM. Kobiety również zbytnio nie pociąga sam finał waszej relacji i realizacja kolejnych zadań, czy to będzie pierwszy pocałunek, oficjalne ustalenie kontekstu bycia parą, wspólny orgazm, oświadczyny, ślub czy dziecko. Nie, zdrowie psychicznie kobiety nie są zadaniowcami. To my mężczyźni myślimy zadaniowo. Ma to swoją funkcję, np. podczas realizacji projektów itp. Tylko toksyczne kobiety mają takie zadaniowe myślenie typu: &quot;Muszę złapać kolesia na dziecko.&quot; Normalne kobiety potrafią cieszyć się chwilą. Nie obchodzi je, czy koniecznie osiągnięcie jakiś cel, czy to będzie wspinaczka górska czy wspólne pieszczoty. One bardziej się cieszą z samego faktu, że robicie coś razem. Kobieta potrafi w połowie wycieczki stwierdzić, że nie musimy odwiedzić wszystkich atrakcji. &quot;Ważne, że jesteśmy razem&quot;. Podobnie na randce normalna kobieta nie ma jakichś specjalnych oczekiwań i nie wybiega myślami w stały związek czy małżeństwo. Takie myślenie cechuje kobiety zepsute, które są zdesperowane i stuknięte, ponieważ zamiast lepiej poznać nowego faceta, to one na pierwszej randce kombinują, czy on by się nadawał na męża i np. nadmiernie interesują się jego statusem materialnym. Tak samo odpychający jest facet, któremu się spieszy do związku. Faceci to typowi zadaniowcy. Na pierwszej randce nie potrafią bez moich kursów dojść do poziomu, w którym każda randka z pierwszych 5 do 10 jest być może ostatnią randką i tak też się zachowują. Cieszą się chwilą spędzoną razem. Są obecni w 100% tu i teraz. Aktywnie słuchają drugiej osoby. Są błyskotliwi, zrelaksowani, uśmiechnięci i powolni. Między randkami delektują się tą wielką niewiadomą, jaka zaistniała między kobietą, a takim mężczyzną. Są gotowi na wszystko. Spotkają się ponownie, to super. Jeśli nie, to też super, ponieważ jego życie jest zbyt pełne zajęć i ludzi, aby przejmować się jakąś niezainteresowaną kobietą. W końcu nie każdy musi się każdemu podobać. Mnie się nie każda podoba, więc ja też się nie każdej podobam. 

Z kolei w relacjach z kobietami zadaniowe myślenie jest na maksa szkodliwe. Wtedy facet nie jest obecny TU i TERAZ w zapoznawczej rozmowie, na pierwszej randce, tylko ciągle stresuje się myśleniem o tym, czy zrealizuje kolejny CEL z kobietą typu: &quot;Czy ona poda mi numer?&quot;, &quot;Czy ona przyjdzie na spotkanie?&quot;, &quot;Czy ona przyjdzie na drugie spotkanie?&quot;, &quot;Czy ona przyjdzie na trzecie spotkanie?&quot;, &quot;Czy ona pozwoli mi się pocałować w usta?&quot;, &quot;Czy ona będzie chciała ze mną związku na wyłączność?&quot;. Ciągłe zadręczanie się PRZYSZŁOŚCIĄ. Chore! Ale do tego właśnie prowadzi zadaniowe myślenie z kobietami nastawione tylko na efekt końcowy. Jeśli masz takie nastawienie, to Twoje rozmowy zapoznawcze i na pierwszych randkach będą bardzo marne, nudne i przewidywalne, zbyt bezpieczne i zachowawcze, aby przypadkiem nie podpaść tej &quot;pięknej i wartościowej&quot; dziewczynie i żeby tylko jej nie stracić. Z tego, co czytam w mailach to jest to typowa postawa roszczeniowa osoby sfrustrowanej, nie wierzącej jeszcze w sukces, w systematyczną pracę, która przynosi efekty, tylko wszędzie szuka dziury w całym i sceptycznie trąbi: &quot;Dopóki w moim życiu nie zagości piękna i wartościowa dziewczyna, to cała ta wiedza jest do bani.&quot; Otóż wcale nie jest, bo dzięki tej wiedzy jesteś w ogóle w stanie być silnym mężczyzną, który nie ulega presji społecznej i nie obwinia się za to, że aktualnie nie ma stałej dziewczyny. Nie boi się do tego dumnie przyznać przed sobą. Bije od niego radość życia, pomimo tego, że nie jest w związku. Do takich facetów wolne kobiety lgną. Te zajęte też się obrócą za nim. On je intryguje i przyciąga, jak magnez. One też chcą uczestniczyć w takim życiu, jakie prowadzi taki facet. Jeśli z kolei &quot;piękna i wartościowa&quot; dziewczyna wyczuje choćby odrobinę niespójności, udawania tej niezależności emocjonalnej i siły charakteru, to od razu Twoje szanse zaczynają mocno spadać w dół. Atrakcyjne kobiety świetnie wyczuwają to, czy facet jest związkowo-seksualnym frustratem, który tęskni do obecności kobiety, jak zagubiony wędrowiec na pustyni. Takie coś wychodzi w naszej komunikacji, widać to w naszych oczach, w naszej postawie, w naszym głosie - kobiety to czują, że jesteśmy smutni i w sercu płaczemy w poszukiwaniu swojej księżniczki. A żadna atrakcyjna kobieta nie chce być naszą mamusią, która uratuje nas od naszego wewnętrznego nieszczęścia. To zbyt duża odpowiedzialność. Nikt o zdrowych zmysłach nie chce być w 100% odpowiedzialny za dobrostan drugiego człowieka. To zbyt duży ciężar! To odpychające. To odpowiedzialność godna rodzica. Związek nie polega na leczeniu życiowych frustracji i depresji. Prędzej na kozetce wyląduje osoba upatrująca szczęścia w związku samym sobie, gdy potem okaże się, że to nie wystarczyło albo jeszcze gorzej, był to dla niego oddech powietrza, ale dla kobiety był to taki ciężar, że po pewnym czasie odeszła, a dla naszego bohatera jest to taki cios, który wpędza go w jeszcze większy dół frustracji, smutku i narzekania na to, że odebrano mu jego zabawkę i źródło szczęścia. Upatrywania źródła szczęścia w jakiejś mniejszej i słabszej dziewczynce jest naprawdę godne pożałowania i dziecinne. To my jako mężczyźni mamy obronić kobietę przed życiowymi zakrętami, nadawać w związku taki kierunek i takie wartości, aby się nikomu z was krzywda nie stała. Kobieta ma nas w najlepszym przypadku w tym wspierać i służyć mądrą radą, a jeśli sama błądzi i ulega złym wpływom, to my mamy nie ulegać kobiecej, emocjonalnej naturze, ponieważ to my dysponujemy bardziej trzeźwo myślącym umysłem (podobno, bo dzisiaj wielu dorosłych chłopców jest bardziej rozchwianych emocjonalnie niż niejedna dojrzewająca dziewczynka). Także do kozetki prowadzi prędzej robienie bożka z kobiety, czy to przed związkiem czy w trakcie związku. Zawsze, gdy robisz z kobiety CENTRUM swojego życia (przed czy w trakcie związku), to zmierzasz do bolesnego zderzenia z brutalną rzeczywistością, w której okazuje się, że ona też jest tylko pojedynczym człowiekiem, niedoskonałym, jak każdy z nas i nie zaspokoi wszystkich Twoich potrzeb i na posiadaniu kobiety, życie się ani nie zaczyna ani nie kończy. Co zatem proponuję w moich kursach? W pierwszej kolejności zając się sobą i nauczyć się dobrze funkcjonować samodzielnie, być szczęśliwym singlem, a dzięki temu przyciągasz do siebie kobiety, do których oczywiście trzeba ruszać swoje 4 litery. Rozwijać swoje życie w wielu płaszczyznach, w szczególności męski charakter, silną osobowość, wytrwałość, pracowitość, zasób słów, płynność wypowiedzi, pewność siebie, odporność na stres, dystans do siebie, szacunek do siebie i innych oraz bycie najlepszym prezentem, jaki się tej finalnej kobiecie w życiu przytrafił. A kiedy ją spotkasz, to jest kwestia tylko i wyłącznie czasu. Z resztą nie ma to większego znaczenia, czy zajmie to rok, czy dwa czy 5 lat, ponieważ ta droga jest o wiele cenniejsza niż efekt końcowy. W końcu stajesz się najlepszym mężczyzną, jakim możesz być. Można prowadzić bujne życie towarzyskie, niekoniecznie rozwiązłe, tylko po prostu poznawać dużo ludzi, w tym sporo kobiet, co jakiś czas chodzić na randki i już dzięki tej towarzyskiej swobodzie, gromie możliwości poznawania nowych dziewczyn, wielorakim kontaktom i rozmowom z różnymi dziewczynami i mężczyznami, można być bardzo spełnionym mężczyzną i mieć mocno zaspokojone potrzeby relacji z ludźmi. Oczywiście, że nadal będzie nas ciągnąć i będziemy marzyć, aby mieć jedną, własną kobietę, z którą możemy iść przez życie. Tylko, że to kosztuje. Pytanie, ile wysiłku i czasu jesteśmy w stanie za to zapłacić. A nawet pieniędzy na zdobywaną wiedzę. O wiele ważniejszy jest tutaj jednak systematyczny wysiłek i czas. &quot;How much you can take? And keep moving forward...&quot; (&quot;Ile możesz znieść i poruszać się do przodu?&quot;) mawiał Rocky. Tak samo jest tutaj. Nawet, jeśli wtedy przez jakiś dłuższy czas nie spotykamy takiej dziewczyny, to przynajmniej wiemy, że daliśmy z siebie 100% i w pełni wykorzystaliśmy nasz czas, wysiłek i zdobytą wiedzę. Możemy spać spokojnie, wiedząc, że daliśmy z siebie wszystko. Zupełnie, jak po przegranym meczu, w którym walczyłeś do końca. Jesteś z siebie dumny. Ale te pojedyncze porażki czy nawet pasma porażek nie przesądzają o końcowym sukcesie. Przetrwają tylko najwytrwalsi. &quot;Only the strongest will survive&quot; (&quot;Przetrwają tylko najsilniejsi&quot;) - jak w tej piosence Breaking Benjamin. Faceci, którzy nie są wytrwali i nie budują niezależności i odporności emocjonalnej nie dadzą rady poznać odpowiedniej ilości dziewczyn ani nawet nie pozbędą się nieśmiałości. Gdzieś w połowie poddadzą się i zadowolą toksyczną kobietą z ładną buzią, bo lepsze to niż dalej się &quot;męczyć&quot;/iść do przodu. I tak potem słyszę historie, jak jeden kolega mojego kursanta olał początkowo zdobytą wiedzę i utknął w związku z kobietą, która go nie szanuje i wchodzi mu na głowę. Jest jej sługą i pieskiem, a jak nie, to foch. Ale dla niego widocznie lepszy seks z taką osobą niż tymczasowa samotność. Plącze się już w tej relacji ponad rok i nie ma siły jej zakończyć, pomimo wielokrotnego poniżania przez własną kobietę. Za szybko się poddał i zachłysnął jakimkolwiek związkiem. Nie wspominając o bezsensownym zaliczaniu jakichś różnych kobiet, które poprzedziło ten związek. Nie wiem, czego ten człowiek szuka, ale wyraźnie nie potraktował poważnie ostrzeżeń z moich kursów. Wykorzystał tylko te powierzchowne bajery do swoich niecnych celów, które prowadza go donikąd. Cóż, ostatecznie to Ty decydujesz, co zrobisz ze swoim życiem. Nawet zapamiętanie moich kursów na pamięć nie gwarantuje, że i tak zdecydujesz się sparzyć i spędzisz o 6 miesięcy za długo z ładną buzią, która nie nadaje się do trwałej relacji. Podsumowując, cieszmy się małymi sukcesami, bo one zwiastują wielkie sukcesy. Jeśli nie potrafisz docenić małych rzeczy i dokonać małych zmian, to tym bardziej nie dokonasz wielkich zmian i nie jesteś gotowy na wielkie rzeczy. Nauczmy się raczkować zanim zaczniemy biegać maratony. Nauczmy się obycia towarzyskiego zanim wejdziemy w związek. A życzeniowe myślenie o natychmiastowych, łatwych sukcesach zostawmy bajkopisarzom marketingowym i osobom początkującym, oderwanym od rzeczywistości, które myślą, że rozwój osobowości z introwertycznej w towarzyską jest jak połknięcie pigułki na ból głowy. To tak nie działa. Podobnie, jak mięśnie nie rosną po miesiącu treningu i połykaniu jakiegoś proszku na porost mięśni. Wszystko, co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku. Inaczej życie byłoby nudne, a sukcesu nikt by sobie nie doceniał oraz nic by nie znaczył, ponieważ każdy mógłby go natychmiast uzyskać. Mam to zapisane na karteczce obok monitora: &quot;Wszystko co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku.&quot; Polecam sobie to dopiąć do tablicy korkowej na przykład. Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Takie myślenie, jak przedstawiłeś okazało się dla mnie bardzo szkodliwe i destrukcyjne. Najpierw trzeba samodzielnie BYĆ świetnym mężczyzną i być przygotowanym na &#8220;naprawdę piękną i wartościową, młodą kobietę&#8221;. Wtedy sama droga sprawia radość, eliminowanie niewłaściwych &#8220;maszkaronów&#8221; z charakteru zwiększa szacunek do swojej osoby oraz odporność na tymczasowy stan bycia singlem. To, że w danym momencie nie miałem stałej, pięknej, wartościowej dziewczyny wcale nie znaczyło, że byłem jakiś bezwartościowy, zwichrowany, przeładowany wiedzą i bez doświadczenia randkowego. Trochę w tym racji jest, że ostatecznym celem jest właściwie UTRZYMYWANIE relacji z wartościową kobietą. Chociaż nie. To nie jest celem ostatecznym. To bardzo płytki cel. Satysfakcja z życia nie kończy się na byciu w związku z atrakcyjną kobietą. To chora presja i iluzja, że jak już będziesz w związku, to będziesz na zawsze szczęśliwy. Straszna ułuda. Z poznawaniem kobiet i szukaniem tej na całe życie jest jak z siłownią. Nie można codziennie albo co tydzień wkurzać się, że waga jakoś zbytnio się nie zmienia, a sylwetka jest daleka od spektakularnej. Po prostu trzeba chodzić na treningi i zdrowo jeść, i tyle, a efekty powoli są co raz lepsze. Podobnie jest z kobietami. Twoje myślenie prowadzi do załamania typu: &#8220;Od pół roku randkuję albo zagaduję, a nie mam dziewczyny. To wszystko do bani. Ja jestem do bani. To jest beznadziejne.&#8221; To prowadzi do depresji. Sztuka cieszenia się czymkolwiek polega na cieszeniu się samą DROGĄ, PROCESEM. Kobiety również zbytnio nie pociąga sam finał waszej relacji i realizacja kolejnych zadań, czy to będzie pierwszy pocałunek, oficjalne ustalenie kontekstu bycia parą, wspólny orgazm, oświadczyny, ślub czy dziecko. Nie, zdrowie psychicznie kobiety nie są zadaniowcami. To my mężczyźni myślimy zadaniowo. Ma to swoją funkcję, np. podczas realizacji projektów itp. Tylko toksyczne kobiety mają takie zadaniowe myślenie typu: &#8220;Muszę złapać kolesia na dziecko.&#8221; Normalne kobiety potrafią cieszyć się chwilą. Nie obchodzi je, czy koniecznie osiągnięcie jakiś cel, czy to będzie wspinaczka górska czy wspólne pieszczoty. One bardziej się cieszą z samego faktu, że robicie coś razem. Kobieta potrafi w połowie wycieczki stwierdzić, że nie musimy odwiedzić wszystkich atrakcji. &#8220;Ważne, że jesteśmy razem&#8221;. Podobnie na randce normalna kobieta nie ma jakichś specjalnych oczekiwań i nie wybiega myślami w stały związek czy małżeństwo. Takie myślenie cechuje kobiety zepsute, które są zdesperowane i stuknięte, ponieważ zamiast lepiej poznać nowego faceta, to one na pierwszej randce kombinują, czy on by się nadawał na męża i np. nadmiernie interesują się jego statusem materialnym. Tak samo odpychający jest facet, któremu się spieszy do związku. Faceci to typowi zadaniowcy. Na pierwszej randce nie potrafią bez moich kursów dojść do poziomu, w którym każda randka z pierwszych 5 do 10 jest być może ostatnią randką i tak też się zachowują. Cieszą się chwilą spędzoną razem. Są obecni w 100% tu i teraz. Aktywnie słuchają drugiej osoby. Są błyskotliwi, zrelaksowani, uśmiechnięci i powolni. Między randkami delektują się tą wielką niewiadomą, jaka zaistniała między kobietą, a takim mężczyzną. Są gotowi na wszystko. Spotkają się ponownie, to super. Jeśli nie, to też super, ponieważ jego życie jest zbyt pełne zajęć i ludzi, aby przejmować się jakąś niezainteresowaną kobietą. W końcu nie każdy musi się każdemu podobać. Mnie się nie każda podoba, więc ja też się nie każdej podobam. </p>
<p>Z kolei w relacjach z kobietami zadaniowe myślenie jest na maksa szkodliwe. Wtedy facet nie jest obecny TU i TERAZ w zapoznawczej rozmowie, na pierwszej randce, tylko ciągle stresuje się myśleniem o tym, czy zrealizuje kolejny CEL z kobietą typu: &#8220;Czy ona poda mi numer?&#8221;, &#8220;Czy ona przyjdzie na spotkanie?&#8221;, &#8220;Czy ona przyjdzie na drugie spotkanie?&#8221;, &#8220;Czy ona przyjdzie na trzecie spotkanie?&#8221;, &#8220;Czy ona pozwoli mi się pocałować w usta?&#8221;, &#8220;Czy ona będzie chciała ze mną związku na wyłączność?&#8221;. Ciągłe zadręczanie się PRZYSZŁOŚCIĄ. Chore! Ale do tego właśnie prowadzi zadaniowe myślenie z kobietami nastawione tylko na efekt końcowy. Jeśli masz takie nastawienie, to Twoje rozmowy zapoznawcze i na pierwszych randkach będą bardzo marne, nudne i przewidywalne, zbyt bezpieczne i zachowawcze, aby przypadkiem nie podpaść tej &#8220;pięknej i wartościowej&#8221; dziewczynie i żeby tylko jej nie stracić. Z tego, co czytam w mailach to jest to typowa postawa roszczeniowa osoby sfrustrowanej, nie wierzącej jeszcze w sukces, w systematyczną pracę, która przynosi efekty, tylko wszędzie szuka dziury w całym i sceptycznie trąbi: &#8220;Dopóki w moim życiu nie zagości piękna i wartościowa dziewczyna, to cała ta wiedza jest do bani.&#8221; Otóż wcale nie jest, bo dzięki tej wiedzy jesteś w ogóle w stanie być silnym mężczyzną, który nie ulega presji społecznej i nie obwinia się za to, że aktualnie nie ma stałej dziewczyny. Nie boi się do tego dumnie przyznać przed sobą. Bije od niego radość życia, pomimo tego, że nie jest w związku. Do takich facetów wolne kobiety lgną. Te zajęte też się obrócą za nim. On je intryguje i przyciąga, jak magnez. One też chcą uczestniczyć w takim życiu, jakie prowadzi taki facet. Jeśli z kolei &#8220;piękna i wartościowa&#8221; dziewczyna wyczuje choćby odrobinę niespójności, udawania tej niezależności emocjonalnej i siły charakteru, to od razu Twoje szanse zaczynają mocno spadać w dół. Atrakcyjne kobiety świetnie wyczuwają to, czy facet jest związkowo-seksualnym frustratem, który tęskni do obecności kobiety, jak zagubiony wędrowiec na pustyni. Takie coś wychodzi w naszej komunikacji, widać to w naszych oczach, w naszej postawie, w naszym głosie &#8211; kobiety to czują, że jesteśmy smutni i w sercu płaczemy w poszukiwaniu swojej księżniczki. A żadna atrakcyjna kobieta nie chce być naszą mamusią, która uratuje nas od naszego wewnętrznego nieszczęścia. To zbyt duża odpowiedzialność. Nikt o zdrowych zmysłach nie chce być w 100% odpowiedzialny za dobrostan drugiego człowieka. To zbyt duży ciężar! To odpychające. To odpowiedzialność godna rodzica. Związek nie polega na leczeniu życiowych frustracji i depresji. Prędzej na kozetce wyląduje osoba upatrująca szczęścia w związku samym sobie, gdy potem okaże się, że to nie wystarczyło albo jeszcze gorzej, był to dla niego oddech powietrza, ale dla kobiety był to taki ciężar, że po pewnym czasie odeszła, a dla naszego bohatera jest to taki cios, który wpędza go w jeszcze większy dół frustracji, smutku i narzekania na to, że odebrano mu jego zabawkę i źródło szczęścia. Upatrywania źródła szczęścia w jakiejś mniejszej i słabszej dziewczynce jest naprawdę godne pożałowania i dziecinne. To my jako mężczyźni mamy obronić kobietę przed życiowymi zakrętami, nadawać w związku taki kierunek i takie wartości, aby się nikomu z was krzywda nie stała. Kobieta ma nas w najlepszym przypadku w tym wspierać i służyć mądrą radą, a jeśli sama błądzi i ulega złym wpływom, to my mamy nie ulegać kobiecej, emocjonalnej naturze, ponieważ to my dysponujemy bardziej trzeźwo myślącym umysłem (podobno, bo dzisiaj wielu dorosłych chłopców jest bardziej rozchwianych emocjonalnie niż niejedna dojrzewająca dziewczynka). Także do kozetki prowadzi prędzej robienie bożka z kobiety, czy to przed związkiem czy w trakcie związku. Zawsze, gdy robisz z kobiety CENTRUM swojego życia (przed czy w trakcie związku), to zmierzasz do bolesnego zderzenia z brutalną rzeczywistością, w której okazuje się, że ona też jest tylko pojedynczym człowiekiem, niedoskonałym, jak każdy z nas i nie zaspokoi wszystkich Twoich potrzeb i na posiadaniu kobiety, życie się ani nie zaczyna ani nie kończy. Co zatem proponuję w moich kursach? W pierwszej kolejności zając się sobą i nauczyć się dobrze funkcjonować samodzielnie, być szczęśliwym singlem, a dzięki temu przyciągasz do siebie kobiety, do których oczywiście trzeba ruszać swoje 4 litery. Rozwijać swoje życie w wielu płaszczyznach, w szczególności męski charakter, silną osobowość, wytrwałość, pracowitość, zasób słów, płynność wypowiedzi, pewność siebie, odporność na stres, dystans do siebie, szacunek do siebie i innych oraz bycie najlepszym prezentem, jaki się tej finalnej kobiecie w życiu przytrafił. A kiedy ją spotkasz, to jest kwestia tylko i wyłącznie czasu. Z resztą nie ma to większego znaczenia, czy zajmie to rok, czy dwa czy 5 lat, ponieważ ta droga jest o wiele cenniejsza niż efekt końcowy. W końcu stajesz się najlepszym mężczyzną, jakim możesz być. Można prowadzić bujne życie towarzyskie, niekoniecznie rozwiązłe, tylko po prostu poznawać dużo ludzi, w tym sporo kobiet, co jakiś czas chodzić na randki i już dzięki tej towarzyskiej swobodzie, gromie możliwości poznawania nowych dziewczyn, wielorakim kontaktom i rozmowom z różnymi dziewczynami i mężczyznami, można być bardzo spełnionym mężczyzną i mieć mocno zaspokojone potrzeby relacji z ludźmi. Oczywiście, że nadal będzie nas ciągnąć i będziemy marzyć, aby mieć jedną, własną kobietę, z którą możemy iść przez życie. Tylko, że to kosztuje. Pytanie, ile wysiłku i czasu jesteśmy w stanie za to zapłacić. A nawet pieniędzy na zdobywaną wiedzę. O wiele ważniejszy jest tutaj jednak systematyczny wysiłek i czas. &#8220;How much you can take? And keep moving forward&#8230;&#8221; (&#8220;Ile możesz znieść i poruszać się do przodu?&#8221;) mawiał Rocky. Tak samo jest tutaj. Nawet, jeśli wtedy przez jakiś dłuższy czas nie spotykamy takiej dziewczyny, to przynajmniej wiemy, że daliśmy z siebie 100% i w pełni wykorzystaliśmy nasz czas, wysiłek i zdobytą wiedzę. Możemy spać spokojnie, wiedząc, że daliśmy z siebie wszystko. Zupełnie, jak po przegranym meczu, w którym walczyłeś do końca. Jesteś z siebie dumny. Ale te pojedyncze porażki czy nawet pasma porażek nie przesądzają o końcowym sukcesie. Przetrwają tylko najwytrwalsi. &#8220;Only the strongest will survive&#8221; (&#8220;Przetrwają tylko najsilniejsi&#8221;) &#8211; jak w tej piosence Breaking Benjamin. Faceci, którzy nie są wytrwali i nie budują niezależności i odporności emocjonalnej nie dadzą rady poznać odpowiedniej ilości dziewczyn ani nawet nie pozbędą się nieśmiałości. Gdzieś w połowie poddadzą się i zadowolą toksyczną kobietą z ładną buzią, bo lepsze to niż dalej się &#8220;męczyć&#8221;/iść do przodu. I tak potem słyszę historie, jak jeden kolega mojego kursanta olał początkowo zdobytą wiedzę i utknął w związku z kobietą, która go nie szanuje i wchodzi mu na głowę. Jest jej sługą i pieskiem, a jak nie, to foch. Ale dla niego widocznie lepszy seks z taką osobą niż tymczasowa samotność. Plącze się już w tej relacji ponad rok i nie ma siły jej zakończyć, pomimo wielokrotnego poniżania przez własną kobietę. Za szybko się poddał i zachłysnął jakimkolwiek związkiem. Nie wspominając o bezsensownym zaliczaniu jakichś różnych kobiet, które poprzedziło ten związek. Nie wiem, czego ten człowiek szuka, ale wyraźnie nie potraktował poważnie ostrzeżeń z moich kursów. Wykorzystał tylko te powierzchowne bajery do swoich niecnych celów, które prowadza go donikąd. Cóż, ostatecznie to Ty decydujesz, co zrobisz ze swoim życiem. Nawet zapamiętanie moich kursów na pamięć nie gwarantuje, że i tak zdecydujesz się sparzyć i spędzisz o 6 miesięcy za długo z ładną buzią, która nie nadaje się do trwałej relacji. Podsumowując, cieszmy się małymi sukcesami, bo one zwiastują wielkie sukcesy. Jeśli nie potrafisz docenić małych rzeczy i dokonać małych zmian, to tym bardziej nie dokonasz wielkich zmian i nie jesteś gotowy na wielkie rzeczy. Nauczmy się raczkować zanim zaczniemy biegać maratony. Nauczmy się obycia towarzyskiego zanim wejdziemy w związek. A życzeniowe myślenie o natychmiastowych, łatwych sukcesach zostawmy bajkopisarzom marketingowym i osobom początkującym, oderwanym od rzeczywistości, które myślą, że rozwój osobowości z introwertycznej w towarzyską jest jak połknięcie pigułki na ból głowy. To tak nie działa. Podobnie, jak mięśnie nie rosną po miesiącu treningu i połykaniu jakiegoś proszku na porost mięśni. Wszystko, co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku. Inaczej życie byłoby nudne, a sukcesu nikt by sobie nie doceniał oraz nic by nie znaczył, ponieważ każdy mógłby go natychmiast uzyskać. Mam to zapisane na karteczce obok monitora: &#8220;Wszystko co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku.&#8221; Polecam sobie to dopiąć do tablicy korkowej na przykład. Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Seba</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/blog/zagadaj-w-autobusie-i-badz-liderem-w-grupie/comment-page-1/#comment-56063</link>
		<dc:creator>Seba</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2015 20:41:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=8467#comment-56063</guid>
		<description>Tak, tak, wszystko super. A po kilku latach znów będziesz kimał na kozetce zastanawiając się dlaczego wciąż nie masz dziewczyny mimo taaaakich umiejętności i taaaaaaaaakiej wiedzy. Zamiast chwalić się takimi drobiazgami pochwal się efektami ostatecznymi, a jedynym efektem ostatecznym jaki do mnie przemawia jest zdobycie naprawdę pięknej wartościowej, młodej kobiety, a nie jakiegoś maszkarona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, tak, wszystko super. A po kilku latach znów będziesz kimał na kozetce zastanawiając się dlaczego wciąż nie masz dziewczyny mimo taaaakich umiejętności i taaaaaaaaakiej wiedzy. Zamiast chwalić się takimi drobiazgami pochwal się efektami ostatecznymi, a jedynym efektem ostatecznym jaki do mnie przemawia jest zdobycie naprawdę pięknej wartościowej, młodej kobiety, a nie jakiegoś maszkarona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
