<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Co Zrobić, Żeby Dziewczyna Oszalała Na Twoim Punkcie, Tęskniła i Zaczęła Się Starać?</title>
	<atom:link href="http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/</link>
	<description>Jak Poderwac Dziewczyne, Jak Zdobyć Dziewczyne I Utrzymać Związek Z Kobietą</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 22:20:05 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: xmeno85</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-184297</link>
		<dc:creator>xmeno85</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2020 11:19:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-184297</guid>
		<description>Jak czytam ta twoja historie jest mi Ciebie żal. Ta kobieta cały czas bawi się Tobą, wodzi Cię za nos, zrobiła Ci się zje z mózgu, zmanipulowała. To toksyczna osoba. A ty zabiłeś zainteresowanie na samym początku, a ona Twoje zaangażowanie podbudowała swoje ego. Skasuj numer do niej zablokuj natychmiast w telefonie, usuń wszystkie zdjęcia, wiadomości i nigdy się do niej nie odzywaj. To wampirka uwagi, perfidna manipulantka. Wiele kobiet jest w tym ekspertkami. Mam podobna sytuację w pracy i siebie z dwoma dziewczynami i muszę wyjść z twarzą z tego. W dodatku są zajęte mają mężów i dzieci. Uważajcie panowie na takie kobiety. One manipulują swoją uroda, seksem. Grzywocz pisze wyreznie jak ona nie przychodzi na spotkania lub odwołuje ma cie w du.pie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak czytam ta twoja historie jest mi Ciebie żal. Ta kobieta cały czas bawi się Tobą, wodzi Cię za nos, zrobiła Ci się zje z mózgu, zmanipulowała. To toksyczna osoba. A ty zabiłeś zainteresowanie na samym początku, a ona Twoje zaangażowanie podbudowała swoje ego. Skasuj numer do niej zablokuj natychmiast w telefonie, usuń wszystkie zdjęcia, wiadomości i nigdy się do niej nie odzywaj. To wampirka uwagi, perfidna manipulantka. Wiele kobiet jest w tym ekspertkami. Mam podobna sytuację w pracy i siebie z dwoma dziewczynami i muszę wyjść z twarzą z tego. W dodatku są zajęte mają mężów i dzieci. Uważajcie panowie na takie kobiety. One manipulują swoją uroda, seksem. Grzywocz pisze wyreznie jak ona nie przychodzi na spotkania lub odwołuje ma cie w du.pie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-177895</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2020 16:37:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-177895</guid>
		<description>Nigdy nie byłeś wyzwaniem dla tej dziewczyny. Robiłeś wszystko bez planu, na oślep, poszarpane, jakieś zaloty w robocie, zbyt ciężko, zbyt szybko, wszystko na opak. Odnośnie pracy, to polecam artykuł: &quot;Oznaki kobiecego zainteresowania, gdy nie jest gotowa na związek&quot; i &quot;Olewanie dziewczyny pomaga&quot;. Poza tym polecam program: &quot;Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek&quot;, zakładka kursy.  Jest o tym dodatkowo artykuł: &quot;Kiedy dziewczyna nie jest zainteresowana i zmusza się do związku&quot;, &quot;Brak chemii na początku związku&quot;, &quot;Jak stracić zainteresowanie dziewczyny w ciągu 4 spotkań&quot;, &quot;Jak pokazać dziewczynie, że mi na niej zależy, gdy nie jest gotowa na związek&quot;, &quot;Kocham ją, a ona chce tylko przyjaźni&quot;. Jak nie ogarniesz tych tematów, to z każdą kolejną kobietą będzie to wyglądać podobnie. Postępuj zgodnie z planem 12 randek &lt;a href=&quot;https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kurs-2&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Przesłuchaj go 10 razy, 1 raz na tydzień, żeby się utrwaliło. Inaczej wróci stare myślenie. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy nie byłeś wyzwaniem dla tej dziewczyny. Robiłeś wszystko bez planu, na oślep, poszarpane, jakieś zaloty w robocie, zbyt ciężko, zbyt szybko, wszystko na opak. Odnośnie pracy, to polecam artykuł: &#8220;Oznaki kobiecego zainteresowania, gdy nie jest gotowa na związek&#8221; i &#8220;Olewanie dziewczyny pomaga&#8221;. Poza tym polecam program: &#8220;Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek&#8221;, zakładka kursy.  Jest o tym dodatkowo artykuł: &#8220;Kiedy dziewczyna nie jest zainteresowana i zmusza się do związku&#8221;, &#8220;Brak chemii na początku związku&#8221;, &#8220;Jak stracić zainteresowanie dziewczyny w ciągu 4 spotkań&#8221;, &#8220;Jak pokazać dziewczynie, że mi na niej zależy, gdy nie jest gotowa na związek&#8221;, &#8220;Kocham ją, a ona chce tylko przyjaźni&#8221;. Jak nie ogarniesz tych tematów, to z każdą kolejną kobietą będzie to wyglądać podobnie. Postępuj zgodnie z planem 12 randek <a href="https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kurs-2" target="_blank" rel="nofollow">tutaj</a>. Przesłuchaj go 10 razy, 1 raz na tydzień, żeby się utrwaliło. Inaczej wróci stare myślenie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Radosław</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-177890</link>
		<dc:creator>Radosław</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2020 13:34:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-177890</guid>
		<description>Cześć, od jakiegoś czasu czytam Twoją stronę, bo zdecydowanie różni się na plus od tych wszystkich PUA i wygląda bardzo szczerze. Miałem przez prawie 10 lat dziewczynę, od 2 lat jestem jednak sam.
Mogę napisać osobisty przykład, jak nie wyszło ostatnio z dziewczyną, która była zainteresowana (albo udawała z jakiegoś powodu?), ale je straciła chyba właśnie przez to, że przestałem być wyzwaniem.

Poznaliśmy się w pracy niecały rok temu. Początkowo nie zwracałem na nią żadnej uwagi, z twarzy dosyć średnia, ok. 35 lat, ciemnowłosa, niska, w okularach, ale za to szczupła i zgrabna. Do tego niewielki problem ze słuchem i z wymową, tak jakby za dużo śliny przy mówieniu (po jakimś czasie przestaje się na to zwracać uwagę, zresztą sam też mam wadę wymowy &quot;r&quot;). Po dwóch, trzech miesiącach przypadkiem zaczęliśmy więcej czasu ze sobą spędzać, siedzieliśmy często na jednym stanowisku więc z natury rzeczy rozmawialiśmy na różne tematy. M. in. chciała mnie wtedy zaprosić na basen. Wciąż traktowałem ją jak koleżankę. Dodam, że w pracy są prawie sami mężczyźni i była jedyną w miarę młodą dziewczyną na zmianie (są jeszcze dwie mężatki w średnim wieku).

Gdy nadeszła wigilia pracownicza, ona pytała, czy będę, czy przyjadę. Mówiłem, że chyba tak, ale nie wiem czy na pewno. Namawiała, że fajnie by było, gdybym przyjechał itd. Przyjechałem, ubrałem ładną koszulę, ona też była ładnie ubrana, rozpuściła włosy. Podeszła do mnie specjalnie na parkingu, zapytała o samochód (mam anglika), chciała na chwilę usiąść żeby zobaczyć jak to jest siedzieć z kierownicą po prawej stronie. Uśmiechała się cały czas i wręcz ciągnęła mnie do budynku na tę wigilię. Usiedliśmy obok siebie, rozmowa jakoś się nie kleiła, bo bardziej skupiałem się na tym, żeby nie pochlapać białej koszuli czerwonym barszczem i nie przejeść się za bardzo, żeby nie rozbolał mnie przy niej brzuch. Trochę rozmawialiśmy, przy rozdawaniu prezentów zrobiła mi zdjęcie i pokazała je. Przy okazji wyciągnęła ode mnie numer telefonu (żeby przesłać mi MMSa). Po wigilii poszliśmy pracować, na koniec pracy oddałem jej kawę rozpuszczalną z paczki świątecznej, bo nie piję kawy, ucieszyła się i powiedziała, że w rewanżu musi zaprosić mnie na piwo. I tak rozstaliśmy się w nocy na parkingu, powiedziałem, że chętnie z nią pójdę, złapałem ją przy tym za ręce, życzyliśmy wesołych świąt i patrzyliśmy sobie w oczy. 

Od tego momentu już nie patrzyłem na nią jak na koleżankę. W styczniu dalej ze sobą rozmawialiśmy w pracy, teraz, gdy przychodziłem, to podchodziłem do niej, witałem się i pytałem, co słychać itd. Wcześniej tego nie robiłem. Umówiliśmy się z nią i kilkoma kolegami z pracy na laser tag, pojechaliśmy wieczorem w sobotę, po laserach poszliśmy wszyscy do pubu. Zamówiła sobie drinka, ja nie piłem, bo przyjechałem samochodem. Ona przytulała się do każdego z nas, żartowała, chciała, żebym koniecznie wypił piwo, potańczył z nią. Pytała, już po drinku, czy podobają mi się tamte dziewczyny ze stolika obok. Czy mają fajne cycki. Przy tym nachylała się do mnie i opierała o ramię. Dotykała swoich piersi i pytała, czy takie mi się podobają. Koledzy popatrzyli po sobie z uśmiechem, a jeden zażartował &quot;gdybym jej nie znał, to powiedziałbym, że ona chce cię zgwałcić&quot;, nic na to nie powiedziała, tylko uśmiechała się dalej. Nie chciałem tańczyć z nią przy kolegach z pracy, więc w końcu poszła tańczyć chwilę z innym kolegą, chociaż cały czas namawiała tylko mnie.  W końcu pożegnałem się z nimi i poszedłem, była zawiedziona, chciała, żebym został. Później z domu napisałem jej smsa, że chętnie z nią potańczę, ale jak wyjdziemy gdzieś sami. Odpisała, że bardzo chętnie wyjdzie ze mną na tańce, ucieszyła się.

Później w pracy dalej rozmawialiśmy, w lutym zdarzyło się, że przy słuchaniu muzyki z głośnika dałem jej wybrać listę piosenek do odtwarzania, to oparła się o mnie lekko i wybierała na moim telefonie. Mieliśmy już bliski kontakt, ale ciągle bez dotyku z mojej strony ani żadnych bezpośrednich uczuć. W marcu chciałem się z nią umówić na sobotę do jakiegoś klubu (to było jeszcze przed epidemią), to stwierdziła, że nie może, bo koleżanka ma imieniny (?). Umówiliśmy się na niedzielę w dzień kobiet. 8 marca kupiłem kwiaty i czekałem na nią, ale w ogóle się nie odezwała, dopiero wieczorem, gdy napisałem jej tylko życzenia, to odpisała, że koleżanka do niej przyszła i zrobiły sobie dzień kobiet. To był dla mnie pierwszy sygnał, że ona się bawi uczuciami.

Dlatego w poniedziałek byłem dla niej chłodny, nie podchodziłem w ogóle, nie zagadywałem. Była zdziwiona, że z nią nie gadam. Następnego dnia to samo, podeszła kilka razy, ale ja do niej n ie podchodziłem w ogóle. Dopiero trzeciego dnia było lepiej, już mi przeszło, uznałem, że się starała, więc będę miły i złapałem ją za ręce, uśmiechnąłem się, rzucaliśmy się papierową kulką itd. W kolejnych dniach było lepiej, zapraszała mnie na przerwy, dotykała mnie, niby przypadkiem klepnęła poniżej pleców, to oparła się o mnie tyłem, przykleiła mi karteczkę na klacie i kilka razy poklepała żeby nie odpadła. Stanęła przed mną, wsunęła kolano między moje kolana, złapałem ją i przyciągnąłem, odskoczyła, a po chwili usiadła mi na kolanach (i to przy koledze). Zaraz potem wstała i uśmiechała się, głaskała mnie po szyi, po biodrach. Dotykała mi ramienia i ściskała biceps, chciała zobaczyć mięśnie. Pisała smsy typu &quot;przystojniaku&quot; itp. flirtowanie z jej strony. Takich sytuacji było więcej, więc wszystko było na dobrej drodze.

Żartowała przy kolegach i przy mnie, że nie szuka męża, że wystarczy jej towarzystwo pieska, ale że kobiety &quot;oczywiście też mają swoje potrzeby&quot;. Znów mieliśmy się umówić na sobotę na wyjazd do lasu i spacer z jej psem, ale w sobotę napisała tylko, że za zimno i odpuszczamy, nie podała też żadnego alternatywnego terminu. Pojechałem więc w góry i wysłałem jej tylko MMSa ze swoim zdjęciem. Nic nie odpisała. W pracy wziąłem wolne, żeby się stęskniła, to kolejnego dnia dzwoniła i pytała, czy będę w pracy. W pracy była miła, podobnie jak dotychczas. Jednak już jakby mniej, nie dotykała mnie i nie ciągnęła na przerwy. Zamiast tego chodziła cały czas na papierosa i na przerwę z innym kolegą (ja nie palę, cale czasem szedłem z nią na palarnię pogadać). W końcu mieliśmy zostać na nadgodziny we dwójkę do 3 w nocy. Martwiła się, kto ją odwiezie, bo tego dnia zostawiła samochód i przyjechała z innym kolegą, który nie zostawał. Ja mówię, że chętnie ją podwiozę, żeby się nie martwiła. Żartowaliśmy cały czas, ja myślałem o tym, jak będę ją odwoził i czy ją przytulić na koniec itp. To pod koniec zmiany, gdy idziemy do szatni, ona zdziwiona odpowiada, że już się umówiła z tym drugim kolegą (tym od papierosa), że on ją odwiezie (chociaż miał zupełnie nie po drodze, a ja wręcz przeciwnie). Obraziłem się i poszedłem do samochodu. Przez weekend nie odzywała się ani ja do niej. W poniedziałek byłem chłodny, podeszła kilka razy zagadać, ale wyczuła chłód. Kolejne kilka dni tak samo, bez rozmów. W końcu czekałem na moment, gdy będzie przechodzić, żeby coś powiedziała, gdy będzie mnie mijać. Zatrzymała się i pytała o etykiety do Allegro, o paczkomaty itd. żeby nawiązać jakąś rozmowę i rozładować napięcie. Dalsze dni było podobnie - raz więcej rozmawialiśmy, raz mnie. Czasem ją dotykałem, flirtowałem, czasem ona mnie. W końcu siedząc na jednym stanowisku, zacząłem puszczać romantyczne piosenki z głośnika. Zawstydziła się, ale uśmiechała do mnie i widać, że jej się podobało, bo wszyscy to widzieli. Pokazywała mi swoje zdjęcia z wakacji, ze swoją mamą, ja pokazywałem swoje itp.

W kwietniu w końcu doszło do momentu, gdy siedzieliśmy sami na kantynie, oglądała coś na telefonie, ja przysunąłem się obok, oparłem o jej ramię i komentowałem, co tam ogląda. W tym czasie zacząłem ją głaskać i pocałowałem kilka razy w szyję, dalej komentując zdjęcia z telefonu. Nie stawiała żadnego oporu, później napisała mi zawstydzona, żebym jej tak nie robił, bo ma gęsią skórkę itp. Wieczorem pisała mi smsy, żebym pokazał jej gołą klatę po treningu. Kilka dni wcześniej przytulałem ją na palarni, gdy byliśmy sami i dużo rozmawialiśmy, też nie opierała się ani nie odsuwała. Takie sytuacje powtórzyły się kilka razy i wydawało mi się, że ona coś do mnie ewidentnie czuje. Znów mieliśmy się umówić na niedzielę, ale oczywiście cały dzień &quot;siedziała z koleżanką&quot; i zaproponował jedynie, że po południu możemy na godzinę się spotkać gdzieś pod jej domem na spacer. Jednak zmieniła zdanie, że już za późno i w takim razie jutro. Następnego dnia nie bardzo mi się chciało do niej jechać, ale w końcu pojechałem i poszliśmy posiedzieć na bulwary. ona była z psem, cały czas patrzyła w telefon i czytała smsy albo przeglądała ogłoszenia samochodów. Przytulałem ją lekko, głaskałem pod kolanem i po ramieniu, ale odsunęła się, gdy chciałem ją pocałować w szyję. Ogólnie czułem dystans na tym spotkaniu, bardziej jak z koleżanką. Odprowadziłem ją do domu, przytuliłem lekko i pożegnałem się.

Następnie miałem tydzień urlopu, to zadzwoniła tylko raz, poskarżyć się na kolegę z pracy i ogólnie ponarzekać. Żadnych rozmów o uczuciach, flirtu itd. Kiedy wróciłem w maju po urlopie, to jednak zadzwoniła przed pracą, żeby upewnić się, czy będę. W samej pracy za dużo nie rozmawialiśmy, cały czas siedział u niej ten kolega z papierosa, chodziła z nim na przerwy, do mnie podeszła ze 2-3 razy chwilę pogadać. Następnego dnia już tylko z nim rozmawiała całą zmianę. Nie odpisała na wiadomość, gdy podszedłem żeby spytać o której idziemy na przerwę, to udawała, że nie widziała tego smsa (a cały czas zerka na telefon), a na przerwę poszła z tamtym kolegą. Obraziłem się i nie gadałem z nią więcej. Po dwóch dniach tylko patrzyła w moją stronę, jednocześnie cały czas rozmawiając z tym kolegą. W końcu, gdy była chwilę sama, podszedłem do niej i powiedziałem, o co mi chodzi, dlaczego jestem zły, czemu mnie lekceważy. Udawała, że wcale tak nie jest, że przesadzam itd. 

Wziąłem następnego dnia urlop na żądanie, to napisała, czemu mnie nie ma. Powiedziałem, że jadę do Gdańska pomóc bratu w pewnej sprawie. Zasugerowałem, że chcę też zmienić pracę, to mówiła, że po co, w innej może być gorzej, że mógłbym zostać. Po weekendzie w pracy była już na dystans. Nie zaczynała rozmowy, jedynie odpowiadała. Gdy ją lekko złapałem za ramiona przy komputerze, nie opierała się, ale też nie reagowała na to. Cały czas spędzała z tym kolegą i ciągle z nim chodziła na przerwy. W końcu chciałem z nią pogadać sam na sam. Niby się zgodziła iść na kantynę, ale do ostatniej chwili unikała tego. W końcu po moich namowach poszła, ale po drodze dalej gadała z tym kolegą. Gdy na kantynie ktoś był, powiedziałem, żebyśmy wyszli na chwilę na zewnątrz pogadać, też nie chciała, w końcu wyszła na chwilę po długich namowach. Tam pytała, o co chodzi, ja je mówię, że mi zależy na rozmowie, żeby z nią spędzać czas, wyjść gdzieś razem, to ona że możemy, ale jedynie jako koledzy. Potem  przyszli inni koledzy na palarnię i już nie rozmawialiśmy. Wróciłem do pracy. Ta cała sytuacja z proszeniem się o chwilę rozmowy sam na sam była najbardziej dla mnie poniżająca i zapamiętałem jej to. Tym bardziej, że z tamtym kolegą na papierosie spędzała większość zmiany albo na przerwie i on nie miał problemu, żeby być z nią sam na sam.

Napisałem jej po pracy wieczorem, że bardzo się na niej zawiodłem, że myślałem, że coś do mnie czuje. Odpisała, że przeprasza, jeśli źle ją zrozumiałem, ale traktuje mnie jak kolegę. Następnego dnia wziąłem zwolnienie lekarskie na 10 dni. dzwoniła, czemu nie ma mnie w pracy i jak się czuję, że się martwi itd. Jasne. Później zadzwoniła jeszcze w sobotę, żebym nie odchodził z pracy, że szkoda by było. I przez cały następny tydzień już nie dzwoniła. Dopiero w niedzielę przed przyjściem do pracy zadzwoniła, czy na pewno będę w pracy, rozmawialiśmy jakieś 40 minut. Ja tymczasem już załatwiałem sobie nową pracę. W poniedziałek starała się być miła, podeszła do mnie, zajęła moje krzesełko, ja ją złapałem za ramiona i żartowaliśmy sobie, siedziała obok mnie, głaskałem ją i flirtowałem, nie miała nic przeciwko. Jednak w kolejnych dniach już prawie ze sobą nie rozmawialiśmy ani się nie dotykaliśmy. Patrzyła się na mnie, ale nic poza tym. Tylko w piątek w mój ostatni dzień na koniec zmiany zawołałem ją na chwilę, dałem jej w prezencie próbki kosmetyków które miałem w skrzynce na listy i trochę pogadaliśmy. Na koniec poszła z tamtym kolegą do swoich szatni, ja pojechałem do domu. 

Na początku czerwca, w poniedziałek nie przedłużałem umowy, co zaskoczyło kierownika, oddałem mu tylko klucze i identyfikator. Gdy ona się o tym dowiedziała, zadzwoniła i wyszła na zewnątrz pogadać przy samochodzie. Była zawiedziona, że jednak odchodzę, że szkoda itd. Powiedziała, że mamy dalej kontakt i że chce się zobaczyć. Ścisnąłem jej dłoń i pojechałem. Wieczorem napisała, że owszem, była wcześniej na mnie zła, ale już o tym nie myśli, że nie jestem jej obojętny. Umówiliśmy się wstępnie, że w czwartek przed pracą przyjedzie do mnie w południe. Jednak już w środę dzwoniła, że nie wie jak będzie się czuła w czwartek. A w czwartek oczywiście zadzwoniła, że późno wstała i musi się szykować do pracy. Pożegnałem się normalnie, bez emocji, ale wieczorem nie wytrzymałem i napisałem jej, czemu taka jest, skoro nie chce się spotykać i nie jest zainteresowana. Że nie ma sensu podtrzymywać takiej znajomości na odległość. To obrażona napisała, że wcale nie twierdzi, że nie chce się spotykać, tylko akurat dzisiaj nie miała jak, ale skoro tak mówię, to może rzeczywiście nie ma sensu utrzymywać znajomości, że znowu robię jej wyrzuty. I od tego dnia nie odzywała się przez 10 dni. Dopiero 15 czerwca w poniedziałek zadzwoniła, co słychać, jak tam w nowej pracy itd. Porozmawiałem z nią trochę, ucieszyłem się, że dzwoni, raczej byłem uśmiechnięty, bez negatywnych emocji. Następnego dnia dzwoniłem, ale miała zajęty numer, później oddzwoniła, ale wtedy ja z kolei rozmawiałem z bratem. W środę wysłałem jej zdjęcie z plaży, nic nie odpisała. W piątek jeszcze raz dzwoniłem, oddzwoniła po godzinie, tym razem odebrałem i pytała, jak tam na rozmowie kwalifikacyjnej, trochę mówiła o pracy, że w sobotę będzie siedziała z koleżanką bo ma urodziny. Nawiązałem w rozmowie do naszych spotkań, że pewnie będą piły drinki i też chętnie bym się z nią wreszcie napił. To odpowiedziała tylko ostro &quot;co...?!&quot;, a po chwili się zreflektowała, że pewnie chodziło mi o to wyjście na piwo, i mówi, że owszem, jak się skończy epidemia. Jeszcze rozmawialiśmy chwilę, wspomniała, że miała jechać z koleżanką w Góry Sowie, proponowałem, że moglibyśmy pojechać razem w góry, planuję wybrać się w Góry Stołowe i wejść na Szczeliniec, bo to jedyny sudecki szczyt z korony gór, na którym jeszcze nie byłem. Ona na to, że pewnie, może się wybierzemy, jak będzie ładna pogoda. I wieczorem jeszcze jej wysłałem to zdjęcie z gołą klatą, co kiedyś chciała i jej obiecywałem, i napisałem, że pamiętam, co mówiła wtedy w styczniu na laser tagach. Jak dotykała piersi i pytała, czy takie mi się podobają, czy takie są fajne? Wtedy jej nie chciałem odpowiedzieć, ale teraz napisałem, że tak, podobają mi się, bardzo... I na tym na razie się kończy ta opowieść, to było przedwczoraj, 19 czerwca. W rozmowie umówiliśmy się jeszcze wstępnie, że mogłaby przyjechać do mnie we wtorek przed pracą - sama to zaproponowała i pytała, jak pracuję. Ale pewnie będzie tak jak za każdym poprzednim razem. Dlatego nie wiem, czy jest w ogóle sens podtrzymywać tę relację?

Wnioski mam takie - przynajmniej 5,6 razy w ciągu pół roku olała mnie odwołując umówione spotkanie (lub nawet bez odwołania, po prostu nie dzwoniąc). Poza pracą widzieliśmy się 2 razy - raz na laser tagach z kolegami z pracy, i raz we dwoje na spacerze z jej psem. W pracy chodziła ze mną na przerwy tylko, gdy nie było u nas na zmianie tego kolegi, z którym pali papierosy. Od kiedy przeszedł na naszą zmianę, każdą przerwę chodzi z nim, a poza przerwami on z nią siedzi przy jej stanowisku, chociaż powinien być na swoim w innym miejscu. Przy okazji, ona traktuje go rzeczywiście jak kolegę, tzn. on w niej zakochany, lata za nią cały czas, wszystko dla niej robi, a ona trzyma go w friendzone i uważa, że to jest w porządku. Nawet jej o tym wspomniałem że go wykorzystuje, to powiedziała, że to jej sprawa, jak to między nimi wygląda i ona nie widzi w tym nic złego.

Miałem wrażenie, że jej zależało głównie na tym, żeby mieć kilku adoratorów w pracy, żeby podbudować ego, żeby ktoś za nią latał i żeby czuła się atrakcyjna i pożądana. Kiedy odszedłem z pracy, niby mówiła, że jej szkoda, że nie jestem jej obojętny, że chciałaby się ze mną widywać często. Ale jej zachowanie w praktyce mówi dokładnie co innego. Od początku czerwca, gdy odszedłem z pracy, nie widzieliśmy się ani razu, chociaż było wiele okazji i kilka propozycji z mojej i jej strony. czy moje wnioski są prawidłowe, i rzeczywiście nic już z tego nie będzie? Bo dziewczyna mimo wszystko jej całkiem fajna i ma coś w sobie, dobrze nam się dogadywało i było miło ją przytulać i całować. Ale mam wrażenie, że ona nie chce się za bardzo angażować ani wiązać. Sama to napisała wtedy, gdy się pokłóciliśmy i byłem na nią zły w maju. Ale równie dobrze może tak tylko mówić, a naprawdę myśleć inaczej. Może spodobał jej się ktoś inny, i relacja ze mną jest utrzymywana &quot;na wszelki wypadek&quot;, jako koło zapasowe? Co o tym myślisz?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć, od jakiegoś czasu czytam Twoją stronę, bo zdecydowanie różni się na plus od tych wszystkich PUA i wygląda bardzo szczerze. Miałem przez prawie 10 lat dziewczynę, od 2 lat jestem jednak sam.<br />
Mogę napisać osobisty przykład, jak nie wyszło ostatnio z dziewczyną, która była zainteresowana (albo udawała z jakiegoś powodu?), ale je straciła chyba właśnie przez to, że przestałem być wyzwaniem.</p>
<p>Poznaliśmy się w pracy niecały rok temu. Początkowo nie zwracałem na nią żadnej uwagi, z twarzy dosyć średnia, ok. 35 lat, ciemnowłosa, niska, w okularach, ale za to szczupła i zgrabna. Do tego niewielki problem ze słuchem i z wymową, tak jakby za dużo śliny przy mówieniu (po jakimś czasie przestaje się na to zwracać uwagę, zresztą sam też mam wadę wymowy &#8220;r&#8221;). Po dwóch, trzech miesiącach przypadkiem zaczęliśmy więcej czasu ze sobą spędzać, siedzieliśmy często na jednym stanowisku więc z natury rzeczy rozmawialiśmy na różne tematy. M. in. chciała mnie wtedy zaprosić na basen. Wciąż traktowałem ją jak koleżankę. Dodam, że w pracy są prawie sami mężczyźni i była jedyną w miarę młodą dziewczyną na zmianie (są jeszcze dwie mężatki w średnim wieku).</p>
<p>Gdy nadeszła wigilia pracownicza, ona pytała, czy będę, czy przyjadę. Mówiłem, że chyba tak, ale nie wiem czy na pewno. Namawiała, że fajnie by było, gdybym przyjechał itd. Przyjechałem, ubrałem ładną koszulę, ona też była ładnie ubrana, rozpuściła włosy. Podeszła do mnie specjalnie na parkingu, zapytała o samochód (mam anglika), chciała na chwilę usiąść żeby zobaczyć jak to jest siedzieć z kierownicą po prawej stronie. Uśmiechała się cały czas i wręcz ciągnęła mnie do budynku na tę wigilię. Usiedliśmy obok siebie, rozmowa jakoś się nie kleiła, bo bardziej skupiałem się na tym, żeby nie pochlapać białej koszuli czerwonym barszczem i nie przejeść się za bardzo, żeby nie rozbolał mnie przy niej brzuch. Trochę rozmawialiśmy, przy rozdawaniu prezentów zrobiła mi zdjęcie i pokazała je. Przy okazji wyciągnęła ode mnie numer telefonu (żeby przesłać mi MMSa). Po wigilii poszliśmy pracować, na koniec pracy oddałem jej kawę rozpuszczalną z paczki świątecznej, bo nie piję kawy, ucieszyła się i powiedziała, że w rewanżu musi zaprosić mnie na piwo. I tak rozstaliśmy się w nocy na parkingu, powiedziałem, że chętnie z nią pójdę, złapałem ją przy tym za ręce, życzyliśmy wesołych świąt i patrzyliśmy sobie w oczy. </p>
<p>Od tego momentu już nie patrzyłem na nią jak na koleżankę. W styczniu dalej ze sobą rozmawialiśmy w pracy, teraz, gdy przychodziłem, to podchodziłem do niej, witałem się i pytałem, co słychać itd. Wcześniej tego nie robiłem. Umówiliśmy się z nią i kilkoma kolegami z pracy na laser tag, pojechaliśmy wieczorem w sobotę, po laserach poszliśmy wszyscy do pubu. Zamówiła sobie drinka, ja nie piłem, bo przyjechałem samochodem. Ona przytulała się do każdego z nas, żartowała, chciała, żebym koniecznie wypił piwo, potańczył z nią. Pytała, już po drinku, czy podobają mi się tamte dziewczyny ze stolika obok. Czy mają fajne cycki. Przy tym nachylała się do mnie i opierała o ramię. Dotykała swoich piersi i pytała, czy takie mi się podobają. Koledzy popatrzyli po sobie z uśmiechem, a jeden zażartował &#8220;gdybym jej nie znał, to powiedziałbym, że ona chce cię zgwałcić&#8221;, nic na to nie powiedziała, tylko uśmiechała się dalej. Nie chciałem tańczyć z nią przy kolegach z pracy, więc w końcu poszła tańczyć chwilę z innym kolegą, chociaż cały czas namawiała tylko mnie.  W końcu pożegnałem się z nimi i poszedłem, była zawiedziona, chciała, żebym został. Później z domu napisałem jej smsa, że chętnie z nią potańczę, ale jak wyjdziemy gdzieś sami. Odpisała, że bardzo chętnie wyjdzie ze mną na tańce, ucieszyła się.</p>
<p>Później w pracy dalej rozmawialiśmy, w lutym zdarzyło się, że przy słuchaniu muzyki z głośnika dałem jej wybrać listę piosenek do odtwarzania, to oparła się o mnie lekko i wybierała na moim telefonie. Mieliśmy już bliski kontakt, ale ciągle bez dotyku z mojej strony ani żadnych bezpośrednich uczuć. W marcu chciałem się z nią umówić na sobotę do jakiegoś klubu (to było jeszcze przed epidemią), to stwierdziła, że nie może, bo koleżanka ma imieniny (?). Umówiliśmy się na niedzielę w dzień kobiet. 8 marca kupiłem kwiaty i czekałem na nią, ale w ogóle się nie odezwała, dopiero wieczorem, gdy napisałem jej tylko życzenia, to odpisała, że koleżanka do niej przyszła i zrobiły sobie dzień kobiet. To był dla mnie pierwszy sygnał, że ona się bawi uczuciami.</p>
<p>Dlatego w poniedziałek byłem dla niej chłodny, nie podchodziłem w ogóle, nie zagadywałem. Była zdziwiona, że z nią nie gadam. Następnego dnia to samo, podeszła kilka razy, ale ja do niej n ie podchodziłem w ogóle. Dopiero trzeciego dnia było lepiej, już mi przeszło, uznałem, że się starała, więc będę miły i złapałem ją za ręce, uśmiechnąłem się, rzucaliśmy się papierową kulką itd. W kolejnych dniach było lepiej, zapraszała mnie na przerwy, dotykała mnie, niby przypadkiem klepnęła poniżej pleców, to oparła się o mnie tyłem, przykleiła mi karteczkę na klacie i kilka razy poklepała żeby nie odpadła. Stanęła przed mną, wsunęła kolano między moje kolana, złapałem ją i przyciągnąłem, odskoczyła, a po chwili usiadła mi na kolanach (i to przy koledze). Zaraz potem wstała i uśmiechała się, głaskała mnie po szyi, po biodrach. Dotykała mi ramienia i ściskała biceps, chciała zobaczyć mięśnie. Pisała smsy typu &#8220;przystojniaku&#8221; itp. flirtowanie z jej strony. Takich sytuacji było więcej, więc wszystko było na dobrej drodze.</p>
<p>Żartowała przy kolegach i przy mnie, że nie szuka męża, że wystarczy jej towarzystwo pieska, ale że kobiety &#8220;oczywiście też mają swoje potrzeby&#8221;. Znów mieliśmy się umówić na sobotę na wyjazd do lasu i spacer z jej psem, ale w sobotę napisała tylko, że za zimno i odpuszczamy, nie podała też żadnego alternatywnego terminu. Pojechałem więc w góry i wysłałem jej tylko MMSa ze swoim zdjęciem. Nic nie odpisała. W pracy wziąłem wolne, żeby się stęskniła, to kolejnego dnia dzwoniła i pytała, czy będę w pracy. W pracy była miła, podobnie jak dotychczas. Jednak już jakby mniej, nie dotykała mnie i nie ciągnęła na przerwy. Zamiast tego chodziła cały czas na papierosa i na przerwę z innym kolegą (ja nie palę, cale czasem szedłem z nią na palarnię pogadać). W końcu mieliśmy zostać na nadgodziny we dwójkę do 3 w nocy. Martwiła się, kto ją odwiezie, bo tego dnia zostawiła samochód i przyjechała z innym kolegą, który nie zostawał. Ja mówię, że chętnie ją podwiozę, żeby się nie martwiła. Żartowaliśmy cały czas, ja myślałem o tym, jak będę ją odwoził i czy ją przytulić na koniec itp. To pod koniec zmiany, gdy idziemy do szatni, ona zdziwiona odpowiada, że już się umówiła z tym drugim kolegą (tym od papierosa), że on ją odwiezie (chociaż miał zupełnie nie po drodze, a ja wręcz przeciwnie). Obraziłem się i poszedłem do samochodu. Przez weekend nie odzywała się ani ja do niej. W poniedziałek byłem chłodny, podeszła kilka razy zagadać, ale wyczuła chłód. Kolejne kilka dni tak samo, bez rozmów. W końcu czekałem na moment, gdy będzie przechodzić, żeby coś powiedziała, gdy będzie mnie mijać. Zatrzymała się i pytała o etykiety do Allegro, o paczkomaty itd. żeby nawiązać jakąś rozmowę i rozładować napięcie. Dalsze dni było podobnie &#8211; raz więcej rozmawialiśmy, raz mnie. Czasem ją dotykałem, flirtowałem, czasem ona mnie. W końcu siedząc na jednym stanowisku, zacząłem puszczać romantyczne piosenki z głośnika. Zawstydziła się, ale uśmiechała do mnie i widać, że jej się podobało, bo wszyscy to widzieli. Pokazywała mi swoje zdjęcia z wakacji, ze swoją mamą, ja pokazywałem swoje itp.</p>
<p>W kwietniu w końcu doszło do momentu, gdy siedzieliśmy sami na kantynie, oglądała coś na telefonie, ja przysunąłem się obok, oparłem o jej ramię i komentowałem, co tam ogląda. W tym czasie zacząłem ją głaskać i pocałowałem kilka razy w szyję, dalej komentując zdjęcia z telefonu. Nie stawiała żadnego oporu, później napisała mi zawstydzona, żebym jej tak nie robił, bo ma gęsią skórkę itp. Wieczorem pisała mi smsy, żebym pokazał jej gołą klatę po treningu. Kilka dni wcześniej przytulałem ją na palarni, gdy byliśmy sami i dużo rozmawialiśmy, też nie opierała się ani nie odsuwała. Takie sytuacje powtórzyły się kilka razy i wydawało mi się, że ona coś do mnie ewidentnie czuje. Znów mieliśmy się umówić na niedzielę, ale oczywiście cały dzień &#8220;siedziała z koleżanką&#8221; i zaproponował jedynie, że po południu możemy na godzinę się spotkać gdzieś pod jej domem na spacer. Jednak zmieniła zdanie, że już za późno i w takim razie jutro. Następnego dnia nie bardzo mi się chciało do niej jechać, ale w końcu pojechałem i poszliśmy posiedzieć na bulwary. ona była z psem, cały czas patrzyła w telefon i czytała smsy albo przeglądała ogłoszenia samochodów. Przytulałem ją lekko, głaskałem pod kolanem i po ramieniu, ale odsunęła się, gdy chciałem ją pocałować w szyję. Ogólnie czułem dystans na tym spotkaniu, bardziej jak z koleżanką. Odprowadziłem ją do domu, przytuliłem lekko i pożegnałem się.</p>
<p>Następnie miałem tydzień urlopu, to zadzwoniła tylko raz, poskarżyć się na kolegę z pracy i ogólnie ponarzekać. Żadnych rozmów o uczuciach, flirtu itd. Kiedy wróciłem w maju po urlopie, to jednak zadzwoniła przed pracą, żeby upewnić się, czy będę. W samej pracy za dużo nie rozmawialiśmy, cały czas siedział u niej ten kolega z papierosa, chodziła z nim na przerwy, do mnie podeszła ze 2-3 razy chwilę pogadać. Następnego dnia już tylko z nim rozmawiała całą zmianę. Nie odpisała na wiadomość, gdy podszedłem żeby spytać o której idziemy na przerwę, to udawała, że nie widziała tego smsa (a cały czas zerka na telefon), a na przerwę poszła z tamtym kolegą. Obraziłem się i nie gadałem z nią więcej. Po dwóch dniach tylko patrzyła w moją stronę, jednocześnie cały czas rozmawiając z tym kolegą. W końcu, gdy była chwilę sama, podszedłem do niej i powiedziałem, o co mi chodzi, dlaczego jestem zły, czemu mnie lekceważy. Udawała, że wcale tak nie jest, że przesadzam itd. </p>
<p>Wziąłem następnego dnia urlop na żądanie, to napisała, czemu mnie nie ma. Powiedziałem, że jadę do Gdańska pomóc bratu w pewnej sprawie. Zasugerowałem, że chcę też zmienić pracę, to mówiła, że po co, w innej może być gorzej, że mógłbym zostać. Po weekendzie w pracy była już na dystans. Nie zaczynała rozmowy, jedynie odpowiadała. Gdy ją lekko złapałem za ramiona przy komputerze, nie opierała się, ale też nie reagowała na to. Cały czas spędzała z tym kolegą i ciągle z nim chodziła na przerwy. W końcu chciałem z nią pogadać sam na sam. Niby się zgodziła iść na kantynę, ale do ostatniej chwili unikała tego. W końcu po moich namowach poszła, ale po drodze dalej gadała z tym kolegą. Gdy na kantynie ktoś był, powiedziałem, żebyśmy wyszli na chwilę na zewnątrz pogadać, też nie chciała, w końcu wyszła na chwilę po długich namowach. Tam pytała, o co chodzi, ja je mówię, że mi zależy na rozmowie, żeby z nią spędzać czas, wyjść gdzieś razem, to ona że możemy, ale jedynie jako koledzy. Potem  przyszli inni koledzy na palarnię i już nie rozmawialiśmy. Wróciłem do pracy. Ta cała sytuacja z proszeniem się o chwilę rozmowy sam na sam była najbardziej dla mnie poniżająca i zapamiętałem jej to. Tym bardziej, że z tamtym kolegą na papierosie spędzała większość zmiany albo na przerwie i on nie miał problemu, żeby być z nią sam na sam.</p>
<p>Napisałem jej po pracy wieczorem, że bardzo się na niej zawiodłem, że myślałem, że coś do mnie czuje. Odpisała, że przeprasza, jeśli źle ją zrozumiałem, ale traktuje mnie jak kolegę. Następnego dnia wziąłem zwolnienie lekarskie na 10 dni. dzwoniła, czemu nie ma mnie w pracy i jak się czuję, że się martwi itd. Jasne. Później zadzwoniła jeszcze w sobotę, żebym nie odchodził z pracy, że szkoda by było. I przez cały następny tydzień już nie dzwoniła. Dopiero w niedzielę przed przyjściem do pracy zadzwoniła, czy na pewno będę w pracy, rozmawialiśmy jakieś 40 minut. Ja tymczasem już załatwiałem sobie nową pracę. W poniedziałek starała się być miła, podeszła do mnie, zajęła moje krzesełko, ja ją złapałem za ramiona i żartowaliśmy sobie, siedziała obok mnie, głaskałem ją i flirtowałem, nie miała nic przeciwko. Jednak w kolejnych dniach już prawie ze sobą nie rozmawialiśmy ani się nie dotykaliśmy. Patrzyła się na mnie, ale nic poza tym. Tylko w piątek w mój ostatni dzień na koniec zmiany zawołałem ją na chwilę, dałem jej w prezencie próbki kosmetyków które miałem w skrzynce na listy i trochę pogadaliśmy. Na koniec poszła z tamtym kolegą do swoich szatni, ja pojechałem do domu. </p>
<p>Na początku czerwca, w poniedziałek nie przedłużałem umowy, co zaskoczyło kierownika, oddałem mu tylko klucze i identyfikator. Gdy ona się o tym dowiedziała, zadzwoniła i wyszła na zewnątrz pogadać przy samochodzie. Była zawiedziona, że jednak odchodzę, że szkoda itd. Powiedziała, że mamy dalej kontakt i że chce się zobaczyć. Ścisnąłem jej dłoń i pojechałem. Wieczorem napisała, że owszem, była wcześniej na mnie zła, ale już o tym nie myśli, że nie jestem jej obojętny. Umówiliśmy się wstępnie, że w czwartek przed pracą przyjedzie do mnie w południe. Jednak już w środę dzwoniła, że nie wie jak będzie się czuła w czwartek. A w czwartek oczywiście zadzwoniła, że późno wstała i musi się szykować do pracy. Pożegnałem się normalnie, bez emocji, ale wieczorem nie wytrzymałem i napisałem jej, czemu taka jest, skoro nie chce się spotykać i nie jest zainteresowana. Że nie ma sensu podtrzymywać takiej znajomości na odległość. To obrażona napisała, że wcale nie twierdzi, że nie chce się spotykać, tylko akurat dzisiaj nie miała jak, ale skoro tak mówię, to może rzeczywiście nie ma sensu utrzymywać znajomości, że znowu robię jej wyrzuty. I od tego dnia nie odzywała się przez 10 dni. Dopiero 15 czerwca w poniedziałek zadzwoniła, co słychać, jak tam w nowej pracy itd. Porozmawiałem z nią trochę, ucieszyłem się, że dzwoni, raczej byłem uśmiechnięty, bez negatywnych emocji. Następnego dnia dzwoniłem, ale miała zajęty numer, później oddzwoniła, ale wtedy ja z kolei rozmawiałem z bratem. W środę wysłałem jej zdjęcie z plaży, nic nie odpisała. W piątek jeszcze raz dzwoniłem, oddzwoniła po godzinie, tym razem odebrałem i pytała, jak tam na rozmowie kwalifikacyjnej, trochę mówiła o pracy, że w sobotę będzie siedziała z koleżanką bo ma urodziny. Nawiązałem w rozmowie do naszych spotkań, że pewnie będą piły drinki i też chętnie bym się z nią wreszcie napił. To odpowiedziała tylko ostro &#8220;co&#8230;?!&#8221;, a po chwili się zreflektowała, że pewnie chodziło mi o to wyjście na piwo, i mówi, że owszem, jak się skończy epidemia. Jeszcze rozmawialiśmy chwilę, wspomniała, że miała jechać z koleżanką w Góry Sowie, proponowałem, że moglibyśmy pojechać razem w góry, planuję wybrać się w Góry Stołowe i wejść na Szczeliniec, bo to jedyny sudecki szczyt z korony gór, na którym jeszcze nie byłem. Ona na to, że pewnie, może się wybierzemy, jak będzie ładna pogoda. I wieczorem jeszcze jej wysłałem to zdjęcie z gołą klatą, co kiedyś chciała i jej obiecywałem, i napisałem, że pamiętam, co mówiła wtedy w styczniu na laser tagach. Jak dotykała piersi i pytała, czy takie mi się podobają, czy takie są fajne? Wtedy jej nie chciałem odpowiedzieć, ale teraz napisałem, że tak, podobają mi się, bardzo&#8230; I na tym na razie się kończy ta opowieść, to było przedwczoraj, 19 czerwca. W rozmowie umówiliśmy się jeszcze wstępnie, że mogłaby przyjechać do mnie we wtorek przed pracą &#8211; sama to zaproponowała i pytała, jak pracuję. Ale pewnie będzie tak jak za każdym poprzednim razem. Dlatego nie wiem, czy jest w ogóle sens podtrzymywać tę relację?</p>
<p>Wnioski mam takie &#8211; przynajmniej 5,6 razy w ciągu pół roku olała mnie odwołując umówione spotkanie (lub nawet bez odwołania, po prostu nie dzwoniąc). Poza pracą widzieliśmy się 2 razy &#8211; raz na laser tagach z kolegami z pracy, i raz we dwoje na spacerze z jej psem. W pracy chodziła ze mną na przerwy tylko, gdy nie było u nas na zmianie tego kolegi, z którym pali papierosy. Od kiedy przeszedł na naszą zmianę, każdą przerwę chodzi z nim, a poza przerwami on z nią siedzi przy jej stanowisku, chociaż powinien być na swoim w innym miejscu. Przy okazji, ona traktuje go rzeczywiście jak kolegę, tzn. on w niej zakochany, lata za nią cały czas, wszystko dla niej robi, a ona trzyma go w friendzone i uważa, że to jest w porządku. Nawet jej o tym wspomniałem że go wykorzystuje, to powiedziała, że to jej sprawa, jak to między nimi wygląda i ona nie widzi w tym nic złego.</p>
<p>Miałem wrażenie, że jej zależało głównie na tym, żeby mieć kilku adoratorów w pracy, żeby podbudować ego, żeby ktoś za nią latał i żeby czuła się atrakcyjna i pożądana. Kiedy odszedłem z pracy, niby mówiła, że jej szkoda, że nie jestem jej obojętny, że chciałaby się ze mną widywać często. Ale jej zachowanie w praktyce mówi dokładnie co innego. Od początku czerwca, gdy odszedłem z pracy, nie widzieliśmy się ani razu, chociaż było wiele okazji i kilka propozycji z mojej i jej strony. czy moje wnioski są prawidłowe, i rzeczywiście nic już z tego nie będzie? Bo dziewczyna mimo wszystko jej całkiem fajna i ma coś w sobie, dobrze nam się dogadywało i było miło ją przytulać i całować. Ale mam wrażenie, że ona nie chce się za bardzo angażować ani wiązać. Sama to napisała wtedy, gdy się pokłóciliśmy i byłem na nią zły w maju. Ale równie dobrze może tak tylko mówić, a naprawdę myśleć inaczej. Może spodobał jej się ktoś inny, i relacja ze mną jest utrzymywana &#8220;na wszelki wypadek&#8221;, jako koło zapasowe? Co o tym myślisz?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-101023</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2018 17:39:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-101023</guid>
		<description>Pod modułem o seksualności masz dokładnie podane słowa, jak przeprowadzić rozmowę o wartościach seksualnych. Przebieg takiej rozmowy jest również w drugim miesiącu wolności od nałogów w 2 pierwszych odcinkach drugiego miesiąca. Przesłuchaj dokładnie i przeczytaj. Taką rozmowę należy przeprowadzić po 10 spotkaniach. Czasami nawet wcześniej. Najlepiej unikać spotkań w domu. Długiego siedzenia w domu. Może ona chce się z Tobą dowartościować seksem. Mieć jakieś ciało. Licho wie, co ona ma w głowie. Dlatego potrzebna jest ta rozmowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pod modułem o seksualności masz dokładnie podane słowa, jak przeprowadzić rozmowę o wartościach seksualnych. Przebieg takiej rozmowy jest również w drugim miesiącu wolności od nałogów w 2 pierwszych odcinkach drugiego miesiąca. Przesłuchaj dokładnie i przeczytaj. Taką rozmowę należy przeprowadzić po 10 spotkaniach. Czasami nawet wcześniej. Najlepiej unikać spotkań w domu. Długiego siedzenia w domu. Może ona chce się z Tobą dowartościować seksem. Mieć jakieś ciało. Licho wie, co ona ma w głowie. Dlatego potrzebna jest ta rozmowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Amnestian</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-101018</link>
		<dc:creator>Amnestian</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2018 15:15:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-101018</guid>
		<description>Hej Paweł ! 

W końcu po 2/3 latach poznawania dziewczyn / randkowania ( ponad 50 randek za mną ) . Poznałem atrakcyjną dziewczynę ( wszystko czego szukałem u kobiet , jest w niej ). Wszytsko toczy się świetnie do przodu ( ostatnio miałem z nią 8 spotkanie i zostaliśmy parą ) Sama zapytała ,a ja troszkę w zbyt dużej radości, odpowiedziałem że tak będę jej chłopakiem a ona odpowiedziała że będzie moją dziewczyną. Kręci ją to jaki charakter mam ( wyrobiłem go dzięki Twoim poradnikom/kursom oraz ToastMaster). Ostatnio troszkę za dużo ode mnie wyciągła i się dowiedziała, że to z nią pierwszy raz z jezyczkiem się całowałem i że jestem prawiczkiem w wieku 24 lat. O dziwo niej to zaimponowało i było niej głupio, że ona nie trzymała cnoty tak długo ( uciołem temat i powiedziałem że nie chce nic wiedzieć o jej byłych i jej przygodach ). I jakoś się potoczyło i spaliśmy razem( dalej jestem prawiczkiem ). I tutaj mam problem mały. Ponieważ mam u niej 90-100% zainteresowanie. Teraz na każdym spotkaniu razem gotujemy u niej na mieszkaniu lub ona sama juz dla mnie ma kolację gotową . Jednak czasami mam wrażenie, że to wszystko za SZYBKO idzie. Jednak jak spowolnić ( choć odrobinę ) to jak ona ciągnie mnie dalej i dalej w związek ? Raczej się nie focha i nie wygląda na toksyczną ani zdesperowaną ( raczej mam wrażenie, że sie we mnie zakochała ). Bo jak mi pisze SMSy i napiszę niej że nie mam czasu to spokojnie zrozumie i nie robi z tego afery itp. Przejawia wszystkie oznaki zainteresowania jakie kiedyś podałeś w kursie. Pierwszy raz zaprosiła mnie na weekend do siebie ( przed świętami mam u niej być) do rodzinnego domu gdzie mam poznać jej rodziców. Ok poznam , jakoś sobie poradzę. Jednak czy to nie jest wszystko za SZYBKO ? Nigdy nie byłem w związku więc dla mnie to wszystko nowe.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej Paweł ! </p>
<p>W końcu po 2/3 latach poznawania dziewczyn / randkowania ( ponad 50 randek za mną ) . Poznałem atrakcyjną dziewczynę ( wszystko czego szukałem u kobiet , jest w niej ). Wszytsko toczy się świetnie do przodu ( ostatnio miałem z nią 8 spotkanie i zostaliśmy parą ) Sama zapytała ,a ja troszkę w zbyt dużej radości, odpowiedziałem że tak będę jej chłopakiem a ona odpowiedziała że będzie moją dziewczyną. Kręci ją to jaki charakter mam ( wyrobiłem go dzięki Twoim poradnikom/kursom oraz ToastMaster). Ostatnio troszkę za dużo ode mnie wyciągła i się dowiedziała, że to z nią pierwszy raz z jezyczkiem się całowałem i że jestem prawiczkiem w wieku 24 lat. O dziwo niej to zaimponowało i było niej głupio, że ona nie trzymała cnoty tak długo ( uciołem temat i powiedziałem że nie chce nic wiedzieć o jej byłych i jej przygodach ). I jakoś się potoczyło i spaliśmy razem( dalej jestem prawiczkiem ). I tutaj mam problem mały. Ponieważ mam u niej 90-100% zainteresowanie. Teraz na każdym spotkaniu razem gotujemy u niej na mieszkaniu lub ona sama juz dla mnie ma kolację gotową . Jednak czasami mam wrażenie, że to wszystko za SZYBKO idzie. Jednak jak spowolnić ( choć odrobinę ) to jak ona ciągnie mnie dalej i dalej w związek ? Raczej się nie focha i nie wygląda na toksyczną ani zdesperowaną ( raczej mam wrażenie, że sie we mnie zakochała ). Bo jak mi pisze SMSy i napiszę niej że nie mam czasu to spokojnie zrozumie i nie robi z tego afery itp. Przejawia wszystkie oznaki zainteresowania jakie kiedyś podałeś w kursie. Pierwszy raz zaprosiła mnie na weekend do siebie ( przed świętami mam u niej być) do rodzinnego domu gdzie mam poznać jej rodziców. Ok poznam , jakoś sobie poradzę. Jednak czy to nie jest wszystko za SZYBKO ? Nigdy nie byłem w związku więc dla mnie to wszystko nowe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Łukasz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-98830</link>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Feb 2018 10:41:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-98830</guid>
		<description>Nikt tego nie neguje, kwestią była interpretacja tego co kolega tu napisał a co ona miała na myśli, wie tylko ona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nikt tego nie neguje, kwestią była interpretacja tego co kolega tu napisał a co ona miała na myśli, wie tylko ona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-98652</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jan 2018 21:37:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-98652</guid>
		<description>To musisz spytać, czy dziewczyna zna trasę do Ciebie, czy to nie jest dla niej problem. W każdym razie nie możesz wymagać od obcej dziewczyny, że będzie do Ciebie jeździć. Można to w Twoich okolicznościach wybadać, zaproponować, ale nie oczekiwać, że ona się zgodzi, bo to nie przystoi dziewczynie, żeby jeździła do obcego chłopaka, jak jakaś desperatka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To musisz spytać, czy dziewczyna zna trasę do Ciebie, czy to nie jest dla niej problem. W każdym razie nie możesz wymagać od obcej dziewczyny, że będzie do Ciebie jeździć. Można to w Twoich okolicznościach wybadać, zaproponować, ale nie oczekiwać, że ona się zgodzi, bo to nie przystoi dziewczynie, żeby jeździła do obcego chłopaka, jak jakaś desperatka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Dawid</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-98651</link>
		<dc:creator>Dawid</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jan 2018 21:16:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-98651</guid>
		<description>Pawle jednak wygląda to trochę inaczej bo te miasta nie są podobnej wielkości, wydawało mi się że są ale moje to ok 70-100tyś a jej ok 25tyś w takim razie chyba należało by zaprosić do swojego miasta jako że w jej mieście za bardzo nie ma co robić. Czy to nic nie zmienia? Jeśli tak to skoro mówisz żeby jechać do dziewczyny, myślałem żeby pójść na plac zabaw lub do parku w jej miejscowości, a następnym razem zaprosić ją do siebie .</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pawle jednak wygląda to trochę inaczej bo te miasta nie są podobnej wielkości, wydawało mi się że są ale moje to ok 70-100tyś a jej ok 25tyś w takim razie chyba należało by zaprosić do swojego miasta jako że w jej mieście za bardzo nie ma co robić. Czy to nic nie zmienia? Jeśli tak to skoro mówisz żeby jechać do dziewczyny, myślałem żeby pójść na plac zabaw lub do parku w jej miejscowości, a następnym razem zaprosić ją do siebie .</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-98650</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jan 2018 20:49:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-98650</guid>
		<description>Normalnie, jakbyście nie chcieli uwierzyć, że kobiety lubią być prowadzone. Nieważne, co powiedziała. Ważne, że kobiety lubią, gdy się je prowadzi. : )</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Normalnie, jakbyście nie chcieli uwierzyć, że kobiety lubią być prowadzone. Nieważne, co powiedziała. Ważne, że kobiety lubią, gdy się je prowadzi. : )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: piotr</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/co-zrobic-zeby-dziewczyna-oszalala-na-twoim-punkcie-jak-byc-wyzwaniem-dla-dziewczyny/comment-page-1/#comment-98649</link>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jan 2018 20:47:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=16046#comment-98649</guid>
		<description>A może to zdanie brzmiało: &quot;Facet jest bardziej atrakcyjny, jak umie o siebie zadbać.&quot;? może powiedziała &quot;siebie&quot; a Ty usłyszałeś &quot;ciebie&quot;? pozdr</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A może to zdanie brzmiało: &#8220;Facet jest bardziej atrakcyjny, jak umie o siebie zadbać.&#8221;? może powiedziała &#8220;siebie&#8221; a Ty usłyszałeś &#8220;ciebie&#8221;? pozdr</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
