<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Pierwsza Randka &#8211; 7 Porad, Aby Jej Nie Zepsuć</title>
	<atom:link href="http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/</link>
	<description>Jak Poderwac Dziewczyne, Jak Zdobyć Dziewczyne I Utrzymać Związek Z Kobietą</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 22:20:05 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-277428</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Oct 2023 16:07:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-277428</guid>
		<description>Nie, dlaczego nie możecie się spotkać na jej ulicy miejsca zamieszkania? Przecież stamtąd możecie pójść na miasto na spotkanie. Postępuj zgodnie z planem &lt;a href=&quot;https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kurs-2/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;12 randek&lt;/a&gt;, kroków, które ujawniają prawdziwe zainteresowanie lub jego brak.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, dlaczego nie możecie się spotkać na jej ulicy miejsca zamieszkania? Przecież stamtąd możecie pójść na miasto na spotkanie. Postępuj zgodnie z planem <a href="https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/kurs-2/" rel="nofollow">12 randek</a>, kroków, które ujawniają prawdziwe zainteresowanie lub jego brak.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Anonim</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-277421</link>
		<dc:creator>Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Oct 2023 13:08:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-277421</guid>
		<description>Ja powiem tak z znajomą miałem 6 spotkań no niestety na pierwszym spotkaniu ją odprowadziłem uznałem to za słuszne by poczuła się bezpieczniej. Numeru od niej nie brałem gdyż uznałem że jest to niekonieczne gdyż mieliśmy kontakt na społeczności. Z prezentem na trzecim spotkaniu się pospieszyłem kupiłem łodygę kwiatka. Nwm czy z tego powodu wyczuła za bardzo zainteresowanie z mojej strony i mała incjatywa kontaktu była z jej strony , no ale odpowiadać to odpowiadała najwyraźniej spotykała się dla przyjemności zerwałem kontakt. 2. Poznaję teraz kobietę ale sama przekazała mi w wiadomosci numer telefonu chciała byśmy spotkali się na jej ulicy miejsca zamieszkania oczywiście odmówiłem uznałem to za zły pomysł, co mam myśleć o takiej kobiecie szuka jednorodzinnych przygód?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja powiem tak z znajomą miałem 6 spotkań no niestety na pierwszym spotkaniu ją odprowadziłem uznałem to za słuszne by poczuła się bezpieczniej. Numeru od niej nie brałem gdyż uznałem że jest to niekonieczne gdyż mieliśmy kontakt na społeczności. Z prezentem na trzecim spotkaniu się pospieszyłem kupiłem łodygę kwiatka. Nwm czy z tego powodu wyczuła za bardzo zainteresowanie z mojej strony i mała incjatywa kontaktu była z jej strony , no ale odpowiadać to odpowiadała najwyraźniej spotykała się dla przyjemności zerwałem kontakt. 2. Poznaję teraz kobietę ale sama przekazała mi w wiadomosci numer telefonu chciała byśmy spotkali się na jej ulicy miejsca zamieszkania oczywiście odmówiłem uznałem to za zły pomysł, co mam myśleć o takiej kobiecie szuka jednorodzinnych przygód?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232684</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2022 11:02:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232684</guid>
		<description>Dzięki za celną listę i gratuluję przebudzenia, a dopiero początek. Jak chcesz utrzymywać ich zainteresowanie dłużej niż 6-8 spotkań, to dopracuj jeszcze pozostałe atrakcyjne zachowania, jak pewność siebie, bycie wyzwaniem, poczucie humoru, nieprzewidywalność, pozostawianie niedosytu, powalanie dziewczynom gonić, o czym jest plan &lt;a href=&quot;https://Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/kurs-2&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;12 randek do związku&lt;/a&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za celną listę i gratuluję przebudzenia, a dopiero początek. Jak chcesz utrzymywać ich zainteresowanie dłużej niż 6-8 spotkań, to dopracuj jeszcze pozostałe atrakcyjne zachowania, jak pewność siebie, bycie wyzwaniem, poczucie humoru, nieprzewidywalność, pozostawianie niedosytu, powalanie dziewczynom gonić, o czym jest plan <a href="https://Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/kurs-2" rel="nofollow">12 randek do związku</a>.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Xx Miras xX</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232402</link>
		<dc:creator>Xx Miras xX</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2022 23:45:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232402</guid>
		<description>Jakoś nigdy nie potrafiłem poprawnie czytać znaków werbalnych i niewerbalnych pochodzących od kobiet - w sumie do tej pory mam z tym problem. One co innego mówią, co innego myślą, a jeszcze co innego robią. Dlatego najczęściej klasyfikują mnie jako zboczeńca, albo kolegę, przyjaciela. 

Ogólnie późno zacząłem randkować, bo dopiero na drugim roku studiów (miałem mega kompleksy, zerową pewność siebie po fatalnym zauroczeniu w liceum), chciałem się odbić od dna, przemóc się, a i tak dosyć mocno dostałem w zadek od kobiet, bo miałem bardzo niewielkie doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Często trafiałem również na wyrachowane flirciary, które bawiły się moimi uczuciami - być może podświadomie je przyciągałem. Tyle głupich błędów popełniłem, że teraz z perspektywy czasu wcale się nie dziwię, że mnie płeć piękna spławiała na drzewo.

Pawle, fajnie że powstał Twój blog, gdzie jest masę przydatnych informacji. Gdybym dysponował nimi wcześniej, miałbym już żonę i dzieci, a nie szukał poważnego związku w wieku 35 lat (w obecnych czasach feminizmu, wolności seksualnej to mega trudne - przynajmniej w moim przypadku).

Ale do rzeczy - chciałbym wyłuskać swoje błędy, które popełniłem na przestrzeni kilkunastu lat. 
Poniższe punkty dotyczą pierwszych randek, które miałem z dziewczynami poznanymi na FB, Instagramie, w galeriach, sklepach, na siłowni, na basenie, w parku. 
99% z nich kończyły się na pierwszym spotkaniu.
1. Dawanie kwiatka słabo poznanej dziewczynie
2. Zapraszanie na koncerty, do kina, do teatru
3. Częste pisanie maili, smsów, odbieranie telefonu zaraz jak dziewczyna zadzwoniła, szybkie odpisywanie na wiadomości
4. Sugerowanie, że nie mam ciekawego życia - laska pyta się mnie przez telefon, co robię, a ja: &quot;wieszam właśnie zasłonki w oknie&quot; :-)
5. Mówienie dziewczynie, że mi na niej zależy, aby się ze mną umówiła
6. Zbyt szybkie angażowanie się, pokazywanie intencji
7. Rozmowy z kobietami wprost, a nie z podtekstem, pół żartem pół serio, brak droczenia się, odbijania piłeczki
8. Odwlekanie pocałunku w usta, przez co kobiety się denerwowały, że jestem jakiś dziwny, albo gej i albo same mnie całowały w policzek i już więcej się do mnie nie odzywały, albo po prostu stawałem się obiektem żartów i drwin, w konsekwencji mogłem liczyć na łatkę &quot;psiapsiółki z penisem&quot;
9. Znajdowanie wyświechtanych i tanich lokali na randki (sporo dziewczyn mi mówiło, że już tu były)
10. Pytanie się w trakcie randki, czy się lokal podoba, albo kiedy się ponownie spotkamy
11. Zbyt desperacki dotyk (na pierwszym spotkaniu poklepałem pewną dziewczynę po tyłku - na szczęście nie dostałem z liścia)
12. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna jest chętna na pocałunek (patrzenie się na usta, głębokie spojrzenie prosto w oczy, aluzje do całowania się, a ja nic)
13. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna jest chętna na grę wstępną/numerek (kiedyś jedna z koleżanek tak podwinęła spódniczkę u siebie w domu, że było widać odciśnięte wargi sromowe na majtkach, do tego głaskała mnie po udzie, a ja sobie dalej siedziałem na kanapie, bo myślałem, że mnie sprawdza)
14. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna NIE BYŁA chętna na coś więcej (włożyłem rękę do majtek dziewczynie na drugiej randce w kinie, podczas sceny miłości w filmie, wcześniej żartowała w temacie seksu - efekt: laska wstała i wyszła, nie odezwała się już do mnie)
15. Zbyt długie pierwsze spotkania, gadanie o sobie i chwalenie się swoimi zainteresowaniami
16. Płacenie za kobiety, fundowanie prezencików, załatwianie im spraw urzędowych
17. Odwożenie do domu, na przystanek autobusowy
18. Pozwalanie dziewczynom na przejmowanie inicjatywy (jesteśmy na lodowisku, schodzimy z niego, mam zamiar się pożegnać i zostawić niedosyt, a laska proponuje mi kino i ja się zgadzam)
19. Skamlanie o wiadomość z wyjaśnieniami, gdy laska podziękowała mi za znajomość
20. Wielokrotne próby umówienia się na drugą i kolejną randkę, gdy dziewczyna nie wykazywała oznak zainteresowania moją osobą
21. Robienie na złość dziewczynie, gdy ta odwaliła większy numer lub zakończyła znajomość, zamiast ją definitywnie olać
22. Nieśmiałość, brak ciekawych i lekkich tematów do rozmów
23. Zadowalanie się byle jaką dziewczyną, aby tylko się z nią umówić (a potem niezręczna cisza w trakcie spotkania, pisanie smsków przez dziewczynę, bo znudzona, albo jakieś niewyżyte mężatki ze zwichrowaną psychiką)
24. Brak wyczucia, kiedy swobodnie przejść z ramy kolegi na kogoś więcej
25. Pomaganie przy problemach z komputerem, samochodem
26. Zbyt miękkie serce (przymykanie oka na ewidentne oznaki braku szacunku, naśmiewania się ze strony kobiet, aby tylko nie trwać w samotności)
27. Liczenie na to, że jak się odwali jakiś numer i lasce spadnie zainteresowanie moją osobą, to gdy będę miły, przeproszę ją, to ono powędruje na wyższy level

Efektem wymienionych wyżej punktów była rujnacja mojej psychiki. Oczywiście starałem się nie popełniać tych samych błędów, ale na ich miejsce pojawiały się kolejne i to mnie dołowało. Dopiero wizyta u psychologa i ciężka praca nad sobą postawiły mnie na nogi.

Dzisiaj nie mam co prawda problemu z zagadaniem, umówieniem się na kilka randek z wybraną dziewczyną, ale raczej z utrzymaniem wysokiego jej zainteresowania moją osobą i stworzenia związku. Gdzieś w okolicy 6-8 spotkań, kobiety mi mówią, że jestem fajny facet, mam ciekawą osobowość, ciekawe zainteresowania, ale one nic do mnie nie czują, poza sympatią. Na jeden numerek zawsze się jakaś znajdzie, ale na dłużej już nie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś nigdy nie potrafiłem poprawnie czytać znaków werbalnych i niewerbalnych pochodzących od kobiet &#8211; w sumie do tej pory mam z tym problem. One co innego mówią, co innego myślą, a jeszcze co innego robią. Dlatego najczęściej klasyfikują mnie jako zboczeńca, albo kolegę, przyjaciela. </p>
<p>Ogólnie późno zacząłem randkować, bo dopiero na drugim roku studiów (miałem mega kompleksy, zerową pewność siebie po fatalnym zauroczeniu w liceum), chciałem się odbić od dna, przemóc się, a i tak dosyć mocno dostałem w zadek od kobiet, bo miałem bardzo niewielkie doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Często trafiałem również na wyrachowane flirciary, które bawiły się moimi uczuciami &#8211; być może podświadomie je przyciągałem. Tyle głupich błędów popełniłem, że teraz z perspektywy czasu wcale się nie dziwię, że mnie płeć piękna spławiała na drzewo.</p>
<p>Pawle, fajnie że powstał Twój blog, gdzie jest masę przydatnych informacji. Gdybym dysponował nimi wcześniej, miałbym już żonę i dzieci, a nie szukał poważnego związku w wieku 35 lat (w obecnych czasach feminizmu, wolności seksualnej to mega trudne &#8211; przynajmniej w moim przypadku).</p>
<p>Ale do rzeczy &#8211; chciałbym wyłuskać swoje błędy, które popełniłem na przestrzeni kilkunastu lat.<br />
Poniższe punkty dotyczą pierwszych randek, które miałem z dziewczynami poznanymi na FB, Instagramie, w galeriach, sklepach, na siłowni, na basenie, w parku.<br />
99% z nich kończyły się na pierwszym spotkaniu.<br />
1. Dawanie kwiatka słabo poznanej dziewczynie<br />
2. Zapraszanie na koncerty, do kina, do teatru<br />
3. Częste pisanie maili, smsów, odbieranie telefonu zaraz jak dziewczyna zadzwoniła, szybkie odpisywanie na wiadomości<br />
4. Sugerowanie, że nie mam ciekawego życia &#8211; laska pyta się mnie przez telefon, co robię, a ja: &#8220;wieszam właśnie zasłonki w oknie&#8221; <img src='https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
5. Mówienie dziewczynie, że mi na niej zależy, aby się ze mną umówiła<br />
6. Zbyt szybkie angażowanie się, pokazywanie intencji<br />
7. Rozmowy z kobietami wprost, a nie z podtekstem, pół żartem pół serio, brak droczenia się, odbijania piłeczki<br />
8. Odwlekanie pocałunku w usta, przez co kobiety się denerwowały, że jestem jakiś dziwny, albo gej i albo same mnie całowały w policzek i już więcej się do mnie nie odzywały, albo po prostu stawałem się obiektem żartów i drwin, w konsekwencji mogłem liczyć na łatkę &#8220;psiapsiółki z penisem&#8221;<br />
9. Znajdowanie wyświechtanych i tanich lokali na randki (sporo dziewczyn mi mówiło, że już tu były)<br />
10. Pytanie się w trakcie randki, czy się lokal podoba, albo kiedy się ponownie spotkamy<br />
11. Zbyt desperacki dotyk (na pierwszym spotkaniu poklepałem pewną dziewczynę po tyłku &#8211; na szczęście nie dostałem z liścia)<br />
12. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna jest chętna na pocałunek (patrzenie się na usta, głębokie spojrzenie prosto w oczy, aluzje do całowania się, a ja nic)<br />
13. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna jest chętna na grę wstępną/numerek (kiedyś jedna z koleżanek tak podwinęła spódniczkę u siebie w domu, że było widać odciśnięte wargi sromowe na majtkach, do tego głaskała mnie po udzie, a ja sobie dalej siedziałem na kanapie, bo myślałem, że mnie sprawdza)<br />
14. Złe odczytywanie znaków, gdy dziewczyna NIE BYŁA chętna na coś więcej (włożyłem rękę do majtek dziewczynie na drugiej randce w kinie, podczas sceny miłości w filmie, wcześniej żartowała w temacie seksu &#8211; efekt: laska wstała i wyszła, nie odezwała się już do mnie)<br />
15. Zbyt długie pierwsze spotkania, gadanie o sobie i chwalenie się swoimi zainteresowaniami<br />
16. Płacenie za kobiety, fundowanie prezencików, załatwianie im spraw urzędowych<br />
17. Odwożenie do domu, na przystanek autobusowy<br />
18. Pozwalanie dziewczynom na przejmowanie inicjatywy (jesteśmy na lodowisku, schodzimy z niego, mam zamiar się pożegnać i zostawić niedosyt, a laska proponuje mi kino i ja się zgadzam)<br />
19. Skamlanie o wiadomość z wyjaśnieniami, gdy laska podziękowała mi za znajomość<br />
20. Wielokrotne próby umówienia się na drugą i kolejną randkę, gdy dziewczyna nie wykazywała oznak zainteresowania moją osobą<br />
21. Robienie na złość dziewczynie, gdy ta odwaliła większy numer lub zakończyła znajomość, zamiast ją definitywnie olać<br />
22. Nieśmiałość, brak ciekawych i lekkich tematów do rozmów<br />
23. Zadowalanie się byle jaką dziewczyną, aby tylko się z nią umówić (a potem niezręczna cisza w trakcie spotkania, pisanie smsków przez dziewczynę, bo znudzona, albo jakieś niewyżyte mężatki ze zwichrowaną psychiką)<br />
24. Brak wyczucia, kiedy swobodnie przejść z ramy kolegi na kogoś więcej<br />
25. Pomaganie przy problemach z komputerem, samochodem<br />
26. Zbyt miękkie serce (przymykanie oka na ewidentne oznaki braku szacunku, naśmiewania się ze strony kobiet, aby tylko nie trwać w samotności)<br />
27. Liczenie na to, że jak się odwali jakiś numer i lasce spadnie zainteresowanie moją osobą, to gdy będę miły, przeproszę ją, to ono powędruje na wyższy level</p>
<p>Efektem wymienionych wyżej punktów była rujnacja mojej psychiki. Oczywiście starałem się nie popełniać tych samych błędów, ale na ich miejsce pojawiały się kolejne i to mnie dołowało. Dopiero wizyta u psychologa i ciężka praca nad sobą postawiły mnie na nogi.</p>
<p>Dzisiaj nie mam co prawda problemu z zagadaniem, umówieniem się na kilka randek z wybraną dziewczyną, ale raczej z utrzymaniem wysokiego jej zainteresowania moją osobą i stworzenia związku. Gdzieś w okolicy 6-8 spotkań, kobiety mi mówią, że jestem fajny facet, mam ciekawą osobowość, ciekawe zainteresowania, ale one nic do mnie nie czują, poza sympatią. Na jeden numerek zawsze się jakaś znajdzie, ale na dłużej już nie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232351</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2022 15:21:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232351</guid>
		<description>Dzięki bardzo za podzielenie się przestrogą i zabawną sytuacją oraz gratuluję spójności, wytrwałości i konsekwencji, że nie marnowałeś czas na nieodpowiednie osoby, aby szybciej spotkać tę właściwą, wszystkiego dobrego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki bardzo za podzielenie się przestrogą i zabawną sytuacją oraz gratuluję spójności, wytrwałości i konsekwencji, że nie marnowałeś czas na nieodpowiednie osoby, aby szybciej spotkać tę właściwą, wszystkiego dobrego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bibson</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232232</link>
		<dc:creator>Bibson</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2022 18:42:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232232</guid>
		<description>Na studiach miałem bardzo małe powodzenie wśród dziewczyn, ale bardziej ze względu na brak pewności siebie, przebojowości aniżeli wyglądu, choć przystojniakiem nie byłem - jeśli już, to mogłem liczyć na koleżanki o urodzie 6/10, które chodziły ze mną z nudów na browara w trakcie przerw pomiędzy zajęciami, albo chciały ode mnie spisać wykład czy skserować notatki. Wszelkie próby umówienia się na randkę kończyły się fiaskiem. 

Byłem sfrustrowany takim stanem rzeczy, więc postanowiłem wziąć się za siebie i wyrwać atrakcyjną dziewczynę na necie. Umówiłem się po kilku wiadomościach z jedną z użytkowniczek portalu randkowego. Wyglądała jak milion dolarów i bałem się, że to jakaś podpucha i znowu kobieta ze mnie zadrwi - kilka razy kaszaloty o wadze 80 kg przychodziły na randki ze mną, bo przesyłały zdjęcia sprzed 30 kg i nie miałem jak tego zwryfikować, albo w trakcie randki wychdziły do WC i już więcej się nie pokazywały mi na oczy. 

Tym razem przyszła na spotkanie śliczna dziewczyna, bardzo kobieco ubrana, delikatnie umalowana, miała ten błysk w oku, poczucie humoru, ciekawe hobby (kto zna dziewczynę, która uprawia wspinaczkę wysokogórską i w dodatku skacze ze spadochronem z wysokości 4 km?)... W skrócie wywarła na mnie mega pozytywne wrażenie. Siedzieliśmy obok siebie, czułem jak jej noga &quot;przyklejała się&quot; do mojej, pod stolikiem kładła swoją rękę na moim kolanie, żartowała z podtekstem, wpatrywała się we mnie dłuższy czas. Ja również nie byłem obojętny na jej dotyk, ale jednak ograniczałem kontakt fizyczny, aby nie wyjść na jakiegoś zboczeńca i jej nie spłoszyć. W trakcie posiłku wypytywała mnie o moje podejście do relacji damsko-męskich, co myślę o nietypowych związkach etc. Starałem się odpowiadać zdawkowo, bądź zmieniać temat na inny, ale ona nie dawała za wygraną. Gdy piliśmy wino, zaproponowałem &quot;bruderschafta&quot;, na co bezproblemowo się zgodziła. Na zakończenie pobytu w restauracji, położyła mi na talerzu jakąś dziwną tabletkę w kolorze niebieskim - zażartowałem, że u mnie z podwoziem wszystko ok i nie potrzebuję dopalaczy, no chyba, że jest to pigułka gwałtu, to muszę się jeszcze zastanowić. Ona wybuchnęła śmiechem w taki sposób, że wszyscy ludzie z lokalu zaczęli się patrzeć w naszą stronę. Okazało się, że na talerzyku położyła mi ziołowy lek na lepsze trawienie - ponoć stosowała go z pozytywnym skutkiem z uwagi na problemy z wątrobą (jakieś srogie leki przyjmowała na chorą tarczycę). Byłem tak skonsternowany, że przez moment nie wiedziałem co powiedzieć. Co warte podkreślenia, ona dorzuciła się do rachunku, choć zasugerowałem, że skoro ja ją zaprosiłem, to ja płacę. Wyszliśmy z restauracji, ona złapała mnie za ramię i tak sobie szliśmy, miło rozmawiając, dopóki nie zadzwonił telefon. Za pierwszym razem nie odebrała, ale za drugim już tak. Przeporsiła mnie, że musi odebrać i okazało się, że zadzwonił do niej jej mąż. Żeby było śmieszniej, wszystko słyszałem co do niej mówił, bo pomimo tego że odeszła ode mnie na kilka kroków, to włączyła &quot;opcję głośnomówiącą&quot;. Leciały niezłe teksty, kobieta z którą się umówiłem była mężatką, do tego miała dziecko i takie ściemy serwowała swojemu facetowi, że po prostu zdębiałem. Po zakończonej rozmowie raz jeszcze mnie przeprosiła i poinformowała, że musi już iść. Podziękowała za spotkanie, dała mi buziaka w policzek i zasugerowała kolejne spotkanie, ale tym razem ona wybiera miejsce. Odparłem, że może będzie taka szansa, uśmiechnąłem się i poszedłem w swoją stronę. Potem próbowała się ze mną kontaktować, umówić się na randkę, ale doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu. Skoro okłamuje swojego męża, szuka kontaktu fizycznego z obcymi facetami, to nie będę jej podnóżkiem. Później widziałem ją na mieście z jakimś kolesiem, ale raczej nie był to jej mąż. 

I na tym zakończyły się moje przeboje z portalami randkowymi. Trochę żałowałem, że jej nie zaliczyłem (o ile to nie była gierka z jej strony w celu dowartościowania się), ale rozsądek wziął górę i jak się okazało słusznie, bo teraz mam super dziewczynę, po wielu upokorzeniach ze strony kobiet, i nie zamieniłbym jej na inną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na studiach miałem bardzo małe powodzenie wśród dziewczyn, ale bardziej ze względu na brak pewności siebie, przebojowości aniżeli wyglądu, choć przystojniakiem nie byłem &#8211; jeśli już, to mogłem liczyć na koleżanki o urodzie 6/10, które chodziły ze mną z nudów na browara w trakcie przerw pomiędzy zajęciami, albo chciały ode mnie spisać wykład czy skserować notatki. Wszelkie próby umówienia się na randkę kończyły się fiaskiem. </p>
<p>Byłem sfrustrowany takim stanem rzeczy, więc postanowiłem wziąć się za siebie i wyrwać atrakcyjną dziewczynę na necie. Umówiłem się po kilku wiadomościach z jedną z użytkowniczek portalu randkowego. Wyglądała jak milion dolarów i bałem się, że to jakaś podpucha i znowu kobieta ze mnie zadrwi &#8211; kilka razy kaszaloty o wadze 80 kg przychodziły na randki ze mną, bo przesyłały zdjęcia sprzed 30 kg i nie miałem jak tego zwryfikować, albo w trakcie randki wychdziły do WC i już więcej się nie pokazywały mi na oczy. </p>
<p>Tym razem przyszła na spotkanie śliczna dziewczyna, bardzo kobieco ubrana, delikatnie umalowana, miała ten błysk w oku, poczucie humoru, ciekawe hobby (kto zna dziewczynę, która uprawia wspinaczkę wysokogórską i w dodatku skacze ze spadochronem z wysokości 4 km?)&#8230; W skrócie wywarła na mnie mega pozytywne wrażenie. Siedzieliśmy obok siebie, czułem jak jej noga &#8220;przyklejała się&#8221; do mojej, pod stolikiem kładła swoją rękę na moim kolanie, żartowała z podtekstem, wpatrywała się we mnie dłuższy czas. Ja również nie byłem obojętny na jej dotyk, ale jednak ograniczałem kontakt fizyczny, aby nie wyjść na jakiegoś zboczeńca i jej nie spłoszyć. W trakcie posiłku wypytywała mnie o moje podejście do relacji damsko-męskich, co myślę o nietypowych związkach etc. Starałem się odpowiadać zdawkowo, bądź zmieniać temat na inny, ale ona nie dawała za wygraną. Gdy piliśmy wino, zaproponowałem &#8220;bruderschafta&#8221;, na co bezproblemowo się zgodziła. Na zakończenie pobytu w restauracji, położyła mi na talerzu jakąś dziwną tabletkę w kolorze niebieskim &#8211; zażartowałem, że u mnie z podwoziem wszystko ok i nie potrzebuję dopalaczy, no chyba, że jest to pigułka gwałtu, to muszę się jeszcze zastanowić. Ona wybuchnęła śmiechem w taki sposób, że wszyscy ludzie z lokalu zaczęli się patrzeć w naszą stronę. Okazało się, że na talerzyku położyła mi ziołowy lek na lepsze trawienie &#8211; ponoć stosowała go z pozytywnym skutkiem z uwagi na problemy z wątrobą (jakieś srogie leki przyjmowała na chorą tarczycę). Byłem tak skonsternowany, że przez moment nie wiedziałem co powiedzieć. Co warte podkreślenia, ona dorzuciła się do rachunku, choć zasugerowałem, że skoro ja ją zaprosiłem, to ja płacę. Wyszliśmy z restauracji, ona złapała mnie za ramię i tak sobie szliśmy, miło rozmawiając, dopóki nie zadzwonił telefon. Za pierwszym razem nie odebrała, ale za drugim już tak. Przeporsiła mnie, że musi odebrać i okazało się, że zadzwonił do niej jej mąż. Żeby było śmieszniej, wszystko słyszałem co do niej mówił, bo pomimo tego że odeszła ode mnie na kilka kroków, to włączyła &#8220;opcję głośnomówiącą&#8221;. Leciały niezłe teksty, kobieta z którą się umówiłem była mężatką, do tego miała dziecko i takie ściemy serwowała swojemu facetowi, że po prostu zdębiałem. Po zakończonej rozmowie raz jeszcze mnie przeprosiła i poinformowała, że musi już iść. Podziękowała za spotkanie, dała mi buziaka w policzek i zasugerowała kolejne spotkanie, ale tym razem ona wybiera miejsce. Odparłem, że może będzie taka szansa, uśmiechnąłem się i poszedłem w swoją stronę. Potem próbowała się ze mną kontaktować, umówić się na randkę, ale doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu. Skoro okłamuje swojego męża, szuka kontaktu fizycznego z obcymi facetami, to nie będę jej podnóżkiem. Później widziałem ją na mieście z jakimś kolesiem, ale raczej nie był to jej mąż. </p>
<p>I na tym zakończyły się moje przeboje z portalami randkowymi. Trochę żałowałem, że jej nie zaliczyłem (o ile to nie była gierka z jej strony w celu dowartościowania się), ale rozsądek wziął górę i jak się okazało słusznie, bo teraz mam super dziewczynę, po wielu upokorzeniach ze strony kobiet, i nie zamieniłbym jej na inną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232177</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2022 14:19:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232177</guid>
		<description>Świetne historie, gratuluję wniosków i przebudzenia się. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego bloga i planu 12 randek relacje stały się dla Ciebie dużo prostsze i bardziej przyjemne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetne historie, gratuluję wniosków i przebudzenia się. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego bloga i planu 12 randek relacje stały się dla Ciebie dużo prostsze i bardziej przyjemne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Majesty Inc.</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-232174</link>
		<dc:creator>Majesty Inc.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2022 13:53:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-232174</guid>
		<description>To i ja dorzucę kilka swoich wspomnień z pierwszych randek. Miałem wówczas dwadzieścia parę lat i niewielkie doświadczenie z kobietami.

1. Dziewczyna poznana na NK (kiedyś jeszcze istaniał taki twór, jak nie było FB).
To był okres, kiedy pisałem wiele wiadomości do lasek na fotka.pl, grono.net, które mi się podobały. Ta jedna tylko mi odpisała. Miała podany nr telefonu w profilu, ale pierwsza do mnie napisała smsa po uprzednim poproszeniu o mój nr telefonu. Zanim się spotkaliśmy na żywo (przyjechałem do jej miasta), minęło kilka miesięcy. Na pierwszym spotkaniu tak mnie zauroczyła, że zachowywałem się jak kretyn. Najpierw wręczyłem jej mały bukiecik kwiatów (ona mi podarowała mały zeszycik ze swoimi wierszami o mnie), potem zaproponowałem wypad do pubu, usiadłem jak ciota naprzeciwko niej, zamiast obok, była trochę nieśmiała, to zacząłem jej opowiadać o sobie, zamiast być tajemniczym, niedostępnym gościem, potem poszliśmy do kina (sic!), ona w pewnym momencie wstała i wyszła. Myślałem, że ma mnie w czterech literach i uciekła, ale wróciła i zaczęła mi szeptać do ucha, abym z nią wyszedł. Myślę sobie może jakieś figo fago w ubikacji, a ona chciała sobie kupić jakiegoś batonika na głoda, a że były pasy założone (jak w Biedronce przy zamkniętej kasie), aby postronni ludzie nie wchodzili do sali na seans, to nie chciała ich ruszać i poprosiła mnie o pomoc. Po zakończeniu filmu siedzieliśmy w samochodzie i gadaliśmy sobie (ona mi jawnie dawała do zrozumienia, że nie ma z kim pogadać i raczej nie widzi we mnie kandydata na faceta), ja żadnego dotyku nie inicjowałem, żadnych aluzji do seksu nie czyniłem, a gdy się żegnaliśmy przed samochodem, pocałowałem ją w usta. Nie odwróciła głowy, bo jak później przyznała, spodziewała się całusa w policzek. Kolejny błąd to taki, że poprosiłem ją, aby napisała smsa jak dojedzie do domu, abym się nie martwił. Aż dziwne, że się odezwała. Na następny dzień napisałem do niej na gg i podziękowałem raz jeszcze za mile spędzony czas, ona natomiast nawiązała do pocałunku - że nie spodziewała się i że mam ładne usta. A ja na to, że ona ma takie słodkie usta i chętnie bym powtórzył całą akcję xD Co dziwne, ta laska zgodziła się spotkać ze mną po raz drugi, choć pytała w jakim celu chcę to zrobić - ramowała mnie na &quot;podrywacza ciotę&quot;. Na drugie spotkanie spóźniłem się, bo dojazd do jej miasta był utrudniony. Czekała na mnie, nie zawinęła się. Pocałunek w policzek na dzień dobry z mojej strony, ona też mnie musnęła ustami, dostałem prezent - książkę z dedykacją od niej z drugim dnem, abym sobie nie robił nadziei na jakiś związek tylko zwykłą znajomość. Potem spacer urokliwymi uliczkami, rozmowa, następnie wizyta w kawiarni, rozmowa, ona znowu była nieśmiała, to ją zanudzałem głupimi tekstami - na siłę próbowałem być wyluzowany i z poczuciem humoru. Potem poszliśmy do samochodu, gadka szmatka i postanowiłem pogładzić jej włosy (sic!), ale nie tak od przypału, tylko to wynikało z kontekstu, bo martwiła się o pewną delikatną sprawę, więc postanowiłem ją w taki bezceremonialny sposób pocieszyć. Ona się na mnie trochę wkurzyła, bo w sumie trochę ją potargałem i bała się, że zacznę ją śmielej dotykać, to zaproponowała żarcie. Poszliśmy do pubu (ten sam w którym spotkaliśmy się na samym początku pierwszej randki), a potem pożegnaliśmy się tradycyjnie przed samochodem. Tym razem dałem jej buziaka w policzek, uśmiechnęła się. Sporo mi pisała smsów zaraz po drugiej randce, słodziła mi, uznałem, że jej się podobało. Liczyłem na 3 randkę, ale za kilka dni ochłodziły się nasze relacje, ona chyba zaczęła spotykać się z kimś innym, i zaproponowała przyjaźń, choć dostałem łatkę, że jestem &quot;zaślepiony swoim fi.utem&quot;. Po dłuższym czasie okazało się, że dziewczyna z NK ma męża, ale są w separacji xD

2. Dziewczyna poznana w pracy. 
Chciałem spróbować czegoś nowego, jakoś odreagować po tamtej atencjuszce z NK, więc zacząłem realizować swój misterny plan, aby uwieść dziewczę. Tyle, że znowu popełniłem masą błędów. Na pierwszej randce ona inicjowała od razu dotyk, więc nie wiedziałem jak się zachować. Wkurzyło mnie, że ona pierwsza postanowiła zakończyć spotkanie, bo coś jej rzekomo wypadło. A ja ją po prostu trochę dotykałem tu i tam, na koniec pomimo jej focha pocałowała mnie w policzek. Na drugim spotkaniu znowu się dotykaliśmy, były buziaki w policzek, żarty z podtekstem, ale w pewnym momencie ktoś jej zaczął pisać smsy i jakoś się klimat popsuł. Odprowadziłem ją na przystanek, buziak w policzek i bajlando. Zaczęła do mnie częściej pisać, dzwonić nawet w weekendy, mimo że razem pracowaliśmy, ale lekko zacząłem studzić relację, aby nie wyjść na desperata. Potem ona zaprosiła mnie na &quot;fikcyjną kawę&quot;, więc olałem na jakiś czas randki z nią. Zaczęła manipulować, wzbudzać zainteresowanie, po czym odtrącać mnie, więc poprosiłem ją o szczerą rozmowę - zapytałem wprost jak ona widzi naszą relację, dlaczego tak się zachowuje (sic!) Coś tam naściemniała, że jest pokręcona, lubi luźne, koleżeńskie relacje z facetami, kolegami, potem jeszcze kilka razy się spotkaliśmy, był dotyk ale już mniejszy, kontakt telefoniczny, mailowy, na FB, ale znowu próbowała mną manipulować, więc jej nawrzucałem xD Co ciekawe bardzo dyplomatycznie podeszła do sprawy, bo chciała ze mną pogadać, nawet przeprosiła mnie za swoje zachowanie, było jakiś czas dobrze, ale potem nasze drogi rozeszły się (zmieniłem pracę), choć ona chciała ze mną utrzymywać nadal kontakt, ale na stopie koleżeńskiej. Potem okazało się, że szorowała na kilku bolcach, a ja byłem czasoumilaczem po rozstaniu z jednym z nich.

3. Kobieta starsza ode mnie poznana na czacie regionalnym.
Na pierwszą randkę zaprosiła mnie do swojego domu. Nie przyjąłem zaproszenia, bo na kilometr śmierdziało to jakimś shit testem. Zaproponowałem spacer, zgodziła się, ale i tak potem zaprosiła mnie do siebie do domu. Uległem jej, poszliśmy do niej, ale potraktowała mnie w dziwny sposób: ani nie chciała się całować, ani dotykać, ani nie zaproponowała kawy czy herbaty, tylko zależało jej na rozmowie. Już chciałem się zawijać, a tu do domu przyszedł jej... mąż xD Naściemniała mu, że jestem jej kuzynem i jeszcze z jej mężem wódkę wypiłem. Po tej akcji zakończyłem poznawanie lasek na czatach regionalnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To i ja dorzucę kilka swoich wspomnień z pierwszych randek. Miałem wówczas dwadzieścia parę lat i niewielkie doświadczenie z kobietami.</p>
<p>1. Dziewczyna poznana na NK (kiedyś jeszcze istaniał taki twór, jak nie było FB).<br />
To był okres, kiedy pisałem wiele wiadomości do lasek na fotka.pl, grono.net, które mi się podobały. Ta jedna tylko mi odpisała. Miała podany nr telefonu w profilu, ale pierwsza do mnie napisała smsa po uprzednim poproszeniu o mój nr telefonu. Zanim się spotkaliśmy na żywo (przyjechałem do jej miasta), minęło kilka miesięcy. Na pierwszym spotkaniu tak mnie zauroczyła, że zachowywałem się jak kretyn. Najpierw wręczyłem jej mały bukiecik kwiatów (ona mi podarowała mały zeszycik ze swoimi wierszami o mnie), potem zaproponowałem wypad do pubu, usiadłem jak ciota naprzeciwko niej, zamiast obok, była trochę nieśmiała, to zacząłem jej opowiadać o sobie, zamiast być tajemniczym, niedostępnym gościem, potem poszliśmy do kina (sic!), ona w pewnym momencie wstała i wyszła. Myślałem, że ma mnie w czterech literach i uciekła, ale wróciła i zaczęła mi szeptać do ucha, abym z nią wyszedł. Myślę sobie może jakieś figo fago w ubikacji, a ona chciała sobie kupić jakiegoś batonika na głoda, a że były pasy założone (jak w Biedronce przy zamkniętej kasie), aby postronni ludzie nie wchodzili do sali na seans, to nie chciała ich ruszać i poprosiła mnie o pomoc. Po zakończeniu filmu siedzieliśmy w samochodzie i gadaliśmy sobie (ona mi jawnie dawała do zrozumienia, że nie ma z kim pogadać i raczej nie widzi we mnie kandydata na faceta), ja żadnego dotyku nie inicjowałem, żadnych aluzji do seksu nie czyniłem, a gdy się żegnaliśmy przed samochodem, pocałowałem ją w usta. Nie odwróciła głowy, bo jak później przyznała, spodziewała się całusa w policzek. Kolejny błąd to taki, że poprosiłem ją, aby napisała smsa jak dojedzie do domu, abym się nie martwił. Aż dziwne, że się odezwała. Na następny dzień napisałem do niej na gg i podziękowałem raz jeszcze za mile spędzony czas, ona natomiast nawiązała do pocałunku &#8211; że nie spodziewała się i że mam ładne usta. A ja na to, że ona ma takie słodkie usta i chętnie bym powtórzył całą akcję xD Co dziwne, ta laska zgodziła się spotkać ze mną po raz drugi, choć pytała w jakim celu chcę to zrobić &#8211; ramowała mnie na &#8220;podrywacza ciotę&#8221;. Na drugie spotkanie spóźniłem się, bo dojazd do jej miasta był utrudniony. Czekała na mnie, nie zawinęła się. Pocałunek w policzek na dzień dobry z mojej strony, ona też mnie musnęła ustami, dostałem prezent &#8211; książkę z dedykacją od niej z drugim dnem, abym sobie nie robił nadziei na jakiś związek tylko zwykłą znajomość. Potem spacer urokliwymi uliczkami, rozmowa, następnie wizyta w kawiarni, rozmowa, ona znowu była nieśmiała, to ją zanudzałem głupimi tekstami &#8211; na siłę próbowałem być wyluzowany i z poczuciem humoru. Potem poszliśmy do samochodu, gadka szmatka i postanowiłem pogładzić jej włosy (sic!), ale nie tak od przypału, tylko to wynikało z kontekstu, bo martwiła się o pewną delikatną sprawę, więc postanowiłem ją w taki bezceremonialny sposób pocieszyć. Ona się na mnie trochę wkurzyła, bo w sumie trochę ją potargałem i bała się, że zacznę ją śmielej dotykać, to zaproponowała żarcie. Poszliśmy do pubu (ten sam w którym spotkaliśmy się na samym początku pierwszej randki), a potem pożegnaliśmy się tradycyjnie przed samochodem. Tym razem dałem jej buziaka w policzek, uśmiechnęła się. Sporo mi pisała smsów zaraz po drugiej randce, słodziła mi, uznałem, że jej się podobało. Liczyłem na 3 randkę, ale za kilka dni ochłodziły się nasze relacje, ona chyba zaczęła spotykać się z kimś innym, i zaproponowała przyjaźń, choć dostałem łatkę, że jestem &#8220;zaślepiony swoim fi.utem&#8221;. Po dłuższym czasie okazało się, że dziewczyna z NK ma męża, ale są w separacji xD</p>
<p>2. Dziewczyna poznana w pracy.<br />
Chciałem spróbować czegoś nowego, jakoś odreagować po tamtej atencjuszce z NK, więc zacząłem realizować swój misterny plan, aby uwieść dziewczę. Tyle, że znowu popełniłem masą błędów. Na pierwszej randce ona inicjowała od razu dotyk, więc nie wiedziałem jak się zachować. Wkurzyło mnie, że ona pierwsza postanowiła zakończyć spotkanie, bo coś jej rzekomo wypadło. A ja ją po prostu trochę dotykałem tu i tam, na koniec pomimo jej focha pocałowała mnie w policzek. Na drugim spotkaniu znowu się dotykaliśmy, były buziaki w policzek, żarty z podtekstem, ale w pewnym momencie ktoś jej zaczął pisać smsy i jakoś się klimat popsuł. Odprowadziłem ją na przystanek, buziak w policzek i bajlando. Zaczęła do mnie częściej pisać, dzwonić nawet w weekendy, mimo że razem pracowaliśmy, ale lekko zacząłem studzić relację, aby nie wyjść na desperata. Potem ona zaprosiła mnie na &#8220;fikcyjną kawę&#8221;, więc olałem na jakiś czas randki z nią. Zaczęła manipulować, wzbudzać zainteresowanie, po czym odtrącać mnie, więc poprosiłem ją o szczerą rozmowę &#8211; zapytałem wprost jak ona widzi naszą relację, dlaczego tak się zachowuje (sic!) Coś tam naściemniała, że jest pokręcona, lubi luźne, koleżeńskie relacje z facetami, kolegami, potem jeszcze kilka razy się spotkaliśmy, był dotyk ale już mniejszy, kontakt telefoniczny, mailowy, na FB, ale znowu próbowała mną manipulować, więc jej nawrzucałem xD Co ciekawe bardzo dyplomatycznie podeszła do sprawy, bo chciała ze mną pogadać, nawet przeprosiła mnie za swoje zachowanie, było jakiś czas dobrze, ale potem nasze drogi rozeszły się (zmieniłem pracę), choć ona chciała ze mną utrzymywać nadal kontakt, ale na stopie koleżeńskiej. Potem okazało się, że szorowała na kilku bolcach, a ja byłem czasoumilaczem po rozstaniu z jednym z nich.</p>
<p>3. Kobieta starsza ode mnie poznana na czacie regionalnym.<br />
Na pierwszą randkę zaprosiła mnie do swojego domu. Nie przyjąłem zaproszenia, bo na kilometr śmierdziało to jakimś shit testem. Zaproponowałem spacer, zgodziła się, ale i tak potem zaprosiła mnie do siebie do domu. Uległem jej, poszliśmy do niej, ale potraktowała mnie w dziwny sposób: ani nie chciała się całować, ani dotykać, ani nie zaproponowała kawy czy herbaty, tylko zależało jej na rozmowie. Już chciałem się zawijać, a tu do domu przyszedł jej&#8230; mąż xD Naściemniała mu, że jestem jej kuzynem i jeszcze z jej mężem wódkę wypiłem. Po tej akcji zakończyłem poznawanie lasek na czatach regionalnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Grzywocz</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-178894</link>
		<dc:creator>Paweł Grzywocz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2020 16:12:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-178894</guid>
		<description>Myślę, że chodzi o zasady, gdy widujesz kobietę niemal codziennie, to &lt;a href=&quot;http://mp3.jakzdobycdziewczyne.pl/Webinary/Artykuly/ZaawArtykul36JakPozostacWyzwaniemWPracy.pdf&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt; są takie sytuacje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że chodzi o zasady, gdy widujesz kobietę niemal codziennie, to <a href="http://mp3.jakzdobycdziewczyne.pl/Webinary/Artykuly/ZaawArtykul36JakPozostacWyzwaniemWPracy.pdf" rel="nofollow">tutaj</a> są takie sytuacje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: abc</title>
		<link>https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/poderwac-dziewczyne/pierwsza-randka-7-porad-aby-jej-nie-zepsuc/comment-page-1/#comment-178892</link>
		<dc:creator>abc</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2020 16:08:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/?p=3796#comment-178892</guid>
		<description>Paweł czy mógłbyś na szybko podlinkować artykuł gdzie była mowa o podrywaniu sąsiadki? Mam numer, ale teraz nie mam pomysłu gdzie ją zaprosić. W okolicy powanie nie ma żadnej kawiarenki więc musiałbym umówić się na mieście, a to w zasadzie wiąże się z dojazdem na miejsce razem. Wolałbym się umówić gdzieś &quot;na miejscu&quot;. Nie wiem czy to dobry pomysł, żebym stał przed jej klatką i razem jechać na miasto, żeby tam się rozsiąść. Jakoś nie wydaje mi się to odpowiednie na pierwsze dwa spotkania, zbyt mało neutralny grunt jak dla mnie. Można oczywiście iść na lody w okolicy, ale to oznacza spacer, a to jest już wg mnie kwestia 3-6 randki, a nie 1-2. Sam nie wiem. W sumie można się umówić na mieście i wracać razem. Wolę nie kombinować z udawaniem, że rzekomo po spotkaniu &quot;mam jeszcze coś do załatwienia na mieście&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł czy mógłbyś na szybko podlinkować artykuł gdzie była mowa o podrywaniu sąsiadki? Mam numer, ale teraz nie mam pomysłu gdzie ją zaprosić. W okolicy powanie nie ma żadnej kawiarenki więc musiałbym umówić się na mieście, a to w zasadzie wiąże się z dojazdem na miejsce razem. Wolałbym się umówić gdzieś &#8220;na miejscu&#8221;. Nie wiem czy to dobry pomysł, żebym stał przed jej klatką i razem jechać na miasto, żeby tam się rozsiąść. Jakoś nie wydaje mi się to odpowiednie na pierwsze dwa spotkania, zbyt mało neutralny grunt jak dla mnie. Można oczywiście iść na lody w okolicy, ale to oznacza spacer, a to jest już wg mnie kwestia 3-6 randki, a nie 1-2. Sam nie wiem. W sumie można się umówić na mieście i wracać razem. Wolę nie kombinować z udawaniem, że rzekomo po spotkaniu &#8220;mam jeszcze coś do załatwienia na mieście&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
