Toksyczni Rodzice – Jak Się Od Nich Uwolnić? Jak Odciąć Się Od Toksycznych Rodziców? Jak Radzić Sobie Z Negatywnymi i Toksycznymi Ludźmi?

by Paweł Grzywocz on 31 May 2018

“Najcięższa zmiana, jaka istnieje to zmiana mentalności!”

toksyczni rodzice jak sobie radzić i się uwolnić i odciąć od nich
Jak sobie radzić z toksycznymi rodzicami? Jak radzić sobie z negatywnymi
i toksycznymi ludźmi
w ogóle? Toksyczna matka lub ojciec mają niebagatelny wpływ na naszą psychikę.

W tym artykule dowiesz się, jak się uwolnić mentalnie od toksycznych rodziców.

Jeśli otaczają Cię toksyczni ludzie w pracy i potrzebujesz sposobów, jak sobie z nimi radzić, to tutaj znajdziesz dla siebie rozwiązanie.

Te metody radzenia sobie z toksycznymi lub negatywnymi ludźmi przydadzą Ci się wszędzie, gdzie masz stały kontakt z takimi osobami.

Jak odciąć się od toksycznych rodziców? Oto, jak przejąć odpowiedzialność za swoje zdrowie psychicznie i nie dać się więcej programować przez toksycznych rodziców:

*** PYTANIE CZYTELNIKA: “Jak sobie radzić z toksycznymi rodzicami?

“Witam po dłuuuuugiej przerwie sporo sie pozmieniało w moim życiu ale z czystym sumieniem moge powiedziec że zmarnowałem ponad rok swojego życia tylko dlatego że przestałem się stosować do porad Pawła Grzywocza. I pisze to jako przestroga dla wszystkich co mają zawahania i wątpliwości. Ale od początku.

Pisze, bo nie wiem jak miałbym sie do tego ustosunkować po prostu chcę zacząć od nowa.

Pierwszy kurs jaki kupiłem od Pawła to kurs 77 technik flirtu i konwersacji miałem wtedy 16 lat (kupił mi go mój wujek bo rodzice by mnie zniszczyli psychicznie wtedy) od tamtego czasu całą szkołę średnia czyli 4 lata technikum praktykowałem wszystkie kolejne kursy jak PSW 90 i inne które naprawdę odmieniły moje życie. Na początku drogi bałem się spytać kogokolwiek o godzinę na przystanku a po kilku latach pracy nad sobą bez problemu rozmawiałem spokojnie z grupami dziewczyn wszędzie i w każdej sytuacji. Znalazłem różne pasje i hobby jak żonglerka piłkami, układanie kostki rubika na czas, język angielski, biznes, budowanie firmy, ulepszone metody uczenia sie, temat jak rozmawiać z dziećmi i wiele innych.

Niesamowicie zmieniłem swoje życie jednak ciągle nie mogłem znaleźć sobie dziewczyny co po 4 latach zaczęło dawać mocno we znaki. Mam na myśli to że bedąc gdzieś daleko od małego miasta (w większym mieście oddalonym o pond 60km) poznawałem dziewczyny które były zainteresowane i dawały numer, mi sie podobały a w moim mieście kompletnie nic. Mimo że podchodziłem w swojej szkole
i szkole obok co była po 2 do 4 razy dziennie może miałem łatke podrywacza ale miałem to gdzieś bo poszerzałem strefę komfortu.

I właśnie pod koniec technikum wszedłem (jak później się okazało) w toksyczny związek i jeszcze na odległość ? Tak wiem że dałem ostro ciała bo praktycznie wszystkie zasady przeczyły powodzeniu tej relacji ale ja sie uparłem jak głupi osioł że uda mi sie ją naprawic (jaki byłem naiwny, bo udało mi sie z sukcesem 2 kolegów namówić na kursy Pawła oraz pomogłem im się trochę rozwinąć).

No i oczywiście zranienia po zrywaniu seksualnej relacji są po prostu straszne? Nikomu tego nie życzę. Ale to nie o tym chciałem powiedzieć bo jakies 3 tygodnie temu rozstałem się z nią (2 raz tak wiem po prostu żenada że wracaliśmy do siebie po pierwszym rozstaniu i już wyciągnąłem wnioski) i już udało mi się zobojętnieć. Problem jest z moimi rodzicami i to poważny.

Zanim cokolwiek powiem muszę przyznać że nigdy nic nam z bratem nie brakowało żaden luksus ale tata pracował zawsze w pracy i dorabiał jako budowlaniec (złota rączka) a teraz otwiera swój warsztat samochodowy. Więc materialnie wszystko zapewnione.

Mam 22 lata w tym roku a oni mnie traktują jak bym był w podstawówce. Np pytaja czy obiad zjadlem gdzie ide do miasta co bede robił jak wroce z pracy (bo pracuje od niedawna na magazynie),czy leki wzialem a jak czegos nie zrobie to awantura z krzykami jakbym normalnie kogos zabil. Raz jak rozwalila sie bombka od ozdob choinkowych to taką jazde mi mama zrobiła jakbym np nie zdał roku albo nie wiem kogoś potrącił. Serio byłem w pracy na wakacjach przez 3 miesiące nad morzem zaraz po ukończeniu technikum musiałem sobie sam gotować prasować sprzątać itd więc nie jestem jakiś niedołężny. Brat to samo jesteśmy całkiem samodzielni z racji tego że często pomagaliśmy rodzicom w pracy dodatkowej taty czy na podwórku itd. Rozmawiałem z tobą Pawle i twoje rady żeby spędzać z nimi mniej czasu nie traktować ich rad poważnie naprawde mi pomogły jak jeszcze chodziłem do szkoły.

Problem w tym że po powrocie do domu ze studiów (wyjechałem na studia ale totalny niewypał więc wróciłem do domu żeby troche odłożyć kasy i pomyśleć
o czymś innym) sytuacja w domu jest nie do zniesienia. Mam młodszego brata 17 lat który ma trudności ze zmuszeniem się do nauki w szkole. A jest naprawdę zdolny
w 1 gimnazjum jak sam się uczył w domu rozumiał teorie z fizyki i mechaniki które były na poziomie rozszerzonego liceum a niektóre zachaczały o studia. Potrafił sam rozłożyć motorower simopson 50 cm3 na części pierwsze i złożyć do kupy, robił modele silników które sam zaprojektował bazując na ogólnodostępnej wiedzy z internetu
w wieku 13 14 lat !!!!

Tylko że rodzice zawsze czepiali sie go strasznie że ma słabe oceny z tych przedmiotów których nie lubił. I im dłużej to trwa tym bardziej zamyka się w sobie
i zaczyna się buntować np ostatnio brat wziął swoj motor pomimo zakazu rodziców
i jezdził po okolicy. A tata wyzywał go że zachowuje się jak złodziej że jak tak dalej pójdzie to skończy w więzieniu i będą go rżnąć w dupsko aż bedzię trzeszczało (jego słowa nic nie ubarwiam). Ja kiedyś zapomniałem zrobić obiad to prawie mnie pobił
(z pięściami na mnie leciał)ale mama była i go powstrzymała :D .

Generalnie wieczna presja na to żebyśmy uczyli sie dobrze i nieważne jak dobre miałem oceny zawsze pytali się czy ktoś dostał lepszą i porównywali nas z innych dziećmi znajomych np Karolina tych naszych znajomych to z czerwonym paskiem zdaje a ty ? (miałem srednią 3.9 w gimnazjum mniej więcej) i tak całe życie (bardzo dobrze pasuje tu piosenka linkin Park numb opisuje mniej więcej jak się czuję).

No tyle o przykładach a jak im mówiłem żeby spróbowali się doedukować
w tematach dzieci rodzice
(nawet sam kupiłem taką książkę żeby mogli przeczytać) to tata powiedział że nikt nie uczył jak być rodzicem i nie ma czasu na książki (ale ma czas na oglądanie durnej telewizji ok 1h jak wróci z pracy
i w niedziele) wiec dałem sobie spokój.

Problem w tym że rodzice męczą brata a on ostatnio zamknął się w pokoju krzycząc że od roku już nie chce mu się żyć ma tego wszystkiego dosyć. Polecałem mu twoje materiały Pawle ale on za bardzo nie chce ich studiować.

Sytuacja patowa rodzice nie chcą się edukować i brat też nie a ja nie potrafie być głuchy na te awantury bo nawet jakbym słuchał muzyki na full to słychać krzyki a po drugie chce pomoc bratu bo szkoda chlopaka.

Docenie każdą poradę i od Pawła i od każdego z czytelników, ponieważ wiem że tworzymy społeczność gdzie można właśnie o takich tematach tabu rozmawiać.

Pozdrawiam,
Miłosz

PS
Żeby nie było tak dołująco to dziś udało mi się porozmawiać z dziewczyną z nowej pracy i wziąć numer bo patrzyła się na mnie więc porozmawiałem z nią pierwszy raz od 3 tygodni ;) . Udało się użyć kilka żartów i opowiedzieć kilka historii jest moc :)

PPS Kolega z pracy strasznie chciał cukier do kawy bo swojego zapomnial, przeszedł kilka działów aż mu się udało zdobyc i powiedział : Nie ma rzeczy niemożliwych są tylko trudne do zrobienia :D

>>> MOJA ODPOWIEDŹ:

Hej Miłosz,

Często nasi najbliżsi to tzw. “hamulce sukcesu. To się idealnie zgadzało z moją sytuacją.

Mama, której zależało bardzo na moich studiach, których ja nienawidziłem. A tata życzył mi jak najlepiej, ale swoją postawą i wypowiedziami w nic nie wierzył, wszystko negował w stylu:

  • “czego tam tak słuchasz na komputerze; nie daj się oszukać”
  • “to nie takie proste”
  • “po co Ci to, po co Ci tamto”
  • “po co na kurs tańca”
  • “po co na klub mówców, a płacą Ci za to?”
  • “nie dawaj z siebie nigdy 100%, daj tyle, ile trzeba, jak Niemcy w piłce nożnej, byle wykonać zadanie”
  • “nie zdradzaj swoich pomysłów, bo Ci je ukradną”
  • “nikomu nie ufaj, bo Cię oszuka”
  • “nie wierz we wszystko, co Ci obiecują”
  • “nie ma recepty na sukces”
  • “nie ma dróg na skróty, życie trzeba przeżyć”
  • “ja Ci nie doradzę, ja nie wiem”
  • “ja nie mam, trzeba się cieszyć tym, co się ma”
  • “nie wychylaj się, bo wycisną Cię, jak cytrynkę”
  • “to jest państwo w państwie, trzeba bardzo uważać”
  • “przyjaźnij się ze wszystkimi, bo nigdy nie wiadomo, kto zostanie lekarzem
    i będzie Ci potrzebny”
  • “gdyby to było takie proste, to każdy by to robił”
  • “trzeba myśleć pozytywnie, działać, próbować, nie poddawać się i do przodu”"
  • Nigdy nie rozumiałem, jak połączyć ostatnią radę z pozostałymi.

    Czyli ogólny przekaz w stylu: “Bądź takim szaraczkiem i się nie wychylaj”.

    Generalnie to wszystko zaprzeczało wszystkiemu, czego pragnąłem.

    Chciałem być:

  • wyrazisty
  • autentyczny
  • pracowity
  • tytanem pracy
  • chciałem zmienić moją sytuację, przerwać ten ciąg nieszczęśliwości, być totalnym przeciwieństwem, o czym mówię w 10 odcinku o rozwijaniu talentów i łączeniu ich
    z odpowiednimi branżami w kursie Wolności od nałogów w 90 dni.
  • Po prostu to całe g*wno, którego musiałem wysłuchiwać było dla mnie tylko paliwem, wkur*iało mnie to na maksa i tylko podżegało do walki o lepsze życie.

    Oczywiście musiałem ograniczać tego typu rozmowy, bo po dłuższej chwili byłem wypompowany energetycznie z powodu bezsensownej dyskusji, w której ja mam plan działania, a druga strona ma swoje utarte schematy prowadzące do porażki.

    Toksyczni rodzice – jak się od nich uwolnić i jak sobie radzić:

    W końcu doszło do sytuacji, że ojciec przychodził do mojego pokoju i jeśli zaczynał mi kadzić swoje pseudo-mądrości, to ja patrzyłem na zegarek 5 minut i jak w tym czasie nie skończył, to dziękowałem za rozmowę i rady, żeby już skończyć temat w nadziei, że już sobie pójdzie, a jeśli on nie wychodził i dalej mnie programował, to ja bez tłumaczenia szedłem na 15 do 30 minutowy spacer z psem lub samemu.

    I tak za każdym razem.

    Z czasem nasze kontakty ograniczyły się do tego, że tylko uchylał drzwi i pytał, czy wszystko u mnie w porządku, a poza tym takie bieżące sprawy typu obiad itp. Znacznie zmalały jego wykłady.

    Aby uwolnić się od toksycznych rodziców wychodź na spacery

    toksyczni rodzice jak sobie radzić aby się uwolnić i odciąć

    Mieszkając z negatywnie działającymi, toksycznymi osobami ratunkiem pozostaje wychodzenie na spacer i uczenie ich poprzez wyjścia z domu bez słowa, że nie będziesz akceptował ich gównianego zachowania, czyli wszywania Ci ich negatywnych schematów myślowych. Ktoś zaczyna gadać pierdoły – spokojnie zbierasz się i idziesz na spacer.

    Jakby po 15 lub 30 minutach po powrocie do domu problem pojawił się ponownie, to bym znowu wyszedł na kolejne 15 minut. I tak do skutku. W końcu znajdzie sobie inne zajęcie, siądzie na tv i nie będzie Ci przeszkadzał.

    Trzeba to wymęczyć. Nie dać się. To jest Sparta!

    Oglądałem wywiady koszykarzy, jak ich hejtowano, nie wierzono w nich, jak sobie z tym radzili. Oglądałem amerykańskich mówców motywacyjnych, jak mówili o trudnościach. Potrzebowałem ciągłej przeciwwagi dla zalewającego mnie chłamu i negatywizmu.

    To była codzienna gotowość do tego, aby się bronić, aby siebie chronić. Jeśli zaczynał swoje wywody podczas obiadu, oczywiście przy załączonym programatorze negatywizmu zwanym tv, to po krótkiej chwili brałem talerz i szedłem do innego pokoju, np. do kuchni albo do mojego pokoju. Niech matkę dobija swoimi mundrościami.

    Ja miałem tego dosyć, bo wiedziałem, że to niszczyło mnie na podświadomym poziomie i dlatego całe dzieciństwo miałem tyle problemów w relacjach ze sobą
    i z ludźmi, byłem zakompleksiony, strachliwy, wstydliwy.

    Miałem wszyte poczucie gorszości, niemożności, zastraszenia, że “świat jest przeciwko mnie”, “ludzie są przeciwko mnie”, “muszę ciągle uważać, że ktoś mnie oceni, pomówi, udupi i nic mi nie wyjdzie” oraz potężny strach przed oceną (“nie wychylaj się”).

    Jak dostałem złą ocenę w szkole, to zaraz były pytania, czy mnie nie chce ten nauczyciel uwalić. Takie były jego doświadczenia ze studiów, ale to nie znaczy, że każdy nauczyciel już od podstawówki chce Cię uwalić. A na dziecko mocno działają takie sugestie
    i ostrzeżenia.

    Później w nauczycielu zamiast kogoś, kto chce mi pomóc widziałem potencjalnego wroga, który chce mnie uwalić.

    Musiałem ciągle walczyć z tego typu negatywnym programowaniem prawie na wszystko, czym się zajmowałem, włącznie z kobietami, którym przecież “zawsze jest za mało pieniędzy” i “chcą oskubać faceta”, co oczywiście się zdarza, ale nie jest regułą, która działa w 100% przypadków!

  • Ciągle, codziennie musiałem się naprawiać, odkodowywać z tych programów.
  • Ciągle musiałem się karmić historiami koszykarzy, mówców motywacyjnych. Ciągle czytałem moje angielskie notatki, złote myśli, afirmacje, zmiany przekonań, listy celów, które porozwieszałem na ścianie za monitorem i na szybie na meblościance.
  • Czytałem je rano i wieczorem, i w środku dnia, i za każdym razem, gdy mnie ktoś wkur*ił. Znałem je na pamięć.

    Powtarzałem je sobie na spacerach. Gadałem ze sobą. Czasami z przyjacielem, żeby go nie przytłaczać ciągle tym negatywizmem, z którym walczyłem. Widząc, że u taty nic się nie zmieni nigdy w myśleniu, odpuściłem rozmowy z nim na istotne dla mnie tematy życiowe i zdałem sobie sprawę, że najcięższa zmiana, jaką mam do wykonania to zmiana mentalności!.

    jak się uwolnić od toksycznych rodziców

    Byłem przekonany, że jeśli tylko dokonam zmiany mentalnej, myślowej, to wtedy nic mnie nie zatrzyma.

    Zerwę się z tych łańcuchów, ograniczeń, blokad, kompleksów, strachów i będę na autostradzie do sukcesu.

    Toksyczni rodzice – jak odciąć się od toksycznych rodziców

    Musiałem odpuścić negatywnych i toksycznych ludzi (nie tylko rodzinę, ale też znajomych).

    Pozwolić im żyć swoimi urojeniami. Pozwolić im ponosić konsekwencje swoich decyzji
    o swojej upartości i tkwieniu w negatywnych przekonaniach.

    Poziom samooszukiwania się, iluzji takich osób jest tak ogromny, że z czasem tylko utwierdzają się w swoich iluzjach.

    Taki ktoś sobie wkręca non stop, że przecież wszystko jest w porządku i np. wkręca sobie i innym, że mieszkamy, jak w pałacu, a wcale tak nie jest. Z czasem taki człowiek naprawdę myśli, że zrobił, co mógł i wszystko jest w porządku. I tak do śmierci myśli.

    A Ty nic nie możesz zrobić.

    Zawsze wiedziałem, że mogę się zmienić, ciężko pracować nad sobą, dawać z siebie 100%, nigdy się nie poddawać, dawać przykład i osiągnąć te moje marzenia i sukcesy, a taki człowiek i tak zostanie w swoich iluzjach, bo to są jego iluzje i on chce, woli nimi żyć, ponieważ zmiana wymagałaby niekomfortowego wysiłku, a przecież można pozostać na wygodnej mieliźnie i zachowywać się, jakby nigdy nic.

    Dzięki temu wszystkiemu zdałem sobie sprawę, że mój sukces lub porażka będą moje
    i ja poniosę tego korzyści lub problemy.

    Przejąłem odpowiedzialność za moje życie i rezultaty.

    Przestałem grać rolę ofiary.

    Jestem zdany na siebie. Umiesz liczyć, licz na siebie. Dlatego miałem totalnie w dupie to, co miała do powiedzenia rodzina.

    toksyczna matka jak się odciąć od toksycznych rodzicowEwentualnie próbowałem wyciągnąć z ich wypowiedzi cokolwiek wartościowego, bo jako starsi może czasem jakieś ziarnko prawdy się znajdzie, ale generalnie miałem tak wyczulony tzw. bullshit detector, czyli taki radar gównianych przekonań ludzi, że jak tylko słyszałem coś takiego, co jest tylko ich opinią, bazującą na ich negatywnych doświadczeniach, to się wewnętrznie śmiałem, żeby się tym nie przejmować.

    To było jedyne wyjście, gdyż próby kwestionowania negatywnych przekonań otoczenia były bezskuteczne. Szkoda słów.

    Lubiłem bardzo jedno z pytań z 8 odcinka kursu Pewność siebie w 90 dni o zmianie przekonań, które brzmi: “Skąd wiesz i czy tak się dzieje w 100% przypadków?” i wtedy zwykle zapadała cisza albo lawina wymówek, że trzeba mieć szczęście i gadali kolejne bzdury.

    To była ciągła walka o zachowanie zdrowia psychicznego.

    Dlatego byłem gotów zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby zakończyć to cierpienie. Mój kolega, który miał w domu względny spokój, czyli tzw. nieobecny ojciec, ciągła cisza, nie miał takiego parcia, jak ja. Dla mnie to były psychiczne katusze i nie chciałem powielać niczego z tego, co obserwowałem.

    Podsumowując: Jak sobie radzić z toksycznymi rodzicami
    i się od nich odciąć oraz uwolnić mentalnie:

    Nie poddawać się, chronić się, chodzić na spacery, mieć przeciwwagę w postaci inspirujących materiałów, żeby się nie załamać. Tak samo tego brata trzeba odpuścić.

    Pokaż mu ewentualnie filmik: “System edukacji – indoktrynacja” oraz “Co szkoła robi
    z mózgami dzieci”
    .

    Może wtedy zrozumie, jak ten system jest zaprojektowany i jak się o tym dowie, to przestanie uciekać od tego problemu, tylko stawi mu czoła oraz przestanie poważnie traktować rodziców, którzy są agentami tego Matrixa i nie pozwalają na inne myślenie niż to ogólnie przyjęte.

    P.S.

    Wiadomo, że rodzice nas kochają, chcą dla nas jak najlepiej i uczą nas tego, co im się wydaje za właściwe. Zazwyczaj sami są nieświadomi, jak coś działa oraz nie mają pojęcia na dany temat, a nas programują z automatu, bo przecież mogą sobie gadać, a my to bardzo przeżywamy, bo to oni są na początku naszym największym autorytetem. Niestety, jeśli nie są w jakiejś dziedzinie autorytetem ani ekspertem, to trzeba kiedyś powiedzieć dość i poszukać wartościowej wiedzy gdzieś indziej.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Jak Ty się nauczyłeś radzić sobie z toksycznymi rodzicami? Jak udało Ci się od nich odciąć i się od nich uwolnić przede wszystkim mentalnie?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Proszę Wpis:
    Rating: 5.0/5 (4 votes cast)
    Toksyczni Rodzice - Jak Się Od Nich Uwolnić? Jak Odciąć Się Od Toksycznych Rodziców? Jak Radzić Sobie Z Negatywnymi i Toksycznymi Ludźmi?, 5.0 out of 5 based on 4 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 33 comments… read them below or add one }

    Miłosz May 31, 2018 at 12:25

    Wielkie dzięki za odpowiedź. W dużej mierze to się sprawdza co ty mówisz u mnie, tzn rodzice nie maja super ekstra relacji tylko praca,dom,kościół w niedziele i wakacje raz do roku. Nie pamiętam kiedy wyszli sobie tak dla siebie we dwoje tylko zawsze do znajomych. I dzięki temu podsunąłeś mi fantastyczną motywacje żeby znowu się rozwijać, a mianowicie nie chce być w takim związku gdzie nie widać kompletnie romantycznego zainteresowania. Drugą motywacją jest to że tata zawsze ciężko pracował i uważa jak ktoś nie skończy studiów to nie ma szans na dobrze płatną pracę. Zrezygnowałem z jednych a już proponuje żebym poszedł na inne które też mnie nie interesują.

    Podsumowując nie chce być ciepłym misiem który kompletnie nie wie jak dbać o romantyczne zainteresowanie swojej kobiety ani też pracować na etacie całe życie i dorabiać gdzieś (łącznie pracując ok 12/14 h i to naprawdę ciężko) oraz zakładać swój biznes dopiero przed 50-tką.

    Bardzo interesuję się jezykiem angielskim oraz kalisteniką (bo sam całe gimnazjum byłem bardzo chudy przy wysokim wzroście brzmi znajomo :) ?). Odkąd zacząłem czytać twoje materiały pracuję nad swoją sylwetką a że nigdy nie lubiłem siłowni to znalazłem kanał (ThenX Elite Calisthenics Disciplines. Never Settle!). W którejś z tych dziedzin będę szukał pomysłu na siebie albo jakoś to połączę. Czas pokaże a teraz naprawdę wielkie dzięki za uświadamianie wszystkich facetów że tak naprawdę zawsze można się zmienić na lepsze i takie łajzowanie albo poddawanie się jest niemęskie oraz godne pożałowania.

    Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie porady i życzę powodzenia wszystkim uczestnikom.

    PS Odnośnie pracy chodziło mi o to że tata rozumie albo ciężka praca albo studia nic pomiędzy ;)

    Reply

    Tomasz May 31, 2018 at 13:24

    hej Mr. Paweł :D
    U mnie było to super koszmarne toksyczene zniewolenie
    bo do 30 roku życia mieszkałem z toksyczną matką i jej drugim mężem super tosycznym człowiekiem
    prawie codziennie musiałem wysłuchiwać już jako dorosły przecież facet uwag typu
    -zgaś już to światło bo jest po 21… normalni ludzie idą już spać
    -nie lej tyle wody , po co się kąpiesz dwa razy dziennie
    -dlaczego nie zapraszasz żadnej dziewczyny ( gdy nie zapraszałem)
    -dlaczego ona tak długo tu jeszcze siedzi zaraz 22… ( gdy zapraszałem)
    -nie rób tego nie rób tamtego bo to się napewno żle dla Ciebie skończy
    -nie spodziewałam sie tego po tobie
    -myślałam że jesteś inny
    -znalazłam Ci “fajną” dziewczynę a Ty jej nie chcesz ( gruba i pusta)
    -zobaczysz do końca życia będziesz sam i żadna inna Cię nie zechce
    i wiele wiele wiele innych tego typu “Super motywujących” jej zdaniem uwag które miałem serwowane dosłownie codziennie lub 3-4 razy w tygodniu
    przez to zamknąlem się w sobie ma maksa
    topiłem swój smutek i żal w alkoholu i stworzyłem alternatywny fikcyjny świat kobiet z pornograficznych filmów i zdjęć (…)

    gdy w końcu uwolniłem się od toksycznej matki
    zmiana pracy i miejsca zamieszkania
    zaczęłem dostrzegać że istnieje też inny nie toksyczny świat
    niestety tą toksycznością mój mózg został tak mocno przesiąknięty
    że ponad 10 lat zajęlo mi uwalnianie się i oczyszczanie
    wielka i nieoceniona w tym pomoc Pawła i jego materiałów

    to nie jest tak że wyjdziemy sobie na spacer jak pisze Paweł albo wyprowadzimy sie zupełnie od toksycznych rodziców i już jesteśmy super radośni i od razu o wszystkim zapominamy
    na to trzeba w ch..j czasu :D
    jedno jest pewne
    im dłużej mieszkamy razem z toksyczną matką lub toksycznym ojcem
    tym dłużej póżniej będziemy musieli się z tej negatywnej energii oczyszczać

    dlatego moja skromna rada dla młodych ludzi 18 -20 -22 lata
    jeżeli teraz mieszkacie z toksycznymi rodzicami
    zróbcie wszystko co waszej mocy żeby się od nich wyprowadzić i uwolnić
    i widywać nie czesciej jak dwa do czterech razy w miesiącu na max 1 godzinę

    Wasz świat zmieni się wtedy diametralnie
    podrywanie dziewczyn będzie o wiele prostsze i skuteczniejsze
    pewność siebie wzrośnie
    zaczniecie czuć że naprawdę żyjecie a nie tylko egzystujecie
    :D
    pozdrawiam Tomasz

    Reply

    Damian May 31, 2018 at 13:33

    Mam podobny problem. Moi rodzice nie są toksyczni, ale bardzo nadopiekuńczy. Jestem już pełnoletni i kompletnie niezaradny życiowo, bo rodzice wszystko robią za mnie. Wynika to też z faktu, że jestem jedynakiem.

    Reply

    Miron May 31, 2018 at 22:14

    Jedna rada Pawła zapadła mi w pamięci której tu nie napisał -jak radzić sobie z krytyką : zaobserwuj czy osoba która ci daje tak zwane dobre rady ma autorytet w tej dziedzinie ? tak na przykład moja matka ma prawo jazdy od 30lat albo więcej(zrobiła za komuny chyba za jajka kupiła) a w życiu samochodem jeździła może z 10-20 razy jak z ojcem byli na weselu i był pijany to tylko wtedy siadła za kierownice.
    Ale teraz o ironio jak ją wożę muszę wysłuchiwać : tu zaparkuj ,nie jedz za szybko itd… puszczam mimo uszu bo wiem że jej umiejętności kierowcy ,jazdy samochodem przepisów i rzeczywistości są prawie zerowe .
    Z czasem daje tych swoich dobrych rad coraz mniej ;)
    Jeszcze jedna rada z mojego doświadczenia : jak nabierasz pewności siebie przełamując swoje strachy,stając w pierwszym szeregu (jak ktoś spyta potrzebuje trzech ochotników to ja wstaje pierwszy bo to mi daje powera) to takie de-motywujące porady coraz mniej na ciebie działają .
    Z czasem zaobserwujesz że każdy przypał uchodzi ci płazem :)

    Reply

    Anonim June 1, 2018 at 11:17

    Ja już chyba pierdzielę miejsca bez kontekstu. Co zagadam, to każda ładna i na poziomie zajęta. Z 98/100 zajętych. Tak można walić setkami te podejścia i nic nie wyjdzie. 1 poda fałszywy numer, a druga nie przyjdzie i setka pęknie. Jak nawet jakaś przyjdzie na spotkanie, to i tak małe szanse. Kolega D. był na 13 spotkaniach z fajnymi kobietami i nic. Niech się teraz o mnie starają i zagadują, jak chcą mnie poznać. Pewnie w miejscu z kontekstem, bo tak to i tak nie zagadają ze strachu. Zastanawiam się tylko, że te super kobiety mają swoich misiów, i im się jakoś udało. Chyba po prostu mieli dużo szczęścia i dużo się między ludźmi na poziomie obracali, np. na studiach. Jak ja byłem na prywatnej uczelni to tam nawet nie było fajnych dziewczyn. Znalazłem super miejsce z kontekstem, tam będę czasem bywał (na razie jescze z 3 tygodnie przerwy), a ulice, sklepy itp. trzeba sobie podarować, bo już nudne jest, że każda zajęta. Ostatnio za jedną dziewczynę kończyłem zdania.;) Ona mi zaczyna: nie jestem… a ja: zainteresowana. Ona: tak, zainteresowana. Bo mam… A ja: chłopaka. Ona: tak, chłopaka. Nawet mnie to rozśmieszyło z drugiej strony. Ona jakaś wkurzona jakby była.

    Także zostaje swój rozwój zawodowy, studiowanie materiałów czasem, czasem bywanie w tym miejscu z kontekstem i tyle. Tam można na luzie poznawać kobiety. Pomijam to, że jak fajną tam poznałem i sporo z nią rozmawiałem, widać było, że mnie polubiła i była rozczarowana, że razem nie wracaliśmy, to zajęta oczywiście. Nie ma co sobie pierdołami głowy zawracać.

    A co do rodziców i rodziny, to chyba większość osób tak ma, prawie wszyscy. No ale to w końcu prowadzi też do tego dna życiowego, progu bólu, i daje kopa do rozwoju. Albo się załamiesz i skoczysz z mostu, albo walczysz.

    Reply

    Tomasz June 2, 2018 at 09:12

    Anonim
    jesteś kolego desperatem że narzekasz
    - nie wolno Ci być desperatem
    - nie wolno Ci narzekać
    Jesteś jedyny w swoim rodzaju
    to kobieta ma gonić za Tobą a nie Ty za nią
    Na świecie jest 8 mld ludzi
    w Twojej okolicy nie ma pięknych samotnych kobiet?
    jedź tam gdzie jest ich pod dostatkiem – to nie są moje słowa – tak naucza Paweł…
    i ma rację ????

    Reply

    abc June 2, 2018 at 16:58

    Myślę, że tutaj nie chodzi o to, że nie ma atrakcyjnych (przestańmy używać słowa “pięknych” tak jakby zależało nam tylko na samym wyglądzie) wolnych dziewczyn, tylko o to, że jest ich na tyle mało, że czysto statystycznie jeszcze się dobrać do pary to jest już dość mało prawdopodobne. Trzeba chyba zacząć pytać, “a czy nie chciałabyś go zmienić na lepszego?” :D

    Reply

    Anonim June 2, 2018 at 18:02

    No to przecież napisałem o tym, żeby olać takie bieganie za kobietami po ulicach, bo dostaje się pełno zlewek. I bywać w dobrych miejscach, tak żeby to kobiety miały okazję się wykazać poznając je bardziej naturalnie. Czekam teraz na to moje miejsce z kontekstem, bo teraz, powiedzmy, przerwa wakacyjna tam jest.

    Nie wiem, z tego co mi te dziewczyny mówią, to prawie każda piękna jest zajęta. A okolice mam bardzo dobrą, bo mieszkam w jednym z największych polskich miast, studenckim i atrakcyjnych kobiet tu nie brakuje. Ale to nic nie daje. Wydaje mi się, że czy podejdę do 10., czy do 100. czy do tysiąca, to i tak każda powie, że ma chłopaka/narzeczonego/męża. No ale zobaczymy, miejsce z kontekstem i niech one dają oznaki zainteresowania, bo robienie tego świniobicia na ulicach i w sklepach jest nudne i frustrujące już dla mnie. Kiedyś to się chociaż cieszyłem, że miałem odwagę i podejście wykonałem, a teraz to już mnie nie cieszy. Otrzaskałem się z tymi podejściami. Chociaż bardzo dobry trening pewności siebie.

    Reply

    JackSparrow June 3, 2018 at 15:46

    Kontekst kontekstowi nierówny. Są miejsca z kontekstem, do którego kobiety przychodzą, żeby kogoś poznać. Takie miejsca należy wybierać, wtedy nawet nie trzeba wyrabiać normy 2 dziewczyny dziennie. Można o wiele mniej bo tutaj jest jakość a nie ilość. Ja już mam takie miejsca i tylko ich się trzymam. Dopływ świeżych dziewczyn ogromny, może nie najpiękniejsze, ale ja nie mam jakichś mega wymagań. Ogólnie płeć piękna jest tak nazywana nie bez przyczyny. Wydaje mi się, że podoba mi się ok 40% kobiet. Niektórzy komentatorzy piszą tutaj tylko o 10%, co jej bardzo wąskie.

    Reply

    mbvb June 3, 2018 at 19:00

    Co to za miejsca?

    Reply

    Michał Lxxx June 3, 2018 at 18:21

    Anonim,
    z jakiego jesteś miasta ?

    Widzę, że kolejny facet obnażający prawdę o fantazjach PUA, “że ulica to kraina wszechobecnych piękności, czekających na to aby poznawać facetów” :-)

    Reply

    Anonim June 3, 2018 at 20:43

    No tak, ale zawsze lepszy jakiś kontekst, niż żaden. Myślę, że do mojego miejsca różne przychodzą, wolne też. Słyszałem, że się jedna para tak poznała ostatnio. Jakie Wy macie pomysły na miejsca z kontekstem?

    Tak, już się wkurzyłem tymi ulicami. A mieszkam we Wrocławiu. Owszem to kraina piękności, “wybór” ogromny, tylko co z tego, jak one wszystkie zajęte, albo nie chcą się tak poznawać. :) A PUA piszą tak, jakby tam dziennie z pięć ekstra lasek wyciągali na seks tego samego dnia. ;) Poza tym pytanie jakie oni dziewczyny poznają, pewnie jakieś dyskotekowe wariatki, zresztą warto poczytać te ich relacje z podrywu, jakie to dziewczyny są. Takie, które nie nadają się do związku.

    Reply

    Michał Lxxx June 3, 2018 at 22:02

    Ja ulice, rynki itp. to zagaduje tylko przy okazji.
    Galerie handlowe jest lepiej, ale bardziej w sklepie, gdzie w ich głowie jest silniejszy kontekst.
    Tyle z miejsc “polecanych” przez PUA :-)

    Natomiast Anonim jak dobrze poszukasz, to jest tyle wydarzeń z kontekstem w miastach typu Wrocław, że nie będziesz w stanie na wszystkie chodzić.
    Ja też mieszkam w stolicy województwa i jak się porządnie wziąłem za miejsca z kontekstem, to nie jesteś w stanie być wszędzie, bo nie ma na to czasu.

    Wybieram takie miejsca, gdzie:
    1) interesuje mnie w miarę wydarzenie
    2) jest większa rotacja atrakcyjnych kobiet

    Uwierz mi, że pieprzenie PUA to w 90% kłamstwo.
    Jedynie pewność siebie zbudujesz.
    W kontekście to dzień do nocy w porównaniu “na zimno” i tam należy poznawać kobiety.

    Nawet jakoś więcej tam ładniejszych niż w miejscach publicznych………

    Reply

    abc June 6, 2018 at 19:14

    Ok Michał, a gdybym Tobie podał moje miasto (też wojewódzkie), to jestem ciekawy czy byś znalazł tyle wydarzeń, bo ja prawie wcale ich nie mogę znaleźć… Może jedno na miesiąc… Ok jestem w stanie uwierzyć, że w tej Warszawie jest lepiej, ale u mnie lipa.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2018 at 12:14

    abc,
    zaznaczam że przez jakieś 2 -3 lata byłem oszukiwany przez PUA i przerobiłem od A do Z latanie za babami po ulicach, rynkach, deptakach, przystankach, PKP i galeriach handlowych.
    Dzięki temu zbudowałem pewność siebie, gadką i umiejętności konwersacji, elokwencji, wygadania + inne kompetencje miękkie.

    Zaznaczam, że najlepiej poznawać kobiety przy okazji i KONTEKST wybierać tak, aby wydarzenia Cię interesowały.
    Niemniej nie zawsze tak jest, a w miejscach które Cię temat nie interesuje przebywają INTERESUJĄCE Cię kobiety.

    Od jakiś 2 – 3 miesięcy skupiłem się na kontekście i u mnie to wygląda tak:
    miejsca i sposoby szukania
    - kiwiportal.pl
    - pitupitu.pl
    - e – poznań/łódź/kraków/katowice itd.
    - poznań/łódź/kraków/katowice mein events
    - grupy na Facebooku typu “wydarzenia w …” wpisz sobie miasto
    - strony internetowe hoteli, w których są organizowane wydarzenia
    - targi
    - miss polonia
    - miss ziemi łozkiej/wlkp/dolnośląskiej/małopolskiej
    - miss Bizzare
    - bursztynowa miss
    - pokazy mody
    - kino letnie
    - zawody sportowe
    - TedX
    - Wielka wymiana kontaktów
    - konwent rozwoju
    - urząd miasta wydział działalności gospodarczej organizuje darmowe szkolenia z przedsiębiorczości
    - spotkania firm MLM
    - strony internetowe uczelni, aktualności i ich wydarzenia i wykłady otwarte
    - teatry
    - kina
    - opery
    - darmowe koncerty na akademii muzycznej
    - znajomi na Facebooku interesują się jakimś wydarzeniem i wyświetla Ci się to
    - subskrypcja i polubienia różnych stron na facebooku
    (po to masz Facebooka,żeby wyciągnąć info, nawet fikcyjne konto)
    - IDE BANK w strefie idea HUB organizuje 2 razy w miesiącu darmowe szkolenia
    - evenea.pl
    - toastmasters
    - wydarzenia w galeriach handlowych (ale nie zapierdalanie za kobietami na korytarzu jak PUA) ;-)
    Galerie organizują różne wydarzenia, jakiś casting np
    - castingi

    Oczywiście staraj się zagadywać na spokojnie na spacerze w parku, na ławce.

    To tak jak się zorientowałem ile jest wydarzeń w miastach wojewódzkich.

    Podkreślam, że dopiero co się zorientowałem jak to wygląda, kiedy olałem PUA.

    Wiele tych wydarzeń sobie odwiedzę.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2018 at 12:17

    Nie popadaj w skrajność, że teraz będziesz wszędzie chodził “na baby” :-)

    Pisze, żebyś się przebudził, bo niemożliwe jest że w mieście wojewódzkim jest “1 wydarzenie w miesiącu”.

    Reply

    Michał Lxxx June 7, 2018 at 12:25

    Generalnie gale, bankiety, eventy, wydarzenia, bale, targi, otoczenie biznesu i gospodarki, pokazy mody.
    Wszędzie tam gdzie są ludzie.

    Obserwuj i miej oczy i uszy otwarte.

    Czasami są plakaty na mieście, jakieś bilbordy, reklamy.

    Jakieś 100 lecia instytucji itd.

    P.S.
    Zaznaczam, że tyle o ile trochę pochodziłem w takie miejsca, to tak samo są tam kobiety zajęte, niezainteresowane, czy porąbane.
    Albo bardzo często jak wszędzie NIE MA KOBIET W MOIM TYPIE, ale jest jedno ale.

    Nigdy, przenigdy nie dostałem jakiejś głupiej reakcji, chamskiej zlewki, durnych odzywek, nie musisz walczyć o uwagę, zapierdalać za babą która nie chce rozmawiać itd.
    Wszystko odbywa się normalnie, kulturalnie, LENIWIE wręcz i tyle.

    Uważam, że dopiero chodząc w takie miejsca można normalnie, na spokojnie, z czasem poznawać kobiety, randkować z nimi i poznać tą właściwą.

    Uliczne świniobicie przy okazji, bez jakichkolwiek oczekiwań.

    Michał Lxxx June 7, 2018 at 12:27

    Paweł możesz podesłać linki do darmowych i płatnych materiałów o miejscach do normalnego poznawania kobiet na poziomie ??

    Inni czytelnicy jeżeli mają jakieś pomysły gdzie poznawać atrakcyjne, wolne kobiety na poziomie, będę wdzięczny za podesłanie jakiś linków, kontaktów itd.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 7, 2018 at 12:33

    Wyszukaj w google artykuł: “Gdzie można poznać wartościową dziewczynę”. Poza tym kurs: “Najlepsze miejsca do poznawania kobiet + podejścia audio”.

    yujju June 1, 2018 at 22:21

    Ja się już dawno pozbyłem tzw. “przyjaciół” którzy odzywali się do mnie tylko wtedy kiedy mieli interes. Później i tak mnie nie szanowali i kpili ze mnie. Dałem bana na telefonie i jest święty spokój :) Teraz poznałem fajną kobietę i ona jest sto razy lepsza niż te całe stado pseudo przyjaciół.

    Reply

    JackSparrow June 3, 2018 at 15:28

    Pawle, wiele cech charakteru bierze się właśnie z wychowania przez rodziców i później ciągną się one z nami przez lata. Oczywiście można nad nimi pracować, ale to również wymaga wielu lat działań. Ostatnio na 7. spotkaniu wyszło ze mnie brak dwóch męskich cech (wiadomo, z kazdym kolejnym spotkaniem poznajemy wady obu stroni). Pierwsza to sytuacja, w której czekaliśmy na Taxi (tylko wiesz, taką zamawianą przez aplikację mobilną). Kolejni “taksówkarze” odrzucali nam zlecenia, ponieważ nie chcieli pchać się w zakorkowane centrum. Minut leciały, a ja zacząłem się denerwować, ponieważ mieliśmy bilety na bardzo fajny event i naturalnie nie chciałem, aby nam przepadł. Ostatecznie zadzwoniłem do kolejnego z “taksówkarzy” i spytałem czy on też odrzuci zlecenie czy jednak przyjedzie po nas + wytłumaczyłem gdzie dokładnie czekamy. Powiedział że przyjedzie ale musimy tak jeszcze z 10 minut poczekać. Ogólnie widać było po mnie podenerwowanie, może nawet ręka ze smartfonem mi lekko drżała. Dziewczyna oczywiście to wychwyciła i skrzętnie skrytykowała (może zartobliwie, może nie), że widać po mnie, że panikuję. Kurcze, racja, okazuję emocje, bo mi zależało na mile spędzonym wieczorze. O wiele bardziej z jej ust wolałbym usłyszeć, “spokojnie, widzę, że Ci zależy”, zamiast krytyki o panikowaniu. Druga sytuacja to gdy po evencie szliśmy do fajnej knajpki, w której nigdy wcześniej nie byłem. Musiałem posłużyć się GPS w telefonie, bo nie bardzo mogliśmy tam trafić. Niestety raz przeszliśmy nasz skręt i musieliśmy się wracać tak 200-300 metrów. Jako “podziękowanie” za zaplanowanie kolacji usłyszałem, że mam słabą orientację w terenie, ale żebym się nie przejmował, bo jej brat też tak ma. Moje pytanie brzmi, skoro nie mam tych dwóch cech (bo to prawda, okazuję emocje oraz od lat mam słabą orientację w terenie) to czy ona mnie jednak oleje, ba czy nie mam prawa mieć dziewczyny bo brakuje mi tych cech męskiego charakteru? Mam inne, umiem zarobić pieniądze, mam dobre wykształcenie, rozwijam się, zbudowałem pewność siebie, jestem kreatywny, mam poczucie humoru, prowadzę rozmowę, uprawiam sporty i jestem w nich wytrwały. PS czy kobiety rzeczywiście tak nas krytykują nieświadomie, po prostu tak mają? Nie wchodziłem z nią w dyskusję, ale też nie miałem jakiś fajnych tekstów na odbicie. Po prostu to przemilczałem.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2018 at 15:46

    To jest kwestia zainteresowania kobiety. Bardzo zainteresowana np. przy otwieraniu jej drzwi powie, że jesteś szarmancki. Mało zainteresowana powie, że to staroświeckie. Tak samo z tą orientacją i panikowaniem. Dziewczyna jest średnio lub mało zainteresowana albo sporo udaje i zabija czas, bo opisywałeś, że współpracuje, więc jak Ci coś nie wychodzi, to zamiast Cię wesprzeć, to krytykuje i szuka dziury w całym, żeby Cię skreślić. Tak robią mało zainteresowane dziewczyny, tak na 60% lub mniej. Szukają powodu, żeby odhaczyć faceta. Jeśli jej zainteresowanie zwiększysz, bo jest powyżej 50%, to wtedy zmaleje znacznie taka krytyka. Ewentualnie ona tak Cię zaczepia i tak się z Ciebie nabija, droczy się, że nie potrafisz tego i tamtego, a Ty zamiast się wyluzować i wyśmiać temat, to przeżywasz zarówno sytuację, jak i krytykę. Wyśmiewaj to, wyolbrzymiaj, że to miał być Twój seans życia, a jak się zgubiłeś z gps, to też żartujesz np. że dlatego potrzebujesz jakiegoś przewodnika albo olej temat lub zaczep ją, że może ona poprowadzi.

    Reply

    Michał Lxxx June 3, 2018 at 18:30

    Jack Sparrow,
    większość ludzi ma małą świadomość emocjonalną itd, więc absolutnie nie traktuj poważnie zachowań ludzi.
    Dobre 90% społeczeństwa, po prostu nie da się traktować poważnie.
    Jak się tam czasami trafi w jakiejś sytuacji taki bardziej logiczny rozgarnięty człowiek, to włącz logikę u siebie i załatw sprawę jak należy.

    Natomiast dobre 9 na 10 interakcji z ludźmi traktuj NA WESOŁO, bo oni naprawdę nic za to nie mogą że są tacy jacy są, liście na wietrze.
    Patrz na ludzi i się śmiej z tego całego cyrku.

    Jak nie dzieje Ci się krzywda, masz dach nad głową i co jeść, jesteś zdrowy, to olewaj ludzkie zachowania całkowicie, bo oni naprawdę nic nie mogą za taki brak samoświadomości.
    To nie ich wina, nikt ich tego nie nauczył.

    Jak jakaś panienka zniknie, bo “nie masz orientacji w terenie”, to niech spada, są ważniejsze sprawy na świecie niż baby.
    Kierowanie zbytniej energii w baby jest złe, bo zamiast dbać o siebie kierujesz energię w kierunku innych “liści na wietrze”.
    Nie ma zwrotu z takich inwestycji, totalnie miej to gdzieś i pamiętaj o zasadzie wzajemności.

    Trafisz na godną uwagi i zainteresowania kobiecinę, to będzie.
    Nie trafisz, to nie.
    Miej na to tak naprawdę wylane.

    Reply

    Łukasz June 3, 2018 at 18:58

    Trochę więcej dystansu do siebie.

    Reply

    mbvb June 3, 2018 at 18:59

    Spóźnienie się na pierwsze spotkanie co oznacza? Brak szacunku? Jak do tego podejść? Do spotkania doszło. Sam fakt spóźnienia się, jak odczytać?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 3, 2018 at 20:56

    Obserwuj, czy będzie się to powtarzać. Pierwszy raz nic nie mówisz, a gdy potem dzwonisz umówić kolejne spotkanie, to powiedz, że masz nadzieję, że tym razem będzie punktualnie. Jakby się to powtarzało, to dziewczyna albo Cię nie szanuje i jest słabo zainteresowana albo ma niechlujny charakter, jest niezorganizowana i tak potem będzie wyglądał Twój ewentualny dom.

    Reply

    mbvb June 3, 2018 at 22:06

    Powiedz mi jedno.
    Czy kobiety, tak jak my na tej stronie, rozwijają się gdzieś w internecie, w tych samych sprawach?
    Zakres związku, dobrego wychowania, szacunku dla każdego człowieka( no chyba, że sobie zasłużył na jego brak, nie przez brak wyzwania czy tajemniczości, lecz taki zwykły ludzki szacunek), panowania nad swoją cielesnością(ego) ?
    Przeraża mnie i doprowadza do dreszczy rozmowa z różnymi ludźmi i to czym się kierują, motywują. Zastanawiam się przez to czy to ja nie jestem jakimś dziwakiem. Ty stawiasz na swojej stronie na dobry związek, do którego trzeba dojrzeć, nauczyć się wielu rzeczy a ludzie zwykle robią wszystko jakby już to wszystko wiedzieli.
    Szczerze to największy ból daje mi myślenie. To naprawdę boli. Uświadomienie sobie faktu, gdzie mieszkamy i jak to wszystko wygląda jest przykre. A najbardziej przykre jest to, że tyle ludzi jest w niewiedzy. Czuję się jak nie z tego świata.Jak dziwak i jak ktoś kto do tego wszystkiego nie pasuje. Czuję rozdarcie zadając się z jednymi znajomymi a drugimi o całkiem innym światopoglądzie.
    Jeszcze z tą jedną sprawą będę musiał żyć do końca. Gdzie myślę o niej codziennie, nie wiem czy będę w stanie się zakochać, a najgorzej, że zawsze będę o niej pamiętał. Nie lubię jej i szczerze to darzę ją najgorszymi uczuciami, bo w moich myślach, wyobrażeniach urosła do rangi potwora a jednocześnie obsesyjnie o niej myślę. Nadal nie jestem w stanie pojąć tego, dlaczego związałem się wtedy z tak złą i głupią osobą.

    Reply

    abc June 6, 2018 at 19:09

    Bo może obracasz się w słabym towarzystwie. U mnie w pracy w biurze projektowym inżynierskim ludzie dosyć na poziomie. Firma duża, ale o charakterze dosyć “rodzinnym”. Co prawda do pięt nie dorastają mi czystą wiedzą – taką jaką nasiąknąłem u Grzywocza – więc o tematach męsko-damskich nie mają pojęcia, ale są w miarę na poziomie, tacy przysłowiowi “dobrzy ludzie”. Za to jak komentują “kiedy wreszcie kogoś znajdziesz” – pokazują swoją zerową wiedzę o tych tematach. W sumie spoko, bo stymulują mnie do ciętych ripost o 40% rozwodów i związkach z braku laku lub z okropnymi kobietami, trucicielkami lub wręcz o związkach z całkowicie brzydkimi kobietami, do których nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek mężczyzna mógł czuć pociąg fizyczny.

    A co do strony, gdzie kobiety mają swoją “grzywoczkę” to w sumie nigdy nie widziałem takiej.

    Reply

    Kuba June 3, 2018 at 20:36

    Hej Paweł, wysłałem e-mail na Twój adres. Nie chcę zaśmiecać komentarzy. Wracając do tematu, mnie sie trafili świetni rodzice. Mieć takich to skarb. Znów wszystko sie potwierdza, może nie z rodziną, ale “koledzy” z najbliższego środowiska. Dzień z takimi ludźmi daje po tyłku. Jak to dobrze, że jestem indywidualistą :)

    Reply

    JackSparrow June 4, 2018 at 11:11

    Chłopaki dziś first date z dziewczyną, która z wykształcenia jest pedagogiem, pracuje w przedszkolu i jest dość mocno religijna. Co ciekawe wygląda bardzo seksownie, aż się zdziwiłem czym się zajmuje. Może macie jakieś fajne teksty na podkreślenie cech charakteru tego typu kobiet. Ciepła, wyrozumiała… to chyba zbyt oklepane :) Paweł, może spotykałeś się z jakąś przedszkolanką :)

    Reply

    Paweł Grzywocz June 4, 2018 at 15:31

    Ja bym się nie podlizywał. Prędzej bym żartował, że lubi dominować i kontrolować, dlatego zajmuje się dziećmi, żeby nimi rządzić. Dlaczego wchodzić jej w tyłek i mówić jej o tym, że jest ciepła i wyrozumiała? Przecież ona o tym doskonale wie.

    Reply

    Michał Lxxx June 4, 2018 at 21:17

    TAKI KAWAŁ CZYTAM WŁAŚNIE NA ODWROCIE KARTKI Z KALENDARZA (już nawet kawały o tych ciepłych kluchach tworzą):
    Młody człowiek skarży się
    - Człowiek poznaje dziewczynę i się zakochuje. I z tej miłości stara się jak może, by wypełniać jej wytyczne: “tego nie rób”, “to rób tak”, “tak się nie zachowuj”, “tego nie mów”, “tak się nie ubieraj”, “ubierz to”, “bądź taki a taki”, itd. itp.

    A potem ona przy rozstaniu rzuca argument:
    - Bo ty jesteś zupełnie inny, niż jak Cię poznałam !!!
    :-)

    Wypisz wymaluj to czego Paweł uczy…

    Reply

    Anonim June 5, 2018 at 12:11

    Hehe dobre. Z życia wzięte. Nauka taka, że nie ma co za bardzo słuchać kobiet, tylko przewodzić w relacji.

    Dzisiaj ta ekspedientka mężatka znowu do mnie minki robiła i oczami wywracała. Zawsze chce drobne. To jej pokazuje, co mam i mówię “mogę Ci dać tak”. A ona za chwilę: a masz 6 groszy? A ja “przecież nie wyczaruję”. Zaśmiała się. Pewnie tak jak Paweł mówi, tak się dowartościowuje. Ja już jej o numer pytał nie będę, jeśli ma tego męża i tak mi powiedziała, gdy kiedyś zapytałem o numer.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: