Wątpliwości Przed Ślubem z Kobietą – Nie Jestem Pewny Ślubu, Ale Boję Się, Że Nie Znajdę Lepszej

by Paweł Grzywocz on 8 December 2019

Mnóstwo żonatych mężczyzn jest nieszczęśliwych, a ich żony też są nieszczęśliwe. To takie proszenie się o kłopoty. Piękna kobieta (choć nie zawsze) to najbardziej niebezpieczna istota na tej planecie. Może zniszczyć życie. “Kobiety są jak huragany.
Najpierw ciepłe i wilgotne, a potem zabierają domy i samochody”
.

wątpliwości przed ślubem nie jestem pewny ślubu
W tym artykule porozmawiamy o wątpliwościach czytelnika przed ślubem i otrzymasz odpowiedzi na takie pytania, jak:

  • Jak zweryfikować wątpliwości przed ślubem i podjąć właściwą decyzję.
  • Co robić, gdy nie jestem pewny ślubu, ale boję się, że lepszej nie znajdę.
  • Jak odejść przed ślubem, gdy jest się z toksyczną narzeczoną, z kłótliwą dziewczyną.
  • Jak obliczyć ryzyko nieszczęśliwego małżeństwa i uniknąć tragedii.
  • Jak rozpoznać, że kobieta tylko udaje dobre zachowanie przed ślubem,
    a potem zmieni się na gorsze.
  • *** PYTANIE I DYLEMAT CZYTELNIKA: “Wątpliwości przed ślubem. Nie jestem pewny ślubu. Kwestia kompromisu czy się na to godzę czy nie.” ***

    “Pawle pytanie do Ciebie:

    Wypisałem sobie wszystkie toksyczne zachowania mojej narzeczonej z okresu 2,5 roku. (równo od ostatniego roku było tego 5). Łącznie było ich 8/9. I racja Twoja całkowita, że wszystkie zachowania, wskazują na to, że momentami jest ona: stuknięta, niestabilna emocjonalnie, dziecinna, nielogiczna, nierozumna, ma zachwiania pewności siebie, poczucia wartości swojej osoby itd.

    Z jednej strony jak na to patrzę, to NIBY nie jest to aż tak dużo, ale jak sobie pomyślę, że ja NIGDY się tak nie obraziłem, to wnioskuję dlaczego ja mam cierpieć!? Alee to całe przywiązanie.

    Jak patrze na nią to ma tyle dobrych cech, nawet z ostatniego okresu: zaprosiła mnie do teatru, na mecz hokeja, gotuje, zaprasza na obiady, często odmawiam, żeby nie widywać się non-stop, pomagała mi sprzątać u mnie w mieszkaniu, tu jakiś prezent upominek itd. Widzę, jej ciągłe duże zainteresowanie, dodatkowo powtarza mi, że mnie kocha i sypie komplementami. Ostatnio dostała bardzo dobrą ofertę pracy w innym mieście. Przekopiowała moje CV do nowej formatki żeby lepiej wyglądało i jak u niej byłem znalazła oferte pracy na które to CV wysłałem.
    (nie robiła tego bez pytania, tylko zapytała czy może jej jakoś upiększyć).

    Oczywiście można dopatrzeć się też w tych zachowaniach trochę toksyczności, że by chciała spędzać dużo czasu razem, dla mnie za dużo, o czym rozmawialiśmy i jej mówiłem o tym, o pisaniu, dzwonieniu i widzę poprawę, że pisze dużo mniej, dużo mniej dzwoni, ale za to pisze z innymi znajomymi wtedy, (od zawsze dużo pisała
    i ciężko mi ją było od tego oduczyć).

    Skręca mnie jak sobie myślę co mam zrobić. Sam wiesz jak długo się nad tym zastanawiam. Może niepoprawne jest, że w tych momentach patrze na nią przez jej przeszłość: partnerzy seksualni, kiedyś paliła, ale jak się poznaliśmy to na początku rzuciła co jej delikatnie zasugerowałem i od tamtego czasu przez ponad 2 lata ani razu nie zapaliła, (tyle sprzeczności) mało jest takich ludzi, co z dnia na dzień rzucają.

    Kwestia kompromisu czy się na to godzę czy nie. Jak nie, to myślę czy kogoś podobnego do mnie znajdę, a ideałów nie ma i tak w koło macieja. Rzygam już tym wszystkim.

    Paweł, proszę wypowiedz się w tej kwestii.
    Roman”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Roman,

    Po pierwsze trzeba oddzielić oznaki zainteresowania kobiety od jej charakteru. Tłumaczę to już na stronie z programem o utrzymywaniu związku tutaj.

    Kobieta może okazywać oznaki zainteresowania tylko po to, żeby nie stracić chłopaka na skutek jej toksycznego charakteru. Toksyczny charakter to oddzielny departament. Nie można patrzeć na oznaki zainteresowania toksycznej kobiety i usprawiedliwiać w ten sposób jej toksyczny charakter.

    To równie mądre, co dylemat kobiety w stylu: “On mnie bije, poniża, wykorzystuje, ale mówi mi, że jestem piękna i mnie pragnie“. No i co z tego, że mu się podoba ta kobieta
    i chce jej używać, skoro jest toksycznym draniem.

    Wątpliwości przed ślubem – jak oszacować ryzyko nieszczęśliwego małżeństwa

    Tak samo w drugą stronę trzeba patrzeć. Co z tego, że kobieta robi to czy tamto, skoro ma zepsuty charakter.

    wątpliwości przed ślubem - nie wiem czy brać ślubOczywiście, że znajdziesz stabilną psychicznie kobietę. Należy od początku poznawać wiele kobiet,
    a nie wiązać się z pierwszą trochę lepszą, a potem próbować się do niej przekonać, gdy widać od początku, że sporo rzeczy u niej nie gra.

    Po drugie lepiej być samemu niż z niewłaściwą kobietą.

    Z roku na rok stajemy się co raz lepsi w te klocki, jeśli się rozwijamy i zagadujemy. Powinniśmy się kierować myśleniem:

  • “Wybrałem tę dziewczynę, ponieważ mi się spodobała od początku, a potem udowodniła charakterem, że warto z nią zostać, bo jest stabilna psychicznie, przewidywalna, łagodna, cierpliwa, więc w natłoku małżeńskich sprzeczek, nieporozumień, codziennych stresów, wychowania dzieci, rachunków, budżetu domowego, relacji z teściami uda mi się z nią dogadać (niestety większość kobiet tego nie potrafi, więc się nie nadają do małżeństwo, a dobrej żony trzeba się naszukać), ona zawsze stanie po mojej stronie (szczególnie w relacji z teściami), będzie szukać porozumienia, żebyśmy byli szczęśliwi, komunikatywna, stabilna, potrafiąca się zająć sobą lub pracą, dbaniem o dom, o dziecko lub dzieci. Jest zdecydowanie aktywem, dodaje wartości w życiu i lepiej mi będzie żyć z nią niż samemu”.
  • Natomiast kierowanie się myśleniem typu: “Lepszej nie znajdę” nie odzwierciedla tej powyższej świadomości. Jest niemal przeciwne do myślenia: “Wybrałem świetną dziewczynę” na myślenie takie fatalistyczne w stylu:

  • “Trafiła mi się w 50% toksyczna, niestabilna dziewczyna. Lepszej nie znajdę (bo nawet nie szukałem i nie zagadywałem 10 dziewczyn tygodniowo, więc nawet nie miałem w czym przebierać), więc już się z nią ożenię, żeby odbębnić temat. Przecież ona się tak “stara” o mnie. A może się tak stara byle do ślubu, a potem zamieni się w potwora… Skąd ta presja na ten ślub? Dlaczego ten ślub jest zabookowany skoro jest tyle wątpliwości w tym związku. Dlaczego tak szybko. Przecież najważniejsza decyzja życia o ślubie nie może być podparta pośpiechem i filozofią braku, że “lepszej nie znajdę”. To pakowanie się w kłopoty. Jak się to potem skończy? Będę się z nią ciągle kłócił, a ona się będzie zasłaniać dzieckiem i spiskować ciągle z mamusią, a moje potrzeby i tak będą niezaspokojone
    i jeszcze na dodatek będę musiał za to płacić i siedzieć cicho, bo rozwód to jeszcze większy wstyd i problem.”
  • wątpliwości przed ślubem - facet nie jest pewnyDlatego mnóstwo żonatych mężczyzn jest nieszczęśliwych,
    a te ich żony też są nieszczęśliwe. To takie proszenie się o kłopoty. Gdy którakolwiek strona ma wątpliwości odnośnie ślubu, to nie powinna go zawierać, ponieważ niesie on zbyt poważne i daleko idące konsekwencje.

    Jakbym miał takie wątpliwości, jak Ty, ale bym się uparł, że się przywiązałem, to mógłbym ewentualnie zaoferować wspólne zamieszkanie na 1 do 2 lata i zobaczenie, jak się będzie nam układać. Ryzykujesz wtedy kolejne 1 do 2 lata w plecy, jeśli jednak będzie nie do wytrzymania, ale nie ryzykujesz rozwodem, podziałem majątku i rozpadem rodziny, utratą dziecka lub dzieci i alimentami.

    Aczkolwiek wiem, że masz wątpliwości po 2,5 roku związku, więc zapewniam, że nic nowego już nie odkryjesz. To, co powoduje u Ciebie teraz wątpliwości przed ślubem nadal będzie je powodować za rok, za dwa. 2 lata to wystarczający czas, aby kogoś poznać na tyle, by móc taką decyzję podjąć lub się rozstać.

    Myślę, że to jest złota zasada: “Masz wątpliwości – nie bierz ślubu”.

    Wątpliwości oczywiście poparte faktami i oceną związku w oparciu o konkretne kryteria a nie jakieś gdybanie.

    Być może wpakowałeś się w ten ślub nieświadomie. Sam się oświadczyłeś, bo nie miałeś do końca pojęcia, co czynisz albo uległeś presji kobiety i dałeś sobie wejść na głowę. To wtedy tym bardziej można się z tego wycofać i powiedzieć, że nie jesteś na to gotowy, bo masz zbyt wiele wątpliwości i nie jesteś w stanie ich pokonać.

    Może gdyby ona wykazała kiedykolwiek 6 do 12 miesięcy idealnego zachowania bez żadnych toksycznych zachowań albo zdarzałyby się toksyczne zachowania raz na pół roku albo raz na kwartał, to miałbyś jakiekolwiek podstawy, że może ona mówi prawdę i będzie się pilnować, nie jest taka zła i będzie dobrze.

    Wątpliwości przed ślubem – jak rozpoznać toksyczną, niestabilną, kłótliwą kobietę?

    Masz wtedy twarde dowody na to, że ona potrafi w dłuższym czasie nie przejawiać toksycznych zachowań a nie tylko na chwilę byle Cię nie stracić.
    jak nie mieć wątpliwości przed ślubem
    Ale bez 6 do 12 miesięcy pod rząd idealnego zachowania, to ja bym nie liczył, że po ślubie będzie dobrze. To dla mnie proszenie się o kłopoty. Po prostu fakty mówią, co innego niż bym chciał.

  • Jak kobieta teraz strzela focha na randkach tak raz na miesiąc, raz na 2 tygodnie, to w małżeństwie możesz to spokojnie przemnożyć razy 5, czyli wychodzi co kilka dni. Nie dziwię, się, że tacy mężczyźni unikają potem wracania do domu.
  • A ja muszę podjąć decyzję o ślubie na podstawie faktów a nie domniemań, przypuszczeń, oczekiwań, nadziei, życzeń, dobrej woli, kredytu zaufania.

    To jest jak udzielanie komuś kredytu na kilkaset tysięcy złotych lub oddawanie w najem przedmiotu o takiej wartości.

  • Człowiek musi być wypłacalny.
  • Mieć stałe, udokumentowane zatrudnienie.
  • Jasną i czystą historię kredytową (BIK, KRD).
  • Terminowe regulowanie należności (wyciągi z konta).
  • Brak karalności (zaświadczenie)
  • Majątek, który można zająć (nr księgi wieczystej).
  • Nikt, dosłownie nikt nie zaryzykowałby takiej kwoty za ładne oczy, smaczne ciasto, komplementy czy jakieś inne uprzejmości. Nie ma takiej możliwości. A w przypadku nieszczęśliwego małżeństwa lub rozwodu stawka jest o wiele większa niż te kilkaset tysięcy złotych bo chodzi o nasze całe życie i ogólny dobrostan.

    wątpliwości przed ślubem - toksyczna dziewczyna

  • Unikanie żony.
  • Chodzenie na paluszkach.
  • Bycie zaniedbywanym na koszt dzieci lub teściowej.
  • Bycie kontrolowanym, eksploatowanym, wykorzystywanym, ignorowanym, manipulowanym, zastraszanym
  • oraz tzw. bycie samotnym
    w małżeństwie
    .
  • To wszystko nie jest warte żadnych pieniędzy.

    Osobiście wolałbym sobie nie robić wówczas problemu i się uwolnić, zrzucić balast i ciężar niebezpieczeństwa z pleców niż ryzykować, że się sam unieszczęśliwię, na własne życzenie i w dodatku nikt mi nie zapłaci za to jakichś bajońskich sum, tylko ja sam będę na to zarabiał i za to płacił moją pracą, potem, poświęconym czasem, wysiłkiem.

    A jej będzie i tak wiecznie mało.

    Małżeństwo niesie ze sobą tyle niebezpieczeństw, że wybieranie sobie kobiety, wobec której ma się wątpliwości brzmi dla mnie, jak szaleństwo. Wynika to z głębokiej świadomości, z obserwacji mojego życia, życia najbliższych, znajomych (teraz jest okres na rozwody), z konsultacji o tym, jak ludzie potrafią się unieszczęśliwiać w związkach.

    Chciałbym przyjąć postawę, że wybór dobrej żony nie jest najważniejszy, ale z drugiej strony jakim cudem, gdy ona się potem czepia, że źle kroisz pomidora i w ogóle wszystko jest Twoją winą, bo masz robić tak, jak ona chce i jej nie denerwować.

    wątpliwości przed ślubem - kłótliwa dziewczynaA przecież nie jesteś i nie będziesz nigdy ideałem, więc błędy będziesz popełniał, a ona zamiast przymknąć oko i dbać o klarowną i łagodną komunikację i spokój, to będzie robić jazdy w Twoim/Waszym własnym (tudzież bankowym) domu.

    Nie wiem, nie wiem, czy te chwile przyjemności, pocałunki i ciałko tej konkretnej kobiety do przytulania są tego warte.

    Nawet nie będę miał ochoty jej przytulać ani ona mnie, jeśli ona będzie się tak dziecinnie zachowywać i obrażać.

  • Tego kwiatu jest pół światu, a długość życia się wydłuża.
  • Mając wizję kolejnych 40 do 50 lat razem nie ma miejsca na błędy.
  • Wysoka ostrożność wskazana, chyba że ktoś lubi życie na przeciętnym poziomie satysfakcji w związku i przyjmuje postawę w stylu:

    Mit: “To normalne, że ludzie w małżeństwie sobą manipulują, żrą się, kłócą, takie jest życie”.

    To tylko ich smutne przekonanie, bo się wpakowali w taką sytuację.

    Ktoś, kto stoi przed tego typu decyzją nie musi się na to godzić. Ewentualnie trzeba było ją oduczyć fochów. Jak nie zrobisz tego teraz, to i tak Cię to potem czeka
    w małżeństwie. Jak się jej to nie spodoba, to i tak się rozstaniecie teraz lub później.

    A jeśli ona nie odpuści, to Ty odpuścisz i będziesz pod jej butem, co będzie Cię unieszczęśliwiać.

    Może taka walka też prowadzić do zaognienia konfliktu, przemocy domowej, rozkładu więzi. Lepiej to z niej wyplenić teraz, przed ślubem. Może karcenie jej za fochy tak ją wkurzy, że odwołanie ślubu będzie czymś oczywistym, przynajmniej dla Ciebie.

    A może ona będzie tak świetnie udawać (byle dotrwać do ślubu), a potem będzie pozwalać sobie na co raz więcej.

    To jest najbardziej przerażające, że ludzie potrafią świetnie udawać, gdy mają do osiągnięcia jakiś cel, interes, po którego osiągnięciu zaczynają się zachowywać co raz gorzej.

    jak wybrać dobrą żonę - wątpliwości przed ślubemJest to jedna z największych tragedii, jakie możemy sobie zrobić. Związać się trwale, formalnie z kobietą, która nas przechytrzyła, zmanipulowała, otumaniła, uwiodła, przyćmiła nasze trzeźwe myślenie, uśpiła czujność, udobruchała, oswoiła, zaślepiła,
    a potem po ślubie zmieniła się o 180 stopni.

    Zwykle w takiej sytuacji praktycznie każdy poszkodowany mężczyzna przyznaje, że widział sygnały ostrzegawcze nieraz od samego początku relacji, a czasami z biegiem rozwoju relacji, ale je bagatelizował.

    Widział, ale bagatelizował, bo już chciał zaklepać sobie dziewczynę, odbębnić temat albo się mu bardzo podobała z wyglądu i to go zaślepiło, cielesność, przywiązał się,
    a rozsądek został odstawiony na półkę.

  • Piękna kobieta to najbardziej niebezpieczna istota na tej planecie.
  • Potrafi zniszczyć nasze życie.
  • “Kobiety są jak huragany. Najpierw ciepłe i wilgotne, a potem zabierają domy
    i samochody”.
  • Dobrze wiedzieli, że ta kobieta zwiastuje narastające problemy, ale o ich powadze zdali sobie sprawę po 5 do 10 latach dalszej męki przeplatanej słodkimi chwilami, gdy ona próbowała ich “nie stracić” kompletnie poprzez jej urok osobisty.

    Nie wspominając wszystkich kosztów emocjonalnych i materialnych, to tych 5 do 10 pięknych lat ich młodości ona ani nikt im nie odda.

    Znowu tacy mężczyźni znajdują się w tym samym punkcie, w którym byliby kończąc ten związek 3 do 5 lat wcześniej. Z tą różnicą, że mają już nieraz 7 letnią córkę i alimenty albo 2 córki, które mogą widywać co kilka dni albo są po prostu 5 lat starsi.

    Muszą i tak szukać nowej kobiety, ale mają jeszcze trudniej, bo z ciężkim bagażem doświadczeń.

    wątpliwości przed ślubem facetTakich komplikacji życiowych przybywa z dnia na dzień. Oficjalnie jest to około 30 do 40% samych rozwodów, a nieformalne związki mają jeszcze większe wskaźniki rozstań. Zgodnie z prawem Murphiego:

  • “Jeśli coś może pójść nie tak, na co miałeś wpływ, ale tego nie dopilnowałeś,
    to pójdzie nie tak.”
  • Wybór właściwej kobiety to podobanie się sobie fizycznie ORAZ chłodna kalkulacja
    i podjęcie mądrego, dobrze oszacowanego ryzyka. Mogę zaakceptować 10% ryzyka, że coś jest i pozostanie nie tak, czyli np. okazjonalny foch raz na pół roku/na kwartał.

    Wszystko, co ponad to, może urosnąć i urośnie do dużo większych kwot, czyli np. 20% czy 50% negatywnych zachowań na samych dopiero randkach, więc się to spokojnie potroi lub jeszcze bardziej zwielokrotni w życiu małżeńskim, a takie ryzyko jest dla mnie nie do udźwignięcia.

    Przy takich niesprzyjających kalkulacjach zacząłbym wyhamowywać ten pociąg, jadący do katastrofy.

    Może udałoby się to zrobić powoli, a może zaczęłoby się powoli, a zakończyło gwałtownie, a może próbowałbym cały czas zbyt powoli i wyskoczyłbym w ostatniej chwili. W każdej chwili bałbym się, że dojechanie do końcowej stacji będzie równoznaczne
    z wydaniem na siebie wyroku.

  • A ja nie potrzebuję w życiu więcej stresu, tylko mniej niż dotychczas.
  • Spróbuj ją oduczyć fochów. Zobaczysz, co Cię czeka w małżeństwie. A w małżeństwie nie możesz zakończyć spotkania. Musisz z nią spać w tym samym łóżku. Ewentualnie może będzie was stać na osobny pokój z łóżkiem dla Ciebie, gdy się pokłócicie, ale to też marne pocieszenie.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    100 Rozmów z Kobietami
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Jakie skutki w Twoim życiu przyniosło bagatelizowanie sygnałów ostrzegawczych i wątpliwości, które było widać od początku relacji?

    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Proszę Wpis:
    Rating: 4.0/5 (2 votes cast)
    Wątpliwości Przed Ślubem z Kobietą - Nie Jestem Pewny Ślubu, Ale Boję Się, Że Nie Znajdę Lepszej, 4.0 out of 5 based on 2 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 13 comments… read them below or add one }

    Piter December 8, 2019 at 16:43

    Cześć, wrzucam mój raport z 3 tygodnia aktywności.

    Cóż, ten tydzień niestety nie był tak spektakularny jak poprzednie. W dużej mierze dlatego, że miałem w tym tygodniu znacznie mniej czasu. Poza jednym dniem przez cały tydzień pracowałem na popołudniową zmianę (także w weekend) i wieczory miałem zajęte. Gdybym miał jeszcze większą motywację, pewnie zrobiłbym więcej, niemniej parę rzeczy udało mi się wykonać:

    1. Byłem na bezpłatnym kursie pierwszej pomocy, który trwał ponad 4h. Świetna sprawa. Jak ratownik pytał kto chce spróbować jak się obsługuje defibrylator, to się przełamałem i zgłosiłem, a to urządzenie wcale nie jest takie straszne. Poza tym miałem okazję poćwiczyć sobie resuscytację, a wracając rozmawiałem z dziewczyną, która też tam była. Ratownicy się tak dobrali, że wyglądali jak Krawczyk i Norek z “Miodowych Lat” i o tym jej powiedziałem i pytałem czy ona też nie miała takiego wrażenia? Starałem się, aby ta rozmowa była niekonwencjonalna, czyli nie taka gadka, że dlaczego pierwsza pomoc jest ważna, itp. Myślę, że wypadłem całkiem nieźle. Ona specjalnie nie pomagała mi w rozmowie, nie było pytań osobistych, śmiech był, ale nie do rozpuku, także wydaje mi się, że coraz lepiej czytam te zainteresowanie od dziewczyn.

    2. Sąsiadka, już starsza kobieta, której jak ją widzę mówię jej zawsze “miłego dnia”, powiedziała mi “jest pan bardzo sympatyczny”. Bardzo miły komplement i dowód na to, że warto być miłym dla ludzi.

    3. Powoli robię też postępy, jeżeli chodzi o rozkręcanie rozmowy w sklepach z ekspedientkami. Staram się, żeby to nie było “Dzień dobry-do widzenia”, tylko zaczynam jakiś niestandardowy temat. Przykładowo byłem po pieczywo i była tam młoda dziewczyna i pytam czy ma tu ciepło i żartowałem, że musi pewnie więcej popracować, żeby się rozgrzała. Śmiała się i podtrzymywała rozmowę.

    4. W pracy mam taką koleżankę, z którą zacząłem się celowo droczyć i lekko się z niej nabijać, żeby sobie to na niej ćwiczyć. Np. jak mówi, że czegoś nie zrobi, to ja mówię, że oczywiście że zrobi. Ona pół serio, że jeszcze nikt jej tak nie rozkazywał, a ja na to, że skończyły się dobre czasy i ma rozkaz. Nie chcę się pysznić, ale chyba jej się to podoba, bo tak niby się buntuje, ale chętnie wciąga się w utarczkę słowną, a poza tym widzę, że sama częściej mnie zaczęła o coś pytać i ogólnie się do mnie zwracać i to wszystko na wesoło.

    5. No i zapisałem się na kurs zawodowy w branży informatycznej, po którym będzie można dostać międzynarodowy certyfikat. Nie chcę dokładnie zdradzać szczegółów, ale sam kurs kosztował niemało. Chcę się przebranżowić, bo obecna praca co prawda pozwala mi przeżyć, ale to wszystko dobrego, co mogę o niej powiedzieć.

    Widzę, że rozkręcanie rozmowy z ludźmi powoli się u mnie pnie w górę. Martwi mnie trochę to, że w tym tygodniu nie powiedziałem tego “cześć” do nieznajomej i ogólnie było mniej rozmów z nieznajomymi dziewczynami, ale wiem, że jestem na dobrej drodze. W tym tygodniu będę miał już więcej czasu, także postaram się być w przynajmniej 2 miejscach kontekstem, bo tam faktycznie zagadywanie i rozkręcanie rozmowy przychodzi mi o wiele, wiele łatwiej.

    Reply

    Piter December 15, 2019 at 19:15

    Raporcik z 4 tygodnia aktywności. “Wspaniały to był tydzień, nie zapomnę go nigdy” :) Ale po kolei…

    W tym tygodniu zrobiłem naprawdę sporo rzeczy i myślę, że z czystym sumieniem mogę uznać ten tydzień za udany.

    1. Zaproponowałem ładnej dziewczynie bez wahania, że ustąpię jej miejsca, bardziej dla treningu. Ona podziękowała w bardzo miły sposób, czego także się spodziewałem, ale najważniejsze że się odważyłem podejść.

    2. Wracałem do domu, było już ciemno i szła przede mną kobieta z ciężką torbą i widzę, że zatrzymuje się co jakiś czas i tę torbę poprawia. Nie wahając się długo zaproponowałem jej pomoc. Przyjęła ją z nieukrywaną chęcią. Pogadałem z nią oczywiście, okazało się, że niosła tam książki i szła na wywiadówkę syna do szkoły opodal, którą akurat po drodze mijałem. Opowiedziała mi, że ma zagrożenie z chemii i biologii, ale nie była tym jakoś specjalnie zmartwiona. Ja jej też opowiedziałem, że mi te przedmioty też nie szły najlepiej. Zaniosłem jej te książki aż pod same drzwi. Bardzo mi podziękowała i tyle, ale miło było widzieć wdzięczność na jej twarzy.

    3. Praktykowałem konwersacje w galerii z dziewczynami, które coś sprzedawały. Łącznie to było jakieś 6-10 dziewczyn. Zwykle o coś pytałem i dawałem jakiś komentarz, starałem się powiedzieć przynajmniej jedno zdanie więcej i myślę, że to mi w miarę dobrze wychodziło. Do jednej powiedziałem “dzień dobry” z takim szarmanckim uśmiechem i ona też się uśmiechnęła, co mi akurat utkwiło w pamięci.

    4. Rozmawiałem także z kasjerami i kasjerkami. Coraz lepiej mi to wychodzi.

    5. No i wreszcie zrobiłem coś chyba najbardziej hardkorowego dla mnie może nawet i w ogóle w moim życiu. Wróciłem do domu po pracy, szukam sobie wydarzeń żeby mieć gdzie pójść i patrzę, że 1,5 h jest niedaleko mnie wykład na uczelni dla przedsiębiorczych kobiet. Napisali, że panowie też są mile widziani. Pomyślałem o tym, że może iść, no ale z drugiej strony gdzie ja tam pójdę, chyba oszalałem. Ale coś mi zaczęło mówić: “Piter to jest ten moment, masz okazję się przełamać i spróbować czegoś nowego”. I tak walczyłem ze sobą, aż wreszcie z dygającym sercem zarejestrowałem się i pojechałem, choć do końca miałem obawy.

    Przed spotkaniem zagadałem do dwóch dziewczyn pytając je o szatnię. Odpowiedziały jedynie zdawkowo, ale były sympatyczne. Wgl miałem stracha żeby wejść na salę… Byłem przerażony, choć nie było myślę tego po mnie widać. A na wykład przyszły naprawdę same konkretne studentki… Ale cóż, trzeba było wejść i widzę od razu, że siedzi jedna naprawdę bardzo ładna dziewczyna i momentalnie usiadłem koło niej. Rozmawialiśmy chwilę, pytałem jaki biznes zamierza rozkręcić, ona że nie wie, że chce zobaczyć co i jak, itp., potem jakąś historyjkę jej opowiedziałem z życia i zapytałem jak ma na imię. Ona mnie później także. Była miła, ale nie było wielkiego śmiechu, kontaktu wzrokowego, ani też nie pomagała mi za bardzo w rozmowie. Widziałem to i na czas wykładu dałem jej spokój, tzn. nie nagabywałem jej.

    Wykład prowadziły 3 przedsiębiorcze panie. Jedna z nich ma agencję modelek i to jest kobieta z top10 przedsiębiorczych kobiet w Polsce, także to nie były żarty :) Spotkanie było bardzo ciekawe, a potem przyszedł czas na pytania i słuchałem sobie, aż pomyślałem że trzeba się znowu przełamać. No i myślałem o co mogę je zapytać, a jak wymyśliłem, to podniosłem rękę (ale miałem stresa…) i zapytałem. Miałem myśli że głos mi ugrzęźnie, że się nie wysłowię, że to głupie pytanie, ale aż sam byłem zaskoczony jak płynnie je zadałem no i odezwałem się wszem i wobec na tle ok. 30-40 dziewczyn. Wyszło bardzo dobrze, panie odpowiedziały, nikt się ze mnie nie śmiał i tyle. A ta dziewczyna odezwała się też i mówiła, że myśli o branży muzycznej, choć mi powiedziała, że nie wie :)

    No i potem znowu z nią rozmawiałem i mówię, że jakby szukała managera, który dobrze wygląda to jestem. Ona też się tutaj nieco podroczyła. Potem były fotki, ona poszła, a ja w międzyczasie porozmawiałem sobie z prowadzącym, a potem z dwiema paniami, które były prelegentkami. I ta dziewczyna sama do nas przyszła i z nami rozmawiała. Generalnie mam wrażenie, że po tym jak się odezwałem na forum i rozmawiałem z innymi nie będąc wobec niej nachalnym, sama jakby szukała mojego towarzystwa. Po wszystkim wracaliśmy razem spacerem, trochę rozmawiając przez 5-10 minut. Ona się jak gdyby bardziej otworzyła na mnie, czyli powiedziała więcej o sobie i zapytała mnie gdzie mieszkam i może parę razy się też zaśmiała.

    Pomyślałem, żeby ją może spytać o nr, ale ostatecznie nie zdecydowałem się i pierwszy się z nią pożegnałem. Nie zrobiłem tego, bo prawie nie inwestowała na początku w rozmowę, nie było wyraźnych oznak zainteresowania, a poza tym to dziewczyna z I roku studiów, kiedy ja już jestem po, czyli ten ‘ding-dong’ o ile dobrze pamiętam, co zmienia zdanie co 5 minut. Wolałem się w to nie pakować, ale może następnym razem dla treningu spróbuję.

    Ale byłem z siebie dumny po powrocie… Jak nigdy… Serio, udowodniłem sobie, że mam jaja jak u bizona. Długo by pisać, coś pięknego… Na tym spotkaniu było chyba jeszcze 2 albo 3 kolesi prócz mnie, a oni chyba też byli z koła naukowego, więc w zasadzie tylko ja jeden miałem jaja, by tam iść.

    6. Wczoraj poszedłem na spacer po mieście z przewodnikiem. Była tam jedna dziewczyna, do której się odezwałem i zapytałem ją co ją tutaj motywowało, aby przyjść. Dziwnie się zachowywała, bo sama od siebie nic nie pytała, ale parę razy się mocno zaśmiała. Może nieśmiała? Ale odpuściłem ją sobie i skupiłem się na zwiedzaniu. Widziałem, że przyczepił się do niej jakiś inny koleś i tylko się uśmiechnąłem, bo ja wiem, że mam być wyzwaniem i tajemnicą.

    7. W pracy stałem się bardziej wesoły i wszystko zacząłem obracać w żart. Czasem może za bardzo, ale generalnie złapałem luz i czułem to wyraźnie.

    Tak samo wyraźnie czuję, że łapię luz i coraz swobodniej jest mi rozmawiać z dziewczynami, które coś sprzedają albo mamy wspólny kontekst. Mam jeszcze opory przed nowymi miejscami, ale to chyba dobrze. Zapisałem się na speed dating za miesiąc, także też będzie okazja poćwiczyć. Byłem już na tym ze 2 razy, ale raz to była głośna dyskoteka, a za drugim razem to było wydanie chrześcijańskie, gdzie była może 1 naprawdę ładna dziewczyna, coś jak Eva Longoria, ale od razu pytała mnie o zakładanie rodziny i posiadanie dzieci… Może za 3 razem będzie lepiej.

    Wiem, że nie widać, ale poprawiłbym swój ubiór, no i sylwetkę, bo choć jestem szczupły i wyglądam nie najgorzej, to wyraźnych rysów mięśni nie ma i trudno jest mi zmobilizować się do trzymania kalorii mieszkając ze współlokatorami i mając jedną półkę w lodówce… Chyba trzeba zmieniać lokum… Materiały codziennie powtarzam choć po trochu, także czuję że jest moc!

    A jeszcze odnośnie współlokatorów, to przykre jest to, że w tym czasie mój współlokator mordował tajemniczość i wyzwanie siedząc w jego zajaranym pokoju z jakąś laską i to miało miejsce już sporo razy. Pracuje na zmiany, więc często jest w domu. Do wakacji mieszkał tu w pokoju z inną dziewczyną, która się wyprowadziła jadąc do pracy za granicę, a teraz wygląda na to, że po ptokach… Przeniósł się do mniejszego pokoju, który się zwolnił i znowu te same błędy… Cóż, dobrze że ja mam tego świadomość.

    Także kończąc, wspaniały to był tydzień. Udowodniłem sobie, że stać mnie na wiele. Dzięki i pozdrawiam! :)

    Reply

    Paweł Grzywocz December 15, 2019 at 20:28

    Super, dzięki za raport z działań i oby tak dalej. Kluczem jest nie być pod wrażeniem atrakcyjnych dziewczyn. Jak np. ta z tego spotkania o przedsiębiorczości nie powinna czuć, że jesteś na nią jakiś napalony, jak teksty typu: “Jak szukasz managera, który dobrze wygląda, to jestem”. Jest to takie nieskromne, aroganckie, jak chwalipięta, która prosi o akceptację. Jakbyś był brzydki, to byłoby to zabawne, że dobrze wyglądasz i odważne, męskie, ale Ty wyglądasz dobrze, więc wyszło, jakbyś się jej próbował sprzedać. A to Ty masz nie być pod wrażeniem i nie gadać takich farmazonów. Powiedziałbyś tak do dziewczyny, która Ci się nie podoba? No właśnie. To zacznij myśleć w ten sposób, że kobieta Ci się nie podoba, dopóki nie wykaże się w rozmowie i nie przyjdzie na pierwsze spotkanie. Po takim tekście ona już wyczuła, że to ona jest nagrodą i ma wyższy status od Ciebie, a to Ty się o nią starasz. A powinno być od początku odwrotnie. To taki mały tip, bo takie zachowanie zabija w ogóle zainteresowanie takiej fajniejszej dziewczyny, która szuka jakby kogoś fajniejszego od siebie, a nie kogoś, kto się pozycjonuje niżej niż ona.

    Reply

    Piter December 15, 2019 at 23:14

    Wielkie dzięki za informację zwrotną. Fakt, brakuje mi jeszcze zimnej głowy przy atrakcyjnych dziewczynach. Może lepiej by było jakbym zamiast tego zapytał ją np. czy jak już umie śpiewać to czy potrafi też gotować, albo jakie ma jeszcze ukryte talenty?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 16, 2019 at 09:29

    W ogóle pytania należy przeplatać z historiami i traktować jako taki jakby ratunek rozmowy. Normalnie opowiadasz historie i dopasowujesz to do kontekstu, np. “Spotkanie przedsiębiorczych kobiet, super, dzisiaj podobno na mężczyzn nie można liczyć, więc trzeba być przedsiębiorczą : D, to jaki biznes otwierasz? Nie wiesz. To super, kto szuka ten znajdzie. Ja np. trenowałem koszykówkę, a potem musiałem zmienić branżę na IT. Wyszło mi to na zdrowie. A Ty uprawiasz jakiś sport?”. Na luzie, coś tam opowiadasz, coś tam pytasz bez napinki, żeby jakoś się jej przypodobać.

    Reply

    JackSparrow December 25, 2019 at 18:35

    Piter, na tym szkoleniu dla kobiet byłeś absolutnie sam co do facetów? Nazwa BoBo z czymś Ci się kojarzy? ;) Pozdrawiam

    Reply

    Piter December 28, 2019 at 21:12

    Było jeszcze 2-3 kolesi, ale stawili się tam służbowo, z koła naukowego, które organizowało spotkanie. Jeden z nich prowadził całe spotkanie. Hmm… kojarzy mi się to tylko z tym, że był taki dj Bobo, co śpiewał oooo chihuahua :) Pozdrowienia ;)

    Reply

    Piter December 22, 2019 at 10:51

    Raport nr 5 z zeszłego tygodnia:

    1. Udało mi się wskoczyć na speed dating, jako że zwolniło się jedno miejsce. Z trudem udało mi się załatwić zmianę w pracy, aby tam pójść i kosztowało mnie to trochę stresu, ale udało się. Nie wiem czemu w zasadzie, ale przed tym całym speed datingiem dostałem znowu dużego stresu, co było widać po płomiennych policzkach na mojej twarzy. Wydaje mi się, że to przez nadmierne oczekiwania, które jakoś samo Starałem się tłumaczyć sobie, że to nic takiego, że idę tam, aby poćwiczyć i spalić te rozmowy, ale i tak ten stresik we mnie siedział.

    Miałem okazję przećwiczyć sobie tyle wskazówek z materiałów ile tylko pamiętałem, czyli np. kontakt wzrokowy, droczenie się, kwalifikowanie, odchylanie się od dziewczyn, itp. Super sprawa. Jedne reagowały na te droczenie się lepiej, inne słabiej. Kiedy pytały mnie o pracę, odpowiadałem, że składam długopisy, albo jestem modelem męskiej bielizny i niektóre śmiały się mocniej, a inne prawie wcale. Albo też jedna mnie pytała gdzie i na jakim kierunku studiowałem, to ja odpowiadałem po kolei “na uczelni” -> “na uniwersytecie” -> “na studiach dziennych”, tak specjalnie a ona już nie wytrzymała i mówi “no weź no, powiedz”.

    Zadawałem też na początku te polecane pytania z materiałów, jak np. jaką cechę charakteru najbardziej w sobie lubisz. Często słyszałem o lojalności i odwadze, a jedna dziewczyna powiedziała “sporność”, co przyznam mnie rozbawiło, bo uzasadniła to tym, że potrafi bronić swojego zdania.

    Starałem się rozmawiać o czymś innym niż o pracy i studiach, ale niemal wszystkie dziewczyny same przechodziły do tego tematu. Odbijałem więc to w żarty, tak jak pisałem wcześniej.

    Z kilkoma dziewczynami naprawdę ciekawie mi się rozmawiało, ale zaznaczyłem dalej dwie, bo jednak na urodę też zwracam uwagę. Dostałem potem wiadomość, że wybrało mnie 8 z 13 uczestniczek, co jak na to, że byłem purpurowy jak burak i trochę stremowany, uważam za całkiem dobry wynik. Akurat moja faworytka mnie nie wybrała, ale nie rozpaczam.

    Chciałbym też podzielić się kilkoma obserwacjami:
    - Widziałem, że niektórzy faceci już przed rozpoczęciem i także w trakcie przerwy rozmawiali z dziewczynami. Czy to jest właściwe zachowanie? Dla mnie to trochę mija się z celem, bo w założeniu ma to być speed dating, a niektórzy robili sobie ‘slow dating’.
    - Dziewczyn było sporo mniej niż facetów. Z tego co wiem zapisanych było 17 niewiast, a przyszło 13.
    - Na każdym stoliku były karty z pytaniami pomocniczymi, ale ja z nich nie korzystałem i w rozmowach ze mną dziewczyny też z nich nie korzystały. Pamiętam jedno pytanie z tej karty w stylu: “co byś zrobił, gdyby doba miała ileś tam godzin”?
    - Jeśli o mnie chodzi, to mam wrażenie, że za bardzo śmieję się ze swoich żartów. Tzn. nie śmieję się na głos, na początku zachowuję powagę, ale po chwili jakoś sama mi się cieszy gęba. Muszę nad tym popracować.

    Generalnie polecam. Świetna opcja do przećwiczenia sobie poszczególnych trików z materiałów Pawła.

    2. Umówiłem się na pizzę z kolegami i koleżankami ze studiów, ale jak to zwykle bywa, komuś coś akurat powypadało, ktoś się deklarował, a potem nas olał i w efekcie przyszły tylko dwie koleżanki. Dobre i to. Miałem okazję poćwiczyć konwersację. Tutaj było zero stresu i generalnie zawsze chciałbym się czuć tak pewnie i swobodnie jak z nimi. Miałem bardzo dobry humor, myślę, że ciekawie prowadziłem rozmowę, nie na te tematy praca, studia, itp. tylko coś bardziej oryginalnego, no i one się śmiały i jestem z siebie zadowolony.

    3. Byłem też na posiadówce firmowej. Było ze 20 osób, przyszedłem nieco później. Były tam ze 4 dziewczyny, ale nie było szans się do nich dostać, bo miejsca obok nich były pozajmowane i ciężko było się tam przebić. Ale pogadałem sobie z kolegami, a raczej słuchałem ich, bo gadali o piłce nożnej, o serialach i o tym jaka ich praca jest okropna. Potem przyszła inna koleżanka i pogadałem sobie z nią.

    Była tam też kelnerka, która coś nam przynosiła i zanosiła, blondynka, a piszę o niej, bo jeśli chodzi o jej urodę, to nie da się przejść wobec tego obojętnie. Nie była to wymalowana tapeciara, ale była po prostu naturalnie piękna. Dosyć wysoka, w miarę kształtna. Szukałem z nią kontaktu wzrokowego, ale ona nie patrzyła specjalnie dłużej nie tylko na mnie, a w ogóle na nikogo, a wzrok miała bardziej zajęty zamówieniami i naczyniami, które nosiła. Zwyczajnie była zajęta pracą a nie klientami. Podałem jej parę razy sztućce i podziękowałem z uśmiechem, ona też z lekkim uśmiechem podziękowała i tyle. Chciałem zagadać coś do niej przy opłaceniu rachunku, żeby wybadać czy mam jakieś szanse, ale nie byłem z nią sam na sam, a poza tym widać było, że się trochę spieszy, także nie było jak pociągnąć rozmowy.

    I tutaj moje pytanie – jak inaczej to można było rozegrać? Czy spróbować zagadać do niej gdzieś np. wracając z toalety po drodze, czy przy płaceniu? Czy podejść do baru i coś do niej powiedzieć? Czy w ogóle byłaby szansa na porozmawianie z nią przez dłuższą chwilę? Nic na siłę, ale serio uważam, że do takiej dziewczyny warto zagadać nawet, jakby miała mnie zlać.

    No to tyle z tego tygodnia. Poza tym były też rozmowy z ludźmi dokoła mnie, które idą mi coraz lepiej. Teraz mam święta, także wyjeżdżam na wieś na kilka dni, ale będę zgłębiał materiały. Spokojnych Świąt!

    Reply

    Paweł Grzywocz December 22, 2019 at 11:10

    Rozmowy z dziewczynami poza kolejką tego speed datingu jest technicznie łamaniem jego zasad, więc można to robić, ale nie oscentacyjnie, bo to pokazuje brak szacunku do całego eventu i pozostałych uczestników oraz może trochę desperację, że ktoś nie potrafi się dobrze zaprezentować w 3 do 5 minut, więc musi wisieć na dziewczynie już od przekroczenia progu.

    Gdy pytają o pracę, to możesz podać branżę oraz zmieniać temat na pozytywne, jak co najbardziej lubi w swojej pracy, jaka jest jej wymarzona praca, praca marzeń, pracę, którą mogłaby wykonywać za darmo, pierwsza praca w życiu. Nadaj temu emocjonujący i ciekawy spin. A jeśli tylko ścinasz to żarcikami, że długopisy, to dużo dziewczyn może błędnie to odbierać, że coś ukrywasz albo nie traktujesz ich wystarczająco poważnie. Oczywiście nie chcemy takich dziewczyn, ale to taka oficjalna trochę atmosfera, macie 5 minut, ona chce coś tam ogólnie wiedzieć, to jej ogólnie powiedz i tyle. To nie jest czas na droczenie się, czy leci na kasę. Spytaj żartobliwie, dlaczego pyta i czy to jej główne kryterium przy wyborze faceta i co, jeśli wygrałeś na loterii, ale i ile wygrałeś, to dowie się kiedy indziej.

    Kelnerki są ciągle zaczepiane albo mają zasadę, że nie rozmawiają lub nie umawiają się z klientami. Możesz do niej podejść i pogadać, jednak licz się z tym, że ona czuje się obserwowana, może nie mieć czasu, ochoty, mieć już kogoś i to jest standard.

    Reply

    JackSparrow December 25, 2019 at 19:28

    Piter, z kelnerkami czy “baristkami” to pytałem wprost o której kończą i czy można je odprowadzić po pracy na przystanek, albo czy będzie się można z nimi przywitać. O dziwo kilka razy zadziałało, choć tutaj szansa jest mała. Lepiej jednak oddać strzał niż nic nie zrobić. A nuż jest wolna i jej się spodobałeś.

    Reply

    Piter December 28, 2019 at 21:23

    Szczerze? Ta propozycja odprowadzenia jej na przystanek dla mnie na kilometr pachnie desperacją, ale mega szacun że działałeś i przez samo to już wygrałeś. Ja bym sprawdził jak na mnie reaguje, czy się uśmiecha, czy patrzy w oczy, a jeśli tak, zarzuciłbym na szybko jakąś historyjkę i zapytał o nr, ale szanse powodzenia są tu niewielkie jak zauważyłeś.

    Reply

    JackSparrow January 18, 2020 at 11:51

    Jeden pomyśli że to desperacja i nie zadziała. Drugi odda strzał, a nuż dziewczynie się spodoba i ta się zgodzi na spacer po pracy na którym rozwinie się rozmowa i zakończy numerem. Jednym z kroków do sukcesu jest wyłączenie negatywnego myślenia. Wiadomo, jeśli ja buc powiesz “maleńka odprowadzę cię po pracy, może gdzieś wyskoczymy” to efekt murowany, ale jak zrobi się to w odpowiedni sposób – jest o wiele większa szansa na cokolwiek niż zapytanie numeru po 30 sekundach (dziewczyna jest w pracy, a nie na zabawie).

    Reply

    Jurek December 22, 2019 at 18:55

    Cześć Paweł

    Byłem na dwóch spotkaniach Toastmasters. Na tych spotkaniach zgłosiłem się jako ochotnik do gorących pytań. Była niezła adrenalina. Po Nowym Roku zgłosiłem się jak moderator gorących pytań. Zobaczymy jak mi pójdzie.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: