“Dlaczego Wszystkie Ładne Dziewczyny Są Zajęte – Wszyscy Mają Dziewczyny Tylko Nie Ja” – 5 Powodów i Jak Szukać Wolnej Dziewczyny?

by Paweł Grzywocz on 27 June 2018

Komentarz kobiety: “Dlaczego faceci to idioci (…) Najgorsze są te cioty z niewyraźną japą z mało męskimi rysami i skłonnościami do obrastania w tłuszcz. Takie idywiduua to masakra w związku. Nie wiedzą czego chcą, po co w ogóle są w związku?”

dlaczego wszystkie fajne i ładne dziewczyny są zajęte i wszyscy są w związkach
Dlaczego wszystkie fajne dziewczyny są zajęte? Wydaje się, że wszystkie ładne dziewczyny są zajęte, ponieważ żadna z nich nie chce być sama, więc spora część kobiet potem zabija czas z kimś poniżej swoich oczekiwań, żeby nie być sama.

W tym artykule porozmawiamy o tym, jak sobie radzić, gdy każda dziewczyna jest zajęta, a także dowiesz się:

  • czy kobiecie jest łatwiej znaleźć chłopaka niż mężczyźnie znaleźć dziewczynę?
  • dlaczego większość dziewczyn jest zajęta?
  • dlaczego bardzo atrakcyjne kobiety często są jednak same?
  • w jakich miejscach wszystkie ładne dziewczyny są zajęte, a w jakich nie?
  • co musi zrobić kobieta, aby znaleźć chłopaka, a co mężczyzna, żeby znaleźć dziewczynę?
  • dlaczego większość facetów to według kobiet idioci?
  • jak dziewczyny DOSKONALE wiedzą, jak sobie wybrać i przyciągnąć zdecydowanego faceta?
  • Wszyscy są w związkach, tylko nie ja, bo wszystkie dziewczyny są zajęte – jak żyć?

    Po pierwsze wokół każdej ładnej dziewczyny zawsze kręcą się faceci, a ona zazwyczaj z kimś się spotyka dłużej lub krócej. Czymś innym jest szczęśliwa relacja wieloletnia, z której dziewczyna jest zadowolona, a czymś innym jest tkwienie
    z kimkolwiek lub spotykanie się przez krótki czas z kimś, kto nie do końca jej odpowiada.

    Wówczas dziewczyny lubią sobie przygotować kogoś lepszego do relacji randkowej zanim zakończą relację z kimś, kto nie do końca im się podoba. Tak, słabe to
    i nielojalne, nieuczciwe takie asekuranctwo i są to dziewczyny, które nie chcą być same
    i bardzo opierają poczucie wartości na byciu z kimś w związku (być może ją tego oduczysz, jeśli będzie z Tobą, a ona będzie na tyle inteligentna, aby to pojąć), ale niestety sporo dziewczyn tak działa.

    Stąd wrażenie, że każda ładna dziewczyna jest zajęta

    3 pytania do dziewczyny, która mówi, że jest zajęta i ma chłopaka

    Dlatego pytaj zajęte dziewczyny, które mówią, że mają chłopaka:

  • “Kiedy ślub?”
  • “Gdzie się poznaliście?” – tak z ciekawości, gdzie się ludzie poznają
  • “Czy widzisz się z nim za 5 lat”, aby sprawdzić, czy jest szczęśliwa z tej relacji.
  • Jeśli się zawaha, to powiedz, że zadzwonisz do niej za pół roku sprawdzić, czy jest wolna i spytaj jeszcze raz o jej numer telefonu lub inny kontakt. Robisz to tak dla doświadczenia i zabawy. Nie oczekuj niczego.

    Oczywiście potem możesz spróbować normalnie z nią randkować* według planu 12 randek i za pomocą kolejnych kroków ujawniać jej prawdziwe zainteresowanie i intencje, czekając aż ona Cię 2 razy odrzuci z powodu chłopaka.

    Gdy Cię odrzuci z powodu bycia z chłopakiem, to wtedy ewentualnie sprawdzaj co 2 miesiące, czy jest wolna poprzez propozycję spotkania.

    wszystkie dziewczyny są zajęte*Nie jest to żadne odbijanie komuś dziewczyny, ponieważ lojalność kobiety jest ściśle połączona z jej zainteresowaniem. Skoro jej chłopak zabił jej zainteresowanie, to ona spotyka się z innymi chłopakami. To jego wina a nie Twoja. Być może nawet Tobie dziewczyna wywinęła kiedyś taki numer.

    Przy rozstaniu powiedziała, że “musi odpocząć od facetów”, a za tydzień była już z kimś innym.

    Cóż za zbieg okoliczności. Klasyk!

    Generalnie odradzam randkowania z zajętymi dziewczynami, gdyż zazwyczaj kończy się to tak, że ona dalej sobie tkwi z idiotą, który jej się nie bardzo podoba,
    a Ciebie traktuje jako odskocznię i pocieszyciela, bo boi się podjąć decyzję i tkwi z kimś ze strachu, z litości lub z powodu przywiązania.

    Większość facetów (nawet ci wstępnie oczytanych w materiałach) nie potrafi się stosować do zasad trzymania zajętej dziewczyny na dystans dopóki nie będzie wolna.

    Pakują się jako trzecie koło u wozu, spotykając się z nią, nieraz romansując w nadziei, że to coś zmieni, a dziewczyna tylko się nimi bawi, więc potem cierpią, że ona leci na dwa fronty.

    A sami się pchali do takiej roli!

    W każdym razie nie zniechęcaj się od razu, gdy dziewczyna mówi, że się z kimś spotyka, bo czasami faktycznie jest to długoletni chłopak lub narzeczony, a czasami jest to krótka znajomość bez perspektyw, ale z uczciwości ona mówi, że kogoś ma.

    Wówczas taka dziewczyna być może będzie z Tobą też randkować i finalnie zdecyduje się na Ciebie, jeśli oczywiście będziesz totalnie inny niż wszyscy pozostali faceci.

    Oto pozostałe 5 powodów, dlaczego wszystkie ładne dziewczyny są zajęte

    Obserwacje czytelników na temat zajętych dziewczyn:

    *** KOMENTARZ CZYTELNIKA: “Te fajne zajęte dziewczyny wybierają
    w końcu faceta, którego uważają za “pewnego”. A jak to oceniają?

    “Hej, chciałbym nawiązać do ostatnio pojawiających się coraz częściej komentarzy
    o zajętych kobietach, które zagadujemy i pytań kim są ci ich mityczni faceci. Otóż moim zdaniem, a przynajmniej z moich obserwacji wynika, że w ogromnym procencie tutaj chodzi o dowód społeczny. Te fajne zajęte dziewczyny wybierają w końcu faceta, którego uważają za “pewnego”. A jak to oceniają? No z moich obserwacji tych facetów wynika, że to są całkiem pewni siebie kolesie z gronem znajomych, chodzący na imprezy, utrzymujący bliski kontakt ze swoimi rodzinami. To nie są kolesie, którzy zagadują i rozwijają się lecz raczej mają pewien nabyty poziom pewności siebie. Przeważnie poznali się przez znajomych. No więc skoro kobiety wolą iść na łatwiznę i zamiast czekać na wyjątkowego chłopaka, który do nich sam zagada to biorą tylko najlepsze co mają w swoim otoczeniu to mamy taką sytuację jaką mamy? Wniosek jest tylko jeden: zagadujecie do zajętych, bo zagadujecie odpowiednio do swojego wieku, a tu już przeważnie jest pozamiatane.”

    *** KOMENTARZ CZYTELNIKA: “Większość (choć wiecie pewnie, że chciałem napisać WSZYSTKIE) ładnych i fajnych dziewczyn są zajęte.

    “Też się zastanawiam dlaczego tak jest, że ci przeciętni goście, którzy nie wiedzą na jakim świecie żyją mają nieraz ładne i rozsądne dziewczyny, żony itp. Szczęście dla mnie nie jest żadnym wytłumaczeniem. Chciałabym znać prawdziwą przyczynę. Kim są ci mityczni partnerzy tych świetnych kobiet do cholery? Oni chyba mieli głównie szczęście po prostu, że znaleźli się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Planety się dla nich odpowiednio ułożyły. Mam pomysł, żeby pytać te kobiety, jak poznały swoich facetów. To są normalni, często całkiem przeciętni goście. A nie jacyś modele. W wielu aspektach zapewne “gorsi” niż my. O edukacji w zakresie damsko-męskim już nie mówiąc, nie mający pojęcia o takich stronach jak ta. Mogą być po prostu towarzyscy i znać sporo osób, to szanse mocno rosną. Bywam mocno tym wnerwiony i sfrustrowany, chociaż w realu staram się tego nie pokazywać
    i emanować pozytywną energią, żartować, ale nic z tym nie zrobimy. “

    *** KOMENTARZ CZYTELNIKA: “Na studiach faktycznie większość wartościowych dziewczyn była już zajęta. My właściwie musimy polować na wyjątki od reguły

    “Na studiach faktycznie większość wartościowych dziewczyn była już zajęta. Od nich samych (moich niestety przyjaciółek) wiem, że one same uważały wtedy że są szczęśliwe w swoich związkach. Wśród swoich znajomych z kolei nie znam wolnej, jako tako wartościowej dziewczyny po studiach, znajdzie się kilka ładnych, ale jeb****tych, toksycznych po przejściach i tyle. Szkoda, że tak jest, że my właściwie musimy polować na wyjątki od reguły, rzadko spotykane brylanty, a nie że mamy szeroki wybór? Nie mogę się oprzeć wrażeniu (pomimo tego co powtarza Paweł), że nas, czyli szukających mężczyzn jest po prostu O WIELE więcej niż dostępnych młodych kobiet.”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Wydaje się, że wszystkie atrakcyjne dziewczyny są już zajęte.

    Dlaczego?

    Powód #1 dlaczego wszystkie fajne, atrakcyjne dziewczyny są zajęte:

    Bo kobieta (nawet średnia) zawsze znajdzie sobie jakiegoś idiotę spośród wianuszka płaszczących się do niej fanów.

    Ma ciągle jakiś tam wianuszek napalonych chłopaczków, jeśli prowadzi w miarę aktywny tryb życia (nie chowa się w domu lub ogłasza się na portalach randkowych)
    i nie jest wyjątkowo odpychająca z wyglądu, charakteru.

    Wiesz, różne kobiety mają problemy. Niektóre są spoko z wyglądu, ale mają taki charakter, jak faceci łajzy i jakoś nie mogą spotkać normalnego mężczyzny, tylko wszystkich zniechęcają albo prędzej czy później wiążą się z kimś z podobnymi problemami (ludzie wiążą się z osobami o podobnym poziomie samooceny).

    piękne kobiety są same bo faceci boją się zagadaćNp. plastikowa barbie szuka koksa na sterydach. Podobieństwa się przyciągają zarówno te dobre,
    jak i te porąbane.

    Bardzo atrakcyjne kobiety często są same.

    Naprawdę atrakcyjne kobiety, pewne siebie, które również odnoszą sukces zawodowy mają często wielki problem
    w znalezieniu mężczyzny, który nie popadłby przy nich w kompleksy, więc są same.

    Mężczyźni boją się do nich zagadać, a ci, którzy je lepiej poznają są onieśmieleni jej świetnością i wymiękają, bo czują się gorsi – zupełnie niepotrzebnie.

    Mężczyźni nie potrafią traktować takiej kobiety na luzie, tylko traktują ją jak bóstwo, a ją to męczy. Takim kobietom ciężko jest znaleźć kogoś normalnego.

    A właśnie ci normalni mężczyźni są zakompleksieni, czują się gorsi, boją się zagadać
    i uważają, że ona jest poza ich zasięgiem.

    Powód #2 dlaczego wszystkie ładne dziewczyny są zajęte:

    My mężczyźni lubimy samotne lub męskie rozrywki typu gry, sporty, samochody, kumple. Nie ma tam tłumu dziewczyn. Trzeba do nich wychodzić, zagadywać, organizować sobie takie dodatkowe zainteresowania, które nie są typowo męskie.

    A kobiety? One cały czas są zorganizowane.

    Mają jakąś koleżankę lub kilka do imprezowania na mieście lub na domówkach. Mają jakiś krąg kolegów lub po prostu znajomych. Jedna przyprowadza drugiej chłopaków
    z różnych miejsc. Jak się uśmiechną i dobrze zakręcą, gdy są chociaż trochę ładne,
    to prawie zawsze znajdzie się kilku samców padających im do stóp i w końcu lądują
    w związku z jednym z nich z tej dostępnej puli.

    dlaczego wszystkie ładne dziewczyny są zajęte i wszyscy są w związkach

    Mają cały czas jakąś pulę swoich fanów.

    Plus desperaci piszący na portalach, w tym znajomi znajomych na fb, próbujący z nimi szczęścia. Napływ chłopaczków jest intensywny.

    Dlatego to nie jest problem dla dziewczyny być w jakimś tam związku. Wystarczy się zgodzić na czyjeś dobijanie się.

    Oczywiście marna tego jakość i jest to uwłaczające męskiej godności,
    o czym pewnie się nieraz przekonałeś, gdy się dobijałeś do dziewczyny,
    a ona Cię odrzucała.

    No to teraz wyobraź sobie, że taka dziewczyna z litości zgodziłaby się na związek z Tobą i jakbyś się z tym czuł.

    Powód #3 – Mężczyzna musi wszystko wypracować

    A mężczyzna? Wszystko musi wypracować.

  • charakter
  • częste interakcje
  • swobodę towarzyską i gadkę.
  • statystyki wyjść z domu i zagadań
  • rozmowy, wyjścia, podejścia
  • My jesteśmy aktywną stroną. Kobiety są bierną stroną. Kobiety wybierają spośród wianuszka adoratorów.

    Często wręcz same wzrokiem ściągają tego, którego chcą, żeby podszedł.

    To jest bardzo cenne. Obserwować w miejscach socjalnych, które kobiety ściągają Cię wzrokiem.

    To mega ułatwia zadanie.

    dlaczego wszystkie fajne dziewczyny są zajęteNie trzeba wtedy w ciemno strzelać ślepakami np. na ulicy. Trzeba tylko zrobić nienaganną sylwetkę, ubiór, mowę ciała, charakter
    i jeszcze potrafić zagadać.

    A kobiety?

    Kobiety wystarczy, że się zdrowo odżywiają, że nie są grube, ładnie się ubiorą
    i już faceci stają w kolejce.

    A my? Cóż.

  • pewność siebie
  • gadka
  • ubiór, styl, sylwetka
  • głowa, przekonania
  • zrozumienie oznak od kobiet, związków, bo jesteśmy do tyłu z inteligencją emocjonalną, z emocjonalną rozmową, z odczytywaniem emocji
  • umiejętności prowadzenia interesującej rozmowy
  • Jesteśmy nie dość, że opóźnieni w porównaniu do nich w temacie emocji i relacji, to na dodatek musimy wszystko wypracować, inicjować, prowadzić, nachodzić się, nagadać, nasprawdzać, które dziewczyny są zainteresowane, a które nie.

    A one? Wystarczy, że są, że wyszły z domu, a faceci się ustawiają.

    Chociaż nie zawsze tak jest, bo mnóstwo facetów to w oczach kobiet nieudacznicy.

    Połowa się boi zagadać, a druga połowa to aroganckie buraki.

    Powód #4 – Większość mężczyzn to idioci

    dlaczego ładne dziewczyny są zajęte z idiotami - dlaczego faceci to idiociKobiety również muszą wyszukać perełkę, która jest wyjątkiem od tego schematu, a jak im się nie chce czekać, to kobiety są w związkach
    z kimś poniżej ich oczekiwań i dlatego większość dziewczyna jest zajęta, przez co wydaje się, że nie miały problemu, żeby z kimś być.

    Kobiety mają inny problem. Wpisz w Internecie:
    “Dlaczego faceci to idioci, debile, kretyni”.

    *** KOMENTARZ KOBIETY:

    “Dlaczego faceci w większości to idioci – większość facetów chce pobzykać i nawet jeśli karzesz mu poczekać nie ma pewności, że chce normalnego związku.

    A u większości jeśli nie dasz d**y po miesiącu idą na inny kwiatek.

    - uważają się za władców wszechświata i praktycznie zawsze muszą mieć racje, skąd to się bierze? z kompleksów czy co?
    - dogadanie się z facetem jest wyzwaniem, trzeba ze sobą nosić słownik damsko-męski. Nawet po przeczytaniu książek staram się zrozumieć ich słabości i sposób myślenia, ale oczywiście oni mojego nie “bo wiedzą lepiej”
    - mają obrzydliwe przyzwyczajenia, jedyne co ich interesuje to wychlanie piwska
    i meczyk.
    - najgorsze są te cioty z niewyraźną japą z mało męskimi rysami i skłonnościami do obrastania w tłuszcz. Takie idywiduua to masakra w związku. Nie wiedzą czego chcą, po co w ogóle są w związku i w ogóle nic nie wiedzą?
    - wszędzie zboki i niedorozwoje emocjonalne.”

    Problemem kobiet jest to, że 80% i więcej tych napotykanych facetów to właśnie idioci, debile, kretyni.

    W końcu znajdują kogoś normalnego lub z puli tych idiotów biorą kogoś prędzej czy później z litości, desperacji, naiwności w nadziei, że zrobią z nich ludzi i coś z tego będzie, po czym boleśnie się przekonują, że z gówna bata nie ukręcisz (true story – tak niektóre to opisują).

    Dlatego nie ma się co licytować, kto ma łatwiej, a kto trudniej.

    Uważam, że mamy podobnie trudno albo faceci mają trochę łatwiej.

  • Bo ja mogę przez 10 lat zagadywać do różnych kobiet i skreślać te, z którymi nie chciałbym kontynuować rozmowy, znajomości.
  • Jako mężczyzna nie mam presji zegara biologicznego, ponieważ moja wartość tylko rośnie, jeśli się rozwijam.
  • wszyscy koledzy mają dziewczynę tylko nie ja

    Możliwości mam ogromne.

    A kobieta?

    Ona jest ograniczona bandą kretynów, która się do niej dobija.

    Nie może zbyt wiele zrobić, aby otaczać się lepszymi facetami. Może jakieś miejsca super znaleźć, ale gdzie. To niczego nie gwarantuje. Jej wybór ogranicza się do tych, którzy na nią trafią i odważą się pogadać.

    A my?

    Możemy wybierać tyle kobiet, ile to fizycznie możliwe. Nie mamy granicy, że jest np. wianuszek 20 fanów w naszym codziennym życiu albo 2 fanów, 1 z pracy i 1 skądś tam.

    My możemy zagadywać cały czas, wszędzie, do ilu nam się żywnie podoba.

    Powód #5 – Wybór słabych miejsc do poznawania kobiet, w których są zajęte dziewczyny zamiast wolnych

    Ja trąbię w kółko i na okrągło, że miejsce, w którym zagadujemy dziewczynę może mieć czasami kluczowe znaczenie, jeśli ona nie jest bardzo pewną siebie osobą.

    Gdy dziewczyna jest zajęta albo po prostu boi się obcych bez kontekstu, to też żadna nasza gadka ani pewność siebie tego nie zmieni. Jest o tym historia na stronie “Jak zagadywać do dziewczyn każdego dnia bez gonienia ich po ulicach lub supermarketach?.

    W kolejnych materiałach co raz bardziej poruszałem temat poznawania się gdziekolwiek, ponieważ wielu facetów twierdzi, że u nich w okolicy nic się raczej nie dzieje, mają wszędzie daleko itd. więc uwzględniałem również temat poznawania gdziekolwiek, ale z zaznaczeniem, że najlepiej gdy np. znacie się z widzenia np.
    z okolicy, z osiedla, z małej miejscowości.

    dlaczego wszystkie dziewczyny mają chłopaka i są zajęteNatomiast od początku zawsze podkreślałem, że poznawanie bez kontekstu to poznawanie pod górkę i dużo większe strzelanie ślepakami niż w innych miejscach, ponieważ tak na partyzanta na ulicy, to większość dziewczyn dokądś zmierza, jest zajęta w związkach, boją się obcych i mogą nie akceptować takiej formy poznawania się.

    Tak, to brutalne i trudne do przyjęcia, ale takie są fakty.

    Pewnego dnia zatrzymałem i zagadałem 4 różne dziewczyny.

  • Pierwsza miała męża i dwójkę dzieci, to sobie pogadaliśmy o szczepieniach.
  • U pozostałych 3 sam zauważyłem pierścionek na palcu z brylantem i gdy spytałem, co to za pierścionek, to że zaręczynowy, to sobie pogadaliśmy, gdzie się poznali, czy zostają w Polsce, czy będą mieszkać bez rodziców.
  • Następnie ładna dziewczyna szła z koleżanką i z daleka się do mnie uśmiechała, jakby była moją koleżanką.
  • Powiedziałem jej z daleka “cześć”, pomachałem i spytałem, czy jest “Wiolą”, bo nie wiedziałem, co powiedzieć. Poszła dalej uśmiechając się.

    Następnie wszedłem do najbliższego popularnego sklepu i akurat stała blisko wejścia oglądając sukienki. Od razu mnie zauważyła. Podszedłem i powiedziałem: “Hej, co tam” z uśmiechem. Potem coś o tej “Wioli”, że miałem koleżankę o podobnych kościach policzkowych w liceum, ale z bliska jednak dużo inną, powiedziałem, że ona jest dużo lepsza.

    Rozmawialiśmy z 15 minut o pierdołach, patrzyła mi się w oczy nonstop.

  • Stała wryta w ziemię frontalnie do mnie.
  • Koleżanka gdzieś się straciła w tym sklepie i powiedziała, gdy spytałem, czy jej nie zgubi, że: “spoko, mamy czas”.
  • Zadawała mi pytania.
  • Dużo się uśmiechała, praktycznie cały czas.
  • Numer podała bez zawahania.
  • Powiedziała na koniec: “Do zobaczenia” z uśmiechem.
  • To daje do myślenia.

    Człowiek łazi i zagaduje 4 zajęte dziewczyny pod rząd.

    Następnie jakaś ładna zaczepia Cię uśmiechem, jakbyście się znali.

    Podchodzisz i wszystko idzie z górki.

    Z górki, bo akurat potrafię prowadzić rozmowę, panować nad sobą, nie tracić głowy.

    To mocno obrazuje, jak kobiety wybierają.

    Pochwaliłem ją pod koniec, że umiejętnie “Ściągnęła mnie wzrokiem”, a ona na to:

  • “Traktuję to jak komplement”.
  • Także te bardziej pewne siebie i atrakcyjne dziewczyny DOSKONALE wiedzą, jak sobie wybrać i przyciągnąć zdecydowanego faceta odpowiednim spojrzeniem i uśmiechem.

    To one wybierają mężczyznę, który ma je wybrać.

    dlaczego wszystkie ładne dziewczyny są zajętePogódź się z tym, to szybciej będziesz skreślał niezainteresowane dziewczyny i szybciej znajdziesz tę zainteresowaną, zamiast się ciągle torturować, że ta zajęta czy tamta zajęta.

    Taką prawdę ciężko sprzedać. Faceci wolą żyć fantazjami.

    Wierzyć w bajki. Ostatnio tłumaczyłem kursantowi, co ma pozmieniać w wyglądzie, bo wyglądał przeciętnie, to stwierdził, że on wygląda przecież dobrze.

    W każdym razie to oczywiste i tłumaczę to wielokrotnie, że:

  • miejsce ma duże znaczenie
  • status związku ma również duże znaczenie
  • samopoczucie dziewczyny również ma duże znaczenie
  • Twoje samopoczucie ma znaczenie
  • jej przekonania na temat poznawania się również mają duże znaczenie
  • nasza prezencja i luz w rozmowie też ma znaczenie
  • Także to nie jest jakiś brakujący puzzel, tylko coś co tłukę wielokrotnie w 12 randkach do związku, w artykułach i filmikach, w których ostrzegam przed turboulicznym uganianiu się za dziewczynami itp.

    Jak się ma luz, swobodę, pewność siebie, to owszem, wszędzie można i należy zagadać oraz jednocześnie mieć na uwadze, że np. w relaksującym otoczeniu, jak np. park czy jezioro czy szybkie randki czy nawet bar o umiarkowanej głośności są większe szanse na spotkanie wolnej dziewczyny niż zaczepiając przypadkową osobę na ulicy.

    Na ulicy to w ogóle ciężko kogokolwiek znaleźć:

  • partnera do biznesu
  • pracodawcę
  • pracownika
  • tłumacza
  • informatyka
  • Szukanie kogokolwiek na ulicy jest mało skuteczne, bo nie jest to miejsce zrzeszające grupę ludzi o konkretnych zainteresowaniach, celach i statusie związkowo-zawodowym.

    Dlatego tak polecam podejść do tego wszystkie na luzie bez względu na to, czy poznajesz z kontekstem czy bez. Nikt nie jest Ci nic winien. Wszystko trzeba samemu wypracować. Każdą jedną interakcję.

    A dziewczyny poznawać wszędzie i nastawić się, że ładne dziewczyny zaczepione przez przypadek z reguły kogoś mają i należy szukać miejsc, w których jest większa szansa na spotkanie wolnych osób, jak szybkie randki, imprezy tematyczne itp. miejsca.

    Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie dokładnie spotkasz tę właściwą kobietę.

    Pamiętaj:

  • “Sukces jest wtedy, gdy okazja spotyka się z przygotowaniem”.
  • Najgorzej jest spotkać rzadko spotykaną okazję i nie być na nią przygotowanym.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Ile zajętych dziewczyn spotkałeś pod rząd i gdzie je poznawałeś?

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    "Dlaczego Wszystkie Ładne Dziewczyny Są Zajęte - Wszyscy Mają Dziewczyny Tylko Nie Ja" - 5 Powodów i Jak Szukać Wolnej Dziewczyny?, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • Dlaczego ładne dziewczyny są same ?
    • dziewczyny są fajne?
    • nie potrafiłbym być tak ładny
    • wszystkie dziewczyny sa zajete
    • wszystkie ładne zajete

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 109 comments… read them below or add one }

    KKS June 27, 2018 at 19:43

    “Też się zastanawiam dlaczego tak jest, że ci przeciętni goście, którzy nie wiedzą na jakim świecie żyją mają nieraz ładne i rozsądne dziewczyny, żony itp.” – skąd wiesz, że rozsądne? Żyjesz z nimi 24 h na dobę? Też kiedyś sobie zadawałem to pytanie, lecz wraz z praktyką zauważyłem, że większość związków ?przeciętny koleś + ładna dziewczyna? to związki toksyczne, dziewczyna jest zazwyczaj toksyczna i ma swojego pieska, fana, którym się dowartościowuje i którego wzięła z litości, a gdy spotka lepszego znika albo zdradza. Według moich statystyk, właśnie 9 takich związków (na 10) z mojego otoczenia tak się właśnie skończyło, a ten 10 trwa, lecz mężczyzna w nim (czyli mój znajomy) jest pieskiem na posyłki.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 27, 2018 at 19:49

    Dokładnie. Jak w artykule “Maniaczka kontroli” tutaj o kobietach, które szukają pantofla i mężczyznach, którzy myślą, że tak ma być.

    Reply

    Bartek June 28, 2018 at 00:24

    Wielokrotnie miałem taką sytuację, że chciałem zagadać do dziewczyny w miejscu ze wspólnym kontekstem, ale nie miałem okazji, bo cały czas ktoś na niej “wisiał”. Przeciętny koleś, jak już zagada, to nie odstąpi tej dziewczyny na krok, przez cały czas trwania danego wydarzenia krąży wokół niej. Wiem, że ktoś taki prawdopodobnie jest natrętem, który może nawet jej się nie podoba. Morduje wyzwanie przez proszenie się o uwagę i sobie strzela w stopę. On niewiele osiągnie, ale faktem jest, że ja na tym tracę, bo nie mam kiedy podejść do tej dziewczyny. Nie będę przecież się pchał na chama, ani czekał cały wieczór na odpowiedni moment. Po prostu wychodzę do domu ze świadomością, że znowu nawet nie sprawdziłem poziomu zainteresowania dziewczyny, która mi wpadła w oko.

    Jeśli widzę, że pięciu fanów się do niej pcha, to tym bardziej nie zagaduję. Nawet nie bardzo mam ochotę, bo czułbym się jak kolejny frajer, który ją dowartościowuje. Na imprezach tenecznych to już w ogóle masakra. Nie chodzi mi o klub, tylko bardziej zamknięte środowisko, np. na wyjeździe studenckim albo w szkole tańca. Jak tam już jest jakaś atrakcyjna dziewczyna, to jej nie dadzą chwilę odetchnąć. Widzę, że ona już tańczy bez przerwy przez 10 piosenek i jak idzie się napić, to jeszcze jakiś koleś ją goni, łapie za rękę i bierze z powrotem na parkiet. Najczęściej taki “macho” od razu eskaluje dotyk, tak jak uczy większość “ekspertów”. Jak widzę, że tą dziewczynę już trzeci facet trzyma za dupę w ciągu pół godziny, to kompletnie do niej tracę szacunek. Mogę sobie logicznie tłumaczyć, że to nie jej wina, że faceci tacy są. Co ona ma zrobić? Pewnie nie chce ich urazić i dopóki jej ewidentnie nie molestują, to im pozwala. To też jest dobre dla jej ego, że tylu facetów się na nią napala. Jednak w mojej głowie taka dziewczyna już ma przyczepioną łatkę attention-whore i nawet nie mam ochoty jej poznawać. Nie bardzo rozumiem, jak szkoła tańca ma być miejscem do poznawania dziewczyn, skoro taniec zazwyczaj polega właśnie na przytłaczaniu kobiety zbyt szybkim fizycznym kontaktem.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 28, 2018 at 09:20

    Jak zauważysz, że dziewczyna się męczy ponad 10 minut z takim natrętem w rozmowie na wydarzeniu, to właśnie powinieneś iść z nimi pogadać, jak ze znajomymi i orzeźwić atmosferę. Przecież taki natręt to nudziarz. Dziewczyna się przy nim męczy. Zero lekkości. A jakbyś podszedł, to byś jej poprawił humor i na luzie pogadał bez napinki na cokolwiek, a tego chłopaka również uwzględniaj trochę. Może on sobie pójdzie, gdy zobaczy, jak dziewczyna się z Tobą dobrze bawi. Tak czasem bywa. Albo zbuduj konwersację z nią i trochę z nim, a pod koniec wydarzenia poproś na chwilę dziewczynę na stronę i spytaj o numer telefonu. Jeśli jej nie znajdziesz do końca wydarzenia gdzieś przy wyjściu itp. to możesz przy tym chłopaczku zapytać ją o numer. Dziewczyna poda Ci go z radością, a także dlatego, żeby ten nachalny się odczepił.

    To, że do dziewczyny przyczepił się jakiś fan nie jest powodem do tego, żeby z nią nie rozmawiać. Wręcz przeciwnie. Należy z taką porozmawiać i rozluźnić atmosferę. Porozmawiać 5 do 15 minut z super energią i dać im z powrotem przestrzeń do dalszej męki. Niech poczuje różnicę między inteligentnym gościem, który nie musi niczym imponować, pogada w interesujący sposób pełen emocji i się zmyje, pozostawiając rozmówców spragnionymi czegoś więcej vs. nudziarz, który wali głową w mur.

    Po prostu nie ma porównania między inteligentnym emocjonalnie mężczyzną a natrętnym nudziarzem.

    Te imprezy taneczne to inny temat. Też mi się nie chce brać do tańca dziewczyny, która ma wokół siebie wianuszek frajerów. Normalna dziewczyna potrafi odejść w inne miejsce i nie karmić się uwagą wielu facetów. Zależy też jakie to towarzystwo.

    Reply

    Józek June 28, 2018 at 21:16

    Matko… ile tych wymagań. Lepiej iść się napić piwa i obejrzeć meczyk.

    Reply

    Michał Lxxx June 28, 2018 at 23:09

    “3 pytania do dziewczyny, która mówi, że jest zajęta i ma chłopaka

    Dlatego pytaj zajęte dziewczyny, które mówią, że mają chłopaka:
    ?Kiedy ślub??
    ?Gdzie się poznaliście?? ? tak z ciekawości, gdzie się ludzie poznają
    ?Czy widzisz się z nim za 5 lat?, aby sprawdzić, czy jest szczęśliwa z tej relacji.

    Jeśli się zawaha, to powiedz, że zadzwonisz do niej za pół roku sprawdzić, czy jest wolna i spytaj jeszcze raz o jej numer telefonu lub inny kontakt. Robisz to tak dla doświadczenia i zabawy. Nie oczekuj niczego.

    Oczywiście potem możesz spróbować normalnie z nią randkować* według planu 12 randek i za pomocą kolejnych kroków ujawniać jej prawdziwe zainteresowanie i intencje, czekając aż ona Cię 2 razy odrzuci z powodu chłopaka.

    Gdy Cię odrzuci z powodu bycia z chłopakiem, to wtedy ewentualnie sprawdzaj co 2 miesiące, czy jest wolna poprzez propozycję spotkania”.

    Paweł,
    tak powyżej napisałeś w artykule.

    Moje pytania:
    załóżmy, że kobieta da kontakt po tych pytaniach i co wtedy ?
    Dzwonić do niej normalnie po 5 – 9 dniach i proponować spotkanie ?
    Przecież nie zadzwonię do niej po PÓŁ ROKU jak sugerujesz, bo to rozumiem żart, tak ? :-)

    Albo później, w jakim sensie mnie 2 razy odrzuci z powodu chłopaka ?
    Jak to rozumieć ?
    Że dzwonie do niej co 2 miesiące i sprawdzam, czy jest sama ?
    Jak mam rozumieć, że 2 razy mnie odrzuci z powodu chłopaka – nie pocałuje się, nie przyjdzie na spotkanie, nie odbierze telefonu ?

    Przecież dzwonienie do niej co 2 miesiące, to DESPERACJA zaprzecza to zasadzie obfitości i wyboru.
    Pokazuje to, że nie jesteśmy facetem mającym wybór, bo dzwonimy do niej po 2 miesiącach i pytamy, czy się zwolniła :-)
    W sensie zadzwonić jeszcze raz za 2 miesiące i jeżeli nadal będzie mieć chłopaka, to wywalić kontakt ?

    Paweł,
    testowałem takie rozwiązania i najczęściej wygląda to tak, że jeżeli poda numer telefonu mówiąc “że ma jakiegoś fagasa”, to:
    1) nie odbiera telefonu
    2) odbiera jej fagas i pierdzieli coś mi do słuchawki (najczęściej jakiś burak i idiota) :-)

    Generalnie jest plaga tego całego “chłopaka” i rzeczywiście można odnieść wrażenie, że “każda ma chłopaka”.
    One siedzą w większości z tymi ciapkami, ale ciapek już jest, a my jesteśmy nieznanym.
    Ciężko to przeskoczyć.

    Ja też szukam rozwiązania na te pieprzenie o chłopaku, ale ciężko to przeskoczyć.

    P.S.
    Przykład wczoraj.
    Byłem na szkoleniu, na przerwie porozmawiałem z prelegentką.
    Okazało sie, że mamy dużo wspólnego itd. itp.
    Po szkoleniu złożyłem intencje.
    Usłyszałem, że ma “psa” od 7 lat.
    Pytam ją właśnie “kiedy ślub, czy widzisz swoją przyszłość z nim” ?
    ONA “zaduma, zakłopotanie i mówi nie wie”
    Mówię daj kontakt, pójdziemy na kawę.

    Ona, że nie jesteśmy znajomymi lub możemy się spotkać biznesowo.
    Wymieniliśmy się wizytówkami i tyle.

    Od 7 lat ten sam “pies” dobrze wiemy, że “lepsze znane GÓWNO, niż nieznany DIAMENT”.

    Ciężko to przeskoczyć, musimy trafić na świadomą i pewną siebie kobietę.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 28, 2018 at 23:36

    Tak, normalnie dzwonisz po 5 dniach i szczęśliwie zajęta dziewczyna i nietoksyczna odrzuci Cię na etapie np. zaproszenia na pierwsze spotkanie lub na drugie spotkanie lub na etapie pierwszego pocałunku. Czy dzwonienie co 2 miesiące to desperacja? W sumie racja, ale faceci tego nie rozumieją. Ciągle mi suszą głowę, że zajęta dziewczyna robi im nadzieje itd. Nie potrafią odpuścić. To niech sobie dzwonią co 2 miesiące albo co 3 albo co 6. Ich sprawa. Jakby mi bardzo zależało, to może też bym próbował się umówić co kilka miesięcy. Nie wiem. Różnie to bywa. Jak się zauroczysz, to ciężko nie sprawdzić. Telefon co kilka miesięcy to nie taka straszna ujma. Taki na luzie: “Hej, jak tam, rzuciłaś już chłopaka? ; )”. I to jest do dziewczyny, co podejrzewasz, że ona z kimś tkwi. Trochę się z niej też nabijasz. Czasami się zdarza, że już jest wolna. Często nic się nie zmienia. Ale ci najbardziej uparci mogą się upewnić, że nic z tego.

    A tak poza tym, to gdy się zagaduje codziennie do dziewczyny lub kilku, to nie chce się już dzwonić do jakieś sprzed paru miesięcy, chyba była ona jakaś super ładna i sympatyczna z charakteru, to może kusić, żeby co jakiś czas sprawdzić, czy już rzuciła chłopaka. 3 albo 6 miesięcy może byłoby lepszym terminem.

    Ogólnie faceci bez sensu się łudzą, że zajęta dziewczyna rzuci dla nich chłopaka. Tracą czas. Jakby potrafili zrobić 2 miesiące pauzy w relacji i się nie odzywać to już byłby sukces. Może nawet by się wyleczyli z tego zauroczenia w ciągu 2 miesięcy. Na pewno tak.

    Reply

    Michał Lxxx June 28, 2018 at 23:52

    Paweł,
    coś tak od serducha ode mnie.

    Można się z tymi kobietami przekomarzać, droczyć, żartować, że “daj kontakt, spotkamy się za rok” itd.
    Ale…

    Kobiety, ludzie w ogóle w większości, nie zajmują się pracą nad swoimi emocjami.
    Nie mają świadomości.
    Kobiety boją się samotności i jak już wejdą w jakaś znajomość, to często tkwią.

    Ja uważam, że lepiej stworzyć sobie ATRAKCYJNY STYL ŻYCIA PEŁEN KONTEKSTÓW, ogarnąć siebie, uzbroić się w cierpliwość i zrobić STATYSTYKĘ.
    Wtedy w ciągu 2 – 3 lat powinno się wyklarować normalna znajomość.

    Nie pieprzmy też głupot, że wszystkie są zajęte.
    Wiem, wiem – dużo jest zajętych, nawet bardzo dużo, ale nic na to nie poradzimy.

    lepiej wejść w CZYSTĄ RELACJE, nową, świeża i tyle.
    Olać te zajęte kobiety – niech się męczą z gościami poniżej oczekiwań.
    Ich życie, ich problemy.

    P.S.
    Za Twoimi radami porzuciłem te ulice.
    Chodzę w miejsca z kontekstem, poznaje ludzi w ogóle.
    Ludzie zaczynają mi przedstawiać swoich znajomych.
    Zaczynają mi przedstawiać NOWE KOBIETY.

    Byłem na wyborach MISS, koleżanki “Misski” przedstawiają mnie im koleżanką.
    Tak to działa, nie “zapierdalanie po ulicach za dupami”.

    W kontekście, też NIE JEST RÓŻOWO, ale jest normalnie.

    Ja zrozumiałem, te mechanizmy, czasami też się trochę wkurwię, że kolejna “ma faceta” czy coś, ale jak napisałeś w tekście.
    NIKT NIE MA PROSTO.

    Zaraz się pojawią pod tym artykułem komentarze, że “wszystkie są zajęte”.
    Narzekacze, malkontenci i smęci dupy będą narzekać.

    Ale co to da ?
    Zbliży to facetów do celu ?
    Poznają kobietę ?

    Nie wolno narzekać tylko robić swoje.

    SĄ WOLNE I NORMALNE KOBIETY.
    Jak wszędzie, chcesz mieć POZIOM nie będzie łatwo.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 29, 2018 at 00:01

    W pełni się zgadzam. Też mnie to trochę kiedyś bolało, że dużo zajętych dziewczyn. Ale byłem wytrwały, cierpliwy, samowystarczalny i silny emocjonalnie. Nauczyłem się cieszyć życiem bez związku. Dzięki temu mnie to tak nie gniotło, że dużo kobiet zajętych. Często dostaję to pytanie i zażalenie, dlaczego każda zajęta, więc pochyliłem się nieco nad tym w tym artykule. Już nie wnikałem w statystyki, ile jest takich byle jakich par, ale to każdy sam sobie może zaobserwować w swoim otoczeniu. Z resztą sporo się związków rozpada. Ciągle się zwalniają dziewczyny.

    Też mi się ten temat nie podoba, że “wszystkie zajęte”, bo to bzdura, ale tak myśli sporo facetów i wielu z nas faktycznie często trafiają się zajęte dziewczyny, ale tak, jak napisałeś. Co z tego… I co z tego, że poznamy przyczynę, że jest tyle zajętych. To tak samo, jak użalanie się nad tym, że się miało ciężkie dzieciństwo. A mnie interesuje rozwiązanie.

    No ale skoro tyle osób pyta, czemu tyle zajętych dziewczyn, to odpowiadam czemu i stąd ten temat.

    Reply

    Michał Lxxx June 29, 2018 at 00:15

    Wszystko ma swoją przyczynę i na wszystko jest jakieś ROZWIĄZANIE.

    Nie jesteśmy w stanie wejść do głowy innych ludzi, możemy zmieniać siebie.
    Ja wyróżniłem 10 pkt, które jeżeli “zaskoczą” to rozwinie się znajomość z kobietą (wolna/nie będącą w związku);
    1. nastrój
    2. przekonania
    3. logistyki
    4. wartość
    5. atrakcja
    6. status/dowód społeczny
    7. “przyjaźń” (nie mylić z friend zone)
    8. komfort
    9. zainteresowanie
    10. seksualne zainteresowanie

    Oczywiście to w wielkim skrócie.

    Są wolne kobiety, ale trzeba je po prostu znaleźć.
    Te które teraz są zajęte, kiedyś były wolne.

    Niedawno zagadałem przy stoliku do takiej jednej, bardzo ładna.
    Mówiła, że teraz 2 lata jest w związku, ale wcześniej 3,5 roku była sama, bo nie chciała byle kogo.
    Czyli mieliśmy 3,5 roku, aby ją poznać !!!
    Kobieta ok. 30 lat.

    Są wolne kobiety, atrakcyjne i wartościowe oraz normalne na umyśle.
    Kwestia:
    - liczby
    - statystyka
    - ilość powtórzeń i podjętych prób
    - wybór miejsc (BARDZO WAŻNE, BARDZO)

    Ciągły rozwój i wyciąganie wniosków, budowanie atrakcyjnego stylu życia pełnego kontekstów, poznawanie WIELU LUDZI, bo każdy potencjalnie może nas gdzieś zaprosić, z kimś zapoznać itd.

    P.S.
    Kiedyś również narzekałem, głównie wtedy gdy byłem pod wpływem OSZUSTW oraz KŁAMSTW tych całych PUA.
    Permanentne odrzucenia na ulicy, często z automatu, powodowały spustoszenie emocjonalne w mojej głowie, niszczyło to moje poczucie wartości.
    W kontekście, jeszcze ŻADNA KOBIETA NIE ODRZUCIŁA MNIE wulgarnie, czy chamsko z automatu.
    Odmowy są tak delikatne i naturalne, nawet śmieszne.

    Wynikają z tego, że po prostu są zajęte lub pisząc krótko BRAK ZAINTERESOWANIA i tyle.
    Oczywiście wiele kobiet w kontekstach nie podoba mi się, ale są raz na jakiś czas interesujące.

    Uważam, że 2 – 3 lata inteligentnego podejścia do tematu, to taki ŚREDNI CZAS.
    Niech to nawet będzie 5 lat, to co z tego, jak wyklaruje się z tego zdrowa znajomość.

    Ilu ludzi ma ten ZASZCZYT być w ZDROWEJ ZNAJOMOŚCI ?
    Bardzo mało.

    Więc nie narzekać tylko działać.

    Reply

    Słaby_nick July 2, 2018 at 15:52

    Wystarczy nauczyć się żyć szczęśliwie samemu ze sobą. Wtedy do szczęścia nie jest Ci potrzebna ani kobieta, ani ferrari ani willa z basenem, złoty zegarek, czy nie wiadomo co Ci tam media lub inni nawciskali…

    Według mnie wszystkie te “problemy” biorą się z niskiego poczucia własnej wartości i jakichś kompleksów… O ile dobrze zrozumiałem to Paweł poleca żeby nie skreślać od razu dziewczyny, która ma faceta, bo to może być zapchajdziura. I tyle. Jest w tym sens. Często jest tak, że sami odpuszczamy (albo nawet czekamy na taką informację, że dziewczyna kogoś ma, żeby dać sobie wymówkę do braku działania) odbierając sobie i Jej szansę… Przy okazji na własne życzenie obcinając sobie jaja i potem tygodniami rozmyślając “co by było gdyby”…

    Z moich obserwacji wynika też, że faceci, którzy mają dziewczyny podjęli ten trud, wysiłek (i ryzyko, że może się nie udać i mogą się zbłaźnić), po czym podeszli, zagadali (w sposób bardziej inteligentny lub nie) zakomunikowali swoje seksualne zainteresowanie, po czym doprowadzili do związku. My tu analizujemy jakieś najdrobniejsze szczegóły, robimy szpagaty na rękach rozkminiając sfery emocjonalne/społeczne/kulturowe i nie wiadomo jeszcze co… Podczas, gdy problemem jest najprawdopodobniej to, że sam nie uważasz się za człowieka wartościowego, który ma coś do zaoferowania dlatego też nie potrafisz “sprzedać” tego w rozmowie zapoznawczej. Wielu nawet nie potrafi patrzeć dziewczynie w oczy, bo niby jak to zrobić po codziennych sesjach masturbacji…

    Udawanie kogoś kim nie jesteś daje jeszcze gorszy efekt… Jak widzę pytania do Pawła “po ilu dniach dzwonić” to już wiem, że prawdopodobnie nic z tego nie będzie, bo taki koleś pójdzie na randkę, a tam co?? Tam Pawła już nie ma, więc wszystko spieprzy…

    “Rób codziennie jedną rzecz, której się boisz” – zawsze mnie wkurwiał ten frazes gdziekolwiek bym go nie widział. Co mam niby robić codziennie? Z mostu skakać, zaczepiać dresów albo jechać na stadion na mecz podwyższonego ryzyka, czy uciekać przed policją? Puste słowa jak dla mnie… Po czasie już wiem o co chodziło. Trzeba zlokalizować obszar życia, który wzbudza w nas lęki i sytuacje, które są dla nas stresujące i z którymi sobie nie radzimy i zacząć w tych obszarach się rozwijać. Jednym słowem zacząć od łatania tych dziur, przez które ulatuje nasza siła i wiara w siebie. Po kilku miesiącach lub latach “nagle” zauważasz, że to nie brak dziewczyny był powodem, dla którego czułeś się samotnie i źle… I dopiero wtedy wszystko się zaczyna… Dopiero wtedy jesteś gotowy na związek… Odkrywasz kim jesteś i już wiesz jak to “sprzedać”, a przede wszystkim doceniasz to i uczysz się jak o to dbać. Już nie pozwolisz żeby jakaś kobieta to zniszczyła… Szukasz kobiety, która to doceni, a nie laski, która zamaskuje Twoje braki…

    Pozdrawiam

    Reply

    Michał Lxxx June 28, 2018 at 23:11

    A co do MIEJSC Z KONTEKSTEM, to w pełni potwierdzam.

    Zostawcie te nieszczęsne ulice i te brednie PUA.
    To 1% szans na poznanie kobiety.

    W kontekście kompletnie inne zachowania kobiet.
    Myślę, że 2 – 3 lata działania w kontekście powinno przynieść efekty w postaci poznania tej właściwej kobiety i związku.
    Ale regularnego wychodzenia i bycia ogarniętym.

    Reply

    Rafał June 29, 2018 at 10:43

    Te miejsca są lepsze niż zagadywanie na ulicy to prawda, ale myślę że w mniejszej miejscowości (sam z takiej pochodzę) takie miejsca znaleźć jest trudno, dla przykładu kurs tańca na który chciałem się zapisać, trudno było znaleźć jakiś a większość szkół tańca przygotowuje tylko do pierwszego tańca na weselu, gdy weszła nowa szkoła od razu się zapisałem zaznaczając, że nie mam partnerki – gość powiedział że spokojnie kogoś znajdziemy i tak było, ale osoby na tym kursie niestety były same starsze – głównie emeryci, w moim wieku (29 lat) były dwie pary, które uczyły się tańczyć przed weselem, ale gorsze było to że z zajęć na zajęć przychodziło coraz mniej osób i nie wiadomo czy po wakacjach zostaną wznowione…
    Kurs angielskiego – jestem sam
    Basen – pełno dzieci
    Może się trochę usprawiedliwiam, ale nie stać mnie finansowo na więcej aktywności, lub tez praca i inne obowiązki nie na wszystko mi pozwalają, więc gdzie poznawać ?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 29, 2018 at 10:55

    Jak tutaj poznawaj dziewczyny, które znasz z widzenia, widujesz czasami raz, czasami więcej, traktując małą miejscowość jako wspólny kontekst. Jeśli takich też nie ma, to pozostaje się przeprowadzić lub dojeżdżać do większej miejscowości.

    Reply

    Marcin June 29, 2018 at 00:26

    Sorki, ale po tej lekturze wpadam w depresję.
    Przecież to jest wszystko chore.
    To wszystko stoi na głowie.
    Męczą w związku z jakimiś kretynami, ale porządnego gościa nie chcą. Co to masochistki jakieś czy co.
    Jeszcze komentarz tej kobiety “A u większości jeśli nie dasz d**y po miesiącu idą na inny kwiatek.” i cała reszta wypowiedzi.
    A z mojej strony powiem że jak facet nie dąży do dania dupy to szybko zostanie uznany za piz… a nie faceta i odesłany w cholerę.
    Nie wiem, czy to tylko ja trafiam na walnięte idiotki, czy co, czy poprostu 99% z nich to naprawdę jakieś walnięte, Już mnie po mału męczy ten chory cyrk, na wymioty mi się wręcz zbiera.
    Chcę znaleźć porządną z charakteru dziewczynę , nawet nie musi być jakoś szczególnie ładna, a trafiam na same @#$^*%#
    Czasem wręcz żałuję że nie ma magicznej pigułki która spowoduje zniknięcie wszelkich związkowo-rodzinno-seksualnych potrzeb, skoro się nie da to po co się męczyć i ‘kopać z koniem’. No ile kurde można! Zajął bym się może wtedy czymś naprawdę pożytecznym, a nie marnował czas na niezdecydowane wariatki.
    Zresztą takie pitolenie, ta kobieta z komentarza twierdzi że większość to idioci, tak to prawda, zresztą reszta jej komentarza to też prawda. Ale jak przyjdzie co do czego to i tak uganiają się za kretynami, albo ‘badboyami’ którzy ich nie szanują, a potem wielki płacz że ‘faceci to idioci’.
    A gdzie oczy miałaś jak widziałaś tego porządnego? Nawet nie zwróciłaś na niego uwagi bo byłaś wpatrzona w kretyna jak w obrazek.
    Sorki, ale jestem poprostu zniesmaczony całym tym damsko-męskim pajacowaniem i cyrkiem.

    Reply

    Paweł Grzywocz June 29, 2018 at 11:01

    Wcale nie zostanie uznany za piz… chyba że faktycznie masz do czynienia z samymi toksynami, dowartościowującymi się chłopaczkami. Czasami bywa taka zła passa, że każda dziewczyna jest stuknięta bardziej lub mniej. Oraj dalej. Spróbuj znaleźć świadomego mężczyznę inteligentnego emocjonalnie, który rozumie kobiety. Również trafisz na ponad 90% ignoranckich buców. Życie.

    Poza tym to Twoje nie da się to musisz sobie przekalkulować. Czy poznałeś 100 kobiet? A 200 lub 300? Czy zagadujesz codziennie do 1 lub 2 lub 3 dziewczyn przez rok i więcej? Jeśli nie, to przestań się użalać, że poznałeś 5 toksycznych dziewczyn i nie ma żadnej normalnej. To równie słabe, co wysłanie 5 cv i stwierdzenie, że w tym kraju nie ma pracy.

    Kobiety nie zwracają uwagi na porządnych gości, bo są nudziarzami z charakteru i z gadki, o czym przeczytaj tutaj.

    Reply

    Anonim June 29, 2018 at 14:48

    Ja mam to samo. Już do niektórych, do których zagadywałem, nie mówię nawet cześć, bo mi się nie chce. Biłem głową w mur. Szkoda czasu i wysiłku, żeby buzię otwierać. Na FB wejdę na 5 minut dwa razy dziennie, odpiszę jedno zdanie zdawkowo, jak ktoś się odezwie i do widzenia. Po co ja mam odstawiać jakieś “Mystery Metod”, cuda niewidy, jak efekt i tak jest zawsze podobny. Czyli nie mam dziewczyny i nawet nie mam randek. My tu wymyślamy jakieś teorie względności, jaki to facet musi być ogarnięty, po ilu dniach dzwonić, o czym rozmawiać i 100 innych rzeczy, a te piękne dziewczyny i tak się prowadzają z jakimiś chłopaczkami przypadkowymi, którzy mają “wyj..ne”. Przeciętniakami, albo bad boyami, którym w głowie tylko skóra, fura, komóra i balety. Ja chcą być z nimi to niech będą i płaczą po nocach, jeśli lubią taką emocjonalną rozrywkę. Nam nic do tego. Olać.

    Z drugiej strony mnie to cieszy, że nie mam randek, szczególnie z jakimiś dziwnymi kobietami, a mogę dużo czasu przeznaczyć na rozwój zawodowy. Mam czystą głowę, zamiast myśleć, gdzie to mam iść w miejsce z kontekstem ze 3 razy w tygodniu. A jak jakiś numer dostanę cudem, po ilu dniach zadzwonić, gdzie z nią iść, i tak dalej. No i czy księżniczka mnie nie wystawi i nawet nie poinformuje sms-em o tym. Albo czy nie zniknie po 5., czy 8. spotkaniu. I co, odda mi wtedy ktoś kasę za zmarnowany czas?

    Dlatego trzeba docenić, to co się ma, spokój, wolny czas i skupić na rozwoju zawodowym, tak uważam. A bad boye niech chleją, jeżdżą po imprezach i zaliczają panienki. W głowie ciągle będą mieć siano i w innych dyscyplinach pokonamy ich 100:0.

    Uważam, że trzeba robić swoje, rozwijać się, ale i wrzucić na luz z kobietami. “Będzie, to będzie”, nie to nie. Też dobrze. Kijem Wisły nie zawrócę. Wszystkiego są plusy i minusy.

    Reply

    KKS June 29, 2018 at 20:08

    Ja jeszcze dodam swoją teorię tego złudzenia, że “każda ma chłopaka”. Nie zapominajcie Panowie, że to także jest jedna z wymówek dziewczyn, które nie chcą się spotkać, bo ich po prostu nie zainteresowaliście.

    Reply

    Słaby_nick July 2, 2018 at 16:12

    Dokładnie, ale zdarza się też, że dziewczyna faktycznie ma chłopaka, ale chętnie by się Go pozbyła i czeka na Twój ruch… Przeważnie komunikuje to dając Ci inne sygnały zainteresowania…

    Reply

    Dawid June 29, 2018 at 22:25

    Paweł – co myślisz o trzymaniu byłej na Facebooku, o której chcielibyśmy zapomnieć. Zakończyłem toksyczny związek. Moja była wstawia zdjęcia ze swoim nowym typem i codziennie torturuję się jak debil, gdy wchodzę na jej profil. Czy powinienem ją zablokować?

    Reply

    Paweł Grzywocz June 30, 2018 at 01:12

    Tak, a najlepiej w ogóle się nie loguj na fb. Zajmij się czymś innym i przestań wchodzić na fb. Wyłącz Internet w telefonie. Nie loguj się tam. To jak ciągłe rozdrapywanie rany. Jakbyś ciągle sypał sól na otwartą ranę. Wówczas sam jesteś borderem, który rozdrapuje swoje cierpienie, żeby się nad sobą pastwić, użalać. Taki emocjonalny masochizm. Nie masz innych zajęć w życiu, tylko katowanie się. Tutaj zasady zapominania o byłej. Stosuj kropka w kropkę. Tutaj o odkochiwaniu i nie rozdrapywaniu rany.

    Reply

    pk105 July 1, 2018 at 16:14

    Dość nietypowa sytuacja. Na ostatniej 13 randce kobieta powiedziała mi, że “doskonale wie w co gram”. Zostałem zdemaskowany. Aż mnie zamurowało i nie wiedziałem co odpowiedzieć. Myślałem, że wszystko jest ok, a tu dupa. Po spotkaniu dała mi link do strony niejakiej Anny Szlęzak, która uczy kobiet jak Ty mężczyzn i powiedziała, żebym sobie poczytał. Przytoczę Ci ten fragment, w którym szanowna p. Anna m.in. Twoje zasady opisuje mnie więcej w ten sposób.

    “Jest pewien typ facetów, których lepiej unikać szerokim łukiem, jeżeli szukasz poważnego związku. Gracz, podrywacz, czy jakkolwiek go nazwiesz będzie chciał Cię wykorzystać i rzucić przy pierwszej lepszej okazji. Taki typ specjalnie nie będzie pisał, czy dzwonił, żeby zyskać nad Tobą kontrolę. W momencie, kiedy Ty się do niego odezwiesz on już będzie wiedział, że wygrał. Będzie Cię zwodził, manipulował, igrał z Tobą. Okaże się również przy tym czarujący, obieca Ci gruszki na wierzbie tylko po to, żebyś mu w końcu uległa. Kiedy tylko wyczujesz, że facet jest graczem, zaoszczędź sobie czasu, nerwów i olej go!”

    Powiedziała mi, że przeczytała to po 12 spotkaniu. Normalnie szlak mnie trafił jak to usłyszałem. Jak Ty byś się zachował w takiej sytuacji? Zresztą ta cała Anna jest KOBIETĄ i sama może nie wiedzieć co na nią działa, przeczytała parę książek o psychologii i świeci teraz “inteligencją”.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 1, 2018 at 23:40

    Nic bym nie powiedział. Winny się tłumaczy. Uśmiechnąłbym się i zadawałbym pytania, w co gram. Przecież nie jestem gościem, który zwodzi, manipuluje, wykorzystuje i porzuca. Jeśli ta dziewczyna zerwałaby ze mną znajomość, to oznacza, że jest stuknięta, ma jakąś manię, obsesją, traumę, problemy z zaufaniem. Maniaczka kontroli z problemami z zaufaniem. Podejrzliwe dziecko szukające drugiego dna tam, gdzie go nie ma, które naiwnie wierzy jakimś głupim radom. Dziewczyna, która tak bezkrytycznie łyka takie pseudorady jest po prostu głupia i nie nadaje się do niczego. A jakbyś z kolei takie niedowartościowane dziecko ciągle zapewniał o uczuciu, to też się jej znudzisz prędzej czy później albo ona będzie chciała co bardziej Cię kontrolować, więc się nie nadaje do niczego.

    Reply

    Słaby_nick July 2, 2018 at 16:17

    Skoro się tym tak mocno przejąłeś to może faktycznie grałeś i miałeś jakieś nieczyste intencje… Co w tym złego, że pragniesz szczęśliwego związku i uczysz się jak do tego doprowadzić?? Powinieneś to wykorzystać jako atut, a Ty skuliłeś ogon jakbyś zrobił coś złego…

    Reply

    Piter July 1, 2018 at 19:57

    100% racji. Chciałbym podzielić się moimi kilkoma spostrzeżeniami a propos tego tematu, a mianowicie ostatnio jechałem do pracy autobusem, gdzie siedziała obok siebie para i wiecie jak to wyglądało? Chłopak wtulony w dziewczynę, skierowany frontalnie do niej, ręce miał złożone na jej kolanach i słodko sobie spał opierając się głową na jej ramieniu… Dziewczyna tylko patrzyła przez okno takim żałosnym, zobojętniałym wzrokiem… Przykry to był widok i aż się we mnie gotowało jak na to patrzyłem… miałem ochotę tam podejść, zrobić solidną pobudkę temu gościowi i powiedzieć mu po męsku, żeby przestał zachowywać się jak łajza do potęgi entej.

    Nie wiem czy też zwróciliście na to uwagę, jak często teraz w samochodzie za kierownicą siedzą kobiety, a mężczyźni z boku? Masakra… To jest chyba jakieś odzwierciedlenie tego, co się obecnie dzieje w relacjach damsko-męskich. No mi by było zwyczajnie wstyd, gdyby to kobieta miała mnie wozić, a ja miałbym prawko i byłbym w pełni sił…

    Wchodzę sobie często na wykop.pl, gdzie prawdziwą plagą są “mężczyźni”, którzy lamentują na temat swojego nieudanego życia, jak to nie potrafią znaleźć dziewczyny, są sami i jest im źle… Podejrzewam Paweł, że to nie na Twoje i tak już pewnie mocno poharatane przez takich przegrywów nerwy :) Już nawet dziewczyny tam piszą, żeby ci faceci przestali zachowywać się jak ostatnie cioty i wzięli d… w troki i zaczęli działać, wyszli z domu czy cokolwiek… Ciężka patologia. Swego czasu jeden koleś napisał całą rozprawkę nt. tego jakie to kobiety są złe, jak się zawiódł, jaki jest nieszczęśliwy i wszystkie kobiety to s… Mi wystarczyło, że przeczytałem tylko pierwsze zdanie: “Poznałem ją w barze”, po czym odpuściłem sobie lekturę tego paszkwilu.

    Ja sam zresztą widzę w jakich związkach tkwią niektóre moje znajome. Niektóre są całkiem atrakcyjne, ale za to ich faceci mają brzuszki, klną na potęgę, chleją na potęgę i zachowują się przy nich obleśnie… To jest dla mnie niepojęte jak bardzo niektóre kobiety obniżają swoje standardy żeby tylko z kimś być… Ilekroć wydaje mi się, że już bardziej nie można, to potem jednak przekonuję się, że można. Straszne… A potem słyszę choćby w pracy jak rozmawiają między sobą o swoich facetach i nabijają się z nich traktując jak zwierzątka, np.: “mój jest taki i taki, lubi to i to, jak mu powiem to, to on to zrobi, a jak mu powiem to, to nie zrobi, ale mam już na to sposób…”

    Moim zdaniem z roku na rok popyt na takich prawdziwych mężczyzn jak autor i czytelnicy tego bloga będzie rósł i dziewczyny coraz bardziej desperacko będą poszukiwać takich gości jak my, a my z czasem (o ile będziemy przejawiali męskie cechy charakteru) będziemy mieli coraz większy wybór spośród tych naprawdę atrakcyjnych i mega wartościowych kobiet, dlatego tym bardziej warto teraz się trochę pomęczyć.

    Na koniec chciałem podzielić się zdaniem, które świetnie oddaje istotę męskości: “Mężczyzna, który nie wchodzi w swoją misję przekraczania ciągle pojawiających się ograniczeń, który nie jest zdobywcą, tylko przeistacza się w schematyczne zachowania przypominające mechaniczne działanie maszyny, przestaje być sobą, przestaje być mężczyzną.”

    Reply

    Paweł Grzywocz July 1, 2018 at 23:46

    Super obserwacje. Też widziałem nieraz chłopaka śpiącego na ramieniu dziewczyny. Gdyby to była wielogodzinna podróż, to może jeszcze dałoby się jakoś zrozumieć, że zmęczenie itd. ale widziałem takie sceny na odcinkach trwających około 1 do 1,5 h. Wtuleni, jak w mamusie. Na przypakowanych też nie wyglądali. Nigdy nie rozumiałem, co te dziewczyny z nimi robią i po co z nimi są. Są z nimi z brak laku i tyle, bo normalnych brak przez długi czas aż w końcu wymiękają. Tak to wygląda. Zdaję sobie sprawę, że przychodzą do mnie naprawdę refleksyjni, uświadomieni już w jakiś stopniu, przebudzeni nieco mężczyźni z dużą dawką pokory, mądrości. Inny gatunek. W życiu niewielu takich spotykałem. Zdecydowana większość to właśnie takie automaty, co zwalają winę z siebie na zewnętrze okoliczności. Ofiary swojej ignorancji. Nie można z nimi nic zrobić, gdy sami nie chcą. Można jedynie uratować siebie i ewentualnie pojedyncze osoby, które szczerze zapytają o radę. I to już wystarczy. Uchronić siebie.

    Reply

    Mikołaj July 3, 2018 at 12:00

    Słuchajcie. To jest trochę ślepy zaułek, w który brniecie. Mężczyźni też potrzebują czułości. Oczywiście, pytanie, czy powinni ją okazywać tak w miejscu publicznym. Natomiast mówienie sobie, że koleś wtulony w kobietę jest łajzą, mamisynkiem, błądzącym w ciemnościach pieskiem, którego zaraz laska zostawi, bo nie zna zasad itd. itp. … Szczerze mówiąc mnie to przeraża. Widzę, że wiele osób lubi sobie poprawiać humor takim mówieniem – ten to ma laskę, ale pewnie poznał ją przez przypadek i zaraz go na pewno rzuci, bo nie zna zasad, albo będzie z nim z łaski tkwić. Haaalo! Skąd Wy to wszystko wiecie? Skąd wiecie, że gościu wtulony w kobietę nie padł po prostu po ciężkiej nocy pracy czy ciężkiej nocy czy dniu czegokolwiek innego? Wiecie, że projektujecie swoje wyobrażenia i swoją wizję rzeczywistości na świat i innych ludzi, żeby polepszyć sobie samopoczucie? To nie jest do końca dobre. (oczywiście nie widziałem tego obrazka dokładnie, więc trochę rozumiem, że to mogło wyglądać tragicznie, niemniej pozostawiam tę myśl moją pod rozwagę ;) )

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 14:48

    Mogło tak być, chociaż często tacy chłopacy mają taką mowę ciała i taką sylwetkę, że to widać na pierwszy rzut oka, że to chłopiec, któremu dziewczyna matkuje. Czy reperujemy sobie tym samopoczucie? Mnie to aż tak nie obchodziło i nie obchodzi. Jeśli są szczęśliwi, to spoko, a jeśli ze sobą tkwią, to też spoko. Ich życie, każdy ma swoje, niech robi, jak uważa. Mnie zależało jedynie, żebym ja nie był łajzą, której dziewczyna nie szanuje.

    Reply

    Piter July 4, 2018 at 23:03

    Tak, zgadzam się że mężczyźni też potrzebują czułości. Oczywiście ja też nie wiem i nie mogę wykluczyć, że koleś miał ciężką harówę w nocy i wypoczywał, ale widziałem jak to wyglądało, a wyglądało to tak, że z tej dziewczyny zrobił sobie niemal łóżko i to w autobusie na oczach wielu osób. Może dziewczyna ma taki tylko wyraz twarzy, ale wierz lub nie, na zadowoloną i szczęśliwą nie wyglądała. Rozumiem że do kobiety można się przytulić albo położyć głowę na jej ramieniu, ale jak chcesz być dla dziewczyny wyzwaniem i tajemnicą, to takie coś co widziałem zdecydowanie temu przeczy.

    Reply

    abc July 4, 2018 at 21:38

    Chyba trochę przegiąłeś z tym kierowaniem samochodem, a nawet mocno przegiąłeś… Ileż to razy jechałem z młodszą siostrą za kierownicą, żeby się uczyła praktycznie i nabywała umiejętności? Podobnie robiłbym z dziewczyną, niech się uczy, ja już umiem. Swoją drogą niezły masz tupet – jakieś kompleksy? Co z tego, że dziewczyna kieruje? Wstydzisz się przed ludźmi? Ogarnij się człowieku.

    Reply

    Piter July 4, 2018 at 23:18

    Stary tu nie chodzi tylko o jazdę ze swoją dziewczyną. Może u Ciebie jest inaczej, ale ja będąc w stolicy widzę jak samochodem jedzie rodzinka, za kierownicą mamusia, a z boku tatuś i tak widok jest coraz częstszy. Może się uczą jeździć tak jak napisałeś albo ich faceci są skacowani, to wtedy nie ma dyskusji, ale z drugiej strony może to być spowodowane tym, że to właśnie one mają lepsze prace, zarobki, one autka utrzymują no i w efekcie one nimi jeżdżą. Nie snuję teorii spiskowych. Piszę co widzę, a widzę że kobiet wożących facetów jest przynajmniej w stolicy coraz więcej. Może Tobie to nie robi różnicy i ok, ale ja wolę mieć stery w swoich rękach, jeżeli mam taką możliwość.

    Reply

    JackSparrow July 2, 2018 at 16:05

    Zaobserwowałem pewne zjawisko, ciekaw jestem co o nim sądzisz ty Pawle i inni. Chodzi o strój na 1 randkę. Ja zawszee jestem perfekt: biała markowa koszula, spodnie materiałowe, półbuty w kolorze paska i zegarka, nienaganny zarost i fryzura. A dziewczyna przychodzi w białych trampkach, jeansach z dziurami i bluzce. Coś tam jest umalowana, ale paznokcie już kilkudniowe. Czy to oznacza, że mi za bardzo zależy, a one mają wyj…ane? Niby ubieram się dla siebie, a nie dla nich, ale wiadomo, że to nie w 100% prawda (syndrom pawia). Może ze 2 razy dziewczyny naprawdę dobrze zrobione przyszły. Pytanie co po takim spotkaniu myśli dziewczyna? Wersja A) łooo gość jest mocno zdesperowany, będzie się o mnie starał, a ja jestem na luzie; czy wersja B) kurde gość super wygląda, ja się nie postarałam, ciekawe czy mam u niego szansę i do mnie zadzwoni.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 2, 2018 at 17:05

    Ty jesteś w porządku. Super. A kobiety to zależy sporo od jej zainteresowania i osobowości. Dziewczyny bardziej zainteresowane lepiej się ubiorą, a mniej zainteresowane słabiej. Po drugie flejtuchy życiowe ubiorą się słabiej, a zorganizowane dziewczyny lepiej. Twój strój nie jest jakiś weselny czy ultra biznesowy. Jest normalny, elegancki, męski.

    Reply

    Rafał July 3, 2018 at 08:19

    Chciałem dopytać was to ten ubiór, o którym pisze JackSparrow, czy jest to konieczne ? Chodzi mi o to że nie każdy (np. ja) nie czuję się komfortowo w półbutach i spodniach materiałowych, i zawsze na spotkanie ubieram się w jeansy, casualowa koszula i adidasy(tak białe) wszystko schludne, czyste itp. czy to jest jakiś mega wielki problem ? Chodzi mi o to, że tak ubrany nie czuje się sobą, przez co tracę ten komfort i pewnym sensie też pewność siebie …

    Reply

    Anonim July 3, 2018 at 21:25

    Mnie się wydaje, że nie jest konieczne. Trzeba też być w zgodzie ze sobą i ze swoim gustem. Zresztą widzicie, że dziewczyny przeważnie też nie chodzą ciągle wystrojone jak do opery, tylko raczej sportowa elegancja. Ja też mam taki styl, jeansy klasyczne, ładna koszula, półbuty sportowo-eleganckie np. z Wojasa. To wygląda całkiem elegancko, ale i na luzie. Taki mam styl i nie sądzę, żeby to był problem. To byłoby naturalne, jakby się chodziło na co dzień w garniturze. Chociaż tacy ludzie pewnie też po pracy często lubią wskoczyć w mniej formalne ubrania. Chociaż np. mam nowy golf i marynarkę, więc dalej w moim stylu nie takim formalnym, ale i w elegancję idę.

    Reply

    Słaby_nick July 3, 2018 at 23:30

    Hej Rafał!

    Według mnie masz się czuć luźno i pewnie w tym co masz na sobie. Masz być czysty i zadbany nie dlatego, że idziesz na randkę tylko dlatego, że taki masz styl. Z ciuchami to samo. Jeśli dziewczyna skreśli Cię za ” niemarkowe” ciuchy to znaczy, że nie była Ciebie warta i nie była zainteresowana kim jesteś tylko co masz na sobie.

    Jeśli dziewczynie mega będzie coś przeszkadzało, to da Ci o tym znać delikatną sugestią na jednym z kolejnych spotkań lub sama wyjdzie z inicjatywą pójścia do sklepu i zakupu rzeczy, w których dla Niej jesteś bardziej pociągający. W ogóle się ciuchami nie przejmuj. Ważne żebyś się dobrze czuł na spotkaniu i swobodnie wyrażał swoje myśli. Bez spiny. Jak będziesz się głowił nad tym, czy dobrze wyglądasz, to ciężko będzie Ci prowadzić rozmowę. Sam strzelisz sobie w stopę… Niepotrzebnie…

    Kobieta to nie jest jakaś wyrocznia ani wyznacznik Twojej wartości. Jeśli takie detale wpływają na jakość Twojego związku to znaczy, że spotykasz się z niewłaściwą kobietą. Jeśli Ty przez takie detale psujesz jakość Twojej relacji to znaczy, że sam nie nadajesz się do związku…

    Reply

    JackSparrow July 4, 2018 at 11:31

    Rafał, zauważyłem, że ludzie przyciągają się stylami. Jak podobają Ci się takie bardziej dziewczyny typu sportswoman to jak najbardziej OK. Ja lubię takie bardziej stonowane. Tak jak pisałem, ten strój stosuję na randki typu kawiarniane. Jak idę na kręgle, gokarty czy park linowy to normalnie jeansy i polo, albo koszula taka na spodnie. Może te białe adidaski warto zamienić chociaż na czarne sneakersy?

    Reply

    Rafał July 4, 2018 at 14:33

    Rozumem, że wg Ciebie nie wypada chodzić do kawiarni w adidasach (żart); oczywiście rozumiem o co chodzi i może faktycznie te czarne sneakersy będą lepiej wyglądały niż białe sneakersy. Także dzięki wszystkim za odpowiedzi.

    Reply

    JackSparrow July 11, 2018 at 10:16

    Rafał, przyjrzyj się jak do metra, pociągu, autobusu wsiądzie gościu w białej koszuli i półbutach, z dobrym zarostem i zegarkiem :D Gość wyróżnia się z tłumu. Choćby był bankrutem i niedorajdą od razu ma wyższy status. Pomyśl nad tą zmianą stylu. Ja zmieniłem z fryzury 3 mm na stylizowaną pastą + strój o którym pisałem wcześniej. Wyniki rewelacyjne.

    Reply

    KKS July 11, 2018 at 12:15

    JackSparrow, wystarczy po prostu męski, czysty, schludny i pachnący (ktoś kto pali papierochy to będzie miał ciężko) ubiór. Zarost – nie każdemu pasuje i nie każdy ma taki jak należy (np. meszek, gdzie wygląda to raczej nieestetycznie), no ale “lumberseksualna” moda poczyniła dość duże spustoszenie i teraz każdy z meszkiem na siłę robi sobie “zarost”, bo w Hollywodzie powiedzieli, że to modne i “męskie”. Co do zegarka to też jakaś “moda”, jakaś próba zaimponowania zegarkiem, samochodem, telefonem? To może wpłynąć na wyższy status, ale może też ustawić cię wśród “nowobogackich”. Dodatki, dodateczki to jakieś tam szczególiki bez większego znaczenia tak jak u kobiety bransoletka czy pomalowane paznokcie. W czasach poprzednich było powiedzenie “za mundurem panny sznurem” – wiązało się to swoją drogą ze “statusem”, ale przede wszystkim tym, że żołnierz w mundurze wyróżniał się na tle społeczeństwa męskim, czystym i schludnym ubiorem, co uważam za najważniejsze.

    Reply

    W July 2, 2018 at 17:07

    Cześć,
    Udzielam się tutaj pierwszy raz pomimo że jestem już jakiś w temacie samorozwoju z Pawlem. Chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami ponieważ ten temat jest mi bardzo bliski. z moich obserwacji wynika ze kazda bardziej atrakcyjna jest z reguły zajęta. I należy się tego spodziewać. Tak jak pisał Paweł taka dziewczyna ma z reguły multum fanów którzy niekiedy mogą być w lepszej sytuacji by zagadać do niej z miejscem z kontekstem. Uwaga co więcej zauważyłem że najczęściej takie typki poznają właśnie takie dziewczyny przez znajomych, wspólne domówki itp !! Nie miałem okazji poznać ani jednego gościa który podszedł by bezpośrednio do laski zagadał wziął numer i sytuacja zakończona związkiem(chodzi mi o krąg moich znajomych oraz osoby obce z którymi zamieniałem kilka słów gdzie się poznaly). Nie wnioskuje że to jest nie możliwe, tutaj bardziej chodzi o to ze jest to unikalne i bardzo bardzo bardzo rzadko spotykane;) .Co do moich doświadczeniach z podchodzeniem do dziewczyn które były zajęte po rozpoznaniu sytuacji(z reguły sprawdzenie na fb)z kim jest, zawsze stwierdzałem ze goście są po prostu zwykli najzwyklejsi…….i odrazu myśl what the fuck – to ja sam jak taki czajnik który próbuje szukać szczęścia :D życiowa forma z sylwetką z gadka z wyglądem i nic!? A taki typek z taką fajną dziewczyna? . I tutaj padną słowa za mało zagadujesz – a ja powiem tak po takich strzałach człowiekowi się odechciewa i serio potrzebne są przerwy i poukładanie sobie tego wszystkiego by wyprzeć się presji traktować to jako zabawę ale zarówno pamiętając że nie mamy wpływu na to na kogo trafiamy w życiu!! . Nikt nie powiedział że akurat te laski musiały być zajęte. Mam śmieszna sytuacje z kursem tańca na który się zapisalem. oczywiście nie było partnerek do tańca i jedyne jakie były dostępne przez pół roku to babka 50lat rozwódka oraz dziewczynka 16lat :D teraz się z tego śmieję ale wtedy rozwalilo mi to głowę – jak to jest możliwe?!?! A obok na tym kursie koleś przy 40 z laską około 25 rozumiecie? Strzał w twarz. I nie powiem trafiałem na laski które są same ale w większości to były mało atrakcyjne dziewczyny. Pozatym większe miasta jak Poznań wroclaw Warszawa też dają pole do popisu mniejsze około 100tys nie pozwalają na a tak na rozbijanie sie. Ogólnie gdybym był starym sobą odpuścił bym temat całkowicie. Zajął się czymś innym i pogodził się z sytuacją. I tak jak ktoś wyżej pisał po prostu wyje*ane ale teraz aktualnie cały czas tli się mi w głowie że nie możliwe że takiego faceta jak ja, nie stać na fajną dziewczynę. To tak na luźno,moja rozkmina. Może ktoś kiedyś myślał lub myśli podobnie

    Reply

    Paweł Grzywocz July 2, 2018 at 17:49

    Miałem właśnie tak, że musiałem mentalnie odpuścić kobiety i wiedziałem, że prowadząc aktywne życie poza domem, to nie ma takiej matematycznej możliwości, żeby nie napotykać ładnych dziewczyn, które do mnie lgną. Co nie zmienia faktu, że mnóstwo z nich były zajętych i trzeba było żyć dalej. Wiedziałem też, że statystyki są brutalne, jest 50% rozwodów, rozstań i mnóstwo słabych relacji, które zmieniają się, jak w kalejdoskopie i w tajemniczych okolicznościach publikowane statusy i zdjęcia związków znikają z dnia na dzień. Wiedziałem, że dziewczyny się zwalniają cały czas. Kwestia akurat trafiania na takie.

    Reply

    Kuba July 2, 2018 at 21:53

    Rozmawiałem ostatnio z Michałem Lxxx na ten temat. Myślałem, że to całe odpuszczenie to jakiś mój error, ale nie. Z rozmowy wynikło, że ja, Michał i inni mają dokładnie tak samo. Zasadniczo, Paweł czy prócz tego co jest wyżej Masz jakieś inne spostrzeżenia na temat tego “etapu”? Da sie jakoś z tego wyjść? Z takiego znudzenia tą całą zabawą?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 2, 2018 at 22:16

    Nie pamiętam dokładnie, co macie na myśli. U mnie znudzenie polegało na tym, że się nie stresowałem zagadaniem do dziewczyny gdziekolwiek oraz odpuściłem szukanie dziewczyny na siłę wszędzie, tylko zagadywałem, gdy otrzymałem kontakt wzrokowy oraz chodziłem sobie na różne wydarzenia, żeby nie siedzieć samemu w domu i robiłem to dla własnej przyjemności i nie bycia samemu w domu. A kwestia randek i związku była sprawą drugorzędną, bo do tego potrzeba spotkać odpowiednią partnerkę, a nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie się pojawi, więc po co się tym nadmiernie stresować. Wychodzę do ludzi, tak. Zagaduję tak. Jestem pewny siebie i męski. Tak. To jest tylko kwestia czasu i cieszenia się stanem wolnym, bo stan zajęty, jak dobrze pójdzie potrwa kolejne 40-50 lat, więc spokojnie. Związek to też obowiązek. Nie miałem sobie nic do zarzucenia. Byłem towarzyski i przebywałem mało w domu. Jeśli na tym polega znudzenie to świetnie. A jeśli na porzuceniu tematu to słabo.

    Reply

    KKS July 3, 2018 at 00:59

    Od pewnego czasu właśnie obserwuje komentarze kilku czytelników, którzy narzekają i osobiście stwierdzam (możliwe, że błędnie), że dużo “gwiazdorzycie” (ojej jaki jestem super facet, żadna mnie nie chce? Chamstwo!), myślę, że powinniście zrzucić bieg na luz. Ja mam bardzo podobnie jak Paweł, spokojnie i z luzem, nie ma co się napalać na wyniki same w sobie, najważniejsze by się rozwijać i zdobywać doświadczenie, a każda następna próba będzie coraz lepsza. Dobrą motywacją są słowa np. sportowca Kamila Stocha – on nie napala się na wynik sam w sobie (oczywiście, że chce wygrać, tak jak my chcemy spotkać normalną kobietę), tylko na trening, rozwój, spokój i jak najlepsze podejście do próby, a dobry wynik będzie tego konsekwencją.

    Reply

    Łukasz July 3, 2018 at 13:26

    Sytuacja wygląda tak, że jesteście nieatrakcyjni seksualnie dla większości kobiet. Oczywiście możecie ładnie się ubierać, być pewnymi siebie, ale z twarzą za wiele nie zróbcie, wtedy będziecie nadal nie atrakcyjni fizycznie tyle, że pewni siebie i w eleganckich ciuchach. Problem potęguje też to, że szukacie jednorożca, owszem autor tej strony, twierdzi, że takowego znalazł, ale ludzie wygrywają też w totolotka, lotto czy jak to się tam nazywa. Możecie dalej szukać namiętnie, tylko kwestia tego ile czasu chcecie na to poświęcić, którego więcej nikt wam nie odda. Taki Michał Lxxx, który spamuje tu komentarzami jeden pod drugim, twierdzi, że :
    “Myślę, że 2 ? 3 lata działania w kontekście powinno przynieść efekty w postaci poznania tej właściwej kobiety i związku.
    Ale regularnego wychodzenia i bycia ogarniętym.”
    tylko, że on za te 2-3 będzie pisał 4-5 i tak dalej.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 14:50

    Każdy inteligentny mężczyzna rozumie, że komentarze to tylko komentarze. Ludzie mogą w nich wypisywać różne rzeczy. Weselsze i smutniejsze, a jak jest naprawdę, to każdy ma swoje życie, aby się przekonać. To, czy ktoś umówi się na randkę z ładną dziewczyną lub znalazł dziewczynę w 2 dni czy w 2 lata nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, co robię “ja”. Każdy z nas. Ile mnie to zajęło. Ile ja zagaduję dziewczyn. Jaką ja wypracowałem osobowość. Jaką ja poznałem kobietę. Jaki ja mam związek z samym sobą i z ludźmi, i z kobietami, i z jedną kobietą. Na takie pytania każdy musi sobie sam odpowiadać i weryfikować odpowiedzi w swoim życiu. A jakie znaczenie ma to, czy komentujący Nowak czy Kowalski poznali lub nie poznali stałej kobiety? Żadne. Znaczenie to może ewentualnie mieć opinia audio lub tekstowa, w której ktoś opisuje swoje postępy i np. bycie w udanym związku. A komentujący? Komentujący to poszukujący lub dzielący się doświadczeniem. Nie jest to żadna wyrocznia.

    Jak Ci się nie podoba, że jakiś Michał czy Rafał nie ma dziewczyny po roku czy dwóch latach świadomego poznawania ludzi, to oznacza jedynie, że jesteś hejterem, hamulcem sukcesu, narzekaczem.

    Każdy ma grupę kobiet, której się podoba. Musi być odpowiedni kontekst, zadbanie o siebie i obycie towarzyskie.

    Być może jesteś wyjątkowo nieatrakcyjny z twarzy, a może przesadzasz, jak większość tego typu osób, bo nikt nie wygląda naprawdę nieatrakcyjnie z twarzy, jak dzwonnik z Notre Dame. Możesz zmienić fryzurę, sylwetkę, ubranie, osobowość i być atrakcyjnym mężczyzną dla pewnej grupy kobiet. Możesz mieć podobającą Ci się kobietę. Atrakcyjna kobieta to nie taka z okładki, bo takie nie istnieją w realnym świecie, tylko w photoshopie.

    Wszystko jest w Twojej głowie. Przekonania na temat Twojej twarzy. Przekonania na temat kobiet, ich wyglądu i ich preferencji. To wszystko wylewa się w Twoim działaniu i w komentarzach również.

    Myśli prowadzą do czynów. Myśli stają się naszą rzeczywistością w tym sensie, że jesteś tym, co myślisz. Skoro uważasz, że masz nieatrakcyjną twarz, to jakim cudem miałbyś zachowywać się atrakcyjnie przy kobietach. Nie ma takiej możliwości.

    Zachowujesz się przy nich tak samo, jak w tych komentarzach. To bije od Ciebie na kilometr, że uważasz się za nieatrakcyjnego i kobiety to widzą i to je odpycha! Zmień myślenie, pracuj nad samooceną, zdrowym poczuciem wartości, samoakceptacją. Bo z obecnym oprogramowaniem nic się nie zmieni.

    Reply

    Łukasz July 3, 2018 at 16:31

    Cóż za personalny atak w moją stronę ;-)

    Nie wiem skąd pomysł, że uważam się za nieatrakcyjnego, wręcz przeciwnie czuje się bardzo dobrze i żyje mi się wyśmienicie, wyglądam lepiej niż 90% facetów moim wieku (oczywiście to moje subiektywne zdanie) :-) . Tylko mam wrażenie, że Michałem Lxxx tak tu ciebie gloryfikuje jakbyś sam sobie te komentarze pisał ;-) Czasami mam wrażenie jakby był twoim wyznawcą ;-)
    Oczywiście, można zwiększać swoją atrakcyjność: fryzura, sylwetka (tego w 5 minut nie zrobisz, no chyba, że przy tzw. “lepszej suplementacji”. Normalnie, naturalnie to jest maraton i trwa latami, przy o optymalnym treningu, żywieniu zakładając, że nie zalewasz za bardzo to już sensownie możesz wyglądać po 3 latach) pieniędzmi, statusem społecznym, także będziesz troszkę bardziej atrakcyjny.

    Kobieta po pierwszym spojrzeniu na ciebie wie czy się jej podobasz fizycznie, seksualnie czy też nie. Także obycie towarzyskie, kontekst czy też nawet pewność siebie za bardzo nie grają tu roli. Możesz być pięknym chłopakiem bez pewności siebie a i tak dziewczyną będziesz się podoba. Teoretycznie im więcej kobiet spotykasz, poznajesz tym masz większe, że znajdziesz tą jedyną słuszną kobietę, no właśnie teoretycznie.

    “Atrakcyjna kobieta to nie taka z okładki, bo takie nie istnieją w realnym świecie, tylko w photoshopie.”
    Ja pamiętam czasy jak nie było Photoshopów i internetów ;-)

    Żeby nie było, że jestem jakimś hejterem, życzę wszystkim, żeby znaleźli swoje jednorożce.
    pzdr.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 17:02

    Jeśli mężczyzna nie rozumie tych tematów, to nic mu wygląd nie da, bo po kilku sekundkach, jak się odezwie czar pryśnie. To nie ma znaczenia, ile lat zajmie osiągnięcie celu. Ten czas i tak upłynie. Dlatego lepiej go spędzić na zmienianiu swojego życia na lepsze niż się zatrzymać na stwierdzeniu, że coś zajmie zbyt wiele czasu. A zmiany sylwetkowe widać wyraźnie po 3 do 6 miesiącach a nie 3 latach. Znowu biją od Ciebie jakieś perfekcjonistyczne, nierealistyczne fantazje, że trzeba być nie wiadomo, jak umięśnionym, nie wiadomo, jaki mieć status, nie wiadomo, ile kasy. Zrzucasz atrakcyjność na zewnętrzne czynniki, maski, nietrwałe atrybuty. Charakteru nikt Ci nie odbierze. Jak kobieta jest z Tobą, bo się jej podobasz całościowo, to będzie z Tobą choćby podupadł na zdrowiu czy finansach. I wcale nie są to jakieś jednorożce. Mnóstwo kobiet ma się dobrze finansowo i nie potrzebują mężczyzny do sponsoringu ani do tego, żeby ładnie wyglądał, tylko chcą kogoś męskiego, z kim się im dobrze spędza czas. Wygląd i pieniądze nigdy nie są jedynym kryterium. Pisałem o tym tutaj. Pozostaje mi poprosić Ciebie, żebyś dalej się kształcił i nie wierzył w takie bzdury, że sam wygląd i kasa wszystko załatwią, bo tak nie jest. Mnóstwo mężczyzna ma niezależność finansową i dobry wygląd, a kobiet brak, bo ich umiejętności interpersonalne z kobietami są niskie.

    Reply

    Łukasz July 3, 2018 at 19:42

    Przesz 3 do 6 miesięcy to najwyżej możesz schudnąć np. 10 kg a nie zbudować jakąś sensowną masę mięśniowa, no chyba, że jesteś jednym z tych “wyjątkowych płatków śniegu” z niesamowitą genetyką. Wyśle, ze na pewno ktoś się tu wypowie kto zbudował jakąś sensowną sylwetkę w 6 miesięcy. Trenują naturalnie nigdy nie będziesz nie wiadomo jak umięśniony, gdyż istnieje coś takiego jak limit genetyczny i w większości przypadków w ubraniu będziesz wyglądał tak jak zwykły człowiek.
    W większości ci wszyscy ludzie w tych internetach z docięciem na 6% z lecą na towarze, także proszę cię żebyś dokształcił się trochę w temacie a nie opowiadał jakieś bajki o budowie masy mięśniowej w 3 miesiące.

    Ja tylko napisałem, że “Kobieta po pierwszym spojrzeniu na ciebie wie czy się jej podobasz fizycznie, seksualnie czy też nie.” Taka jest rzeczywistość a ty mnie atakujesz, że na pewno coś ze mną nie tak ;-)
    Facet patrzy czy kobieta mu się podoba, natomiast kobieta patrzy czy się podoba, jak wygląda jego sytuacja finansowa i jaki ma status społeczny.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 19:48

    Ja doskonale wiem o tym, że trenując naturalnie wygląda się w ubraniu normalnie. I właśnie ta normalność podoba się kobietom (czyli nie patyk z wklęsłą klatką ani nie grubas). Ty z kolei myślałeś chyba, że zrobienie sylwetki to wygląd bez karku mniej więcej albo właśnie ci pseudonaturale, którzy wyglądają jak kulturyści z lat 70 i 80-tych, którzy jawnie przyznawali się, że biorą sterydy. To byli wówczas Mr Olympia, jak Frank Zane. Dzisiaj podobnie wyglądają youtubowi “naturale”. Poza tym kobiety również oceniają na początku wygląd mężczyzny. Tzw. test fizycznej atrakcyjności tutaj. Oboje musicie się sobie spodobać fizycznie w stopniu chociaż minimalnym, akceptowalnym. Przy zapoznaniu kobieta nie ma pojęcia w kilka sekund, jaka jest Twoja sytuacja finansowa ani jaki masz status społeczny. W tym momencie pokazałeś, że Twoje zrozumienie tematu zagadywania do kobiet i doświadczenie jest bardzo małe lub prawie zerowe. Każdy regularnie zagadujący mężczyzna i wyciągający inteligentne wnioski zdaje sobie sprawę, że nowo zagadana dziewczyna nie ma pojęcia, jakim samochodem przyjechałeś, ile masz na koncie i jaki prowadzisz styl życia. Poza tym kobiety nie lubią bajkopisarstwa i chwalenia się. Odpychają je chwalipięty, które opowiadają o wycieczkach, samochodach i szpanują jakimi to są bogaczami i myślą, że ona na to poleci. A Ty zwalasz winę za swoje niepowodzenia na status, finanse i być może wygląd. Byle nie na to, że jesteś nudny w rozmowie i niepewny siebie, co było opisane tutaj. Przeczytaj zanim napiszesz kolejne ograniczające przekonania.

    Felix July 10, 2018 at 08:07

    Nie wiem jakim cudem w ogóle Paweł wdał się tutaj z Tobą w dyskusje. Takich jak Ty znam na pęczki, którzy chcą zasłynąć “inteligencją” w komentarzu i zbesztać z błotem człowieka, który tak dużo zrobił dla innych.
    Jednorożec, ha ha ha. Uśmiałem się. Słuchaj panie przemądrzały, jeśli Ty nazywasz jednorożcem kobiete, która jest prawdziwie Tobą zainteresowana, to widać, że ewidentnie jest z Tobą coś nie tak i boisz się do tego przed samym sobą przyznać.
    Ja z tym problemu nie mam, wiem jakie mam wady charakteru i z nimi WALCZE, a nie pierd*le głupoty i demotywuje wszystkich do okoła. Ty naprawdę nie widziałeś toksycznej kobiety w akcji. Choćbym miał szukać i skreślać te jednorożce do końca życia, to będę to robił, a Tobie ch*j do tego. Widać, że ewidentnie masz z czymś problem.
    Jestem ciekaw czy powiedziałbyś to wszystko Pawłowo prosto w twarz. Nawet sobie sprawy chłopczyku nie zdajesz ile on musiał pracy i wysiłku włożyć w to żeby zbudować tą stronę. Nie masz o tym pojęcia. No ale co tam i tak się tutaj wpier*alasz i zaczynasz go hejtawać mając wiedzę równą zeru.
    Sam się kompromitujesz pisząc takid debilne komentarze, aż mnie szlak trafia.
    Wyjaśnij mi jeszcze jakim CUDEM moji dwaj znajomi ze “szpetnymi” buźkami (są kursantami Pawła) mają NAPRAWDĘ ładne i porządne kobiety? Równie dobrze ja mógłbym się teraz zacząć użalać nad sobą, do czego mam tendencję i truć im dupę, że ja takiej nie znajdę. W ogóle ta dyskusja moim zdaniem jest bezsensowna i nie potrzebna nikomu.

    JackSparrow July 3, 2018 at 09:49

    W sobotę kupiłem ostatnie 2 produkty od Pawła, mam już cały komplet. Od 2010 roku jestem inwestorem na rynkach kapitałowych, ale przyznaję, że to była najlepsza inwestycja. Jej koszt jest bardzo niski (chyba łącznie poniżej 1000 zł), a w ciągu pół roku zadowolenie z życia mi podskoczyło z 5/10 na 8-9/10. Wszystkie materiały wdrażam po kilka razy i weryfikuję na żywo. Mam już dużo podejść i randek, dzięki czemu jestem w stanie zbudować statystykę. Jeśli macie np 18-22 lata i nie macie za bardzo kasy i tak co miesiąc próbujcie odkładać i kupować kolejne produkty. Lepiej zrezygnować z papierosów, alkoholu czy jakiś głupich wypadów, a przygotować sobie mocne fundamenty pod jeden z najważniejszych życiowych aspektów, jakim jest życie związkowe.

    Reply

    Felix July 3, 2018 at 12:03

    Co sądzisz o tej sytuacji:

    8 spotkać, akcpetacja pocałunków od 3 na końcu każdej randki, 2 zaproszenia z jej strony (gdzie za nie zapłaciła), zwraca się cały czas po imieniu, nie dotyka, czasami nie daje mi dojść do zdanja, nawija jak katarynka :)

    Powiesz jest OK, że panikuje ALE czuje, że coś jest nie tak,bo:

    Zauważyłem, że jej to nie rusza takie spotykanie się raz w tygodniu. Sytuacja, dzwonie w Nd umówić spotkanie na Wt, ona mówi, że nie da rady, ale może w środę, a najchętniej w NIEDZIELE. Umówiłem na środę, ale wywynioskowałem, że jeśli ona bardziej chciała w niedziele, czyli czekać CAŁY TYDZIEŃ, to aż tak strasznie zainteresowana nie jest.

    Druga sytuacja, żegnamy się na ostatnim spotkaniu i pierwszy raz tak jakby chciała odejść bez pocałunku, w sensie jej to było obojętne, ale w końcu ją pocałowałem.

    Jestem statystą związkowym, czy za mało spotkać, żeby cokolwiek wywnioskować?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 14:46

    Słuchaj również swojego instynktu, intuicji. Jeśli czujesz, że bardzo możliwe, że dziewczyna zabija z Tobą czas i jest dość obojętna, to prawdopodobnie tak jest. Aby się na 100% przekonać randkuj dalej aż uzbierasz maksymalnie z 12 do 15 spotkań. Jeśli po 15 spotkaniach jej dalej będzie obojętne tak rzadkie spotykanie, to masz odpowiedź, chyba że dziewczyna byłaby ultra entuzjastyczna i zaangażowana na spotkaniach, to wtedy ciesz się, że ona nie potrzebuje częstych spotkań i masz czas na inne sprawy. Ale tutaj już widzisz, że jej mowa ciała jest z taką rezerwą, więc większe szanse na to, że ona się tylko tak bawi niż na to, że będzie stabilnie i wysoce zainteresowania. Dobra analiza.

    Reply

    Felix July 3, 2018 at 17:18

    Poczekaj, czegoś nie rozumiem. Sęk w tym, że ona na każdym spotkaniu jest entuzjastyczna, pyta co u mnie itd., czasami odwali się w sukienke, że mózg staje, a z drugiej strony na rezerwa… Miała tylko jedno słabsze spotkanie, gdzie była mało zaangażowana w rozmowe i nie za fajnie ubrana.

    Co mam rozumieć przez to, że mam się cieszyć, że “będę miał więcej czasu dla siebie” ? Fakt prowadze firme i jest mi to na ręke, ale słuchaj ja chce też kobiete, czyli 2 spotkania miniumum. Jak nie zapyta, ale bedzie entuzjastyczna to ją skreśle, bo równie dobrze może świetnie grać, żeby mieć swojego kiermka na cotygodniowe spotkania.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 17:59

    To za wcześnie, aby rezygnować. Uzbieraj 10 do 15 spotkań i wtedy zobaczysz, czy pęknie. Poza tym trzeba się będzie zastanowić, czy dziewczyna, która zachowuje się idealnie, ale wystarczy jej 1 spotkanie na tydzień jest warta skreślenia. Można też być tak, że to jest taka konserwatywna damulka, której honor nie pozwala zapytać o coś więcej. Wówczas w przypadku idealnego zachowania można spotykać się dalej i zapraszać ją częściej, ale nadal bez piątków i sobót. Można sugerować, że “znasz mój numer”. Dziewczyna raczej będzie pytać, co o niej myślisz itp. Dziewczyna, która chce kiermka na cotygodniowe spotkania nie będzie po 10 spotkaniach stabilnie zainteresowana, nie będzie się zachowywać idealnie, nie będzie doceniać tego, gdy dasz jej więcej spotkań. Będzie co raz słabiej i co raz mniej przewidywalne. Będzie wychodzić jej niespójność. Także to nie zawsze jest takie zero jedynkowe, że jak pyta o częstsze spotkania, to ok, a jak nie to koniec. Mogą być też dziewczyny, którą chcą kiermka, żeby być z kimkolwiek i zapytają o szybsze spotkanie. Wyjdzie wtedy ich agenda w innych obszarach, jak np. przy omówieniu wartości związkowych i seksualnych. Wyjdzie też, że ona chce dużo uwagi, bez której marudzi.

    Reply

    Felix July 4, 2018 at 23:58

    Jestem po spotkaniu z tą dziewczyną. Znów odstawiła się jak seks bomba, ALE… w ogóle nie dotyka, siada nawet ode mnie w odległości 20-30 cm jakby się bała mnie dotknąć.
    Spróbował jakoś przełamać tą bariere i jak głupi zacząłem się z nią dłużej całować. Efekt tego jest taki, że przestaje czuć do niej to coś, bo widzę, że to ja TYLKO chce się całowac i musze inicjować dotyk. Pozostało oznaki są ok.

    Jest też mały przełom. Zapytała się, czemu nie spotykam się z nią w weekendy i co takiego robie. Powiedziałem jej czy by chciała, ona że tak. Podała termin 2 tyg. do przodu! Masakra. Powiedziałem, że dam rade za tydzień, a nie za 2.. I to jest prawda.

    W końcu nie ustaliliśmy nic. Ona powiedziała, że się zdzwonimy. I teraz nie wiem czy dzwonić do niej drugi raz w tym tyg. i umówić, to spotkanie na niedziele czy czekać na jej ruch?

    Tym bardziej, że przestaje czuć do niej zainteresowanie, jest uwłaczające mojej męskiej godności, żeby prosić się choć o odrobinkę czułości z jej strony jak jakaś dziewczynka.

    Może w ogóle całować ją tylko raz i do widzenia.. Co sądzisz?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 5, 2018 at 00:11

    Jesteś niecierpliwy, nieopanowany, zdesperowany, wygłodniały czułości, bliskości, uwagi, spragniony spotkań, jak wędrowiec wody na pustyni. Z takim nastawieniem nie rozkochasz kobiety. Wróć do lektury kursu 12 randek, jeśli w ogóle go przesłuchałeś. Trzeba było zaakceptować ten termin za 2 tygodnie. Teraz pozostaje Ci zadzwonić po 5 dni i umówić się na kiedykolwiek. Dziewczyna zachowuje się normalnie. Jest stabilna emocjonalnie, nie ma presji, nie jest zdesperowana, szanuje się, nie rzuca się na szyję pierwszemu lepszemu chłopakowi, poznaje się i zakochuje powoli, powoli się angażuje, jak zdrową psychicznie osobą. Ty z kolei masz ciśnienie, jakby Ci się miało zaraz coś urwać. Wieje od Ciebie tą desperacją i głodem emocjonalnym. Obrażasz się, że dziewczyna nie pada Ci do stóp, a to jest zachowanie wampirek emocjonalnych, które chcą ciągłej uwagi. Z Twoim obecnym mindsetem rozkochanie i utrzymanie zainteresowanej dziewczyny ze zdrowym poczuciem wartości wydaje się niemożliwe. Prędzej z tym Twoim ciśnieniem sam się wyautujesz i wysadzisz tę relację w powietrze. Spalisz się w atmosferze z powodu tego ciśnienia. Rozbijesz się o ścianę odrzucenia. Przesłuchaj 10 razy Audio Action Steps z kursu 12 randek, to zrozumiesz temat i zapanujesz nad emocjami.

    Reply

    Felix July 5, 2018 at 09:24

    Z pokorą muszę Ci Chyba Paweł przyznać rację. Faktycznie same się oszukuje. Z jednej strony cieszy mnie fakt, że mam dużo czasu dla siebie, a z drugiej łakne tej czułości i doszukuje się we wszystkim jej błędów. Ale zostało mi to po 2 wcześniejszych związkach, kiedy jeszcze nie znałem tych zasad.

    Sam musisz przyznać, że Ciebie ten problem również dotknął, czytając 12 randek odniosłem wrażenie, że podchodzisz zbyt surowo do tego tematu. Co oczywiście było spowodowane dużą ilością odrzuceń jak mówiłeś. Dopiero teraz widzę, że po paru latach “wyluzowałaś z tymi zasadami”, więc proszę Coe musisz mnie zrozumieć jak nikt inny, że ten mechanizm siedzi nam w głowie czy tego chcemy czy nie.

    Fakt muszę sobie zrobić teraz mentalny reset. Zapomniałem o tym, że kobiety potrzebują więcej czasu, a to widać czarno na białym. Dam sobie tego ” mentalnego plaskacza w twarz” i obiecuję, że od teraz będę stanowił 100% wyzwanie i trzymał się wszystkich zasad.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 5, 2018 at 09:43

    Super. Można odczuwać uczucia, jak zazdrość czy tęsknota. Pojawiają się samoistnie. Sztuką i umiejętnością jest panowanie nad sobą i nie reagowanie na podstawie tych uczuć. Masz ochotę z zazdrości rzucić krzesłem w kogoś. Nie reaguj. A ponad to zmień tok myślenia na taki, żeby te uczucia opanować lub zmienić, bo ciągłe szarpanie się też jest męczące.

    Reply

    JackSparrow July 5, 2018 at 10:28

    Felix 9 spotkań i Cię nie dotyka to kurcze mega słabo. Też tak miałem, całowała się i po 7 spotkaniu przyznała się, że miała nadzieję, że coś poczuje, ale miała jednak blokadę. Jak jest chemia, to dziewczyna co chwilę łapię za rękę, za klatkę, za bok itd. Może nie na 1, ale na kolejnych spotkaniach. Zależy też co robicie. Mimo wszystko powodzenia, ale jak nie zagadujesz…to lepiej zacznij, żeby mieć rezerwę w razie co.

    Pawle, co odpowiedzieć jak dziewczyna pyta o weekendy, w sensie, co wtedy robię? Od razu pytaniem na pytanie, czy jakieś droczenie typu “miło spędzam czas” albo “zajmuję się Brajankiem i Jessicą”? :)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 5, 2018 at 12:30

    “Dlaczego pytasz?”, “A co, chciałaś mnie zaprosić? : )”, “To, co zawsze, próbowałem przejąć kontrolę nad światem”, “Miałem spotkanie z fanami”, a potem normalnie: “Odpoczywałem”, “Ćwiczyłem”, “Byłem u rodziny”, “Pracowałem”, “Spałem”, “Sprzątałem”. Najpierw próbuj wybadać, dlaczego ona pyta, czy z ciekawości czy chciałaby się spotkać z Tobą w jakiś weekend, a potem trochę żartobliwie, trochę na serio, trochę ogólnie, trochę szczegółowo uszczknij rąbka tajemnicy, coś normalnego, co tam porabiałeś.

    Felix July 5, 2018 at 18:21

    Dlatego odezwałem się do Pawła.
    Nie jest tak, ze w ogóle mnie nie dotyka, praktycznie na kazdym spotkaniu pacnie mnie w ramie.
    Jednak troche racji masz, to sie czuje ze dziewczyna zmusza sie do zwiazku.
    Jesli chodzi o zagadywanie to wyluzuj. Potrafie zagadac gdziekolwiek. Galleria, rynek, pub, spotkanie biznesowe, nie ma problemu.
    Jesli chodzi o ta sytuacje z weekend, to wygladalo to tak:
    - Czemu zawsze Ty jestes w piatek, sobote, niedziele?
    - Czemu pytasz? ;)
    - Po prostu chce wiedziec :)
    - A co chcialabys sie spotkac w te dni?
    - TAK!
    - OK, to kiedg chcesz?
    - Niedziela za 2 tyg.
    - Uuu, nie dam rady mam spotkanie.. ( boo faktycznie mam), ale moge w ta niedziele.
    - Ok to sie jeszcze zdzwonimy, musze sie jakos odwdzieczyc za dzisiaj.
    Tak to wygladalo. Co do jej dotyku moze faktycznie sie zmusza albo jest tak jak Pawel mowi, ze to ja tutaj przesadzam I ona zachowuje sie ok jak na ten etap relacji.

    P.S. Pawel, a jak bylo z Twoja kobieta? Czy w ciagu 10 spotkan jakos Cie dotykala? Chce miec porownanie jakies.

    JackSparrow July 11, 2018 at 10:19

    Hej, dzięki Pawle za super teksty “na sobotę” :)

    Reply

    Irek July 18, 2018 at 17:35

    P. Grzywocz – “Poza tym trzeba się będzie zastanowić, czy dziewczyna, która zachowuje się idealnie, ale wystarczy jej 1 spotkanie na tydzień jest warta skreślenia.”

    P.Grzywocz – “1 spotkanie na tydzień to nie jest związek!”

    Sam sobie zaprzeczasz. Ja bym uważał Felix. Miałem taką dziewczynę, której wystarczało “1 spotkanie na tydzień”, była nieziemsko zainteresowana, ale nie zapytała o związek, ani o częstsze spotkania tylko o piątki i soboty. Więc spotykaliśmy się tak raz na tydzień w dzień roboczy lub weekend. I cały czas było bosko. Ale dalej nie wiedziałem na czym stoje. Przez ku@wa parę miesięcy dałem się robić w balona. Ona była cały czas super zainteresowana, ale jej wystarczało spotykanie się raz na tydzień. Po 8 miesiącach straciłem do niej zainteresowanie i zacząłem spotykać się z inną, a tamta potem zdziwiona, że to koniec! Jeszcze mnie nakryła z tą nową w kawiarni. No to przedstawiam ją tej nowej. Powiedziałem, że to tylko 8-o miesięczna koleżanka. I w dupie miałem to, że się jej przykro zrobiło. W dupie. Znieczuliłęm się na to “granie”. W ogóle mi jej nie było szkoda. Profesjonalna randkowiczka, powinna OSCARA dostać za to. Płaciła, dotykała no wszystko było. Tylko ku%wa raz w tygodniu. Nie słuchaj tej porady i skreśl ją jak nie pęknie do 15, chociaż to i tak za DUŻO. Nie bądź desperatem. Moja obecna zapytała się już na 8 co i jak z nami, także stary szkoda twoich pieniędzy i czasu. Posłuchaj mnie, dobrze na tym wyjdziesz. To nic nie znaczy, że ona Cię tak dotyka i w ogóle. Ona może to robić, bo ma takie silne potrzeby i to ja pier%ole nic nie znaczy. Nic. Ty masz już 10 spotkań, a tu dalej dupa zbita. Nie słyszałem o tym, żeby Cię nawet do siebie zaprosiła. Tylko spotyka się na zewnątrz, żeby się z domu wyrwać i pozabijać czas. Zmień ją, bo z tego co widzę to masz duży wybór.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 18, 2018 at 18:25

    Super historia i cenne rady. Tak, z jednej strony 1 spotkanie na tydzień to nie związek, a z drugiej strony, jeśli ludzie są naprawdę bardzo zabiegani, a dziewczyna zapytała o związek, to można na to pozwolić, że spotykacie się raz w tygodniu. U felixa nie było ani zapytania o związek ani o częstsze spotkania lub szybsze spotkanie. Przynajmniej dziewczyna inicjowała kilka spotkań z tego, co kojarzę. A co do Twojej dziewczyny Irek, to nie napisałeś w końcu, czy ona była zainteresowana czy nie. Skupiłeś się na tym, że to ona zabiła Twoje zainteresowanie przez spotykanie się raz na tydzień. A dlaczego Ty jej nie zacząłeś zapraszać częściej na spotkanie, skoro mieliście staż związkowy (2 do 3 miesiące)? Skoro chciałeś więcej spotkań, to mogłeś się spotykać częściej i obserwować jej oznaki zainteresowania dalej, skoro było ich tak dużo. Czy ona nie miała czasu na częstsze spotkania i Ci ich odmawiała? Wygląda to, jakbyś się obraził, że dziewczyna nie skakała Ci do gardła i nie goniła za częstszymi spotkaniami. I nagle znalazłeś sobie inną zamiast wyjaśnić temat z tą pierwszą.

    Nawet, jeśli 1 spotkanie na tydzień to nie związek, to niektórzy mężczyźni i kobiety mają tylko na tyle czasu i taka relacja może się rozwijać. Na Twoim miejscu zastanowiłbym się, czy nie szukałem w dziewczynie jakiegoś ukojenia wewnętrznego bólu oraz odpowiedziałbym sobie na pytanie, dlaczego sam nie proponowałem więcej spotkań, skoro ich chciałem. Zainteresowana dziewczyna z pewnością zaakceptowałaby Twoje zaproszenia i spotykalibyście się częściej.

    Mam podejrzenia, że ona była Tobą zainteresowana, skoro okazywała tyle oznak zaangażowania, tylko Ciebie zżarła duma i ego, że nie ma opcji, żebyś Ty zwiększył ilość spotkań, uparłeś się, a potem obraziłeś i zamieniłeś ją na inną. To w takim razie mogłeś o tym zdecydować w ciągu maksymalnie 15 do 20 spotkań, czyli około 3 miesiące mniej więcej w zależności od tego, czy ona kiedykolwiek by przyspieszała spotkania.

    A Ty sam się zasiedziałeś w tej relacji i 8 miesięcy obserwowałeś to, że ona nie pyta o więcej spotkań i sam ich nie proponowałeś? Po co się tak męczyłeś? Z braku innych opcji? Ze strachu przed samotnością? Z desperacji? Dlaczego nie odczytałeś tego i jej nie olałeś w takim razie wcześniej?

    To cenna lekcja. Tylko nie ziej teraz nienawiścią do kobiet i nie projektuj na zapas, że każda dziewczyna, której wystarczy 1 spotkanie na tydzień jest na bank niezainteresowana. Jest to bardzo ważna reguła, którą należy surowo obserwować, jednak są przypadki, że ludzie faktycznie nie mają czasu lub jedna ze stron nie ma czasu, a druga musi się z tym pogodzić i mają relację z 1 spotkaniem na tydzień. Dłużej się wtedy poznają, jest to nieco trudniejsze niż przy regularnych, częstszych spotkaniach, ale się poznają, są razem i są szczęśliwi. Dlatego sam brak częstszych spotkań niż raz na tydzień nie jest dla mnie jedynym kryterium rzucenia dziewczyny. Musi być do tego szereg innych oznak braku zainteresowania, jak brak dopytywania, co mi się w niej podoba, co o niej myślę, słabe lub zmienne zaangażowanie na spotkaniach, zmienny lub słaby dotyk z jej strony, brak inicjowania przez nią jakichkolwiek spotkań i pomysłów. Wtedy widać, że to taki związek z żywym trupem, zdechłą rybką, bierną panienką, byle kogoś miała.

    A jeśli są wszystkie oznaki angażowania się dziewczyny w relację, to bym nie miał pewności, czy ją olać. Sam bym wtedy co drugi lub trzeci tydzień spotykał się częściej i proponował szybsze spotkanie. Dodatkowo pytałbym ją, czy tęskniła i żartowałbym, czy nie zapomina, jak wyglądam podczas tych tygodniowych przerw i czy bardzo za mną tęskniła. Badałbym dalej zainteresowanie zamiast po 8 miesiącach wybuchać, że zmieniam ją na inną.

    Może tak robiłeś nieco z tych wyżej wymienionych testów, ale piszę na zapas dla Ciebie i pozostałych, że takie coś jest do obserwacji i nie powinno to być jedynym powodem do olania dziewczyny, chyba że dla kogoś jest nie udźwignięcia taki związek i potrzebuje więcej uwagi, to w porządku, ale należy to rozpoznać i zdecydować w ciągu 12, maks 15, ewentualnie 20 spotkań a nie 8 miesięcy.

    Reply

    Dawid July 3, 2018 at 16:01

    Czy jeśli na koniec pierwszej rozmowy powiedziałem do zobaczenia zamiast zwykłego cześć to popełniłem błąd czy to nie ma znaczenia. Wiem że lepsze było by zwykłe cześć, po co zabijać tajemniczość. Ale wolę się Ciebie Pawle zapytać czy to ma znaczenie.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 3, 2018 at 16:55

    Nie powinno to zabić zainteresowania. Możliwe też, że nie zwróciła na to uwagi.

    Reply

    JackSparrow July 5, 2018 at 13:39

    Koledze pewnie chodziło o ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=novbQZ28y9M

    Myślę, że spokojnie, to niuans. W porównaniu do typów, którzy po 1 randce wysyłają cały wieczór SMS-y, to i tak jesteś gość. Moja siostra (materialistka i maniaczka kontroli) nie może przyjąć do zrozumienia, że nie piszę SMS-ów z dziewczynami (tak na marginesie, już więcej nigdy jej nic nie powiem o moich relacjach). Przecież to jest piękne. Ta tęsknota i niepewność. Ją kręci czy na pewno zadzwonię i będę chciał się spotykać, a ja szaleję, bo nie wiem czy ona odbierze i będzie chciała się spotkać. Dzięki temu, gdy już dochodzi do spotkania to jest ono takie PEŁNE. Już jak się widzimy z daleka to gęby same się cieszą. Oczywiście o ile jest chemia :)

    Reply

    Felix July 8, 2018 at 11:59

    Ano widzisz masz rację we wszystkim co tutaj napisałeś.
    Jest atrakcyjna, podoba mi się, pociąga mnie fizycznie, jednak dawniej mierzyłem w seksowne, ale puste w środku lale, stąd teraz wolałem wybrać kobietę, która będzie w troszkę mniejszym stopniu atrakcyjna fizycznie, ale za to mentalnie będzie to nadrabiać. Jednak wiadomo nie można mieć wszystkiego. W większości jest tak, że kobieta BARDZO atrakcyjna będzie pusta w środku (choć nie zawsze), a ta mniej, będzie mieć dobry charakter. To są moje wnioski po tym co przeżyłem.

    Mam taką (aktualnie) dobrą znajomą, która jest bardzo seksowna i od zawsze jej się podobałem. Byłem z nią na 2 spotkaniach, strasznie mnie dotykała, wszystkie oznaki zaint. były, no normalnie perełka. Kumple mi mówili, że ona cały czas coś ode mnie chce i że pewnie chciałbym z nią pójść do łóżka. Odpowiadałem im, że NIE chciałbym. Oni na to “tak,tak…:)”. A ona pomimo swojej atrakcyjności była STRASZNIE odpychająca, wiedziałem, że stać mnie na więcej i dlatego patrze teraz na charakter i szczere zainteresowanie moją osobą.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 8, 2018 at 13:17

    Liczy się całokształt, jak dziewczyna dba o siebie, jakie ma naturalne rysy twarzy, uśmiech, jak dba o zdrowie, odżywianie i ruch, jakie ma kształty sylwetki naturalnie, a na ile wypracowane i do tego charakter. Jest sporo ładnych i normalnych z charakteru dziewczyn, tylko trzeba je poznawać w spokojniejszych miejscach i sumarycznie dużą ilość dziewczyn zagadać i olać, bo tyle samo, co ładnych normalnych jest ładnych stukniętych i średnich stukniętych. W ogóle w społeczeństwie większość to przeciętniacy lub wręcz imbecyle. System równa do dołu. W klasie zniża się poziom do najsłabszego, a reszta się nudzi lub zniża się poziom do przeciętnego, żeby było w miarę równo. Dwóch debili spod budki z piwem mają większe prawo głosu niż jeden profesor. Więc statystycznie to normalne, że większość dziewczyn słabo się nadaje, ale jak się poszuka i sporo dziewczyn pozna, to wychodzi, że w tej mniejszości jest całkiem interesujące spektrum możliwości, bo poznanie kilku do kilkunastu dziewczyn z potencjałem na całe życie (wygląd i charakter) to naprawdę dużo, biorąc pod uwagę nasze pojęcie o temacie przed edukacją związkową i przed świadomym działaniem. Wtedy opcji było zero albo to, co los podsunie, więc teraz to jest mnogość. Tak samo jest w biznesie. Klientami Twojej propozycji biznesowej zostanie tylko kilka procent oglądających, słuchających, potencjalnych klientów. Jednak sumarycznie okaże się, że te kilka procent to jest całkiem pokaźna liczba osób, które będą bardzo zadowolone. Tak jest w wielu dziedzinach życia.

    Reply

    Felix July 22, 2018 at 01:32

    Chyba zabiłem jej zainteresowanie. Zaprosiła mnie w zeszła niedziele na spotkanie, które odbyło się dzisiaj. Spotkanie super, zapłaciła, dotykała i w ogóle. Mówiła, że myśli o mnie i czeka od spotkania do spotkania.

    Jednak pod koniec na 11 spotkaniu wyjechałem z tematem wartości seksualnych i kościoła. I tym chyba zabiłem jej zainteresowanie. Powiedziałem jej, że gdybyśmy byli razem i tak dalej. A ona ” ale nie jesteśmy jeszcze parą”. Ten tekst dobił mnie na maksa. Poczułem, że zje####. Czy mogłem w ten sposób zabić wszelką tajemnice i to wszystko co budowałem do tej pory?

    Dowiedziałem się również że nie jest dziewicą, to też mnie zabolało. Rozmawiałem z nią o antykoncepcji. Wcale nie zabłysnąłem tą rozmową o wartościach. Jeśli chodzi o kościół to tu podziela moje poglądy.

    Powiedziałem jej, że musze to wszystko przemyśleć jak prawdziwy facet i nie wiem czy będziemy się dalej spotykać. A najlepsze jest to, że zanim zacząłem tą rozmowę to ona pytała o następne spotkanie…Jednak nie widziałem jakiegoś smutku na jej twarzy. Nie pocałowaliśmy się na końcu spotkania, zresztą widziałem, że nie chciała, bo po co po tej całej szopce z mojej strony. Powiedziała, że jak sobie wszystko przemyśle, to żebym do niej “kiedyś” zadzwonił, nie utrzymując kontaktu wzrokowego.

    W czasie tej rozmowy powiedziała mi również, że przebywając za granicą spotykała się z innymi facetami na jedno spotkanie(nie wiem czy było to seks spotkanie), bo chciała sobie kogoś już w swoim wieku znaleźć, “młodsza już nie będe” dodała. Powiedziała też, że wszyscy faceci to dzieci i że tylko jedyny zachowuje się ” dojrzale”. Ale co z tego.. co z tego..

    Teraz pytanie do Ciebie Paweł. Czy mogłem zabić całkowicie jej zainteresowanie, tzn. czy spadło ono na te nieszczęsne 49% po tym jak tak wypaliłem z tą rozmową? Chciałem mieć już to za sobą i nie marnować czasu, jeśli miałaby inne poglądy.

    Co teraz zrobić? Zadzwonić do niej po 4 dniach i umówić spotkanie oraz zachowywać się jak gdyby nigdy nic? Nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale przecież nie mogę być już dla niej wyzwaniem jeśli ona teraz wie o tym, że to wszystko ma prowadzić do związku. Tym bardziej jeśli ona szukała trochę faceta na siłe, to ja mogłem nim być, choć wątpie bo wszystko robiła książkowo, bez desperacji.

    Wydaje mi się, że zainteresowanie jest zabite przez moje wybujałe zainteresowanie. Teraz przychodziłaby na spotkania żeby sprawdzić czy coś do mnie poczuje, ale pewnie by tego nie było, biorąc pod uwagę to że wszystko teraz ma prowadzić do jedengo. Chcociaż powiedziałem jej, “że przed współżyciem w każdej chwili możemy się rozstać”, więc to chyba taki pewnik nie był. W dodatku pewnie już nie zapytałaby o kontekst pary bo po co. Zje%%łem?

    Jak się upewnić na 100%? Czy jest 49% czy 51%? Chyba oddałem jej tym samym władzę, pierwszy raz poczułem, że jej nie mam.

    Proszę Cię o pomoc w tej sprawie.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 10:10

    Niepotrzebnie i niecierpliwe zapodałeś ciężki temat w nieodpowiednim momencie. Takie tematy się podejmuje, gdy dziewczyna jest na Ciebie napalona i nie możesz się od niej opędzić a nie przy stoliku na randce, jak Filip z konopi, gdy ona nawet nie spytała jeszcze o związek na wyłączność ani nie traktuje tego, jak związek na wyłączność. Zachowałeś się, jak saper, któremu puściły nerwy i wszystko wybuchło mu w twarz. Poza tym, gdzie ja polecam gadki o jakimkolwiek kościele? Gdy jest gorąca atmosfera, to należy omówić wartości seksualne i powiedzieć, że chcesz, abyście się najpierw dobrze poznali i nie zaślepili, nie poranili. To zdroworozsądkowe podejście i nie potrzebny jest do tego żaden kościół. Czy zabiłeś jej zainteresowanie? Nie wiem i nie wiedziałbym na Twoim miejscu, ponieważ macie coś koło 9 spotkań, więc dziewczyna jest całkiem zainteresowana. Spotykałbym się dalej, jakby nigdy nic przez kolejne 10 spotkań (w sumie 20) i te tematy bym zbijał, że za wcześnie na takie rozmowy. Twoja niecierpliwość to porażka.

    Reply

    Felix July 22, 2018 at 11:49

    Wiem. Zadzwoniłem do niej, bo nie wyrzymałem, że tak zje*alem.

    Odebrała, ale widac bylo ze jest smutna i mówiła, że musiała sobie wszystko przemyślec, o zgrozo. Powiedziałem ze musialem sie wyspac bo glupoty pierdzielilem i zaproponowalem spotkanie. Zgodzila sie na weekend. Czyli co nie zabilem tego zain.t? Bo na to wygląda.

    Musiałem jej jeszcze smsem napisac miejsce spotkania. Zawsze odpisywała, a teraz nie. To chyba jednak zabiłem, tak kurczę czuje. Ja naciskam ona się oddala.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 22, 2018 at 23:20

    To przez kilka randek trzeba obserwować, czy dziewczyna zabija tylko czas i jest bierna, jakby jej nie było albo raz się stara, a potem znowu marudzi i tak w kółko. Niestabilne i zmienne zainteresowanie to udawane zainteresowanie. Na tym etapie nie można tego ocenić na podstawie jej zgody na spotkanie. Z resztą nigdy tak nie jest, bo dziewczyna może się spotykać dla sportu lub z nudów.

    Reply

    Krzychu July 25, 2018 at 21:54

    Śledzę tą historię od początku i jestem ciekaw jak się skończy, daj znać Felix! Sam byłem w takiej sytuacji, bo gdzieś Paweł w swoich materiałach powiedział, że gdy ma się już te 10 spotkań i dziewczyna jest zainteresowana, to lepiej o tym porozmawiać niż tracić na nią 6 miesięcy. A jak się skończyła moja historia? Tego na razie Ci nie powiem, dopiero jak dasz mi znać co z Twoją :) Także ja Cię świetnie rozumiem, jak przez jedno nieporozumienie można wszystko spartolić. Na moje oko ja bym ją teraz przeprosił (przynajmniej ja tak zrobiłem, nwm co Paweł o tym sądzi) oczywiście w luźnym tonie i powiedział, że Ci się coś pomyliło. Może z jednej strony będziesz się trochę prosił…ale ta laska w końcu zaprosiła Cię na to ostatnie spotkanie, a Ty zamiast jej podziękować, to dowaliłeś jej na całego, mówiąc, że musisz sobie wszystko przemyśleć.

    Reply

    markwahlberg July 26, 2018 at 06:50

    Z tego co pamiętam Paweł wspominał, że dobrze by było mieć 10 spotkań i kontekst pary chociaż, ale generalnie najlepszy czas na tak poważna rozmowę to gdy masz pewność, że ona jest zakochana i seks wisi na włosku, ona na Ciebie wchodzi dosłownie. Inaczej może się wystraszyć.
    Drug opcja to gdy masz jakieś zastrzeżenia i chcesz wyjaśnić, filtr na niepoważne dziewczyny.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 11:34

    No dokładnie w punkt.

    Reply

    Felix July 26, 2018 at 12:10

    No tak, ale ona od 1 spotkania gadała cały czas o seksie. Sytuacje typu: “masz fajny tyłek”, wkładanie ręki za koszule, dużo tego było i w końcu nie wytrzymałem i mi nerwy puściły, bo pomyślałem, że ona chce tylko tego, a tu dupa zbita, źle ją oceniłem.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 14:00

    To tylko gadki-szmatki, flirty, zaczepki. Przecież dziewczyny specjalnie tak prowokują, żeby sprawdzić, czy się napaliłeś, jesteś psem na baby, czy jesteś łatwy, tępy zbok, a może jakiś świętobliwy itp. testują faceta, zaczepiają, sprawdzają, jak zareaguje, więc na przyszłość nie wyskakuj bez sensu z jakiś lektoratem, skoro ona tylko tak gada i się nie pcha na Ciebie.

    Reply

    JackSparrow July 26, 2018 at 14:46

    Hehe, też mam podobną sytuację. 3 spotkania i cały czas jakieś tekściki o trójkącikach, masowaniu, “Murzynach” itp. Na początku bałem się, że ona jest jakaś napalona tylko na seks, ale rzeczywiście to tylko zaczepki i sprawdzanie. Pawle, najlepszą odpowiedzią jest po prostu nazywanie jej zboczuchem i odbijanie, że nie jestem taki łatwy, trzeba się ze mną pospotykać i że nie pozwolę się zaciągnąć do łóżka? Czy też nieco ostrzej powiedzieć: “o widzę, że masz sporo do powiedzenia na ten temat, może opowiesz mi coś więcej?” czy raczej nie wchodzić w takie dyskusje?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 15:57

    Tak, świetne odpowiedzi. Jakby dziewczyna zaczęła opowiadać więcej, to sama sobie strzeli w kolano, że jakaś szukająca dowartościowania i prawdopodobnie z podejrzaną przeszłością. Rozbrajają mnie opowieści dziewczyn na pierwszych randkach, że kogoś zdradziły albo miały romans z kimś zajętym. Słabe to.

    Felix July 26, 2018 at 09:38

    Ok, przeprosze. Jutro spotkanie (squash), także będę obserwował czy bedzie jak zombie czy człowiek.

    Reply

    JackSparrow July 26, 2018 at 14:43

    Na 10 spotkaniu wyperswadowałeś kobiecie, że będziecie współżyć i rozmawiałeś o antykoncepcji?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 15:54

    No masakra. Nie, że będą, tylko jakby mięli, to przedstawił warunki.

    Reply

    Krzychu July 26, 2018 at 18:02

    Teraz to widzę, że się z niego nabijacie. Przecież po 6 miesiącach tez przedstawiasz warunki i zakładasz, że będziecie współżyć. Też tracisz punkty w byciu wyzwaniem i tajemnicą, możesz sobie samemu wmawiać, że “przecież jeśli jej nie mówię ‘do zobaczenia’ na końcu spotkania, to będę dalej tajemnicą”. Guzik prawda. To wtedy, właśnie wychodzi charakter kobiety na wierzch, zaczyna sobie na więcej pozwalać, bo wie, że w pewnym sensie już będziecie razem tak czy siak. Ona doskonale wie, że wydałeś na nią masę pieniędzy i straciłeś kupę czasu i teraz byłoby Ci ciężko od niej odejść. Ona to wszystko wie. Ok, miałem przedstawić później moją historię, ale przedstawię teraz. Też zrobiłem taki błąd. Przeprosiłem i w ogóle o tym nie gadałem przez następne 10 miesięcy, dopiero ona do tego wróciła. Potem normalnie zapytała o związek gdzieś po około 30 spotkaniach, bo wszystko musiałem od nowa budować…Także sam fakt, że on jej przedstawił te warunki wcale nie robi z niego idioty. Idiotką to byłaby ta dziewczyna, gdyby go teraz zostawiła, pomimo, że nie są parą… Ja miałem takie nastawienie “Ok, powiedziałem parę rzeczy za dużo, jak nie będzie się chciała ze mną spotykać to spoko, powodzenia jej życzę w szukaniu drugiego takiego jak ja.. oj, powodzenia…”. I taka jest rzeczywistość, każdy bzyka się na prawo i lewo, takich facetów jak my na palcach jednej ręki można policzyć. Więc, jeśli ta dziewczyna teraz zrezygnuje z niego, to dopiero będzie skończoną idiotką, która skończy zapewne z typem, z którym będzie się ruch&ć non stop przez pierwsze 2 lata, a potem wszystko szlak trafi. Sorry za ostry ton, ale dla mnie ten felix pokazał się od tej dojrzalszej strony, pomimo tego, że to za wcześnie. Nikt tutaj z nas nie jest doskonały. Nie wiem czemu nikt nie napisze komentarza w stylu “Ok zrobiłeś źle tutaj, ale to i to zrobiłeś dobrze”. Nie! Każdy tylko chcę zgnoić z błotem takiego człowieka i tylko negatywne strony w nim widzi. Potem taki felix myśli, że jest do dupy, pomimo tego, że doszedł do 10 spotkań, co wielu facetom na tej stronie nawet się nie udaje. Także krytykować umie każdy. Pozdrawiam.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 18:55

    Ale tu nie chodzi o wyzwanie. Rozmowa o wartościach to bardzo dojrzały, cenny, imponujący dla dziewczyny krok i zdecydowana większość się z tego powodu uraduje, tylko musi być dziewczyna rozkochana, wysoko zainteresowana, minimum 10 spotkań, ustalony kontekst pary, gonić za mężczyzną. Nie polecam czekać 6 miesięcy z tym tematem.

    Nie robimy z Felixa idioty. Ja się zgadzam, że bardzo dobrze mu szło. Przepraszam, że go najpierw nie pochwaliłem. A mój komentarz, że to mogłoby zabić zainteresowanie dziewczyny jest o tyle trafny, że być może trochę przeceniacie to dojrzałe podejście do tematu seksualności. Wiecie, to nie jest tak, że jak mężczyzna ma dojrzałe podejście do tych spraw, to dziewczyna już jest na bank jego i nie ucieknie. Równie dobrze idąc tym torem rozumowania moglibyście na pierwszych randkach mówić, że szukacie dziewczyny do poważnego związku, potencjalnej żony i chcecie w ciągu kilku kolejnych lat założyć rodzinę być może z nią. No niestety bez względu na to, jak szczytnie i dojrzale to brzmi, to nawet konserwatywna dziewczyna z reguły się zniechęci albo będzie z rozsądku, bo to strasznie sztywne, nudne, zbyt łatwe, dostępne, wręcz dziwne, żeby z obcą osobą (niestałą dziewczyną) poruszać takie tematy związane z przyszłością.

    Dlatego moim zdaniem masz trochę za wysokie mniemanie o sobie, że powiesz dziewczynie, że masz odpowiedzialne podejście do związku, a ona się przestraszy i ucieknie, to ona jest idiotką. Może jest idiotką, a może zabiło w niej to te motylki, było zbyt ciężkie, oficjalne, przytłaczające.

    Poza tym znam takie pary, które są ze sobą tylko z powodów światopoglądowych i widzę, że to jest u nich za mało, że kobieta go nie szanuje, pomiata nim i jest to ewidentnie związek z rozsądku, przyzwyczajenia i kontynuowany przez zasiedzenie, bo znają się z reguły od liceum. Nie chciałbym nigdy, żeby jakaś dziewczyna była ze mną z rozsądku, z czystej kalkulacji, że to się jej bardziej opłaci emocjonalnie czy finansowo czy jakkolwiek, ale nie czułaby tego czegoś do mnie, to się nazywa pociągu, zainteresowania, chemii, a przez to nigdy by nie rozwinęła do mnie szacunku i prawdziwego takiego docenienia.

    A najlepszym sposobem na zabicie chemii przez pierwsze 10 spotkań to się pierwszemu wysypać z uczuciami. Obojętne, czy będzie to rozmowa o związku, o wartościach takich czy owakich. Jak dziewczyna nie jest gotowa, rozkochana na maksa i sama nie oczekuje tych tematów, nie dopytuje, to wyjechanie z ciężką gadką z reguły bywa równie destrukcyjne, co wysypanie się z uczuciami na pierwszej randce. No niestety. Nie ma stażu (minimum 10 spotkań), to zwykle zainteresowanie dziewczyny zostaje w ten sposób zabite, a potem ona tkwi z rozsądku, wyrachowania, logiki, strachu przed właśnie tym, że nie spotka takiego, który by ją naprawdę pociągał, więc wybiera taką bezpieczną opcję – miłego gościa.

    Można taką rozmowę pociągnąć, gdy dziewczyna po 5 spotkaniach sama się czegoś dopytuje, oczekuje, domaga, to można zaryzykować powoli i delikatnie, nie od razu. A jak dziewczyna nic takiego nie oczekiwała, nie dopytywała, nie była na tyle rozkochana jeszcze, to może się uda to potem odbudować. Jest to możliwe, pewnie. W ogóle do 10 spotkań to jest loteria. Każde spotkanie może być ostatnim. Tak to niestety działa. Czy to idiotki? Być może, tylko że w ten sposób można wszystkie porażki usprawiedliwić. Można się oświadczać na pierwszej randce i potem tłumaczyć, że dziewczyna była idiotką, skoro nie skorzystała, bo przecież miałaby u mnie, jak w niebie.

    Felix July 26, 2018 at 19:51

    Tylko, że ja miałem 11 spotkań. Czyli mam obserwować to zaint. przez następne 10 spotkan? Czy twierdzisz Pawel, ze ona bedzie tylko z rozsadku sie spotykac? Nie chce takiego czegos, a czuje ze tak bedzie. Wtedy jednak odpisała po 6h, czyli tak jakby zaczela myslec logicznie, a nie czuc: “Ok. Tylko nie wiem o co znowu mnie zapytasz ;) ” Nic jej nie odpisałem, już nie chcialem sie pogrązac. To mam ją przepaszac jutro czy nie? I na co mam zwracac uwage w jej zachowaniu? Czy to konczyc raczej? Bo bez sensu stracic czas i pieniadze na kogos kto TERAZ bedzie udawal.

    Anonim July 28, 2018 at 15:39

    Mnie się wydaje, że i ona i Felix nie są do tego związku przekonani, więc nic z tego nie wyjdzie. Na tym ostatnim spotkaniu w ogóle ciężka atmosfera, po tym jak zacząłeś temat i ona była już trochę wkurzoną zombie, więc chyba blisko końca znajomości. Zresztą zgadzam się z tym co ktoś tu niedawno napisał, że Ty się też jakby specjalnie sabotujesz, szczególnie tym ostatnim ciężkim tematem o seksie, bo albo ona nie jest do końca w Twoim typie, albo nie jesteś pewien, czy ona nie udaje, masz takie przypuszczenia i chcesz zakończyć tę relację.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 28, 2018 at 15:41

    Możliwe, że szuka dziewczyny z innej bajki niż ta albo mu nerwy puściły z niecierpliwości i nadziei na udany związek. To już tylko on wie.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 5, 2018 at 19:52

    Odczytywanie zainteresowania na etapie 10 spotkań i więcej nie jest takie zero jedynkowe, że dużo lub mało dotyku przesądza o wszystkim. Skoro dziewczyna planuje z Tobą przyszłość, wypytuje o piątek, sobotę i niedzielę, przyznaje, że chciałaby się z Tobą spotkać w taki weekendowy dzień, proponuje Ci spotkanie NA spotkaniu, które jeszcze się nie skończyło oraz z DWUtygodniowym wyprzedzeniem, aby zmaksymalizować szanse na to, że termin będzie pasował oraz używa słów, że musi Ci się “odwdzięczyć”, to dla mnie jest to bardzo zainteresowana dziewczyna i wszystko idzie bardzo dobrze. Oczywiście bez napalania się, ponieważ do 10 spotkań nic się nie liczy. Odczekaj 5 dni i ustal normalnie spotkanie. Czekaj aż ona znowu zaproponuje weekend lub pierwsza się odezwie i będzie chciała wiedzieć, kiedy się widzicie. Akceptuj jej inicjatywy lub proponuje alternatywny termin. Czyli, gdy np. dziewczyna zaproponowała niedzielę za 2 tygodnie, to mogłeś zaproponować inny dzień np. za 4 lub 5 dni, obojętnie w jaki dzień, byle bylo te 4 do 5 przerwy od spotkania. Czasami nawet taką propozycję dziewczyna będzie chciała skrócić i zapyta, czy dałoby radę po jutrze albo za 3 dni, to się zgódź, gdy masz staż około 10 spotkań. Jak dziewczyna sama proponuje spotkanie to jest bardzo dobrze! W dodatku nie robi tego jakaś wampirka ciągłej uwagi na pierwszym lub drugim spotkaniu, tylko normalna, zdrowa psychicznie dziewczyna, z którą masz już około 10 spotkań.

    Reply

    Felix July 8, 2018 at 09:39

    Jednak zadzwoniła do mnie wczoraj pytając o tą niedziele. Zgodziłem się i dzisiaj jest to spotkanie.

    Olałem zasady chyba.. Bo odebrałem w sobote i umówiłem spotkanie na dzień do przodu, ale ten tydzień mam tak zawalony innymi spotkaniami, że mi to strasznie na rękę.

    Tylko jest bardzooo duży problem. Moje podejrzenie powoli się sprawdzają.

    Zadzwoniła o 17:00, nie mogłem odebrać wiadomo sobota, byłem ze znajomymi. Po czym 5 min. później znowu zadzwoniła. Nie odebrałem. Aż w końcu po 40min. oddzwoniłem i umówiliśmy to spotkanie.

    I właśnie to mnie boli. Mówisz mi tu Paweł, że ona jest strasznie zainteresowana, ale czy ona nie jest lekko mówiąć troszkę zdesperowana?

    Podobieństwa się przyciągają hehe. Ale spokojnie, ja się już powoli ogarniam :)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 8, 2018 at 10:05

    Kilka razy zaproponowała spotkanie. Nie wiem, czy po pierwszej randce już, bo nie pisałeś. Nie wiem, na ile Twoja intuicja i przeczucia podpowiada Ci trafnie, że ona szuka kogoś na siłę, a na ile jest to po prostu zdesperowana dziewczyna. Jest jeden dodatkowy sposób, który pomaga. Czy ta dziewczyna Ci się podoba, czy jest atrakcyjna dla Ciebie, czy czujesz do niej duży pociąg? Jeśli tak, to kto by się tym przejmował, że ładna dziewczyna do niego zarywa. Każdy by się cieszył. A jeśli ona coś kombinuje, to i tak wyjdzie z czasem. A jeśli ta dziewczyna kręci Cię średnio, podoba Ci się średnio, jest atrakcyjna średnio, to nie dziwię się, że nie doceniasz jej zarywania do Ciebie i czujesz desperację. To wiadome, że taka dziewczyna nie ma dużego wyboru, więc ciśnie tę osobę, która akurat jej się spodobała i ma szansę. Jest coś takiego. No ale bez względu na te wyglądowo-popularnościowe sprawy, to jak dziewczyna proponuje spotkanie, to się ciesz. Dobrze, że się z nią skontaktowałeś, bo już raz odrzuciłeś jej inicjatywę i teraz miałeś to do naprawienia, więc naprawiłeś. To nie jest błąd, gdy akceptujesz inicjatywę dziewczyny. Oto chodzi, aby ona coś inicjowała. Wówczas nie zgrywaj niedostępnego, tylko akceptuj jej inicjatywę.

    Reply

    Felix July 9, 2018 at 22:41

    Zwracam się do Ciebie Pawle i do Twoich kursantów, być może ktoś miał jeszcze podobną sytuację do mojej (jak m.in JackSparrow). Jestem już z nią po wczorajszym spotkaniu. Jeśli chodzi o jej zaproszenie, to zaczeła od 4 mnie zapraszać.
    Plusy z wczoraj:
    - Zapłaciła dwa razy,
    - Dotykała w końcu jak szalona,
    - Umówiliśmy od razu spot. na nast. czwartek, bo chciała.,
    Co mi nie pasuje:
    - Kiedy chciałem skończyć spotkanie, to ona powiedziała, że co takiego będę robił, że już muszę lecieć. Fakt chciałem skończyć po godzinie.. Więc zgodziłem się zostać. Potem za 1h znowu kończe, a ona żebyśmy jeszcze zostali, bo niedziela itd.. Zmiękłem, zostałem. ( Cały czas super atmosfera przez 4 h). W końcu wyprosił nas o 21:00 koleś, który zamykał park, więc tak sie to skonczyło. Co zrobic jezeli kobieta nie chce konczyc spotkania po moich 3 posrednich próbach zakończenia?
    - Pół żartem, pół serio nazwała mnie “mendą”, zażartowałem, że jak się to jeszcze raz powtórzy to dostanie klapsa..wybuchneła smiechem, ale ewidentnie juz na 9 spot. próbuje wejsc mi na głowe. Nie podoba mi się to.
    - Ogólnie poznaliśmy się na spot. biznesowym. Zabrałem do niej numer, puściłem jej sugnał, ale jakimś cudem nie doszedł. Następnego dnia ona PIERWSZA mnie znalazła na fb i napisała do mnie. Na tym spotkaniu przez przypadek pogadaliśmy o tym. Powiedziała mi, że mówiła do siebie po tej całej sytuacji, że ” mi nie odpuści i mnie znajdzie”. Desperacja czy początkowe wysokie zainteresowanie?

    Kurczę naprawdę chciałbym Ci Paweł uwierzyć, że wszystko jest Ok, ale z mojej perspektywy, to wygląda troszeczke inaaczej albo mam jakies urojenia i sprany mózg Twoimi kursami i zbyt wiele wymagam, no sam już nie wiem.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 9, 2018 at 22:52

    Dlaczego robisz tylko 1 h godzinne spotkanie, które nie jest pierwszym spotkaniem. Pierwsze spotkanie tyle trwa. Kolejne są dłuższe po 2,5 do 3h. Chyba, że faktycznie nie miałeś czasu, ale wtedy byś nie został 2h dłużej. Gdybyś jednak musiał lub chciał iść, to po prostu mówisz, że musisz iść i idziesz bez wdawania się w dyskusje. Nazywanie Cię “mendą” to droczenie się z Tobą za to, że chciałeś szybko skończyć spotkanie albo po prostu zaczepianie Cię. Nie jest to żadne kontrolowanie. Czy desperacja czy początkowe wysokie zainteresowanie, to już pisałem, że musisz patrzeć na całokształt. A całokształt jest taki, że ta dziewczyna nie ma presji, nie narzuca się, rozwija relację powoli, więc większa szansa, że to wysokie początkowe zainteresowanie niż desperacja.

    Powiem Ci, co to jest za sytuacja. Raz na ruski czas zdarza się atrakcyjna dziewczyna z wysokim zainteresowaniem od samego początku. Trudno jest nam w to uwierzyć, że to się w końcu dzieje naprawdę. Co wtedy zrobić? Ciesz się tą przejażdżką, bo rzadko się to zdarza. Ciesz się każdą chwilą. Tak to powinno wyglądać.

    Reply

    Felix July 13, 2018 at 10:25

    Dopiero teraz zacząłem stosować na maksa Twoje zasady. Efektjest taki, że ona dosłownie się do mnie klei!

    Pytanie: CZY MAM Z NICH ZREZYGNOWAĆ W JEDYM ASPEKCIE?

    Fakt, znów miałeś rację. Ona nie jest zdesperowana.

    Mamy już te 10 spotkań, jej oznaki są takie, że:
    - zaproponawała żebyśmy się “kiedyś” wybrali na całodniowy piknik,
    - zaproponowała spotkanie u mnie albo u siebie, odbiłem to, żeby 1 było u niej,
    - sama rwie się żeby płacić, czasami to aż mi głupio..wtedy mówie po męsku, że to ja zaplace,
    -nagminnie mnie komplementuje (mam budowe modela, dbam o siebie), 70% to komplementy dot. charakteru, reszta to komplementy fizycz.
    - ostatnio przeszla samą siebie, dotykała mnie jak szalona, tuliła, obejmowała itd.(jak nikt nie patrzył). A ja? Nic. Raz ją może dotknąłem, w głowie mam cały czas myśl, że przecież nie jesteśmy parą (chociaż ona CHYBA tak uważa), więc ograniczam dotyk i dłuższe pocałunki do minimum, a to DZIAŁA jak cholera na nią.

    Jeżeli chodzi o ten aspekt. Czy zrezygnować z tego zapytania o związek? Jak tak to kiedy? Ile ją jeszcze przetrzymać i dawać od siebie niezbędne minimum?

    Nie mogę jej dać już teraz 2 spotkań lub zacząć zachowywać się jak jej facet. Nie mogę, czuje, że oddam się jej za darmo i ona tego nie uszanuje. Zresztą jak ona proponuje spot. to z tygodniowym wyprzedzeniem, czyli jej pasuje to raw na tydz. Mi osobiście teraz też, ale później wolałbym te 2 minimum.

    Mam blokady, nie wiem czy to nie za wcześnie, żeby je zdejmować.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 13, 2018 at 12:12

    Super. Poczekaj do 15 spotkań. Powinna pęknąć i zapytać o szybsze spotkanie lub, co o niej myślisz.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 26, 2018 at 20:00

    Jak sobie zrobiłeś problem, to go teraz rozwiąż do końca zamiast wszystkim rzucać. Spotykaj się tak, jakby od nowa 10 spotkań, jeśli to się okaże możliwe i obserwuj, czy jej zainteresowanie wystrzeli na orbitę. Ścinaj ciężkie tematy, jakby to były pierwsze spotkania, że nie jesteś taki szybki, pogadacie o tym kiedy indziej, może najpierw spacer, kolacja a nie tak od razu z grubej rury. Nie daj się już wciągnąć w żadne ciężkie dyskusje dopóki dziewczyna nie będzie się do Ciebie kleić i dosłownie wchodzić na Ciebie.

    Poza tym jest taka zasada: “Gdy popełnisz z kobietą błąd, to nie poruszaj potem tematu tego błędu, ponieważ znowu przywołujesz nienajlepsze wspomnienia, a kobieta może naprawdę chcieć o czymś zapomnieć albo już zapomniała, jakoś to sobie poukładała, chce dalej się spotykać i zwiększać do Ciebie zainteresowanie, poznawać Ciebie, a jeśli Ty przywołasz pierwszy swój błąd, to znowu strzelasz sobie w stopę i przywołujesz do jej świadomości Twój błąd.”

    Mniejszych błędów dziewczyna może nawet nie pamiętać, więc nie ma sensu ich rozgrzebywać. Większe błędy dziewczyna mogła już sobie jakoś strawić i chcieć iść z Tobą do przodu, a jak Ty poruszysz ten temat, to rozdrapujesz go od nowa. Dlatego nigdy pierwszy nie poruszaj tematu swoich błędów. Dopiero, jeśli dziewczyna to zrobi. I wtedy również ostrożnie, najpierw najlepiej ściąć to żartem, że byłeś pod wpływem narkotyków i coś zażartować, a w drugiej kolejności również wyjaśniać w sposób lekki, wyolbrzymiać, że np. od tych upałów Twoje uczucia do niej nabrały tak wysokiej temperatury, że już prawie chciałeś się oświadczać, hahaha. Obśmiej i zmień temat. Nie drąż żadnego ciężkiego tematu, skoro to nie jest czas na to, a jej zainteresowanie być może wisi na włosku.

    Reply

    Felix July 27, 2018 at 20:48

    To tak. Po spotkaniu. Była punktualnie. Na początku była strasznie marudna, pokłóciła się z matką przed spotkaniem. Poszliśmy na squasha. Ona cały czas przybita. Trochę się rozerwała grając. Pacneła mnie 2 razy, powiedziała po imieniu “Rafałku”. Ale dalej była deską. Widząc to przerwałem gre po 20 min, bo nam nie szło. Wyszliśmy, ona miała do wyboru pociąg za 5 min lub za 2 h. Powiedziałem jej niech wybiera. Wybrała ten drugi od niechcenia. Ciągle przybita. Ja cały czas żartuje, pozytywna energia, zero spiny, nie wspominam o tym co sie stalo, ona też. Następnie kupiła nam lody, zapłaciła za nie. Przez cały czas słaaaaby kontakt wzrokowy. Widać było że czuje uraze, albo to przez tą matke, bo sie pokłóciły. Poszliśmy do parku, w pewnym momencie powiedziałem jej żeby poszła za mną, poszła swoją drogą, aż w koncu przyszła do mnie. Park, siedzimy, i ONA WYJECHAŁA Z TYM TEMATEM. Powiedziałem co kazałeś, w kółko powtarzałem żartując, że to za wcześnie. A ona ” wiem, ale musze Ci coś powiedzieć”. “Zdziwiło mnie to, że to Ty poruszyłeś ten temat, to prędzej ja myślałam że go porusze. Również zirytowało mnie to, ze ktoś mi mówi jak mam żyć. I ogólnie widziałam, że poczułeś do mnie taką odrazę”. Ja w poztywnym nastroju przeprosiłem ją i zminiłem temat, a ona ” jeszcze do tego wróce na następnym spotkaniu”. Zmieniłem temat. Trochę się atmosfera polepszyła, ale dalej narzekała (w sumie i tak to robiła od pierwszego spotkania, taki charakter chyba). Ogólnie raz przepraszała mnie za złe zachowanie, a raz nie. Odprowadziłem ją na pociąg. Tam powiedziała “że już mogłaby mnie zaprosić do siebie, ale ma remont pokoju, więc jak go skończy to zaprosi”. Ale mowa ciała dalej słaba, raz mnie dotknęła(ja ZERO). Żegnamy się, ona patrzy na mnie, ja na nią, a ona “co tak patrzysz? po ostatnim razie nie wiem czy moge?”, ja na to ” pozwalam”. 2 sekundowy pocałunek. KONIEC.

    Czuje, że przeprosiny coś dały, ale ona czuje do mnie urazę, to widać po jej mowię ciała, praktycznie zerowym kontakcie wzrokowym, marudzeniu, narzekaniu. Jest dużo oznak przemawiających za tym, że od tego momentu udaje i takich, że nie udaje (typu mówienie o przyszłości). Nie znam się, potrzebne mi oko eksperta!

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2018 at 22:44

    Ja bym poznawał się z nią dalej, jeśli ona Ci się podoba. Jedno spotkanie nic nie znaczy. Musisz być regularność, powtarzalność złego lub dobrego zachowania, żeby mieć konkretny obraz jej zainteresowania.

    Reply

    Krzychu July 28, 2018 at 08:16

    Ja na Twoim miejscu olałbym to, że ona płaci i mówi o przyszłości, to nie są oznaki zainteresowania. Dla mnie ważniejsze byłoby to czy ona mnie szanuje, patrzy się we mnie jak w obrazek, a tu tego już u Ciebie nie widzę. Dramatycznie to wygląda. Jednak faktycznie ciężko stwierdzić czy udaje, czy nie, po jednym spotkaniu… Chociaż dziwne jest to, że zapłaciła sama z siebie (ale i tak mogła to zrobić, żeby mieć fana). Jeszcze do tego dochodzi kłótnia z matką. I dalej nie wiesz czy to przez Ciebie czy przez matkę. Patowa sytuacja. Odczekaj 5 dni zadzwoń, sprawdź czy przyjdzie, bo to, że ona Ci coś tam gada, wcale nie znaczy, że następne spotkanie się odbędzie. Może już na boku szuka “zastępstwo”, przez to, że jak ja, zachowałeś się jak typowy Romeo, jak Paweł napisał. Najlepiej będzie jak ona Cię znowu zacznie gdzieś zapraszać i płacić, wtedy jeśli to zainteresowanie nie jest zabite, to zacznie wzrastać, bo ona zacznie się angażować. Zresztą co Ty się dziwisz, że ona tak się zachowuje! Sama Ci powiedziała, że “ogólnie widziałam, że poczułeś do mnie taką odrazę?. Fajnie, że przeprosiłeś, są tego jakieś efekty, ale musisz dać jej czas, żeby ona mogła sobie to poukładać i zapomnieć. Dobrze, że wróciłeś do zasad, trzymaj się ich i nie smęć jak dupa. Daj znać jakie efekty za parę spotkań, bo powoli zaśmiecamy tu wątek, chociaż i tak po to te komentarze są..No ale.. Powodzenia!

    Reply

    Sylwia July 28, 2018 at 13:45

    Osobiście, gdyby mi się facet strasznie podobał fizycznie, to darowałabym mu takie kretyńskie zachowanie.

    Widać, że podobasz się fizycznie tej dziewczynie i to Cię mogło uratować, bo wątpię żeby Cię miała gdzieś gadając o przyszłości i jednocześnie płacąc za spotkanie.

    A to że ona czuje urazę to naturalne, daj jej czas.

    Matko! Każdy facet chciałby wszystko na już, a Ty jesteś tego świetnym przykładem.

    Obserwuje tego bloga od dłuższego czasu i jestem zdziwiona, że Paweł pierwszy raz chyba nie odpowiedział czy zabiłeś to zainteresowanie.

    Chociaż biorąc pod uwagę tą “sieczkę” jej zachowania na ostatnim spotkaniu, to jako kobieta powiedziałabym Ci, że ja bym ją jeszcze raz przeprosiła, wtedy to może dopiero pomoże.

    Reply

    Anonim July 28, 2018 at 12:22

    A co ma płacenie do tego? U mnie prawie zawsze dziewczyny płaciły za siebie. Czy to pierwsze spotkanie, czy dalsze. Jedyny wyjątek, to były dwie Ukrainki. Byłem z nimi na pierwszych spotkaniach i się nawet nie zająknęły, że by chciały zapłacić za kawę, czy wodę. Później widziałem filmik na yt, gdzie Ukrainka mówi, że właśnie tam jest taka kultura, że facet stawia. A u nas to już równouprawnienie.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 28, 2018 at 12:43

    Jak dziewczyna nie pozwala Ci zapłacić za siebie na pierwszym spotkaniu to oznaka, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego, żadnego długu wdzięczności, żadnych nadziei na przyszłość albo jest kontrolującą feministką albo bardzo niedowartościowana.

    Reply

    Anonim July 28, 2018 at 13:03

    No nie wiem, Ukrainki mi pozwalały płacić, a też nie wiem czy coś chciały mieć wspólnego. I nie wiem czy wszystkie Polki niczego ode mnie nie chciały? Mnie się widzi, że to kwestia nawyków w danym kraju, rodzinie i Polki teraz chcą płacić za siebie, bo jest równouprawnienie. A na Ukrainie jeszcze bardziej tradycyjnie, więc to facet ma płacić. Ciekawe czy na kolejnych spotkaniach Ukrainki też by się nie dorzucały.

    Reply

    Maciej Wiak July 31, 2018 at 17:49

    Ja tam zwykle płace za kobiete na pierwszych spotkaniach – wolę tradycyjne konwenanse, facet zaprasza, facet przyjeżdża, on sie stara, on dzwoni.
    Kobieta ma za to być ogarnieta, miła, kobieca i zakładać sukienki (tak lubie).
    Sama stawiac i płacić za siebie może później – zreszta zwykle tak robią.
    Poza tym płacenie przez kobietę za siebie kojarzy mi sie z taką “przyjaciółka” w której bylem zabujany a ona mnie olewała – raz ja zaprosiłem na czekoladę i zapłaciłem – oburzona była, że płaciłem za nią.
    Teraz odrzucenie przez kobiete zapłaty kojarzy mi sie zbyciem dla niej przyjacielem.
    Wolę płacić :D

    Reply

    Paweł Grzywocz July 28, 2018 at 14:18

    Wielokrotne przepraszanie za to samo stawia nas co bardziej w roli błagającego o szansę, a kobietę w roli, robiącą nam wielką łaskę i już wtedy jest relacja wykolejona, gdy ona będzie z nim jakby z litości.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 31, 2018 at 18:00

    Bardzo prawidłowo Ci się kojarzy.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: