Dziewczyna Chce Się Codziennie Spotykać i Ciągle Widywać Non Stop

by Paweł Grzywocz on 27 July 2017

“4 miesiące wcześniej było widać, że ta dziewczyna to wampir uwagi, ale czytelnik to zignorował i teraz jest pod butem rozwydrzonego bachora. Gdy dziewczyna od początku desperacko się zachowuje, to jest wampirem uwagi i z czasem będzie tylko gorzej!”

Materiał dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.

* UWAGA:

Kobietę-Dziecko, Wampira Uwagi należy rzucić w ciągu 12 randek, gdy tylko zauważysz 3 razy, że ma takie zapędy, ponieważ nie da się zmieniać ludzi. Możesz zmienić tylko siebie, a i to wymaga sporo pracy.

Ten materiał obrazuje problemy osób, które zignorowały toksyczne cechy dziewczyny
i zaangażowały się w taką relację i chciałyby to naprawić, jednak w większości przypadków nie uda się, gdy wampir uwagi nie chce pracować nad sobą.
___________________________________________________

Dziewczyna chce się codziennie spotykać i widywać non stop. Jak często spotykać się z dziewczyną na początku? Jeden raz na tydzień/półtora, aby sprawdzić, czy ona nie jest wampirem uwagi, który będzie potem chciał się spotykać codziennie!

4 miesiące wcześniej było widać, że ta dziewczyna to wampir uwagi, ale czytelnik to zignorował i teraz jest niewolnikiem rozwydrzonego bachora, ponieważ zaślepił się jej wyglądem i cielesnością oraz zignorował początkowe sygnały jej wapmiryzmu, które było widać po 1 spotkaniu, po 6 spotkaniu i wiele razy pomiędzy spotkaniami!

W drugiej części artykułu dowiesz się, jak w ciągu kilku pierwszych spotkań odkryć,
że dana dziewczyna to wampir uwagi i w ten sposób zaoszczędzić cenny czas, nerwy
i pieniądze.

Ponad 4 miesiące w plecy, ponieważ czytelnik utknął z wariatką, bo na początku zaślepił się jej wyglądem i cielesnością, a jej stuknięte zachowania ZIGNOROWAŁ!

dziewczyna chce się codziennie spotykać non stop

Dziewczyna chce się codziennie spotykać – jak ją tego oduczyć?

Można taką dziewczynę wychowywać i korygować 3 do maksymalnie 5 razy, jednak najczęściej nic się nie da zrobić, gdy ona przez 20 lat psuła swoją rozwydrzoną osobowość, więc jakim cudem miałaby się teraz zmienić pod wpływem chłopaka – to bardzo rzadkie, a najczęściej niemożliwe!

A moja rada typu: “rzuć ją natychmiast” jest ignorowana, bo facet się zauroczył, więc przestaje używać mózgu i pozostaje mu się przekonać na własnej skórze, że takiej dziewczyny najczęściej NIE DA się zmienić.

Polecam olewać jak najszybciej takie dziewczyny, gdy na początku znajomości zauważysz choćby powiew chorego zachowania!

Ewentualnie, jeśli odkrycie jej chorego zachowania zajęło więcej niż 10 spotkań, to można próbować taką wychować, jednak najczęściej kończy się to klęską i jest stratą czasu.

Możesz zmienić tylko SIEBIE!

*** PROBLEM CZYTELNIKA:Dziewczyna po 4 miesiącach chce się codziennie spotykać ***

“(…), ale ja nie powiedziałem jej że wolę gazetę niż ją, tylko że chcę sobie poczillować w domu jak ona jeszcze nawet nie spytała i że będziemy się widzieć
w sobotę.

Hej, jestem w bibliotece, na straganie, na zakupach, leżę sobie w hamaku – no przecież to jest normalne że coś robię jeśli jej nie widzę i nawet jeśli to nie jest white water rafting albo bungee to nie mam obowiązku być na jej zawołanie, skoro zaplanowałem sobie wieczór w pojedynkę, to uczciwe z mojej strony jest że jej o tym mówię i co będę wtedy robił.

dziewczyna chce się codziennie spotykać non stopOna mnie zabije jak zacznę mówić: jestem zajęty, zbawiam świat, mam już plany – wtedy ona mi wywierci dziurę na wylot, że ona NIE WIE CO SIĘ DZIEJE Z JEJ CHŁOPAKIEM DANEGO WIECZORA i ona tego nie akceptuje (już raz tak było)

A tutaj zobacz: ona się wnerwiła, bo CHCIAŁA MI ZAPROPONOWAĆ KONCERT a nie zdążyła, bo jak śmiałem jej powiedzieć, że chcę sobie zrobić wieczór z książką, zanim padła propozycja.

To jest chore przecież, widzieliśmy się 3 dni
z rzędu
i w sobotę znowu spędzamy pół dnia
. Mam prawo przecież poczytać książkę sam w mieszkaniu, do cholery i tym bardziej mam prawo jej o tym powiedzieć niż zgrywać jakiegoś tajemniczego agenta CIA, co to nie wiadomo co robi.

Poza tym jak widzisz ona nie ma pretensji o gazetę, tylko JAK ŚMIEM WYDZIELAĆ JEJ MÓJ CZAS. Gazeta nie jest tu problemem.

Gdybym powiedział, że jestem zajęty albo zbawiam świat, lub że mam już plany to wtedy tym bardziej dowiedziałbym się że WYDZIELAM JEJ MÓJ CZAS.

Robert”

>>> MOJA ODPOWIEDŹ:

Hej Robert!

Ta dziewczyna chce spędzać z Tobą każdą chwilę.

Uważa, że powinniście spędzać razem każdą wolną chwilę.

Gdy dziewczyny pytają: “Co robisz” w danym terminie,
to jest to przecież pośrednie zapytanie o randkę.

Pytasz, wtedy: “Dlaczego pytasz?”, a potem: “Czy to zaproszenie?”,
a gdy potwierdza, że chce się spotkać, to mówisz: “Ok, spotkajmy się”
i zgadzasz się na jej termin lub podajesz alternatywny.

Należy akceptować inicjatywy dziewczyny, bo inaczej ją odrzucasz i obniżasz jej zainteresowanie.

A Ty na jej propozycję “co robisz” piszesz otwarcie “spędzam wieczór z gazetą”.

A dla niej jako w dodatku niedowartościowanej osoby oznacza to, że masz jej dosyć i wolisz gazetę.

Dziewczyna chce się ciągle non stop widywać – co odpowiadać?

Gdzie Twoje logiczne myślenie?

Nigdy nie tłumacz się kobiecie i zawsze odpowiadaj tajemniczo: “Jestem zajęty”, “Mam inne plany”, “Dowiesz się na spotkaniu”.

Pewnie masz jej już dosyć i Twoja podświadomość sama chce się pozbyć tej dziewczyny, więc sabotujesz tę relację, że jej mówisz takie rzeczy.

Bo wcześniej jakoś potrafiłeś wymyślać powody, przez które nie mogłeś się spotkać, mimo że nigdy nie powinieneś się jej spowiadać, dlaczego nie możesz się spotkać
i w ten sposób zauważyłbyś, że ona od początku znajomości chciała Cię totalnie sobie podporządkować!

  • Należy właśnie mówić: “Jestem zajęty”, “Mam inne plany”, “Jestem umówiony”, “Dowiesz się na spotkaniu” i potem na spotkaniu dalej się droczyć, że “przejmowałeś kontrolę nad światem” oraz pytać, “dlaczego tak bardzo chce wiedzieć, co robiłeś.”
  • Możesz też ogólnie mówić, że uczyłeś się czegoś i coś opowiedz albo po prostu, że miałeś już inne plany, byłeś zajęty, nie musisz się jej ze wszystkiego spowiadać i nawet możesz jej mówić: “co to, przesłuchanie?” albo “miałem swoje sprawy” i zmieniasz temat.
  • Dziewczyna chce codziennie się spotykać i ciągle potrzebuje uwagi – złości się, gdy jej odmawiasz

    Jak ona się zezłości, to wyjaśniacie problemy, które powodują tę złość i ją uczysz szacunku albo rzucasz.

    Bo to finalnie nie chodzi o gazetę ani o to, czy jesteś zajęty i jakich słów użyjesz.

    Chodzi o to, że paradoksalnie słowa “jestem zajęty”, “mam już inne plany, ale nie mogę się doczekać soboty” są bardziej ogólne, tajemnicze, lekkie.

    Nie wiadomo do końca, czym jesteś zajęty. Czy to coś poważnego.

    dziewczyna chce się ciągle widywać non stopA Ty jak potulny baranek przyznajesz się i spowiadasz, że spędzasz czas z gazetą.

    To ona potraktuje to personalnie, że gazeta jest ważniejsza od niej.

    A problem jest taki jak mówiłem. Jej żądza dominacji. Należy to omówić twarzą w twarz.

    A nie tłumaczyć cokolwiek poprzez tekst.

    No to właśnie to macie omówić na spotkaniu:

    “To jest chore przecież, widzieliśmy się 3 dni z rzędu i w sobotę znowu spędzamy pół dnia. Mam prawo przecież poczytać książkę sam w mieszkaniu, do cholery i tym bardziej mam prawo jej o tym powiedzieć niż zgrywać jakiegoś tajemniczego agenta CIA, co to nie wiadomo co robi.”

    A Ty się tłumaczysz przez telefon.

    Przez telefon masz być ogólny, tajemniczy. Wszystko się dowie na spotkaniu.

    A Ty się jej tłumaczysz jak niewolnik!

    “Bo ona nie wie, co się dzieje z jej chłopakiem”.

    To już jesteś jej niewolnikiem.

    Już dałeś sobie wejść na głowę!

    Masz jeszcze więcej do omówienia.

    To zła zasada, że ona musi wiedzieć, co się dzieje z jej chłopakiem.

    Nie musi wiedzieć!

    _________________________________________________________

    *** MÓJ KOMENTARZ:

    4 miesiące wcześniej było widać, że ta dziewczyna to wampir uwagi, ale czytelnik to zignorował i teraz jest niewolnikiem rozwydrzonego bachora, ponieważ zaślepił się jej wyglądem i cielesnością oraz własną desperacją!

    Ta dziewczyna już po 6 spotkaniach odwalała jakieś szopki, wzbudzanie zazdrości,
    a wcześniej bardzo nagłe i desperackie okazywanie uczuć, ponieważ wyznała mu na domówce, że od miesięcy o nim myśli i zaczęła się z nim całować.

    *** POCZĄTEK RELACJI CZYTELNIKA:

    Dziewczyna nagle okazuje desperacko zainteresowanie, a po 6 spotkaniach chwali się, że była na kolacji z innym chłopakiem ***

    “Hej Pawle,

    Powiem Ci, że nie wiem jak odbierać to, że ta dziewczyna
    spotkała się na kolacji wczoraj z jakimś “nowym kolegą”.

    Wiem, że kobiety wybierają, ale rozumiałbym to, gdyby to była obca dziewczyna, do której zagadałem (i że mogło być takich wielu, a ona potem wybierze najlepszego).

    Ale tutaj, kiedy ona mi się zwierzyła z tego zainteresowania mną od początku po wielu miesiącach, pytała o to czy ma szanse na następne spotkania, z zapałem ustalała nam wycieczkę, koleżanki w biurze wiedzą, że ona się we mnie podkochuje
    i że mój brak ciągłego kontaktu i częstszej inicjatywy ją przygnębiał.

    Dodatkowo mówiła, że się przy mnie denerwuje i nie chce wyjść na idiotkę itp. żebym się ponownie z nią spotkał.

    Ja się specjalnie nie wychylam, spotykam się z nią i daję mnóstwo zabawy
    i sprawiam żeby się zastanawiała.

    To będzie nasze 5. spotkanie (a licząc domówkę to 6.), czy to jest jeszcze
    w porządku z jej strony?

    Wypatrzony facet zaczyna z nią randkować, to chyba powinna już odmawiać innym zaproszeniom i cieszyć się mną, prawda?

    No i jeszcze taki aspekt: co ja mogłem jej powiedzieć na pytanie czy umówiłbym się z nią gdyby nie ta jej “akcja” na domówce, gdy się całowaliśmy?

    Nie ukrywam, że chciałbym ją jakoś przekonać o tym, że mi się podoba, żeby nie stracić jej uwagi, dlatego że ona pomyśli, że mi się nie podoba.

    No kurde, jednak Ty polecasz facetom, by wybierali kobietę najbardziej zainteresowaną. A taka kobieta? Np. ma faceta który jej się mega podoba,
    i drugiego który jej się nawet może nieco mniej podoba. Co do pierwszego nie jest przekonana czy nie spotyka się z nią z łaski – może nie chce inwestować w relację, gdzie wyczuwa jakąś “asymetrię” zainteresowania?

    Ja mówię z perspektywy tej domówki. Ona naprawdę myśli, że ponieważ sama wykazała inicjatywę, to z mojej strony nie ma może zainteresowania.

    Kobiety z pewnością myślą inaczej niż my (wiem wiem, mają dość piesków na zawołanie itp.).

    Ale jeśli ona na przykład potrzebuje więcej czułości, uwagi?

    A ja jej tego nie daję, idąc wg Twoich zasad i w tym subtelnym przypadku wychodzę na niezainteresowanego…

    A może ja to wszystko niepotrzebnie rozkminiam i taka kolacja nic nie znaczy?

    Pozdrawiam Cię,
    Robert

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Robert!

    Jest to w porządku z jej strony. Jej sprawa.

    Dla mnie do 10 spotkań dziewczyna jest nikim.

    Może w każdej chwili przepaść bez słowa.

    I tak też często jest.

    Także nie ma sensu niczego brać poważnie do 10 spotkań i na cokolwiek liczyć.

    Poza tym ta dziewczyna okazuje Ci zainteresowanie w tak nagły i duży sposób,
    (pocałowanie Cię na domówcie i mówienie, że od kilku miesięcy o tym myślała),
    że wzbudza to podejrzenia, że ona jest niestabilna emocjonalnie i jest wampirem uwagi!

    dziewczyna chce się często spotykać non stopTakże nie zdziwiłbym się, gdyby np. za pół roku poślubiła tego kolesia, którego właśnie poznała albo chciała totalnie zdominować Twoje życie!

    Taka dziewczyna prawdopodobnie jest stuknięta dopóki nie udowodni Ci stabilnym zachowaniem, że jest inaczej.

    Co powiedzieć, gdy pyta, czy byś ją zaprosił na randkę, gdyby ona Cię nie pocałowała wtedy na imprezie?

    Zastanów się, jaka jest intencja takiej osoby, czyli po co ona o to pyta.

    Żeby się dowartościować!

    Następnie możesz ją dowartościować lub nie.

    Czyli tak naprawdę, to ona pyta: “Mógłbyś mnie dowartościować?”

    I wtedy Ty decydujesz, czy ją dowartościujesz czy nie.

    Czy zasłużyła czy nie.

    Czy chcesz taką męczącą dziewczynę czy nie.

    Gdyby to była bardziej pewna siebie i znająca swoją wartość dziewczyna to mówisz:

  • “Nie, umarłbym samotnie ; )”.
  • Czyli wyolbrzymiasz i robisz z siebie jaja.

    Albo

  • “Nie, bo jestem zbyt nieśmiały : )”
  • Mniej pewnej siebie też byś mógł tak powiedzieć.

    Drugi wariant to wspieranie niedowartościowanej dziewczyny z lekkim humorem.

    Czyli mówisz lekki tonem, żeby nie było sztywno i zbyt poważnie:

  • “Oczywiście, marzyłem o tym od dawna ; )”
  • “Oczywiście, wiele razy o tym myślałem, ale się wstydziłem ; )”
  • Także obie opcje są zmiękczone takim przesadzonym humorem, że nie wiadomo.

    I o to właśnie chodzi w odpowiadaniu na takie głupie dowartościowujące ją pytania.

    Wyolbrzymić w jedną lub drugą stronę.

    Dla mnie ta dziewczyna jest niestabilnym wampirem uwagi.

    Jak widać ona jest mocno niedowartościowana (i Ty też skoro tego nie widzisz od razu).

    Ona nie potrafił udźwignąć powolnego poznawania się i tajemniczości, wyzwania, ponieważ jest zakompleksiona i zawsze miała łatwo chłopaka, który grał w otwarte karty.

    Gdy jej od razu nie mówisz, co między wami, to ona się tym męczy.

    Tak to wygląda.

    Póki co nie ma zmiłuj, bo jak jej za łatwo i za dużo dasz, to nawet nie zauważysz, co nią kieruje, czyli chęć dowartościowania się i dominacji chłopaka a nie szacunek
    i szczere zainteresowanie udanym związkiem.

    Dla takich dziewczyn związek to klatka i duszenie się.

    Wszystko do tego zmierza.

    Ona od początku zbyt desperacko pokazuje zainteresowanie.

    To jest mega podejrzane.

    Ja bym jej nie ufał.

    Nie patrz na to, że jest ładna.

    Wiele kobiet jest stukniętych bez względu na wygląd.

    Stuknięte, w sensie mają zaburzoną samoocenę.

    Większość kobiet ma zaniżoną samoocenę.

    Większość ludzi ma zaniżoną samoocenę z powodu programowania przez nierealne obrazy w reklamach.

    A przez to ludzie robią głupie rzeczy, żeby się dowartościować.

    Także nie robi to na mnie wrażenia, gdy dziewczyny się dowartościowują uwagą innych facetów albo chcą szybko sobie kogoś owinąć wokół palca, żeby się dowartościować.

    To jest dzisiaj powszednie.

    dziewczyna chce ciągłej uwagi i mnie męczyPatrz instagram, fb i zapatrzenie w siebie, kreowanie siebie na nie wiadomo kogo, konkurowanie jak małpy o uwagę, naśladowanie tego, co się reklamuje, czyli porównywanie się, chwalenie, szukanie poklasku, próżność itp.

    Także znaleźć kogoś, kto żyje świadomie i nie karmi się uwagą to naprawdę wyczyn.

    Ba, samemu się z tego uwolnić to wielki wyczyn, a co dopiero znaleźć drugą taką osobę.

    Więc nie przejmuj się.

    Trzeba przerzucić sporo gruzu, żeby znaleźć skarb i sporo gruzu usunąć ze swojego życia, aby stać się skarbem.

    Udany związek rzadko się zbuduje z pierwszą ładniejszą dziewczyną.

    Koniecznym warunkiem jest, żeby nie była stuknięta.

    A więcej jest tych niedowartościowanych wampirek niż normalnych dziewczyn i w ogóle ludzi.

    Także są to przeciwności, które trzeba przetrzymać i pokonać.

    Zwyciężczyni tej kampanii wygrywa nagrodę w postaci związku na całe życie ze świadomym facetem, jeśli zostaniecie razem.

    Także zero presji, bo wspólne życie wcale nie jest banalnie proste ani usłane różami.

    Idąc swoim tempem i olewając bez skrupułów stuknięte dziewczyny szybciej znajdziesz stabilną emocjonalnie.

    Nie daj się zaślepiać ładnym wyglądem dziewczyn.

    Te ładne nie muszą tak dbać o umysł, jak te mniej urodziwe, bo myślą, że uroda im wszystko w życiu załatwi, więc z założenia muszą być częściej toksycznymi osobami, które manipulują innymi za pomocą wyglądu.

    Dlatego można przyjąć, że każda ładna dziewczyna jest potencjalnym niedowartościowanym toksycznym wampirem uwagi dopóki nie udowodni swoim zachowaniem przez minimum 10 spotkań, że jest inaczej.

    A te mniej urodziwe miewają takie same problemy, nawet gorsze, bo skoro nie mają takiej medialnej urody, to już w ogóle uważają się za przegrane.

    Także stabilne życie emocjonalne to jest problem, a właściwie wyzwanie do rozwiązania
    i wręcz obowiązek każdego myślącego człowieka.

    Możesz uratować, obudzić tylko siebie.

    Ewentualnie tych, którzy będą chcieli słuchać i będą zdolni do samokrytyki.

    Resztę olewaj szybko.

  • Nie zatruwaj sobie życia.
  • Nie naprawiaj.
  • Nie zamęczaj się.
  • Nie przejmuj ich losem.
  • Chroń siebie, żeby Cię nie ściągali w dół.
  • Olewaj i szukaj dalej osób, które używają swojego umysłu do myślenia zamiast do bezmyślnego naśladowania.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz w komentarzu, czy spotykałeś się kiedykolwiek z wampirem uwagi, czyli dziewczyną, która potrzebowała ciągłej uwagi i ciągle chciała się widywać non stop i codziennie się spotykać

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
    Dziewczyna Chce Się Codziennie Spotykać i Ciągle Widywać Non Stop, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 100 comments… read them below or add one }

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 16:20

    Zbierając w jedną całość wiedzę z Twoich materiałów, na kilometr wyczuwam agendę i desperację u kobiet.

    Generalnie widzę, że na początku znajomości, tak do 6 miesięcy a nawet i trochę później, łatwo pomylić szczere zainteresowanie, z agendą.

    Do tego komentarza skłoniła mnie sytuacja mojego kolegi, który jest również Twoim czytelnikiem (ale chyba niestety czyta, niezbyt wnikliwie Twoje materiały), ale to jego problem, ja dla siebie uczę się tematu.

    Mianowicie kolega ten w listopadzie zeszłego roku poznał kobietę, w kwietniu tego roku ona jednym telefonem zakończyła z nim znajomość – rzuciła go, po czym w ciągu 2 tygodni się znów “zeszli”.

    A ona w połowie lipca powiedziała do kolegi tak:

    - w listopadzie masz mi się oświadczyć
    - od stycznia razem zamieszkamy
    - a od lutego 2018 roku będziemy robić dziecko, bo ludzie nawet rok się starają i od razu kobieta w ciąże nie zachodzi, a ona do 30 roku życia powinna zajść w ciąże (aktualnie ma 28 lat) :-)

    Dodatkowo:
    - opierdala kolegę, że “udzie patrzą a on jej za rękę nie łapie i ona chce żeby inni wiedzieli, że ona idzie ze swoim facetem, a nie kuzynem”
    - osacza gościa, dusi, zabiera wolność i nawet narzuca kiedy może wyjść spotkać się z jakimiś znajomymi pograć w piłkę itd.

    Zastanawiające jest to, że kobieta ta bardzo wytrzymała “procedurę 12 randek”, wiem że kolega jechał tym planem początek znajomości.

    Niemniej teraz jest niezła jazda w tej znajomości.

    Podsumowując, nie mam zamiaru nic narzucać koledze – tylko i wyłącznie mnie interesuje ten temat, bo gdybym trafił na taki przypadek, to zakończę znajomość.

    P.S.
    Czas wszystko na wierzch wydobędzie, a na podstawie tego przypadku widzę jak odpychające dla kobiet jest gdy facet goni za nią jak idiota.
    Odwrócenie ról…

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 16:22

    Było o tym również w artykule maniaczka kontroli i wampir emocjonalny. Twój kolega nie przestrzegał procedury 12 randek, ponieważ nie przyjrzał się, jak dziewczyna reaguje na przestrzeń, na odmowy oraz czy potrafi zaczekać na na dalsze etapy. Ledwo ma 6 miesięcy, a ona chce mu życie układać. Ma oczy du*ą zarośnięte i poniesie tego konsekwencje.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 16:23

    Tak temat AGENDY jest bardzo ważny, ponieważ to co się dzieje w przypadku większości kobiet zbliżających się do 30 roku życia, to jest koszmar, masakra.
    Desperacja na kilometr bije od wielu kobiet.

    Indoktrynacja społeczna i programowanie jest tak silna, że wiele kobiet ma agendę typu:
    - poznać jakiegokolwiek pysia/misia
    - wyjść za mąż
    - mieszkać razem
    - dzieci

    W większych miastach maja tak takie koło 30 lat, a na wioskach te młodsze 25 lat.
    Masakra?

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 18:01

    Agenda??? Ale w przypadku jakich kobiet? Ja nie znam żadnej atrakcyjnej wolnej kobiety koło 30-tki. Sorry, jedną rozwódkę. Wszystkie zajęte, albo już dzieciate. Chyba, że piszesz o szarych myszkach, księżniczkach, albo jakichś walniętych, to się mogę zgodzić.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 18:05

    Agenda, czyli kobiety, które wchodzą w związek z rozsądku i dla pieniędzy faceta, żeby być z kimkolwiek i potem tylko biernie tkwią w relacji albo wchodzą facetowi na głowę i kontrolują go, jak podwładnego. Nie zakładaj, że skoro kobieta tkwi z kimkolwiek i jest oficjalnie zajęta, to jest nim szczerze zainteresowana i dba o takiego faceta. Przeczytaj artykuły z tego komentarza. Również o wampirach emocji. Zwróć uwagę, że ładna dziewczyna również może być i często jest wampirem uwagi, a w związek wchodzi nie z powodu szczerego zainteresowania, tylko z nudów, dla dowartościowania się, dla kasy, kontaktów, stabilizacji, presji społecznej. Czasami można to zaobserwować z zewnątrz, natomiast nigdy nie wiesz, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami, dlatego kluczowe jest, aby samemu się nie wpakować w relację z wampirem uwagi.

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 18:22

    No i o to mi chodziło, doszliśmy do meritum. Niezależnie od powodów dla których kobieta jest w związku, to w tym związku jednak jest. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby kobieta, która mi się naprawdę podoba była wolna. Wszystkie dziewczyny godne uwagi są zajęte i już. A chodzę poznawać wszędzie gdzie się da. Nawet na wydarzenia, które kompletnie mnie nie interesują i męczę się na nich (koncert disco polo na przykład ). To jest najbardziej brutalna prawda. Jeśli nie poznaliśmy kogoś w szkole średniej bądź na studiach, to później jesteśmy w czarnej dupie. Mamy wtedy pod górkę. Jak zacząłem zagadywać do dużo młodszych dziewczyn to dopiero coś się ruszyło w temacie, bo tylko wśród nich jest jeszcze szansa, że któraś jest jeszcze wolna. Life is brutal.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 18:28

    Też miałem takie przemyślenia. Jak cierpliwie działasz dalej, to pojawiają się również dziewczyny wolne, bo skoro wskaźnik rozwodów wynosi ok. 50%, to wśród par bez ślubu jest procent rozstań jeszcze większy, więc każdy związek prędzej czy później się kończy. A to, że ładne dziewczyny prawie zawsze kogoś mają to już problem niezależny od nas, bo to wynika z programowania społecznego, patrz np. na yt “wychowane na seksie”. Dziewczyny (podobnie jak wielu chłopaków) utożsamiają swoją wartość z byciem lub nie byciem w związku. To słabe i prowadzi prędzej czy później do związku z rozsądku, byle kogoś mieć, ale takie związki się często rozpadają.

    Jeśli nie ulegniesz tej presji, to zbudujesz wspaniały związek i silny charakter. Niektóre dziewczyny po związkach z rozsądku dochodzą do podobnych wniosków i potem mówią: “Wolę być sama niż z byle kim”. Ale do tego trzeba dojrzeć albo mieć od początku silny charakter, a takich osób jest mało. Nic nie poradzimy, że takich osób jest mniej. Istotne jest to, na co mamy wpływ, czyli zagadywać i przy okazji też badać, w jakich związkach są kobiety. Polecam pytać: “Skąd się znacie” oraz “Kiedy ślub?” i po odpowiedziach widać, czy są szczęśliwe czy zabijają z kimś czas.

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 18:59

    Paweł, ja któregoś razu już byłem tak zły i pomyślałem to niemożliwe, że każda jest zajęta i jednej laskę zacząłem podpytywać, że pewnie kłamie, wcale nie ma chłopaka. Dziewczyna zaczęła się już irytować, a tu nagle zjawia się jej facet, przyniósł jej piwo :) Teraz się śmieję, ale wtedy byłem mocno sfrustrowany. Na szczęście zdystansowałem się do zagadnienia, bez nerwów i oczekiwań. Pomału do celu :)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 20:06

    Ja wtedy robię wywiad “kiedy ślub”, “gdzie się poznaliście”, a nawet potem pytam, czy zostaną w Polsce i czy będę mieszkać z rodzicami czy osobno. Takie życiowe tematy. Przynajmniej dowiaduję się, jak ludzie żyją. Na luzie sobie pogadamy. Ewentualnie można spytać, czy ma jakieś wolne koleżanki. W każdym razie chłopak to nie powód do natychmiastowego zakończenia rozmowy.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 19:12

    Pewnie, że wiele kobiet jest zajętych, ale tak jak Paweł napisał w jakiej jakości są związkach ???

    Wielu facetów pisze, “że nie ma wolnych atrakcyjnych kobiet”.

    A ja się pytam, “czy nieatrakcyjne są wolne ???”
    Bo jak tak patrzę, to WIĘKSZOŚĆ nieatrakcyjnych kobiet jest w związkach :-)

    Wybitnie nieatrakcyjne, często niezbyt inteligentne i nieelokwentne, a biegają z gromadką dzieci i jakimś “szympansem” (facetem :-) ) przy boku.

    Ja specjalnie, dla zabawy i przetestowania podchodziłem w życiu do:
    - grubych
    - tłustych
    - brudnych wręcz
    - patologicznych kobiet
    tylko po to, aby zobaczyć JAK REAGUJĄ na rozmowy zapoznawcze, jaki jest ich stan cywilny itd.

    I wiecie co ???
    Ich reakcje, status związkowy itd. w NICZYM NIE RÓŻNIĄ SIĘ OD kobiet atrakcyjnych ( !!! )

    To ciągle bazowanie na wyglądzie, nadawanie kobietom wartości na podstawie wyglądu.
    Czyli, że ta atrakcyjna, to ma jakiegoś faceta.

    A prawda taka, że:
    - reakcje
    - to co mają w głowach
    - stan cywilny
    itd itp jest RÓŻNY u różnych kobiet.

    Nic nie zakładaj, tylko idź sprawdź co się wydarzy.

    Oczywiście większość kobiet jest zajęta, ale to wynika z tych powodów o których Paweł piszesz, a z doświadczenia widzę, że jest to 10 000 powodów bycia “z kimś” ale niestety nie jest to szczere zainteresowanie, tylko właśnie AGENDA, PROGRAMOWANIE SPOŁECZNE itd. itp.

    Dodam, że te zajęte kobiety kiedyś były wolne, a cała sztuka polega na tym żeby nie uczestniczyć z innymi pieskami i małpkami zwanymi facetami w “wyścigu” do księżniczki, tylko żeby poznać kobietę ZAINTERESOWANĄ.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 19:16

    Każdy kto ma trochę oleju w głowie i doświadczył bycia w relacji z braku laku, powie że lepiej być samemu i konsekwentnie oraz cierpliwie realizować swoje cele, w tym poznanie właściwej kobiety, niż siedzenie z kimś w jakimś bezsensownym układzie.

    Zarówno kobiety i mężczyźni są programowani “na związek” więc tkwią z kimś byle być…

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 19:38

    “A ja się pytam, “czy nieatrakcyjne są wolne” ???? No ok, zgadzam się, ale czy my tu rozprawiamy o nieatrakcyjnych kobietach? ;)

    me_how July 27, 2017 at 19:40

    No i musisz przyznać, że wśród mniej urodnych kobiet jednak odsetek wolnych jest większy, więc… ;)

    me_how July 27, 2017 at 19:53

    “Dodam, że te zajęte kobiety kiedyś były wolne, a cała sztuka polega na tym żeby nie uczestniczyć z innymi pieskami i małpkami zwanymi facetami w ?wyścigu? do księżniczki, tylko żeby poznać kobietę ZAINTERESOWANĄ” Właśnie dlatego zmieniłem target na młodsze, bo wśród nich można znaleźć jeszcze wolne sztuki. Powyżej 25 to jest masakra i doskonale o tym wiesz. Znajdź ładną, inteligentną, z łagodnym usposobieniem i wolną w tym wieku ;)

    Damian August 7, 2017 at 23:15

    Niewykluczone, ze od zawsze tak było, ze ludzie wchodzą w związki z rozsądku, zeby nie byc samemu, dla kasy/poprawienia sytuacji materialnej (we dwoje łatwoej sie dorobic) itd. Przed wojna tez tak związki wygladały zapewne, słyszałem nawet, ze kuzynostwo się ze soba hajtało, aby majątek został w rodzinie itp sytuacje.

    me_how ma podobne myslenie jak ja – tzn “domniemanie niewinności”, czyli domniemanie ze te wszystkie związki są faktycznie szczesliwe skoro na takie wygladają, a to dlatego, bo nie mamy zadnych podstaw aby myslec, że te związki są nieszczesliwe za zamknietymi drzwiami, a tym bardziej nie mamy dowodów na takie coś.

    Reply

    Patryk Sopot July 27, 2017 at 20:06

    Agenda ? Jest wiele atrakcyjnych fajny wolnych kobiet….
    Modelki, mowie o takich modelkach, które maja kontrakty na świecie, one w 90 % są wolne tylko problem u tych kobetach tkwi taki, że One maja kontrakty modelingowe i jeźdza po świecie, a załóżmy, że udaje Ci się spotykać w jakimś cudem z taka kobieta, ale zaczyna się robil nie ciekawie bo jedzie np. na miesiąc, czy pol roku w świat i jest kicha… taka kobieta jest zwiazana przez program społeczny do osiagniecia sukcesu…, ale są one wolne bardzo atrakcyjne, jeszcze jedno są kobiety atrakcyjne, ale My je nie widujemy na ulicach… one np. maja jakieś biznesy, sa same i jeźdza samochodami i jedyna taka możliwość poznania jest je na wspólnym kontekście biznesowym, ALE tu też jest chaczyk, ponieważ jak chcesz poznać TAKA kobiete musisz zaprezentować wspólne zainteresowanie i być wyżej od niej, ponieważ jak kobieta ma $$, jeździ na wycieczki po świecie, a Ty zarabiasz 1500 lub 2000 tyś zl i wyjazd Twój polega na tym że jeździć po Polsce to Taka kobieta będzie traktowala Cię jak normalnego gościa, a nie wyzwanie, ponieważ KOBIETA ta chce mieć Faceta silniejszego od Siebie :)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 20:12

    Tych pieniędzy to bym tak nie przeceniał. Nie jedna businesswoman wolałaby normalnego faceta, ale prawdziwego mężczyznę zamiast bogatego buca lub bogatą łajzę, która się jej przechwala i podlizuje. Najczęściej jednak Ci normalni faceci sami strzelają sobie w stopę i stwierdzają, że jak nie są bogaczami, to bogata dziewczyna ich oleje. Z resztą bogactwo to bardzo plastyczny i iluzoryczny temat. Ktoś może się demonstrować jako bogata osoba, a tonąć w długach, wszystko na kredyt i pracować w złotej klatce od 1 do 1 ledwo utrzymując się na powierzchni, ale fura i inne demonstracje statusu i pompowania ego muszą być. Także dopóki nie poznasz faktycznej sytuacji finansowej to nie wiadomo, jaki jest poziom finansowy danej osoby.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 21:07

    W ogóle to jest pieprzenie, że jak “do 25 lat nie poznam, to tragedia”.

    A co gdybym był w związku, miał 30/40 lat i kobieta moja:
    - zmarła
    - zginęła w wypadku
    - poszła w siną dal
    - poleciała na księżyc :-)

    Co wtedy ???

    Ja dzisiaj po latach bicia tematu, nie mam problemów.
    Problem, to ma właśnie WIĘKSZOŚĆ społeczeństwa, która żyje w matrixie i nie potrafi nikogo poznawać.

    I gdy się z kimś rozstaną lub druga osoba np. UMRZE, to już do końca życia są sami, “no bo gdzie i jak kogoś poznać” :-)
    Biedulinki, problem aby z ludźmi rozmawiać :-)

    Reply

    Wojtek July 27, 2017 at 22:12

    Ja dzisiaj widziałem zdjęcie na Facebooku i tam para młodych z świadkami i opis panny młodej ” Oświadczył mi się 3 tygodnie temu po 7 miesiącach znajomości wzięliśmy ślub nie ma życia bez ryzyka każdego dnia kocham go coraz mocniej ” no i oczywiście wiele komentarzy różnej treści ale wiele brzmiało tak ” Miłość to miłość trzeba im życzyć szczęścia” , ” To nie ma znaczenia czy znajomość trwa 3 miesiące i ślub czy 6 lat i ślub ” albo ” Ale ci ludzie piszą głupoty ja ze swoim mężem ślub wzięłam po 4 miesiącach i jesteśmy razem 21 lat” doszedłem po tym wszystkim do następujących wniosków 1. Nie twierdzę że nie można wziąć rozwodu nawet po 10 latach relacji narzeczeństwa poznawania się ale stwierdzam że na 1000 przypadków odsetek rozwodu par które wzięły ślub średnio od 4 do 6 lat stażu będzie dużo mniejszy niż par które wzięły go po paru miesiącach. No oczywiście tutaj wchodzi jeszcze jaki to jest związek jakiej jakości. 2. Porównuje to do takiej sytuacji jak ktoś postanowi rozpędzić się do 200 km/h i uderzyć w drzewo. Przyjmujemy że przeżyje i się wszystkim będzie chwalił i mówił jakich to mu ludzie głupot nie wciskali ty warjacie ty idioto zabijesz się itd. To tylko sprawa jest jest taka że na milion pozostałych przypadków to by była tragedia . I tak samo jest z tymi wczesnym slubami rodzice znajomi mówią nie nie to za wcześnie i ktoś bierze taki ślub i po latach mówi ha no i co jesteśmy razem już tyle lat a nam wszyscy takie głupoty gadali . Koniec końców studiując twoje materiały i branie ślubu po pół roku to moim zdaniem samobójstwo. Z resztą jeśli dziewczyna jest inteligentna to nawet gdyby facet chciał wziąć z nią ślub po pół roku to w jej głowie Zapala się czerwona lampka ” skoro on po pół roku wyznaje mi miłość i mówi że chce być ze mną do końca życia nie znając mojego charakteru celu w życiu to właściwie każdej może to powiedzieć i nie jestem dla niego kimś wyjątkowym.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 22:21

    Dokładnie tak. Ręce opadają, dlatego lepiej trzymać się od takich z daleka. Znam takie byłe pary. Jak się spytałem kolegi, co tak szybko z tym ślubem, to odrzekł: “Chodziłem z laską 4 lata i nic to nie dało. Zdradziła mnie. Dlatego z tą się ochajtałem po roku. To nie ma znaczenia”. Po drugim roku już się rozwiedli i teraz gościu płaci alimenty na dziecko i ratę kredytową za mieszkanie, w którym mieszka jego była żona, a on mieszka z powrotem z rodzicami. Życie rozje*ane. Cóż, faktycznie wjeżdżanie na pełnej p…. w drzewo i liczenie na to, że się uda to idiotyczna strategia.

    Reply

    Michał July 28, 2017 at 12:12

    Święte słowa. Ja tylko jeden raz i ostatni w życiu pozwoliłem sobie wejść na głowę przez co miewałem jeszcze gorsze problemy niż te, które zostały opisane w artykule. Uważam, że bez wzajemnego szacunku i poszanowania dla siebie oraz drugiej osoby nie będziemy wstanie zbudować wartościowej relacji, a tak prawdę mówiąc niczego co przetrwa na długie lata. Po co podążać tam gdzie inni? Być z kimś wyłącznie dla zasady, bo lepiej być z kimś niż być samemu? Totalna katastrofa i nonsens, często zapominamy w tym wszystkim o sobie przez co w późniejszym etapie relacji zazwyczaj dochodzi do bolesnego poranienia.

    Obecnie nie jestem w związku, spotykałem się z kilkoma dziewczynami i dzięki dobrym radom Pawła, a przede wszystkim zrozumieniu kilku prostych reguł, które przedstawia w swoich kursach zaoszczędziłem masę energii, nerwów i pieniędzy. Koledzy zrozumcie, mamy to szczęścia od losu, że jesteśmy mężczyznami! Tak :-D Nasze akcje z roku na rok idą w górę, serio. Uwierzcie w to, że jesteście wartościowi i nie pozwalajcie na obniżanie własnych (zdrowych) stanadrów tylko dlatego, że ona jest ładna. Co z tego? To nie powinno mieć ostatecznego wpływu na wszystkie wasze decyzje.

    Owszem, wygląd jest bardzo ważny i nigdy nie powiem, że to nie istotne. Jednakże, równie ważna jest między innymi akceptacja – na zasadzie ja mam swoje 50% czasu i Ty również, ale nigdy 100%. Jestem przerażony patrząc na rażące błędy popełniane przez moich znajomych, począwszy od rozpoczęcia relacji do momentu jej “prowadzenia”. Dzięki Bogu istnieją takie strony jak ta, gdzie Autor nie zamierza was nabić w butelkę i żerować na cudzych emocjach.

    Ze swojej strony polecam kurs 12 randek, 90 dni do pewności siebie. To są jak dla mnie podstawy. Nie tylko w odniesieniu do poprawienia relacji z kobietami, ale polepszenia standarów własnego życia, za które jesteśmy odpowiedzialni! Życzę wam dużo wytrwałości, jak najmniej popełnianych błędów, a przede wszystkim szczęśliwego życia na które zasługuje każdy z nas. Powodzenia!

    Reply

    me_how July 28, 2017 at 15:52

    Co do zagadywania, to mam jeszcze taką refleksję, że wolę, gdy dziewczyna, która okazuje się, że jest zajęta, jest oschła i niemiła. Myślę sobie wtedy – ok, to nawet lepiej, szkoda prądu na taką laskę i myślę już o następnym podejściu. Gorzej, gdy dziewczyna okazuje się super – miła, uśmiechnięta, subtelna, aż emanuje ciepłem i kobiecością. Możecie się śmiać, ale gdy taka mówi mi, że ma narzeczonego, to chce mi się płakać, po prostu. Po rozmowie myślę sobie – kuźwa, gdzie mam iść, przecież chodzę wszędzie, gdzie jeszcze mam iść, żeby spotkać taką dziewczyną, a przede wszystkim wolną? Właśnie dla mnie najbardziej bolesne są rozmowy z fajnymi, ciepłymi kobietami. Ciężko później na sercu, ale cóż, głowa do góry i działa się dalej :)

    Reply

    mario July 28, 2017 at 16:26

    Paweł, ciekawy artykuł, jak zawsze. Ja miałem zbliżony problem tylko nie chodziło o spotkania, tylko o telefony/smsy. Dziewczyna egzekwowała wręcz codzienny kontakt, a jak nie odpisałem, czy nie zadzwoniłem, to się obrażała. Zaczęło mnie to denerwować i trafiłem na Twojego bloga i jakoś pomalutku, z oporami, ale udało mi się ją tego oduczyć, ale łatwo nie było. Zgadzam się z Tobą, że od samego początku, my faceci musimy świadomie prowadzić relację, aby uchronić się przed różnymi niebezpiecznymi pomysłami kobiet, bo później jest męka z prostowaniem sytuacji ;)

    Reply

    Michał Lxxx July 28, 2017 at 16:46

    Ja się tylko ostatnio śmieje z tych wszystkich:

    1) zdesperowanych ludzi, którzy jak małpki nie puszczą się gałęzi, póki nie złapią nowej.
    Pełno jest takich ludzi, którzy nie potrafią funkcjonować samodzielnie.

    2) fikcyjnych par, którzy idą ze sobą a na kilometr wieje od nich wręcz niechęć do siebie.
    Nawet nie starają się udawać, że jest ok.

    3) No i tych wszystkich, którzy udają, że jest zajebiście och, ach, a naprawdę to autodestrukcja. :-)
    Do tego punktu przypomniała mi się taka sytuacja, gdy zagadałem do kobiety siedzącej na ławce na chodniku.
    Przysiadłem się i rozmawiam.
    Po kilku minutach rozmowy ona do mnie:
    “Że jest z facetem, którego nigdy nie kochała i tylko dlatego z nim jest, bo mają małe dziecko – synka i ona chce aby dziecko miało pełną rodzinę. Facet jest tyranem, który potrafi ją uderzyć. I jeżeli zapewnię jej dach nad głową, to ona jest gotowa być ze mną, byle tylko uwolnić się od tego potwora”.

    Kobieta ta, podała mi swój telefon i Facebooka.
    Na Facebooku ona zamieściła 2 dni przed moją rozmową z nią zdjęcia “kochającej” się rodzinki, wszyscy uśmiechnięci – synek, ona i jej fagas.
    No i oczywiście pod zdjęciami KOMENTARZE tak samo żyjących w obłudzie robotów społecznych, którzy żyją facebookowym lansem.

    Aż nabrałem na jakiś czas niechęci do kobiet i tego całego poznawania się po tym doświadczeniu.
    To 1 raz miałem taki przypadek, myślę że takich przypadków jest więcej, ale nikt tego głośno nie powie.

    To było jedno z moich ciekawszych wydarzeń w trakcie rozmowy zapoznawczej.
    Rozmowa nic szczególnego – normalna, ale przekaz jaki usłyszałem aż mnie przeraził.

    Zauważcie, że byłem dla niej kompletnie obcym gościem, z którym rozmawiała może 5 – 10 minut.
    Jaka musiała się w niej frustracja zbierać, żeby wypalić mi takie teksty.
    A później zdarzają się depresje, choroby psychiczne, samobójstwa. Ale ludzie sami na to sobie pracują…

    Reply

    Michał Lxxx July 28, 2017 at 16:56

    Ale nawet randkowanie z taką toksyczną wampirzycą czegoś nauczy, jeżeli się ją odpowiednio wcześnie zdiagnozuje i zrezygnuje z tej znajomości powiedzmy po kilku randkach.
    Nauczymy się chociażby tego, że nie warto robić nic na siłę, być z kimś dla szukania poklasku i akceptacji społecznej, bo jak komuś taka wampirzyca da popalić nawet w ciągu 5 – 6 randek, to się takiemu typowi odechciewa takich ludzi.

    Taka kobieta się po prostu nie nadaje do relacji i trzeba to zaakceptować.
    Taka metafora:
    “jest sobie rolnik, sieje zboże. Ma super odmianę ziarna, idealne warunki klimatyczne do wzrostu zboża, odpowiednia wilgotność i nasłonecznienie, dobre nawozy i środki ochrony roślin. Dodatkowo rolnik ma DOŚWIADCZENIE i nic nie spieprzył siejąc zboże”.
    Ale jest jeden problem.
    Czy z takiej uprawy coś wyrośnie jeżeli rolnik zasieje to zboże na ASFALCIE/BETONIE ???
    NIE.
    On zrobił wszystko co w jego mocy, ale na betonie/asfalcie nic nie wyrośnie.
    Natomiast, gdy rolnik zrobi to samo na czarnoziemach, będzie miał wysoki i super plon.
    Tak samo z kobietami – możesz robić wszystko dobrze, ale czasami musi potrwać trochę to znalezienie gruntu, do rozwoju :-)

    Reply

    Michał Lxxx July 28, 2017 at 17:04

    Paweł,
    pamiętam gdy trafiłem na Twoją stronę, to mówię, że to co pisałeś nie ma sensu.

    Pisałeś,
    nie biegaj po ulicach, tylko wychodź w miejsca z kontekstem, a ulica to trening.
    Nie wierzyłem, później doprecyzowałeś, żeby zagadywać na ulicach przy okazji.
    ZGODA.

    Później nie wierzyłem, że to kobieta wybiera :-)
    Doprecyzowałeś, że “kobieta wybiera faceta, który ma ją wybrać”
    ZGODA.

    Tak sobie myślałem ostatnio ile przekonań musiałem zmienić w swojej głowie, w dość krótkim czasie.
    Ja widzę po Twoich czytelnikach i tym co piszą jak się rozwijają :-)

    Jestem również pod wrażeniem niektórych kobiet, ile one potrafią nam wybaczyć błędów i słabości, gdy są nami ZAINTERESOWANE ( !!! )
    Dosłownie jak w takim powiedzeniu:
    “nawet, gdy ktoś ma 100 powodów, aby być na NIE, znajdzie 1 powód aby być na TAK”

    SZCZERZE ZAINTERESOWANE kobiety wybaczają mężczyzną naprawdę wiele, a ucząc się tych wszystkich zasad, praktycznie błędów nie robimy i mamy z czasem naprawdę szanse na zajebisty związek z fajną kobietą :-)

    Reply

    Andrzej Leszno WLP July 28, 2017 at 19:06

    Ja się dziwię, że większość facetów jest tak słaba , że daje się tak wziąć pod but, ja coraz bardziej cenię sobie własne hobby jakieś zainteresowania , kobieta ma być dodatkiem. Ostatnio nad Jeziorem pewna dziewczyna pracująca w barze wysyłała silne oznaki zaiteresowania młodsza na oko jakieś 20 lat, sylwetka ok , nic tylko brać nr. i bez jakiejś filozofi można coś zdziałać , zainteresowanie 90 proc. Niestety niespodobala mi się fizycznie ma coś z twarzą mimo, że sylwetka niczego sobie i niestety odpuściłem temat nie na tym rzecz polega żeby brać pierwszą lepszą dziewczynę co jest zainteresowana chyba pokazałem tym klasę i brak jakiejkolwoiek desperacji. Trochę czytałem inne komentarze i odniosę się do niektórych mając 28 lat bo tyle mam jest nieco trudniej znaleźć dziewczynę ale nie jest to niemożliwe ani arcytrudne też skłaniam się ku temu, że w mniejszych miejscowościach mając 28 lat prędzej znajdzie się młodszą dziewczynę np te 23 lata, w miejscowościach małych dziewczyny mają silną presję na związek. Model kobiety niezależnej singielki lansowany przez kolorowe pisemka i zachodnie stacje TV kompletnie nie funkcjonyje w Polsce w miastach mniejszych niż 200 tyś mieszańców ale to nic młodsza kobieta taka 23 lata to nic złego nawet jest to zdrowe bo zawsze taka kobieta wnosi więcej świeżej energii i młodzieńczego optymizmu niż taka 28-33 lata heh pozdro

    Reply

    me_how July 29, 2017 at 11:31

    Zgadzam się. Byłem już coraz bardziej zniechęcony szukaniem atrakcyjnej, wolnej dziewczyny w zbliżonym do siebie wieku, że zacząłem zagadywać do dużo młodszych dziewczyn. Jakie mam wnioski. O wiele lepiej mi się rozmawia z takimi dziewczynami “więcej energii i młodzieńczego optymizmu”, jak słusznie zauważyłeś. Łatwiej trafić na wolną, a jak ma chłopaka, to często wcale o nim nie wspomina, bo to często świeża sprawa, a ona nigdzie się nie spieszy, jej zegar bije spokojnie, także można śmiało ją odbić i wyciągnąć z niesatysfakcjonującej ją relacji. Reagują bardzo dobrze, pod warunkiem, że o siebie dbamy, mimo 30-tki na karku staramy się wyglądać świeżo i młodo – wyczulam na szybko rozwijający się w tym wieku mięsień piwny ;) Są zaintrygowane, bo wyróżniamy się spośród ich rówieśników, z którymi mają do czynienia na co dzień. Dla mnie same plusy. Z dziewczynami 25+ jest duuuużo gorzej. One są w bardzo zaawansowanych związkach, bądź są już mężatkami. Gdy ma faceta, to o tym mówi, bo ona nawet gdy podświadomie czuje, że chciałaby się z nami umówić, to tego nie zrobi, bo jest zaręczona, jest już data ślubu i ona nie chce rewolucji, nie chce zaczynać wszystkiego od nowa. Ma te 27/8 lat i jej zegar mocno daje jej się we znaki. Dodam, że moje życie randkowe ruszyło w końcu z miejsca. Także jeżeli ktoś z was 30-latków zobaczy fajną młodą dziewuszkę, to nie czaić się, tylko do ataku i tyle w temacie :)

    Reply

    Andrzej Leszno WLP July 30, 2017 at 19:29

    Zdecydowanie tak ja ci powiem więcej 30sto latek a nawet 40sto latek może mieć owiele lepszą kondycję niż 18 latek siedzący całymi dniami przed fejsem i trzymający nos w smartfonie, wg mnie zdrowa różnica wieko to te 5-7 lat, nawet 9 lat czemu nie. Trzeba sobie jasno rozgraniczyć panny 25 plus w miastach poniżej 200 tyś to nie niezależne singielki jakie lansują seriale, kolorowa prasa. Taki obraz to raczj domena wielkich aglomeracji choć też nie do końca. Kobiety mają ten zegar biologiczny i nawet jak się podobasz takiej 28 lat, a taka będzie już w zawansowanym związku to niebędzie jej się już chciało tak łatwo robić rewolucji. Młodsza kobieta nie będzie też zdesperowana, bo czasem można trafićna jakąś desperatke co jeszcze nie ma faceta a ma już te 28 i taka kobieta będzie męcząca. Ważne żebyśmy się nie zapuścili ja chodzę regularnie na siłownię, jeżdże rowerem, biegam i piwny brzuch mnie nie dotyczy.

    Reply

    me_how July 31, 2017 at 15:33

    No i wszystko w temacie. Pozdrawiam :)

    Reply

    Michał Lxxx July 29, 2017 at 13:09

    Dodam tylko,
    że gdy ja osobiście widzę pary, które nawet nie próbują udawać i w swojej obecności zachowują się tak jakby się nawet nie lubili, to tacy ludzie tracą w moich oczach.

    Oczywiście nie wiem jak jest do końca, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami u ludzi i może część par w miarę się dogaduje, ale poznając temat wątpię w to – relacje z braku laku nie są normalne, ale niestety są POWSZECHNE.

    Tak samo, gdy widzę atrakcyjnego faceta, z taką nieatrakcyjną kobietą lub odwrotnie ładną, sympatyczną kobietę z jakimś bucowatym, zatuczonym gościem, to od razu TRACĄ w moich oczach i sobie myślę że właśnie są ze sobą, ale to NIE JEST szczere zainteresowanie.

    100 razy więcej zyskasz, gdy jesteś zajebistym facetem, masz super życie i tak naprawdę NIKT NIE WIE, czy kogoś masz, czy się z kimś spotykasz, randkujesz itd.
    Jesteś wtedy TAJEMNICĄ, WYZWANIEM, budzisz respekt.

    A najbardziej śmieszą mnie wtedy podchody ludzi, jakieś podjazdy, gierki, aby wyciągnąć ode mnie, jaki jest mój status związkowy :-)
    Ludzie tak bardzo boją się odrzucenia, że boją się wprost zapytać o tą sferę życia, jakieś tam kobiety się podpytują, niby na luzie, niby w imieniu koleżanek, niby jakieś swatanie itd. :-)

    A ja sobie na fajnej energii, uśmiechnięty i tajemniczo nic nie zdradzam i żyje swoim życiem, robię swoje, jestem wolny od tego nieudolnego ludzkiego obchodzenia się w temacie relacji damsko – męskich i nie zachowuje się jak słoń w składzie porcelany.

    Tajemniczość, niedostępność, wyzwanie, dreszcz emocji.
    To jest PIĘKNE :-)

    Nawet gdyby mnie ktoś zobaczył na randce z jakąś kobietą, to co z tego i tak nie zdradzam nikomu z iloma kobietami randkuje, jaki jest stopień zaangażowania w relacje z ta z która ktoś mnie widział.
    O to w tym chodzi, a nie aby jak jakiś desperat wchodzić w związek z pierwszą lepszą sierotką Marysią, która okazała nam zainteresowanie :-)

    Reply

    mbvb July 30, 2017 at 15:35

    Co zrobić w sytuacji jak dziewczyna jest zainteresowana, bo przychodzi na spotkania(nie inicjuje dotyku) poza tym na spotkaniach jest reakcja pozytywna a przy próbie pocałunku odwraca głowę? Jest nieśmiała czy to brak zainteresowania z jej strony?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 30, 2017 at 18:42

    Dwa odsunięcia przy pocałunku to koniec znajomości. Przychodzi na spotkania z nudów. Pocałunek to weryfikuje.

    Reply

    Michał Lxxx July 31, 2017 at 10:16

    Paweł,
    poruszając wątek wampirów uwagi i w ogóle wchodzenia przez ludzi w związki – to co powyżej chłopaki poruszają w komentarzach, “że im ktoś starszy, tym trudniej kogoś poznać”.

    Zauważ, że znów większość ludzi, tak naprawdę poważną sprawę jaką jest związek z drugim człowiekiem, gdzie pojawiają się silne emocje, łatwo się poranić i pokaleczyć, bierzemy odpowiedzialność za drugą osobę lub osoby – dzieci itd.

    Ludzie podchodzą do tego jak do jakiejś tam ZABAWY w takim sensie, że mają gdzieś to wszystko i traktują związki jak SPLUWANIE lub MRUGNIĘCIE OKIEM.
    Dziś jest w związku, jutro już nie.
    Kończy z kimś znajomość, a za 3 dni już spotyka się z kimś innym, już randkuje, już ma wyjebane na tamtą osobę, już się “bzyka” byle jak, byle gdzie, byle z kim…
    Ludzie traktują bycie w związkach jak jakiś sport, jak coś takiego BEZ ZNACZENIA ( !!! ) – “wszyscy z kimś są, to co ja mam być gorsza/gorszy”.
    WARIACTWO ( !!! )

    Nie wspomnę już o tych panienkach z okienka i gogusiach z Facebooka, gdzie panienka “ogłasza się” zmieniając status “wolna” i piszą do niej te małpki i taka panienka miesiąc jest “w związku” tydzień “wolna” i taki miż masz.

    Niestabilność emocjonalna ludzi jest tak olbrzymia, że aż przerażająca.

    Zaobserwowałem u siebie ostatnio, takie wyjebanie na ten całe związki, stałem się naprawdę niezależny emocjonalnie.
    Nie chodzi o to, że to jakiś mechanizm obronny i teraz nie będę poznawał kobiet, “bo dużo gruzu na rynku”, tylko dla własnego dobra, widząc i doświadczając co się dzieje, trzymam się kurczowo Twojej procedury Paweł i większość kobiet nie nadaje się do zdrowej relacji – brak zainteresowania lub niewłaściwy charakter wychodzi (lub jedno i drugie).

    Już dawno mógłbym być niby w związku, ale to nie byłby związek po WERYFIKACJI Twoimi metodami Paweł, a ja chcę uniknąć rozstania lub rozwodu.
    Jest mi to nie potrzebne, aby tracić czas, nerwy i pieniądze na jakieś durne ILUZJE ZWIĄZKOWE.
    Tak naprawdę chronię się również przed negatywnymi emocjami i potencjalnym bólem rozstania.
    Sami siebie oszukują ludzie, którzy twierdzą że ciągłe zmiany partnerów nie mają znaczenia.
    BZDURA, bo gdzieś w psychice się to odkłada.

    Im więcej świadomości się nabywa, tym bardziej wychodzi na wierzch cała ta iluzja dot. relacji damsko – męskich.

    Reply

    me_how July 31, 2017 at 16:08

    Michał Lxxx, spróbuj zagadywać do młodszych, nawet sporo i bierz od nich numer z myślą o umówieniu spotkania. Nie wkręcaj sobie, że za młoda, czy inne bzdety. Szkoda prądu na takie myślenie. Też tak myślałem i teraz żałuję straconych okazji. Jeśli dbasz o siebie, nie zapuściłeś się, to nie musisz obawiać reakcji typu “co za stary pryk mi tu dupę zawraca”. Ja w końcu ruszyłem do przodu i umawiam się z dziewczynami, które naprawdę mi się podobają. W końcu. Taka dziewuszka wprowadzi Cię w swoje środowisko, a tam co? Jej koleżanki w zbliżonym wieku :) I tu dopiero się zaczyna. Także związanie z pierwszą lepszą laską Ci nie grozi, spokojnie. My tutaj wszyscy piszemy, żeby sobie pomóc nawzajem, dlatego ja mam taką radę. Zagaduj do młodszych, bo w naszym przedziale wiekowym został już mocno “przebrany towar”. Te fajniejsze dziewczyny były kiedyś wolne, zgadza się. Ale kiedy był najlepszy czas na ich poznanie, czyli czasy szkoły, uczelni, to my byliśmy (bez urazy) frajerami i przesraliśmy sprawę i ktoś inny je sobie przygruchał. Spróbuj i daj znać jak sprawy, to powymieniamy się spostrzeżeniami :)

    Reply

    Michał Lxxx July 31, 2017 at 16:57

    Jak najbardziej, ja również piszę tutaj coś od siebie, bo to jedno z nielicznych miejsc w polskim internecie, gdzie nie piszą jacyś PUA, którzy tylko chcą biegać na dyskoteki i zaliczać panienki :-)

    Staram się coś od siebie tutaj wnieść i dać, podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami.

    Ja nie mam blokady, żeby nie zagadywać do młodych kobiet.
    Ja sobie zagaduje do takich w przedziale wiekowym 20 – 40 lat :-) , chociaż przyznaje że te 30+ to bardziej dla treningu, bo na związek to wolę młodsze.

    Ale obojętnie czy kobieta ma 20, 30 czy 40 lat zasady gry są takie same.
    Bądź ostrożny zawsze.

    P.S.
    Z jakiego miasta jesteś ?

    Reply

    me_how July 31, 2017 at 17:28

    Zasady gry takie same, zgadza się, ale z dostępnością wolnych sztuk, to już trzeba celować w młode sarenki ;) Jestem z Pabianic, ale pracuję i w w/w temacie działam w Łodzi :)

    Reply

    Anonim August 1, 2017 at 09:22

    No ale też bez przesady, jak ja już jestem po trzydziestce, to dwudziestka to dla mnie dziecko, a ja dla niej stary pryk. Mimo młodego wyglądu, uprawiania sportu, to jednak niektórych rzeczy się nie przeskoczy, też się nie ma co czarować. Po drugie dziewczyna, która zaczyna studia, ma w głowie różne rzeczy, a do ślubu i dzieci, to jej raczej daleko, więc Ty też nie wiesz co się zdarzy za 5, 7 lat, czy wytrwacie tyle razem w takim “nastoletnim” związku, czy nie lepiej poznać starszą i móc normalnie randkować i np. za 2, 3 lata wziąć ślub? Myślę, że tak się można na minę wpakować z taką młodą i stracić sporo czasu i nerwów. Myślę, że dziewczyna ok. 25 lat jest ok dla mnie, jak mam 32 lata, niedługo 33. Ale to już wśród tych atrakcyjnych też będzie bardzo mało wolnych, zresztą ciągle się z tym spotykam, jak zagaduję. Chociaż te fajne, młode też często są zajęte. Ona może być najpierw zainteresowana, że taki dojrzalszy gość zagadał, ale szybko się jej znudzisz, będzie prowadzić inne życie niż Ty. Ja do młodych też zagadywałem i rekacje były fajne, ale co dalej, przy takiej różnicy? No i te moje były i tak już zajęte.

    Reply

    dziadzlasu August 1, 2017 at 21:36

    Również niestety uważam za największy problem, “zajętość” tych dziewczyn, które wybieram. Niestety jeśli masz dobry gust – a z tego chyba powinieneś się cieszyć? – to naturalna kolej rzeczy. Atrakcyjna niezajęta dziewczyna to rzadkość.

    Reply

    me_how August 2, 2017 at 15:42

    Anonim, najbardziej wyzwalające dla mnie było wyzbycie się wszelkich mitów i stereotypów, również tych dotyczących kobiet. Mam 32 lata i powinienem być żonaty, albo w związku, albo chociaż spotykać się z dziewczyną w wieku 25+. No, ale jakoś nie złożyło się z powodów jak wyżej. Spotykam się za to z 21-latką i powiem Ci, że nie mam wrażenia, że obcuję z dzieckiem. To bardzo fajna, poukładana dziewczyna, aczkolwiek młodzieńcza energia jest obecna, ale to dla mnie pozytyw. Jako ciekawostkę napiszę, że mam w pracy dwie koleżanki, jedna 28, druga 31 lat i z nimi właśnie czuję się jak z dziećmi. Do kompletu dodam trzecią – 26-letnią wyzwoloną singielkę – feministkę. To dopiero masakra ;) Piszesz, że młoda dziewczyna może się nami znudzić. Oczywiście, ale dużo zależy od nas. Jeśli będziemy utrzymywać jej zainteresowanie na wysokim poziomie, i nie zaniedbamy swojego wyglądu, to nic nam nie grozi. Gdy facet okaże się dupą wołową, to każda kobieta, niezależnie od wieku będzie rozważała zakończenie współpracy – patrz rozwody. No i związek z 21-letnią dziewczyną, nie nazwałbym nastoletnim. Taka dziewuszka już doskonale wie co w trawie piszczy, jest gotowa na poważny związek, bez obaw. Przypomniało mi się, jak na studiach rozmawiałem z panią psycholog, z którą mieliśmy wykłady. Powiedziała mi, że kobiety z automatu wręcz postrzegają starszego od siebie mężczyznę, jako atrakcyjniejszego i bardziej wartościowego od ich rówieśników. Coś w tym jest. Oczywiście, nie wszystkie. Jak napisałem na początku daleki już jestem od generalizowania czegokolwiek. “Nie każdemu kaczorowi Donald”, jak mówią ;) Dlatego nie przejmuję się wiekiem, bo wiem, że młoda dziewczyna może bardzo pozytywnie zaskoczyć, a 30-letnia – dosłownie załamać ;) Zresztą ktoś kiedyś na blogu Pawła już o tym wspomniał i ja się z tym zgadzam.

    P.S. Nie zauważyłem, aby moja sympatia odczuwała jakiś dyskomfort z tytułu mojego wieku, czy wstydziła się mnie. Przeciwnie. Wczoraj miała szybką sprawę do koleżanki i zamiast dać mi spokojnie poczekać na dole, to powiedziała: “chodź, przywitasz się :) ” po czym złapała mnie za rękę i zaciągnęła na 4 piętro. Co to mi przyszło na starość ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz August 2, 2017 at 15:51

    Tak, to zależy od indywidualnej dziewczyny i jej charakteru. Mimo, że większość 18 do 23 latek jest niedojrzałych i nieprzewidywalnych, a ich uczucia zmieniają się co 5 minut, to istnieją też w tym wieku stabilne emocjonalnie dziewczyny, które są w stanie zbudować udany, trwały związek. Tak samo w wieku 25 i więcej lat znajdzie się mnóstwo stukniętych dziewczyn, które byle kogo, byle szybko chcą znaleźć, bo potem będzie za późno albo mają jakieś swoje chore wymagania, że facet to musi to, musi tamto i oczekują jakiegoś związku pod ich butem. Także nieprecyzyjne jest ostateczne szufladkowanie tylko z powodu wieku. Trzeba najpierw poznać trochę drugiego człowieka i dopiero potem stwierdzić, czy początkowe przypuszczenia się potwierdziły czy nie.

    Reply

    me_how August 2, 2017 at 15:59

    Prawda, z gdybania i wróżenia z fusów nic nie wynika. Trzeba odłożyć obawy i uprzedzenia na półkę i weryfikować wszystko realnym poznawaniem kobiet.

    Reply

    mbvb August 2, 2017 at 12:09

    Planu właśnie nie mam a studiowanie dla papierka może się opłacać? Słyszałem że pracodawcy patrzą jednak na papierek i to, że ktoś ma wpisane ”wyższe”.

    Reply

    Kuba August 2, 2017 at 13:14

    Paweł, zabieram sie do zakupu Twojego kolejnego kursu. Mam dylemat, umiem te wszystkie wyzwania, telefony i SMS-y itd. 12 kroków (…) czy jak zdobyć dziewczynę w 12(…) ? Założenie jest takie żeby po nauczeniu wszystkiego, czyli teraz umieć domknąć cały “cyrk”. Chcę mieć 100% pewność jak działać, choć wydaje mi się, że dałbym radę.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 2, 2017 at 13:46

    100% pewność jest wtedy, gdy przesłuchałeś to 10 razy, znasz na pamięć, jak postąpić w poszczególnych sytuacjach, przestrzegasz surowo kroków, obserwujesz zachowanie dziewczyny w dłuższym czasie, a sam korygujesz na bieżące małe i większe potknięcia, które mimo wiedzy każdemu się zdarzają, ale są wtedy na tyle małe, że nie powinny wszystkiego zaprzepaścić. Na każdym etapie wiesz, na czym stoisz i co się dzieje, a gdybyś nie wiedział, to wiesz, czym się kierować, aby to sprawdzać i polepszać.

    Reply

    mbvb August 2, 2017 at 22:32

    Zauważyłem ostatnio w zachowaniu moich rówieśniczek coś dziwnego.Odnoszę wrażenie, że dziewczyny w wieku od 17-23 lat traktują mężczyzn jak zabawki, które mają im usługiwać,odnoszą się jak do kogoś gorszego, może nie słownie ale po zachowaniu to widać.Wydaje mi się, że ciężko o szczerość, same nie wiedzą czego chcą, są roztrzepane przez przeróżne rzeczy takie jak instagram czy snapchat, zależy im na sławie przez właśnie takie portale. Nie mówię, że wszystkie takie są ale jest to naprawdę większość.Wydaje mi się, że urodziłem się nie w tych czasach co powinienem, kompletnie nie rozumiem tego fenomenu chwalenia się każdym zdjęciem czy chwilą z mojego życia moim znajomym oraz ludziom których nie znam.Robienie sobie zdjęć co chwilę jest dla mnie czymś naprawdę dziwnym, nie pojmuję tego. Ogólnie patrząc na zachowanie tych dziewczyn to nie wiem czy jest w ogóle sens rozmowy z nimi.Odechciewa mi się wszystkiego, nie miałbym zaufania do którejkolwiek.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 3, 2017 at 08:38

    Mam na ten temat właśnie do obejrzenia filmik: “Gen X & Y: Suffering a Narcissism Epidemic” i znalazłem jeszcze teraz: “Signs of the Last days: love for self”, a w dalszych planach może jakiś artykuł o tym. No dokładnie tak jest, jak napisałeś. Większość ludzi taka jest dzisiaj i jest co raz gorzej niestety.

    Pokolenie mediów społecznościowych ślepo wierzy w to, co widzi na fotkach i nie rozgranicza tego, że media społecznościowe służą do kreowania pozytywnego wizerunku. Mają potem wyidealizowany i wypaczony obraz rzeczywistości.

    Polecam obrazki od Pawła Kuczyńskiego, które świetnie pokazują, jak dzisiaj ludzie postrzegają rzeczywistość przez pryzmat facebooka i social mediów. Posłuchać przemowy Sheryl Turkle “Connected but alone” (“W kontakcie, ale samotni”) można włączyć polskie napisy.

    Poczytaj, co facebook robi z naszymi umysłami. Bardzo dobry artykuł znalazłem o tym tutaj. Fragment:

    “…gdy jesteś na takiej stronie jak Facebook, dostajesz masę wpisów o tym, co ludzie robią. To powoduje społeczne porównywanie się – możesz czuć, że Twoje życie nie jest tak pełne i bogate jak ludzi, których widzisz na Facebooku”. “Ludzie najczęściej nie są tego świadomi, ale w mediach społecznościowych tworzą wyidealizowany obraz siebie. Facebook daje Ci możliwość stworzenia fałszywej maski, swojego wirtualnego awatara”.

    Strzał w dziesiątkę. Polecam przeczytać całość, a także drugi artykuł, który ten autor poleca: “Facebook Use Bad For Self-Esteem No Matter Why You Log On” (“Szkodliwy wpływ facebooka na samoocenę”). Fragment przetłumaczony w translatorze:

    “… badania sugerują, że social media mogą pogarszać samopoczucie ludzi z niską samooceną poprzesz próby edytowania swojego wizerunku online. Osobne prace na ten temat odkryły również, że Facebook powoduje zazdrość w ludziach podczas przeglądania aktywności innych osób w Internecie.”

    Po polsku świetny artykuł:

    “Badania dowiodły, że użytkownicy, którzy bardzo często korzystają z portali społecznościowych, mają tendencję do postrzegania innych jako szczęśliwszych, prowadzących ciekawsze życie i odnoszących więcej sukcesów niż oni sami. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy nie znają tych osób osobiście. Warto przy tym podkreślić że PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE SĄ NARZĘDZIAMI BUDOWANIA POZYTYWNEGO WIZERUNKU. Użytkownicy w sposób mniej lub bardziej świadomy tworzą wyidealizowany obraz samych siebie. Facebook to miejsce, gdzie ludzie mogą i często kreują się tak, jakby chcieli być postrzegani przez innych.

    Podsumowując, badania naukowe dowodzą, że na pogorszenie samopoczucia, a nawet na wystąpienie symptomów depresji najbardziej narażeni są
    użytkownicy, którzy:

    - maja bardzo dużo znajomych na Facebooku,
    - spędzają dużo czasu na lekturze aktualizacji zamieszczanych przez
    znajomych,
    - często sprawdzają zamieszczane aktualizacje,
    - treści, które zamieszczają znajomi, mają charakter szeroko pojętego
    chwalenia się.
    - Nie bez znaczenia pozostaje ogólna kondycja psychiczna.”

    Wystarczy wygooglować: “dlaczego facebook jest zły” oraz “why facebook is bad”.

    No i przecież o tym nawet jest świetny odcinek “South Park”, w którym pokazują, jak ludzie kreują się na facebooku: “Facebook, you have zero friends”.

    Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, bo każdy człowiek, który nie stał się jeszcze kompletnie bezmózgim zombie rozumie, że sprzedawanie swojej prywatności służy nabijaniu taniej popularności i pieniędzy. Jak ktoś tego nie rozumie, to moich materiałów tym bardziej nie doceni i będzie psioczył, że się nie obnażam, jak inni.

    Do tego mamy jeszcze to zjawisko śledzenia życia innych ludzi, gdy nasze jest nieciekawe. Działa to tak samo, jak oglądanie seriali czy reality show. Ludziom się nie chce rozwijać swojego życia, więc obserwują i przeżywają cudze. Tam nie ma ambitnych ludzi, którzy chcą się zmieniać i rozwijać, tylko podglądacze.

    Reply

    Michał Lxxx August 3, 2017 at 12:32

    Widzę, że temat z komentarza powyżej regularnie pojawia się tutaj.
    W zasadzie coraz więcej czytelników zwraca uwagę na ten problem.

    Tak to jest PROBLEM, szczególnie młodszych kobiet <25 lat (mężczyzn również), którzy zostali wychowani na internecie.
    Niemniej to dotyczy również bardziej dojrzałych ludzi, ale w trochę mniejszym stopniu.

    Paweł,
    artykuł na powyższy temat byłby jak najbardziej ok, ponieważ wtedy może więcej Twoich czytelników wypowiedziałoby się na ten temat i podzieliło swoimi pozytywnymi i negatywnymi doświadczeniami.

    Reply

    mbvb August 3, 2017 at 16:20

    Pytanie tylko jak mają się rady Pawła do tych ludzi w takim wieku?
    Wśród tych młodszych dziewczyn jest straszne parcie na szkło, fejm, każda chce być sławna.Nie byłem tego świadomy, bo ograniczałem kontakty z ludźmi i po prostu nie miałem czasu by spotykać się z dziewczynami. Wiadomo, że są różne, ale większość jest do siebie podobna.Wychowanie w przeświadczeniu, że mężczyzna to ktoś gorszy i ma być sługą jest wkurwiające i jak taką kobietę spotykam to nie wytrzymuję. Wkurwia mnie rozwiązłość, nie wyobrażam sobie być związku z kobietą, która miała kogoś przede mną. Sam już nie wiem jak na to wszystko patrzeć, czuję się tym wszystkim obciążony…

    Reply

    Paweł Grzywocz August 3, 2017 at 16:29

    To sztuka znaleźć porządną dziewczynę i jest to możliwe. Trzeba się naszukać. Najlepiej szybko skreślać te toksyczne wampirzyce. Znaleźć chociaż taką, która podąży za Twoim prowadzeniem i dostrzeże, że można inaczej niż inni, lepiej. Nie rób sobie też presji, bo część dziewczyn wyrasta ze swojej głupoty, a część już taka pozostaje. Pozostaje przekopywać różne miejsca, w których są ludzie bardziej świadomi, myślący, ambitni, posiadający jakieś życiowe zasady i wartości.

    Reply

    Anonim August 4, 2017 at 12:30

    Ty chociaż masz ten plus, że w tym wieku wiele jest jeszcze wolnych. Później to znowu każda zajęta, a i też pewnie niewiele mądrzejsze. Ja się dzisiaj przeszedłem, to mi się nawet żadna za bardzo nie spodobała, a jak nawet jakąś fajniejszą widziałem, to już czułem teksty “mam chłopaka”, “nie jestem zainteresowana” w powietrzu i mi się wszystkiego odechciewa. Ostatnio w sklepie nowa ekspedientka jest. Za pierwszym razem się popatrzyła i uśmiechnęła do mnie. Za drugim coś tam zagadałem od siebie, to nic nie powiedziała i poszła sobie. Jak nie brzydka, to zajęta, jak nie zajęta, to niezainteresowana. Jak się uśmiecha, to później i tak niezainteresowana, albo zajęta. No ręce mi opadają i się już mi nie chce do nich odzywać. Dodajmy do tego, że większość z nich jest zwyczajnie głupia i mają infantylne zainteresowania, typu moda, uroda i podróże do Egipu, żeby chyba wrzucić fotki do netu. Albo z drugiej strony nastawione na karierę i rozwój, które mówią przed czterdziestką, że “to jeszcze nie pora na dziecko”. A kiedy będzie pora? Jak będzie miała 80 lat? W internecie to też masakra. Kiedyś było dużo lepiej, można było za jakimiś tam pogadać i się spotkać. A w tym roku byłem tylko na jednym spotkaniu ogólnie.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 4, 2017 at 12:39

    Wybierz się na speed date. Tam przynajmniej nikt nie ucieka i chce rozmawiać. Tak samo na wydarzeniach z kontekstem, kluby rozwoju, sprzedaży, wystąpień, networkingu, kulturalne itp. Po prostu musi być kontekst. Inaczej to jest orka i 90% jest na “nie”, bo to jest jak strzelanie śrutem na oślep, a tu trzeba precyzji i sprofilowanego targetu.

    Reply

    Michał Lxxx August 4, 2017 at 13:49

    Paweł,
    trzeba po prostu ŻYĆ i wychodzić do ludzi.

    “sukces jest wtedy gdy okazja spotka się z przygotowaniem”

    Można wychodzić, szukać itd, ale nie wiem jak to jest, że właśnie w najmniej oczekiwanym momencie pojawia się raz na jakiś czas OKAZJA i wtedy mamy być PRZYGOTOWANI.

    Miałem kilka razy w życiu tak, że śliczne i inteligentne kobiety się mną interesowały, ale ja wtedy byłem “nieogarem” i wkręcałem sobie, że “teraz nie chce mieć kobiety, to nie jest dobry moment” i takie tam bzdury, czyli zwykłe wymówki.

    Teraz jestem przygotowany i regularnie wychodząc z domu w każdej chwili może pojawić się właśnie ta OKAZJA.

    Można chodzić w różne miejsca, ale najczęściej nie ma tam kobiet w naszym typie, a właśnie ta OKAZJA pojawia się trochę “z dupy” w takim momencie, gdy myślimy o wszystkim innym niż kobiety :-)

    Reply

    Michał Lxxx August 4, 2017 at 12:45

    Anonim,
    jest tak jak piszesz, ale myślisz że narzekając coś się zmieni ???

    Poczytaj moje komentarze pod tym artykułem i jakoś spróbuj się “wpasować” w to co napisałem :-)

    Reply

    Michał Lxxx August 4, 2017 at 13:17

    Paweł,
    wielu facetów jak ze mną rozmawia, to właśnie narzeka i smęci, że jest tak źle że to i tamto.

    Wiemy dobrze jakie są realia – wielokrotnie o tym pisaliśmy itd. itp, a w Twoich materiałach jest TYLKO PRAWDA.

    Jak faceci lub kobiety narzekają, to ja zawsze powtarzam, że mogą jak dobre 80 – 90% ludzi być PRZECIĘTNIAKAMI w każdym obszarze swojego życia, również z kobietami.

    Zawsze są 3 rozwiązania:
    - nie robić nic i być facetem uzależnionym od przypadku i pornosów
    - zadawać się z przeciętnymi kobietami, których “całokształt” działa bardzo często na mnie osobiście odpychająco
    - zacisnąć zęby i poznać kobietę zgodną z naszymi oczekiwaniami
    W tym przypadku będzie z pozoru najtrudniej, ale w ostatecznym rozrachunku NAJLEPIEJ…

    Reply

    Kuba August 4, 2017 at 17:17

    Mogę bardzo bezpośrednio? Przestań kurwa narzekać :) Uświadom sobie jedną rzecz – Jesteś elitą, częścią społeczeństwa wyróżniającą się w jakiś sposób z ogółu. I pracując nad Sobą, robisz JUŻ rzeczy które przez większość ludzi są postrzegane jaki niemożliwe. Myślisz, że ja nie narzekam?Jasne-tak narzekam, poprostu mam to gdzieś, narzekanie, porażki itd są, ale to jak w moim przypadku czuje, widzę ale jestem uotporniony na to, nie boje sie ich.

    Reply

    Anonim August 7, 2017 at 22:02

    Nie musicie się bać, że zejdę z drogi samorozwoju, już od kilku lat tym się zajmuję i mam już mocne nawyki takiego działania. Widzę też efekty, stałem się pewniejszy siebie, bardziej otwarty. Przez to, że robię rzeczy, których się boję, przez to że zagaduje do kobiet, często na ulicy. Ostatnio załapałem fajne zlecenie za granicą dzięki umiejętnościom, które nabywam także w innych sferach życia. To wszystko prawda, ale jeśli chodzi o kobiety to już tak różowo nie jest. Widzę, że wielu z Was ma tak samo. Nie jest łatwo poznać kobietę swoich marzeń i stworzyć z nią związek. O utrzymaniu już nie mówię, bo to daleka droga. Ale nawet poznać taką i się umówić, to się wydaje science fiction czasem, jak człowiek podchodzi do stu kobiet i w sumie nic z tego nie wynika (poza większą pewnością siebie), a te najbardziej w Twoim typie są ciągle zajęte.

    Dlatego nie wierzę, że Wy się też czasem nie frustrujecie z tego powodu, chociaż ja tak samo wiem, że rozwój to super rzecz i że moja wartość idzie w górę, a więlu ludzi ma małe pojęcie o świecie, po nudnej pracy piją alkohol przed tv i mają słabe związki z ludźmi, którym też daleko do ideału itd. Zdaje sobie sprawę, że idę w dobrą stronę, ale i tak to, że tak ciężko poznać świetną i wolną kobietę bywa frustrujące.

    Reply

    me_how August 8, 2017 at 14:30

    To jest bardzo frustrujące, gdy kolejna kobieta, która nam się podoba jest zajęta, albo niezainteresowana, albo walnięta, albo wszystko na raz. Sztuka polega na tym, żeby się nie zniechęcać i robić swoje dalej. Zawsze w takich chwilach myślałem o sportowcach, którzy całe życie ciężko pracują, żeby zdobyć ten jeden jedyny medal olimpijski. Naszym medalem jest wymarzona dziewczyna, nie pierwsza lepsza, tylko ta jedyna, wyjątkowa. Powodzenia :)

    Michał Lxxx August 8, 2017 at 15:01

    Całkiem trafna metafora z tym medalem :-)

    Piotr August 3, 2017 at 17:47

    Hej, ja mam pytanie z innej beczki. Koleżanka zaprosiła mnie na wesele jako osobę towarzyszącą. Problem w tym, że ja znam się z nią już szmat czasu i wiem, że ona zaprosiła mnie nie dlatego, że chce ze mną iść tylko, że nie ma z kim iść. Różnica jest zasadnicza. Pytanie czy powinenem się zgodzić? Nie bardzo widzi mi się występowanie w roli “lepszy on niż nikt”. Jeżeli nie to jak odmówić? “Mam plany” odpada bo do wesela jeszcze trochę.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 3, 2017 at 17:55

    Możesz iść jako trening towarzyski, pogadać z ludźmi, a może będą jakieś dziewczyny, które też tam nie przyszły z chłopakiem albo takie, które chcą zmienić chłopaka. Poza tym możesz za drobną kwotę pojeść, bo koleżanka nie powinna oczekiwać, że zapłacisz połowę zawartości koperty albo jakąś bardziej znaczącą dla Ciebie kwotę. Jeśli jednak ona oczekuje, że zapłacisz za siebie, to powiedz, że nie masz takiej kwoty do wydania i zrezygnuj. Poza tym, jeśli się zgodziłeś, to bądź słowny i dotrzymaj słowa, jednak ustal warunki finansowe, jeśli nie zostały ustalone albo je zmień, jeśli czujesz się pokrzywdzony, bo nie dość, że idziesz w ramach przysługi, to jeszcze musisz za to płacić. Tak nie powinno być, ale jako prezent dla Ciebie, to czemu nie. Wiem, że wesele to wiejska zabawa, ale jedzenie jest dobre, a tańczyć nie trzeba cały czas, tylko po parę minut i potem odpocząć.

    Reply

    Piotr August 3, 2017 at 18:06

    Nie dałem odpowiedzi bo pytanie było “online”. Tylko jak mam zapytać o kwestie finansowe, tak wprost po prostu? Na zasadzie “Spoko, mogę iść tylko jak z kasą?”

    Reply

    Paweł Grzywocz August 4, 2017 at 12:26

    Tak, po prostu spytaj: “Mam rozumieć, że mnie zapraszasz i nie muszę się dorzucać do koperty? :) ”. Jakbyś musiał, to powiedz, że masz ograniczony budżet i możesz przeznaczyć na ten cel np. 50 albo 100, jeśli faktycznie możesz, żeby cokolwiek dać, skoro tam korzystasz z zasobów. Najlepiej, jakby powiedziała, że spoko, że ona pokrywa koszty.

    Reply

    Michał Lxxx August 4, 2017 at 12:40

    Wesela, to bardzo dobre miejsca, aby poznawać kobiety.
    Nawet gdy idziesz “tylko” jako osoba towarzysząca, to zawsze może się tam znaleźć jakaś kobieta do zapoznania.
    Masz wspólny kontekst i dowód społeczny, czas na rozmowę i tańczenie.

    Trenujesz towarzyskość, taniec i można się najeść :-)

    Ja NIGDY nie odmawiam wesel itp. imprez :-)

    Reply

    Piotr August 6, 2017 at 16:39

    Super, dzięki za odpowiedź. Powiedziała, że za wszystko ona płaci, więc ustalone :) Dzięki za pomoc. Co do wesel i wolnych kobiet, różnie z tym bywa, raz byłem na weselu i żadnej oznaki od żadnej kobiety, jakby wszystkie zapatrzone w swoich partnerów a na innym wręcz przeciwnie :)

    Na szczęście nie mam problemu z nawiązywaniem nowych kontaktów, nawet z grupami, dużo mi dały w tym spotkania BNI, gdzie często tworzyły się grupy i trzeba było się do niej “podpiąć” ale to nic trudnego

    Reply

    Michał Lxxx August 5, 2017 at 16:07

    Paweł,
    w komentarzu powyżej napisałeś, że na wesela przychodzą kobiety, “które chcą zmienić chłopaka”.

    Właśnie, wracając do tematu poruszanego w komentarzach, że “wszystkie kobiety są zajęte” naszło mnie takie PYTANIE.
    Do rzeczy.
    Dobrze wiemy że zdecydowana większość relacji jest z braku laku oraz innych opcji. Presja rodziny, programowanie społeczne, potrzeby emocjonalne i seksualne powodują, że ludzie na własne życzenie UNIESZCZĘŚLIWIAJĄ SIĘ i MARNUJĄ SOBIE ŻYCIE tworząc bezsensowne relacje z drugim człowiekiem.

    Kobiety nie potrafią być same i +/- od 11 roku życia zawsze mają chłopaka lub innego smęci dupę.
    Zawsze, zawsze ale to zawsze – nie puści się gałęzi póki nie złapie wcześniej nowej gałęzi.
    Gdy zrywa z jakimś “miłym gościem” to już następnego dnia “spotyka się” z kolejnym.
    itd. itp.

    To jest PLAGA, że gdy podchodzę do kobiet, to 97% z nich mówi, że “ma męża, chłopaka, spotyka się, randkuje” i takie tam frazesy pieprzą.

    Pisałeś kiedyś Paweł, że kobieta o chłopaku zawsze, ale to zawsze mówi w konkretnym celu.
    NIGDY nie powie o facecie, gdy jest zainteresowana.

    Ale czy tak rzeczywiście jest ???

    No bo oczywiste jest, że WIĘKSZOŚĆ kobiet ma chłopaka, smęci dupę, przyjaciela, miłego gościa, zaganiacza, kochanka, zawracacza dupy, miłą łajzę, byłego z którym ma kontakt, nowych piesków i małpki, które ją walidują i dają uwagę itd. itp.

    Specjalnie nie napisałem, że mają MĘŻCZYZN, bo widzę po energii jaka jest między ludźmi, że większość kobiet ma po prostu jakiegoś ZAPCHAJDZIURĘ.

    I teraz jak to obejść ???
    No bo podchodzę i kobiety z automatu walą “mam chłopaka”, no bo “lepsze znane gówno, niż nieznany diament”.
    Jest z jakimś kolesiem 3 lata, męczy się, NIE JEST zainteresowana, ale jest – STREFA KOMFORTU.
    Wiemy jacy są ludzie.

    Wiem, bo po tekście “mam chłopaka” waliłem kobietom pytanie “czy jest w kimś szaleńczo zakochana?”, to 7 na 10 odpowiada “NIE, ale mam po prostu faceta”, albo “mam faceta, ale tak trochę dla FUNU” albo mi ostatnio jedna 40 letnia rozwódka “raz w tygodniu jadę do takiego jednego, tak sobie spędzamy czas, nawet jest miło, ale wiesz – co mam być sama?”

    Powszechne otępienie umysłowe – takie realia.

    Z kolei pozostałe 2 kobiety na 10 po prostu głośno nie mówią tego co te 7 powyżej napisałem.

    Może 1/10 w miarę jest zauroczona swoim “zaganiaczem”, co nie zmienia faktu, że iluzji związkowych jest większość.

    Paweł,
    jak to rozbić ???

    Dobrze wiemy jak działają ludzie.
    Nie mam zamiaru przekonywać żadnej kobiety do siebie, ale czasami aż szkoda że całkiem fajne kobiety marnują sobie życie z jakimś “misiem” który jest zwykłą ciepłą kluchą.

    Z drugiej strony żadna myśląca kobieta ALPHA, nie będzie siedziała i udawała że jest zajebiście z jakimś “Januszem”, chociaż czasami mam wątpliwości.

    Szukam rozwiązania, które pozwoli mi wykopać z tego powszechnego gruzu ten “DIAMENT” :-)

    Proszę o odpowiedź.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 5, 2017 at 20:03

    Nie jest tak zawsze, że szukają nowego zanim rzucą starego. To nieuczciwe zachowanie i bardzo słabe. Nie jest tak zawsze. Nieraz zajęta dziewczyna skontaktuje się z Tobą po jakimś czasie i powie, że jest wolna albo po prostu będzie chciała się spotkać, co oznacza, że prawdopodobnie już jest wolna albo wkrótce będzie. Oczywiście, że zainteresowane dziewczyny niekoniecznie mówią o chłopaku, jednak faceci dowiadują się tym zwykle od kogoś z otoczenia albo z Internetu.

    A co do zajętych dziewczyn, to jest o tym raport: “Jak traktować zajętą dziewczynę pdf”. W ten sposób jedynie można dać jej szansę na lepsze poznanie i potencjał na coś lepszego.

    Reply

    Michał Lxxx August 5, 2017 at 20:53

    Paweł,
    to jest tak że doszedłem ostatnio do wniosku, że czynnik “zajętych kobiet” to główny czynnik, który blokuje mnie przed poznaniem właściwej kobiety.

    Moje życie jest tak ogarnięte, że mówienie że spełniam minimum ogarnięcia się, byłoby niedocenianiem samego siebie.
    Większość społeczeństwa chciałoby mieć takie życie jakie mam “w głowie”, w swoim wnętrzu i na zewnątrz również naprawdę niczego mi nie brakuje itd. itp.
    Ja wszystkich Twoich materiałów z mapy sukcesu nie nabyłem (nie nabyłem tych pierwszych, jak PSW90 i WON90), bo umiałem sobie z tym poradzić.
    Później od “12 randek” do “końca” przerobiłem i chyba wszystkie Twoje video na YT i darmowe artykuły.

    Wiem czym jest atrakcyjny styl bycia/życia i najlepsze jest to, że zrobiłem to w ekspresowym wręcz tempie.

    Dlatego “dopieszczam” jeszcze takie szczegóły i naprawdę uważam, że jedyne co musi się stać w moim życiu jeżeli chodzi o relacje damsko – męskie, to musi właśnie zaistnieć to co pisałeś, czyli “OKAZJA MUSI SIĘ SPOTKAĆ Z PRZYGOTOWANIEM” ( !!! )
    Jestem przygotowany, ale tej okazji jeszcze brak.

    Pisząc “okazji” mam na myśli, nie to żeby podejść i porozmawiać z kobietą, bo takich okazji mam tysiące dziennie wychodząc z domu.

    Myślę o szczerze zainteresowanej, normalnej na umyśle i wolnej kobiecie, którą również będę szczerze zainteresowany ( !!!!!!!!!!! )

    Jakby muszą takie czynniki zagrać i zaistnieć.

    Dlatego mam taką refleksję, że czynnik “zajętych kobiet” jest na chwilę obecną głównym powodem determinującym to, że żadna znajomość nie odpala nazwijmy to “ZWIĄZKOWO”.

    Z drugiej strony nawet nie wiesz jak nauczyłem się niezależności emocjonalnej, luzu i wyjebania na to wszystko. Szczerze z mojego wnętrza wypływa to jak śmieszą mnie te relacje z braku laku, jak ludzie zadają mi jakieś głupie pytania o relacje damsko – męskie, sami będąc w tym temacie kompletnie nieporadni i nie będąc dla mnie jakimkolwiek autorytetem.

    Naprawdę wymaga to mega odpornej psychiki.

    Jest to SŁABE, ale nie dziwię się ludziom że brak im wytrwałości i samozaparcia w realizacji celów czego skutkiem jest narzekanie albo tkwienie w relacjach z braku laku.

    U mnie już głównie potrzeba CIERPLIWOŚCI.

    Reply

    Michał Lxxx August 5, 2017 at 21:02

    Zauważyłem również takie 2 zjawiska, że jak gdzieś wchodzę, np. w jakieś nowe miejsce, to wiele ludzi się mną interesuje.
    Jestem tak TAJEMNICZY, że mam zainteresowanie kobiet, ale nie w moim typie są te kobiety, więc… :-)

    Niemniej GŁUPIE SPOŁECZEŃSTWO naprawdę swata, podpytuje się i tylko wkurwia mnie swoim brakiem ogłady i brakiem profesjonalizmu pisząc tak trochę żartobliwie :-)

    I wiesz co ?
    DRUGIE zjawisko jest takie, że kobiety w tych miejscach, są po prostu zdesperowane i brzydzę się tą obłudą płynącą z ich wnętrza, bo wiem (dzięki Twoim naukom i metodą) że ich “zainteresowanie” moją osobą, nie wynika ze szczerości, tylko właśnie tego pierdzielonego PROGRAMU SPOŁECZNEGO, że “a tu to się poznawać można, ale np. na ulicy już nie” i jest sobie taki Michał, który prawdopodobnie jest wolny, a w każdym razie TAJEMNICZY, to aby mieć jakieś ciało, to się z nim umówię i będę mieć chłopaka.

    Tylko że Michał nie jest głupi i nie da z siebie robić wała, żeby uczestniczyć w tej całej społecznej propagandzie, “aby kogoś mieć”.

    Naprawdę, aż nie mam ochoty z tymi ludźmi obcować, bo ich głupota jest dla mnie z jednej strony śmieszna, ale tak naprawdę odpychająca…

    Reply

    Michał Lxxx August 5, 2017 at 21:10

    Paweł,
    chyba nastąpił u mnie taki przełom, że mam w POZYTYWNYM tego słowa znaczeniu WYJEBANE.
    Też tak miałeś, na etapie swojego rozwoju ???

    Kiedyś ktoś mi mówił, że jak dojdę do poziomu totalnego wyjebania, to pojawia się taka energia i aura wokół mężczyzny, że jak gdzieś wchodzi, to z daleka bije wokół niego taka otoczka, że wręcz ludzie mówią “to jest kurw…. gość”.

    Nie wiem, czy się starzeje czy co :-) , ale nie mam tego efektu łał, tego olśnienia jakie mi przyświecało, gdy zacząłem podchodzić do kobiet, tylko właśnie mam wyjebane.

    To nie znaczy, że teraz spotkam okazję, to oleje temat i nie zapoznam kobiety, tylko właśnie pojawiło się takie ZDROWE zdystansowanie do tematu.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 5, 2017 at 23:24

    Tak, miałem taki przełom. Po prostu odpuściłem. Powiedziałem sobie, że będzie to będzie. A ja zająłem się bardziej wychodzeniem z domu w celu rozwoju mojej osobowości, umiejętności zawodowych i tych towarzyskich również, byłem w klubie biznes center club, w organizacji aiesec, w klubie mówców, chodziłem na wszelkie dodatkowe szkolenia z inteligencji finansowej, sprzedaży, przedsiębiorczości itp. Też często spotykałem zajęte. Przejmowanie się tym prowadzi do spirali frustracji. A jak się skupiamy na tym, żeby nasze życie rozwijać, charakter, osobowość, umiejętności biznesowo-towarzyskie, to mamy z tego ogromny zysk, a poza tym właśnie taką aurę szczęścia, niezależności, spokoju, że przyciągamy do siebie ludzi, kobiety również i trzeba się po prostu trochę nachodzić, żeby spotkać tych kilka wystarczająco interesujących dla nas kobiet, bo takie zdarzają się raz na jakiś czas. Czasami trafisz takie 3 pod rząd w ciągu 2 tygodni, a czasami nie ma takiej przez kilka miesięcy.

    Reply

    Michał Lxxx August 6, 2017 at 01:00

    Sama PRAWDA w tym co napisałeś.
    Właśnie, gdy masz tyle celów i zajęć i się rozwijasz, to w zasadzie nie myślisz o babach tylko robisz swoje.
    Emanujesz pozytywnością, bo otaczasz się pozytywnymi ludźmi, masz zajęty dzień i ciągle bywasz w nowych miejscach i poznajesz nowych ludzi.
    Właśnie idąc w te miejsca i wracając z nich PRZY OKAZJI możesz sobie zagadać do kobiety na ulicy, po to aby głównie usłyszeć jakiś automat w stylu “spieszę się” bo ona się boi.
    Ale gdy idziesz w jakieś miejsce, to nie rozkminiasz czy to znowu był automat, czy może rzeczywiście się spieszyła, bo masz to gdzieś.

    Właściwie, gdy masz wylane na kobiety, to nie czujesz za bardzo lęku przed odrzuceniem przy podejściu, no bo właściwie czego masz się bać i lękać, jak masz gdzieś co ona powie – kompletna zasada NIE NASTAWIAJ SIĘ NA EFEKT :-)

    Jak mam tą “energię wyjebania” to jakoś mam więcej spojrzeń, uśmiechów i zaczepek, chyba dlatego że moja energia kierowana jest w ciekawe miejsca.
    Wektor mojej uwagi skierowany jest w punkty, które w nudnym życiu większości kobiet są wręcz nieosiągalne i to jest właśnie MĘSKA ATRAKCYJNOŚĆ.

    Kobiety wtedy “proszą” się o uwagę.

    KOLEJNE, co zauważyłem to większy szacunek do samego siebie, ponieważ jestem mężczyzną i nie gonię kobiet jak pies burek, nie adoruje ich za nic, nie daje im uwagi jeżeli sobie na to nie zapracują.
    Wymagam od nich i jeżeli chcą obcować z fajnym facetem, też niech same będą fajne i wniosą jakąś wartość dodaną do mojego życia.

    Czytanie oznak zainteresowania to podstawa, bo nie daje im satysfakcji odrzucania mnie, decydowania – to ja rozdaje karty, ja decyduje czy chce mi się podejść i czy po rozmowie zapytam o kontakt.
    Umiem ODCHODZIĆ od kobiet, gdy ona stoi jak kołek, rozmowa się nie klei i jest drętwo.

    I na koniec.
    Dobrze, że określiłeś RAMY CZASOWE że jak napisałeś: “Czasami trafisz takie 3 pod rząd w ciągu 2 tygodni, a czasami nie ma takiej przez kilka miesięcy”.
    DOKŁADNIE Paweł ( !!!!!!!!!!!!!!!!! )
    KILKA MIESIĘCY ( !!! )

    Bądźmy szczerzy, nawet przez kilka miesięcy możesz nie spotkać ŻADNEJ interesującej nas kobiety.
    Jesteś jedynym facetem, który głośno o tym mówi.
    Pamiętam gdy byłem pod wpływem “PUA gówna” to PUA głupki mówiły:
    “wyszedłem na ulice i codziennie spotykam, po 15 pięknych kobiet”

    Myślałem sobie wtedy, że jestem chyba nienormalny, bo ja “15 pięknych kobiet” to w miesiącu nie spotykam, a PUA-s dziennie :-)
    Dziś wiem jacy to są idioci i co to dla nich znaczy “piękna kobieta” a jaka jest rzeczywistość.

    Chociaż pamiętam taką sytuację kiedyś, że rzeczywiście w ciągu 1 GODZINY ( !!! ) spotkałem 4 naprawdę atrakcyjne kobiety, chociaż niby były zajęte :-)
    Ale to wyjątek, normalnie jest to kilka w tygodniu/miesiącu, ale rzeczywiście zdarzają się gorsze nawet MIESIĄCE.

    Reply

    Michał Lxxx August 6, 2017 at 01:11

    Dobrze, że prowadzisz tą stronę bo faceci naprawdę męczą się niemiłosiernie i na własne życzenie pozostają z tym sami.
    Nie chcą sami przed sobą przyznać się, że nawalają i mają problem.
    Ich ego na to nie pozwala.
    Dzięki Twoim materiałom w błyskawicznym tempie poukładałem sobie w całość tą sferę życia, moje przekonania, nastawienie mentalne, energię wewnętrzną itd.

    Znam dosłownie kilka facetów, którzy mówią jak jest naprawdę, nie pierdzielą tylko o “ruchaniu” i nie koloryzują opowieści o jakiś zmyślonych dokonaniach łóżkowych rodem z porno.

    Twoje materiały BEZWZGLĘDNIE OBNAŻAJĄ BRUTALNĄ RZECZYWISTOŚĆ po to, aby poukładać sobie wszystko w głowie, przełożyć na działanie i odnieść w tym sukces :-)

    Paweł Grzywocz August 5, 2017 at 23:19

    Super, że to badasz i to wyczuwasz.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 5, 2017 at 23:20

    Zobacz również, jak to jest na speed dates, żeby mieć więcej kontaktu z osobami wolnymi. A nóż znajdzie się taka, która chodzi tam bez presji, a sporo kobiet tak ma, bo nie chce właśnie wyjść na zdesperowane, więc do takich miejsc chodzą sceptycznie i na luzie.

    Reply

    Mateusz August 4, 2017 at 22:18

    Mam pytanie, co jeśli moja dziewczyna pisze do mnie na fb o przykrych sytuacjach jakie ją spotkały, np ostatnio pisała o tym, że popsuł się jej telefon. Jak odpowiedzieć na takie wiadomości, aby jej nie urazić niepotrzebnie, ale by też pozostać wyzwaniem?

    Reply

    Paweł Grzywocz August 5, 2017 at 08:56

    Tutaj, jak pisać. Generalnie nigdy nie powinieneś być dostępny na fb. A potem ze zwłoką możesz ją wesprzeć i od razu napominasz o spotkaniu, czyli np: “To straszne, złożę Ci kondolencje na spotkaniu ;*” i tyle, a gdyby drugą wiadomość napisała, to albo już nie odpisuj albo odpisz coś tajemniczego i krótkiego, co nie wymaga odpowiedzi, np “Zrobimy mu pogrzeb, do zobaczenia ;) ”, a jeśli spotkanie nie jest umówione, to należy się umówić, co tłumaczę tutaj.

    Reply

    me_how August 7, 2017 at 19:39

    Dziś spotkałem kumpla z żoną. Gadamy sobie i ona zaczyna opowiadać o wczasach no i kolega zabawnie to skomentował, a ona z nerwami:”Wiesz co? Pieprzysz jak potłuczony, nie wtrącaj się”, a kolega:”już dobrze kotku, nie denerwuj się” i jeszcze pocałował ją w rękę. Zaniemówiłem. Jeszcze teraz jestem wkur….. Ja zgadzam się z tym, że większość kobiet jest rozpuszczona jak dziadowski bicz i niektórym naprawdę pierdzieli się w baniach, ale to też wina facetów, że na to pozwalają. Świat staje na głowie, kobiety mają zryte łby feminizmem, a mężczyźni to pizdy.

    Reply

    Damian August 8, 2017 at 00:20

    większośc kobiet moich kolegów/kumpli/kuzynów/znajomych itd. mi się nie podoba, nie są w moim typie, nie są nawet “7,5″ w sakli 1-10 (a te 7,5 to juz takie absolutne minimum aby okreslic kobietę mianem na tyle atrakcyjnej, aby ją poważnie traktowac jako potencjalny materiał na dziewczynę, ale tak naprawde te 7,5 to juz takie troszkę wymuszanie, zeby nie było, ze mam jakies kosmicze wymagania co do wyglądu. Tak naprawdę 8 z czystym sumieniem jest OK).

    Wielu ludzi, bliskich, znajomych pyta się, kiedy bede miał dziewczynę. Mam juz dosc wysłuchiwania tych pytan i tego ich patrzenia na mnie jak na niezaradnego (niesmiałego?) faceta, któy nie ma jeszcze dziewczyny. Zbywam te pytania zabawnie np “mam 5 dziewczyn i nie moge sie zdecydowac” itp. ale te pytania co jakis czas powracają: “to kiedy Ty się żenisz?” / “masz jakąś panne na oku?” / “niedługo bedziesz starym kawalerem” itp. Nie wiem co mam im powiedziec aby się odczepili. Głupio mi powiedziec szczerze to co myslę, czyli: “a co mam się związać z jakimś krakenem albo innym tłustym pasztetem? Nie ma opcji, brzydzi mnie takie cos”, bo gdybym tak powiedział, to bym obraził sporo osób, które się dopytują, bo czesto te osoby maja sporą nadwagę itd. Ale czasem mysle sobie, ze to moze by zatkało ich i skonczyliby z tymi głupkowatymi pytaniami.

    Reply

    Zbyszek August 9, 2017 at 19:49

    Możesz odpowiedzieć, że jesteś nieśmiały. Jeśli by nalegali to mów im do znudzenia, że jesteś nieśmiały. Daj dla nich złudną satysfakcję z twojej “pojazdu” po sobie. Najważniejsze to to co ty o sobie sam myślisz.

    Reply

    Damian August 11, 2017 at 20:46

    raczej bez sensu, bo byłem niesmiały w czasach szkolnych (gimnazjum i liceum, gdzie prawie wcale nie miałem zycia randkowego) i oni mnie takiego moga pamietac, a od tamtej pry sytuacja zmieniła sie o conajmniej 160stopni, jestem pewny siebie, chodze na randki itd. Woalbym zmienic ten swój obraz niesmiałego. Na opinii bliskich mi zalezy. Owszem, sa pewne granice, nigdy nie bedzie tak, ze zrezygnuje ze swoich planów/ze swojego szczescia dla opinii bliskich (“bo co rodzina pomysli, jesli zwiążę się ze starszą od siebie albo z rozwódką”/ “bo co znajomi pomyslą” itd.) , ale to nie jest akurat taka sytuacja. Tutaj bardziej chodzi o taki swój osobisty PR, nie chce byc kojarzony z byciem niesmiałym bo dzis to juz dawno nieaktualne. A z racji tego, ze oni moze mnie tak kojarzą jako niesmiałego (w koncu przez 19-20 lat mojego zycia byłem niesmiały) to chcę zmienic ten negatywny PR, i gdybym zadziornym tonem powiedział “jestem niesmiały” to mogliby tego niezrozumiec i pomyslec, ze wcale sie nie zgrywam tylko mowie prawdę.

    Reply

    Zbyszek August 12, 2017 at 10:59

    Wiem, że to co napiszę jest tylko moją opinią i mogę się mylić, natomiast uważam, że właśnie rezygnujesz ze swojego szczęścia. Chcesz zmienić swój wizerunek wśród bliskich z osoby nieśmiałej na osobę pewną siebie. Ale pytanie po co? Aby zyskać ich aprobatę, pochwałę, szacunek? Uwierz, że jeśli zmieniłeś swoją osobowość to ta zmiana nie została niezauważona. Natomiast tak czy siak, tak naprawdę mało kogo to obchodzi z twoich bliskich, ogólnie innych ludzi, czy ty jesteś nadal nieobyty towarzysko czy już nie. Większość z nich bardziej martwiłby się tym, że im boli głowa niż tym, jaki jest twój “obraz”. Także to czy powiesz, że jesteś nieśmiały czy, że jesteś pewny siebie i nikogo nie potrzebujesz, a może to, że nikogo nigdy nie znajdziesz. To są tylko słowa i oni mogą sobie pomyśleć co chcą, ale znowu, i co z tego?

    Reply

    Anonim August 9, 2017 at 08:32

    Dzięki me_how! Wam też życzę powodzenia!

    A może będzie tak, że jak już to olejemy, to trafi się wreszcie odpowiednia dziewczyna? Umiejętności zostają, jak będziemy się też w innych sferach rozwijać i mieć kontakt z ludźmi, to ciekawe okazje powinny się same trafiać, może się nie ma co tak skupiać na kobietach i ciągle myśleć o wychodzenia na miastu, zagadywaniu, o tych wszystkich technikach itp. tylko normalnie żyć, rozwijać się, wiedzę jak już mamy dużą i sporo praktyki, rozwoju pewności siebie, to już można się bardziej na naturalności skupić. Gdy będziemy się rozwijać zawodowo, podróżować, to atrakcyjne kobiety powinny się same trafiać, na szkoleniach, w pracy, w pociągu itd. Oczywiście nie można zapominać o zasadach atrakcyjności, przestrzeni, randkowaniu, wartościach, więc warto tu czasem wejść i sobie przypominać o tym.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 9, 2017 at 08:41

    Po prostu żyć świadomym życiem. Podoba mi się dziewczyna – idę do niej z automatu. Nie poznałem ostatnio nikogo przez dłuższy czas – wychodzę z domu. Zamiast: podoba mi się – mam blokadę i nic nie robię albo kończą mi się tematy po 1 zdaniu. Nie poznałem nikogo przez dłuższy czas – bo wmawiam sobie, że mam inne rzeczy do roboty, byle uniknąć konfrontacji z problemem poznawania.

    Reply

    Damian August 11, 2017 at 20:36

    1. Przykład znajomego którego ostatnio dziewczyna rzucła przez smsa: Ona napisała mu smsem jakis długi tekst, pisany takim “kobiecym poetyckim językiem”, no prawie jak jakies dzieło literackie to wygladało (wiem bo czytał tego smsa na głos w towarzystwie), jakies cytaty tam chyba były, ogolnie takie kobiece farmazony, na koncu dodając, że zyczy mu szczescia i wszystkiego najlepszego itd. Mineło kilka dni i wrócili do siebie. Nie wiem czy on ją przekonywał logicznie, czy sama zmieniła zdanie, o to juz nie pytałem, ale są ze sobą znowu. Pod koniec roku (albo w przyszłym, juz ie pamietam) mają brac slub.

    Ten kolega opowiadał (jeszcze zanim ona z nim zerwała przez smsa) że jak ją poznał, to ona nawet nie chciała z nim gadać, że ma trudny charakter ta kobieta itd. I w momencie gdy to opowiadał tak sobie myslałem:

    “czyzby kolejny wyjątek, ze mimo, że na poczatku nie chciała z nim wogole gadac nawet, to ją poderwał i są razem? Cos te metody Pawła Grzywocza zbyt czesto odbiegają od rzeczywistosci, za duzo jest takich szczesliwych (przynajmniej na pozór) par, które na początku wogole nie były sobą zainteresowane (najczesciej to kobieta nie była zainteresowana facetem) a teraz są ze sobą szczesliwe (przynajmniej na zewnątrz, ale wg zasady “domniemania niewinnosci” zakładam, ze to szczescie to prawda, bo nie mam zadnych dowodów na to, że nie są tak naprawdę szczesliwi)”.

    Dopiero ostatnio, jak opowiadał, ze ona zerwała z nim przez smsa, to zmieniłem zdanie i pomyslałem: “a wiec te metody Pawła zadziałały tutaj. Gdyby ona z nim nie tkwiła tylko była szczerze zainteresowana to nigdy w zyciu by takiej szopki nie odwaliła, ze zrywa z nim przez smsa, ze ma jakieś wątpliwości. Przenigdy. A skoro takie akcje ta kobieta odwala, to widac, ze sie waha i chyba nie umie tego skonczyc na dobre, więc z nim tkwi”.

    Drugi przykład mojego dobrego kumpla. Od jakichs 7-8 lat jest ze swoja kobietą, małzenstwem są od kilku lat. Ona zawsze brała go pod pantofel, zabraniała np wyjsc na piwo z kumplem, na mecz itd. On sie jej musi słuchać. Widac ze ta dziewczyna jest strasznie kontrolujaca, ze to wampir uwagi, wampir emocjonalny. Ale wygladają na naprawdę szczesliwych. A moze oni faktycznie są szczesliwi? Moze to jest ich sposób na szczescie? Ona jest zadowolona ze ma pantofla (i nigdy nie straci zainteresowania do niego), on jest z nia szczescliwy, twierdzi ze dobrze sie dogadują, chyba mu nie przeszkadza, ze kobieta nim rządzi. I takie związki się nie rozpadną.

    Reply

    Paweł Grzywocz August 11, 2017 at 23:18

    Może tak być, że oboje mają taką wizję związku, że kobieta dominuje, a facet jest sługą. Pytanie, czy to faktycznie daje satysfakcjonujący związek. Opisałem taki przypadek tutaj. To już każdy może sam się przekonać, czy mu to odpowiada taka rola podwładnego, a kobietę rola dominy.

    Reply

    me_how August 12, 2017 at 13:38

    Przypomnieliście mi o rozstaniu moich znajomych. Najgorsze, że uczestniczyłem w tym całym cyrku. Wiedziałem, że coś jest nie halo, bo kumpel mnie spytał, czy jej nie widziałem przypadkiem z jakimś facetem. No i któregoś razu zaprosił mnie na imieniny. Od samego początku było dziwnie, bo wspominali właściwie wszystko, co razem przeżyli, po czym ona otworzyła koniak i wznieśli toast za rozstanie w zgodzie, no i potem upiła się i zaczęła ryczeć. Następnego dnia kumpel zadzwonił i powiedział, że właściwie to czuje ulgę, bo laska dawała mu już mocno w kość. I to był dopiero początek. Jakiś tydzień później kumpel mówi, że ona pisze do niego smsy i ciągle pyta co u niego i ma pretensje dlaczego on nie interesuje się tym co u niej słychać. Kumpel to zlewał, ale któregoś razu mu napisała, że bierze tabletki i kończy ze sobą, no to się wystraszył i pojechał do niej. No i mocno się wkurwił, bo okazało się, że żartowała, bo się z lekka uchlała i chciała się z nim zobaczyć. Od tamtej pory przestał się z nią kontaktować. Przyjechała więc do mnie podpytać, czy on nie ma kogoś. Ja na to, że nie mam takiej wiedzy, a poza tym to nie chcę się mieszać w ich sprawy. Powiedziała:”obaj jesteście siebie warci” i poszła. Za jakiś czas kumpel dzwoni i mówi, że laska przyszła do niego znietrzeźwiona i wyje, że chce do niego wrócić. Ja na to, że niech jej nie ulega, bo ona mu robi wodę z mózgu i będzie później tego żałował. Na to on mi dowalił, że mu jej zazdroszczę, bo jestem sam. No i kumpel zmiękł. Zawsze był zaślepiony jej urodą i to znowu go zgubiło. Nie będę pisał, co się działo później, bo bym siedział do wieczora, ale nie zaskoczę nikogo gdy wspomnę, że rzuciła go drugi raz kilka miesięcy później. Ku przestrodze…

    Reply

    Paweł Grzywocz August 12, 2017 at 14:03

    Dzięki za przestrogę. Jak to bywa w takich relacjach – sick.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 20:29

    me_how,
    doskonale zdaje sobie sprawę jak to wygląda i sam doświadczam na własnej skórze tego, że tak naprawdę to mało kobiet mi się podoba, a jak podejdę i zagadam to niby ma jakiegoś tam nazwijmy to partnera.

    I co w takim razie mam zrobić ???
    Zgodzić się na jakiegoś krakena lub paszczura, “bo wszystkie są zajęte”.

    A co mają zrobić osoby, które mają więcej niż 25 lat i są same ???

    Przez takie przekonania pojawia się właśnie ta powszechna desperacja, że “jak do 25 lat nie poznam, to jest już tragedia, nie mam gdzie poznać”

    Zrób takie ĆWICZENIE.
    Jeżeli będziesz się skupiał na tym, że wszystkie fajne kobiety są zajęte, to tylko takie będziesz widział.
    Jak się skupisz na fajnych i wolnych, to zaczniesz je dostrzegać.

    Często kobiety tak mówią
    “wszyscy fajni faceci są zajęci”
    Wiesz dlaczego tak mówią ??? Bo ich “filtry” tak są ustawione. One nie chcą widzieć “fajnych i wolnych”

    Gdy kobieta zachodzi w ciąże, to wszędzie widzi inne ciężarne.
    Gdy chce mieć dziecko, to wszędzie widzi dzieci.

    Jak interesuje Cię jakiś model samochodu, to nagle pełno ich jeździ po ulicach.

    A ćwiczenie polega na tym, że weź jutro dostrzegaj na ulicach i wszędzie jakiś kolor np. CZERWONY.
    Zobaczysz ile czerwieni zobaczysz, dosłownie wszędzie.

    PODSUMOWUJĄC.
    Ja również regularnie słyszę od kobiet “mam faceta, chłopaka, męża”

    Ciesz się z tego, bo większość ludzi nie podchodzi i NIC nie słyszy, bo nie działa :-)

    Ja po każdej odmowie nie mogę się doczekać kolejnego podejścia, bo ZWYKŁĄ STATYSTYKĄ jestem coraz bliżej poznania tej właściwej kobiety.
    Jak dostane 500 razy nie, to STATYSTYKA działa tak, że jestem coraz bliżej “TAK” Każde “nie” zbliża mnie do “tak”.

    Kiedyś się wkurwiałem, a dzisiaj wiem ile sam proces mi daje, jak się rozwijam.
    Gdybym po 10 podejściu poznał właściwą kobietę, to bym się tak nie rozwijał jak dzisiaj, a i tak wiem, że jeszcze wiele mogę zrobić.

    Pamiętaj o “filtrach” na oczach, to takie niewidzialne okulary :-)

    Reply

    Paweł Grzywocz July 27, 2017 at 20:47

    Ja od licealistek i gimnazjalistek słyszałem teksty typu: “Chyba nigdy sobie nikogo nie znajdę :( “, więc ten wiek, że trzeba kogoś mieć to równie dobrze można obniżyć do 16 lat, że jak się kogoś nie ma do 16 lat, to się nigdy nie znajdzie i co takie osoby mają zrobić. Jest o tym artykuł: “W jakim wieku mieć dziewczynę”.

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 21:41

    Michał Lxxx rozwaliłeś mnie tym wpisem. To nie tak Stary. Do rzeczy, kobiety mówią, że wszyscy fajni faceci są zajęci, bo są zajęci, a przynajmniej większość, tak jak z fajnymi laskami. Bez urazy, ale my jeszcze nie jesteśmy fajnymi facetami, dopiero uczymy się, aspirujemy do tego, żeby nimi być. Zobacz sam co piszesz, zagadujesz, zagadujesz, zagadujesz i co? Właśnie to o czym napisałem wcześniej. Interesujące nas dziewczyny są zajęte. Bijemy głową w mur. Ale to nie powód do tego, żeby się zniechęcać, absolutnie, Trzeba poszerzać horyzonty, zmieniać grupy wiekowe, poprostu kombinować. I nie przeceniaj statystyk, bo wpędzi Cię to w kozi róg. Liczby po pewnym czasie zaczynają działać na naszą niekorzyść.

    Reply

    Michał Lxxx July 27, 2017 at 21:02

    Dokładnie,
    ja jestem po 30 roku życia i dopiero teraz, po latach pracy nad sobą, czuje że mam niezbędne minimum do tego, aby świadomie poznać kobietę i spróbować zbudować z nią związek.

    Wcześniej byłem w tym temacie UŁOMNY.

    Aktualnie naprawdę wychodząc codziennie z domu czuje ekscytacje, bo nie wiem czy za rogiem nie idzie ta właściwa kobieta :-)

    Tak jak Paweł pisałem niedawno, robię trochę mniej podejść niż 1-3 dziennie, bo bardziej “przebieram” i nie czułem już takich emocji, tylko waliłem te podejścia trochę na siłę.

    Ale gdybym zaobserwował jakiś spadek formy, to wrócę do początków.

    Reply

    me_how July 27, 2017 at 21:49

    Zgadza się, młodzież to już powaliło zupełnie. Chlanie, ćpanie i bzykanie się jak króliki. Chodzą do gimnazjum i myślą, że są dorośli. Masakra. Moja sąsiadka żaliła mi się, że jej córka miała doła, bo koleżanki wyśmiewały ją, że ma 17 lat i jest jeszcze dziewicą. Ręce mi opadły.

    Reply

    Kuba July 31, 2017 at 11:11

    Ja obrałem moją autorką taktykę pt ” mam to gdzieś ” Efekt? Odwrotny od zamierzonego, przez ostatnie dwa/trzy tygodnie dwa dostałem więcej numerów niż przez przez 3 miesiące. A co do tych statystyk, kiedyś też sie w to bawiłem, ale dałem spokój, wole jakość gdzie czuć, że to coś “niezwykłego”. Skoro dziewczyny to “chodzące wykrywacze kłamst” to one na kilometr czyją ,że są tylko statystyką. Nadal utrzymuje to co w poprzednim wpisie,podoba sie idę ,nie podoba, albo muszę odpierdalać jakieś cyrki nie idę. Myślę, że ktoś naturalnie atrakcyjny, ktoś to ma od zawsze nabite, że jest atrakcyjny nie biega, chodzi czy jak tam zwał za dziewczynami. A co do jakość, Paweł bardzo mi Pomogłeś tymi maila :) teraz widzę jakich szczegółów mi brakowało.

    Reply

    Michał Lxxx July 31, 2017 at 13:10

    Kuba,
    to co ludzie odwalają powoduje że ja również “mam to gdzieś” w takim sensie, że jeżeli pojawi się w mim życiu kobieta godna uwagi i zainteresowania, to znajdzie się dla niej miejsce, a jak nie to nie.

    Tak jak Paweł od zawsze powtarza – do 10 spotkań nie wierzymy w nic, taka kobieta jest dla nas NIKIM, to zupełnie obcy człowiek.
    Miała umowę na okres próbny.

    Kolejne 3 miesiące umowa na czas określony.

    6 – 12 miesięcy – 2 umowa na czas określony.

    Po ROKU można myśleć o umowie na czas NIEOKREŚLONY.

    Kto naprawdę działa i poznaje kobiety, podchodzi, rozmawia i randkuje, dobrze wie jaka jest rzeczywistość i co ludzie potrafią odpierdzielać.

    Ja sobie nie zdawałem kiedyś sprawy ile NIEBEZPIECZEŃSTW czai się na człowieka kiedy nie jest świadomy tematu, jak niewłaściwa kobieta potrafi namieszać w życiu faceta, który jest normalny i chce po prostu poznać NORMALNĄ NA UMYŚLE partnerkę życiową.

    P.S.
    Tylko ubolewam trochę nad jednym elementem.
    Gdy byłem nieświadomy i młodszy, to potrafiłbym się tak ZAKOCHAĆ z całego serca, tak na takim zajebistym spontanie – z resztą tak zrobiłem i dostałem kiedyś po dupie :-)

    Dzisiaj moje emocje są mocno otępione, nie otwieram się tak od razu na drugiego człowieka, dozuje to wszystko, jestem ostrożny, mniej w tym takiej otwartości, spontanu itd.

    Rzeczywiście z wiekiem i doświadczeniem patrzy się na relacje damsko – męskie kompletnie inaczej, ale dzięki temu nie jesteśmy tak narażeni na zranienie.

    Reply

    mbvb August 1, 2017 at 21:39

    Masz może jakieś rady dla młodszego kolegi? Warto iść na studia? Z pewnością masz jakieś doświadczenie życiowe i jak byś mógł to proszę o to byś się ze mną nim podzielił.

    To pytanie głównie do Michał Lxxx

    Reply

    Jacek August 9, 2017 at 19:48

    Michał napisał :
    “Gdy byłem nieświadomy i młodszy, to potrafiłbym się tak ZAKOCHAĆ z całego serca, tak na takim zajebistym spontanie ? z resztą tak zrobiłem i dostałem kiedyś po dupie :-)

    Dzisiaj moje emocje są mocno otępione, nie otwieram się tak od razu na drugiego człowieka, dozuje to wszystko, jestem ostrożny, mniej w tym takiej otwartości, spontanu itd.

    Rzeczywiście z wiekiem i doświadczeniem patrzy się na relacje damsko ? męskie kompletnie inaczej, ale dzięki temu nie jesteśmy tak narażeni na zranienie.”

    Hey Michał ,jak chcesz się zakochać z całego serca i nigdy się nie zawieźć to polecam Ci sens życia, jak sobie uświadomisz o co chodzi z nim to motywacje do podchodzenia do kobiet i nie tylko, ale do pracy zarobkowej i innych dziedzin życia dostaniesz gratis, a do tego wszelkie kompleksy typy : nie akceptuje się, nigdy i nikt mnie nie pokocha z ludzi, coś ze mną jest nie tak i wszystkie tego typu kompleksy i wymówki ulatniają się jak para i znikają z automatu, będziesz chodził wyprostowany i uśmiechnięty, to nie zwolni cie z pracy nad starym myśleniem i strefą komfortu, ale idziesz przez życie z takim dodatkowym wsparciem:)

    Reply

    Paweł Grzywocz August 2, 2017 at 07:36

    Zależy od tego, po co pójdziesz na studia i co chciałbyś dzięki nim uzyskać. Można to podzielić na 2 ścieżki: towarzysko rozwojowa i zarabianie pieniędzy. Można iść na studia, żeby rozwinąć się towarzysko i osobowościowo, zapisać się do kilku kół branżowych, organizacji studenckich, korzystań ze szkoleń dla studentów, praktyk, staży, wymian, rozwijając umiejętności komunikacyjne, sprzedaży, negocjacji, organizowania, a przy tym poznać tonę dziewczyn i jeszcze przy okazji uczyć się zarabiania pieniędzy, czyli poza zajęciami dodatkowo zajęcia z przedsiębiorczości, sprzedaży, promocji, reklamy, programowania stron i z dziedzin, w których mógłbyś rozwiązywać problem i pobierać za to wynagrodzenie.

    Studia to jest taki inkubator, poczekalnia, bo jest na nich więcej wolnego czasu niż na 8 godzinnym etacie i ten czas wolny należy wykorzystać na rozwój umiejętności zarabiania, promocji, sprzedaży, wystąpień, przedsiębiorczości, umiejętności kierunkowych, specjalistycznych. Studia to tylko dodatek do tego wszystkiego albo wręcz przeszkoda, ponieważ praktyczne tematy na studiach są może w 10%, a więcej jest ich czasami na 3 lub 5 roku, a pierwsze 2 do 3 lata to bezmyślne kucie nieaktualnej już teorii, żeby wypełnić czymś czas i tak jest zarówno na technicznych kierunkach, jak i wszystkich pozostałych. Spytaj studentów, ale tak szczerze, żeby Ci powiedzieli, ile jest przydatnych rzeczy na automatyce, robotyce, elektronice.

    Zwykle jest to 1 przedmiot i to od 3 roku, a reszta to kucie matmy, statystyki, badań operacyjnych itp, których nigdy nie wykorzystasz. A to wszystko, żeby ta cała administracja miała etaty, bo przecież ktoś musi przerzucać te stosy papierków w dziekanatach, a stare profesory dostać kasę za czytanie slajdów. Ogólnie jest to patologia, bo studenci również bezmyślnie tak chodzą, żeby przedłużyć sobie dzieciństwo, poimprezować, poznać męża/żonę, odwlec w czasie bezrobocie lub kiepsko płatną pracę, do której nawet nie potrzeba studiów.

    Potem na 5 roku wszyscy się śmieją, że i tak pójdą na bezrobocie, bo te studia im nie dały żadnego doświadczenia ani dobrze płatnych umiejętności, tylko najwyżej jakieś przygotowanie do kombinatorstwa, udawania, że się pracuje, czekania aż czas przeleci i oczekiwania, że ktoś za to zapłaci godziwe pieniądze. Potem pracodawca i tak musi ich szkolić od zera, jeśli w ogóle znajdą pracę w swojej dziedzinie, bo większość i tak robi takie rzeczy, do których można każdego przeszkolić i wyższe wykształcenie nie jest potrzebne.

    Zobacz np. “Peter Schiff asks students” oraz “Student loan debt crisis youtube”. A także “Czy warto iść na studia prosta ekonomia”. A płacenie za studia, to już w ogóle absurd. Semestr kosztuje np. ponad 2000 zł, a za taką kwotę można wyrobić respektowany przez pracodawców certyfikat CISCO albo Microsoftu albo pójść na naprawdę praktyczne szkolenia.

    Podsumowując, jeśli nie wiesz kompletnie, w jakiej dziedzinie chcesz się wyspecjalizować, pracować, zarabiać, rozwiązywać problemy firm lub ludzi, to zacznij ich szukać. Wypisz swoje mocne strony, zainteresowania, potencjalne zainteresowania, a z drugiej strony potrzeby innych ludzi, trendy, nisze, rynki, klienci docelowi. Następnie szukaj połączenia, potem się wyspecjalizuj, potem sprzedawaj to, czego się nauczysz.

    Znalezienie takiej dziedziny powinno zająć kilka miesięcy do pół roku. Jak nie znajdziesz, to wybierz cokolwiek i zostań SPECJALISTĄ. Studia mogą w tym albo przeszkadzać albo dawać Ci nieco więcej czasu na nauczenie się czegoś faktycznie przydatnego we własnym zakresie. Jeśli natomiast liczysz, że studia nauczą Cię czegoś, za co potem będziesz pobierać wynagrodzenie, to niestety nie ma takich studiów poza może szkołą ASBIRO, w której praktycy uczą przedsiębiorczości, dyrektorzy, prezesi, menedżerowie itp. Reszta kierunków to w 90% stara, pusta teoria ze slajdów i starych książek, kucie na pamięć do egzaminów, robienie czegoś, żeby zabić czas i napełnić kapsę ludziom tam zatrudnionym. Wyjątkiem jest lekarz i prawnik, który bez przejścia przez ten skostniały system raczej nie może wykonywać zawodu. Wówczas skończone studia są niezbędne, co nie zmienia faktu, że większość czasu jest na nich stracona.

    Reply

    Anonim August 2, 2017 at 11:27

    Właśnie, zależy jaki masz plan na życie, co Cię interesuje. Studiować, byle studiować, to chyba średni pomysł, stracisz parę lat i niewiele Ci to da, poza papierem. Najważniejsze to się rozwijać, w dziedzinie jaka Cię interesuje i swoją karierę zawodową planować.

    Reply

    mbvb August 2, 2017 at 22:11

    Dziękuję za odpowiedź

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: