Jak Manipulować Kobietą By Ją W Sobie Rozkochać? Manipulacja Kobiecymi Emocjami Nie Działa Na Dłuższą Metę

by Paweł Grzywocz on 27 April 2018

“Budowanie relacji to nie jest sztuka manipulacji kobietą, tylko umiejętność odczytywania i zwiększania jej prawdziwego zainteresowania. Manipulacja kobiecymi emocjami poprzez jakieś karanie jej za brak zainteresowania nic nie daje na dłuższą metę, bo taka kobieta będzie z Tobą zabijać czas, żeby coś się działo.”

jak manipulować kobietą by ją w sobie rozkochać

Jak manipulować kobietą, by ją w sobie rozkochać? W tym artykule odkryjesz:

  • dlaczego manipulacja kobiecymi emocjami nie działa?
  • czy trzeba wywoływać w kobiecie negatywne emocje by ją w sobie rozkochać?
  • czy i jak karać dziewczynę za złe zachowanie?
  • Nie daj się nabrać, że trzeba niezainteresowaną dziewczynę karać czy stosować jakieś sztuczki w postaci dostarczania jej negatywnych emocji by ją zmanipulować i w sobie rozkochać.

    Kiedy wychładzamy relację z niezainteresowaną dziewczyną, żeby ona zatęskniła
    i zmieniła swój brak zainteresowania, to jest to słaba manipulacja kobiecymi emocjami, która na dłuższą metę nic nie daje.

    Dlaczego na dłuższą metę manipulacja kobiecymi emocjami nie działa?

    Problem polega na tym, że gdy dziewczyna już straciła zainteresowanie lub od początku zabijała z nami tylko czas, to potem wychłodzenie relacji i manipulacja kobiecymi emocjami nic nie daje, ponieważ ona już nie jest zainteresowana i jest jej to obojętne, co zrobisz albo dziewczyna odezwie się lub spotka najwyżej z nudów, żeby nie stracić swojego fana.

    Może się nawet z nami przespać z nudów. Jednak to nic nie znaczy, ponieważ ona
    z czasem i tak się wykruszy:

    manipulacja kobiecymi emocjami

  • będzie bierna
  • będzie zmieniać zdanie
  • będzie mówić, że jednak nie chce związku
  • nie szuka chłopaka
  • nie wie, co czuje
  • potem znowu będzie chciała się spotkać
  • jej zainteresowanie będzie niestabilne i zmienne
  • Wielu facetów szuka sposobu, jak manipulować kobietą, by ją w sobie rozkochać
    i potem cieszą się, że dziewczyna na chwilę zareagowała, a tak naprawdę:

    Niestabilne zainteresowanie to udawane zainteresowanie, czyli brak prawdziwego zainteresowania

    Zainteresowanie niestabilne i zmienne jest tak naprawdę udawane, fałszywe, żeby się dowartościować i zabijać z kimś czas, żeby coś się w jej życiu działo i trzyma nas
    w rezerwie, żeby nie być sama
    .

    - Może nas kiedyś zmieni na kogoś innego, a może będzie się z nami męczyć.

    - Może zrobi sobie z nami dziecko, a potem nas puści w odstawkę, bo ona chciała tylko odhaczyć jakąś agendę w swoim życiu.

    Dlatego manipulacja kobiecymi emocjami jest bardzo niebezpieczna, ponieważ prowokowanie niezainteresowanej kobiety jakimś chłodem, żeby ona się odezwała prowadzi najwyżej do tego, że ona się odezwie z nudów, żeby nie stracić jednego ze swoich fanów.

    Jak manipulować kobietą, by ją w sobie rozkochać?

    Polecam również wpis: “Czy udawać niedostępnego przed dziewczyną”, aby zrozumieć różnicę między manipulacją a zasadami zdrowego rozsądku i poznawania się.

    Jeśli dziewczyna jest od początku zainteresowana choćby trochę i jest ciekawa Twojej osoby, to wtedy dawanie jej przestrzeni, żeby ona mogła zatęsknić i wyciągnąć do Ciebie rękę, i chcieć więcej czasu spędzać z Tobą, chcieć więcej uwagi, szybciej się spotkać, to wtedy ta tęsknota i przestrzeń sprawiają, że jej ciekawość rośnie, że ona rozmyśla, chciałaby Cię bardziej poznać i Cię usidlić.

    Na zainteresowaną dziewczynę przestrzeń działa bardzo dobrze, jeśli oczywiście nie olewamy jej kompletnie, odzywając się raz na pół miesiąca lub rzadziej, tylko normalnie w okolicach tygodnia, jak z nieznajomą dziewczyną, to wówczas takie powolne tempo jest po to, żeby dziewczyny nie zniechęcić, nie wystraszyć.

    Jak zmanipulować kobietę, żeby szalała na Twoim punkcie?

    Większość kobiet narzeka, że faceci są zbyt szybcy, łatwi, dostępni, więc żeby nie być tak zaszufladkowanym, jak jeden z tych typów, któremu się spieszy i ma presję, to robimy wszystko powoli.

    Tak powoli, żeby to dziewczyna chciała więcej i wtedy, gdy ona będzie przyspieszać relację, to wtedy będzie to odpowiedni dla niej czas, ponieważ ona sama będzie przyspieszać tempo.

    sztuka manipulacji kobietąPoza tym tak powolne tempo zniechęca toksyczne dziewczyny, czyli takie, które szukają sobie tylko dowartościowania, grona adoratorów, czasami jednego, prywatnego adoratora, który akurat jest tymczasowo jej chłopakiem, ale cały czas utrzymuje kontakt
    z pozostałymi.

    Faceci niepotrzebnie szukają sposobu, jak manipulować kobietą, by ją w sobie rozkochać nie zwracając uwagi na to, że manipulacja kobiecymi emocjami działa najwyżej na toksyczne kobiety.

    Przestrzeń zniechęca takie dziewczyny, jak królowa adoracji, które dowartościowują się ciągłą uwagą i potrzebują ciągłej uwagi, są obrażalskie, kontrolujące.

    Takie dziewczyny będą się wściekać i mówić, że Tobie na niej nie zależy i będą sobie rościć do Ciebie prawa po 1 spotkaniu albo bez spotkania.

    Będą się wściekać, dlaczego do nich ciągle nie piszesz, bo one tak budują swoją samoocenę, że chcą ciągłej adoracji i to jest bardzo męczące później w dłuższej relacji, ponieważ:

  • taka dziewczyna nigdy nie jest zadowolona
  • zawsze jest jej za mało
  • nie możesz z nikim nigdzie wyjść
  • nie możesz się nie odzywać ani przez chwilę
  • nie możesz nie kontaktować się ciąglejak zmanipulować kobietę
  • nie możesz nie raportować ciągle o swoim życiu
  • musisz być cały czas na gorącej linii
  • musisz być cały czas na jej zawołanie, bo jak nie, to Ci na niej nie zależy.
  • Takie dziewczyny są bardzo męczące, dlatego jest to ważne, żeby takie dziewczyny szybko na początku relacji rozpoznać
    i zniechęcić poprzez wolne tempo.

    Jak ukarać dziewczynę za złe zachowanie.

    Kara dla dziewczyny może być taka, że gdy dziewczyna jeden raz podała wymówkę przed spotkaniem i nie podała alternatywnego terminu, to żeby się nie narzucać, czekamy 7 dni zanim zaproponujemy drugi raz spotkanie, żeby się potem upewnić na 100%, że ona nie chce się z nami umówić i żeby się nie narzucać.

    Nie jest to jakaś wielka kara, tylko normalna przestrzeń między telefonami, gdy dziewczyna odmówiła nam spotkania, to zwykle w granicach tygodnia próbujemy się umówić drugi raz i upewniamy się, czy miała gorszy dzień albo jest nieogarnięta i jakoś nie podała alternatywnego terminu i za drugim razem poda, czy może od początku było słychać, że ona ma wylane i bez skrupułów podaje jakąś wymówkę, żeby nas spławić.

    Nie warto się spotykać z kobietą, która tylko zabija z nami czas, ponieważ i tak będzie potem niemożliwe utrzymanie wysokiego, stabilnego zainteresowania, gdyż:

  • taka dziewczyna będzie potem miała ciągłe wątpliwości, czy ona chce mieć chłopaka
  • że jest trudnym przypadkiem
  • nie wie, co czuje
  • że ona się nie nadaje do związku
  • i cała mas historyjek, jakie dziewczyny opowiadają, żeby zamaskować to, że spotykają się z nami na siłę.
  • jakz manipulować kobietę by ją rozkochać

    Jak manipulować kobietą by ją w sobie rozkochać?

    Nie da się zmanipulować kobiety do uczucia. Trzeba znaleźć zainteresowaną dziewczynę i zwiększać jej zainteresowanie, a skreślać i szybko odczytywać te niezainteresowane.

    Aby to osiągnąć trzeba pracować nad swoją prezencją i umiejętnościami komunikacyjnymi, flirtem, pewnością siebie, aby być najlepszym mężczyzną, jakim możesz być i znaleźć taką kobietę, z którą będziesz szczęśliwy.

    Budowanie relacji to nie jest sztuka manipulacji kobietą, tylko umiejętność odczytywania i zwiększania jej prawdziwego zainteresowania. Perfidna manipulacja kobiecymi emocjami poprzez jakieś karanie jej za brak zainteresowania nic nie daje na dłuższą metę, bo kobieta nie jest w stanie się zmusić do uczucia i najwyżej będzie zabijać czas, żeby coś się działo.

    Aby uniknąć takiej fałszywej relacji studiuj i stosuj zasady z programu 12 randek oraz zbuduj pewność siebie z kobietami w 90 dni, aby przejąć kontrolę nad swoim życiem.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Kiedyś dałem się nabrać na to, że jak zniknę z życia niezainteresowanej dziewczyny i wrócę odmieniony, to ona się we mnie zakocha. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. Dlatego misją mojej działalności jest chronić ludzi podobnych do mnie, żeby nie musieli tracić swojego cennego życia na nierealne obietnice. Daj znać, czy próbowałeś tych metod powracania jako odmieniona wersja siebie i czy powstał z tego trwały związek z prawdziwym i wysokim zainteresowaniem kobiety.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.2/5 (5 votes cast)
    Jak Manipulować Kobietą By Ją W Sobie Rozkochać? Manipulacja Kobiecymi Emocjami Nie Działa Na Dłuższą Metę, 4.2 out of 5 based on 5 ratings

    Poszukiwano

    • jak manipulować kobietą by ją w sobie rozkochać
    • Jak rozkochac dziewczyne zeby zateskniła
    • jak zmanipulować kobietę
    • manipulacja kobiet
    • manipulowanie kobieta

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 108 comments… read them below or add one }

    Marcin L April 28, 2018 at 07:05

    Kiedyś czytałem komentarze pod filmikiem pua. W jednym z nich jeden z klientów tego puasa szczycił się jak to on dostarcza kobiecie huśtawki uczuć. Czasami odwoływał spotkania, czasem się nie zgadzał na spotkanie, wzbudzał zazdrość. Ogólnie zrobiło mi się go żal, bo został oszukany.

    Reply

    JackSparrow April 28, 2018 at 16:10

    Pawle taka sytuacja. Dziewczyna była z ex-em 6 lat. Z jednej strony plus, bo lojalna. Z drugiej strony minus, bo cała rodzina kocha ex-a i ją chce zeswatać na nowo. Gość…przyjeżdża na święta do nich nawet… Tak jak mówiłeś zapytałem czemu go rzuciła. Standardzik: nadopiekuńczość i brak wyjść (rutyna, siedzenie w domu). Druga sprawa, że dziewczyna mówi, że teraz swobodnie może sobie wyjść do klubu z koleżanką oraz przebąkuje o wyjeździe za granicę. Mam zatem tu aż dwa dylematy: pierwszy to znalezienie sobie chłopaka, żeby udowodnić coś rodzicom, a drugi, że spotyka się, żeby zabić czas, a później sobie wyjedzie. Wiem jedno, muszę obserwować sytuację, ale o co można werbalnie wprost zapytać, a o co nie? Ja tam najchętniej zadałbym jej dwa dosłowne pytania: czy szuka chłopaka, żeby rodzinie coś udowodnić i drugie czy zabija ze mną czas – wiem, tak nie można. Kurcze, wiem też, że były o tym webinary, ale odnaleźć je w gąszczu materiałów. Dodam jeszcze, że WYDAJE mi się, iż dziewczyna nie jest królową adoracji, jest dość powściągliwa, umie spędzać czas sama ze sobą i jest raczej dość stabilna emocjonalnie.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 28, 2018 at 17:15

    Przeczytaj podobną sytuację tutaj. Różnica polegała tam na tym, że to dziewczyna spędzała czas z rodziną byłego, co było alarmujące na maksa. W Twoim przypadku wygląda to bardzo dobrze, jeśli dziewczyna całkowicie zerwała kontakt z byłym i jego rodziną. Cieszy się, że spotyka się teraz z kimś normalnym. Czy wybierze wyjazd zamiast zamiast Ciebie? Czy spotyka się z Tobą, żeby coś udowodnić rodzicom? A czy masz 10 spotkań? Czy zapytała o związek? Czy pyta o kolejne spotkania? Czas i staż wszystko ujawni. Obserwuj jej zainteresowanie i kroki do związku. Jak nie inicjuje i nie podtrzymuje z własnej inicjatywy kontaktu z byłym, to nie ma tematu.

    Reply

    JackSparrow May 1, 2018 at 15:25

    Dzięki serdeczne za odpowiedź. Utrzymywać na pewno utrzymuje, ale właśnie RACZEJ nie z własnej inicjatywy. Z resztą dowiem się z czasem, jeśli będzie taka okazja (bo może już nie będzie kolejnego spotkania, kto wie). A druga kwestia, z tym wyjazdem zagranicznym. Spytać się wprost czy ma już zaklepany ten wyjazd, tj. zorganizowane wszystko, termin itd. czy w ogóle nie poruszać tego wątku? Sytuacja, że dziewczyna rzuca wszystko, bo poznała kogoś nowego to raczej w serialach i w romantycznych opowieściach.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 1, 2018 at 16:23

    Można pytać na luzie, jakie ma plany. Zainteresowana kobieta zostanie w zależności od stażu i jej zainteresowania.

    Reply

    JackSparrow May 5, 2018 at 15:32

    Hej, dzięki za odpowiedź, teraz dopiero zauważyłem. Pożyjemy, zobaczymy z tym wyjazdem. W sumie sam miałem taki w planach, aby doszlifować język, więc kto wie co życie pokaże :)

    Jeszcze małe pytanie techniczne. Jak reagować jak kobieta mówi o swoich wadach fizycznych np. “mam takie słabe włosy”, “nie jestem już taka młoda, prawie 30-tka na karku” lub “robią mi się już zmarszczki”. O ile dobrze pamiętam z ebooka, to trzeba to zabawnie wyolbrzymić, tak? Hehe, tylko żeby nie przesadzić. Odpowiedzi typu 1) “Są tak słabe, że niedługo możesz je stracić i będziesz jak Cojak”, 2) “spoko, mogę ci opchnąć jakąś polisę emerytalną” 3) “może pożyczę Ci krem od mojej babci” są dobre, czy wręcz odwrotnie – powinno się okazać zrozumienie? :)

    Reply

    Paweł Grzywocz May 5, 2018 at 19:42

    Na zmianę, aby unikać schematu. Raz żartujesz: “Masz rację, ale nie chciałem nic mówić ; )” albo te, które wypisałeś. A za drugim razem wesprzeć, pocieszyć: “Mnie wyglądasz na 18stkę” albo “Nie ma aż takiej tragedii” ; ) albo wręcz: “Wyglądasz fenomenalnie, nie mogę się napatrzeć ; )”. Trzeba to dopasować do kobiety, sytuacji, etapu. Zależy, czy ona szuka komplementu od Ciebie czy faktycznie ma problem czy nie ma problemu i tylko tak podpuszcza.

    Reply

    Tomasz Z. April 28, 2018 at 18:35

    Hej Paweł mam do Ciebie pytanie. Pisałem już kiedyś o tym i odpowiedziałeś mi konkretnie, że to bez szans itd. Mimo wszystko spróbowałem. Już mówię o co chodzi. Otóż jakiś rok temu wróciłem do dziewczyny po rozstaniu. Były to jakieś 4 miesiące bez spotkań. Naczytałem się poradników ,,jak wrócić do eks” czyli niknąć z życia na jakiś czas, wziąć się za siebie, popracować nad słabymi stronami i odezwać się itd. Właśnie tak zrobiłem. Przypomnę, że rozstaliśmy się z powodu słabnącego zainteresowania z jej strony do mnie. Gdy wróciliśmy pierwsze spotkania były zajebiste. Były fajerwerki jednym słowem. Po dosłownie 3-4 miesiącach sytuacja wróciła do punktu wyjścia sprzed tamtego rozstania, z jedną tylko różnicą – wyrzuciłem wszystkie negatywności z głowy i nie prowadzę ani nie prowokuję do kłótni. Sam też nie zaczynam i staram się zawsze osiągać kompromis i zachować spokój. To i tak za mało bo od pewnego czasu są ogromne huśtawki emocjonalne z jej strony. Raz mówi, że mnie kocha i planuje ze mną przyszłość. Kolejnym razem natomiast rzuca się do mnie i czepia o pierdoły i nie chce się spotykać przez dobre 3 tyg. Co powiesz na to, że gdy już się widzimy jest fajnie. Spotkanie przebiega w bardzo miłej atmosferze. Później znowu mam 2-3 dni milczenia i przerwę w spotkaniach przynajmniej na 2 tyg. Są momenty, że jest już naprawdę dobrze a za chwilę jakby związek wisiał na włosku. Jednego razu mówi mi, że ją nudzę… Nie wiem jak to odbierać bo uważam, że mam poczucie humoru i w pracy oraz wśród znajomych jestem raczej postrzegany jako osoba radosna, czasami wręcz zabawna. Wspomnieć należy jeszcze, że nie ograniczam się w spotkaniach z dziewczyną, jeżeli już do nich dochodzi do siedzenia w domu. Wręcz przeciwnie, wymyślam wyprawy rowerowe, spa, wyjazdy nad jezioro, wypady do kina, teatru itp. Nie zanudzam jeżeli chodzi o te kwestie. Pawle zadam Ci bardzo ważne z mojego punktu widzenia pytanie. Dziewczyna ma bardzo stresująca pracę i raczej jej nie lubi. Czy można te wszystkie zachowania, huśtawki nastroju na to zrzucać? Przecież musi jakoś odreagować? Może właśnie w ten sposób? Może powinienem wykazać się wyrozumiałością i liczyć, że z czasem, gdy zmieni pracę i będzie robiła to co lubi zmieni swoje nastawienie do mnie i będzie więcej szczęśliwych chwil…
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Naprawdę miło się czyta Twoje poradniki:)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 28, 2018 at 21:51

    Niestety nie możesz tego zwalić na jej stresującą pracę. Zabitego zainteresowania nie da się odzyskać w trwały i szczery sposób. Dziewczyna od momentu powrotu, a nawet długo przed rozstaniem zaczęła zabijać z Tobą czas, żeby coś się działo. Wówczas zainteresowanie dziewczyny jest niestabilne. Raz jest na tak, a raz na nie i tak w kółko. To oznacza, że zainteresowanie jest już udawane i nigdy nie będzie prawdziwe i trwałe. Jest o tym seria artykułów tutaj w dziale “Przyczyny rozstania, rozwodu oraz możliwości i zagrożenia powrotu”, a także nieco w kolejnych “Udawane zainteresowanie” i “Toksyczne kobiety”.

    Reply

    Michał Lxxx April 28, 2018 at 23:04

    Tomasz Z.,
    mi osobiście nie chciałoby się być w jakiś chorych układach, bo związkiem takich relacji nazwać nie można.

    Nie wiem, może ja jestem prosty chłop, ale jak ludzie sami stosują na sobie autodestrukcje i wewnętrznego Kata, to nie mogę się nadziwić.
    Ja zawsze upraszczam.
    Albo mam normalną relację z kobietą i “wszystko gra”, albo jestem singlem otwartym na poznanie wartościowej kobiety i stworzenie z nią wartościowej relacji.

    Mnie taki “koktajl” doprowadziłby do szału.
    Albo coś jest albo tego nie ma, jak przemieszczasz się 1 km/h to już nie stoisz.

    Reply

    D. April 30, 2018 at 22:54

    Zgadzam się Michał. Ja też nie zniósł bym takiej hustawki. Nie znoszę takich hustawek emocjonalnych, ja jestem człowiek który szuka stabilizacji, szczescia i swietego spokoju a nie jakichś jazd emocjonalnych czy adrenaliny.

    Tak samo jak np prezłożeni w pracy: raz są mili i są do rany przyłóż, we wszystkim chcą pomoc, doradzić itd. a innym razem żartują sobie z Ciebie chcąc się popisac przy innych, bo jesteś na niższym stanowisku i sobie na to pozwalają, albo drą pyska. Ja takich ludzi nie lubię, ja takim ludziom nie ufam. Z kobietami bedzie tak samo. Ogolnie jeśli tylko mogę to takich niestabilnych i fałszywych ludzi wywalam ze swojego życia.

    Niestety, prawda jest taka że plus z minusem daje minus, złe rzeczy są bardziej widoczne.

    Reply

    Kamson May 13, 2018 at 13:56

    D. – zgadzam się z Tobą.

    Reply

    domyślny chłop April 28, 2018 at 19:03

    Twoje rady są tak dołujące że na poważnie zaczałem się zastanawiać nad uprowadzeniem i trzymaniem dziewczyny w piwnicy, bo to i tak lepsze niż to całe uganianie się za kobietami.

    Reply

    Paweł Grzywocz April 28, 2018 at 21:46

    Moje rady zalecają olewanie niezainteresowanych kobiet i nie należy się za żadną uganiać. Wszystkie rady mają za zadanie odwrócić sytuację, żeby to dziewczyna uganiała się za Tobą. Zastosuj się do nich, a tak się stanie.

    Reply

    Wariat Michał April 29, 2018 at 20:45

    Twój komentarz jest tak dołujący, że na poważnie zacząłem się zastanawiać nad tym, jak Cię namierzyć, żeby Ci można było kopa zasadzić :) .

    Reply

    Adam April 29, 2018 at 23:11

    @domyślny chłop

    Po co Ci kobieta w piwnicy, lepiej znajdź sobie kilka koleżanek na odległość,
    a w tej piwnicy działaj nad projektami które sobie wcześniej wyznaczyłeś.
    Ja tak robię od końca 2016 roku ;)

    @Wariat Michał

    Tylko go nie bij i nie zastraszaj , bo ostatnio coś dużo pozwów do sądu jest
    wnoszonych za takie zachowania, a kary nie małe ;)

    Tak poza tym to wszystko Paweł napisał w tym artykule, niezainteresowane
    kobiety można zobaczyć już na początku relacji, od spojrzenia , po krótką
    wymianę zdań, mowę ciała podczas chęci wyciągnięcia dłuższej rozmowy ….
    Aby się w 100 % upewnić czy mamy słuszne myślenie, możemy zapytać
    o jakiś kontakt na końcu, chociażby przyjacielski …. bo i tak widzisz od początku że
    to tylko zabawa Twoją osobą i nic poważnego z tego nie wyniknie …albo może
    na przykład dziewczyna jest skryta przy toksycznej koleżance, z którą za dużo
    przebywa, jak wtedy dalej będzie się opierać to wiadome, że w innych sytuacjach
    sobie nie pogadasz z nią nawet o pogodzie , bo ona ciągle będzie myślała
    że Ty widzisz w niej potencjalną kandydatkę na kobietę …. a ona nie chce !

    W życiu jest tak, jak kobieta się nakręci na faceta [albo ktoś ja nakręci ;) ]
    to otworzy ta swoją książkę z testami i analizuję punkt po punkcie co musi
    o nim wiedzieć, jak będzie za dużo minusów to jesteś skreślony i wtedy
    kobieta zmienia biegun swojego myślenia z miłej na “zimna sukę” abyś nie
    czuł do niej żadnego pożądania tylko nienawiść …. można to dalej ciągnąć
    tylko po co lepiej w takiej sytuacji zastosować pewien magiczny trick
    pewnego kursanta Pawła z Rzeszowa “psuć specjalnie” wtedy kobieta myśli
    że Ty dalej chcesz to ciągnąć, ale coś ci nie wychodzi , bo może nie masz
    “tej gry” , a człowiek może i taką ma, ale udaje przy kimś kto go już “zamknął”
    na starcie …… :)

    Z MEGA zainteresowanymi kobietami jest tak że jak zaangażujesz chociaż 35 %
    w rozmowę chociażby o pogodzie, to ona dalej już to poprowadzi za ciebie i dalej
    możesz tylko zapytać o kontakt bo “miło się rozmawiało”. Nie chce mi się za dużo
    pisać, można to znaleźć w materiałach Pawła …. chyba kurs tranzycji i rozmowa
    Pawła z Kają chyba wszystko wyjaśniają jak to powinno wyglądać, chodzi o mowę
    ciała i gestykulacje twarzy , na szczęście nie da się tego tak oszukać …. dla chcących
    studiować wiedzieć więcej polecam “Emocje Ujawnione” Paul Ekman, albo zobaczyć
    film, serial poświęcony tej tematyce …. Chciałem zaznaczyć, że cały czas pisałem
    o poznawaniu kobiet / ludzi w miejscach ze wspólnym kontekstem, bo w innych miejscach
    jak chociażby kluby, albo okolice gdzie spotykają się ludzie pod klubami
    jest trochę inaczej, bo głośno , bo niebezpieczniej i ciemno ….. ale to dla ludzi
    którzy mają MNIEJ niż 30 lat, bo do klubów z tego co pamiętam to chodziły
    max 24 latki, chyba że pobawić się z koleżankami to starsze ale to już inne historie ;)

    OGÓLNIE muszę przyznać że jak ktoś CHCE spokojną poukładaną dziewczynę to Pawła
    kursy są ok, ale nie każdy taki jest i niektórzy jeszcze odczuwają pozostałości po relacjach
    z roku 2016 które były absolutnym zaprzeczaniem tego co Paweł naucza no i wynik po
    prawie 4 miesiącach takich wiraży wiadomo jaki ….. bo dwie strony CHCIAŁY tylko zabawy .

    Był zapomniał [ dla lokalnych ] jak mnie kiedyś spotkacie w Bydgoszczy albo w Toruniu, to nie mówcie
    “cześć” z głupim uśmiechem na twarzy po czym uciekacie, tylko podjedźcie chociaż pogadać ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 30, 2018 at 11:19

    Dzięki. Super wnioski.

    Reply

    mbvb April 28, 2018 at 20:23

    Co myślicie o bombardowaniu ludzi piosenkami o miłości, zakochaniu? O takim programowaniu społecznym? Duża część piosenek, to piosenki o zakochaniu czy miłości. Szczególnie te najbardziej słuchane, np. disco polo, hip hop. Jaki może być cel w tym wszystkim?

    Reply

    XTRO April 29, 2018 at 15:24

    gdzieś ktoś kiedyś pisał że jest to programowanie beta – samców i to prawda. Wg tych piosenek masz się uganiać za dziewczyną znosić jej wszystkie fanaberie i jeszcze przynosić śniadanie do łóżka i kwiaty, a jak się z Tobą rozstanie to masz płakać, wmawiać sobie winę, chociaż ona ma Cię dawno gdzieś albo w ogóle o Tobie nie pamięta.
    Ogólnie takie piosenki bardzo psują tak kobiety jak i facetów.

    Reply

    łukaszo April 29, 2018 at 15:34

    cześć, o co chodzi. Wszystko teraz nawiązuje do seksu. Rodzinka polski serial dla młodziezy i oglądania z rodziną ma teraz duzo scen gdzie nawiązuje do seksu, ciagle jakieś podteksty seksualne itp. nawet programy dl młodziezy typu szkoła, wszędzie tylko seks. Nawet są odcinki gdzie niby 14 latki uprawiały seks bez zobowiązan i wysmiewają14 letnie kolezanki ze są jeszcze dziewicami. WTF?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 29, 2018 at 16:16

    Wyjaśnia to film: “Wychowane na seksie – seksualizacja dzieci”.

    Reply

    XTRO April 29, 2018 at 16:19

    Takie są wytyczne masonerii , tylko nieliczni widzą te wszystkie elementy układanki.

    Reply

    Kamson May 13, 2018 at 14:06

    Dokładnie, seksualizacja pod przykrywką edukacji i “kultury” (programów w tv i muzyki na poziomie rynsztoku)…

    Reply

    Rafał April 30, 2018 at 10:08

    Cześć Pawle, na wstępie chciałbym Ci podziękować za wszystkie materiały jakie od Ciebie otrzymuje, bo bardzo mi pomogły; a teraz moja sytuacja, zgodnie z Twoja sugestią zapisałem się na kurs tańca towarzyskiego, na którym poznałem jedną dziewczynę i na 3 zajęciach wziąłem od niej numer (dlaczego tak późno – chciałem wybadać czy jest w miarę normalną dziewczyną), zadzwoniłem po kilku dniach – zajęcia były w piątek ja zadzwoniłem w środę, ona nie odebrała, ale zadzwoniła po 1,5h przeprosiła, że nie mogła odebrać itp. troszkę pogadaliśmy jak mija tydzień itp. i zaproponowałem spotkanie na wtorek; ona “dlaczego tak późno ?” ale nie podała terminu wcześniejszego który by jej pasował więc zbiłem to że “wczesnej nie mam wolnego terminu” i dodałem do tego jakiś żart, ona odpowiedziała że “jest raczej bardziej spontaniczna i że nie wie co będzie robić w najbliższy weekend a co dopiero we wtorek i żebym zadzwonił najlepiej w poniedziałek że lepiej dla niej umówić się z dnia na dzień”, pomyślałem taa jasne, ale powiedziałem: ok pomyślimy i cześć. Teraz moje pytanie czy dobrze myślę – bo mam zamiar do niej zadzwonić i umówić się tak z dnia na dzień i zobaczyć co ona odpowie, bo wydaje mi się że skoro oddzwoniła to może w jakimś stopni jej zależy na tym spotkaniu. Czy dobrze myślę czy ona raczej nie jest zainteresowana ?

    Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz April 30, 2018 at 11:19

    Nie wiadomo, ponieważ nie “domknąłeś sprzedaży”. Gdy dziewczyna wykazuje jakieś zainteresowanie albo daje Ci jakąś mglistą odpowiedź, że ona nie wie, co będzie za tydzień i woli szybciej (czyli najczęściej jest to bajeczka), to należy ujawnić jej bajkopisarstwo poprzez pozwolenie się jej wykazać i zadanie konkretnego pytania. Czyli zwyczajne: “Kiedy w takim razie proponujesz?”. Wówczas ona ujawni zainteresowanie i albo poda konkretny termin albo będzie dalej ściemniać. Najlepiej jest zaakceptować jej termin w miarę możliwości, a gdy Ci nie pasuje, to Ty zaproponuj kolejny i tak na zmianę do skutku.

    Reply

    D. April 30, 2018 at 11:34

    Artykuł pozniej przeczytam, a teraz mam pytanie.

    Poznałem kobietę przez internet, ale ona mieszka 90km ode mnie. Chcę się z nią spotkać, patrząc na to jak ona wygląda na zdjęciach i jak mi się z nią pisze, chcę ją poznać na zywo. Nie przytaczajcie mi tutaj argumentów czy warto podejmowac związek na odległość itd. Znam temat, czytałem artykuł, jest to swiadoma decyzja.

    Pytanie: czy na pierwsze spotkanie ja mam jechać do niej, do jej miejscowości, czy zaproponować, że spotkamy się np. w 2/3 drogi (ona przejedzie 36km, ja 54km) i spotkamy się w neutralnym miejscu? Wydaje mi się, żę należałoby abym to ja pojechał do jej miejscowości, czyli 90km, tym bardziej ze jak pisalismy to ona napisała takie zdanie: “chyba wolałabym żyć w czasach gdzie faceci zabiegali o kobiety, bo dziś to laska ma sama przyjechac na spotkanie i jeszcze jest źle bo coś zrobiła nie tak…” – pisaliśmy trchę o tym jak to dziś jest z budowaniem relacji (nawet jesli jest to łamanie zasad “’12 randek” w postaci niepisania/nierozmawiania o relacjach, związkach itd. to jestem tego swiadomy, pisałem na totalnym luzie bez jakiegoś tam żelaznego przestrzegania każdego najmniejszego szczegółu, skoro i tak dzieli nas tyle km, ale potem stwierdziłem, że w sumie mądra dziewczyna z niej, ładna też, więc czemu by się nie spotkac? Bo szkoda mi paliwa na zrobienie 180km? Bez sensu takie podjescie, gdyby mieszkala blisko mnie to nie wahałbym się i na pewno zaprosiłbym ją na spotkanie, a tak zastanawiałem się tylko dlatego że dzieli nas odległośc)

    Reply

    Paweł Grzywocz April 30, 2018 at 14:37

    Mężczyzna jeździ do kobiety aż do momentu związku, chyba że ona zaproponuje inaczej.

    Reply

    Sisu April 30, 2018 at 16:39

    Ja jeździłem i wiecej niż 90km, do kobiety, ona wrecz stwierdziła, że nie rozumie kobiet ktore jeżdza na poczatku do facetów, bo to “wbrew konwenansom i nie zapowiada dobrze relacji”.
    Jedź pierwszy, az ona nie zechce byc twoja – wtedy na 100% sama bedzie chciała cie odwiedzać.

    Reply

    Damian April 30, 2018 at 11:46

    A co sądzisz o takiej sytuacji. Kobieta jest Tobą w 60% zainteresowana, ale pojawia się ktoś inny (90%) i wtedy odpuszcza znajomość z Tobą, zniechęca Cię do siebie. Tamten koleś zabija jej zainteresowanie i wtedy dziewczyna chce odnowić kontakt z Tobą. Dalej to będzie nieszczere?

    Reply

    Paweł Grzywocz April 30, 2018 at 14:37

    Gdy kobieta odpuszcza znajomość z Tobą, to już po Tobie – zainteresowanie poniżej 50% i potem odnawia kontakt z nudów, dla zabicia czasu, żeby coś się działo, będzie niestabilne, udawane.

    Reply

    Michał Lxxx May 1, 2018 at 18:06

    Paweł,
    nie do końca tak jest.

    Moim zdaniem sytuacja o której powyżej napisał Damian jest możliwa.

    Odwracając sytuacje.
    Spotykam 2 kobiety i każda z nich mi się podoba zarówno wizualnie, jak i osobowościowo, ale jest jednak tak że jedna z nich bardziej.
    W takim sensie właśnie, że 1 mam zainteresowanie 60%, a 2 mam 90%.

    No ale okazuje się, że ta którą miałem zainteresowanie 90% okazuje się po STAŻU i POZNAWANIU SIĘ, że jest jednak zołzowata, podła i się nie nadaje.
    Jesteśmy kompletnie inni bla bla bla…
    Generalnie zabija ona moje zainteresowanie i spada ono po prostu <50%

    I wtedy mogę się spotykać z tą drugą kobietą, w stosunku do której miałem zainteresowanie 60%.

    Może się tak zdarzyć, że 2 kobiety są ok, ale po prostu jedna z nich bardziej nam odpowiada, co nie znaczy że gdyby ich ze sobą nie "zestawiać" ta do której mamy zainteresowanie 60% jest dla nas nieatrakcyjna.

    No zastanów się.
    Nie "odrzuca" faceta, bo jej nie odpowiada, tylko z 2 gości którzy jej wstępnie pasują wybiera tego, który jej odpowiada bardziej.

    Damian nie napisał, że kobieta nie ma zainteresowania 50% lub więcej tylko podał proporcje 60:90%

    Reply

    Paweł Grzywocz May 1, 2018 at 19:47

    Faktycznie, może tak być, pod warunkiem, że rzeczywiście miała zainteresowanie do obydwu powyżej 50%. Pozostajemy wtedy opcją numer 2, ale jeśli jej zainteresowanie wzrośnie do wysokiego poziomu, a nasze ego to przyjmie, to czemu nie.

    Jest jednak pewien kruczek. Taka kobieta spotykałaby się z obydwoma mężczyznami przez jakieś 5 do 8 spotkań. Nie zniechęcałaby i nie odpuszczała żadnego z nich. Następnie ten, do którego miała 90% by zabił jej zainteresowanie i weszłaby w związek z tym, do którego miała początkowo 60%.

    Nie byłoby żadnego odpuszczania relacji ani zniechęcania do siebie. A czy może się tak zdarzyć po krótkim, kilku miesięcznym związku? Wydaje mi się to mało szczere i mądre, bo kobieta, która nie potrafiła rozpoznać, że jakiś tam facet się nie nadaje jest głupia i poleciała na jakieś powierzchowne sprawy.

    Poza tym dobija mnie bycie numerem dwa. Z jakiej paki ona miałaby sobie wejść z kimś tam związek, a potem odzywać się do mnie, gdy tamten się skończy? To żałosne. Podjęła decyzję.

    Poza tym najprawdopodobniej bym o tym nie wiedział, więc po co w ogóle zawracać tym sobie głowę. Z mojej perspektywy dziewczyna po prostu by zniknęła. Ewentualnie powiedziała, że spotkała kogoś. Następnie wznowiłaby kontakt po paru miesiącach. Wówczas mógłbym sprawdzić, czy to z braku laku czy na serio. Ale miałbym ogromne podejrzenia i niechęć do takiej dziewczyny. No po prostu w głowie mi się nie mieści, że mogłaby wybrać kogoś innego niż mnie. Skoro ja robię wszystko inaczej niż ponad 90% mężczyzn i jestem od nich bardziej świadomy i w ogóle ciekawszy, to nie ma takiej możliwości, żeby związała się z kimś innym, a potem dopiero wznowiła kontakt ze mną. To uwłacza mojej godności. Nie chciałbym osobiście takiej dziewczyny. Takie jest moje zdanie. Każdy ma prawo do swojego.

    Jakby mi potem udowodniła idealnym zachowaniem, że jednak na mnie leci, to może być coś z tego było. Ale ogólnie taki minus, że masakra.

    Reply

    Michał Lxxx May 1, 2018 at 20:42

    Tak, oczywiście że bycie jakimś tam numerem 2, czy 3 jest irytujące.
    Również uważam, że takie zachowanie to duży minus.

    Napisałeś to w sumie, powyżej.
    Bardziej chodzi o te 10 – 12 spotkań, gdzie kobieta spotyka się z 2 facetami jednocześnie i wtedy jednym ma 60, a drugim 90% zainteresowania.

    Gdyby sobie weszła w związek i koleś po 6 miesiącach okazał się palantem, to też bym nie zaakceptował chyba jakiegoś wznawiania kontaktu ze strony kobiety.

    Jak zawsze mówisz, że mamy 1 szansę, z 1 kobietą w 1 życiu.

    W takiej sytuacji pozostaje ewentualnie randkowanie jak nie raz już pisaliśmy “od nowa” planem 12 randek o nazwijmy to “zaostrzonym rygorze”, bo wówczas należy mieć już bardzo mocno wyostrzone zmysły na zachowanie i poziom szczerego zainteresowania takiej kobiety nami.

    Reply

    Anonim May 2, 2018 at 21:26

    Ja bym sobie darował. Jak nas kobieta raz odpuszcza, to jest koniec. W myśli Pawła planu mamy zakładać wtedy, że zainteresowanie jest poniżej 50% i żadnej tłumaczenie sobie, że jej kot zachorował, albo ma sraczkę, bo to jest łajzowanie. Albo albo. Raz odrzuciła, to koniec. Jeśli odrzuciła, to jej zainteresowanie jest poniżej 50%. Proste. No chyba, że ma chłopaka, czy męża, a później się z nim rozstanie. Ale na to nie ma co czekać raczej.

    Reply

    On130 May 4, 2018 at 20:10

    A co myslicie o “trudno dostępnych” kobietach? Np całuję kobietę na 5 spotkaniu, ona nie odtrzuca całkowicie pocałunku, ale widać że tak niesmiale/ niepewnie przyjęła ten pocałunek. Po czym mówi do mnie coś w stylu: “no tak z zaskoczenia?” i dotknęła mnie palcem koło moich ust, lekko się usmiechając. Potem ona dodaje: “ze mną nie jest tak łatwo” a ja nie do konca wiedząc co mam odpowiedzieć, odpowiedziałem: “lubię wyzwania”, ona: “niejeden tak mówił”. Ogolnie to widziałem po niej, że ten pocałunek, bardzo krótki i nie do konca odwzajemniony z jej strony (przez tą chwilę raczej ja całowałem a ona jedynie nie odsunłea się, ale raczej się w pocaąłunek nie zaangazowała) wzbudził w niej emocje, była trochę jakby roztrzęsiona, zaskoczona, podekscytowana, nie czuła się z tym w pełni naturalnie, swobodnie. Ale ogolnie dziewczyna kontaktowa, komunikatywna, wydaje się raczej przebojowa a nie zadna tam zamulona szara myszka. Potem na zakonczenie spotkania chciała buziaka w policzek, gdzie do tej pory witalismy się i zegnalismy się jedynie przytulając się przez chwilę (przyjacielskie przytulenie z kobietą na powitanie/pozegnanie), tak więc buziak w policzek jest jakby “minimalnym krokiem naprzód”.

    Tak sobie mysle, czy możliwym jest, że naprawdę takie kobiety nie mają złych intencji (np dowartosciowywanie się tym, że jakiś facet się nią interesuje i celowe sprzeczne sygnały zainteresowania aby podbudowywac swoje ego, a w rzeczywistości jest to brak zainteresowania) tylko one poprostu mają taki obraz związku/randek, że to facet ma się starać, wysilać, duzo mocniej angażować (przynajmniej na początku), może są takie kobiety które zwyczajnie są święcie przekonane, ze tak to powinno wyglądać, ze przynajmniej na poczatku ona tylko akceptuje i nawet nie zawsze pomaga, a facet ma się mocno starać? Tak samo jak my jestesmy przekonani, że szczerze zainteresowana kobieta powinna nam zacząć pomagać w miarę szybko, najlepeij od samego początku, a nawet gonić nas, i wtedy uwazamy ze jest to szczere zainteresowanie, to moze tak samo te “trudne do zdobycia” kobiety są święcie przekonane, że jesli facet na początku nie wykaże sie cierpliwoscią i dużo większą inicjatywą niż ona sama, to taki facet nie jest szczerze zainteresowany tylko szuka zabawy? Moze to jest jakiś taki mocny filtr tych kobiet, które za wszelką cenę chcą wykluczyć tych wszystkich rasowych podrywaczy i poszukiwaczy przygód, i takiej kobiecie jest o wiele trudniej zaufać facetowi? Dopiero gdy taka kobieta nam zaufa np po 10-15 spotkaniach, to wtedy zacznie w pełni współpracować, gonić nas itd. ? Może tak byc, znacie takie historie, przypadki?

    Opcje są takie:

    1) ona szuka uwagi i dowartosciowania się tym, że facet (ja) się nią interesuje, a tak naprawdę nie jest mną szczerze zainteresowana, stąd poszczegolne oznaki braku zainteresowania, np: zaprosiłem ją na 5 spotkanie, powiedziała ze się upewni i da znać następnego dnia czy pasuje jej ten dzień kóry ja zaproponowałem, tylko musi jedną rzecz zobaczyć. Nie dała znać następnego dnia, więc 2 dni pozniej ja do niej napisałem (ona zazwyczaj nie odbiera ode mnie telefonów, bardzo rzadko, ale po moim telefonie do niej ona mi odpisuje, pytając się “co tam?”): “to co, dzien xyz nie możesz czy możesz?” na co ona: sorki zapomniałam Ci odpisać, mam urwanie głowy…(cisza, brak alternatywnego terminu). Tydzien pozniej sama pisze do mnie co słychać, chwilę pogadalismy i ona przedstawiła mi własciwe cały “rozkład jazdy” na jej majówkę, jakby zachęcając do tego aby ją zaprosić wtedy gdy ma luźniejszy dzien bez planów. Ogolnie ona jest taka, że trudno jej wychodzi to aby coś sama zaproponowała, nawet godzinę spotkania albo inny, alternatywny dzień, gdy chcemy ustalić spotkanie. Widać po niej że idzie jej to opornie, może jej głupio bo ona uwaza ze to facet powinien wszystko proponować (no przynajmniej na początku), albo są to oznaki braku zainteresowania.

    2) Ona jest nieufna, wycofana wobec facetów, może ma złe doswiadczenia z jakimiś cwanymi podrywaczami którzy się nią bawili / chcieli tylko zabawić, stąd jej nieufnośc, ostrozność i dystans oraz pojedyncze oznaki braku zainteresowania. Do takiego wniosku skłania mnie to to co ona powiedziała po tym króciutkim pocałunku: “ze mną nie jest tak łatwo” oraz “już nie jeden tak mówił” (że lubi wyzwania).

    Nie jestem pewien co o tym mysleć. Chyba nie będę jej jeszcze skreślał, bo fajna z niej dziewczyna. Na 6 spotkaniu nie będę jej całował, spróbóje ponownie na 7 (o ile do tych spotkań dojdzie), jesli 2 raz bedzie miała opory to wtedy wszystko bedzie jasne i zapytam ją coś w stylu: “hej, czy na 15 rance będę mógł Cię potrzymac za rękę?”

    Co myślicie o tym, co myslisz Paweł?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 4, 2018 at 23:03

    Liczy się brutalna rzeczywistość. Czyli nieważne, czy jest po przejściach, czy ma jakieś święte przekonania, czy nie jesteś w jej typie. Nigdy tego nie odgadniesz na 100%. Możesz jedynie ocenić jej czyny. A jej czyny mówią, że nie jest zainteresowana. Utrudnia spotkanie się. A pocałunek w policzek to krok wstecz, bo to jest gest przyjacielski, dobry dla babci a nie na randkę. Ona w klasyczny sposób tylko podsyca Twoje nadzieje, dając jakieś ochłapy. Następna.

    Reply

    On130 May 5, 2018 at 01:21

    Zapewne tak. Ale z drugiej strony zastanawiam się czy poprostu nie warto poczekać aż będę miał dwie odmowy pocałunku, zeby miec jasność. Moze takie ocenianie na podstawie tego co widzę do tej pory jest zbyt brutalne, zbyt sztywne, może jednak są czasem takie kobiety które po prostu potrzebują dużo czasu, dużo więcej niż te “typowo zainteresowane” ? Moze warto się jeszcze wstrzymać z werdyktem i podsumowaniem takiej dziewczyny do drugiego pocałunku. Ja wiem że wg 12 randek ona wygląda na nie zainteresowaną. To w sumie nowe doswiadczenie dla mnie, chyba jeszcze nie byłem w takiej sytuacji na własnej skórze a jedynie czytałem o takich sytuacjach w Twoich materiałach. Dodam, że ta dziewczyna nie dokłada się do spotkań. 5 spotkan a ona się nic nie dorzuciła, nic nie zaproponowała. Kiedy dziewczyna powinna zacząć się dorzucać tak realnie? Ja rozumiem ze przez pierwsze dajmy na to 3 spotkania nie mam prawa tego wymagać, no ale pozniej chyba powinna czasem zaproponować chociaż, albo najlepiej faktycznie sie dorzucic, wyjsc z inicjatywą? Jakoś nigdy aspektu dorzucania się przez dziewczynę nie rozkminiałem jakoś specjalnie bo w większości dziewczyny się dorzucały na 2 czy 3 spotkaniu już. Myslisz Paweł że na 6 spotkaniu ją pocałować? Czy na 6 nie próbować i spróbować na 7? No wtedy bym miał jasność, jesli ona na 7 spotkaniu by nie współpracowała przy pocałunku, no to sory, ale wtedy dyskwalifikacja, bo tego byłoby juz za duzo.

    ja rozumiem, ze pocałunek w policzek nic nie znaczy ogółem, ale gdzieś tam jest to już lepsze na pewno niz przytulenie się na powitanie i pozegnanie, czyli jakby mały krok do przodu (choc jestem swiadomy, że to absolutnie zaden wyznacznik). Akurat z tą dziewczyną jakoś tak się utarło ze się witalismy poprzez przytulenie się, ona na pierwszym spotkaniu na początku tak chciała, ja nie chciałem jakoś specjalnie tego unikać, więc uznałem ze niech tak będzie, obojetne mi to.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 5, 2018 at 01:39

    Pocałunek w policzek jest tak samo przyjacielski, jak przytulenie i należy takie gesty biernie akceptować, stojąc sztywno. Oczywiście, że należy randkować do uzyskania 1 do 2 wymówek od spotkania lub pocałunku, jednak w opisanej sytuacji jest taki problem z umówieniem się, że może już nie być do tego okazji, a jedna próba pocałunku i tak ujawniła jej zainteresowanie. Może tak być, że dziewczyna pozwoli na pocałunek później, gdy próbujesz wcześnie, już na 2 spotkaniu a nie na 5. Jak po 5 wyjeżdża z takimi tekstami, że nie tak szybko, to jest pozamiatane. Nawet, gdyby była ultra konserwatywna i nieśmiała, to musiałaby wszystko inne robić idealnie, a ta nawet nie chce się spotkać i nie podaje alternatywnego terminu, więc o czym my rozmawiamy. Kwestia doświadczenia i ilości skreślonych dziewczyn, ilości odczytywania braku zainteresowania oraz trafiania na dziewczyny zainteresowane, żeby mieć porównanie, że to jak dzień a noc. To się czuje na odległość. Dziewczyna może zacząć się dorzucać dopiero w związku. To nie jest żaden istotny wyznacznik. Kolejną próbę pocałunku zrobiłbym po kolejnym spotkaniu, czyli jedno bez tej próby. Źle to wygląda, że takie bzdety powiedziała po 5 spotkaniach, no ale jak masz ochotę, to się upewnij i zrób kolejne spotkanie bez próby pocałunku. Drocz się z nią i zaczepiaj, żeby potem miała co wspominać, że byłeś jedynym interesującym facetem, jakiego spotkała, a ona Cię zlała.

    Reply

    Michał Lxxx May 5, 2018 at 19:51

    “Drocz się z nią i zaczepiaj, żeby potem miała co wspominać, że byłeś jedynym interesującym facetem, jakiego spotkała, a ona Cię zlała”.

    Paweł,
    tak napisałeś powyżej.

    Myślisz, że kobiety mają taką refleksje, żałują tego że skreśliły faceta ?
    Kiedyś się nad tym zastanawiałem i uważam, że one w większości nie maja takich refleksji.
    Może czasami mają, ale rzadko.

    Uważam, że jeżeli kobieta nie jest zainteresowana, to jesteśmy jej obojętni i tyle.

    Może ma jakieś tam przemyślenia, gdy uświadomi sobie że skreśliła faceta, który miał wartość, ale ona poprzez swoją głupotę lub wpływ otoczenia, głupich koleżanek itp. takiego odrzuciła.

    Kiedyś się zastanawiałem nad tym, czy kobieta która spowodowała właśnie, że osiągnąłem próg bólu i trafiłem najpierw na PUA, później m.in. na Ciebie, czy żałowała, czy uważała że skreśliła mnie i miała jakieś refleksje.
    Uważam, że NIE.
    Gdy kobieta nas skreśla/odrzuca/neguje nazwijmy to jak chcemy, to jesteśmy w jej głowie tylko mglistym wspomnieniem.
    Wątpię, aby one myślały i żałowały w stylu “odrzuciłam fajnego faceta, ale ja jestem głupia, był taki zajebisty a ja go olałam”.
    Nigdy nie wiemy, co jest w głowach poszczególnych kobiet, ale nawet jeżeli by żałowała, to ich ego nie pozwoli im przyznać się przed sobą, że nawaliły.
    Zracjonalizują to sobie, bo za nimi zawsze biegają jakieś pieski, którzy nazywają się mężczyznami.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 5, 2018 at 20:07

    Porównujesz dwie nieporównywalne sytuacje: odrzucenie faceta łajzy przed jakąkolwiek zmianą na lepsze vs. odrzucenie interesującego mężczyzny, który ogarnął temat. Są kobiety, które w celu dowartościowania czy dla kasy albo z litości związały się z facetem, który z czasem okazywał się co raz większym idiotą i żałowały, że nie rozwinęły znajomości z kimś innym, kto od początku prezentował się o niebo lepiej, ale miały już kogoś nagranego i poszły na fali do przodu już z kimś innym. Są też dziewczyny w związkach przez tzw. zasiedzenie np. z kolesiem z liceum, który jest zdziecinniały. Mają maślane oczy na na Twój widok, ale niestety spędziły ostatnie 5 lat z jakimś przybłędą i boją się zmiany. Może być tak, że dziewczyna wyprze taką refleksję ze świadomości. Jednak, gdy jesteśmy naprawdę charakterystyczni, to nie ma takiej opcji. Będzie pamiętać, że byłeś totalnie inny niż wszyscy i przez jakiś choćby krótszy czas będzie myśleć, co by było gdyby. W każdym razie nie porównuj odrzucenia łajzy z odrzuceniem rozwiniętego mężczyzny. Pierwszego oleje bez mrugnięcia okiem i nigdy o nim nie wspomni, a o drugim może czasami pomyśleć, co by było gdyby, on był inny.

    Reply

    XTRO May 6, 2018 at 17:31

    przychodzą im refleksje najczęściej po fakcie np jak zwiążą się z jakimś debilem on zrobi jej dzieciaka a potem musi od niego uciekać z tym dzieciakiem i widzi Ciebie, albo jak jest z debilem a widzi Ciebie z kobietą szczęśliwą przy Twoim boku wtedy to myślą.

    Reply

    Wariat99 May 5, 2018 at 20:41

    Oczywiście artykuł trafny. Poza tym jest tak dużo kobiet, że nie warto tracić czasu na jakąś niezainteroswaną. Mieszkam na wsi, gdzie moja rodzina ma pole. Niedługo się wyprowadzam. Wynajem czy zakup mieszkania w dużym mieście jest drogi, więc powiedzmy, że wrócę ze swoją przyszłą żoną do rodzinnej miejscowości. Trudno się stamtąd dostać na jakieś rozwojowe wydarzenia. Czy będąc żonatym warto zamykać się w chałupie na wsi, nigdzie nie wychodzić poza jakąć gówno-pracą w pobliskim miasteczku? Nie wiem

    Reply

    Mateusz_a2 May 6, 2018 at 14:37

    Takie pytanie. Stała dziewczyna (9 miesięcy razem) pisała w piątek mature a spotkanie mieliśmy następnego dnia. Wyszedłem z założenia, że zapytam dopiero na spotkaniu jak jej poszło, więc w piątek oczywiście milczałem. Okazało się, że trochę było jej przykro, że nie zapytałem o to w dniu matury( zwłaszcz, że wielu jej znajomych ją o to pytało a ja jako jej chłopak nie). Czy źle zrobiłem czekając z tym pytaniem do spotkania?

    Reply

    D. May 6, 2018 at 19:18

    Mnie się wydaje, że mógłbyś do niej zadzwonić w piątek po maturach, jak już nieco ochłonie, np tak około 15:00 – 16:00. Matury zdaje się są o 9:00, trwają około 3h, pootem zazwyczaj maturzyści idą na jakieś piwko, następnie idą do domu i szukają własciwych odpowiedzi w necie, które się własnie około 14:00 poawiają, wiec jesli ona juz przeanalizuje swoja maturę to ja na Twoim miejscu tak około 15:00 bym sie od niej odezwał, zapewne dzwoniąc, no chyba że byłbym w pracy no to sms też wchodzi w grę, jako taka odmiana, ze nie że ciagle tylko dzwonisz i totalnie zero smsów, tylko właśnie zaskoczyłbym ją ze akurat dziś sms. A o szczegółach pogadalibyśmy na spotkaniu, ten telefon czy sms to tak krótko, ogólnie, parę zdań, taki wstęp przed sobotnim spotkaniem na którym ona by mi mogła wiecej opowiedzieć, np jak się czuła przed w trakcie i po maturze.

    Nawet gdyby to nie była Twoja stała dziewczyna, tylko kobieta z którą dopiero umawiasz się na randki systemem “12 randek”, to sms z pytaniem “jak tam matura?” nie byłby niczym złym moim zdaniem. Fakt jest taki, że dziewczyny nieraz oczekują własnie abyś wykazał się zainteresowaniem co u niej, także poza spotkaniami. I wcale nieuważam tego za jakieś wielkie “bycie wampirem który potzrebuje ciągłej uwagi”. To tylko niewinne “jak poszła matura?”, nie musisz z nią odrazu o tym pisać nie wiadomo jak dużo, czy gadać długo przez telefon. Na spotkaniu Ci opowie, ale krótki sms “jak tam matura?” nie byłby chyba niczym złym – oczywiście to trzeba dostosować do dziewczyny wg mnie. Musisz sam wyczuć, czy ona oczekuje żebyś się zainteresował, czy nie potrzebuje tego wogole i wystarczy jej że na spotkaniu ci coś tam wspomni o maturach. Jedna będzie oczekiwała choćby krótkiego telefonu/smsa w piatek po maturach a innej wystarczy, że opowie Ci na sobotnim spotkaniu dzień później. Należy być elastycznym w zależnosci od sytuacji, tak ja uważam na podstawie mojego praktycznego doswiadczenia.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 21:02

    W pełni się zgadzam. Mnie by się nie chciało napisać. Ale mógłbym się poświęcić, gdybym wiedział, że to wrażliwa dziewczyna i czeka na to.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 19:25

    Zależy, jak bardzo ona przeżywa maturę. Jedna dziewczyna wie, że dopóki nie ma wyników, to nic nie wiadomo. Druga dziewczyna będzie przeżywać. Pierwszej będzie obojętnie, czy zapytasz, jak poszło, mimo że nie wiadomo, jak poszło dopóki nie ma wyników. Druga zrobi scenę, że się nie odezwałeś. Zależy od poczucia wartości i świadomości dziewczyny.

    Reply

    Mateusz_a2 May 6, 2018 at 21:28

    Dzięki Paweł i kolego “D.” za odpowiedź

    Reply

    XTRO May 6, 2018 at 17:37

    A ja mam taką sytuację. Jestem po drugim spotkaniu z laska, sama wzięła mnie za rękę , były pocałunki itd na propozycję spotkania odmówiła ale dała alternatywny termin , mamy iść na wesele gdzie ona mnie zaprosiła, niestety na tygodniu ona sama nie pisze do mnie sms a gdy ja pisze ona coś tam z łaski odpisze albo odpisuje z dużym opóźnieniem, a dodatkowo zaprosiła mnie na grilla z jej znajomymi na którego ja odmówiłem z braku czasu i o co tutaj chodzi?
    Czy ona gra role po to żeby mieć partnera na wesele i żebym się bardziej koło niej starał?
    Czy szuka orbitera na tymczasem?
    Czy jest nieśmiała i dziwna albo z dużymi wymaganiami bo coś wspominała ze potraciła trochę znajomych przez charakter, chociaż z charakteru wydaje się spoko może ma taką manierę olewaweczą.?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 19:27

    Pisanie nic nie znaczy. A czy szuka kogoś tymczasowego, to nie wiadomo, dopóki nie uzbierasz 10 spotkań z idealnych zachowaniem z jej i Twojej strony, w sensie zgodnie z planem 12 randek, który ujawnia prawdziwe zainteresowanie lub jego brak.

    Reply

    XTRO May 6, 2018 at 19:38

    nie wiem czy dobrze robię ale postanowiłem nie pisać z nią przez 2 tygodnie i dopiero spotkać się z nią na tym weselu z czego tydzień już minął bo byłem poza domem na długim weekendzie?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 20:59

    To zbyt radykalne, jakbyś się obraził. Powinna być ciągłość spotkań z dziewczyną. Inaczej ona ma prawo pomyśleć, że ją olałeś. Lepszą metodą jest randkowanie z nią według planu 12 randek. Jeśli ona nie jest zainteresowana, to nie będzie współpracować. Obrażanie się i olewanie ją na 2 tygodnie nic nie da. Dziewczyny to wcale nie ruszy albo się zirytuje, że ją zlewasz i najwyżej będzie się starać chwilowo. W ogóle bez sensu jest Twoje założenie, że ma do Ciebie pisać. Pisanie to syf, który nic nie znaczy. Dziewczyna może pisać z Tobą rok, a nie chcieć się spotykać ani pocałować. Pisanie nie ma znaczenia. Masz randkować z dziewczyną i ją pocałować w usta. To weryfikuje jej zainteresowanie a nie jakieś pisanie.

    Reply

    Sisu May 6, 2018 at 22:07

    Ta dziewczyna z ktora mi nie wyszło, czekała rok na spotkanie ze mna, mówiła, że nie miała seksu tyle czasu, olewała inych facetów, przez telefon flirtowaliśmy czasami w nocy – a na spotkaniu zachowywała sie bardzo zdystansowanie do mnie.
    Zabrałem ja do parku, gdzie było dużo ludzi i sugerowała mi ciagle żebyśmy już poszli – dopiero w kawiarni czy potem w KFC zaczeła sie śmiać i była bardziej otwarta.
    A to nie jest kobieta wstydliwa, wrecz bardzo socjalna i otwarta na publiczne miejsca (fanka koncertów i wystąpień w kole recytatorskim poezji).

    Czy to chodzi o to, że miejsca publiczne jak park nie nadaja sie do rozmowy na pierwszej randce i kobiety wola jednak jakiś lokal?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 22:27

    Park jest słabym miejscem na pierwsze spotkanie ze względu na dużą ilość rozpraszaczy oraz najczęściej w parku spacerujecie, więc nie jest jesteście skupieni na sobie, tylko jesteście bokiem do siebie i rozproszeni otoczeniem. Pierwsze spotkanie najlepiej zrobić w spokojnej kawiarence, żeby móc się skupić na sobie, na rozmowie, na mowie ciała i zobaczyć, jak się wam rozmawia. Jest o tym program: “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek“.

    Reply

    XTRO May 6, 2018 at 22:43

    Dzieki Paweł, Juz sie z nia umówiłem na środe właśnie w parku, z racji ze nie jestem zbyt wygadany to te rozpraszacze to że można się przemieścić od czasu do czasu coś zagadać bardzo mi odpowiada, w lokalu głucha cisza jest o wiele bardziej przygnębiająca.

    Reply

    Sisu May 7, 2018 at 00:14

    Oj chyba nie – ja byłem w parku i siedzielismy na ławce, to kto przechodził gapił sie na nas (nawet jakiś zakonnik franciszkanin patrzył sie na jej nogi, aż spojrzałem na niego wymownie i chyba skumał bo z uśmiechem odwrocił głowę).
    Potem powiedziałem to jej i reakcja była taka, że skupiam sie na innych zamiast z nia rozmawiać – dziewczyny jak sie czuja ignorowane to ci nie wybaczą żartu.

    W ogóle non stop ktos przechodził i było tak sobie, a na dodatek występowało to zjawisko, że gdy jestes z ładna laską to inne sie na ciebie zaczynają gapić – normalnie jak ide sam, to rzadko ktora spojrzy, a tu kilkanascie par z chłopakami było i niektore sie nawet odwracały i usmiechały do mnie.
    Masakra z tymi babami.
    To bardzo rozpraszało.

    W kawiarni bedziesz sam – moja dopiero w KFC sie otworzyła na osobiste tematy i zaczeła smiać, w parku siedziała sztywno, rozmawialiśmy formalnie, nudno, a jak sie spojrzałem w dal i nie wiedziałem co powiedziec, to zaraz sie robiło smętnie i ona pytała o czym myśle.
    Zdecydowanie lokal jest lepszym pomysłem, jak mowi Paweł i na bazie mojego doświadczenia – siedzisz z nia blisko, nikt nie biega, jest kameralnie.
    A jak przyjdzie cisza, to sie popatrz w jej oczy i usmiechaj.
    “Moja” sie tak patrzyła na mnie z 2 minuty, i to akurat w niczym nie przeszkodziło, a nawet fajnie było, bo to miłe jak kobieta sie intensywnie patrzy w moje oczy.
    Gorzej jak ci bedzie patrzec w podłogę i ziewać haha.

    Reply

    Sisu May 7, 2018 at 00:16

    Poza tym to oznacza zainteresowanie, bo na drugim spotkaniu już miała mnie gdzies i patrzyła sie w dal, albo przez okna.
    Wiec to tez dużo zweryfikujesz samym jej wzrokiem.

    Reply

    XTRO May 7, 2018 at 07:35

    Też zauważyłem że jak ide z pannną jaką kolwiek to inne się patrzą a jak idę sam to nie. Ja tam uważam ze park jest spoko ale wybierać dni na tygodniu jak nie ma dużo ludzi i ustronne miejsca a nie ławka co co trochę ktoś przechodzi.

    Reply

    Sisu May 7, 2018 at 14:59

    Jak uważasz, natomiast bądź przygotowany, że wszystkie ławki być może będa zajęte – u mnie taka sytuacja wystąpiła, masa par była w tym parku i nie bylo gdzie usiaść ani specjalnie jak porozmawiać.
    Teraz bym ja brał od razu do kawiarni – a jeszcze lepiej zarezerwować ustronny stolik wczesniej.

    Sisu May 7, 2018 at 00:07

    Tak, kupiłem twoje produkty, pech chciał, że o miesiac za poźno, jak wpisywałem w internecie hasła, o zepsutej randce – no szkoda, że wczesniej nie znałem Twojego nazwiska.

    Przynajmniej teraz wiem, co zrobiłem nie tak, bo oczywiscie dziewczyna mnie nic nie powiedziała, poza “nie pasujemy do siebie w jakimkolwiek stopniu, ale nie jest to twoja , ani moja wina. Mamy nauczkę, że za długo zwlekaliśmy”.

    Czyli masło maślane – a ja chciałem konkretów, co zwaliłem.
    Niemniej, niektorych bledów i tak bym sie nie ustrzegł – laski analizuja chyba wszystko – nawet, że skomentowałem, fakt, iż woda po 8zł to przesada… wniosek – jesteś skąpy…

    Reply

    D. May 6, 2018 at 19:05

    Trochę z innej beczki. Ja się zastanawiam, czy nadal warto zagadywać do kobiet w miejscach publicznych mimo że jestem pewny siebie? Chodzi mi o to, że już zdobyłem pewność siebie, nauczyłem się odwagi, pokonałem paraliżujący strach przed zagadaniem. Wykonałem około 250 podejść do kobiet, około 250 rozmów z obcymi kobietami w takich miejscach jak ulica, galeria handlowa, uczelnia (nie jako student, tylko poprostu byłem się przejść na uczelnię pochodzić,a to biblioteka a to miedzy wydziałami, a to do bufetu a to korytarzami uczelni), komunikacja publiczna (głównie zatłoczone tramwaje), przystanek, sklep, przed sklepem jak kobieta skonczyła zakupy, puby.

    Wiem, że mam odwagę do podchodzenia. Tylko widzę jak słaba jest statystyka w takich miejscach. Prawie wszystkie kobiety nie są zainteresowane. Bardzo mało kobiet z tych miejsc jest na “tak” na tyle, żeby się później spotykać. Na palcach obu rąk mógłbym takie policzyć, czyli więcej jak 10 kobiet na pewno nie będzie. Co mi z tego że dostanę numer tel, jak ona nie chce się potem spotkać albo nie odbiera/nie odpisuje.

    Przekonując się na własnej skórze o tym, jak słaba jest skuteczność takich miejsc, a także widząc to u innych facetów, zastanawiam się czy za każdym razem gdy widzę atrakcyjną kobietę jest sens rozmawiać, zagadywać do niej?

    Uważam, że nie. Ja mam już tak, że częściej odpuszczam zagadywanie w takich miejscach “przy okazji” bo mi się zwyczajnie nie chce już po raz kolejny “dostawać kosza” od nich, nie chce mi się patrzeć na te ich “wykrzywianie mordy” gdy one patrzą na zagadującego faceta jakby to było coś chorego zagadać do obcej kobiety w publicznym miejscu.

    Chodzi o to aby dbać o higienę emocjonalną.

    Bo jeśli regularnie zagadywałbym za każdym razem gdy tylko fajna kobieta jest w moim zasięgu (mojego wzroku i normalnego, niegłośnego tonu głosu) to człowiek mógłby oszaleć słysząc ciągle: “mam chłopaka”, “nie jestem zainteresowana” lub wykrzywianie ryja jakby zagadanie było czymś chorym i wstydliwym (dla większości ludzi niestety jest czymś wstydliwym). Jedynie staram się podtrzymywać formę, ja wykonuję może około kilka podejść w miesiącu jeśli chodzi o takie miejsca “przy okazji” jak sklep, bank, ulica, komunikacja miejska itd. Może średnio być to ok 1-2 podejścia na tydzień jesli chodzi o publiczne miejsca “przy okazji”. Jeśli zagaduję to robię to też tak, aby zmaksymalizować szanse na sukces, np jesli widzę atrakcyjną kobietę w biedronce w kolejce do kasy, no to wolę zaczekać aż skonczymy oboje zakupy i zagadać do niej przed sklepem jeśli jest taka możliwość, bo wiem, ze powinno być jej łatwiej przyjąć taką rozmowę na osobności niż w kolejce pełnej obcych ludzi. Ja sobie w kolejce przy ludziach zapewne bym poradził, ale ona niekoniecznie i by nic z tej rozmowy nie wyniknęło, spłoszyłaby się i uciekła.

    Wszystkie przypadki które opisuję dotyczą sytuacji, gdy kobieta mnie nie zauważa, wogóle się NIE patrzy na mnie. Natomiast jeśli się spoglada na mnie to prawie zawsze (na pewno w zdecydowanej większości) wykonuję podejście, mało kiedy odpuszczam – oczywiście mówie o kobietach które mi się spodobają.

    Czasem poprostu mam wyrzuty sumienia lekkie, że nie zagadałem. I wtedy sobie myslę: “dlaczego nie zagadujesz, jaką masz wymówkę? Strach Cię obleciał?” i po chwili myslę sobie: “ok, co za problem, mogę podejść i spróbować gadać, ale wiesz dobrze co w takich sytuacjach w ponad 90% ma miejsce? Gówno z tego wychodzi, nawet fajna rozmowa z tego rzadko wyjdzie bo kobiety są na i słuchając kolejnego “kosza” uwsteczniam się, nie mam ochoty znowu słuchac odrzucenia”. Dotyczy to głównie sytuacji, gdzie muszę ruszyć swój tyłek do kobiety i dostarczyć obok niej swoje ciało i normalnie otwarcie rozpocząć rozmowę. W tych sytuacjach nie ma raczej miejsca na wybadanie gruntu samym “cześć”, no bo co, wstałem z miejsca siedzącego w autobusie i przeszedłem kilka metrów np pod drzwi, po to żeby jej powiedzieć “cześć” i potem milczeć w razie gdyby ona nie odpowiedziała (co jest oznaką, że nie ma ochoty gadać)? Trochę słabe. Dlatego w takich sytuacjach wóz albo przewóz – albo podchodzę, mówię “cześć” i dalej ciagnę rozmowę, tkwię w tym, próbóję rozkręcić rozmowę, albo całkiem odpuszczam wogóle nie podchodząc. Bo samo “wybadanie” słowem w takiej sytuacji bedzie nienaturalne.

    Oczywiście jeśli np kobieta jest w poblizu i ja nie muszę dostarczać specjalnie swojego ciała obok kobiety, no to jak najbardziej powiem jej “cześć” i poczekam, zobaczę czy odpowie, jesli odpowie to próbuję gadać dalej a jeśli nie odpowie to stoję/siedzę obok niej cicho i nie rozkręcam rozmowy – wtedy to jest ok.

    Nie widzę też sensu w “rozkręcaniu rozmowy na siłę”. Np jesli zdecydowałem sie zagadać i widzę, że dziewczyny nie pomagają w żaden sposób w rozmowie, nie śmieją się, nie mają dobrej energii, tylko grzecznie odpowiadają, tak bez zaangażowania, to po np 2 próbach przejścia do flirtu nie widzę sensu dalej próbować, nie widzę sensu dalej pajacować, bo z doświadczeia wiem, że i tak nigdy w takich sytuacjach nic nie wynikało, żaden numer tel ani tym bardziej spotkanie.

    A etap cieszenia się “jak dziecko”, czerpania ogromnej satysfakcji z samego faktu, ze się odważyłem zagadać to mam już za sobą. Już mnie to nie napędza do działania, spowszedniało mi to. Owszem, nadal mam satysfakcję z tego że chociaż zagadałem, że chociaż spróbowałem i nie poddałem się na starcie, ale jest to tylko normalna satysfakcja a nie jakaś “dzika radośc” która mnie napędza do kolejnego działania.

    Rozmawiałem z kolegą dziś, on mówi, że jak np w drodze na pocztę albo na spacerze (czyli sytuacja “przy okazji” a nie jakieś specjalne wychodzenie na tzw “deja” czyli podryw dzienny) zdarzyłoby się, że spotka 10 ładnych i idących bez faceta kobiet, to do wszystkich podejdzie i zagada.

    Tylko że fakt jest taki, że dostanie na pewno 8 “koszy”, jesli mu trochę szczęscia dopisze to może od jednej-dwóch kobiet dostanie numer, ale zapewne taka dziewczyna i tak odwoła potem spotkanie na kilka godzin przed albo na dzień przed, bez podania alternatywnego terminu – znam to z doswiadczenia.

    Ja temu koledze mówię, że ja może bym do 2-3 zagadał (chodzi mi o zagadnanie takie pełne, na zasadzie “cześc, my się chyba już gdzieś widzieliśmy?” Albo: “cześć, muszę Ci coś powiedzieć. [i mówię komplement, potem się przedstawiam]“), bo samo badawcze “cześć” mogę do każdej z 10 rzucić jesli się będziemy mijać idąc ulicą i nie bedzie wymagało to ode mnie specjalnej fatygi, np tego abym dosiadł się do jej stolika w ogródku gastronomicznym który mijam (no bo strasznie głupie byłoby to gdybym dosiadł się do jej stolika np w ogródku gastronomicznym i powiedział tylko badawcze “cześć” czekając na jej reakcję i gdyby ona nie odpowiedziała tylko się zaczęła krzywić to ja bym siedział bezczynnie nic nie mówiąc dalej, albo odrazu się zawinął. Dlatego w takiej sytuacji gdy już się fatyguję do kobiety, np dosiadając się do stolika to potrzebne jest moje pełne zagadanie, a nie tylko samo badawcze “cześc”).

    Dla jasności – jeśli ktoś ma problemy z odwagą w zagadywaniu w takich miejscach no to niech zagaduje jak najwięcej i wykorzystuje jak najwięcej okazji i trenuje te rozmowy, podejścia.

    Ale jeśli ktoś już jest na takim poziomie jak ja czy Michał Lxxx, czyli ma odwagę i potrafi zagadywać, to tutaj mam wątpliwość czy warto za kazdym razem próbować, czy nie lepiej Z CZYSTYM SUMIENIEM (bez jakiegokolwiek poczucia winy że odpuściłem) odpuszczać zagadywanie jeśli akurat mamy taką intuicję, że to nie ma sensu, albo że teraz nam się nie chce.

    Co myślicie o tym panowie? Tutaj pytanie do pewnych siebie mężczyzn, którzy już potrafią zagadywać i nie mają potrzeby tego trenować na każdym kroku, jak najwięcej. Paweł, Michał Lxxx, ktoś jeszcze tutaj jest kto mógłby wpisać się w definicję pewnego siebie, obytego w zagadywaniu?

    Ja nietwierdzę że jestem jakimś mega mistrzem. Apogeum formy i umiejętności jeszcze nie osiagnęłem, ale to co umiem, to co prezentuję, to uważam że już jest wystarczające.

    Co za dużo to niezdrowo. To samo dotyczy także odmów/negów/koszów. Być może większa ilość koszy, większa ilość finalnie nieudanych podejść do kobiet wcale nie sprawi, że będę jeszcze lepszy, że będę doskonalszy, że osiągnę absolutny max swoich możliwości, apogeum? Być może zbyt duża, przesadna ilość takich treningów może sprawić, że zacznę się uwsteczniać, że się wypalę i całkiem zniechęcę do zagadywania?

    Ze wszystkim można przegiąć, nawet z tym co dobre, dlatego jestem ostrożny i uważam, że dbanie o higienę emocjonalną jest bardzo ważne. Więc patrząc na to, ze to co prezentuję jest już wystarczające by zagadywać jak mi się dziewczyna spodoba w publicznym miejscu, to może nie ma sensu na siłę ?sie doskonalić? a jedynie należy podtrzymywać formę? ?> czytaj: nie zagadywać za każdym razem gdy widzę ładną kobietę, aby nie narażać się na zbyt dużą liczbę odmów?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 21:31

    Ze wszystkim się zgadzam. Ten moment bardzo mną wstrząsnął. Byłem wściekły, że zostałem praktycznie mówcą i umiejętnym flirciarzem, a w miejscach publicznych bez kontekstu nadal większość kobiet albo zajęte albo zamknięte. Najprzyjemniejsze rozmowy były w takich rodzinnych stronach, którymi codziennie się poruszałem, jak okolice mojego osiedla, lasku, cmentarzu, parku, czasami przystanku, w autobusach rzadko (gdy było późne popołudnie, mało ludzi dookoła nas, bo w godzinach szczytu dziewczyny były spalone z emocji i po zabawie). Fajnie też się poznawało nad jakąś wodą, na rolkach, na rowerze, na łące. W miejscach zatłoczonych i obarczonych jakimś pośpiechem najczęściej był strach z jej strony, podejrzenia z pojedynczymi wyjątkami. Miałem dosyć oddawania mojej cennej energii i radości życiowej przypadkowym dziewczynom i czucia się jak ulotkarz. Jak już miałem do takiej zagadać, to musiała wyglądać naprawdę w moim typie. I z góry zakładałem, że pewnie zajęta, bo w miejscach bez kontekstu ładne dziewczyny zwykle kogoś mają, ale jak miałem dobry humor, to co tam, szedłem zagadać. Jeśli była oziębła, to spływało to po mnie, jak po maśle i odchodziłem w swoją stronę. Ale faktycznie ograniczyłem takie podejścia do 1 naprawdę dobrego podejścia dziennie, na bardzo dobrej energii. Czasami było też drugie i trzecie pod warunkiem, że spotkałem wartą tego dziewczynę, bo skoro 1 nie chciała gadać, a akurat tego samego dnia zauważyłem kolejną, która by się nadawała, no to nie będę rezygnował z tej kolejnej, która może okazać się fajna, bo ta wcześniejsza była oziębła. Wtedy dałbym jakby za wygraną tej pierwszej zołzie, a tak to poznawałem jeszcze drugą i trzecią lepszą od tej pierwszej. Najlepiej jeszcze na jej oczach. W każdym razie po pozbyciu się nieśmiałości i nabyciu swobody w rozmowie z nieznajomymi osobami, to w pewnym momencie zacząłem naprawdę się szanować, a przy zagadaniu bez kontekstu sam byłem lustrzanym odbiciem tej dziewczyny, zaczynając od bycia mega sceptycznym, czy ona nie jest chamska, stuknięta itd. Jeśli nie była, to powolutku rozwijałem normalną rozmowę. Jeśli była oziębła, to ja w taki sam oziębły sposób rzucałem kilka tematów, pytań, jakoś brałem taką pod włos, próbowałem jakoś sprowokować, zaintrygować. Jednak, gdy dziewczyna miała defensywną postawę, to zwykle tak już zostawało do końca, ale przynajmniej zachowywałem twarz i bez pytani o cokolwiek się żegnałem. To dawało nam obojgu poczucie, że nie pałaliśmy do siebie ultra sympatią, ale rozmowa potoczyła się w cywilizowany, trochę kumpelski sposób bez napinki na cokolwiek i jasno wynikało z tego, że nic między nami nie ma albo ona gdzieś w rozmowie ujawniała, że ma chłopaka. W ten sposób jest szansa, że kiedyś z taką zakumulowaną energią, dobrym humorem akurat ustrzelisz wolną i zainteresowaną dziewczynę. Nie wiadomo. Największe szanse na to są w miejscach z kontekstem lub w miejscach bardzo spokojnych, w których dziewczyny się relaksują i nie będą zażenowane, że ktoś im zawraca głowę. Ogólnie była to dla mnie wielka ulga dla psychiki. Dopóki się bałem i robiła mi się pustka w głowie, to wiadomo, nie było zmiłuj. Codziennie pogadać z kilkoma nieznajomymi osobami, bo jak nie, to zostanę na zawsze frajerem. Ale gdy się nauczyłem panowania nad emocjami, to się zacząłem szanować i sam byłem sceptyczny do kobiet, selektywny i przewidywałem, jak się potoczy sytuacja. Świetne są rozmowy, gdy się dziewczyna spojrzała, ale to się zdarza relatywnie rzadko. Każdy ma swój świat, pośpiech, cele. Ogólnie mega wnioski napisałeś. A najbardziej cieszę się, że doszedłeś do tych wniosków empirycznie, sprawdzając to na sobie podejście po podejściu, wyciągając wnioski i prezentując się w co raz bardziej swobodny sposób. Jest pewien poziom niezbędnego minimum, który wcale nie jest jakiś kosmiczny. Ja np. stałem się ultra rozwojową osobą, pewną siebie, z pasjami, refleksjami, ciekawym życiem i w ogóle chodzący diament i co z tego, skoro większość dziewczyn w ogóle się nawet takimi tematami nie interesuje, wiedzie przeciętne życie, mają jakiegoś tam chłopaka poznanego na imprezie lub przez znajomych, czasami zdarzają się wolne, ale w każdym razie one na ulicy nie widzą i nie są w stanie w parę minut dostrzec, jaki progres wykonałem i jak świetnym, interesującym mężczyzną jestem. Wolałem zagadać do dziewczyny na jakimkolwiek wydarzeniu niż gonić za jakąś po ulicy. Byłem rozsierdzony, że przez kilka lat propagatorzy tego typu metod żerowali na moich pragnieniach i sprzedawali mi nierealne cele dotyczące umawiania się na randki z ulicy z wysoką skutecznością. Przez lata przerabiałem wszystkie metody, żeby taką skuteczność osiągnąć, po czym okazało się, że takich nie ma, bo to nie jest i nigdy nie będzie tak kolorowe, jak nam reklamują, a numery telefonów czy wstępnie umówione spotkania nic nie znaczą dopóki dziewczyna faktycznie nie przychodzi na spotkanie. Postanowiłem, że jak tylko ogarnę moje życie, to się tym zajmę i zacznę demaskować te bajeczki, żeby podobni do mnie mężczyźni się tak nie męczyli i nie żyli po kilka lat w nadziei, że zostaną ulicznymi randkowiczami. Lepiej to wiedzieć z góry niż wyciskać pot i łzy, aby odkryć, że sprzedano nam tzw. pipe dream, czyli nierealne marzenia.

    Reply

    Michał Lxxx May 6, 2018 at 23:03

    Wbrew pozorom jest więcej miejsc z kontekstem, niż bez niego.
    Tak naprawdę, to słabszy kontekst jest na ulicy.
    W galerii handlowej jest już lepiej, bo występuje kontekst wspólnych zakupów.
    Poza tym w większości miejsc występuje WSPÓLNY KONTEKST.
    Jakiekolwiek wydarzenie jest tam kontekst.

    To PUA ubzdurało sobie, że masz włóczyć się po mieście i szukać na ulicach kobiet.

    Prawda taka, że na ulicach praktycznie nie ma atrakcyjnych kobiet, a jeżeli już się trafiają to bardzo rzadko.
    Lepiej jest w galeriach handlowych, bo one tam przyjeżdżają samochodami.
    Im bardziej atrakcyjne miejsce ze wspólnym kontekstem, tym większa szansa na poznanie atrakcyjnej kobiety.

    To całe zagadywanie na ulicy jest tak samo proste jak wszędzie, gdy ogarniesz swoje emocje, bo przecież na ulicy potrafi każdy zapytać o godzinę, adres, ulice i inne.

    PUA zrobiło z tego wszystkiego ideologie i zryłem sobie tym głowę swego czasu.
    Czytając Pawła materiały znormalniałem i zrozumiałem o co w tym chodzi.

    Atrakcyjny styl życia pełen kontekstu jest kluczem do poznawania atrakcyjnych kobiet, gdy już się ogarniemy jako faceci.
    Miejsca publiczne też można zagadywać gdy nam się kobieta spodoba, ale bardziej z nastawieniem zabawa, emocje.
    Czasami z tego randka wpadnie i jest jakiś tam 1% szans na poznanie w ten sposób kobiety.

    A jak jakaś “krzywi mordę” to jej problem, że brak jej inteligencji emocjonalnej, ma kij w dupie i nie potrafi w krótkim życiu sobie pożartować.
    Tyle.

    Reply

    Michał Lxxx May 6, 2018 at 23:15

    PUA jest popierdolone, bo każe podchodzić do kobiet tylko w 3 miejscach:
    - ulice
    - kluby/dyskoteki
    - galerie handlowe

    Nie rozumiem dlaczego nie mogę według PUA zagadać do kobiety na uczelni, w parku, na bankiecie, evencie, targach, szkoleniach, wydarzeniach, balach, na plaży, na gali, na castingu, na pokazie mody, w teatrze, kinie, operze, w pociągu, samolocie, w muzeum, w Lidlu, Tesco, Biedronce, Auchan ……

    Co mam jeszcze wymienić ?

    PUA zapierdziela w tych 3 miejscach:
    1) ulice mało kobiet atrakcyjnych lub ich brak, małe zaufanie
    2) dyskoteki to wręcz patologia, nie wiem skąd się taki motłoch bierze
    3) galerie handlowe, no tu jest dużo lepiej, a w szczególności gdy wejdziemy do jakiegoś sklepu np. ZARA czy innego i tam zagadamy, bo zawsze można zagadać i uderzyć w kontekst wspólnych zakupów.
    Ale PUA w galeriach i tak podchodzi jak idioci i eskaluje na starcie, więc to pojebane.

    Więc nie ma problemu, wystarczy normalnie funkcjonować i przestać się włóczyć po ulicach, a w nocy spać zamiast brudzić się o ten rynsztok w klubach.

    No i wtedy z czasem pojawi się kobieta.

    Też się dałem nabrać na tą “uliczną bieganinę” za kobietami.
    Plus tego był taki, że nawet dużo ruchu na świeżym powietrzu miałem, w końcu zrobić 10 000 kroków dziennie jako PUA to żaden problem ;-)

    Reply

    XTRO May 7, 2018 at 12:54

    “zawsze można zagadać i uderzyć w kontekst wspólnych zakupów.”
    PUA akurat poruszają ten temat i nazywają to indirectem, natomiast szlajanie się po ulicach to direct ;-)

    Reply

    D. May 7, 2018 at 17:28

    Wycodzi na to, że naprawdę najlepiej jest poprostu powiedzieć “cześć” gdy kobieta jest w pobliżu i poczekać jak zareaguje. Jak odpowie to mozna dalej: “my się chyba już gdzieś widzieliśmy?” O: nie sądzę Ty: hmm, może Cię z kimś pomyliłem, wiesz, ludzie są czasem do siebie bardzo podobni mimo braku pokrewieństwa. Pierwszy przykład z brzegu: aktor Bartosz Zukowski który gra Waldusia w “Kiepskich” i piłkarz Sebastian Mila. Nie są spokrewnieni jest między nimi kilka lat róznicy a są podobni prawie jak bliźniacy. Oglądasz “Kiepskich”, kojarzysz Waldusia?. Potem mozna chwilę pogadać o serialach, aktorach, następnie jak brakuje tematów do rozmowy wynikających ze słów kluczowych to mozna dać jej oryginalny komplement – był o tym jakiś artykuł w zeszłym roku jak dawać oryginalne komplementy. Jesli dalej rozmowa pada i ona nie pomaga, to zapytałbym: “a Ty co robisz, szybkie zakupy masło i bułki, czy raczej z dużymi siatami wyjdziesz ze sklepu? –> jak ja nie lubię zakupów, wolę zmywac naczynia : ) Od robienia zakupów w Biedrze to bardziej nie lubię tylko wstawać z rana o 6, jestem trochę śpiochem, wolę pozno iść spać i pozno wstać, no ale w tygodniu niestety tego nie praktykuję bo trzeba się do pracy wyspać. A Ty lubisz długo spać, czy jestes rannym ptaszkiem?” Jesli ona dalej nie pomaga i nie ma u niej fajnej energii, tylko stoi i gada z grzeczności albo ze strachu, to więcej nie chce mi się pajacować i konczę rozmowę “ok, muszę już lecieć, fajnie się gadalo, miłego dnia :) ”. No a jesli ona pomaga to wszystko jest proste.

    Czasem mimo takiego schematu rozmowy, który uważam że jest dobry, normalny, naturalny, to mam wrazenie, że trochę za mało się “postarałem” aby ją ośmielić. Ale prawda jest chyba taka, że nawet jesli jeszcze dalej bym probował, to skoro ona do tego czasu się nie rozkręciła, to nie rozkręciła by się też później.

    Dziś jechałem autem i widziałem ladna dziewczynę idącą chodnikiem w przeciwnym kierunku. Spojrzała się w moją stronę, może dostrzegła mnie przez szybę, a może patrzyła się a coś innego co było w moim kierunku. Mogłem zawrócić na rondzie i pojechać trochę dalej niż kierunek jej spaceru, zaparkować, wysiąść z auta i udać się w jej kierunku, tak abyśmy się spotkali z nad przeciwka. Wtedy mógłbym tak około 2m przed nią powiedzieć jej “cześć” i zobaczyć co się stanie. Jelsi by odpowiedziała to bym gadał dalej, jesli by się skrzywiła lub milczała to nawet bym nie pajacował bo na 99,9% nic by z tego nie wyszło, nawet miłej rozmowy by nie było, więc nie chciałoby mi się oddawać energii.

    Ale nie zrobiłem tego, nie zawrociłem i nie wysiadłem z auta tak aby ja minąć spacerując. Dałem sobie spokój bo z doswiadczenia wiem, że najprawdopodobniej nic by z tego nie wyszło a ja straciłbym około 7min na całą akcję (potem wrócić na główną ulicę w miescie, odczekać swoje w korku przed rondem itd.). Nie spieszyło mi się jakoś wybitnie, ale też szkoda mi było postawić te 7min i zlewę na szali i zdecydowałem że nie będę za nią ganiał, tak jestem rozczarowany poziomem kobiet w publicznych miejscach.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 7, 2018 at 18:07

    Bo życie nie może się kręcić wokół kobiet. Masz czas i ochotę, to podjeżdżasz, a jak nie masz, to nie i świat się nie zawali.

    Reply

    D. May 7, 2018 at 21:18

    No też mi się tak wydaje, że to normalne że nie zagaduję zawsze, że “nie wypruwam z siebie żył” w tym temacie, tylko robię to przy okazji, zupełnie naturalnie, albo wtedy gdy poczuję chęć aby się trochę wysilić i np zawrocić, zaparkowac auto i jednak przejsc się kawałek w jej stronę.

    Kiedyś chciałem sobie zakładac jakieś “wymagania/normy”, że muszę w ciągu tygodnia zrobic minimum tyle i tyle podejść, ale tak się nie da. To bardzo elastyczny temat, raz zagadam jednego dnia do 4 bo będą okazje i ja będę miął energię, potem kilka dni nic, potem zagadam do jednej a potem np prawie 2 tyg nic jesli chodzi o sytuacje przy okazji. I to normalne. Nie da się tego jakoś normować, stawiać cele minimum, to nienaturalne i się u mnie nie przyjmie. Musi być spontan. Więc nie muszę czuć jakichs “wyrzutów sumienia” że nie zagadalem, lub że nie próbowałem jeszcze dłuzej “rozkręcić/ośmielić” dziewczyny, inwestując w rozmowę jeszcze więcej, jeszcze dłużej.

    Jakie szczęśćie, ze nauczyłem sie zagadywać przy okazji, jaka to jest ulga. A wszystko zaczęło się od dyskusji w komantarzach pod jednym artykułem. Czyli te klepanie w klawiaturę przyniosło efekt, skłoniło do dyskusji, do refleksji i był to punkt zwrotny.

    Zachęcam każdego kto ma problem z działaniem, aby sie przełamywać.

    Reply

    Michał Lxxx May 7, 2018 at 21:07

    “zdecydowałem że nie będę za nią ganiał, tak jestem rozczarowany poziomem kobiet w publicznych miejscach”.
    D.
    a co ty myślisz, że w kontekście to jest jakaś kraina mlekiem i miodem płynąca.

    W kontekście masz tyle samo gówna, co w miejscach publicznych.
    Przecież te wszystkie mało ogarnięte baby bywają w miejscach z kontekstem, tylko w kontekście bardziej liczą się z opinią innych i bardziej grają i się lepiej zachowują.
    W 4 ścianach, to często potwory, podłe osoby, tylko w kontekście ich głupie łepetyny są tak zaprogramowane, że boją się o swój prestiż, renomę, reputacje.
    Boją się oceny innych, funkcjonują w zakazach, nakazach, normach społecznych i obyczajowych.

    Na ulicy mają silny bodziec emocjonalny i od razu wychodzi gówno na wierzch.

    Przecież ponad 90% ludzi poznaje się w kręgu socjalnym i mamy ponad 50% rozwodów, jeszcze więcej rozstań, zdrad i relacji z braku laku.
    Dlaczego ???
    Bo tam bardziej grają, a później wychodzi gówno na wierzch po czasie.

    Po to masz 12 randek i pozostałe materiały, abyś umiał ODDZIELIĆ ZIARNO OD PLEW, szczególnie w kontekście, gdzie mamy do czynienia w większości z aktorkami na miarę Oscara.

    Baba na ulicy reaguje gównem, bo to łamie schemat, znaczy jest to niepowszechne i większość głupców nie ma na to schematu/konceptu w łepetynie, więc zareaguje aktualnym bodźcem emocjonalnym.
    Natomiast w kontekście bardziej może zagrać, bo ma bardziej utarty schemat/patern/instalacje, pakiet w głowie.

    Poziom kobiet WSZĘDZIE JEST NISKI, bo społeczeństwo w większości jest po prostu mało inteligentne emocjonalnie.

    W przejawy głębszego myślenia u większości kobiet, czy ludzi w ogóle już dawno przestałem wierzyć, a wynika to z doświadczenia praktycznego.
    Oczywiście z małymi wyjątkami…

    Reply

    D. May 7, 2018 at 21:27

    Nie twierdzę, że kontekst jest mlekiem i miodem płynacy. No ale zapewne jest odczuwalnie lepszy, łatwiejszy.

    Niech bedzie, ze “tylko” 50% relacji jest sztucznych. To i tak przeraźliwie dużo. Zresztą kiedyś nie było lepiej – ludzie się hajtali zeby zabezpieczyc majątek, byli swatani itd. Mniej było rozstan, bo były jeszcze większe “kajdany społeczne”, za rozwód kiedys byliby wytykani palcami na wsi, a kiedys w wiekszosci społeczenstwo zyło na wsiach. Taka małomiasteczkowa stara mentalnośc, wiec dla przyzwoitosci gnili w tych nieudanych małrzenstwach (kobieta z pijącym facetem na wsi, bijącym, zdradzającym itd. – istna patologia). Z jednej strony swiadomosc społeczna wzrasta ale co za tym idzie, wzrasta tez wspolczynnik rozwodów. Cos za coś.

    A jak byłem dzieckiem to wszystko się wydawało takie proste – że ludzie są ze sobą bo się naprawdę kochają. Jesli się rozstaja, to się nie kochają. Tak zawsze mi to rodzice i ogolnie rodzina przedstawiali.

    Zycie…, jest skomplikowane.

    Reply

    XTRO May 7, 2018 at 21:52

    chyba najlepszy Twój komentarz Michał – smutna ale prawda

    Reply

    Kuba May 17, 2018 at 14:07

    Też mam to o czym Mówisz D.. Szczerze mówiąc to podchodzenie w miejscach bez kontekstu nie ma sensu, momentalnie atakujemy strefę komfortu kobiety. Mówię to na podstawie kilku lat i pierdyliona podejść. Z kontekstem rozmowa zazwyczaj jest łatwa, może jeszcze niecałkowicie “normalna”, ale łatwa. Znów potwierdza to moje doświadczenie, w 90% w takich miejscach mam numer, ale to nie istotne bo dają numer żeby dać. Też miałem to całe wyrabianie norm, ale na całe szczęście tego już nie mam. Ostatnio dostałem taką “serie”, że zacząłem w ogóle kwestionować czy to ma sens. Robię “robotę” żeby robić, nie sprawa mi to ani jakiś fajnych emocji ani szczególnie złych. Każda porażka, czyli jak nie odbiera, odwołuje spotkanie i tego typu historie odkłada się w naszej świadomość i sabotuje, niszczy nasz zapał do działania. Ten schemat działa we WSZYSTKICH obszarach życia. Coraz częściej mam tak, że mi się nie chce podchodzić. Nie mówiąc już o jakiś treningach, wychodzeniu na miasto. Wyniki = motywacja. Rada ode mnie, wyluzuj …

    Reply

    XTRO May 6, 2018 at 21:08

    Jestem właśnie na tym etapie ze mogę zagadać ale czesto odpuszczam, zagaduje tylko wtedy gdy widzę że szansa jest powiedzmy 50%, tzn laska jest przynajmniej srednia z urody bo te ładne odpuszczam , patrzę czy nie ma obraczek zareczynówek ect. czegoś co mogłoby mi utrudnic temat czy nie jest nadąsana albo jakiaś chamówa to czasem widać z twarzy i wtedy podchodzę, nawet jeśli się nie uda to masz potem szansę że trafisz np za rok na tę pannę i ona skądś na prawdę będzie Cię kojarzyć ja tak czasem miewam i za drugim razem jest łatwiej. Ale też już odpuszczam na rzecz internetu.

    Reply

    aligator May 6, 2018 at 22:39

    Hej, mam pytanie. Mam fajną relację z pewną dziewczyną, była już 3 randka, dziewczyna inwestuje, śmieje się itp. Dziewczyna wbija mi czasem negi, np. pyta się ile ważę, mówi że chudy jestem, widzę że sprawdza moją pewność siebie. Wydaje mi się, że reaguje dobrze na takie teksty, czasem mówię że chcę się jeszcze odchudzić, czasem coś zgodnego z prawdą że chyba muszę poćwiczyć :D (ale z takim luzem, bez stresu ;) ). Pytanie czy takie odpowiedzi są dobre? Czy może coś innego odpowiadać jakby dalej obniżała moją wartość?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 6, 2018 at 23:28

    Tak, o to chodzi. Opcje są zwykle 3: zgadzasz się na luzie i z humorem: “Tak, jestem takim trochę szkieletorkiem ; )” albo wyolbrzymiasz do absurdu: “Tak, brakuje mi trochę kasy na jedzenie”/”W domu się nie przelewało ; )” albo możesz odbić jej tym samym prosto w twarz, w stylu: “Tobie też by się przydało trochę masy ; )” albo “… schudnąć tu i ówdzie ; )” w zależności od tego, co by się przydało dziewczynie i w ten sposób sprawdzasz też jej dystans do siebie. Ta ostatnia opcja jest dla dziewczyny, która zaczyna przeginać i jeździć po Tobie, wchodzić na głowę, krytykować, poniżać.

    Reply

    JackSparrow May 7, 2018 at 08:54

    Irytują mnie trochę te kobiety. Ja (w zasadzie My) wymyślamy jakieś fajne, kreatywne pytania, a je stać tylko na pytania typu: “opowiedz więcej o sobie” albo “jakie są twoje wady i zalety?”.

    Reply

    Anonim May 7, 2018 at 21:26

    “Co mi jeszcze powiesz?” ;)

    Reply

    Sisu May 8, 2018 at 00:26

    Mnie laska kilka razy słownie “karciła” za teksty w stylu “co tam?” albo “co słychać” – a na spotkaniu pod koniec mi rzuciła własnie “co mi jeszcze powiesz?” – no to ja do niej, “wesołych świąt” .
    Było to przed Wielkanocą” , a na Boże narodzenie jak jej życzyłem przez tel wesołych itp to odpowiedziała “dziękuję”, bo była zła o coś na mnie. Haha, teraz nie miała wyjścia i powiedziałem, że pytanie “co mi jeszcze powiesz” jest błahe i głupie, i zrozumiała aluzje do własnego zachowania sprzed miesiecy, a potem z usiechem poddała sie i życzyła mi równiez wesołych swiat.
    Także z wszystkiego można wybrnać i nawet głupie “co mi jeszcze powiesz” może być przydatne jak sie odpowiednio dobierze teksty.

    Reply

    JackSparrow May 8, 2018 at 11:49

    “Opowiedz mi coś”

    Reply

    JackSparrow May 8, 2018 at 12:15

    Tak przy okazji, Pawle masz jakąś ciekawą odpowiedź albo możesz pokierować czy w którychś materiałach coś było na ten temat, gdy dziewczyna pyta: wymień swoje wady i zalety? Jest to trudne pytanie, moim zdaniem o naszych wadach i zaletach może się wypowiadać ktoś inny, na podstawie naszych zachowań. Ogólnie po 4 spotkaniu dziewczyna powiedziała, że nic praktycznie o mnie nie wiem, bo ja tylko żartuję. Boję się, że przeholowałem z “dawaniem jej szczęścia” i może mieć to skutek tragiczny. Z drugiej strony ona mi nie pomaga, nie zadaje żadnych bardziej osobistych pytań, więc ciężko ot tak zacząć o sobie opowiadać “jestem taki i owaki”. Bardziej skupiam się na moich historiach z życia, rodzinie, zainteresowaniach i pasjach. Wady i zalety powinna sama sobie wysupłać. Może to był taki test, czy zacznę się przechwalać? Czy powiedzenie wprost, że jestem skromny i nie lubię nadmiernie o sobie opowiadać jest OK (bo to w sumie prawda, nigdy nie lubiłem o sobie opowiadać, ważniejsze od gadania były dla mnie czyny).

    Reply

    Paweł Grzywocz May 8, 2018 at 14:17

    Tak, dobrze odpowiedziałeś. Dobrze też opowiadałeś historie ze swojego życia. Aby zbilansować to, że dziewczyna nie zadaje pytań, to nie zasypuj jej historiami, tylko po jednej pytaj, jak ona poradziłaby sobie w podobnej sytuacji albo czy znalazła się w podobnej sytuacji czy co myśli na dany temat. Może to trochę pomóc, a jeśli ona jest niezainteresowana lub tępa, to nic to nie da i nie będzie odpowiadać wyczerpująco na Twoje pytania i nie da Ci niczego, czym mógłbyś pociągnąć temat. Przynajmniej ujawnia to jej zainteresowanie i osobowość. Ja też się nieraz bardzo męczyłem z dziewczyną-drewnem. Przyszła na spotkanie bez żadnego problemu. Numer tak samo. Niestety na randce miałem wrażenie, jakby przyszła na spotkanie z nudów i oczekiwała, że ją będę zabawiał, a ona nie miała nic ciekawego do powiedzenia. Totalne dno, mimo że wyglądała atrakcyjnie, to po takiej randce byłem wyczerpany i nie miałem ochoty jej więcej widzieć na oczy.

    Reply

    JackSparrow May 14, 2018 at 15:26

    Dzięki za info. Zadzwoniłem umówić 5. spotkanie. Podała alternatywny termin, rano o 10 przed jej pracą (bo akurat ona ma zmianę 14-22). Ja prowadzę DG, więc się zgodziłem, bo mogę wieczorem nadrobić. Wszystko sama zainicjuje i zapłaci. Ja mam po prostu przyjść, najlepiej bez śniadania :) Przy 4. spotkaniu też płaciła (ZOO, które nie jest tanie). Niby pięknie ale flaga duża. Po 3 spotkaniu odwzajemniła pocałunek, a po 4. się odsunęła. Oczywiście poszedł tekst o nieumytych zębach i zmieniłem temat. Wybrałem miejsce publiczne – most na Wiśle, gdzie jednak było trochę ludzi. Może to jest przyczyną…a może nie. Później ciekawa sprawa. Po naszym spotkaniu szła spotkać się z koleżanką. Odprodziłem ją pod dom, chciałem się pożegnać, ale ona zaproponowała, żebym do niej wszedł i że jeszcze przejdziemy się na przystanek. “Ukarałem” ją i stwierdziłem, że poczekam na dole (+ odwrócenie roli, że chce mnie zaciągnąć na chatę i zrobić coś złego). Jak zeszła na dół to normalnie jakby wyszła z jakiejś zmieniarki. Wreszcie zaczęła mnie dotykać, zadawać osobiste pytania itd. Czy to był jakiś test typu “czy aby nie jestem napaleńcem”? Przekonam się jutro. Pawle tylko pytanko: jak na 4. się odsunęła to na 5. nie całować tylko obserwować a dopiero na 6. kolejna i zarazem ostatnia próba pocałunku? Z technikaliów dodam, że ona zawsze pisze SMS tak po 2 dniach po spotkaniu. Ja na następny dzień dzwonię to ona zawsze oddzwania jak tylko ma chwilę przerwy. Ogólnie jest dobrze, ale co spotkanie to jakiś niuans (pewnie już kojarzysz, po serii moich komentarzy). Ma jednak dużo plusów – nie jest kontrolująca, jest powściągliwa, zgodna, daje się prowadzić.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 16:08

    Jak chciała zapłacić na 4 spotkaniu za zoo, to dobrze a nie flaga. Reszta super. Co do odsuwania się, to fakt. Byliście na świeczniku na tym moście. Prawdopodobnie dlatego. Czy całować na końcu najbliższego spotkania czy zrobić jedno bez próby? Obserwuj jej mowę ciała. Czy się nachyla, patrzy Ci na usta, czy czeka na pocałunek, czy patrzy długo w oczy, czy aranżuje sytuację tak, żeby była do tego okazja, czy dotyka. Bez napinki. Będzie okazja, to pocałujesz, a jak nie będzie to zrobisz jedno spotkanie bez.

    Reply

    JackSparrow May 22, 2018 at 19:07

    Było tak pół na pół, nie miałem pewności, dlatego odpuściłem całowanie. Niech wie, że jestem w stanie dać sobie radę bez tego. Szóste spotkanie umówione jak w masło, dlatego ponowię próbę. Jak się odsunie – no to będzie problem. Czy w takiej sytuacji można werbalnie zapytać o co chodzi? (znam przypadek małżeństwa, dziewczyna podczas randkowania zaznaczyła, że nie całuje się nie będąc w związku, teraz są szczęśliwym małżeństwem, z 2 dzieci).

    Zamiast tego robiliśmy coś innego. Zaprosiła mnie na śniadanie do knajpki. Jako, że na 3. spotkaniu piliśmy koktaje i zaproponowała, żebyśmy spróbowali nawzajem swoich, a na 4. jedliśmy lody gałkowe i też zaproponowała, żebyśmy spróbowali swoich nawzajem, to na 5. ja już zaproponowałem, że dawaliśmy sobie spróbować swoich śniadań. Najpierw ona karmiła mnie swoim, a następnie ja ją swoim (co ciekawe, ja ją moim widelcem i na odwrót). To chyba mocna oznaka zainteresowania i zaufania (dla wielu dziewczyn mogłoby to być obrzydliwe).

    Zrobiłem jeszcze mały teścik. Na koniec jak powiedziała do zobaczenia to powiedziałem: pomyślimy (zawiesiłem głos, a jej mina mocno posmutniała), po czym już drocząc się dopowiedziałem – jak będziesz grzeczna. Ta minka też chyba dużo znaczyła.

    Mimo, że wygląda to dobrze, to gdzieś z tyłu głowy mam tą obawę, że to wszystko może być dla zabicia czasu i że może zniknąć w każdej chwili. Dziewczyna wydaje się bardzo bardzo normalna (skromna, zaradna, zgodna, z poczuciem własnej wartości, niezazdrosna), więc trzeba być dobrej myśli.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2018 at 20:17

    Zasada jest taka, że na 2 różnych spotkaniach dziewczyna odsuwa się od pocałunku w usta i to jest koniec, bo to oznacza, że zabija z Tobą czas. A co zrobić, jeśli wszystko inne jest idealne? Spróbuj trzeci raz. Możesz spróbować nawet 5 raz. Tylko bądź wyjątkowo uważny na wszystkie pozostałe oznaki zainteresowania, żeby potem nie było zdziwienia, że dziewczyna się nie stara w związku i udaje cały związek, bo chciała być z kimkolwiek, a pierwszym dowodem na to jest fakt, że odsuwała się przy próbie pocałunku 6 razy. Taka historia czytelnika. Więc jak od początku się odsuwała i nawet mówiła mu potem, że nie chce nic więcej, ale jednak potem zmiękła z braku asertywności, z nudów, w celu dowartościowania się, zabijania czasu z kimkolwiek, to niech się potem chłopak nie dziwi za pół roku, że ona z nim tylko biernie tkwi albo wręcz zaczęła zachowywać się fatalnie. Pocałunek to bardzo ważny krok. Czasami można poczekać do 10 spotkania, jeśli się odsuwa.

    Mam na to nawet zestaw żartobliwych tekstów: “Hej, czy na 10 randce będę mógł potrzymać Cię za rękę : )?”, “Na której randce mogę Cię pocałować? 50 tej? : )”, “W takim tempie będziemy mieli dzieci za jakieś 300 lat : )”. Także jedno odsunięcie nic nie znaczy. Potrzebujesz uzbierać 2. Wtedy masz pewność, że nic z tego i możesz poczekać, jeśli dziewczyna wszystko inne robi idealnie i jest szansa, że się rozkręci, to do 10 spotkania możesz poczekać. Potem masz 10 spotkań i jak dalej się odsuwa, to bardzo źle. Masz wtedy pewność, że nie jest zainteresowana. Poświęciłeś 10 spotkań, ale uniknąłeś 6 i więcej miesięcy wymuszonego związku ze zdechłą rybą.

    Reply

    JackSparrow May 23, 2018 at 14:07

    OK, to jutro druga próba. Dam znać jak poszło. A co sądzisz o pozostałych aspektach, to “karmienie się” nie było zbyt otwarte?

    A teraz pytanie na spotkanie nr 6. i kolejne jeśli do nich dojdzie. Przyznaję się, że nigdy w życiu nie doszedłem do tego etapu. Czuję się jak kosmonauta, którego wypuściło się na lince ze statku kosmicznego i musi sobie jakoś radzić. Ogólnie każde spotkanie, które planuję to jakaś ciekawa aktywność (teraz będzie escape room) + knajpka + spacerek (dojazd). Czas jest naprawdę fajnie zaplanowany, ale jednak rozmawiać o czymś trzeba. Czy tematy z 77 technik flirtu i tranzycji wystarczą na tym etapie? Cały czas ma być fun i opowiadanie historii z życia (tych pozytywnych) i ewentualnie omawianie bieżących spraw? Czy też tematyka powinna być “głębsza, bardziej podniosła i osobista”. Jeśli tak, to podpowiesz Pawle jakie tematy można dotykać na takim etapie lub podpowiesz gdzie można znaleźć coś więcej na temat randkowania w “dalszej fazie”? Ogólnie pamiętam jak mam się zachować, gdy dziewczyna zaproponuje częstsze spotkania, czy też gdy zacznie mówić o związku, ale zanim do tego dojdzie, trzeba się poznawać. Ponadto jaki dotyk z mojej strony jest dopuszczalny na tym etapie?

    PS dziewczyna, z którą się spotykam lubi troszkę ponarzekać na swoją pracę. Wiem, że w takiej sytuacji należy okazać zrozumienie i nie dawać gotowych rozwiązań. Przyznam szczerze, że raz dałem jej rozwiązanie bardzo ogólne (że jest jeszcze młoda i cała kariera przed nią) – to mnie zrąbała, że w jej branży jest już u schyłku i czy mam jeszcze coś do powiedzenia ;)
    Pawle masz gdzieś zbiór tekstów okazujących zrozumienie?

    JackSparrow May 25, 2018 at 16:42

    Panie prezesie, melduję wykonanie zadania. Randka udana, dziewczyna pocałowana ;)

    Pawle co sądzisz o niezdradzaniu swojego nazwiska. Jak długo utrzymywać je w tajemnicy? Co prawda dziewczyna na 99% już sobie mnie znalazła online, ale czy taka tajemniczość jest OK?

    D. May 7, 2018 at 21:35

    Mam jeszcze jedno ciekawe spostrzezenie. Będąc w obcym miescie zauwazyłem, ze jakbym miał większe powodzenie u kobiet.

    Jestem z Trójmiasta.

    Będąc w Poznaniu, miałem parę “instantów”, kilka numerów, nawet dostałem numer od bardzo ladnej dziewczyny w galerii handlowej i wydawała się ona zainteresowana, bo 2 tyg pozniej jak do niej napisałem, to pisała entuzjastycznie, jak zainteresowana dziewczyna. Niestety, odległość…

    Bedąc w Lublinie i odpalając Tindera co rusz miałem dopasowanie. W Trójmieście nigdy tyle dopasowań na raz nie miałem. W Lublinie chyba z 5-6 dopasowań w ciągu ok 10min “przewijania” kobiet, w Trójmieście może jedno w ciągu około 10min przewijania. Czyli większy wybór potencjalnie zainteresowanych dziewczyn. Sytuacja miała miejsce 2 razy gdy przejezdzałem przez Lublin w odstępie około 8 miesięcy.

    Mam całą rodzinę z tamtych stron, moje korzenie są z Polski wschodniej, może mam taki typ urody który bardziej podoba się wschodnim dziewczynom niż tym Trójmiejskim (swoją drogą w Trójmieście jest bardzo dużo słoików, szczególnie z Kujaw i z Kaszub, ale także z Mazowsza czy Warmii i Mazur).

    Reply

    XTRO May 7, 2018 at 22:37

    mam to samo we Wrocławiu bo tam kobiety ściągają z całej Polski albo przynajmniej z połowy, Lublin to samo tam są akademie medyczne pedagogika itd dużo kobiet mniej facetów, kobiety jak widzą że mają dużą konkurencję to zaczynają schodzić na ziemię, odwrotnie jest w małych miejscowościach lub takich miastach z których uciekają, wtedy ta garstka która zostaje tak świruje że jest to aż absurdalne.

    Reply

    D. May 8, 2018 at 17:50

    w małych miejscowosciach i w tych z których ludzie uciekają, ta garstka kobiet ktora zostaje to swiruje, czyli co masz na mysli dokładnie?

    Dobrze zrozumiałem? Jesli kobieta widzi, ze ma konkurencję to schodzi na ziemę, czytaj: nie ma wymagań z kosmosu?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 8, 2018 at 18:01

    Pewnie. Kobiety też chcą kogoś mieć. Na pewno działają tutaj prawa podaży i popytu.

    Reply

    XTRO May 8, 2018 at 20:53

    dokładnie to miałem na myśli, popyt i podaż.

    Reply

    Sisu May 8, 2018 at 00:14

    O kuźwa a mnie własnie miesiac temu nie wypaliła randka w Lublinie z laską z neta – cholera może założe TIndera, miasto już znam i wiem jakby co gdzie panny zabierać :D

    Reply

    abc May 12, 2018 at 10:55

    Paweł chciałbym mieć chociaż jedną wolną, atrakcyjną KOLEŻANKĘ, którą bez problemu mógłbym zapraszać na wesela – z jasno określonym statusem znajomości jako koleżeństwo. Niestety dochodzi do paradoksu, że mężczyzna zagadujący i obeznany w temacie nawet nie ma z kim iść na imprezy okolicznościowe, bo przecież nie zaproszę dziewczyny, z którą byłem na kilku spotkaniach i ledwo znam, albo dziewczyny, z którą kiedyś się spotykałem i już zakończyliśmy kontakt. Zaś wśród znajomych, co oczywiste wszyscy są w parach lub wolne, ale mocno nieatrakcyjne kobiety, z którymi nie chciałbym iść na imprezę. Z drugiej strony jak poderwę nową dziewczynę i będę próbował z nią utworzyć tylko koleżeństwo to jak to zrobić? Przecież to jakaś abstrakcja, ona będzie myśleć po cholerę ja dzwonię, skoro jestem jakiś neutralny seksualnie i nie tworzę żadnego postępu w relacji w kierunku związku i w efekcie w końcu pomyśli, że jakaś łajza i zakończy znajomość. A przecież nie powiem jej że szukam tylko koleżanki na wesela i imprezy.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 12, 2018 at 11:10

    Masz zupełnie inny problem. Jesteś niewolnikiem opinii obcych ludzi, czyli takich, których widujesz kilka razy do roku. Niewolnikiem opinii znajomych i rodziny. Pozerem, próbującym coś innym i sobie udowodnić. Żyjesz dla opinii innych ludzi i się unieszczęśliwiasz, będąc pod ich kontrolą. Próbujesz na siłę zaspokoić oczekiwania innych ludzi, zapominając o tym, czego Ty potrzebujesz do zadowolenia ze swojego życia. Błędnie upatrujesz zadowolenia w aprobacie innych ludzi. Nie masz tej wewnętrznej radości, siły, odwagi, poczucia wartości, żeby chodzić na wesela samemu. Prawdopodobnie byłbyś zdolny nawet zapłacić kilkaset złotych za taką usługę towarzyszenia na weselu. Pokazywanie się z kobietą, żeby coś sobie i innym udowodnić jest tak słabe, że wręcz zacząłem się tym brzydzić. Powiedziałem sobie:

    “Nie, ku&wa, nie będą miał dziewczyny dopóki nie znajdę takiej, która będzie mi się podobać i będzie miała dobry charakter oraz nie pokażę jej wścibskiej, plotkarskiej rodzinie ani znajomym przez minimum 2 lata związku, chyba że będzie jakaś wyjątkowa sytuacja, w której głupio byłoby mi ją ukrywać. Chcę być z tą kobietą dlatego, bo ja tego chcę i ona ma być dla mnie, nawet gdyśmy mieszkali na bezludnej wyspie i cały świat nigdy by się o niej nie dowiedział. To ja będę przez kolejne 50 lat czerpał radość i znosił trudy tego związku, więc odpier*olcie się ode mnie wszyscy, bo to moje życie i zrobię z nim co zechcę. Jak zdecyduję spędzić życie samotnie, to tak się stanie i **uj wszystkim do tego”.

    I takie nastawienie krzewiłem i miałem wylane. Wówczas dziewczyny same z czasem lgnęły, gdy robiłem dobrą robotę z unikaniem siedzenia w domu i byciu rozmownym. A nie jakieś udawanie przed rodziną i znajomymi, że mam z kimś przyjść na imprezę. Takie pozerstwo jest tak żałosne, że czułbym się potem, jak g*wno. To równie głupie, co kupowanie bardzo drogie i nowiutkiego mieszkania i samochodu na kredyt, żeby się pokazać, a tak naprawdę posiadanie majątku netto w kwocie np. minus 500 tys. złotych. Poziom samooszukiwania się ekspercki. Potem pobudka będzie bolesna. Odnośnie kobiet, to czułbym się po prostu, jak pozorant, który nie ma jaj do odważnego kroczenia przez życie w pojedynkę. A jak ktoś nie ma takiej siły emocjonalnej, to nie przyciągnie do siebie atrakcyjnej dziewczyny, tylko najwyżej taką samą desperatkę, bo od takich ludzi bije głód emocjonalny, nieszczęście. To zbyt szeroki temat, aby to wyjaśnić w komentarzu. Wracaj do kursów 90 dniowych o pewności siebie i wolności w 90 dni.

    Reply

    abc May 12, 2018 at 11:37

    Na weselach w moich stronach zabawa polega głównie na tańcu. Tańczy się jednak w parze. Wydać kilkaset zł i jechać kawał drogi po to, aby bawić się “tak sobie” można i.. tak właśnie robię.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 12, 2018 at 11:50

    To całe szczęście. Kojarzę Twojego nicka, że masz dobrze ogarnięte tematy, jednak ku przestrodze dla pozostałych napisałem, jak sobie radzić, bo mnóstwo facetów ubolewa nad tym, że ktoś tam oczekuje od nich bycia w związku.

    Reply

    Michał Lxxx May 13, 2018 at 00:17

    Paweł,
    to pozerstwo jest tak powszechne, że również się tym brzydzę.

    PRZYKŁADY:
    1) Taka moja znajoma na “cześć” ostatnio ją spotkałem przypadkowo i ona do mnie wprost:
    “pójdziesz ze mną na wesele, bo rozstałam się z moim byłym z którym byłam ponad 4 lata. Mój były będzie na ślubie/w kościele mojego brata, bo się znają i chcę aby widział ŻE PRZYSZŁAM Z FACETEM. Poza tym mam 30 lat i cała rodzina będzie mówić, że jestem jakaś stara panna, bo sama na weselu”
    Powiedziałem jej, że dzięki za szczerość, ale DLA JEJ DOBRA PSYCHICZNEGO nie pójdę, chociaż miałem ochotę się nawet przejść na wesele, bo można się tam pobawić i może nawet poznać jakąś kobietę :-)
    Ale jej “szczerość” tak mnie obrzydziła, że nie poszedłem.

    2)
    Idę niedawno i widzę, że idzie taka “świnka” ze swoim “misiem” za rękę.
    Patrze na nią i sobie myślę “kur*a, kompletnie nie w moim typie”, ale dłużej na nich popatrzyłem.
    Świnka chyba myślała, że się mi podoba i tak POZERSKO PRZYTULIŁA swojego misia, żebym widział że “jest normalna, kogoś ma”.

    3)
    Na tym całym Facebooku wiele ludzi ma wszystko poukrywane, ale obwieszcza całemu światu, że jest “w związku”.

    To są przykłady tak żałosne i obrzydliwe, że na wymioty się od razu zbiera jak to wszystko widzę.

    Reply

    D. May 19, 2018 at 17:54

    Prawda, tak własnie jest.

    I ja, gość który:

    -chyba jest przytojny (rózni ludzie od czasu do czasu mi to mowią, bliscy jak i obcy ludzie, kobiety jak i mezczyzni. Sam jak spojrzę na zdjęcie czy w lustro to nieraz widzę, że faktycznie potrafię dostrzec przystojnego faceta – jedynie masy miesniowej mi brakuje, poki co temat siłowni i budowania masy lezy przez kontuzję niestety)

    -inteligentny emocjonalnie (wiem keidy kobieta jest zainteresowana a kiedy nie itd., wiem jak duzym zjawiskiem jest pozerstwo i uzależnienie od oceny innych ludzi itd.)

    -zaden cwaniaczek-kozaczek żyjący na pokaz, żaden agresywny półmózg, zaden przestępca, tylko zwykły spokojny uczciwy człowiek, ktory jednak potrafi być zabawny i towarzyski

    Taki ktoś nie ma z mim iść na wesele.

    Dziewczyny nie mam bo mam takie samo podejscie jakie miałes Ty Paweł – że dopóki nie znajdę odpowiedniej to mam w dupie fikcyjne relacje.

    Wolnych koleżanek też nie mam.

    Z jednej strony wiem, ze lepiej isc samemu bo mozna poznać na takim weselu odpowiednią kobiete (mała szansa, ale zawsze jakaś jest, i na pewno łatwiej poznać gdy jesteś sam na takim weselu). A z drugiej strony ta presja społeczna, ze ciagle chodzę na tego typu imprezy sam. Ja nie wiem co Ci wszyscy ludzie sobie myślą wtedy o mnie – może myslą: alb gej, albo niesmiała ciota (! ja i niesmiała ciota, dobre sobie. Kiedyś tak było, ale dzis ja tych wszystkich buraków przewyższam jesli chodzi o odwagę w poznawaniu kobiet), albo przesadnie wybredny.

    No nie jest to przyjemne, gdy wiesz że tak o Tobie myslą. Bycie sobą, nie gonienie za tłumem, tylko konsekwentne trzymanie się swoich zasad jest ciężkie.

    Mało ludzi jest normalnych, inteligentnych emocjonalnie itd. a normalność jest często dziś uznawana jako coś nienormalnego.

    Chodź z drugiej strony normalność moze dla kazdego oznaczac cos innego – dla mnie normalnym jest ze chcę mieć związek w którym naprawdę jestem szczesliwy. A dla drugiej osoby normalnym bedzie, jeśli po prostu bedzie z kimś (z kimkolwiek?) w związku, byle nie byc samemu.

    Kazdy człowiek ma inny swiat. Z tym że takie cechy jak oszczędność (nie skąpstwo tylko inteligencja finansowa), brak pozerstwa (np niechęć do chorej i w gruncie rzeczy nic nie dającej rywalizacji o jakies “zaszczyty”, jakiś niby “prestiż”), chęć utworzenia naprawdę udanego związku z kobietą w moim typie, szczerze zainteresowaną – takie cechy są dziś uważane za coś dziwnego. Tak zaobserwowałem.

    Reply

    asd May 23, 2018 at 00:46

    Co mam zrobić, jeśli bardzo podoba mi się dziewczyna, z którą przez 2 lata studiów miałem tylko jedne wspólne zajęcia i nie zrobiłem praktycznie nic? A ostatnio tak strasznie zaczęła mi się podobać? Zostały już tylko jedne zajęcia 7.06. na których będę miał okazję “coś” zrobić, o ile ona będzie wtedy obecna, ale powinna być, bo wtedy jest zaliczenie. Myślałem o tym, żeby wysłać jej zaproszenie na facebooku i o ile ona by je zaakceptowała, wyciągnąć od niej nr telefonu na ostatnich zajęciach, ale nie wiem czy to byłby najlepszy pomysł. Co mam zrobić? Mam wysyłać zaproszenie? Boję się, że zostanie frajersko odrzucone a potem nie miałbym już po co prosić o numer. Dziewczyna na 100% była mną zainteresowana jeszcze w październiku, bo szukała naprawdę bliskiego kontaktu na korytarzu po wyjściu z zajęć, ale ja nie reagowałem, bo byłem zainteresowany inną dziewczyną, ta akurat z roku, która mnie właśnie w tamtym okresie oczarowała poza budynkiem uniwersyteckim w autobusie i na ulicy (i tutaj też nie podjąłem żadnych kroków). Teraz, kiedy przestałem się onanizować, zmieniłem dietę i zacząłem ćwiczyć w domu podstawową kalistenikę, zacząłem czuć oddziaływanie siły sprawczej, o której pisał m.in. Freud. I wiem, że tak naprawdę podoba mi się ta dziewczyna, z którą przez 2 lata miałem tylko jedne wspólne zajęcia i nie zrobiłem nic, zero, żeby się odezwać, zagadać, poprosić o numer. Ta dziewczyna wydaje się wciąż być w jakiś sposób zainteresowana, bo w ostatnim czasie patrzyła mi w oczy, kiedy się do niej odwróciłem, żeby zapytać o coś resztę. Ciężko było wyczytać jej spojrzenie, miałem wrażenie, że patrzy na mnie z wyrzutem. Może nie zabiłem całkowicie jej zainteresowania? Nie życzę nikomu, żeby znalazł się w takiej sytuacji jak ja, za późno skończyłem z masturbacją, teraz bardzo żałuję. Co ma robić?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 12:15

    Jeśli się skupiasz na numerze, to nie masz pojęcia o prowadzeniu rozmowy z kobietą. Najpierw z nią porozmawiaj i zbuduj połączenie emocjonalne, dobrą zabawę, zaufanie. Bez rozmowy to nie ma sensu. Idź z nią pogadaj, jak ją zobaczysz. W dziale kontakt przykładowe tematy.

    Reply

    asd May 23, 2018 at 16:26

    Ale mam już tylko jedną okazję, bo przez juwenalia i Boże Ciało wypadają zajęcia. Czyli mam nie wysyłać zaproszenia na facebooku? Mam tego 7.06. podejść do niej i zagadać. Zaliczenie będzie pisemne, więc każdy będzie kończył w różnym tempie. Wchodzę do sali powiedzmy o 11:15 a o 11:30 zaczynają się zajęcia. Zakładając, że ona przyjdzie przed czasem to mam maksymalnie 15 minut, a ona i tak będzie w towarzystwie dwóch koleżanek. Co mam zrobić, jak ona będzie siedzieć gdzieś w innej części sali? Może wysłać jej zaproszenie na facebooku? Żeby jakoś zasugerować i przekonać się, czy jest w ogóle sens zagadywać? A po tej rozmowie 7.06. powinienem poprosić o numer telefonu, tak?Nawet w sali przy ludziach? Dziewczyna jest nieśmiała tak jak ja. Co zrobić, żeby “przytrzymać” ją jakoś po tych zajęciach i żeby dostać numer? Ona wg planu powinna być na zajęciach przed i po zaliczeniu. Czy jakaś kawa albo coś wchodzi w grę? Coś w rodzaju “instant date”? Tylko jak to zrobić, jak ona jest z dwoma koleżankami?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 17:00

    Komunikacja internetowa kompletnie nic nie znaczy, a może wręcz zaszkodzić, że łajza, co nie potrafi na żywo zagadać. Zawsze jest sens zagadać. Na pewno będziesz miał parę minut przed zajęciami na nią i koleżanki. Tylko, że jak nigdy tego nie robiłeś i nie masz wiedzy, to nie wiem, jakim cudem. O koleżankach jest artykuł: “Jak zagadać do dziewczyny w grupie koleżanek”. Wyszukaj w google.

    Reply

    asd May 23, 2018 at 18:34

    A czy mogę powiedzieć prostu z mostu bez żadnej rozmowy: “Wpisz mi tutaj swój numer telefonu”? Tylko powiem cześć, popatrzę w oczy i wypowiem formułkę?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 21:07

    Jeśli NIGDY nie zbudowałeś z nią żadnej rozmowy, to szanse na to, że ona poda Ci numer i przyjdzie na spotkanie są bardzo niskie. Nawet, jeśli spoglądała na Ciebie, miała nadzieje, że zagadasz itp., to najwyżej poda numer z grzeczności, a potem nigdy nie przyjdzie na spotkanie. Aby umówić się na spotkanie z dziewczyną trzeba najpierw zbudować jakąś konwersację, atrakcyjność, dobrą zabawę, historie, zaufanie itd. Taki strzał: “Wpisz mi swój numer” można oddać czasami bez rozmowy to kasjerki, bo nie ma czasu gadać nigdy albo do tej dziewczyny, co nie da rady raczej z nią pogadać. Jednak jest to taki ślepy strzał. Po co ona miałaby się potem spotkać? Bo spytałeś o numer? To za mało. A przez smsy, telefon czy fb nie masz już takiej siły komunikacji, bo nie ma mowy ciała. Faceci myślą, że zbudują relację przez telefon i potem się spotkają, co jest bardzo nieskuteczne, bo pisaniem zabijają tylko atrakcyjność, tajemniczość i potem dziewczyna spotka się najwyżej z nudów i będzie drętwo, bo już będziecie sporo wiedzieć z tego pisania, a rozmowa na żywo będzie słaba i całe pisanie idzie na marne. Telefon służy do umawiania spotkań. A do spotkania potrzebna jest rozmowa. Jak Ci się nic nie uda zdziałać, to pozostaje Ci popisać z nią na fb, co i tak ma niskie szanse powodzenia, bo jest po prostu słabe, mało odważne, mało interesujące. Zrób, co w Twojej mocy, a na przyszłość nauczy się to robić lepiej. Kursy pewności siebie w 90 dni i technik flitu Ci w tym pomogą. Zbieranie się 2 lata z zagadaniem do dziewczyny, żeby potem zostać olanym to świetna motywacja do zmiany i pracy nad sobą.

    Reply

    asd May 23, 2018 at 22:51

    Mógłbyś mi powiedzieć w krótkich punktach, co mam robić i o czym mam rozmawiać? Mam prosić o numer już po pierwszej rozmowie? Ile taka rozmowa ma trwać? 5 minut wystarczy? Ta dziewczyna może być na uczelni w najbliższy poniedziałek albo wtorek. Po przemyśleniu też uważam, że nie wyślę jej zaproszenia na facebooku. Najpierw z nią porozmawiam. Chociaż zwykłe “cześć” a potem nie wiem co. Dlatego pytam. Chciałbym to załatwić szybko i powiedzieć coś, co zapadłoby jej w pamięć, tak żeby mnie zapamiętała.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 23:40

    Przykłady tutaj i w kursach konwersacji.

    Reply

    Radek August 10, 2018 at 12:46

    nauki pawła sa bardzo dobre chce tylko powiedziec jedno przerabiałem latami roznych uwodzicieli kiedys sam byłem przeciwnikiem nauk pawła nawet krytykowałem niepotrzebnie pawła bo chciałem odkryc w koncu kto mowi prawde i okazało sie ze tylko paweł mowi prawde o kobietach a nie ci wszyscy uwodzicielowie pua ktorzy ucza podchodzenia na ulicy to kłamia i wprowadzaja innych w bład gdyby nie paweł pewnie dalej bym bładził i sie frustrował takze sie ciesze i moja rada słuchajcie tylko nauk pawła bo ja 7lat tym sie zajmowałem i az 7lat mi zajeło by odkryc ze paweł ma racje długo ale lepiej pozno niz wcale pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 16:57

    Było zbyt otwarte, jeśli Ty to zaproponowałeś, a z tego, co kojarzę, to tak było. Jeśli ona, to może być. Tak, te tematy z technik flirtu i tranzycji są dość obszerne, a sposoby ich pogłębiania również. Głębsze tematy, to po 10 spotkaniach. Zależy też, co oznacza głębsze tematy. Na pewno po 10 spotkaniach dobrze jest, gdy jest odpowiednia atmosfera pogadać o wartościach życiowych i seksualnych. A poza tym nie ma sensu zbyt poważnie prowadzić spotkań przez pierwszy okres próbny tych 60 dni znajomości. Wystarczy krótki pocałunek w usta na końcu spotkania. Resztę czekaj na jej ruch. Teksty na zrozumienie? Opowiedz wtedy coś podobnego, odnieś się do tego historią ze swojego życia i nadawaj temu pozytywny spin, że co Cię nie zabije, to Cię wzmocni i jak się zamykają jedne drzwi, to otworzą się kolejne, jeśli podążysz za głosem serca itp. frazesy. Można też wczuwać się w jej emocje i mówić, że bardzo Ci smutno z tego powodu i tak trochę zaczepiać ją tym. Poza tym zmieniaj temat. Pozwól jej na coś takiego na 10 minut i potem się już nie umartwiajcie. Obserwuj, czy ona nie jest narzekającym typem osoby, bo taka się właściwie nie nadaje do udanego związku! Ma mieć pozytywne nastawienie do życia.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: