Jak Zagadać Do Dziewczyny w Autobusie – Jak Być Liderem w Grupie:

by Paweł Grzywocz on 19 May 2015

Dziękuję serdecznie za każdą historię postępów, za obserwacje, refleksje i determinację w działaniu! UWAGA! Pisownia w poniższych historiach postępów nie została poprawiona dla zachowania oryginalności.

*** HISTORIA POSTĘPÓW 1 – “Zagadałem :) (Jak zagadać do dziewczyny w autobusie)***

Cześć Pawle !

Po pierwsze jestem Ci ogromnie wdzięczny za to co robisz naprawdę! Bardzo Ci dziękuje za to, że pomogłeś mi odnaleźć błędy w moim zachowaniu, na pewno nie wszystkie ale te co zauważyłem natychmiast zacząłem naprawiać :) na początku roku rzuciła mnie dziewczyna po trzy letnim związku i to w dniu moich 21 urodzin. Nie mogłem się pozbierać nie wiedziałem co robić byłem załamany, życie straciło dla mnie sens. Dziś szczerze mówiąc cieszę się z takiego obrotu wydarzeń, bo dzieki tej sytuacji znalazłem Ciebie , wpisałem w google ,,jak zapomnieć o byłej dziewczynie,, i pojawił mi się twój film na którym chłopak 6 lat nie mógł o niej zapomnieć a Ty mu wszystko po kolei tłumaczyłes jak na dłoni. Gdy pomyślałem,że sześć lat miałbym żyć w takim stanie powiedziałem sobie NIE. Zarejestrowałem się na Twojej stronie i czytam uważnie wszystkie Twoje maile i zacząłem działać natychmiast zmieniłem pracę na lepiej płatną, nie podobał mi się mój wygląd więc chodzę regularnie na siłownię, dzięki temu w dużej mierze zyskałem na pewności siebie , staram się dobierać ubrania dopasowane do mnie ale to i tak kropla w morzu w porównaniu z tym co muszę jeszcze zrobić :) Naprawdę jestem Ci wdzięczny za to co robisz , za to że pomagasz takim facetom jak Ja, Dzięki wielkie! :) Ale do rzeczy
W jednym mailu poruszyłeś temat oznak jakie kobiety wysyłają nam , my umiejąc je interpretować w pewnych sytuacjach powinniśmy działać, tak tez zrobiłem, jadąc rano do pracy autobusem jedna dziewczyna przykuła mą uwagę jednak nie miałem odwagi żeby do niej podejść i zagadać okropnie się z tym czułem, nie dość że zażenowany to moje poczucie godnosći i pewności odrazu spada, o stopień mniej do samca alpha :( los się na de mną zlitował bo okazało się że jeździ tym samym autobusem do pracy , tej szansy nie mogłem zrobić , w momencie gdy nasze spojrzenia zatrzymały się na sobie zrobiłem to co powinienem od razu, najzwyklej w świecie …… zagadałem :) Czekałem na reakcję i się doczekałem :) dziewczyna odpowiedziała uśmiechnęła się zalotnie i zaczęliśmy rozmawiać , przez cały czas obserwowałem jak się zachowuje słuchałem uważnie wymyślałem nowe tematy a co najważniejsze byłem sobą, gdy tylko odpowiedziała uśmiechem dostałem mega powera (dlatego zgadzam się z Toba żeby przełamywać strach, nawet jeśli się nie uda będziesz pełen satysfakcji że spróbowałeś!) jak za dawnych lat pełen energii mimo nie wyspania, uśmiechnięty od ucha do ucha, dumny z bycia facetem, wyszliśmy z autobusu na luzaku powiedziałem “wpisz mi swój numer” dostałem go bez problemu i się pożegnaliśmy i tu zaczynają sie pytania: zgodnie z zasadą żeby nie tracić czasu na smski oraz to żeby nie umawiać się zbyt wcześnie jak mam dochować swego typu”tajemniczości” skoro widywać będę się z nią codziennie w autobusie?, za ile mam do niej zadzwonić ?
Dziękuję Ci raz jeszcze :)
P.S jakie polecasz mi kursy do zakupu skoro chcę się dowiedzieć następujących rzeczy :
- skąd mam brać tematy do rozmowy na randce?
- gdzie najlepiej się umawiać?
- jak rozpoznawać oznaki zainteresowania, które kobiety wysyłają?
-jak zainteresować dziewczynę rozmową?
-jak utrzymać zwiazek?
Pozdrawiam Bartek :)

>>> MOJA ODPOWIEDŹ:

Dzięki bardzo za inspirującą historię.

Na te wszystkie pytania znajdziesz odpowiedzi w głównym kursie: Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/kurs-2 – “Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek i prowadzić związek?”

Natomiast są one bardziej szczegółowo omówione w pozostałych:
Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/kurs-konwersacji – “Jak zainteresować dziewczynę rozmową
- 77 technik flirtu, humoru i prowadzenia atrakcyjnej rozmowy”
Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/jak-utrzymac-zwiazek – “Jak utrzymać związek z kobietą swoich marzeń i uniknąć rozstania lub rozwodu?”

Jak jest okazja, to pogadaj “cześć, cześć, co słychać”, ale nie musisz szukać do tego okazji, możesz wręcz unikać okazji, żeby nie być zbyt dostępnym i przewidywalnym, możesz się droczyć: “Znooowuu Ty :D

A dzwonisz normalnie po 5 do 9 dniach, oprócz piątku i soboty.

*** HISTORIA POSTĘPÓW 2 – “… po nie udanym związku z toksyczną
i niestabilnie emocjonalnie dziewczyną”
***

“Cześć Pawle!

Odpisuję na twojego maila z pytaniami.

Jak Ciebie znalazłem i dlaczego się zdecydowałem na zakup twojego
kursu?

Odpowiedź na te dwa pytania można powiedzieć jest ze sobą
powiązana. Po nie udanym związku ( jak później się okazało z
toksyczną i niestabilną emocjonalnie dziewczyną, po zapoznaniu się
z twoimi materiałami) zacząłem szukać w google “jak odzyskać
dziewczynę” etc. Natknąłem się na PUA i tych naszych wspaniałych
turbo uwodzicieli.

Trochę się zapoznałem z ich materiałami ,mimo mojego
beznadziejnego położenia, byłem sceptyczny do tego co wypisywali.
Jednak jak ładnie brzmią hasła “możesz mieć każdą dziewczynę”,
“to Ty wybierasz” , etc. Jedyna rzeczy, którą im zawdzięczam to,
że poznałem pojęcie NLP ( i trochę mnie to zaciekawiło). Jenak
realia są nieco inne niż to co oni wypisują i z entuzjazmem
opowiadają.

Z natury jestem obserwatorem i świat, który chcieli mi wcisnąć,
wyglądał trochę jak z jakiegoś komercyjnego amerykańskiego filmu,
a życie to nie bajka.( moim zdaniem w życiu każdy jest kowalem
swojego losu i do wszystkiego można dojść dzięki ciężkiej pracy
nad sobą). Dla tego dalej szukałem, aż natrafiłem na twoją
stronę.

Po zapoznaniu się z twoimi darmowymi materiałami stwierdziłem, że
jesteś osobą, która jest wiarygodna i wie o czym mówi ( może
mniej istotne, ale to o czym mówisz pokrywa się z tym co
obserwowałem albo wyjaśnia mi niejasności, które obserwowałem) .
Dla tego podjąłem decyzję, że chcę się zmienić i zainwestować
w siebie.

Z wyrazami szacunku.

Michał

*** HISTORIA SUKCESU 3 – “Zawsze coś spieprzyłem na dalszym etapie” ***

Cześć Paweł!

Miałem napisać wcześniej, ale wyleciało mi to z głowy,
wciągnąłem się troche w Twoje materiały.

Trafiłem na Ciebie zupełnie przypadkowo, słuchałem muzyki na
jutube i w proponowanych filmikach wyskoczył mi Twoj filmik, nie
pamietam dokladnie tytułu, ale zaciekawił mnie.. mówie, a ch*j mi w
du*e i klik.

Przesłuchałem i myślę sobie, koleś spoko gada, zobacze co wiecej
nagrał. No i tak się wciągnąłem..

Denerwowało mnie jak jakiś filmik się nagle urywał, gdzie były
jakieś ciekawe informacje i postanowiłem kupić właśnie ten
materiał. Musze przyznać, ale warto było. Nie zdawałem sobie
sprawy ile mogę popełniać błedów.

Nie miałem problemów z zagadaniem do kobiet, czy pewnością siebie,
ale z prowadzeniem rozmowy. Zaczynało się ciekawie, ale potem robił
się delikatny kibel. Myślę sobie, co mam w sobie takiego
chu*owego..? Zacząłem myśleć, ze może źle wyglądam, ale z
drugej strony, dziewczyny ciągnęło w moją stronę. Zawsze na
dalszym etapie musiałem coś spieprzyć, nigdy nie wiedziałem o co
kaman. Fakt jest taki, że jestem troche bezpośredni i lubię czasem
troche pikanterii w rozmowie (nie piszę tu o rzucaniu mięsem,
chociaż i to się zdarzało, ale oczywiście w dobrym tonie).

Z materiałów dowiedziałem się, że jestem zbyt otwarty, za łatwo
się sprzedaję, zbyt dostępny, miły, teraz sobie myślę, fuuuj
jaka ciooota. Zacząłem pomału wprowadzać zmiany i widzę efekty,
działa!

Pozdrawiam

Adrian

jak być liderem w grupie

Jak stać się liderem w grupie?

*** HISTORIA POSTĘPÓW 4 – “Od cichego osobnika do lidera” ***

Cześć Paweł!

Dowiedziałem się o Tobie oglądając różne filmiki na temat pewności
siebie, na początku byłem sceptycznie nastawiony, lecz nie mając nic
do stracenia zacząłem stosować Twoje techniki w życiu prywatnym. Efekt
był oszałamiający! Dzięki Tobie dowiedziałem sie o klubie toastmasters
do którego regularnie zacząłem uczęszczać, z cichego w grupie na
studiach osobnika stałem się jej starostą i liderem co jest też w
dużej mierze Twoim osiągnięciem. Materiały zakupiłem w celu dalszego
samorozwoju a także jest to swego rodzaju podziękowanie za prace którą
włożyłeś w przygotowanie tego kursu który mi tak bardzo pomógł.
Pozdrawiam
Szymon

Podziel się swoimi postępami w komentarzach, aby otrzymać 3 niepublikowane, zaaw. artykuły o byciu wyzwaniem

Dziękuję za wszystkie maile, które sukcesywnie czytam.

Pozdrawiam,
Paweł
Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/produkty

jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

Twój email posłuży tylko i wyłącznie
do komunikacji między nami.

email
VN:F [1.9.20_1166]
Oceń Wpis:
Rating: 3.0/5 (2 votes cast)
Jak Zagadać Do Dziewczyny w Autobusie - Jak Być Liderem w Grupie:, 3.0 out of 5 based on 2 ratings

Podobne wpisy:

Zostaw swój komentarz...

{ 18 comments… read them below or add one }

Grzesiek May 20, 2015 at 00:08

Po przeczytaniu i zastosowaniu się do rad z artykułu jak się zachowywać i co mówić na speed dates dostałem nr telefonów od wszystkich dziewczyn, które wybrałem. Paweł, dziękuję

Reply

Grzywocz May 20, 2015 at 11:23

Zgarnąłeś pełnego pula :) Dzięki za update.

Reply

Pawel May 22, 2015 at 00:55

Byłbym wdzięczny o podanie linku do tego artykułu ;)

Reply

Grzywocz May 22, 2015 at 01:16
roman June 25, 2015 at 21:40

Zgarnięcie numeru telefonu to chyba najmniejszy problem. Ważniejsze jest to, czy w ogóle odbiorą (zazwyczaj odbiorą, bo są ciekawskie), ale jeszcze ważniejsze czy się umówią. Ale to też mało istotne, najważniejsze czy się umówią po raz drugi :) .

A w ogóle ostatnio doszedłem do wniosku o co tyle krzyku. Tak naprawdę relacje z kobietami to tylko same kłopoty. Po co to komu? Rozumiem, że ci wszyscy tak goniący za pannami nie wiedzą w co się ładują. Matko boska, panowie zapewniam was, rozterki damsko-męski to katorga :) . Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki Pawłowi uporządkowałem swoje własne przemyślenia, gdyż generalnie pokrywają się z Pawłowymi, on to po prostu nazwał i usystematyzował.

Niby oczywista sprawa, że nie każdej kobiecie możesz się podobać. Ale ja np w swojej megalomanii byłem zdziwiony, no jak to, mi odmówić?:). Z drugiej jednak strony nigdy za kobietami nie ganiałem, więc intuicyjnie czułem, że ta której się podobasz zrobi za ciebie dalsze kroki i ci pomożę. I tak jest w istocie.

Więc tak naprawdę najistotniejsza jest kwestia odczywytania zainteresowane. Choć trzeba przyznać, że niektóre kobiety potrafią wysyłać sprzeczne sygnały i wtedy trzeba brać sprawy w swoje ręce. Umiesz liczyć licz na siebie. Co nie zmienia faktu, że na te które nie są zainteresowane szkoda czasu, którego z każdym dniem mamy co raz to mniej. I tym optymistycznym akcentem kończę moją przydługą wypowiedź :)

Reply

Łukasz May 20, 2015 at 01:22

Cześć, Paweł!
Olbrzymie dzięki za wszystkie artykuły, maile, webinary oraz zamówione produkty.

Ostatnio byłem na 1 randce z dziewczyna która była sfochowana i trochę uburzona że nigdy nie była z facetem pierwszy raz na, uwaga… frytkach(!) a nie w restauracji czy pizzerii.

Innym razem poprowadziłem 2 randki z dziewczyną, ma 28 lat. I po jednej i po drugiej randce wysłała mi w ciągu 48h zanim do niej oddzwoniłem (w międzyczasie odpisując 1 raz krótko) … 11 i 9 smsów! Zgroza! Dzięki Twoim poradom (mam nadzieję, że dobrze się do nich zastosowałem tutaj) grzecznie, po dżentelmeńsku podziękowałem jej za wspólnie spędzony czas i pożyczyłem wszystkiego dobrego.

Reply

Grzywocz May 20, 2015 at 11:22

Gratuluję szybkiej oceny sytuacji i nie męczenia się nadmiernie długo ze słabo rokującymi kandydatkami. To dodaje siły i odwagi, bo nie będziesz spotykać się z nikim na siłę i bez dłuższych perspektyw.

Reply

Sebastian May 20, 2015 at 02:09

Na nic to wszystko się zda skoro kobiety mówią mi że nie pociągam ich fizycznie

Reply

Grzywocz May 20, 2015 at 11:20

Pytanie, czy zrobiłeś WSZYSTKO, co mogłeś, aby polepszyć aparycję oraz czy rozwinąłeś męski charakter. Męski charakter ma mężczyzna, który jest brzydalem, ale potrafi się z tego śmiać i bije od niego silna, pozytywna energia życiowa, radość życia, odwaga i poczucie humoru. Ponad to jest wytrwały w dążeniu do swoich celów. Jest życiowym żołnierzem. A to z kolei przyciąga kobiety bardziej niż ładna buzia i miękki charakter. Skoro narzekasz publicznie na jakimś blogu, to prawdopodobnie nie zrobiłeś jeszcze wszystkiego, co możesz. Wiem, że i tak znajdzie się wtedy wiele kobiet, które będą na “nie”, tak samo, jak u każdego innego faceta. Za to znajdziesz też wtedy sporo kobiet na “tak”. Chyba, że podbijasz do samych pseudo modelek, które szukają lalusia. To jest kwestia LICZB. Każdy (prawdziwy) facet ma grupę kobiet, której się podoba.

Reply

Tomek May 20, 2015 at 16:34

Same darmowe porady potrafią zmienić niesamowicie,a pewnie co dopiero płatne materiały.
Co do postępów, mam dobry cytat który się zawsze dobrze sprawdza :
” Jeśli nie masz idealnej sytuacji, stwórz ją . ” :)

Oprócz codziennego treningu i przełamania strachu nabyłem też ważną umiejętność, którą mało kto posiada, czyli umiejętność odmowy, nawet(a może szczególnie) pięknej kobiecie, jeśli nam nie pasuje np. z charakteru.
Pozdrawiam

Reply

tttttt May 21, 2015 at 22:35

Zapisałem się na toastmasters, pokonałem swoje lęki, coraz lepiej czuje się poznając nową grupę ludzi co zawsze było moim wielkim problemem. Teraz mam ochotę na więcej a z przeszłości chce mi się śmiać. Nie odkrywam kart przed kobietami co widzę u ogromnej większości facetów. Dzięki tobie znam konkretnie zasady atrakcyjności, randkowania i flirtu (czego nie przekazuje żaden turbouwodziciel) – pozostaje mi tylko popełniać dużo błędów i dzięki temu rozwijać się.
Pozdrawiam

Reply

Seba May 21, 2015 at 22:41

Tak, tak, wszystko super. A po kilku latach znów będziesz kimał na kozetce zastanawiając się dlaczego wciąż nie masz dziewczyny mimo taaaakich umiejętności i taaaaaaaaakiej wiedzy. Zamiast chwalić się takimi drobiazgami pochwal się efektami ostatecznymi, a jedynym efektem ostatecznym jaki do mnie przemawia jest zdobycie naprawdę pięknej wartościowej, młodej kobiety, a nie jakiegoś maszkarona.

Reply

Grzywocz May 22, 2015 at 00:54

Takie myślenie, jak przedstawiłeś okazało się dla mnie bardzo szkodliwe i destrukcyjne. Najpierw trzeba samodzielnie BYĆ świetnym mężczyzną i być przygotowanym na “naprawdę piękną i wartościową, młodą kobietę”. Wtedy sama droga sprawia radość, eliminowanie niewłaściwych “maszkaronów” z charakteru zwiększa szacunek do swojej osoby oraz odporność na tymczasowy stan bycia singlem. To, że w danym momencie nie miałem stałej, pięknej, wartościowej dziewczyny wcale nie znaczyło, że byłem jakiś bezwartościowy, zwichrowany, przeładowany wiedzą i bez doświadczenia randkowego. Trochę w tym racji jest, że ostatecznym celem jest właściwie UTRZYMYWANIE relacji z wartościową kobietą. Chociaż nie. To nie jest celem ostatecznym. To bardzo płytki cel. Satysfakcja z życia nie kończy się na byciu w związku z atrakcyjną kobietą. To chora presja i iluzja, że jak już będziesz w związku, to będziesz na zawsze szczęśliwy. Straszna ułuda. Z poznawaniem kobiet i szukaniem tej na całe życie jest jak z siłownią. Nie można codziennie albo co tydzień wkurzać się, że waga jakoś zbytnio się nie zmienia, a sylwetka jest daleka od spektakularnej. Po prostu trzeba chodzić na treningi i zdrowo jeść, i tyle, a efekty powoli są co raz lepsze. Podobnie jest z kobietami. Twoje myślenie prowadzi do załamania typu: “Od pół roku randkuję albo zagaduję, a nie mam dziewczyny. To wszystko do bani. Ja jestem do bani. To jest beznadziejne.” To prowadzi do depresji. Sztuka cieszenia się czymkolwiek polega na cieszeniu się samą DROGĄ, PROCESEM. Kobiety również zbytnio nie pociąga sam finał waszej relacji i realizacja kolejnych zadań, czy to będzie pierwszy pocałunek, oficjalne ustalenie kontekstu bycia parą, wspólny orgazm, oświadczyny, ślub czy dziecko. Nie, zdrowie psychicznie kobiety nie są zadaniowcami. To my mężczyźni myślimy zadaniowo. Ma to swoją funkcję, np. podczas realizacji projektów itp. Tylko toksyczne kobiety mają takie zadaniowe myślenie typu: “Muszę złapać kolesia na dziecko.” Normalne kobiety potrafią cieszyć się chwilą. Nie obchodzi je, czy koniecznie osiągnięcie jakiś cel, czy to będzie wspinaczka górska czy wspólne pieszczoty. One bardziej się cieszą z samego faktu, że robicie coś razem. Kobieta potrafi w połowie wycieczki stwierdzić, że nie musimy odwiedzić wszystkich atrakcji. “Ważne, że jesteśmy razem”. Podobnie na randce normalna kobieta nie ma jakichś specjalnych oczekiwań i nie wybiega myślami w stały związek czy małżeństwo. Takie myślenie cechuje kobiety zepsute, które są zdesperowane i stuknięte, ponieważ zamiast lepiej poznać nowego faceta, to one na pierwszej randce kombinują, czy on by się nadawał na męża i np. nadmiernie interesują się jego statusem materialnym. Tak samo odpychający jest facet, któremu się spieszy do związku. Faceci to typowi zadaniowcy. Na pierwszej randce nie potrafią bez moich kursów dojść do poziomu, w którym każda randka z pierwszych 5 do 10 jest być może ostatnią randką i tak też się zachowują. Cieszą się chwilą spędzoną razem. Są obecni w 100% tu i teraz. Aktywnie słuchają drugiej osoby. Są błyskotliwi, zrelaksowani, uśmiechnięci i powolni. Między randkami delektują się tą wielką niewiadomą, jaka zaistniała między kobietą, a takim mężczyzną. Są gotowi na wszystko. Spotkają się ponownie, to super. Jeśli nie, to też super, ponieważ jego życie jest zbyt pełne zajęć i ludzi, aby przejmować się jakąś niezainteresowaną kobietą. W końcu nie każdy musi się każdemu podobać. Mnie się nie każda podoba, więc ja też się nie każdej podobam.

Z kolei w relacjach z kobietami zadaniowe myślenie jest na maksa szkodliwe. Wtedy facet nie jest obecny TU i TERAZ w zapoznawczej rozmowie, na pierwszej randce, tylko ciągle stresuje się myśleniem o tym, czy zrealizuje kolejny CEL z kobietą typu: “Czy ona poda mi numer?”, “Czy ona przyjdzie na spotkanie?”, “Czy ona przyjdzie na drugie spotkanie?”, “Czy ona przyjdzie na trzecie spotkanie?”, “Czy ona pozwoli mi się pocałować w usta?”, “Czy ona będzie chciała ze mną związku na wyłączność?”. Ciągłe zadręczanie się PRZYSZŁOŚCIĄ. Chore! Ale do tego właśnie prowadzi zadaniowe myślenie z kobietami nastawione tylko na efekt końcowy. Jeśli masz takie nastawienie, to Twoje rozmowy zapoznawcze i na pierwszych randkach będą bardzo marne, nudne i przewidywalne, zbyt bezpieczne i zachowawcze, aby przypadkiem nie podpaść tej “pięknej i wartościowej” dziewczynie i żeby tylko jej nie stracić. Z tego, co czytam w mailach to jest to typowa postawa roszczeniowa osoby sfrustrowanej, nie wierzącej jeszcze w sukces, w systematyczną pracę, która przynosi efekty, tylko wszędzie szuka dziury w całym i sceptycznie trąbi: “Dopóki w moim życiu nie zagości piękna i wartościowa dziewczyna, to cała ta wiedza jest do bani.” Otóż wcale nie jest, bo dzięki tej wiedzy jesteś w ogóle w stanie być silnym mężczyzną, który nie ulega presji społecznej i nie obwinia się za to, że aktualnie nie ma stałej dziewczyny. Nie boi się do tego dumnie przyznać przed sobą. Bije od niego radość życia, pomimo tego, że nie jest w związku. Do takich facetów wolne kobiety lgną. Te zajęte też się obrócą za nim. On je intryguje i przyciąga, jak magnez. One też chcą uczestniczyć w takim życiu, jakie prowadzi taki facet. Jeśli z kolei “piękna i wartościowa” dziewczyna wyczuje choćby odrobinę niespójności, udawania tej niezależności emocjonalnej i siły charakteru, to od razu Twoje szanse zaczynają mocno spadać w dół. Atrakcyjne kobiety świetnie wyczuwają to, czy facet jest związkowo-seksualnym frustratem, który tęskni do obecności kobiety, jak zagubiony wędrowiec na pustyni. Takie coś wychodzi w naszej komunikacji, widać to w naszych oczach, w naszej postawie, w naszym głosie – kobiety to czują, że jesteśmy smutni i w sercu płaczemy w poszukiwaniu swojej księżniczki. A żadna atrakcyjna kobieta nie chce być naszą mamusią, która uratuje nas od naszego wewnętrznego nieszczęścia. To zbyt duża odpowiedzialność. Nikt o zdrowych zmysłach nie chce być w 100% odpowiedzialny za dobrostan drugiego człowieka. To zbyt duży ciężar! To odpychające. To odpowiedzialność godna rodzica. Związek nie polega na leczeniu życiowych frustracji i depresji. Prędzej na kozetce wyląduje osoba upatrująca szczęścia w związku samym sobie, gdy potem okaże się, że to nie wystarczyło albo jeszcze gorzej, był to dla niego oddech powietrza, ale dla kobiety był to taki ciężar, że po pewnym czasie odeszła, a dla naszego bohatera jest to taki cios, który wpędza go w jeszcze większy dół frustracji, smutku i narzekania na to, że odebrano mu jego zabawkę i źródło szczęścia. Upatrywania źródła szczęścia w jakiejś mniejszej i słabszej dziewczynce jest naprawdę godne pożałowania i dziecinne. To my jako mężczyźni mamy obronić kobietę przed życiowymi zakrętami, nadawać w związku taki kierunek i takie wartości, aby się nikomu z was krzywda nie stała. Kobieta ma nas w najlepszym przypadku w tym wspierać i służyć mądrą radą, a jeśli sama błądzi i ulega złym wpływom, to my mamy nie ulegać kobiecej, emocjonalnej naturze, ponieważ to my dysponujemy bardziej trzeźwo myślącym umysłem (podobno, bo dzisiaj wielu dorosłych chłopców jest bardziej rozchwianych emocjonalnie niż niejedna dojrzewająca dziewczynka). Także do kozetki prowadzi prędzej robienie bożka z kobiety, czy to przed związkiem czy w trakcie związku. Zawsze, gdy robisz z kobiety CENTRUM swojego życia (przed czy w trakcie związku), to zmierzasz do bolesnego zderzenia z brutalną rzeczywistością, w której okazuje się, że ona też jest tylko pojedynczym człowiekiem, niedoskonałym, jak każdy z nas i nie zaspokoi wszystkich Twoich potrzeb i na posiadaniu kobiety, życie się ani nie zaczyna ani nie kończy. Co zatem proponuję w moich kursach? W pierwszej kolejności zając się sobą i nauczyć się dobrze funkcjonować samodzielnie, być szczęśliwym singlem, a dzięki temu przyciągasz do siebie kobiety, do których oczywiście trzeba ruszać swoje 4 litery. Rozwijać swoje życie w wielu płaszczyznach, w szczególności męski charakter, silną osobowość, wytrwałość, pracowitość, zasób słów, płynność wypowiedzi, pewność siebie, odporność na stres, dystans do siebie, szacunek do siebie i innych oraz bycie najlepszym prezentem, jaki się tej finalnej kobiecie w życiu przytrafił. A kiedy ją spotkasz, to jest kwestia tylko i wyłącznie czasu. Z resztą nie ma to większego znaczenia, czy zajmie to rok, czy dwa czy 5 lat, ponieważ ta droga jest o wiele cenniejsza niż efekt końcowy. W końcu stajesz się najlepszym mężczyzną, jakim możesz być. Można prowadzić bujne życie towarzyskie, niekoniecznie rozwiązłe, tylko po prostu poznawać dużo ludzi, w tym sporo kobiet, co jakiś czas chodzić na randki i już dzięki tej towarzyskiej swobodzie, gromie możliwości poznawania nowych dziewczyn, wielorakim kontaktom i rozmowom z różnymi dziewczynami i mężczyznami, można być bardzo spełnionym mężczyzną i mieć mocno zaspokojone potrzeby relacji z ludźmi. Oczywiście, że nadal będzie nas ciągnąć i będziemy marzyć, aby mieć jedną, własną kobietę, z którą możemy iść przez życie. Tylko, że to kosztuje. Pytanie, ile wysiłku i czasu jesteśmy w stanie za to zapłacić. A nawet pieniędzy na zdobywaną wiedzę. O wiele ważniejszy jest tutaj jednak systematyczny wysiłek i czas. “How much you can take? And keep moving forward…” (“Ile możesz znieść i poruszać się do przodu?”) mawiał Rocky. Tak samo jest tutaj. Nawet, jeśli wtedy przez jakiś dłuższy czas nie spotykamy takiej dziewczyny, to przynajmniej wiemy, że daliśmy z siebie 100% i w pełni wykorzystaliśmy nasz czas, wysiłek i zdobytą wiedzę. Możemy spać spokojnie, wiedząc, że daliśmy z siebie wszystko. Zupełnie, jak po przegranym meczu, w którym walczyłeś do końca. Jesteś z siebie dumny. Ale te pojedyncze porażki czy nawet pasma porażek nie przesądzają o końcowym sukcesie. Przetrwają tylko najwytrwalsi. “Only the strongest will survive” (“Przetrwają tylko najsilniejsi”) – jak w tej piosence Breaking Benjamin. Faceci, którzy nie są wytrwali i nie budują niezależności i odporności emocjonalnej nie dadzą rady poznać odpowiedniej ilości dziewczyn ani nawet nie pozbędą się nieśmiałości. Gdzieś w połowie poddadzą się i zadowolą toksyczną kobietą z ładną buzią, bo lepsze to niż dalej się “męczyć”/iść do przodu. I tak potem słyszę historie, jak jeden kolega mojego kursanta olał początkowo zdobytą wiedzę i utknął w związku z kobietą, która go nie szanuje i wchodzi mu na głowę. Jest jej sługą i pieskiem, a jak nie, to foch. Ale dla niego widocznie lepszy seks z taką osobą niż tymczasowa samotność. Plącze się już w tej relacji ponad rok i nie ma siły jej zakończyć, pomimo wielokrotnego poniżania przez własną kobietę. Za szybko się poddał i zachłysnął jakimkolwiek związkiem. Nie wspominając o bezsensownym zaliczaniu jakichś różnych kobiet, które poprzedziło ten związek. Nie wiem, czego ten człowiek szuka, ale wyraźnie nie potraktował poważnie ostrzeżeń z moich kursów. Wykorzystał tylko te powierzchowne bajery do swoich niecnych celów, które prowadza go donikąd. Cóż, ostatecznie to Ty decydujesz, co zrobisz ze swoim życiem. Nawet zapamiętanie moich kursów na pamięć nie gwarantuje, że i tak zdecydujesz się sparzyć i spędzisz o 6 miesięcy za długo z ładną buzią, która nie nadaje się do trwałej relacji. Podsumowując, cieszmy się małymi sukcesami, bo one zwiastują wielkie sukcesy. Jeśli nie potrafisz docenić małych rzeczy i dokonać małych zmian, to tym bardziej nie dokonasz wielkich zmian i nie jesteś gotowy na wielkie rzeczy. Nauczmy się raczkować zanim zaczniemy biegać maratony. Nauczmy się obycia towarzyskiego zanim wejdziemy w związek. A życzeniowe myślenie o natychmiastowych, łatwych sukcesach zostawmy bajkopisarzom marketingowym i osobom początkującym, oderwanym od rzeczywistości, które myślą, że rozwój osobowości z introwertycznej w towarzyską jest jak połknięcie pigułki na ból głowy. To tak nie działa. Podobnie, jak mięśnie nie rosną po miesiącu treningu i połykaniu jakiegoś proszku na porost mięśni. Wszystko, co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku. Inaczej życie byłoby nudne, a sukcesu nikt by sobie nie doceniał oraz nic by nie znaczył, ponieważ każdy mógłby go natychmiast uzyskać. Mam to zapisane na karteczce obok monitora: “Wszystko co wartościowe w życiu wymaga czasu i wysiłku.” Polecam sobie to dopiąć do tablicy korkowej na przykład. Pozdrawiam.

Reply

Seba May 23, 2015 at 11:36

Bardzo ciężko jest mi przestawić swoje myślenie z tego, że droga przez zlewki i upokorzenia może być przyjemnością, ale spróbuję, choć zalatuje to masochizmem. Nigdy nie byłem w związku, więc “chwilowy brak dziewczyny” to dla mnie całe życie. Może dlatego tak to odczuwam.

Reply

Grzywocz May 23, 2015 at 12:30

Mamy chyba różne definicje słowa “zlewka”. Jeśli jest to automatyczna niechęć kobiety do rozmowy, to jest to konsekwencją atakowania jej komfortu na ulicy lub w galerii. Jest parę sposobów, aby to obejść i chwilę z nią pogadać, ale skuteczność doprowadzania tego do randki jest raczej marna ze względu na brak zaufania kobiet w takich miejscach. Dlatego możemy najwyżej uzyskać w ten sposób zwiększenie pewności siebie i poćwiczyć gadkę z obcą dziewczyną. Z kolei w miejscach, w których jest więcej jakichś wspólnych kontekstów i większym poziom zaufania kobiet, to one wtedy nigdzie nie uciekają, tylko może leniwie rozpocząć rozmowę i powoli bardzo zmieniać tematy, bo nie ma żadnego pośpiechu. Czasami nawet jest szansa, że spotkasz ją ponownie, więc tym bardziej zero spiny. Jaka wtedy może pojawić się “zlewka”? Najwyżej brak zainteresowania kobiety w rozmowie i po rozmowie, bo albo jesteśmy zbyt sztywni i mili albo nie jesteśmy w jej typie lub ona jest zajęta czy nie chce mieć chłopaka, bo jest zraniona albo niedojrzała. Wtedy w dalszym ciągu rozmawiałeś z nią po to, aby dostarczyć SOBIE przyjemności i jej również oraz, aby w dalszym ciągu rozwijać ciekawą gadkę z kobietami, a to z kolei robisz po to, aby być w formie, gdy spotkasz tę właściwą kobietę. Gdzie jest wtedy zlewka? W tym, że nie była taka dziewczyna zainteresowana? Cóż, po pierwszej się rozwijasz i masz prawo do potknięć, po drugie nie jesteś zieolny banknot, więc nie musisz się każdej podobać, tak samo, jak Tobie się nie każda podoba. Myślę, że takie problemy wynikają z niskiej samooceny i poczucia wartości oraz desperacji, która przez nie narasta i powoduje pragnienie załatania tego braku poczucia wartości przez dziewczynę. Mnóstwo ćwiczeń na ten temat, w sensie przemyśleń, notatek, zmian postrzegania danej sytuacji i zwiększania własnej samooceny znajdziesz w programie http://PewnoscSiebieW90Dni.pl Osoby, które mają zdrową samoocenę (nie zawyżoną i nierealną, tylko zdrową), nie utożosmiają swojego poczucia wartości z zewnętrznymi czynnikami, jak wygląd, dziewczyna, praca itp. Dają sobie prawo do błędu. Są dla siebie wyrozumiali. Nie traktują przeciwności czy porażek, jak koniec świata. Traktują to jako cenne doświadczenie i okazję do wzrostu. Ponad to doceniają i dostrzegają swoje MOCNE strony oraz pielęgnują je. Czyli znają swoją wartość. Przede wszystkim WIERZĄ, że w ogóle są w stanie coś zmienić lub osiągnąć. Zdrowa samoocena to przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi wyzwaniami i przeciwnościami, czy to w dziedzinie znajdowania partnera życiowego i utrzymywania udanej relacji czy w sferze zawodowej czy w sferze dbałości o higienę psychiczną i fizyczną. Silne przekonanie, że poradzimy sobie z życiowymi trudnościami. A na czym to jest zbudowane? Na doświadczeniu, na wykonanej pracy, na swoich zaletach i małych lub dużych osiągnięciach, na życiu zgodnym z zasadami, wewnętrznej integralności, życiu celowym, świadomym i odpowiedzialnym, czyli takim, w którym bierzemy pełną odpowiedzialność za swoje działanie lub jego brak oraz za efekty, które to przynosi. Do tego dochodzi jeszcze ta samoakceptacja i prawo do błędów. Jest o tym w treningu Pewności siebie w 90 dni wystarczająco, aby znacząco zwiększyć pewność siebie, samoocenę i obycie między ludźmi. Bądź konsekwentny, wdrażaj więdzę w życie i bądź cierpliwy, bo czas i tak przeminie. Pytanie, co z nim robisz.

Reply

tttttt May 27, 2015 at 09:09

Mysle, ze takie myslenie wynika z kilku powodów. Jednym z nich jest idealizowanie kobiet i związkow. Ludzie czesto udaja szczesliwych, na fb zakochani a w rzeczywistosci wogóle nie szanuja sie. Kolejnym jest nuda. Dajmy na to ze pracujesz a reszte czasu na co przeznaczasz? Sport, nauka, rozwijanie pewnosci siebie i flirtu. Gdy nie mialem wyznaczonych celow to myslalem podobnie. Jeśli jestes facetem i na przykladzie wystapien publicznych pozbycie sie tego stresu, danie sobie rowniez przyzwolenia na niedoskonalosc zajmuje ok. 6 miesiecy zaleznie od przypadku. Troche kosztuje to wysilku. W tym czasie dziewczyny przewaznie inwestuja w swoj wyglad a nie charakter, wartosciowy facet nie rzuci sie na dziewczyne, ktora nie okazuje mu zainteresowania (po podejsciu i zabawowej rozmowie).

Reply

Kamil June 9, 2015 at 18:05

Paweł, czytałem wiele różnych materiałów różnych gości na internecie, ostatecznie zostałem przy Twoich i wprowadzam je w życie na ile potrafię. Ścieżka tego rozwoju i przełamywania nieśmiałości i strefy komfortu trwała długo. Pewnego dnia w szkole podszedłem i przysiadłem się do dwóch dziewczyn które piły kawę i po 10 min rozmowy zabrałem nr telefonu do tej która siedziała naprzeciwko mnie. Zadzwoniłem 3 dni później(wiem, troszkę szybko, dodałem dużo ryzyka odrzucenia) no i zgodziła się bardzo chętnie przyszła na spotkanie. Cały czas byłem czujny, czytałem dalej artykuły, starałem się przygotowywać do randek i zostaliśmy parą. Bardzo cieszę się tym, że jesteśmy w związku, jednak nieustannie jestem gotowy na to, że Ona może odejść, a w tej relacji najważniejsze jest nasze wzajemne zainteresowanie – zwłaszcza obserwowanie jej zachowania i zaangażowania. Raz jeszcze serdecznie Ci dziękuję!

Reply

Szczepan May 30, 2016 at 17:34

Witam.

Zawsze miałem problem z komunikacją z ludźmi, często byłem cichy, nieśmiały itp. Sam podejmowałem próby uporania się z tym, przez co zrobiłem spore postępy i zacząłem więcej rozmawiać z ludźmi. Wciąż jednak, ludzie, to czarna magia, dla mnie. Niegdy mnie rozumiałem ludzkich zachowań, tak więc też nie rozumiałem kobiet i nie wiediząłem jak do nich podejść.

Jednak, gdy natrafiłem na twoje materiały Pawle, to po prostu oczy mi się otworzyły. Zacząłem więcej rozumieć kobiety, choć wielu ludzkich zachowań nadal nie rozumiem, to jednak zrozumiałem jedną najwazniejszą rzecz. Nie ma się czego bać, nie ma powodu do nieśmiałości i nie ma powodu do wstydu, jeśli nie zrobiłem nic złego. Do odważnych świat należy. Wreszcie zrozumiałem co oznacza to zdanie. No i co najwazniejsze wreszcie zrozumiałem co to jest flirt. W ciąż tylko słyszałem, w filmach o flirtowaniu, ale nie miałem pojęcia co to takiego.

Oczywiście po wielu latach przyjętych schematów, jest mi bardzo trudno wykonywać ćwiczenia typu idź i szukaj dziewczyny do rozmów, bo nabyłem innej mentalności do gospdodarowania swoim czasem, to jest bariera, której jak do tąd nie przełamałem. Jednak już dawno zauwarzyłem postępy, chociażby w rozmawianiu z ludźmi, w tym dziewczynami.

Niedawno zauwązyłem, że ćwicząc mówienie cześć, a przynajmniej skinienie głowy, czasem, pod nosem mówiłem cześć, w kieryuniku osoby, dziewczyny, która się na mnie popatrzy, zacząłem robić to odruchowo. Powoli zaczynam dodawać głośniejsze cześć. Zaóważyłem to jak się i jałem w pracy z przychodzącymi ludźmi i dziewczyna, którą pierwszy raz zobaczyłem, popatrzyła się na mnie, a ja nie wiele myśląc skinąłem głowom i jeszcze po cichu dodałem cześć.

Teraz zaczynam zauważał, że to dziewczyny, tak w sklepie, jak i w ogóle zaczynają mnie bardziej atakować i odpowiadać, w zaskakujący dla mnie sposub. Uważam, że doszedłem do końca jednego etapu w komunikowaniu się i teraz muszę przejść do następnego. Czyli prowadzenie dłuższych rozmów. Zaczynam starać się to wdrażać, co też nie jest proste dla mnie. Ostatnio też po raz pierwszy zorganizowałem wypad, na paintball, z ludźmi z pracy i znajomymi i ich znajomymi. W sumie było nas 10 osób. Przeprowadzięłm też wprowadzenie dla tych co są pierwszy raz, na czymś takim, mówiąc o zasadach bezpieczeństwa, bo się trochę na tym znam. Większość osób była pierwszy raz. Mimo, że powiedziałem w zasadzie tylko kilka zdań, to odczułem, taką sztywną twarz i łzy w oczach, odczuwając niepewność, bo tak się wszyscy na mnie popatrzyli nie spodziewając się, że będe coś mówił do wszystkich. Ale jakoś poszło.

Myślę, że jestem na dobrej drodze, jednak może to mi zając wiecej czasu niż innym, ale wiem, że się uda.

Reply

Leave a Comment

Previous post:

Next post: