Dziewczyna Mnie Nie Szanuje – Jak Poderwać Młodszą Dziewczynę, 20 latkę – Dlaczego Bycie Wyzwaniem Demaskuje i Zniechęca Niektóre Młodsze Dziewczyny

by Paweł Grzywocz on 16 January 2019

“Tabuny niedowartościowanych dziewczyn będą chciały sobie uczynić z Ciebie swoją papużkę do pisania lofciam, srofciam.”

jak poderwać młodszą dziewczynę 20 latkę - ona mnie nie szanuje
Jak poderwać młodszą dziewczynę, 20 latkę? Co robić, gdy dziewczyna mnie nie szanuje? W tym artykule dowiesz się:

  • Dlaczego bycie wyzwaniem może odpychać sporo młodszych dziewczyn, które są jeszcze niedojrzałe emocjonalnie, niedowartościowane, są wampirkami ciągłej uwagi
  • Jak zdobyć młodszą od siebie kobietę i nie wpakować się na rozkapryszone dziecko
  • Dlaczego młodsze dziewczyny są niestałe w uczuciach i łatwo się “odkochują”
  • Jak sprawdzić czy młodsza kobieta jest niedowartościowana, toksyczna, szuka tylko trepa, który będzie się za nią uganiał
  • Dlaczego tylu znajomych ugania się za dziewczynami, a one z nimi są i jak sobie z tym radzić
  • Jak poderwać młodszą kobietę – dlaczego mnie nie szanuje?

    Dlaczego znajomi mają 20 letnie dziewczyny, mimo że się za nimi uganiali

    Wielu mężczyzn marzy o metodzie na to, jak poderwać młodszą kobietę. Jednak związek z 20 latką często obarczony jest ogromnymi problemami. Relacja z taką młodszą dziewczyną to duże wahania jej humorków oraz często dziewczyna nie szanuje swojego chłopaka.

    Mężczyzna w związku z 20 latką często tak naprawdę męczy się i zadaje sobie pytania typu:

  • “Co robić, gdy kocham ją, ale mnie denerwuje”
  • “Co zrobić, gdy dziewczyna mnie wkurza”
  • Dziewczyna mnie dołuje, ona mnie wręcz wkur*ia”
  • “Co robić, gdy moja dziewczyna jest dla mnie chamska i mnie irytuje”
  • “Dziewczyna mówi, że ją wkurzam”
  • “Dlaczego dziewczyna mnie nie szanuje
  • “Dziewczyna mnie nie kocha, ale chce ze mną być
  • “Dziewczyna jest ze mną, ale mnie nie kocha
  • “Dziewczyna mnie nie docenia traktuje mnie jak psa”
  • “Dziewczyna nie daje nic od siebie
  • “Moja dziewczyna nie ma do mnie szacunku”
  • *** PYTANIE CZYTELNIKA: “Jak poderwać 20 latkę? Dlaczego moi koledzy mają dziewczynę, mimo że się za nimi uganiają i ciągle piszą
    z nimi sms’y?

    “Paweł, skonfrontowałem ostatnio Twoje metody z tym co robią moi dwaj znajomi którzy mają kobiety, dużo kobiet. Na każdym kroku widzę jak skutecznie “wyrywają nowe dziewczyny”.

    1 To całe czekanie, tajemniczość. Akurat kolega wspominał o tajemniczości, to się zgadza. Wspomniał też, że według niego sztuczne udawanie tajemniczości jest śmieszne. Czekanie tydzień, czy te 5 dni jest sztuczne. Jego koleżanka to potwierdziła. Nie chcę tego cytować, ale jak Chcesz to mogę podesłać screeny na maila. Ogólnie “kuj póki gorące

    2 Mała ilość komplementów, komplementy głównie do osobowości. Z tego co zaobserwowałem to Oni słodzą kobiecie ile wejdzie. Adoptowanie kobiety itd.

    3 Sms’y , znajomy uznał ogólnie mówiąc, że trzeba je pisać. Ostatnio poznałem fajną dziewczynę której robiłem zdjęcia. Po “robocie” zabrałem ją na odpowiednik pierwszej randki czyli “herbatę”. Zadzwoniłem i umówiłem spotkanie. Pomiędzy spotkaniem, a moim telefonem jest około 2 tygodni przerwy w czasie. Kolegą uznał, że jeżeli się nie przypomnę w SMSie to kobieta o mnie zapomni. Nauczony tym, czego doświadczyłem chwilę z nią popisałem i przypomniałem o spotkaniu. Znajomy uznał, że w życiu kobiety dzieje się tyle, że trzeba się “przypomnieć”(?)
    w SMSach. Kobieta bez SMS ów może czuć się olana

    4 Nie kojarzę żebyś Polecał teksty typu “spodobałaś mi się” “zobaczyłem Cię i mi się podobałaś” i inne teksty tego kalibru. Znajomy uważa, że trzeba być prawdziwym i że takie teksty działają. Dziewczyna może się nie domyśleć o co chodzi jeżeli z nią rozmawiamy. Sam to zauważyłem.

    Jest takie powiedzenie, że miarą prawdy jest skuteczność. Jeśli cięgle dostaję zlewy, dosłownie ryje mi to banie, na myśl o kobietach zamiast myśleć o nich jak
    o czymś fajnym to mnie się robi niedobrze. A znajomi mają ciągle nowe fajne kobiety to “wychodzi” na to, że ich prawda jest bardziej “prawdziwa” niż ta Twoja. Trochę ciężko mi to pisać bo jestem “wychowany” przez Ciebie.

    Paweł jak zapatrujesz się na powyższe punkty? W obecnej sytuacji mam dosyć tych wszystkich porad, tych wszystkich poradników “jak poderwać (młodszą) dziewczynę
    w przenośni niedobrze mi się robi jak widzę kolejny kanał o uwodzeniu. Z dziewczyną
    z którą jestem teraz umówiony lecę na żywioł. Mam wrażenie, że “prawda” jest zupełnie gdzie indziej niż uważają “specjaliści z neta”. Fakty mówią same za siebie.
    4 lata biegania za dupami bez skutku. Paweł nie piszę żeby Ci dowalić czy coś ale mam prawo wątpić po tym co doświadczyłem. Czy to w “robocie” czy w kobietach interesuje mnie tylko i wyłącznie skuteczność ;)

    Pozdrawiam,
    Krzysiek”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Krzysiek,

    Z tego, co rozmawialiśmy do tej pory, to masz do czynienia z niedowartościowanymi małolatami (20 latki około, a także 19 stki).

    Z reguły takie dziewczyny nie szukają chłopaka na poważnie, tylko szukają dowartościowania, są nieraz uzależnione od facebooka, są to tzw. atencjuszki, które nie szanują chłopaka, tylko się nim bawią przez jakiś czas.

    Bycie wyzwaniem takie dziewczyny demaskuje i odpycha, dzięki czemu chroni Cię automatycznie przed toksycznymi, niedojrzałymi, niestabilnymi, nieszczerymi dziewczynami. One szukają tylko uwagi, żeby pochwalić się koleżankom na fb, że ktoś za nimi biega i posiadają takiego prywatnego fana.

  • Pytanie, jak się to kończy?
  • Ile takie związki trwają?
  • Jakiej są jakości i z jakim poziomem szacunku?
  • Jak się kończą takie związki?
  • Dlaczego się kończą?
  • Takie związki się kończą, gdy dziewczyna już nakarmi swoje ego, znudziła się chłopakiem, który ją obskakiwał albo dorastają i zrywają, bo tylko tkwiły
    z chęci dowartościowania, a potem przestały tego potrzebować.

    dziewczyna mnie nie szanuje - jak zdobyć 20 latkęNiektóre z takich związków trwają latami, dekadami przez zasiedzenie, z przyzwyczajenia, strachu przed poznaniem kogoś nowego i są niskiej jakości.

    Ty tego jeszcze nie wiesz, nie widzisz albo nie chcesz widzieć, tylko koncentrujesz się na samym fakcie posiadania jakiejkolwiek dziewczyny, nieważne, czy ona będzie z Tobą, żeby się dowartościować, pokazać, pobawić, tkwić, ważne, że będziesz kogoś “miał przez jakiś czas”.

    Jak poderwać młodszą, 20 letnią dziewczynę i uniknąć braku szacunku?

    Jeśli tak bardzo tego nie rozumiesz, to śmiało. Biegaj za takimi dziewczynami, adoruj je, dowartościowuj z nutką niepewności czasami, a zobaczysz, że tabuny niedowartościowanych dziewczyn będą chciały sobie uczynić z Ciebie swoją papużkę do pisania lofciam, srofciam.

    Skoro to Cię tak uszczęśliwi, to co ja mogę. Wejdź sobie w taką relację i sprawdź, czy to Cię tak uszczęśliwi oraz zwróć szczególną uwagą, jak takie dziewczyny tworzą dramaty
    z czapy, byle coś się działo i jak nie szanują chłopaka, są niestabilne uczuciowo.

    Pójdziesz do kibla, a ona zrobi Ci aferę o to, dlaczego się nie zapytałeś.

    Może wtedy zadasz sobie pytanie, po co w ogóle wszedłeś w taką relację.

    A ja nigdzie nie polecam specjalnie czekać 2 tygodni kiedykolwiek, tylko 5 dni po spotkaniu lub otrzymaniu numeru oraz unikać kontaktu i początkowych spotkań w piątki i soboty, bo każdy facet celuje w te dni oraz są to dni dla stałych par.

    Koncentruję się na znalezieniu i utrzymaniu przy sobie:

  • zdrowej psychicznie
  • stabilnej
  • cierpliwej, łagodnej
  • samodzielnej emocjonalnie
  • mającej dobre relacje z ojcem i w ogóle z rodzicami
  • dojrzałej emocjonalnie kobietydziewczyna mnie nie szanuje - jak poderwać 20 latkę
  • a nie niedowartościowanego dziecka, wampira uwagi, który staje się z czasem kulą u nogi albo wręcz terrorystą emocjonalnym, który Cię nie szanuje.
  • W zasadzie, to nawet nie musisz wchodzić w związek z taką, tylko przy odrobinie oleju w głowie zauważysz, że taka dziewczyna w ciągu 10 spotkań będzie sobie rościć do Ciebie prawa, robić jazdy o bzdety, a sporo z nich też się po prostu poddaje, bo w swoim zakompleksieniu uważają, że skoro nie latasz za nimi, to Ci nie zależy.

    Na przestrzeni kolejnych lat również obserwuj, jak się kończą te wszystkie związki, bo najczęściej rozstanie następuje prędzej czy później albo żyją w jakiejś patologii, że np. zwracają się do siebie przekleństwami i uważają, że to normalne.

    Jak tego chcesz, to droga wolna. Ja tu tylko ostrzegam. Zrobisz, jak uważasz.

    Dziewczyna mnie nie szanuje – podryw 20 latki to pole minowe

    Osobiście nie jestem przekonany do związków, które jakoś tam wynikły przez przypadek, ludzie są ze sobą przez ileś tam miesięcy lub lat, a potem się nienawidzą, usuwają zdjęcia, profile i od dawna się nie szanowali.

    Jakiś mały procent jest faktycznie zadowolony, a większość szukała dowartościowania, świętego Grala w postaci chłopaka lub dziewczyny, który podbuduje ich brak poczucia własnej wartości.

    Ciągle muszą pisać z tą osobą i dowartościowywać się uwagą, bo jak nie, to czują, że tracą swoje jestestwo.

    skutki uzależnienia od facebookaNie mają takiego poczucia bezpieczeństwa
    w sobie ani zdrowego dystansu do tych spraw i poczucia wartości. Traktują związek, jak ostoję bezpieczeństwa. Tracą grunt pod nogami, gdy nie ma osoby, która by do nich ciągle pisała smsy.

    Całkiem spora część związków jest
    w ten sposób zbudowana – na zasadzie obsesyjnej zależności emocjonalnej.

    Sporo związków popada przez to
    z czasem w:

  • znużenie
  • przyzwyczajenie
  • pogardę
  • niski poziom szacunku lub jego brak
  • duży poziom rutyny, nudy, zmęczenia.
  • Sam możesz to zaobserwować, gdy będziesz biegał za dziewczyną, której takie duszenie się nie będzie początkowo przeszkadzało, ale będzie się jej to wręcz podobało, ale tylko na jakiś czas, a potem nawet takiej się to znudzi.

    Odkryjesz, czy ona będzie chciała Ci wchodzić co raz bardziej na głowę, będzie robić dramaty z czapy.

  • Będziesz widział, czy ta dziewczyna szuka chłopaka, żeby wchodzić mu na głowę czy szuka jakiegoś partnerstwa.
  • Sam będziesz widział, czy z taką dziewczyną w ogóle da się cokolwiek budować.
    Ja wiem, że się nie da i nie potrzebuję tego sprawdzać, bo sprawdziłem.

    A patrząc z boku może się wydawać, że prawie wszyscy mają jakąś dziewczynę, zachowując się łajzowato, więc może należy brać z nich przykład.

    jak poderwać młodszą dziewczynę - Niestety zazwyczaj większość się myli i nie warto podążać za masami. Nawet nie trzeba rozwijać związku z taką wampirką uwagi, żeby się przekonać, czy to ma sens, ponieważ już po kilku spotkaniach taka dziewczyna z reguły będzie się obrażać, strzelać fochy i rościć sobie prawa do ciągłej uwagi i kontrolowania albo będzie smęcić, że się nie starasz.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Czy próbowałeś poderwać młodszą dziewczynę, 20 latkę
    i zauważyłeś, że ona Cię nie szanuje? Jak często (1 na 10?) trafiasz na dojrzałe, stabilne emocjonalnie 20 latki, które nie bawią się uwagą facetów?

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    Dziewczyna Mnie Nie Szanuje - Jak Poderwać Młodszą Dziewczynę, 20 latkę - Dlaczego Bycie Wyzwaniem Demaskuje i Zniechęca Niektóre Młodsze Dziewczyny, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • jak poderwac mlodsza

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 158 comments… read them below or add one }

    Krokodyl January 16, 2019 at 22:59

    Ciekawy i godny uwagi artykuł, Pawle. :)
    A propo takich młodych dziewczyn w okolicach 20-tki i ich niewykształconych jeszcze emocjach, którym dopiero kształtują się pewne sfery w psychice i często same nie wiedzą czego chcą. Byłem 2 lata w związku z dziewczyną, która miała w tym czasie 19-21 lat. Ja byłem od niej o 7 lat starszy. Ten związek był kilka lat temu.
    Na porządku dziennym było obrażanie się tej dziewczyny na mnie, fochy, dąsanie się o takie rzeczy, że nie napisałem jej czy się wyspała, że słucham radia Eski, że nie podoba mi się zespół, który ona lubi słuchać, że dzień wcześniej przyniosłem jej nie gorącą, a ciepłą jajecznicę, że jej koleżance napisałem życzenia wielkanocne, które się nie spodobały mojej dziewczynie, że powiedziałem jej czy mogłaby się nie spóźniać tyle (praktycznie zawsze spóżniona była od 5 do 10 min.). Wiecznie była gra o nazwie “o co się teraz obraziłam, zgaduj!”. Po 2 latach związku zerwałem z nią, gdy w końcu trafiłem do kardiologa z kłuciem w okolicach serca z nerwów, które ona powodowała. Wtedy mi to oczy otworzyło, że zaczynam sobie już nawet zdrowie, psychikę, układ nerwowy niszczyć w młodym wieku. Jak z nią zerwałem kontakt, to jakby ręką odjął, bóle minęły i lekarstwa na serce oraz na uspokojenie już nie były potrzebne. Nie miałem wtedy pojęcia, że w ogóle istnieją jakieś poradniki jak budować wartościowy związek. Dzięki Pawle, sporo ważnych rzeczy dowiedziałem się dzięki Tobie. :) Wiedza ta rzuciła na moje myślenie zupełnie nowe światło. Czuję się teraz o wiele bardziej świadomy w tamatyce relacji damsko-męskich. :) Robisz kawał dobrej roboty!

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 09:27

    Dzięki za cenne uwagi i gratuluję uwolnienia się od tego ciężaru. Życzę, aby kolejny związek wzbogacał Twoje życie i uszczęśliwiał.

    Reply

    sobol January 16, 2019 at 23:13

    “Dlaczego Bycie Wyzwaniem Demaskuje i Zniechęca Niektóre Młodsze Dziewczyny”

    hmmm… właśnie z moich doświadczeń na młodsze dziewczyny bycie wyzwaniem działa znakomicie, kobiety są generalnie emocjonalnymi istotami a te młode tym bardziej i takie coś robi im sieczkę z mózgu. Na spotkaniu droczyłem się, całowałem, a potem gdy one pisały do mnie na messengerze nie odpisywałem cały dzień i wypisywały czy się gniewam, co się dzieje i jeszcze bardziej za mną “biegały” i wykazywały większe zainteresowanie, wypisywały ze chcą się spotkać albo ze jestem wazny i nie chcą tego spieprzyć hehe

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 09:24

    Świetnie, o to chodzi i dokładnie tak to ma działać. Dlatego napisałem, że na “niektóre” dziewczyny to nie działa, bo są niedowartościowane. Wyzwanie działa na wszystkie normalne, stabilnie psychicznie kobiety w każdym wieku. Nawet na te lekko niedowartościowane świetnie działa, ponieważ też odwracają się role, nie wiedzą, co się dzieje, jest to zupełnie inne zachowanie niż takie, z którym do tej pory się spotykały. Nie działa to tylko na totalnie nieszczere wampirki uwagi, które bawią się uwagą facetów i oczekują ciągłej uwagi.

    Reply

    Mariusz January 18, 2019 at 18:13

    Paweł,co polecasz odpisywać takim dziewczynom gdy piszą “czy się gniewasz na mnie?”,”obraziłeś się ,coś się stało?”,czy lepiej zignorować taki sms i czekac pare dni dzwoniąc ?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:18

    Zgodnie z zasadami tutaj. Można tajemniczo odpisać: “Wręcz przeciwnie ; )” , “Nigdy w życiu ; )” , “Skąd ten pomysł? ; )” , “Skądże znowu ; )”, a gdy ona napisze, że chce pisać, to tradycyjnie: “Zachowaj to na spotkanie”, “Pogadamy na spotkaniu”, “Dowiesz się na spotkaniu”. Następnie, jeśli spyta “Kiedy”, to zadzwoń i się ustalcie termin, miejsce i godzinę, a jeśli nie spyta “Kiedy”, to po paru kolejnych dniach. Nie ignorujemy pierwszego sms’a, bo to niegrzeczne, tylko w 2 lub 3 powtarzamy, żeby zachowała to na spotkanie, a potem już można odpuścić, bo poinformowaliśmy ją, że dowie się więcej na spotkaniu. Na spotkaniu, gdyby pytała, to mówisz, że chcesz patrzeć jej w oczy i widzieć, gdy rozmawiacie. W ten sposób uczysz od początku dziewczynę, że nie będzie duszenia się przez telefon.

    Reply

    Mateusz January 17, 2019 at 09:49

    Paweł jestem po kursie ,, Pewność siebie w 90 dni,, Ten kurs był super kapuje o co w tym chodzi. Teraz zrozumiałem że popełniłem błąd wcześniej kupiłem 77 technik i Tranzycje. Te dwa kursy dały mi ogromną wiedze ale wciąż czegoś mi brakowało w podbijaniu do dziewczyn. Po tych ćwiczeniach to zupełnie coś innego Dziękuje.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 09:49

    Super, pewność siebie to fundament do działania.

    Reply

    JackSparrow January 17, 2019 at 12:39

    Jak zaczynałem studiować materiały Pawła i działać w praktyce miałem 26 lat i zerowe doświadczenie. Myślałem wtedy, że najlepsze lata mam za sobą. Moim zdaniem najlepsze dziewczyny były zaklepywane w wieku 18-19 lat, a później zostawały tylko ogryzki. Statystykę zbudowałem na bazie…3 subiektywnie najładniejszych dziewczyn na moim kierunku licencjata. Rzeczywiście one miały swoich chłopaków od liceum, dwie są po ślubie a jedna w quasi-ślubie. Jednak materiały otworzyły mi oczy, a wzmocniło to działanie. Zagadywałem do takich 19-21. Ba dawały numery, udawały zainteresowanie, a potem nawet nie odbierały. Cieszyły się, że mają fana. Okazuje się, że wiek 25-30 to najlepszy wiek dla faceta na szukanie drugiej połówki. Dziewczyny w wieku 23-27 są dojrzalsze emocjonalnie, myślą przyszłościowo, ponadto potrafią podkreślić swoją urodę. Wolnych ładnych dziewczyn jest dość sporo w tym wieku, więc tak jak myślałem, że jestem już w najgorszym wieku do działania, tak teraz myślę, że jestem w najlepszym. Studia porobione, kasa płynie, wygląd ogarnięty, kondycja jest – można działać :)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 12:53

    Super, tak powinno być. Do 23 lat mało jest dojrzałych emocjonalnie dziewczyn. Może to być dość frustrujące. Poza tym po co się bawić w jakieś wielkie związki w zbyt młodym wieku, gdy nie wiadomo, kiedy komu coś innego do głowy strzeli. A na zasadzie wampiryzmu tkwić ze sobą, bo tak “trzeba” to też mega słabe i ogranicza rozwój potencjału w innych dziedzinach, jak np. talenty, ścieżka zawodowa, to potem takie młode szczyle całymi dniami ślęczą nad telefonem albo spędzają ze sobą, izolując się od świata. Jak się nie było w takim niedojrzałym związku w tak młodym wieku, to nic się właściwie nie straciło. Znam nawet osobiście osoby, które żałują, że w ogóle traciły na to czas, bo potem dziewczyna może oczekiwać czegoś więcej, wspólnego życia, a jak się ma 18 lat 20 lat, to perspektywy na samodzielne życie są jeszcze dość niepewne. Oczywiście warto się zawsze edukować, również za młodu i być świadomym tych mechanizmów atrakcyjności, a nawet chodzić na randki, ale do długotrwałych relacji lepiej na takim etapie podchodzić ostrożnie.

    Reply

    Michał January 19, 2019 at 09:09

    @JackSparrow

    Mieszczę się w przedziale 20-25, dokładnie w jego środku, więc możemy mieć nieco inną sytuację, niemniej w 100% się zgadzam, że dziewczyny 23-27 są, w mojej ocenie, o wiele lepsze. Moje doświadczenia są takie – nie zamykają się w sobie przy mnie; zwyczajnie rozmawiają; zachęcają do tego, by się jeszcze spotkać towarzysko. Czyli wszystko to, czego nie robią dziewczyny w okolicach 20 roku życia wobec mnie

    Życzę miłego dnia
    Michał

    Reply

    Anonim January 17, 2019 at 13:05

    Ja jestem dzisiaj załamany. Ogólnie wydaje mi się, że tylko tracę czas “biegając za dup.mi”, a one mnie i tak zlewają. Oczywiście wykonałem ogromny postęp w pewności siebie, gadam z tymi pięknymi, ze znanymi aktorkami z tv też, jak z koleżankami, ale to i tak się na koleżeństwie kończy co najwyżej. Mam sporo nowych koleżanek i tyle. Ostatnio jedna ciągała mnie po jakimś wydarzeniu jako przyzwoitkę, bo jej się jakiś muzyk podoba. Swoją drogą taki 170 cm wzrostu. Czytałem o tym u Ciebie pełno artykułów, więc wiem jak to wszystko niby jest. Od jesieni byłem na wielu wydarzeniach z kontekstem. Poznałem sporo atrakcyjnych i bardzo atrakcyjnych dziewczyn. W poniedziałek poznałem znów dwie takie. Ale obie były obojętne, jak oceniłem. Pogadałem z nimi trochę, pożartowałem, nawet się pośmiały, ale na tym koniec. Właściwie nie patrzyły mi w oczy. Z jedną z nich wyszła taka rozmowa, że ją zapytałem czy ma FB (nie to że pytałem o kontakt, tylko czy ma), ona że tak i jak chcę to Aneta ma ją w znajomych (wspólna koleżanka) i że mogę ją tak znaleźć. A ja: to jak chcesz to mnie zaproś, bo widziałem obojętność i tak. Dziewczyna bardzo wysoka, bardzo zgrabna, elegancka, ładnie ubrana, ładna twarz, studentka. Był tam taki “pajac”, który cały czas jakby się gibał, uśmiechał, tańczył, był jak po narkotykach. Podśmiewywaliśmy się z niego. A na koniec tego wydarzenia ona z nim rozmawiała i widziałem, że ciągle patrzyła mu w oczy z uśmiechem i zainteresowaniem. Przysiadłem się do nich, a oni dalej tylko między sobą rozmawiali. Gadał jej o swojej filozofii buddyjskiej, o znakach zodiaku itp. pierdołach. Ona mi później mówiła, że ma ciekawą filozofię życia i jest pozytywny.

    Wszedłem na jej profil na FB i zobaczyłem jej chłopaka, który nie obrażając go, ma zupełnie kwadratową szczękę, wysuniętą żuchwę i wygląda jak ten wielki gość z Rockiego. No to ja Was przepraszam. Ręce mi opadają. Ja mam 185 cm wzrostu, 80 kg, podobno ładną twarz, staram się dobrze, ciekawie ubierać. Jestem inteligentny, dużo żartuję, rozwijam się w kilku dziedzinach. Mam osiągnięcia A widzę jakichś pajaców, którzy mają takie dziewczyny. Albo typa, który cały dzień tańczy, gada o znakach zodiaku. No nie wiem. Może ja, czy Michał mamy jakiś gen, który odstrasza kobiety? A może trzeba być jakoś niedorozwiniętym, żeby się komunikować z kobietami dobrze?

    Dzisiaj po raz piąty byłem w sklepach szukać swetra i po raz piąty nic nie kupiłem. Albo za duży, albo za mały, albo nie ma odpowiednich fasonów. Czuję, że straciłem dużo czasu i jestem w plecy z nauką. To samo czuję z kobietami. Co bym nie zrobił zostaję z ręką w nocniku i jestem tylko sfrustrowany i wściekły. Oczywiście wiem, że mam mieć wywalone i za mocno się przejmuję. Ale jak jestem na luzie i nic nie wychodzi, to wtedy czasem wk.. mnie łapie. To chyba normalne?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 14:02

    A czy zagadujesz do 10 dziewczyn tygodniowo i wyciągasz wnioski? Gdy ja miałem takie obserwacje, jak Twoje, to albo dziewczyny były zbyt tępe w stosunku do mnie i dlatego nie miałem u nich “szans”, a nawet nie chciałbym z takimi typiarami być, które lecą na jakiegoś pajaca w dżokejce, który ciągle klnie, jest krzykliwy, niby taki hiphopowiec, żujący ciągle gumę, no generalnie kretyn, więc konkludowałem, że chmara dziewczyn się podśmiechuje z niego, żeby nie wyjść na niemiłe, a kilku atencjuszkom się taki chłopak podoba.

    W każdym razie widziałem i wiedziałem po sobie, że żadna inteligentna, spokojna, dowartościowana dziewczyna nie chciałby się spotykać z takim krzykaczem, ale takich dziewczyn spokojnych i ładnych jest mniej niż tych wypacykowanych, ale tępych i wyzywających. Czyli jedna przyczyna, to trafiasz na tępe dziewczyny (najprawdopodobniej małolaty) i jeszcze się dziwisz, że nie interesują się inteligentnym mężczyzną na poziomie.

    Poza tym możesz jedynie zluzować majty i się tak nie napinać przy kobietach, mieć wylane na efekt i faktycznie więcej się wygłupiaj. Jeszcze więcej niż do tej pory. Sprawdź, jakie będą rezultaty. Ja sprawdziłem różne granice, raz byłem bardziej, jak E. Murphy, raz J. Carrey, raz S. Conery, raz B. Pitt, różne natężenia śmiechawki i głupawki w stosunku do tajemniczości, pewności siebie, luzu. Musi być w tym balans, ale na samym początku interakcji warto się więcej powygłupiać, żeby OD RAZU wejść na tory flirtu, zabawy, luzu, braku oczekiwań.

    Niestety najczęściej jednak obracałem się wśród tępych dziewczyn i niestety takich była większość. Musiałem naprawdę iść w jakieś dużo ambitniejsze miejsce związane np. z przedsiębiorczością czy z językami obcymi itp. żeby tam naprawdę były intelektualnie rozwinięte dziewczyny i wtedy nawet nie musiałem jakoś specjalnie rżnąć przy nich głupa, tylko trochę normalnej rozmowy, trochę flirtu, trochę żartu, historii, śmiechawki i jakoś to szło na luzie, bo one były NORMALNE.

    A wśród tych tępych, to zapomnij. Byłem raczej niezauważalny, bo ja nie robię z siebie idioty. Na forum wypowiadam się inteligentnie. Jak nie mam nic mądrego do powiedzenia, to milczę. Nie klnę, nie krzyczę, nie robię z siebie błazna na forum, więc równie dobrze mógłbym nie istnieć.

    Można robić z siebie błazna w pozytywnym sensie, być duszą towarzystwa, dużo opowiadać, zapodawać tematy, ale gdy masz konkurować z totalną małpą, jakimś krzykaczem, to jest to w ogóle bez sensu – strata czasu i energii. Niech się wykrzyczy i przyciągnie wszystkie tępe dziewczyny, a Ty się skup na tych, na których taki krzykacz nie robi wrażenia i jest dla nich odpychający. Nie wiem w ogóle po co się przejmujesz dziewczynami, które lecą na debili. Niskie poczucie wartości przemawia przez Ciebie, samotność, desperacja.

    Lepiej być samemu niż z idiotką oraz lepiej być samemu niż zgrywać idiotę dla poklasku.

    Reply

    Anonim January 17, 2019 at 17:38

    Do 10 nowych dziewczyn tygodniowo to by było ciężko. Żeby jeszcze były atrakcyjne, to już w ogóle trzeba by mieć jakąś super pracę, albo takie miejsca rozwoju. No by chyba nie chodzi o zagadywanie na ulicy, czy w galerii. To by się dało zrobić, ale wiadomo jaka jest skuteczność. Jeśli 2 atrakcyjne i nowe tygodniowo bym poznał w miejscu z kontekstem to by było bardzo dobrze. Teraz mam pewną rzecz do zrobienia i na jakieś 4 tygodnie znowu jestem dosyć uziemiony z miejscem z kontekstem, ale ogólnie ostatnio jak na mnie to super działam i często wychodzę z domu, jeśli o to chodzi. Być może można by znaleźć jakieś inne miejsce, ale w sumie ciężko dla mnie o lepsze. Żeby łączyło poznawanie ludzi, zarabianie i elastyczność czasową.

    No jasne, większość ludzi jest niezbyt lotna i to może tłumaczyć dlaczego inteligenci nie mają powodzenia (typowy informatyk, genialny matematyk, nerd). Często pewnie to może tłumaczyć taki stan rzeczy. Ja sporo żartuję, albo jestem na luzie. Zauważyłem, że gdy mam wszystko gdzieś, to nie pajacuję. Jestem bardzo spokojny, jestem ponad to. Ale za to wtedy jestem odbierany jako spokojny, a nawet nieśmiały, co mnie zdziwiło. Bo spokój to przecież właśnie pewność siebie, a ludzie Cię odbierają jako nieśmiałego nudziarza, jeśli nie pajacujesz. No ale ja nie będę na siłę pajacował, jeśli nie mam na to ochoty. Uważam, że trzeba się zachowywać naturalnie. Czasem pożartować, czasem normalnie porozmawiać, czasem niewiele mówić, jeśli się nie chce. Ludzie niedowartościowani muszą ciągle coś komuś udowadniać i się wygłupiać, jacy to oni nie są.

    Pewnie, że mogę popróbować różnego zachowania, i zobaczymy jakie będą efekty, ale nie jestem królikiem Duracell, żeby być ciągle nakręconym i nie będę przecież tak udawał przez całe życie. No nic, trzeba pracować ciągle nad tym automatyzmem w zachowaniu w różnych sytuacjach. Jestem za to zadowolony, że szybko rozpoznałem, że te dwie dziewczyny nie są mną zainteresowane i nie pytałem o numer bez potrzeby. Jeszcze ciężko wyłączyć wkurzenie na ten fakt, ale rozpoznanie i moje działanie, czyli po rozmowach i mowie ich ciała, brak dalszego działania, było prawidłowe. :)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 18:03

    Jak poznajesz mniej niż 2 atrakcyjne dziewczyny tygodniowo, to nie dziwne, że wszystkie niezainteresowane albo tępe. To znajdź super miejsca z kontekstem i idź na Toasmasters, BNI oraz zagaduj również na ulicy podczas codziennych czynności. W takim ślimaczym tempie nie da się poznać dziewczyny na randkę, a co dopiero do związku. Jakbyś poznawał 10 w miarę sympatycznych kobiet tygodniowo, to byś miał wylane na to, że są niezainteresowane, bo zainteresowanych i wolnych, i ładnych to jest plus minus 10%, więc poznając 2 dziewczyny tygodniowo masz szanse na spotkanie wolnej, ładnej, zainteresowanej na poziomie 0,2%, więc idąc tym tempem, to spotkasz wolną, ładną, zainteresowaną dziewczynę za jakieś 10 dziewczyn, czyli 5 tygodni.

    Reply

    Mateusz January 18, 2019 at 23:49

    Paweł, Anonim wspomina o tym, że ciężko tak znaleźć okazję do pogadania z ładną dziewczyną podczas codziennych sytuacji życiowych. I powiem Ci, że mi też ciężko tak czasem taką przypadkiem gdzieś spotkać czy to na ulicy czy w miejscu z kontekstem(kursy tańca) i mieć okazję do pogadania. ALE – miałem w pracy takie zlecenie na ochotnika, oczywiście się zgłosiłem, trwające kilkanaście dni gdzie musiałem chodzić po uczelniach i zbierać głosy na pewien wartościowy projekt(związany z dziećmi) – gdzie moja gadka była na pełnym FLOW w tym temacie – no byłem żyleta dosłownie wtedy bo miałem o czym gadać, ale mało co wrzucłałem w te rozmowy jakiegoś przechodzenia na osobiste tematy – byłem formalny ciągle a jak jakaś dziewczyna chciała przejść na osobiste tematy to zaczynałem się denerwować. Moi koledzy, którzy byli ze mną przy tym byli wniebowzięci – bo zgarniałem WSZYSTKIE dziewczyny jak leciało – bez względu czy ładne czy nie, oraz też podbijałem do dużych mieszanych grup i ich namawiałem na oddanie głosu przy mnie- masakra jaki stres miałęm za pierwszym razem by przed nimi przemówić o tym z czym do nich podszedłem, ale po tym do następnych grup to juz bez problemu mi to szło, raz też wbiłem do profesora ktorego znałem na zajęcia by przed grupą powiedzieć o projekcie. Te dziewczyny, które zagadywałem nie miały oporów siedzieć bardzo blisko mnie -tak że się dotykaliśmy, bo czasami siadałem między dziewczyny gdzie było ciasno, niekiedy jak o jakiś temat nawiązywałem, że co polecają do zjedzenia na stołówce to mi jedna dała bułkę do zjedzenia, inna wciągnęła się w rozmowę na temat zabaw z dzieciństwa(ewidentnie dwuznaczność z tego wyszła). No super interakcje z dziewczynami – tak podbudowany po tym zleceniu byłem bo mało kto mi odmówił i tyle interakcji z pięknymi dziewczynami miałem i starałem się żartować/nabijać i fajnie reagowały.

    No ale wracając do tematu miejsc publicznych i z kontekstem, gdzie jest mało atrakcyjnych dziewczyn… na uczelniach byłęm wniebowzięty i DZIWIŁEM SIĘ, że jak to możliwe, że na mieście czy w miejsach z kontekstem -kursy tanca(w dużym mieszkam) nie mogę spotkać tylu pięknych dziewczyn a na uczelniach ich jest M U L T U M.

    No i zacząłem się zastanawiać teraz czy może właśnie nie walnąć sobie takiego projektu pt. “prowadzę taką sondę do swojej publikacji nt. relacji międzyludzkich i mam do Was pytanie…” i spróbować przechodzić na tematy osobiste dot. dziewczyny (zauważyłęm, że jeśli chodzi o tematy osobiste dot. mojej osoby to sie stresuje przed ujawnianiem tych informacji.. bo chcę być równocześnie jakoś tajemniczy)- tym bardziej, że mam już doświadczenie i obycie w poruszaniu się po uczelni i zagadywaniu tam do dziewczyn – i przeznaczyć na to powiedzmy z 2h tygodniowo, gdzie pewnie zagadam do kilkunastu dziewczyn. Bo już mnie wkurza to, że jest mało okazji do poznawania dziewczyn w codziennym życiu tak by POTRENOWAĆ rozmowy z nimi i ZOBACZYĆ co z tego wyjdzie. Na ulicy mógłbym też to robić.. tylko tu mam więcej oporów pt “napraszam się, naruszam strefe komfortu, przeszkadzać będę” – oczywiście zdarza mi się zagadywać do ludzi w miejscach publicznych.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:29

    Super pomysł. Ilość ładnych dziewczyn zależy od wielkości miasta. Gdy jestem w dużym mieści typu Katowice, to co chwilę jest jakaś sympatyczna, ładna, a mniejszej miejscowości, nawet graniczącej z Katowicami miejscowości albo w innym mieście, ale mniejszym nie ma szału i znacznie więcej czasu zajmuje napotykanie na interesujące dziewczyny. Duże miasta mają to do siebie, że koncentrują dużo ładnych dziewczyn, bo studia, bo praca, bo dodatkowe zajęcia, bo więcej sklepów. Taki jest świat.

    Uczelnie to świetne miejsce. Na różne sposoby można zagadywać. Ankieta to dobry trening pewności siebie na początek. Potem jednak widać, że ciężko jest przejść z ankiety do flirtu, bo one myślą, że naprawdę chciałeś ich opinie a nie z nią flirtować. Dlatego warto też szczególnie do pojedynczych dziewczyn zagadać normalnie, w stylu: “Cześć, chciałem przełamać z Tobą barierę społeczną/pierwsza lody, wszyscy dzisiaj wpatrzeni w telefony, nie mają czasu się uśmiechnąć, jak masz na imię ; )”, a potem jak się nauczyła takiej pewności siebie albo jaki uprawia sport, czy potrafi gotować itp. przygotowane tematy na pociągnięcie rozmowy. Tutaj nieco przykładów w artykułach.

    Reply

    Michał January 20, 2019 at 05:22

    Jako sympatyk małych miast i mojego małego miasta dodam jedynie przeciwko dużym miastom, a szczególnie wielkim, takim jak Warszawa, że bywa tak, że mieszka się niby w jednej miejscowości, ale na przykład na dwóch skrajach i przemieszczanie się między tymi skrajami to, na przykład, 30-45 minut komunikacją miejską, nie licząc już przesiadek, czekania na autobus, zebrania się odpowiednio wcześniej. 30-45 minut, to jest tyle, ile ja mam do paru małych miast z mojego miejsca zamieszkania. Oczywiście nie przeczę tezie, że jest więcej młodych osób, tam gdzie są uniwersytety i większe możliwości awansu, niemniej przedstawiam punkt widzenia osoby, która lubi małe miasta. Aha, i mam 22 lata, więc nie jestem osobą, która “zasiedziała” się w swojej małej miejscowości :)

    Reply

    Kris January 17, 2019 at 20:06

    Witajcie Panowie
    Mam dwa pytania może ktoś zechce podzielić sie swoimi spostrzeżeniami
    1 Jak postępować z dziewczyną która jest zdystansowana w stosunku do mężczyzn jest nie ufna ? Normalnie jak z każdą dziewczyną czy może trzeba na coś uważać ?

    2 Pytanie mi się nasunęło związku z wypowiedzią jednej dziewczyny otóż powiedziała że nie chce brać ślubu i nie chce dzieci mieć .Dziewczyna z normalnego domu ma nawet rodzeństwo z którym jest zżyta i tu mnie zdziwiła ta wypowiedz o dzieciach .Wiadomo żeby założyć szczęśliwa rodzinne to dziewczyna musi z takiej pochodzić .Tu przechodzimy do pytania czy dziewczyna może pod wpływem zakochania ,miłości do faceta zmienić zdanie na ten temat czy nie . Trochę teoretyzuje ale jest po porostu ciekawy . Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2019 at 20:36

    O nieufnej dziewczynie było np. tutaj oraz możesz wyszukać w google: “Jak postępować z dziewczyną po rozstaniu” i “Dziewczyna boi się związku i zaangażowania”. Po 10 spotkaniach podczas rozmowy o wartościach seksualnych również pojawia się temat podejścia do antykoncepcji i dzieci. Należy zadać sobie i drugiej osobie pytanie, czy gdybyście mieli wieloletni, udany związek i obydwoje przejawialibyście cechy do związku na całe życie, stabilny charakter, oddanie, uczynność, łagodność, cierpliwość, lojalność, to czy nie mielibyście pragnienia zmieszania tych swoich genów i posiadania dziecka. Jeśli którakolwiek ze stron nie jest otwarta na ewentualność posiadania dziecka, będąc w idealnym związku, a druga strona chce mieć dzieci, to lepiej od razu na początku związku przestać się spotykać z taką osobą, która definitywnie nie chce bez względu na okoliczności, bo to strata czasu i jakaś bardzo poschizowana, zastraszona, zgorzkniała, egocentryczna osoba. Większość ludzi chce kiedyś tam mieć dzieci, a już na pewno w idealnym, długim związku.

    Reply

    Kuba January 17, 2019 at 23:51

    Świetnie Paweł, że Napisałeś artykuł na ten temat. Coś w tym jest, że młode dziewczyny muszą się dowartościowywać np ciągłym pisaniem ze swoimi facetami. Zawszę gdy jakiś znajomy przesyłał mi zrzut ekranu z telefonu musiał być tam “dymek” z Messengera z ikoną jakieś dziewczyny. Najbardziej w tym wszystkim denerwuję mnie fakt ile czasu, paliwa straciłem na młode dziewczyny. Nawet nie chcę mi liczyć ile razy dziewczyny mówiły, że będą i następnie nie przychodziły. Czy taka dziewczyna zasługuje na mój szacunek? Idąc dalej, pojawia się schemat myślowy. Czy ja robię wszystko dobrze? Czy ja jakoś dziwnie się zachowuje czy wyglądam? Pojawia się frustracja i zniechęcenie i ostatecznie brak “wyników”. Próbuje z tym walczyć, ale jest ciężko. Moje zaufanie do kobiet, ten dziecięcy zapał do pracy został bardzo nadwyrężony, powiedziałbym nawet zabity. Przypomina mi się historia gdy dziewczynie nagle się przypomniało o tym że ma faceta na drugim spotkaniu. Z poziomu dużego zainteresowania, myślę, że to było 90% do poziomu mniej niż 50%. Wszystko według zasad. Zgaduje, że przez brak ciągłego dowartościowywania jej osóbki. Zagadywania do dziewczyn w wieku mniej niż 23 lata ma sens tylko w kontekście pewności siebie i rozwoju “bajerki”. W kontekście spotkań i związku, szczególnie związku to bardzo niebezpieczne pole działania, może sobię zrobić krzywdę.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 18, 2019 at 10:37

    Trzeba najpierw obumrzeć, aby można się było narodzić od nowa. Nauczyć się przegrywać zanim nauczy się wygrywać. Nauczyć się funkcjonować samodzielnie, być szczęśliwym w stanie wolnym. Mieć szczęście w sobie, którym można się podzielić z drugą osobą zamiast szukać szczęścia w drugiej, niekoniecznie zainteresowanej osobie. Trzeba odpuścić, a wtedy pojawia się luz, relaks, brak napinki, a te lepsze dziewczyny zaczynają się nami bardziej interesować. Takie zwątpienie jest bardzo oczyszczające.

    Zderzenie z brutalną rzeczywistością, że przez te wszystkie lata żyliśmy w więzieniu własnych myśli, ograniczeń, nieśmiałości, kompleksów, a gdy w końcu po heroicznej walce wyszliśmy z tego, staliśmy się otwarci, pewni siebie, inteligentni emocjonalnie, to okazało się, że 90% dziewczyn ma takie same problemy, jak my mieliśmy lub gorsze oraz one są często dużo bardziej niedorozwinięte niż zakładaliśmy. Kiedyś my się ich baliśmy, baliśmy się właściwie wszystkich, a szczególnie zagadania do nieznajomej dziewczyny. A potem, jakby nagle ktoś nam skuł łańcuchy i zdjął różowe okulary, że jak będziemy herosami pewności siebie, to dziewczyny będą się za nami uganiać.

    Smutna rzeczywistość okazała się o wiele bardziej szara, zwyczajna, rozczarowująca w porównaniu do naszych oczekiwań. Okazało się, że wiele z tych dziewczyn, do których baliśmy się zagadać nie potrafią okiełznać emocji w rozmowie, nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a niektóre może nawet wolałyby, żeby z nimi ktoś obcy pisał przez pół roku, a jak już będą widzieć, że owinęły go sobie wokół palca, to może się z łaski spotkają. Totalne wydmuszki, pozerki, pustaki. Takich dziewczyn są masy.

    Jednak nadzieję daje to, że wśród tych przeciętniaczek czasami spotykasz dziewczynę naprawdę na poziomie, ładną, inteligentną emocjonalnie, uśmiechniętą, rozmowną. Wówczas jesteśmy właściwie najlepszą opcją, jaką w życiu spotkała, bo na tle nadskakujących jej klonów takie dziewczyny już dawno odpuściły i stwierdziły, że nie ma normalnych facetów, a wtedy pojawiasz się Ty. Jakbyście się szukali od lat.

    A nawet gdybyś takiej nie spotkał jeszcze długo, to i tak warto było przejrzeć, przestać się przejmować, panować nad emocjami, bo przyda się to we wszystkich sferach, w rodzinie, ze znajomy, na uczelni, w pracy. Wolność emocjonalna to duży skarb. Wolę świadomość niż słodką ignorancję i życie w iluzjach, mentalnych kajdanach, uprzedzeniach, błędnych założeniach, narzekaniach. Świat jest jaki jest i możemy zmienić przede wszystkim siebie i znaleźć do siebie podobnych.

    Jak się dobrze poszuka, szczególnie w bardziej ambitnych miejscach, jak dodatkowe zajęcia po uczelni, przedsiębiorcze organizacje, przemówienia, networking, to szanse na bardziej inteligentne emocjonalnie dziewczyny rośnie. Nawet w codziennych sytuacjach zagadując siłą statystyki spotkamy czasami spoko dziewczynę. Czasami. Bo faktycznie większość to tępaki i nic z tym nie zrobimy. Taki jest świat. Faceci też nie grzeszą ogarnięciem i świadomością. Większość to wulgarne zboczeńce, którzy się z tym mniej lub bardziej obnoszą, więc los kobiet jest jeszcze bardziej przechlapany, jeśli mają wybierać spośród osób o tak płytkim i przewidywalnym podejściu do relacji.

    Reply

    Michał Lxxx January 19, 2019 at 19:52

    W tym komentarzu Pawle pięknie napisałeś.
    Wszystkich facetów jakich poznałem w temacie relacji damsko – męskich, czy w ogóle pracy nad sobą itd.
    Ja tak samo miałem oczywiście, wszyscy mówią to samo co poniżej napiszę.

    Gdy uwolniłem się z więzienia własnej głowy i ograniczających mnie emocji, to wręcz wydawało mi się że jeżeli nigdy nie zagadywałem do kobiet, to przecież na logikę wręcz wydawało mi się, że jeżeli zacznę zagadywać, to sobie zagadam do kilkudziesięciu, czy nawet 100 szt i powinna się trafić właściwa kobieta.

    Rzeczywistość pokazała, że temat udanych relacji damsko – męskich, jest tylko dla inteligentnych tak emocjonalnie, jak i logicznie ludzi.
    Takich ludzi jest bardzo mało i mamy to co mamy.

    Jednak nic mnie tak nie nauczyło, jak ten temat i całe moje życie dzięki temu zyskało.

    Nie ma co narzekać, tylko działać, korygować, wyciągać wnioski.

    Reply

    Wojciech January 18, 2019 at 11:05

    Witam Wszystkich
    Zgadzam się ze wszystkim, tylko czuje pewien niedosyt.
    Mam wrażenie, że nie ma w artykule odpowiedzi na tytułowe pytanie czyli jak poderwać 20latkę.
    Bo zrozumiałem to tak:
    Wybrać z tych 20latek odpowiednią grupę docelową i dalej jechać zgodnie ze sztuką :)
    Tylko to taki standard. Czyli idąc takim tropem to tak samo może być z 30latkami i 40latkami…
    A ściągnął mnie tytuł który obiecywał rozwiązania dotyczące jednak młodszych kobiet.

    Pozdrawiam
    W.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 18, 2019 at 11:50

    Sprawne rozpoznawanie i skreślanie toksycznych kobiet na każdym etapie życia to jeden z fundamentów znalezienia tej właściwej partnerki. Artykuł powstał w odpowiedzi na pytanie, dlaczego tyle młodych dziewczyn wiąże się z pantoflarzami, którzy im nadskakują. Musiałem wybrać jakiś tytuł. Raczej nikt nie zadaje sobie pytania: “Dlaczego bycie wyzwaniem nie działa na młode i niedowartościowane dziewczyny”. Dzięki za komentarz. Tak, tak samo się podrywa 20 latkę czy 40 latkę. Kobiety lubią tajemniczość, wyzwanie, nie wykładanie kart na stół, pewność siebie, poczucie humoru. Wiek nie ma znaczenia. W każdej grupie wiekowej są niedowartościowane wampirki i atencjuszki, chociaż poniżej 23 roku życia jest i zauważalnie więcej.

    Reply

    JackSparrow January 18, 2019 at 14:01

    Pawle, wdrażam “restrukturyzację”, o której rozmawialiśmy. Chcę się upewnić, czy wszystko dobrze rozumiem. Zmniejszyłem liczbę spotkań do 1 tygodniowo lub 2 ale w skrajne dni np poniedziałek i następne dopiero w niedzielę. Jeśli dziewczyna zaczęła gonić i np nieśmiało, bo nieśmiało ale na messenger podrzuciła link do jakiegoś wydarzenia i spytała się czy się wybierzemy to jak zadzwoniłem i umówiłem spotkanie szybciej niż to ja miałem w planach to OK? Nie powinno się odrzucać inicjatywy dziewczyny w takim przypadku, mimo że ostatnio trochę fiksowała?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:13

    Tak, akceptujemy inicjatywy. Dziewczyna ma gonić, żeby nie mogła Cię odrzucać, bo nie da się jednocześnie stać i siedzieć. Kobieta albo Cię goni albo odrzuca. Bierne tkwienie też można podpiąć pod odrzucenie. Dlatego akceptujemy inicjatywy, żeby miała co robić i był zachowany balans, że nie tylko chłopak się stara.

    Reply

    Wizard1988 January 18, 2019 at 14:08

    Niestety prawdziwa prawda to co opisujesz w artykule
    Wiadomo,ze wszedzie w kazdym wieku beda wyjatki i mlody chlopak 19-22 lata musi probowac znalezc sposrod tych nieogarnietych dziewczyn jakas wyjatkowa. Natomiast faceci mojego wieku okolo 30 jednak bardziej powinni sie skupiac na wieku 25-30 lat gdyz wieksze prawdopodobienstwo spotkania ogarnietej i takiej co wie czego chce od zycia.
    Bedac w wieku 20 lat spotykalem sie z wieloma mlodszymi i wiekszosc z nich olej w glowie a jako iz bylem od zawsze ustabilizowany emocjonalnie i poszukuje milosci i wyjatkowej osoby to takie zwiazki szybko sie konczyly. Mimo ze 2 zwiazki byly udane wtedy to trzeba bylo sie naprawde na to napocic.
    Panowie kazdy ma watpliwosci wzgledem Pawla nauczania, rowniez ja nie raz mialem jednak zaufajcie mi,ze wszystko co przychodzi do nas dzieki naszemu wysilkowi i ciezkiej pracy powoli ,smakuje o niebo lepiej niz wepchanie sie w zwiazek z jakims wampirem. Wiemy kogo szukamy, czytamy zainteresowanie bardzo szybko oraz odrozniamy typy dziewczyn to juz wiele wiecej niz faceci co nie maja zielonego pojecia o niczym i pchaja sie w cokolwiek byle nie byc samemu(podobnie do dziewczyn)
    Ogolnie w UK nie ma szans,zebym 10 dziewczyn tygodniowo mogl poznac (jestem tez wybredny musi mi sie wyglad spodobac,zeby zagadac inaczej nie mam ochoty i nie widze sensu) plus czesto bywa ze zagadam,bo mi sie spodobala a tu po 5-10 minutach rozmowy czar pryska ,bo charakter paskudny. Takze Panowie robcie swoje i dzialajcie a szczeszcie predzej czy pozniej usmiechnie sie do was rowniez. Pozostanie pozytywnie nastawionym to podstawa. Uporzadkowanie swojego zycia i bycia szczesliwym samemu to najwiekszy krok ku przyciagania pozytywnych ludzi i kobiet ,:)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:16

    Świetnie nastawienie. Gratuluję wyrobienia zdrowego dystansu i pokonania presji na wyniki. Miłość, jak sra**ka, przychodzi z nienacka. Coś w tym jest, gdy warunkiem jest działaniem i stwarzanie sobie okazji.

    Reply

    David January 19, 2019 at 02:30

    Hej Paweł !

    Wyobraź sobie swoich czytelnikow ktorzy zaczeli sie rozwijac w tym temacie gdy mieli 15 lat a teraz maja 21.
    W sumie 6 lat teori i praktyki, chodzenia na pierwsze randki, czas i energia poswiecona na rozwoj osobisty. W tym wieku szuka sie kobiety podobnej wiekowo, wiesz jakie to wielkie pole minowe bylo przez te 6 lat ? Mialem piekne modelki na swojej drodze ktore za mna biegaly a ja potrafilem po 5 latach obniżyć standardy i randkowac z kobieta totalnie poniżej swoich oczekiwań przez litosc bo byla bardzo czuła a modelki I te “piekne” mialy zbyt zryty beret aby z nimi randkowac i meczyc sie.

    Wkoncu zastanowiłem sie dlaczego tak zdecydowalem. Na 50 kobiet 47 mozna bylo odrazu olac a te pozostale 6% dziewczyn w moim wieku zawsze albo kompleksy, niedowartosciowanie itp. A wiedz “PO TYLU LATACH” nadal jestem bez kobiety a w krotkim czasie skoncze 22rok zycia. Takze do 21 roku zycia dobrze jest traktowac wszystkie randki jako rozwoj, nauke i zabawe. Trafiałem nawet na starsze kobiety (32) a wyglądaly na 20 a na 3 randce sie dowiaduje ze ma 30lat i takie łoo…. gdybym wiedzy niemial to bym sie dał nabrac tej iluzji pieknosci i wiele kobiet by mnie wykorzystalo seksualnie, mimo ogromnego pociągu skoncentrowalem sie na wyższych wartosciach to mi pomoglo ochronic dusze za co jestem Ci ogromnie wdzieczny. Ps. Jesz mięso czy wolisz rosliny?

    Takie pytania : gdy budzi Ci sie swiadomosc i zaczynasz czuć I budzic sie z matrixa, cieżko jest utrzymac wysoki stan emocjonalny jednoczesnie byc chumorystycznym i szczesliwym wiedzac o tym ze prawie niemal w kazdej pracy w systemie jest sie mimowoli programowanym, a jak sie zbuduje wlasny system zarabiana pieniedy na wartosciach prawdy i zbyt duzo sie wyjasni prawdy I da sie wiedze ktora wielu podswiadomie szuka, to ciemne sily i system probuja zniszczyc takie wolne istoty.

    Jak sobie mozna z tym radzic ?

    2.) Czy powinnien “prawdziwy Mezczyzna” miec wysokie stany emocjonalne tak zwane “uczucia”, miec moc serca kochania innych ?

    Gdy np. trenowałem flirty z dziewczynami z uczelni I wspolnych wyjazdach soziologicznych to sie ktoraś zakochała i rozwineła takie mocne uczucia bo trzymałem ja na dystans nic nie obiecując to sie obraźiła czy zraniła do tego stopnia ze zmienila sie z “kochajacej” przyjacielskiej dziewczyny na wrednego wroga ktoremu bym zycie “popsuł”, jak kobieta po rozwodzie, tyle ze nie tylko do mnie lecz generalnie tak jakby jej sie serce zamknelo. A moim glownym celem jest budzenia rozumu, swiadomosci i SERCA, wiedz poczułem sie zle wewnetrznie jak bym zrobil jej jakas krzywde.
    Wiem ze rozkochanie kobiety tylko po to aby ja wykorzystac do wlasnych celów I nie majac zamiaru kochac jej to najwieksze tchurzostwo lecz co jezeli przy treningach robisz kobiecie nadzieje i sie zakocha? Masz racje ze milosc brzydkiej kobiety to mega horror, ona jest taka mila i tyle robi dla ciebie ale zawsze cos oczekuje. Nawet jedna dziewczyna (21) ktora poznalem 8 lat temu kilka ladnych lat biegała za mna, wyjechalem z kraju, to sąsiadów mi meczyła I przyjaciol przez 2 lata bo szukala na sile kontaktu, mimo zlewek i braku odpowiedzi a ja czym bardziej bylem okropny tym bardziej sie kleiła. Nie odpuszczala to przyjechalem do niej na 5 dni bo zaprosiła na urodziny (sama mieszka w duzym domie). Miala byc impreza urodzinowa a niby kazdy odwolal lub niedal rady i skonczylo sie na piciu wina we dwoje. W moich oczach byla “przyjaciolka” a ta chciala mnie przej… wykorzystac seksualnie wiedz zmienilem sie na zbyt milego i rozmawialem o uczuciach, to zlapala sie za glowe I jej sie odechcialo . Twoja wiedza Pawel to wiekszosc obrona przed niedowartosciowanymi dziecmi w postaci kobiety, jestes jak tarcza ktorą udostepniasz ;)

    3.) Bylem bardzo wrazliwy na emocje I uczuciowy, po 3 latach studiowaniu Twoich materiałow i praktyki stałem sie mezczyzna potrafiacy kontrolowac własne emocje i swoje ego. W 4 roku rozwoju osobistego stałem sie bardziej mięki, bo CZUJE wiecej niz inni I potrafie czuc smutek czy przykrosc innych. Chyba za duzo energi kobiecej przejołem heheh. Wiedz mam do dzis dylemat jak pogodzic te dwa swiaty = miec w pełni otwarte serce miec wysokie stany emocjonalne a jednoczesnie byc Meżczyzna. Duzo osób mowiło mi ze zmienilem zachowania na bardziej kobiece. Troche mi sie wszystko pomieszało przez stan swiadomosci.

    Bardzo dziekuje jezeli potrafisz mi ten chaos poukladać w porządek, czuje jak by mi kilka puzzli brakowalo aby ulozyc obraz.

    Dzieki, pozdrawiam! Dave

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:50

    Wiem o tym, że zarówno rośliny, jak i mięso są bardziej i mniej strute, nafaszerowane, ostrzykiwane, spryskane, (Tania żywność – YT), aczkolwiek w Polsce nie ma jeszcze takiej tragedii, więc mam zbilansowaną dietę. Słodycze już prędzej warto kontrolować, a jeśli trzeba to mocno ograniczać cukier, sól, białą mąką, zależy, jaki się ma metabolizm i ile się ćwiczy, jak się wygląda itd.

    Odnośnie pracy, to najlepiej jest w miarę możliwości dopasować treść do rozmówcy. Jak się jest sprzedawcą butów, to raczej nie wyskoczę od razu z grubymi tematami, podobnie w Internecie warto to stopniować. Inaczej trzeba by niczego nie sprzedawać, tylko ciągle uświadamiać, a przecież klienci przychodzą z reguły zaspokoić jakąś konkretną potrzebę, więc najpierw najlepiej się skupić na pracy, na dostarczeniu produktu lub usługi, a potem coś więcej, gdy możliwe.

    Oczywiście, że mężczyzna powinien potrafić przeżywać uczucia i sobie z nimi radzić, czyli potrafić je w odpowiednim momencie wyrażać, a w innym momencie potrafić nad nimi zapanować, żeby to on był panem swoich emocji zamiast być niewolnikiem, który fruwa, jak chorągiewka na wietrze w zależności od humorków panienki czy innych zewnętrznych okoliczności. Nie mamy wpływu na wszystko, co nam się przytrafia, ale mamy wpływ, jak na to zareagujemy.

    Możesz ograniczyć flirty z dziewczynami niedojrzałymi, od których bije nadmierna nadzieja, nieproporcjonalne zaangażowanie emocjonalne w stosunku do etapu znajomości i nie umożliwiać im rozwijać tych nadziei, bo takie dziewczyny bywają stuknięte i potem się tak zachowują, jakbyś im kotka zabił.

    Trening to może być 1 rozmowa na przykład i narka. Nie powinno to spowodować frustracji i rozczarowania u w miarę normalnej dziewczyny. Tylko totalnie niedojrzałe dziecko się zakocha podczas 1 rozmowy i zrobi potem jazdy z tego powodu. Gorzej, jak to jest wiele rozmów, to w sumie łatwo przewidzieć, że taka dziewczyna się wkręca, a my w ten sposób karmimy swoje ego i podświadomie chcemy się karmić jej nadzieją, adoracją. Jest taka pokusa. Kobiety karmią się i dowartościowują w ten sposób nagminnie. Z czasem wręcz tego oczekują i biorą za pewnik, że powinno się je wielbić. Faceci sami hodują takie potwory ich łajzowatym zachowaniem.

    Świetny manewr z tą napaloną dziewczyną. Całe szczęście, że to ją zniechęciło, bo może inna, jeszcze bardziej świrnięta by to obróciła na swoją korzyść i rzuciła się na Ciebie. Ja bym się nie odważył do takiej pojechać nigdy. Nachalnej dziewczynie powiedziałem kiedyś, gdy chyba drugi lub trzeci raz chciała się umówić przez telefon, że jak będę miał czas się spotkać, to ja jako mężczyzna do niej zadzwonią i ją zaproszę, to do niej dotarło, że tym nagabywaniem nic nie zdziała.

    Bycie wrażliwym jest ok pod warunkiem, że nie okazujesz tego wszędzie i wszystkim.

    Ratunkiem przed tym jest zdrowy rozsądek, czyli 10 spotkań nic się nie liczy, a po 6 miesiącach jej idealnego zachowania można trochę zaufać, bo rzadko która potrafi tyle udawać, chociaż sporadycznie też się takie zdarzają i w 7 lub 8 miesiącu wychodzi z nich całe zło, ale to wtedy facet od początku tego nie testował poprzez przestrzeń, często zgodził się na szybki związek, po 3 lub 4 spotkaniach, dziewczyna nadmiernie się starała, jakby chciała na siłę pokazać, jak jej zależy, a potem nagle powietrze z niej zeszło po kilku miesiącach.

    Takie dziewczyny od początku udawały i nie miały czystych intencji, tylko chciały szybko zaklepać jakiegoś chłopaka. Aby się nie angażować należy po prostu nie ufać byle komu i zbyt szybko. A poza tym nie zbawiać nikogo na siłę, czyli ludzi, którzy nie chcą słuchać i wolą niszczyć sobie życie. Jak nie pytają o radę, to trzeba puścić ich wolno, bo tacy ludzie chcą się męczyć, chcą być ofiarami. Jak w nagraniu na yt “zimne przebudzenie”.

    Reply

    Michał January 19, 2019 at 09:02

    Dziękuję Paweł za artykuł! Cieszę się, że zawarłeś w nim tak bardzo krytyczny wobec Ciebie mejl, ponieważ ja sam miewam wątpliwości do części Twoich porad i teraz mam odczucie, że podchodzisz do swojej pracy całkiem naukowo, tj. konfrontujesz swoje poglądy z jego przeciwieństwami.

    Co do samej treści – zgadzam się – obserwując wiele lat moich dalszych i bliższych znajomych, głównie w przedziale wiekowym 20-25, zauważyłem, że ok. 70% związków to kiepskie związki, a jakieś 80-85% dziewczyn w tym przedziale są wolne w sposób jawny, nie mając partnera, bądź ukryty, tkwiąc w kiepskim związku.

    Życzę miłego dnia
    Michał

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2019 at 12:21

    Super spostrzeżenia, cieszę się, że to zauważyłeś i masz siłę, aby czego takiego nie małpować za tłumem.

    Reply

    Michał Lxxx January 19, 2019 at 20:21

    Mężczyzna w związku z 20 latką często tak naprawdę męczy się i zadaje sobie pytania typu:
    ?Co robić, gdy kocham ją, ale mnie denerwuje?
    ?Co zrobić, gdy dziewczyna mnie wkurza?
    ?Dziewczyna mnie dołuje, ona mnie wręcz wkur*ia?
    ?Co robić, gdy moja dziewczyna jest dla mnie chamska i mnie irytuje?
    ?Dziewczyna mówi, że ją wkurzam?
    ?Dlaczego dziewczyna mnie nie szanuje?
    ?Dziewczyna mnie nie kocha, ale chce ze mną być?
    ?Dziewczyna jest ze mną, ale mnie nie kocha?
    ?Dziewczyna mnie nie docenia traktuje mnie jak psa?
    ?Dziewczyna nie daje nic od siebie?
    ?Moja dziewczyna nie ma do mnie szacunku?

    Paweł,
    tutaj to już naprawdę opisujesz jakąś PATOLOGIĘ ;-)

    Czy związek polega na “traktowaniu kogoś jak psa” ?
    Jak ludzie mogą w ogóle funkcjonować później w życiu codziennym, jeżeli w domu “są psami”.

    Ja jestem mistrzem upraszczania.
    Temat relacji damsko – męskich również jest banalny i prosty, tylko jakieś 97% ludzi jakich spotykam na swojej drodze jest kompletnie w tym temacie pojebana.
    Zarówno kobiety i mężczyźni w różnym wieku, a ja dzisiaj się tylko temu przyglądam i nie mogę się powstrzymać od śmiechu, a jak ktoś mnie zapyta o coś w tym temacie, to krótko odpowiadam “nie wiem, nie znam się” i tyle.

    Poukładanie sobie głowy, to podstawa, powtarzam ciągle, że najważniejsza wartość z tego wszystkiego, to HIGIENA naszej głowy, myśli, emocji, uczuć i ego, co przekłada się na HIGIENĘ CAŁEGO NASZEGO ŻYCIA.

    Reply

    Paweł January 19, 2019 at 23:01

    Coś o tym wiem bo mam 20lat i siedzę tu już 3 rok.
    A randkuje z dziewczynami pomiędzy 17-21 lat.
    Generalnie to około 1/10 dziewczyn tak jak mówi Grzywocz jest w miarę normalna. I to prawda. Jest ciężko ale nikt nie mówił że będzie łatwo. Teraz np. Znalazłem dziewczynę która jest ogarnięta z charakteru, do tego przedstawia oznaki zainteresowania ale jest brak dotyku i peszy się przy długim kontakcie wzrokowym i na 4 spotkaniu nie chciała się pocałować. Spotykała się z nudów ?
    Czy burzliwa przeszłość ? Jak myślicie?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2019 at 12:03

    Skoro prawie wszystkie takie puste są, to może świetnie, że ta nie ma ciśnienia. Zasada jest taka, że na 2 różnych spotkaniach dziewczyna odsuwa się od pocałunku w usta i to jest koniec, bo to oznacza, że zabija z Tobą czas. A co zrobić, jeśli wszystko inne jest idealne? Spróbuj trzeci raz. Możesz spróbować nawet 5 raz. Tylko bądź wyjątkowo uważny na wszystkie pozostałe oznaki zainteresowania, żeby potem nie było zdziwienia, że dziewczyna się nie stara w związku i udaje cały związek, bo chciała być z kimkolwiek, a pierwszym dowodem na to jest fakt, że odsuwała się przy próbie pocałunku 6 razy. Taka historia czytelnika. Więc jak od początku się odsuwała i nawet mówiła mu potem, że nie chce nic więcej, ale jednak potem zmiękła z braku asertywności, z nudów, w celu dowartościowania się, zabijania czasu z kimkolwiek, to niech się potem chłopak nie dziwi za pół roku, że ona z nim tylko biernie tkwi albo wręcz zaczęła zachowywać się fatalnie. Pocałunek to bardzo ważny krok. Czasami można poczekać do 10 spotkania, jeśli się odsuwa.

    Niektóre dziewczyny z kolei nadmiernie się starają i pytają o związek na 4 spotkaniu, bo chcą szybko kogoś zaklepać, a po kilku kolejnych miesiącach wychodzi na jaw, że to była zagrywka, żeby chłopaka usidlić i się dowartościować. Przestrzeń skutecznie demaskuje i zniechęca dziewczyny z nieszczerymi zamiarami.

    Zestaw żartobliwych tekstów na odsunięcia od pocałunku za 2 i kolejnymi razami: “Hej, czy na 10 randce będę mógł potrzymać Cię za rękę : )?”, “Na której randce mogę Cię pocałować? 50 tej? : )”, “W takim tempie będziemy mieli dzieci za jakieś 300 lat : )”. Także jedno odsunięcie nic nie znaczy. Potrzebujesz uzbierać 2. Wtedy masz pewność, że nic z tego lub możesz poczekać, jeśli dziewczyna wszystko inne robi idealnie i jest szansa, że się rozkręci, to do 10 spotkania możesz poczekać. Potem masz 10 spotkań i jak dalej się odsuwa, to bardzo źle. Masz wtedy pewność, że nie jest zainteresowana. Poświęciłeś 10 spotkań, ale uniknąłeś 6 i więcej miesięcy wymuszonego związku ze zdechłą rybą.

    Reply

    Paweł January 19, 2019 at 23:04

    Moji rówieśnicy generalnie mnie hejtuja jak widza jak prowadzę relację z dziewczynami. Im tylko chodzi o szybki seks…. masakra. Bo to jest niby modne. A kobiety też już podlapuja bakcyla i ostatnio miałem sytuację z dziewczyna jak byliśmy w parku na trzecim spotkaniu to usiadła na mnie i zaczęła mi mówić sprośne rzeczy. Nie to nie była dziewczyna z portalu dla dorosłych. Normalnie poznaną na uczelni.

    Reply

    JackSparrow January 21, 2019 at 21:26

    Przyjmij to pozytywnie. Może to taki teścik czy jesteś zboczony. Ewentualnie chciała pokazać że jest taka wyluzowana i jak “chłop” potrafi żartować. Raczej to element zainteresowania niż popsucia dziewczyny.

    Reply

    JackSparrow January 21, 2019 at 21:29

    Pawle jak byłem singlem to mocno trenowałem taniec. Chodziłem tam sam, ponieważ dużo kursów jest dla singli. Gdy byłem w zaawansowanej fazie spotykania się z moją obecną dziewczyną – zakończyłem chodzenie na zajęcia taneczne. Ogólnie mieliśmy zacząć chodzić razem, ale ciężko nam spiąć terminy. Chciałbym zacząć z powrotem sam, tak dla sportu i nauki (już bez zagadywania hehe). Czy pójście na kurs bachaty, która jest bardzo sensualnym tańcem Twoim zdaniem będzie nierzetelne wobec dziewczyny? Czy powinienem to z nią podyskutować lub wręcz zapytać o zdanie / co o tym myśli? Ogólnie ja nie chciałbym aby ona poszła na taki taniec sama i tańczyła z różnymi kolesiami na zmianę.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 22, 2019 at 10:22

    Dokładnie, skoro nie chciałbyś, żeby Twoja dziewczyna się tak obmacywała w tańcu z innymi kolesiami, to sam tak nie rób.

    Reply

    me_how January 22, 2019 at 16:11

    Siemka.
    Dawno mnie tu nie było i od razu mój ulubiony temat.
    Nie będę się powtarzał, bo swoje spostrzeżenia odnośnie do randkowania z młodymi dziewczynami opisałem już tutaj dawno temu, ale może coś dodam.
    Gdy skończyłem 30 lat, to znużony szukaniem dziewczyny 25+, wolnej i podobającej mi się fizycznie i z charakteru, stwierdziłem, że poszerzę horyzonty i pogadam również z młodszymi kobietami. Było to o tyle łatwe, że mieszkam w Łodzi, czyli mieście akademickim i dosłownie potykam się o 20-tki na każdym kroku. I powiem Wam, że to było jak otwarcie wrót do skarbca ;) Oczywiście skłamałbym, jeżeli napisałbym, że wszystkie panny były godne uwagi. Co to to nie! Wiele z nich nadawało się na terapię u psychiatry… dziecięcego, a innym ojciec powinien porządnie przetrzepać futerko, żeby w końcu się ogarnęły i zaczęły szanować innych ludzi. Nie zmienia to faktu, że tamte dwa lata, to był dla mnie piękny czas, wypełniony randkami, radością i nadzieją na znalezienie przyszłej żony. I nie zawiodłem się. W ciągu tych dwóch lat wyselekcjonowałem łącznie sześć dziewczyn, z którymi spotykałem się dłużej (więcej niż 3 spotkania). To były świetne dziewczyny, inteligentne, poukładane, z pasjami (początkujące artystki, wolontariuszki itd.) i… ładne. Jedna z nich w październiku zostanie moją żoną.
    Początki tej znajomości również opisywałem.
    Do czego zmierzam.
    Najbardziej wyzwalającą chwilą w moim życiu było wyzbycie się wszelkich stereotypów, uprzedzeń i generalizowania czegokolwiek. Stwierdziłem, że to mnie ogranicza w każdej sferze życia, również randkowej. Dlatego “zaatakowałem” młode kobiety. Bez żadnych rozkminek i czajenia się. Tylko intensywne randkowanie pozwoli oddzielić ziarno od plew. Ale mówię tu o porządnej tyrce, a nie jednej randce na dwa tygodnie, czy (o zgrozo) miesiąc. Wtedy okaże się, że wolnych, młodych i naprawdę ogarniętych kobiet trochę jednak jest ;)
    Pozdrawiam i powodzenia.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 22, 2019 at 16:19

    Często wolne dziewczyny, które mają trochę zaufania, otwartości, nie są jakoś poranione przez facetów, pogadają dłużej i uda się zbudować rozmowę i solidny kontakt i takie dziewczyny nieraz mają 19,20,21,22 lata oraz jak jesteśmy starsi od nich, to widzą w nas taką mądrość, autorytet, że mogą się coś więcej ciekawego o życiu dowiedzieć i przeżyć przyjemnie emocje niż z ich rówieśnikami. Nawet jeśli jest to 10% to jest to sporo wolnych, ładnych i łagodnych dziewczyn w tej grupie wiekowej. W każdej grupie wiekowej są toksyczne kobiety, jak i stabilne emocjonalnie kobiety. Są grupy podwyższonego ryzyka, jak 30stki z nadmiernym ciśnieniem na dziecko, jak i 19stki z nadmiernym ciśnieniem na dowartościowywanie się uwagą, ale nie warto generalizować i wszystkich wrzucać do jednego worka, tylko zachować odpowiednią ostrożność.

    Reply

    me_how January 22, 2019 at 16:35

    W rzeczy samej Paweł. Kiedyś pani psycholog, która wykładała na uczelni gdy byłem żakiem powiedziała mi, że kobiety z automatu odbierają starszego od siebie mężczyznę jako bardziej atrakcyjnego od swoich rówieśników. Wiele razy to odczułem. Ale jest jeden warunek. Jeżeli chcemy zagadywać do młodych kobiet musimy dbać o siebie, o sylwetkę itd. Bo w przeciwnym razie to będzie zwyczajnie kuriozalne i przykre, dziewczyna pomyśli sobie “co ten piernik z brzuszkiem mi tu dupę zawraca”. Trzeba o tym pamiętać.

    Reply

    Krokodyl January 23, 2019 at 22:37

    Cześć!

    Pragnę podzielić się takim spostrzeżeniem Pawle, że z natury mężczyzna wiele rzeczy robi zupełnie na opak, niż powinien w relacjach z kobietami. Zaobserwowałem to na podstawie własnego doświadczenia, jak również na podstawie obserwacji i wymiany doświadczeń z kilkoma moimi kolegami. Moja męska intuicja, zdrowy rozsądek i pewnie też pewne kodowanie społeczne nakazywało spędzać jak najwięcej czasu ze swoją dziewczyną. Wydawało mi się, że im więcej czasu z nią spędzę, tym lepiej, bo lepiej się poznamy, bardziej się do siebie przywiążemy. Otóż jest zupełnie odwrotnie, o czym przekonałem się dopiero gdy mój związek się rozpadł.

    Następne rzeczy, które zwykłym facetom wydają się, że powinny być, to to że trzeba cały czas dziewczynie coś kupować, naprawiać (samemu się wręcz pytać czy ma coś do naprawy), jak również stale z nią pisać przez Messengera.

    Ja jako facet nie dopuszczałem do siebie nawet myśli, że mogę szukać gdziekolwiek instrukcji obsługi do kobiet. Myślałem, że przecież ja wiem lepiej. Nikt mi nie będzie mówił co mam robić i że ktoś mi będzie doradzał. Ot taka moja męska duma, takie męskie ego. Jak się okazało bardzo zgubne. Gdy po swoich niepowodzeniach związkowych zacząłem szukać informacji w sieci, to natknąłem się na materiały jakiś “specjalistów”, jednakże czytać się tego nie dało. To było wszystko bardzo ogólnie napisane, bez konkretnych informacji. Również wiele zdań budziło wiele wątpliwości co do tego czy piszący te artykuły ma pojęcie na te tematy. W materiałach Pawła jest zupełnie co innego. Az chce się to studiować, uczyć się tego, czyta się to jak dobrą książkę, w dodatku jakąś wartościową.

    Muszę pochwalić Cię Pawle za coś, za co inni Cię nie chwalą. Otóż podoba mi się o w jaki sposób graficznie wyglądają Twoje artykuły. Przyjemnie i szybko się je czyta, ponieważ mają czcionki o różnych wielkościach są odstępy, są wtrącone obrazki, cytaty. Gdyby to wszystko było napisane ciurkiem jedną czcionką i nagle leniwy facet, któremu zwykle nie chce się nic czytać zobaczył, że ma do przeczytania 2 czy 3 strony A4, to by mu się odechciało szybciej, niż by w ogóle zaczął to czytać.

    Pozdrawiam wszytkich interesujących się pogłębianiem wiedzy na temat lepszego zrozumienia kobiet i budowania trwałego związku. Już samo to, że ktoś tutaj jest, to jest już sukcesem, ponieważ widać, że taka osoba pragnie się edukować.

    Krzysztof, Kraków, 30 lat.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 24, 2019 at 09:05

    Super, ja też się cieszę, że mam kontakt z mężczyznami, którzy pokonali swoją męską dumę i postanowili zrobić coś inaczej niż dotychczas. Dzięki za korzystanie i aplikowanie materiałów w życie. Oszczędzisz sobie masę kłopotów, a świat trzeba zacząć zmieniać od siebie. Jak siebie ogarniemy, to potem jest większy spokój. A ci, którzy idą w otchłań, to trudno, niestety sami muszą się zatrzymać i pomyśleć, czy to właściwy kierunek.

    Reply

    Wizard1988 January 23, 2019 at 22:52

    Wlasnie Panowie zauwazylem, ze zaczynam sie podobac mlodym o ladnym dziewczynom 17-25 o dziwo wydaja sie madre, spokojne, inteligentne i widze, ze nie tylko glupota i dowartosciowanie im w glowie. Do czego zmierzam, jako prawie 31 latek poszukuje stabilizacji i od kilku lat byl to przedzial 25+ jednak patrzac, ze nie idzie to wcale w kierunku w jakim bym chcial( zauwazylem, ze jeszcze gorzej taka dziewczyne do siebie przekonac, sa zazwyczaj po przejsciach badz wymagania z kosmosu czy kisiel z mozgu ) stad idac naukami Pawla postanowilem , ze w tym roku sprobuje ze sporo mlodszymi ze soba, zawsze moze sie okazac po kilku spotkaniach, ze nic z tego, ale trenowac trzeba i proba nie strzelba.
    Co do wypowiedzi me_how nic dodac nic ujac. Mozna miec 30 lat i podobac sie 20 latkom wlasnie pod tym warunkiem wygladu i zadbania. Na to na szczescie nie narzekam, bo ciagle dbam o siebie. Zdrowe odzywianie, witaminy, silownia, basen, zadbane zęby, wlosy oraz ubior to podstawa jezeli chce sie podobac mlodym slicznym dziewczyna i nie tylko w tym wieku dotyczy to raczej kazdej kobiety, bo te 30+ to juz lapia co papadnie a czy razem sa ze soba szczesliwi to juz ich pytac trzeba, jednak na wyglad na pewno rownie dobrze patrza i chcialy by przystojnego,zadbanego faceta, tak jak my nie lubimy jak sa grube itd tak samo tyczy sie nas pod jakim wzgledem patrza na nas ;]

    Reply

    Paweł Grzywocz January 24, 2019 at 09:07

    To świetnie, że poszerzyłeś swoją grupę docelową i nie generalizujesz kobiet. W każdej grupie znajdą się lepsze i słabsze kobiety. Nigdy nie wiadomo, kiedy trafimy na tę właściwą. Dzięki za podzielenie się doświadczeniem.

    Reply

    Tsatziki January 24, 2019 at 17:43

    Moja mama jest chora, jest to choroba genetyczna którą odziedziczyla. Prawdopodobienstwo odziedziczenia tej choroby przeze mnie wynosi 50%. 50% szans na to ze nie odziedziczę, 50% że odziedziczę.

    Choroba jest uciążliwa i przykra. Mama wymaga stałej opieki, jest niezdolna do tego aby sama funkcjonować. Nie zrobi sobie sama zakupów, obiadu, nawet w kąpieli potrzebuje pomocy. Ojciec się nią zajmuje.

    Pytanie, kiedy powiedzieć mowo poznanej kobiecie, że mam takie ryzyko? Nie wykonywałem jeszcze badan genetycznych bo nie jestem gotowy na to, w razie gdyby się okazało ze jestem chory to załamałbym się, na dzien dzisiejszy wolę chyba niepewność ale dzieki temu także realną nadzieję na to że będę zdrowy.

    Po ustaleniu kontekstu związku? Czy moze po pół roku związku, gdy juz bardziej bedzie mozna jej zaufać?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 24, 2019 at 18:37

    Tak, po pół roku. Ja bym żył tak, jakbym miał być zdrowy. A te kalkulacje często są wyolbrzymione. Jesteś zdrowy. Co innego, jakby Ci zostały 2 lata życia, to wtedy wypadałoby powiedzieć przy ustaleniu kontekstu party: “Tak przy okazji, za 2 lata mogę nie żyć : ) Mam nadzieję, że to nie problem” i jak dziewczynie to przeszkadza, to niech od razu rezygnuje. Ale Ty jesteś zdrowy. Nie ma sensu siać paniki. A badania też się mogą zawsze pomylić. Ile jest błędnych diagnoz, po których ludzi się wysyła na chemię, gdy nie było to potrzebne i zostali przez nią zabici. Obejrzyj na yt: “Prawda o raku” i przyjmij ograniczone zaufanie do tego establishmentu.

    Reply

    Tsatziki January 24, 2019 at 22:59

    Tutaj chodzi o badania genetyczne, a nie dotyczące raka. No chyba ze mówisz tak ogolnie, jako o medycynie i diagnostyce, że ogółem może się mylić.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2019 at 09:01

    Tak, ogólnie. Badania genetyczne z resztą też się mylą. Ile było np. przypadków, że w genetycznych badaniach prenatalnych dziecko miało się urodzić z downem, a urodziło się bez lub odwrotnie miało urodzić się bez, a urodziło się z chorobą. W jednym i drugim przypadku wnerw na lekarzy. Badanie płodu prawdopodobnie jest mniej dokładne niż dorosłego, ale to po co w takim razie tak zachęcają, żeby je robić i “wykluczyć” ciężkie choroby, skoro diagnoza może być mylna, a stres albo błędna decyzja o aborcji i późniejsze powikłania, i trauma. Tak reklamują te badania, żeby hajs się zgadzał. Ten film pokazuje, że praktycznie każda gałąź medycyny tradycyjnej jest sprzedana w ten sposób.

    Reply

    James January 24, 2019 at 20:30

    Jeśli pozwolisz Paweł, to ja ze swojej strony polecę koledze Tsatziki zapoznać się z twórczością Bruce?a Liptona. Są filmiki na yt czy artykuły w sieci, a komu nie straszne naukowe wywody, to warto przeczytać książkę “Biologia przekonań”. W skrócie to Ty sam w największym stopniu masz wpływ na to czy jesteś i będziesz zdrowy. Tak samo jak z kobietami, jeśli będziesz nieuważny/nieświadomy i wybierzesz toksyczną kobietę, okaże się po czasie, że zatruwa Ci życie. Wszystko to kwestia podejmowania codziennych wyborów, świadomych wyborów. Tego Ci życzę, pomyślności :-)

    Reply

    Tsatziki January 24, 2019 at 23:00

    James, podaj kontakt do siebie, maila. Chetnie bym wymienił parę wiadomości w tym temacie.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2019 at 12:44

    Wysłałem na Twojego maila, ale nie ma takiego adresu.

    Reply

    JackSparrow January 24, 2019 at 20:48

    Pawle co sądzisz na temat spotykania się z dziewczyną “w te dni”. Dziewczyna oznajmiła mi, że potrzebuje wtedy dużo miłości i chce się wtedy spotykać. Nie jest jednak tajemnicą, iż w “w te dni” zdarzają się odzywki, które lepiej wypuścić drugim uchem. Twoim zdaniem lepiej się spotkać i przeboleć czy unikać spotkań?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 24, 2019 at 21:35

    A skąd Ty wiesz, kiedy ona ma te dni? Mówi Ci o tym przez telefon? Jak nie panuje wtedy nad sobą, to podawaj jej bardziej odległy alternatywny termin, 1 do 2 później niż ona zaproponowała.

    Reply

    JackSparrow January 24, 2019 at 22:37

    Tak, otwarcie o tym rozmawiamy.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2019 at 14:44

    Powszechność powoduje pogardę. Jesteście zdecydowanie zbyt otwarci.

    Reply

    Felix January 25, 2019 at 16:34

    Co masz na myśli pisząc, że są zbyt otwarci? Czyli na jakie tematy chłopak nie powinien rozmawiać ze swoją dziewczyną?

    I drugie pytanie, co mam rozumieć przez to, gdy kobieta z którą mam 15 spotkań powiedziała mi, że spodobały się jej we mnie TYLKO moje oczy i nic poza tym? Mówi to pół żartem pół serio, a czasami czuję jakby gadała to poważnie. Ogólnie to dotyka cały czas, ale czuje jakby chciała zrobić ze mnie tylko swoją zabawkę do łóżka, właśnie przez to, że się jej do końca nie podobam, więc mnie trochę poużywa? Co sądzisz?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 26, 2019 at 10:23

    To nie wskakuj z nią do łóżka, to odkryjesz, czy tylko o to jej chodziło. To dobrze, że spodobały jej się Twoje oczy. To tylko słowa. Liczą się czyny. Zbyt otwarci, czyli brak szanowania prywatności, intymności, fizjologicznych tematów i np. bezpardonowe bekanie, pierdzenie, rozmawianie o defekacji, takie zachowania prowadzą do pogardy, braku szacunku, spowszednienia. Podobnie co to ma być za rozmowa przez telefon: “Cześć, masz okres? Bo wolę się nie spotykać z Tobą, gdy go masz.” Jeszcze rozumiem, gdyby kobieta sama to powiedziała, że ma okres i się słabiej czuje, woli przełożyć spotkanie, to ok, ale żebym sam o to pytał to jest słabe na maksa, jakbym się bał jej okresu.

    Reply

    Mateusz January 26, 2019 at 16:28

    Paweł, mialem taką sytuację, gdzie właśnie w ten sposób co opisujesz -odnośnie takiego spowszednienia się- wyczułem, że dziewczyna straciła jakby zainteresowanie/szacunek, odpowiadając mi w ten sposób: “a zdążę się wysikać? ;D” – co mi się instynktownie bardzo nie spodobało i zawiało brakiem zainteresowania, brakiem takiego właśnie utrzymania formy pt: “żebym mu tylko nie podpadła jakimś głupim powiedzieniem” czy “nie chce przed nim jakoś głupio wypaść” – i tak na prawde miała to w dupie -oczywiście się odciąłem. No i pytanie czy jak takie coś -takie właśnie otwarcie się dziewczyny, gdy już zaczyna się przejawiać to czy można to jakoś ewentualnie naprostować jakimś żartobliwym zwróceniem jej uwagi by tak nie robiła? Czy to jest już ewidentny i bezodwrotny brak zainteresowania kobiety, gdy przejawia takie zachowanie? Co do próby naprostowania przychodzi mi do głowy coś w stylu: “uważaj z takimi tekstami bo jeszcze mnie zniechęcisz do siebie! ;D” – oczywiście w żartobliwym tonie powiedziane i zobaczyć czy się powtórzy – i jeśli się powtórzy to jasna sytuacja jest (chyba sobie sam odpowiedziałem na pytanie ;D). To jest cholernie ważne by ten szacunek utrzymać i nie dopuścić by kobieta sobie pozwoliła na takie powiedzenia. Na kursie tańca, gdy tańczę z dziewczynami to widzę jak im zależy na tym by głupio nie wypaść przede mną i nawet jak ja popełnię jakiś błąd w krokach i w efekcie dziewczyna zrobi zły krok to one mnie za to przepraszają, że “cooo ja robie, przepraszam!” Oczywiscie to nie jest wina kobiety, że źle zrobiła jakiś krok bo to facet prowadzi i gdy kobieta cos zrobi źle w tańcu to to jest wina faceta, że źle prowadzi ;D I mimo to mnie takie kobiety przepraszają. Albo miałem też czasem takie partnerki, które widzę że są mną zainteresowane i co chciały mi na coś zwrócić uwagę, że źle robię podczas tańca, ale nie chcąc mnie urazić mówiły: “powiedziałabym coś, ale dobra! Nic!”. Ten szacunek to podstawa.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 26, 2019 at 21:16

    Lepiej zapobiegać niż leczyć, czyli utrzymywać zasady przestrzeni, szacunku, tęsknoty, częstotliwości i czasu spotkań, planowania spotkań, żeby nigdy się dziewczynie nie opatrzyć. 40 do 50 lat w małżeństwie będziecie walczyć z nudą, rutyną i opatrzeniem się sobie, wiec podczas randek takie znużenie i branie za pewnik są niedopuszczalne. Randki powinny być tak prowadzone, żeby zbudować solidne nawyki utrzymywania wysokiego szacunku i zainteresowania w związku, które się potem wnosi w dalsze życie. A sam przykład z sikaniem to zależy, jakim tonem to powiedziała, pogardliwym czy wesołym, bo to normalne, że czasami się pytasz, czy zdążysz albo czy możesz iść jeszcze do toalety zanim gdzieś pójdziecie itp.

    Reply

    Mateusz_a2 January 26, 2019 at 18:23

    Paweł, czy pisząc o tym pezpardonowym pierdzeniu czy bekaniu masz na myśli okres przed wspolnym zamieszkaniem czy cały związek? Jakoś dla mnie byłoby to dziwne gdybym nie mogł tego robić przy dziewczynie mieszkając z nią. Oczywiście może nie tak na siłę jakby to można robić dla żartów z kumplem (o ile kogos takie zarty bawią), no ale wtedy widzimy się codziennie i poznajemy totalnie swoj sposob funkcjonowania na codzień i to mi sie wydaje normalne, że zdazy się nam beknąć przy sobie. Czy miałbym za każdym razem jak mam ochote zrobić coś z powyższych rzeczy to mam to powstrzymywać przed kobietą?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 26, 2019 at 21:19

    Przez cały związek, tak w miarę możliwości się kontroluj. Zachowywanie się, jak para szympansów pod jednym dachem to jeden z zabójców atrakcyjności w związku. A czy chciałbyś, żeby Twoja kobieta zaczęła bekać, jak jakiś menel spod butki z piwem i się głupio z tego śmiać… Jak się zdarzy, to spoko, mówisz kulturalnie przepraszam i tyle a niektórzy się tym szczycą i próbują tym zaimponować kobiecie.

    Reply

    Mateusz_a2 January 26, 2019 at 22:13

    Ok, wezmę to pod uwagę

    Reply

    Ma...sz ;D February 11, 2019 at 01:07

    Paweł, co w przypadku gdy nam się “wymsknie”? Wiem, że to śmiesznie brzmi, ale mamy tak czasem, że coś robimy i z wysiłku niekontrollująć się bąka puścimy, albo tez czasem lepiej nie wstrzymywać bo potem brzuch może boleć. ;D Boże, miałęm raz tak przy dziewczynie, jak bylem u niej pierwszy raz w domu i leżeliśmy sobie na łóżku i mieliśmy z czegoś śmiechawe i mi się wymsknęło z wysiłku. ;D(wtedy byłem łajzą i przyjacielem tej dziewczyny – całą noc leżenia u niej na łóżku i przyjacielskich rozmów. Masakra. ;D To było laaaata temu jak bylem nieświadomy. Oczywiście na byciu przyjacielem poprzestałęm z mojej inicjatywy ;) , a ona była chyba we mnie zakochana przez jakis czas ) – i z wysiłku spowodowanego śmiechem puściłem bąka, ona tego nie usłyszała – czego na poczatku nie wiedziałem i myślałem, że jednak słyszała.. i na szczęście nie poczuła – sam z siebie nie mogłem wtedy wytrzymać ze śmiechu i bardziej zacząłem się śmiać, a ona sie zastanawiala o co chodzi, że się śmieję i tak patrzyłem na nią jak ona zareaguje, czy coś powie – zachowałęm wtedy dystans i czekałem na jej reakcję, sam się nie “ujawniając”(nie przyznając sie ;D), no i oczywiście pozostawiłem to bez mojego przyznania się skoro nic nie mówiła.

    Kiedyś widziałem w jakiejś komedii jak ten aktor który grał Jockera.. leżał w łóżku z facetem i puścił bąka na co powiedział z taką powagą i rozglądając się: “did you hear the frog?” – myślałem, że padne ze smiechu. I pytanie cyz można z tego żartować wtedy? Ale wydaje mi się, że lepiej zachować kulturę i nie przyzwyczajać do tego dziewczyny, że robimy sobie z tego jakieś żarty i powiedzieć po prostu: “przepraszam, to z wysiłku” czy może lepiej samo “przepraszam”..

    Ale też pytanie co w przypadku jak nam się chce puścić bąka i wiemy, że nie będzie pachnieć kwiatkami – na pewno wtedy warto UPRZEDNIO zmienić pomieszczenie, ale co powiedziec wtedy dziewczynie? Bo jeśli jest możliwość pójść do innego pomieszczenia to myślę, że “zaraz wracam” wystarczy, ale co w przypadku jeśli ona będzie miała możliwość nas ciągle widzieć… to, to dziwne będzie, że pójdziemy stanąć na pare chwil gdzieś dalej… I czy wtedy nie warto byłoby powiedzieć coś żartem typu: “poczekaj, na chwilę idę tam powietrze trochę zagęścić.. ” – choć tu też mi się wydaje, że żartowanie to jest głupi pomysł i lepiej by było coś innego powiedzieć.. tylko jak to zrobić by nie wyszło niesmacznie lub dziwnie. Bo samo “przepraszam na chwilę” i pójść stanąć pare metrów dalej i nic nie robić, gdy ona na nas patrzy.. to bardzo dziwne by było. Czy może eleganckim i nie niesmacznym byłoby powiedzieć: “musiałem tam na chwilę stanąć dla Twojego komfortu ;) ”? ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 11, 2019 at 10:06

    Najlepiej wtedy po prostu iść do toalety. A jeśli już się zdarzy, to nie poruszać tego tematu, a najlepiej coś opowiadać, żeby właśnie nie usłyszała, bo z reguły się nie słyszy takich rzeczy, gdy się kręcicie, rozmawiacie.

    markwahlberg January 26, 2019 at 16:50

    @ Jack
    Kobiety w te dni mają, sieke hormonalną. Moja dziewczyna też się troche inaczej wtedy zachowuje, ale gdy ją rozśmieszam i jestem czuły, bez ciężkich tematów w te dni (czyli w sumie to co jest zgodne z zasadami utrzymywania zainteresowania), to wtedy jej zainteresowanie i poziom szacunku do mnie bez zarzutu.

    Reply

    Mateusz January 25, 2019 at 01:38

    Podzielę się dziwną sytuacją w której nie wiem co myślec o dziewczynie na pewno młodszej ode mnie.
    Jestem na kursie tańca i tam często ludzie przychodza albo w parach albo solo.
    Jeśli chodzi o przyjście w parze to różnie z tym wygląda – czasem po prostu obcy sobie ludzie ugadują się przez interentową grupę taneczną by iść w parze na kurs, czasem z kimś znajomym ktoś przyjdzie, a czasem z chłopakiem. I na tym kursie tańca są oczywiście zmiany w parach, ze tanczy sie z wszystkimi partnerkami.
    I tam gdzie chodzę to jeden chłopak jest cudzoziemcem(cholernie przystojny gość) i dziewczyna która z nim przychodzi -widać, że się bardzo dobrze znają, wręcz pierwsze wrażenie jest takie zę są parą- też jest meeega ładna – oboje są towarzyscy. Tańcząc z tą dziewczyną czuje, że jest mega towarzyska do wszystkich (ja tez takie zachowanie przejawiam – zawsze wszedzie do ludzi zagaduje w szatni itp. jestem tą bombą towarzyską.. ale tylko w poczatkowych stadiach znajomości bo potem nie umiem już z ludzmi się umawiać na jakieś wyjścia i się bardziej zaangażować, integrować) i trudno mi określić jej poziom zainteresowania mną tylko na tych zajęciach(oczywiscie śmieje się z jakiś moich uwag/żartów, patrzy mi często w oczy, czasami jak z kimś tańczy to na mnie patrzy, odwzajemnia uśmiech, czasem sama się uśmienicnie, ale nie pacnęła mnie jakoś.. ale też nie było ku temu powodu bo prawie nie gadamy na takich zajęciach tylko ewentualnie jakaś mała wymiana uwag, a jak ona juz o coś do mnie zagada to potem mieszają mi się kroki – z czego oczywiście się śmiejemy i jej mówię “widzisz, to przez Ciebie, ze mnie zagadujesz! ;D”. No i oczywiście dodać do tego to, że sama nie przyszła na ten kurs. I zauważyłem, że te pewniejsze siebie i ładne dziewczyny, często te które przyszły ze swoim chłopakiem na kurs, do każdego są właśnie takie rozhahane w ramach bycia miłym i to jest czasem mylace, ale no wiadomo mamy na to sposoby by to zweryfikować.

    Po takich zajęciach z tańca zdarza mi się kawałek wracać z ludźmi z tego kursu i akurat tak się zdarzyło, że oni(para o której wyżej wspomniałem) wyszli pierwsi i ja za nimi potem wyszedłem i szedłem w tym samym kierunku – dogoniłem ich i do nich zagadałem – bardziej gadałem z tym kolesiem (Paweł poleca by pierw gadać z facetami w mieszanych grupach). Ta dziewczyna akurat musiała iść po chwili w innym kierunku więc nie miałem okazji jakoś z nią pogadać – i ja wracałem tylko z tym chłopakiem dłuższy kawałek i się mega z nim rozgadałem na multum różnych tematów – no suuper mi się z nim gadało – takie uczucie że rozmowa szła jak łańcuch po zębatce w rowerze. ;D Polubiłem bardzo gościa z wzajemnością, można powiedzieć że się wręcz zakumplowaliśmy. To było za pierwszym razem, gdy wracałem z tą parą z kursu. Za drugim było w inny sposób – Znów wychodziliśmy akurat już razem z zajęć i z tym kolesiem gadałem znowu a jego partnerka szla z inną dziewczyną z kursu i rozmawiały ze sobą. Jak wyszlismy z budynku to zapytalem tą parę w którym kierunku idą, zakomunikowali mi ze w tym co ostatnio to powiedziaęłm, że pójdę z nimi. Okazało się, że ten chłopak przyjechał na rowerze – podszedł do niego i zaczął go odpinać(odpięcie roweru to jest dosłownie 5s) i staliśmy chwilę obok – a on do mnie i do dziewczyny z którą przychodzi na kurs “guys, keep on walking i’ll catch u up”(idzcie już a ja was dogonie) i mrugnął do nas tak po przyjacielsku. No to poszliśmy. Oczywiście nas nie dogonił -także to było ewidentne swatanie albo ich kultura[islam] jest taka??? – chociaż wątpie w to że to przez kulture i predzej wyczułem swatanie, ale nie wiem- i wracałem z tą dziewczyną pare minut(także można wysnuć wniosek czemu warto pierw z facetem rozmawiać, albo nawet się z nim zakumplować ;) ). Rozmawiając z nią odniosłem wrażenie, że ona lubi być w centrum uwagi – WYDAWAŁO MI SIĘ, że malo co obchodziło ją to co mówiłem do niej o sobie[muszę chyba mówienie o sobie bardziej przećwiczyć by to bylo bardziej interesujące/zabawne ale z drugiej strony jakby dziewczyna byla zainteresowana mną to byle co bym powiedziął to by było dla niej interesujące i smieszne, ale wiadomo - ja swoim swobodnym mówieniem powinienem ja zainteresować a nie wymagać że ona będzie zainteresowana i nic nie musze robic], ale gdy skupiłem uwagę na niej odnosząc się do tego co ona mówi i nawiązując temat który mi się z tym skojarzył i pytając o jej odczucia itp to się śmiała. Kurde, średnio mi się to spodobało, że ona jest taką wampirką uwagi i lubi jak się o niej mówi a nie zwraca uwagi na to co ja mówię o sobie, krótko mówiąc wyczułem brak zainteresowania, ale no nie do końca pewny jestem i postaram się to jeszcze sprawdzić. Może przesadzam z tym jej byciem wampirem i też może moja gadka o sobie po prostu była za słaba, nie zabawna na tyle by ją zainteresować moją osobą – muszę to dopracować bo się spinam za bardzo. Tak czy siak na koniec, jak juz się rozchodziliśmy, to ona mi się zapytała czy idę na imprezę organizowaną przez naszą szkołe tańca. Okazałem jej niepwność, że nie wiem czy wtedy dam radę i pytałęm o ktorej ta impreza i na końcu powiedziałęm coś w stylu “jak będe to będę”. ;P I tu kurde nigdy nie wiem co odpowiadać dziewczynom – bo wiele razy dziewczyny z kursów tańca na które chodze pytają mi się albo czasem wręcz namawiają bym szedł na impreze: “idziesz na imprezę w czwartek?” / “a ty chodzisz do klubu xyz?”/ “a ty chodzisz na jakieś imprezy?”/ (albo te co juz dłużej znam) “no tyle razy miałeś być i cooo??” /”kiedy ty zaczniesz się integrować! Masz isc następnym razem!” – Co wtedy odpowiadać jeśli moim zamiarem nie jest pójście na tą imprezę? (póki co mam opory by na taką imprezę iść – ba, ja nigdy nie tańczyłem i też do klubów nie chodziłem a teraz podobno jestem w tańczeniu dobry to dziewczyny mi się pytają czy ide na impreze. ;p Mam takie obawy, ze nie będę tam dostatecznie towarzyski i wszyscy ci ludzie to zobaczą – a tam praktycznie są sami ludzie z moich kursów tańca. Mimo, że na ogól to wśród ludzi których nie znam jestem inicjatorem rozmów – nie lubię jak jest taka cisza w szatni i zawsze zagaduję do ludzi/zapodaję temat/jakąś uwagę wyrażę… chyba moje poczucie wartości nie wierzy w moje umiejętności towarzyskie w klubach, albo bardziej to jest strach przed miejscem w którym nigdy nie bylem. ;) . O, raz po zajęciach windą jechaliśmy w jakieś 20 osób[wszyscy z kursu], w tym ta para, i byla taka cisza.. że nie mogłem wytrzymać i po takiej średnio dłuższej chwili tego napięcia powiedziałem: “no.., fajnie było na zajęciach!” – i oczywiscie ta dziewczyna o której pisze parsknęła śmiechem – wyczuła, że chce złamać tą niezręczną ciszę i ze mi się fajnie udało rozluźnić atmosferę). Także na takie pytania dziewczyn o impreze zwykle odpowiadam, że nie dam rady.. że nie mam czasu. Jak na to inaczej odpowiadać, tak by było zabawnie? ;)
    Oczywiście muszę się w końcu przełamać i zaczać chodzic na te imprezy – muszę się bardziej zakumplować z jakimiś ludzmi[facetami najlepiej] i z nimi się umówić.. ale często w czasie gdy imprezy są to ja mam zajęcia z kursów tańca. ;D Wtedy musialbym bardzo późnym wieczorem na taką impreze dołączyć i raczej samemu musiałbym na to iśc. Wiadomo, że od takiej dziewczyny która pyta o to czy chodzę/pójdę na impreze to lepiej wziąć od niej nr telefonu, uprzednio z nią nawiązując połączenie(w tańcu i w żartowaniu mi to fajnie wychodzi, lepiej niż w rozmowie po zajęciach:P), i umówić się z nią sam na sam niż na imprezy taneczne. Problem też w tym, że ja jestem na wieeelu kursach tańca w różnych szkołach.. i na takiej imprezie to będę znać/kojarzyć chyba wszystkich – szczególnie partnerki, i to sprawia, że mam opory przed pójściem na taką imprezę, że jak pokażę moje “social ackwardness”(nieobycie towarzyskie), które czasem przejawiam w kontakcie z dziewczynami -to ze bede potem spalony na zajęciach z tańca, że ten ktoś rozgada o mnie ze jestem dziwny. A tak mam, ze dziwne zachowanie -niespójne, brak tej płynności, pewności siebie- mi czasem wychodzi w rozmowie z dziewczynami ktore są bardzo pewne siebie, albo które mi się bardzo podobają.

    Wracając do tamtej pary o której wyżej wspominam:
    Zastanawiam się też jak tu sprytnie się zorientować czy dziewczyna o której wyżej piszę i ten gość są parą. Razem po zajęciach oni wracają tylko ze sobą kawałek i potem się rozchodzą, jakiejkolwiek czułości podczas zajęć jakos nie dostrzegam między nimi(typu jakieś przytulenie, całusek) – moja pierwsza myśl na ich temat: “kurde, ale gość jest spoko, skoro nie jest o nią zazdrosny jak ktos -np. ja- tak bardzo blisko z nią tańczy”. Ale z kolei widzialem na FB klubu tanecznego ich zdjęcie jak są razem na imprezie czy dwóch, jak razem stoją obok siebie. Na pierwszy rzut oka gdy ich zobaczyłem pomyślałem, że są “parą idealną”(wyglądem i charakterem) a tu takie coś: gość mi robi przysługę i mnie swata z tą dziewczyną – to już w ogóle mnie zszokował. On ma 20 lat(wygląda na wiecej) i studiuje tu. Ona, z tego co mi powiedziała, że musiala ostatnio wolne wziąć – to pracuje, czyli domyślam się że jest starsza od niego. Oczywiscie nie będę pytać bezpośrednio tego gościa czy to jest jego dziewczyna.. chyba, gdy będę z tym gościem jakoś na osobności – spróbuję rzucić coś typu: “a Ty nie namówiłeś swojej dziewczyny by jechała z Tobą rowerem?;D” – jeśli nei jest jego dziewczyną to pewnie wtedy mi to powie.
    A tak poza tym.. niby super towarzyski jestem między ludźmi, między grupami ludzi(eksponuję się na takie sytuacje i gdy mam tylko okazję to zagaduję ludzi swoimi uwagami/żartami, ba poszedłem też do takiej pracy gdzie mam bezpośredni kontakt z ludzmi, śpiewam i gram na gitarze, poszedłem też do mam talent na precasting z tym.. przełamałem swoje opory które kiedyś miałem jeśli chodzi o występowanie z moim spiewem przed ludżmi. Ogólnie widze, że przed facetami nie muszę bycjakoś tajemniczy i bardziej czuję się swobodnie a z dziewczynami chce być bardziej tajemniczy i przez to jestem bardziej spięty.., spięty tym, żeby nie powiedzieć czegoś za bardzo formalnego albo zeby za duzo o sobie nie wyjawić.. no i tak jeszcze nie doszedłem do etapu umawiania się na randki bo czuję się nie wyszkolony w byciu swobodnym przy ładnych dziewczynach.. po takiej średnio udanej rozmowie z jakąś ładną dziewczyną z kursu tańca- bierze mnie czasem taka niesamowita kur@%#a, że nie byłem jakoś super interesujący i swobodny i nie poprowadziłęm tego dalej, i potem ta kur@#%ca mnie jeszcze bardziej motywuje by podejsć do kogoś na ulicy -jakiejś ładnej dziewczyny- i poćwiczyć rozmawianie, okazywać jej nie w prostacki sposób swoje zainteresowanie typu: “cześć, chcialem się przywitać”. Dobra, koniec monologu. Długo się zbieram do tego przełamywania(flirtu z dziewczynami), ale chbya tak musi być… tak bym dostał już takiej frustracji z braku podejmowania akcji[ braku robienia ćwiczeń na obycie w rozmowie z dziewczynami] i kurwicy, osiągnięcia dna, totalnej frustracji by mi było już obojętne i bym szedł do przodu z tymi ćwiczeniem rozmów i okazywania w inteligentny sposób swojego zainteresowania do dziewczyn i swobodnej rozmowy. Dziękuje za przeczytanie mojego monologu. Wiem, że odpowiedź mam sam w sobie(sam z resztą na nią wpadłem piszac ten post – taki monolog wiele rozwiązuje czasem ;D) – nic tylko zacząć to STOSOWAĆ i cwiczyć.. także chyba nie potrzebuję rad[bo te już mamy od Pawła i czuje, ze wiem co robić ale mam to nie przećwiczone i czuje się z tym nieswojo -tak, tak: historyjka Pawła o byciu koszykarzem i uczeniu się rzutu.. Ja to wszystko wiem.. i wiele rzeczy których się bałem przełamałem -m.in. dzięki Pawłowi ;) -.. i wiem, że do kobiet też tak trzeba podejść i zrobić skok na główkę w tym w czym kulejemy].

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2019 at 09:22

    Odpowiadasz bez zbędnego tłumaczenia na zapytanie, czy idziesz na imprezę: “Mam już inne plany ; )”, a potem dodajesz: “Jaki jest Twój nr telefonu?”. W ten sposób odróżnisz, czy ona się pyta Ciebie, jak kumpla, żebyś przyszedł na jakąś imprezę, czy to oznaka zainteresowania. Potem przy umawianiu spotkania nr 1 lub 2 lub 3 lub przy pocałunku ona w końcu Ci powie, że ma chłopaka, a jeśli chce go zmienić, to Ci nie powie i go rzuci gdzieś po drodze. Może to jest jakiś jej znajomy, przyjaciel, przyjezdny, towarzysz na imprezy, a może chłopak. Nie ma to znaczenia. Idziesz według planu demaskowania zainteresowania kobiety, a jeśli ona jest zajęta, to Ci o tym powie na jednym z kroków, ujawniających jej zainteresowanie. Może ten cudzoziemiec dostrzega, że ona jest taką chłopczycą, która potrzebuje atencji wielu fanów, więc ją odpuszcza dla takich, którzy lubią się z taką męczyć. Niekoniecznie musi to być przysługa. A może dopiero randkują ze sobą lub są w nowym związku, więc nie chciał wyjść na zazdrośnika. Ważne, jak kobieta reaguje na Twoje kroki, które demaskują jej zainteresowanie a nie to, co robi jakikolwiek innym człowiek.

    Impreza to grupowe spotkanie a nie randka. Poza tym skoro wszyscy tam Cię kojarzą, bo są tam różne szkoły, to bym uważał, bo nie chcę łatki podrywacza. Podpieranie ścian też nie wygląda zbyt dobrze, więc jak już bym poszedł na taką imprezę, to spędzałbym tam czas właśnie z takim kolegą i koleżanką, jak ta parka. Trochę bym z nimi rozmawiał, trochę bym tańczył z nią lub z innymi. Tylko, że wtedy pakujesz się w rolę jej przyjaciela dla nauki swobody na imprezie. Dlatego do imprezowania poszukałbym sobie innego środowiska albo nawet samemu bym chodził, żeby się nauczyć swobody. Jest o tym odcinek 36 w PSW90 – jak z introwertyka stać się wygadanym facetem i jest tam ćwiczenie w barach, pubach, klubach. A tańczyć, a właściwie bujać, czuć rytm, kilka uniwersalnych ruchów barkami, biodrami, głową możesz na yt zobaczyć. Generalnie trzeba poczuć rytm i potem przechodzić z nogi na nogę oraz bujać się w rytm muzyki, ruszać karkiem na boki, pofalować trochę rękami i dobrze się bawić.
    A z dziewczyną jedna ręka na jej biodrze, a drugą ruszasz w rytm muzyki. To jest akurat do takiej muzyki typu hiphop, techno, bo trzymania ramy to nie widziałem w klubach. Chyba, że na tych integracjach tanecznych, to wtedy ludzie ćwiczą te krok z kursów. Poza tym śmiej się z tego, że kroki się mylą. Baw się tym.

    Reply

    Mateusz February 2, 2019 at 13:04

    Raczej nie są parą ze względu na różnice wieku – przypadkiem znalazłem ją na portalu randkowym i ona ma 27 lat, gdzie ten imigrant ma z kolei 20 lat.. tylko troche to dziwnie wygląda, że chodzą na imprezy/kursy razem.. przez moment sobie pomyślałem, że oni są jakimiś fuckbuddies/”friends with benefits”. Ona jest chyba modelką(takie zdjęcia na portalu ma) i on też zajebiscie wygląda i pewnie w tym środowisku jakoś się obraca i stąd pewnie się znają. Ostatnio na zajęciach w tańcu w którym się tańczy tak blisko, ze dziewczyna ma praktycznie twarz/nos na klatce partnera albo przy ramieniu – ona ostentacyjnie odchyliła twarz/sylwetke ode mnie tak by móc patrzyć się na moją twarz i tak przez dluzszy czas trzymaliśmy kontakt wzrokowy. Również, gdy tańczy z kimś innym to też łapiemy kontakt wzrokowy i odwzajemnia uśmiech. Zaczepia mnie, zwraca na coś zabawnie uwagę, ja sobie robie z tego jaja i ona to podłapuje i się śmieje. No, musze spytac o numer i wzsystko będzie jasne. ;D Tylko, że mam wrażenie, że ona jest po prostu towarzyska tak do każdego i po tych ostatnich zajęciach jak w szatni zagadalem się z tym imigrantem, i jak juz wychodzilismy to okazało się, że Ona sobie sama poszła, nie poczekała i ten był zdziwiony. I tak się zastanawiam czy chciała uniknąć wracania ze mną, hmm. No tak czy siak – nie ma innej rady jak oddać strzał z pytaniem o numer, które obnaży jej zainteresowanie. ;)

    Reply

    James February 3, 2019 at 16:47

    Mateusz, proszę Cię już przestań analizować co kto powiedział czy jak się zachował, sfiksować można. Te kursy tańca widać już Ci chyba nie służą. Skup się na kobietach które Ci się podobają i zacznij randkować. Na początek nawet kiepskie randki są sto razy lepsze niż tylko gadanie o nich. Do dzieła!

    Reply

    Mateusz February 4, 2019 at 23:52

    Masz rację z tym, że za dużo analizuję – przejmuję się niepotrzebnie. Kursy to jest super sprawa i służą mi zdecydowanie i są super miejscem do poznawania kobiet i w moim przypadku na kursach tańca to jestem mocno do przodu z wstępnym zainteresowaniem kobiet. Bardzo zbudowałem pewność siebie z kobietami w tańcu i widzę jak im się to podoba – widze ile kobiet jest mną wstępnie zainteresowanych. Tylko to karmienie ego mnie nie satysfakcjonuje(a czuje, że pisząc ten komentarz -tłumacząc tutaj jak moja sytuacja wygląda, robiąc to może dlatego by sobie to uświadomić jeszcze bardziej tak by się pobudzić do działania – moje ego się uśmiecha z dumy, ale wiadomo nie o to chodzi zeby sie chwalić – bo nic mi po tym). Dziś wchodzac spóźniony na zajęcia 3 dziewczyny pokolei każda do mnie uśmiech, gdy przechodziłem przez salę. Albo nowa dziewczyna przyszła do grupy i patrzy mi ciągle głęboko w oczy podczas tańca odwracając się jeszcze przy obrotach do mnie tak by na mnie patrzyć (jej twarz mi się nawet podoba, ale figura to średnio), gdzie wcześniej mnie to mocno krępowało i gdy chciałem wytrzymać ten ktonakt wzrokowy tak by pierwszemu nie oderwać a dziewczyna nie odpuszczała baaaardzo długo.. i próbując się uśmiechnąć to usta mi drżały z napięcia ;D – nawet przy kobietach które są dla mnie akceptowalne jesli chodzi o ich atrakcyjnosc. Teraz juz jestem pewniejszy siebie i mogę dłużej patrzyć w oczy, wytrzymać to. ;) Chociaz jak trafi sie super ładna dziewczyna to spina mi się czasem włączy i ledwo powstrzymuje drżenie ust, ale malo kiedy to się zdarza już. ;D I tych dziewczyn z jednej grupy czasem jest po kilka, które mi dają oznaki zainteresowania.. a ja nie randkuję bo się przejmuję i analizuję z różnych powodów.. chyba zaczne mieć takie podejscie, że “a najwyżej zmienie grupe” i jak mówisz, zacząć randkować by nawet poćwiczyć, mieć doświadczenie, i mieć wylane na efekt.

    Reply

    Mateusz February 4, 2019 at 23:59

    Kurde, teraz widzę że mój komentarz wygląda jakbym się puszył jak dumny paw… co to nie ja.., jakbym był jakiś super przystojny i się tym chwalił. Nie taki był mój zamiar. Tak więc dodam to co bardzo istotne – nie jestem super przystojny, normalnie wyglądam i dlatego opisuję to zainteresowanie dziewczyn, któe mnie zdumiewa. Wniosek: facet ogarniający pewne siebie prowadzenie kobiety w tańcu to jest booooomba atomowa podwajająca zainteresowanie kobiet. ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 5, 2019 at 09:56

    Jest też taka strategia, żeby nie randkować z kobietami z grupy tanecznej. A to dlatego, żeby uniknąć plotek i łatki podrywacza. Lepiej randkować z dziewczynami z innych grup oraz poznawać w ogóle nieznajome kobiety poza zajęciami w innych miejscach oraz na imprezach integracyjnych, gdzie są wymieszane różne grupy i szkoły. Randkowanie z kilkoma dziewczynami z jednej grupy niesie ze sobą kilka ryzyk. Skoro nie randkujesz z tymi dziewczynami, to widocznie masz ku temu jakiś powód. Być może nie podobając Ci się na tyle, żeby się z nimi umawiać. Być może chciałeś jeszcze się oswoić w interakcjach, kontakcie wzrokowym, swobodzie i nie czujesz potrzeby umawiania się z nimi. Być może właśnie chciałeś uniknąć łatki podrywacza. Decyzja o randkach dla treningu powinna być zależna od podaży kobiet, którą jesteśmy w stanie sobie zorganizować. Jeśli ktoś mieszka na wsi i z trudem jest w stanie zagadać do 10 dziewczyn tygodniowo oraz ma ubogie doświadczenie randkowe, to niech chodzi na randki dla treningu, żeby ćwiczyć konwersacje, opanowanie, pewność siebie. A jeśli ktoś ma dostęp do dużego miasta, wydarzeń bogatych w młodych ludzi, jest w stanie spokojnie porozmawiać z 10 różnymi dziewczynami tygodniowo, to nie robiłbym sobie takiej presji na umówienie pierwszej randki z dziewczynami, które jakoś wybitnie mi się nie podobają. Można iść na coś takiego kilka razy, jednak szybko się przekonasz, że randka z dziewczyną, która Ci się nie podoba wystarczająco jest dość nudna, banalna, wręcz możesz się męczyć momentami, nie będzie Ci się chciało nakręcać tematów, będziesz czuł, że poruszasz te tematy, żeby odbębnić trening a nie dlatego, że Cię zachwyca ta dziewczyna i masz faktycznie ochotę ją poznawać i dzielić się z nią historiami. Dlatego polecam to dopasować do swoich potrzeb i obserwować, co jest ekscytujące, a co już nie jest.

    Reply

    Michał Lxxx February 6, 2019 at 13:25

    Paweł,
    dobrze że piszesz tak jak w tym komentarzu.

    Jak tak sięgam pamięcią w przeszłość, to trudno znaleźć materiały , gdzie ktoś powie/napisze:
    “Można iść na coś takiego kilka razy, jednak szybko się przekonasz, że randka z dziewczyną, która Ci się nie podoba wystarczająco jest dość nudna, banalna, wręcz możesz się męczyć momentami, nie będzie Ci się chciało nakręcać tematów, będziesz czuł, że poruszasz te tematy, żeby odbębnić trening a nie dlatego, że Cię zachwyca ta dziewczyna i masz faktycznie ochotę ją poznawać i dzielić się z nią historiami. Dlatego polecam to dopasować do swoich potrzeb i obserwować, co jest ekscytujące, a co już nie jest”.

    Jak zacząłem czytać o poznawaniu kobiet, to miałem wrażenie że jestem jakiś nienormalny, bo podoba mi się mało kobiet, chcę głębokiej relacji.

    A Ty piszesz żeby się NIE ZMUSZAĆ, układasz głowę.
    Jakiś czytelnik pisze, że 7 lat jest sam, bo nie wchodzi w układziki na siłę.
    Super Panowie, prawda i tylko prawda.

    Reply

    Anonim February 6, 2019 at 21:56

    To jest prawda. Niektórzy piszą na ile to randek nie chodzę, no ale po co? Ja rzeczywiście przez pierwszych 10 randek może z różnymi dziewczynami czułem, że to jest fajne, chociaż te dziewczyny nie były w moim typie, ale to i tak było dla mnie wydarzenie i pokonywałem strach, ale później? Po prostu mi się nie chce chodzić na takie randki na siłę. Myślę o jednej dziewczynie, u której byłem w mieszkaniu, co opisywałem, a później nie odbierała telefonu i też z innymi mi się przez to nie chce umawiać. W sumie ostatnio trochę się znowu pojawiła tamta na horyzoncie. Mamy wspólną koleżankę.

    No ale może jak się jakieś odpowiednie trafią to ochota będzie. Bo tak chodzić na spotkania dla sportu to średnio…

    Reply

    Mateusz February 7, 2019 at 01:28

    Trafiony, zatopiony. Chcę uniknąć łatki podrywacza. ;) + troche też jestem niepewny co do moich umiejętności prowadzenia interesujacej i emocjonującej rozmowy(aczkolwiek potrafię dużo gadać i zmieniać tematy jak się czuję komfortowo, takze muszę to rozwinąć i rozgromić ten strach.

    Tak jak mówisz – mieszkając w mieście można zagadywać do dziewczyn na mieście by to wyćwiczyć i niekonieczne jest w tym przypadku chodzenie na randki tylko dla treningu. Póki co czasem zagaduje formalnie do dziewczyn na ulicy. Pomysł by zagadywać w miejscach publicznych uderzając w osobiste tematy – czuję, że jestem coraz bliżej by zacząć to robić, coraz bardziej jestem motywowany frustracją i złością związaną z tym, że nie mam tej umiejętności flirtowania z dziewczynami albo że strach mnie blokuje i że marnuję tyle okazji by pogadać z dziewczynami w miejscach z kontekstem(kursy tańca) – (pomysł zainspirowany Twoimi artykułami czy też z materiałów), nie powinienem mieć z tym problemu by Podbic do dziewczyny/dziewczyn i zagadać:

    “hej dziewczyny! (2s przerwy) zajme wam 3 min, chciałem z Wami przełamać lody/przełamać tę barierę społeczną i poćwiczyć z Wami nawiązywanie do tematów(pare s przerwy na ich reakcję). Zapodajcie mi jakąś emocję a ja spróbuje przypomnieć sobie i opowiedziec historyjkę z tym zwizaną.” – mieć wylane czy mi się uda czy nie, najwyżej powiem: “nic mi do głowy nie przychodzi ;D a Wy macie jakąś historyjkę związaną z tą emocją?”

    i potem zagadać by one zapodały jakąś swoją i tak spróbować potem zmienić temat na jakiś osobisty i nabijać się/żartować.

    Ostatnio, by się przełamywać, zagaduję do dziewczyn/grup dziewczyn z formalnym pytaniem.. i widzę jak one chcą mi baaaaaardzo pomóc, tj. idąc na przystanek zapytałem jedną dziewczynę, która stała na pasach, o to czy ten tramwaj jedzie w danym kierunku, na co dziewczyna: “na 90% tak. Mogę Ci sprawdzić! “. Kolejna podobna syt.: jedzie tramwaj którym chcę jechać a ja dochodzę do przystanku, i widzę ze idą akurat 3 ładne dziewczyny – zagaduję i pytam o to samo z kierunkiem w którym jedzie tramwaj – one mi odpowiadają, po czym podziękowałęm.. one poszły w przeciwnym kierunku, przeszły kawałek i słyszę, że mi coś jeszcze głośno dopowiadają/doprecyzowują. Albo jeszcze jedno, pytałem ładną dziewczynę o to gdzie jest jakaś ulica – zagadałem pomimo jej takiego wyrazu twarzy i mojego oporu przed nim pt “jestem w swoim świecie i nei chce byc zaczepiana” zaskoczyła mnie, jej twarz rozjaśniała i była rozradowana, że do niej zagadałem. Powiedziała, ze nie wie gdzie jest ta ulica, ale ze zaraz sprawdzi na telefonie. Wyciągnęła telefon i odpaliła mapy i nagle telefon zaczyna dzownić – i widziałem, że odrzuciłą połączenie bo wolała mi pomóc. ;D Wiadomo, że to jest ich taka naturalna ogromna chęć pomocy innym. Ja, tak eksponując się na tego typu sytuacje + będąc na kursach tańca – widzę jak kobiety chcą mi pomagać, tańczyć ze mną i bym z nimi rozmawiał – To buduje moją pewność siebie i komfort z nimi, że kobiety chcą mi iść bardzo na rękę. :) Długo mi zajmuje zrobienie kolejnego kroku jakim jest randkowanie czy zaczęcie zagadywania do obcych kobiet w celach treningowo-towarzyskich, ale żyję tym codziennie i biorę rozpęd przed tym. Wtedy będe próbował brać numery dziewczyn z kursów tańca. Jeden kurs.

    Reply

    Mateusz February 7, 2019 at 01:32

    Jeden kurs = jeden numer.A jestem na wielu kursach. ;) Może właśnie taką zasadę przybiorę i zobaczę jak to się potoczy i odpowiednio do tego dostosuję się zwiększajc swoje działanie, gdy to będzie opatrzone żadnym ryzykiem bycia postrzeganym jako podrywacz. ;) Ale przed tym muszę na ulicy wylać treningowy pot. ;)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 7, 2019 at 10:01

    Nie rób tak, żeby dziewczyny czuły się, jak mięso armatnie i worek treningowy, tylko naprawdę chciej je poznać. Nie pytaj również o pozwolenie ani się nie tłumacz nadmiernie, jakbyś był winny jakiejś zbrodni, czyli nie mów: “chcę poćwiczyć z wami cokolwiek” i kilka sekund przerwy, bo to się aż prosi o odrzucenie i jest to sztuczne, i uległe, szukanie aprobaty i przyzwolenia. Masz być, jak lider. Prowadzić, przewodzić, zakładać, że super, że do nich zagadałeś. Mówisz: “Cześć, chciałem przełamać z wami barierę społeczną. Jak masz na imię?”, a potem: “Jak się nauczyłaś takiej pewności siebie?” albo “Co robisz dla relaksu?”, “Masz pewny uścisk dłoni, ćwiczysz jakiś sport?”, “Jaka jest Twoja podróż marzeń?”. Następnie one dadzą Ci jakiś temat, do którego możesz się odnieść i powiedzą, że się takie urodziły albo trenowały taniec albo chodzą na siłownię i wtedy opowiadasz historię na ten temat i się od tego odnosisz. Mów, że tylko dla niej/nich się przełamałeś. Chciej je poznać, poznawaj i spraw, aby czuły się wyróżnione a nie jak worek do treningu, który jeszcze musiałeś spytać o pozwolenie, czy możesz w niego uderzyć.

    Reply

    JackSparrow January 25, 2019 at 13:52

    Wow, jaki monolog, niestety bez happy endu. Nie wiem czy będziesz miał lepszą okazję na zabranie numeru. Zamiast kalkulować było się spytać, miałbyś jasność.

    Reply

    Michał January 26, 2019 at 15:17

    CYTOWANIE:
    “Rozmawiając z nią odniosłem wrażenie, że ona lubi być w centrum uwagi ? WYDAWAŁO MI SIĘ, że malo co obchodziło ją to co mówiłem”

    Oj, mam takiego znajomego, który moje ROZPOCZYNANIE mówienia o sobie zbywa “aha, aha, aha”, a potem zaczyna mówić o sobie jakieś 10 minut. Zdecydowanie go unikam :) . A ja opowiadam bardzo ciekawie, m.in. ze względu na czytanie wielu ciekawie napisanych książek i przetransferowania schematów opowiadania w nich do mojej głowy :)

    Reply

    D. January 25, 2019 at 11:34

    Jak zerwać z dziewczyną?

    Ja mysle, ze najlepiej pojechać do jej mieszkania (ona mieszka sama) i powiedzieć jej wprost coś w stylu: “Ania, muszę Ci coś powiedzieć. Nie mogę zapomnieć o byłej kobiecie, próbowałem, myslałem że to się uda, ale niestety. I nie wiem co mam z tym zrobić. Bardzo Cię przepraszam. Mi też jest przykro, bardzo. Ale uwazam że lepiej byc szczerym i rozejsc się teraz niz mielibysmy się rozstać za kilka miesiecy albo lat. Nie widzę przyszłości dla naszego związku. Obiecalismy sobie ze bedziemy szczerzy, że nigdy nie bedzie udawania, więc słowa dotrzymuję. Przepraszam Cię.”

    Czy może lepiej ją przygotowywać na zerwanie jakoś, np odwoływac spotkania, nie proponować spotkań? I za tydzien-dwa zerwać?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2019 at 11:55

    Można jeszcze to bardziej załagodzić i powiedzieć, że była wróciła na kolanach, błagała całą noc, a Ty ciągle o niej myślałeś i postanowiliście spróbować jeszcze raz i bardzo przepraszasz. Jeśli ona nie jest w stanie tego sprawdzić, to bardziej załagodzi to sytuację. Nie mówiłbym, że nie mogę zapomnieć o byłej, bo wtedy informujesz chamsko dziewczynę, że nie jest wystarczająco dobra, a Ty szukałeś chyba klina po rozstaniu, że tak ją potraktowałeś, że wszedłeś w długi związek z nią, a teraz wyskakujesz, że ciągle masz byłą w głowie. To okropne. Jak nie możesz powiedzieć, że się zszedłeś z byłą, to zwal całą winę na siebie, że tego nie czujesz, nie chcesz jej robić nadziei, że to nie jej wina, tylko Twoja wina, nie jesteś w stanie się zaangażować i przepraszasz.

    Reply

    D. January 25, 2019 at 13:35

    Prawda jest złożona: faktycznie nadal jeszcze trochę mysle o byłej, można powiedzieć że ta była jest “wzór-konspektem” kobiety w moim typie. Jednoczesnie po paru miesiącach związku widzę róznice między moją obecną kobietą a moją byłą, są one wyraźne. Poprostu moją obecną lepiej poznałem i teraz mam pewność, że ona nie jest w moim typie. Na początku byłem nią zafascynowany, może i miałem wątpliwości, ale z racji tego, że widziałem że ona ma dużo zalet, to naiwnie łudziłem się, że za jakiś czas zapomnę o byłej, że to normalne że pamietam jeszcze o byłej bo rozstanie było niedawno, ale z biegiem czasu, mając tak fajną, ciekawą kobietę przy sobie zapomnę o byłej i uda mi się z tą obecną. Nie miałem praktycznego doswiadczenia w tym temacie. Mialem takie nadzieje, że to sie uda. Nie byłem tego pewny, ale naprawdę byłem zdeterminowany i liczyłem na to że to może się udać. Jak się okazało, były to złudne nadzieje. Można powiedzieć, ze walczyłem do konca o to by było dobrze, bym naprawdę poczuł się z nią szczesliwy, ale teraz widzę, jestem juz pewien, że tak to nie działa i nie ma sensu tego dalej ciągnąć.

    Reply

    Michał Lxxx January 25, 2019 at 13:44

    D.
    jeżeli zadałeś swojej kobiecie pytanie przy ustaleniu kontekstu związku “czy zakończyła kontakty z byłymi fagasami ?” i Ty jej mówiłeś, że nie masz kontaktu z byłą, a powiesz jej że “była wróciła, myślisz o byłej” to będzie to NIESPÓJNE.

    Jeżeli postanowiłeś zerwać, to zrób to delikatnie, ale nie mieszaj w to Byłej.

    Reply

    JackSparrow January 25, 2019 at 13:52

    Serio D. kończysz związek? Ile byliście razem, czemu taka decyzja?

    Reply

    D. February 9, 2019 at 15:28

    Jack, dwa posty wyżej opisałem :) To jest prawda a nie wymyslona historyjka. Myślę o byłej + moja aktualna dziewczyna poprostu nie była w moim typie jednak, gdy ją dobrze poznałem to doszedlem do takich wniosków.

    Zerwałem, mowiąc że nie czuję tego, że po ponad 2 miesiącach ja powinienem być zakochany, a nie jestem. Bo taka jest prawda, po ponad 2 mies związku powinienem być conajmniej baaardzo mocno zauroczony, zakochany w niej, powinienem być nią zajarany. A ja conajwyżej lubiłem z nią spedzać czas, lubiłem się spotkać, ale jak się nie widzielismy przez tydzień bo nie było możliwosci się spotakć to jakoś specjalnie nie tęskniłem. Na tak wczesnym etapie związku jest to nie do zaakceptowania. Postanowiłem nie brnąć w związek z rozsądku.

    Tak się zastanawiam, czy dobrze zrobiłem nie mówiąc jej zbyt dużo o mojej byłej (ona tylko zadała mi pytanie wynikające z kontekstu naszej rozmowy: “…to może Ty nie zapomniałeś o byłej?” Ja: “może”). Bo ja osobiscie wolałbym aby moja była dziewczyna o której nadal myslę, zerwała ze mną dlatego że ona nie mogła zapomnieć o swoim byłym facecie, a nie dlatego, że ja nie jestem w jej typie poprostu. Wolę mieć świadomośc, że przegrałem z jej wielką miłością, niż swiadomość, że poprostu “nie pasujemy do siebie” z blizej nieokreślonych przyczyn. O wiele lepiej bym się czuł wiedząc, że poprostu trafiłem pechowo na kobietę która ma nieuregulowaną przeszłośc, niż że ja jej się nie spodobałem. Taka naturalna reakcja ego.

    Może gdybym jej powiedział prawdę, że istotny wpływ na moją decyzję miał fakt, że moja była siedzi mi w głowie i nie mogę się jej pozbyć, to jej by też było trochę lepiej? Nie chcę aby ona cierpiała, chciałbym jej jakoś złogodzić to rozstanie. I tak źle sie czuję z tym, że się rozstalismy, mam wyrzuty sumienia, ale to i tak duzo lepsza opcja niż np. rozstanie po kilku latach związku. Gdybym 3 miesiące temu miał kryształową kulę i wiedziałbym, że to się ostatecznie nie uda, jak się będę czuł po zerwaniu, to nie wszedłbym w ten związek. Ale tak sie nie da, nie ma kryształowych kul przepowiadających przyszłość, a ja nie miałem tego typu doświadczenia. Poprostu podjęłem ryzyko. Gdybym wtedy nie podjął ryzyka to na pewno dziś bym żałował i myślał: “kurde, a może jednak by się nam udało, moze właśnie zmarnowałem wielką szansę?”

    Reply

    W. January 28, 2019 at 11:51

    A czy “łajzowanie” nie spowoduje, że dziewczyna się przeje Tobą i Cię rzuci? Tak by było najlepiej…

    Reply

    D. February 9, 2019 at 15:31

    Łajzowanie i staranie się o to by to druga strona miała mnie dość i zerwała to domena ludzi słabych, takiej typowej gawiedzi. Słabe to bardzo jak dla mnie.

    Reply

    Anonim January 25, 2019 at 16:41

    Ja w tym temacie 20-latek dodam od siebie, że takie dziewczyny mogą Cię zapraszać w ciekawe miejsca. Wczoraj pewna atrakcyjna studentka, poznana na tych moich dodatkowych zajęciach (pisałem o niej, że ciężko się z nią gadało), zaprosiła mnie na pewien nowatorski projekt na swojej uczelni. Miało tam być ok. 10 osób spoza Uniwerku, przyszło jeszcze mniej, nikt się nie chciał zgodzić, sam pytałem ludzi. Ona ma chłopaka, ale jak widać wcale negatywnie do mnie nastawiona nie jest, jak mi się w pewnym momencie wydawało. Niedawno wspomniałem jej, że widziałem jej profil na FB, ona: “to dlaczego mnie nie zaprosiłeś?”. Ja jej na to, że myślałem, że nie będzie chciała, albo co, poza tym każdego znowu nie zapraszam. Następnie wysłałem jej to zaproszenie, a ona mnie teraz zaprosiła na ten projekt. A później mi 3 razy dziękowała, że przyszedłem. Zauważyłem zresztą, że na uczelni była dużo bardziej otwarta, wygadana i uśmiechnięta, niż na tych zajęciach dodatkowych. Widocznie jak kogoś dobrze zna, to się otwiera. Słowem wziąłem udział w ciekawym projekcie, porozmawiałem z cenionym naukowcem, pośmiałem się z tą dziewczyną i z jej koleżankami i miałem wejście na Uniwerek. Bardzo mi się podobało to doświadczenie chociaż mam już 30 kilka lat. Faktycznie, młode dziewczyny mają trochę plusów też. Często są takie radosne, z czystą głową, spontaniczne. “Świeże” (z urody też;)). Pewnie nie czują się jakoś pokrzywdzone przez los, myślą, że jeszcze wszystko przed nimi w życiu, a te starsze często marudzą w stylu: “gdybym była znowu młoda, to byłoby inaczej w moim życiu. Zrobiłabym to i tamto. Teraz już za późno.”

    Tak to powinno wyglądać, koło znajomości i ciekawych miejsc gdzie bywam się powiększa i muszę poznawać coraz więcej atrakcyjnych dziewczyn. Z niektórymi z nich coś może wyjść kiedyś.

    Reply

    innocent January 26, 2019 at 21:53

    Siemka, czy po 10 spotkaniach jeśli jestem juz w związku z dziewczyną zabranie tak świezej dziewczyny w góry na narty jest dobrym pomysłem?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 27, 2019 at 10:29

    Polecam dłuższe wyjazdy po 6 miesiącach udanego, stabilnego stażu, jeśli dziewczyna zapyta o taki wyjazd. Wcześnie jest to obarczone bardzo wysokim ryzykiem, że jest to zbyt dużo, zbyt długo, zbyt blisko siebie, zbyt szybko. Łatwo coś popsuć, bo krótko się znacie.

    Reply

    innocent January 27, 2019 at 14:40

    dzięki za odpowiedz, w moim przypadku mamy 10 spotkań, 3 miesiące od poznania i… łózko… sam juz nie wiem co zrobić w tej sytuacji…

    Reply

    Paweł Grzywocz January 27, 2019 at 20:06

    Przestudiować materiały o seksualności. W google artykuł: “Jak sprawdzić czy dziewczyna mnie kocha czy chodzi o łóżko” oraz playlista “Wartości seksualne” na yt, program “Wolność od nałogów w 90 dni”, miesiąc 2, jak się nie poranić, nie zaślepić, nie przejść.

    Reply

    BBB January 28, 2019 at 18:33

    Cześć
    Opowiem krótko. Poznałem dziewczynę w pracy jest fakturzystką ma 26 lat młodsza ode mnie. Spotkaliśmy się chyba cztery razy licząc moje odwiedziny u niej w szpitalu . miała operację na kamienie nerkowe. Nie wiem czy dobrze zrobiłem idąc tam bo widzieliśmy się wtedy dwa razy. Ale była zaskoczona i jednocześnie zdziwiona. Na czwartym spotkaniu ona zaproponowała, że zapłaci za nas, chciałem ja ale ona się nie zgodziła co mnie bardzo zaskoczyło pozytywnie. Kończąc spotkanie (czwarte) powiedziała, że gdybym chciał gdzieś jeszcze wyjść to żebym do niej napisał. Chciałem na koniec ją pocałować, ale mnie wyprzedziła i powiedziała buzi i sama mnie pocałowała w usta. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem, żeby dziewczyna sama chciała zapłacić za jakąś pizzę i też sama pocałowała, co prawda całowaliśmy się w policzki jak przyjaciele, ale w usta ? Jak do niej dzwonię i nie odbierze to pisze sms co tam B.. Jeżeli odwołuje spotkanie bo się źle czuje, robi to dzień wcześniej podając kolejny dzień? Gdzie ją mogę zaprosić jeżeli mieszkamy w małym mieście i nie chciałbym,żeby nasi znajomi z pracy zobaczyli nas razem. Do większego miasta jest 50km.
    Paweł proszę o Twój komentarz.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 28, 2019 at 18:45

    Zobacz na stronach okolicznych domów kultury, jakie mają wydarzenia i na stronie kiwiportal.pl Postępuj dalej zgodnie z planem. Wygląda to bardzo dobrze, chociaż do 10 randek nic się nie liczy. Unikajcie plotek w pracy. Nie ujawniajcie się w pracy tak długo, jak to możliwe.

    Reply

    BBB January 30, 2019 at 17:12

    Paweł jestem po piątym spotkaniu z wyżej opisaną dziewczyną, opiszę skrótami myślowymi
    -byliśmy umówieni na 18, przyjechałem pod jej dom puszczam strzałkę z tel, że jetem za chwilę sms że na 18.30, albo kiedy indziej, więc poczekałem
    -poszliśmy pooglądać koszule bo chciałem sobie kupić jakąś, bez przerwy marudziła, praktycznie zero dotyku z jej strony
    -później poszliśmy na piwo do jakiejś knajpy i tu normalnie przeszła chyba samą siebie zaczęła mnie wypytywać czy już sobie znalazłem dziewczynę, z iloma dziewczynami się spotykam, od jak dawna jestem sam. Starałem się odpowiadać tak jak uczysz,czemu pytasz, nie tak wiele, ale ona taka była ciekawa i nie za bardzo już wiedziałem co odpowiedzieć. Już sam nie wiem co o tym myśleć spotyka się ze mną cztery razy cud miód, na piątym takie flagi. Jeżeli się ze mną spotyka to po co takie pytania czy już sobie dziewczynę znalazłem. Czy może ten pocałunek, który sama zainicjowała wszystko wyklarował ? Pawle proszę o opinię

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2019 at 17:41

    Jeśli akceptuje pocałunek w usta i angażuje się w rozmowę, to wystarczy. To standardowe pytania dziewczyn, jak długo jesteś sam czy z iloma się spotykasz. Gdy już spytasz, dlaczego pyta oraz, że jest Twoją pierwszą randką w życiu, to spytaj ją, dlaczego jest sama i z iloma się spotyka. Możesz też potem uciąć, że powiesz jej kiedy indziej, jak będzie grzeczna i nie dać się zapędzić do postawy defensywnej, w której ona Cię punktuje pytaniami. Być może sam zacząłeś tracić panowanie nad emocjami. Jeśli dziewczyna się spóźnia i zrobiła Ci twardy wywiad i nie dotykała, to jest to do obserwacji. Liczy się to, że zaakceptowała pocałunek w usta i to jak wam się rozmawiało. Czy było ogólnie miło i przyjemnie, co trudno wyczytać z Twojego opisu, bo skupiasz się na tych alarmujących zachowaniach, a gdzie pozytywne? Postępuj wg programu 12 randek do związku. Do 10 spotkań nic się nie liczy. Każde spotkanie może być ostatnim.

    Reply

    BBB January 30, 2019 at 18:25

    Paweł, w tej knajpie super się nam rozmawiało, utrzymywała kontakt wzrokowy, zapodawała nowe tematy, nie było nawet kilku sekund ciszy, chciała nawet zapłacić, ale pocałować ją już po takich pytaniach już nie próbowałem. Troszkę też zacząłem tak jak napisałeś tracić panowanie nad emocjami.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2019 at 19:10

    To skoncentruj się w pierwszej kolejności na tym, żeby panować nad swoimi emocjami, nie tracić głowy i na tym, żeby obserwować mowę ciała dziewczyny, a drugorzędne znacznie ma to, co ona mówi.

    Reply

    Mateusz January 28, 2019 at 22:46

    Dziś po zajęciach z kursu tańca(na kilku różnych kursach jstem także te sytuacje które tu czasem opisuję są z innymi dziewczynami) powoli się ubierając zostalismy ja, dziewczyna, ktora mi się podoba i inna para. Para się ulotniła. Ja sie juz ubrałem, dziewczyna jeszcze byla w trakcie ubierania się- zapytaelm się jej w która stronę idzie(szła w tym samym kier) i powiedziałem jej, że ją odprowadze w takim razie. Proponując jej wracanie razem to miałem świadomość, że w głowie nie mam żadnych tematów przygotowanych do rozmowy z nią i że idę na żywioł – czułem się jakbym zanurkował głęboko pod wodą tak daleko, że powietrza mi zabrakło by się wynurzyć i jakbym miał się utopić zaraz nie zdążając z wypłynięciem na powierzchnie.. ;D Ale gdy już szliśmy to udało mi się błyskotliwie jakiś żart powiedzieć odnosząc się do czegoś co mówiliśmy na zajęciach i potem zainwestować kilka historyjek – tylko czułem, że ona tego nie ciągnie bardziej, niby się śmiała ale czułem, że mi nie pomaga i gdybym nie inwestował to by nastała cisza. Także zainwestowałęm paroma historyjkami, ona czasem się odniosła/śmiała się też, a raz zapytałem: “A Ty miałaś taką sytuację??” (coś jej opowiadałem jak się kryłem przed kamerami z kolegami na dachu jakiegoś budynku i ze czulem się jak w grze komputerowej) i ona mówiła, ze nie miała takiej sytuacji.. na co ja “na pewno coś takiego miałaś!” – a ona, że “niee miałam. Wiem -nuudaa” – ja jej na to “noo, nie chcialem nic mówić!”. Tak troche niekomfortowo/głupio się poczułem, że tym pytaniem wprowadziłęm ją w zakłopotanie, że ona czegoś takiego w życiu nie miała – Tzn. mialme takie odczucie jakby ona wyczuła, że jej życie jest nudne i ja to obnażyłem, ale mialem nadzieje ze jak jej dowale jeszcze mocniej tym powiedzeniem: “noo, nie chcialem nic mowic!” to to rozluźni atmosfere – mam mieszane uczucia. Myślę, że mogłem jakoś inaczej przeskoczyć na jakiś inny temat i trochę bardziej skupić się na niej – zadając jakieś pytania w innym kierunku, a tu ja bardziej historyjkami dawałem. Cóż, cieszę się z kolejnego doświadczenia, którym chciałem się tu podzielić. Z kolei jeszcze mam wnioski, że idąc z dziewczyną ciężko jest patrzyć jej w oczy podczas rozmowy, bo podczas zajęć, podczas tańca to czuję bardzo mocne połączenie kontaktem wzrokowym z dziewczyną i widze jak ona się śmieje i jak pozytywnie reaguje na jakieś moje uwagi, a podczas takiego spaceru to połączenie jest o wiele gorsze i mam wrażenie, że wtedy zupełnie inaczej wypada taka rozmowa.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 29, 2019 at 10:00

    Tak, spacerowanie przy pierwszym podejściu czy na pierwszych randkach bardzo utrudnia rozmowę. Gdy dziewczyna jest nudna, to spytaj, czy lubi spać i w jakich godzinach, pozycjach, a także spytaj, jaki był najbardziej emocjonujący albo straszny sen, jaki ostatnio się jej przyśnił. Poza tym zluzuj majty. Dziewczyna jest nudna, nie ma nic ciekawego do opowiedzenie, nie rzuca Ci żadnych tematów, nic, być może nawet nie jest zainteresowana, a przeżywasz to jakbyś co najmniej z królową angielską rozmawiał. Weź wyluzuj i traktuj kobiety bez takiej gloryfikacji. Niech udowodnią Tobie, że są warte coś więcej niż wygląd i nie próbuj im się przypodobać.

    Reply

    eddy January 29, 2019 at 12:56

    Heheheh, uśmiałem się, bo też tak miałem kilka lat temu. Analizowałem, przejmowałem się, kalkulowałem.

    Dopiero, gdy wrzuciłem luz, wtedy zobaczyłem efekty.

    Prawda jest taka, jak Paweł mówi, że gdy dziewczyna jest zainteresowana, to BĘDZIE chciała utrzymać rozmowę, a na moje oko ta “królowa” nie była.

    Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz, ale rozumiem, że każdy musi przejść ten etap.

    Nawet teraz mam takie podejście, że pomimo ogromnej wiedzy jaką dostałem od Pawła, i tak czasami chcę się UPEWNIĆ, czy aby na pewno wszystko robię dobrze, więc pisze potem tutaj.

    Więc spoko, rozumiem Cię Mateusz :)

    Reply

    Mateusz February 3, 2019 at 21:57

    No ja jestem na tym etapie, gdzie jeszcze na randki się nie umawiam -zbieram się do tego by zaczać, już niedługo!-, a dziewczyny z kursów tańca widzę jak na mnie napierają swoim zainteresowaniem – miałem już 2 propozycje od dwóch dziewczyn pojechania do innego miasta na warsztaty tańca jako partner(na co odpowiadam “nie jestem taki szybki!”), widzę też mocny kontakt wzrokowy kobiet, czują się swobodnie przy mnie, podoba im się to jak tańcze z nimi, jak prowadzę. Albo dziś np. jedna dziewczyna, która mi zaproponowała wyjazd na warsztaty to zaczęła mnie łaskotać podczas tańca – i tu zastanawiam się jak reagować na taką inicjację dotyku ze strony kobiety- bo chyba BARDZO nieumiejętnie zareagowałem, powiedziałem takim żartobliwym tonem, żeby sobie nie pozwalała za dużo na co ona żarobliwie, tak ostentacyjnie, się odsunęła na dwa kroki w bok i potem mi się zapytała czy na sali jest moja dziewczyna a ja na to jakoś głupio odpowiedziałęm, że na sali są same dziewczyny (a miałęm na myśli, że “pełno dziewczyn” a nie “same dziewczyny”, ale olałem to, nie przejmowałem się, że mi ten tekst nie wyszedł/był niezrozumiały. ;D) – tak czy siak chyba lepiej, że przeginam w stronę niedostępności niż miałbym to robić w druga stronę.. bo na pewno to spowoduje, że ona będzie mnie teraz bardziej obserwować czy przychodzę z kimś czy sam, albo będzie się wypytywać o mnie ziomków z kursu(którzy to oczywiscie widzę jak wpadają w ramę bycia jej kumplem, ciągle zabiegając o nią, zagadując/żartując, witając się całusem w policzek itp. i potem taka dziewczyna takich ma w dupie, a mi proponuje warsztaty ;D, gdzie ja mam na nią kompletnie wylane, nie witam się całusem w policzek – tylko jak tańczymy to patrzę się w oczy i jakieś uwagi wymieniam/żarty na które widzę, że ona pozytywnie reaguje) – ze wszystkimi na kursie rozmawiam i jestem do każdego bardzo uśmiechnięcie nastawiony, że ona może pomysleć, że każda partnerka -nawet ta nieatrakcyjna- to moja dziewczyna ;D- tylko, że nieoptrzebnie karcę zainteresowanie tej dziewczyny mną, gdy inicjowała “ponadprogramowy” dotyk-łaskotki. Także jakbym mógł prosić o radę jak reagować na inicjację takiego dotyku ze strony dziewczyny – jak to zabawnie zbywać/doceniać, gdy ona mnie łaskocze..”.

    Wypiszę jakie teksty mi teraz przychodzą do głowy:
    - “jeszcze raz to zrobisz to będe musiał zareagować!” – i oczywiście nie reagować na drugi raz, tylko znowu wtedy pogroziić, że “przegina pałe” i że policję wezwać będę musiał czy coś w ten deseń.
    - “Czy Ty mnie podrywasz?? ;D” -ooooooooo, ten tekst chyba byłby najlepszy, musze go zapamiętać. ;D

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2019 at 13:38

    Zależy, na ile jest pewna siebie dziewczyna. Pewna siebie na tekst o podrywaniu zareaguje śmiechem i powie np. “chciałbyś ; ) (żebym Cię podrywała ; ))”, a mniej pewna siebie dziewczyna może się speszyć, że może popełniła błąd i nie powinna. Dlatego byłbym ostrożny i nie komentowałbym tego zbytnio. Po prostu śmiałbym się i bym się cieszył oraz bym kontynuował rozmowę, jakby nigdy nic albo można jej mówić “zaczepnik” albo “jak Cię złapię to zobaczysz ; )”, “też Cię zaraz połaskotam”, “Doigrasz się : )”, “zaraz Cię złapię ; )”, “Wezmę Cię z zaskoczenia” albo “Jestem nieśmiały ; )” albo “hihihi, chyba się zesikam ze śmiechu ; )”, “chyba zaraz popuszczę, jak będziesz mnie tak łaskotać”. Generalnie ciesz się z tego i staraj się nie oceniać, czy ona dobrze czy źle robi, bo wtedy ta świadomość dziewczyny może ją spłoszyć i zablokować. Zamiast tego ciesz się chwilą, śmiej się, baw się, traktuj to, jak zaczepianie, przysłowiowe sypanie piaskiem w oczy, droczenie, traktuj to, jak komplement. Można też totalnie na luzie, w miarę cicho, żeby tylko ona słyszała “Wiem, że nie możesz mi się oprzeć ; D”, “Cieszę się, że mnie lubisz” albo “Mmm, lubię, gdy mnie dotykasz ; )”. Uśmiechaj się i nie reaguj na to w sposób, jakbyś się strasznie przejmował odpowiedzią. Baw się. Odwzajemniać tego łaskotania nie musisz. Nawet więcej napięcia i atrakcyjności zbudujesz, jeśli nie będziesz jej dotykał, tylko budował napięcie Twoją postawą, spojrzeniem, słowami, żeby ona się zastanawiała, kiedy naprawdę ją dopadniesz.

    Reply

    Mateusz February 4, 2019 at 18:35

    Super dwuznaczne teksty! ;D
    “Uważaj bo wezme Cie z zaskoczenia” jest super! A ku temu będe mieć milion okazji bo taniec bardzo bliski i w każdym momencie mogę ją mocniej ścisnąć czy połaskotać. I myślę by na następnych zajęciach samemu to zainicjować -jakieś mocniejsze ściśnięcie jej rąk, albo pod żebra lekko palce wbić łaskocząc ją krótko – w ramach zrekompensowania jej tego odrzucającego ją tekstu który jej wtedy powiedziałęm, gdy mnie łaskotała: “nie pozwalaj sobie za duzo!”. Tak by jej dać do zrozumienia, że odwzajemniam jej inicjatywę a nie odrzucam jakbym był niezainteresowany. Ale oczywiście zrobić to tylko raz, i już nie powtarzać inicjowania – a jedynie odwzajemniać takie “rzucanie piaskiem”, gdy ona to zrobi.
    A o tym, “Dogirasz się!” podobnie myślałem, typu: “uważaj, bo następnym razem będę musial zareagować!”.
    A: “hihihi, zaraz zsikam się ze śmiechu” – z powagą powiedzieć, pokazując że mnie te łaskotki nie łaskoczą. ;D

    Reply

    James February 4, 2019 at 19:09

    Mateusz, ja nie kumam o co Tobie w ogóle chodzi, pisałeś wcześniej, że chcesz sprawdzić poziom zainteresowania Tobą jakiejś panny z kursu tańca, ale na randki nie chcesz sie umawiać jeszcze. Po cholerę zawracasz sobie nią głowę w takim razie, jaki masz w tym cel? “dziewczyny z kursów tańca widzę jak na mnie napierają swoim zainteresowaniem” – to normalne skoro zachowujesz się inaczej niż reszta nieświadomych facetów. Oczywiście jest to fajne, ale kompletnie nic nie znaczące w kontekście “12 kroków do związku” bo nie działasz w kierunku brania numerów i umawiania randek. Dziewczyny same do Ciebie wychodzą z inicjatywą, a Ty je zlewasz. Marnujesz potencjał. Jeśli dalej będziesz szedł tą drogą, to pierwsza możliwość wpakujesz się w rolę kolegi z kursu i na nic więcej nie licz potem; a druga to ewentualnie narobisz sobie wrogów, w postaci odrzuconych kobiet. Krótka piłka, chcesz znaleźć dziewczynę czy mieć dużo koleżanek?

    Reply

    Damian January 30, 2019 at 01:01

    Mam pytanie odnośnie testu fizycznej atrakcyjności. Czy jak zabijemy zainteresowanie dziewczyny, której wcześniej podobaliśmy się, to wtedy jest taka sama sytuacja, jak gdybyśmy nie zdali u niej tego testu wcale?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2019 at 09:39

    Tak jest. Zabicie zainteresowania to bilet bezpowrotny w jedną stronę.

    Reply

    Damian January 30, 2019 at 11:34

    Ale z drugiej strony są przypadki, że kobiety uprawiają seks z byłymi facetami albo takimi, z którymi z randek nic nie wyszło. Jest zabite zainteresowanie, ale jednak te kobiety nie czują wstrętu, czyli ten test fizycznej atrakcyjności nadal musi być ważny (nie wiem jak to określić).

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2019 at 12:11

    Wyjaśniam to tutaj. Kontakty dziewczyny z nudów i w celu dowartościowania się nie są szczerym zainteresowaniem.

    Reply

    eddy January 30, 2019 at 14:52

    Kolejna rzecz, z którą miałem problem. Sprawa wygląda tak, że NADAL będziesz się podobał tej kobiecie fizycznie, TAK JESTEŚ PIĘKNY, tylko, że odpychający dla niej będzie Twój charakter, czyli z ładną buźką i tak nic nie ugrasz. Przerabiane wielokrotnie. Tutaj Felix miał ten problem, że budował swoje poczucie wartości na wyglądzie, a jak jakaś go nie chciała, to on się doszukiwał właśnie jakiś defektów w swojej urodzie. A tak naprawdę, to one się nie nadawały, dlatego, że chciały się nim dowartościować, pokazać wśród znajomych, używać etc.

    Reply

    Damian January 30, 2019 at 22:04

    Właśnie o to mi chodziło, że to się rozgranicza – zainteresowanie fizyczne, a szczere związkowe. Jak jest to drugie, to to pierwsze też. Chociaż ja miałem taką sytuację, że dziewczyna miała motylki w brzuchu na mój widok (spuszczanie wzroku, intensywne poprawianie włosów jak pojawiałem się), a skończyło się tak, że wręcz brzydziła się mnie. Czyli chyba jest możliwe zabicie obu tych zainteresowań, nawet jeśli jesteś w 100% w typie z wyglądu dla tej kobiety.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 30, 2019 at 23:08

    Wiele kobiet flirtuje dla sportu z każdym, więc to nie było żadne zainteresowanie. Tutaj o udawanym zainteresowaniu i w dziale kontakt/toksyczne kobiety.

    Reply

    Igor January 31, 2019 at 10:01

    Mam duży problem. Jestem z dziewczyną 3 miesiące, sypiamy ze sobą, przywiązałem się do niej, ona do mnie też, nie potrafię od niej odejść po tym jak przerobiłem program wolności 3 miesiąc. Ona ma naprawdę toksyczny charakter. Chcę się spotykać codziennie, dużo pije, zamierza pójść do pracy, ale ciężko jej to idzie, codziennie ogląda durne programy w TV i… No właśnie… jest piękna. Wiem, że mam oczy dupą zarośnięte i jestem na zaawansowanym poziomie rozumienia Twoich wszystkich materiałów, także nie proszę Cię o uwagi dla amatorów, bo większość już wiem. Natomiast, nie wiem, co robić. Nie chcę jej zostawiać, po poranie ją i siebie, rozmowa była o tych wartościach, ale ona jedno mówi drugie robi… zresztą ja też nie panuje nad sobą. Pojęcia nie wiem, co mam robić.

    Reply

    Felix January 31, 2019 at 15:21

    Kobieta z którą randkuje na ostatnim spotkaniu ustawiła mi swoje zdjęcie na tapecie, a nie jesteśmy przecież w związku, to 17 spotkanie. Zapytałem jej czy to oznacza że jestem jej facetem, a ona że jeszcze nie teraz. Potem dodałem, że usunę to zdjęcie, żartowałem. Ona śmiała się, że jak to zrobię to sie obrazi i że sprawdzi na następnym spotkaniu, co zrobiłem. Ona na swojej tapecie ma siebie i jej koleżanke od dziecka. Nie podoba mi się to, co to ma być! Teksty typu “po co dawałeś jej telefon”, ” jak sie obrazi to ją olej” odpadają. Ja już straciłem dawno nadzieję na poznanie kogoś normalnego, czasami myśle, że na ch%j mi ta wiedza. Jak reagować na tą tapetę, dobrze zrobie jak ją zmienię?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 31, 2019 at 15:42

    Tak, bardzo dobrze zrobisz, jak zmienisz tę tapetę. Wówczas będziesz miał na nią haka i pretekst, żeby ujawniać jej zainteresowanie związkowe. Jeśli ona się uczepi tego, że zmieniłeś tę tapetę (nie musisz usuwać zdjęcia, tylko zmień tapetę), to wtedy odpowiesz: “Ustawię sobie tapetę z Tobą, gdy będziesz moją dziewczyną : )”. Wówczas jesteś czysty, że to nie jest żadna obraza z Twojej strony, tylko po prostu nie będziesz jej fanem, jeśli ona szuka tylko pantofla do zabawy. Jak ona znowu powie, że “jeszcze nie teraz”, to mówisz: “Spoko” lub “Spoko, daj znać, jak będziesz wiedzieć”. Spotykaj się dalej 1 raz na tydzień/półtora, nie proponuj piątków ani sobót, tylko akceptuj jeśli ona je proponuje i nie zostawaj na noc ani nie spotykaj się na dłużej niż około 4 godziny. Generalnie nie zachowuj się, jak chłopak. Tylko cmok w usta na pożegnanie i dobra zabawa na spotkaniach. Być może znowu trafiłeś na toksyczną, która randkuje dla sportu. Alarmujące jest to, że to 17 spotkanie, a ona mówi, że jeszcze nie teraz. Może jakaś zraniona lub głupia i np. myśli, że związek oznacza zamieszkanie razem albo seks, co być może jest też Twoim błędem, że przez jakieś Twoje zachowania ona tak pomyślała, bo widocznie coś zrobiłeś w tym kierunku, że tak twierdzi i trzyma Cię na dystans albo od początku się Tobą bawi, żeby coś się działo.

    Reply

    Michał Lxxx February 1, 2019 at 11:08

    Nie żebym jakoś był “spragniony i needy”, ale nie wytrzymałbym 17 spotkań robienia takiego cyrku.
    Po prostu mam tak ustawione filtry, że mam “alergie” na wszelkie przejawy “koktajlu w głowie” u kobiet i bym się ulotnił bez słowa, po takich durnych tekstach w stylu “jeszcze nie teraz” i 17 spotkaniach.

    17 spotkań, to jeżeli spotykasz się raz na tydzień, półtora to wychodzi jakieś 4 – 5 miesięcy spotykania, a “księżniczka” nie wie czego chce ?
    Sic !!!

    P.S.
    Mam kolegę, który jechał programem 12 randek itd. z kobietą, w sierpniu tego roku bierze ślub z kobietą, po 3 latach znajomości.
    Praktycznie od początku znajomości wszystko z drobnymi szczegółami rozwijało się “książkowo”.
    I to jest znajomość, kobieta jest DOJRZAŁA, STABILNA EMOCJONALNIE oraz ZAINTERESOWANA.
    Nie takie flaki z olejem.

    Ja się po prostu brzydzę takimi ludźmi, a raczej ich zachowaniem jak ta “panienka od 17 spotkań” i takie osoby nie są mi neutralne, a czuje do nich niechęć i pogardę, bo tracę czas z mojego 1 życia w którym czas mam ograniczony.

    Reply

    Felix February 1, 2019 at 12:26

    Zauważyła wczoraj, że zmieniłem. Powiedziałem, co kazałeś, na co ona, “Ale za rękę i tak Cię będę łapać”, ja na to, powtórzyłem, co napisałeś, a ona, że i tak będzie. Śmieje się i żartuje, że mnie zmusi do ślubu itd., tylko pytania o związek nie ma. Powtórka z rozrywki po raz setny. Ja nie wiem, gdzie wy te kobiety znajdujecie..

    Reply

    Paweł Grzywocz February 1, 2019 at 12:44

    Pachnie trochę agendą. Ostrożność wskazana. Niczego jej nie dawaj związkowego. Zero wakacji, spotkań z rodziną, wyjazdów, piątków i sobót, imprez, przysług. Za każdym razem mów, żeby poprosiła swojego chłopaka, jeśli takiego posiada, bo Tobie nic o tym nie wiadomo. Mów to z przekąsem, zaczepnie, z uśmiechem aż dziewczyna pęknie albo dalej będzie udawać, że nie ma problemu. Tymczasem poznawaj nowe kobiety, a z tą się widuj raz na tydzień/półtora. Nie zgadzaj się za każdym razem na szybsze spotkanie, tylko co drugi raz. Czyli raz z jej inicjatywy wypadną 2 spotkania na tydzień, a raz jedno, bo odroczysz termin i nie dasz rady się spotkać szybciej. Frustruj ją przestrzenią aż ona powie, że Cię pragnie albo się zniechęci, bo udawała od jakiegoś czasu albo od początku miała agendę.

    Reply

    Michał Lxxx February 1, 2019 at 19:15

    Felix,
    nie frustruj się tym że kolejna kobieta jest “dziwolągiem”, bo znalezienie kobiety która się nadaje może trwać sporo czasu.
    Potrzebna jest, gdy już wszystko dopracujesz, dawka szczęścia.

    Musisz mieć poukładaną relację sam ze sobą, bo widzisz ile jest kobiet, które się z najróżniejszych powodów nie nadają lub nie są zainteresowane.

    Każdy ma to samo i to ludzie, którzy nabrali samoświadomości.

    Ciesz się, że unikasz póki co wpakowania się w związek z “złą kobietą” i ciesz się samoświadomością.
    Zobacz w takim razie jak mało związków jest udanych, jeżeli ludzie nie mają samoświadomości i poznają się w kółkach socjalnych.
    Z byle kim, byle jak, byle gdzie, byle kiedy, ważne że na tzw. socialu.

    Lepiej być samemu niż z niewłaściwą kobietą.

    Reply

    JackSparrow February 1, 2019 at 20:36

    Felix ja swoją przygwoździłem pytaniami na 21 spotkaniu. Z czasem mi powiedziała, iż zawsze myślała, że to chłopak powinien zaproponować bycie razem, tak samo jak zagadać, dlatego nie chciała presji wywierać. Ot żeśmy się dogadali, w sumie dobrze wyszło. Ja na Twoim miejscu przedłużałbym randkowanie, bo to o wiele fajniejszy okres niż związek :)

    Reply

    Marcin L February 2, 2019 at 17:31

    Zdecydowanie zacznij umawiać się z innymi kobietami zanim któraś nie zapyta o związek.
    Umawianie się z wieloma jest lekarstwem na naszą niecierpliwość i presję.

    Reply

    JackSparrow February 1, 2019 at 20:44

    Pawle z przyczyn technicznych (praca w przeciwstawnych godzinach) w tym tygodniu widzę się z dziewczyną tylko raz. Czy Twoim zdaniem, zrobienie niespodzianki w stylu że dziś wieczorem (ona pracuje do 21) poszedłbym po nią pod koniec pracy i wrócilibyśmy razem jest spoko? Czy raczej takie niespodzianki są słabe? Spotkanie trwałoby przejazd autobusem + herbatka i papa.

    Z drugiej strony, dobrze wyszło, że spotkanie wypadło raz w tygodniu. Tydzień temu znowu zaczęła mi narzekać (dzieje się to raz na miesiąc). A to, że muszę się z nią bardziej droczyć, a to że nie rozumiem jej poczucia humoru, a to że ona musi jeszcze zaakceptować moje wady. W końcu też wypaliła, że nie wyobraża sobie jak na razie ślubu, tak jak jej koleżanki biorą. W sumie to nic odkrywczego, ja też sobie ślubu nie wyobrażam po 7 miesiącach. No, ale ja takich rzeczy nie mówię wprost. Nie wiem czy to sytuacja alarmująca, czy też babskie gadanie w złe dni. Mnie po takim czymś aż kusi zacząć zagadywać do innych dziewczyn. Ogólnie trzymam dystans, umawiam ciekawe randki itd. Akurat wyjścia ona mocno chwali, ale nie podobają jej się niektóre moje zwyczaje takie codzienne, domowe i stwierdziła, że będzie się starać je zaakceptować. Cóż, mnie też w niej pewne wady nie odpowiadają, ale jakoś jestem w stanie to zaakceptować.

    Ogólnie chcę być z tą dziewczyną, podoba mi się z wyglądu i z charakteru. Jednak jak ona ma wątpliwości i po roku mnie kopnie w tyłek, to kawał życia zmarnowane. Co tu począć drogi Pawle…

    Reply

    Paweł Grzywocz February 1, 2019 at 20:47

    Trzymaj się zasad. Gdy jest idealnie, to można robić niespodzianki. Gdy nie jest idealnie, to się wycofuj, dawaj przestrzeń i miej nadzieję, że to zwiększy jej szacunek, zainteresowanie i skłoni do pracy nad sobą.

    Reply

    Mateusz February 1, 2019 at 23:41

    Moje spostrzeżenia co do ODZYSKANIA szacunku/pewności siebie, albo bardzeij obnażenia swojego braku pewności siebie przed kobietą i potem odzyskanie tego – raz się to udało, i mam kolejna sytuację, którą też chcę tak naprostować. Opis sytuacji odzyskania szacunku/pewności siebie oraz drugiej sytuacji, gdzie ten szacunek chcę odzyskać poniżej:

    Bedąc już od długiego czasu na kursach tańca(powtarzam się z tym, wiem, ale tu jest multum kobiet i wiele sytuacji z pewnością siebie mi się z tego urodziło) miałem różne sytuacje, gdzie czułem się niepewnie, gdy np. jakieś kroki w tańcu mi nie wychodziły, nie nadążałem za instruktorem. Raz mi się na tyle zdarzyło pokazać to przed jedną partnerką, że ona do mnie powiedziała: “Trochę pewności siebie!”. I później czułem przed nią taki brak komfortu, takie bycie małą dziewczynką, i czułem że jak ona mnie widzi to sobie myśli: “boże, znowu ten gość” i woli mnie unikać, bo zapowiada się na niekofmortową sytuację. No i to odczucie mi się spotęgowało w momencie, gdy poszedłem na kolejny kurs innego tańca, gdzie się okazało że ona jest instruktorką i właśnie miałęm to odczucie, że ona sobie tak myśli: “o boże, on bedzie tu chodzić”. No i tak po jakimś czasie będąc już obytym w tańczeniu już nie mam takich sytuacji, że nie ogarniam tego co instruktor pokazuje, lub jak nie ogarniam to bardzo szybko załapuje, a jak nie załapuje to sobie jaja z tego robię i śmieje się z partnerką: “wyszło nam idealnie!”. No i teraz jak z tą w/w dziewczyną tańczę(czy to na kursie na którym ona jest kursantką, czy to na ktorym ona jest instruktorką) to zacząłem czuć się mega komfortowo, patrze jej “mocno”/długo w oczy bez odrywania wzroku, gdy z nią tańczę – ba, czasem jakiś ruch zrobie i mówiąc “chodź spróbujemy na lewą stronę” i ją przyłapie, że jej nie wyjdzie i jej powiedziałem przekomarzającym tonem: “iii Tyyy jestes instruktorką? ;D ;D” – i czuje jak właśnie odsyskałem tą władzę, takie bycie facetem a nie łajzą przy tej dziewczynie. A myślałem, że jestem w tej syt. skazany na to uczucie przy tej dziewczynie już na zawsze. Oczywiście nie jestem nią zainteresowany, tylko opisuję kwestię pewności siebie co do tej osoby.

    Teraz z kolei mam podobną sytuację co straciłem pewność siebie przy innej partnerce – bardzo pewnej siebie dziewczynie, która widać była bardzo zainteresowana moją osobą, ale w kontekscie takim kumpelskim – co mi się podobało, bo tez w ten sposób nią jestem zaintereswany(tj. tylko kumpelskie zainteresowanie. Sympatyczna osoba, która nie jest dla mnie jakoś atrakcyjna z wyglądu, ale podoba mi się jej towarzyskość/otwartość). Ów stracenie pewności siebie miało miejsce od momentu, gdy ona zmieniła podejscie do mnie.. z takiego bardzo pozytywnego nastawiienia do mnie, gdzie ona widzac mnie byłą uradowana i paliła się do tego by się ze mną przywitać entuzjastycznym przytuleniem i całusem, i ciągle się śmiała z czegokolwiek powiedziałem – do takiego podejścia, że teraz na mnie jakby nie chciała patrzyć. A wszystko przez to, że zapytała mi się czy ja w ogóle chodzę na imprezy taneczne.. i ja na to jej niepewnie odpowiedziałem, że nie mam czasu.. i ona drążyła temat będąc podejrzliwą: “taaa, jasne – a co niby robisz wtedy?” i nie odbijałem piłeczki pewnie siebie tylko czułem się postawiony pod ścianę i niepewnie siebie odpowiedziałem, że jestem bardzo zajętym człowiekiem. I potem coś powiedziałem, że chce zostać mistrzem świata w tym tańcu i że wtedy może wpadne do klubu na impreze – na co ona w całkowicie poważnym tonie, nie żartując: “i będziesz pewnie wyrywał laski?” – na co już pewnie siebie, takim żartobliwym tonem odpowiedziałem: “doookładnie!” – i od tamtego czasu mam właśnie to uczucie, że ona nie chce obok mnie przebywać. I tak zastanawiam się jak nakierować to na tory komfortowego przebywania z tą osobą, myślałem by do niej zagadnąć coś typu: “i jak tam idzie Tobie wyrywanie facetów na imprezach integracyjnych?” i coś powiedzieć, że kiedys w końcu się wybiore. A chcę to nakierować na te pozytywne tory bo jak się wybiorę już na taką imprezę, gdzie wszyscy co tam są to będą mnie kojarzyć (bo w końcu to jest większoć ludzi z kursów tańca na które chodzę) – to nie chcę by ona na mnie komuś coś nagadała typu, że chodzę na impreze by wyrywać laski, albo że jestem jakimś niepewnym siebie pozorantem(co czuję, że ona tak myśli właśnie o mnie). Tak jeszcze dodam, że gdy jestem w takiej sytuacji, gdzie czuję się w ten sposób z kimś niekomfortowo to jestem mega zblokowany i mam opory by cokolwiek mówić przed całą grupą, gdy jest wśród niej ta jedna osoba…

    Reply

    Paweł Grzywocz February 2, 2019 at 13:56

    Nie każdej dziewczynie się będziesz podobał, bo nie jesteś zielony banknot. Nawet do relacji koleżeńskiej nie przypadniesz każdej do gustu. Nie da się tak. Jedna kobieta ma taki łagodny charakter, że życzy Ci dobrze, podbuduje pewność siebie, jak ta pierwsza, a druga będzie od początku na Ciebie cięta, więc jak jej podpadniesz, to i tak nigdy nie będzie jakoś bardzo przyjazna. Niekoniecznie będzie opowiadać bzdury na Twój temat. Bez paranoi. Chodzi o to, że jedni ludzie są bardziej wyrozumiali, łagodni, a inni są bardziej zarozumiali i wyniośli. Nie ma sensu wtedy próbować każdemu udowadniać, że jesteś w porządku. Jeśli popełniłeś jakieś niedociągnięcia, to trudno. Pozwól jej myśleć, co sobie chce, a swoim zachowaniem zachowuj się tak, żeby nie wyjść na kogoś, kto próbuje za wszelką cenę coś udowodnić. Baw się dobrze, rozmawiaj ze wszystkimi. A przy takich zaczepkach, czy wyrywasz laski, to żartuj, że jesteś nieśmiały i rzadko się przełamujesz.

    Reply

    Patryk February 3, 2019 at 17:33

    Dzięki za elaborat, w tym roku ukończę 21 lat.Muszę coś wymyślić, obecnie zarabiam 2000 netto bez nadgodzin,dopóki mieszkam z rodzicami to wiadomo ,dołożę się do wspólnego budżetu a, resztę mogę odłożyć.Ale jak bym chciał się wyprowadzić na swoje np w takim krakowie to samo 1300-1500 poszło by na wynajem mieszkania ,a gdzie reszta niezbędnych wydatków…..
    W Polsce brakuję wykwalifikowanych pracowników, tylko co z tego ,jak stawki często są tak niskie ,że lepiej pakować walizki
    i wyjechać z stąd.W Polsce chyba ,najlepiej opłacaną branżą jest IT ,tylko do tego też trzeba mięć zacięcie sama motywacja
    niezłej kasy nie wystarcza.Pracuję się cały miesiąc ,a wypłata przychodzi raz w miesiącu.Mieszkam ,na lekkim zadupiu tutaj jedynie gdzieś przy okazji można jakąś do jakiejś dziewczyny podejść,a tak to ciężko chciałbym mocno ruszyć z tym tematem ,ale na razie trochę lokalizacja mnie blokuje ,co mnie wkurza.Dlatego przydało by się ,jakoś te zarobki ogarnąć.
    Trochę ,właśnie dlatego żałuje ,że nie poszedłem na studia ,wtedy łatwiej by było się rozwinąć socjalnie.

    Reply

    Krokodyl February 4, 2019 at 02:06

    Drogi Pawle,
    proszę o pomoc i radę a propo takich młodych dziewczyn (22 lata) o jakich piszesz w tym artykule. Widzę, że Ty świetnie je odczytujesz i masz ogromną wiedzę oraz doświadcznie w tematyce relacji damsko-męskich i w trafnym odczytywaniu tych naszych cwanych kobiet. :)

    Czytam niemal każdego dnia od ponad 3 miesięcy Twoje artykuły, słucham filmików na YouTubie. Zapoznałem się z ok. 90 proc. Twoich darmowych materiałów. Nie wiem co mam myśleć o dzisiejszym spotkaniu.
    Byłem dzisiaj na pierwszej randce z 22-letnią dziewczyną poznaną na Sympatii. Napiszę w punktach konkrety:

    1. Ja 30 lat, ona 22 lata. Ja inżynier, ona technik w laboratorium. Miała jednego chłopaka 3 miesiące (powiedziała, że ją zostawił i poszedł do innej). Ja byłem w 3 związkach (2 lata, 1 rok, 3 miesiące).

    2. Dzieli nas 1,5 godziny jazdy samochodem (90 km). Ale ona pracuje 60 km ode mnie (1 godz. jazdy), więc mogłyby być spotkania po jej pracy, gdy akurat by pracowała np. do godz. 16:00.

    3. Byliśmy na półgodzinnym spacerze, następnie w kawiarni na kawie, potem w pizzeri na pizzy. Spotkanie trwało… 4 godziny (!) od godz. 18:00 do godz. ok. 22:00.

    4. Poznaliśmy się na Sympatii, 3 tygodnie pisaliśmy dzień w dzień przez Facebooka. Chciałem zaproponować jej spotkanie już po 3 dniach pisania, aby nie traicić czas na pisanie, ale ona pracuje w tygodniu od 8:00 do 22:00 (strasznie długo, teraz mają bardzo dużo zamówień), a w weekendy miała akurat zjazdy na studiach oraz chrzciny. Nie proponowałem więc jej spotkania, ani nie dawałem poznać, że w ogóle ją zaproszę na spotkanie kiedykolwiek pisząc z nią przez 3 tygodnie. Zadzwoniłem 4 dni temu do niej i umówłem spotkanie, zgodziła się bez problemu. Bardzo się ucieszyła. Świetnie się nam rozmawiało przez ok. 45 minut.
    Swój nr tel. podała mi przez Facebooka bez problemów. Od mojej pierwszej wiadomości na Sympatii bardzo się mną zainteresowała i zwykle ona pierwsza do mnie pisała, od razu odpisywała mi, bardzo mnie komplementowała, była mną podekscytowana.

    5. Jej oznaki zainteresowania na spotkaniu: była punktualnie, a nawet 10 minut przed czasem, przytuliła mnie na koniec randki, w czasie randki dotknęła mnie raz dłonią pokazując że oparzyła się w rączkę w kuchni i sama mi ją podała (trzymałem ją za nią kilka sekund i sam ją puściłem), śmiała się i to bardzo stale z tego co mówię, była uśmiechięta non stop i to tak szczerze (oczy się śmiały, cała twarz i tak dłuuugo), zadawała mi sporo pytań, był między nami stały kontakt wzrokowy, na moje pytania odpowiadała wyczerpująco i długo, dziękowała za kilka rzeczy (za pizzę, za puszczenie 2 razy w drzwiach, itp.). Gddy wracałem do domu z tej randki, to ona pisała mi wiadomości, że poczeka na mnie FB czy wrócę bezpiecznie, życzyła bezpiecznej i dobrej drogi, zasypywała mnie miłymi wiadomościami okazującymi zainteresowanie mną i troskę tuż pod spotkaniu, podczas gdy ja jechałem wtedy autem wracając z randki z nią.

    6. Na minus u niej: nie mówiła nic o przyszłości, pierwsza powiedziała, że “… już chyba powinniśmy się zbierac, bo jest póżno…” (była godz. 22:00, a ona wiem, że wstaje o godz. 5:45 do pracy). Ona siedziała wyprostowana, ja bardziej nachylony (bo mówiła trochę cicho, ja mówię głośno, wyraźnie i wolno). Więc oznak braku zainteresowania mną nie zaobserwowałem. Nie powiedziała mi żadnego komplementu albo nie przypominam sobie. Nie powiedziała do mnie ani razu po imieniu, ale pamiętała kiedy mam urodziny i wszytko o czym jej o sobie pisałem przez 3 tygodnie.

    7. Po powrocie do domu pisaliśmy ze sobą na FB ok. 10 min. napisała mi wtedy 4 zdania nie do końca dla mnie zrozumiałe w tym ich kobiecym języku:
    -”W ogóle bardzo miło spędziłam dziś czas, mam jednak wrażenie, że nie spełniłam Twoich oczekiwań”.
    -”Byłam przekonana, że jesteś taki pewny siebie i gaduła, a tak malusio dziś mi opowiadałeś ??”
    -”Albo się zawstydziłeś i zamknąłeś w sobie, no ja nie wiem”.
    -”Nie wiem no, takie odniosłam wrażenie, byłeś miły ale jakby w ogóle nie zainteresowany rozmową. Tylko zzzzzzz..zzzz Nudna jestem, wiem ????”.

    8. Na randce ja mówiłem co najmniej 75 proc., ona 25 proc. Byłem trochę zmęczony i śpiący – to fakt. Było ok. 10 chwil ciszy trwających ok. 10 sekund (ciężko gadać przez 4 godziny non stop z obcą osobą). Byłem pewny siebie, powiedziałem jej dokładnie 2 oryginalne komplementy wg Twoich rad i artykułów, zero prezentów, ja płaciłem oczywiście za kawę i pizzę, opowiedziałem ok. 10 długich historii z mojego życia nawiązując do tematów o których akurat rozmawialiśmy – śmiała się z nich bardzo i tak szczerze, byłem zdecydowany, konkretny, ja proponowałem gdzie i którędy idziemy. Byłem przewodnikiem, liderem, agresorem, kierownikiem spotkania.
    Ponadto: otwierałem jej drzwi, puszczałem ją pierwszą. Rozmowa to był flirt, odwracanie ról, oskarżanie ją delikatne, że mnie podrywa (ale wszystko łagodne, nie jakieś chamskie), śmiała się z tego. :) Było droczenie się, dwuznaczne teksty (ale delikatne, żadne wulgarne czy mocno seksualne). Nie dotykałem jej pierwszy. Zero zakazanych i przykrych oraz negatywnych tematów.

    9. Dodam, że pisała 2 tygodnie temu, że w ostatnich miesiącach spotkała się z 4 różnymi chłopakami pierwszy i ostatni raz (bo ponoć jej nie odpowiadali, więc się z nimi więcej nie spotkała).

    Pawle, co sądzisz o tej sytuacji i co powinienem teraz zrobić?
    Planuję teraz nie wchodzić w ogóle na Facebooka przez 3 dni (poniedziałek, wtorek, środę), a w czwartek wieczorem zadzwonić do niej bez żadnego pisania po 4 pełnych dniach kompletnego milczenia i zaproponować jej spotkanie na niedzielę i zobaczyć czy się od razu zgodzi czy zacznie kręcić i wymyślać wymówki jak to kobiety mają w zwyczaju. Czy dobrze myślę? Co o tym myślisz, Pawle?

    Serdecznie pozdrawiam,
    Krzysztof z Krakowa.

    PS. Pawle, dziękuję serdecznie za to co robisz dla wszytkich facetów! Kawał solidnej, porządnej roboty! To się chwali! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej przemiany i tego jaki odniosłeś sukces. Co tutaj dużo mówić: jesteś wzorem do naśladowania. Mój pełen podziw i szacunek. Kłaniam się nisko. :)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2019 at 13:31

    Krzysztof, potrzebujesz pełnych materiałów, jak plan doprowadzania do związku w 12 randek. Poza tym studiuj je dokładnie, wiele razy przesłuchuj, rób notatki i aplikuj wiedzę w swoje życie. W tej chwili skupiłeś się raczej na tym, żeby zbytnio nie komplementować, nie przekupywać, nie dotykać, nie być nachalnym, ale kompletnie nie zwróciłeś uwagi na to, że byłeś przez całą relację zbyt dostępny, a przez to przewidywalny, nudny. Nie dość, że pisałeś z nią codziennie przez wiele dni, to jeszcze gdy w końcu doszło do spotkania, to trwało aż 4 godziny i wyszło totalnie desperacko, bo pewnie się bałeś, że znowu jej nie zobaczysz przez kilka tygodni, bo ona nie ma czasu, przez co mordowałeś swoją atrakcyjność. Zamiast być wyzwaniem, to się dziewczynie przejadałeś zbyt częstych kontaktem i zbyt długim spotkaniem. Nawet, jeśli jesteś super ultra interesującym rozmówcą, to przez codzienny kontakt i 4 godzinne pierwsze spotkanie zabijesz całą atrakcyjność. Jak w prawie popytu i podaży. Nie ma opcji, żeby być tak dostępnym i zainteresować atrakcyjną kobietą. Najwyżej taką, która sama szuka kogoś, byle nie być sama i nie będzie jej to przeszkadzało, że ją ktoś przytłacza. Bo ją przytłoczyłeś niestety. Stąd ona już po 1 spotkaniu napisała, że to nie to i pocisnęła klasyczne frazesy niezainteresowanej kobiety, że to jej wina, że ona nie spełnia Twoich oczekiwań bla bla bla. Studiuj temat bycia wyzwaniem. Jest o tym seria artykułów w dziale kontakt (brak wyzwania i tajemnicy) oraz w kursach 12 randek, utrzymać związek, pewność siebie w 90 dni jest dokładnie, jak prowadzić związek od początku do końca, żeby uniknąć tego problemu.

    Reply

    Damian February 4, 2019 at 14:11

    Krzysztof, a mi się wydaje, że ona dalej jest zainteresowana. Jakby nie była, to nie zastanawiałaby się, czy jest dla Ciebie zbyt nudna, tylko raczej zdawkowo odpisywałaby po spotkaniu albo wcale, a ona zaczęła wszystko analizować.

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2019 at 14:26

    Aha, przepraszam. Zapomniałem dodać, że jej może nie przeszkadzać ta dostępność, bo jest wampirem uwagi, toksyczną kobietą, która szuka kogoś na siłę byle nie być sama i żeby jakoś ten facet wyglądał i reprezentował sobą cokolwiek, ale chce być z tak z rozsądku, zabić pustkę w życiu, dowartościować się kimś, ma tzw. agendę. Takie kobiety wykazują wręcz nadmierne starania na początku relacji, jakby chciały udowodnić, że wcale nie oszukują, a potem nagle po paru miesiącach im się kończy paliwo, bo nie da się zmusić do uczucia i ciągle udawać zainteresowania.
    Dlatego byłbym szczególnie ostrożny na to, że popełniasz katastrofalne błędy, jak codzienne pisanie, 4 godzinne pierwsze spotkanie, a na randce próbujesz jakoś to podratować tajemniczością w rozmowie, a dziewczyna pisze zlękniona, że chyba się Tobie nie spodobała. To może być niedowartościowany wampir uwagi, a może jest zainteresowana, a może jej zainteresowanie zostało już prawie zabite. Do 10 spotkań nic się na 100% nie liczy i jest to do obserwacji.

    Reply

    Krokodyl February 4, 2019 at 15:04

    Tak, racja Pawle, że jest i opcja, że może być dziewczyną uwielbiającą sobie tak popisać, poemotikonkować sobie. W końcu ma dopiero 22 lata. Młody wiek jakby nie patrzeć i ona nie myśli logicznie i rozsądnie jak my stare byki, które już prześliśmy różne związki w życiu.
    Wiele razy pisała, abym jej wysłał jakieś zdjątko, swój głosik (nagranie głosowe) bo go uwielbia. Taka jakby ogromna fascynacja mną.
    Zgadzam się z Tobą Pawle, że dopóki nie spotkam się z nią z 10 razy, dopóty nie będzie nic wiadomo na pewno.

    Wiecie co Panowie, za bardzo chyba analizuję, przejmuję się, a to trzeba zadzwonić w czwartek, zaporponować spotkanie, a do tego czasu być mniej dostępnym, bardziej tajemniczym, zagadkowym.

    Będę informował jak się sprawa rozwinęła i jak to się potoczyło dalej. Zapewne mnóstwo czytelników Twojej strony Pawle ma podobny problem jak ja. Mianowicie, że poznali jakąś dziewczynę na portalu radnkowym, pisali z nią kilkanaście lub kilkadziesiąt dni, potem się z nią spotkali i dziewczyna niby dalej zainteresowana, a jednak… pisze dziwne teksty.

    Reply

    Paweł Grzywocz February 4, 2019 at 15:07

    Obejrzyj playlistę, do której zamieściłem link w poprzednim komentarzu. Zrozum, że zainteresowanie takiej kobiety jest nieszczere i ona wejdzie w związek, żeby się dowartościowywać Twoją uwagą i będzie potem wiecznie niezadowolona z przejawami dobrego zachowania, żebyś kompletnie nie zwariował i nie odszedł. Będzie ciągle smęcić, że nie jest atrakcyjna itd. Przesłuchaj. Najczęściej relacja z taką kobietą jest niewiele warta i to jest jedna wielka męka, a naprawianie kobiet nie działa, to nie nasza rola ani nie ma w tym nic przyjemnego i jest to bardzo męczące i nieskuteczne. Obejrzyj tę playlistę i strzeż się przed wampirami, które wchodzą w związek z rozsądku, na siłę.

    Reply

    Krokodyl February 4, 2019 at 17:13

    Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, Pawle.
    Przesłucham zaraz 2 razy całej Playlisty, do której link mi przesłałeś.
    Dzięki za pomoc, dzięki że jesteś! :)

    Reply

    Krokodyl February 4, 2019 at 14:53

    Dziękuję Pawle i Damianie za odpowiedzi, rady i sugestie.

    Tuż po wczorajszym spotkaniu była chętna na pisanie ze mną. Martwiła się, czy dotarłem bezpiecznie do domu. Czekała na mnie nie idąc spać tylko dlatego, aby sprawdzić czy dojechałem szczęśliwie do domu (była wczoraj śnieżyca na drogach).
    Być może ona czuje, że nie sprostała moim wymaganiom i poczuła, że mój entuzjazm opadł w trakcie spotkania, lecz to było moje zmęczenie i zbyt długo trwająca pierwsza randka – aż 4 godz. (!).

    Dzisiaj udaję bardzo zajętego, zapracowanego. Gdy mi coś napisała, to tylko zdawkowo i krótko odpisywałem. Inaczej niż przez ostatnie 3 tygodnie.

    Pisząc z nią 3 tygodnie przed naszym pierwszym wczorajszym spotkaniem zauważyłem, że ma niskie poczucie własnej wartości. Narzekała, że się nie podoba chłopakom, że nie ma brania, że zawsze była najwyższa w klasie, że ma brzydkie zęby i wiele innych. Może niepotrzebnie się pochwaliłem jej kiedyś pisząc ze sobą, gdy pytała o moje związki, że spotkałem się w przeszłości tylko z trzema dziewczynami poznanymi na portalu randkowym i każda z nich została potem moją dziewczyną. Skuteczność 100 proc. Związki trwały od kilku miesięcy do kilku lat. I tak tez było i może tym stworzyłem w nią straszną przesję i pomyślała, że nie sprostała temu wczoraj pisząc, że wie że jest nudna.

    Jakby nie patrzeć, to popełniłem błąd z tą dostępnością (za długie spotkanie, pisanie stale na FB) – jak to Paweł podkreślił. Z tym zdrowo przeholowałem. Mój błąd i na przyszłość będę już wiedział, aby tak nie robić.

    Damianie, coś w tym właśnie jest, że jakby nie była zainteresowana, to po spotkaniu już by udawała wielce niedostępną, zajętą, poszła od razu spać, albo nie pisała w ogóle pierwsza SMSów i na FB albo odpisywałaby na “odwal się” zdawkowo.

    Myślę, że najlepiej będzie jak dzisiaj już nie będę na FB. Natomiast jutro i w środę będę na 5 minut dostępny (aby nagle też nie zniknąć z sieci, bo pomyśli sobie że ja nie jestem nią już kompletnie zainteresowany).
    A w czwartek wieczorem zadzwonię do niej i zaproponuję spotkanie na poniedziałek na godz. 15:00.

    Zobaczy wtedy, że jednak nie jestem tak dostępny, na wyciągnięcie ręki, jestem zajęty. Zacznie się zastanawiać. A czwartkowy telefon pewnie wszystko wyjaśni i przesądzi. Jak poda wymówkę, zacznie coś kręcić, to kasuję jej numer i ładuję konwersację z nią na FB do zarchiwizowanych i działam z innymi kobietami.

    Dziewczyna jest bardzo miła, uśmiechnięta, taka normalna, spokojna, z wartościami, rodzinna, wiele nas łączy – stąd moje zainteresowanie nią i chciałbym ją poznać bliżej, ale już na osobistych spotkaniach, a nie pisząc ze sobą. Inaczej bym pewnie olaj sprawę.

    Dam w czwartek znać po telefonie do niej czy się zgodziła na poniedziałkowe spotkanie (czyli spotkanie nr 2).
    Chyba, że macie Panowie inne pomysły, rady i taktykę jak to najlepiej rozegrać.

    Reply

    Splott February 6, 2019 at 11:54

    Panie Pawle.

    Moja przyjaciółka przeczytala co Pan odpowiedział Panu “Jack Sparrow” wyżej, m.in. przypomne cytat: “Zbyt otwarci, czyli brak szanowania prywatności, intymności, fizjologicznych tematów i np. bezpardonowe bekanie, pierdzenie, rozmawianie o defekacji, takie zachowania prowadzą do pogardy, braku szacunku, spowszednienia”

    Byłem ciekaw jej opinii nt temat znając ją wiele lat. O to jej odpowiedź:

    Jak Pan to skomentuje?

    —————

    Jeśli to jest początkowy etap czyli randkowanie to ja się przy chlopaku nie spierdze. W sumie pierdzialam tylko przy byłym i aktualnym. Ja się wstrzymywalam zawsze. No ale to nie jest zabójcą atrakcyjności. Dla mnie nieatrakcyjne jest jak ktoś nie chce puścić baka. Bo ja sobie wtedy myślę że on się mnie krepuje, on nie czuje się ze mną swobodnie. Natomiast ważna rzecz

    Dla mnie jest kompletnie nieatrakcyjne długie randkowanie. Wiesz jak człowiek miał 25 lat i nie chciał jeszcze małżeństwa to spoko. Ale widzę po sobie że jak po pół roku chodzenia nic się nie dzieje(czytaj nie mówię tu zaraz o pierscionku choć jest miłe widziany ale o samych planach na przyszłośc, zeby zaczal myslec nad mieszkaniem razem)to ja tracę zainteresowanie chłopakiem. Mnie to po prostu nudzi. Nie widzę światła dalej. Podam Ci bardzo dosadny przykład. Dziecko ma zabawke. I bawi się pół roku. Ale ma rodzeństwo i rodzeństwo też chcę bawić się zabawka. I dziecko chce mieć ja tylko dla siebie bo to pluszowy miś. I jak rodzic nie powie ostatecznie że to zabawka dziecka to musi się ciągle liczyć z tym że będzie musiało się nią dzielić później. Że nie jest to na 100 proc jego zabawka. Tak samo mam z slubem. Dopóki ja nie wezmę slubu to nie będę czuła tej opiekunczosci. Nie będę czuła się stabilnie. Nie mam 20 lat żeby sobie pozwolić na takie coś.

    Chodzi o to że ja jestem jedynaczka. Mam syndrom jedynaczki. Nie lubię niepewności. Muszę coś mieć w 100 proc dla siebie A nie takie A może będziemy razem A może nie.
    W brak slubu to takie A może będziemy A może nie. W dupie mam taki interes. Ale z drugiej strony na męża musi to być odpowiednią osobą. Trzeba ja przetestowac pod każdym względem jeśli masz z kimś żyć 50lat w małżeństwie. I akurat mąż mi tu odpowiada pod tym względem. Szkoda tylko że on tego nie widzi.

    I nie wyobrażam sobie 50 lat być i nie pierdziec. Ten gościu jest jebniety. Jak kobieta urodzi dziecko to będzie miała cała pizde rozwalona i co? Ma się przed nim krepowac? Będzie miała zatwardzenie jak ja źle zszyja.. I co? Ma być sama z tym że sobą? A mąż co? Zrobi dziecko A kobieta jest robotem który nie sra nie pierdzi i wygląda?

    Bo wg tego gościa mieszkacie ze sobą i nie pierdzicie itd
    Przyjaciolka mi opowiadała jakie są dolegliwości po porodzie
    I co do znudzenia. Ja bym na pewno z bylym nie była tyle czasu gdybym z nim nie zamieszkala. Ja mam tak że się nudzę brakiem postępu w związku albo unikaniem tematu. Jak zamieszkałam z bizonem to jego atrakcyjność wzrosła. Wracalam zwykle do domu z uśmiechem na twarzy bo wiedziałam że będziemy się znowu śmiać i zrobić zawody kto glosniej pierdnie. To co on opisuje to nie materiał na żonę tylko księżniczkę.
    Mąż żona to przede wszystkim przyjaźń! Jak nie ma przyjaźni A wszystko opiera się tylko na wyglądzie i atrakcyjności to słabo to widzę. Trzeba dużo ze sobą rozmawiać.
    W małżeństwie trzeba się lubić. Po prostu lubić. Akceptować..

    Reply

    Paweł Grzywocz February 6, 2019 at 13:18

    O tym, żeby od początku poznawać się pod kątem małżeństwa to jest oczywiste w materiałach, tutaj przykład. Wiele po porodowych powikłań można uniknąć. Wystarczy obejrzeć film na yt: “Porodowy biznes” i trochę poczytać książek, jak uniknąć powikłań i mieć łagodny poród. Naturalny poród niczego nie rozwala ani nie jest jakiś niesmaczny. Ludzie mają różne poziomy kultury osobistej i inteligencji. Uważam, że ludzie kulturalni i inteligentni nie urządzają sobie w związku zawodów, kto głośniej cokolwiek zrobi. A ci, którzy takie zawody lubią mają do tego prawo. Nie mam zamiaru z tym polemizować. Równie dobrze można się nie zgadzać ze wszystkim, co jest na tej stronie i że tak naprawdę nie trzeba się rozwijać ani dbać o związek, bo to się dzieje samo, naturalnie. Duma ludzka, pycha nie pozwala im krytycznie spojrzeć na siebie i na to, co mogliby robić inaczej niż dotychczas. Dlatego 90% ludzi odrzuci w ogóle pomysł takiej strony, jak ta. Dlatego uważam takie dyskusje za bezsensowne. Jak ktoś ma problemy, to dopiero wtedy się świadomość otwiera i człowiek analizuje, co może zrobić inaczej. A gdy ktoś wiedzie względnie komfortowy, przeciętny żywot, to będzie myślał, że już wszystkie wie. A ktoś, kto wie już wszystko, z definicji nie może się niczego nowego nauczyć. Poza tym żyjemy w takich bezwstydnych czasach, że to, co kiedyś było oczywistą, oczywistością dzisiaj jest dla ludzi czymś nienormalnym. Do wszystkiego się można przyzwyczaić.

    Reply

    Michał Lxxx February 6, 2019 at 13:39

    Jak czytam wypowiedź tej kobiety, to od razu mam kwaśna minę.
    Sprana głowa społecznym pieprzeniem o ślubie.
    Niech poczyta Biblię, Koran, Tantrę, Kamasutrę co te mądre nazwijmy to “nauki i księgi” prawią nt. związku kobiety i mężczyzny i porówna to z społecznym bełkotem, programowaniem i cyrkiem dot. tematu małżeństw i tzw. ślubów.

    Poza tym kobiecina po 6 miesiącach chce mieć faceta zaklepanego bo “jej się nudzi”.
    Ale przez kolejne 50 lat jej się nie będzie nudzić ?
    Szkoda strzępić ryja…

    Reply

    Splott February 6, 2019 at 15:00

    Z mojej strony Panie Pawle chodzilo tylko o to, dlaczego rozmowa Jacka Sparrowa z jego dziewczyna o okresie ma byc zbytnia otwartoscia. Tzn mam na mysli oczywiscie etap zwiazku, czyli minimum polroku-rok bycia ze soba, a nie etap randkowania. A resztę tego co ona napisała to ja nie mam zdania. Do ślubów mnie się nie spieszy (czy tak samo jak innej przyjaciółce, są różni ludzie).

    Reply

    Paweł Grzywocz February 6, 2019 at 15:16

    Bo chodziło o rozmowę przez telefon w stylu: “Cześć, co tam słychać… Czy masz już okres? Aha… To, skoro masz okres, to się nie spotykajmy, bo masz wtedy kiepski humor”. Uważam, że takie coś miałoby ewentualnie sens, gdyby tak ustalili twarzą w twarz na spotkaniu. Ustaliliby, że faktycznie ona się źle czuje w te dni, więc dla ich obopólnego, lepszego samopoczucia i utrzymywania wysokiego szacunku i świetnej atmosfery na randkach, lepiej jest odwlekać termin spotkania na kilka dni później, gdy ona ma te najcięższe dni. Natomiast rozmawianie o tym przez telefon jest nieromantyczne i takie niegodziwe w stylu: “Słuchaj, nie spotkam się z Tobą, bo masz okres i jesteś wtedy męcząca. Jestem takim podludziem. Gardzę Tobą, gdy masz te dni“. To jest najbardziej bolesne, przykre. A gdyby ustalili np. twarzą w twarz, że lepiej będzie dla nich w te dni sobie odpocząć, to wtedy będzie to potem ustalone na końcu ostatniego spotkania albo ewentualnie przez telefon tylko ogólnie nawiążą do tej rozmowy, że ma “te dni” i spotkają się później.

    Sama idea nie spotykania się w trakcie kobiecego okresu już jest słaba sama w sobie, bo wygląda to, jakby spotkania opierały się głównie na seksie, więc skoro go nie będzie, bo występuje tego typu niedogodność, jak okres, to po co się spotykać. Poza tym być może spędzicie resztę życia razem, a wtedy nie zawsze będzie pięknie, wesoło i kolorowo, więc powinna się kobieta nauczyć panować nad sobą w te dni, a nie wyżywać się wtedy na facecie. Przestudiuj “Jak utrzymać związek”, “Wolność od nałogów w 90 dni”. Tam są bardziej dokładnie takie tematy związkowe wyjaśnione.

    Reply

    Splott February 6, 2019 at 15:58

    Aj.. znowu nie zrozumieliśmy się. W porządku wytłumaczę dokładniej.

    Po pierwsze nie jestem tutaj nowy. Tak prawda – prawie w ogóle się nie wypowiadam, ale czytam/oglądam regularnie Pana już od wielu lat i polecam Pana moim przyjaciołom. Dużo mi Pan pomógł. Miałem w swoim życiu już kilka związków krótszych/dłuższych czy bardziej udanych/mniej.

    Z tym okresem to oczywiście nie miałem na myśli tego, aby usilnie unikać dziewczyny jak ma okres, czy jak nie ma sexu czy inne wymienione przez Pana powody. Chodziło mi o to czemu by w ogóle nie rozmawiać o okresie? W takim sensie ze jesteśmy ludźmi i nic co ludzkie nie jest mi obce, a bedąc w związku to chyba normalne że się rozmawia na takie tematy jak okres, łóżko itd itp. Tak zrozumiałem Pana, że jakoby jakakolwiek rozmowa o okresie i innych tego typu sprawach to miałaby być “zbytnią otwartościa”, czyli że co – że przez całe życie mamy rozmawiac o ptaszkach jak ćwierkają? To są normalne ludzkie sprawy, codzienność, życie.

    Ale prawdopodobnie jest tak, że ja nie zrozumialem Pana, a Pan nie zrozumiał mnie :)

    I na koniec oczywiście zgoda, ze okres w żaden sposób nie usprawiedliwia złego zachowania kobiety jeśli takowe jest. Ostatnio oberwało mi się tym jak ex byla bardzo zlosliwa i sarkastyczna wobec mnie “bo jestem w szpitalu i jestem w zlym stanie, ryzyko udaru” (dostala zatoru/zakrzepow w plucach). I w ogole manipulacje takie chore ze to moja wina, ze ja jestem zly ze ja sie ‘czepiam’… nie bede wracal do tego. Ciekawym bardzo to ze ja w grudniu sam bylem w szpitalu z zapaleniem pluc i oplucnej i goraczka. Ból tak potezny ze w ogole nie moglem nawet lezec, zwijalem sie z bolu i darłem morde na caly glos. I jakos wobec wszystkich moich ludzi zachowywalem sie normalnie, dziekowalem i docenialem wsparcie i martwienie sie moich bliskich. Nie zwalalem winy na ludzi na swiat z nienawiscia za stan w jakim sie znalazlem.

    No ale to juz tak… na marginesie…. to jacy sa ludzie to poznaje sie nie wtedy jak jest okej.. ale wtedy jak jest zle…. albo w czasie klotni. Tzn jesli w ogole dochodzi do klotni to juz cos jest nie tak w danej relacji – z jedna lub z dwiema osobami. Jak czlowiek szanuje i siebie i druga osobe to sie ROZMAWIA. A klotnie sa wtedy jak sie jest egoista i nie szanuje sie drugiej osoby, bo sie oczekuje ze ona bedzie taka jak chcemy, zrobi to co chcemy, zachowa sie tak jak chcemy, a ona (NO JAK ŚMIE) jednak jest innym czlowiekiem niz nasze oczekiwania. Bez akceptacji i poszanowania innosci nie ma dobrego zwiazku i w ogole relacji. Bo czlowiek to nie rzecz na polce ktora sie kupuje ze sklepu.

    Dobra koncze bo moglbym tak bez konca… Miłego dnia :)

    Reply

    Paweł Grzywocz February 6, 2019 at 16:11

    Tak, super wnioski. Nie chodziło mi o żadne tabu, tylko o brak klasy, romantyczności. Są okoliczności i sposób rozmowy, dzięki którym można albo nawet trzeba porozmawiać, a są sposoby i okoliczności, gdzie wypada to słabo. Odnośnie takich kobiet to polecam nagranie tutaj i dział toksyczne kobiety w dziale kontakt. A także historię toksycznego małżeństwa czytelnika tutaj.

    Reply

    Krokodyl February 8, 2019 at 04:42

    Muszę to napisać, bo aż niewiarygodnie jest to jak żałośni i po prostu głupi są inni wielcy “znawcy” podrywu.
    Paweł jest tutaj wyjątkiem, mówi jak jest i jest człowiekiem z klasą, prezentującym merytoryczność, doświadczenie i wysoki poziom intelektualny.

    Całe to uwodzenie czarodziejów uwodzenia (chyba w swoim własnym mniemaniu).

    Przecież podrywanie w ten sposób jest uwłaczające, żałosne, desperackie, proszenie się, natarczywość, robienie z siebie kompletnego ulicznego błazna i idioty. Jak się facet w ogóle nie wstydzi coś takiego wstawiać w Internet. W ogóle widać po komentarzach ludzi, szczególnie kobiet jak są “zachwycone” takimi metodami tego “uwodziciela”.

    Zachodzi te biedne kobiety od tyłu, dotyka je z nienacka (jedna aż się wystraszyła), serwuje tanie teksty z neta, prosi się, mota się, komplementuje niesamowicie “oryginalnie” (gimnazjum level). Poza tym preteksty że coś tam niby kolega jakby jajec nie miał. Tylko kolega i kolega. Zapraszanie na imprezę czyli wożenie drewna do lasu, albo ucieszony że kobieta wzięła jego numer telefonu i że ona do niego zadzwoni, hahahaha. :) No, już do niego dzwoni. Poza tym od razu je przytula i całuje. Normalnie spragniony miłości, czułości i seksu. Desperacja na całego.

    Ciekawe do ilu kobiet tego dnia musiał podejść, żeby pokazać na filmiku, że jakakolwiek dziewczyna wymieniła z nim więcej niż 1 zdanie oraz ile tam jest podstawionych dziewczyn, z którymi pogadał wcześniej, że niby zaraz się spotkają. Niewiarygodne, że ktoś się jeszcze czymś takim chwali i szczyci.

    Przykro się robi jak się to ogląda. To antyinstruktaż. Pokazuje raczej jak nie podrywać właśnie i jak popełniać wszystkie możliwe błędy oraz co zrobić, aby dostać z torebki w pysk na ulicy. Przykre jest to, że wiele osób ogląda te bzdury i w to wierzy. A już wisienką na torcie jest to przeklinanie. Kobiety normalnie to uwielbiają. Jakże ci faceci są wtedy męscy jak przeklinają. Po co gościu z filmiku gada, że nie jest z tego miasta i że wyjeżdża jutro. Sam siebie załatwia. Kompletny kretynizm.

    Teksty o klubach, kumplach, tanie komplementy z demotywatorów, zachodzenie im drogi i osaczanie je, atakowanie od tyłu nagłym dotykiem jakby im torebkę chciał wyrwać. :)

    Nadomiar wszytkiego to jest to główny, przewodni filmik na kanale tego “speca” od uwodzenia.

    Reply

    Marek W February 20, 2019 at 22:23

    Mam znajomego który potrafi siedzieć na massengerze że swoją niby dziewczyny po 6/7 godzin dziennie o czym można tyle gadać. No on przecierz jest od niej ponad 1500 km tak tłumaczy. On 23 Kata ona 17 A Co najlepsze one każe mu się meldować jak wróci z pracy lub gdzie kolwiek wychodzi I z Kim aktualnie przebywa porażka I żenada :/

    Reply

    Ma...sz ;D February 22, 2019 at 18:34

    Napiszę swoja historyjkę, gdzie się kiedyś (to bylo z 9 lat temu) przełamałem nie mając żadnej świadomości co i jak (co było dla mnie dużym skokiem na główke) oraz, w efekcie czego, potem wpakowałem sie w bycie przydupasem czyt. przyjacielem. ;D
    I teraz czuje, że mam okazje podobną historię mieć z przełamaniem się/skokiem na główkę, ale juz mam tę świadomość co trzeba robić i sie z tego cieszę i nie moge sie doczekać, aż się nadaży okazja w której oddam strzał i dobrze to poprowadzę, a nie tak jak kiedyś. ;D

    Historia sprzed tych 9 lat:
    Jak byłem mały (10-13lat) to duuuuuużo czasu spędzałem z dzieciakami z podwórek – całą okolicę znałem, dzieciaki po mnie przychodziło do domu i błagali moja mamę bym mógł wyjśćc na dwór się z nimi pobawić – no super czasy. ;D
    Na sąsiednim podwórku mieszkała taka jedna dziewczyna w której się podkochiwałem – z tego względu, że była równie zwinna i lubiła sporty – tak jak ja. Gdy do niej zagadałem to minęło jakieś 10 lat od czasu gdy sie widzieliśmy za dzieciaka(czyli teraz juz 19 lat od tamtego momentu ;D), ja bylem przekonany, że ona już nie mieszka obok mnie.. aż tu będąc na mieście zauważyłem ją, ale nie miałęm pewności czy to była ona. Dogoniłem ją(byłem na rowerze), przejechałęm obok i ukradkiem się jej przyjrzałem – i to była ona, okazało się że dalej mieszka 5 metrów obok mnie i przez te wszystkie lata ani razu na siebie nie wpadliśmy. Wyprzedziłem ją kilkadziesiąt metrów do przodu -wiedzialem ze bedzie na pewno isc w tym kierunku-, zatrzymałem się, usiadłem na ramie roweru na środku przejścia i czekałem aż ona do mnie dojdzie. Poznała mnie i podchodząc do mnie miała ogromnego banana na twarzy. ;D Masakra jaki wtedy byłem jak piesek zapatrzony w nią. ;D I tak od tamtego czasu się “zakumplowaliśmy”. Wszedzie razem chodziliśmy, w nocy, gdy napisałem na fb idiotyczne “ale zjadłbym lody z maca” potrafila napisać “idziemy?” – i szliśmy. Będąc chorym, mając 39*C, gdzie nie poszedlem na ważny egzamin – potrafiłem pójść z nią do serwisu by jej telefon tylko naprawić byle z nią pobyć. Tragedia. ;D Oczywiście miała mnie za przydupaska swojego, ciągle tylko słuchałem jej historyjek a sam nic a nic słowa z siebie nie wykrztuszałem. I tak, zleciał mi rok/dwa na byciu przyjacielem, skonczylo sie na tym ze tchórzliwie wynegocjowałem (sick. po jakimś roku) pocałunek za to że jej w czymś tam się mocno poświęciłem i jej pomogłem – nadstawiła usta a ja jak taki niesmialy pieseczek dalem jej caluska i uciekłem – Jak sobie to przypomne to az mnie skręca, ale z drugiej strony cieszę się, ze mogłem się tak zmienic i teraz się z takich sytuacji śmiać. ;D Od tamtego czasu poczułem, że ona się odcięła – i dobrze się stało. ;D Jej charakter był popaprany a ja byłem jedynie zauroczony jej wyglądem.

    Teraźniejszość:
    No i tak, ta histora mi się przypomniała bo ostatnio zdarza mi się wpaść na inną dziewczynę, też z dzieciństwa, ale której nie znam osobiście a jedynie z widzenia i też wspólnych znajomych mielismy (którzy raczej akurat nie przepadali za mną). Masarka jak ona mi się teraz podoba, a co śmieszniejsze, jak bylem mniejszy to w ogóle nie była w moim typie. ;D Wiedziałem też od kogoś w tamtych czasach, że ja jej się podobałem w gimnazju (ona komus to chbya powiedziała i ten ktos mi to przekazał) – i też widziałem to po niej bo często dłuższymi spojrzeniami się “częstowaliśmy” (ciekawe czy jej się odmieniło tak jak mi – lecz w drugą stronę) -ale wiadomo, to bylo kiedyś i tak, okazuje sie ze ona tu mieszka i teraz ostatnio pare razy zdarzyło się, że się mijaliśmy i krótkimi spojrzeniami się “poczęstowaliśmy” tak jak kiedyś. Nie moge sie doczekać, aż, i o ile w ogóle, ją znów spotkam i zagadam:

    - “cześć, kojarzę Cię z naszego gimn z ul. xyz, i widuję Cię czasem na naszej dzielnicy a nawet nie wiem jak masz na imię, chciałem się z Tobą przywitać”. I jak zastanawiam się o czym z nią pogadać to, co mi przychodzi do głowy to:

    - o nauczycielach i jakiś przypałowych historiach z nimi związanych,
    - potem jakoś na sposoby uczenia się jakie ona miała, i czy była kujonem i odnośnie ściągania na sprawdzianach.
    - a potem na to co ona lubi robić w wolnym czasie i o tym troche pogadać, i oczywiście oddać strzał, i wziąć numer i się pożegnać. ;)

    Masakra jak jestem ciekaw jaką osobą ona jest, a malo kiedy tak mam okazję takie coś odczuwać do dziewczyn z którymi mam styczność – i to jest chbya ten wyznacznik czy nam się dziewczyna podoba czy nie, tj. musimy mieć uczucie, że chcemy bardzo ją poznać. A mówię o tym bo ostatnio tak sie zastanawiałem nad tym, że mi się dziewczyny z kursów nie podobają i że musiałbym się zmusić do spotkanie się z taką i przełamania na wzięcie numeru telefonu mimo, że mam wątpliwosci. Tu nie mam wątpliwosci – Także muszę tę dziewczyne spróbować poznać. ;D

    Reply

    Krokodyl February 27, 2019 at 23:07

    Drogi Pawle, Drodzy Panowie,

    pisząc do powyższego tematu 20-latek. Mianowicie nie wiem co mam robić z pewną 22-letnią dziewczyną.

    ***Problem można skrócić w jednym zdaniu***
    Dziewczyna, z którą się spotykam i która okazuje liczne oznaki zainteresowania oraz którą ja jestem zainteresowany ma bardzo mało wolnego czasu (praca, studia, dojazdy do pracy, obowiązki domowe).

    ***Problem w szczegółach***
    Za nami są 4 spotkania. Dziewczyna, z którą się spotykam wykazuje ogromne zainteresowanie mną (ok. 15 oznak mógłbym naliczyć, właściwie wszytkie o których Paweł wspominał w swoich materiałach). Myślę, że ewidentie coś do mnie czuje. Dzieli nas ok. 60 km (1-1,5 godziny jazdy samochodem/autobusem/pociąiem). Ona również mi się podoba z charakteru, wyglądu, jest świetna, nie zauważyłem cech toksycznej dziewczyny, jest wartościowa. Natomiast bardzo długo pracuje. Zdarza się, że od rana do 21, a nawet 1 w nocy i tak od pon. do pt. Co drugi weekend natomiast ma zajęty (studia zaoczne, zajęcia w soboty i w niedzielę od 8 do 18). Spotkania umawiam telefonicznie i tylko po to dzwonię i zawsze się na nie zgadza z ogromną radością. Piszemy ze sobą każdego dnia przez Facebooka.

    Widujemy się co 7-9 dni. Ona mówi, że musi tyle pracować, ponieważ mieszka sama z 70-letnią Babcią (rachunki, czynsz, opłaty za busa, czesne na studia inżynierskie). Ponadto bardzo lubi swoją pracę w laboratorium. Praca to jej pasja. Jest pracoholiczką.

    Czy jest sens dalej ciągnąć tą znajomość, skoro nie widać, aby w najbliższych miesiącach miała więcej wolnego czasu?
    Ona jest skłonna nawet zwolnić się wcześniej z pracy (pracować do 16 zamiast do 21 czy 1 w nocy) specjalnie dla mnie, aby się ze mną tylko spotkać.
    Ale czy na dłuższą metę ma to sens jeżeli dziewczyna nie ma czasu na związek (wg mnie), ale bardzo go pragnie?

    Co Ty Pawle byś zrobił na moim miejscu? Co mówi Twoje doświadczenie i wiedza w tej kwestii?
    Pewnie wiele chłopaków ma podobny problem, że albo to ich partnerka albo oni sami mają nie wiele czasu na budowanie i utrzymywaniu związku.

    Dziękuję oraz serdecznie pozdrawiam wszytkich Cztelników Pawła i Ciebie Pawle,
    Krzysztof, 30 lat, Kraków.

    Reply

    Paweł Grzywocz February 28, 2019 at 08:31

    Nie chciałbym dziewczyny, która jest pracoholiczką. Może też być z tego potem problem we wspólnym życiu, że ona nie będzie chciała zaufać Tobie, bo będzie chciała być zawsze niezależna, ale to odległy temat. Problemem są bardzo rzadkie randki. Ja bym albo od razu zrezygnował albo mógłbym się poświęcić i spotykać się tak rzadko, gdybym tak zdecydował i przeznaczył wolny czas na rozwój innych sfer oraz musiałbym wiedzieć, jak długo to ma tak wyglądać, bo jeśli 6 do 12 miesięcy, to mógłbym, ale dłużej by mi się nie chciało, bo czułbym, że nie jestem w związku, tylko spotykam się na jakiś spotkaniach turystycznych raz na tydzień do półtora. Skoro ja mam czas na związek, czyli spotkania 2 razy w tygodniu, to dziewczyna też by mogła. Jeśli nie ma czasu, to pytanie, czy ja ma czas na tak powolne rozwijanie relacji. Jeśli miałbyś też 22 lata, to może i spoko, więc byś sobie czekał, ale masz około 30 lat, więc wówczas bym się zastanowił 10 razy zanim zdecydowałbym, że będę czekał aż 22 letnia dziewczyna skończy za 2 do 2,5 roku studia. A co się potem zmieni? Będzie miała wolne weekendy? To i tak rzadko. Więc, jak dziewczyna nie może raz w tygodniu wygospodarować wolnego popołudnia lub wieczoru, to nie wiem. Wolałbym uniknąć tak rzadkich spotkań. Jednakże można też się z tym pogodzić i cieszyć się, że ma się dużo wolności i czasu na swój własny rozwój. Zamiast być z marudą, która nie ma nic do roboty, to przynajmniej się jest z zapracowaną dziewczyną, która jest aktywem, jest pracowita, będzie pomocna we wspólnym życiu. Poza tym to kobiecie powinno zależeć na częstszych spotkaniach niż raz na tydzień do półtora, więc jeśli jej to nie przeszkadza, to bym to obserwował i jakby po 3 do maks 6 miesiącach rozkochiwania jej było dalej tak samo, to bym miał poważne podejrzenia, że ona się spotyka ze mną, jak z odskocznią na weekend lub dzień wolny, ale nie przeszkadza jej ten brak częstszych spotkań, więc może to jej zainteresowanie jest jakieś na siłę, nieszczere.

    Reply

    Krokodyl February 28, 2019 at 09:56

    Trafne spostrzeżenia, Pawle. :) Dzięukuję za merytoryczną odpowiedź, która rzuciła jakby nowe światło na tą sytuację i wiem teraz więcej.

    Jako że zarówno ona jak i ja jesteśmy sobą mocno zainteresowani, to będę dalej rozwijał z nią tą relację i zobaczymy jak będzie dalej z jej wolnym czasem. Ona sama nawet proponowała spotkanie, nawet zwalniała się wcześniej z pracy, aby się ze mną spotkać. Jednakże faktem jest, że bardzo dużo pracuje oraz jeszcze te zaoczne studia. Wyjdzie piewnie wszytko w praniu, w trakcie.

    Zgadza się, pracoholiczka to niezbyt dobry wybór. Dziewczyna, która sobie bimba i nic nie robi też to niezbyt dobra opcja. Nalepiej aby była jakaś tak po środku. Pracowita, ale z wolnym czasem.

    Byłoby idealnie, gdyby udawało nam się spotykać 2 razy w tygodniu. Raz w weekend i raz w jakiś dzień w tygodniu. Jeżeli dalej miałoby to tak wyglądać, że jedno spotkanie na 7-9 dni i tak przez najbliższe miesiące, to trochę nie bardzo, a kontakt przez FB czy telefoniczny mnie nie urządza i to niezbyt dobry pomysł.

    Dam znać jak to się dalej potoczyło i rozwinęła się nasza znajomość.

    Gorąca pozdrawiam! :)
    Krzysztof, 30 lat, Kraków.

    Reply

    S March 2, 2019 at 11:16

    Cześć Paweł,
    może napisałbyś artykuł w drugą strone może o tych kobietach po 30-stce. Nie wiem czy masz jakieś doświadczenia z takimi kobietami ale ja często dostaje sporo spojrzeń i uśmiechów od takich kobiet bo sam mam 32 lata i tak się zastanawiam czy warto czasem zagadać. Chociaż pewnie z reguły są w związkach. Ale takie kobiety często wiedzą czego chcą mają jedno zdanie a nie 10 jak te 20-sto latki. Często mają poukładane życie zawodowe, ale znowu są po przejściach, chociaż to może być zaleta bo nie zaufa byle komu tylko jest ostrożna. Zresztą te młode to juz dla mnie inne pokolenie i rozmowa z taką młodą dziewczyną to męka bo same nie mają zbyt wielu zainteresowań oprócz swojego wyglądu.

    Reply

    Paweł Grzywocz March 2, 2019 at 11:21

    Wszystko zależy od indywidualnej dziewczyny. Te powyżej 23 lat powinny być bardziej dojrzałe i stabilne, ale też się zdarzają 30 latki, które zachowują się niedojrzale, są wampirkami ciągłej uwagi lub mają agendę i presję na szybkie dziecko, stabilizację. Nie każda 30stka jest po przejściach. Wiadomo, że z wiekiem mamy więcej doświadczeń niż mniej, ale są też 30-letnie kobiety z małym bagażem doświadczeń. Oczywiście, że warto z nimi rozmawiać.

    Reply

    C June 23, 2019 at 14:38

    Chciałbym podzielić się moją historią. Spotykam się z 20 letnią dziewczyną od połowy lutego tego roku. W sumie to 5 miesięcy spotykania się. Średnio spotkania raz na 2 tygodnie lub 1,5 tygodnia. Pocałunek w usta gdzieś na początku marca i na każdym kolejnym. Jestem wyzwaniem, robię wszystko powoli, zero presji, zabawa, wesołe randki itp. Zero sms i fb, no chyba, że ona czasami napisze to 1 czy 2 razy odpisuję, bo nie mogę jej olewać. Na większości spotkań których było mało bo wychodzi z tego co pamiętam 15 spotkań był entuzjazm z jej strony, oprócz 3 słabych randek na których była małomówna.
    Jednak czuję, że coś nie gra, mało dotyku z jej strony, prawie zerowy, sama nie inicjuje pocałunków, tylko raz zaprosiła mnie na spotkanie które było jej pomysłem, tyle że na tym spotkaniu miała beznadziejny nastrój. Nie pyta o więcej, o częstsze spotkania itp. Na 12 spotkaniu zapytała czy zamierzam się spotykać z kimś jeszcze, starałem się, żeby jaśniej sprecyzowała co ma na myśli. Wyjaśniła, że wolałaby, żebym nie spotkał się z innymi dziewczynami na takie spotkania towarzyskie jak z nią (całowanie itp.). Uznałem to za chęć bycia w związku i zaakceptowałem to.
    Jednak przez kolejny miesiąc nic się nie zmieniło, nie zmniejszała dystansu między nami, nie inicjowała częstszych spotkań, tylko raz czy dwa sama zadzwoniła z zapytaniem kiedy się widzimy itp. Wszystko porusza się w tempie żółwia, nie czuję się specjalnie goniony, ani nie czuję, że ona jest we mnie zakochana, a powinna być wniebowzięta. Na dodatek jakiś czas temu wyszło przez przypadek, że my nie jesteśmy parą w sensie związku, i wyjaśniła mi, że nie miała tego na myśli kiedy pytała wcześniej o spotykanie się tylko ze sobą. Czułem się jak idiota, ostatecznie z łaski powiedziała, że jak chcę to może być moją dziewczyną itp. Ustawiła na fb w konwersacji jakiś status i coś tam jeszcze. Właściwie to było po tym kiedy powiedziałem jej na to wszystko, że to nie fair. Bo straciłem miesiąc właściwie nie wiadomo po co. Teraz wyjeżdżam na 5 tygodni, coś tam chciała żebym raz na jakiś czas do niej dzwonił. Ale zaczynam rozumieć, że mimo iż robiłem wszystko dobrze ona okazała się taką typową dziewczyną dziecko. Będę musiał przemyśleć czy wogóle się w takie coś pakować.
    Pozdrawiam i przestrzegam

    Reply

    Paweł Grzywocz June 24, 2019 at 09:45

    Tak, jeśli tylko spytała o wyłączność, ale całą resztą jest bierna, to udaje i zabija czas. Wyszukaj w google: “Dziewczyna się nie stara”.

    Reply

    C June 24, 2019 at 13:13

    Tłumaczyła, że ma wymagające studia, że z niby dlatego zmęczona i mało zaangażowana, plus gatki typu boje się pierwsza inicjować dotyk bo jestem od niej silniejszy. Udaje jakąś nieśmiała. Myślałem że wybuchnę ze śmiechu ale się powstrzymałem. Przeczytałem artykuły i zrobię tak, że nie będę do niej pierwszy dzwonić, ani niczego po powrocie proponować. W sumie skoro w teorii jesteśmy razem to powinna sama zainicjować kontakt. Nawet jak chciała żebym pierwszy dzwonił. Może mi się coś stać, mogły mi się wykasować wszystkie numery, itp nieważne, jak przez 2-3 tygodnie sama nie skontaktuje się ze mną w czasie mojego wyjazdu to oleje ją kompletnie. Myślę że to najlepsza opcja, żeby się upewnić na 100%

    Reply

    Ma..sz June 24, 2019 at 17:15

    Im szybciej ją skreślisz tym lepiej dla Ciebie, szczególnie, że wpakowałeś się w wyłączność i troche już to trwa – tym bardziej, że teraz jest lato gdzie masz muuuuuuuuuultum okazji do poznawania dziewczyn, które przechodzą Ci koło nosa. Ona zapewne zrobi niezbędne minimum(które jest zdecydowanie za mało) a Ty będziesz się w tym doszukiwać na siłę zainteresowania i będziesz tak ciągle w tym tkwić (uwazaj jak w miedzyczasie kogos pozna – o ile juz nie poznała kogoś skoro mówiła że nie jestescie parą [one tak sobie to tlumaczą by nie mieć wyrzutów sumienia gdy flirtują z innymi], gdy to przypadkiem wyszło(o zgrozo, jakby byla zainteresowana to bardzo by tego chciala i by c isie o to wypytywała) – kim bedzie na serio zainteresowana i jak to odkryjesz, o ile w ogóle, to wtedy dopiero sie wkurzysz i to wtedy dopiero bedzie nie fair).
    Jak nie chcesz jej skreślać to ja ja bym conajmniej zaczął umawiac się z innymi dziewczynami skoro nie byliscie parą – a jakby to odkryłą ze spotykasz inne to zrób to co ona, że “mysalles ze jej chodzilo o co innego”(chociaz z drugiej strony głupio bo juz jak frajer wyprosiłeś żeby byla Twoja dziewczyna i głupio bedzie teraz to słowo łamać – no chyba ze nie potwierdziłęś jej słów gdy ona mówiła “jak chcezs to moge byc Twoja dziewczyna” – wrr jak to piszę to az mnie wzdryga ;D ewidentny brak zainteresowania z jej strony), przystopował bym z nią i sprawdził czy ona bedzie cos w ogole inicjowac, albo najlepiej bym w ogóle przestal sie odzywac i zaczal zdobywac inne numery.

    Mnie też czasem boli (albo nawet sie zastanawiam czy czegoś nie przeoczyłem[zapewne zainteresowania dziewczyny ;D], gdy dziewczyna się jakos nie stara [nie dołoży do randki, nie dotyka z własnej inicjatywy]) że dziewczyna ktora mi sie podoba i z ktora randkuje prawie w ogóle mnie nie dotyka, a inna z którą złapałęm super flow w rozmowie[ale ktora jestem srednio zainteresowany], non stop sie smieje, komplementuje mnie i mnie dotyka i sama często sugeruje spotkania.
    Jeśli Ci to odpowiada (a widzę , że nie) to sopko, mi by nie odpowiadało, ale tez rozumiem ze dziewczyna zapewne jest ładna i żal dupe ściska, ale bedziesz się męczyć z taką.

    Reply

    eddy June 25, 2019 at 15:57

    C daj se siana. To uwłaczające Twojej godności, uwierz mi przerabiałem to!!!! Takie paniusie, co się spotykają po to, żeby mieć jakiegoś nadwornego błazna, to zaraza.

    Przecież nawet jak się odezwie, to co Ci z tego, weź kup większosc kursów z tej strony, to zobaczysz, że sam będziesz się smial z siebie.

    Reply

    mbvb August 29, 2019 at 11:40

    Jedna sytuacja.
    Osoba jedzie w pewne miejsce, w ten sam dzień. Ja piszę o tym miejscu tej osobie, że jacyś tam inni ludzie jadą. A ta osoba ani mi nie mówi, że tam jedzie ani później o tym nie wspomina, mimo, że jest to łącząca nas sprawa. Takie sztuczne robienie tajemnicy. O czym to może świadczyć? Taka osoba ma mnie za gorzej niż śmiecia?

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: