Podrywanie Na Ulicy – Czy Fascynacja Kobietą Przy Podejściu Wzbudza Jej Pożądanie?

by Paweł Grzywocz on 1 July 2016


“Z jakiej paki mam okazywać kompletnie obcej kobiecie na ulicy fascynację jej osobą? Dziewczyna wtedy od razu myśli, że jestem podrywaczem, cwaniaczkiem i pewnie bajeruję tak codziennie ładniejsze/łatwiejsze dziewczyny, więc ogólnie jestem łatwy, puszczalski i tani.”


podrywanie na ulicy fascynacja kobietąSprałem sobie kiedyś głowę poradnikami
o turbo-uwodzeniu kobiet w dzień
i podrywaniu na ulicy. Wielu facetów przechodzi podobną męczarnię, jaką ja wtedy przechodziłem.

Jest nią szukanie cudownego sposobu na poderwanie dziewczyny na ulicy.

Poradniki turbo-uwodzenia w dzień często uczą, że “masz myśleć o seksie z kobietą, do której podchodzisz”, żeby być bardziej pewnym siebie i mieć taką jakby aurę zachwytu jej kobiecością oraz okazywać jej fascynację, a nawet namiętność, pożądanie.

Jeden z moich czytelników ostatnio się kompletnie pogubił w tym wirze rozmaitych sposobów na przekonanie nieznajomej dziewczyny.

Momentami nawet wierzył, że przez okazywanie fascynacji kobiecie na ulicy da się wzbudzić jej pożądanie i chęć dalszego spotykania się.

Ja przez 2 lata mojego życia dawałem się zwodzić nierealnymi obietnicami i sprawdzałem po kolei sztuczki podrywania kobiet na ulicy i zawsze miałem nadzieję, że w końcu znajdę sposób, aby zainteresować nieznajomą na ulicy.

Oprócz tego, że mam mało czasu na ulicy, to pytałem się sam siebie:

“Paweł, z jakiej paki masz okazywać kompletnie obcej kobiecie fascynację czy miłość, którą turbo-uwodziciele mylą raczej z pożądaniem. To może od razu zacznę całować obcą kobietę na ulicy, na wszelki wypadek, gdybym nie zdążył jej okazać mojej fascynacji za pomocą wzroku i mowy ciała.”

  • “Poza tym, gdy testowałem ten sposób z okazywaniem dziewczynie fascynacji, to mnóstwo dziewczyn było skrępowanych, zawstydzonych, wręcz czuły się jakby osaczone przeze mnie lub zażenowane, ponieważ one nie miały w zwyczaju napalać się na kompletnie nieznajomą osobę w miejscu publicznym,
    a skoro ja tak robię i to jeszcze z taką swobodą, którą wytrenowałem codziennymi podejściami i odpornością na zlewki, to dziewczyna wtedy od razu myśli, że jestem podrywaczem, cwaniaczkiem i pewnie bajeruję tak codziennie ładniejsze dziewczyny, więc ogólnie jestem łatwy, puszczalski i tani.
  • Widać, że jestem nastawiony na seks i to jeszcze w bezczelny sposób komunikuję niewerbalnie w nadziei, że jakaś zupełnie obca kobieta, o której nie mam pojęcia, będzie to odwzajemniać.
  • To pokazuje również mój kompletny brak standardów odnośnie charakteru kobiety i jej wartości, bo ja widząc tylko jej ciało od razu jestem napalony na nią
    i jej to pokazuję.”
  • Myślałem sobie:

    “Najgorsze jest to, że ja się jakby muszę trochę zmusić do tego napalania się na obcą kobietę, bo szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, czy ona nie ma jakichś chorób przenoszonych drogą płciową, a może jest mężatką, może jest arogancka, rozpieszczona, egoistka i wiele innych głupich rodzajów dziewczyn, jakie w życiu zapoznałem, więc nie widzę najmniejszego powodu ku temu, żebym napalał się na zupełnie obcą kobietę i w dodatku jej to otwarcie pokazywał, jak jestem napalony.”

    Podrywanie na ulicy metodami fascynacji to marnowanie cennej energii życiowej

    “To jest oddawanie swojej cennej energii życiowej za darmo obcym kobietom, które często wzgardzą moim gestem, bo faktycznie mają męża albo im się nie podobam
    z wyglądu albo są oziębłe seksualnie albo są bardzo nieśmiałe lub konserwatywne
    i może ewentualnie zarażę je moją seksualną energią, ale co z tego, skoro przez ich blokady wewnętrzne ona nie będzie chciała kontynuować dalej relacji, bo wyjdzie na łatwą albo nie chce spotykać się z obcymi kolesiami z ulicy, bo uważa, że to głupie albo jej się nie chce, nie potrafi zaufać itp.

    Takie oddawanie energii obcym kobietom i obdarowywanie ich tak silną fascynacją jest z czasem zniechęcające.

    Z tą fascynacją, to zauważyłem po prostu, że gdy obdarzasz obcą kobietę po podejściu silnym kontaktem wzrokowym, to ona czasami stoi, jak wryta, słucha, patrzy się, pod warunkiem, że zdałeś test fizycznej atrakcyjności i ona ma trochę pewności siebie, otwartości i ma to dużą moc, aby się przebić w miejscu publicznym.

    Świetne jest takie przeszywanie dziewczyny wzrokiem, tylko co z tego, skoro na ulicy lub w galerii i tak mnóstwo kobiet to oleje.”

    To strasznie męczące, czasami wręcz upokarzające, że na ulicy muszę do każdej ładniejszej dziewczyny podchodzić, czasem nawet podbiegać, bo takich ładnych jest mało i wpatrywać się w nie z fascynacją, jakby były boginiami, bo inaczej nie utrzymam ich uwagi.

    Podrywanie na ulicy to niekończąca się walka o uwagę nieznajomej dziewczyny

    “To jest walczenie i błaganie o uwagę nieznajomej dziewczyny, żebranie
    o odwzajemnienie, jak samotny pies.

    Cała ta sytuacja z szukaniem oraz podrywaniem kobiet na ulicach i w galeriach jest dla kobiet dziwną sytuacją i dla reszty społeczeństwa również.

    Jasne, mogę tak robić, żeby się oswoić ze strachem, zbudować trochę pewności siebie, odporności na nieprzewidywalne sytuacje i odrzucenie, ale statystyki są nieubłagane i w takich galeriach lub na ulicach rzadko spotykam dziewczyny w podobnym wieku, które by mi się faktycznie podobały, więc po co mam się napalać na takie, które mi się nie podobają, a gdy już spotykam takie ładniejsze, to często one mają inne plany, często są zajęte, więc polecam to jako trening i budulec umiejętności towarzyskich, może sporadycznie wyjdzie z tego jakaś randka, ale nic więcej.”

    Praktykowanie codziennie podrywania na ulicy po kilka godzin prowadzi raczej do wypalenia.

     

    Dlatego wolałem przestać biegać za kobietami, jak pies i zacząć rozwijać moje życie, moje zainteresowania, robić i chodzić tam, gdzie faktycznie chcę iść, uczyć się nowych rzeczy, chodzić na kursy, kluby, koła, szkolenia, wystawy, pokazy, do centrum kultury, do parku, uprawiać sporty i przy okazji, na miejscu oraz po drodze na miejsce
    i z powrotem
    mogę te techniki silnego kontaktu wzrokowego i mowy ciała wykorzystać
    i wtedy to ma moc!

    Wówczas nie jestem już psem na baby, który włóczy się po rynku lub galerii bez celu, zaczepiając przypadkowe osoby, tylko prowadzę aktywne życie, rozwijam się całościowo, poznaję różnych ludzi i przy okazji, po drodze do i z tych wszystkich zajęć i na tych zajęciach z radością zagadam do ładnej dziewczyny, z bardzo zrównoważoną energią, którą dopasuję do niej, bo jak jest spokojna i nieśmiała, to się dopasuję, a jak jest komunikatywna i pewna siebie raczej, to też się dopasuję, abym miał lekko silniejszą energię od niej, ale nie taką, żebym ją przytłoczył.

    Wówczas wszystko stało się proste i poznawałem dziewczyny przy okazji innych czynności życiowych, które robiłem dla własnego rozwoju umiejętności towarzyskich, dla własnej organizacji czasu i radzenia sobie nudą oraz samotnością, przełamywaniem własnych blokad, czasem podczas wypadu do parku, żeby poczytać książkę lub pojeździć na rowerze, a czasem w supermarkecie, gdy faktycznie robiłem zakupy
    i szukałem składników.

    Wtedy potrafiłem porozmawiać swobodnie z ładną dziewczyną i doprowadzić do następnego spotkania, jeśli ona też była zainteresowana.

    Z kolei takie włóczenie się po galeriach i rynkach, żeby zagadywać dziewczyny jakimiś technikami zawsze kończyło się uczuciem upokorzenia, bo to nie jest normalne dla mężczyzny, żeby jak ulotkarz wyczekiwać w galerii lub na ulicy na swoją ofiarę, za pomocą której może będzie mógł zaspokoić chwilowo swój popęd seksualny.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    P.S.

    Napisz w komentarzu, jakie są Twoje doświadczenia z podrywaniem na ulicy.

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.3/5 (3 votes cast)
    Podrywanie Na Ulicy - Czy Fascynacja Kobietą Przy Podejściu Wzbudza Jej Pożądanie?, 4.3 out of 5 based on 3 ratings

    Poszukiwano

    • podryw na ulicy
    • podrywanie na ulicy

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 25 comments… read them below or add one }

    Zbyszek July 1, 2016 at 17:38

    Przez kilka miesięcy praktykowałem takie coś, że raz powiedzmy na półtora tygodnia jeździłem do większego miasta oddalonego o 100km, aby zagadać kilka razy do jakichś dziewczyn czy to na ulicy czy to w galerii, po to aby zwiększyć pewność siebie i faktycznie rezultat tego był taki, u siebie na miejscu byłem o wiele bardziej swobodniejszy.
    Lecz, za każdym razem gdy chodziłem po tych galeriach, czułem się jak desperat. Dzięki temu, że nie przesadzałem z częstotliwością takich akcji, potrafiłem to sobie logicznie wytłumaczyć “teraz czujesz się jak pies na baby, ale będzie warto gdy następnym razem na luzie weźmiesz numer od jakiejś dziewczyny ze szkoły”.
    Natomiast gdy szkoła się skończyła, w ciągu tygodnia takich akcji zrobiłem trzy.
    Po kilka godzin chodziłem po mieście w poszukiwaniu “ofiar”. Tłumaczyłem to sobie, że zagaduje do nich aby zyskać pewność siebie…Zagadywałem gdzie się dało: na rynku, na przystanku, w mpk, w galerii, na ulicy dosłownie byłem jak predator.
    Doszło to wszystko do takiego stanu, że gdy widziałem jakąś dziewczynę czy to idącą gdzieś, czy siedząco i do jej nie zagadałem, czy po prostu nie powiedziałem “cześć” i poszedłem dalej to mówiłem sobie, że “straciłeś okazje”. To było straszne.
    Pod koniec tygodnia, miałem to gdzieś, że poszerzałem strefę komfortu, że łatwiej będzie kiedyś tam.
    Wracając na autobus powrotny byłem tak wypalony tym “zagadywaniem” oraz czułem od siebie taka negatywną energię, że po prostu chciałem jak najszybciej iść spać, aby o tym zapomnieć.
    Trudno jest mi wyobrazić to w jakim stanie emocjonalnym znajdowałbym się gdybym miał praktykować takie akcje przez miesiąc.

    Reply

    MACIEJ July 1, 2016 at 19:06

    Moim zdaniem podrywanie na ulicy działa tylko na te laski ,które mają za dużo wolnego czasu,nie mają zbyt wiele zainteresowań,nie grzeszą inteligencją,no chcą zabić właśnie ten wolny czas naszą osobą.
    To wynika z moich obserwacji,również z moich doświadczeń jeśli chodzi o podryw na ulicy.
    Jeśli chodzi o to co zostało tu zaprezentowane,to zgadzam się z Tobą Pawle w 100%.
    Pozdro :)

    Reply

    Lucas July 1, 2016 at 21:16

    Czasem mam takie jazdy idąc po ulicy że jak nie zagadam do przechodzących dziewczyn to jestem mięczakiem bo muszę budować pewność siebie itd. blablabla dodatkowo jeszcze jest coś takiego że jak nie odezwiesz się dziś do kogokolwiek to jesteś beznadziejny a później jak wracam do domu to czuje się jak gnida i nawet te interakcje które wychodzą ok w przyjaznych miejscach odchodzą na dalszy plan, czasem trzeba dać na wstrzymanie i nie chcieć gadać nic bo później człowiek jest chodzącym niewypałem. Szczerze to wolę spalić część interakcji w miejscach z kontekstem ale być wysłuchanym jak człowiek i wtedy naprawdę jest ta pozytywna aura wewnątrz a takie katowanie na siłę i bicie się z myślami że muszę muszę muszę ! jest bez sensu. Tak przy okazji w miejscach z kontekstem wystarczy że pogadasz z jedną osobą i nawet jak specjalnie ci nie wyjdzie to nic specjalnego się nie dzieje a inne osoby w tym kobiety patrzą i to wystarczy aby je sobą zainteresować bo budujesz wtedy dowód społeczny a nie trzeba specjalnie się wysilać w kreowaniu tematów tylko coś prostego i druga osoba też jest zobowiązana jakoś na to co mówisz zareagować na spokojnie.

    Reply

    Ab July 1, 2016 at 23:25

    Ja pare lat temu, gdy byłem jeszcze bardzo niesmiały w relacjach z kobietami, gdy nie istniałem na polu randkowym wogole, to wtedy zagadywałem do kobiet w takich miejscach jak galeria handlowa. Zadawałem im pytania z “19 pytan do grup dziewczyn” albo jakies inne podobne do tych, robiłem tez cwiczenia z PSW90 (10 dziewczyn w 10minut chocby, albo pytanie sie ekspedientek o ciuchy czy mi w nich ładnie). Te treningi wznosiły mnie na wyzszy poziom, rozwijały moją pewnosc siebie. Trochę tego typu treningów wykonałem, mysle ze ok 30 na pewno, na przestrzeni ok 2 lat. I bywało tak, ze był weekend a ja cwiczyłem w galerii, widziałem wtedy sporo par w galerii i myslałem sobie: “boze, co za dno, ja tutaj jestem i sie stresuje dlatego, zeby umiec kiedys zagadywac do kobiet, rozmawiac z nimi, umawiac sie, przebywac sam na sam itd, podczas gdy tyle par spotykam i ci wszyscy faceci juz mają to, czego ja tak chcę sie nauczyc, co za porazka, poza tym te moje podejscia troche wyglądają tak jakbym tutaj przyjechał szukac sobie dziewczyny”.

    I tak tez sie czułem, jak jakis desperat. Musiałem moj umysł uspokajac mowiąc sobie: “spokojnie, to jest tylko trening, robisz to po to by miec kiedys taką dziewczynę, jaką naprawdę chcesz miec, a nie jakąs pierwsza lepszą z przypadku. zanim jednak to nastapi musisz nabrac pewnosci siebie, umiejetnosci odezwania się do obcej kobiety, no bo teraz tego nie potrafisz wogole zrobic, chocby ktos oferował mi duzo pieniedzy to nie odwazyłbym się, wiec muszę sie tego nauczyc, nie ma innej drogi niestety. Trenuj, cwicz a efekty przyjdą”. I to mnie troche uspokajało, dawało siłe by nadal jezdzic cwiczyc do galerii, by sie przełamywać. Jednak na dłuzszą mete zgodze sie ze takie podchodzenie w publicznych miejscach zle by wpływało i mogłoby prowadzic do wypalenia, bo to nie jest normalne by tak czesto jezdzic i w takich miejscach zaczepiac kobiety.

    Reply

    Ab July 1, 2016 at 23:48

    Pierwsza czesc celu zrealizowałem – nauczyłem sie odzywać do obcych dziewczyn, zagadywać i podchodzić. Nadal jest to dla mnie trudne, czesto stresujace ale już umiem sie przełamać i to zrobić np w pubie, pociągu czy w miejscu z kontekstem, jesli widzę jakies sygnały sugerujące zainteresowanie kobiety mną.

    Wiec jestem juz smiały, umawiam sie z kobietami, zdobywam numery tel. Super. Mozna? Mozna. A byłem kiedys naprawdę bardzo niesmiały.

    Dzis mam inny problem. Umawiam sie tylko z takimi kobietami, które mi sie tak naprawdę nie podobają. No moze byłem na spotkaniu z jedną czy dwoma, w których widziałem potencjał na cos wiecej bo pasowały mi z wyglądu, ale nie dochodziło do drugich spotkań. Moim zdaniem one nie były szczerze zainteresowane a na spotkanie przychodziły z braku innych opcji albo dla sportu. Widac to było juz przy umawianiu spotkan.

    I to jest problem. Umawiając sie z kobieta ktora nie jest w moim typie mysle sobie “ok pojdę, dla treningu i rozwoju” albo dla chęci przespania się z nią, moze za kilka randek uda się ja zaciągnąć do łóżka. Ale z góry wiem, ze związku z nią nie chcę.

    Mysle, ze problemem jest to, ze ja sie poprostu nie podobam tym najładniejszym kobietom. Te kobiety, ktore mi się podobają, te najładniejsze z seksowna figurą, ładnymi włosami i buźką nie spoglądają na mnie, mam wrażenie ciagle, ze to nie moja liga. zastanawiam się dlaczego tak jest. Z twarzy wydaję się sobie nawet przystojny, jak patrze np na zdjęcia to mysle sobie ze jestem chyba ładny. Ale nie podoba mi się moja sylwetka. Jestem chudy, przy wzroscie 185 cm waze 73kg i mam długie konczyny przez co wygladam szczupło. Mysle ze to jest powod dla ktorego nie podobam się tym pieknym kobietom. Wniosek jest taki, ze dopoki nie przytyję i nie zbuduje masy miesniowej to nie bede przyciagał kobiet w moim stylu czyli tych najatrakcyjniejszych. Bo nie ma co sie oszukiwac, jesli wyglad nam nie przypasuje to nic sie nie moze zacząc. Musi byc wyglad, jak bedzie wyglad wtedy dopiero mozna sie zacząc poznawać. Czy ktoś z was też tak ma?

    Reply

    Grzywocz July 2, 2016 at 00:38

    Ja tak miałem. Zwalałem winę na mój zbyt duży wzrost, nierówne zęby, dziecinną twarz, szczupłą sylwetkę. Jakie było tego rozwiązanie? Jeszcze więcej pewności siebie, umiejętności towarzyskich, pozytywnej energii, takiej męskie aury. Więcej dowodu społecznego i bycia lubianym przez innych, bo popularne dziewczyny chcą kogoś lepszego od nich. Jak widziały we mnie towarzyskiego, ogarniętego, otwartego, zdystansowanego do siebie, swobodnego kolesia, to wtedy rozmawiałem z nimi, jak równy z równym, nie robiły na mnie wrażenia swoim wyglądem i to było normalne, że rozmawiamy. I tak wiele nie było zainteresowanych z powodu ich indywidualnych powodów a nie z mojej winy, ale sukcesem było to, że rozmawiałem z takimi, jak równy z równy, więc z czasem znajdowanie takich dziewczyn do potencjalnego związku było kwestią czasu. Bardzo ważna okazała się ta zasada dowodu społecznego, bo bez niego bywało ciężko. Najlepiej, gdy te popularne dziewczyny widzą, że jesteś bardzo ogarnięty i już z marszu chciałaby wiedzieć, kim jesteś. A jak nie masz dowodu społecznego, bo nikogo nie znasz, brakuje kontekstu, to pozostaje jedynie nie przejmowanie się ich urodą, rozmawianie z nimi, jak z dobrym kolegą przeplatane zaczepnym humorem, droczeniem, historiami. Kwestia liczb. Ważne, żeby zdobyć swobodę wśród ładnych dziewczyn i się przy nich nie zachowywać inaczej.

    Reply

    Piotr July 6, 2016 at 20:34

    Cześć, chciałem dopytać o ten dowód społeczny, jak to konkretnie rozumieć. Czy to ma sprawić że na np. dużym spotkaniu zostanę przez kobiety zauważony i wtedy byłoby mi łatwiej przejść do rozmowy bo w ich głowie jest pozytywny obraz mojej osoby? Czy to nie kłóci się z tym że gdy zdam test fizycznej atrakcyjności to wstępnie jestem na + i nie potrzeba mi tego dowodu społecznego? Bo przecież mając taki dowód społeczny nagle nie stanę się fizycznie atrakcyjny dla kobiety, gdzie ten test fizycznej atrakcyjności jest fundamentem aby coś dalej poszło.

    Reply

    Grzywocz July 6, 2016 at 21:07

    Test fizycznej atrakcyjności to jest tylko akceptacja wyglądu faceta. Jednej się spodobasz bardziej, innej tylko trochę i będzie bardziej sceptyczna, ale nadal na “tak”. Natomiast ten dowód społeczny to jest dodatkowy plus na starcie znajomości. Powiedzmy, że dwóch kolesi wygląda tak samo, to większe szanse na lepsze pierwsze wrażenie ma ten z dowodem społecznym albo jestem facetem, który nie jest zbyt przystojny, to dzięki obyciu towarzyskiemu mogę dodać kilka solidnych punktów do mojej atrakcyjności poprzez taką silną aurę, energię wewnętrzną, towarzyskość, której nie ma samotnik, izolujący się w kącie.

    Reply

    Wariat Michał July 2, 2016 at 00:11

    Nigdy nie próbowałem podrywać na ulicy, gdyż zawsze byłem zwolennikiem poznawania kobiet przy okazji robienia różnych czynności (zwłaszcza rozwojowych) typu imprezy ze znajomymi, szkolenia, kursy, koncerty itp.

    Reply

    XTRO July 2, 2016 at 16:12

    podrywanie w miejscach z kontekstem jest dobre dla ludzi którzy maja szeroki wachlarz typow kobiet które im sie podobają , jak komuś podoba sie jeden typ kobiet np o urodzie lekko azjatyckiej wąskie oczy czarne włosy niska lub inny typ np nordycki wysoka szczupła biusciasta blondynka , to podejmując sie podrywu w miejscach z kontekstem, niech tez zaopatrzy sie w pokaźna ilość gotówki, bo może wiele klubow . stowarzyszeń odwiedzić nim na taka trafi, dochodzi jeszcze szkopuł ze idziesz na jakieś zajęcia, które cie kompletnie nie interesują[nie każdy mieszka tez w milionowym miesicie, czasem jest 5 miejsc gdzie możesz pójść i koniec ] i zajmują cenny czas, ulica to kiepskie rozwiązanie ale nie tracisz tyle kasy, czasu i podchodzisz do kogo chcesz, tracisz za to sporo nerwow i samoocenę , wszystko ma swoje plusy i minusy

    Reply

    Grzywocz July 2, 2016 at 17:42

    Tak, w miejscu z kontekstem może czasem nie być wcale ładnych dziewczyn. Przynajmniej na spokojnie uczysz się towarzyskości, nie będąc ciągle zlewanym. Na ulicy można zagadać przy okazji, jak się wraca lub jedzie do takiego miejsca z kontekstem i wtedy jesteśmy facetem, który ma jakiś cel, jakieś życie i nie musi ściemniać, że czeka na wymyślonych znajomych ani czaić się na jakąś idealną dziewczynę. Z resztą to czajenie się daje równie małe szanse na znalezienie takiej specyficznej dziewczyny, jak w innych miejscach z kontekstem. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotkamy interesującą dziewczynę. Najważniejsze to mieć umiejętności.

    Reply

    Rysiej July 4, 2016 at 23:01

    Hej.Mam problem. Jest dziewczyna
    -z rownoleglej klasy
    -praktycznie jej nie znam
    -nie jest piekna ale mnie urzeka tym jaka jest do mnie podobna .
    Co robic?
    -poczekac do wrzesnia
    -skontaktowac sie znia w wakacje (nie znamy sie,nie mam jej w znajomyc
    *Nie mam szans na poznanie kogokwiek przez wakacje bo caly czas bede w polu/we wsi,gdzie nie ma dziewuch xD

    Reply

    Grzywocz July 5, 2016 at 10:30

    Jeśli masz do niej kontakt i ona Cię lubi oraz możesz ustalić spotkanie w wakacje, to umów się już w wakacje. Jeśli ona odmówi, to sprawa jest już wcześniej spalona, bo nie da się rozkochać kobiety przez Internet.

    Reply

    Rysiej July 5, 2016 at 20:26

    Nawet z nia specjalnie nie rozmawialem. Kojarzy ona moja morde. Jak do bnej zagadalem to cos tam odpowiedziala,a ja zapomnialem zainwestowac w rozmowe i po prostu sobie poszedlem. Wiec sam nie wiem….. Kontakt to tylko facebook. To takod razu ja zapeosic czy wymienic jakas wiadomosc. Ona byla mila tylko zspomnialem doinwestowac w rozmowe xD

    Reply

    Grzywocz July 5, 2016 at 22:20

    Jak nie zbudowałeś z nią wtedy jakichś wspomnień, emocji, konwersacji, to raczej małe szanse, że ona tak po prostu przyjdzie na spotkanie, więc możesz przetestować jej zainteresowanie poprzez czat na fb. Oceń jej zaangażowanie. Pogadaj, jak mijają wakacje. Może lada dzień wyjeżdża i nie ma sensu jej zapraszać. Sprawdź, na czym stoisz i jak zobaczysz, że ona Ci pomaga w rozmowie, to wtedy zaproponuj spotkanie.

    Reply

    Adrian July 9, 2016 at 02:37

    A zapytam z ciekawości, co myślisz Paweł o chodzeniu do klubów tylko po to żeby podrywać dziewczyny?, ma to sens, czy wtedy też się jest takim psem na baby?

    Reply

    Grzywocz July 9, 2016 at 09:42

    Wyjaśniłem pod koniec artykułu i wielu innych, że zawsze, gdy jedynym Twoim celem jest poznawanie dziewczyn, to one wyczuwają wtedy od nas aurę desperacji. Dlatego można być desperatem, psem na baby, łowcą, sępem, szukającym krwi, nawet w miejscach z kontekstem. To zależy od tego, czy Twoją szczerą intencją jest rozwój obycia towarzyskiego, nowych umiejętności czy samo poznanie kogoś nowego, bo jak nie, to załamka. Kobiety to czują na kilometr czy jesteś silnym emocjonalnie mężczyzną czy spragnionym czułości samotnikiem.

    Reply

    XTRO July 9, 2016 at 20:53

    Nikt jeszcze nie podjoł tematu pt”TERROR PSYCHICZNY” , widziałem sporo przypadków fajnych lasek można powiedzieć takie niunie, nie jakieś plastiki, z typami z pod ciemnej gwiazdy, gość ma aparycje mordercy, kościste rysy twarzy , muły , tatuarze itd a ona z nim jest , co ciekawe sprawia wrażenie jakby nie mogła sie mu przeciwstawić, kto wie może prywatnie chciała by odejść , no ale to nie jest taki “zwykły chłopak” jak ty czy ja , ze można go tak po prostu olać, ona wie ze rozstanie z nim może nieść ze soba daleko idące konsekwencje. Pewnnie napiszesz że to jest nie szczere uczucie z jej strony i takie tam, ale z jego perspektywy co tu dużo mówić , ma laskę o której wielu z nas może tylko pomarzyć, a czy bedzie to trwały związek, no coż jeśli pojawią się dzieci albo nawet kilka to na pewno ten związek się utrwali. Moim zdaniem jeśli mężczyzna jest wystarczająco groźny a kobieta ma mała siłe perswazji to ulegnie, natomiast każdego innego szybko by olała i szukała ideału do 30 ki albo 40ki. Ona odczuwa strach ale i podziw. SHOCK & AWE.

    Reply

    Grzywocz July 9, 2016 at 22:17

    Poruszałem ten temat w artykule o toksycznych kobietach. Takie dziewczyny są uzależnione od uwagi wielu facetów lub właśnie stukniętych facetów, są księżniczkami dramatu i takie związki są bardzo huczne, kłótliwe, bo raz się kłócą, potem nie i tak w kółko, zero stabilności i spokoju, bo obydwie osoby są nienormalne.

    Reply

    Kamil October 10, 2016 at 07:20

    Wkurzają mnie trenerzy uwodzenia. Niczego nie wyjaśniają, sprzedają masę niewartych produktów, a ludzie im wierzą i ich szanują. Gdyby jeszcze pomagali mężczyznom to okej, a oni gadają głupoty.

    Mam 165 cm wzrostu. Uwodziciele radzili żebym podchodził do dziewczyn znacznie wyższych. Możesz wierzyć zaczepianie na mieście wysokich pań mnie nie kręciło. Zmuszałem się do podejścia do wysokich dziewczyn, które miały koło 180 cm wzrostu.

    To się mijało z celem, bo na dobrą sprawę żadna z wysokich dziewczyn nie myślała o mnie w kategoriach mężczyzny z którym mogłaby być w związku.

    A moje znajome wtórowały uwodzicielom, wyjaśniając że wzrost się nie liczy, że osobowość jest decydująca i że nie powinienem odrzucać wysokich dziewczyn, bo to płytkie. Hipokryzja, gdyż umawiają się z wysokimi.

    Poza tym statystyka wyraźnie ukazuje jakie dziewczyny są mną zainteresowane. Wszyscy jednak z przymrużeniem oka traktują moje spostrzeżenia.
    Jestem z twarzy przystojny i nie raz słyszałem to od dziewczyn. Zauważyłem, że na ulicy wysokie na mnie nie spoglądają, jeśli jednak zdarzy się, że rzucą na mnie okiem to tylko na sekundę. ZAUWAŻAM ZAINTERESOWANIE TYLKO ZE STRONY DZIEWCZYN PONIŻEJ 160 CM WZROSTU. Moi znajomi śmieją się mówiąc, że to nieprawda, ale ostatnie 10 dziewczyn, którym się podobałem miało mniej niż 160 cm wzrostu. Kiedy sięgnę pamięcią to wszelkie kontakty wzrokowe, flirty, pozytywne rekcje wychodziły tylko z niskimi dziewczynami. Wmawiam sobie, a może w tym przypadku mam rację?

    Reply

    Grzywocz October 10, 2016 at 08:58

    Dokładnie, brednie typu “możesz mieć każdą”, “można zdobyć każdą kobietę”, “trzeba wierzyć mocno w to, że jesteś najlepszym facetem na świecie” i tego typu hokus pokus, ślepa wiara, która tylko nam zniszczy psychikę w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Dokładnie, a kobiety, co innego mówią, co innego myślą, co innego robią, a na co innego reagują. Oczywiście, że ludzie dobierają się w pary na zasadzie podobieństw. Z reguły pary są o podobnej atrakcyjności fizycznej. Wyjątki od tego są tylko wyjątkami i często fałszywymi, bo np. facet ma kasę i dlatego jest z dużo lepszą dziewczyną niż jego wygląd. Podobnie jest ze wzrostem. Kobiety chcą faceta, który jest co najmniej równy z nimi, gdy są na obcasie. Takie są fakty. A turbo-uwodziciele sprzedają swoje marketingowe fantazje, żerując na naszych nadziejach. To dla nich typowe. Gdy coś jest zbyt piękne, aby było prawdziwe to znaczy, że nie jest prawdziwe.

    Reply

    Kuba April 21, 2017 at 21:23

    Paweł, gdzie twoim zdaniem zaciera sie granica pomiędzy byciem podrywaczem , a zwykłym pewnym siebie gościem? I jeszcze pozbyłem sie tych piepszonych wymówek przed podejściem stałem sie naprawdę pewnym siebie gościem :) Ewidentnie widać, że to tylko halucynacja w naszej głowie. To zdanie ,że jeżeli nie czuję strachu nie robie progresu całkowicie zmieniło moje myślenie.

    Reply

    Grzywocz April 21, 2017 at 23:44

    Podrywacz dąży tylko ślepo do celu i gdy np. dziewczyna mówi, że ma chłopaka, to on nachalnie i bezmyślnie dalej ją podrywa, że to nie szkodzi itp. Pewny siebie facet jest inteligentny emocjonalnie, nie narzuca się, tworzy wartość i wnosi wartość do rozmowy, zbiera cenne doświadczenie, pytając “kiedy ślub” oraz “gdzie się poznaliście”, aby dowiedzieć się czegoś ciekawego, faktycznie ją trochę poznać jako człowieka, wnieść pozytywne emocje do jej i swojego życia, ma silne poczucie wartości i tożsamości, że jest kompletnym człowiekiem, mężczyzną i nie potrzebuje jakoś się dowartościowywać z zewnątrz i nie ma presji, aby cokolwiek uzyskać od jakiejkolwiek dziewczyny. Potrafi się cieszyć procesem, chwilą, emocjami. Podrywacz to dla mnie zbyt ogólne pojęcie. Można być bardzo dobrym podrywaczem i mieć te same cechy, co pewny siebie facet, czyli zero ciśnienia, opanowanie, cieszenie się chwilą. To pojęcie ma negatywne konotacje, że jest to osoba manipulująca, szukająca przygodnych relacji, cwaniaczek, kozaczek, osoba fałszywa. Także sprecyzuj problem, kontekst, sytuację, bo podrywacz vs pewny siebie facet są ogromnymi uogólnieniami.

    Reply

    Kuba April 22, 2017 at 08:23

    Opiszę dokładnie, działam w dość zamkniętym środowisku gdzie niema dużego “ruchu” wśród ludzi. Czasami odnoszę wrażenie, że dziewczyny patrzą na mnie jak na prodrywacza “który podrywa każdą” , oczywiście nie nalegam jeżeli widzę brak zaiteresowania. Chodzi o sytuację gdzie ewidentnie widać co robię bo poszedłem “bez powodu” i zacząłem “podryw”, z drugiej strony stoi dziewczyna z którą robiłem dokładnie to samo poprzedniego dnia. Czuję sie wtedy chcąc nie chcąc jak taki “pies na baby”. I żeby nie było działam pomimo tego :) No niestety w mojej okolicy niema wielu wydarzeń ze wspólnym kontekstem , bo tam problem znika.

    Reply

    Grzywocz April 22, 2017 at 11:56

    Aby uniknąć łatki podrywacza i psa na baby należy w miarę możliwości unikać sytuacji, w której wcześniej zagadana dziewczyna widzi, że zagadujesz następne. Dopuszczalne jest to wtedy, gdy wcześniejsza dziewczyna nie była zainteresowana. Wtedy z przyjemnością na jej oczach albo w jej obecności zagadam lub zapytam o numer następną dziewczynę. Wiem, że ta druga ma prawo negatywnie to odebrać, ale to jej problem. Czasami podobasz się dopiero tej następnej i ona nie będzie się unosić honorem, że zagadnąłeś ją lub spytałeś o kontakt w drugiej kolejności. Natomiast, gdy spodobałem się dziewczynie, która mi się również podoba i po solidnej rozmowie otrzymałem jej nr telefonu, to wolałbym za wszelką cenę zniknąć na jakiś czas, żeby nigdy nie widziała, jak zagaduję do kolejnej dziewczyny. Wolę nie ryzykować, że dobrze zapowiadająca się dziewczyna wysnuje jakieś błędne wnioski. A w pozostałych przypadkach, czyli neutralne rozmowy i brak zainteresowania, to też staram się nie być przyłapanym na tym, że zagaduję do następnych, ale jeśli miałbym z tego powodu tracić bezpowrotnie okazje do poznania następnych dziewczyn, to wtedy to olewam, niech sobie patrzą te poprzednie. Skoro mnie nie chciały, to mam prawo rozmawiać z kim chcę i pokazać, że świetnie sobie bez nich poradzę. To nawet lepiej, że zobaczą, że do kogoś dalej zagaduję, żeby sobie nie myślały, że się zamknąłem w sobie, załamałem albo jestem jakąś łajzą, dla której one były jedyną szansą. Niech sobie nie myślą, że były dla mnie jedną z niewielu opcji albo kimś wyjątkowym. Bardzo dobrze sobie bez nich poradzę. A jeśli jakiejś się bardziej spodobam, to staram się być bardziej ostrożnym. Jak jest dobra passa, to lepiej zagadać również do następnych dziewczyn. Ważne, żeby było to robione na spokojnie, powoli, żeby z daleka wyglądało, jak rozmowa ze znajomymi. Tak samo, gdy pytasz o nr telefonu, to tak się obracaj i trzymaj telefon blisko ciała, żeby ludzie z otoczenia nie zauważyli, że właśnie wpisujesz jej numer.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: