W Jakim Wieku Mieć Dziewczynę i Uniknąć Samotnej Starości?

by Paweł Grzywocz on 17 July 2015


“Tak, żyjąc w ciągłym strachu przed oceną, odrzuceniem
i wyśmianiem byłem niedorozwinięty przez 23 lata mojego życia. Wiele razy zastanawiałem się, czy reszta mojego życia będzie tego typu torturą. A jaki jest Twój rekord męczenia się?”

w jakim wieku mieć dziewczynę

W jakim wieku mieć dziewczynę? Czy dla 50-latka jest już za późno?

Najwyraźniej nie, skoro przyswaja wiedzę z moich materiałów
i rozmawia ze mną na skypie o postępach.

Czy mógł się zainteresować tym tematem wcześniej? Jak najbardziej!

W takim razie kiedy jest najlepszy wiek na naukę relacji, atrakcyjności
i pewności siebie z kobietami?

Poniższe pytania są w ogóle źle zadane
i nie dotyczą sedna sprawy:

  • “W jakim wieku najlepiej mieć dziewczynę?”
  • “A w jakim wieku można mieć dziewczynę?”
  • “W jakim wieku powinno się mieć dziewczynę?”
  •  
    To chore pytania!

    W żadnym wieku i nigdy nie powinno się mieć dziewczyny dlatego, że akurat w tym wieku wypada mieć dziewczynę. To niedorzeczne. Tutaj w ogóle nie chodzi o dziewczynę i jej posiadanie lub nie! Nie o to w życiu chodzi! Ani nawet nie o to chodzi w samym rozwoju swojej osobowości!

    W odpowiedzi na pytanie czytelnika poniżej dowiesz się:

  • w jakim wieku najlepiej opanować pewność siebie i zdobyć wiedzę na temat kobiet
    i atrakcyjności?
  • jak radzić sobie z presją rodziny na związek?
  • jak uniknąć emocjonalnego niedorozwoju, który przekłada się na pozostałe sfery życia?
  • odkryjesz, że nigdy nie jest ani za wcześnie ani za późno na naukę
    o kobietach, relacjach i pewności siebie.
  •  
    *** PYTANIE NOWEGO KURSANTA ***

    Witam Pawle, znalazłem cię jakoś w marcu ubiegłego roku byłem
    zdeterminowany do nauczenia się jak flirtować i pogłębiać
    zainteresowanie dziewczyny i doprowadzić do szczęśliwego związku.
    Wtedy bardzo tego chciałem i to było dla mnie priorytetem.Wpisałem
    te frazy w internecie natrafiłem na wiele PUA . Na szczęście od
    początku wydawało mi się to irracjonalne o czym oni mówią
    a tekst: “Możesz mieć każdą dziewczynę” nie mieścił mi się
    w głowie i nie mogłem go pojąć. Uznałem to za coś chorego
    niemożliwego przez co i głupiego wtedy znalazłem stronę
    jak-zdobyc-dziewczyne.pl i przy okazji Ciebie. Jak nie trudno się
    domyślić nie udało mi się doprowadzić do związku bo spaliłem
    gdzieś w połowie jej zainteresowanie(a była zainteresowana) na
    końcu usłyszałem tylko od mojego kolegi który dowiedział się od
    jej koleżanki,iż ona nie chce się wiązać(wymówka jakich sporo)
    to było na początku lipca a od września już interesowała się
    kolesiem z jej nowej klasy. Po tym wszystkim trochę się załamałem
    i potrzebowałem odpoczynku niestety teraz jest mi się coraz ciężej
    zmotywować do działania, ale nie chcę być skrzywdzony
    i wykorzystywany oraz chcę mieć swoje życie w 100% kontroli dlatego
    muszę się przełamać i wrócić do działania.Trochę się
    rozpisałem, ale dzięki Paweł, że jesteś i jak to mówią “Keep
    doing your thing”. Pozdrawiam i mam takie pytanie mam 17 lat czy jest
    to już odpowiedni wiek do pełnej pracy nad sobą i przyswajanie
    wiedzy
    , ze wszystkich twoich pełnopłatnych dzieł? Dziękuję
    i proszę o odpowiedź

    Kamil

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Kamil,

    Ja zacząłem w wieku 15 lat pracować nad sobą w kwestii zagadywania do nowych koleżanek i ludzi tak intuicyjnie, bo wtedy jeszcze nie miałem Internetu i dopiero pojawiały się stałe łącza! Gdy pojawił się Internet, to zamówiłem książki o miłości, małżeństwie, rodzinie. A zacząłem je czytać, ponieważ przeczytałem w pewnym artykule, że nie można oglądać porno, a potem szanować swojej żony :)

    w jakim wieku można mieć dziewczynę

    Izolujący się, uzależniony jedynak

    To mną wstrząsnęło! Już wtedy miałem mocno zaburzone relacje z koleżankami i patrzyłem na nie, jak na kawałek mięsa.

    Nie miałem zielonego pojęcia, jak rozwijać normalną relację z dziewczyną. Stwierdziłem, że idąc dalej tą drogą raczej nie będę miał dobrych relacji
    z żoną, bo nawet jej nie poznam, a jeśli poznam, to jej nie utrzymam!

    Okazało się, że byłem uzależniony. Stąd też ogromna nieśmiałość do kobiet.

    Spytasz, jakim cudem się uzależniłem między 12 a 15 rokiem życia, skoro podobno nie miałem Internetu przed 16 rokiem życia? Przez płyty cd od kolegów! Były rozdawane, pożyczane lub sprzedawane za 5 zł. A zwykły komputer bez Internetu miałem w wieku 13 lat. To wystarczyło.

    Poza tym w szóstej klasie już każdy wokoło mówił o “waleniu”, że trzeba spróbować
    i wyśmiewali osoby, które nie wiedziały, jak to się robi. To było, jak jakaś nowa moda
    i jeśli tego nie robisz, to jesteś dziwny.

    Teraz z perspektywy lat widzę, że szkoła jest jeszcze bardziej patologiczna dla naszego umysłu niż myślałem. Nie dość, że nie uczy prawie niczego przydatnego, to jeszcze zaraża Cię destrukcyjnymi nałogami. Gdyby nikt mi nie zademonstrował tego “ruchu”, to bym pewnie z tym dłużej poczekał i przez to łatwiej byłoby mi nad tym zapanować.

    Jak widać propaganda zadbała o to, żeby sobie wychować lemingi i uzależnić je od najmłodszych lat.

    Przez mój nałóg bałem się potem, że przedmiotowo patrzę na kobietę i ją tylko skrzywdzę, więc nie jestem jej nawet godny oraz jestem zepsuty przez to, co robiłem
    i sobie o niej wyobrażałem!

    Bałem się odrzucenia na maksa, ponieważ nałogi są tylko ucieczką od prawdziwego problemu, jakim jest brak miłości, samotność, brak zasad, które nas ochronią, brak elementarnej wiedzy o poczuciu wartości itp.

    Dopiero, gdy zacząłem z tego wychodzić, to się o wiele mniej bałem, ale dalej byłem nudny i przewidywalny, bo nie miałem pojęcia o zasadach atrakcyjności. Byłem raczej spragniony prawdziwej miłości, a przez to emanowałem desperacją.

    Więcej o wychodzeniu z uzależnienia mówiłem w module o seksualności dostępnym
    tutaj lub tutaj.

    Tam możesz się dowiedzieć, jak mnie się udało z tego wyjść. Z pewnością w Internecie jest jeszcze więcej metod dotyczących tego ważnego tematu. Pytanie, czy działają, ale to już każdy sam sobie sprawdzi, co dla niego działa. W każdym razie trzeba się z tym problemem rozprawić, bo inaczej może być ciężko z zagadywaniem i będzie nas to blokować.

    Wyszedłem z tego po kilku latach i w wieku 18 lat byłem jak nowo narodzony, a 3 lata wcześniej, w wieku 15 lat czułem się, jak wrak.

    W jakim wieku najlepiej mieć dziewczynę?

    Potem w wieku 21 lat wpisałem z desperacji “jak poderwać przyjaciółkę”, bo podkochiwałem się w jednej od półtora roku.

    Niestety nie da się poderwać przyjaciółki.

    Można jedynie zamienić zwykłą znajomość w coś więcej. Nagrałem o tym również osobny webinar pt: “Co ona sobie pomyśli?” Omawiam tam takie niby kłopotliwe dla facetów sytuacje typu zaproszenie na randkę dziewczyny, której długo nie widziałeś albo zaproszenie koleżanki Twojej byłej dziewczyny.

    Natomiast, gdy zostałeś już na dobre przyjacielem, to koniec. Ona zmieni zdanie najwyżej z litości i braku laku. Powstaje wtedy tzw. związek z rozsądku.

    w jakim wieku najlepiej mieć dziewczynę

    Przebijanie się przez "łatkę ulicznego dziwaka" przynajmniej poprawiło trochę pewnść siebie i odporność na odrzucenie

    Potem przerabiałem to całe bieganie za kobietami po ulicach.

    Dopiero po 2 latach sprawdzania wszystkiego odkryłem, że to kobiety wybierają oraz można poznawać dziewczyny w normalnych miejscach
    i nie trzeba za wszelką cenę mieć kobiety poznanej na ulicy. Takie coś mi wmawiali turbo-uwodziciele.

    Wchodzili mi na ambicję i podjudzali moje ego, wkręcając mi, że prawdziwy facet, który “ma wybór” i potrafi zagadać, znajdzie sobie najbardziej gorącą kobietę, która mu się podoba, na środku ulicy. A jeśli nie, to jest ciotą i poszedł na łatwiznę. To były bzdury! Ich głównych celem było raczej uwięzienie mnie w pętli poszukiwania nowych, cudownych sposobów przekonywania kobiet na ulicy, ale to inny temat, który opisałem np. tutaj.

    Poza tym nie miałem pojęcia jak utrzymać atrakcyjność dłużej niż 3 do 5 miesięcy.

    Zajęło mi więc od około 18 roku życia, gdy wyszedłem z nałogu, do 24 roku życia, żeby odkryć prawdę i mieć pełną świadomość i kontrolę nad tym, co zrobię z moim życiem sercowym.

    Dlaczego to było takie ważne?

    Bo wiedziałem, że w naszych warunkach, po zakończeniu studiów nie będę miał potem czasu uczyć się o kobietach ani tym bardziej doświadczać porażek początkującego.

    Wtedy trzeba się usamodzielnić!

    Dlatego chciałem mieć tę wiedzę i temat relacji z kobietami w małym palcu.

    A gdybym odkrył prawdę w wieku 18 lat, to nie robiłbym z siebie idioty przed najładniejszą koleżanką z klasy, służąc jej, jak frajer i wyznając miłość w walentynki.

    A potem się zastanawiałem, dlaczego ona nie chce mnie lepiej poznać?!?!

    Najlepiej, jakbym tę wiedzę miał w 3 klasie podstawówki.

    Wtedy nie przejmowałbym się tym, że Ci bardziej niegrzeczni koledzy chodzą
    z najładniejszymi dziewczynami za rękę, bo rozumiałbym, co pociąga te dziewczyny oraz wiedziałbym, że to nic nie znaczy i to tylko szkolna popisówa.

    Byłbym bardziej asertywny w życiu i w wieku 14 lat nie robiłbym z siebie pośmiewiska, żeby tylko uzyskać uwagę innych i jakąkolwiek aprobatę.

    Życie byłoby o wiele, wiele prostsze.

    Najlepiej, jakbym pewne rzeczy wiedział już w przedszkolu!

    w jakim wieku powinno się mieć dziewczynę

    Czułem wtedy napięcie w majtkach - Wychodzi na to, że 6 latek już odczuwa reakcje seksualne.

    Wtedy goniłem z takim jełopem za dziewczynami
    i całowaliśmy je w policzki, a one, gdy nas widziały, to już z daleka je zakrywały.

    On był takim idiotą, że ja nie wstydziłem się biegać z nim za dziewczynami, bo zawsze mogłem zrzucić na niego winę, że to on mi kazał albo mnie nakłonił.

    Całując dziewczyny w policzek
    w przedszkolu czułem napięcie w majtkach.

    Wychodzi na to, że 4 latek już odczuwa reakcje seksualne, więc jest to najlepszy czas, żeby ktoś mu wyjaśnił wartości w tym temacie.

    Powiesz: “Byliście dziećmi”.

    Nie. Byliśmy niewykształconymi dziećmi/głupimi dziećmi!

    Dziecko może być mądre. Można je czegoś nauczyć. Jednak rodzice z nami nie rozmawiali o tych sprawach i nie mieliśmy o niczym pojęcia.

    Właściwie to rodzice o niczym z nami nie rozmawiali oprócz ocen w szkole.

    To bardzo popularny scenariusz. Plus gadki, że jak się nie będziesz uczył, to łopata albo sklep rybny.

    Gdybym miał choćby dostęp do wiedzy o relacjach (bo to były czasy bez Internetu), to oszczędziłbym sobie masy upokorzenia.

    W jakim wieku powinno się mieć dziewczynę?

    Jako jedynak otoczony nadmierną troską rodziców byłem bardzo nieśmiały
    i przewrażliwiony na swoim punkcie.

    Po prostu niedostosowany do życia w społeczeństwie.

    Do tego system szkolny uczy nas, że jak zrobisz coś inaczej niż wszyscy i np. zadasz dodatkowe pytanie, to od razu wszyscy się z Ciebie podśmiewają.

    Nie ważne, czy robią to automatycznie, gdy ktokolwiek coś zapyta.

    Ważne, że Ty w swojej głowie odbierasz to jako wyśmiewanie Ciebie, bo na co dzień od zawsze Cię wyśmiewano. Wtedy utożsamiasz przyszłe wydarzenia z przeszłymi traumami!

    Ja tak miałem.

    Jeśli jesteś bardziej przystojny lub lepiej zbudowany, to prawdopodobnie przeszedłeś przez lata szkolne bez większych problemów, bo ludzie albo Cię ignorowali albo byli mili, bo byłeś jakby normalny.

    w jakim wieku można mieć dziewczynęJa akurat taki nie byłem, bo byłem wysoki, chudy,
    z wielkimi oczami i młodsze dzieci przezywały mnie E.T., więc wszystkie szkoły i kluby sportowe to była istna dżungla, w której w każdej chwili byłem gotowy na atak wyszydzenia mnie przez kogoś starszego lub młodszego albo w moim wieku.

    To była tylko kwestia czasu.

    Dopiero w liceum trochę nabrałem do tego dystansu
    i bardziej otwarłem się na ludzi, więc i ich szacunek był nieco wyższy niż wcześniej.

    Na pierwszym i drugim etapie studiów to już w ogóle jak dzień a noc. Na pierwszych (licencjat) dalej nieśmiały byłem, ale już bardziej otwarty na ludzi. A na ostatnich 2 latach to już w ogóle byłem kompletnie niezależny i sam wybierałem sobie ludzi, którymi się otaczam.

    Dzięki rozwojowi pewności siebie też lepiej znosiłem wszelkie życiowe wyzwania jak praca w akwizycji, praca za granicą czy wystąpienia przed grupą ludzi bez czytania
    z kartki.

    A umiejętność poznawania codziennie nowej dziewczyny co najmniej to już w ogóle bajka.

     
    Jest obok Ciebie kobieta, to rozmawiasz. To jest normalne i automatyczne. Bez spiny, bez oczekiwań. Klei się to fajnie, nie, to też fajnie. Ale masz ten WYBÓR i podejmujesz działanie. Rozmowa z atrakcyjną dziewczyną to nie jest przypadek. Gdyby ona nie była aż tak super atrakcyjna, to i tak byś z nią pogadał, bo stałeś się taką osobą.

    Jesteś rozmowny i towarzyski. Obyty towarzysko. Potrafisz rozmawiać. Wow. Zwykle faceci potykają się i tną w zwykłej rozmowie o niczym z nową kobietą, więc generalnie unikają zagadywania do jakichkolwiek nowych kobiet, chyba że im je ktoś przedstawi.

    Oglądanie z boku bierności moich kolegów było naprawdę szokujące.

    Cóż, jak w wieku 12 lat podjąłem decyzję, że zostanę zawodowym koszykarzem. Może
    i chciałem udowodnić światu, że jestem coś wart i to była ulotna motywacja, której pozbyłem się z dnia na dzień po 10 latach trenowania.

    W każdym razie sport nauczył mnie WYTRWAŁOŚCI W DĄŻENIU DO CELU
    i konsekwentnego treningu, dlatego wiedziałem, że trening flirtu to jest kwestia czasu, dopóki nie nabiorę swobody.

    w jakim wieku warto mieć dziewczynę

    'Paweł, bo Ty masz dobrą gadkę z kobietami' - typowa wymówka moich normalnych, porządnych, miłych, dobrze wyglądających kolegów

    Dlatego gadanie moich kolegów na 3 i 4 roku studiów typu:

  • “Paweł, bo Ty masz dobrą gadkę z kobietami” było dla mnie zabawne i uznałem, że to ich jakaś marna wymówka przed rozwojem.
  • Oni nie wierzyli, że ja byłem kiedyś co najmniej 10 razy bardziej drętwy od nich.

    Zblokowany i izolujący się od jakichkolwiek zbiorowisk ludzi, a podejście do nowej grupy ludzi to było jak paszcza lwa. To było, jak jakieś rzucenie się na pożarcie dzikiej zwierzynie. Awykonalne przez całe moje życie.

    Po kilku latach szukania i edukowania się było to dla mnie do zrobienia i to z przyjemnością, jeśli miałem taką ochotę i w zależności od tego, jak mi się podobała grupa, włącznie z facetami.

    To widać, czy to idioci czy normalni ludzie. Przy czym przypakowani kolesie mogą być czasami bardziej inteligentnymi ludźmi niż jacyś przystojni, grzeczni chłopcy.

    Ten brak strachu to wielka ulga, bo zawsze bałem się, że ktoś mnie pobije albo poniży, jak w szkole.

    Tego typu blokady w dorosłym życiu to ogromny ciężar i mówiąc szczerze niedorozwój emocjonalny.

    Tak, żyjąc w ciągłym strachu przed oceną, odrzuceniem i wyśmianiem byłem niedorozwinięty.

     
    Wręcz egoistyczny, bo byłem nauczony przez życie, że inni ludzie tylko czekają, jakby mnie zgnoić.

  • Nie rozumiałem, że tak naprawdę, to ludzie mają mnie gdzieś oraz sami są nieszczęśliwi, więc chcą mi dokopać.
  • Nie rozumiałem, że Ci, którzy mnie nie szanują, nie zmienią tego.
  • Nie rozumiałem, że nowi ludzie wcale nie muszą na mnie reagować tak samo, jak Ci starzy.
  • Dlatego tkwiłem w miejscu i nie podejmowałem działania.
  •  
    Niektórzy faceci stracili tak 10 lat i mają teraz 30 i więcej lat, i dopiero teraz muszą się uczyć tego, co ja w wieku 24 już się bardzo dobrze nauczyłem.

    Można tego uniknąć!

    A jeśli masz 30 lub 50 lat, to lepiej teraz niż umrzeć bez walki!

    Dlatego uważam, że gdy 13 letni chłopcy czytają moje maile, to wyświadczają samemu sobie ogromną przysługę oraz i tak są mocno opóźnieni, bo w ja w wieku 12 i 13 lat wolałbym i faktycznie CHCIAŁEM wiedzieć, jak reagować, gdy ktoś sobie ze mnie żartuje albo mnie zaczepia, dokucza lub poniża. Jedyne, na co było mnie stać to odpyskować tekstami: “Twoja stara!” albo “Z Ciebie jest!”. Jednak przynosiło to odwrotny skutek
    i chcieli mi jeszcze bardziej dopiec albo nawet pobić.

    Wolałbym mieć wtedy większy dystans do siebie, ale go nie miałem, bo nikt mi nie powiedział i nie miałem dostępu do wiedzy o tym, jak się zachowywać między ludźmi.

    Poza tym jako odwieczny samotnik nie zdobywałem dużego doświadczenia ani
    z dziewczynami ani z nowymi ludźmi, tylko zazwyczaj były to upokorzenia przeplatane izolacją lub spacerkami z przyjacielem, który ze mnie nie szydził, bo był normalny.

    Więc już w tak młodym wieku moje życie wydawało mi się pasmem problemów
    w kontaktach z rówieśnikami i starszymi kolegami czy koleżankami.

    Zastanawiałem się, czy reszta mojego życia będzie tego typu torturą.

    Takie rzeczy powinien nauczać ojciec swoje dziecko
    w wieku 2,5 do 7 lat i później dalej go kierunkować.

     

    w jakim wieku wypada mieć dziewczynę

    7-latek ma już mocno ukształtowany światopogląd

    Jak rozmawiałem nieraz z 7 latkiem, to on już ma ukształtowany światopogląd na temat pieniędzy, rozebranych panienek na telefonie, ma jakieś mniemanie o sobie, ma już jakieś blokady – dla mnie to był prawie dorosły człowiek, tylko że krócej żyje i trochę mniej doświadczył.

    Miałem nawet wrażenie, że już za późno i jakbym mu coś doradził o dziewczynach albo o szukaniu i rozwoju jego talentów, to on by mi nie uwierzył albo stwierdził, że on ma już swoją wizję typu: “Będę śmieciarzem”.

    To idiotyczne żarty! W każdym żarcie jest ziarnko prawdy!

    Mówiąc “Będę śmieciarzem” pokazał, że kompletnie nie obchodzi go, kim będzie. Był odrealniony. Tacy ludzie dostają potem od życia plaskacza w ryj, gdy zapisują się na bezrobocie i tkwią na nim 4 lata, wpadając w depresję. Tak samo jego ignorancja na temat kobiet. Tacy ludzie są potem nieudacznikami i wiecznymi samotnikami lub rozwodnikami.

    Jaki z tego wniosek?

    7 latek może być tak samo uparty przy zmianie myślenia, jak 50 latek
    – obydwoje mogą po prostu NIE CHCIEĆ się rozwijać!

    Czy 7 latek powinien non-stop się rozwijać?

    A co ma innego do roboty i kiedy ma to robić?

    Za 15 lat, gdy pójdzie do niewolniczej pracy?

    Czy on chce wyrosnąć na kolejną narzekającą łajzę z kobietami i w ogóle w życiu?

    Powinien być czas na rozrywkę i czas na świadomy rozwój, bo szkoła raczej uwstecznia rozwój i zniechęca do książek i nauki.

    To przez system szkolny dorośli Polacy czytają 0 książek rocznie – to statystyka dla jakichś 75% ludzi w społeczeństwie.

  • Skoro szkoła niczego nie uczy poza paroma przydatnymi rzeczami, jak polski
    (w sensie mówienie i pisanie, bo gramatyka i lektury mało się teraz przydają i je bardzo słabo pamiętam), angielski, trochę matematyki, a reszta to nieprzydatna wiedza ogólna, której nie pamiętam ani z niej nie korzystam…
  • Skoro rodzice nie uczą swoich dzieci świadomego rozwoju, relacji, pewności siebie, bo sami nie wiedzą, że można to rozwijać…
  •  
    To kto ma nas tego nauczyć?

    w jakim wieku mieć dziewczynę

    Fragment mojej ściany za monitorem z przełomowymi odkryciami, o których mówię w Pewność Siebie W 90 Dni

    Pozostaje tzw. SAMOWYCHOWANIE.

    Mamy dostęp do Internetu, więc nic nie może nas powstrzymać!

    Sami musimy przejąć 100% odpowiedzialność za swój WZROST!

    Nikt tego za nas nie zrobi.

  • Pewność siebie nie robi się sama.
  • Mięśnie nie robią się same (może trochę w okresie dojrzewania, ale mogłoby być o wiele lepiej z odrobiną siłowni)
  • Atrakcyjne dziewczyny nie spadają z nieba.
  • Możliwości zarabiania też nie spadają z nieba.
  •  
    Wszystko trzeba sobie WYKREOWAĆ. Stworzyć szczęściu OKAZJE!

    A jak ktoś się urodził w bogatej rodzinie i dostanie wszystko od tatusia, to super, ale tego nie doceni ani tego nie utrzyma, bo łatwo przyszło, to łatwo poszło albo ktoś zawsze będzie robił coś za niego.

    Inteligentni rodzice uczą swoje dzieci, że na wszystko trzeba w życiu zapracować! Witaj w rzeczywistości!

    Nie ma przypadków.

    Masywna akcja generuje masę reakcji.

    Kto nic nie robi, ten nic nie umie.

    Zadbaj o siebie, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi i nikomu na tym nie zależy.

    w jakim wieku mieć dziewczynę

    Witaj w rzeczywistości, w której nie ma co liczyć na cud lub przypadek!

    Mnie zależy na Tobie i Twoich zmianach na lepsze. Nie przeprowadzę ich ZA CIEBIE ani przeżyję życia za Ciebie. Nie mogę za Ciebie zagadywać do dziewczyn ani budować pewności siebie. Każdy jest odpowiedzialny za siebie.

    “Nie mogę zmienić świata. Mogę zmienić tylko siebie.”

    Wszyscy tylko powtarzają swoje bez sensowne rady, że masz się dobrze uczyć, a z tego nie ma ani pieniędzy ani kobiet.

    A siłownia często jest według rodziny dla debili.

    To są takie stereotypy, które większość naszych rodzin jest w stanie zaoferować.

    Do tego dorzuć idiotyczne filmy, w których wszystko jest na odwrót niż w rzeczywistości i masz przepis na życiową porażkę.

    Brak samodzielnej edukacji prowadzi do smutnego życia i wcielania się w rolę ofiary.

    Potem ludzie naprawdę wierzą, że życie im się przytrafia. Ja tak myślałem w wieku 10 lat. Wielu tak dalej myśli w wieku 40 lat. To nie znaczy, że jestem jakiś lepszy.

    To znaczy, że zmieniłem moje myślenie.

    Musiałem nad sobą trochę popracować, ale dzięki temu mam łatwiejsze i przyjemniejsze życie.

    Życzę stabilnej konsekwencji.

    Pozdrawiam,
    Paweł
    PewnoscSiebieW9Dni.pl – zbuduj nawyki wytrwałego
    rozwoju umiejętności komunikacyjnych już teraz!
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    P.S.

    A Ty na jakim etapie życia zdałeś sobie sprawę, że coś tu jest nie tak
    i zacząłeś świadomie nad sobą pracować? Jakie wydarzenie Cię do tego pchnęło? Rozstanie po wielu latach? Wieloletnia samotność?

    Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu:

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (5 votes cast)
    W Jakim Wieku Mieć Dziewczynę i Uniknąć Samotnej Starości? , 5.0 out of 5 based on 5 ratings

    Poszukiwano

    • pewnoscsiebiew9dni

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 22 comments… read them below or add one }

    Rafał July 17, 2015 at 21:25

    Dobrze, że przez przypadek się natknąłem na Ciebie bo dzięki Tobie stwierdziłem, że pod tym względem byłem ślepym kretynem przez ostatnie 8 lat – a mam 29 lat – i dobrze, że teraz przejrzałem na oczy a nie za kolejne 8 lat.
    “Lepiej późno niż później”

    Reply

    Grzywocz July 17, 2015 at 22:25

    Dokładnie, większość ludzi umiera bezrefleksyjnie i nigdy nie żyli świadomie.

    Reply

    Mateusz July 17, 2015 at 23:02

    Przełom w moim życiu nastąpił,w wieku 17 lat.Byłem bardzo wstydliwy do ludzi i ogólnie taki nieszczęśliwy ;/.
    A gdy byłem za granicą na praktykach(oczywiście przez niskie poczucie.w.wart.
    mówilem sobie,że nie zasługuje itp) za kelnera i musiałem zagadywać przez tydzień po ok.7 godzin do ludzi po angielsku,do tego trzeba było coś przynieść klientowi,zabrać,coś czasem się wylało coś potłukło na oczach ludzi i był OGROM stresu.Gdy miałem potem praktyki w polsce to byłem wyluzowany jak cholera,nie wspominając o zwykłym zagadaniu gdzieś w galerii itp,więc stwierdziłem,że trzeba działać pomimo strachu i naucze się pewności siebie :) Jednak trzeba to robić regularnie bo się można trochę cofnąć ;/

    Reply

    Grzywocz July 18, 2015 at 00:35

    Świetny przykład. Ja po pierwszym roku studiów pojechałem na wakacje do pracy do Irlandii. Głównym powodem tego był fakt, że większość moich koleżanek w wieku 19 lat już gdzieś pracowały, a ja czułem się przez to, jak dziecko i chłopiec a nie mężczyzna. Poza tym one nie były sparaliżowane nieśmiałością. Nawet te nieśmiałe dziewczyny były komunikatywne i radziły sobie w różnych sytuacjach. Ja byłem zblokowany, spocony, roztrzęsiony wewnętrznie. Utrudniało mi to funkcjonowanie. A po tym wyjeździe wróciłem pewniejszy siebie o kilka leveli wyżej. Podróże i praca kształcą.

    Reply

    Adrian July 17, 2015 at 23:49

    skoro tu już trafiłem to opowiem ci swoją hisorie.Jest ona łudząco podoba to twojej też jestem jedynakiem.Od przedszkola nie miałęm w sobie taka dziwna blokade w poznawaniu równieśników.W podstawówce konkretniej w 2 klasie miałęm okazje pocałować dziewczyne z mojej klasy (sąsiadke) ale zamiast ja całować to wyciagnelem sprzed ten co ma lekarz gdy bada u pacjeta puls serca powiedziałęm zeby go załozyła a ja do tego co sie nasłuchuje szepnełem ,,kocham cie” zamiast całowac kompletnie bez sensu.Kolejne lata podstawówki były zwiazane z nasilajacym sie docinkami az w 6 klasie podstawówki wszedłęm w sprzeczke z ta sama dziewczyna co w pierwszej klasie miałem z nia ta sytuacje u mnie w domu,w rezultacie ona sie rozpłakała to było przed w-fem a po tej lekcji na przerwie zaczą sie do mnie rzucać burak z równoległej klasy i z uwagi na to ze nie potrafiłęm sie bronić nawet nie wiedziałęm co to jest garda i jak technicznie wykonywać uderzenia.Najpierw zaczą mnie słownie obrażąć a gdy ja wstałęm by go uderzyć dosłownie 2 razy machnełem reka jak pływak w basienie bezsensowe machniecie rekami wtedy dostałęm zainkazowałem pierwsze i w zasadzie ostatnie uderzenie w tej pseudo bójce.Ale to juz nie o to chodzi, w gre wchodziło to ze w póżniejszych klasach tej szmaciarz bo inaczej nie mozna o nim powiedzieć szydził zemnie uświadczony tym ze jesli w tantej sytuacji niby wygrał z kimś kto nie potrafił sie boronić to był przekonany ze wygra kiedy tylko bedzie chciał taki typy kozak co sapie to słabszych od siebie (nie tylko do mnie fikał w szkole było jeszcze kilka takich osób ) W drugiej gimnazium zorjenowałem sie ze mam bardzo niski poziom pewnoście siebie tak niski ze nawet w tak młodym wieku bedac nie świadomym wiedziałęm ze jest cos nie tak. W tej własnie klasie zaczą mi rosnąć zarost na twarzy i tu od tego sie zaczeło… To mega głupie z perspektywy czasu ale włosy na twarzy rosły głowie baki a ja ich nie zgalałem sam nie wiem dlaczego ,mega głupie bałęm sie tego ze w wieku 14 lat bede sie golił kojazyło mi sie to z czymś na wzór choroby.I własnie wtedy gdy zaros był juz widoczny ten wspomniany burak zaczą sie śmiać na cały głow na przerwach i wrzeszczeć w moim kierunku ,,ogól sie chamie” i rózne tego typu odzywki.Mniej wiecej 3 miesiace przez zkończeniem gimnazium jednak zdecydowałem sie zacząć golić ale najwyrażniej o wiele za pózno..Gdy poszedłem do liceum on poszedłę do tej samej szkoły tylko ze do klasy 4 letniej technikum.W 1 liceum było jeszcze gorzej niz w gimnazium z ta róznica ze raczej z mniejszym udziałęm wspomniajej osoby nie owijajac w bawełne jego role przejeła grupa 5 zarozumiałych wywłok, nigdy wcześniej ani pózniej nie miałęm tylko stanów depresyjnych co w pierwszej klasie jesli dodać do tego jednoczne siedzenie w domu i nie poznawania nowych ludzi, mój kontakt ograniczał sie do chodzenia do sekci bokserjiej potem jeszcze na kick bosking i brazylijskie ju jitu. Tam poznałem pare wporzadku osób i włąsnie od chwili gdy zaczełm chodzić na tego typu zajecia moja sytuacja diametralnie zaczeła sie poprawiać.Tak wiec na samym tylko boksie w trakcie gdy ja juz trenowałem miedzyczasie dosżło 3 osoby które ubliżały mi w gimnazium po kolei wygrywałem z nimi na sparingach i ku mojemu zdziwiniu oni zamiast mieć do mnie pretensje to mówili ze sie bardzo zmieniłem.Na brazylijskim dzu dzidsu wygrałęm z kolejnymi osobami głównie przez duszenia to mi dało swego rodzaju przeświadczenie ze liczy sie to co sie dzieje teraz a nie to co kiedyś.Jednak wśród tych osób na których sie odegrałęm nie było tego najważniejszego kolesia czyli tego co mi w 6 klasie podbił oko gdy nie potrafiłęm sie bronić.Jednak zanim to wszystko zaczeło sie zmieniać zanim zaczłęm chodzić na zajecia mineło 5 miesiecy 1 liceum.Natrualne jest ze gdy ktoś z ciebie szydzi próbujesz z tym kimś walczyć , pewnego razu wyzwałęm jedna z tych kurwe od szmat, ale to tylko wzmocniło jej arogancje .Nie bede ci opowiadać o tym wszyskim co mnie spotkała z ich strony bo 10 stron by było mało ,ale najbardziej zapadło mi w pamieć gdy powiedziała,, nie wytrzymasz psychicznie w tej klasie” zrozumiałęm to tak ze one zawochowuja sie tak zebym sie załamał sie powiesił.Ale własnie gdy zaczełem chodzic na zajecia to miedzyinnymi ci którzy chodzili zemna na kicboking chodzi także to jednej szkoły i gdy usłyszeli jak one sie do mnie odzywaja dosłownie 2 minuty sprowadzili je do piony do takiego stopnia ze bały sie na mnie spojrzeć a co powidzieć cokolwiek słownie atakować. tutaj wysyłam ci link odnoszący sie bezpośrednio do jednej z tych szczot
    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/nauczyciel-kontra-uczen-kto-ma-racje,138129.html . Myśalałęm ze juz wszystko jest załatwone ale gdy zaczełem czuć sie pewnie zaczeły mi sie przypominać sytuacje z przeszłości które po pewnym czasie dosłownie nie pozwalały mi być pewnym siebie , to bardzo głupie bo przeciesz powinno sie liczyć to co dzieje sie teraz ale mam tak od czasu do czasu ze gdy nachodzą mnie mysli z tantych sytuacji mój poziom pewnosci siebie spada.W materiałach mówisz ze masturbacja obniża pewność siebie może i coś w tym jest ale w moim przypadku chodzi o coś innego.Kolejnym powodem do zaniżnia mojej pewnosci ciebie było wpomniana we wczesniejysz emailach przyjemność i inne aspekty.To tym bardziej jest spotęgowane bo mój członek jest sporych rozmiarów w stosunku do ciała i miałęm wrazenie gdy ogladałm filmy porno ze od 65% tych aktorów mam lepszy sprzet niż oni i nie mówie tego zeby sie chwalić ale co z tego jesli od chwili stracenia przyjemnośći przestałem czerpać korzyści z tej cześci ciała. Z tego powodu w 2011 konkretnie we wrześniu nabawiłem sie porządenej depresji która trwała ponad 3 i pół tygodnia na dobre przeszło mi w pażdzierniku gdy poznałem agnieszke i nawet gdy sie roztaliśmy i mieslimy wspólny seks to nie czułem ani bólu ani nic .Był wrecz przepełniony pozytywna energią nawet gdy juz sie nie spotykalismy ja byłem bardzo zadowolony z zycia.Tak mniej wiecej do 2013 gdy poszedłem do szkoły policealnej .Menalnośc tantych ludzi nie polegała juz tak jak w gimnazium na szydzeniu a takim jakby lekcewazeniu traktowaniu jak powietrze, ze zgeldu na mój charakter taka atmosfera jest bardzo destrukcyjna dla mojego nastroju dopiero gdy odciołem sie od tantych ludzi ( przesiadłem sie 3 ławki do przodu) dopiero wtedy poczułem sie lepiej .Moge to wytłumaczyć w taki sposób ze przestałem im dawać jakąkolwiek możlowość do lekcewazenia mnie ,wyrobiłem sobie wtedy takie nastawienia ze nie mam komlenie jakichkolwiek oczekiwać ani niczego od nikogo nie potrzebuje wydaje mi sie ze to tez dzieki tobie bo to było miejwiecej w styczniu 2014 . To co robisz napewno juz nie jednemu mężczynie ułatwiło życie ale faktycznie bardzo żle ze w wieku 12,13,14,15,16 itd az do 20 nie miałem pełnej wiedzy o tym czego uczyć od 19 roku zycia coś mi świtało ale to było za mało zeby mieć skuteczne efekty tak czy inaczej robisz kawał dobrej doboty;]

    Reply

    Mateusz July 18, 2015 at 00:04

    Obudziłem się 2 lata temu, w wieku 18 lat, po wyjeździe spędzonym (głównie) z atrakcyjną koleżanką starszą o 4 lata. Nagle okazało się że jednak kogoś potrzebuję i podczas przebywania z nią wszystko się zmieniło. Niestety nadal walczę z nałogiem i ciężko mi budować pewność siebie, jest już lepiej niż 2 lata temu ale nadal nie ma nawet mowy o randkach. Treraz myślę ze moze mi się udać przełamywać bardziej bo “Jedyną przegraną jest rezygnacja, wszystko inne jest krokiem naprzód”. Pozdrawiam

    Reply

    Rafał July 18, 2015 at 11:45

    Ja natknąłem się na twoje materiały dwukrotnie. Najpierw jak byłem bardzo młody (11-12 lat) poczytałem, ale jakoś nie potrafiłem sobie ich odpowiednio wprowadzić w życie. I następnie po tym jak rozstałem się z dziewczyną typu “Wampir Emocjonalny & Emocjonalna Wariatka”. Myślałem sobie, że to moja wina, że coś zrobiłem źle gdzieś zawiniłem i można to cofnąć. (Teraz wiem : NIE MOŻNA NICZEGO COFNĄĆ, A NAWET JEŚLI TO DO BYŁEJ SIĘ NIE DA WRÓCIĆ ANI SIĘ NIE WRACA) ~ “Masz jedną szanse, z jedną kobietą, w jednym życiu”. I po tym związku drugi raz natknąłem się na twoje materiały, a byłem lekko poirytowany i zdesperowany to najpierw oglądnąłem wszystkie filmiki na yt, potem odwiedziłem strone zapisałem się na newsteller. Codziennie sprawdzam pocztę czy nie ma jakiegoś nowego artykułu. I muszę powiedzieć, że dzięki tym radom znacznie poprawiłem się w relacjach z ludźmi (nie tylko kobietami). Już wiem, że gdy kobieta nie daje mi “zielonego światła” to nie mam co zagadywać. One wybierają, a potem przekazują wybór mi i to ja decyduje czy podejść. Już kiedyś interesowałem się Mową Ciała, ale dzięki tobie i temu, że potrzebowałem informacji jak czytać kobiety postanowiłem przestudiować jak najwiecej książek, sporządzić notatki, własnoręcznie eksperymentować – i powiem tak…To niesamowite uczucie gdy zobaczę kobiete i w czasie 3 sekund jestem w stanie określić czy jest zainteresowana. Oprócz sfery “relacji damosko-męskich” wykorzystuje tą wiedze w każdym obszarze swojego życia.

    Mam nadzieje, że dalej będziesz pokazywać prawdziwą drogę do samodoskonalenia się mężczyzną, którym potrzeba tylko wskazać kierunek by dalej się rozwijali.

    Pozdrawiam Rafał

    Reply

    Andrzej July 18, 2015 at 22:22

    Hej z tej strony Andrzej cóż ,mogę napisać jak już pisałem strasznie irytuje mnie fakt że mimo iż często podobam się fizycznie dziewczyną ,jestem także wygadany to dalej nie mam dziewczyny .Strasznie mnie to wkurza .Z pozytywnych żeczy mogę napisać to że rozpoznałem swój problem a jak wiadomo właściwa diagnoza kluczem do sukcesu .Po prostu nie mam gdzie poznać tej dziewczyny ostatnio był pewien progres zagadałem do dziewczyny w pociągu wyjątkowo jechałem pociągiem był silny kontakt wzrokowy ze strony dziewczyny więc zagadałem natychmiast później rozmowa się dobrze kleiła więc na koniec po jakiś 30 minutach pewnie siebie wziąłem nr tel później odczekałem i zadzwoniłem niestety nie odebrała napisała sms niestety okazało się że ma chłopaka. Tak sobię myślę żeby takich okazji było więcej to w końcu niema bata poznałbym dziewczynę tylko niestety jest takich akcji za mało .Problem braku dziewczyny zaczyna się nasilać zwłaszcza w miesiącach letnich mam wolne znajomi wyjeżdżają na wakacje oczywiście w parach często wyglądają gorzej są głupsi a są w stałych związkach.Z tym że te ich związki to są jakieś przypadki a nie celowe działanie najczęściej ludzie są w związku z przypadku .Tak że kończąc w pozytywnym nastawieniu będę szukał miejsc gdzie mogę kogoś poznać internet się nie sprawdza owszem kolega poznał dziewczynę na fejsie ale stracił na to 2 lata sory ale ja potrzebuję szybszych rozwiązań.Nie zapominam też o rozwoju innych dziedzin życia to się gdzieś wszystko łączy rozwój jest ważny chciałbym uczyć się języka ,poszerzać swoje kwalifikacje to jest równie ważne .I coś czego kompletnie nie rozumiem częto rodzice nas ciągną w dół chcę się uczyć języka a oni trzeba się było uczyć w szkole,chcę uprawiać jakiś sport a po co ci to ,kompletna paranoja tak jakby chcieli żebym się nie rozwijał.Pozdrawiam Andrzej

    Reply

    Sebastian July 19, 2015 at 00:37

    Obudziłem się w wieku 14 lat. :) Dziękuję Ci Pawle ! :D

    Reply

    Kaspar Rogue July 19, 2015 at 10:50

    Mocny artykuł.

    Nieobeznanych z podobnymi sytuacjami może kłuć w oczy ta uraza do tego, jak było “w tamtych czasach”. Pawle, wspominasz o braku dostępu do wiedzy. Parę lat temu, kiedy internet nie był jeszcze tak popularny, faktycznie stanowiło to kłopot, a problemy jakie były, takie faceci nadal mają. Różnica polega na tym, że dostęp do wiedzy znacznie się poszerzył, ale ktoś musiał przetrzeć szlak. Przebyć po omacku drogę przez destruktywne uzależnienia, nieporadność z kobietami, smutne dzieciństwo bez wsparcia. Wypróbować setki sposobów, wykazać się tytaniczną pracą i ogromną wytrwałością w powrocie na właściwe tory.

    Grzechem jest z tego nie korzystać, aby samemu oszczędzić sobie cierpienia.

    Największą nauką zawsze pozostanie nauka na błędach, tym bardziej swoich. Świetnie byłoby, gdyby jasny przekaz wystarczył dla kogoś za drogowskaz. Jednakże najczęściej słuchamy dopiero wtedy, kiedy już się poparzymy.

    Korzystajcie z doświadczeń tych, którzy popełnili te wszystkie możliwe błędy i odnaleźli rozwiązanie. Nie warto wkładać rękę do ognia tylko po to, by sprawdzić, jak bardzo pali.

    Reply

    Michał July 19, 2015 at 22:18

    Ja od dawna wiedziałem, że coś jest ze mną nie tak, tylko albo nie wiedziałem co z tym zrobić albo wiedziałem, tylko ciężko mi było to zastosować w praktyce. Niedługo kończę 22 lata i dopiero parę miesięcy temu już na poważnie zacząłem podejmować się działań prowadzących do wychodzenia na prostą. Byłem w ciężkiej depresji z myślami samobójczymi spowodowanej głównie bardzo silną nieśmiałością (zwaną często “fobią społeczną” lub “socjofobią”; tak na marginesie są to moim zdaniem wymyślone terminy powstałe w celu umożliwienia zarabiania korporacjom farmaceutycznym produkującym psychotropy, psychiatrom oraz psychologom) i odizolowaniem się od społeczeństwa. Nadużywałem przez to alkoholu (tzn. jeśli zostałem zaproszony na jakąś imprezę to musiałem się porządnie upodlić, żeby poczuć luz), uciekałem w pornuchy i “jazdę na ręcznym”, brałem narkotyki, później także leki antydepresyjne z grupy SSRI i SNRI, które rzekomo miały mi pomóc w pokonywaniu lęku, a tak naprawdę niewiele pomagały, a efekty uboczne po nich odczuwam do dzisiaj mimo, że od dłuższego czasu ich nie biorę (JE**Ć POLSKĄ SŁUŻBĘ ZDROWIA!). Ponadto od 16. roku życia zaliczyłem w swoim życiu 5(!) psychoterapii, które, podobnie jak leki, również niewiele mi pomagały. Od prawie dwóch lat ogarniam materiały Pawła, lecz dopiero niedawno zacząłem wdrażać w życie to, czego od niego się nauczyłem. Często spotykałem w swoim, życiu kobiety, które wysyłały mi oznaki zainteresowania, lecz nie potrafiłem zdobyć się na odwagę, żeby zdobyć kontakt do jednej z nich i umówić się na randkę. Nadal nie ma mowy o jakichkolwiek randkach, ale przynajmniej jestem o wiele bardziej pewny siebie niż kilka miesięcy czy lat temu. Na konsultacjach Paweł przedstawił mi brutalną prawdę o psychologii, psychiatrii i innych pseudonaukach, które niszczą życie ludziom. Żałuję, że wcześniej nie mogłem znaleźć prawidłowej drogi rozwoju, ale co ja na to poradzę, skoro czasu nie da się cofnąć? Spinam poślady i idę do przodu!

    PAWEŁ, JESTEŚ MOIM MISTRZEM! :D

    Reply

    Dariusz July 22, 2015 at 05:19

    Obudzilem sie 4 lata temu przed 18 urodzinami. Przez gimnazjum mialem niskie poczucie wlasnej wartosci, teraz stwierdzam ze byla to po prostu depresja. Braki zauwazylem na wakacjach tamtego roku, kiedy pojechalem na 2 tyg oboz namawiany jeszcze w czerwcu przez pewna dziewczyne z klasy. W miedzyczasie znalazla chlopaka, zderzylem sie z tym faktem juz pierwszego dnia (bardzo bolalo!). Na tym obozie doswiadczylem tez, jak wykorzystujac kobieca zazdrosc mozna niejako motywowac je do dzialania :)
    Na materialy Pawla natknalem sie w listopadzie 2011r. Stopniowo zaczalem sie rozwijac. Depresja i demony przeszlosci powracaly co jakis czas. Ciezko bylo uwolnic sie od starych mysli. Wszak psychika jest ta czescia nas, ktora najtrudniej zmienic, im pozniej probujemyńym jest gorzej. Sporo pewnosci siebie dodala mi sytuacja z klasy maturalnej. Ta sama dziewczyna zerwala ze swoim chlopakiem, dostrzegla mnie! Tak! Z ramki przyjaciela mozna wyskoczyc! Zaprosilem ja na studniowke. Widzialem ze jej sie podobam, ale juz wtedy mialem watpliwosci co do niej. One nie pozwalaly mi dzialac, ale swiadomosc ze taka osoba jak ja sie komus spodobala tez nie dawala za wygrana. Tkwilismy w impasie, kolo niej zakrecil sie kumpel z klasy (do czasu). Tydzien przed studniowka okazalo sie ze sa para, przy czym ona chciala isc ze mna, a on z dziewczyna, ktora zaposil dwa tygodnie temu, bo przeciez jej nie odmowi :D do tego mielismy oboje tanczyc w pierwszej parze. Zamiast spuscic glowe zadzialalem. Dzieki przyjaciocle z samorzadu szkolnego zalatwilem wszystko tak, by moc z nia nie isc, ba, nawet nie siedziec kolo nich. Dostalem niesamowitego kopa do dzialania, szczegolnie ze czulem, ze niemal wszyscy z klasy stali za mna mirem. Podziwiali niesmialego chlopaka, ktory nie zastanawial sie nad tym, by pokazac ludziom,ktorzy chcieli go wykorzystac, gdzie ich miejsce. Na drugi dzien, 4 dni przed studniowka znalazlem nowa partnerke, duzo ladniejsza i sympatyczniejsza od tamtej (ten wzrok jej i jej kolezanki kiedy ja zobaczyly w dniu imprezy ogarnieta i ladnie ubrana :P
    Potem przyszly studia, nowe otoczenie, nowi znajomi. Na pierwszym roku zawod milosny, zle ulokowalem uczucia. Chcialem czegos wiecej, ona chciala kogos tylko zeby sie nie nudzic. Ten zawod rzutowal na dalsze relacje. Przestalem ufac kobietom. No moze tylko mamie ufalem :) powoli, powoli rozkrecalem sie znowu, ale bardzo ostroznie. Po tym nauczylem sie rozpoznawac, kiedy kobieta jest mna zainteresowana. Zdobylem pewnosc siebie, wraz z nim wzroslo poczucie humoru ktore implikowalo obycie towarzyskie. Demony przeszlosci wracaly coraz rzadziej.
    W pazdzierniku 2014r. zapisalem sie na kurs tanca towarzyskiego. Mozna bylo przyjsc samemu, co 5 min byly zmiany. Poznawalem nowe dziewczyny 2x w tygodniu, 2-3 zapamietywalem, bralem numer i poznawalem dalej. Ustawilem sobie poprzeczke dosc wysoko, niewlasciwe wykreslalem. Zostaly trzy. Przenioslem relacje na pole randkowe. Z czasem sytuacja sie wyklarowala, zwiazalem sie z ta najbardziej zainteresowana. W styczniu bylismy juz para. Jestesmy do dzisiaj. Dziewczyna jest zainteresowana mna niesamowicie. Nie jestem ani przystojny, ani bogaty. Jestem szczuply i wysoki, mam krzywy nos, a zeby nie mieszcza mi sie rowno, mieszkam w akademiku ze wzgledow finansowych. Mielismy kilka momentow przelomowych w naszej relacji. Udalo sie je przebrnac, a to co przezylem, co przezyla ona osobno, co przezylismy razem, umacnia nasz zwiazek. Kochamy sie z wzajemnoscia. Jest pierwsza dziewczyna, z ktora wytrzymalem dluzej niz miesiac, tak swoja droga. Caly czas sie ucze, odswiezam zdobyta wiedze, staram sie caly czas, by jej zainteresowanie mna bylo na najwyzszym poziomie. Prawde mowi Pawel, latwo zdobyc serce kobiety, ale ze 4 razy trudniej jest je utrzymac. Mimo wszystko jestem wdzieczny, ze w moim zyciu pojawila sie taka kobieta jak ona :)

    Reply

    Grzywocz July 22, 2015 at 18:31

    Dziękuję bardzo za inspirację i gratuluję!

    Reply

    Dariusz July 23, 2015 at 09:25

    P. S. W listopadzie w mailu obiecałem Ci moją historię sukcesu. Myślę, że to wstęp do niej, obejmujący okres tych 4 lat. Dopóki się rozwijam, zakończenia nie będzie ;) Dzięki za wsparcie! Trzymaj się!

    Reply

    Łukasz July 22, 2015 at 16:01

    Cześć, Paweł!

    Obudziłem się na dobre w zeszłym roku. W maju zerwała ze mną kobieta po 6 miesiącach.
    Oprócz nakręcenia się na pracę, zacząłem szukać desperacko odpowiedzi, dlaczego to zrobiła.
    Natrafiłem na Twój filmik na Youtube “Prawda o systemach typu: jak odzyskać byłą dziewczynę w 30 dni”.
    Ujęło mnie to, przekonało co tam mówisz, zapisałem się na Twój mailing… odkryłem- dalej mówisz samą prawdę,
    bez ceregieli, chcę więcej, i chcę to stopniowo wdrażać.
    I poszło :)

    Reply

    Andrzej Leszno Wlp. July 29, 2015 at 11:50

    Dodam jeszcze coś o systemie edukacji bo trochę Polskich szkół zwiedziłem i stwierdzam Jednoznacznie jak Paweł że poza czytaniem ,pisaniem,liczeniem,językiem to szkoły raczej szkodzą niż pomagają zresztą żeby się nauczyć wyżej wymienionych rzeczy szkoła nie jest potrzebna można się nauczyć tego samemu z pomocą rodziców i dodatkowych zajęć,internetu. Cała reszta wiedzy jest faktycznie bezużyteczna z resztą i tak się później tego nie pamięta .Nawet mój brat który jest inżynierem nie wykorzystuję w pracy wiedzy której się nauczył na studiach równie dobrze poradził by sobie bez studiów ale papier musiał mieć żeby moc objąć stanowisko.Często więcej pożytku przyniosło by od razu nauka praktycznych umiejętności zaraz po gimnazjum albo i wcześniej ja np interesuję się mechaniką samochodową i w ogóle techniką motoryzacyjną mam sporą wiedzę teoretyczną ale mało praktyki jak chciałem iść do zawodówki na mechanika to rodzina skutecznie mi to wybiła z głowy przecież do zawodówek chodzą debile i wieśniaki.A do głowy im nie przyszło że mógłbym mieć swój warsztat i dobrze zarabiać .A tak skończyłem Technikum Handlowe i mogę sobie tym papierem podetrzeć dupę co mi z tego Technikum . Tak więc podsumowując szkoły zwłaszcza dzisiaj jak jest internet nie są konieczne o ciekawostkach mogę sobie poczytać w googl jak będę miał na to ochotę.A rodzina często nas cofa a nie rozwija jak ktoś chcę się rozwijać a rodzina mu to utrudnia to najlepiej się odciąć jak najwcześniej.Pozdr

    Reply

    Karol antoniuk November 30, 2016 at 12:27

    A Ty na jakim etapie życia zdałeś sobie sprawę, że coś tu jest nie tak
    i zacząłeś świadomie nad sobą pracować? Jakie wydarzenie Cię do tego pchnęło? Rozstanie po wielu latach? Wieloletnia samotność?

    Wiele relacji zakończonych niepowodzeniem w wieku od 12-18 lat.
    Przełomowa przygoda zaczyna się w wieku 16 lat i poznanie pewnej dziewczyny. Relacja z nią doprowadziła mnie do szukania materiałów na tematy relacji damsko-męskie.
    Na moje szczęście natrafiłem od razu na Ciebie i wszystko co sprawdzałem od Ciebie działało, więc poczułem dużą swobodę w tym temacie i kontrolę.

    Reply

    Damian May 17, 2017 at 00:31

    zgadzam sie, ze szkoła nie uczy zbyt duzo dobrego, a raczej uwstecznia, zniechęca do czytania książek itd. Jedyne czego tak naprawde musimy sie nauczyc to pisanie czytanie, proste liczenie, obliczanie procentów, podstawowe ułamki, język angielski. No i jeszcze historia (ale głownie historia Polski, okresu II WS itd. a nie Mezopotamii itp!!!) oraz podstawowa geografia (połozenie kontynentów, panstw, najwiekszych miast na swiecie i w Polsce, najwiekszych rzek i mórz/jezior na swiecie i w Polsce). To tyle. Nie potrzebuje wiedziec co to jest sinus czy cosinus, jaki wzor ma wodorotlenek czegostam, czy jaka jest budowa mitochondrium. To są niepotrzebne bzdury. Z tym sie zgadzam. Ale jesli tak spojrzec na to wszystko z drugiej strony, to gdyby nie te durne przedmioty w szkole jak biologia, rozbudowana chemia itd. to by młodzi ludzie byc moze nie odkryli swoich mocnych stron (np tego, ze podoba im się biologia i chemia, dzieki czemu zdecydują się studiowac medycynę), a co za tym idzie cięzko byłoby by znaleźć np lekarzy, naukowców (fizyka), archeologów itp itd. Zgadzam się, ze praca etatowa jest w wiekszosci przypadków pracą niewolniczą (no chyba ze ktos zarabia sumę pieciocyfrową pracując 40h tygodniowo to wtedy nie jest), czasem w małym a czasem nawet w całkowitym stopniu. Jednak społeczenstwo by nie funkcjonowało bez lekarzy, wojska, policji, strazaków, bankowców, kierowców, polityków, sedziów, prokuratorów, sprzataczek, ekspedientek w sklepie, itp itd. Te wszystkie zawody wymagaja pracy na etacie. Idea wolnosci/niezaleznosci finansowej/bycia inwestorem lub chociaz prowadzenia własnego biznesu jest piekna, ale gdyby tak kazdy chciał to robic, to swiat stanąłby na głowie. Dlatego dobrze, ze są rozni ludzie nadający się do róznych zawodów. Co do szkoły mam watpliwosci – z jednej strony za duzo niepotrzebnych rzeczy się tam uczymy, a zdrugiej str gdyby nie to to byc moze wielu ludzi niegdy by nie odkryło swoich mocnych stron, no bo niby jak, jesli nigdy by sie nie uczyli fizyki, chemii, bilogii itd. Jelsi chodzi o wyszydzanie przez grupę, to tutaj jest to ogromna rola rodziców, aby od najmłodszych lata wpajac dzieciom, ze nie warto sie tym przejmowac, ze to są nieistotne bzdury i ze warto byc czasem indywidualistą i miec własne zdanie, dązyc do spełniania marzen i osiagania celów. To samo dotyczy edukowania na tematy relacji miedzyludzkich – ale kto ma uczyc te dzieci, skoro ich rodzice sami są niewyedukowania i wogole nieswiadomi w tych tematach?

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 13:17

    Zobacz filmy: “Co szkoła robi z mózgami dzieci” oraz “System edukacji – indoktrynacja”. Szkoła nie pozwala odkryć mocnych stron. Wręcz je tłamsi, ponieważ zamiast pozwolić Ci się specjalizować właśnie w biologii czy matematyce, to każą Ci równie dobrze wkuwać historię albo geografię. Wręcz gdy jesteś w czymś dobry, to nauczycielki przestają zawracać sobie głowę Tobą, bo Ty już umiesz, więc gnębią wtedy tych, którzy nie umieją. A Ty w ten sposób się cofasz, ponieważ zrównuje się ludzi do dołu. Tak samo działa system podatkowy. Filmik: “sprawiedliwy podatek dochodowy prosta ekonomia”.

    Z kolei, gdy jesteś dobry z biologii i chcesz być biologiem, to zindoktrynowani rodzice załatwią Ci korepetycje z historii, jeśli masz z niej dwóję i jej nienawidzisz. Wszystko po to, żebyś ze wszystkiego miał wiedzę OGÓLNĄ a nie specjalistyczną.

    Wcale nie trzeba być właścicielem biznesu, aby lepiej zarabiać. Wystarczy być fachowcem, np. hydraulikiem, operatorem koparki, spawaczem. Trzeba mieć umiejętności, które są potrzebne w społeczeństwie. Umiejętności, zawody, specjalizacje. Przytłaczanie ludzi wiedzą ze wszystkiego nie ma z tym nic wspólnego. To produkcja bezrobotnych, głupków, degeneratów i urzędników itp. trybików systemu, którzy nic konkretnego nie umieją.

    Odnośnie specjalizacji, to zobacz filmik: “Idź pod prąd edukacja domowa w praktyce nauczyciel” – nauczyciel, który woli własne dziecko edukować w domu oraz “Edukacja domowa to jest to wojciech zarzycki” – koleś nauczył kilku chłopców z podstawówki całej matematyki rozszerzonej z liceum i trochę ze studiów.

    Reply

    Damian May 17, 2017 at 20:03

    w sumie masz rację Paweł, przekonałeś mnie, bo to prawda, ze zindoktrynowani rodzice załatwiają korki swoim dzieciom z tego, z czego mają dwóję, no bo “jak to, dwoja na swiadectwie brzydko wygląda i nie bedziesz miał czerwonego paska”, albo “srednia bedzie nie taka jak trzeba”. I potem ci rodzice których dzieci mają ogolnie dobre oceny chwala sie przed innymi, jakie to dziecko jest zdolne i sie dobrze uczy (nieszkodzi, ze te dobre oceny wynikają z tego, ze dziecko wykuło na blachę cos co wogole mu nie jest potrzebne w zyciu i zaraz po tym sprawdzianie o tym zapomni). Porazka jakas, masakra.

    Gdy mi mama wypominała, ze jak nie bede sie dobrze uczył to nie pojde na studia i nie bede miał dobrej pracy, to ja jej juz w wieku 12 lat powiedziałem, ze ja na studia sie nie wybieram. Od małego mi ta szkoła nie pasowała i mowiłem, ze to bez sensu, po co mam sie tego uczyc skoro i tak zaraz zapomnę.

    Tak tylko sie głosno zaczełem w poprzednim poście zastanawiać, czy gdyby WOGOLE NIGDY biologia czy chemia nie była na lekcjach, to czy ten uczen miałby wogole szanse dowiedziec się, że ta dziedzina go interesuje? Niby jak, skoro nie wiedziałby nawet co to jest i o czym to? Dlatego mi się wydaje, ze np na jakimś etapie taie przedmioty jak biologia, chenia, fizyka, geografia itd powinny być, ale nie przez całą edukacje szkolną, tylko do jakiegoś etapu, a materiał powinien być bardzo ogolny i podstawowy, zeby dało się zaobserwować, którzy uczniowie lubią dany przedmiot. No i mentalność nauczycieli powinna sie zmienic – zamiast dążyc do tego, by uczniowie byli dobrzy ze wszystkiego, to powinno sie dążyć do tego, aby odkrywali swoje talenty, zainteresowania i byli dobrzy w swojej specjalizacji.

    Reply

    Grzywocz May 17, 2017 at 20:30

    Oczywiście, że tak powinno być, jak napisałeś. Dzięki za podzielenie się.

    Reply

    Szymon March 1, 2018 at 12:39

    Witaj Pawle , mam do ciebie proste pytanie , zbliżają sie urodziny mojej dziewczyny
    czy masz jakies sprawdzone fajne prezenty jakie mogę jej kupić i czy organizowac impreze ? Pozdrawiam

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: