Fochy Dziewczyny – Co Robić Gdy Dziewczyna Ma Focha? 3 Sposoby Jak Sobie Radzić

by Paweł Grzywocz on 14 January 2018

Jeśli będziesz np. przez 4 miesiące się cackał z każdą toksyczną dziewczyną, to 10 takich dziewczyn zmarnotrawi jakieś 4 lata Twojego cennego życia. To naprawdę nie jest tego warte!

fochy dziewczyny jak sobie radzić z kobiecymi fochami
Sposób na focha dziewczyny. Co robić, gdy dziewczyna ma focha? Jak reagować na fochy dziewczyny?

Co robić, gdy dziewczyna ciągle się obraża? Dziewczyna strzela focha.

Fochy Dziewczyny to Pasywna Agresja – 3 Sposoby, Jak Reagować

Kobieta poprzez IGNOROWANIE Ciebie okazuje maksymalny brak szacunku.
Nie zasługujesz nawet na jej UWAGĘ.
Ona ignoruje Twoje ISTNIENIE.
Jest to pasywna agresja kobiety oraz forma manipulowania Tobą poprzez karanie Ciebie ciszą, nawet jeśli nie wiesz, za co albo jej żądania są absurdalne

Mówisz do dziewczyny, gdy ma focha: “Słuchaj, nie będę akceptował takiego zachowania” i czekasz chwilę na poprawę albo kończysz spotkanie.

Fochy strzelają rozpieszczone księżniczki.

One są tak WYCHOWANE, dlatego oduczanie ich tego to dłuuugi proces, zwykle bezskuteczny!

Najlepiej od początku znajomości prowokuj focha poprzez przestrzeń i nie dawanie jej ciągłej uwagi.

Wówczas fochające się księżniczki obrażą się już w ciągu kilku spotkań. Następnie je od razu rzuć! W ten sposób oszczędzisz masę czasu, nerwów, pieniędzy.

Im szybciej skreślasz stuknięte dziewczyny, tym szybciej znajdziesz normalną.

sposoby jak sobie radzić z kobiecym fochamiA jeśli z każdą toksyczną dziewczyną będziesz się cackał 4 miesiące
i próbował ją ZMIENIĆ, to stracisz niepotrzebnie 4 lata Twojego cennego życia na stuknięte kobiety, która same mówią, że nie chcą się zmienić, bo one już takie są, a Ty jakimś cudem miałbyś je do tego zmusić.

Obudź się. Nie bądź desperatem! Nie ta, to następna.

*Wyjątkiem jest sytuacja, w której dziewczyna nie dała się sprowokować
i nie zrobiła żadnego focha przez 6 miesięcy.

Wówczas ze względu na 6 MIESIĘCZNY udany staż związkowy, możesz jej dać kilka miesięcy na oduczenie się strzelania fochów. Proszę tego nie naginać, że macie udane 5 spotkań, więc dasz jej kilka miesięcy na oduczenie fochów. To chore!

Taki facet ma oczy dupą dziewczyny zarośnięte! Dlatego tak ważny jest program
o wartościach seksualnych: WON90.

Kluczem do sukcesu związkowego jest nie zaślepiać się URODĄ dziewczyny i nie ładować w związki z toksycznymi kobietami, które marnują Twój cenny czas, nerwy, energię, pieniądze. To strata czasu! Nie łudź się, że zmienisz taką dziewczynę, która najczęściej od wielu lat jest manipulantką!

No dobra, wracając do osób, których dziewczyny NAPRAWDĘ nie miały żadnego focha przez pierwsze 6 miesięcy, mimo sprawdzania jej pod tym kątem.

Mam też przypadki, że facet w ogóle nie sprawdzał, czy dziewczyna się focha, bo na wszystko się zgadzał i wchodził jej pod pantofel, więc nie miała powodu, żeby strzelić fochanie sprawdzanie od początku znajomości, czy dziewczyna się focha, to poważny błąd.

Jeśli już dziewczyna strzeliła focha, to ucz ją ROZMOWY z SZACUNKIEM zamiast obrażania się.

Czy zależy jej na was czy na KONTROLOWANIU Ciebie i karaniu CISZĄ!

co robić gdy dziewczyna ma focha - fochy dziewczyny

Spytaj obrażalską dziewczynę wprost:

  • “Czy chcesz w ten sposób mnie kontrolować?”
  • “Czy to Twoja metoda rozwiązywania problemów? Milczenie?”
  • “Czy zawsze ma być wszystko po Twojej myśli, a jak nie to będziesz mnie karać fochem?”
  • “Potrafisz rozmawiać z szacunkiem czy tylko się obrażać?”
  • “Czy zależy Ci na mnie czy na tym, aby zawsze mieć rację? Bo jeśli na tym drugim, to nie nadajesz się do dorosłego związku, tylko jesteś niedojrzałym, manipulującym dzieckiem.”
  • Jak uniknąć ponownych fochów?

    Bardzo ważne! Ustal plan zapobiegawczy. Kobieta, która ma focha jest nieraz tak wściekła, że wyłącza mózg (dosłownie).

    Czasem nawet nie pamięta, co wtedy mówiła i jak Cię obrażała. Dlatego, gdy ona już się uspokoi (od kilku minut do kilku dni), to wtedy ustal z nią na spokojnie plan zapobiegawczy.

    Powiedz, że chcesz uniknąć takich nieporozumień w przyszłości. Spytaj, czego ona oczekuje i zrób to, co możesz, ale nie dając sobie wejść na głowę. Np. jeśli ona chce codziennie wiele smsów, to nie możesz jej tego dać i zostać jej podwładnym, pantoflem, dawcą ciągłej uwagi dla takiego WAMPIRA UWAGI!

    Wyjaśnij jej, czego dla niej NIE zrobisz i ma się z tym pogodzić, a kobiece fochy
    w niczym jej nie pomogą, tylko zniszczą wasz związek.

  • Jeśli masz odmienne zdanie od kobiety, to powiedz, że tego nie zrobisz i np. nie będziesz ciągle z nią pisał sms’ów albo papugował z nią puste słowa dla jej egoistycznej satysfakcji.
  • Lepiej jest olać taką niedojrzałą dziewczynę w ciągu pierwszych 60 dni związku (tzw. okres próbny), jeśli tylko zauważysz, że ona ma takie skłonności.
  • sposób na focha - obrażalska dziewczyna Jeśli natomiast dziewczyna ujawni swoje kobiece fochy dopiero po pół roku, to możesz dać jej kilka miesięcy na poprawę swojego zachowania.

    Z taką osobą nie da się żyć. Dlatego albo ona się poprawi albo i tak ją rzucisz albo zostaniesz dobrowolnym męczennikiem.

    Gdy kobieta strzela focha na randce, to masz 2 opcje.

    Jak radzić sobie z kobiecymi fochami na randce? 2 Sposoby:

    1. Odwozisz ją do domu, mówiąc spokojnie, że nie będziesz tolerował jej kobiecych fochów. Możesz maksymalnie w połowie drogi zmienić zdanie, jeśli ona przeprosi
    i wyjaśni sprawę, a jeśli zrobi to później niż w połowie, to koniec randki. Za późno.

    2. Jeśli odwożenie i zmniejszenie spotkań do 1 na tydzień nie pomaga, to masz kolejne 2 opcje.

    a) Gdy jej emocje się uspokoją, czyli na następnym spotkaniu spokojnie jej tłumaczysz:

  • “Słuchaj, strzeliłaś ostatnio focha i tak się zachowują małe dzieci, które mają pięć lat, a ja nie chcę być z dzieckiem. Jeśli dalej będziesz się tak zachowywać, to nie nadajesz się związku.” – jest to ostrzeżenie. Jeśli dziewczyna się nie zmieni to potem odchodzisz bez wyjaśnienia, bo ją ostrzegałeś.
  • “Chciałbym z Tobą zbudować szczęśliwy związek, ale jeśli nie zmienisz swojego zachowania w przypadku konfliktów, to zbudowanie udanego związku będzie niestety niemożliwe albo obarczone naszym dużym niezadowoleniem, no chyba, że Ty czerpiesz przyjemność ze strzelania fochów, to ja tym bardziej wtedy rezygnuję z takiego braku szacunku do mnie i ignorowania mnie.”
  • “Strzelanie focha to mówienie: “Nie zasługujesz na rozmowę ze mną i na moją uwagę”. Tak się zachowują nawet nie małe dzieci, ale wredne dzieci (obejrzyjmy sobie Super Nianię, jak rozpieszczone dzieci zmieniają się w potworów i katów swoich własnych rodziców).”
  • “Ja nie mam zamiaru Cię wychowywać, bo nie chcę być z dzieckiem. Mogę dać Ci kilka szans na poprawę, ale jak poprawy nie będzie, to zmień chłopaka na jakiegoś głupszego, który będzie się na to nabierał. Od tej pory proszę Cię, żebyś w przypadku konfliktu rozmawiała ze mną i powiedziała, czego oczekujesz, ponieważ ja popełniam błędy jak każdy człowiek i nie potrafię czytać w Twoich myślach.”
  • “Poza tym zrozum, że czasami mam inne zdanie niż Ty i go nie zmienię całkowicie i oboje musimy poszukać jakiegoś wspólnego rozwiązania, które będzie pasować nam obojgu. Jak coś jest nie tak, to masz to dokładnie wyjaśnić, ok? Możesz mi to obiecać dla naszego wspólnego dobra?”
  • Oczekuj tutaj deklaracji z jej strony i potem obserwuj, czy dotrzyma słowa, że będzie faktycznie mówić, o co chodzi lub przestanie narzekać lub wymagać czegoś absurdalnego zamiast się obrażać.

    Jeśli ona się nie zmieni, to zakończ związek, bo ona się nie nadaje.

    dziewczyna ma na mnie focha - co robić

    b) Jeśli około 2 do 3 takie rozmowy nie przyniosą poprawy, to pozostaje Ci zakończyć związek.

    Dałeś jej już jakieś 3 miesiące na poprawę.

    Jeszcze jest jedna, bardziej ekstremalna metoda. W czasie kobiecych fochów, gdy zwykła rozmowa nie pomaga i dociekanie o co chodzi, to wtedy zaczynasz ją różnymi sposobami wybijać ze stanu wściekłości, rozpraszać, rozbawiać, czasem wręcz dręczyć.

    W jaki sposób?

  • łaskotki pod żebrami, raz mocniej, raz słabiej, raz zabawnie, raz z bólem. Wbijasz palce między żebra. Mów, że oczekujesz kontaktu wzrokowego. Mów, że nie przestaniesz, dopóki ona nie powie, o co Ci chodzi. Możesz ją nawet doprowadzić do płaczu, wściekłości, bo takie osoby tak mogą reagować, jak dzieci, ale mów jej wtedy, że ta manipulacja płaczem na Ciebie nie działa, ona ma 18 i więcej lat, więc ma do Ciebie MÓWIĆ, a nie płakać lub milczeć.
  • W przypadku kobiecego focha dręczysz ją pod żebrami tak długo, dopóki nie powie o co chodzi i tłumacz, że robisz to dlatego, że ma focha, a Ty nie będziesz tego tolerował
    i to ona Cię zmusiła do tego.

    Ta opcja z dręczeniem wymaga dużo więcej czasu i nie wiadomo, czy przyniesie trwały efekt, bo dziewczyna musi sobie pewne rzeczy w głowie poprzestawiać, żeby nie łapać fochów.

    Ale przynajmniej wypracujesz w niej psychiczny mechanizm unikania dręczenia i bycia karaną przez Ciebie, więc następnym razem zamiast się obrażać, powinna mówić, o co chodzi i się dogadacie.

    To nie jest żadna przemoc z Twojej strony, tylko obrona.

  • Jej kobiecy foch jest przemocą.
  • Jej foch jest pasywną agresją i brakiem szacunku do Ciebie.
  • Jej foch sprawia, że to Ty czujesz się jak śmieć, a ona jest oprawcą.
  • Nie daj się jej poniżać i pokaż, że to Ty tutaj jesteś mężczyzną i pokażesz jej, gdzie jej miejsce.

    fochy dziewczyny co robić gdy dziewczyna ma focha

    Podsumowując metody.

    Jak radzić sobie z kobiecymi fochami? Sposoby
    - podsumowanie

    Najlepsza metoda to na początku relacji poprzez przestrzeń, zasady 5 dni, ograniczania smsów sprowokować i rozpoznać taką dziewczynę w ciągu kilku spotkań, np. w ciągu 4 spotkań i od razu zerwać z nią znajomość.

    Oszczędzisz sobie problemów, straconych nerwów, czasu i pieniędzy.

    Nie bądź desperatem. Im szybciej skreślasz niewłaściwe kobiety, a jest ich dużo, tym szybciej znajdziesz tę normalną i właściwą.

    Jeśli będziesz np. przez 4 miesiące się cackał z każdą toksyczną dziewczyną, to 10 takich dziewczyn zmarnotrawi jakieś 4 lata Twojego cennego życia. To naprawdę nie jest tego warte!

    Zastanów się, jakim cudem miałbyś ją naprawić, skoro ona mówi, że nie chce się zmieniać i z nią jest wszystko w porządku.

    Pamiętaj, że mężczyźni mają oczy dupą dziewczyny zarośnięte!

    W ten sposób marnują nawet 8 lat na toksyczną dziewczynę, a jeszcze inni spędzają
    z taką życie!! To nie jest tego warte!

    jak radzić sobie z kobiecymi fochami

    Pozostałe metody, gdyby nie udało Ci się sprowokować kobiecego focha w ciągu pierwszych 6 miesięcy i ujawniłby się później, to poniżej, jak możesz się upewnić, że ta dziewczyna jest beznadziejnym przypadkiem lub oduczyć ją:

    1. Kończysz randkę i za karę ograniczasz randki do 1 na tydzień bez piątków i sobót oraz jej nie dotykasz pierwszy. Poza tym normalnie prowadzisz spotkanie w pozytywnych emocjach.

    2. Jak odwożenie nie pomaga, to prowadzisz spokojne rozmowy o tym, jak możecie uniknąć focha następnym razem.

    3. Jak powyższe nie pomaga, to zaczynasz ją dręczyć łaskotkami pod żebrami dopóki nie powie, o co chodzi.

    Na każdą metodę dajesz jej około 1 do 3 szanse na poprawę. Jak nie pomaga, to przechodzisz na ostrzejszą metodę.

    Możesz też potem dawać ostrzeżenia przed karą:

  • “Słuchaj, skończ tego focha, bo znowu będę musiał Cię odwieźć albo Cię dręczyć, chcesz tego? To mów o co chodzi.”
  • Bądź w każdej chwili skończyć spotkanie. Bądź jak twardy ojciec, którego nigdy nie miała. Naucz ją dyscypliny.

    A co robić, jeśli kobiecy foch ma miejsce między spotkaniami.

    Nic.

    Telefon służy do ustalania spotkań.

    Nigdy niczego nie rozwiązuj przez telefon, bo masz zbyt słabą siłę oddziaływania.

    A jeśli dziewczyna nie chce odebrać telefonu w 4 różnych dniach albo 2 razy podaje Ci wymówkę bez alternatywnego terminu, to znaczy, że nie jest Tobą zainteresowana
    i tylko Tobą manipuluje, dowartościowuje się Twoją uwagą i tkwi z Tobą, żeby coś się działo, bawi się Tobą.

    Przestań wtedy dzwonić. Czekaj aż ona sama zadzwoni i poda termin spotkania. Jak tego nie zrobi, to koniec. W między czasie poznawaj nowe, normalne kobiety, bo z taką nic nie będzie lepiej.

    Jak dziewczyna nie chce przychodzić na spotkania i nie podaje alternatywnych terminów, to jest koniec.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Napisz w komentarzu, w jakich sytuacjach dziewczyna strzeliła Ci focha oprócz ograniczania smsów i nie padania jej ciągle do stóp

    jak zdobyc dziewczyne w 12 randek


    Jeśli spodobał Ci się artykuł, to odbierz bezpłatny raport i zaawansowane porady mailowe:

    Twój email posłuży tylko i wyłącznie
    do komunikacji między nami.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 4.6/5 (5 votes cast)
    Fochy Dziewczyny - Co Robić Gdy Dziewczyna Ma Focha? 3 Sposoby Jak Sobie Radzić, 4.6 out of 5 based on 5 ratings

    Poszukiwano

    • fochy dziewczyny
    • fochy zony
    • jak poradzić sobie z obrażalską dziewczyną
    • jak postępować z księżniczką

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 63 comments… read them below or add one }

    Paweł Grzywocz January 14, 2018 at 18:09

    Podsumowując jeszcze raz. Focha należy sprowokować od początku znajomości poprzez przestrzeń. Jeśli się pojawi, to należy rzucić dziewczynę po 3 takich odpałach zanim w ogóle jakakolwiek relacja się rozkręci, ponieważ z czasem będzie tylko gorzej i to tylko niepotrzebny problem. Udany związek z normalną kobietą to wystarczająco trudne zadanie, a co dopiero z toksyczną. Z toksyczną niemożliwy jest udany związek! Dlatego należy je szybko rozpoznawać i skreślać, bo wtedy szybciej spotkasz normalną. Oduczanie fochów to już jest ostateczna ostateczność, jeśli jakimś cudem nie zauważyłeś takich zapędów na początku znajomości albo bezczelnie zamknąłeś na to oczy z powodu desperacji. Nie łudź się, że dziewczyna się zakocha, to się zmieni. To tak nie działa! Ona najwyżej zamaskuje swoje gówniane zachowania, a potem wyjdzie z niej potwór, gdy już Cię usidli. Dlatego nie naprawiaj kobiet! Nie łudź się, że ona się zmieni, gdy ją rozkochasz, prześpisz się z nią i inne tego typu bzdury. Nic się nie zmieni. Będzie tylko gorzej. Bo się zaangażujesz, przywiążesz, stracisz na taką niepotrzebnie kilka miesięcy lub LAT! A efekt będzie taki sam, jakbyś ją olał w ciągu kilku spotkań. Porzucenie jej i szukanie normalnej. Różnica jest taka, że możesz być kolejne 3 miesiące lub 3 lata w plecy albo możesz ten czas zaoszczędzić i przeznaczyć na zdrową psychicznie dziewczynę. Wybór należy do Ciebie. Jak wybierzesz złą kobietę, to sobie zniszczysz życie.

    Reply

    Adrian January 14, 2018 at 18:10

    Witaj Pawle!

    Zainteresowałem się Twoimi materiałami, gdyż wybijałeś się z pozerskiego tłumu “turbouwodzicieli” i zwykłych pozerów, którzy za ciężkie pieniądze uczyli niepewnych siebie, zdesperowanych chłopaczków jak na krótką metę zgrywać przy kobietach cwaniaka i biegać za nimi jak kot za włóczką, jakby był to jedyny cel w życiu. Masakra! Trafiając na twoje darmowe materiały na dawnym kanale YT coś tam słuchałem, starałem zmienić swój tok myślenia, ale brakowało systematyczności. W dalszym ciągu byłem sam, choć byłem na 2-3 roku studiów! Panicznie bałem się odrzucenia i skompromitowania do tego stopnia że świadomie z własnej inicjatywy nie poznawałem żadnych kobiet!

    Co bardziej zabawne, wśród ludzi uchodzę za przystojnego, reprezentatywnego faceta, i to odczuwam: często dostaję komplementy na temat mojej prezencji, stylu ubierania, elokwencji i obycia towarzyskiego. I to prawda! Widzę jak dostaję wiele spojrzeń, nawet od przypadkowych kobiet w losowych miejscach (rzadziej na ulicy, czy w centrum handlowym, ale tam każdy ma swój świat i gdzieś się spieszy). Co do elokwencji i obycia towarzyskiego: z tym też nigdy nie miałem problemów, uwielbiam towarzystwo innych ludzi i uwielbiam bawić się rozmową. Pewien wpływ na to miało to że przez kilka lat byłem lektorem, więc wystąpienia publiczne mnie nie przerażają.

    Dobra, koniec słodzenia samemu sobie, bo nie chcę wyjść na zadufanego w sobie dupka :D No i właśnie mimo to, ciągle byłem sam, ponieważ byłem niepewny siebie z powodu irracjonalnych lęków przed odrzuceniem. Żyłem w marazmie, w zawieszeniu. W końcu na rok temu, na początku 4 roku studiów poznałem dziewczynę, a raczej to ona poznała mnie, bo świadomie nikogo nie poznawałem. Byłem bardzo szczęśliwy że udało mi się znaleźć dziewczynę, która była dla mnie atrakcyjna fizycznie, i która to początkowo o mnie zabiegała bardziej niż ja o nią (z powodu mojej bierności).

    Niestety, jak to w życiu bywa przymknąłem oko na jej wady charakteru, nic z nimi nie robiłem, oraz nie miałem zielonego pojęcia jak utrzymać związek. Moja powierzchowna pewność siebie wyparowała, okazałem się totalną łajzą: nie zareagowałem na jej kontakt z byłym facetem, oraz z facetem o którego kiedyś zabiegała, gdy ten był w związku (sic!) i zwierzania się im, nie zapaliła mi się lampka ostrzegawcza po tym, jak wszystko chciała o mnie wiedzieć, o mojej przeszłości związkowej.

    Ona także obciążyła mnie swoimi doświadczeniami (a w wieku 23 lat były znacznie bogatsze od moich). Okazała się potem totalną maniaczką kontroli (doszło nawet do tego że ukradła moje hasło na FB i szpiegowała moje prywatne rozmowy, dowiedziałem się o tym dopiero miesiąc po rozstaniu), oraz nie radziła sobie z emocjami i często generowała konflikt, była królową dramatu i często łapała focha.

    Z czasem czasami coraz bardziej totalnie mnie nie szanowała (chociaż uważam że jej zainteresowanie było szczere, gdyż była aktywna w związku, przejawiała inicjatywę, sama zaproponowała poznanie rodziców i znajomych, pierwsza powiedziała że kocha itp. – mimo to przymknąłem oczy na jej co by nie mówić konfliktowy, trudny i toksyczny charakter, a jak sam powtarzasz samo zainteresowanie nie wystarczy, które i tak patologicznie obniżałem swoją niewiedzą i niekompetencją.

    Zachowywałem się jak napalony małolat i do seksu doszło po może 3 tygodniach znajomości, był ciągły kontakt przez FB, czy też telefon, zbyt częste i zbyt długie spotkania, wylewanie swoich uczuć, nawet przez sms-y i wreszcie zgodzenie się na wspólne mieszkanie po zaledwie 7 miesiącach związku. Wszystko stało na głowie, po prostu masakra.

    Co najlepsze, przypomniałem sobie o tobie, Pawle i w międzyczasie, w styczniu zakupiłem twój kurs o utrzymywaniu związku, oraz prywatną konsultację przez skype. Oczywiście twoje rady i zasady traktowałem wybiórczo na zasadzie “jakoś to będzie”, gdyż wtedy było jeszcze w miarę dobrze (z mojej zaślepionej perspektywy).

    Skończyło się tak jak zapewne możesz w ciemno zgadnąć: po trochę ponad 10 miesiącach, na początku września związek się rozleciał, a dziewczyna się wyprowadziła, rzucając mnie. Zostaliśmy oboje poranieni.

    Dochodziłem do siebie przez miesiąc i dopiero przypomniałem sobie znowu o twoich materiałach. Zacząłem od darmowych porad jak zapomnieć o swojej byłej i uwierz mi, pomogło, stosuję się do nich konsekwentnie. I to też sobie przysiągłem: od tej pory będę konsekwentnie wdrażał nabytą wiedzę i będę traktował ją poważnie, bo zbudowanie szczęśliwego związku z kobietą na całe życie to jedno z najważniejszych życiowych wyzwań.

    Przysiągłem sobie tak jak ty kiedyś: że już nigdy nie dopuszczę do porzucenia mnie przez kobietę i wielkiego cierpienia z tym związanego. Nie dopuszczę też do tego że przymknę oko na charakter kobiety, która nie nadaje się do związku i ulegnę pokusie bycia z byle kim, byle kogoś mieć.

    Dlatego też postanowiłem zacząć wszystko od początku, tak jak należy: od kursu PSW 90, od szablonów rozmów i najbardziej odpowiednich miejsc do poznawania wartościowych kobiet. Po opanowaniu podstaw przyjdzie czas na kolejne materiały.

    Pozdrawiam serdecznie Pawle, i dzięki wielkie za to co robisz.
    Adrian

    Reply

    mbvb January 14, 2018 at 20:18

    Panie Pawle, cały czas zżera mnie poczucie winy, za to, że nie mam honoru i się przespałem z dziewczyną, która się chciała tylko tym dowartościować. Ona ma wyrzuty sumienia, w dodatku nasza relacja jest teraz wroga. Nie chodzi mi już o nią, ani naprawdę mi na niej już nie zależy. Da radę to przywrócić do stanu jakiejś lekkiego koleżeństwa? Bo to odbija się na innych relacjach, które miałem z różnymi ludźmi, pośrednio z nią związanymi.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 14, 2018 at 20:21

    Ogranicz z nią kontakt do niezbędnego, grzecznościowego minimum. Nigdy więcej tak nie rób z kolejną dziewczyną. Przebacz jej i sobie. Przyjmij na klatę konsekwencje swoich działań. Nic ponad to nie da się zrobić. Tak już jest. Byli kochankowie nigdy nie będą przyjaciółmi, bo fałszywe gesty powodują zbyt duże zranienia.

    Reply

    mbvb January 14, 2018 at 21:06

    Czas leczy rany?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 14, 2018 at 21:07

    Pewnie, że tak. Dbaj o siebie przez kolejne 3 do 6 miesięcy, to zobojętniejesz i potem sobie nie powtarzaj takiej sytuacji.

    Reply

    mbvb January 15, 2018 at 18:35

    Wkurwiam się już na siebie któryś raz na to, że dałem się w taki sposób wyrolować, jak baran, który idzie na rzeź.Naprawdę znakomicie się z nią dogadywałem, czułem tą zgodność charakterów, to była pierwsza osoba, która zawsze przychodziła na spotkania, nigdy nie odmawiała. Myślałem, że z tego coś może być, bo tak zajebiście jest nam ze sobą w towarzystwie.Ale ona nie myślała tak samo, wręcz poczuła się szczęśliwa, że ja tak myślę(przepraszam że cały czas to tak powtarzam ale strasznie mnie to męczy).Wtedy się tak naprawdę tym dowartościowała. Tyle czasu, tyle nadziei, spotkań sam na sam i nerwów a jej chodziło tylko o uwagę.Kurwa mać, czuję się oszukany i to mnie najbardziej niszczy.Mnie to męczy a ona powierzchownie wygląda na taką co jakby nic się nie stało.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 15, 2018 at 22:03

    A jak się czują dziewczyny, których facet poużywał w łóżku przez jakiś czas, a potem zostawił lub cały się nimi bawił? Tak samo. Tak powstają nieświadome, krzywdzące relacje. Dlatego ludzie powinni się edukować, żeby się nie ranić.

    Reply

    Michał Lxxx January 17, 2018 at 23:10

    Ja również czuje do kobiet, które okazały się fałszywe pewien niesmak.
    Bo to oszustki.
    Mam na myśli wszelkie przejawy KŁAMSTWA I NIESZCZEROŚCI jak:
    - profesjonalne randkowiczki
    - dowartościowywanie się uwagą facetów
    - próba dowartościowania się przez seks
    - znikanie bez słowa po kilku spotkaniach
    - dawanie numeru telefonu i nieodbieranie
    itd.
    Kiedyś mnie to irytowało, dzisiaj mam na to zlewę, bo jestem gotów być singlem nawet całe życie.

    Natomiast bardzo cenię i zawsze taka kobieta może liczyć na traktowanie jej przeze mnie jak dobra znajomą, nawet jakąś pomoc jaką wyświadczyłbym koledze itd, jeżeli ona zachowuje klasę i szczerze komunikuje brak zainteresowania.

    W skrócie:
    podludzi traktuje jak podludzi, a Kobiety przez duże “K” właśnie jak Kobiety.
    Zwykła empatia z mojej strony.

    Reply

    Michał Lxxx January 14, 2018 at 20:20

    Toksyczne kobiety generują 3 rodzaje emocji, najczęściej w takiej kolejności:
    - kłótnia
    - foch
    - dramat

    Zdarzyły się już takie w trakcie mojej podróży zwanej randkowaniem, które:
    - obraziły się, że np. dzwonię po 5 dniach
    - że się nie odzywam miedzy spotkaniami
    - wyszła mi jedna w trakcie spotkania, po jakiś 20 minutach
    Na takie kobiety nie ma siły, a ich charakter weryfikuje np. PRZESTRZEŃ między spotkaniami

    Zanim trafiłem Pawle na Twoje materiały nie patrzyłem na to jak na PASYWNĄ AGRESJĘ, później to do mnie dotarło.

    P.S.
    Z jakiegoś Twojego wcześniejszego artykułu Pawle wklejam Twoją poradę do czytelnika nt. fochów jego kobiety:
    “Jak się rozstać z taką dziewczyną z klasą? Najpierw podczas jednych z rozmów obnażających jej zachowanie mów do niej rzeczy typu: “Słuchaj, ja tak sobie nie wyobrażam wspólnego życia”, “W taki sposób się nie da żyć”, “Przez Twoje zachowanie nie da się dojść do porozumienia, ponieważ unikasz rozmowy”, “Słuchaj zachowujesz się, jak małe dziecko, a myślałem, że jestem z kobietą. Nie chcę być z dzieckiem” i bardziej ostre: “Jak nie przestaniesz strzelać fochów, to nie będziemy szczęśliwi/ to nasz związek się nie uda/ to nasz związek będzie toksyczny/ to nasz związek się rozpadnie/ to ja tego nie wytrzymam/ to ja nie będę tego tolerował/ ja nie będę tego dłużej znosił/ ja nie będę Cię wychował, jak małe dziecko/ to ja z Tobą nie wytrzymam/ to będziesz musiała sobie poszukać innego frajera, na którego się będziesz mogła obrażać do woli.” W ten sposób dasz jej konkretne ostrzeżenia, że jak nie będzie poprawy z jej strony, to w końcu nie wytrzymasz i odejdziesz. Gdy w końcu nie wytrzymasz i odejdziesz, to nie będziesz musiał niczego tłumaczyć. Po prostu powtórzysz, że nie zaprzestała swoich fochów, o których informowałeś, że tak się nie da żyć szczęśliwie i nie będziesz tego tolerował, dlatego najwyższy czas się pożegnać, bo czekałeś na poprawę X czasu, X rozmów, ale to nie przyniosło żadnych efektów, więc żegnam.”

    Reply

    Michał Lxxx January 14, 2018 at 20:29

    Warto dodać, że FOCHY, to tak naprawdę tylko jeden z elementów tej całej układanki.

    Ostatnio zacząłem zwracać uwagę na CIEPŁO jakie jest w kobiecie.
    Wiele kobiet, to takie głazy, kamienie, zimne jak lód, “Królowe śniegu” nie chce pisać brzydko ale “zimne suki”.
    One tak się zachowują w związkach i wielu facetów cierpi w samotności.

    Kobieta jako z założenia empatyczna istota, potencjalna matka, powinna mieć taką umiejętność przyciągania faceta właśnie takim ciepłem domowego ogniska, umiejętnością dbania nie tylko o siebie, ale również drugiego człowieka.
    Wiele kobiet jest zimna jak głaz i uważają, że są tak zajebiste, że już facet powinien wokół niej skakać, bo ona po prostu jest.
    To od razu mnie odpycha od takich kobiet ich zachowanie.

    To CIEPŁO, to jakoś zacząłem ostatnio zwracać uwagę, oprócz patrzenia na:
    charakter, osobowość, to abym się z kobietą lubił, dobrze z nią czuł, miał podobne poglądy, światopogląd i przekonania itd. itp, bla bla bla…

    Reply

    BBB January 15, 2018 at 20:28

    Cześć wszystkim
    Mam takie pytanie, będę starał się maksymalnie skrócić wypowiedź.
    Przed świętami Bożego Narodzenia byłem w takim sklepie z Agd tj z garnki, słoiki, czajniki itp. Chciałem kupić litrowe słoiki bo mojej siostrze były potrzebne. Wchodzę szukam i ich nie widzę, więc idę się zapytać gdzie są, na to ekspedientka że tu po lewo pokazując na prawą stronę. Uśmiechnąłem się mówiąc, że to jest prawa strona, ta ekspedientka dopiero po chwili zaskoczyła, że się pomyliła i nie za bardzo wiedziała co powiedzieć, więc zacząłem mówić o mojej poprzedniej pracy jak byłem instruktorem nauki jazdy i przychodziły co niektóre panie i przed jazdą długopisem na lewej ręce pisały duże L a na prawej duże P, stwierdzając fakt, że niektórym kobietom myli się prawa z lewą i to normalne. Uśmiechnęła się mówiąc, że chyba jest zmęczona. Jakiś tydzień temu znowu byłem w tym sklepie, wchodzę mówię dzien dobry i jest moja znajoma ekspedientka, odpowiedziała mi dzien dobry i po chwili patrząc na mnie uśmiechnęła się. Wydaje mi się, że mnie zapamiętała sądząc po tym uśmiechu. Moje pytanie do tego jak zagaić z nią rozmowę bo tam ciągle ktoś jest, teraz nie wiem czy nie dołączyli jej drugiej dziewczyny do pomocy. Co zrobić jeżeli będą we dwie i ta druga może być jej kierowniczką bo była starsza od niej, o czym można z nią porozmawiać ?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 15, 2018 at 22:07

    Trzeba wtedy prowadzić takie krótkie rozmowy i patrzeć, czy nikt was nie obserwuje. Jeśli tak, to odejść, pooglądać coś, potem znowu podejść. Tak, żeby się personel nie zorientował, że sobie gadacie prywatnie. Jak jest z kimś, to raczej nie pogadasz, bo przecież nie powiesz, że chcesz ją poprosić na bok. To znaczy mógłbyś w ostateczności, ale to tylko na chwilę, a nie za każdym razem, gdy jest z kimś. Potrzebujesz zbudować nieco więcej emocji między wami. Okazać jej więcej zainteresowania w rozmowie. Obserwować jej zainteresowanie. Pogadać bardziej prywatnie. Jak tutaj tłumaczę. Gdy zobaczysz, że jest między wami dobra zabawa, to pytasz, jaki jest jej numer telefonu i weryfikujesz w ten sposób, czy flirtowała z grzeczności czy faktycznie jest zainteresowana.

    Reply

    Bartek January 16, 2018 at 10:53

    Cześć, mam nadzieję, że was zainteresuje ta historia i dyskusja smile
    Byłem z dziewczyną 5 lat, wydawało nam się zawsze, że to co między nami było wyjąktowe… Bo było, do dzisiaj ja nie poznałem kogoś takiego, ona chyba też. Od pierwszego dnia inni niż wszyscy. Wyjątkowi…
    Wydaje mi sie, że dalej oboje tak uważamy, bo gdy tylko rozmawiamy. To czuć, że jest inaczej niż z wszystkimi… Problem jest taki, że przez zmęczene się sobą, pracą, szkoła i złą atmosferą rozstaliśmy się. Ja spieprzyłem, ona też się znięchęciła. Nikt nikogo nie zdradził, nikt nikogo nie obraził. Po prostu byliśmy zmęczeni… Sam uważałem, że tak będzie najlepiej – rozumiałem… Ona chyba bardzo kochała i mimo że cierpiała to ona zadecydowała ostatecznie… Poddała się… Ja od tygodnia przed zerwaniem na prawdę czułem, że dalej kocham… Prosiłem, przepraszałem błagałem. Motywowałem… Ona się poddała – mówi, że już nie kocha. Że to pękło i nie da się zmusić do miłości… Próbowałem zrozumieć… Próbowałem żyć…
    Ona zaczeła nowe życie, wpadła w paczke znajomych(4 koleżanki singielki, które są dużo mnej atrakcyjne niż ona… Mam wrażenie, że to przez nie się oddaliliśmy) Ale jak miałem z nimi konkurować? Ja oferowałem tylko marzenia, obiady i podróże – a koleżanki? nowe siatki znajomych, heheszki i podrywanie zdesperowanych facetów w klubach…
    I mimo, że czułem iż ją straciłem to na prawdę walczyłem o nią niczym lew. Przez 9 miesięcy. Przez 9 długich miesięcy prosiłem, tłumaczyłem. Próbowałem się na nowo zaprzyjaźnić. Robiłem wszystko.
    -Dałem czas na namyślenie.
    -Próbowałem zrozumieć…
    -Mówiłem, że wciąż kocham…
    -Pomagałem.
    -Wspierałem.
    -Zmieniłem uczelnie i przeprowadziłem się do jej miasta.
    -Napisałem jej książkę, analizującą wszystko. Mówiącą o marzeniach o tym co robić aby było lepiej(serio dobre 2 miesiace researchu z tematów psychologi i “terapii związkowych”).
    -Mimo, że miałem propozycje innego związku i tak wolałem ją. Mówiłem jej o tym…
    -Próbowalem zmienić wszystko co wydawało mi się dla niej słabe.
    -Za każdym razem jak rozmawiałem pokazywałem, że rozumiem moje błędy (głównie sprawy empatii).
    -Próbowałem dalej się rozwijać w swoich sprawach. Studiować. Prowadzić firmę. Cholera jasna na prawdę cisne na rozwój jak nigdy…

    Problem w tym jest taki, że ona przez całe te 9 miesięcy… Zaprzeczała… Mówi, że już nie kocha… Że to nie wróci…
    Opowiadała o tym jak imprezuje. Jak podobają się jej inni faceci… Widziała, że mnie to krzywdzi… Tak jakby zapomniała kim dla siebie byliśmy… Próbowała mnie przekonać, że mam iść z inną… Bo ona już sama chodzi… Bolało mnie to jak cholera, ona to widziała…
    Ale mimo to i tak wciąż ze mną pisała… Jak przychodziło co do czego to zawsze dla siebie byliśmy…
    Czasem prosiła o pomoc – pomagałem.
    Czasem prosiłą o wsparcie – wspierałem(mimo, że miała mi za złe, że jej kiedyś nie wspierałem)
    Czasem było jej smutno – pocieszałem..
    I widziałem, że siebie potrzebujemy. Ja jej byłem potrzebny… To ona i tak…
    I tak mówiła, że nie chce próbować… Że nie może mnie ograniczać… Że to już nie wróci. Mimo, że widziałem iż faktycznie jest jej z tego powodu smutno…
    Mówiła, że ona wie iż ja się staram. Ona to widzi ale to i tak nic nie zmieni…
    Ja też strasznie cierpiałem, nie płakałem, chociaż trochę się użalałem, ale tylko i wyłącznie by jakoś ją przekonać, żeby miała siłe do walki.
    Ja niestety jestem już taki, że ja nigdy nie poddaje się do upadłego… Zawsze wszystko próbuje tak długo, aż wyjdzie…
    I tak mija 9 miesięcy… I ja głupi. Mimo, że teraz jest obok mnie jakaś inna “koleżanka”, która na prawdę jest super. Jest we mnie wpatrzona jak w obrazek, pomagam mi itp ALE ALE i tak… Wiem, że nigdy nie będzie taka jak ta moja… Nikt nie będzie taka jak ona i cholera co mam z tym fantem zrobić?
    Straszne to jest, ale ja wciąż mam siłę walczyć. Wciaż mam siłę znosić te upokorzenia, tą myśl, że tu jej pomagam. Tu ją tule… Tu ją chwale tu coś a ona i tak chyba woli iść do klubu, żeby podrywać jakichś obcych ludzi… I tak woli pić shoty z koleżankami niż ze mną podróżować po świecie. I tak i tak i tak… Mimo, że cholera jasna robiłem wszystko co mogłem… Już nawet nie mam pomysłów co jej powiedzieć… Nie moge powtarzać się jak zdarta płyta…
    Na prawdę mam się już poddać? Na prawdę mam zacząć udawać, że już nie mam siły i zaspokajać się czymś innym? Mam nie odpisywać, nie pisać?
    Widzę, że te staranie na prawde zaczyna mi nie służyć. Marnuje czas i młodość, ale kuzwa… Wciąż mam siłę by do niej zadzwonić i “zapytać co tam u ciebie….”
    Powinienem ją sprzątnąć… Ale czy ja na prawde tego chce? Nie chce…
    Chce do niej napisać, ale nie wiem czy mogę. Może serio już nie powinienem?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 16, 2018 at 11:01

    Hej Bartek, w skrócie robiłeś od początku aż do teraz wszystko odwrotnie niż trzeba. Od początku skutecznie mordowałeś jej zainteresowanie, przejadałeś się, byłeś łatwy, dostępny, nudny, przewidywalny, potrzebujący, przejadałeś się, jak flaki z olejem, zagłaskiwałeś dziewczynę, nie dawałeś jej odetchnąć ani zatęsknić, byłeś zerowym wyzwaniem, przez co od początku zabiłeś jej początkowe zainteresowanie, jeśli w ogóle kiedykolwiek istniało. Od momentu zabicia zainteresowania, czyli bardzo szybko, w ciągu kilku spotkań, serio, toksyczne dziewczyny postanawiają zmusić się do związku i zostać na siłę, mimo tych tragicznych błędów faceta i jej braku zainteresowania, ponieważ nie chce jej się być samą, chce być z kimkolwiek. Co niestety kończy się tak, jak opisałeś, czyli rozstaniem lub nawet zdradą oraz tkwieniem z kimś z braku laku, ze strachu przed samotnością, ale za to z niskim poziomem szacunku, dając ochłapy nadziei na poprawę. Ona tylko trzymała Cię w rezerwie tak długo, żeby nie być sama. A na dodatek wszystkiego związałeś się z niedowartościowanym dzieckiem, wampirem ciągłej uwagi od koleżanek i innych facetów. Podsumowując, zrobiłeś WSZYSTKO źle. Byłeś totalnie zaślepiony i dalej jesteś. Poziom Twojej wiedzy o atrakcyjności jest zerowy. Potrzebujesz przeczytać wszystkie artykuły o wyzwaniu, tajemnicy, straconym zainteresowaniu, udawanym zainteresowaniu, rozstaniach, powrotach, toksycznych dziewczyna tutaj oraz przesłuchać 10 razy program 12 randek. Przyznać się przed sobą do swoich błędów. Uznać swoją słabość. Nabrać pokory i dystansu. Przestudiować te materiały. Wyjść na prostą i nie zniszczyć sobie życia. Albo możesz negować wszystko co napisałem i dalej cierpieć na własne życzenie, przez własne zaślepienie, negację i głupotę. 9 miesięcy. Ciesz się, że nie 9 lat!

    Reply

    Anonim January 16, 2018 at 16:59

    Ja myślę, że może była szczerze zainteresowana na początku, ale później się zrobiło coraz nudniej, Bartek nie był wyzwaniem, nie było przestrzeni, aż dziewczyna się znudziła i wybrała jakieś głupie koleżanki i imprezki (bo wcześniej tego nie było, z tego co rozumiem). A teraz znowu za bardzo się stara, żeby ona wróciła i za bardzo się przejmuje, co tylko oczywiście pogarsza sprawę. Tak jak Paweł radzi Bartek, poczytaj artykuły i kursy Pawła i daj jej zatęsknić, to może sama przyleci jeszcze. A jak nie przyleci, to jej strata. Niech wali shoty dalej i znajdzie sponsora, lub skończy pod stołem w klubie. ;)

    Reply

    D. January 16, 2018 at 21:40

    Pytanie.

    Poznałem dziewczynę w miejscu publicznym 1,5 miesiąca temu. Byliśmy na 20-min szybkiej randce (tzw instant), na kawie. Potem zgodnie z procedurą 12randek zaprosiłem ją na 2 spotkanie (instant liczę jako 1-sze spotkanie). Ona w dniu spotkania, na kilka godzin przed odwołała, napisała smsa, że jest chora, że myślała, że się wykuruje ale jednak nie, bardzo przepraszała (2 razy) i zapytala, czy przełozymy to do czasu gdy ona się wykuruje (mimo odwołania jest to plus, bo gdyby mnie całkiem olała to by nic takiego nie pisała – no chyba że ona chce się karmić moją uwagą i liczy, że dzięki tej “furtce” ja nadal będę ją zapraszał na spotkanie. No ale z drugiej strony w sumie może ta jej choroba to wcale nie jest wymówka i ona naprawdę się rozchorowała? Teoretycznie może tak być, mimo że to mało prawdopodobne). Ja tylko odpisałem “ok” i nic więcej. Poczekałem 2 tyg i zadzwoniłem, nie odebrała ale odpisała, że jest na urlopie u rodziny i wraca za 3tyg, zapytała co u mnie. Odpisałem jej że super, że święta fajnie itd. Ona to samo, że święta były udane itd. Skonczylismy na wymianie 1-2 wiadomości. I do dzisiaj cisza. Zadzwoniłem teraz, gdy wiedziałem, że wraca. Dzwonie raz, nie odbiera. Po 1,5h odpisała że przeprasza, że nie odebrała bo spała. Dzwonie drugi raz, jakieś kilkanaście minut po jej sms – nie odbiera, ale po chwili oddzwania (nie pisała, tylko oddzwoniła odrazu po minucie). Chwilka gadki-szmatki i zaproponowałem spotkanie na niedzielę. Ona mówi, że jeszcze da znać, że na 90% tak, ale pewnosci na 100% nie ma bo jest na weekend z koleżanką umówiona, która jest słabo dostępna i rzadko się widują i nie ma pewności, czy koleżanka nie będzie chciała na niedzielę, ale mówi że raczej nie, że raczej na piątek/sobotę się umówią, więc niedziela na 90% ok, ale potwierdzi jeszcze. Ja mówię, że “ok”, ona: a mam pytanie, z racji, że się tak naptrawdę nie znamy, mógłbyś mi podać swojego fb, dodam Cię do znajomych? Ja: “ok [ i podałem jej mojego facebooka]“. Zaprosiła mnie do znajomych, ja zaproszenia jeszcze nie przyjąłem. Ja fb mam poblokowanego dla nieznajomych, mozna zobaczyć tylko moje zdjęcie profilowe i nic więcej, żadnych informacji, nawet jakich mam znajomych, nic. Także nadal nie ujawniłem jej nic o sobie poza nazwiskiem. Podałem jej fb dlatego żeby czuła się bezpieczniej, bo wierzę w to, że kobieta może mieć obawy przed spotkaniem z facetem którego nie zna, który zagadał ją w publicznym miejscu. Po jej zachowaniu (odwołane spotaknie, ale bardzo przepraszała, jak nie odbiera to albo odpisuje albo oddzwania, teraz nie potwierdziła spotkania, mówi ze na 90% tak) widać, że daje sprzeczne sygnały. A skoro są sprzeczne to można uznać ją za niezainteresowaną i dac sobie z nią spokój, czy może zamiast całkowitej rezygnacji z tej znajomości przyjąć ją jednak do znajomych na fb, żeby mogła mnie w jakiś sposób bardziej poznać, a nuż akurat dzieki temu ona się rozkręci i będzie się dobrze zachowywała, jak zainteresowana dziewczyna? Może ona ma 51% zainteresowania i jeśli jej nie przyjmę do znajomych, ona nic sie o mnie nie dowie i nie zechce się spotkać?

    Może przyjęcie jej do znajomych i uchylenie informacji o mnie (zainteresowania, ulubiona muzyka, filmy, moje posty na fb, zdjęcia itd) sprawi, że ona “złapie wiatr w żagle, odblokuje się” , poczuje się bezpeczniej i bedzie się spotykała? Co o tym wszystkim sądzicie panowie?

    Ja wiem, że przyjecie jej do znajomych na fb jest wbrew zasadom 12 randek, to wszystko wygląda tak jakby ona jednak nie była zainteresowana, ale może w tej sytuacji należy być nieco bardziej elastycznym, życiowym, a nie tylko kurczowo trzymać się litery “12 randek” jak jakiegoś świętego, niepodważalnego i absolutnie niezmienialnego prawa? wydaje mi się, że “12 randek” działa dobrze na te bardzo zainteresowane z początku dziewczyny, a te co są na granicy (np 50-51% zainteresowania początkowego) może zniechęcić, co wcale nie musi odrazu oznaczać, że ona jest toksyczna i nienadająca się do związku, może poprostu jest bardzo ostrożna a ja przez to, że jej nie przyjmę do znajomych sprawię, że ona nie będzei miała zaufania, będzie się obawiała, nie wiem.

    Stosując się do “12 randek” to muszę wysnuć wniosek, że ona nie jest zainteresowana, więc równie dobrze mógłbym sobie dać z nią całkowicie spokój, więc gdybym jednak przyjął ją do znajomych na fb to i tak nie mam nic do stracenia.

    Albo mam lepszy pomysł – może teraz jej nie przyjmę, poczekam i zobaczę, czy dojdzie do spotkania w niedzielę. Jeśli nie to dopiero wtedy ją przyjmę i zobaczę co się wtedy będzie działo. Wtedy po przyjęciu jej do znajomych po raz ostatni zadzwonię i zaproszę ją na spotkanie i zobaczymy co dalej. Takie doświadczenie na własnej skórze, niczym nie ryzykuję, żadnym zranieniem itd.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 16, 2018 at 22:18

    To działa w dwie strony ten fb. Bo przecież może być tak, że ona zobaczy Twoje ulubione filmy, muzyka, posty i stwierdzi: “Hm, on jest zupełnie inny ode mnie i jest kompletnie nie w moim typie”. Jest to oczywiście bzdurą, bo zainteresowanie dziewczyny zwiększa się i zmniejsza na podstawie osobowości mężczyzny, czyli jak on się zachowuje a nie jakie lajkuje filmy, muzykę, posty. Dlatego fb może i często prowadzi dziewczynę do BŁĘDNYCH interpretacji i oceny Twojej osoby. Dlatego Ty możesz jej pójść na rękę. Powiesz sobie: “Dobra, ujawniłem jej fb, to nie będę teraz zgrywał niedostępnego, tajemniczego i zaakceptuję jej zaproszenie, żeby mogła zobaczyć, czy mamy podobne zainteresowania”. Tylko, że to jest właśnie jednostronne myślenie. Równie dobrze może być tak, że ona zobaczy Twoje zainteresowania i się UTWIERDZI w tym, że nie powinna się z Tobą spotykać i jej zainteresowanie spadnie z 51% na 49 i będzie pozamiatane. Dlatego ja bym już bardziej polegał na tajemniczości i moim uroku osobistym i przez telefon powiedział: “Nie mam fb, ale chętnie odpowiem na Twoje pytania… Co byś chciała wiedzieć? Coś konkretnego? Jestem jedynakiem, miałem kiedyś psa, kundelka, kocham moją mamę i tatę, lubię grać w koszykówkę, a Ty? ; )”. Ona się pośmieje, coś opowie o sobie i to wystarczy do tego, aby ją przekonać do spotkania, że będzie fajnie. Wtedy zachowuję KONTROLĘ nad relacją. A gdy ujawniam jej fb, to wtedy już jest ryzyk fizyk. Albo się jej spodobają moje zainteresowania na fb albo coś sobie błędnie zinterpretuje i wszystko pogrzebałem.

    Ponad to ja sobie nie życzę, aby dziewczyna mogła mnie poznać ZDALNIE i skreślić na podstawie durnego fb. Jak chce mnie poznać, to MUSI przyjść na spotkanie. Nie ma innej możliwości! Wówczas, gdy rezygnuje ze spotkania, to traci możliwość poznania mnie. Szkoda. Jej strata. Niech ją zżera ciekawość. A gdy jej ujawniam fb? Strzał w stopę, podkładanie się. Niech mnie odstrzeli. Proszę. Daję jej pistolet do ręki i czekam aż mnie zdejmie. Co byś nie zrobił to będzie źle. Bo pusty profil: “źle”. Profil, który ma zainteresowania, których ona nie lubi: “źle”. Czyli wówczas liczysz na CUD, że akurat jej się spodobają Twoje zainteresowania i nie sprawią, że ona utwierdzi się w tym, że już nie chce się spotkać.

    Odrębny problem to ta instant date. Jeśli tam zbudowałeś dużo emocji, zabawy, zaufania, wspomnień, to dziewczyna absolutnie nie powinna uważać Cię za jakiegoś obcego gościa, co nie wie, czy się z nim spotka. Albo ona jest dzieckiem, co się cofa w rozwoju relacji i woli poznawać kogoś przez pryzmat FB niż na żywo. Tego nie wiemy. Robisz najlepiej, jak potrafisz instant date. Następnie modlisz się, że ona nie jest stukniętym dzieckiem, co potrzebuje ciągle na fb siedzieć. Z resztą to widać w rozmowie. Da się to wstępnie rozszyfrować.

    Twoje pytanie odnośnie sztywnego prawa 12 randek znowuż wynika z presji na efekt i desperacji.

    A to dlatego, że właśnie ta tajemniczość, przestrzeń zniechęcają toksyczne, nienormalne dziewczyny, udające zainteresowanie, bawiące się Tobą, zabijające z Tobą czas. Takie dziewczyny się zniechęcą. Stuknięte dzieci neostrady stwierdzą: “Nie masz fb? To spadaj”. I bardzo dobrze! Po co komu jakaś fonoholiczka? To kula u nogi. Ale Ty zamiast uznać, że jest to skuteczna ochrona przed wariatkami, to pytasz, czy nie należy być dla takich bardziej “elastycznym”. Czyli chcesz na siłę zatrzymać przy sobie potencjalnie stukniętą dziewczynę! Dlaczego? Bo masz presję na efekt, desperację i za mało OPCJI w życiu.

    A no właśnie oznacza, że jak się zniechęci to UDAWAŁA zainteresowanie. Czy to jest toksyczne? To za mocne słowo. Po prostu była tylko miła. A może flirtowała dla sportu. A może zabijała czas na instant date. To nie jest jakieś ultra toksyczne. Ot, to tylko zabawa. Randki to zabawa. Zero napinki! A my nie chcemy dziewczyny, która zabija z nami czas, żeby być z kimkolwiek. Bo jak będziesz właśnie taki dostępny, to się wbijesz na minę. Zostaniesz rezerwowym, zapasowym, chwilowym chłopakiem do zabijania czasu na jakiś czas i nawet tego nie zweryfikujesz, bo od początku szedłeś takiej na rękę, żeby przypadkiem się NIE ZNIECHĘCIŁA.

    W ten sposób nie da się uniknąć fałszywego zainteresowania. “Bardzo ostrożna dziewczyna” to nasza męska RACJONALIZACJA zbyt niskiego zainteresowania dziewczyny.

    Ja na Twoim miejscu już bym teraz poszedł za ciosem. Skoro jej ujawniłeś fb, bo ona chciała Cię obczaić przed kolejnym spotkaniem, to idź za ciosem i zaakceptuj zaproszenie. Daj jej to, o co prosiła, czyli info o Tobie na fb. Skoro ujawniłeś jej fb, to teraz nie zgrywaj tajemniczego. To bez sensu. Wyjdziesz na głupka. Bo ona wtedy myśli: “Kurde, po co mi to jego fb, skoro tam NIC NIE MA”.

    Wówczas pozostaje dywagacja, czy ją to skłoni do spotkania, że tam nic nie ma? Właśnie, że nie ma to znaczenia wszystko. Jak dziewczyna chce się spotkać, to się spotka. Obojętne czy z fb czy bez fb czy z pustym profilem czy pełnym profilem.

    Przyczyna braku zainteresowania leży w tym INSTANT DATE.

    A to fb to taki detal. Może pomóc, może zaszkodzić, ale nie powinien być w stanie ZNISZCZYĆ tego, co zbudowałeś na instant date.

    A jeśli instant date był słaby, to nic Ci nie pomoże.

    Reply

    Michał Lxxx January 17, 2018 at 21:40

    Dobrze napisane Paweł.
    ZERO jakiś FB i innych mediów społecznościowych, bo to kompletnie wypacza relacje.

    FB kompletnie zaburza wizerunek drugiego człowieka, zawsze jest źle:
    - pusty profil
    - brak zdjęcia
    - obnażanie swojego życia
    zawsze źle
    Spierdzilać, albo chce mnie poznawać, albo spotkam taką co myśli.

    Ostatnio zagadałem do kobiety, a ona po moim “cześć przyszedłem zagadać” mówi, “zapisz mój numer telefonu” :-)
    Ja do niej mówię: “co przecież nawet nie wiem jak masz na imię, muszę z tobą chwilę porozmawiać” itd. itp.
    Rozmawiałem z nią ok. 15 minut, a po 2 -3 minutach panna tak mnie wkurwiała swoim stylem bycia, że się pożegnałem i nie wziąłem numeru.
    Nie chciałem, nie mam fetyszu odrzucania, bo tego samego dnia spędziłem z inną kobietą 1,5 godziny na “instancie” i było super, ale była mężatką i miała 18 letnią córkę.
    Tak instant dla zabawy :-)

    Reply

    Michał Lxxx January 17, 2018 at 21:47

    Dodam tylko, że WIELOKROTNIE już i potwierdzam, to z pełnym przekonaniem, że PRZESTRZEŃ ( !!! ) zniechęca kobiety karmiące się uwagą i toksyczne.
    Wariatki, niedowartościowane rezygnują.

    Przestrzeń NIE DZIAŁA na profesjonalne randkowiczki, bo one i tak mają w dupie czy dzwonię do nich codziennie, czy raz na 7 dni, bo i tak z nudów chodzą na randki.
    Ale Profesjonalne randkowiczki, bardzo często odpadają na próbie pocałunku.

    Ale te kobiety się kwalifikują i SAME SIĘ ODRZUCAJĄ.
    Dzięki Pawle za wszystkie Twoje materiały, bo mam taki spokój i luz w moich emocjach i życiu polegającym na szukaniu właściwej kobiety, że spokojnie zasypiam, śpię twardo jak suseł.
    Na każdym etapie randkowania kobiety są przewidywalne w 95%
    :-)

    Reply

    Michał Lxxx January 17, 2018 at 21:49

    Czasami się zastanawiam, czy spotkam właściwą kobietę, np.
    - w tym roku
    - za 5 lat
    - może za 10 lat
    - może NIGDY
    :-)

    To świetna zabawa i przygoda życiowa, gdy kobiety tak sie same kwalifikują, odrzucają lub akceptują.
    Ja tylko zagaduje, ustalam spotkania, prowadzę “12 randek” itd.
    Super.

    Reply

    D. January 16, 2018 at 23:06

    Wiem, ze nie powinienem dawać jej fb, ale tak sobie myślę, że ona raczej nie jest zainteresowana a te “pocieszające” oznaki czyli że ona oddzwania/odpisuje, powiedziała kiedy wraca z urlopu itd to tylko takie specjalne zagranie z jej strony, aby podtrzymac moje nadzieje żebym ją dalej zapraszał. Ona szuka fana który będzie ją dowartosciowywał. Ona chyba nie jest zainteresowana, albo jest max 51%, no ale to się okaże czy dojdzie do spotkania w niedzielę, a nawet jesli dojdzie to wcale nie musi oznaczac, że ona ma te 51% zainteresowania, rownie dobrze moze sie okazac ze spotyka się dla sportu.

    Kolejne doświadczenie. Muszę zapamiętać i nast razem w takiej sytuacji mówić, że nie mam fb i podać jej tylko nazwisko, żeby czuła się bezpieczniej. Tylko co jesli kobieta mnie wyszuka? Są dwa wyjścia – usunąć profilowe i nawet jesli mnie znajdzie to nie bedzie wiedzieć że to ja, bo ludzi o takim samym imieniu i nazwisku może być więcej. Albo zablokować opcje, że ktoś może mnie wyszukać (czego bym nie chciał robić, bo ta opcja ze ktoś mnie znajdzie może czasem okazać się przydatna). Czyli radziłbyś jednak pojsć za ciosem i przyjąć zaproszenie? Zastanowię się jak to rozegrać, ale uważam, że sprawa jest z nią raczej przegrana, przede wszystkimm dlatego, że ona nie jest wystarczająco zainteresowana. Ale dzięki za radę :)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2018 at 09:55

    Każdemu zalecam wyłączenie opcji bycia wyszukiwanym. Oprócz tego, że to zabija tajemniczość, to jest to również deklaracja wewnętrznej siły i odpowiedzialności za swoje rezultaty życiowe. Jeśli ktoś wolałby nie wyłączać opcji bycia wyszukanym na fb, to znaczy, że łudzi się i w głębi liczy na cud: “Może kiedyś napisze do mnie jakaś gorąca dupeczka i będzie z tego coś więcej”. To życie w iluzji. Oszukiwanie się. Łudzenie. Zwalanie odpowiedzialności na przypadek. Liczenie na cud, który się nigdy nie stanie. Narażanie się także na oszustwa, bo jakby nawet napisała, to często jest to jakiś przekręt finansowy w stylu przelej pieniądze, zarejestruj się gdzieś itp. bzdury. Sukces to nie przypadek.

    Ja mam wyłączoną opcję wyszukiwania już od samego początku. Potem założyłem profil publiczny dla moich fanów : ) Nie ma tam znajomych, tylko osoby obserwujące. Nowym znajomym nie podaję nazwiska albo podaję inne, gdy nie chcę, aby od razu sprawdzali, czym się zajmuję.

    Reply

    Damian January 17, 2018 at 14:48

    Nawet przez chwile nie pomyslalem, ze na fb napisze do mnie jakas gorąca dupeczka bo wiem, ze na 99,9% to sie nie zdarzy. Chodzilo mi o to ze znajomi moga mnie znalezc i dodac, ja tak jakos szczegolnie nie wyszukuje nowych znajomych, raczej to oni mnie dodaja. Jesli mam wiecej znajomych na fb to lepiej dla mnie i nie chodzi tu o jakis prestiz na zasadzie ze kto ma wiecej znajomyvh ten jest popularny i zajebisty. NIE. W dupie to mam, wole miec 300 znajomych ktorym na ulicy powiem “czesc” niz 1000 takich z ktorych 700 bym nawet nie rozpoznal na zywo. Nie bawie sie w cos takiego. Dodaje do znajomych ludzi ktorych znam osobiscie, ewentualnie moglbym dodac kogos kogo nie znam tylko jesli mialbym w tym jakis swoj interes. Nie nabijam ilosci znajomych. Lepiej miec wiecej znajomych dlatego, ze gdy np daje post w stylu: “co sadzicie o sieci Play, warto przejsc? jak z zasiegiem, nie tracicie go? A internet na wsi łapie? Prosze o opinie o sieci Play” to jest wiekszy odzew, ludzie pomogą w takich pierdolach, a kogo najlepiej zapytac czy warto cos kupic jak nie tych co juz maja dany produkt/usluge.

    Dlatego szkoda mi blokowac opcje wyszukania mnie. Mi sie nie chce wyszukiwac ludzi, nie pamietam jakos specjalnie o tym, wole jak to oni mnie wyszukaja, piza tym jak ktos nie ma fb i dopiero teraz zalozy, to nie ma szans zeby mnie znalazl jesli zablokuje opcje wyszukiwania.

    Kolejna sprawa, ze przed umowieniem sie z kobieta z internetu czasem prosze ją o podanie fb zeby zweryfikowac czy to aby nie czasem fake konto na portalu randkowym, albo zeby zobaczyc dodatkowo wiecej fotek i upewnic sie, ze ona nie jest gruba, wtedy one zazwyczaj tez chca mojego fb, widza ze mam konto (mimo ze dla nieznajomych widoczne jest tylko zdjecie profilowe) i czuja sie pewniej.

    Reply

    D. January 16, 2018 at 23:16

    Skłaniam się raczej ku temu aby jej nie przyjąć do znajomych, mogłaby wysnuć wniosek, że rzadko tam zaglądam bo mam ważniejsze sprawy, pozatym nie chcę na każdym kroku uważać co komentuję, co lubię itd, bo na fb zajmuje się też trochę polityką, udostępniam, komentuję, dyskutuję itd. a to nie jest dobre by kobieta to widziała na początku znajomosci. Ona tez ma poblokowany profil dla nieznajomych. Mogłem nie dawać fb, ale zaskoczyła mnie tym pytaniem i musiałem błyskawicznie podjąć decyzję, poza tym widać że ona prawdopodobnie nie jest zainteresowana tak szczerze i pomyslałem, że jak podam jej nazwisko to bedzie czuła sie bezpieczniej i może wtedy ona się “odpali” i zacznie przyjmowac zaproszenia na spotkania bez zawahania pt. “ja jeszcze potwierdzę”.

    Reply

    Anonim January 17, 2018 at 11:45

    Przyjmij ją już, jak jej powiedziałeś o profilu. Raczej to niewiele zmieni, czy przyjdzie, czy nie. Już jakoś tam wie, czy jesteś dla niej atrakcyjny, to się ocenia po kilku sekundach. Tylko nie przesiaduj na FB wtedy i z nią nie pisz za bardzo.

    Ja kiedyś do jednej zagadałem na ulicy o nr, to powiedziała, że da mi FB. Napisałem tam do niej i widać było, że odpisywała, tylko żeby odpisać, nie ma czasu, źle się czuje itp. jak o spotkanie zapytałem. Po dwóch rozmowach skasowałem tę konwersację, ale wejścia do znajomych jej nie proponowałem w ogóle. Liczy się to co mówi Paweł, przychodzenie na spotkania, akceptowanie pocałunków później, a i to może robić tylko dla sportu i nie angażować się.

    Reply

    D. January 20, 2018 at 13:19

    wiem o tym. Nie przyjełem jej ze względu na to, żebym nie musiał uważać na to ile czasu przesiaduje na fb, co udostepniam i komentuję. Na poczatku znajomosci ona mogłaby wysnuć błedne wnioski na podstawie mojej aktywnosci na fb, albo moja aktywnosc prowokowałaby podjęcie ciężkich tematów jak np polityka, podejscie do różnych życiowych spraw. A to zaczynanie od dupy strony, o takich rzeczach gada się później a nie na pierwszych spotkaniach (randkach). Nie przyjmuję do grona znajomych na fb ludzi, do których nie mam zaufania, nie przyjmę kogoś, jeśli nie jest to w moim interesie. Fb podałem jej zeby nie miała jakichś głupich obaw i znała moje nazwisko. Nie mogłem podać jej nazwiska i powiedzieć “nie mam fb, ale mogę powiedziec jak mam na nazwisko” bo by mnie znalazła na fb. Tak jak pisałem wczesniej, nie chcę blokować opcji wyszukiwania mnie bo bedzie mi bardzo mało znajomych wtedy przybywać (raczej czesciej mnie dodają niż ja kogoś), dlaczego jest to ważne to tłumaczyłem we wpisie powyzej. Jak ona się na spotkaniu zapyta: “dlaczego nie dodałeś mnie do znajomych?” to co odpowiedzieć? Może tak: “na fb dodaję tylko tych których znam trochę dłuzej, taką mam zasadę, wiesz nie wiem czy nie jesteś jakimś szpiegiem :) ” ? Tylko ryzyko takiej odpwoiedzi, czy ona nie wezmie tego na serio i nie pomysli ze jakis wariat jestem, no bo ja pracuję w słuzbach mundurowych, ona skojarzy fakty i pomysli: “odbiło gosciowi”? Nie przychodzi mi do głowy jakaś inna zabawna odpwoiedz na to pytanie w tym momencie.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2018 at 17:35

    Odpowiadasz: “Nie dodaję osób, których nie widziałem co najmniej 10 razy na oczy ; )”.

    Reply

    D. January 20, 2018 at 13:23

    albo odpowiem jej poprostu: “ostatnio nie przesiadywałem na fb jakoś dłużej, więc mogło mi umknąć Twoje zaproszenie, już tak bywało”

    Reply

    Damian January 17, 2018 at 15:02

    Kobieta: dlaczego taki facet jak Ty nie ma dziewczyny? Ja: co mam wtedy odpowiedziec? Nie bede mowil, ze mam kika itp bo takie pytania zadaja dziewczyny ktore dobrze wiedza, ze jestem wolny. Raz pytala kolezanka kolezanki z ktora chwile cos krecilem pare lat temu, pare razy dziewczyny z internetu (badoo lub tinder). W skrocie pytaja o to dziewczyny ktore sa wstepnie zainteresowane. One dobrze wiedza, ze jestem wolny, wiec jesli im odpowiem: “spotykam sie z kilkoma i nie moge sie zdecydowac z ktora byc” lub cos w tym stylu to wezma mnie za kozaczka-cwaniaczka ktory kłamie, albo uwierzą w to i wezmą za kobieciarza. Owszem wazny jest ton glosu, styl w jakim to wypowiem, ale nie zawszeto wyjdzie tak jak powinno, nie zawsze zostanie to odebrane tak jak powinno bo nie kazdy rozumie ironię, przynajmniej na poczatku znajomosci gdy sie poznajemy i wtedy ludzie potrafia cos takiego brac na powaznie, nawet nie zastanawiając sie czy to prawda czy ja zartuje (co wcale tych ludzi nie musi skreslac, bo normalnym jest ze na poczatku znajomosci mamy ograniczone zaufanie, poprostu na początku znajomości nie z kazdym mozna tak poironizowac/pozgrywac sie/podokuczac). Może taka odp bedzie dobra? “Widzisz, czasem w zyciu sa takie paradoksy, ze fajni faceci a takze fajne kobiety nie mają nikogo, tak to juz jest”.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2018 at 17:25

    Odpowiadasz: “Dlaczego pytasz? : )”/”A co, chcesz nią zostać?”/”Zachowałem się dla Ciebie ; )”.

    Reply

    Kuba January 17, 2018 at 21:03

    Paweł, wiele źródeł mówi coś w stylu “gdy odpuścisz kobiety sie znajdą” “przestań o nich myśleć” itd. Miałeś taki moment gdzie Przestałeś o tym myśleć? Ja ostatnio miałem reset z racji tego, że byłem chory. Wcześniej miałem ciągle myśl o “trójce” na tydzień, teraz nie myślę o tym. Oczywiście nadal działam, w tej chwili mam dwa numery do naprawdę fajnych dziewczyn, ale podchodzę sceptycznie do nich. Nie wiem chyba doświadczenie. Chyba to jest to sławne odpuszczenie i totalny brak presji. Nawet podchodzę sceptycznie to tego co mówię (piszę) bo niewiadomo co będzie np za miesiąc. Jak Ty zapatrujesz sie na te hasła? Michał, też chciałem poznać Twoje zdanie na ten temat.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 17, 2018 at 21:13

    Oczywiście. Piszę o tym momencie w raporcie: “Sekret atrakcyjnego stylu życia.pdf”.

    Reply

    Michał Lxxx January 17, 2018 at 22:03

    Ja już kobiety “odpuściłem” tak w 4 kwartale 2017 r.
    Ale należy zaznaczyć, że SUKCES TO NIE PRZYPADEK i tego odpuszczenia nie należy mylić z NIE ROBIENIEM NIC.
    Społeczeństwo programuje nas, że “masz skończyć szkołę, uczyć się, być smęci dupą, a dziewczyna się znajdzie”, co jest BZDURA, bo być może się znajdzie ale jakiś “kaszalot” z przypadku.

    “Odpuszczenie” kobiet, w moim rozumieniu polega właśnie na stworzeniu sobie ATRAKCYJNEGO STYLU ŻYCIA oraz kochaniu siebie i bycie samodzielnym, samowystarczalnym emocjonalnie, finansowo, życiowo, bytowo, mieszkaniowo itd człowiekiem.
    Jedyna relacja w jakiej będziemy do końca życia, 24/h to z samym sobą.

    Reply

    Michał Lxxx January 20, 2018 at 02:34

    A co do “odpuszczania” kobiet.
    Tak sobie myślałem, że gdy ogarnąłem swoje emocje, lęki itd. na zadawalającym mnie poziomie.
    Okiełznałem DIALOGI WEWNĘTRZNE i zacząłem również czuć itd.

    Normy społeczne, moralne, obyczajowe itd są po naszej stronie.
    Ostracyzm społeczny jest dużo słabszy w przypadku mężczyzn, niż kobiet.
    Zegar biologiczny tyka nam dużo dużo WOLNIEJ.

    Tak naprawdę, to kobiety są nam w pewnym stopniu “niepotrzebne” do życia i szczęścia, no bo co się właściwie wydarzy gdy mamy związek ???
    Nie jesteśmy przecież:
    - mądrzejsi
    - zaradniejsi
    - bogatsi
    - zdrowsi
    - maratonu nie przebiegnę z tego powodu :-)

    Jakoś tak ostatnio dostrzegam BARDZO DUŻO ZALET stanu bycia tzw. singlem.
    Nie mam jakiegoś ciśnienia na kobiety.

    Nauczyłem się tak zarządzać emocjami i relacją z samym sobą, że czasami patrze na kobiety jak na takie śmieszne “zwierzaki”.
    Patrze na ich głupotę i samoświadomość listków na wietrze, to mnie to bawi.

    No naprawdę mężczyzna ma dużo większą WARTOŚĆ SPOŁECZNĄ niż kobiety.

    Widzę to czarno na białym, że to kobiety mają problem, aby:
    - kogoś znaleźć
    - mieć związek
    - dążyć do związku

    Tak jak pisałeś, że my jako mężczyźni mamy tak naprawdę mieć to wszystko gdzieś, podejść, zainicjować, umówić spotkanie, pocałować w usta i dobrze się bawić.

    Jak jakaś baba nie odbiera telefonu, jest stuknięta lub niezainteresowana, to SPADAĆ i rozmawiam z następnymi.
    Tu nie ma się czym spinać.

    Prowadząc wszystko Twoimi zasadami kobiety się same określają, kwalifikują czy są normalne, czy toksyczne i stuknięte.
    One się same akceptują lub odrzucają.

    Jedynie trzeba tak ogarnąć emocjonalnie w swoim wnętrzu emocje jakie nam towarzyszą przy tzw. ODRZUCENIU, bo nasze męskie ego tego nie lubi i bywa to irytujące.

    Ale tak poza tym, dużo lepiej być mężczyzną…

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2018 at 11:29

    Pewnie, że tak.

    Reply

    Kuba January 20, 2018 at 13:41

    Michał, odnośnie upośledzenia pod względem emocjonalnym kobiet. Dziś byłem umówiony na studniówke koleżanki, byłem… Wczoraj wracając z próby generalnej dostałem zjeby o to, że … z resztą. Wchodzisz ze swoją znajomą do grupy jej znajomych, nikogo nie Znasz, Jesteś nowy. Co Robisz? Tak, Witasz sie, Rozmawiasz Integrujesz, normalka nie? No właśnie nie, za to dostałem zjeby :D cała sprawa zakończyła sie tym, że to ona ma teraz problem, ktoś mnie nie szanuje, nie podobają mu sie moje żarty itd to nich spada. Zabawne, kobieta oczekuje jakiegoś cholernego super samca Alfa, który jest pancerny na wszystko a sama dostaję świra “że koleżanki gadają”. Niby nic sie nie stało tylko czasu i paliwa szkoda, na moją głowie pozytywnie też to nie działa.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2018 at 17:38

    Bo jak jesteś pewny siebie, to zasługujesz na normalną dziewczynę a nie taką, co się wszystkimi na około nadmiernie przejmuje. Może trochę przegiąłeś ze pouchwalaniem się z jej znajomymi, a może ona przesadza. To tylko Ty możesz zweryfikować. W każdym razie ona przegięła na bank, bo nawet jeśli zbyt dużo, zbyt otwarcie się odzywałeś, to trudno. To nie jest powód do zrywania znajomości. A no jest, jeśli ona od początku szukała jakiegoś trepa na studniówkę. Nie spodobałeś się znajomym, bo tylko po to takiego szukała, to nara. Dziecko.

    Reply

    Michał Lxxx January 18, 2018 at 17:47

    Paweł,
    jeden z moich kolegów – również Twój czytelnik, który aktywnie działa jeżeli chodzi o rozwój osobisty.
    Ogarnięty i myślący facet.

    Regularnie zagaduje do kobiet WSZĘDZIE, kładzie oczywiście nacisk na miejsca z kontekstem, ale w miejscach publicznych również działa.
    Kulturalny, zabawny facet na poziomie, ma manierę, takt, ogładę i wysoką kulturę osobistą.

    Mi również się to zdarzało, że gdy trenowałem pewność siebie, to zagadałem KILKA RAZY do tej samej kobiety, bo najnormalniej w świecie jej nie pamiętałem :-)
    Kolega zagadał 2 razy do tej samej kobiety:
    - w galerii handlowej
    - na przystanku tramwajowym
    wariatka opisała go na spotted, że “2 razy zaczepił ją ten sam facet”.
    Była tym zdegustowana, zalękniona itd.

    Ktoś poinformował kolegę i z opisu wynika, że to on.

    Gdy zobaczyłem ten wpis, to z jednej strony poczułem się pośrednio uderzony i odebrałem to jako bezpodstawny atak na siebie, czy Twoich czytelników, Ciebie, czy innych facetów którzy wyrywają się z marazmu.

    Z drugiej strony wiem, że ludzie mają powszechne problemy z głową i głupota ludzka nie ma granic.

    Wiem, że kolega to facet NA WYSOKIM POZIOMIE, twój czytelnik i WIELOKROTNIE WYCHODZIŁEM z nim budować pewność siebie.

    Paweł,
    jak radzisz sobie z hejtem społecznym jeżeli chodzi o Twoją działalność ?
    Wiem, że tego na 100% doświadczasz w jakiś mailach, czy komentarzach których nie publikujesz.

    Każdy z nas może zostać opisany przez jakąś wariatkę, która ma problemy z głową, jest aspołeczna i nie ma rozwiniętych umiejętności interpersonalnych.

    Generalnie WIĘKSZOŚĆ komentarzy pod jej wpisem WYŚMIAŁA ta kobietę i jakieś 80% twierdziło, że “super odważny facet i zagadał”.

    Rozmawiałem z kolegami i każdy powiedział, że pomimo tego że ma mocno przepracowana swoją głowę i emocje, to poczuł się POŚREDNIO uderzony takim JADEM na spotted.
    W każdym z nas odezwał się delikatny lęk przed ostracyzmem społecznym, ale wynikający nie z interakcji “w ciszy” czy że jakiś biały rycerz coś tam pierdzieli, tylko przed chorym upublicznianiem takich sytuacji.

    Wiem, że to delikatne namiastki lęków przed: oceną, brakiem akceptacji/krytyką, odrzuceniem, porażką itd.

    Wiemy WSZYSCY RÓWNIEŻ, że ROZMAWIANIE Z LUDŹMI jest BARDZO NORMALNE:
    1) pytanie o ulicę, godzinę, bankomat, zwykły small talk to normalne
    2) ludzie idą za rękę, są parą, mają dzieci, biorą śluby
    wszystko to NORMALNE i aby miało miejsce ludzie muszą POROZMAWIAĆ i się POZNAĆ ( !!!!!! )

    Niemniej jakieś 5 – 7 osób powiedziało mi, że poczuło te same emocje.

    Mam wyjebane, czy jakaś wariatka opisuje faceta który z ludźmi rozmawia na spotted i nie szukam akceptacji – robię to na co mam ochotę, niemniej poczułem NOWE DLA MNIE EMOCJE (lub ich inną BARWĘ).

    Paweł,
    jak często spotykasz się z hejtem swojej działalności ???
    Może opublikujesz jakieś przykładowe “rzyganie jadem” w Twoją stronę.

    To sporadyczne sytuacje, ale mogą się zdarzać i warto, aby faceci byli na nie przygotowani.

    Reply

    Michał Lxxx January 18, 2018 at 17:54

    Pomyśl, gdy taki facet który nie ma poukładanej głowy i przełamie swój lęk i zagada do kobiety, spotka sie z takimi:
    - jadem
    - białymi rycerzami

    Jego rozwój może ostro się zatrzymać.

    Chcę przestrzec innych czytelników, aby czasami nie odpadali z drogi do szczęśliwej relacji, przez społeczny hejt od durni, którzy mają problemy z głową i emocjami.

    P.S.
    To wiadomo że była głupia baba, bo Kobieta przez duże “K” – prawdziwa Kobieta, świadoma życia, przyjmie intencje od faceta normalnie, zamienia kilka zdań i gdy nie będzie zainteresowana, to wymienią uprzejmości i każde pójdzie w swoją stronę.
    Kobieta na poziomie nie będzie wchodzić na spotted i rzygać jadem w stosunku do mężczyzny, który podszedł do niej z serdeczną intencją, a przynajmniej drobną emocją ciekawości i ekscytacji.

    Proszę o opinię.

    P.P.S.
    Wiem Pawle, że Ty UPUBLICZNIŁEŚ swoją działalność, bo oczywiste jest że nie ma NIC ZŁEGO ( !!! ) w rozmawianiu z ludźmi, a gdyby ludzie się edukowali to by nie było tyle gówna na rynku.

    Ja czy inni czytelnicy działamy i się niczego nie ukrywa, ale nie jesteśmy osobami publicznymi w zakresie naszej działalności i wiedzy związkowej.

    Myślę, że wiesz do czego zmierzam.
    Proszę o odpowiedź.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 18, 2018 at 22:14

    Ostatnio wkurzył mnie jeden czytelnik, ale to nie był jakiś klasyczny hejt, tylko takie smęcenie, że piszę w kółko to samo o toksycznych dziewczynach i kreuję mu negatywny obraz kobiet. Akurat trochę się zebrało ostatnio takich leniwych smęcicieli, więc napisałem mu elaborat, że w wielkim skrócie tacy ludzie stoją w miejscu, są generalnie w czarnej dupie i sami sobie tworzą gówniane problemy, bo po pierwsze gdyby mięli dużo opcji, to by wtedy właśnie chcieli wiedzieć, jak unikać toksycznych kobiet i jak wybrać tę najlepszą czy też najbardziej odpowiednią, wartościową a nie byle jakąś mieć.

    Przez taki brak opcji wśród kobiet faceci pakują się właśnie z desperacji w gówniane relacje z toksycznymi dziewczynami. A potem przychodzą do mnie na konsultacje skype/mail, żeby taką naprawić. A wcześniej nie stosują się do zadanych ćwiczeń, materiałów, więc nie dziwne, że stoją w miejscu i nie mają opcji. Mnie mocno fascynował i dalej fascynuje utrzymanie udanego związku. Ileż można gadać o podejściach. A 60% i więcej czytelników (stara ankieta, ale wynik raczej ten sam) mają w kółko ten sam problem – brak lub za mało podejść. I smęcenie, że mu się nie chce dojechać, że nie ma wolnych, że ma blokady. Potem przychodzi do mnie, ja mu daję rozwiązania, a on chciałby jakby bezmyślnie połknąć tabletkę i w 5 minut rozwiązać ciężkie problemy, porównywalne z zaawansowaną chorobą, która nie zniknie w 5 minut.

    To się chłopak obraził i coś tam jeszcze krytykował, że mam czas tak długo pisać, że po co tyle akapitów robię, że wbijam go w glebę, aby siebie wywyższyć, że zalewam go potokiem mądrych słów, nie radzę sobie z krytyką, nie każdemu się muszą podobać moje materiały, że nawet nie przeczytał całej wiadomości, tylko początek i koniec, i że skąd ja mogę wiedzieć, w jakiej on jest dupie i do ilu kobiet podchodzi. No po prostu wynikało to z jego desperackiego smęcenia i z tego, że nazwał, że w kółko o tym samym piszę, w kółko o toksycznych. Piszę o nich, bo mam sporo konsultacji, gdzie faceci ryją sobie życie przez takie kobiety. A dla niego to jest w kółko to samo, bo jest desperatem i ma brak opcji w życiu i jeszcze nie chce się do tego przed sobą przyznać. Odpisałem mu tylko, że to on przyszedł do mnie po porady i tyle.

    I to mnie wkurza. Że faceci mają NIEREALNE oczekiwania typu tabletka, 5 minut i jestem zaje*istym mężczyzną. Potem ja im tłumaczę, że musisz zrobić to, to i to, popracować nad tym, nad tym, uważać na takie i takie kobiety, pokonać takie i takie problemy, zajmie to tyle i tyle czasu, a oni wtedy się OBRAŻAJĄ :D , że to za dużo pracy, za dużo wysiłku, że to nie może być prawda, że ja jestem zbyt negatywny albo wymagający i jeszcze mnie zwyzywają, że ja się wywyższam i wymądrzam.

    Po prostu taka negacja rzeczywistości, że mnie krew zalewa, ale akceptuję to, że to delikatny problem, do którego żadne mężczyzna nie chce się łatwo przyznać, tylko musi ostro oberwać, żeby się obudził. Jeszcze rozumiem, gdyby to był mój kolega czy obcy człowiek z ulicy, co nie ma o niczym pojęcia. Ale nie. To jest jakiś niby czytelnik, co parę lat poczytał, coś tam nawet kupił i się obraził, że to nieprawda, zbyt negatywne i za dużo wysiłku. Co za naiwność.

    Tacy ludzie są po prostu idiotami i każdy mądry człowiek to potwierdzi. Ja sam byłem i jestem bardzo pokorny. Jak coś trener tłumaczył np. koledze, co robił źle, to ja też słuchałem i się do tego stosowałem. A niejeden taki kolega kręcił nosem, że go trener upomina. A ja kochałem być upominanym oraz podsłuchiwałem, co tłumaczył innym. Dlatego byłem bardzo dobrym zawodnikiem w drużynie, od pewnego momentu często najlepszym.

    A co do hejtu w Internercie, to przecież siedlisko anonimowych wojowników klawiatury. Każdy może sobie wypisywać, jaki to jest super hiper albo anonimowo obrażać innych. To raj dla prowokatorów i krytykantów. A w kto jest dupie, to każdy wie sam. Mnie nie obchodzi i nie obchodziło, co tam kto wypisuje. Obchodziło mnie, jak wygląda moje życie. Ja jestem zadowolony z mojego życia. To jest mój sukces. To moja wiarygodność. Nie muszę tego nawet dokumentować żadnymi zdjęciami itp. bo to jest dla mnie. Ja się tym cieszę. To jest mój sukces. A prowadzenie tej strony to pasja i praca. Jak się komuś nie podoba, spoko. Lepszego nie znajdzie ; ) moim subiektywnym zdaniem, bo wiadomo, że każdy autor idealizuje swoje treści. Choć skoro dokopałem się do tylu prawd, które inni bezczelnie przemilczają, jak choćby to, ile kobiet zabija czas z mężczyznami, to naprawdę uważam to za przełomowe, wyjątkowe, jednorazowe i nikt inny o takich pułapkach nie mówi, bo to właśnie byłoby zbyt negatywne, nie sprzedałoby się.

    A ja zawsze chciałem urzekać moją publiczność brutalną prawdą i szczerością. Dlatego np. ostatnio miałem rozmowę z czytelnikiem, który po roku przerwy od wszelkich autorów, zapamiętał tylko mnie. Został nawet rok temu naciągnięty na porady o bezskutecznym odzyskiwaniu byłej, bo tak był zaślepiony i zdesperowany. Ale po roku, po stracie kolejnej dziewczyny z powodu podstawowych błędów braku wyzwania itp. w ciągu 4 miesięcy zabijał zainteresowanie, to teraz zadzwonił do mnie, bo tylko mnie pamiętał z tych wszystkich, bo ja jako jedyny mówiłem brutalnie, prosto z mostu, że się nie da szczerze byłej odzyskać itp.

    Jak syna marnotrawnego powitałem go z radością z powrotem na pokładzie. Tym razem wszystkie błędy bardzo dobrze zrozumiał. Dostał po dupie to zanalizował swoje błędy, wyciągnął wnioski i w końcu dobrze zrozumiał temat.

    I tak to działa. Ci co psioczą, że kobiety wcale nie są takie fałszywe, że chcą szybko mieć jakąkolwiek też dostaną po dupie. I albo zniszczą sobie życie albo nabiorą dystansu. Każdy ma swoje życie, swoje tempo.

    Tak samo z tymi krytykantami na spotted. Do kogo oni zagadali w życiu na żywo? Tego nie sprawdzisz, więc już bez sensu się nimi przejmować. Najczęściej do nikogo nie potrafią na żywo zagadać, więc ich komentarze są taką społeczną papką, że dziewczyna sama się znajdzie. Jakby się miała sama znaleźć, to bym się związał z jakimś pasztetem albo średnio ładną dominą, bo takie się za mną oglądały, gdy nie miałem pojęcia. A i tak potem bym się z nimi pewnie kłócił i truł sobie życie, bo przecież kobiety są nielogiczne i chcą tylko, żebyś za wszystko płacił. Szkoda tracić energię na zombiaków. Ratuj się kto może. Ratujmy siebie. Reszta niech się męczy.

    Reply

    Michał Lxxx January 18, 2018 at 23:10

    Dzięki za odpowiedź.

    Widzę, że to Twoja pasja ponieważ wkładasz serce w artykuły, materiały, nagrania.
    Płatne materiały gdy nabyłem, to aż się pozytywnie przeraziłem ile tego, a najważniejsze że nie lejesz tam wody, tylko konkrety przedstawiasz.
    Ale od tego smęcenia i narzekania czytelników, to się chyba można zmęczyć, bo naturalnie chyba przejmujesz trochę ich energię i negatywną wibrację.
    Ciężka robota Pawle.

    Ja również po sobie widzę, że temat “początku” czyli podejście i rozmowa ostatnio mnie trochę nudzi.
    Bardziej zgłębiam właśnie dalsze etapy, ale naturalne jest to że podejść można zrobić 200, a do dalszych etapów jak np. “12 randek” przechodzi coraz mniej kandydatek.

    Później Twoje zasady to naprawdę skuteczny filtr na niewłaściwe kobiety.
    Nie dajesz im taryfy ulgowej – albo jest zainteresowana, albo nie jest 0/1
    Wiesz że kilka kobiet (4 szt.) w ostatnich 2,5 miesiącach, obraziło się na mnie, bo sobie z nimi randkowałem w systemie “12 randek”, precyzując PRZESTRZEŃ i kontakt po 5 -7 dniach celem umówienia spotkania spowodował, że się na mnie obraziły z wyrzutami, “że mi nie zależy, i je olewam”.
    Chore, dzwonię i zapraszam na spotkania, i mi “nie zależy” jeszcze na osobach, które 3 razy widziałem na oczy…

    A hejt w internecie, to sobie każdy może zrobić.
    Tak samo tu na Twoim blogu.
    Duża jest skala komentarzy, których nawet nie upubliczniasz przed moderacją ???
    Widzę, że czasami są takie “z dupy” na granicy dobrego smaku, chociaż zwolennicy PUA chyba szybko stąd odchodzą, bo to wszystko przeczy całej ich chorej ideologii.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2018 at 10:44

    Tak, rzadko zdarzają się takie osoby. Cała strona i treści są tak skonstruowane, żeby zniechęcać fanatyków turbozwiedzenia.

    Reply

    KKS January 19, 2018 at 01:27

    Święta racja Pawle. Mało komentuję, bardziej obserwuję Twoją stronę i zawsze mnie dziwi, że komentują tu osoby niby czytające od dawna Twoje materiały, a dalej paplające mową łajzy. Niestety co do krytykantów to prawda, swego czasu pod filmikami turbouwodzicieli i innych guru pisałem w skrócie prawdę bazującą na Twoich materiałach (ja sam też indywidualnie szukam materiałów zagranicznych w tym temacie), no i co? Zostałem zwyzywany przez “fanów” guru no i przez samych turbouwodzicieli, tak zabolała ich prawda, a dodam tylko, że Twoje nazwisko wywołuje tam falę wściekłości – więc jest to najlepszy dowód, że to co robisz to wspaniała praca.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2018 at 10:49

    Haha, dzięki.

    Reply

    Rob January 19, 2018 at 00:46

    A gdy dziewczyna mówi na randce do Ciebie “jesteś trochę spięty” to co wtedy odpowiedzieć ??

    “Działasz tak na mnie”- wydaje się takie oklepane, i anty atrakcyjne.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2018 at 10:49

    Np. “Dlaczego tak uważasz? : )” i otrzymać potencjalne, cenne wskazówki albo sprawdzić, czy to jakiś test, może ona tak zgaduje, a wcale spięty nie jesteś. Można spytać: “Czy to komplement? ; )” albo “Mam taki wyraz twarzy ; )” albo “Czy to jakiś kłopot? ; )” albo “Już się rozluźniam, tylko pomyślę o czymś przyjemnym. Ok, a co Ty lubisz robić dla przyjemności/relaksu? : )” albo “Co Ty robisz, aby się rozluźnić?. Czyli, jak zawsze. Humor, dystans, pytanie, dlaczego pyta, zmiana tematu na nią. Tranzycje do flirtu.

    Reply

    Wariat Michał January 22, 2018 at 16:38

    Dobre pytanie zadał kol. Rob :) .

    Ja mam podobne. Kiedyś Ci wspominałem, że jak byłem na randce z tą dziewczyną, o której pisałem Tobie w mailu, to gdy ona zobaczyła, że jestem trochę spięty (na początku randki), powiedziała coś takiego: “Spokojnie, ja nie gryzę”, czy jakoś tak.

    Co np. mogłem powiedzieć w takim przypadku? Też mi się wydaje, że gdybym powiedział, że ona tak na mnie działa, to mogłoby to być zbyt oklepane i niezbyt atrakcyjne.

    Ja jej wtedy powiedziałem, że jestem trochę rozdrażniony, bo dowiedziałem się, że dostałem nieco gorszą ocenę z kolokwium, więc moje szanse na zwolnienie z egzaminu (tu cytat) “spadły jak bomba na Hiroszimę” :) . I to ją tak rozbawiło, że mało nie spadła z krzesła. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, bo moim zdaniem trochę to zabrzmiało, jakbym się poniżał.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 22, 2018 at 16:55

    Myślę, że sprawnie zmieniłeś temat, żeby rozluźnić atmosferę i powiedziałeś to w taki sposób, że bardzo dobrze wyszło.

    Reply

    Wariat Michał January 22, 2018 at 19:06

    Aha, czyli wg Ciebie dobrze z takiej sytuacji wybrnąłem :) . A co jeszcze innego mogłem powiedzieć?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 22, 2018 at 19:10

    To samo, co napisałem pogrubioną czcionką w tym wątku do odpowiedzi na pytanie Rob’a.

    Reply

    Michał Lxxx January 19, 2018 at 18:42

    Kilka dni temu spotkałem się z kolegą, który również mocno rozwija się w temacie pewności siebie itd.
    Od słowa do słowa, rozmawialiśmy o tym, że szczególnie w miejscach publicznych jest dość duża skala sytuacji, gdy kobiety podają numer i nie odbierają.
    Dla zabawy ja zadzwoniłem do 15 kobiet, które nie odbierały gdy dzwonił do nich mój kolega, a on zadzwonił do 15 szt. kobiet, które gdzieś tam w przeszłości nie odbierały moich prób połączenia się.
    (wszystkie 30 kontaktów, głównie poznane w miejscach publicznych, gdzie słabszy kontekst)

    WNIOSEK:
    - 15 kobiet (kontakty kolegi) do których dzwoniłem ja, WSZYSTKIE odebrały telefony w ciągu max. 4 sygnałów
    - 15 kobiet (moje kontakty) do których dzwonił kolega: 11 odebrało, 2 oddzwoniły, 2 nie odebrały
    :-)

    One mają głowy w srajfonach i po prostu specjalnie nie odbierają, gdy nie chcą odebrać.

    Zawsze mówię, że to dorosłe osoby które biorą jakąś tam odpowiedzialność za swoje życie, chodzą do pracy punktualnie, wykonują odpowiedzialne zawody, płacą rachunki w terminach, wsiadają w odpowiedni pociąg/tramwaj gdy gdzieś jadą, ale w temacie relacji damsko – męskich zachowują się jak dzieciaki.

    Śmieszą mnie racjonalizacje facetów oraz to jak faceci tłumacza kobiety i ich głupie zachowania.
    Są tak zaślepieni ich urodą, że nie obserwują ich zachowania oraz oznak zainteresowania.

    Paweł,
    my naprawdę mamy dobre serce dzwoniąc do nich nawet 4 razy (omijamy piątki i soboty), po 1 razie w 4 różne dni :-)
    Duuuuuużo walidacji im dajemy aż 4 telefonami, czasami myślę że ZA DUŻO uwagi dostaje taka osoba, która ma przecież takiego dzwoniącego faceta w dupie.
    To tak trochę żartem, ale uwierzcie mi że do 90% z nich mógłbyś nie dzwonić 2 raz, po 1 nieodebranym połączeniu.

    P.S.
    I tak dobrze zadzwonić.
    Kolega mi mówił, że gdy był na studiach, to gdy jakieś małpki wysyłały smski do panienek, to na takiego sms-a odpisywało nawet łącznie po 5 – 6 koleżanek i wszystkie miału UBAW ze smęcenia “miłych gości” w smskach.
    Tylko telefony celem umówienia spotkania ( !!! )

    Taki samotny chłopaczek, ma przeciwko sobie całą armię koleżanek.

    Wiadomo, że takie zachowania dotyczą tych młodych gówniar do 23 roku życia, ale starsze kobiety również konsultują odpisywanie na smsy, np. z koleżanką, mamą, siostrą itd.
    To toksyczne zachowania, ale tak jak kiedyś Paweł napisałeś “po co zostawiać ślady i dowody” pisząc sms.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2018 at 21:33

    Może i z 2 nieodebrane połączenia by wystarczyły, bo raz faktycznie mogła nie słyszeć. Ja lubię mieć 100% pewności, stąd polecam aż 4.

    Reply

    Michał Lxxx January 19, 2018 at 22:44

    Ja również uważam, że dla 100% pewności można dzwonić 4 razy, ale jeszcze NIGDY nie zdarzyło mi się że gdy kobieta po 2 próbach połączenia nie dała znaku życia, aby odebrała po 3 czy 4 razie.
    Niemniej można dzwonić te nawet 4 razy.
    Opisana powyżej sytuacja pokazuje, że one praktycznie siedzą z telefonem przy ręce i nie odbierają, bo nie chcą.
    Zainteresowana kobieta:
    - odbiera
    - oddzwania
    - pisze sms, np. “dzwoniłeś, co tam ?” jeżeli nie mogła odebrać
    - wysyła “głuchola” jeżeli nie chce oddzwonić

    Natomiast niezainteresowane:
    - nie odbiera
    - odrzuca połączenia za każdym razem gdy dzwonimy

    Dlatego tak ważne jest aby DZWONIĆ i po kilku nieudanych próbach połączenia nie zostawiać po sobie śladu w postaci jakiś sms.

    Reply

    Michał Lxxx January 19, 2018 at 23:31

    Dzwonienie 4 razy, to tak aby mieć 1000% pewności.
    Podobnie jak z umawianiem spotkań – jeżeli dzwonimy i kobieta podaje wymówki, wykręca się od spotkania i nie współpracuje w umówieniu spotkania, to NIE CHCE.

    Dzwonienie po 7 dniach 2 i ostatni raz, ma na celu to aby mieć 1000% pewności.

    P.S.
    Dzisiaj wydaje mi się to proste, ale jakiś czas temu moje ego nie dopuszczało do wiadomości, że takie zachowania u kobiet, to BRAK ZAINTERESOWANIA :-)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 19, 2018 at 23:33

    Mężczyźni z definicji nie wierzą w brak zainteresowania. Kobieta mogłaby im spalić dom i samochód, a nadal zastanawialiby się, czy jest nimi zainteresowana.

    Reply

    D. January 20, 2018 at 16:22

    Paweł a jak odnowić znajomość z dziewczyną którą 2 lata temu poznałem na imprezie na domówce?

    Bylismy z kumplami na domówce u takiego kumpla z którym widujemy się okazjonalnie. Było kilka dziewczyn. Jedna wydawało mi się, że dawała jakieś drobne oznaki zainteresowania (poswięcała mi uwagę, trochę pozartowaliśmy i pogadaliśmy przy stole, z tego co pamietam to patrzyła się w oczy/uśmiechnęła się, nie pamiętam dokładnie ale odniosłem wtedy wrażenie, że dawała drobne oznaki zainteresowania). Była też druga dziewczyna, jej koleżanka, ona mi się duzo badziej podobała, ale nie dawała wogóle żadnych oznak zainteresowania, też z nią trochę pogadałem ale widac było ewidentnie że nie zwraca na mnie uwagi – już podczas interakcji na żywo ewidentnie odniosłem takie wrażenie.

    Nie brałem kontaktu do żadnej z nich bo ta pierwsza wydawała mi się wtedy ponizej moich wymagań/standardów – to były czasy gdzie miałem jeszcze wyje***e w kosmos oczekiwania co do wyglądu i byc moze kilka ładnych atrakcyjnych dziewczyn przez to odrzuciłem, w sensie że nie chciałem z nimi rozwijac znajomości bo uważałem że nie są w moim typie. Rok pozniej zweryfikowałem moje podejscie i teraz juz taki nie jestem, treaz podoba mi się dużo więcej dziewczyn, spokojnie ponad 20% (kiedyś moze z 5%). Jak patrzę na jej zdjęcia z fb czy to te najświeższe, czy nawet te z przed 2-3 lat to widzę w niej naprawdę ładną, atrakcyjną dziewczynę która z wygladu spokojnie spełnia moje normy/standardy. Wiem że jej zdjęcia są realne, bo jak ją znalazłem na fb wtedy 2 lata temu po imprezie to jej foty nie odbiegały od rzeczywistości.

    2 lata temu po imprezie napisłem do niej, chwilę popisalismy, potem przestałem z nią pisac bo stwierdziłem: “pieprzyć to, że ona wydaje się wstępnie zainteresowana. Ona nie jest w moim typie, wolałbym randkować z jej koleżanką (z tą co nie dawała mi oznak zainteresowania)” i napisałem do jej koleżanki. Wiedziałem, że nie mam zbyt dużych szans, ale postanowiłem się upewnić na 100%, bo mi się naprawdę spodobała i postanowiłem wtedy spróbować sięgnąć po to czego naprawdę chcę (niezainteresowana koleżanka) a nie po to co jest bardziej realne/dostępne (ta wstępnie zainteresowana dziewczyna). Oczywiście nic z tego nie wyszło.

    Potem jakiś czas pożniej dowiedziałem się od kumpla, że te dwie dziewczyny rozmawiały między soba i doszły do tego, że ja do obu napisałem. Czyli pewnie stwierdziły, że zwykły podrywacz ze mnie. Ja to miałem w du**e, nie przejmowałem się tym (lepsze to niż ciagle się bać opinii innych i kompletnie żadnego kroku nie wykonac w obawie co ktoś sobie pomyśli). To był taki okres, że duzo imprezowałem, byłem przesadnie wybredny co do wyglądu kobiet, nie byłem jeszcze wtedy AŻ TAK BARDZO świadomy tego jak ważne jest wnętrze kobiety (jej osobowośc i poziom zainteresowania) – ok wiedziałem, ze to istotne, ale nie wiedziałem jak bardzo, dopiero parę miesięcy pozniej sie o tym przekonałem na własnej skórze.

    I tak sobie myślę, że chciałbym się z nią umawiać, bo jest ładna i z tego co pamietam wydawała się fajna z osobowosci/sposobu bycia.

    Jak to zrobić teraz? Dopiero pare dni temu dodałem ją do znajomych na fb (przyjęła), wczesniej jej nie dodałem, uznałem, że i tak się juz pewnie więcej nie zobaczymy więc po co mi taki znajomy na fb. Teraz ją dodałem bo chcałbym się z nią zacząć umawiać, a nawet jeśli by nic z tego nien wyszło to trudno, może być sobie w znajomych na fb.

    Pytanie jak zrobić aby ją zaprosić, co do niej napisać, jaką treść wiadomości? Jeśli mógłbyś Paweł podpowiedzieć?

    Dochodzę do wniosku że naprawdę byłem kiedyś przesadnie wybredny co do wyglądu.

    Reply

    D. January 20, 2018 at 16:59

    może zagadać coś w stylu, że jak tam po ukonczeniu studiów się żyje? (jesienią wstawiła zdjecie ze skonczyła studia). “Czy warto było isc na studia? Dzieki temu masz satysfakcjonującą pracę?” itd. i na zasadzie tranzycji popisać z nią chwilę i potem zaproponować spotkanie? Czy jakoś inaczej do niej napisać?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2018 at 18:08

    Był o tym webinar, jak wznowić kontakt po dłużej przerwie tutaj.

    Reply

    D. January 24, 2018 at 22:33

    w sesji pytan i odpowiedzi czy podczas całego webinaru jest informacja o tym? Bo nie wiem co przesłuchać a nie mam czasu słuchać webinaru jeśli to jest w pytaniach i odpowiedziach (lub na odwrót)

    Reply

    Paweł Grzywocz January 25, 2018 at 10:30

    Jest o takich sytuacjach cała główna prezentacja, jak wznawiać kontakt z dziewczynami po dłuższej przerwie.

    Reply

    Anonim January 22, 2018 at 09:50

    Ja jestem właśnie po szóstym (chyba można tak to liczyć) spotkaniu z kobietą na odległość. I było słabo, naprawdę słabo. Mieliśmy wspólny projekt do zrobienia i przy tej okazji się spotkaliśmy. Projekt uważam za bardzo ciekawy, jestem z tego spotkania zadowolony i może przyniesie owoce, i może jeszcze się z nią przy tej okazji spotkam. Jeśli chodzi o naszą relację nie było chemii, ot gadka, jak koledzy, czasem nawet nie mieliśmy wspólnego zdania i się dziwnie robiło, milczenie, blisko kłótni myślę. Później trochę lepiej, próbowałem ze 2,3 razy jakiegoś flirtu, ale właściwie jak groch o ścianę, ona poważna mina, bez reakcji, nie wchodziła we flirt, nie dotykała sama w ogóle, nie patrzyła w oczy. Najlepiej to widać przy pożegnaniu na dworcu. My stoimy obok siebie, ona mi właściwie nie patrzy w oczy, z rozmową jest różnie, a widać takie pary, które się odkleić od siebie tam nie mogą.

    Nowość do tego jest taka, że kiedyś mi dużo pisała w smsach, na messengerze, a teraz i tu już coraz słabiej, i nie ma tematu naszej relacji, tylko gadka o naszym hobby i pogodzie. Zwykle pisała jak się jedzie itp., a wczoraj nic. Napisałem jej późnym wieczorem, czy dojechała itp. to tylko mi sucho odpisała i tyle.

    Aha, mojego imienia na spotkaniu to chyba użyła tylko na pierwszym, później nic. Nawet w wiadomościach nie używa, ja czasem używałem. Raz może i za dużo, to wyglądała już na wkurzoną nawet.

    Czyli wygląda na to, że nasza relacja ma się ku końcowi i nie wiem, czy jest sens jeszcze umawiać spotkanie, jechać przez pół Polski. Szczególnie w zimie nie jest to zbyt przyjemne. A widać z tego, że to się nie polepsza, tylko pogarsza.

    Mamy tu nowy materiał do analizy przy okazji. Dziewczyna pisze do mnie pierwsza, chętnie przyjeżdża na spotkania, wydawałoby się, że zainteresowanie jest duże. Może właśnie nawet dziwnie duże. A później na spotkaniach brak dotyku, brak kontaktu wzrokowego generalnie, pocałunek w usta, jeśli akceptuje, to tylko właśnie akceptuje bardzo biernie, stoi jak kłoda przy tym, i to pokazuje, że to dla niej tylko taki czasoumilacz, a nie prawdziwe zainteresowanie. Wątpię, że to się jeszcze rozwinie. Lata jej lecą, nie wiem czego ona oczekuje, ale to nie mój problem.

    Reply

    Paweł Grzywocz January 22, 2018 at 10:17

    Tu nie ma nic nowego do analizy. Jest cały czas tak samo. Ona zawsze pisała do Ciebie dla zabawy i nie traktowała tego poważnie z powodu odległości i wątpliwego zainteresowania.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: