Jak Odzyskać Byłą Dziewczynę i Sprawić Aby Wróciła Na Kolanach? Poradnik Jak Nie Dać Się Nabrać Na Nietrwały Powrót

by Paweł Grzywocz on 12 May 2018

“Czy próbowałeś kiedyś znaleźć sposób, jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanach tylko po to, aby się na niej zemścić i sobie udowodnić, że nadal możesz ją mieć? Zauważ, ile tracimy wtedy nerwów, czasu i pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na kobietę, której naprawdę zależy.”

jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanach poradnik

*Artykuł dotyczy zarówno byłej dziewczyny, jak i “byłej niedoszłej”

Jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić, aby wróciła na kolanach? Po pierwsze zrozum przyczyny odejścia byłej dziewczyny od Ciebie.

Zamordowałeś jakąkolwiek przestrzeń, wyzwanie, tajemniczość i swoją atrakcyjność. Jakikolwiek oddech w związku, świeżość i pragnienie dziewczyny, żeby się o Ciebie starała i tęskniła za Tobą.

Po prostu przejadłeś się jej. To jest taki klasyk. Gdy facet zaniedbał dziewczynę, to może przynieść kwiaty, przeprosić i dawać jej więcej uwagi i naprawić sytuację.

Natomiast, gdy facet się przejadł kobiecie, to jest tak, jakbyś jadł przez dłuższy czas 3 razy dziennie tę samą pizzę lub lody i już nie możesz tych lodów czekoladowych w kółko jeść. Masz dosyć tego, przeżarłeś się i masz tego dosyć, nie chcesz mieć z tym nic do czynienia.

I tak najczęściej się rozpadają związki bezpowrotnie.

Jedni zanudzają dziewczynę w ciągu 1 do 4 randek, a inni w ciągu 4 miesięcy do kilku lat. Na początku było fajnie, a potem przejadali się, przejadali się aż w końcu ona powiedziała: “Dobra, mam Ciebie dość”.

Nigdy więcej nie popełniaj błędu przejadania się dziewczynie.

Jak upewnić się, czy można odzyskać byłą dziewczynę? Czy w ogóle możliwe jest, żeby odzyskać byłą dziewczynę i sprawić, aby wróciła na kolanach?

Jak sprawić, aby była dziewczyna wróciła na kolanach – to się nigdy nie stanie!

Jeżeli nie wierzysz, że nie masz szans na trwałe odzyskanie dziewczyny, to postępuj według planu doprowadzania i utrzymywania związku, jakby to była nowa dziewczyna
i ona musi przejść przez wszystkie testy programu 12 randek, jak np. 10 udanych spotkań zakończonych pocałunkiem w usta na zewnątrz domu, dziewczyna podaje alternatywne terminy, jest punktualna itd., a potem 6 miesięcy stabilnego i wysokiego zainteresowania kobiety.

Gdy masz 6 miesięcy udanego, nowego lub odbudowanego stażu, to możesz powiedzieć sobie:

  • “Wow, robię to dobrze, a dziewczyna jest mną szczerze zainteresowana, ponieważ przez pół roku zachowuje się spójnie i to już jest coś, więc teraz mogę jej TROCHĘ zaufać. To już jest naprawdę coś. Pierwsza baza to jest zaledwie 10 spotkań”.
  • Obojętnie, czy chcesz odzyskać byłą dziewczynę po 4 miesiącach czy 4 latach, a chcesz mieć empiryczne dowody, że tak to działa, to wtedy droga do tego jest taka, że tej byłej dziewczynie proponujesz spotkanie, jakby nigdy nic i obserwujesz, czy uda Ci się uzbierać każdą z tych baz z programu doprowadzania do związku w 12 randek i wtedy będziesz miał namacalne dowody w swoim życiu, że raz wyjawionej tajemnicy nie da się ponownie uczynić tajemnicą.

    Raz zabitego zainteresowania nie da się ponownie uczynić dodatnim zainteresowaniem, tylko dziewczyna będzie najwyżej zabijać czas.

    Można się o tym przekonać na własnej skórze i często jest tak, że była dziewczyna nie przyjdzie nawet na jedno spotkanie albo nie przyjdzie na drugie spotkanie, bo na jedno spotkanie po zerwaniu przyjdzie ze względu na sentyment, a na drugie już nie.

    Może przyjdzie na drugie spotkanie, ale jak będziesz chciał potem ją pocałować usta, bo nie będziesz udawał przyjaciela, jak jakiś totalny naiwniak, tylko dasz jej całusa w usta, żeby pokazać, że budujecie coś od nowa i ona się np. odsunie i powie:

  • “Hej, no hola hola, myślałam, że tylko tak na luzie się spotykamy, a Ty coś znowu chcesz”.
  • jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanach

    Potem, gdy zadzwonisz, to ona już nie przyjdzie albo przyjdzie i odsunie się drugi raz przy pocałunku.

    Wtedy widzisz na własne oczy:

  • “Aha, dziewczyna np. odwołała spotkanie lub 2 razy podała wymówkę i nie chciała się spotkać albo 2 razy się odsunęła przy pocałunku” i wtedy możesz sobie powiedzieć: “Ok, sprawdziłem i zrobiłem, co mogłem. Więcej się nie da nic sprawdzić. Dziewczyna mnie unika, nie chce się spotkać, odrzuca pocałunek. Nie mam już czego u niej szukać.”
  • Albo gdyby jakimś cudem przeszła te kilka pierwszych kroków, to potem nie będzie się już o Ciebie starać, jak kiedyś.

    Zobaczysz, że jej to nie przeszkadza, że ją rzadko widujesz, nie spyta o więcej, nie będzie sama z siebie inwestować w relację, nie będzie Cię szanować, czyli będzie zabijać z Tobą czas i możesz ją sobie ostatecznie odpuścić albo męczyć się całe życie na własne życzenie.

    Potraktuj jej zerwanie poważnie i ciesz się, że powiedziała szczerze, że to koniec zamiast bawić się Twoimi uczuciami

    Gdy dziewczyna nie jest zainteresowana i o tym mówi szczerze, to chwała jej za to, że nie opowiada bajek, że nie wie, potrzebuje czasu i facet potrzebuje wtedy usilnie coś naprawiać, a jej zainteresowanie jest już dawno w klozecie, gdy tak mówi.

    Gdy dziewczyna mówi, że to koniec, to oznacza koniec i daje jasny sygnał, żebyś sobie odpuścił.

    Pytanie, czy Ty to zaakceptujesz, przeanalizujesz, wyciągniesz wnioski w swoim życiu czy będziesz negował rzeczywistość, bo mężczyźni mają tendencję do negowania rzeczywistości. Myślą: “Skoro ona mi się tak podoba i coś przeżyliśmy, to ja też się jej muszę nadal podobać.

    To jest oczywiście do sprawdzenia na własnej skórze, aby się przekonać.

    Jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanach – uważaj na 30-dniowe systemy

    Cudowne systemy odzyskiwania byłej to obiecanki cacanki, po których nic się nie zmieniło, bo dziewczyna niczego nie zapomni w ciągu 30 dni milczenia i nawet 300 lat nie wymaże z jej pamięci przyczyn rozstania.

    Ewentualnie była dziewczyna spotka się z nudów, bo nie chce jej się siedzieć samej w domu. A potem znowu nie będzie się starać. Na pewno nie wróci na kolanach.

    Pytanie, na jak długo można odzyskać byłą dziewczynę i z jakim zainteresowaniem

    Czy ona się stara, jak kiedyś, szanuje, jak kiedyś czy jest to związek z żywym trupem.

    Jaki to sukces odzyskać byłą dziewczynę, gdy tak naprawdę nie odzyskujesz tamtej byłej dziewczyny, której kiedyś zależało, tylko takiego manekina związkowego, który biernie zabija czas i stara się tylko od święta lub wcale, żeby coś się działo w jej życiu.

    Nie uprawiaj logicznych rozmów z byłą kobietą, której zainteresowanie jest niskie lub zabite, bo w ten sposób błagasz, upokarzasz się i sam uderzasz w swoje poczucie wartości, ponieważ próbujesz coś naprawić i się wytłumaczyć, przeprosić, wyjaśnić czy zaproponować jakiś krok do przodu, a dziewczyna nie jest zainteresowana.

    W tym momencie wychodzisz na faceta, który błaga.

    Sprawdź, czy była dziewczyna wróci na kolanach poprzez 1 próbę randkowania od nowa

    Jeżeli chciałbyś się upewnić dla 100% pewności przekonać się, że to zerwanie jest ostateczne, to wtedy musiałbyś się z nią spotykać, jakby nigdy nic i randkować, jakbyście się poznawali od nowa.

    Zadzwonić, jakby nigdy nic po paru tygodniowej przerwie. Nie ma znaczenia, czy 2 czy 4 tygodnie, bo i tak ona jest na “nie” i robisz to tylko po to, aby się przekonać na 100%
    i upokorzyć po raz ostatni. Osobiście nawet bym tego nie sprawdzał.

    Pozostaje, jak zwykle zaproponować konkretne namiary na spotkanie, aby odczytać zainteresowanie dziewczyny czy się zgodzi czy poda alternatywny wolny dzień czy poda wymówkę.

    jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanachNiezainteresowana była dziewczyna powie wtedy np.

  • “Ale po co chcesz się spotkać?”
  • Wtedy powiesz, żeby wnieść trochę szczęścia do jej życia albo, żeby wywołać uśmiech na jej twarzy, coś luźnego, pozytywnego.

    Wówczas była dziewczyna może się spotka z nudów. Szanse na to, że zaczniecie randkować od nowa są prawie zerowe. Dziewczyna spyta, po co chcesz się spotykać
    i powie, że to nie ma sensu.

    Nie ma sensu przekonywanie jej, a przekonywanie kobiet nie działa. Potem cały czas musiałbyś ją przekonywać do wszystkiego.

    Odzyskiwanie byłej, aby wróciła na kolanach to jeden z wielu przekrętów

    To jest tak samo, jak masz w tych śmiesznych systemach uwodzenia, w których kobieta podaje ciągle wymówki nazywane testami, a Ty masz ignorować jej wymówki
    i przejeżdżać po nich jak buldożer, a najlepiej zdominować ją i doprowadzić do seksu,
    a wtedy ona się w Tobie zakocha i jakimś cudem wszystkie problemy znikną. Tia.

    Jak nie zabijać zainteresowania kobiety w przyszłości

    Za dużo pisania, za duża dostępność. To już sprawia, że dziewczyna nie zapyta o coś więcej, a potem nie wiadomo, czy ona zabija z Tobą czas, żeby być z kimkolwiek czy jest szczerze zainteresowana.

    Następnie po co w ogóle zawracać sobie głowę seksem z kobietą, która zabija z Tobą czas, skoro ona w ogóle nie jest szczerze zainteresowana relacją.

    Prowadzi to najwyżej do seksu z nudów, który do niczego nie prowadzi poza dalszym rozpadem relacji i wypaczaniem swojej psychiki, bo jedna mężczyzna potem się zakochuje i oczekuje czegoś więcej, a dziewczyna się tylko bawiła. W drugą stronę też to działa. Takie fałszywe gesty i relacje to codzienność.

    Randki i związek to dżungla i jeśli nie jesteś przeszkolony przez materiały i nie wiesz, jak na siebie uważać, to będziesz oszukiwany, jak małe dziecko.

    Nie trać w ten sposób czasu i nie torturuj się w takiej sytuacji.

    Skończ szukać złotego grala na odzyskanie byłej dziewczyny, żeby wróciła na kolanach. Dążenie do tego, aby uzależnić kobietę od siebie czy jakieś próby manipulacji kobiecymi emocjami to czysty egoizm i to nie działa, gdyż jesteś jej już obojętny i jej zainteresowanie już nigdy nie będzie wysokie, szczere ani trwałe.

    Masz jedną szansę z jedną kobietą w jednym życiu.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Czy próbowałeś kiedyś znaleźć sposób, jak odzyskać byłą dziewczynę i sprawić aby wróciła na kolanach tylko po to, aby się na niej zemścić, a potem ją rzucić? Zauważ, ile tracimy wtedy nerwów, czasu i pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na kobietę, której zależy.

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
    Jak Odzyskać Byłą Dziewczynę i Sprawić Aby Wróciła Na Kolanach? Poradnik Jak Nie Dać Się Nabrać Na Nietrwały Powrót, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

    Poszukiwano

    • https://yandex ru/clck/jsredir?from=yandex ru;search;web;;&text=&etext=1832 NEz4YIxuHd6O6ufBE8ETBA5BmVLNg8Vrd3R0TWo3nA6wfn2unGNQ1GLGtnh3M72UkMJivSN6tOUn4W4LwrP7YQ 87c1bc841429139e7d009c4383c979f465174399&uuid=&state=_BLhILn4SxNIvvL0W45KSic
    • jak napisac list do swojej dzieczyny by ja odzyskac
    • jak odzyskac byla poradnik
    • odzyskac bylo kochanke

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 119 comments… read them below or add one }

    Norbert May 12, 2018 at 00:59

    Muszę nagrać dla Cb opinie Audio o Turbo uwodzicielach bo na jednym się przejechałem. Powiedział mi, że odzyskamy moją byłą. Straciłem na niego ponad tysiaka a nic nie zyskałem. Odzyskiwaliśmy ją 5 miesięcy, aż w końcu dziewczyna napisała, że jeszcze jedna wiadomość i zgłosi to na policję. Wycofałem się a on chciał jechać dalej bo mówił, że to TESTY. Jego technika polegała na tym, że odzywaliśmy się do niej co 2 tygodnie, rzadko odpisywała i zazwyczaj była bardzo zła o to, że piszemy. Powiem Ci, że gość był bardzo uparty i pewny siebie w tym co mówił ale efektów nie było. Naciągacz z zakłamanych turbo technik. Nie dajcie się tylko nabrać na turbo uwodzicieli , którzy ‘ chcą pomóc’ . Nabrałem się na to. Jedyne co można robić to utrzymać zainteresowanie ale odzyskać się nie da. Pozdrawiam.

    Reply

    Damian May 17, 2018 at 10:54

    Popieram twoje zdanie definitywnie. Natknąłem się na jednego turbo uwodziciela który miał mi pomóc w odzyskaniu byłej, straciłem na niego jakieś ?500 a ja jak kretyn wierzyłem w jego śmieszne techniki, koleś z wygorowanym ego który naciskal i twierdził że da się ja odzyskać, chociaż ja sam widziałem że ex ma kompletny brak zainteresowania bo pisała zdawkowo i lakoniczne a podczas wykonywanych rozmów telefonicznych rozmawiala od Tak. Tracilem swoje nerwy i czas mając nadzieję że tak się stanie, wówczas twierdził że potrzebny mi jest kurs uwodzenia ???? dodatkowo chciał zarobić pieniądze ale zrezygnowałem z jego usług. Nie dajcie się namówić na oszustwa turbo uwodzicieli którzy wmawiają wam techniki które są nic nie wart i automatycznie robiąc z mózgu gówno.

    Pozdrawiam

    Reply

    Roman June 29, 2018 at 23:34

    Witam,
    Też działam z jednym gościem, żeby odzyskać byłą. Działam z nim już od połowy stycznia. Popełniłem wiele błędów zarówno w związku który trwał ponad 4 lata (w trakcie związku też się rozstawaliśmy, ale wtedy jeszcze nie była przelana definitywnie czara goryczy i zawsze do mnie wracała) jak i podczas “samodzielnych” prób odzyskania (zostawiła mnie w październiku 2017). Ona praktycznie od razu zaczęła się spotykać z innym facetem co tylko potwierdza, że emocjonalnie odeszła ode mnie dużo wcześniej. Wydałem mnóstwo pieniędzy, straciłem bardzo dużo czasu, popadłem w nałóg palenia papierosów (to już tylko i wyłącznie moja wina, na pewno nie gościa który próbuje mi pomóc w odzyskaniu). Dopiero teraz powoli do mnie dociera, że ona już do mnie nie wróci. A nawet jeśli, to tak jak pisze Paweł to już raczej nie będzie trwały, szczery związek. Najbardziej boli to, że zmarnowałem tyle czasu, energii i pieniędzy. Zainwestowałem bardzo dużo a efekty żadne. W pewnym momencie człowiek upada już tak nisko, że niżej nie może. Wtedy pozostaje tylko wstać, otrzepać się i wspinać się z powrotem w górę..

    Reply

    Michał Lxxx May 12, 2018 at 01:41

    Paweł,
    każdy wers, każde zdanie, każdy akapit tego artykułu jest PRAWDĄ.

    Wiem, bo ucząc się zanim odnalazłem się w tej randkowo – relacyjnej dżungli, doświadczyłem “wszystkich opcji” opisanych w artykule.
    Dobrze, że wyjaśniasz proces “randkowania od nowa” o czym już pisaliśmy wcześniej.

    P.S.
    Podoba mi się nazwa “niedoszła była” :-)

    Właśnie przez taką “niedoszłą byłą” trafiłem najpierw na PUA, później na normalne materiały.
    Ja moją niedoszłą byłą nazywam “Katalizatorem zmian”, który to Katalizator z tego miejsca już dzisiaj po długim czasie serdecznie pozdrawiam, bo dzięki jej tak naprawdę głupocie, moje życie stało się o 10 poziomów lepsze.

    Reply

    Mahu May 12, 2018 at 12:46

    Tak, ja zawalilem z tzw niedoszla byłą po 3 miesiącach super rozmów na forum i telefonicznie gdzie było olbrzymie jej zainteresowanie, flirt, itp.
    Wysyłanie listów, zabawne plany na randki jak się spotkamy, itp

    Na spotkaniu zawalilo się wszystko i dostałem SMS o treści ” noepasujemy do siebie w jakimkolwiek stopniu, przykro mi bardzo, bo budowalismy relacje w oparciu o wyobrażenia ” itd.

    Nie mogłem się pogodzić z tym i kombinowałem, aż sam zaproponowałem przyjaźń.
    Desperacji 100% z mojej strony.
    Odpisała że przyjaźń to piękna rzecz ale woli zerwać kontakt bo tylko będę się męczył licząc na coś.
    Na koniec odpisala
    ” celowalismy w związek, więc przyjaciółmi nie będziemy, nie szukaj winnych tylko pogodz się z tym. Życie trwa, żegnaj i wszelkiego dobrego. ”

    Tak pisze po tygodniu kobieta która potrafiła że mną flirtowac, mieć fantazje o mnie i prawic komplementy dotyczące inteligencji, rozmawiać o 3 w nocy.
    Po spotkaniu ” ściana lodu” i zrywa kontakt.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 12, 2018 at 14:29

    Świetny przykład i otwierające oczy wnioski. Gratuluję.

    Reply

    Michał Lxxx May 12, 2018 at 23:51

    Mahu,
    nie wiem czy dobrze zrozumiałem.

    Pisałeś z nią 3 miesiące, po czym pierwszy raz zobaczyliście się po 3 miesiącach jeden jedyny raz i to był koniec, tak ???

    Reply

    Michał Lxxx May 12, 2018 at 23:54

    Gdzie się poznaliście ?
    Doprecyzuj trochę ten przykład, bo mam wrażenie, że jak to się mawia “prawda Cię wyzwoli, ale najpierw ostro wkurwi”.

    I ten przykład może być ciekawy :-)

    Reply

    Mahu May 15, 2018 at 22:55

    Dobrze, napisze ku przestrodze, jak sie zaczeła nasza relacja, krok po kroku i jak była prowadzona, żeby juz nikt nie popełnił tego błędu.

    Heh, gorzej, poznałem ją pierwszy raz na forum w 2013 roku, ale przez ten czas głównie z nia sie kłóciłem (zaczeło sie od drobnej sprzeczki w błahym temacie, gdzie nazwałem ją idiotką), na różne tematy (mesko-damskie, filozofia, życie codzienne, religia itp) – szczerze baaaardzo jej nie lubiłem i mnie denerwowała. (chociaz miałem o niej raz fantazje heh)
    To baaaardzo inteligentna dzewczyna – pod tym wzgledem zawsze ją podziwiałem, bo potrafiła sie wypowiadać (fizyka kwantowa, fraktale, poezja, bardzo dużo o seksualności).
    Dużo sie wyzłośliwialiśmy wzajemnie (chociaż nigdy nie leciały jakies uliczne epitety – najgorzej było jak nazwała mnie “pieprzonym kiepem” i “korposzczurem”).
    W tym czasie ona miała facetów, ja miałem kobietę i tak te 4 lata nam zleciały, aż któregoś wieczora przed Wielkanocą, napisała do mnie na czacie zwykłe “cześć”, odpisałem i tak popisaliśmy sobie z 2 godziny.
    Przeprosiłem ją za słowo sprzed 4 lat!
    Powiedziała, że jest zaskoczona, że w ogóle przeprosiłem, ale ja to cieszy i zaproponowała, żebym do niej zadzownił!
    Szczerze byłem zdziwiony co ona chce ode mnie, czy mi nawrzucać przez telefon czy co, wiec zapytałem “po co, mam dzwonić?”
    A ona “eh taki jestes boidupa?”

    No, to myśle, dobra, zadzwonie i nawrzucam flądrze jak tak bardzo chce.
    Zadzowniłem w nocy, grubo po połnocy – no i szok kompletny…okazała sie miec niezwykle słodki głos, bardzo miła z rozmowy, śmialiśmy sie z tego wszystkiego co było miedzy nami przez 4 lata, z tych wszystkich kłotni – rozmawialismy chyba do 5 rano.
    Było po prostu super.
    Oczywiście, coś tam próbowała sie lekko wyzłośliwiać, nie za bardzo chciała podac żadnych szczegołów o sobie (imienia na przykład ) na samą Wielkanoc wysłała mi smsa o tresci “co tam porabiasz kiepie?”
    Byłem skołowany, bo szczerze spodobało mi sie jak mowi, jej głos, osobowośc inna niż na forum, daleko milsza – no i niefajnie, co co teraz?
    Laska która nie znosiłem przez 4 lata zaczyna mi sie podobać, a ona widze dalej ciągnie te gierki, wiec pewnie ma mnie nadal gdzieś.
    No, ale na kolejny dzień, zaproponowała, żebym zadzwonił do niej – myśle, okej co mam do stracenia.
    Najwyżej jak mnie wkurzy to jej nie pozostane dłużny.

    Znowu bardzo miło sie rozmawiało, czułem, zę ona mi sie naprawde podoba i chciałbym ja poznac – ale na logikę docierało do mnie, żę to szaleństwo, przeciez ani ona mnie, a nie ja jej nie lubiłem i na co mam liczyć?
    Na dodatek mieszkamy w innych miastach, ona pewnie ma faceta (bo czesto opisywała jak ja faceci dobijają przewidywalnością) .

    No i tak gadamy, jest miło i w pewnym momencie ona wypala “podobam ci się?” – myślałem, że padne!
    Coś wybełkotałem, że tak – a ona “wiesz, ze ty mnie też?”
    Zaproponowałem przyjazd do niej, a ona zaczeła wypytywac w jakim celu, itp.
    Strasznie to było dziwne (potem sie dowiedziałem, że myślała, że żartuje z tym przyjazdem) 0 skończyło sie na tym, że mieliśmy najpierw poznać sie troszke mentalnie przez telefon,a dopiero potem ona zadecyduje co zrobić.

    Nie w smak mi to było, ale z koniem sie nie będa kopać.
    Myśle, dobra, laska odpuszcza, ja przyjacielem przez telefon zostac nie zamierzam.
    Wiec olałem temat, bo po co mam sie zakochać w kimś kto ma mnie gdzieś? (przypominam, że ja jej nie lubiłem przez 4 lata i sądziłem, że ona tak samo mnie nie znosiła).
    Jeszcze zrobiliśmy zakład, ze jak ja zgadne jej imie to ona mi wysle ksiazkę, a jak ona moje to ja , jej – zgadła pierwsza, wiec obiecana ksiażkę o fizyce zobligowałem sie jej wysłać.
    Minał miesiac maj.
    Cisza miedzy nami.
    No, ale na forum, pisze jak zwykle, ale do mnie nie dzwoni, nie odzywa sie jelsi idzie o ksiazke nic – myśle zapomniała czy coś.
    Zagadałem czemu sie nie odzywa, a ona do mnie dlaczego ja nie dzwonię do niej?
    Mówie, że przeciez sama mogła zadzownić, czemu czeka na mnie?
    A ona, że kobieta nie powinna sie narzucać (jakoś na forum przez 4 lata potrafiła mnie zaczepiać i wkurzać – wiec myśle, taka dumna, ze nie chce sama dzwonić, cwaniara, ale to po cholere mnie pyta, czy jej sie podobam?)
    Co tu jest grane?
    Mówie, mam ksiazke, dla niej, oczywiscie obrazona, odpowiedziała, żebym ja gdzies komuś innemu oddał – mówie, nie po to kupowałem, nie po to był zakład, zebym komus innemu dawał.
    Nie chcesz to wyrzuce i tyle.
    No, to miłym tonem zaproponowała żebym zadzownił.
    Okej, mysle czemu nie, miesiac z nia nie gadałem, zobaczymy co wyniknie.
    Bardzo fajnie znowu było, posmialiśmy sie, zaproponowałem wspolna przejażdzkę motocyklem, spotkanie jakies , przywiaze swoje zasłony i mi je wypierze itp.
    Ona, że na razie nie ma czasu i w ogóle dziwnie sie czuje to słyszac.

    Nadszedł czerwiec, potem lipiec, na forum troche miedzy nami gadki było – zaczeła mnie dziwnie chwalić innym kobietom, komplementowac, itp.
    Wymieniła sie ze mna zdjeciem – i to całkiem fajna fotka w zakolanówkach – nie spodziewałem sie że to taka zgrabna dziewuszka.
    Napisała do mnie list – tam stało w pewnym momencie jak byk “twoje propozycje przyjazdu, wspólnej jazdy na motocyklu sprawiają, że czuje sie niekomfortowo i jak na zwykłego kolegę sa zbyt poufałe”
    Ale z listu dowiedziałem sie tez, zę przez te 4 lata była mną zafascynowana, zwłaszcza moja inteligencja, stylistyką i zawzietością w kłóceniu z nią i że nawet jak miała chłopaka to fantazjowała o mnie, wyobrażając sobie, nawet, że jakis przystojny facet na przystanku, który mija co dzień, to ja.
    Znowu byłem w szoku, bo myslałem, zę szczerze mnie nie znosiła.

    I co tu zrobić, niby pisze pozytywnie, a spotkac sie nie chce?
    Bo niekomfortowe propozycje jej robię?
    WtF?

    Wiec tez napisałem jej list w połowie sierpnia i szczerze opisałem wszystko co myśle, podkreslajac, że jak tak bardzo chce to możemy zostac przyjaciołmi, bo niewiele z tego i tak jest.
    Zadzwoniła do mnie tego dnia, którego dostała list o 3 w nocy z przygnebiajacym głosem i stwierdzeniem, “ja mam przyjacioł meżczyzn i nic z tego nie mam. Dlaczego nie chcesz być kimś wiecej?”

    Dowiedziałem sie, że poszła na kilka randek z innymi kolesiami w tym czasie, usuneła moje zdjecia i numer telefonu – wniosek, nigdy nie wychładzac relacji i nie odpuszczać.
    Szczeście, żę jak przyznała, zaden nie fascynowął ja jak ja i cały czas żyła nadzieją, że sie odezwę.

    Mówie, jej zdziwony przeciez nie chciałas sie spotkac kobieto!!
    A ona, “myślałam, że żartujesz! Gadałes ciągle bzdury o tych zasłonach, że już nie wiedziałam czy to na powazne i czekałam w końcu co zrobisz, Jakbys powiedział, spotkajmy sie to bym od razu to zrobiła. Poza tym tygodniami nie dzowniłeś! Denerwowało mnie to”

    Okej ustaliliśmy spotkanie po jej powrocie z Londynu w listopadzie.
    Zaznaczyła tylko w żartach, żebym dzwonił bo jak nie to znajdzie sobie faceta.
    Dwa miesiace jakos mineły, kilka razy zadzowniłem, było miło, nic sie nie wydarzyło, aż do połowy listopada, gdzie napisała “nie odzywaj sie już do mnie”.
    Za cholere nie wiedziałem o co chodzi, wiec zadzowniłem do niej, nie chciała nic mówic, była zła i poprosiła o skonczenie rozmowy, bo jej nie wypada rzucać słuchawką jako damie.
    Wkurzyła mnie, bo co to za jakieś fochy z niewiadomo czego i jeszcze nie raczy powiedziec o co chodzi.
    Dopiero jak sie uspokoiła to sie okazało, że w Londynie ją i koleżankę jakis tam ich gospodarz, macał po nogach, potem dostała hormonów, coś jej nie wyszło na uczelni, pokłociła sie z kolezanka i miała dośc wszystkiego.
    Napisała smsem tylko, że zadzowni, ale sama nie wie kiedy i żebym dał jej czas.
    Mieliśmy wiec przerwę z jakiś miesiac, pisywała na forum, ale ja sie nie odzywałem do niej, bo nie będę sie napraszał, jak mnie tak traktowała – pisałem sobie wiec z innymi dziewczynami.
    Któregoś dnia coś tam napisała, że idzie na wesele z jakimś tam kolegą z depresją i że on taki cudowny, że wszystkie kolezanki beda jej zazdrościć.
    Olałem to, nie odezwałem sie.
    Za pare dni zadzowniła sama, ale nie odebrałem, bo już spałem.

    Na drugi dzień dopiero dostaje od niej smsa, że mam sobie iśc do tamtej drugiej z ktora piszę i żebym sie zdecydował kogo chce!
    Ja zadzowniłem i odebrała o dziwo – mówie jej, że co to znowu za jazdy urzadza, nie odzywa sie miesiac, chwali jakimś typem na wesele, a potem ma pretensje, że ja sobie coś tam napisałem do innej, i uważam, zę tak sie nie powinna zachowywac dojrzała kobieta, zwłaszcza, która sama wypomina mężczyznom bycie dziecinnymi. (chociaz uważam, że faktycznie pryskanie kogoś wodą w lany poniedziałek po ulicach, rzucanie szyszkami w okna jak pewien jej były czy granie non stop w PS4 to jest infantylizm)
    Rozłaczyła sie.

    Za dwa dni, prosi mnie smsem o rozmowę – zgodziłem sie.
    To był poczatek grudnia, i wtedy zaczeła sie jazda na całego. (pozytywna)
    Tak miła to nigdy nie była, aż sie bałem że jej sie coś stało.
    Przeprosiła za listopad, że należało mi sie wytłuaczenie, zę to było bardzo nieładne z jej strony, że juz wiecej tak nie zrobi (dotrzymała słowa).
    I zaczeła mnie wypytywac czy lubie dominowac nad kobietą, że ona ceni jak ktos jej pokaze miejsce, ale zrobi to bez krzyku i kulturalnie, żę ja podnieciło jak ją postawiłem do pionu itp.
    Aż mi sie śmiac chciało, ale podobało mi sie to, bo chyba odkryłem jej słabosc – laska ma dominujaca naturę, ale dla rownowagi psychicznej lubi ulec i dostac opieprz.
    Zaczeła mnie wypytywac o seskualne tematy, opowiadała, ze lubi jak jej meżczyzna kupi jakis stroj np pokojówki i ona sie może wcielac w te role.
    Któregos razu powiedziała, że musi isc spać po zaledwie 15 minutach romowy ze mną.
    POtem patrze a ona na forum jest – myśle, czemu kłamała, przeciez mogła powiedziec, że chce kończyć.
    Wytłumaczyła, że godizna snu jej wystarcza.
    Myśle dziwne, ale okej.
    A na drugi dzień, dostaje smsa od niej, że to nie sen był przyczyną, ale ona ma fantazje o mnie i po rozmowie czasem nie wytzymuje i musi sie zaspokajać.
    To było przed Sylwestrem.

    W Nowy Rok sama zadzowniła i mówiła, zę już nei możę wytrzymac do naszego spotkania.
    I doszło do niego meisiac poźniej ze wzgledu na pracę moją.
    Stwierdziła, że praca jest najważniejsza i żebym nie wariował z braniem urlopu, ona może jeszcze poczekać. (niesamowita była pod tym względem i wyrozumiała)

    Możę i mogła, ale po 2 tygodniach juz było widac spadek zainteresowania, nie prowdziła rozmowy, nie smiała sie tak – powiedziąła, zę albo sie spotkamy teraz, albo już nigdy, bo ona nie chce już czekać.
    Cóż wziałem wolne.\, umówiliśmy sie.

    Przyszła, chociaz spózniona jak to kobiety, (one zwykle na randkach sie spóżniaja bo to słabe organizatorki czasu, wiec nie robie histerii z tego, przynajmniej do 1 godziny spoźnienia).
    Stałem przed hotelem odwrocony, a ona przyszła z drugiej strony, i powiedziała “cześć”.
    Odwrociłem sie powoli by zobaczyć pierwszy raz kobiete która znałem z netu i telefonu 4 lata, która najpierw nie lubiłem, a potem sie w niej podkochiwałem.
    Widziałem, jak bardzo jest przejeta, ale ucieszona – chyba wpadłem jej w oko (chociaz powtarzała, że dlatego nie chciała zdjecia, bo ja i tak fascynowałem osobowoscia – tylko wzrostu była ciekawa)
    Ona mnie też pozytywnie zaskoczyła, bardzo elegancko, ale nie nachalnie ubrana, skromny makijaż, super włosy, ciepły głos i miała tak fajnie skrzywiony nos – co jej dawało taka ciepłą urodę, nie typowa dupa 10/10, ale taka jakoś bardzo kobieca i pociagajaca.
    Mysle “świetna jest” mój typ.
    Zawsze się wypowiadała o modzie stylu itp., że to niekobieca, tamto przesadne itp.
    Taka stylistka.
    Podałem jej rękę gdy wchodziliśmy po schodach – zauważyłem, że ma bardzo spocone, co troche mnie zdziwiło, czyśby aż tak sie stresowała?
    A ona, zę mam bardzo miłe i delikatne dłownie i nigdy takich nie spotkała. (myśle, nieźle sie zaczyna, tego nie można już spieprzyć)
    Usiedliśmy na kanapie i… spieprzyłem wszystko.

    Jak ktoś chce, to dokończe, ku kolejnej przestrodze, jak można zabić prawie 100% zaintersowanie kobiety sobą, budowane prawie rok w 30 minut.

    Reply

    Mateusz May 16, 2018 at 01:48

    ale z ciekawości możesz jeszcze napisać co było dalej, ale domyślam się po co się umówiliście do hotelu.. i zamiast luźnej atmosfery, zabawy np. w miejscu publicznym coś porobić razem – pograć w coś – to była wielka spina/oczekiwania, które Cie(i ją) stresowały i w ogóle takie fantazjowanie o spotkaniach (i później chęć ich urzeczywistnienia) jest ogromnym balastem(który będzie stresować by dobrze wypaść) by potem spełnić czyjeś niby oczekiwania.. I mam też wrażenie, że materiałów od Pawła nie masz przestudiowanych. A co do takich kontaktów, gdzie kogoś się poznało w internecie to potem jest takie idealizowanie siebie na wzajem.. a rzeczywistość to już zupełnie inna sprawa. Jakbyś zrobił wszystko bez oczekiwań, na luzie, z funem.. idąc od totalnego 0 (czyli bycie wyzwaniem[dystans, nie wyjawianie wszystkiego o sobie, nie dotykanie jej], humor, pewność siebie), a nie zachowywać się jakbys ją znał 4 lata i myślisz, że ona jest Twoja. ;D Tak czy siak daj znać co tam dalej się działo. ;) I koniecznie o garnij materiały od Pawła!

    Reply

    Słaby_nick May 16, 2018 at 08:29

    Hej Mahu,

    “jak można zabić prawie 100% zainteresowanie kobiety sobą”. Niestety ja w tej całej opowieści nie doszukałem się zainteresowania ze strony kobiety. Dla mnie to wodzenie Cię za nos już od samego początku. Nie wiem jak długo jesteś na tym blogu i jakie masz materiały wykupione. Rozumiem, że te wszystkie błędy popełniłeś bez tej wiedzy, którą przekazuje Paweł. W przeciwnym razie radziłbym Ci konsultację u Niego i prośbę żeby zrobił z tej historii osobny wpis. Gdybym miał Twoje błędy wyróżnić na czerwono, to nie wiem, czy zostałoby chociaż jedno zdanie w czarnym kolorze.

    Gratuluje odwagi i podzielenia się tym doświadczeniem. Wystawiłeś się na krytykę, która czasem jest nieprzyjemna i nie do przełknięcia, ale ten krok da Ci niezły feedback na tym forum, więc szacunek dla Ciebie.

    Pozdrawiam

    Reply

    Michał Lxxx May 16, 2018 at 12:57

    Mahu,
    cała ta historia to jedne wielkie pojebaństwo.

    Niemniej napisałeś jednak takie zdanie “bo czesto opisywała jak ja faceci dobijają przewidywalnością”.
    I to jest najmądrzejszy wniosek z tej sytuacji.

    Paweł wielokrotnie w swoich materiałach trąbi, że jedną z cech które pociągają kobiety jest właśnie NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ, nieschematyczność mężczyzny.
    I chociażby “12 randek” jak i pozostałe materiały o atrakcyjności o tym prawią.

    Mi też kiedyś jedna koleżanka mówiła, że nudzi ją zachowanie facetów jak:
    - smęcenie
    - pisanie smsów
    - dzwonienie po max. 3 dniach
    - dzwonienie zawsze o tych samych porach jak np. godz. 18:00
    - przewidywalność
    - schematyczność
    - nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda

    Reply

    KKS May 17, 2018 at 14:10

    Mahu, bez obrazy, ale ta relacja wyglądała jak relacja dzieci z gimnazjum, a nie dorosłych ludzi. Kobieta zaś arcytoksyczna, ale super, że podzieliłeś się tym, jest to przestroga dla wielu mężczyzn, którzy myślą, że przez internet stworzą super związek.

    Reply

    roman May 18, 2018 at 11:02

    Całości nie przeczytałem, ale stary moim zdaniem byłeś zwykłym tamponem emocjonalnym, cały czas to ty inwestowałeś np. dzwoniąc do niej. Ona prawdopodobnie miała jakiś faceta/ów, a ty byłeś właśnie tamponem na czasy jak jej coś tam nie szło, może chciała cię też użyć do jakiś tam swoich gierek. W każdym razie ona nie była zainteresowana tobą wcale, to ty ciągle dzwoniłeś do niej. Z mojego skromnego doświadczenia powiem ci tak, zainteresowana kobieta sama do ciebie zadzwoni, gdyż to jest w jej interesie, taka jest brutalna prawda. Z tego co doczytałem to ona cię nie widziała, ani twojego zdjęcia przed spotkaniem, wnioskuje więc, że jej się nie spodobałeś. Niestety to jest właśnie ryzyko takich relacji. Jeżeli oprócz wyglądu nie byłeś dla niej zbytnią atrakcją (a po tym, że to ty musiałeś dzwonić wnioskuję, że tak właśnie było) to przepadłeś w przedbiegach. To jest to o czym pisze Paweł, internet, smsy, telefony to wszystko bzdury i nic nie znaczą, znaczenie mają jedynie czyny. Laski uwielbiają mieć adoratorów netowo-telefonicznych. Jak się nudzą cyk i frajer jakiś zaraz próbuje czarować no i taka znudzona ma akurat co robić :) . Co prawda ja akurat prawie wszystkie swoje kobiety poznałem przez net, ale nie ukrywajmy nieskromnie powiem, że jestem przystojny i wygadany :) więc skuteczność mam wysoką, poza tym widziały moje zdjęcie wcześniej, więc na spotkaniu szoku nie było. I to jest sedno. Wirtualnie budujesz jakiś obraz w oczach kobiety, potem cię spotyka i niestety ten obraz odbiega od tego co sobie zbudowała. Sam miałem przypadek, że po zobaczeniu kobiety na randce pierwszą moją myślą było “spierdalać” :) . Z drugiej strony, stary, ty się ciesz, że cię olała, miała faceta, a fantazjowała o tobie? Chciałbyś z nią być, a ona fantazjowałaby np. o mnie? :) . Prawdopodobnie nie stać ją nawet na telefon, bo kazała ci ciągle dzwonić, “ona lubi jak facet jej kupuje wdzianko pokojówki”, stary historia dla ciebie skończyła się dobrze. Powinieneś być zadowolony z takiego zakończenia, przy okazji nauczyłeś się kilku rzeczy. Z tego opisu naprawdę ja nie chciałbym mieć z nią nic wspólnego, a z pewnością żadnej relacji damsko-męskiej.

    Reply

    Mateusz May 14, 2018 at 21:36

    Dzięki za ten przykład. Ja mam taką “znajomą” z którą wiele różnych rzeczy razem robiliśmy internetowo i się mocno przywiązaliśmy do siebie – tak, że to stało się już toksyczne i długo to trwało i kilka razy zrywałem z nią z tego względu kontakt i zawsze się odzywała po jakimś czasie (brak lepszych opcji i guess)i chciała wznowić a ja zawsze chciałem sprawdzić czy będzie dalej przejawiać brak szacunku i zainteresowania(brak inicjatywy, starania się, kitóre było wcześniej – najwidoczniej przejadłem się) no i tak za 4 razem skutecznie zerwalem kontakt już nie odpowiadając na jej wiadomości bo widziałem, że nie ma to sensu ponieważ przejawiała brak tego zainteresowania co miała kiedyś, traz pozostały tylko wyobrażenia oraz ego, które u niej pewnie dziwi się, że w ogóle się nie odzywam. No i mogę się mylić, ale podejrzewam, że sprawa wyglądała by identycznie jak u kolegi wyżej – z tym wyobrażeniem a rzeczywistością – gdybym się z nią spotkał. Człowiek przez internet i telefon jest zupełnie inny niż w rzeczywistości, w rzeczywistości wychodzą na jaw wszelkie “insecurities” odnośnie samego siebie.

    Reply

    XTRO May 14, 2018 at 12:57

    Ten przykład dobitnie pokazuje że nie warto utrzymywać długich wirtualnych znajomości , najlepiej od razu do REALA.
    PS. Ostatnio zagadałem do dziewczyny w lidlu podała nr no to ja do niej przez tel czy się spotkamy dała mi taka wymówkę:
    Ja Spotkajmy się to się lepiej poznamy
    Ona: Przypadkowo w lidlu X
    Ja kiedy ten przypadek miałby nastąpić
    Ona nie mam pojęcia
    Ja Jutro wieczór ty i Ja 17
    Ona :Nie ten tydzień mam zawalony , raczej nie będę na zakupach.
    Ewidentna ściema wiem to od 1 zdania ale ciągnę to nie dlatego że liczę na coś ale bawię się jak kotek z myszką, czekam co mi jeszcze naściemnia zaczęło mnie to bawić polecam.
    Spotykam się z druga jest to relacja dokładnie taka jaką odradza Paweł.
    Ona mnie nie szanuje nie zadaje pytań nie jest ciekawa kiedy się znowu spotkamy , ale mimo to ja dalej to ciągnę też z nudów i też bo lubię się tak bawić – bawi mnie to , ona mysli że robi mi wielką łaskę że może śnię po nocach o niej, a ja też zabijam z nią czas, poznając inne dziewczyny w miarę możliwości, przy okazji obserwuje jak się to będzie rozwijać i kiedy będzie mnie miała dość oczywiście ja też się nie staram nie dbam o to żeby czuła się przy mnie dobrze, potrafię się np nic nie odzywać, albo ja pocałuję jak mi sie znudzi ;-)

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 13:47

    Super.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 14:59

    Paweł,
    zagadywanie we wszystkich takich miejscach jak Lidl, Biedronka, Auchan, czy chociażby Empik, Zara czy inne sklepy w galeriach handlowych, to Twoim zdaniem jest wspólny kontekst, czy nie ?

    W takich sytuacjach miałem już wszelkie możliwe reakcje, od “krzywienia gęby” i ewidentnego braku inteligencji emocjonalnej, poprzez przyjemne rozmowy, numery telefonów gdzie kobiety NIE ODBIERAŁY, odbierały ale nie chciały przyjść na spotkanie, aż po randki itd. itp.

    Generalnie w tych miejscach które wymieniłem, naprawdę często można spotkać kobietę do zagadania.

    Ja zagaduje w tych miejscach sytuacyjnie, kontekstowo.
    Dla mnie tam jest kontekst, a jakie jest Twoje zdanie ?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 15:12

    Dla mnie też jest pod warunkiem, że jest to faktycznie moje miasto, czuję się tam u siebie, faktycznie tam kupuję, faktycznie tam mieszkam w niedalekiej okolicy. Wówczas jest to moim zdaniem taki kontekst rodzinnej miejscowości. W dużych miastach o wiele trudniej o taki klimat. Ludzi jest bardzo dużo, anonimowość jest bardzo duża, brak zaufania jest bardzo duży. Ja czuję, że to ma znaczenie, czy rozmawiamy w spokojnej miejscowości czy w wielkim, anonimowym mieście. Reakcje wiadomo, będę wszędzie rozmaite, cały przekrój, ale w spokojniejszej okolicy, gdzie się ludzie kojarzą z widzenia są większe szanse na miłą rozmowę, żeby potem nie było przypału, a w dużych miastach, z dużą anonimowością jest większe przyzwolenie na zlewę z zimną krwią, bo przecież raczej nie wpadniecie na siebie ponownie.

    Reply

    KKS May 17, 2018 at 14:15

    Przy okazji co do miejsc z kontekstem (to tak odnośnie pewnego forumowicza, który bał się podjąć kursu prawa jazdy) – na kursie prawa jazdy raz, że jest kontekst, a dwa 70% zazwyczaj stanowią kobiety w różnym wieku, tak więc polecam tym, którzy jeszcze prawka nie mają, a chcą je zrobić. :)

    Reply

    Rafał May 14, 2018 at 13:43

    Fajny materiał Paweł, mam pytanie odnośnie takiej rzeczy, o której wspomniane było w tym materiale, czy jeśli kobieta 2 razy się odsunie przy pocałunku to jest to już koniec i dać sobie z nią spokój bo nic z tego nie będzie ?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 13:47

    Tak, jest to jeden z podstawowych kroków doprowadzania do związku i odkrywania prawdziwego zainteresowania.

    Reply

    Rafał May 15, 2018 at 12:18

    Dzięki za odpowiedź, mam jeszcze jedno pytanie nie związane z tematem, chodzi o te 10 miejsc spotkań, czy po pierwszym udanym spotkaniu na tej godzinnej kawie, czy dzwoniąc do niej po 5-9 dniach od razu jej mówię że pójdziemy na kręgle lub że pomoże mi coś kupić (perfumy itp.), czy robimy to w ten sposób że umawiamy się np. w centrum handlowym i dopiero na spotkaniu mówię jej że zabieram ją na kręgle, czy mówię jej że chcę aby mi doradzi jakie perfumy kupić (po zakupach ewentualnie jakaś kawa ?) ?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2018 at 15:21

    Na spotkaniu. Mówisz przez telefon, że pójdziecie przed siebie i zawsze będzie fajnie. Można też przez telefon uszczknąć rąbka tajemnicy, że ma się wygodnie ubrać, jeśli masz zamiar z nią chodzić albo, że ma nie jeść, jeśli masz zamiar iść zjeść coś większego. Większość prostych pomysłów nie wymaga szczególnego uprzedzania jej o czymkolwiek. Jedynie, jak jest chłodniej, to czy będziecie na zewnątrz czy wewnątrz, czyli ogólnikowo, a resztę dowie się na spotkaniu. Jest to też test jej zaufania i sprawdzenie, czy ona jest maniaczką kontroli.

    Reply

    słaby_nick May 14, 2018 at 14:13

    Hej!

    Dorzucę coś od siebie. Spotykałem się z dziewczyną i od początku nie czułem jakiegoś super uczucia do Niej pomimo, że jest rewelacyjna. Bardzo Ją lubię i szanuję. Dużo dla mnie zrobiła i już do końca życia będzie dla mnie wyjątkową osobą. Już na samym początku zauważyłem, że moje uczucia nie są takie jak być powinny i strasznie mi tego brakowało. Stwierdziłem więc, że szkoda mojego i Jej czasu. Ona natomiast strasznie się zakochała i zaczęła angażować.

    Próba zakończenia związku w praktyce namieszała mi w głowie i spowodowała, że Ona jeszcze bardziej się we mnie zabujała. Zamieszanie wzięło się stąd, że zbyt szybko podjąłem decyzję o zakończeniu relacji i argumenty “nie dajesz nam przecież nawet szansy się poznać” oraz “a może po prostu boisz się zaangażować ze względu na doświadczenia z przeszłości” nie tylko do mnie przemawiały, ale były w 100% prawdziwe.

    Pomimo upływu czasu nic nie wskazywało na to, że jakoś ni stąd ni zowąd dostanę strzałą amora i wszystko obróci się o 180 stopni. Pojawi się miłość i wszystko pięknie się ułoży. Pomimo szczerych chęci, wysokiego szacunku i miliarda logicznych argumentów, że jest to jedna z niewielu kobiet, która wręcz idealnie pasuje do moich standardów zarówno wizualnych jak i osobowościowych nie czułem tej chemii, tej części związku, która Cię nakręca i po prostu aż dostajesz skrzydeł.

    Zamiast tego były właśnie takie huśtawki i natłok myśli w głowie, czy jeszcze próbować, czy już to skończyć? Czy to faktycznie jakieś blokady w mojej głowie, czy faktycznie jest taka zima z mojej strony i nic z tego nie będzie. Patrzenie na Nią, taką szczęśliwą i nieświadomą mojej wewnętrznej walki niesamowicie mnie frustrowała i sprawiała, że traciłem szacunek do samego siebie. Jednocześnie coraz trudniejsze było zakończenie związku, bo widziałem jak wielką krzywdę Jej sprawię… Była taka szczęśliwa i tak bardzo tego pragnęła…

    Koniec tej historii każdy już pewnie zna… Chciałem tylko powiedzieć, że bardzo dużo nauczyłem się z tej relacji i umiem troszkę szerzej spojrzeć na poruszany w artykule temat. Twoja dziewczyna może właśnie też prowadzić taką wewnętrzną walkę. Logiczne Jej przekonywanie może przedłużyć w zasadzie jedynie Twoje życie w iluzji.

    Jest tak pewnie dlatego, że problem był na poziomie emocji i uczuć. Logiczne argumenty mimo tego, że były w 200% prawdziwe nie miały żadnego znaczenia. Wprowadziły tylko więcej zamieszania i odwlekły ostateczną decyzję o kilka tygodni. Możliwe, że faktycznie mam jakieś blokady w głowie i sam sabotuję swój sukces z kobietami… Niezależnie jednak od tego nie czułem że jest to dla mnie kobieta na całe życie. Choć logika mówiła, że jest mega idealna i prawdopodobnie lepszej nie znajdę.

    Z pozoru wygląda to jak sprzeczność, ale mówię Wam, że to co czułem i to co podpowiadał rozsądek to były dwie skrajności. Wykończyłbym się gdybym to dalej ciągnął… Możliwe, że w związkach, w których byliście/jesteście/będziecie kobieta właśnie przeżywa taką walkę i przekonywanie Jej do siebie prawdopodobnie tylko przesunie termin wyroku.

    Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 14:29

    Dzięki za ciekawą historię. Dziewczyna podobała Ci się z wyglądu i była dla Ciebie pociągająca? Tak. Dziewczyna była Tobą zainteresowana? Tak. Dziewczyna miała wstępnie dobry charakter? Tak. Pozostaje pytanie, ile z nią miałeś randek i ile czasu trwała ta relacja? Czy dałeś jej 10 spotkań, czyli 2 do 3 miesiące minimum? Czy pociągnąłeś to dalej do 6 miesięcy, aby utwierdzić się w tym, że ona faktycznie podoba Ci się z wyglądu, faktycznie jest zainteresowana i faktycznie ma dobry charakter? Bo jeśli ona podoba Ci się fizycznie, jest zainteresowana, ma dobry charakter, a to wszystko prezentuje na przestrzeni 6 miesięcy, to powinieneś z nią być ; ). Pożegnaj się z przeszłością, zapomnij, zobojętniej (mówię tutaj o zranieniach z przeszłości z kobietami), przebacz, odpuść przeszłość albo w ogóle przestań sobie zawracać głowę kobietami. No ewentualnie zdecydujesz się na podobną do niej dziewczynę następnym razem. Wiesz taką dziewczynę to się spotyka kilka razy w roku albo raz w roku albo raz na kilka lat w zależności od własnego wyglądu, częstości zagadywania i szczęścia. Może z następną lub jeszcze następną taką się zdecydujesz, tylko pamiętaj, że lat Ci nie przybywa. A im człowiek starszy tym mu się mniej chce poświęcać, starać, ryzykować, angażować i powoli nie oczekuje już niczego.

    Ja uważam, że ona musiała nie być w Twoim typie do końca. To jest coś takiego, że jest ładna dziewczyna, jest zainteresowana, jest spoko z charakteru, ale mówisz sobie, że jakoś Cię do niej nie ciągnie. Czegoś jej brakuje. Być może to coś takiego. Przecież nie trzeba się wiązać z pierwszą ładną i zainteresowaną dziewczyną.

    Być może jest tak, że nie była do końca w Twoim typie. Kwestia właśnie tej trudnej do zdefiniowania chemii. Aczkolwiek nie lubię takiego wybrzydzania. Mężczyźni są prości. Podoba Ci się? Całowałbyś ją? Chciałbyś z nią być fizycznie? Kręci Cię? To nie ma tu nic więcej do analizowania na temat chemii ze strony mężczyzny. To kobiety są skomplikowane i potrzebują bardziej wyszukanego procesu rozkochiwania, wyczekiwania, tęsknoty, wyzwania itd. Mężczyźni są prości. Podoba Ci się tak? Tak/Nie. I tyle.

    Doszukiwanie się w tym jakichś głębszych problemów to takie właśnie zachowywanie się, jak niezdecydowana panienka.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 15:38

    “Wiesz taką dziewczynę to się spotyka kilka razy w roku albo raz w roku albo raz na kilka lat w zależności od własnego wyglądu, częstości zagadywania i szczęścia”.

    Ja bym tylko dodał,
    pod warunkiem że nie uprawiamy PUA patologii polegającej na włóczeniu się po ulicach i klubach celem szukania kobiet (w galeriach jest lepiej, ale dobrze jest zagadać właśnie w jakiejś drogerii, Zarze, Empiku, TK Maxie czy innym dużym sklepie – sieciówce).
    Dlatego, że znam wielu PUA którzy zrobili po 3000, 5000 czy nawet więcej podejść (oczywiście głównie na ulicach i dyskotekach do niskiej jakości kobiet) i nadal są sami.

    P.S.
    Paweł,
    dodam że widzę u mnie w mieście PUA którzy ZE ŁZAMI W OCZACH gonią po ulicach kolejne kobiety i są sromotnie odrzucani.
    Zamiast kojarzyć poznawanie kobiet z przyjemnością, to dla PUA jest to droga krzyżowa, męka, największy trud życiowy, gorszy od najcięższej roboty.

    PUA pozornie ma obfitość, a w praktyce nie ma kobiet.
    To jest niesamowite zjawisko, sfrustrowani goście, stojący na ulicach w poszukiwaniu kolejnej ofiary, podchodzący ze łzami w oczach i zrezygnowaniem po kolejne odrzucenie.

    Jak można emanować pozytywną energią i chociaż zabawą w stosunku do kobiety, gdy większość z nich traktuje takiego PUA jak śmiecia ?
    Straszne to jest, masakra.

    Zamiast się rozwinąć, to pojawiają się masy frustratów, gości nienawidzących kobiet za ciągłe tzw. “zlewki”.
    Naprawdę widziałem ostatnio takiego PUA, który podszedł do takiej typowej Dresiary na ulicy, dostał właśnie “zlewkę” z automatu i “kurwował, chujował”, bluźnił pod nosem.
    Straszne, brrrrr

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 16:17

    Myślę, że to specyficzny rodzaj naiwnych i ogłupionych ludzi, którzy nadmiernie długo walą głową w mur zanim użyją własnego mózgu i zaczną kwestionować, czy to tak ma być.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 15:22

    słaby_nick,
    wielokrotnie dawałeś mi informacje zwrotne na moje komentarze, szczególnie gdy byłem bardziej na początku “czyszczenia się z PUA”.
    Za co dziękuje.

    Przeczytałem Twój komentarz i tak sobie myślę, może masz blokadę sukcesu, lęk przed zmianą, przed zranieniem emocjonalnym, przed sukcesem ?

    Tak jak Paweł napisał, że trafienie na kobietę, którą Ty jesteś zainteresowany i wzajemnie z jej strony to samo, kobieta ma dobrą osobowość jest naprawdę czasochłonne.
    Ja uważam, że to lekko może zejść z 2 – 3 lata pod warunkiem, że robisz wszystko dobrze.

    Ja również powtórzę pytania Pawła, kiedy miała miejsce ta sytuacja ? Ile trwała ta znajomość ? itd.

    Zgadzam się też z Pawłem, że my jesteśmy prości i to nas irytują takie sytuacje, że kobieta zachowuje się jak niezdecydowana panienka.
    Faceci chcą w pewnym sensie odhaczyć temat, mieć kobietę, mieć święty spokój.

    Wsłuchaj się w siebie, w swoje dialogi wewnętrzne, dlaczego odpuściłeś tą znajomość…

    Reply

    Kamson May 20, 2018 at 11:15

    Do słaby_nick i Michał Lxxx. Dorzucę coś od siebie.
    Mam podobną sytuację jak słaby_nick. Od około roku spotykam się z kobietą, która jest dla mnie idealna pod względem charakteru, światopoglądu i ładna z wyglądu (ale niestety nie do końca mój typ urody). Świetnie się z nią rozmawia. Możemy gadać godzinami, a i tak czuję, że moglibyśmy rozmawiać o wiele dłużej… Mamy mnóstwo wspólnych tematów, rozumiemy się niemal bez słów, ona nigdy się o nic nie obraża, zawsze przyjeżdża/przychodzi na spotkania punktualnie, jest bardzo radosna, śmieje się, chce przedłużać spotkania ile się da – jak mówię , że to już koniec na dzisiaj to pyta – dlaczego tak szybko, jak się dłużej nie widzimy to mówi, że bardzo się stęskniła, jak byłem chory i siedziałem w domu to nawet sama do mnie przyjechała i przywiozła własnoręcznie upieczone ciastka (ja jej nigdy nie dawałem żadnych drobiazgów), i wiele innych bardzo pozytywnych zachowań i reakcji z jej strony. Świetnie się dogadujemy w kwestiach światopoglądowych, relacji damsko – męskich, wizji rodziny, życia (mamy te tematy obgadane i się zgadzamy). Z pocałunkiem w usta specjalnie zwlekałem przez więcej niż 4 spotkania i w końcu wyszło tak, że to ona już tak nie mogła się doczekać, że miałem 100% pewności, że się nie odsunie(widziałem to po jej zachowaniu i w jej oczach, że baardzo tego che), był krótki pocałunek w usta żeby nie dawać jej od razu za wiele. Od tamtej pory jest jeszcze lepiej. Nie krępuję się przy niej mówić o niczym i ona przy mnie też, możemy rozmawiać na każdy temat. Dosłownie – jest idealnie. Ale niestety – szkopuł w tym, że właśnie nie ma do końca tego pociągu fizycznego z mojej strony. Dziewczyna jest na prawdę ładna (jest modelką), ale to po prostu nie mój typ urody i wiem, że są inne kobiety, które mimo, że nie tak wysportowane i smukłe jak ona, a jednak podobają mi się bardziej. Nie raz już pytała jaki charakter mają nasze spotkania i dokąd to zmierza, ale ja jej nigdy wprost nie odpowiedziałem. Dodam, że mieszkamy daleko od siebie i widujemy się tylko jak ona zjedzie do swojej rodzinnej miejscowości, czyli około raz na miesiąc, a po za tym rozmowy przez telefon około raz na tydzień. Czy taka relacja ma w ogóle jakiś sens Waszym zdaniem; zważywszy na to, że są kobiety, które podobają mi się bardziej z wyglądu, a u niej cenie głównie charakter. No i ta odległość…, choć nie raz mówiła tak trochę w żartach i z uśmiechem żebyśmy gdzieś razem wyjechali i zamieszkali w innym mieście razem (wiem, że była by w stanie rzucić swoją obecną pracę i szkołę żeby to zrobić). Co o tym wszystkim sądzicie? Czy może nie potrzebnie robię jej nadzieję i powinienem to zakończyć skoro ona nie podoba mi się fizycznie tak w 100%, czy jednak świetny charakter jest ważniejszy i warto się w coś takiego angażować nawet mimo braku ,,tego czegoś” jeśli chodzi o wygląd?

    Reply

    Kamson May 20, 2018 at 11:25

    Dodam jeszcze tylko, że mam kilka kursów i materiałów Pawła i stosuję je w około 80% sam wprowadzając też pewne patenty dostosowane do konkretnej relacji/kobiety (stosuję 20% elastyczności i dodaję trochę swoich wartości). Te 20% to min. to że dosyć szybko rozmawiam z kobietami na tematy światopoglądowe, dot. wiary i innych ważnych dla mnie wartości (po co mam marnować czas na kobiety, które ich nie podzielają?). Na prawdę bardzo dobrze się to wszystko sprawdza. Dzięki Paweł za pracę jaką wykonujesz. Przed zakupem i zapoznaniem się z Twoimi materiałami popełniałem wiele błędów i nawet jeśli coś mi wychodziło w relcjach damsko – męskich to było to raczej dziełem przypadku niż świadomych działań. Pozdr.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 18:00

    To super, że aplikujesz wiedzę i widzisz efekty. Cieszy mnie to.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 17:45

    Najpierw obejrzyj kobiety tutaj. Następnie odpowiedz sobie na pytanie, jakiej dokładnie kobiety chcesz. Skoro ta jest smukła, wysportowana, to jak ma wyglądać Twoje docelowa kobieta i czy takie występują w naturze. Czy chodzi o to, żeby miał większy rozmiar piersi? Brazylijskie pośladki? Jak często widujesz kobiety, które Cię pociągają? Czy ta różnica między np. smukłą dziewczyną, a taką krągłą jest warta zrywania związku z tą dziewczyną i szukania takiej, która będzie Cię jeszcze bardziej pociągać? Kiedy się zorientowałeś, że obecna dziewczyna nie jest dla Ciebie wystarczająco pociągająca? Dlaczego od początku tego nie pilnowałeś? Po co marnowałeś jej i swój rok czasu? Być może, jak masz 20 parę lat, to masz nauczkę na przyszłość, żeby tak nie robić.

    Jest jeszcze taka zasada, że każda kobieta Ci się opatrzy z czasem i jakaś inna będzie Ci się wydawała bardziej seksowna. Taki cykl występuje z każdą kobietą, która najpierw widzisz wypacykowaną, żeby nie powiedzieć, jak z obrazka, a w stałym związku widzisz, że ona jest bardziej zwyczajna niż te nowe. Wpadając w taki schemat można się całe życie nudzić najpiękniejszą dziewczyną, bo z czasem i tak będą się pojawiać takie, które są inne albo w jakiś stopniu lepsze, ale nie ma kobiety idealnej z wyglądu, co dobrze obrazuje link u góry tego komentarza.

    Częstym błędem jest też wchodzenie w związek z dziewczyną poniżej swoich realistycznych oczekiwań, tak z rozpędu, bo akurat się jej podobaliśmy, nie było taka zła, to chcieliśmy spróbować w końcu mieć dziewczynę, a z czasem widać, że to nie jest to i stać nas na więcej. Smutne to i szkoda takiej dziewczynie było zrobić wodę z mózgu. Nigdy więcej. Albo od początku się podoba bardzo albo koniec. W ten sposób trafisz potem na tę najwłaściwszą, bo szybkie skreślanie do tego prowadzi, a przesiadywanie z każdą dziewczyną roku prowadzi do straty lat młodości na niewłaściwe dziewczyny i cel się oddala.

    Reply

    Kamson May 21, 2018 at 21:41

    Świetny link, choć niby się o tym wie to dobrze raz na jakiś czas obejrzeć takie zdjęcia…
    Nie chcę tutaj dużo pisać o jej wyglądzie. Jest ładna, choć podoba mi się głownie jej figura (mniej: twarz)
    Zacznę od tego, że ta relacja nie była prze ze mnie na początku traktowana jako prowadząca do związku. Od poznania tej dziewczyny wiedziałem, że – mimo, że modelka (podczas pierwszej rozmowy się o tym dowiedziałem) – nie jest w moim typie i spotykałem się z nią głównie ze względu na niezwykłą osobowość (może to już był błąd i nie powinienem tego kontynułować?). W międzyczasie spotykałem się również z innymi dziewczynami, ale nie odpowiadały mi charakterem i swoim podejściem do życia. Z tą o której piszę świetnie się dogadujemy i myślałem, że może to wystarczy. Jednak coraz bardziej widzę, że ten pociąg fizyczny jest tak samo ważny. Tak jak napisałeś Paweł – jako mężczyźni jesteśmy prości – albo tak, albo nie. To jest jak z wejściem do sklepu z ubraniami – podoba mi się dany ciuch, przymierzam, kupuję, dziękuję, dowidzenia. Zawsze starałem się tak robić i okazywało się, że dziewczyny, które wybrałem na podstawie wyglądu nie pasowały mi pod względem charakteru/wartości… Teraz było odwrotnie… Przeważył świetny charakter…
    Czy marnowałem rok czasu? Nie wiem, czy mogę to tak ująć. Ta znajomość wiele mi dała (ta dziewczyna mówi, że jej też), sporo się dowiedziałem o sobie i o tym jaki charakter chciałbym aby miął moja przyszła kobieta (żona). Wiele się od siebie nauczyliśmy i jest to wartościowa znajomość (rozmawiamy na wszystkie możliwe tematy – nie tylko te “luźne”). Mam 20 kilka lat, właściwie już niemal 30 i… masz rację Paweł – mam nauczkę. Ale mam też pytanie – czy relacja mężczyzna – kobieta według Ciebie zawsze musi prowadzić do związku? Czy nie może pozostać na stopie przyjacielskiej(trochę retoryczne, bo wiem jak podchodzisz do tego w swoich materiałach). Ale chodzi mi tu o wartość, którą wnosimy na wzajem w swoje życie mimo, że nie jesteśmy parą. Czy to musi się skończyć i jeśli nie chcę dzielić z nią przyszłego życia w relacji mąż – żona to powinienem tę znajomość zakończyć? i… powiedzieć sobie “nigdy więcej”…?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 21, 2018 at 22:44

    Na pewno nie ma przyjaźni po związku, ponieważ jest tylko jeden spadochron z samolotu miłości. Osoba porzucona obrywa bardziej niż ta rzucająca. Poza tym w relacjach pseudo-przyjacielskich zawsze jedna ze stron robi sobie złudne nadzieje, że może kiedyś lub obydwie strony trzymają sobie taką osobę w rezerwie na wszelki wypadek lub na słabsze chwile w życiu lub obydwie strony dowartościowują się swoją uwagą, że jakby coś w życiu nie szło, to zawsze mają tego nawet zainteresowanego, łudzącego się przyjaciela przyjaciółkę. Jest to krzywdzące dla tej osoby, która robi sobie nadzieje i jest to nielojalne wobec nowego chłopaka lub dziewczyny, żeby spotykać się na osobności z kimś przeciwnej płci, już nie wspominając o byłej lub byłym.

    Mocna lekcja z tą osobowością. Teoretycznie charakter jest ważniejszy, bo to z jej charakterem spędzisz resztę życia, a wygląd będzie powoli słabnął. W praktyce jednak musi być jedno i drugie.

    Reply

    Kamson May 22, 2018 at 18:04

    Mega mocna lekcja…
    Nie chcę jej zranić… Nigdy dotychczas tego nie zrobiłem. Spróbuję jasno, ale delikatnie określić stopę relacji jako przyjacielską… Mam nadzieję, że to zrozumie. Oby…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2018 at 18:12

    Nie zrozumie. Ma prawo się wściec i nie chcieć Cię więcej widzieć. Zostaw ją potem w spokoju. Proponowanie przyjaźni po około roku związku to najgłupszy sposób, w jaki możesz zerwać. Typowa ściema, którą stosują dziewczyny, gdy nie są zainteresowane. Normalnie zerwij. Powiedz, że nie czujesz tego, co powinieneś i nie chcesz dłużej jej robić złudnych nadziei, że ona jest świetną osobą, tylko Ty tego nie czujesz i przepraszasz. Następnie pozwól jej Cię zwyzywać. Przyznaj jej rację, a potem zniknij na zawsze. Proponowanie przyjaźni po roku związku – co za bezczelność i egocentryzm.

    Reply

    Kamson May 26, 2018 at 10:22

    Paweł, to był rok spotykania się/znajomości w ogóle (około 1 spotkanie na miesiąc), a nie rok oficjalnego związku. O to, jaki charakter ma nasza relacja pytała na ostatnich 2 spotkaniach. Na jednym odpowiedziałem wymijająco, a na kolejnym z uśmiechem, że – “przyjacielski”. Wcale się o to nie obraziła – wręcz przeciwnie, była zadowolona, że jej tak odpowiedziałem. Dlatego moim zdaniem nie jest to bezczelność i egocentryzm, bo tak na prawdę parą moglibyśmy właśnie być, ale nią nie byliśmy. Mam nadzieję, że rozjaśniłem i wyjaśniłem nieporozumienia ;)

    Reply

    słaby_nick May 14, 2018 at 15:15

    “No ewentualnie zdecydujesz się na podobną do niej dziewczynę następnym razem. ”

    Tak właśnie zrobię. Dziewczyna była zainteresowana na 200%, a nie na 100%. Jakość relacji z takim poziomem zainteresowania przebiła moje najśmielsze oczekiwania. Wiedziałem, że to co piszesz jest prawdą, ale to czego doświadczyłem sprawiło, że teraz interesują mnie jedynie kobiety szczerze zainteresowane, zgodne, wyrozumiałe, szczere, potrafiące przyznać się do błędu i gotowe poruszyć każdy nawet najtrudniejszy temat, by wzmocnić więzy i przenieść relację na jeszcze większy poziom.

    Związek z tą dziewczyną nauczył mnie Paweł więcej o sobie niż ostatnie 7, czy 9 lat przygody z rozwojem osobistym. Jeśli chodzi o przeszłość to wydawało mi się, że mam wszystko podomykane, przepracowane i załatwione. Jak bardzo się myliłem i jak bardzo byłem nieświadomy to temat chyba na książkę. Jak wiele było we mnie strachu, wątpliwości i lęku aż trudno mi uwierzyć. Kto tego nie doświadczył to ciężko będzie mu się z tym utożsamić. Faktycznie z zewnątrz wygląda to jak zachowanie niezdecydowanej panienki. Od wewnątrz to raczej jak walka, rzeka pytań bez odpowiedzi. I każde rozwiązanie wydaje się być do dupy…

    Pisząc komentarz chciałem zwrócić tylko uwagę na to że jakby doświadczyłem tej sytuacji od innej strony a przekonywanie, ani żadne manipulacyjne sztuczki nic nie zmieniły. Opisałem to na tyle na ile to możliwe żeby położyć na to nacisk i zarazem nie poruszać tych części, które są dla mnie bardziej osobiste.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 15:53

    słaby_nick,
    dziękuję Ci za poruszenie tego tematu, będę mądrzejszy o TWOJE DOŚWIADCZENIA w przyszłości, chociaż wiem że to są Twoje doświadczenia.

    Poruszyłeś temat, KTÓRY JEST BARDZO WAŻNY, a mało kto o tym mówi.
    Pełno jest ludzi, którzy boją się wejść w relacje, ze względu na przeszłość, zranienia.

    Sam się kiedyś nad tym zastanawiałem, “co będzie gdy spotkam kobietę, że wszystkie znaki na niebie i ziemi będą na “TAK”, czyli no wejdź w ten związek”
    Nic nie będzie już takie samo.

    Każdy z nas jest HISTORIĄ, zbieramy doświadczenia przez całe nasze życie.
    “Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono” więc trudno wyrażać jakieś zdanie, na temat kogoś innego.

    Pamiętam jak upomniałeś mnie, gdy irytowałem się że np. zagadałem do kobiety, a ona odburknęła coś, nie chciała rozmawiać itd.
    Dziś wiem, że problem leży w niej, kobieta mi coś komunikuje swoim zachowaniem, ale to nie dotyczy mnie, tylko JEJ HISTORII, jej doświadczeń, jej inteligencji emocjonalnej itd.
    Ona mnie nie zna, to tylko reakcja na pewien rodzaj bodźca emocjonalnego.

    P.S.
    Ostatnio zagadałem do 3 kobiet właśnie w logistyce typu sklepy H&M, Zara itd.
    1 – krzywi się
    2 – rozmawia, ale brak zainteresowania
    3 – rozmawia, cieszy się, podaje numer telefonu i nie wiem czy odbierze, bo dzwoniłem do niej dzisiaj pierwszy raz i narazie cisza :-)

    Niemniej rożne reakcje, w tych samych okolicznościach tego samego dnia.

    Wiesz ile mi dały informacje u Pawła zarówno darmowe, płatne materiały jak i te komentarze.
    Mój rozwój emocjonalny poszedł bardzo do przodu.

    Tak samo czytelnik “D.” kiedyś o tym pisał.
    Mega robota wykonana przez nas tutaj.

    Reply

    słaby_nick May 14, 2018 at 16:27

    Wejście w związek z tą dziewczyną to był właśnie impuls. Czułem taki głos w głowie. Skończ już się bać. Idź, działaj, staw temu czoło. Przełamałem się i nie żałuję ani chwili, bo jakbym nie spróbował to pewnie łamałbym sobie głowę “co by było gdyby”.

    “Dziś wiem, że problem leży w niej,” – nie do końca się zgadzam
    “kobieta mi coś komunikuje swoim zachowaniem” – z tym się zgadzam.

    W moim odczuciu (pisałem już kiedyś o tym) zwiodło Cię trochę zgłębianie psychologii. Też to miałem. Szukasz problemów w innych ludziach. Nastawiony jesteś na znalezieniu defektu i rozpracowaniu drugiej osoby, a nie na szczerym Jej poznaniu. Tak mi to wygląda od jakiegoś czasu. Problem nie leży ani w Tobie, ani w Niej. Ty po prostu ten problem stwarzasz, bo Jego rozwiązanie i wpisanie komentarza daje Ci frajdę. Dziewczyna sama w sobie nie jest dla Ciebie tak bardzo atrakcyjna jak problem, który możnaby było u Niej rozkminić. Większość Twoich komentarzy to analizy przypadków. Mogę się oczywiście mylić… Dlatego przeczytaj je i sprawdź sam. Rzadko kiedy pytasz “co zrobiłem źle?” raczej masz gotowe odpowiedzi i głębokie analizy…

    Pytanie “Co tak naprawdę chcę/chciałem zakomunikować tym komentarzem?” może Ci się przydać.

    Zastanawiający jest też fakt, że masz na dużo, ale to naprawdę dużo więcej podejść ode mnie, a nie masz efektów. Pomimo, że z Twoich komentarzy wynika, że wyciągasz wnioski i robisz progres…

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 18:09

    Ja znam odpowiedź na pytanie “co robiłem źle i dlaczego tak słabe efekty w sensie randki” ?

    Głównie to, że pomimo tego że zacząłem czytać dobre materiały i układać sobie głowę, to nadal 90% jak nie więcej moich podejść, to były tzw. “zimne podejścia” na tych nieszczęsnych ulicach i innych miejscach publicznych typu dworzec PKP itd.

    Czyli z jednej strony mówiłem sobie, dobra w jakiś normalnych miejscach się poznaje ludzi, ale za chwilę sabotowałem się sam i mówiłem sobie, przecież tam nie ma atrakcyjnych kobiet w tych miejscach z kontekstem idę na ulicę.

    Dodatkowo, po kilku latach na ulicy podświadomie pojawiło się u mnie takie w głowie “nie lubię kobiet”, bo właśnie po setkach odmów na ulicy i miejscach publicznych zaczynasz coś takiego czuć.

    I wreszcie, ciągły kontakt z PUA którzy moim zdaniem zarażali mnie cały czas tą nazwijmy to trucizną.

    To były główne powody.

    Dzisiaj wiem, że PUA to ściema, oszustwo.
    W takim sensie, że budowanie pewności siebie, aby rozmawiać z ludźmi, nabywanie kompetencji miękkich jest ok, ale poznawanie kobiet w pędzie ulicy nigdy nie będzie żadna normą i wierząc w to robimy sobie krzywdę.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 16:14

    Co do rzeki pytań bez odpowiedzi, to starałem się zawrzeć odpowiedź w materiałach na każde pytanie dotyczące randki i związku do pewnego poziomu głębokości. Nie wnikając w szczegóły, gdy kobieta jest zainteresowana, podoba Ci się, ma zgodny i dobry charakter z niezbędnymi cechami do trwałego związku, macie odpowiednie wartości, 2 lata stabilnego zainteresowania, widzisz, że potrafisz to prowadzić i utrzymywać, ona też się stara, to przy takiej historii “serwisowej” związku na 99% nie może się nic bardzo niedobrego stać. Wiadomo, że problemy i wyzwania zawsze będą, ale je rozwiążecie i tyle. Nie ma sensu tego rozkminiać na etapie 3 czy 6 miesięcy, bo to zbyt krótko. Znaczy powinno się jakoś wiedzieć z tą drugą osobą przez resztę życia, randkować z takim zamysłem, że do tego się przygotowujecie i po to są te 2 lata około, żeby o tym zdecydować, a wcześniej to nie wiadomo i w każdej chwili może się skończyć. Warto też dać sobie prawo do błędów, bo nawet znając materiały perfect to zdarza się popełniać jakieś niedociągnięcia, które potem trzeba korygować.

    Reply

    Słaby_nick May 15, 2018 at 15:58

    Rzeka pytań bez odpowiedzi dotyczyła mnie samego i moich wątpliwości i moich wewnętrznych odczuć i emocji, których nie rozumiałem. Jeśli chodzi o tą dziewczynę i prowadzenie związku to byłem w pełni świadomy tego co się dzieje. Wszystko szło dokładnie tak jak opisujesz na blogu i w płatnych materiałach. Nie było po prostu uczucia z mojej strony a więc i pewności, że jest to osoba, z którą chcę spędzić resztę życia pomimo, że jest to kobieta, z którą na prawdę można zbudować trwały i solidny związek.

    Była to sytuacja odwrotna do tego co często przeżywają faceci trafiający na tego bloga, którzy właśnie są to stroną, która goni, więc stwierdziłem, że warto się podzielić tym doświadczeniem. Może komuś pomoże to uświadomić sobie jeszcze mocniej, że jak to stale podkreślasz, masz jedną szansę z jedną kobietą w jednym życiu. Jak nie ma chemii z Jej strony (tak jak nie było z mojej) to logiczne przekonywanie jest tylko waleniem głową o mur…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2018 at 17:40

    Tak samo nie działa wszelkie manipulowanie i wychładzanie relacji, bo ten artykuł głównie przestrzega właśnie przed takimi sztuczkami typu odczekaj x dni, wychłodź relację, a ta osoba zmięknie. Nie, nie zmięknie. Logiczne przekonywanie to w ogóle nigdy nie działa. A manipulacja też nie działa albo może zadziałać na krótką metę, gdy drugiej osoby się nudzi albo jest toksyczna i będzie chciała pokazać, że nadal może nas mieć, a potem znowu nie będzie się starać.

    Reply

    słaby_nick May 15, 2018 at 18:23

    Faktycznie po kilku dniach masz takie odczucie, że spotkałbyś się z Tą osobą, bo wiesz, że cierpi. Jest pewnego rodzaju poczucie winy. Nie ma to jednak nic wspólnego z zainteresowaniem związkowym. Bardziej byłoby to przez wyrzutu sumienia niż ze względu na to, że nagle mnie oświeciło i jednak zachciało mi się być razem.

    Reply

    Michał Lxxx May 16, 2018 at 16:48

    słaby_nick,
    mam tylko takie pytania.

    1)
    Poznaliście się z ta kobietą w miejscu z kontekstem, czy “na zimno” w miejscu publicznym ?
    Czy 200% zainteresowanie z jej strony pokonało np. jej opory przed poznawaniem się w miejscu publicznym, gdzie słabszy kontekst ?

    2)
    Czy po zakończeniu znajomości widujecie się jeszcze gdzieś przypadkiem, w jakiś wspólnych okolicznościach ?
    Z tego co piszesz, to była to kobieta bardzo dojrzała i świadoma, więc powinna zachować poziom i klasę pomimo tego, że doświadczyła “odrzucenia” z Twojej strony ?

    3)
    Po jakim czasie czułeś, że nie chcesz rozwijać i kontynuować tej znajomości ?
    Kiedy pojawiła się ta “rzeka pytań bez odpowiedzi w Twojej głowie” ?
    Wtedy gdy poczułeś pierwsze objawy zaangażowania z Twojej strony ?
    Czy po 5 randkach, 10, 15 ?
    Po 1, 3 czy 6 miesiącach znajomości ?

    P.S.
    Co do pytania nr 3.
    Mam koleżankę, która mi mówiła, że wszyscy jej faceci z którymi do tej pory spotykała się i zaczęło się robić poważniej uciekali.
    Wszyscy po max. 6 miesiącach znajomości znikali.
    Mówiła mi, że według jej odczuć i obserwacji, faceci znikali wtedy gdy poczuli PIERWSZE OBJAWY ZAANGAŻOWANIA (nie mylić z zainteresowaniem).
    Koleżanka twierdzi, że faceci bali się zaangażować na poważnie, mieli straszne blokady i lęki itd.

    Będę wdzięczny za odpowiedź.

    Reply

    Michał Lxxx May 14, 2018 at 18:20

    Paweł,
    a odwracając sytuacje.
    Jeżeli kobieta ta, z którą Słaby_nick zakończył znajomość, randkowała by programem 12 randek, to powinna uznać że facet nie jest szczerze zainteresowany, tak ???

    No bo Ona rozwija znajomość, inwestuje w nią, inicjuje kroki do związku, akceptuje przestrzeń, po prostu jest zainteresowana, ale facet się ze znajomości wycofuje.

    Zgodnie z tym o czym mówiłeś, jej rolą nie jest bycie terapeutką faceta, czy wnikanie dlaczego itd.
    No w sensie facet nie chce, albo ma jakieś inne powody że jest na “nie” więc taka kobieta pomimo tego, że jest zainteresowana na 100, czy nawet 200% jak pisze Słaby_nick, powinna uznać że zainteresowanie faceta jest PONIŻEJ 51% i gościa odpuścić.

    Zgadza się ???

    Wszystko to czego nauczasz, tylko w drugą stronę.

    Moim zdaniem, to ja spotkałem się w swoim życiu z kilkoma kobietami, które po kilku randkach zakończonych pocałunkiem w usta, ściana, mur między nami, kobieta zimna jak głaz/lód, normalnie “królowa śniegu” i właśnie teksty w stylu “CHCĘ ALE SIĘ BOJĘ”, tak to ogólnie nazwijmy.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 14, 2018 at 18:30

    Oczywiście. Tak powinna uznać.

    Reply

    Słaby_nick May 15, 2018 at 16:12

    Jest jeszcze coś o czym warto wspomnieć. Ta kobieta miała szósty zmysł. Czasami miałem wrażenie, że wiedziała o mnie więcej niż ja sam. Ogólnie czytała facetów jak otwartą książkę. Intencje i emocje wyczuwała z kilometra, a to czy ktoś na Nią patrzy, czy nie, czy podejdzie i zagada wiedziała już po kilku sekundach… Dla mnie osobiście szok! Jeśli to nie jest wyjątek od reguły to udawane teksty, próba pokazania się jako ktoś kim nie jesteście nie ma najmniejszego sensu.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2018 at 17:43

    Oczywiście, że nie jest to odosobniony przypadek. Kobiety widzą z daleka, co to za typ do nich podchodzi, więc trzeba się naprawdę zmienić i być mężczyzną a nie go udawać. Świetnie tłumaczy to filmik z przejść do flirtu tutaj:

    Reply

    słaby_nick May 15, 2018 at 18:27

    Pamiętam ten wykład. Szczególnie właśnie ten tekst zapadł mi w pamięci, ale dopóki tego nie doświadczyłem na własnej skórze, to nie zdawałem sobie sprawy o czym On tak na prawdę mówi. Brałem to bardziej jako metaforę i luźne spostrzeżenie. Powiem tak. Szczęka mi opadła. I to niejednokrotnie. To było jak jakiś niewytłumaczalny instynkt. Jakby była z jakiejś innej planety…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 15, 2018 at 20:06

    Super kobieta i super doświadczenie, bo gdy odpuszczasz super kobietę, to poczucie wartości pikuje i przekonanie, że skoro spotkałeś taką jedną, to spotkasz taką następną i będziesz na nią o wiele lepiej przygotowany. Uważam, że każdy z nas powinien odpuścić w życiu super kobietę, która jednak nie do końca nam pasowała. Wówczas naprawdę jest mega radość, że nie szukamy związku na siłę, nie łapiemy się pierwszej okazji na ładną i mądrą dziewczynę, wiemy, że to się potem wiąże z długofalowymi konsekwencjami, nie ma się do czego spieszyć i potem się o wiele bardziej świadomie, trzeźwo, na spokojnie podchodzi do związku, uczuć, zauroczenia, można się tym naprawdę cieszyć zamiast pędzić na złamanie karku albo stresować się, że tym razem musi się udać. Nie, nic się nie musi udać. Będziemy żyć dalej. Nic się nie stanie. Następnym razem też będzie okazja. Oczywiście można sobie coś zawsze zwymyślać i do końca życia każdą odpuszczać, szukają kogoś nierealnego, ale to również kwestia indywidualna. Prawdopodobnie niektóre osoby uznają, że się do tego nie nadają i tyle. A inne sobie ułożą udany związek. Nie ma tutaj żadnego musu w żadną ze stron.

    Reply

    Michał Lxxx May 17, 2018 at 15:28

    Paweł,
    w kontekście uciekania facetów czy kobiet z rozwijających i dobrze rokujących znajomości.

    Nie wiem, czy masz gdzieś to w darmowych materiałach, jeśli nie to podeślij link do płatnych to zakupie.

    Chodzi mi mianowicie o temat “miłości i nienawiści do kobiet”.
    Precyzując.
    Gdy byłem kompletnie “zielony” to kochałem kobiety, idealizowałem je, krystalizowałem, miałem na swój sposób sprany mózg przez społeczeństwo, programowanie i bajki o królewnach.
    Ale byłem taki świeży, czysty itd.
    Miałem jednak w sobie nieuświadomione wtedy i nie przepracowane lęki.

    Gdy w końcu jakimś tam trafem poznałem kobietę, którą oczywiście postawiłem na piedestale, no bo w końcu “tak należy”, a ona okazała się tym Katalizatorem zmian, to się bardzo rozczarowałem.
    Zawiodłem się w pewnym sensie na kobietach.

    Później trafiłem na PUA, co najpierw doprowadziło mnie do euforii, że “teraz to świat należy do mnie, będę mógł poznawać 100 nowych kobiet miesięcznie i z nimi randkować”.
    Jednak szybko okazało się, że PUA to oszustwo, a setki, jak nie tysiące odrzuceń na tych nieszczęsnych ulicach spowodowały, że zacząłem więc nienawidzić te kobiety.
    Ja miałem do nich fajne intencje, a one mnie odrzucały, często chamsko, z automatu byłem traktowany jak śmieć.
    To ciemna strona PUA, o której nikt nie mówi.
    (z resztą PUA to wylęgarnia i kopalnia frustratów. Na dłuższą metę prowadzi do wypalenia i porzucenia tematu, wiem o facetach którzy po PUA trafili do psychologów i psychiatrów itd.)

    Teraz potrafię to sobie wszystko wytłumaczyć, niemniej fascynacja kobietami, ten zapał, ekscytacja, ciekawość minęła i mam do tego no nazwijmy to “POZYTYWNIE CHŁODNE I ZDYSTANSOWANE PODEJŚCIE”.
    Mam po prostu świadomość, że większość kobiet się nie nadaje, ludzie w ogóle potrafią być podłymi i nieszczerymi istotami i nie czuje poznając kobietę tego “łał, och, ach”, tylko jest taki dystans i powściągliwość.
    Jest takie stare porzekadło “tego kwiatu, to pół świata ale 3/4 nic nie warte”
    I właśnie bardzo rozumiem to powiedzenie, bo go doświadczyłem na własnej skórze.

    Tak się zacząłem zastanawiać, czy po tych wszystkich doświadczeniach jestem w stanie jeszcze wzbudzić w sobie ten “ogień” w interakcjach z kobietami jaki miałem przed poznaniem Katalizatora zmian ?
    Albo ten entuzjazm, gdy dowiedziałem się o PUA i że teraz “będę mógł zdobyć każdą kobietę, na ulicy, w sklepie, wszędzie” ;-)

    Masz gdzieś w materiałach darmowych lub płatnych to opisane ???

    Znaczy ja wiem, że nie będę już takim “świeżakiem” bo swoje wiem, ale jeden z facetów którzy siedział w temacie rozwoju, mówił kiedyś że po wielu doświadczeniach i nabraniu świadomości należy kochać kobiety i ludzi w ogóle, inaczej niż programuje nas społeczeństwo.

    P.S.
    Przykład 1
    Jest sobie kobieta, podchodzisz zagadujesz do niej na ulicy – reaguje ucieczką lub innym głupim zachowaniem, albo rozmawia 30 minut po czym nie odbiera telefonu.
    Ta sam kobieta w miejscu z kontekstem gdzie mam wartość, atrakcje, dowód społeczny, status itp., poza tym jest więcej komfortu itd. itp; “łasi” się do mnie i nawet przechodzi “12 randek” po prostu udając zainteresowanie, bo jak wiemy dobre aktorki potrafią udawać zainteresowanie nawet rok, czy dłużej.

    Jak mam tego świadomość, to mój “zachwyt i miłość” do kobiet zmienia się w takie trochę zobojętnienie.

    Przykład 2
    Gdy jeszcze byłem PUA wychodziłem z kolegami na tzw. Day Game.
    Były kobiety, do których podchodziłem zarówno ja, jak i inni faceci.
    To były ROBOTY – mechaniczne emocje, pakietowe reakcje.
    Czyli:
    1)
    Kobieta 1 każdemu mówiła “odczep się” w galerii, a w kontekście każdemu dawała numer i umawiała się na randki
    2)
    Każdemu dawała numer i przychodziła na randki
    3)
    Z każdym chciała seksu
    4)
    Każdemu mówiła “spierdalaj” na ulicy, a np. na uczelni z każdym rozmawiała i się umawiała.

    Roboty, mechaniczne emocje, sztuczność, brak szczerości.

    Gdy masz tego świadomość, to później wiele ludzi ma obawy.

    Chyba, że należy się po prostu pogodzić z możliwością “bycia oszukanym”, a jeżeli ktoś nie potrafi, to odpuścić kobiety i sobie być singlem :-)

    Reply

    Paweł Grzywocz May 17, 2018 at 16:03

    Tak, tym ostatnim zdaniem dobrze to podsumowałeś. Pogodzić się, że to obca osoba i nie wiadomo, co odwali, więc do 10 spotkań nic się nie liczy. Mentalne odpuszczenie kobiet działa bardzo dobrze na psychikę i atrakcyjność. Szczególnie, gdy się zagaduje do dziewczyn w miejscach z kontekstem, a bez kontekstu sporadycznie, gdy naprawdę głupio byłoby się nie odezwać. Następnie spotykasz zainteresowaną dziewczynę i te wszystkie frustracje topnieją. To jest, jak dzień a noc rozmawiać z dziewczyną, która jest zainteresowana w porównaniu z tymi poprzednimi.

    Reply

    słaby_nick May 18, 2018 at 09:31

    Hej Michał,

    Według mnie prawdziwe jest stwierdzenie, że nasz umysł poszukuje potwierdzenia naszych przekonań… Nawet czasem bym był skłonny stwierdzić, że nasza rzeczywistość to nasze przekonania.

    Sporo czasu spędziłem w dyskotekach i klubach. Zdarzało się tam dość często obserwować kolesi, który w sposób bardzo nieudolny, a czasem prymitywny próbowali zwrócić na siebie uwagę kobiet. Jeśli pomyślałem o takim gościu “Co za pajac” i potem gdzieś do mnie zagadał, to taka interakcja była od razu skazana na niepowodzenie. Nie chciałem nawet gadać z takim burakiem, bo reprezentował w moich oczach poziom jakiegoś prymitywa lub raczej brak jakiegokolwiek poziomu. Jak zacząłem badać temat związków to pomyślałem “Kurde, widzę, że następny koleś wpadł w pułapkę turbouwodzicieli” i było mi ich w pewnym sensie szkoda, bo jest nieświadomy jak to wygląda z boku. Wtedy było całkiem inaczej. Często okazywało się, że to spoko chłopaki, ale przez pranie mózgu szkół uwodzenia po prostu błądzą we mgle… Zakładają do klubu swego rodzaju “maski”, bo ktoś im nawciskał, że wtedy są zajebiści.

    Przypuszczam, że o Pawle masz dobre zdanie i wysoki szacunek skoro jesteś na tym blogu. Gdyby było inaczej – nie byłoby Cię tutaj. Proste. Tak zresztą działa marketing. Ma na celu nawciskać Ci do głowy przekonań o produkcie żebyś się z nimi utożsamił. Z pewnością w domu masz tylko te produkty, które są “dobrej jakości”, “opłacały się” i były “warte swojej ceny”. Ale czy na pewno? Czy to Ty je wybrałeś? Czy przetestowałeś też inne?

    Jeśli myślisz o kobietach, ze to zdziry, emocjonalne dno i patologia to zgadnij czego będziesz się w nich doszukiwał i jakie będą interakcje. Jeśli ja nie lubię sera pleśniowego to go nie kupuję i nie wącham, bo mnie odpycha. Podchodząc do kobiet lub ludzi w ogóle z niechęcią i przekonaniami, że Cię oszukają, wykorzystają, zrujnują, okradną i skrzywdzą to tak jakbym miał iść do pracy w magazynie takich serów… “należy kochać kobiety i ludzi w ogóle” – uważam, że to jeden z najważniejszych kluczy do szczęścia w życiu i udanych relacji.

    Inny przykład – palacze. Co myśli palacz na temat fajek i co niepalący na temat fajek Jakie podejmują w związku z tym działania? I jakie potrafią wymyślić oryginalne powody dlaczego palą nie dopuszczając nawet na ułamek sekundy, że może żyją w swojej iluzji.

    Wstęp dość długi, więc czas na konkrety.
    “setki, jak nie tysiące odrzuceń na tych nieszczęsnych ulicach spowodowały, że zacząłem więc nienawidzić te kobiety” – moim zdaniem dalej ich nienawidzisz. To było już kawał czasu temu, a dość regularnie gdzieś o tym wspominasz.
    “one mnie odrzucały, często chamsko, z automatu byłem traktowany jak śmieć.” – może pozostał jakiś uraz po tym… wzmocnił lęk przed odrzuceniem lub powstał mechanizm, żeby odrzucić Ją szybciej niż Ona to zrobi.
    “Teraz potrafię to sobie wszystko wytłumaczyć” – i co z tego? Ja też sobie potrafiłem wytłumaczyć dlaczego nie poznaję nowych dziewczyn, ale nic z tym nie robiłem. Te wytłumaczenie było moją świetną wymówką. Za każdym razem kiedy ktoś pytał dlaczego nie zagadałem, to mówiłem, że w przeszłości żona mnie zdradziła i w zasadzie zniszczyła mi życie. Od tego czasu mam uraz do kobiet. Ludzie współczuli i nie było tematu. Wygodne, ale nic to nie daje.

    ?POZYTYWNIE CHŁODNE I ZDYSTANSOWANE PODEJŚCIE?. – tutaj najbardziej się oszukujesz. Dlaczego? W następnych zdaniach temu zaprzeczasz…

    Twoje prawdziwe podejście i przekonania są tutaj:
    1. “Mam po prostu świadomość, że większość kobiet się nie nadaje” = nie warto się wiązać z kobietami
    2. ” ludzie w ogóle potrafią być podłymi i nieszczerymi istotami” = ludzie są podli i zakłamani
    3 . “tego kwiatu, to pół świata ale 3/4 nic nie warte” = 75% kobiet to dno
    4. “przechodzi ?12 randek? po prostu udając zainteresowanie, bo jak wiemy dobre aktorki potrafią udawać zainteresowanie nawet rok, czy dłużej.” = nawet jak dziewczyna przyjdzie na randkę, to to tylko gierka i udawanie.
    5. “To były ROBOTY ? mechaniczne emocje, pakietowe reakcje” = nie ważne jaką jestem osobą. Kobiety każdego faceta traktują identycznie.
    6. “Roboty, mechaniczne emocje, sztuczność, brak szczerości.” j.w.
    7. “Chyba, że należy się po prostu pogodzić z możliwością ?bycia oszukanym?” = istnieją tylko dwie opcje – bycie singlem lub bycie oszukanym.

    Gdybym szukał partnera biznesowego z takimi przekonaniami to po zawarciu umowy nie pozostałoby mi nic innego niż ciągłe patrzenie mu na ręce i wyczekiwaniu momentu kiedy mnie wyroluje…

    To tylko mój punkt widzenia. Szczerze to nawet Cię nie znam. Znam tylko komentarze, więc nie bierz tego osobiście.

    Pozdrawiam

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 19:51

    Myślę, że te przekonania, które wyłapałeś, wyolbrzymiłeś do ekstremum. Ja mam i miałem podobne przekonania i ochroniły mnie one przed toksycznymi kobietami i ludźmi. Faktycznie do 10 spotkań, a potem 6 miesięcy obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Mój znajomy, który od najmłodszych lat działa na własny rachunek wypracował następującą zasadę w biznesie. Brzmi: “Nie pożyczam większych pieniędzy i nie wchodzę w spółkę z człowiekiem, którego nie znam minimum 2 lata”. Bardzo dobra zasada! Szczególnie biorąc pod uwagę, jak został kilka razy wyrolowany, a miało być tak pięknie.

    Wiadomo, że należy się cieszyć każdą pozytywną chwilą i gdy dziewczyna przychodzi na jedną randkę, a potem wiele randek i dobrze się zachowuje, to najprawdopodobniej się jej podobamy i wszystko jest prawidłowo, a dla 100% pewności stopniowo dawkujemy zaufanie adekwatnie do stażu. Bo niestety może się tak zdarzyć, że z biegiem czasu dziewczyna okaże się jednak niewystarczająco dojrzała do udanego i trwałego związku, mimo że na początku sprawowała się dobrze albo mogą jakieś inne różnice wystąpić i jednak nie będziemy razem. Dlaczego więc mielibyśmy się nastawiać na nie wiadomo, jak wspaniałą miłość.

    Co do mechanicznych reakcji kobiet, to w większości przypadków w miejscach publicznych takie właśnie są, ale nie należy się oczywiście z tego powodu wściekać, bo takie jest społeczeństwo i tyle, a czasami są jednostki pojedyncze, które zaskoczą nas swoją oryginalną reakcją.

    Rozumiem też to, że wychodząc z pua można naprawdę nagromadzić w sobie sporo negatywnej energii, bo bycie ciągle olewanym odkłada się w psychice. Trzeba odpocząć, zresetować się, nabrać bardziej realistycznego podejścia i nie robić z poznawania kobiet sportu ekstremalnego.

    Reply

    słaby_nick May 18, 2018 at 21:12

    Praktyki PUA znam jedynie z materiałów Pawła i z obserwacji ludzi, którzy je stosowali, a także z komentarzy na tym blogu. Widzę, że miałem niesamowite szczęście, że nie trafiłem nigdy do nich tylko od razu tutaj.

    W każdym razie nie jestem w stanie utożsamić się z tymi odczuciami, które Was spotkały w czasie stosowania tych technik. To negatywne nastawienie do kobiet to też coś czego nie rozumiem i wyciągnąłem to do ekstremum, bo tak to dla mnie po prostu wygląda. Sam dostałem konkretnego buta od swojej byłej żony, ale widzę, że praktykowanie PUA robi większe spustoszenie…

    słaby_nick May 18, 2018 at 21:25

    Jeśli chodzi o ten przykład z pieniędzmi to nie wiem o jakich mówimy tutaj kwotach. Ja odkładam zawsze część pieniędzy przeznaczoną na bezinteresowną pomoc innym. Jeśli ktoś nie odda to nic aż tak wielkiego się nie dzieje. I tak te pieniądze były przeznaczone “do rozdania”. Jedynie pokazał ile jest wart i że pieniądze znaczą dla Niego więcej niż moje zaufanie i mój szacunek. Następnym razem gdy poprosi o hajs, to wiem że prawdopodobnie ich nie odda i to już tylko i wyłącznie moja decyzja czy mimo wszystko mu pomóc, czy Go olać. Pieniądze i takie pożyczki czasem też pomogą Ci odfiltrować ludzi, którzy są z Tobą tylko po to żeby mieć z tego jakieś profity…

    Michał Lxxx May 20, 2018 at 23:40

    A to się zgadzam, że w pewnym momencie pojawiły się u mnie takie mechanizmy że “zapobiegawczo” to ja wolałem pierwszy odrzucić kobietę.
    “Dmuchałem na zimne”, żeby skreślić ją pierwszy.

    To taki mechanizm obronny ego.

    Zanim trafiłem na PUA, to nie robiłem nic, bo miałem lęki w sobie itd, później podchodziłem ale nawet w trakcie rozmowy, gdy widziałem brak zainteresowania, to potrafiłem “dosrać” kobiecie, zrobić z niej głupia, znaleźć haczyk i ją pierwszy odrzucić.

    To też trochę wynikało z chorych technik PUA, że “to facet jest wielkim panem selektorem, czarodziejem, celebrytą, taki zajebisty”.
    Nie chciałem przyjąć do wiadomości, że kobieta wybiera mężczyznę, który ma ją wybrać.
    PUA tak rozdmuchało mi ego, że byłem zaślepiony.

    Później zacząłem praktykować to co Paweł pisze, czyli
    “Dla mnie jest to taki brak oczekiwań i czysta głowa, w sensie unikanie uprzedzeń, założeń. Często jednak uprzedzenia i założenia się sprawdzają, ale jednak dajesz sobie i tej osobie szansę na przekonanie się i sprawdzenie.”

    Czyli zasadę “SPRAWDŹ CO SIĘ WYDARZY” i najczęściej wydarzyło się to co przewidywałem, bo z doświadczenia wiedziałem mniej więcej co się wydarzy.

    Chociaż czasami można się zaskoczyć i to zarówno pozytywnie jak i negatywnie.

    Ale zgodzę się, że po wielu odrzuceniach na ulicy, pojawił się u mnie taki mechanizm “ja Ci dam, odrzucę Cię pierwszy”.

    PUA jest dobre przez pierwsze 3, max. 6 miesięcy kiedy budujemy pewność siebie, poszerzamy strefę komfortu, oswajamy się z nieznanym i uczymy się, że za ścianą strachu tak naprawdę nic nie ma albo nie ma nic złego.

    Później stosowanie technik PUA powoduje spustoszenie w naszych głowach i emocjach.

    Reply

    Michał Lxxx May 21, 2018 at 00:29

    Nie wiem jakie emocje w nas targają, gdy się rozwodzimy czy zdradza nas kobieta.
    Nie byłem nigdy w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nigdy nie będę.
    Po to się wziąłem za temat relacji – damsko męskich, aby zminimalizować szanse na rozwód i rozstanie, a najlepiej tego uniknąć.

    Mogę się jedynie wypowiadać w temacie PUA, a raczej ciemnej strony mocy tych technik.
    Szkopuł w tym, że właśnie powstaje dysonans poznawczy, czyli może nie tyle samo odrzucenie boli, co ich ilość i właśnie domena miejsc publicznych w szczególności ulicy, gdzie odrzucenia są z automatu.

    Ja dzisiaj potrafię wygenerować z kobietą rozmowę nawet 1 godzinę na ulicy, jeżeli ona jest na tyle otwarta i pewna siebie.
    Może być wówczas z tego dużo śmiechu, funu, zabawy, luzu, wymiany serdeczności i uprzejmości, uśmiechów, wzajemnych komplementów, fajnej intencji, miłego słowa i pozytywnej energii.
    Ale to dzisiaj, po latach i setkach podejść.
    Mi się udało, że nie zwariowałem, nie odpadłem, a wpadłem “w dobre ręce” i się rozwinąłem, no i jest ok.
    Przykre jest natomiast, gdy widzę kolejnych czy to młodych chłopaków, czy nawet ponad 30 letnich facetów, którzy ze łzami w oczach, ślepo brną w PUA, robiąc kolejne podejście na ulicy w centrum miasta i dostając kolejne, np. 30 raz w tym samym dniu “spieszę się”…

    Reply

    XTRO May 18, 2018 at 18:59

    ?należy kochać kobiety i ludzi w ogóle? ? uważam, że to jeden z najważniejszych kluczy do szczęścia w życiu i udanych relacji. Przecież to jest jeden z frazesów PUA instruktorów, jeśli zrobisz 100 500 1000 nieudanych podejść to uwierz mi nici z tej miłości do kobiet, nie jesteś w sobie w stanie wykrzesać takiego flow’a.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 19:41

    Z tą miłością do ludzi, to brzmi super i było to dla mnie kiedyś przełomowe oraz próbowałem w to wierzyć. Trzeba tutaj zdefiniować, na czym ma polegać ta “miłość do wszystkich”. Dla mnie jest to taki brak oczekiwań i czysta głowa, w sensie unikanie uprzedzeń, założeń. Często jednak uprzedzenia i założenia się sprawdzają, ale jednak dajesz sobie i tej osobie szansę na przekonanie się i sprawdzenie. Jak ktoś nam podpadnie, nie szanuje nas, to nie widzę sensu jakiegoś “kochania” takiej osoby. Aczkolwiek na pewno bardziej korzystnie działa przy podejściu na naszą pewność siebie, swobodę i atrakcyjną aurę takie nastawienie z miłością i zakładanie, że spotka nas coś pozytywnego.

    Ponad to przecież jest ta słynna technika interpretowania wszystkiego na swoją korzyść oraz empatii, że to ta osoba ma duże problemy ze sobą. Np. dziewczyna nie jest otwarta na rozmowę, to bardzo dobrze, bo po co miałaby marnować mój czas, skoro nie jest zainteresowana. Takie przeramowanie sytuacji, że nawet, jak jest niby porażka, to tak naprawdę nie ma czegoś takiego, jak porażka czy sukces, tylko wszystko jest doświadczeniem, które nas czegoś uczy.

    Na pewno niedobrze jest krzewić w sobie negatywną energię, frustrację czy nienawiść, złość. W ten sposób NIE DA SIĘ NICZEGO NAUCZYĆ.

    Spójrz na to w ten sposób. Przez ponad 10 lat trenowałem rzucanie do kosza za 3 punkty. Gdybym przy każdym niecelnym rzucie przeklinał, złościł się albo potem zakładał z góry, że kosz jest krzywy albo za wysoki, albo piłka za twarda, albo za miękka, albo parkiet zbyt twardy lub śliski, albo ręka mnie boli i miliony innych wymówek, to szybko stałbym się kłębkiem nerwów i nie nauczyłbym się trafiać do kosza za 3 punkty.

    Wiele znajomych przez te lata mówiło mi w ogóle odnośnie codziennych treningów: “Mnie by się nie chciało”. Słyszałem to praktycznie od każdego. Dziwiłem się, bo w sumie, co miałem innego do roboty? Ci ludzie w wolnym czasie oglądali telewizję albo spali. W większości nie robili nic przyszłościowego. Dziwiłem się, że nie szkoda im tak marnować czasu oraz, dlaczego i tak narzekają, skoro nałożyli sobie mniej obowiązków ode mnie.

    Tę samą strategię praktykowałem zawsze z kobietami. Nie zrażać się. Nie emocjonować się. Nie denerwować. Nie przeżywać nadmiernie. Uczyć się cierpliwie. Każdy rzut, każda rozmowa to cenna lekcja. Kształtowanie charakteru i skutecznych nawyków działania.

    Miałem też w życiu wartość miłości do człowieka szeroko pojętej. Nie chciałem z góry nikogo negatywnie oceniać, bo sam byłem przez całe życie niesprawiedliwie oceniany i z góry traktowany, jak ktoś gorszy, słabszy, biedniejszy bez poznawania mojej osoby. Dlatego nie chciałem z góry zakładać, czy dana dziewczyna jest interesująca czy nie.

    Nauczyłem się traktować tak samo nieatrakcyjną z wyglądu dziewczynę, jak i tę atrakcyjną. Każdą traktowałem tak samo z szacunkiem i bez zakładania z góry, jakim jest człowiekiem. Z czasem bawiłem się tym i np. niedowartościowaną dziewczynę delikatnie zaczepiałem i ją budowałem, a taką zadufaną w sobie nieco inaczej zaczepiałem, droczyłem się z nią. I różne kombinacje kobiet występowały, bo są też bardzo ładne, ale niedowartościowane, a są też średnio ładne albo mało atrakcyjne, które są wyniosłe, naburmuszone.

    W ogóle obrażanie i wkurzanie się na kogokolwiek to strata mojej cennej energii życiowej, nerwów i czasu. Wypracowałem takie podejście do życia, że mi to powiewa, , jak ktoś reaguje, bo to nie do końca zależne ode mnie. Mam wpływ na moją prezencję i komunikację, natomiast nie ma pełnego wpływu, jak to zostanie zinterpretowane przez drugą osobę. Dlatego wkurzanie się tym, na co nie mam 100% jest stratą energii. A energię musiałem bardzo szanować, bo musiałem ją mieć na 2 godzinne bieganie po parkiecie za piłką i związane z tym ćwiczenia.

    Sport sprawiał też, że nie miałem siły emocjonować się pierdołami, którymi dla mnie były jakieś oceny w szkołach, plotki, obgadywanie, a później reakcje zapoznawanych kobiet.

    A złota rada w poznawaniu kobiet, to nie przejmować się nimi. Ja podaję w kursach tony sposobów radzenia sobie z tym. Każdy musi sobie wypracować zestaw przekonań i strategii myślowych, wartości życiowych, dzięki którym nie ruszają go specjalnie reakcje kobiet.

    Nie zrozum mnie źle. Irytuje mnie to, gdy ja taki super gość zagaduję do dziewczyny, a ona coś nie bardzo kwapi się do rozmowy. Ale to jest zminimalizowane do tego stopnia, że można to porównać z brzęczeniem komara. Bardzo malutka inwestycja emocjonalna z mojej strony. Jest to porównywalne ze spudłowaniem do kosza.

    Natomiast, jeśli ktoś to rozkminia długo każdą reakcję i pogłębia mu się jakaś złość to kobiet, to ma masę problemów do rozwiązania ze sobą i ze swoim podejściem do życia, do nauki, do błędów, do poszanowania wolności drugiego człowieka i potrzebuje nabrać do siebie i świata większego dystansu i zrozumieć, że nie jest zielony banknot i nie musi się każdemu podobać.

    Reply

    słaby_nick May 18, 2018 at 21:03

    hej,

    Każdy z Was, który ma dziecko pewnie będzie sobie w stanie łatwiej wyobrazić moje podejście i definicję miłości do innych ludzi. Twoje malutkie dziecko wybaczy Ci każde potknięcie. Nie ważne jak bardzo zawaliłeś. Dziecko nie będzie Cię oceniać ani krytykować…. Będzie Cię kochać. Wygląda na to, że moje podejście jest jakimś skrajnym przypadkiem i z logicznego poziomu naiwne, bo takie dziecko naraża się na krzywdę nie zdając sobie z tego sprawy i nie mając na to wpływu. W dorosłym życiu oczywiście mamy wpływ na to czy pakujemy się tam gdzie nas będą krzywdzić czy nie. Chodziło mi o nastawienie do innych ludzi, a nie to czy są warci tego żeby je przyjąć, czy nie. To już po ich stronie. Widzę, że moje komentarze nie oddają w zupełności sensu, który chcę przekazać, a tłumacząc jak to działa u mnie wyszłoby pewnie jeszcze więcej zamieszania i odeszlibyśmy całkowicie od sedna sprawy…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 21:05

    Przy czym to samo dziecko bez odpowiedniej dawki dyscypliny wejdzie Ci na głowę i zdepcze, zachowując się jak rozwydrzony terrorysta, co nie ma nic wspólnego z miłością.

    Reply

    słaby_nick May 18, 2018 at 21:32

    Hehe. Sytuacja ponownie odwrócona :) Konkretnie nastawienie, a działanie to dwie różne rzeczy chociaż jedno wynika z drugiego. Miłość, a budowanie szacunku to też różne kwestie.
    Jeśli będziesz cały czas uważał na to żeby Ci dziecko nie weszło na głowę i zdeptało to staniesz się dla Niego katem i prześladowcą. Zawsze można odwrócić sytuację w zależności od punktu widzenia. Myślę, że nawet mówimy o tym samym, ale ciężko oddać sens za pomocą tekstu.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 21:37

    Prawdziwa miłość wymaga i karci złe zachowanie. W przeciwnym wypadku jest to bardziej niewolnictwo. Temat na osobną debatę pt. karcić vs. nie karcić, bo w dzisiejszych czasach to słowo wywołuje oburzenie. Potem wyrasta banda roszczeniowców, niewdzięczników i degeneratów. Musi być balans. Nie może być tylko jednowymiarowe podejście, czyli tylko czekanie na skarcenie lub tylko uwielbianie. Musi być jedno i drugie w zależności od sytuacji.

    Reply

    XTRO May 19, 2018 at 09:05

    słaby_nick jak dostaniesz 100 chamskich zlewek to wtedy pogadamy , może inaczej będziesz śpiewał ale każda zlewka jest jak ukłucie szpilka a jak nazbierasz ich odpowiednią ilość to co nie wykrwawisz się w końcu?

    Reply

    arek May 19, 2018 at 11:05

    cześć, ostatnio duzo pracuję, nawet po 13 godzin, no i w piątek moja dziewczyna przywiozła mi obiad do pracy, dałem jej buziaka i powiedziałem “skarb mój” czy w tym kontekście było to okej czy błąd?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 19, 2018 at 12:17

    W porządku. Dziewczyna się stara, a Ty jej dziękujesz i nagradzasz ciepłym słowem.

    Reply

    arek May 20, 2018 at 12:36

    Tak, Paweł, ale czy ten “skarb mój” to nie było przesłodzenie?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 18:03

    Jak jesteście w stałym związku i nagradzasz w ten sposób jej dobre zachowanie, to nie. Należy dawać stałej dziewczynie czułość i można w tym celu czasami mówić do niej coś miłego. Akurat nie polecam takiego “miśkowania” i innych dziwnych nazw, ale raz na jakiś nie zaszkodzą zwroty typu: “najlepsza”, “moja”, “uwielbiam” oraz zdrobnienia jej imienia. Wszelakich żabek, kluseczek, misiaczków, pysiaczków unikaj. “Skarb” raz na ruski czas też nie zaszkodzi.

    Reply

    arek May 20, 2018 at 20:28

    Czyli jak widzę ze się stara, to mogę ją nagradzać takimi słowami jak najlepsza czy skarb? A takich słów jak zabko itp dlaczego lepiej unikać? Wiesz, pytam o takie pierdoły bo jestem w pierwszym powazniejszym związku. Ona z resztą tez. W ogóle ze mną w wieku 19 lat straciła dziewictwo. Duzo nas łączy. Do tej pory miałem same przelotne znajomości które opierały się na chodzeniu do lózka..

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 20:33

    Ponieważ to prowadzi do przesłodzenia, przejedzenia się sobą, a w konsekwencji do obniżenia szacunku, a w konsekwencji do obniżenia zainteresowania dziewczyny, a w konsekwencji do rozstania lub tkwienia ze sobą z przyzwyczajenia.

    Reply

    arek May 20, 2018 at 20:38

    a skarbie czy najlepsza od zabki czymś się w ogóle rózni? właśnie dlatego pytam czy to nie przesłodzenie

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 22:44

    Dla mnie jest różnica, bo zdrobnienia imienia lub ewentualnie “jesteś najlepsza” nie są takimi dziecinnymi, łajzowatymi i oklepanymi przezwiskami, jak żabka, rybka, skarbek itp. Chodzi o unikanie takich głupkowatych przezwisk. Wystarczy imię, zdrobnienie imienia.

    Reply

    arek May 22, 2018 at 10:43

    ale wcześniej pisałeś ze skarba mozna uzyc

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2018 at 12:43

    Bo tak małe i jednorazowe zachowanie nie jest w stanie zniszczyć stałego związku, gdy już jest nieco większy staż. Trzeba by tak miśkować regularnie, żeby pojawiły się tego negatywne efekty, jak wchodzenie na głowę przez dziewczynę, niższy szacunek, mniejszy entuzjazm, znużenie, rutyna. Kropla drąży skałę. Jak się tak odezwiesz bardzo rzadko, to będzie to nawet miało wartość i nic się nie stanie. Analogicznie mówienie tak za każdym razem lub bardzo często będzie prowadzić do przesłodzenia.

    arek May 22, 2018 at 23:45

    czyli generalnie słowa skarbie, najlepsza itp są okej ale zeby nie robić tego codziennie tylko jak zrobi coś miłego, jakąś niespodziankę

    Reply

    D. May 19, 2018 at 18:24

    W niedzielę spotkałem sie z fajną dziewczyną z internetu. Było fajnie, ona się duzo smiała, pomagała w rozmowie gdy były chwile ciszy, którą ja się juz dzis nie przejmuję, jednak ona nie wypytywała jakoś specjalnie o moje zycie. Bylismy na hustawkach, na spacerze i na kawie, ok 1,5h.m

    W czwartek (4 dni po spotkaniu nie chciało mi sie czekac do niedzieli zeby było 7dni, piatek i sobota nie dzwonię) zadzwoniłem i zaproponowałem spotkanie na niedzielę. O: mogę dać Ci znać jutro? Ja: jak nie wiesz czy dasz radę to podaj takie termin w którym na pewno możesz. O: jutro dam Ci znać ok? Bo juz będę wszystko wiedzieć. Tylko mi sie przypomnij bo ja jestem taka roztrzepana ze moge zapomnieć. Ja: cooo? ja mam Ci przypominać? Jakie zapomnieć? O: hehehe :D (śmiała się bo powiedziałem to takim troche zabawnym tonem) Ok dam znac jutro.

    No i nie dała znać w piatek (wczoraj). WNIOSEK: ona nie jest zainteresowana.
    Zobaczcie jak szybko mozna przejrzeć kobietę. Czytam z nich jak z otwartych książek. Moje ego mówi mi często: hej, poczekaj, a moze są kobiety które naprawdę oczekują od faceta że ten będzie za nimi “ganiał” na początku, któremu bedzie zdecydowanie bardziej zależeć niż kobiecie (przynajmniej na samym początku)? A po chwili przychodzi refleksja: hmm, nawet jesli takie są, to i tak to co zaprezentowała ta dziewczyna ewidentnie jest oznaką braku zainteresowania jesli tak się szczerze na to spojrzy. Bo nic nie pomagała abysmy sie znów spotkali.

    Gdy odkrywam, że dziewczynie nie zalezy, to mi tez przestaje zalezeć, jestem wtedy wkurzony ale jednoczesnie się do takiej kobiety zniechęcam.

    Spróboję jeszcze raz, ale to tak tylko aby się upewnic na 100%. Jesli znów nie bedzie pomagac w ustaleniu terminu spotkania, to moze spróboję zrobić doswiadczenie i tego typu niezainteresowane kobiety zacznę traktować jako potencjalne koleżanki, będę otwarcie jej mówił przed 3 próba zaproszenia na spotkanie, ze “fajnie byłoby miec taką koleżankę/przyjaciółkę jak Ty, bedziesz mi doradzać w sprawach z kobietami i bedziesz moją osobistą astystentką od kupowania ciuchów”. Ciekawy jestem jak zareaguje, czy da się ją wtedy wyciągnąć na piwo (tak, na piwo, jak koleżankę, a nie jak potencjalną kobietę, skoro ona nie jest mną zainteresowana).

    A moze juz teraz, za drugim razem traktować ją jak koleżankę? Moze nie ma sensu 2 raz próbować dzwoniąc i zapraszając jako potencjalną dziewczynę (czyli: “cześć, spotkajmy się w miejscu xyz o 18:00″, bez tego gadania o przyjaźni), tylko juz teraz za drugim razem zaprosic ją otwarcie jako przyszłą przyjaciółkę, skoro ona i tak dała jasny sygnał braku zainteresowania.

    Korzysci byłyby takie, że faktycznie mogłbym pozyskac fajną atrakcyjną kolezankę, która mogła by mnie poznac z jakąś swoją koleżanką, albo z którą mozna by się przejśc na wesele itp. aby zamknąć gęby tej gawiedzi bo juz nie mam siły ich słuchać (“kiedy dziewczyna, kiedy zona?”). Dla swietego spokoju. Poza tym jesli byłaby naprawdę dobrą koleżanką, to nie byłoby żadną przeszkodą poznawać nowe kobiety na imprezach na których bym się z nią pojawił. Zresztą gdybym miał taką dobrą koleżankę z którą naprawdę regularnie bym się trzymał, kumplował, to predzej czy pozniej coś by z tego mogło wyjść – albo zwiazek albo romans. Tak jak w przypadku tej całej gawiedzi, przeciez oni wszyscy na takiej zasadzie się doberają w pary, że najpierw są znajomymi, poznają się bardzo dokładnie, rozmawiając nawet na kontrowersyjne tematy (religia, polityka, byłe związki itd.) a potem wychodzi z tego związek i są razem. Tak się zastanawiam, czy jest sens się upierać przy typowym randkowaniu raz w tygodniu/raz na 2 tygodnie (według “12 randek”)? Spotakłem się z 13 atrakcyjnymi kobietami w moim typie i z żadną z nich nic nie wyszlo.

    Pamiętam, ze jak poznałem w pracy ładną kobietę z którą duzo rozmawiałem na wszystkie mozliwe tematy to naprawdę dobrze ją poznałem i szczerze mi się spodobała dopiero gdy ją poznałem (wyglad miała atrakcyjny ale to jej wnętrze mnie przekonało do niej, dopiero wtedy stwierdziłem, gdy ją dobrze poznałem, że ona jest w moim typie). Moze tak to własnie działa.

    Bo widzę ze znalezienie atrakcyjnej dziewczyny poznając ją tylko na randkach raz w tygodniu/raz na dwa tygodnie i unikając kontrowersyjnych tematów (takich jak polityka, religia, byłe związki, podejscie do wielu róznych, wcale nie lekkich i przyjemnych spraw) jest trudne. Na 13 kobiet w moim typie zero efektów. Unikanie tych tematów uniemozliwa mi dokładne poznanie tej osoby.

    13 “przerobionych” kobiet wydaje się naprawdę dużo. Stąd moje wątpliwosci, że być moze coś tu nie gra.

    Oczywiscie nie mam zamiaru na 1 czy na 2 spotkaniu gadać naraz o swoich poglądach na religie, polityke, czy o mojej historii związkowej. Po trochu. na jednym spotkaniu trochę o tym, na kolejnym inny “kontrowersyjny” temat, na kolejnym spotakniu jeszcze inny kontrowersyjny temat. Wszystko oczywiscie przeplatane, wypełnione pozostałymi normalnymi, lekkimi tematami, o których dzis rozmawiam.

    Nawet jesli bym się zakumplował z jakąś fajną dziewczyną, i dopiero po okresie przyjaźni doszło by np do seksu, a dopiero po seksie do związku (jak to się dzieje w wielu przypadkach u ?zwykłych? ludzi, nieświadomych tematu relacji damsko-meskich), to różnica miedzy mną a tą całą gawiedzią jest taka, że ja jestem wszystkiego świadomy, że świadomie robię taki eksperyment i na bierząco wiem co sie dzieje.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 19, 2018 at 18:54

    Jak dziewczyna nie jest zainteresowana, to zwykle nie chce się przyjaźnić oraz podejrzewa, że to tylko taki podstęp faceta, aby ją z czasem przekonać do siebie. A jak 13 atrakcyjnych kobiet nie chciało się z Tobą dłużej spotykać, to bym szukał błędów na randkach i w swoim nastawieniu, aby znaleźć, czym je odepchnąłem, bo skoro przyszły na randkę, to początkowo musiało być coś dobrze, a na randce już tego nie było.

    Reply

    D. May 23, 2018 at 18:00

    Jak tak sięgam pamięcią, to wg moich obliczeń na 13 dziewczyn tylko 6 mogło być naprawdę zainteresowanych, w sensie że były naprawdę pozytywnie nastawione przed spotkaniem a pozniej nic z tego nie wychodziło.

    -z jedną miałem 8 spotkan i ona urwała kontakt – wyjechała za granicę
    -z drugą 1 spotkanie – na propozycję drugiego spotkania napisała mi coś w stylu, że jestem “zbyt oficjalny”, nie jestem pewien czy chodziło jej o smsa w którym zapraszałem ją na 2 spotkanie czy chodziło jej o moj spsoób bycia ogółem.
    -z trzecią miałem 2 spotkania. Po pierwszym spotkaniu chyba miała o mnie dobre zdanie bo zadzwoniłem do niej, a ona nie odebrała ale pozniej oddzwoniła (nie odpisała, tylko oddzwoniła, co jest rzadkością!). Tutaj musiały być moje błędy: zbyt drętwa rozmowa na drugim spotkaniu, jakoś nie miałem weny/energii by byc zabawnym (a może jeszcze za mało doświadczenia w zabawnym prowadzeniu rozmowy?) ale chyba przede wszystkim to, że pozwoliłem jej zapłacić za nas (kupilismy lody), ja wogole nie wyrywałem się do płacenia, na pierwszym spotkaniu zapłaciłem ale juz na drugim myślałem sobie: “ciekawe czy się dorzuci” i jakoś tak wyszło że ona zapłaciła. Wychodzi tez brak wiedzy, bo nie byłem pewien do konca jak to jest, czy mogę liczyc na to że ona się dorzuci, czy powinienem ja stawiać. Poległem na detalu.
    -z czwartą 1 spotkanie. Nie wiem dlaczego nie chciała się potem drugi raz spotkać, swietnie nam się rozmawiało, ja zapłaciłem. Jedyny potencjalny defekt tego spotkania to to, że gdy zamówiłem drinki to chyba nie powiedziałem kelnerce że mają byc bezalkoholowe (bo jestesmy samochodem), nie jestem pewien czy to błąd kelnerki czy ja nie zaznaczyłem wyraznie że bezalkoholowe. Pijąc wyczułem alkohol (na szczescie w porę), oddalismy te drinki i kupiłem jeszcze raz bezalkoholowe. Moze pomyslała sobie: “on jest roztrzepany”? Chociaz wątpię żeby taka pierdoła mogła zaważyć na tym, że ona się więcej nie chciała spotkać.
    -z piątą 1 spotkanie. Myślę, że poprostu ona uznała, że nie pasujemy do siebie i tyle.

    Była jeszcze jedna Ukrainka. Najpierw nie traktowałem tego poważnie ze względu na barierę językową i przede wszystkim kulturową. Złamałem wszystkie zasady 12 randek (swiadomie). Dopiero po spotkaniu, gdy mi odmówiła drugiego spotkania (dzien po dniu!) doszedłem do wniosku, że przecież ona jest naprawdę fajna i nie powinienem jej niepoważnie traktowac tylko ze wzgledu na to że ona nie jest Polką. Nie wiem jak z tą Ukrainką było – czy ona naprawdę była zainteresowana na początku (mówiła mi ze jestem przystojny, dziwiła się dlaczego nie mam dziewczyny, pomagała w wyborze terminu spotkania itd.) a ja zabiłem zainteresowanie, czy ona w tatmtym czasie już sie spotykała z kimś z innego miasta – kilka miesięcy pozniej dowiedziałem się, że ona weszła w związek z kimś z miasta X. A ona jechała do miasta X w jakiejś ważnej sprawie i przez to dała mi wymówkę że nie może się spotkać dzień po pierwszym spotkaniu – może już wtedy jechała do jakiegoś faceta z tamtego miasta?

    Wszystkie te 5 dziewczyn (6 z Ukrainką) były z internetu. A może te które nie chciały się spotkać drugi raz to nie chciały dlatego, że chodziło o wygląd? Bo moze na zywo nieco inaczej wyglądałem niz na zdjeciach? Nie przerabiam, nie retuszuje zdjęć na portalach badoo/tinder, no ale czasem nawet mimo tego że wcale nie zmieniamy specjalnie zdjęć to wychodzimy na nich nieco inaczej niż na żywo – tak to juz jest ze zdjęciami.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 20:05

    Różnica między zdjęciami a kontaktem na żywo jest ogromna, a do tego sporo dziewczyn z neta prawdopodobnie nie jest przekonana tak do faceta, jak po osobistym zagadaniu przez niego, stąd ich nastawienie może być z góry bardziej oziębłe lub dla sportu albo wcale nie przychodzą. Pozostałe detale również super wyłapałeś. Płacenie wiadomo, że wpływa na nasz odbiór, a pomyłka przy drinkach nie. Część dziewczyn też ma swoje sprawy lub do siebie nie pasujecie, nawet gdy robisz dobrze. Spoko analiza.

    Reply

    XTRO May 19, 2018 at 19:28

    Ja mam podobną sytuację od siebie daję 30% , na Twoim miejscu nie mówił bym jej ze będziesz koleżanką od tego tego i tego możesz ją zrazić.

    Reply

    Łukasz May 19, 2018 at 23:09

    a te trzynaście kobiet to internetu czy z realu ?

    Reply

    D. May 23, 2018 at 16:31

    8 z internetu.

    5 z realu. Po jednej z:

    -galerii handlowej – poznałem ją podczas tzw. “deja” (zagadywanie w dzień) gdy byłem na etapie trenowania okazywania zainteresowania. Podeszłem do niej w sklepie i otwarcie powiedziałem: “cześć, spodobałaś mi się i chciałbym Cię poznać”. Jest to tzw bezpośrednie wyjawienie intencji, przez niektórych nazywane “cold approch” (ja tej nazywy nie uzywam bo nie lubię makaronizmów, zachęcam do szanowania języka polskiego i stosowania polskich fraz i zwrótów, czasem oczywiscie zrobię wyjątek i np akceptuję zwrot “dej” od ang “day” czyli dzień, no bo nie chce mi się za kazdym razem pisać “zagadywanie w dzień”). Jest to chyba jedyna randka jaką miałem z bezprśredniego wyjawienia intencji. A już na pewno jedyna randka z deja, w sensie jedyna taka normalna randka z deja, na którą się umówilismy w zupełnie innym dniu niż do niej zagadałem. Miałem też kilka szybkich randek (tzw instantów), no ale pozniej juz nie umówiłem się z tymi dziewczynami dlatego że dzieliła nas odległość (te dziewczyny były z innego miasta, oddalonego kilkaset km).

    -pub
    -jedną poznałem najpierw na imprezie u znajomych (na domówce), później po dłuższym czasie, gdy juz nie byłem przesadnie wybredny, odezwałem się do niej na fb
    -sąsiadka z piętra niżej
    -na kursie tańca

    (odezwałem się do niej na fb bo fb był jedynym kontaktem jaki do niej miałem, był to jedyny sposób by się z nią skontaktować)

    Reply

    Anonim May 20, 2018 at 10:49

    Po co masz się spotykać z koleżanką? (o ile w ogóle przyjdzie, bo to wątpliwe, zainteresowana nie jest, jak sam wiesz).

    Lepiej ten czas przeznaczyć na rozwój, pracę itd. a spotykać się z nowymi, zainteresowanymi kobietami.

    No i to co Paweł napisał, coś musi nie grać jak na 13 atrakcyjnych kobiet, każdej szybko zainteresowanie spadało. Co to jest ciężko powiedzieć, bo chyba masz flirt itp. opanowany. Może słaba praca, może odbierają Cię, że nie masz ambicji, albo coś w tym stylu, bo to dla nich bardzo ważne w kontekście związku i założenia rodziny.

    Reply

    Anonim May 20, 2018 at 10:54

    A do tej teraz zadzwoniłeś po 4 dniach i też nic, więc to nie jest wina programu 12 randek i tego, że dzwonisz za rzadko, jak widzisz. Ja bym jednak na mocno kontrowersyjne tematy nie rozmawiałem na pierwszych randach. Coś tam czasem można powiedzieć, bo w końcu i tak powinniście mieć zbliżony światopogląd, jak dla mnie, ale nie ma co robić grobowej atmosfery, rozmawiać o traumach itp.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 20, 2018 at 16:58

    O pracy się nie mówi, tylko żartuje oraz podaje ogólnie branżę bez żadnych konkretów. W ten sposób kobieta nie może skreślać bezczelnie na podstawie majątku, a jeśli dalej drąży temat i robi wywiad, to materialistka i nara.

    Reply

    Łukasz May 20, 2018 at 19:24

    Dokładnie, jak się ma kasę to najlepiej nic nie mówić, gdyż dla co poniektórych kobiet (zwłaszcza w dzisiejszych czasach) dostajesz +10 do atrakcyjności.

    Reply

    żołnierz May 23, 2018 at 18:21

    a jak jestem żołnierzem? To co mam jej mówić jak zapyta? “ze pracuję w sektorze publicznym” czy co? Za pierwszym razem jak zapyta to mogę zabawnie odpowiedziec w stylu: “zawijam cukierki w papierek” czy coś innego smiesznego, absurdalnego. Jak ddalje bedzie drążyć temat “ale tak na serio, to kim jesteś?” to wtedy ja mówię: “no na serio zawijam cukierki w papierki, zaraz pojdziemy do sklepu kupic cukierka to zobaczysz że jest tam mój podpis” wtedy ona albo się bedzie smiać i powiem że jestem zabawny, jednak dalej będzie drążyć to co? Mam dalej brnąć w to? Chociaż sytuacja w której ona powie że “jesteś zabawny, ale powiedz co robisz tak naprawdę” raczej jest rzadkim zjawiskiem. Po mojej drugiej odpowiedzi (“serioo, chodz do sklepu kupimy cukierka to zobaczysz ze tam jest moj podpis”) zdecydowanie najczesciej bedzie tak, że ona powie cos w stylu: “noo jezeli to jest taka tajemnica to przepraszam” i pewnie powie to takim zdziwionym tonem (nie obrazonym, tylko zdziwionym).

    Ja rozumiem, że ukrywanie wieku czy swojego zawodu jest po to aby ona nie skreslała mnie za to jaki mam zawód czy wiek, tylko zeby mnie lepiej poznała.

    Jednak takie ukrywanie jest nie zyciowe, ona moze po prostu pomyśleć coś w stylu: “a moze on jest jakimś przestępcą i zyje z nielegalnego dochodu skoro nie chce mi powiedzieć TAK PODSTAWOWEJ rzeczy jaką jest to co robi na codzień? Moze lepiej się nie będę z nim spotykać, nie potrzebuję niepewnych podejrzanych facetów”.
    Przy czym wcale nie musi być tak, że ona leci na kasę, że jest materialistką. Moze nie mieć zaufania, bo to co robię na codzień jest jednak bardzo podstawową informacją o człowieku. Albo zwyczajnie uzna mnie za dziwaka, który ie chce powiedzieć czym się zajmuje. Albo za przesadnego klauna, ktory tylko smieszkuje.

    Jest jeszcze druga strona medalu bycia żołnierzem. Ona może sobie wygrzebac w internecie informacje ile zarabia żołnierz. Oczywiscie zarobki zołnierza zalezne są od lat służby, od stopnia i jeszcze od kilku innych szczegółów. No ale jesli ona założy nawet że jestem żołnierze z najniższym stopniem, to dowie się ile zarabiam minimum. Takie dane można zebrać czy to w internecie czy pytając o to znajomych/rodzinę jesli ktoś ma wojskowego wsrod rodziny czy znajomych.

    To co wtedy mam zrobić, żeby nie mogła mnie tak łatwo ocenić pod kątem zarobków? Mam wogole nie mówic o wojsku, tylko np skłamać i powiedzieć że jestem jakimś kierowcą i dzięki temu ona nie bedzie wiedziała ile zarabiam? A może powinienem cały czas do znudzenia zbywać ją żartami? –> wtedy może nie mieć zaufania lub wezmie mnie za dziwaka który niewiedziec czemu nie chce powiedziec gdzie pracuje, co robi.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 23, 2018 at 20:13

    Z tym sektorem publicznym to bardzo dobra odpowiedź. Albo inaczej można powiedzieć: “Jestem w branży militarnej”, bo zasada jest taka, że możemy podawać branżę ogólnie, ale nie mówić, jakie stanowisko, zawód, praca. Branża militarna to równie dobrze może być sklep internetowy i/lub stacjonarny z akcesoriami, a może siedzisz w administracji, a może jesteś tajnym agentem jakiegoś wywiadu, a może właśnie kierowcą, a może kucharzem, może szeregowcem, może kapralem, może marynarzem, może serwisujesz łodzie podwodne, może jesteś pilotem, może serwisujesz czołgi. Jest mnóstwo pracy w branży militarnej. Podawanie branży to najbardziej dyplomatyczna i tajemnicza odpowiedź. Gdy dziewczyna drąży temat, to ewentualnie żartujesz, że jesteś tajnym agentem albo zmieniasz temat na inny, że chcesz porozmawiać o innych zainteresowaniach niż praca albo spytaj oraz po prostu: “Dowiesz się w swoim czasie” i słynne “Gdybym Ci powiedział, musiałbym Cię zabić ; )” – dobrze pasuje do branży militarnej. Może jesteś snajperem? Wypatrujesz okazji na promocjach w markecie ; ). Można sobie sporo pożartować. Jak dziewczyna się o to obraża, to brak jej dystansu i poczucia humoru. Abstrahując od tego, czy materialistka, to nie chcemy dziewczyny spiętej, zbyt poważnej, niecierpliwej, która od razu musi wszystko wiedzieć.

    Reply

    żołnierz May 27, 2018 at 21:54

    albo będę odpowiadać: “jestem żołnierzem” i tyle. One pozniej czesto sie pytają: “a co robi taki zołnierz na codzień?”, to zamiast opowiadać jakie czynnosci na codzien wykonuję (a są one zróżnicowane, kazdy dzien w mojej pracy najczesciej wyglada inaczej, rzadko kiedy dzien po dniu robię to samo) to będę mówił: “tajemnica wojskowa”, “wiesz, może dowiesz się więcej w pozniejszym czasie, jak będę mógł Ci trochę zaufać” – czy tutaj ona nie odbierze tego jako pokazywanie tego, że jestem chętny ją dalej poznawać—> czyli że juz dzis wiem, że zaproszę ją na drugie/kolejne spotkanie? Mysle, że raczej nie powinna sobie tak pomysleć, przecież zadnych konkretów odnosnie kolejnego spotkania jej nie podaję?

    Reply

    Paweł Grzywocz May 27, 2018 at 22:00

    Tak, nie ma konkretów, a jakby co, to można: “Dowiesz się w swoim czasie”.

    Reply

    Michał Lxxx May 20, 2018 at 23:29

    Przecież 13 kobiet mogło po prostu NIE BYĆ szczerze zainteresowanych.
    D.,
    - 2 na 5 kobiet to profesjonalne randkowiczki
    - większość kobiet nie podoba się nam, my nie podobamy się większości
    itd.

    Ja uważam, że po prostu nie były szczerze zainteresowane.

    Reply

    Łukasz May 22, 2018 at 00:07

    Jeżeli nie wyglądamy jak Brad Pitt czy Colin Farrell to będziemy podobać się ok. 10% kobiet.
    Możecie zrobić sondę, wyjść na ulicę ze swoim zdjęciem i jednym z tych panów, ciekawe ile dziewczyn was wskaże.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2018 at 12:49

    Ja nie wyglądam, jak żaden z nich i być może podobam się 10% kobiet. To wbrew pozorom bardzo dużo. Np. szanse na wygranie w totolotka są prawie zerowe, bo to równie prawdopodobne, co przypadkowa śmierć z powodu pioruna lub spadnięcia z łóżka. Natomiast 5 na 100 nowo otwartych firm jest w stanie się utrzymać na rynku dłużej niż 5 lat. 5% szans to całkiem sporo w porównaniu do zera. Gdy w sklepie zrobisz promocję 2 cole w cenie 1, to również skorzysta z 5% kupujących, a większość ma inne preferencje. 5% to bardzo zadowalający wynik, dzięki któremu można osiągnąć sukces. Z kobietami jest podobnie. Wiele też zależy od okoliczności, jak właśnie kontekst, czy wolna czy zajęta oraz sposób, w jaki się zachowujemy.

    Reply

    Łukasz May 22, 2018 at 13:56

    wg mnie 10% to raczej mało, kwestia perspektywy. Granie w gry typu totolotek czy ruletka itp. na które nie ma się wpływu, jest raczej głupotą, to już lepiej w pokera pograć. Nie wiem skąd masz dane (5 na 100 nowo otwartych firm jest w stanie się utrzymać na rynku dłużej niż 5 lat.) dane z gusu
    pierwsze 3 lata działalności przetrwało ok. 43%
    pierwsze 5 lata działalności przetrwało ok. 33%

    W sklepach raczej robią takie promocje na browar ;-)

    No niestety 5 czy 10% procent to raczej mało, chociaż tobie udało się znaleźć, to wydaje się, że większość twoich odbiorców nie uda się tego zrobić. Będą musieli “obniżać swoje standardy” jeżeli już koniecznie muszą mieć kobietę.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 22, 2018 at 17:32

    Faktycznie z tymi firmami, to jakieś nieaktualne dane. Słyszałem to wiele razy na różnych szkoleniach biznesowych anglojęzycznych, więc może chodziło o rynek usa i jakieś dane sprzed wielu lat. Procentowa skuteczność umawiania się z dziewczynami na randki i rozwinięcia z jedną z nich dłuższej relacji zależy od zbyt wielu zmiennych, aby to sobie tak wyliczyć sztywno procentowo. Jak się robi wszystko dobrze oraz przede wszystkim potrafi się dostrzec oznaki zainteresowania przed podejściem, to skuteczność może być bardzo wysoka, niemal 100%, bo po prostu od razu widzę, że ta dziewczyna ma taką mowę ciała, że będzie raczej zadowolona z poznania mnie, bo przecież spoglądała. W ciemno i na zimno do kompletnie obcej osoby bez żadnego kontekstu jest to totalna loteria i raz się może udawać w granicach 30%, potem przez jakiś czas 0% i to jest taka akwizycja. Nie ma porównania między poznawaniem się z kontekstem a poznawaniem bez kontekstu. To dwa różne światy. Jak kogoś olewają kobiety pomimo kontekstu, to robi karygodne błędy. A jeśli olewają kogoś prawie wszystkie lub wszystkie kobiety bez kontekstu, to jest to raczej normalne, bo one tak reagują w miejscach publicznych z pojedynczymi wyjątkami, na które się trafia raz na jakiś czas. Część kobiet oczywiście porozmawia z grzeczności, ale przyjście na spotkanie to już inny temat. Także nie wiem, jak można być tak naiwnym, jak niektórzy, że poznają tylko w miejscach publicznych bez kontekstu totalnie niezainteresowane poznawaniem kogokolwiek kobiety i potem dziwią się, że dostają około 100% zlewek bardziej lub mniej grzecznych. To normalne. Trzeba żyć w negacji, iluzji i ignorancji, żeby tego nie zaakceptować. Walić głową w mur, jak to w mają w zwyczaju frustracji pua. Było o tym sporo w komentarzach. Np. tutaj.

    Reply

    Michał Lxxx May 22, 2018 at 18:31

    Całkowicie potwierdzam to co napisałeś.
    W miejscach z kontekstem, praktycznie nie robiąc nic, lekko masz skuteczność umawiania randek na poziomie 10%.
    5% to ma największa ciamajda.

    Żeby nie mieć w miejscu z kontekstem skuteczności 5 – 10% to trzeba być garbusem Kłazimodo, albo jakimś oblechem, zgredem.

    Wiadomo, że część kobiet nie będzie zainteresowana, część zajęta, części się nie podobamy itd.

    Zaczynanie rozmów na zimno, w miejscach publicznych tylko traktujmy jako zabawę, emocje, trening pewności siebie, poszerzanie strefy komfortu, umiejętność rozmowy w niekomfortowych sytuacjach (rozmowa 1,5 godziny z kobietą na ulicy też jest możliwa, gdy zrobisz kilkaset podejść) itd.
    Waląc na zimno rozmowy tylko na ulicach i miejscach publicznych jak PKP, trafia się ok. 10 kobiet w roku, z którymi jest nazwijmy to “chemia, połączenie, super wibracja”.
    Ale co z tego jak często zajęte.

    Nawet w linku powyżej przytoczyłeś odpowiedź jaką mi udzieliłeś.
    Pół roku temu waliłem te ulice, teraz czuje do tego niechęć.
    Traktuje to jako zagadanie przy okazji.

    Kluczem do nazwijmy to sukcesu jest w moim przypadku POZNAWANIE KOBIET W MIEJSCACH Z KONTEKSTEM.
    Zrozumiałem to po kilku latach walenia głową w mur i byciu oszukiwanym przez PUA.

    Bardzo duża w tym zasługa Twoja Paweł.

    Reply

    Słaby_nick May 23, 2018 at 11:13

    “oraz przede wszystkim potrafi się dostrzec oznaki zainteresowania przed podejściem, to skuteczność może być bardzo wysoka, niemal 100%, bo po prostu od razu widzę, że ta dziewczyna ma taką mowę ciała, że będzie raczej zadowolona z poznania mnie, bo przecież spoglądała.”

    Dokładnie tak. A w miejscach z kontekstem masz większe szanse te zainteresowanie wzbudzić. Podbijanie do niezainteresowanych kobiet to właśnie wbijanie sobie samemu tych szpilek, a których była mowa powyżej (i nie ma tu znaczenia, czy kontekst jest, czy go nie ma). A najgorsze to obwinianie kobiet za swój brak kompetencji.

    Zdarzało mi się nieraz, że podbijały do mnie dziewczyny, które na coś liczyły, pomimo wyraźnego braku zainteresowania z mojej strony. Grzeczne odmowy i sugestie, że traci czas, w niektórych przypadkach nic nie pomagały. Dotykanie mnie jeszcze bardziej mnie odrzucało… Ich zachowanie było to tak nachalne, że jedyną drogą było Jej dać wyraźnie do zrozumienia, że mi uprzykrza życie i irytuje. Pewnie w ich oczach to ja byłem egoistycznym i narcystycznym dupkiem… Sytuacja odwrotna działa dokładnie tak samo i ma taki sam efekt. Nie dziwię się wcale, że kobiety czasem reagują agresywnie, bo to naprawdę żałosne i wnerwiające.

    Rozkminianie jakichś procentowych zależności i szukanie przyczyny w kontekście czy bez nie ma moim zdaniem sensu. Jeśli dziewczyna jest zainteresowana to będzie w Jej interesie Ciebie poznać. W wielu przypadkach wręcz tego pragnie i oczekuje żebyś podszedł i zagadał. Jej mowa ciała aż krzyczy żebyś to zrobił… Skoro podbijacie do dziewczyn, które nie chcą z Wami rozmawiać i nachalnie je nagabujecie, to nie dziwcie się potem, że to “zimne suki”. Nie dajecie im wyboru…

    Paweł tłumaczy to dobrze w swoich materiałach. Dziewczyna zainteresowana pomaga i będzie gadała z Tobą nawet o pogodzie. Niezainteresowana będzie się chciała Ciebie pozbyć. Jak będziesz Ją naciskał to może poda Ci numer, bo będzie to jedna z opcji, żebyś się wreszcie odczepił. Nie ma znaczenia, w którym momencie zabijesz zainteresowanie. Jeśli je zabijesz, to będziesz spławiony. Niezależnie od technik, Twojej wiedzy i doświadczenia ani sztuczek manipulacyjnych…

    Reply

    Mikołaj May 21, 2018 at 13:59

    100 % zgadzam się, jeśli chodzi o poruszanie kontrowersyjnych tematów, mam na myśli głównie politykę. Nie ma oczywiście sensu poświęcać temu jakoś wiele czasu na pierwszych randkach, ale jakieś parę zdań fajnie czasem powiedzieć. Powiem tak: przy fajnych dziewczynach nigdy to nie zaszkodziło. Albo się okazywało, że mamy wspólne wyczucie pewnych spraw, albo robiliśmy sobie potem jaja doprowadzając nasze różnice do absurdu. A jeśli któraś by się obraziła, że mam nie takie poglądy polityczne a nie inne, to i tak bym nie chciał być pewnie z nią. Nie cierpię ludzi, którzy nie mają dystansu do świata i kłócą się o politykę, religię itp. A gadanie o pierdołach tylko jest nudne i nie daje żadnego obrazu tej osoby. To znaczy, oczywiście, zależy kto z kim rozmawia. Generalnie dorośli ludzie, którzy mają pewien dystans do świata, niejedno przeszli i widzieli, nie mają problemów rozmawiać o bardziej poważnych tematach (przy czym nie mówię o jakimś hardcore typu spierać się o aborcję czy inne tematy, którymi media rozpalają uczucia motłochu). Wszystko oczywiście zależy od ludzi. Czyli generalnie, nie poruszać tematów, jeśli tak, to z niewielkich dawkach i najlepiej na marginesie rozmowy albo w formie żartu. No i oczywiście, jeśli masz jakieś niszowe poglądy, typu antyszczepionkowiec, zwolennik płaskiej ziemi albo świata liczącego 6 tys. lat, przemilcz to, bo większość dziewczyn raczej nie spotka się drugi raz, chyba że trafisz na podobną (mała szansa) albo na ignorantkę i kupi temat.

    Jeśli chodzi o tę dziewczynę, to nie odpuszczaj tak łatwo, ale najważniejsze – nie napalaj się, że coś z tego będzie. Ona pewnie nie jest zainteresowana, ale niekoniecznie. Może w tej chwili spotyka się z innym kolesiem, który chwilowo na nią podziałał, a okaże się za parę tygodni palantem. Wtedy będziesz mógł zadziałać. Pokazać się z dobrej strony. Wiem po sobie, że czasem dziewczyna nie działała na mnie z daleka, ale jak ją bliżej poznałem, to się zabujałem. One mają tak samo. Po jakimś czasie możesz odkryć w sobie jakiś punkt, dzięki któremu ona zaszaleje za Tobą.

    Świetny pomysł, żeby zrobić z niej koleżankę, pod warunkiem, że nie będziesz nic oczekiwał. Sam miałem parę takich sytuacji. Na początku jest dziwnie, ale jak Ci przejdzie zauroczenie, faktycznie możecie się kumplować. Mam nadzieję, że znasz zasady Pawła i nie będziesz sobie roił, że może coś z tego będzie – to podstawa. NIE! Nic z tego nie będzie. Jeśli to przyjmiesz, ale tak na 100 % możesz działać w kierunku koleżeństwa. Ja dzięki temu poznałem wiele takich koleżanek niedoszłych dziewczyn i to jest super. Ale wszystko zależy od tego, czy nie dałeś jej jakiegoś sygnału desperacji czy romantycznego zainteresowania na początku. Jeśli tak, to na mówienie “zostańmy przyjaciółmi” ona się nie nabierze. Po prostu popisz z nią czasem od czasu do czasu (raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc). Odezwij się czasem, czasem może ona się odezwie. Generalnie, może ona też Cię nie uważać za materiał na kolegę, też to jest możliwe i trzeba o z godnością przyjąć. Na pewno nie licz na nią i działaj na innych frontach.

    Z tym dzwonieniem co 5-7 dni to też trzeba zluzować trochę. Czasem mam tyle roboty, że przez 6 dni nie mam chwilki wieczorem, żeby zadzwonić o normalnej godzinie. Albo jak mam, to wolę zadzownić do rodziny czy przyjaciół. Czasem w tygodniu mam prawie wszystkie wieczory wolne. Jeśli nie zadzwonię przez tydzień, to ona nie będzie myśleć- tak jak mówi Paweł – że jestem mega zajęty i rozchwytywany. To znaczy może i ktoś tak pomyśli. Ale każdy normalny człowiek wie, że w dzisiejszych czasach nie jest problemem, żeby w kolejce na poczcie na przystanku napisać parę słów sms-em. 5 dni bez kontaktu wyda im się dziwne. Jeśli zaś chodzi o kobiety w bardziej dojrzałym wieku, np. bliżej 30 ,to się zniechęcą. To nie jest tak, że ona będzie czekać tydzień na nasz telefon, bo tak ją zauroczyliśmy. Większość osób, które czytają tych rad nie są niestety Pradem Pittem, który jej spadł z nieba i nie mogą o nim zapomnieć. Mówię, wszystko zależy od ludzi. Ale ja wiem, jak ludzie teraz żyją. Ja mam tydzień zawalony robotą, potem ona może mieć tak samo, a potem ona pojedzie na tydzień na wakacje. A ja będę liczył dni, bo nie można zadzownić w weekend i napisać smsa hehe. Śmieszne. Albo zadzwonię trzy razy po dwa dni, a ona nie będzie i tak mogła odebrać, bo będzie zajęta i ja sobie odpuszczę. Rozumiem jednak, że Paweł pisze ten poradnik dla licealistów, studentów i generalnie ludzi, którzy prowadzą określony tryb życia. Zresztą w dużych miastach ludzie często mają zawalony tydzień, a to właśnie w weekend mają więcej czasu. Niektórzy mają też taką pracę, że w weekend właśnie mają więcej roboty. Trzeba ten system brać z głową. Trzeba przyjąć do wiadomość, że to już nie komuna, gdzie wszyscy pracują od 7-15 i potem mają wolne. Informatycy, marketerzy i w ogóle pełno fajnych zawodów ma inny tryb pracy. Sztywne trzymanie się porad Pawła sprawiłoby, że nigdy bym się do takiej dziewczyny nie dodzwonił ;) Jak widzę pytania ludzi tu na forum, że kończą się 5 dni i to przypada w sobotę, czy mogę zadzwonić w czwartek, to mi się śmiać chce. Ludzie!!! Zwłaszcza, że odstępy, dni, dzwonienie i inne pierdoły to tylko szczególiki, ważne dla całości, ale szczególiki! I tak najważniejsza jest osobowość, pewność siebie i to zaprezentujesz na spotkaniu. Na pewno Paweł mnie zaatakuje od razu, ale żeby było jasne: uważam, że ten system jest dobry, bardzo dobry, ale czasem po prostu nie do stosowania w życiu w określonym środowisku i okolicznościach. I rozumiem, że Paweł każe się trzymać systemu dlatego, że większość ludzi gotowa byłaby złamać zasady nie dlatego, że to jest rozsądne, tylko dlatego, że są przesadnie napaleni ;)

    Reply

    D. May 23, 2018 at 16:55

    Tez tak uwazam, że system 12 randek jest dobry, ale nie mozna go stosować tak na maksa dogmatycznie, sztywno.

    W zyciu wazne jest bycie elastycznym, dostosowywanie się do sytuacji. Zawsze w kazdej sytuacji, czy to prywatnej czy to zawodowej postępuję tak, aby było to dobre dla mnie, abym coś z tego miał, jak nie teraz to w przysżłości. Np w pracy wysyłają mnie na wyjazd służbowy a ja mam wizytę u lekarza w dzien w którym akurat mam byc w delegacji, która była umówiona od kilku miesięcy. Co robię? Mogę się uprzec i rzucić zwolnienie lekarskie i moi przełozeniu gorączkowo będą musieli szukać kogoś za mnie na wyjazd. No ale sobie to zapamietają, a w przyszłości mogę mieć dużo ważniejszą sytuację w której będę musiał postawić na swoim, a zbyt częste stawianie się nie jest dobre. Więc jeśli “swiat się nie zawali” jesli nie pojdę do tego lekarza teraz, tylko pojdę np za miesiąc i też bedzie ok, no to jadę na wyjazd słuzbowy i przekładam lekarza. Jesli natomiast byłaby to bardzo pilna wizyta albo po prostu nie dałoby się jej przełozyć na za miesiąc, to wtedy daję zwolnienie lekarskie i idę do lekarza.

    Wszystko zalezy od sytuacji, od potencjalnych konsekwencji. Tak samo w życiu prywatnym. Czasem ustąpię, by innym razem postawić na swoim. To wcale nie jest uległość czy brak asertywności.

    To samo z planem 12 randek. Raz zadzwonię po 4 dniach, innym razem po 7 dniach, potem po 5, jeszcze innym razem po 6. Czasem zdarzy się w piatek we wczesnych godzinach popołudniowych, tak do około 18:00 max., można też zadzwonić w sobotę do max. 18:00 i też nie uważam, aby ubyło mi z tego powodu punktów, że zadzwoniłem w sobotę w dzień. Zalezy jak czuję, jeśli widzę że dziewczyna ma intensywne, zajęte weekendy, no to wtedy odpuszczam dzwonienie w weekend i staram się go ominąć. Myślę że optymalne ramy czasowe aby ponownie zadzwonić to 4-6 dni, 7 tez bedzie jeszcze ok. 8-9 dni to raczej zbyt długa przerwa – to na podstawie moich obserwacji. Wczesniej niż 4 dni bez sensu dzwonić.

    Reply

    mbvb May 22, 2018 at 18:08

    Czym układacie sobie włosy i jak to robicie? Najpierw nakładacie pastę i potem suszycie? Czy jak?

    Reply

    JackSparrow May 22, 2018 at 19:31

    Pasta matująca z Joanny. Polecam!!!

    Reply

    Piotrek July 10, 2018 at 08:11

    Cześć Paweł, mam pytanie, poznałem na portalu dziewczynę z Ukrainy. Najpierw ze sobą pisaliśmy, później rozmawialiśmy przez telefon, następnie prowadziliśmy wideo rozmowy. Po trzech miesiącach znajomości spotkaliśmy się na żywo na jeden weekend tylko, bo mieszkamy od siebie daleko. Wszystko było ok. Po spotkaniu znowu wróciliśmy do rozmów, z założeniem że ona za jakiś czas przyjedzie na dłużej do Polski. Od spotkania minęło 3 tygodnie. Wszystko było zawsze ok. Jak ja do niej nie napisałem, to ona się odzywała. Wykazywała zaangażowanie Ale ostatnio nie chciała ze mną rozmawiać, bo napisała że jest zmęczona. Możliwe. Dałem jej spokój, myślałem że na drugi dzień sama się do mnie odezwie. Ale cisza. Mija już 4 dzień, ja się do niej nie odzywam, ale ona też nic. A zawsze sama pierwsza się odzywała. Myślisz że powinienem napisać do niej pierwszy, czy czekać aż ona się odezwie. Przecież to chyba niemożliwe żeby olała mnie tak z dnia na dzień. A nie miała powodu żeby się na mnie obrażać.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 10, 2018 at 09:27

    Możliwe. Nie da się rozkochać kobiety przez telefon lub skype. Dużo się z nią kontaktując mordowałeś swoją atrakcyjność, wyzwanie, tajemniczość, jej ciekawość. Przejadłeś się jej zanim w ogóle doszło do dalszych spotkań. Jej zainteresowanie zostało zabite. Przeczytaj dział “stracone zainteresowanie – brak wyzwania” tutaj oraz dział “Telefon i sms do dziewczyny”/”Jak pisać sms – przykłady”.

    Reply

    Piotrek July 10, 2018 at 09:38

    Dzięki, ale powinienem się do niej odezwać, czy czekać aż ona pierwsza się odezwie?

    Reply

    Paweł Grzywocz July 10, 2018 at 10:26

    Pisanie nic nie znaczy, a wręcz zabija zainteresowanie dziewczyny, bo jesteś zbyt dostępny, nudny, przewidywalny, łatwy. Ewentualnie mógłbyś z taką dziewczyną rozmawiać raz na 2 tygodnie. Reszta na spotkaniu. A jak pisałeś częściej, to się przejadałeś zbytnią dostępnością. Poza tym pisanie nic nie znaczy, bo dziewczyna może pisać z Tobą kilka lat i się nie spotkać! A inna dziewczyna zniechęci się do pisania, bo to nudy, ale na spotkanie się zgodzi! Więc obserwujesz w ogóle nieistotne rzeczy. Ustal spotkanie z miesięcznym lub kilkumiesięcznym wyprzedzeniem i zamilcz. Zainteresowanie weryfikujesz poprzez jej przychodzenie na spotkania oraz zwiększasz jej zainteresowanie na spotkaniach! Pisaniem niczego nie zwojujesz, tylko popsujesz.

    Reply

    Piotrek July 10, 2018 at 10:29

    To jak się umówiliśmy że spotkamy się we wrześniu, to teraz mam z nią w ogóle nie kontaktować? Dodam, że przed pierwszym spotkaniem rozmawiałem z nią od 3 miesięcy i na spotkanie przyjechała 1000 km pociągiem. Więc chyba jej zależało na znajomości.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 10, 2018 at 11:11

    Tak lub odezwij się raz na miesiąc lub raz na 2 tygodnie maks, nie częściej! Najlepiej wcale.

    Reply

    JackSparrow July 10, 2018 at 09:29

    Piotrek, z ciekawości, ile masz wykupionych materiałów Pawła?

    Reply

    Piotrek July 10, 2018 at 09:52

    Kilka, mam ten podstawowy i jeszcze o flircie. Ale w mojej sytuacji nie mogę wszystkiego użyć, bo dzieli nas trochę bariera językowa oraz odległość. Więc nie mogę się z nią spotykać co tydzień. Znajomość muszę prowadzić przez telefon w głównej mierze.

    Reply

    GRZEGORZ July 14, 2018 at 22:36

    Nie do końca się zgadzam. Skoro piszesz o “przejadaniu się” to zauważ, że jak się czymś przejemy to jednak po pewnym czasie do tego wracamy. W takim wypadku trzeba zrobić duuuużą przerwę, gdzie opadną negatywne emocje, a zostaną te pozytywne. W między czasie zmieniając się w pewnych kwestiach można stać się na nowo atrakcyjnym dla tej samej kobiety, ponieważ jest się już kimś innym.
    Powiedzmy sobie szczerze, uwodzenie stało się teraz rynkiem i każdy chce się wyróżnić. Pan Panie Pawle przyjął strategię bycia w opozycji do “Turbo Uwodzicieli”. Czysty marketing.

    Reply

    Paweł Grzywocz July 15, 2018 at 13:20

    Zostałem oszukany tymi pierdołami od turbo-uwodzicieli, dlatego misją mojej strony jest ochrona mężczyzn przed męczeniem się i zwodzeniem, które przechodziłem. Poza tym każdy może sobie samemu sprawdzić, czy da się odzyskać jakąkolwiek dziewczynę i na podstawie oznak trwałego zainteresowania ocenić, czy ona wróciła z nudów i tylko biernie tkwi, starając się tylko chwilowo i nieregularnie, a potem znowu ma wątpliwości, nie stara się i tak na zmianę. Niestabilne zainteresowanie to udawane zainteresowanie. I tego odkrycia nikt Ci nie powie, bo im się poradnik o odzyskiwaniu nie sprzeda. Ja nie obiecuję odzyskiwania dziewczyn, bo jest to prostu oszustwem. Każdy może się przekonać samodzielnie. Przepychanki w komentarzach nie mają sensu, bo każdy sobie sam sprawdzi, czy była dziewczyna wróciła szczerze i jest stabilnie zainteresowana dłużej niż 6 miesięcy, czy tylko zabija czas, żeby nie być sama i nie szanuje swojego byłego zbytnio, tylko zachowuje się w kratkę. Łatwo to zauważyć, gdy się jest świadomym tego, że sporo kobiet tkwi z kimkolwiek, byle coś się działo. Jest o tym artykuł “Maniaczka kontroli”, że nawet całe życie można tak ze sobą tkwić z niskim i zmiennym poziomem szacunku.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 21:21

    Myślę, że to spustoszenie wynika z karmienia nas nierealnymi obietnicami, że kobiety pragną być zagadywane wszędzie, w szczególności fantazjują wręcz o byciu zagadywanymi na ulicy, na której nie masz konkurencji, bo nikt tak nie robi, a Ty jesteś w ogóle 8 cudem świata, gdy tak robisz. Następnie następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością, w której nawet po latach takiego zagadywania zdecydowana większość kobiet nie chce dłużej porozmawiać ani się spotkać, pomimo stosowania się do wszystkich reguł atrakcyjności. Następuje wtedy bicie się z myślami, dysonans poznawczy, szukanie winnego, coś się nie zgadza, bo przecież miało być tak pięknie, a jest tragicznie. Pytanie, na kogo zaczniemy zrzucać winę za te odrzucenia? Na siebie? Na kobiety? Na autorów nierealnych obietnic? Na wszystkich po kolei? Co robić? Jak żyć… Zwariować można, bo ciągle wymyślają kolejne metody, produkty, szkolenia, a potem dalej lipa. A tu się okazuje, że po pierwsze trzeba naprawdę zmienić system wartości i mentalnie odpuścić kobiety, a to bardzo delikatny temat, w którym łatwo jest dać się zwieść, że wystarczy uwierzyć w jakieś puste frazesy, że jesteśmy chodzącym szczęściem itp. Co i tak się nie przełoży na większą skuteczność na ulicy, bo trzeba po prostu zmienić miejsca lub zagadywać bardziej naturalnie bez stawiania kobiety w niekomfortowej sytuacji, że jest na wprost podrywana w miejscu, w którym nikt tak nie robi. Czyli trzeba przestać tak gonić za kobietami i mentalnie, i fizycznie. Niestety wielu nie chce się z tym pogodzić, że tylko takie są opcje i walą nadmiernie długo głową w mur, szukając złotego grala. W ten sposób zniechęcają się już totalnie lub wariują.

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 21:34

    Myślę, że chodziło o tysiące złotych, a nawet w jednym przypadku kilkanaście do kilkadzieścia tyścięcy.

    Reply

    słaby_nick May 18, 2018 at 21:40

    Najwięcej wtopiłem 3000zł. Ale co najlepsze… Znajomi, których wcale o to nie prosiłem i do dzisiaj nie wiem jak się o tym dowiedzieli, sami odzyskali dla mnie ten hajs…

    Reply

    Paweł Grzywocz May 18, 2018 at 22:36

    Miękkie lądowanie ; )

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: