Męskie Cechy Charakteru – 3 Cechy Prawdziwego Mężczyzny z Klasą – Nie Bycie Koleżanką Kobiet

by Paweł Grzywocz on 12 December 2018

“Samiec-łajza przebywa cały czas z samiczkami i już chyba sam stał się jedną z nich, a jego uwaga i rozmowa z nimi nie jest dla kobiet żadnym wyróżnieniem. Wręcz jest ignorowany przez nie. Jest traktowany, jak jedna z nich!”

męskie cechy charakteru prawdziwego mężczyzny z klasą
Jak budować męskie cechy charakteru, aby znaleźć atrakcyjną dla siebie dziewczynę, a wcześniej mieć kompetencje i pewność siebie do zagadywania do kobiet? Jakie są cechy prawdziwego mężczyzny z klasą? W tym artykule dowiesz się:

  • czy warto mieć dużo koleżanek?
  • jak koleżanki i przyjaciółki wpływają na nasze męskie cechy charakteru?
  • jak być bardziej męskim w rozmowie z kobietami, bardziej zadziornym i mieć bardziej męską energię, aurę?
  • co robić, jeśli masz same koleżanki lub mieszkasz z koleżanką?
  • jak nadmierny kontakt z koleżankami zabija cechy prawdziwego mężczyzny
  • *** PYTANIE CZYTELNIKA: “Czy mieszkanie z koleżanką jest szkodliwe dla rozwoju męskich cech charakteru i bycia prawdziwym mężczyzną
    z klasą?

    “Cześć Paweł,

    Trochę mnie przeraził fakt, że przecież większość ludzi którzy wyjeżdżają studiować szukają sobie mieszkania a tak się też składa, że większość współlokatorów to dziewczyny, w każdym razie ja tak miałem. I co, jeżeli ktoś szukając mieszkania na studia znajdzie takie w którym współlokatorem byłaby jakaś obca dziewczyna to już nie może z nikim randkować?

    Jakoś nie chce mi się wierzyć, że jakaś normalna dziewczyna kogoś by skreśliła gdyby się dowiedziała, że w mieszkaniu w którym on mieszka mieszka też jakaś dziewczyna. Przecież ludzie nie wiedzą na kogo trafią szukając mieszkania, nie zawsze jest to napisane w ogłoszeniu. I teraz jak ktoś się dowie że będzie mieszkał pod jednym dachem z jakąś dziewczyną to ma się wyprowadzić i szukać aż do skutku? Za dużo z tym zachodu według mnie.

    Pozdrawiam,
    Mateusz”

    >>> MOJA ODPOWIEDŹ:

    Hej Mateusz,

    Wystarczy zapytać właściciela, kim są współlokatorzy. Przecież nikt normalny chyba nie zamieszkuje z byle kim. A co, jeśli tam mieszka banda murzynów albo muzułmanów, którzy w nocy będą chcieli Cię zgwałcić?

    Też za dużo zachodu, żeby spytać właściciela, kim są współlokatorzy w jego lokalu?

    Twoja wypowiedź to wymówka chłopaka spragnionego kontaktu z dziewczynami, bo lepsze to niż nic.

    W dodatku może podświadomie liczysz, że jakoś magicznie akurat trafi Ci się współlokatorka, która jest atrakcyjną i zainteresowaną Tobą dziewczyną, więc nie będziesz musiał zagadywać do nieznajomych dziewczyn, bo od razu z taką zamieszkasz.

    Męskie cechy charakteru – kontakty przyjacielskie z kobietami pogłębiają nas w roli pipy i upośledzają rozwój męskich cech charakteru.

    Gdy miałem dużo koleżanek i przyjaciółkę, to byłem pipą bez cech prawdziwego mężczyzny i ten stan się pogłębiał, ponieważ spędzałem dużo czasu z dziewczynami
    w kontekście aseksualnym (brak flirtu), przez co stawałem się co raz bardziej dziewczęcy i odpychający dla kobiet.

  • miałem gorszą gadkę
  • byłem bardziej łagodny
  • potulny
  • cichy
  • nudnyjak zbudować cechy charakteru prawdziwego mężczyzny z klasą
  • przyjacielski, ble, rzygam tym, jaką byłem łajzą
  • A nawet, gdy z nimi testowałem różne techniki flirtu, to widziałem, że one to odwzajemniają tak
    z grzeczności albo śmieją się ze mnie trochę, co ja odstawiam,
    że zamiast normalnie rozmawiać (nudno i przyjacielsko), to ja próbuję flirtować.

    To było, jak strzelanie ślepakami do martwej kukły i jaranie się, że co robię? Przełamuję jakieś moje opory i rozwijam męskie cechy charakteru?

    W życiu!

    Czułem z czasem, że marnuję z nimi czas, zamiast iść w świat poznawać nieznajome dziewczyny, jak na prawdziwego, wolnego mężczyznę przystało. Przy tych znajomych dziewczynach pogłębiał się mój stan bycia braciszkiem tych koleżanek i ich koleżanką albo czasami wręcz sługusem, jeleniem, ochroniarzem, chłopcem na posyłki.

    Przez to przy nieznajomych dziewczynach miałem blokadę:

  • zero polotu
  • zero gadki
  • zero pewności siebie
  • zero zadziorności, męskiej, agresywnej energii, co odbijało się na zagadywaniu do nowych dziewczyn, że bardziej się bałem odrzucenia (bo przy koleżankach dostawałem akceptację – akceptację w roli kolegi oczywiście, co tylko dołowało moje poczucie męskości i cechy męskiego charakteru) oraz byłem przy nowych dziewczynach bardziej przyjacielski tak, jak przy koleżankach
  • Byłem wykastrowany psychicznie, przyzwyczajony do siostrzanych, przyjacielskich kontaktów z dziewczynami.

    męskie cechy charakteru prawdziwego mężczyznyJak taki słonik, który od urodzenia jest przywiązany do drewnianego słupa i potem w dorosłym życiu dalej jest przekonany, że nie jest w stanie się zerwać z łańcucha, mimo że waży 6 ton i mógłby go rozerwać, to stoi, bo myśli, że taki jego los.

    Przez to, gdy zagadywałem do nieznajomych kobiet (jeśli w ogóle się odważyłem), to emanowała ode mnie ta

  • słaba
  • łajzowata
  • niepewna
  • aseksualna
  • nudna
  • przyjacielska energia, wibracja, kontakt wzrokowy potulnego misia, ble
  • Nie miałem tego ognia w oczach, tego błysku, tej męskiej mocy, żeby dziewczynę oczarować, zaintrygować, zaniepokoić, wywołać w niej emocje ekscytacji, napięcia, ciekawości.

    Byłem ciepłą kluchą i tyle bez cech prawdziwego mężczyzny z klasą.

    Jak pielęgnować męskie cechy charakteru?

    Po pierwsze otaczaj się zarówno mężczyznami, jak i kobietami. Unikaj bycia traktowanym, jak koleżanka, przyjaciółka, piesek na posyłki. Najlepiej będzie znacznie ograniczyć lub zerwać przyjacielskie kontakty z kobietami, ponieważ one nie zrozumieją Twojego innego zachowania.

    Oczywiście im tego nie mów wprost.

    Nie oznajmiaj im oficjalnie, że kończysz z byciem ich łajzą, bo tylko przywołasz ten fakt do ich świadomości. Po prostu dawaj wymówki, że jesteś zajęty i się nie spotykaj ani
    z nimi nie pisz, nie gadaj przez telefon, tylko mów, że masz już inne plany.

    jak wyrobić męskie cechy charakteru

    Mogą się wręcz obrazić, że nie chcesz już robić z nimi czegoś, co w zasadzie powodowało w Tobie frustrację, że jesteś tylko kolegą.

    Gdy zacząłem specjalnie przestawać więcej z mężczyznami, żeby uniknąć ciągłego przebywania z koleżankami, to od razu mi się gadka przy wszelkich kobietach wyostrzała (oczywiście było to równoległe z rozwojem umiejętności flirtu zarówno na poziomie teoretycznym, jak i praktycznym)

    To nie było tak, że olałem kobiety i siedziałem tylko z chłopakami, jak łajza
    w dalszym ciągu, która nie potrafi zagadywać nowych kobiet!

    Dalej się rozwijałem, zagadywałem, poszerzałem strefę komfortu, ale nie przebywałem już ciągle w gronie koleżanek, tylko samemu albo z kolegami albo, jak miałem ochotę, to sobie z jakąś koleżanką pogadałem, ale nie spędzałem już z nimi bardziej wolnego czasu, tylko szedłem wtedy gdzieś w siną dal, żeby poznawać nowe osoby.

    Zwiększyłem moją wrażliwość na kobiety i miałem pragnienie, żeby z nimi flirtować, żeby je zaczepiać, droczyć się z nimi, byłem dużo bardziej zadziorny, miałem silną, męską energię i widziały to zarówno te koleżanki (po paru miesiącach bardzo rzadkiego kontaktu z nimi), jak i przede wszystkim nieznajome dziewczyny, do których zagadywałem.

  • Wynikało to również takiego wręcz zwierzęcego postrzegania, że samiec odłączył się od swojego stada samców, żeby porozmawiać z samiczką”. Robiło to duże wrażenie na dziewczynach, dla których postanowiłem poświęcić trochę czasu i spędzić z nim czas, poświęcić im uwagę na rozmowę, popatrzeć im w oczy, porozmawiać z nimi.
  • Pozostawiałem też w ten sposób tęsknotę, pragnienie czegoś więcej, poczucie niedosytu, świeżości, odmiany w ich życiu, MĘSKIEJ ENERGII w ich życiu.

  • W przeciwieństwie to sytuacji, gdy “samiec-ciota przebywa cały czas
    z samiczkami i już chyba sam stał się jedną z nich, a jego uwaga i rozmowa z nimi nie jest dla kobiet żadnym wyróżnieniem. Wręcz jest ignorowany przez nie. Jest traktowany, jak jedna z nich!”
  • Przebywanie z koleżankami pogłębia nasz stan bycia łajzą i stajemy się jedną
    z koleżanek.

    cechy charakteru prawdziwego mężczyzny - męskie cechySprawdzone wielokrotnie. Nie polecam. A mieszkanie to już
    w ogóle mózg rozwalony. Wiesz, możesz tego nie czuć.

    To jest tak samo, jakbyś palaczowi lub alkoholikowi powiedział, jak świetnie, witalnie, energicznie będzie się czuł, gdy odstawi fajki
    i alkohol.

    Zwykle powie, że wcale mu to tak nie szkodzi i on czuje się dobrze. Nie przemówisz.

    Pozostaje się przekonać osobiście. Wyjść z tego ciepłego, łajzowatego błotka zwanym “przyjacielskie i koleżeńskie relacje z dziewczynami, bo lepsze to niż brak kontaktu
    z dziewczynami i sporadyczne zagadania do nieznajomych dziewczyn, które mnie olewają”.

    Olewają nas, gdy nie bije od nas silna, męska, seksualna, ostra, zadziorna aura
    i energia.

    Męskie cechy charakteru i męska energia – brak tej energii bierze się z ciągłych, koleżeńskich kontaktów z kobietami

    Ciągłe przyzwyczajanie się i przebywanie z kobietami, które są tylko koleżankami zabija męskie cechy charakteru potrzebne do odważnego i pewnego siebie zagadywania do nieznajomych kobiet, które Ci się podobają.

    Dopóki z tego błotka nie wyjdziesz i nie rzucisz się w wir regularnego, codziennego, odważnego, zdecydowanego flirtowania z nieznajomymi dziewczynami twarzą w twarz, dopóty będziesz, jak ten słonik przywiązany do drewnianego pala, który myśli, że nie ma wystarczającej siły, aby się z niego zerwać.

    To jest, jak jazda samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Mówię to z mojego doświadczenia, że bardzo mi taka zmiana pomogła w życiu. Pamiętaj, że to tylko rada. Zrobisz, co zechcesz.

    Męskie cechy charakteru, cechy prawdziwego mężczyzny z klasą o wiele szybciej zbudujesz, zagadując codziennie do nieznajomych ludzi, w szczególności kobiet niż tkwiąc w relacjach koleżeńskich. Pomocny będzie również program “Pewność siebie
    z kobietami w 90 dni“.

    Pozdrawiam,
    Paweł Grzywocz
    “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz”
    “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób”
    “Zawsze inwestuj w rozmowę”
    “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać”
    “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter”

    Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek
    Jak utrzymać związek
    PewnoscSiebieW90Dni.pl
    77 Technik Flirtu
    Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni
    Najlepsze miejsce do poznawania kobiet
    Jak-Zdobyc-Dziewczyne.pl/mapa-sukcesu

    Jak kontakty z koleżankami wpływają na Twoje męskie cechy charakteru i prawdziwego mężczyzny? Czy dzięki koleżankom czujesz, że masz więcej pewności siebie, żeby zagadywać do nieznajomych dziewczyn czy czujesz, że stoisz w miejscu?

    email
    VN:F [1.9.20_1166]
    Oceń Wpis:
    Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
    Męskie Cechy Charakteru - 3 Cechy Prawdziwego Mężczyzny z Klasą - Nie Bycie Koleżanką Kobiet, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

    Podobne wpisy:

    Zostaw swój komentarz...

    { 58 comments… read them below or add one }

    Bartek December 12, 2018 at 21:55

    Ciekawy artykuł, wcześniej o tym nie myślałem w taki sposób. Jednak wydaje mi się, że momentami trochę przesadzasz. Piszesz: “Przecież nikt normalny chyba nie zamieszkuje z byle kim.” Widziałeś kiedyś, jak mieszkają studenci? Nie chcę bronić idei mieszkania z obcą dziewczyną, ale realia są różne. Często się kwateruje ludzi w taki sposób, że nie mają wpływu na to, z kim będą mieszkać. Ja np. jak wyjeżdżałem na praktyki na całe wakacje, to dostałem mieszkanie załatwione przez organizację studencką. Wyjątkowo, na ten krótki okres zaakceptowałem mieszkanie z obcymi ludźmi. Tak się składa, że właśnie mieszkałem z koleżanką, która miała praktyki na tej samej uczelni. I tak miałem dobrze, bo niektórzy 2 miesiące mieszkali po 3 chłopa w 1 sypialni. Słyszałem opowieści, że jak studenci wyjeżdżają na Erasmusa, to wynajmują domek w 5 osób, a potem w ciągu semestru tam przybywa ludzi i na koniec już tam mieszka 15. Ja nie akceptuję takich warunków. W ogóle unikam współlokatorów, ponieważ uważam, że mieszkanie z kimś, to jest wyższy poziom zaufania i więzi, który powinien być zarezerwowany dla żony, lub ewentualnie dziewczyny w długotrwałym, stabilnym związku. Ale stwierdzenie, że mieszkanie z koleżanką ze mnie zrobi łajzę, to chyba lekka przesada. Kiedy mieszkałem z tą koleżanką, to miałem świadomość, że randkowanie z nią odpada w takich okolicznościach. Nie spędzałem z nią zbyt dużo czasu. W mieszkaniu ja siedziałem w swoim pokoju, a ona w swoim, czasami zamieniliśmy parę zdań w kuchni. Nie słuchałem głupich rad rodziców, żebym ją brał ze sobą na miasto, ani jeszcze “mądrzejszych” rad znajomego, że muszę spróbować ją upić i zaciągnąć do łóżka. :) Po prostu żyliśmy 2 miesiące jako sąsiedzi w jednym domku. Nie wydaje mi się, żeby taka sytuacja źle wpływała na moje relacje z innymi dziewczynami.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 13, 2018 at 09:19

    Świetna uwaga. Dotyczy jednakże już mężczyzny świadomego w tych sprawach, przejmującego odpowiedzialność za swoje życie randkowe. Z kolei mężczyzna nieświadomy, liczący na cud, tkwiąc w roli ofiary, któremu życie się przytrafia, akceptujący ten stan, w którym nie potrafi poznawać kobiet, nie pracujący nad zwiększeniem poczucia wartości, to taka osoba będzie upatrywać w takiej współlokatorce potencjalnej szansy na coś więcej. Dochodzi nawet do jeszcze większych absurdów, gdy taki nieśmiały egocentryk (tak, to potworny egocentryzm), w którym mężczyzna nie chce zagadać do znajomej lub nieznajomej dziewczyny, bo wtedy ona może go odrzucić i stracić o nim jakieś “dobre”, a właściwie neutralne zdanie. Taki człowiek woli się łudzić, żyć w iluzji, że “mógłby” do jakiejś znajomej lub nieznajomej dziewczyny zagadać i umówić się na spotkanie, ale tego nie robi, bo nie chce tej ILUZJI stracić, gdyby się okazało, że ona jednak nie zechce się z nim spotkać. W takich absurdach żyją nieraz mężczyźni, którzy unikają, jak tylko mogą problemu, wyzwania poznawania nowych kobiet. Pielęgnują w sobie iluzje, że mogliby z tą czy z tamtą, ale nic nie robią. A jak już robią, to też bezpiecznie, na fejsbuniu albo do współlokatorki lub przyjaciółeczki. Dla takich osób jest to przestroga.

    Reply

    Bartek December 15, 2018 at 10:39

    Jeśli chodzi o dobór konstruktywnego środowiska, to jest to ciężka sprawa. Ostatnio spędzam czas głównie z kolegami i koleżnakami z organizacji studenckiej, która zajmuje się wydarzeniami dla studentów z zagranicy. Tam jest sporo ambitnych i ciekawych osób, od których mogę się uczyć umiejętności miękkich, jak postawa lidera i organizacja eventów. Niestety, na imprezach z każdego z nich wychodzi ukryty chłopczyk, który chce się dowartościować przez lizanie się na parkiecie z przypadkową dziewczyną, albo – odpowiednio – łatwa tapeciara, która chce się dowartościować uwagą wielu facetów. Sami ci studenci z zagranicy, to już w ogóle robią bydło. Myślałem, że w takim środowisku nie będzie pijackich ekscesów i patologii. Ale jednak nie jest lepiej, niż w typowym studenckim gronie. Jestem tym trochę rozczarowany. Rozwijają się w tym środowisku muszę jednocześnie uważać, żeby nie dać się ściągnąć w dół. Na Toastmasters mam pozytywnych znajomych, ale to są ludzie dużo starsi ode mnie, z którymi nie mam ochoty spędzać czasu poza spotkaniami.

    Reply

    sebiks December 16, 2018 at 17:01

    @Bartek masz wyidealizowane oczekiwania wobec rzeczywistości. Jestem od Ciebie dekadę starszy. Pracuje na kierowniczym stanowisku przy realizacjach różnych projektów w branży energetycznej. Wartości tych realizacji to często kwoty kilkuset milionów złotych. Wiesz co jest na imprezach w tym gronie? Chlanie, ćpanie i ruchanie. Towarzystwo 20, 40, 50 lat. Wykształceni, eksperci w swoich branżach. Kiedy byłem młody i wchodziłem w ten świat to mnie to szokowało, dziś nie rusza mnie to w ogóle. Takich ludzi będziesz spotykał przez całe życie i świata nie zmienisz. Kwestia twojej świadomości i tego czy też w to wejdziesz, czy tylko będziesz tą “zabawę” oglądał z boku.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 16, 2018 at 22:00

    Można po prostu przestawać z tymi perełkami, które się nie stoczyły. Trochę jeszcze takich zostało.

    Reply

    Damian December 13, 2018 at 08:21

    Dobry artykuł. Męskość zabija napewno:
    - porno i masturbacja
    - ciągłe przebywanie z koleżankami
    Co jeszcze?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 13, 2018 at 09:12

    Brak działania i brak przejmowania odpowiedzialności za poszczególne sfery naszego życia. Brak pracy nad zwiększeniem poczucia wartości, świadomości, samooceny, nad słabymi i mocnymi stronami, uciekanie przed problemami, w szczególności przed problemem poznawania nowych ludzi i pokonania lęku, strachu przed oceną. Bycie ciągle odrzucanym, zwalanie winy na zewnętrzne czynniki, na kobiety, na pecha, tkwienie w roli ofiary, której życie się przytrafia. Zaniedbywanie wszystkiego, o czym mowa w artykułach i w kursach. Brak stosowania wiedzy w praktyce albo w ogóle zaniedbywanie jej utrwalania. Cofanie się w rozwoju. Osiadanie na laurach. Czekanie na cud. Miganie się i unikanie konfrontacji, np. pisanie do dziewczyn w Internecie zamiast zagadywania twarzą w twarz.

    Reply

    Bartek December 13, 2018 at 08:50

    Czytając Twój artykuł kliknąłem w ten niebieski tekst(za cholerę nie pamiętam jak to się nazywa), który przenosi na inną stronę i tak oto przeczytałem artykuł dot. bycia nudnym, który można skrócić do tego, żeby skupić się na dziewczynie i nie udawać kogoś, kim się nie jest. No właśnie skupić się na dziewczynie – trochę jednak wyklucza to się jak dla mnie z tym byciem spritem, kiedy kobieta jest pragnieniem, jak to napisałeś w ebooku nt. zagadywania do dziewczyn każdego dnia – jak to w końcu jest?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 13, 2018 at 09:42

    Bo trzeba zachować jakiś balans. Nie można być figo fago, który w ogóle nie okazuje zainteresowania kobiecie. W ogóle. Jakby uważał to za jakąś ujmę na honorze, że zada dziewczynie pytanie w rozmowie. Jakby za wszelką ceną chciał pokazać, że NIE jest nią zainteresowany.

    A to przecież bez sensu, bo skoro zagadałeś albo siedzisz na randce, to musisz być nią zainteresowany. Pytanie tylko jak bardzo. Więc normalnym jest to, żeby zadać dziewczynie pytanie, interesować się tym, co odpowiada, zadać kolejne pytanie pogłębiające, słuchać, odnosić się do tego, co ona mówi. Zachować balans między byciem tajemnicą, wyzwaniem, budowaniem respektu, jej ciekawości a utrzymywaniem ciekawej rozmowy.

    Skupić się na dziewczynie w rozmowie czyli poznawać jej charakter, komentować jej osobowość, dopytywać, jak wykształciła takie a nie inne cechy, jak się zainteresowała tym czy innym tematem, hobby, co ją najbardziej w tym kręci, jakie ma marzenia. To są elementy prowadzenia ciekawej rozmowy i wcale nie są jakimś nadmiernym okazywaniem jej zainteresowania. Nie jest to nic ciężkiego, tylko lekkie, przyjemne, ciekawe tematy.

    Reply

    Mateusz_a2 December 13, 2018 at 14:08

    Cześć, tutaj czytelnik z artykułu ;)

    Nie wiem Paweł, czy może moje pytanie postawione było niejasno, ale chyba źle mnie zrozumiałeś. Nie chodziło mi wcale o chęć rozwijania relacji ze wspolokatorkami bo edukuję się w tych tematach juz jakieś 3-4 lata i wiem, że to bez sensu. Zdziwiłem się tylko, że jakaś normalna dziewczyna mogłaby się zniechęcić tym, że mam jakaś współlokatorkę(zresztą i tak na początku relacji bym się jej z tego nie spowiadał), bo jak napisał Bartek, często nie wiadomo na kogo natrafimy.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 13, 2018 at 14:31

    Tak, wiem, że ogarniasz temat, a Twoje pytanie było na nieco inny temat. To nie szkodzi. Chodziło mi tutaj o pokazanie tego problemu koleżankowania się z kobietami, bo nie każdy to dostrzega, że nadmierne kontakty z koleżankami mogą szkodzić. Mnie szkodziły, blokowały, ograniczały. Dużo czasu tak zmarnowałem.

    Około roku do półtora podkochiwania się w przyjaciółce (to nie pierwszy raz, tylko ostatni, a zanim to nastąpiło, to właściwie całe życie tylko tak wzdychałem po cichu do dziewczyn, które mi się podobały albo totalnie źle to rozgrywałem, że mnie odrzucały na starcie, nawet się umówić na chciały, a jak się udało, to tylko, jak z KOLEGĄ, a tak, to były albo moimi przyjaciółkami albo nie wiedziały o moim istnieniu lub szybko mnie skreślały), z którą spędzałem dużo wolnego czasu, który mógł być przeznaczony na naukę zagadywania nieznajomych dziewczyn. Chyba gdzieś po roku poznawałem nowe i ograniczyłem kontakt, ale miałem takich koleżanek sporo, co w głębi serca mnie frustrowało. Chciałem znaleźć sobie dziewczynę, a koleżeńskie relacje z dziewczynami byłem gotów nawet pozrywać, poucinać, bo mnie to irytowało. W dodatku całe życie słyszałem od dziewczyn, że jestem tylko fajnym kolegą. Z tego też wynikła ta moja pasja na punkcie tego tematu. Chciałem ze wszystkich sił uniknąć takiego badziewia, tego stanu niemocy i niewiedzy, gdy dziewczyny waliły mi takie teksty na okrągło, że jestem tylko fajnym kolegą. To niszczyło moją całą pewność siebie i tożsamość płciową.

    Myślałem sobie “K(*&^, skoro one widzą we mnie tylko kolegę, to co jest ze mną nie tak? Wyglądam, jak baba? Mówię, jak baba? Brakuje mi czegoś? Nie mam jaj? Jestem nudny? Nieśmiały? Chudy? Brzydki? Zbyt mało zabawny? Zbyt zabawny? Co jest ze mną nie tak??? Ratunku. Ja to kiedyś wykminię. Ogarnę ten temat. Przestanę być traktowany, jak łajza. A następnie zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc podobnym do mnie mężczyznom, żeby chociaż drugi taki Paweł, jak ja się tak nie męczył i mógł znacząco skrócić te męki.”

    A np. u Ciebie czy u innych mężczyzn problem mógł nie być aż tak głęboki. Możliwe, że startujesz z wyższego pułapu albo szybciej wygrzebałeś się z totalnego dna, więc nie ziejesz taką niechęcią do przyjacielskich relacji z kobietami, jak ja i podobni do mnie, których to męczy i frustruje.

    Reply

    Mikołaj December 13, 2018 at 21:10

    Moim zdaniem lepiej mieszkać z dziewczynami niż z murzynami, uchodźcami albo psedo-męskimi facetami pijakami imprezowiczami. Najlepiej ze znajomymi, ale nie zawsze się tak da. Poza tym mieszkanie na studiach to bardziej taka noclegowania. Ludzie przebywają na mieście, wracają spać i w domu mijają się może w kuchni. Aczkolwiek, z mężczyznami wygodniej jest po prostu.

    Reply

    Kamil W December 14, 2018 at 00:05

    Może nie na test ale od 6 miesięcy mieszkam w Holandii I oraz bordziej podobają no się tutejsze dziewczyny są bardziej śmiałe I otwarte na mężczyzn zwłaszcza obcokrajowców bo dużo młodych holendrów to zniewieściałe chłopczyki. Dużo tutaj atrakcyjnych zgrabnych wysokich blondynek singielek zwłaszcza ekspedientek W sklepach nie raz jedną mine mijała mine na ulicy mówiąc no hello z szerokim uśmiechemt na twarzy po powrocie do kraju biorę się za naukę holenderskiego bo warte to jest nie tylko ze względu na kobiety:)

    Reply

    Michał Lxxx December 14, 2018 at 09:22

    Takich “miłych gości”, a tak patrząc na zagadnienie głębiej – takich nieświadomych egocentryków, to obserwujemy na każdym kroku całe masy.
    Masy mężczyzn tak żyją, łącznie z tym że żenią się z jakąś “przyjaciółką” która była pod ręką.

    Ten problem dotyczy również kobiet, w jeszcze większym stopniu niż facetów, bo im programowanie społeczne robi jeszcze większą krzywdę.

    Jak zawsze wartościowa treść zarówno w artykule, jak i komentarzach.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 14, 2018 at 10:25

    Dzięki za odzew i pracę nad swoją świadomością.

    Reply

    Felix December 14, 2018 at 13:36

    Sam nie wiem czy dobrowolnie nie wpakuje się w ramy “kumpla”. Spotykam się z 3 naraz. Z jedną złamałem zasady i zrobiłem 2 randki w tym samym tygodniu, u niej i u mnie. Co najlepsze zobaczyła Twojego bloga jak miałem otwartą karte na tel. Przeczytała chyba wszystko w dwa dni. Powiedziała mi o tym. Pomimo tego była strasznie ucieszona, bardzo. Myślałem, że to koniec, bo gram w otwarte karty. Ale nie, dalej jestem tajemniczy i to działa wszystko. Jak się zachowywać teraz? Kiedy ona mówi mi “to ile tych randek na zostało do tych 12 ;) ”. Jest piękna i szybka jak pendolino. Czy to spalona sytuacja? Przecież ona nie wie, co jest w płatnych programach, ma tylko ogólniki.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 14, 2018 at 13:45

    Ostatnio ktoś pisał z podobnym problemem, ale u niego dziewczyna po paru spotkania powiedziała mu przez telefon, że nią manipuluje, a w Twojej sytuacji się ucieszyła, że pracujesz nad sobą, co świadczy o jej dobrym charakterze, że ma zdrowy dystans do tych spraw i świadomość, jak fatalnie zachowują się przeciętni faceci.

    MOJA ODPOWIEDŹ: “Normalna dziewczyna powinna się cieszyć, że mężczyzna dba o swoją atrakcyjność i nie zachowuje się, jak 90% idiotów,
    którzy się narzucają, są nudni, zazdrośni, kontrolujący, nachalni, przewidywalni, przeciętni, odpychający.

    Kobietom wolno czytać na takie tematy, ale mężczyznom już nie. To podwójny standard! Więc ja bym powoli zaczął odpuszczać tę dziewczynę. Najlepiej, jakby się udało ją zbić z tropu, że wcale jakoś tego nie studiujesz, tylko akurat tak wyszło. Czyli ona powie:

    - bo Ty robisz tak, tak i tak

    To odpowiadasz:

    - a co w tym właściwie złego? :)

    I już zmieniasz temat na co w tym złego bez gadania o tym, czy znasz daną stronę czy nie.

    Co możesz zrobić jeszcze. Na spotkaniu (jeśli ona chce się spotkać i przyjdzie) czekaj aż ona poruszy ten temat. Przez telefon, jakby pytała, to mówisz, że pogadacie na spotkaniu. Na spotkaniu, jak poruszy, to pytaj, co ona dokładnie wie i co się jej nie podoba. Odpowiadaj tylko pytaniami, czyli.

    - jaką dokładnie stronę?
    - dlaczego pytasz, czy ją czytam?
    - a jak dokładnie Tobą manipuluję?

    Skup się tylko na tym, co ona mówi.

    Może chodzić jej np. o to, że nie piszesz/dzwonisz od razu, tylko po 5 dniach, to znowu pytasz:

    - a kiedy uważasz, że powinienem zadzwonić?
    - przecież Ty też możesz zadzwonić do mnie
    - dzwonię akurat nie od razu, bo dlaczego miałbym dzwonić szybciej?
    - dlaczego dwójka obcych ludzi miałaby się spotykać częściej na początku znajomości?

    Ewentualnie możesz ją spytać:

    - czy jesteś kontrolująca? Znamy się 5 spotkań, a Ty już chcesz mnie kontrolować… Mam Cię :D
    - czy jesteś fonoholiczką, która potrzebuje ciągłego dowartościowania przez telefon? :)
    - czy jesteś niedowartościowaną maniaczką kontroli i chciałabyś, żebym Cię po 3 spotkaniach zapytał o chodzenie? :)

    Wszystko mów powoli, spokojnie i z uśmiechem. Pamiętaj o zasadzie, żeby takiej osobie zbytni nic nie tłumaczysz.
    Udawaj głupiego. Nie traktuj tej rozmowy SERIO. Mów to, co ona chce usłyszeć.

    Pytaj, co ona chce usłyszeć oraz, co w ogóle chce.

    A następnie zgadzaj się ze wszystkim i mów, że tak zrobisz. A następnie rób inaczej z małymi modyfikacjami, jeśli chcesz się z nią pomęczyć trochę. Np. ona powie, że mógłbyś codziennie dzwonić, to mów, że ok. A następnie zadzwoń po 2 dniach i jakby ona spytała, czemu wczoraj nie dzwoniłeś, to przepraszaj i błagaj o wybaczenie w żartach.

    To dotyczy kontrolującej, niedowartościowanej dziewczyny.

    Normalnej kobiecie, szczerej, mądrej, będą się podobać te porady, nawet jeśli je gdzieś przeczyta, to nadal im się to podoba. Czują ulgę, że w końcu ktoś normalny.

    A ja się najbardziej cieszę, gdy matki polecają moją stronę synom, a siostry polecają braciom. Ostatnio na fb jakaś udostępniła bratu, a czasami jakaś matka kupuje dla syna.

    Reply

    Michał Lxxx December 14, 2018 at 16:21

    Paweł,
    to co napisałeś powyżej dotyczy sytuacji, że jakaś kobieta “przyłapie” faceta na edukacji w zakresie relacji damsko – męskich i psychologi np. Twoich materiałów ?

    Czy dotyczy to sytuacji, że po prostu takiej kobiecie nie spodoba się nasz styl randkowania na początku, czyli dłuższe przerwy, nie dzwonienie, niedostępność, nieprzewidywalność ,tajemniczość itp. ???

    Reply

    Paweł Grzywocz December 15, 2018 at 00:48

    Sytuacji, w której odkryje lub oskarży nas, że korzystamy z jakiegoś schematu z Internetu lub książki.

    Reply

    Słaby_nick December 28, 2018 at 00:26

    Felix,

    Trochę mnie dziwi, że umieściłeś ten komentarz pod ogólnodostępnym materiałem zamiast w płatnym… ;)

    Swoją drogą też uważam, że wartościowa kobieta zawsze doceni Twoją pracę nad sobą, więc skoro się ucieszyła to w moim odczuciu dobry sygnał…

    Reply

    Felix December 28, 2018 at 12:27

    To bez znaczenia ona jest tzw. zadaniowcem, przeczyta raz i odstawia.

    Paweł mam z nią już 11 spotkań, ostatnie spot. odbyło się w klubie na które mieliśmy przyjść razem i tak było, tylko że ona przyszła z 4 swoimi męskimi znajomymi, z którymi spędziła cały wieczór! Zatańczyłem z nią tylko raz! Ogólnie to wolała pić i bawić się oraz obacywać z nimi. To są friendzony, ale kolesie przystojni i nawet lepiej wyglądający ode mnie. Pod koniec zrobiłem jej tornado i powiedziałem, że mieliśmy przyjść razem, przeprosiła i wróciliśmy do niej. Nie spaliśmy ze sobą. Unikam tego ona też.
    Ale na imprezie unikała mnie, miałem ochotę wyjść… Nie wiem czemu uległem i zostałem i patrzyłem na to wszystko. Jak powinienem był postąpić w takiej sytuacji?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 29, 2018 at 17:44

    Świetnie się bawić i nigdy więcej się z nią nie spotykać. Po co Ci relacja z kłamcą.

    Reply

    Dawid December 14, 2018 at 14:33

    Sam tego ostatnio doświadczyłem, jak porozmawiałem z koleżanką na skypie 2 godziny. To później czułem się jakoś taki wyprany, łagodniejszy. Właściwie niewiele dała mi ta rozmowa. Powinienem z nią porozmawiać max 20minut.
    To jest podobne uczucie do tego jak bierzesz gorący prysznic to czujesz się taki rozleniwiony i nic już niechce ci się robić, a jak weźmiesz zimny, wrecz lodowaty to rozsadza cię energia, jesteś bardziej pewny siebie, stanowczy męski.
    Ostatnio więcej przebywam z chłopakami, i potwierdzam że dzięki temu lepiej się czuje przy dziewczynach, rozmawiając z nimi jestem odważniejszy.

    Reply

    Michał Lxxx December 14, 2018 at 19:39

    Zapoznajcie się z LINKIEM:

    https://wawalove.wp.pl/od-lat-neka-kobiety-w-stolicy-policja-jest-bezradna-dotarlismy-do-prywatnych-wiadomosci-stalkera-6327448890082945a?utm_source=wp&utm_medium=sg_mobile&utm_campaign=trendy&fbclid=IwAR3dSe9pCN0pVDlYA8757r5IVakKvTtQ5kC6TdPlGTPH7of4C2etqYLaEhg

    Koleś typowa ofiara turbo uwodzicieli.
    Uwalił sobie w głowie teorie tych wszystkich “guru” no i mamy obraz jak to wygląda.
    Gdyby zagadał do kobiety na tej ulicy, to ok, ale jego zachowanie rzeczywiście jest chore.

    Generalnie poziom inteligencji emocjonalnej kobiet też niski, ale jak później w tym otumanionym społeczeństwie można mieć efekty na zimnym podejściu na ulicy, jak społeczeństwo nie rozumie swoich emocji i dynamik społecznych.

    Wszystko jest ILUZJĄ, a PUA po prostu pompuje do głowy facetom NIEODPOWIEDNI rodzaj iluzji.
    Poznawanie na ulicy to NIE TEN RODZAJ ILUZJI.

    WYSTARCZY DAĆ LUDZIOM INNY RODZAJ, akceptowanych przez nich pakietów zachowań i w dużej mierze zachowają się tak jak tego chcemy :-)

    Reply

    Michał Lxxx December 14, 2018 at 19:43

    P.S.
    Dodam, że sprawa tego niby “stalkera” jest mi znana.

    Paweł, wiesz ilu później normalnych, fajnych facetów którzy chcą poznać kobietę, pokochać ja i być kochanym, założyć rodzinę i normalnie żyć, przez takie debilne akcje nigdy nie podejmie działania.

    Bardzo dużo, bo i tak już się boją, a takie informacje spotęgują ich strach – zwielokrotnią taki stan lękowy.
    Przykre…

    Reply

    Dziuplaosla December 14, 2018 at 22:32

    1. Kobiety często jak chcą zagadać do faceta, proszą go o pomoc i dają szansę mu się wykazać. W jakich sytuacjach może to działać w drugą stronę? W sumie to jak poznać czy kobieta szuka pretekstu do poznania mężczyzny (prosząc o pomoc) a a kiedy chce tylko się nim wysłużyć? 2. Ja nie widzę nic złego w posiadaniu koleżanki, ale jeśli nam się ona nie podoba ani my jej i nikt na nic po cichu nie liczy. 3. Zobaczę za dwa tygodnie dziewczynę, z którą rozmawiałem z minutę na żywo (okoliczności losowe). Chyba nie warto pisać do niej na Messengerze (ona mnie dodała). A gdyby to miał być miesiąc czy dwa? 4. W zeszłym roku spotkałem się że 3 razy z dziewczyną. Nie widziałem, żeby się do mnie “dobierała”, to zerwałem kontakt. Teraz wiem, że mało która byłaby na tyle odważna, żeby sama szybko przejąć inicjatywę (nie chodzi mi tylko o seks, a tym bardziej seks już na trzecim spotkaniu-za wcześnie).Pomyślałem, że w takim razie się jej nie podobam i zerwałem kontakt. Ona pomyślała, że to ona mi się nie podoba, a teraz po takim czasie ona zaczyna pochłaniać moje myśli przed snem i po przebudzeniu (poznaję za mało osób). Przynajmniej już nie myślę o byłej (dzięki Bogu mnie szybko rzuciła). 4. Jak spotykam się z dziewczynami to do momentu pierwszej randki (ewentualnie do drugiej) bardzo mi się podobają, a potem mam do nich mieszane odczucia. Czy spotykać się z taką kolejny raz czy umawiać się na kolejne randki z dziewczynami, którymi jestem wyraźnie zainteresowany.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 15, 2018 at 00:59

    Jak odkryjesz, że dana dziewczyna Ci się nie podoba po paru spotkaniach, to na kolejnych spotkaniach ani się już niczego nie nauczysz, bo nie ma emocji, nic tam właściwie nie ma, to zabijanie czasu, więc nie ma sensu tego ciągnąć dłużej. Jak poznać, czy chce się wysłużyć? Tak, jak zawsze. Pytając o numer, a potem dzwonić i ustalając termin spotkania. Potem pocałunek i reszta kroków z planu 12 randek. Jak nie chce mieć nic wspólnego z Tobą, to chciała się wysłużyć. Bardzo rzadko się zdarza, żeby obydwoje ludzi było dla siebie odpychający w relacji koleżeńskiej. Zazwyczaj jedna ze stron będzie prędzej czy później, np. w chwilach słabości, robić sobie złudne nadzieje albo wodzić za nos drugą osobę, żeby się dowartościować. Skoro spotkanie jest umówione, to nie ma sensu pisać. Będzie więcej tematów na spotkaniu. Gdy kobieta się nie dobiera, to nic nie szkodzi, bo nie o to przecież chodzi w ogóle, żeby ją uwieść czy coś takiego, bo to są płytkie i przelotne relacje. To rola mężczyzny, żeby przewodzić w relacji, inicjować spotkania, prowadzić relację, więc czekanie, że dziewczyna rozkręci relację jest bezsensowne, bo najwyżej jakieś desperatki czy kobiet z tzw. agendą, które mają jakiś ukryty cel, żeby wykorzystać kogoś jako klina itp. to takie będą cisnąć agresywnie relację do przodu. Normalna dziewczyna będzie czekać i akceptować męskie inicjatywy. Jest o tym artykuł: “Dziewczyna proponuje drugie lub kolejne spotkanie”. Mogą proponować, ale nie muszą, bo to nasza męska rola.

    Reply

    Michał December 17, 2018 at 10:10

    Trafny artykuł. Ja z własnego doświadczenia mogę dodać że podobny efekt daje mieszkanie w domu rodzinny z samymi kobietami. Żyjesz w damskim gronie i siła rzeczy dostosowujesz się do niego. Stajesz się miękki i delikatny ponieważ reszta domowników tego właśnie od ciebie oczekuje. Podobnie jak w przytoczonym przykładzie z alkoholikiem różnice zauważysz dopiero po wyprowadzce. Mieszkanie, w dorosłym życiu, z kobietami, które nie są twoimi partnerkami nie przynosi nic dobrego ponieważ oprócz pokładów łajzowatości daje nam również złudne poczucie damskiej energii w naszym życiu, co z kolei zmniejsza motywację do poszukiwań.

    Reply

    Anonim December 17, 2018 at 22:34

    Akurat artykuł dla mnie. Przez to przebywanie w miejscu z kontekstem poznałem dużo koleżanek. W sumie ich w życiu nie miałem prawie w ogóle, ale to powodowało też strach ogólnie i nieznajomość kobiet. Z drugiej strony możesz mieć rację. Teraz mam takie koleżanki, które są mężatkami, albo są zbyt młode dla mnie, więc sobie z nimi gadam, sporo żartuję, one się śmieją. Wszystko fajnie, tylko unikam flirtu oczywiście w tej sytuacji, więc muszę na to uważać i może ograniczyć właśnie. Chociaż sądzę, że przez znajomość tematu umiem to rozgraniczyć. Jedne są w szufladce koleżanka, a inne potencjalna dziewczyna i myślę, że się umiem inaczej zachowywać, ale trzeba to kontrolować.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 17, 2018 at 23:11

    Tak, jak się już pozbyło nieśmiałości i zwiększyło poczucie wartości, to dużo łatwiej to kontrolować, żeby nie rozleniwiało.

    Reply

    mbvb December 19, 2018 at 02:51

    Pytanie jedno:
    Do czego potrzebne nam są koleżanki?
    Przecież to one zazwyczaj potrzebują kolegów.
    Do pomocy, do dowartościowania, do wykorzystania. Mężczyzna z tego nic miał nie będzie. Jedynie gadkę szmatkę.

    Reply

    Piotrek December 21, 2018 at 19:57

    cześć, Paweł, powiedz mi, jak rozpatrywać taką rzecz. Mieliśmy firmową wigilię no i na koniec rozjezdzały się atrakcyjne kadrowe, księgowe i jeden z moich kumpli na koniec trochę z nimi “pobajerował” podał im płaszcze, życzył udanego wieczoru itp i one były podekscytowane tym, śmiały się, dziękowały a jedna z nich powiedziała “o, to jest prawdziwy dzentelmen, mezczyzna” czy coś takiego. Co o tym sądzić? Mnie takie zachowanie osobiście żenuje.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 22, 2018 at 10:57

    Zależy, kto, gdzie i w jaki sposób to robi. On to robił nieco zaczepnie, w ramach wygłupów, gdy była luźna atmosfera. Niektórym kobietom się to podoba, a inne podziękują za pomoc i wolą same się ubrać. Jednak, gdy dziewczyna jest zainteresowana, to zaakceptuje np. pomoc przy założeniu płaszcza. Są to takie kurtuazyjne gesty, dla wielu kobiet miłe grzeczności, gdyż tego typu gesty już wyszły z użytku na skutek propagowania nadmiernej równorzędności między płciami i wręcz zacierania granic między nimi. Mężczyźni są co raz bardziej zniewieściali, delikatni, cisi, a kobiety co raz bardziej męskie, odważne, przebojowe, a taki stan nie pociąga ani jednych ani drugich. Dlatego takie kurtuazyjne gesty wśród normalnych kobiet są w cenie. Przepuszczanie w drzwiach, otwieranie drzwi do samochodu, odsuwanie krzesła czy podawanie płaszcza. Czasami kobieta woli sobie sama założyć płaszcz, ale można jej go np. zdjąć z wieszaka i podać. Kobiety, którym się to nie podoba nie mają klasy albo są nadmiernie sfeminizowane i uważają się za nie wiadomo kogo lub nie są w ogóle zainteresowane.

    Reply

    Ronald December 22, 2018 at 18:03

    Dawno nie czytałem Twoich artykułów. Zwracasz uwagę na Ciekawe aspekty, ale słownictwo jakieś takie… prostackie. Jakby to pisał gimnazjalista. Mnie na przykład z reguły denerwuje towarzystwo innych facetów, poza moimi przyjaciółmi, bo większość którą znam to pozerzy i płytcy maczo; którzy na dłuższa metę po zderzeniu z rzeczywistością, zrzucają maskę i wcale nie są tacy cool.
    Koleżanki? Myślę, że warto mieć ich sporo, aby mieć szerszy punkt widzenia na kobiety i przekrój różnych zachowań i reakcji. Możesz też mieć punkt odniesienia, że coś co np. oczekujesz albo czego szukasz jest realne. Miałem mnóstwo starszych kilka lat koleżanek – kawka ciasto, obiadki i to było fajne. To były koleżanki i obie strony były tego świadome i jasno o tym mówiliśmy ;P Jak robiliśmy imprezy z różnorodnym wiekowo środowiskiem nie było pijackiego chlania itd; elegancja. Stara szkoła. Jak odprowadzałem je z prób teatru, chóru czy stowarzyszeń i spotkań studenckich, zapraszały na kawę/ Nie było to sztuczne. Oczywiście między czasie randkowałem z innymi kobietami; ale te relacje uratowały mi życie. Koleżanki, były kobietami z górnej półki ;) oprócz tego że inteligentne z kręgosłupem to i z urodą; ale z racji wieku starsze 4-5 lat nie myślałem o naszej relacji w charakterze związku. Warto takie kobiety znać.

    W zderzeniu z koleżankami z mojego rocznika npo ze studiów to była totalna abstrakcja; przepaść. Owszem niektóry były normalne ale to rzadkość; inne pokolenie. Z perspektywy lat uważam, że posiadania wielu koleżanek jest na plus, ale randkujemy a nie liczymy że coś z tego będzie. Nic nie będzie, bo to koleżanki. Owszem jedno czasowo relacje z facetami ale z klasą; nie z kretynami – ma to swoją cenę, że masz kilku przyjaciół; i nie będziesz miał z kim imprezować; ale warto postawić na jakość.

    Podsumowując – zwróć uwagę na styl pisania. Bo po kilku latach przerwy jakiś taki… gimbaza. A jesteś starszy ode mnie. Pozdrawiam!

    Reply

    D. December 22, 2018 at 18:23

    Paweł, mam ważne pytanie odnośnie stałego związku. Z tego względu że historia jest jasno opisana, nie napiszę tego tutaj w komentarzach bo gdyby moja dziewczyna czytała Twoje artykuły i komentarze to by mnie rozpoznała, więc wolę dmuchac na zimne aby nie zepsuć związku taką głupotą jak nieostrożność w tym, że czytam artykuły na temat związków – nie wiem jak kobiety reagują na takie coś, że facet się uczy o związkach. Obstawiam że źle, że biorą takiego faceta za manipulatora. Dlatego wysłałem Ci maila o tytule: ” Pytanie odnośnie stałej dziewczyny”. Przed chwilą wysłałem, tj około 18:15. Proszę przeczytaj, odpisz.

    Mail nie jest długi. Bez zbędnych szczegółów i rozpisywania się. Zwięźle i na temat. zajmie to to max kilka minut. Proszę o odpowiedz jak najszybciej się da, bo jutro się z nią widzę i chciałbym mieć wskazówkę jak do tego wszytskiego podejść, jak z nią rozmawiać, jakie mieć nastawienie.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 23, 2018 at 10:27

    Napisałem w komentarzu wyżej tutaj, że gdy kobieta odkryje, że się uczysz o relacjach, to jest sprawdzian jej charakteru. Kobieta stabilna psychiczna, ze zdrowym dystansem się ucieszy, że dbasz o atrakcyjność i zachowujesz się inaczej niż 99% idiotów, których na co dzień spotyka. Z kolei dziewczyna niedowartościowana, kontrolująca, obrażalska potraktuje to jako manipulację i użyje przeciwko Tobie. Nie oznacza to oczywiście, że należy się tak ujawniać od razu i przeprowadzać tego typu testy, ale gdyby się przez przypadek wydało albo można stopniowo ujawniać, że się ma większą świadomość na temat relacji międzyludzkich, to wtedy oczywistym stanie się dla dziewczyny, że jesteś oczytany w temacie, więc korzystasz z różnych źródeł. A jeśli się obawiasz, że Twoja dziewczyna będzie czytać tutaj każdy komentarz, to w niezłej paranoi żyjesz.

    Reply

    JackSparrow December 25, 2018 at 20:22

    D. moja dziewczyna dowiedziała się, że się o tym edukuję, wyszło z normalnej rozmowy, mieliśmy wspólny temat. Nawet śmialiśmy się o poradach “turbo” z tekstami na podejście “spodobały mi się twoje nogi, chcę cię poznać”. O Pawle wspominała, ale jego kopii (tak mi się wydaje, że pan o inicjałach [zmoderowano]) kopiuje od Pawła. Nic strasznego, raczej na plus. Potwierdzam, paranoja :)

    Reply

    PiotrN December 25, 2018 at 21:58

    Właśnie też zauważyłem, że na naszym rynku sporo kolesi inspiruje się treściami z tej strony, ale czy to źle? Nie sądzę. Więcej świadomości dzięki temu zyskuje nasze głupie społeczeństwo. Jak myślisz Paweł czy taka inspiracja Tobą jest na plus czy na minus? Jack o jakiego konkretnie pana chodzi, bo znam 2, którzy gadają podobnie jak Paweł?

    Reply

    D. December 27, 2018 at 19:52

    Na 99,9% ona nie bedzie czytać kazdego komentarza. Nawet na jakieś pewnie 98%, nie bedzie czytać ogolnie Twoich materiałów. Ale kto wie. Podobno są tu kobiety? A moze kobieta czyta wybiorczo komentarze i trafi akurat na mój i rozpozna mnie w tej historyjce? Należy też pamiętać, że nie każda historyjka, wątpliwość czy pytanie jakim chcę się tutaj podzielić, nie każde nadaje się do tego aby kobieta je słyszała. Czasem mogą to być pytania których żadna kobieta nigdy nie powinna usłyszeć / zobaczyć, że jej facet ma takie pytania/wątpliwości. Więc to nie tylko chodzi o to że ja korzystam z tej strony i się edukuje. Także poki nie ma 100% pewności że jestem anonimowy to wolę nie ryzykować ujawnianiem szczegółów jakiejś historii. Dotyczy to nie tylko tego, że dziewczyna mogłaby przeczytać, ale także tego że ktoś ze znajomych mogłby itp. Nie z każdym znajomym dzielę się wątpliwościami i przemysleniami, a nieraz jest tak, że mogliby mnie w jakiejś historii rozpoznać gdyby to przeczytali. Kto wie ilu z ludzi których znam i którzy znają mnie czyta Twoje materiały i komentarze. Mysle że realnym jest, że ktoś czyta – oczywiscie mam tu na mysli ludzi którym ja nie polecałem twojej strony a którzy i tak mogą mnie jakoś skojarzyć z jakiejś charakterystycznej dla mnie historyjki/pytania lub stylu wypowiadania się. Zresztą czasem nawet z ludzmi którym poleciłem Twoją stronę nie zawsze chcę się dzielić jakimiś wątpliwościami i przemysleniami, a oni przecież mogą mnie rozpoznać w jakiejś historyjce ktorą przytoczę w komentarzu – stąd ta ostrożność. Ja wiem że mało możliwe jest, że ktoś akurat przeczyta mój komentarz i mnie w nim rozpozna, no ale nie mozna tego wykluczyć całkowicie. Taki już jestem że wolę być ostroznym “na wszelki” i dmuchac na zimne.

    Reply

    D. December 27, 2018 at 20:00

    Poza tym jedna sprawa to to że się edukuję i czytam Twoje materiały. A inną sprawą jest to o co dokładnie pytam. Jesli np. pytam o to czy zadzwonienie po X dniach w takiej a takiej charakterystycznej sytuacji jest wporządku, to jesli kobieta by to przeczytała i rozpoznała by mnie w tej hostorii, to nawet jesli by się ucieszyła że się edukuję, to czy nie zabiłoby to tajemniczości i bycia wyzwaniem jesli przeczytała by Twoją odpowiedź co mam w danej sytuacji zrobić? Mysle, że wtedy mogłoby to już tak dobrze nie zadzaiłać, bo ona by już wiedziała co zechcę zrobić.

    Powtarzam – wiem, że mało możliwa jest taka sytuacja. Bardzo mało możliwa. Ale jednak wykluczyc na 100% nie można. Więc to żadna paranoja tylko maksymalna ostrożność, tak maksymalna jak się tylko da. Dmuchanie nawet nie na zimne, a na lodowate. Lepiej tak niż się wyłozyc na głupocie, nawet jesli prawdopodobienstwo wtopy to 0,1 %. Za dużo już się nawykładałem na głupotach.

    Reply

    D. December 27, 2018 at 20:02

    Za dużo już się nawykładałem na głupotach przez brak ostrożności.

    Reply

    BBB December 25, 2018 at 10:12

    Hej Paweł
    Na co dzień w pracy widuję dziewczynę mała czarna, ładne równe zęby, jak mnie tylko zobaczy od razu uśmiech od ucha do ucha i krzyczy cześć. Miałem z nią kilkunastominutową rozmowę sam na sam, dużo śmiechu wymiany informacji o sobie nie dotykała mnie tylko patrzyła prosto w oczy, o numer nie pytałem. Zero informacji o tym czy jest w jakimś związku czy coś w tym rodzaju. Mam pytanie tego typu czy pytać o numer i rozwijać z nią dalej znajomość, bo tak nieoficjalnie się dowiedziałem z poczty pantoflowej, że jest zamężna, ale jakoś za bardzo już nie chce być ? Jeżeli miałbym się z nią spotykać to gdzie, jeździć do jej miasta czy gdzieś w połowie, żeby nas nikt nie zobaczył ?

    Reply

    Paweł Grzywocz December 25, 2018 at 10:36

    Przeczytaj o tym artykuł “Jak poderwać mężatkę” i wyszukaj raport: “Jak traktować zajętą dziewczynę”.

    Reply

    JackSparrow December 25, 2018 at 20:19

    Palec serdeczny u prawej dłoni prawdę Ci powie :)

    Reply

    marek December 25, 2018 at 21:58

    cześć, kiedyś częściej robiłeś materiał o stylu i modzie, mógłbyś wrócić do tego :D a swoją drogą co sądzisz o popularnej ostatnio modzie głównie wśród nastoletnich chłopaków tzn. dopasowane jeansy i podwijanie w nich nogawek tak ze odkrywają kostki? Z tego co obserwuję to z reguły podoba się to dziewczynom i ci chłopacy mają zazwyczaj atrakcyjne dziewczyny.

    Reply

    Paweł Grzywocz December 25, 2018 at 22:11

    Aż tak dokładnie tego nie śledzę, ale trudno nazywać kopią takie generalne, ogólne sformułowania, że należy być wyzwaniem, tajemnicą. Taka jest ludzka natura, że nie docenia tego, co powszechne, a bardziej pragnie tego, co niedostępne. Nie jest to wiedza tajemna. Pytanie, jak to wprowadzić w praktykę, a tutaj często padają ogólniki, sabotaże i sprzeczności typu nie zgadzaj się specjalnie na spotkanie i je odwołaj lub powiedz, że nie możesz, co jest strzelaniem sobie w kolano i tylko udawaniem niedostępnego, a sprzeczności to rady typu “poczekaj z seksem do 3 randki, to będziesz wyzwaniem”. Nie uwzględnia się również tego, że wyzwanie nie działa na toksyczne kobiety i je zniechęca ani tego, że sporo kobiet chce się dowartościować albo tkwić z kimkolwiek, więc należy się pastwić nad tym ich pragnieniem i nazywać to “byciem atrakcyjnym”. A gdyby ktoś kropka w kropkę kopiował konkretne zasady postępowania, to albo prędzej czy później wyjdzie, kto się kim “inspiruje” i wtedy opinia podupadnie, a jeśli nie, to przynajmniej więcej mężczyzn będzie miało szybszy dostęp do konkretnych wskazówek, zasad i praw działania bez mydlenia oczu i obiecanek, cacanek. Chociaż bardzo ciężko jest pogodzić moje wydawałoby się na pierwszy rzut oka niektóre dość radykalne zasady z nagminnymi obiecankami, że można zdobyć przyjaciółkę lub odzyskać byłą, odzyskać szczere i trwałe zainteresowanie lub przekonać do siebie kobietę, która tego nie czuje. To dobry filtr, że takie nierealne obietnice nie mają opcji być spójne z zasadami szanowania się, prawdziwego wyzwania czy zainteresowania. W ten sposób ludzie myślący potrafią filtrować informacje i widzą, że ok, ktoś niby mówi o wyzwaniu, ale jednocześnie poleca kontaktować się z byłą lub nie przejmować się, że seks na pierwszej randce coś popsuje, więc coś tu nie gra, coś tu jest niespójne. I z tego się bardzo cieszę, że ogólnie, poprawnie politycznie o wyzwaniu to sobie niemal każdy gdzieś tam wspomina, ale żeby to się wszystko kupy trzymało, to ze świecą szukać.

    Reply

    PiotrN December 26, 2018 at 11:41

    Tak, zgadzam się w sto procentach z Tobą. Będę miał jeszcze jedno być może śmieszne pytanie. Jak odpowiadać kobiecie na jej uwagi na temat swojej sylwetki? Dodam, że jest piękna, ma boskie ciało, ale w ostatnim czasie przez natłok obowiązków trochę się jej przytyło. Wiem, że jak znajdzie czas to to spali, bo już nie raz tak robiła. Na siłownie chodzi, gdy ma czas. Jednak, jak jej odpowiadać teraz, gdy mówi “Czy nie jestem za gruba?”

    Reply

    Paweł Grzywocz December 26, 2018 at 16:15

    Zależy, czy jest pewna siebie. Jeśli tak, to czasami można mówić: “mogło być lepiej”, a jeśli nie jest, to zawsze mówisz coś w stylu “jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem”, a poza tym zabierasz ją na spacery i robisz z nią ćwiczenia różne typu pompki albo czasami wypad na siłownię oraz zdrowie odżywianie. Wspólne treningi chociaż raz w tygodniu to wspaniałe spoiwo.

    Reply

    JackSparrow December 27, 2018 at 13:46

    Ja polecam wspólny kurs tańca w parach lub jakiś fitness (zumba, latino). Będziesz jedynym facetem pod słońcem (oczywiście w jej oczach), który nie miał obaw iść z dziewczyną na zajęcia na których jest mało facetów :)

    Reply

    Anonim December 27, 2018 at 12:30

    Teraz jest przerwa świąteczna i pewnie wielu z Was się dołuje samotnością, nachodzą czarne myśli. Ten okres temu sprzyja, bo jest sporo wolnego czasu, sam po sobie widzę. Dlatego proponuję Wam, tę złość przekuć w rozwój, bo jak wiadomo najlepszą zemstą jest nasz sukces. Jeszcze sobie będą kobiety i inni ludzie pluć w brodę, że nas nie doceniali, ale pewnie dla nich będzie już za późno, żeby do nas dołączyć. :)

    Polecam na ten czas np. 34 odcinek PSW90: Motywacja do podejścia do dziewczyny gdy czujesz strach i niemoc.

    Spóźnione Wesołych Świąt i bardzo udanego nowego roku życzę. :)

    Reply

    JackSparrow December 27, 2018 at 13:50

    Dla motywacji, moje kolejne świadectwo. Rok temu w święta chłonąłem materiały Pawła po kilka godzin dziennie, buszowałem po sklepach internetowych z modnymi ciuchami + szukałem info na temat kursów tańca, wybielania zębów, fryzury itd. Oprócz tego gadałem do lustra powtarzając listę afirmacji. Byłem wówczas po pierwszej w życiu pierwszej randce z prawdziwego zdarzenia (zagadanie + numer + umówienie spotkania na 1 h).

    Mija rok, jestem prawie 2 msc w związku + spotykanie się 4 msc wcześniej. W nowy rok spotkanie z rodziną dziewczyny, wszyscy oczekują mnie jak zbawiciela. W sumie jak to piszę, łzy cisną się w oczy, ale da się. Wszystko się da w zależności ile włożymy w to czasu i wysiłku oraz od prawidłowo poukładanej listy priorytetów.

    Nie spocząłem na laurach. Nadal przeglądam materiały (choć o wiele mniej – wiadomo), chodzę na siłownię, staram się dobrze ubierać, chodzę na szkolenia, rozwijam biznes. Raz nakręcona maszyna, działa bardzo długo. Życzę Wam wytrwałości i szczęścia w nowym roku!

    Reply

    Paweł Grzywocz December 27, 2018 at 16:18

    Dzięki za update i gratuluję nie poprzestawania na laurach. Życzę dalszego utrwalania fundamentów, świadomości i odpowiedzialności za udaną relację.

    Reply

    D. January 2, 2019 at 20:27

    Gratulacje. Swietna historia. W rok takie zmiany? Jesteś chyba cudownym dzieckiem tej branży. Super :)

    Ja też mógłbym napisać historię sukcesu, jednak u mnie nie zajęło to rok czy 1,5, ale jest to wszystko na duuużo większej przestrzeni czasowej. Zaczynałem jakieś 6-7 lat temu, nawet i 8 lat można liczyć.

    Międzyczasie nauczyłem się wszystkiego co wydawało się wtedy niemozliwe: podchodzenia i zagadywania do obcych kobiet (nawet jeśli wokół/obok są ludzie), rozkrecania rozmowy, umiejętnego flirtowania, pytania o numer, randkowania (od kilku lat randki są dla mnie prawdziwą rozrywką i przyjemnością, a 6-8 lat temu był to jeden wielki stres jak miałem iść na spotkanie z kobietą sam na sam). Miałem przestoje w budowaniu tego wszystkiego, dlatego tyle czasu mi to zajęło. Przegrywałem z lenistwem i strachem. Ale w końcu wyszarpałem to wszystko.

    Teraz brakuje mi chyba poprostu farta, szczęścia. Ok, mam dziewczynę, ona jest świetna jak narazie, póki co spisuje się ona naprawdę bardzo dobrze. Jednak nie czuję się w pełni szczęśliwy i spokojny, bo w głowie siedzi mi moja była dziewczyna, z którą spotykałem się krótko ale były to bardzo intensywne emocje.

    Nie wiem jak to się dalej potoczy, czas pokaże. Muszę się nad tym wszystkim mocno zastanowić.

    Ale i tak uważam, że w sprawach damsko-męskich z roku na rok jest u mnie lepiej, jest progres.

    Do ustabilizowanego szczęścia w tej dziedzinie brakuje mi farta, sprzyjającego losu, sprzyjającego wiatru.

    Co nie zmienia faktu, że mam świadomość jak ciężką pracę wykonałem przez te wszytskie lata. Bez wątpienia pomogły mi najbardziej materiały: PSW90, 77 technik flirtu… , Tranzycje oraz “Najlepsze Miejsca + Szablon Rozmowy + 7 Audio z Podejścia z Analizą” – ten ostatni był przełomowy w kontekście osiągnięcia czegoś tak ponadprzeciętnego, własciwie wybitnego jak umiejętność zagadania do kobiety wszędzie, nawet w zatłoczonym tramwaju. To są najbardziej wartościowe materiały które mi pomogły. Bezpłatne materiały też super.

    Na pewno nie zgadzam się ze wszystkim co mówi Paweł, zdarza się że mam inne poglądy niż Paweł, co jednak nie zmienia faktu że to jego ogromna zasługa w tym, że wyleczyłem te straszne choróbsko jakim jest nieśmiałość do kobiet, a mając 19-20 lat byłem dramatycznie nieśmiały, tak bardzo że cały się stresowałem przed zapytaniem się koleżanki z klasy o to czy pojdzie ze mną na studniówkę – przed tą akcją nie miałem apetytu, latałem do kibla co chwilę. Stresowałem się conajmniej tak jak przed egzaminem na prawo jazdy, albo przed ustną maturą. I to tylko do koleżanki z klasy! To pokazuje skalę patologii jaka miała miejsce a z której wyszedłem i jestem zupełnie innym człowiekiem. O 180 stopni innym.

    Reply

    Dawid January 2, 2019 at 22:04

    Paweł jak dziewczyna pyta się jak tam było na imprezie? To jeżeli bylo słabo, niezbyt fajnie to mogę dziewczynie opowiedzieć np dlaczego było źle czyli opisać w zabawny sposób tą historię, czy w ten sposób komunikuje nieciekawe życie i jest to raczej nie atrakcyjne. Np o sylwetrze że ogarniałem na ostatnią chwilę. Czy zawsze mówić że było super nawet jak nie było.

    Reply

    S January 19, 2019 at 20:11

    Powiedz mi Pawle bo w którymś z artykułów już nie pamiętam w którym pisałeś że trzeba być gentlemenem dla kobiet, opanowanym, pewnym siebie, stonowanym, nie wariować i się zbytnio wygłupiać. Podałeś przykład za wzór zachowania postać Jamesa Bonda oraz aktora Cary’ego Granta, czy nie uważasz że dla dzisiejszych kobiet byliby zbyt sztywni? Czy to nie jest już staromodne? Tzn na pewno jest grupa kobiet którym podoba sie takie zachowanie ale my przecież staramy sie mówić o regułach a nie odstępstwach. Czy dzisiejsze kobiety te w przedziale wiekowym 23-30 lat w ogóle na dłuższą metę chciałyby takiego faceta? Ja sam obserwuje nawet te starsze ode mnie czyli dobrze po 30 stce a nawet po 40 stce lubią sie wygłupiać i taki facet zanudziłby je. One uwielbiają takich pajaców co skaczą przed nimi. Zresztą tacy ludzie z reguły mają dużo znajomych, ciekawe życie a co za tym idzie przyciągają kobiety. Cały czas coś sie przy nich dzieje, a taki opanowany facet raczej smakuje życie, małymi kęsami, powoli się nim delektuje co kłóci się z tym zagonionym światem w którym dzisiaj żyjemy. Czy kobiety tak sie zmieniły? Czy podświadomie jednak wolą takiego Jamesa Bonda czy Cary Granta..?

    Reply

    Paweł Grzywocz January 20, 2019 at 11:52

    Tłumaczę to w komentarzu tutaj. Poza tym zawsze polecałem poczucie humoru, nie bycie zbyt poważnym, 77 technik flirtu! Tajemniczość to tylko jeden z wielu elementów interesującej osobowości, a gdy ktoś polega tylko na jednej atrakcyjnej cesze charakteru, to jest z zasady nudny, a także ma poważnie zaniżoną samoocenę oraz szuka dróg na skróty. Ten sam błąd popełniają sławetni zbyt mili goście. Myślą, że będąc tylko miłym zdobędą kobietę. Tak samo pozostali, którzy próbują być głupkowaci i zdobyć kobietę wyłącznie pajacowaniem i zgrywaniem głupa. Tak samo eskalatorzy, którzy próbują tylko dominującym dotykiem przemknąć pod jej “radarem”. Tak samo pozerzy, którzy próbują szpanować tylko furą lub mięśniami.

    Każdy facet, który szuka i próbuje stosować jedną rzecz, jak jakiegoś złotego grala, idzie na skróty i wypada blado, jak ktoś słaby, kto musi rekompensować niskie poczucie własnej wartości jakąś sztuczką. Był też webinar do wyszukania w google: “Maskowanie niskiego poczucia wartości technikami flirtu”. Nigdzie nie polecałem polegać tylko na jednym atrakcyjnym zachowaniu. Stosując tajemniczość w sposób ekstremalny i przejaskrawiony można by wysnuć wniosek, że najlepiej jest w ogóle nic o sobie nie mówić albo w ogóle nic nie mówić i tylko patrzeć się z daleka, a wtedy super magiczna tajemniczość przyciągnie do nas dziewczynę i sprawi, że zostanie naszą dziewczyną.

    Reply

    Wizard1988 February 2, 2019 at 03:53

    Hmm to miam podobna sytuace. Kobieta ktora znalem zaczela przychodzic na przerwy do swojej przyjaciolki( rozmawialy ze soba i ze mna ) z czasem zaczelo cos iskrzyc miedzy nami (wczesniej bylismy tylko na czesc i co tam nigdy dluzej nie gadalismy,pracuhe obok mnie w innej firmie). Wzialem nr i tutaj teraz zaczely sie schody. Dzwonilem 2- 3 razy nigdy nie odebrala(jedynie za kazdym razem cos pisala w stylu co tam itd). Chcialem pogadac i umowic spotkanie, wiem ze nie powinienem, ale napisalem esemesa, ze wtedy i wtedy o tej i o tej czy dasz rade( w pracy przewaznie zajeta a jak przyjdzie do przyjaciolki to kupa ludzi dookola i tez w pracy jestes wiec nie mialem okazji zagadac chcialem zadzwonic). Ona na to po 2 h odpisala, ze pracuje wiec nie da niestety rady. Nie dala zastepczej daty itd wiec oczywiste iz nie jest zainteresowana
    Po tym esemesie nic nie odpisalem ,usunalem nr.
    Minelo z 1-2 tyg i wciaz widujemy i rozmawiamy ze soba. Nie jestem zly na nia czy cos ,normalny jakby nic sie nie stalo, rozumiem, ze moge nie byc w jej typie to naturalne mi tez wiekszosc dziewczyn sie nie podoba tylko tyle sygnalow daje ze czasami pogubic sie idzie.
    Teraz cale sedno. Skoro facet ma inicjowac spotkania a ona okazala sie niezainteresowana . W tej sytuacji jest wszystko jasne i powinnismy pozostac na tych kolezenskich relacjach tylko jest taka sprawa , iz(draznimy sie, zartujemy ,flirt tez jest oraz powazne tematy) raz nawet przerwe razem spedzilismy 45min i super bylo.Ona zdziwila sie,ze nic nie odpisalem na jej esa ,pytala nawet dlaczego nic nie odpisalem,powiedzialem,ze nie bylo na co,ale o spotkaniu nic nie mowi kolejnym…
    Podoba mi sie i czuje, ze jest chemia tylko nie rozumie czemu tak postapila. Moze wydawalo sie jej,ze bede biegal za nia badz chciala wokol palca sobie mnie obwinac,a ja nie z tych… Z jednej strony czekam az jakos w rozmowie jakims slowem to spotkanie zainicjuje i mysle, ze bylbym w stanie jej pomoc w tym, z drugiej strony miala okazje i ja nie wykorzystala i moj honor i ambicja nie pozwala jana danie jej drugiej szansy bez postarania sie z jej strony.
    Co sadzisz Pawle o niej i tej calej sytuacji?

    Jeszcze dodam,ze jestem supervisorem i mam po soba same kobiety, ciezko byc dla nich ostrym staram sie wspolgrac, byc mily i wyrozumialy . Jak tak czytam ten temat to zastanawiam sie czy ma to cos wspolnego z dziewczynami z pracy czy nie bardzo. Czasami jak przesadzaja i ich do pionu postawie to juz obgaduja i ten najgorszy jestem. Ciezko miec w zespole same kobiety i Ty sam bo z 5 na zmianie ciezko wygrac, ale daje rade i pracuje nam sie super. Mam nadzieje, ze bedac takim dla nich nie ma to wplywu na poznawanie kobiet i rozmowy z nimi jak w Twoim artykule, bo po przeczytaniu powyzszego juz sam zglupialem xd

    Reply

    Paweł Grzywocz February 2, 2019 at 14:00

    Lepiej nie mieszać życia zawodowego i prywatnego. Tutaj taka sytuacja z przełożonym i jej kolejna część tutaj.

    Reply

    Leave a Comment

    Previous post:

    Next post: